Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 28 kwi 2010, 20:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Bronisław Wildstein

Wajda i inni, czyli kto gra katastrofą

Co jest złego w zwracaniu się do Polaków albo do prawych Polaków? Gdyby uczynił to Donald Tusk, powiedziano by, że próbuje nas dowartościować

Powinniśmy się dowiedzieć, w czym pomogą nam czarne skrzynki, czy decyzję o lądowaniu podjęto na jego [Lecha Kaczyńskiego] rozkaz. Czy to prezydent zaryzykował życie wszystkich pasażerów?" – tak wypowiedział się Andrzej Wajda w "Le Monde" 22 kwietnia. Proszę wczytać się w ten tekst. Brzmi on podobnie do pytań, które Andrzej Lepper w 2002 roku zadał z trybuny sejmowej, sugerując związki polityków ze światem przestępczym i słusznie wywołując oburzenie szerokiej opinii publicznej. Czy to prawda – pytał Lepper – że ten to, a ten spotykał się z bossem pruszkowskiego gangu? Czy przyjmował łapówkę?

Śledztwo reżysera

Lepper bronił się, że niczego przecież nie stwierdzał, ale jedynie pytał. Wajda też niczego nie stwierdza, insynuuje jedynie, że nieżyjący prezydent odpowiada za śmierć 95 osób, nie licząc jego samego. Wajda powołuje się na precedens, jakim były naciski na pilota, aby leciał do Tbilisi, mimo że w Gruzji trwała wojna. Zupełnym przypadkiem "Gazeta Wyborcza", z którą Wajda zgadza się zawsze i ze wszystkim (w rocznicę powstania Agory oświadczył, że uczestnictwo w tym przedsięwzięciu jest jego największym życiowym sukcesem), opublikowała wielką rewelację na ten temat dwa dni później. Widocznie Wajda swoje śledztwo przeprowadził wcześniej.W tym kontekście inne pomówienia, które polski reżyser serwuje francuskim czytelnikom, bledną: "Coraz bardziej rozgoryczony obserwuję, jak eksploatowane jest to wydarzenie [katastrofa prezydenckiego samolotu] dla potrzeb wyborów prezydenckich. Ugrupowanie, które nie miało żadnych szans sukcesu (PiS), zdecydowało się uczynić z tego dramatu swój atut. Opozycja jest gotowa zrobić wszystko, aby wrócić do władzy".

W którym momencie i kto z PiS zrobił coś, co sugerowałoby tego typu oskarżenia? Wajda, podpisany w "Le Monde" nie tylko jako wielki reżyser (co jest akurat prawdą), ale i jako autorytet intelektualno-moralny, tworzy w ten sposób wizerunek głównej partii opozycyjnej naszego kraju, który potem będą powielali zachodni komentatorzy, a następnie cytowali komentatorzy polscy; wizerunek, który wprawdzie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, ale zostanie utrwalony i rozpowszechniony.

Tak więc Wajda, który pod hasłem łączenia Polaków wezwał do zablokowania decyzji o ostatnim miejscu spoczynku pary prezydenckiej, decyzji podjętej już i ogłoszonej na cały świat przez gospodarza katedry wawelskiej kardynała Stanisława Dziwisza, teraz, insynuując odpowiedzialność prezydenta za katastrofę, rozpacza nad wykorzystywaniem jej dla celów politycznych.


Cokolwiek powie

Już dzień po ogłoszeniu przez "Wyborczą" rewelacji o zmuszaniu pilota do lotu (co wprawdzie nie jest tożsame z lądowaniem, ale może się skojarzyć) Tomasz Lis w swoim programie usiłował wymusić na ekspertach lotniczych potwierdzenie tezy, że to Lech Kaczyński zmusił pilota do lądowania, które skończyło się śmiercią prezydenta i wszystkich mu towarzyszących. Nieomal pół programu poświęca na próbę wyrwania z nich takiego oświadczenia. Bezskutecznie. No, ale widzowie mogą zapomnieć protesty specjalistów, a pozostaną im w pamięci tak sugestywne hipotezy prowadzącego.Nieco krócej Lis usiłował wyciągnąć z polityka PiS Adama Bielana oświadczenie, że zwracając się do "prawych Polaków", Jarosław Kaczyński znowu dzieli ich i judzi przeciw sobie. Co jest złego w zwracaniu się do Polaków albo do prawych Polaków? Ano to, że sformułował to Jarosław Kaczyński. Gdyby uczynił to Donald Tusk, oznaczałoby, że próbuje Polaków zintegrować i dowartościować.

Wiemy więc już, że cokolwiek Kaczyński powie, będzie wykorzystane przeciw niemu. Jeśli zwróci się do obywateli, to grono dziennikarskich egzegetów zacznie ze smutkiem biadać, że prezes PiS oskarża wszystkich, którzy na niego nie głosują, że nie są obywatelami itd. I tak będzie wyglądała owa rzeczowa kampania w głównym, a przemożnym nurcie medialnym.

Już od tygodnia słyszymy pytania zatroskanych dziennikarzy, czy Jarosława Kaczyńskiego nauczyła czegoś katastrofa pod Smoleńskiem. Pytający z żalem nie dostrzegają jej wychowawczego wpływu na prezesa PiS. Na czym miałby on polegać, nie mówią wprost, ale sugerują. Przecież wiemy, jaki straszny jest Kaczor i PiS, ale gdyby się zasadniczo zmienił...

Niestety, to niemożliwe. Wynika z tego, że katastrofa miała doprowadzić do odejścia od politycznej tożsamości Kaczyńskiego i kierowanej przez niego partii. Dlaczego miałoby tak się stać? Ano dlatego, aby nigdy już nie "dzielić Polaków". W ramach więc ich integracji do telewizji prywatnych wraca Stefan Niesiołowski rzucający znowu obelgi pod adresem swoich politycznych konkurentów i wzywający do ich zniszczenia. On nie musi się niczego uczyć. Niedługo pewnie zobaczymy w nich Janusza Palikota. Jest przecież jednym z ważniejszych polityków rządzącej partii.

Hasło zostało rzucone i nagonka ruszyła. "Sezon na kaczki", i na opozycję, został ogłoszony. Zjednoczeni wyeliminujemy tych, którzy dzielą.

Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/468410.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 29 kwi 2010, 11:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Tomasz Wiścicki

Prezydent na serio

- Większość Polaków nie wróci już raczej tak po prostu do dawnego dyskursu o obciachowym Kaczorze – pisze publicysta

Próbując ogarnąć, co właściwie się wydarzyło tragicznego 10 kwietnia, wciąż omijamy to, co najważniejsze. Każdy obdarzony choćby minimum wrażliwości metafizycznej musi być wprost porażony wielopiętrową symboliką. Miejsce: nieopodal katyńskiego lasu. Czas: sakralny – wigilia Niedzieli Miłosierdzia Bożego; świecki – 70. rocznica mordu katyńskiego; sakralno-świecki – tuż po piątej rocznicy odejścia Jana Pawła II. Osoby: prezydent RP, jego małżonka, ludzie zasłużeni dla państwa i społeczeństwa, komplet dowódców wojska, duchowni różnych wyznań, rodziny pomordowanych w Katyniu.
To nie był jeden z tysięcy samolotów, jakie przemierzają przestrzeń powietrzną całego świata. Okoliczności katastrofy: jeśli potwierdzi się hipoteza rosyjskiego hobbysty lotniczego i samolot rzeczywiście uderzył o ziemię, odwróciwszy się na grzbiet, będzie to znaczyło, że w tych warunkach nikt nie miał szansy na przeżycie.
A mogło być zupełnie inaczej, mniej tragicznie: niewielka prędkość i wysokość lotu, mała ilość paliwa, o czym świadczyłby niezbyt intensywny pożar. Ale było tak: musieli zginąć wszyscy. Ktoś tak dopuścił. I jeszcze ten wulkan...
Naprawdę, głowa pęka od tej symboliki. Rozmawiamy o tym, bo nie sposób nie rozmawiać, ale nikt nawet nie próbuje tego interpretować. Ja z pewnością też nie będę. Za wcześnie na to. I nie chodzi tu o racjonalne zrozumienie. Nie warto próbować, to prosta droga na manowce. Jednak każdy znak – a to naprawdę Znak przez ogromne „Z” – wymaga naszej odpowiedzi.
Więc te gorączkowe rozmowy, pytania bez odpowiedzi, nieudolne próby interpretacji – to nie jest tylko rozpaczliwe poszukiwanie sensu w czymś, co po ludzku sensu nie ma. Szukać trzeba, nawet jeśli dziś nie sposób nawet znaleźć choćby pierwszych, wstępnych słów do opisania tego, co naprawdę – w najgłębszym sensie – się wydarzyło i co to znaczy dla nas – tych, którzy pozostali.

Nędza protestów
Nie jest natomiast moim zdaniem za wcześnie na próby opisania Narodowej Żałoby (te duże litery nie są nadużyciem) na poziomie bardziej ludzkim. Trwa już zresztą podskórny spór o sens ostatnich dni. Nie zawsze zresztą podskórny, jak pokazuje choćby kontrowersja w sprawie pochówku pary prezydenckiej na Wawelu.
Należy przy tym odróżnić dwie warstwy tego sporu. Jedna to poważny namysł, w którym racje są po obu stronach. Nie będę ukrywał, że moim zdaniem Lech i Maria Kaczyńscy na Wawel zasługują. Nie mam jednak zamiaru odmawiać dobrej woli wszystkim, którzy są innego zdania. Choć nie, niektórym jednak odmawiam. Zwłaszcza tym, którzy zaangażowali się w hałaśliwą, dramatycznie uwłaczającą powadze żałoby kampanię listów, demonstracji itp.
O ile nie dziwi, choć smuci, udział w niej ludzi młodych, którzy uwierzyli, że świętości są wyłącznie po to, by je szargać, o tyle niepojęte dla mnie jest to, że twarz tej kampanii chciał dać Andrzej Wajda. Legenda kinematografii, kręcący filmy nie z pustej fascynacji obrazkami, ale po to, by mówić o sprawach ważnych – nie dostrzegł małości i nędzy akcji, na której czele stanął.
Niepojęte to, tym bardziej że właśnie jego „Katyń” odegrał w ostatnich wypadkach tak ogromną rolę, sprawiając, że siłą filmowego obrazu mord na polskich oficerach zyskał po tylu latach świadków – nas wszystkich, którzyśmy film Wajdy widzieli.

„Obciachowa” prezydentura
Na czym jednak polega spór o sens żałoby – ten prawdziwy, pod warstwą mętnej piany? Otóż moim zdaniem chodzi o odpowiedź na pytanie, co właściwie czcimy w Narodowej Żałobie. Czy wyłącznie warstwę symboliczną: powagę urzędów, majestat śmierci – nagłej, niespodziewanej, masowej i okrutnej – czy także osoby? Paradoksalnie, co do osób towarzyszących parze prezydenckiej odpowiedź jest raczej oczywista: jedno i drugie.
Różnice dotyczą samego prezydenta. Jedni zdają się sugerować, że właściwie obojętne, kto by zginął, pełniąc najwyższy urząd w państwie – reakcja ludzi byłaby taka sama. Inni – przeciwnie: nie ujmując znaczenia powyższym czynnikom symbolicznym, są zdania, że setki tysięcy ludzi składają hołd temu właśnie prezydentowi – śp. Lechowi Kaczyńskiemu.
Różnica to niebagatelna, nawet jeśli wciąż jeszcze ukryta. Wystarczy jednak się wsłuchać i wczytać w ton komentarzy, by ją dostrzec. I trudno się dziwić: duża część świata polskiej polityki, mediów, kultury przekonywała nas i siebie konsekwentnie, że prezydentura Lecha Kaczyńskiego to obciach. To infantylne słowo zrobiło niezwykłą i nieprzypadkową karierę. Pamiętam je z lat szkolnych, i to ze szkoły podstawowej: w liceum czuliśmy się zbyt dorośli, by tak dziecinnego słowa używać.
Ostatnio padało ono z ust osób uważających się za poważne. Zawierało w sobie przede wszystkim pogardę – dla małego, śmiesznego, żałosnego, niegodnego swego urzędu Kaczora. Nieprzypadkowo stałym wątkiem antyprezydenckich „dowcipów” był jego niski wzrost. Owszem, uczymy dzieci, że drwić z wyglądu zewnętrznego nie należy, ale jeśli chcemy wyrazić pogardę – podkreślenie niskiego wzrostu jest wymarzone.
Nigdy nie mogłem zrozumieć ludzi wybitnych, o pięknej karcie opozycyjnej, którzy, dowiedziawszy się, że prezydent przyznał im – jak najbardziej zasłużone – odznaczenia, gorączkowo porozumiewali się, czy od „kogoś takiego” godzi się je przyjąć. Wyjaśnienie, czego tak strasznego dopuścił się Kaczor, że zasłużył na taką pogardę, sprawiało zwykle wielkie problemy.
I oto ktoś taki niepojętym zrządzeniem wyborców zajmuje najwyższy urząd w państwie. A teraz jego śmierć wywołuje powszechny wstrząs u zwykłych ludzi, skłaniając ich do podróży przez całą Polskę i wielogodzinnego oczekiwania na możność złożenia hołdu. I to komu – temu małemu, śmiesznemu człowieczkowi?
Nic dziwnego, że dla kogoś, kto ma takie zdanie o prezydencie, myśl, że to jemu, a nie tylko symbolom składa się hołd, jest nie do przyjęcia. Nie mam złudzeń: obawiam się, że już niedługo po zakończeniu oficjalnej żałoby dowiemy się, że wprawdzie umarł straszną śmiercią i reprezentował majestat Rzeczypospolitej, ale jednak był obciachowy.

Tęsknota za ludźmi integralnymi
Wiele jednak wskazuje na to, że sporo ludzi składających hołd prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu czyni to nie tylko ze względu na majestat śmierci i powagę urzędu, ale także ze względu na to, kim był. Do tego, o czym już mówiono – człowiek zasad, patriota – dodałbym jeszcze jedno: wielu widzi, że Lech Kaczyński był postacią integralną. Nie był aniołem, miał słabości i śmiesznostki, ale niczego z jego życiorysu nie trzeba przemilczać w wersji oficjalnej. Mimo intensywnych poszukiwań znaleziono tylko tyle, że w pracy doktorskiej miał się powołać na Lenina. To naprawdę niewiele jak na 60 lat życia, w tym 40 w PRL.
Tymczasem chyba wszyscy tęsknimy za takimi postaciami integralnymi. Paradoksalnie dostrzec to można nawet w karczemnych nierzadko awanturach wybuchających, gdy komuś czczonemu w jakimś środowisku wytknie się, że donosił, napisał wiersz o Stalinie albo chociaż pił na umór lub zdradzał żonę. Chcemy dostrzec integralność nawet u tych, którzy – mimo zasług – tego akurat przymiotu nie posiedli.
A tu – życie przyzwoite od początku do końca. I dlatego, choć prezydent nie wygrał żadnej bitwy, nie jest powszechnie uznanym symbolem, nie dostał Nobla, ba – większą część życia był raczej w tle, setki tysięcy ludzi, niekoniecznie politycznych sympatyków, składa mu hołd.
Gdy ostatni raz słyszałem prezydenta – kiedy na zjeździe gnieźnieńskim mówił o wartości rodziny – pomyślałem sobie, że jest to zapewne ostatni prezydent Polski, który mówi to, co myśli, po prostu dlatego, że uważa to za ważne i słuszne. Słuchając go, nie musiałem się zastanawiać, po co on to mówi, co myśli naprawdę ani kto i dlaczego podpowiedział mu, że warto akurat coś takiego powiedzieć. Chciałbym się mylić, ale obawiam się, że tacy ludzie stają się „niewybieralni”.

Nie był śmieszny
Spór o interpretację tej Narodowej Żałoby mamy wciąż przed sobą. Zwolennicy tezy o prezydencie obciachowym nie zaniedbują żadnej okazji, by przekonać Polaków, że Lech Kaczyński w istocie nie zasłużył na to, by właśnie jemu składać hołd, że widoczne gołym okiem narodowe poruszenie nie ma związku z jego osobą. Ten spór jest o tyle istotny, że większość ludzi, niezajmujących się na co dzień śledzeniem życia publicznego, jest podatna na wnoszone z zewnątrz gotowe interpretacje.
Spór nie jest i z pewnością nie będzie łatwo rozstrzygnięty. Jednak jedno wydaje się niewątpliwe: nie da się po prostu powrócić do dawnego dyskursu o obciachowym Kaczorze. Oczywiście, nie brak zacietrzewionych, którzy nigdy nie przestaną tak myśleć. Ale większość społeczeństwa nie wydaje się skłonna przyjąć, że ten, który zginął pod Smoleńskiem, to był mały, śmieszny człowieczek. Ludzie widzą, że ta prezydentura była na serio.

Autor jest publicystą i redaktorem miesięcznika „Więź”
Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/9157,468528_Wi ... serio.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 29 kwi 2010, 17:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/64/wajdalizm

Niepoprawni o wajdaliźmie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 01 maja 2010, 10:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Wajda do Smoczej Jamy!
W uznaniu zasług w walce o Wawel. Biorąc pod uwagę waleczność, tupet i hektolitry śliny. Kapituła Towarzystwa Obrońców Gadów nadaje panu Wajdzie, reżyserowi tytuł wieczystego rezydenta Smoczej Jamy pod Wawelem. Na czas pobytu pana Wajdy w jamie, Smok Wawelski tymczasowo zostanie przemeldowany do Gdańska, na ulicę Polanki 54.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 01 maja 2010, 13:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Ma więcej jadu od smoka wawelskiego i nawet owieczkę wypełnioną siarką pożre bez szwanku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 01 maja 2010, 15:03 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
Wy tego jeszcze nie wiecie, ale na onecie już przygotowano przekaz podprogowy dla obserwatorów rodziny Jarosława Kaczyńskiego. składa się on z 2 pozornie niewinnych elementów:

1. czuła fotka Hitlera z dzieckiem -
Obrazek

2. ostatni akapit artykułu o oporze Helgi -
http://wiadomosci.onet.pl/1609369,1292,2,kioskart.html "Ostatnie dni Helgi Goebbels"
Cytuj:
Kiedy dwa dni później Rosjanie po raz pierwszy weszli do bunkra, znaleźli ciała dzieci. Wszystkie leżały w swoich łóżkach w białych koszulach nocnych, bez żadnych widocznych obrażeń – za wyjątkiem Helgi. Jak wykazała przeprowadzona przez Rosjan sekcja zwłok, miała ona sińce na twarzy, co oznaczało, że zmuszono ją do zażycia cyjanku siłą. Można więc domyślać się, że w ostatnich chwilach swego życia to bezbronne, osamotnione dziecko odzyskało ducha walki.

oczywiście, możecie mnie oskarżyć o przesadę, bo przecież onet.pl to "niezależne media" ;)

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 03 maja 2010, 11:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/28950

Autor słusznie zauważył, że podział na "My i Oni" jest bardzo istotny - Oni starają się za wszelką cenę linię podziału zacierać. Wielu dało się nabrać i nie widząc zatartej linii stanęło tam, gdzie ZOMO, a gdy Lech Kaczyński poinformował oszukanych, że stoją po złej stronie, pilnujące stanu zakłamania media zawyły, że wskazując obiektywnie istniejącą linię podziału Kaczyński dzieli społeczeństwo. Podobnie ostatnie "Bądźmy razem" służy zatarciu linii podziału - tylko przy zatartej linii podziału na "My i Oni" takie Wajdy i Kuce mogą odnieść sukces.

Kopia artykułu:

MY I ONI. (Aleksander Ścios)
avatar użytkownika Redakcja BM24Redakcja BM24, sob., 01/05/2010 - 19:50
Bez podziału świata na My i Oni nie byłoby Polski. Nawet ten twór, zwany III RP powstał z dychotomii różnych postaw i poglądów, choć sprowadzonych do wspólnego mianownika „historycznego pojednania”. Bez podziału na My i Oni nie byłoby patriotyzmu, poczucia dumy narodowej, ruchów politycznych czy religijnych. Bez tego podziału nie byłby możliwy opór przeciwko okupantowi, sprzeciw wobec komuny, wybór między dobrem, a złem.
Dychotomia My – Oni jest w życiu niezbędna. Organizuje i porządkuje nasz świat, pozwala odnaleźć grupową tożsamość, wydobyć się z nieokreśloności Bez Oni nie byłoby My. To poczucie odrębności wyznacza granice tego, kim jesteśmy, do jakiego kręgu kultury należymy, co identyfikujemy jako nasze. Wskazanie wrogów, nazwanie obcych - pełni ważną funkcję i buduje grupową solidarność. Jest konieczne, by świat stał się uporządkowaną rzeczywistością, a nie chaosem przypadkowych, nienazwanych relacji.
Dlatego Oni boją się podziałów. Boją – szczególnie wówczas, gdy prowadzą do budowania narodu, gdy identyfikują nas wokół wartości godnych miana Polaka. Dlatego nie pozwolili dobić nam komuny, czyniąc z tego zaniechania największą winę mojego pokolenia. Choć od dwóch dziesięcioleci dzielą nas sami, według mętnych kryteriów własnego interesu, boją się wówczas, gdy to my dokonujemy wyboru, wprowadzając kategorię niedostępną dla ich mentalności.

Dziś doprowadzili nas do muru, poza którym nie ma drogi. Dzieląc nas nienawiścią do człowieka prawego, drwiąc z naszych wartości i z naszych marzeń. Postawili nas pod murem obojętności na zło, przyzwolenia na rządy miernot i kanalii, wymagając zgody dla rzeczy niegodnych i fałszywych.
Ale i tego było im mało. Gdy pod ciężarem ich nienawiści zginął mój Prezydent, zażądali od nas milczenia, wezwali do „pojednania”, do narodowej amnezji - w imię lęku przed katem. Zniewolenie każąc nam nazywać „pragmatyzmem”, kłamstwo - „polityką pojednania”, a zdradę – „racją stanu”. W obronie zafajdanych życiorysów i marnych interesów narzucają nam semantyczne oszustwo i żądają odstąpienia od nazywania rzeczy po imieniu. Chcą dialektyki, w której prawa oprawcy mierzy się zdolnością do deptania grobów ich ofiar.
Historia nie znosi idiotów i błędów popełnianych ponownie. Doświadcza – lecz uczy. Dla tych, którzy ją ignorują – bywa bezlitosna i spycha ich w otchłań zapomnienia.
Dlatego podział na My i Oni jest dziś konieczny. Nasz gniew jest dziś konieczny. I nasz sprzeciw. Nie okazaliśmy go, gdy był na to czas. Gdy żył nasz Prezydent, gdy mieliśmy wokół ludzi na miarę wolnej Polski. Nie okazaliśmy go wcześniej, gdy Książę Poetów wykrzyczał nam, że „naród dostał w pysk, napluto na niego, na wszystkie jego marzenia.” Milczeliśmy tak długo, aż wina za smoleńską tragedię naznaczyła nas wszystkich, dających przyzwolenie na zatarcie granic dobra i zła.
„Dusza polska jest chora, to prawda. [...] Głównym symptomem tej choroby jest wszak przekonanie, że nic od nas nie zależy, bo wszystkie ważniejsze role rozdano. To jest mentalność człowieka zniewolonego. [...] Najważniejsze, żeby zobaczyć tę polską niemoc i się wkurzyć. Im więcej ludzi to zobaczy i się wkurzy, tym większa szansa, że coś się zmieni. Kiedyś widziałem w filmie taką scenę: mężczyzna otwiera okno w środku nocy i krzyczy, że ma już dość i tak dalej być nie może. Po jakimś czasie zaczynają tak się zachowywać inni i powstaje reakcja zbiorowa. Może to jest jakiś pomysł?” – pytał przed dwoma laty prof. Ryszard Legutko.
Trzeba się wreszcie wkurzyć i nie powtarzać bredni o naszej jedności. Trzeba się wkurzyć, by nie usypiać Polaków opowieściami, jak wspaniałym są społeczeństwem i jak zjednoczyli się w obliczu tragedii. Trzeba się wkurzyć, by zamknąć drogę do kolejnej kampanii nienawiści. To, co chcą z nami zrobić Oni , wymaga otwarcia okien i krzyku w środku nocy.
Wymaga wyznaczenia jawnej, nieprzekraczalnej granicy wobec retoryki rozmywania odpowiedzialności, wobec pokusy relatywizowania postaw. Wymaga wreszcie, by słowa i wybory były wyrażane według jasnych kryteriów dobra i zła, bez „światłocienia” , który jest mową oszustów.
Jeśli ten podział dziś nie nastąpi, będziemy skazani na „Polskę Ketmanów”, którzy usprawiedliwią każde łajdactwo i z zaprzeczenia rzeczom niezaprzeczalnym uczynią wspólną normę. To Oni - „światli naprawiacze świata”, tchórzliwi konformiści, bufoni, karierowicze i pospolite kanalie stworzyli przestrzeń własnej miernoty, nieistniejące „państwo Ketmana”, w którym próbują dyktować fałszywą wersję zdarzeń, pisaną językiem łgarzy. W świecie który wznoszą – ich zaprzaństwo ma znieść wszelkie granice, zatrzeć hierarchie i zniszczyć normy. Ma przeczyć istnieniu naturalnego porządku, w którym wybór (choćby i polityczny) dokonuje się zawsze w kategoriach dobra i zła. Nie wolno do tego dopuścić, ponieważ „państwo Ketmanów” zabija nadzieję i niszczy fundamentalną prawdę o naszej rzeczywistości, drwiąc z ludzi zdolnych udźwignąć ciężar odpowiedzialności. Nie wolno – bo takie państwo jest śmiertelnym wrogiem człowieka - wszystkiego, co w nas słabe i potężne, co czyni nas wolnymi i pozwala się zmierzyć z wyzwaniem. Nawet wówczas, gdy przygniata nas ciężar tragedii.
My i Oni to podział dziś konieczny. Kto boi się takiej dychotomii, niech zostanie w „Polsce Ketmanów”. Ten podział jest konieczny, by stworzyć nową Polskę.


http://cogito.salon24.pl/176947,my-i-oni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 05 maja 2010, 19:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Andrzej Wajda dla "Gazety"

Pójdę na cmentarz i zapalę świeczkę, bo radzieccy żołnierze walczyli w słusznej, również naszej sprawie. Trzeba zrobić wszystko, by Polaków i Rosjan pojednać. Szczególnie dziś, gdy Rosjanie okazują nam solidarność w tragedii, a z drugiej strony odzywają się ludzie, którzy chcą nas skonfliktować.

Złe relacje Polaków i Rosjan biorą się z tego, że przez kilkadziesiąt lat rządził nami Związek Radziecki, a nam bardzo trudno oddzielić Rosjan od ZSRR i systemu.

Trzeba wreszcie skończyć z resentymentami i podejrzliwością. Oficerów w Katyniu zabił Stalin i wykonawcy jego rozkazów. To zbrodnia stalinowskiego systemu, nie zwykłych Rosjan. Bardzo nie chciałbym, żeby kilkadziesiąt lat po wojnie byli nadal obciążani odpowiedzialnością za zbrodnie komunizmu. Katyń musi przestać się za nami wlec, rzucać cień na nasze relacje.

Zwykli Rosjanie byli tak samo ofiarami komunizmu jak my, Polacy. Widziałem, ile wycierpieli od komunistów moi rosyjscy przyjaciele Andriej Tarkowski czy Wołodia Wysocki. Byli tak dręczeni, że wielu Polakom trudno to sobie wyobrazić. W tamtych potwornych czasach takie przyjaźnie jak moja z Wysockim były nadzieją na przyszłość - że skoro mamy do siebie zaufanie, jesteśmy razem w najtrudniejszych chwilach, to i w przyszłości zrobimy coś niezwykłego, budującego wspólnotę. Przyszedł czas.
Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,7843408,Pols ... z0n52E2rvd

Myślę, że powinien jeszcze podziękować krasnoarmijcom za wszystkich "leśnych" i wszystkich "podziemnych" którzy wprawdzie też byli ludźmi, choć z AK, ale z woli krasnoarmijców naród Polski został również i od nich wyzwolony.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 07 maja 2010, 05:42 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
Obrazek
chcesz wojny o pamięć? wezwij lepiej Sowietów ;)

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 07 maja 2010, 09:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
ZAPALMY LAMPKI 9 MAJA NA CZERSKIEJ


15.00

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3455442


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 07 maja 2010, 10:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
ZAPALMY LAMPKI 9 MAJA NA CZERSKIEJ


15.00

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3455442


Ktoś zaproponował, by zapalić na Czerskiej lampkę jedną, ale za to dobrą. Czy powinniśmy oszczędzać na miłości polsko-rosyjskiej?

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 07 maja 2010, 22:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Senator PO Kazimierz Kutz i posłanka PiS Elżbieta Jakubiak byli gośćmi "Faktów po Faktach" w TVN24.

"Robi się z tego czarna komedia"

Na to Kutz odpowiedział: - Zaczęli kampanię od śmierci prezydenta. Wykorzystują to w sposób niespotykanie precyzyjny. Tam zginęło 96 osób, wszyscy mają swoje wielkie tragedie, a oni robią tak, jakby umarł tylko prezydent. Oni w świetle tej traumy, tego cmentarza traktują go jak człowieka, który jest na kraju jakiejś zapaści. Jeśli tak jest, to on się nie nadaje na prezydenturę - mówił Kutz - Gdy patrzyłem jak w końcu łaskawie pokazano kandydata na prezydenta w czerniach. Pani też jest w czerni. To są maniery Mao Tse-tunga. Ja myślałem, że jestem w mauzoleum Lenina. To co robi teraz PiS, to czarna propaganda. Robi się z tego czarna komedia. W ten sposób się nie da wygrać wyborach - dodał.


http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... lnosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 08 maja 2010, 00:36 
Offline
Dziennikarz

Dołączył(a): 02 sie 2009, 07:10
Posty: 393
W ten sposób się nie da wygrać wyborach - dodał

Skoro sie nie da wygrac to po co sie martwic panie Kucyk


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 08 maja 2010, 07:11 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
to tylko jeden z aspektów szarpania Narodu - przygotujcie się na wakacyjne ataki anarchistów. "salon" potrzebuje teraz pretekstu do stanu wojennego tak samo jak 1981r.

Obrazek

gdy zobaczycie takiego DEMONstranta (jak na ilustracji powyżej) oraz kamerę TVN czy fotografa "wybiórczej" w pobliżu - odwracajcie się i w nogi - gdy sfotografują Was frontem do atakującego nie macie żadnych szans w "naszych" sądach ;)

ps. oczywiście DEMONstranci tacy ubrani są w luźne czarne dresy, ale łatwo dostrzec np. rękawice lub zgrubienia ochraniaczy przedramion

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wajdalizm i kucyzm
PostNapisane: 09 maja 2010, 09:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Społeczne reakcje na wajdalistyczny apel o świeczkę dla okupantów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /