Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Agonia totalnej OPOzycji.
PostNapisane: 05 lip 2017, 11:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Już tylko tyle są w stanie wydobyć ze swoich cherlawych móżdżków nieudacznicy i zaprzańcy z gangsterskich band "rządzących" Polską do 2015r.

To nic innego jak szkodzenie Polsce

Z Krzysztofem Wyszkowskim, współtwórcą i byłym działaczem Wolnych Związków Zawodowych, doradcą premierów Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jana Olszewskiego, członkiem Kolegium IPN, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Były prezydent Lech Wałęsa zapowiedział 10 lipca udział w kontrmanifestacji zakłócającej miesięcznicę smoleńską. Spodziewał się Pan prowokacji ze strony laureata Pokojowej Nagrody Nobla?
– Bez wątpienia jest to prowokacja ze strony Lecha Wałęsy – człowieka, któremu w zasadzie nie pozostaje już nic innego. Ten człowiek musi czuć piętno, musi mieć świadomość, że został odrzucony i w tej sytuacji rozpaczliwie szuka jakiegoś wsparcia w tym swoim osamotnieniu. Wiedząc, że w kraju tego wsparcia już nie otrzyma, nerwowo szuka ratunku za granicą.

Na czyje wsparcie może liczyć?
– Sądzę, że może pójść w narrację, że dzisiejsza Polska jest putinowska, a Jarosław Kaczyński to taki polski Władimir Putin. On natomiast chętnie obsadziłby się w roli rzekomego działacza wolnościowego walczącego z tyranem. I taką – jak sądzę – wizję Wałęsa będzie chciał prezentować na Zachodzie. Wiedząc, że część liberalnych środowisk zachodnich zajmuje krytyczne stanowisko wobec obecnego rządu w Polsce, będzie się starał to wykorzystać i przenieść spór na poziom międzynarodowy. Takie działanie trudno nazwać inaczej niż szkodzeniem Polsce, ale dla Wałęsy Polska się nie liczy. Dla niego ważny jest tylko własny interes i jego cele, w których osiągnięciu ma mu pomóc Zachód. Tak sobie wyobrażam przebiegłą taktykę Lecha Wałęsy.

„Ulica i zagranica”…
– Dokładnie. W dotarciu do „Ulicy i zagranicy” pomogą mu z pewnością relacje zaprzyjaźnionych mediów, być może fotoreporterzy zrobią jakieś zdjęcie, które za granicą posłuży do udowodnienia tezy, jak to obecne polskie władze nękają „wielkiego” Lecha Wałęsę.

Władysław Frasyniuk ma wspierać Lecha Wałęsę 10 lipca…
– Co by nie powiedzieć, to dwaj godni siebie partnerzy. Jeśli do tego dodamy płk. Adama Mazgułę, który ostatnio też jest stałym bywalcem antyrządowych manifestacji, to można powiedzieć, że główne role aktorów tego wydarzenia będą obsadzone.

Czym jest nawoływanie Wałęsy do buntu przeciw demokratycznie wybranej władzy?
– Określiłbym to pewną formą palikotyzmu. Oczywiście nie spodziewam się, że Lech Wałęsa z Matką Bożą w klapie wzorem Palikota wyciągnie dobrze nam znany atrybut, ale w istocie jego zachowanie, jeśli chodzi o formę, jest bardzo podobne do zachowania wspomnianego skandalisty wywodzącego się z Platformy. Wałęsa przy wsparciu określonych środowisk tak czy inaczej będzie się starał epatować społeczeństwo wymyślonymi akcjami, nieprawdopodobnymi scenariuszami, że oto jest prześladowany – podobnie jak robił to Palikot, twierdząc, że jest inwigilowany przez służby itd. Jest to nic innego jak próba chwytania się przez Wałęsę wszelkich środków, które nakreślą jego obraz jako człowieka prześladowanego. W ten sposób wszystkie nowe informacje o jego niesławnej przeszłości mają zostać przykryte. Krótko mówiąc, zaakcentowana ma być nie prawda o Lechu Wałęsie jako komunistycznym agencie, ale na plan pierwszy ma się wysunąć obraz bohatera prześladowanego przez reżim Jarosława Kaczyńskiego.

Zaapelował Pan do Wałęsy, aby zamilkł i nie szkodził Polsce. Liczy Pan na jakąś refleksję, opamiętanie z jego strony?
– Wałęsa, co by o nim nie powiedzieć, jednak chodzi w niedzielę do kościoła. Liczę, że któregoś dnia może ksiądz proboszcz, może metropolita gdański wpłyną jakoś na niego. Liczę też, że może w ludzkim odruchu się opamięta, może jakiś przypadek czy zrządzenie Opatrzności sprawi, że choć na chwilę otrzeźwieje i sumienie pozwoli mu stanąć w prawdzie. Myślę, że jest to też rola dla jego rodziny: żony, dzieci, wnuków, którzy powinni mu pomóc rozliczyć się ze swoją przeszłością. Brnąc w kłamstwie, Lech Wałęsa sam siebie poniża, a przy okazji upokarza swoich najbliższych, którzy – chcąc nie chcąc – zostali uwikłani w to jego kłamstwo.

Skoro dotykamy kwestii rozliczeń czy podsumowań, to co Pana zdaniem pozostawi po sobie Lech Wałęsa, i to nie tylko w odniesieniu do rodziny, ale co pozostawi Polsce?
– Myślę, że osobą najbardziej przerażoną perspektywą, którą pan redaktor nakreślił w tym pytaniu, jest sam Lech Wałęsa. Jego sytuacja wygląda przecież coraz gorzej. Jaruzelski przynajmniej usunął się z życia politycznego w 1990 r., dając tym samym miejsce Wałęsie, a sam tylko od czasu do czasu pojawiał się publicznie, głównie na procesach sądowych, dbając, aby na resztę życia nie trafić do więzienia. Z kolei Wałęsa nie potrafi zejść ze sceny i choć ze względu na ujawniane fakty ze swej agenturalnej przeszłości coraz trudniej jest mu się pokazać na otwartych spotkaniach, bo krytyka czy wręcz antypatia pod jego adresem jest coraz ostrzej wyrażana, to „parcie na szkło” jest u niego wciąż duże. Myślę, że dla Wałęsy, który przez lata doznawał oznak czasem wręcz uwielbienia, dzisiejszy upadek jest trudny do zaakceptowania i pogodzenia się z faktami. Dlatego zwyczajnie, po ludzku zwróciłem się do niego z prośbą, żeby się opamiętał.

Liczy Pan na refleksję ze strony Lecha Wałęsy?
– Nie sądzę, żeby Wałęsę było stać na przyznanie się do swojej przeszłości, bo stając w prawdzie, musiałby powiedzieć: dlaczego godził się na to, żeby Polska pozostała w rosyjskiej strefie wpływów; dlaczego podejmował działania, żeby Polska nie stała się częścią świata zachodniego. To są sprawy, które stawiają Lecha Wałęsę w rzędzie historycznych zdrajców, i dlatego tym bardziej powinien się z tych zarzutów wytłumaczyć. Pytanie tylko jak… Przecież już samo postawienie problemu w ten sposób jest dla niego przerażające. Tłumaczenie się z oskarżenia o zdradę to jest coś, co trudno byłoby wytrzymać każdemu człowiekowi. I Wałęsa tego nie wytrzymuje i dlatego miota się, krzycząc, że nigdy nie był „Bolkiem”, że to on wodził za nos bezpiekę, KGB. Tyle tylko, że jest to wizja wariata. Można postawić pytanie: Jakie w tej sytuacji ma inne wyjście? Obawiam się, że to wszystko sprawia, że Lech Wałęsa nie stanie w prawdzie, chyba że rodzina go do tego zmusi bądź może jakiś inny czynnik, przypadek losowy zdecyduje, że zmieni swoje podejście do przeszłości.

IPN potwierdził, że dokumenty z teczki Lecha Wałęsy, m.in. zobowiązanie do współpracy, donosy czy pokwitowania odbioru pieniędzy, są autentyczne. Pan nie miał wątpliwości już od dawna. Kiedy nabrał Pan przekonania, że Wałęsa to „Bolek”?
– To nie do końca jest tak, że ja nie miałem wątpliwości co do agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy. Jednak pewności nabrałem dopiero po ujawnieniu listy Macierewicza. Wcześniej, bez dowodów sądziłem, że jest to pomyłka.

Choć nie ma już wątpliwości, że dokumentacja dotycząca Lecha Wałęsy jest autentyczna, to sam zainteresowany idzie w zaparte, twierdząc, że „Bolek” to nie on. Dlaczego tak trudno mu się zmierzyć z własną przeszłością?
– W różnych okresach Wałęsa miał różne podejście do tej kwestii. Odnoszę wrażenie, że zaangażowanie Wałęsy we współpracę z komunistami było głębsze, niż wiemy dzisiaj. Co więcej, on sam zdaje sobie z tego sprawę, dlatego obawia się, że mówiąc A, uruchomieni całą sekwencję zdarzeń, lawinę z kolejnymi faktami, która ruszy po ujawnieniu przez niego pewnych obciążających go okoliczności. Dodatkowo w ostatnim czasie pojawiły się perspektywy rozciągnięcia tego alfabetu agenturalnej przeszłości do takich rozmiarów, których nawet on sam nie przewidział.

Co ma Pan na myśli?
– W ostatnim czasie wysoki funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w tamtych czasach był bezpośrednio związany z Lechem Wałęsą, stwierdził – i mam nagraną tę jego wypowiedź – że wszystko wskazuje na to, iż Lech Wałęsa był prowadzony przez specjalną strukturę SB, którą tworzyli funkcjonariusze pracujący dla radzieckiego KGB. I stąd zakres agenturalnej współpracy Lecha Wałęsy ze służbami PRL wykraczał daleko poza szpiclowanie w latach 70. Była to zatem współpraca na poziomie politycznym, i to ze służbami państwa okupacyjnego, jakim bez wątpienia był ZSRS.

To chyba nie przysporzy Panu sympatii Lecha Wałęsy. Zresztą już od dawna jest Pan na jego czarnej liście. Ileż to już procesów wytoczył Panu były prezydent?
– Na czarnej liście Wałęsy znalazłem się już w momencie, kiedy odmówiłem pracy w Kancelarii Prezydenta po wygranych przez Lecha Wałęsę wyborach prezydenckich. Zresztą to ja namówiłem Wałęsę do startu w wyborach w 1990 r. i do obalenia Jaruzelskiego, bo o to mi chodziło. Byłem też członkiem jego sztabu wyborczego. Wymyśliłem hasło wyborcze: „Wałęsa – Tak!”. W ten sposób jestem współwinny tego nieszczęścia, jakim stała się ostatecznie jego prezydentura, prezydentura człowieka, który oszukał Naród. Tak czy inaczej chciałem zerwać i de facto zerwałem współpracę z Wałęsą, nie przyjmując jego propozycji współpracy w kancelarii prezydenckiej. Wtedy Lech Wałęsa uznał mnie za przeciwnika. To się jeszcze bardziej spotęgowało w 1992 r., kiedy zostałem doradcą premiera Jana Olszewskiego, bo wówczas Wałęsa poszedł jeszcze dalej, uznając mnie za wroga. Wtedy otrzymałem informację z Belwederu, że Wałęsa miał listę swoich głównych wrogów i przez długi czas na tej liście zmieniałem się pierwszą pozycją z Jarosławem Kaczyńskim.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... olsce.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agonia totalnej OPOzycji.
PostNapisane: 05 lip 2017, 11:47 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7564
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
To nic innego jak szkodzenie Polsce


Inaczej tego nazwać się nie da.
Te wszystkie KOD-y, PO, .N, ORP - to są skrajnie antypolskie formacje i organizacje.
Polaków tam nie uświadczysz. A nazwiska w .N mówią same za siebie.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agonia totalnej OPOzycji.
PostNapisane: 21 lip 2017, 06:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Zdychająca OPOzycja wypuszcza z siebie najgorszy smród, najwścieklejsze toksyny, próbuje jeszcze resztkami sił kąsać i atakować.
Żmijowe plemię....


Haniebna ustawka

Posłowie Nowoczesnej przyszli na posiedzenie komisji godzinę przed wszystkimi. Od posłów PO dowiedziałem się, że nastąpił podział ról i każdy wie, co ma robić – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15).

– I kiedy doszło do epicentrum działań, do sytuacji, w których wszelkie granice kultury i przyzwoitości zostały przekroczone, posłowie Platformy wycofali się i zostawili samą Nowoczesną. Oczywiście posłowie PO byli cały czas blisko, ale nie uczestniczyli w najgorszym etapie zajść – relacjonuje poseł Rzymkowski.

Zauważa, że najbardziej ostre wydarzenia zawdzięczamy głównie posłom Nowoczesnej.

– Gdy to wszystko obserwowałem, zrozumiałem, co oznacza ten „podział ról”. Oni dobrze wiedzieli, kto ma zabierać mikrofon, kto ma przestawiać krzesła, kto ma rzucać papierem w członków prezydium komisji. Były wyznaczone osoby do krzyków i do składania wniosków. To było wyreżyserowane, aby sparaliżować pracę komisji. Dla własnych interesów postanowili uwłaczać godności państwa polskiego. I to mnie najbardziej boli. Zostało mi wpojone to, że Polak całym swoim życiem powinien świadczyć o honorze Rzeczypospolitej Polskiej, bronić tego honoru – stwierdza poseł Rzymkowski w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

– Taka banda, bo inaczej nie da się ich nazwać, robi wszystko, żeby godność państwa i Narodu sponiewierać. Tamta noc była czarnym wydarzeniem w historii naszego parlamentaryzmu i dużym dramatem dla wizerunku Polski. To są standardy, które ludziom Zachodu są obce – podkreśla poseł.

Cała rozmowa w dzisiejszym „Naszym Dzienniku”.

RP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... tawka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /