Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 588 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 23 mar 2017, 10:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.portalmorski.pl/offshore/naf ... ciokrotnie

Prezes PAIH: po zniesieniu sankcji polski eksport do Iranu wzrósł pięciokrotnie
WTOREK, 21 MARCA 2017 21:22 PAP

Obrazek
Fot.: Pixabay


Po zniesieniu sankcji nałożonych na Iran, polski eksport do tego kraju wzrósł pięciokrotnie, a import z Iranu do Polski zwiększył się sześciokrotnie - powiedział we wtorek prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Tomasz Pisula. Ocenił, że potencjał jest dużo większy.
Sankcje nałożone na Iran za niejasności związane z jego programem nuklearnym stopniowo zaczęto znosić w styczniu 2016 r.
"Po zniesieniu sankcji wobec Iranu doszło do pięciokrotnego wzrostu polskiego eksportu do Iranu i sześciokrotnego wzrostu importu z Iranu" - powiedział Pisula na konferencji poświęconej polsko-irańskiej współpracy gospodarczej.
Jak podkreślił, Iran jest krajem, który po latach sankcji potrzebuje technologii, dóbr konsumpcyjnych, dóbr przemysłowych i Polska ma szanse stać się jednym z ich dostawców. Wskazał, że Polska z Iranu sprowadza bardzo wysokiej jakości produkty rolne, jak np. papaje oraz pistacje oraz produkty petrochemiczne.
"Potencjał rynku jest bardzo duży" - podkreślił prezes PAIH. "Te pięcio-sześciokrotne wzrosty w relacjach, moim zdaniem, to jest na razie dopiero dół tej drabiny. Jeszcze naprawdę mamy sporo do osiągnięcia" - dodał. "Oba kraje wielokrotnie zarobią na tym, co teraz staramy się rozwinąć" - zapewnił.
Ministerstwo Rozwoju w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju uznało Iran za jeden z rynków perspektywicznych dla polskiej gospodarki. Resort, powołując się na dane Głównego Urzędu Statystycznego podał, że polski eksport do Iranu w całym 2015 r. wyniósł 49,8 mln USD, a import z Iranu 32,7 mln USD.
Biorący udział w konferencji Maciej Fałkowski z departamentu współpracy ekonomicznej w MSZ przypomniał, że Polska ma podpisane z Iranem porozumienia o współpracy gospodarczej, o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz wzajemnym popieraniu i ochronie inwestycji.
"W tej chwili negocjujemy kilka umów sektorowych, umowy między ministrami właściwymi ds. gospodarki, umowy o współpracy gospodarczej, umowy o współpracy turystycznej, o współpracy w badaniach i rozwoju. Więc to są obszary, które z pewnością warto objąć parasolem politycznym" - powiedział. Zauważył jednak, że obecna współpraca nie wymaga wielu porozumień. "Na tym etapie baza traktatowa jest wypełniona i pozwala na w miarę bezpieczne prowadzenie inwestycji" - podkreślił.
Fałkowski zwrócił uwagę na napięcia panujące na obszarze Półwyspu Arabskiego czy całego Bliskiego Wschodu, które mogą wpływać na stosunki gospodarcze.
Wicedyrektor departamentu współpracy międzynarodowej w Ministerstwie Rozwoju Tomasz Salomon poinformował, że wobec Iranu zniesiono m.in. sankcje związane z sektorem żeglugowym, obrotem metalami szlachetnymi i innymi czy - częściowo - dotyczące oprogramowania. W mocy zaś pozostaje embargo na broń, technologie jądrowe i rakietowe.
Za branże, które mogą być istotne z polskiego punktu widzenia uznał irański sektor przetwórstwa rolno-spożywczego, odnawialnych źródeł energii, przemysł stoczniowy i transportowy. Według niego to branże, gdzie Polska może wiele Iranowi zaoferować, nie narażając się na "kolizje geopolityczne". Zauważył także, że zapotrzebowanie na infrastrukturę irańskiego sektora wydobywczego oszacowano na 25 mld USD do roku 2025.
Salomon przypomniał, że na rynku irańskim obecne jest już m.in. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazowe (PGNiG). Zauważył ponadto, że 2/3 polskiego importu z Iranu stanowi dziś ropa naftowa, którą mogą przerobić polskie rafinerie.
"Mamy do czynienia z regionalnym gospodarczym gigantem, jeśli chodzi o potencjał" - podkreślił Salomon.
14 lipca 2015 roku sześć mocarstw - USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Niemcy - osiągnęło porozumienie z Iranem, mające na celu ograniczenie programu nuklearnego tego kraju. Umowa przewiduje, że Iran zrezygnuje z dążenia do uzyskania broni nuklearnej, w zamian za stopniowe znoszenie nałożonych na niego sankcji. Sankcje zaczęto znosić w styczniu 2016 r. Obowiązuje jednak embargo na dostawy broni konwencjonalnej przez pięć lat oraz zakaz eksportu do tego kraju pocisków zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych.
Konferencję ekspercką "Polska-Iran. Współpraca i inwestycje" zorganizowała "Rzeczpospolita".

zab/ pad/

Źródło: PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 25 mar 2017, 14:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.autonom.pl/?p=17797

Państwowa Inspekcja Pracy chce większych uprawnień
dodano dnia: 2017-03-24

Obrazek

Generalny Inspektor Pracy zapowiada, że będzie chciał zwiększyć kompetencje podległych mu inspektorów, aby mogli oni jedną decyzją zmienić na umowę o pracę nadużywane formy zatrudnienia w postaci umów zlecenia i o dzieło.
Państwowa Inspekcja Pracy już wcześniej informowała, że jej pracownicy przeprowadzą w tym roku blisko 79 tys. kontroli w przedsiębiorstwach działających na terenie naszego kraju. Ich głównym celem będzie sprawdzenie, czy firma przestrzega nowych przepisów dotyczących minimalnej stawki wynagrodzenia oraz stawki godzinowej, a także nadużywania umów zlecenia i umów o dzieło. W przypadku minimalnego wynagrodzenia inspektor pracy może nałożyć decyzję administracyjną, ale nie ma podobnego uprawnienia w kwestii konieczności zawarcia umowy o pracę.
„Zawieranie umów cywilnoprawnych w momencie, gdy powinna być zawarta umowa o pracę, wciąż stanowi poważny problem w polskich firmach. Generalny Inspektor Pracy będzie zabiegał o to, by kontrolerzy w razie wykrycia nieprawidłowości mieli w ręku narzędzie w postaci decyzji administracyjnej. Obecnie kontroler w takiej sytuacji wystosowuje polecenie do pracodawcy, ale z jego realizacją bywa różnie” – twierdzi rzeczniczka PIP.

Na podstawie: nowyobywatel.pl.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 25 mar 2017, 14:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wysokienapiecie.pl/gaz-ziemny/21 ... energetyce

Te startupy to dla mnie coś podejrzanego. A modne są nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Moim zdaniem to żydowski szwindel z pomocą którego małe firemki żydowskie będą pasożytować na całej ludzkości. To wygląda, jak wprowadzenie młodego żydowskiego narybku w gospodarczą kontrolę nad narodami.

Kopia artykułu:

Coraz bliżej startupowej rewolucji w energetyce?
22 marca 2017

W polskich firmach zapanowała prawdziwa moda na innowacje i współpracę ze startupami. Te zaś chwytają okazję i dzięki wsparciu korporacji chcą wypłynąć na szerokie wody. I są w stanie dostarczyć rozwiązań, które mogą doprowadzić w energetyce do przełomu.

Trwa właśnie nabór do drugiej rundy akceleratora MITEF Poland (można się zgłaszać do 15 maja – więcej szczegółów tutaj). Do jego pierwszej edycji zakwalifikowały się 23 startupy. Trzy z nich uzyskały wsparcie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa i biorą obecnie udział w programie akceleracyjnym.

Na czym właściwie polega akceleracja? To praca ze startupami nad tym, by przyśpieszyć komercjalizację rozwijanych przez nie technologii – warsztaty, konsultacje, prezentacja pomysłów w ramach Demo Day, a także spotkania z potencjalnymi inwestorami.

PGNiG prowadził niedawno warsztaty dla „swoich” startupów: SEP Innovation (SEPIN), VortexOil i Predictail. Rozwijają one całkowicie różne technologie, ale każdą z nich można zastosować w energetyce. I wszystkie trzy startupy mają apetyty na globalny rozwój.

SEP Innovation powstał w 2015 r. jako efekt współpracy młodych polskich inżynierów, programistów i business developerów. Od tego momentu mocno się rozwija i obecnie jego główna siedziba mieści się w Santa Monica w Californii. Dostarcza zaawansowane rozwiązanie, którego głównym zadaniem jest uproszczenie procesów biznesowych w energetyce, a także zwiększenie satysfakcji ich klientów. W rozwiązaniu używa technologii z zakresu Internet of Things (IoT), Cloud czy Machine Learning. Dziękie temu może dostarczać dane w czasie rzeczywistym np. o zużyciu energii.

- Nasze rozwiązanie jest przeznaczone dla firm obrotu energią: upraszcza procedurę zbierania danych i umożliwia np. lepsze dopasowanie oferty do potrzeb odbiorców. Cały czas pracujemy nad udoskonaleniami, ale wierzymy, że nasze rozwiązanie może okazać się rewolucyjne - wyjaśnia Bartosz Trzciński, Business Development Executive w SEPIN. Dotychczas SEPIN nawiązał już współpracę m.in. z InnoEnergy i Innogy w Czechach.

Co tak zaawansowanemu projektowi może dać współpraca z PGNiG? - Jesteśmy na etapie pilotażu i wdrożeń, musimy udowodnić swoją wartość. Referencje z PGNiG będą dla nas bardzo cenne - swoisty "certyfikat jakości" uznany na polskim rynku - wyjaśnia Bartosz Trzciński. - Liczymy, że PGNiG nakieruje nas jak właściwe modelować projekty pod kątem polskiego rynku i realnych jego potrzeb – podsumowuje.

VortexOil chce skomercjalizować urządzenie służące do zwiększenia ilości wydobywanej ropy naftowej na złożach wykorzystujących metodę wypychania ropy wodą. Urządzenie to dosłownie „mieli” wodę, przez co bardziej efektywnie wypełnia ona złoże. Poza tym może być wykorzystywana ponownie – jej zużycie spada.

Motto spółki to „Every Drop Matters” (czyli „liczy się każda kropla”). – Rocznie na świecie wydobywa się 94 mln baryłek ropy. Zużywa się do tego 170 mln baryłek wody, która jest potrzebna do wypłukiwania ropy z pokładów roponośnych. Recykling tej wody kosztuje 0,7-1 dolara za baryłkę. Dzięki naszej technologii można używać tej samej wody większą ilość razy, zmniejszając jej zużycie – wyjaśnia Siergiej Jakimow, współtwórca i CEO VortexOil. Spółka działa już w Rosji, Argentynie, Afryce i Rumunii. Obecnie poszukuje kapitału do sfinansowania rozwoju, a współpracę z PGNiG w ramach MITEF traktuje jako bramę do rozwinięcia aktywności również w Polsce.

Trzeci ze startupów, Predictail, rozwija technologię pozwalającą przewidzieć awarie maszyn, zanim się wydarzą. Czujniki wykrywają zmiany w pracy urządzeń, np. zmiany częstotliwości drgań. Analiza odczytów metodą BigData pozwala reagować zanim coś się zepsuje.

Co PGNiG może zyskać dzięki współpracy z technologicznymi startupami? – Uczymy się siebie nawzajem. PGNiG poznaje nowe technologie, startupy poznają branżę i specyficzne dla niej wymagania – wyjaśnia Stanisław Jasnosz, główny specjalista ds. zarządzania operacyjnego w departamencie infrastruktury/biurze rozwoju systemów infrastrukturalnych i analiz Polskiej Spółki Gazownictwa. Jest mentorem Predictail w ramach MITEF.

PGNiG poszukuje rozwiązań w obszarach obsługi klientów i nowych modeli biznesowych w sprzedaży gazu, prądu i usług około energetycznych. Miarą sukcesu programu będzie doprowadzenie do wdrożeń rozwijanych przez startupy technologii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 30 mar 2017, 09:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wgospodarce.pl/informacje/35039- ... podarce.pl)

Jest już polski autobus elektryczno-wodorowy. Wystarczy złożyć zamówienie
opublikowano: 29 marca 2017 roku, 17:38 | autor: Marek Siudaj

Obrazek
fot. PAP/Pacewicz Autobus elektryczno-wodorowy City Smile Fuel Cell Electric Bus, fot. PAP/Pacewicz


Ursus ma gotowy do produkcji autobus elektryczno-wodorowy. Spółka zapowiedziała, że zacznie to wytwarzać, kiedy tylko dostanie pierwsze zamówienia
Autobus będzie produkowany w Lublinie, gdzie mamy przygotowaną infrastrukturę produkcyjną. Pierwsza seria zostanie skierowana do produkcji niezwłocznie po podpisaniu pierwszych zamówień. Intensywnie pracujemy nad pozyskaniem odbiorców. Mam nadzieję, że to kwestia od kilku do kilkunastu miesięcy – mówi Karol Zarajczyk, prezes spółki Ursus.
City Smile Fuel Cell Electric Bus to konstrukcja własna spółki Ursus Bus stworzona w fabryce w Lublinie. Wodór składowany jest w 8 butlach umieszczonych na dachu pojazdu. Ich łączna pojemność to 35 kg. Pojazd spala ok. 7 kg na 100 km. Na jednym tankowaniu autobus może przejechać ok. 450 km.
Pojazdy zasilane paliwem wodorowym to przyszłość w transporcie drogowym. Liczymy na spore zainteresowanie naszym autobusem elektryczno-wodorowym na rynkach zachodnioeuropejskich, na których tego typu środki transportu ze względów ekologicznych są coraz popularniejsze i kosztowo bardziej konkurencyjne w porównaniu z tradycyjnymi pojazdami – mówi prezes Zarajczyk.
Pojazd pomieści minimum 75 pasażerów, z czego 28 na miejscach siedzących. Układ siedzeń może być przebudowany w zależności od zapotrzebowania odbiorcy. Drzwi autobusu rozmieszczone są w układzie 1-2-2, podłoga jest w całości niska.
Spółka spodziewa się wsparcia publicznego dla produkcji takich rozwiązań. Obecnie Ursus w swojej ofercie posiada również dwa elektryczne autobusy – Ursus City Smile oraz Ursus Ekovolt. W zakładach w Lublinie Grupa jest w stanie wyprodukować obecnie ok. 100 autobusów rocznie. Ursus chce kontynuować rozwój w segmencie elektromobilności. Władze spółki chcą, by za 3-4 lata, Ursus produkował kilkaset elektrycznych autobusów i trolejbusów rocznie.
Ursus szczególnie mocno koncentruje się na ekologicznych środkach transportu. Obecnie prowadzimy kilkanaście projektów w segmencie elektromobilności, które, biorąc pod uwagę strategię rozwoju transportu w Unii Europejskiej oraz wsparcie polskiego rządu dla produkcji takich rozwiązań, gwarantują nam dalszy dynamiczny rozwój. Chcemy być w czołówce europejskiego rynku producentów pojazdów ekologicznych – podsumowuje prezes Zarajczyk


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 04 kwi 2017, 10:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawica.net/7055

Mlekovity mleczne kity?

Mleczarstwo należy do najważniejszych działów naszego przemysłu rolno-spożywczego. Polska to piąty producent mleka w Unii Europejskiej. Klejnotem koronnym tej branży wydaje się Mlekovita, do której należy już 18% całego polskiego rynku mleczarskiego. Niedawno (25 marca) odbyło się walne zgromadzenie tego potentata.
Na walnym prezes Dariusz Sapiński przedstawił wyniki działalności firmy w 2016 roku. Oczywiście sukcesy, rekordy, rozwój etc. Trzy dni później wygłoszone przez prezesa sprawozdanie opublikowano na stronie internetowej Mlekovity. Trafiło też ono do licznych mediów.
Podczas lektury bardzo optymistycznego sprawozdania nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że prezes Sapiński "wciska kit". Nie zajmuję się mleczarstwem jakoś szczególnie, ale przez wzgląd na to, że także na sąsiedniej Białorusi należy ono do najważniejszych działów przemysłu rolno-spożywczego, na miarę swych możliwości staram się śledzić wydarzenia w tej branży w obu państwach.
Najbardziej nagłośnionym elementem sprawozdania prezesa Sapińskiego są osiągnięte przez Mlekovitę rekordowe przychody. W 2016 przekroczyły one 4 mld zł. Ze sprawozdania i relacji prasowych nie dowiadujemy się jednak o przychodach z poprzednich lat, więc trudno ten sukces oceniać. Odnalazłem odpowiednie dane. W tabeli poniżej przychody Mlekovity w latach 2013-2016:

Obrazek

Z tabeli widać, że 2016 rok był rokiem wyraźnego przyhamowania wzrostu przychodów Mlekovity. Urosły one dużo mniej, niż w poprzednich latach. Mógłby jednak ktoś powiedzieć, że może i mniej, ale jednak urosły. Nie jest to, niestety, takie pewne.
Wzrost przychodów dokonuje się różnymi sposobami. Jeśli wynika on ze wzrostu produkcji mleka u rolników związanych z firmą lub ze wzrostu udziału w całej produkcji wyrobów z większą wartością dodaną, to można być dumnym. Czy jednak tak jest w przypadku Mlekovity?
W ciągu lat rozwój Mlekovity dokonywał się m.in. poprzez przejęcia innych zakładów mleczarskich. Dziś Mlekovita to 16 zakładów produkcyjnych. Dwa z nich liczą się dopiero od 2016 roku (http://www.kronikatygodnia.pl/wiadomosc ... -mlekovity). Zakład Mleczarski w Łaszczowie przejęty został w sierpniu 2016 roku (http://www.portalspozywczy.pl/mleko/wia ... 21036.html) a Zakład Mleczarski w Baranowie pod koniec 2015 roku. Oba wymienione zakłady miały swoje przychody, które w 2016 dodały się do przychodów Mlekovity. Widząc zatem, jak nieznacznie w 2016 roku wzrosły przychody Mlekovity, muszę brać pod uwagę możliwość, że suma przychodów przed przyłączeniem dwóch wspomnianych zakładów była wyższa niż rekordowe 4 mld po ich przyłączeniu. Gdyby tak było, to faktycznie mielibyśmy do czynienia ze spadkiem przychodów.
Mimo starań nie odnalazłem w sprawozdaniu prezesa Sapińskiego informacji o zysku Mlekovity. Nie trafiłem też na nią na stronie internetowej Mlekovity (http://www.mlekovita.com.pl/). Jest to chyba tajna informacja. Tymczasem wydaje się ona ważniejsza, niż informacja o przychodach. Pozostaje mi wiara, że Mlekovita nie jedzie na stratach, ale ma jakieś małe zyski.
Inna sprawa, że receptą na zyski firm mleczarskich wydaje się głównie obniżanie ceny skupu mleka i tym samym wpędzanie w straty hodowców. W analizie opublikowanej niedawno przez "Rzeczpospolitą" (http://www.rp.pl/Analizy-Rzeczpospolite ... .html#ap-1), Beata Drewnowska zwraca uwagę na ten przykry fakt:

Obrazek

Mniejsi hodowcy, opierający się głównie a pracę własną i rodziny, przetrzymują takie "tworzenie zysku", bo nie liczą w kosztach swej pracy. Duże gospodarstwa hodowlane, a to one miały być filarem branży, mają pracowników najemnych, którym trzeba wypłacać wynagrodzenia. One nie mogą sobie pozwolić na dłuższe sprzedawanie mleka poniżej kosztów. Likwidują więc stado. Przykładem może tu być Spółdzielcza Agrofirma Witkowo, wspaniała firma, która miała stado 2500 krów i musiała zredukować je do 500 krów (http://www.tygodnik-rolniczy.pl/article ... -mlecznym/). To ogromna strata.
W swym sprawozdaniu prezes Sapiński podkreślał, że Mlekovita "jest obecnie najcenniejszą marką produkcyjnego sektora polskiej gospodarki". Może i tak jest, ale w tej sytuacji dziwi, że Mlekovita nawet w Polsce sprzedaje swoje mleko pod cudzymi markami, np. pod należącą do sieci Lidl marką Pilos:

Obrazek

Umowy Mlekovity z Lidlem nie są jawne, ale gdy klient kupuje w sieci Lidl mleko Pilos, to pieniądze za markę dostaje sieć Lidl, a Mlekovita ma tylko zapłatę za produkt masowy. Przypuszczam, że ma na tym stratę, no chyba że obniży cenę skupu mleka, przerzucając tę stratę na hodowców. Nie wydaje mi się, by w stosunkach Lidl - Mlekovita, pozycja naszego mleczarskiego potentata była silna. Podobnie jest zapewne w stosunkach z innymi sieciami.
Trudno mi w tym miejscu powstrzymać się od odwołania do Białorusi. Odnoszę wrażenie, że gdyby na Białorusi jakaś zagraniczna firma handlowa spróbowała prowadzić interesy z białoruskimi dostawcami tak, jak u nas Lidl z Mlekovitą, to dostałaby miesiąc czasu na zamknięcie swych białoruskich interesów i opuszczenie tego państwa.
Jako wielki sukces przedstawił prezes Sapiński kończącą się właśnie budowę Fabryki Proszków Mlecznych (FPM). Ma ona być gotowa w czerwcu. Dzięki niej Mlekovita będzie największym w Europie Środkowo-Wschodniej producentem proszków mlecznych. FPM ma mieć zdolność do przerobu 3 mln litrów na dobę. To chyba ponad 8% całej polskiej produkcji mleka. Brzmi to nadzwyczaj optymistycznie, ale...
Mleko w proszku jest produktem trafiającym do rąk klienta w znikomym stopniu. Niemal całość mleka w proszku to surowiec do dalszego przetwórstwa. Potężne proszkownie są potrzebne tym mleczarniom, które nie są w stanie przetworzyć całego skupowanego przez siebie mleka na produkty finalne, lub też są w stanie przetworzyć, ale nie są w stanie sprzedać tej produkcji finalnej.
Jeśli mleczarnia, związana umowami z hodowcami, skupuje więcej mleka, niż potrzebuje, to pozbywa się nadmiaru skupionego mleka, sprzedając je innym przetwórcom. Jest to tzw. mleko przerzutowe, czyli mleko z drugiej ręki. Są firmy, które zajmują się handlem mlekiem przerzutowym i śmietaną przerzutową, np. firma Foodcom.
Z mlekiem przerzutowym jest jednak tak, że nie ma czasu na targowanie się, bo mleko nie może czekać. W tej sytuacji sprzedawca jest przegrany. W praktyce mleko przerzutowe jest sprzedawane nawet o 30% taniej, niż koszty jego pozyskania. To bolesna strata dla sprzedawcy, ale dla kupującego (często zagranica), to zysk. Bywa i tak, że niektóre mleczarnie wolą pracować na mleku przerzutowym, niż skupywanym. Np. prezes Czesław Cieślak (OSM w Kole) informował niedawno, że nie chce nowych dostawców, bo "korzystniej jest kupować tańsze mleko przerzutowe niż przyjmować nowych drogich dostawców".
Jeśli nadwyżkę skupionego mleka przerobi się na mleko w proszku, to nadal ma się surowiec, ale nadający się do dłuższego przechowywania. Pamiętać jednak trzeba, że proszkowanie mleka to dodatkowy koszt, a konsumenci często wyżej cenią produkty ze świeżego mleka, niż z mleka w proszku. Droższa produkcja i niższa cena w sklepie, to niestety utrata rentowności. No ale nie ma się noża na gardle ze sprzedażą mleka przerzutowego. Wątpię jednak, by FPM mogła być traktowana jako sukces. Jest to raczej ogromna szalupa ratunkowa.
Wrócę raz jeszcze do Białorusi. W 2016 roku na Białorusi wyprodukowano 7,14 mln ton mleka, co daje 730 litrów na mieszkańca rocznie. Nasza produkcja mleka to 334 litry na mieszkańca rocznie. Skoro my produkujemy niewiele więcej, niż zalecane spożycie (240-260 litrów rocznie), to wydawałoby się, że nie powinniśmy mieć trudności z zagospodarowaniem całego naszego mleka. Trudności powinna mieć raczej Białoruś, która produkuje dużo, dużo więcej, niż zalecany poziom spożycia. Tymczasem jest tak, że nasze mleko przerzutowe płynie coraz szerszą rzeką na Białoruś:

Obrazek

Dla lepszej ilustracji ta sama tabelka, ale w ujęciu procentowym:

Obrazek

Białoruskie mleczarstwo przerabia więc nie tylko całe białoruskie mleko, ale jeszcze i część polskiego (być może też np. litewskiego czy łotewskiego). I potrafią Białorusini wyeksportować swą mleczarską produkcję pod własną, białoruską marką. Mlekovita nawet w Polsce nie zawsze potrafi sprzedać swą produkcję pod własną marką.
W 2011 niektórzy nasi spece od mleczarstwa roili sobie, że dynamiczny rozwój tej branży w Polsce będzie wsparty białoruskim mlekiem przerzutowym, które my przerobimy na markowe produkty i korzystnie wyeksportujemy. Tymczasem dziś jest tak, że Białoruś jest drugim po Niemczech odbiorcą surowcowego mleka z Polski i nie da się wykluczyć, że w nieodległej przyszłości stanie się pierwszym.

Piotr Badura


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 09 kwi 2017, 09:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... mpaign=rss

W ciągu ostatnich lat sprzedaż złotych sztabek w Polsce wzrosła trzykrotnie
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Piątek, 07 kwietnia 2017 o godz. 15:03:12

Obrazek
Foto: pixabay.com


Pomimo, że głównymi nabywcami złota w sztabkach w Europie pozostają Niemcy, sprzedaż ich w Polsce rośnie lawinowo.

Szacunki wskazują, że Polacy w ciągu ostatniego roku kupili 7 ton złota.

W ciągu pięciu ostatnich lat ten rynek urósł ponad trzykrotnie - oświadczyła Marianna Wodzińska z Mennicy Skarbowej. Zdaniem ekspertki o wzroście sprzedaży złota w Polsce świadczą coraz lepsze wyniki wyniki spółek handlujących kruszcem. Szacuje się, że tylko w ubiegłym roku wartość rynku złota w Polsce wzrosła o 30-35 procent. Ale oceniam, że dane te są niedoszacowane, bo w tym czasie obroty złotem wzrosły o 70 procent - oświadczyła. Wzrosty te wynikają z większego zainteresowania Polaków złotem fizycznym, bo tylko takie można traktować jako prawdziwe ubezpieczenie majątku - tłumaczy Wodzińska.

CZYTAJ TAKŻE: Rosja i Chiny nadal kupują złoto
http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-z ... puja-zloto

Z kolei Bartosz Turek, analityk Open Finance, zauważa, że Polacy najchętniej kupują małe sztabki: 1, 2, 5 gramowe, wynoszą odpowiednie od około 200 do 1000 złotych. Na takie ilości kruszcu nas stać, i takie Polacy najchętniej kupują - stwierdził Turek. Obserwację potwierdza Marianna Wodzińska, która dodaje, że Polacy kupują mniejsze porcje złota - które dodatkowo można podzielić. Zaznacza, że oznacza to, że traktujemy je przede wszystkim zabezpieczenie na czarną godzinę.

kresy.pl / finanse.wnp.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 20 kwi 2017, 09:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Biznes w starym, dobrym stylu

W dobie – słusznego zresztą – dążenia do wyższego poziomu innowacyjności naszej gospodarki nie możemy zapominać o branżach tradycyjnych, w tym rolnictwie.

Prawdziwą siłą Polski powinna być zróżnicowana struktura systemu ekonomicznego, konkurencyjność pod względem już nie tylko ceny, ale i jakości produktów, a także zdrowe, klasyczne zasady gospodarowania. Polacy chcą i potrafią sami na siebie zapracować, sprzedać swój towar za granicą i jeszcze uczciwie rozliczyć się z fiskusem, byle im tylko nikt – tak z zewnątrz, jak i z wewnątrz – nie przeszkadzał. Ambicja i zaradność odróżniają nas zresztą w coraz większym stopniu od wielu innych społeczeństw, także zachodnich, i stanowią o rosnącym potencjale całej gospodarki.

Tego, że rolnictwo może się w Polsce świetnie opłacać, dowodzi przykład hodowców zwierząt futerkowych, którzy, idąc pod prąd potężnej zagranicznej konkurencji i działaniom ludzi owładniętych lewicową, pseudoekologiczną ideologią w kraju, potrafili zbudować branżę zaliczaną do narodowych czempionów eksportowych. A wszystko bez pomocy z budżetu i bez dotacji z Unii Europejskiej, czyli w oparciu o najzdrowszy model biznesowy, jaki niektórym trudno dziś sobie wyobrazić.

Hodowla zwierząt futerkowych ma już w Polsce niemal wiekową tradycję. Bezpośrednio i pośrednio daje zatrudnienie ok. 50 tys. osób. Generuje roczne przychody w wysokości 2,4 mld zł. Prawie całość produkcji trafia za granicę (dla przykładu – w eksporcie do Kanady stanowi ponad 20 proc.). Wykorzystuje obszary o glebach najniższych klas, gdzie inna produkcja rolna jest nieopłacalna. Ma swój udział w ochronie środowiska naturalnego, zagospodarowując (w formie naturalnej utylizacji) setki tysięcy ton produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego rocznie. Dzięki sprzedaży na poziomie 10 mln skór w 2016 r. zajmuje drugie miejsce w Europie.

Takich branż, opartych na biznesie w starym, dobrym stylu, musimy strzec jak oka w głowie!

Dr Marian Szołucha

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... stylu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 20 kwi 2017, 09:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.autonom.pl/?p=18059

Poczta Polska pozostanie państwowa
dodano dnia: 2017-04-19

Poczta Polska zrezygnowała z planów wejścia na giełdę, stąd pozostanie ona w całości spółką należącą do skarbu państwa. Jednocześnie chce ona zwiększyć swoje przychody i w najbliższym czasie nie tylko zwiększyć wynagrodzenia, ale także przywrócić niewypłacane od pewnego czasu premie. Dodatkowo poczta w nowej strategii uwzględnia możliwość udziału w projekcie Nowego Jedwabnego Szlaku.
Krajowy operator pocztowy poinformował o założeniach nowej strategii rozwoju firmy do 2021 r. Wynika z niej przede wszystkim, że odstąpiono od poprzednich planów, które przewidywały upublicznienie spółki poprzez jej wejście na giełdę. Tym samym Poczta Polska S.A. pozostanie w rękach państwa , a dodatkowo chce ona zwiększyć swoją współpracę z nim w zakresie tworzenia cyfrowej administracji i ułatwień dla obywateli w kwestii załatwiania spraw urzędowych oraz obiegu dokumentów w instytucjach państwowych.
Władze Poczty Polskiej uważają, iż powinna ona rozwijać się poprzez inwestowanie swoich zysków, które powinny zostać zainwestowane również w kapitał ludzki. Z tego powodu spółka będzie dążyć do podniesienia wynagrodzeń swoich pracowników oraz przywrócenia dawno niewypłacanych premii, choć jednocześnie jej władze proszą swoich podwładnych o cierpliwość w kontekście wieloletnich zaniedbań w tych kwestiach.
Spółka obserwując rynkowe trendy jest przygotowana na zmianę struktury przychodów, w której zmniejszą się wpływy z obsługi korespondencji, natomiast zwiększenie dochodów nastąpi z tytułu obszaru paczkowo-logistycznego i e-commerce. Przychody firmy mają według prognoz wzrosnąć zresztą z obecnych 5,5 do blisko 7 mld złotych w 2021 r. i właśnie część z nich ma zostać przeznaczona na wdrażanie w poczcie nowych technologii.
Nowa strategia Poczty Polskiej przewiduje równocześnie jej możliwy udział w projekcie Nowego Jedwabnego Szlaku, który ma łączyć państwa znajdujące się na trasie między Chinami a Europą. Chodzi przede wszystkim o koordynację logistyki dla handlu międzynarodowego pomiędzy Unią Europejską i Azją, a także możliwość stania się Polski hubem logistycznym dla e-commerce na Nowym Jedwabnym Szlaku.

Na podstawie: poczta-polska.pl, money.pl.

Zobacz również:
–Pocztowcy domagali się podwyżek i poprawy warunków pracy
http://autonom.pl/?p=17923


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 23 kwi 2017, 09:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2017/04/2 ... e-podatki/

Ile naprawdę wynoszą w Polsce podatki
Posted by Marucha w dniu 2017-04-21 (piątek)

Obrazek

Wedle pobieżnej analizy za pomocą kalkulatora. Zakładam pracę jako firma jednoosobowa (najniższy możliwy ZUS!) o przychodzie 10000 zł/mc bez ponoszenia żadnych kosztów osiągania przychodu.
Przychód brutto: 12300 zł w tym 2300 VAT.
Koszt Zus: 1200 zł. Zostaje do opodatkowania 8800 zł.
Podatek dochodowy na poziomie 30%: 2640 zł. Zostaje do wydania 6160 zł.
Wydajemy wszystko, więc płacimy ok. 20%VAT, czyli 1230 zł. Zostaje 4870.
Ponieważ wydaliśmy trochę na benzynę, alkohole, papierosy i inne rzeczy obłożone akcyzą, zakładam, że ta akcyza wynosi ok. 500 zł (skromne założenie), czyli zostaje 4370 zł.
12300 -4370 zł daje 7430 zł. Tyle różnych podatków zapłaciliśmy otchłannemu państwu polskiemu.
W procentach to będzie: 60,4%.
Taka jest rzeczywista stopa opodatkowania przychodu w Polsce. To wynika z pobieżnej analizy robionej na kartce ołówkiem. Specjaliści z różnych stowarzyszeń ekonomistów wyliczyli to bardziej dokładnie i wyszło im około 70%. Mamy więc zadowalająca zgodność poglądów.
Przyjmuję do dalszych rozważań średnią: 65% wysokości podatku od przychodu (wartości wytworzonej albo sprzedanej, jak kto woli. Nie chodzi o ścisłość określeń, ale chyba wiadomo o co chodzi.)
Na tym tle nie mogę się nadziwić, że niektórzy wyznają tu poglądy, że państwo polskie wydaje bardzo mało w porównaniu do innych państw, co wynika rzekomo ze statystyk. No tak, wynika i co z tego?
Pamiętam jak za czasów mojej młodości komunistyczna szkoła nauczała ze zgrozą o zachłanności Kościoła Katolickiego, który w Średniowieczu pobierał straszliwą dziesięcinę, czyli 10% za swoje usługi na rzecz zbawienia dusz…
W tej absurdalnie wysokiej stopie opodatkowania przychodów mamy przyczynę chronicznego braku wolnych środków na inwestycje i przyczynę zastoju ekonomicznego w Polsce.
Warto zauważyć, że gdyby wszystkie rodzaje podatków obniżyć równo o 20%, to stopa opodatkowania zmniejszyła by się z 65% na 52. Z tego wynika, że środki naprawdę pozostające do dyspozycji społeczeństwa zwiększyłyby się z 35% na 48%, czyli nastąpił by wzrost środków w dyspozycji społeczeństwa o 37%.
Taka zmiana dałaby rzeczywisty, duży impuls rozwojowy polskiej gospodarce (wzrost konsumpcji i wzrost stopy inwestycji), pod warunkiem oczywiście usunięcia całego prawnego balastu uniemożliwiającego rozwój wolnej przedsiębiorczości.
Nie ma żadnej innej skutecznej drogi rozruszania gospodarki. Tylko uproszczenie prawa i przesunięcie środków z dyspozycji państwa do dyspozycji konsumentów i producentów. Państwo niczego nie wytwarza, tylko tworzy balast kosztów, czarną dziurę w która wpadają pieniądze. Państwo to koszt utrzymywania struktur potrzebnych do utrzymania poziomu cywilizacyjnego. Ten koszt jest dwukrotnie zbyt wysoki!

Mar.Jan
Z wykształcenia inż. mechanik. Z powodu upadku przemysłu w latach dogorywania komuny przekwalifikowałem się na programistę. Zwolennik liberalizmu gospodarczego, w latach 90-tych popierający JKM, aktualnie poszukujący właściwszej formuły. W dziedzinie społecznej – konserwatysta.

http://prawica.net/7221


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 10 maja 2017, 12:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://pressmania.pl/m-belka-program-50 ... yczny-pis/

M. Belka: Program 500plus to największy sukces ekonomiczny, społeczny i polityczny PiS
By Redakcja| 2017-05-09T08:44:27+00:00 Maj 9th, 2017|Polityka|1 komentarz

Obrazek

Pochwała programu Rodzina 500plus przyszła ze strony bardzo do tej pory krytycznego wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości, Marka Belki, byłego prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP). W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” powiedział on, ni mniej ni więcej tylko, że pogram Rodzina 500plus, to największy sukces ekonomiczny, społeczny i polityczny rządu Prawa i Sprawiedliwości. Stwierdził między innymi, „że program Rodzina 500plus niewątpliwie zmniejszył obszary biedy w Polsce. Mówi się o tym, że szczególnie widać to rodzinach wielodzietnych, które były największym rezerwuarem nędzy. To zniknęło. Dla części ludzi te kilkaset złotych miesięcznie to znacząca suma. Dzisiaj ekonomista nie powinien ignorować takich spraw”.

Przypomnijmy tylko, że do końca 2016 roku z programu Rodzina 500 plus zostało wypłacone ponad 17,6 mld zł, czyli o 0,6 mld zł więcej niż wcześniej przewidywano w budżecie państwa, ponieważ zostało nim objęte aż 1,6 mln „pierwszych” dzieci (500 zł przysługuje takim dzieciom, jeżeli miesięczne dochody na członka rodziny nie przekraczają 800 zł, a w przypadku dziecka niepełnosprawnego 1200 zł na osobę).

Z programu na koniec 2016 roku korzystało już 3,8 mln dzieci i w związku z tym poprawia on znacznie sytuację materialną rodzin wychowujących dzieci, ponieważ zmniejsza się wyraźnie ilość takich rodzin obejmowanych pomocą społeczną.

Programem na koniec 2016 roku było objętych 55% wszystkich dzieci do 18 roku życia, przy czym w gminach wiejskich było to aż 63% dzieci, w gminach miejsko-wiejskich 58% dzieci i w gminach miejskich 48% dzieci, co tylko potwierdza, że do tej pory najwięcej wielodzietnych niezamożnych rodzin funkcjonowało w środowisku wiejskim.

Z kolei minister Rafalska mówiła o sukcesie programu Rodzina 500plus nie tylko, jeżeli chodzi o redukcję wręcz do zera skrajnego ubóstwa w rodzinach wychowujących dzieci, ale także pozytywnym oddziaływaniu tego programu na wzrost liczby urodzeń w naszym kraju.

Według już oficjalnych danych w roku 2016 urodziło się o ok. 17 tysięcy dzieci, więcej niż w roku poprzednim, a w roku 2017 spodziewamy się przekroczenia zaczarowanej granicy 400 tysięcy urodzeń rocznie.

Jeżeli tendencje z miesięcy listopad, grudzień poprzedniego roku, a także ze stycznia i lutego tego roku się utrzymają, to w roku 2017 liczba urodzeń może przekroczyć 420 tysięcy, co byłoby wręcz jeszcze niedawno nieprawdopodobnym rekordem na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat.

Minister Rafalska mówiła także, że pierwszy raz od wielu lat, rodziny wielodzietne w miastach i na wsi, stać na zakup nowej odzieży i obuwia dla dzieci, wyposażenia w przybory szkolne, a także na wspólny wyjazd, na chociaż krótkie wakacje, a obecnie ferie zimowe, poza miejsce swojego stałego zamieszkania.

W roku 2016 zniknęły z oferty banków i instytucji pożyczkowych reklamy kredytów i pożyczek na wyprawkę szkolną dla dzieci, co oznacza, że także w ocenie tych instytucji program Rodzina 500 plus w znaczący sposób poprawił sytuację materialną szczególnie rodzin wielodzietnych.

Minister Rafalska zaprzeczała także informacjom, że pieniądze wypłacane rodzinom w ramach programu Rodzina 500plus są marnotrawione, nic takiego nie ma miejsca, nie ma również mowy o negatywnym wpływie tego programu na rynek pracy, szczególnie kobiet.

Jak podsumowała minister Rafalska program Rodzina 500plus ma także ważny aspekt psychologiczny, dzięki niemu następuje odbudowywanie więzi rodzinnych i społecznych, a w rodzinach wychowujących dzieci w tym w szczególności tych wielodzietnych, wzrasta poczucie godności, wysokiej samooceny, zaradności i bezpieczeństwa.

Teraz okazuje się, że także osoby bardzo krytyczne wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości, a w przeszłości zajmujące ważne stanowiska publiczne, takie jak były prezes NBP Marek Belka, bardzo pozytywnie oceniają program Rodzina 500plus.

Autor: Zbigniew Kuźmiuk


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 26 maja 2017, 09:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://parezja.pl/polska-firma-ma-juz- ... biedronka/

Polska firma ma już więcej sklepów niż Lidl i rusza w pogoń za Biedronką
Przez Damian Kowalski - 25 maja 2017

Polska sieć supermarketów Dino rośnie w siłę. Posiada już więcej placówek niż Lidl, chce teraz ruszyć w pogoń za Biedronką. Przedsiębiorstwo kierowane jest przez Szymona Piducha.

W I kwartale 2017 roku grupa Dino miała 30,5 miliona złotych zysku netto. To wynik lepszy o 7,1 miliona złotych (aż 30 procent!) niż rok wcześniej. Jak poinformowała spółka, jest to wynik nie tylko powiększania sieci, ale również wzrostu zysków w dotychczasowych marketach – przychód wzrósł z 707 do 910 miliona złotych.

Obecnie sieć Dino ma około 650 placówek na terenie całej Polski, głównie w gminach wiejskich – oznaczałoby to, że firma prześcignęła już pod względem liczby sklepów Lidla (około 620 placówek).

Polską firmę czeka w najbliższym czasie dynamiczny rozwój – 121 działek pod nowe markety zostało już kupionych (z czego na 58 trwa już budowa), a na 268 podpisano umowy przedwstępne (dla porównania – Lidl planuje otworzyć w tym roku zaledwie 70 sklepów). Jak dodaje Szymon Piduch, prezes spółki, potencjał polskiego rynku jest oceniany na 2700 placówek Dino, a do 2020 roku ma być ich już 1200.

źródło: wsensie.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 26 maja 2017, 09:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wgospodarce.pl/informacje/36872- ... podarce.pl)

Ładowarki pojazdów w latarniach - nowatorski pomysł Politechniki Lubelskiej i PGE Dystrybucja
opublikowano: 25 maja 2017 roku, 15:51 | autor: Zespół wGospodarce.pl

Obrazek

Politechnika Lubelska i PGE Dystrybucja chcą wspólnie przygotować nowy system ładowania pojazdów elektrycznych, który ma wykorzystywać ładowarki umieszczone w latarniach ulicznych. Prace mają zakończyć się w 2020 r.
W Polsce jest obecnie około 130 stacji ładowania samochodów elektrycznych, zaś w Niemczech - 125 tys. Mobilność elektryczna jest już faktem i będzie postępować, tak jak rozwój fotowoltaiki czy internetu. To naturalny proces cywilizacyjno-techniczny - podkreślił w czwartek na konferencji prasowej rektor Politechniki Lubelskiej, prof. Piotr Kacejko.
Spośród różnych rozwiązań, które dotyczą układów ładowania samochodów elektrycznych chcemy zaproponować taki, który ma wiele cech innowacyjnych. Lokujemy go w słupach oświetleniowych - dodał Kacejko.
Prezes PGE Dystrybucja Wojciech Lutek zaznaczył, że energia elektryczna będzie w przyszłości podstawowym paliwem samochodowym. "Wspólnie z Politechniką Lubelską przystępujemy do przełomowego projektu związanego z elektromobilnością. Myślę, że dzięki stacjom ładowania montowanym w słupach elektrycznych stworzymy unikatowy program w skali kraju, który pozwoli swobodnie przemieszczać się samochodami elektrycznymi" - powiedział Lutek.
Projekt przewiduje, że Politechnika Lubelska przygotuje rozwiązania techniczne nowych ładowarek, natomiast PGE Dystrybucja - programy informatyczne, które pozwolą zintegrować ładowarki z systemami sterowania operatora dostarczającego energię. Opłaty za prąd wykorzystany do ładowania samochodów będą mogły dzięki temu być dołączane do rachunków płaconych w miejscu zamieszkania kierowcy.
Koszt projektu to 2,9 mln zł, z czego 2,6 mln zł będzie pochodzić z Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014-2020. Umowa o dofinansowanie z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju ma być podpisana w najbliższych dniach - zapowiedział Kacejko.
Akumulatory samochodowe mają być ładowane z maksymalną mocą 25 kW. Pełne naładowanie akumulatora o pojemności 30 kWh zajmie około 70 minut - przewidują założenia projektu.
Ładowarki będą wyposażone w trzy rodzaje wtyczek, umożliwiających podłączenie różnych typów pojazdów elektrycznych. Mają być dwukierunkowe, czyli umożliwiać także zwrot energii z akumulatorów samochodowych do systemu. Dzięki różnicy w cenach prądu w różnych porach doby to rozwiązanie będzie mogło służyć uzyskaniu przez kierowców dodatkowych oszczędności.
Koszt jednej ładowarki szacowany jest na około 40 tys. zł. Pomysłodawcy projektu nie zamierzają ich wytwarzać. Przewidują, że plany ładowarek będą dostępne dla zainteresowanych producentów na zasadzie otwartej licencji.

(PAP)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 31 maja 2017, 20:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wmeritum.pl/zarzadzanie-domem-sm ... ekt/186025

Zarządzanie domem przez smartfona? Dom Przyszłości – nowa polska firma i jej nowatorski projekt
Opublikowano: 30 maja 2017

Dom Przyszłości to nowa firma na rynku oferująca bezprzewodowy system zarządzania swoim mieszkaniem za pomocą smartfona. Klient może sterować m.in. poziomem oświetlenia, ogrzewania czy zamkami w swoim domu, a całość prezentuje się jak żywcem wycięte sceny z filmu science-fiction. Ostatnio współzałożyciel Stanisław Bejm, w nietypowy sposób zareklamował firmę na portalu Wykop.pl.
Firma oferuje zespół rozwiązań znanych na świecie jako tzw. inteligentny budynek. Dzięki zestawowi czujników, detektorów, podłączonych do prostego w obsłudze systemu zarządzania, możemy dosłownie „kierować” swoim domem. Klient poprzez aplikację na smartfonie ma możliwość dostosowania mieszkania do swoich aktualnych potrzeb. Warto dodać, że komponenty używane przez firmę są również polskiej produkcji (wytworzone przez Fibaro).


Jak to wygląda w praktyce?

Dom Przyszłości ma w swojej ofercie szeroki wachlarz rozwiązań pośród których znajdują się m.in. zdalne sterowanie: ogrzewaniem, oświetleniem (w tym tzw. sceny oświetleniowe) oraz urządzeniami RTV i AGD. Poza tym domofony i wiedeodomofony, zestaw alarmów oraz monitoring zewnętrzny i wewnętrzny z podglądem z telefonu.
Warto w związku z tym dodać, że firma nie oferuje stałego pakietu usług, lecz do każdego klienta podchodzi indywidualnie dostosowując się do jego potrzeb. Rozwiązania przez nią proponowane powinny przypaść do gustu osobom, które z jednej strony są entuzjastami nowoczesnych rozwiązań, a z drugiej cenią sobie kontrolę nad wieloma sprawami związanymi z gospodarstwem domowym. Poniżej film przedstawiający taki dom w praktyce:

https://www.youtube.com/embed/RYy8AP4HHGQ

Współzałożyciel – Stanisław Bejm – postanowił zareklamować swoją firmę na portalu Wykop.pl w dość nietypowy sposób. Jak podkreśla, zależy mu na stworzeniu siatki klientów za pomocą nietypowej kampanii reklamowej.
„Każda osoba zamówi u nas automatykę budynkową i powoła się na wykop OBIECUJĘ że wykonam taki system ZA DARMO w cenie samych podzespołów. Nie zarobimy ani grosza w zamian za pomoc wykopu.” – zapewnia Stanisław Bejm w swoim wpisie.
Przedsięwzięcie cieszy się popularnością, a jak pisze sam zainteresowany – jego skrzynka pocztowa została z dnia na dzień zapełniona dziesiątkami ofert. Nam pozostaje pogratulować pomysłowości w prowadzeniu kampanii reklamowej, a także życzyć sukcesów w biznesie.

Źródło: innpoland.pl, dom-przyszlosci.pl, wykop.pl
Fot.: dom-przyszlosci.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 03 cze 2017, 08:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://newsweb.pl/2017/06/02/mial-byc-n ... aza-tuska/

Miał być niemiecki, a rozkwita w polskich rękach! Kolejne sukcesy LOT-u rażą Tuska
Cze 2, 2017Cze 2, 2017 NewsWeb.pl

Jak pisaliśmy kilka dni temu, Polskie Linie Lotnicze LOT za rządów PO-PSL miały zostać przejęte przez spółkę, z którą związany był syn Donalda Tuska, osłabione i odsprzedane Niemcom – podobnie jak dziesiątki innych państwowych przedsiębiorstw.

Informacje te ujawniła sejmowa komisja śledcza ds. afery Amber Gold, której przewodniczy posłanka Prawa i Sprawiedliwości Małgorzata Wassermann. To właśnie ona, w rozmowie z RMF FM, ujawniła, jak niecne plany wobec jednego z niewielu pozostałych polskich źródeł dochodu miał układ mafijny działający pod parasolem ochronnym ówczesnych rządzących.

Na całe szczęście to się nie udało. LOT nadal jest we władaniu Polaków i osiąga sukcesy – podobnie jak paliwowe czy energetyczne spółki Skarbu Państwa, które – dziwnym trafem – za PO-PSL notorycznie wykazywały straty.

Teraz LOT, zamiast nabijać budżet naszych zachodnich sąsiadów, prężnie się rozwija. Polskie Linie Lotnicze LOT w tym roku uruchamiają nie tylko nowe połączenia krajowe (np. do Zielonej Góry), ale mają również propozycję nowych kierunków zagranicznych. Od 1 czerwca tego roku możemy polecieć bezpośrednio z Warszawy do Stuttgartu, który jest stolicą niemieckiego biznesu.

W kwietniu bieżącego roku LOT przedstawi siatkę nowych połączeń do Los Angeles i Newark rozszerzając w ten sposób ofertę podróży za Atlantyk. Wszystkie połączenia dalekiego zasięgu LOT wykonuje najnowocześniejszymi samolotami świata – Boeingami 787 Dreamliner.

LOT to poważna konkurencja dla niemieckich linii lotniczych, a przecież nie tak miało być. Rząd Donalda Tuska, a później Ewy Kopacz, zupełnie zniwelował na życzenie kanclerz Merkel polską konkurencję na Bałtyku, w przemyśle kopalnianym czy cukrowniczym. Niestety dla nich i Berlina – afera Amber Gold stała się zbyt głośna, by jeszcze do tego wszystkiego dorzucić sprzedaż Polskich Linii Lotniczych.

LOT, który za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u chylił się ku upadkowi, dziś znów staje się poważnym graczem na rynku. Polacy ponownie obdarzają PLL zaufaniem i przekonują się, że warto.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gospodarka
PostNapisane: 19 lip 2017, 07:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Podatek obrotowy zamiast VAT

Z dr. Krzysztofem Kaszubą, prezesem Zarządu Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, Oddział Wojewódzki w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Rekordowa nadwyżka w budżecie państwa sięga kilku miliardów złotych. Tego nie było od 25 lat...
– Każdy kolejny dzień potwierdza, że polska gospodarka rośnie. Po pięciu miesiącach tego roku deficyt budżetu państwa wynosił 200 milionów złotych, a wstępne szacunki po sześciu miesiącach wskazują na kilkumiliardową nadwyżkę. A warto przypomnieć, że w ustawie budżetowej na 2017 r. zapisano 59,3 mld zł deficytu. To znakomite wyniki.

Co na to wpływa?
– Jest to efekt trzech czynników. Po pierwsze, większych dochodów z podatków niż zapisano to w planach na bieżący rok. W największym stopniu z podatku VAT aż o 30 proc. wyższych niż w analogicznym okresie 2016 r. i podatku dochodowego od osób prawnych CIT o 14,3 proc. I tylko z tych dwóch źródeł dochody budżetu wzrosły o prawie 18 miliardów złotych. Warto podkreślić, że tak znakomity wynik osiągnięto, pomimo aż o 7,4 miliarda złotych niższych, w stosunku do okresu styczeń – maj 2016 r., dochodów niepodatkowych, co związane było z faktem, że w poprzednim roku budżet państwa wzbogacił się o ponad 7 miliardów złotych z tytułu aukcji częstotliwości LTE. Drugi czynnik to mniejsze o kilka procent wydatki budżetu państwa, m.in. na obsługę długu Skarbu Państwa i rozliczenia z budżetem Unii Europejskiej z tytułu niższego od zakładanych zaawansowania realizacji projektów unijnych. Natomiast trzeci czynnik to prawie 9 miliardów złotych wpłaty przez Narodowy Bank Polski z tytułu zysku.

Możemy mówić już o pewnej dobrej tendencji?
– Niestety ta dobra tendencja utrzyma się tylko w zakresie dochodów z VAT i CIT. Wpłata z NBP w tym roku już się nie powtórzy. Natomiast wydatki będą rosły, w tym dodatkowe takie, których nie było w 2016 r., co związane jest m.in. z wejściem w życie nowego systemu emerytalnego od 1 października tego roku. Mimo to jest realna szansa na obniżenie co najmniej o 20 miliardów złotych zaplanowanego na 2017 r. deficytu, do poziomu ok. 2,5 proc. PKB.

Obecnie mamy rekordowe wpływy z VAT. Dlaczego dopiero teraz?
– Nie ulega wątpliwości, że rządzący Polską przez wiele lat ochraniali i wspierali politykę okradania ciężko pracujących, w większości za minimalną płacę, Polaków. Przecież o tzw. przekrętach z VAT odważni mówili od lat. Ja sam wielokrotnie pokazywałem studentom na wykładach przykłady kryminalnych działań. Nawet w Sejmie pojawiały się zapytania i interpelacje poselskie, także polityków rządzących partii, dotyczące strat budżetu państwa z tytułu VAT-owskich nadużyć. Niestety szybkich, konkretnych decyzji, poza dyskusją nad „odwróconym VAT-em”, nie było. Dopiero w 2016 r. rozpoczęto zmiany przepisów, a od 1 marca tego roku zaostrzono kary m.in. za fałszowanie faktur VAT. Był już najwyższy czas na normalność, bo raporty międzynarodowych agencji analizujące straty polskiego budżetu z tytułu oszustw i funkcjonowania szarej strefy mówiły o stratach rzędu ok. 50 miliardów złotych rocznie, co jest równowartością kosztów dwóch lat programu „Rodzina 500+”.

Można zatem powiedzieć, że w poprzednich latach było przyzwolenie na okradanie państwa?
– Niestety, twarde dane finansowe pokazują, że tak. O przekrętach na paliwie, olejach czy telefonach komórkowych wiedzieli wszyscy. Jakimś niepojętym zrządzeniem losu rządzący i zdecydowana większość tzw. parlamentarzystów ekonomicznych analfabetów udawali, że nic nie wiedzą. Z kolei tzw. służby były bardzo sprawne, gdy trzeba było, jak np. 11 listopada 2011 r. ochraniać niemieckich nazistów atakujących w Warszawie wraz z antypolskim lewactwem Polaków, uczestników Marszu Niepodległości. Niestety na zaatakowanie i eliminację oszustów brakowało odwagi i chęci.

Teraz karuzele VAT-owskie się kończą?
– Zmiany w ustawie o VAT, kary dla doradców podatkowych za pomoc oszustom, sankcje za błędne rozliczenia podatku, szybsze wykreślenie oszustów z rejestru podatników są sygnałem, że czas karuzeli VAT-owskich się kończy. Ale to niestety oznacza, że aktywność oszustów przeniesie się w kierunku szarej strefy. Ale problemy z VAT można szybko i bezboleśnie rozwiązać, likwidując ten absurdalny, kosztowny podatek. Prosty i zrozumiały dla wszystkich, niewymagający zwrotu, podatek obrotowy od sprzedaży byłby znacznie prostszym, tańszym i co istotne korzystnym dla budżetu państwa narzędziem zapewnienia środków na najważniejsze cele takie jak: obronność, ład i porządek, naukę i oświatę, zdrowie oraz wybrane obszary kultury.

Pojawiają się głosy krytyków, że te nad wyraz dobre wyniki to efekt kreatywnej księgowości ministra finansów. Czy rzeczywiście?
– Absurdalną istotą VAT jest konieczność jego częściowego zwrotu płatnikom, niekonieczne zawsze tym, którzy zrealizowali konkretną działalność produkcyjną, handlową czy usługową. Część pieniędzy co miesiąc wraca do podmiotów gospodarczych. Przyśpieszenie w ostatnim okresie terminów płatności i wydłużenie zwrotu podatku jest faktem. Nie można tego jednak utożsamiać z tzw. kreatywną księgowością prowadzoną przez wiele firm. Rosnący PKB i w ślad za tym rosnące wpływy z VAT są potwierdzeniem kreatywności działających w Polsce przedsiębiorców, a nie kreatywnej księgowości ministra finansów.

Rząd wciąż szuka kolejnych źródeł wpływów do budżetu. Czy to nie obciąży nadmiernie budżetów rodzinnych zwykłych Kowalskich?
– Najlepszym sposobem na wzrost wpływów budżetowych są szybkie zmiany w trzech obszarach: systemie podatkowym, systemie ZUS oraz systemie prawa. Każdy wzrost cen, dla większości Polaków zarabiających poniżej tzw. średniej płacy (w Polsce liczonej dla pracujących w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób), to wyższe wydatki, czyli mniejsze możliwości nabywania dóbr. Z obserwacji rynku wynika, że niestety ceny żywności powoli rosną.

Proszę powiedzieć, co dziś napędza naszą gospodarkę?
– Przedsiębiorczość i kreatywność setek tysięcy polskich przedsiębiorców, ciężka praca kilkunastu milionów Polaków, inwestycje zagraniczne, popyt konsumpcyjny, efekty programów „500+” i „Mieszkanie+”, rosnące zamówienia światowych korporacji, przepływy finansowe od milionów Polaków pracujących w Europie i Stanach Zjednoczonych. To są najważniejsze źródła zasilające polską gospodarkę.

Czy wizyta prezydenta Trumpa może dodatkowo wpłynąć na rozwój polskiej gospodarki?
– Mierzalne efekty będą uzależnione od kreatywności i sztuki negocjacji polskich polityków i przedsiębiorców. Planowane w Stanach Zjednoczonych inwestycje w rewitalizację infrastruktury to szansa także dla części polskich przedsiębiorstw. Jednak największe pole do popisu otwiera się przed sektorem zbrojeniowym. Od ministrów, generałów i firm sektora zbrojeniowego zależy, czy wykorzystamy tę szansę. Przy zakupie samolotów F-16 tzw. offset był porażką. Może tym razem będzie lepiej.

Kapitał zagraniczny napływa, ale może też odpłynąć, stąd może warto skupić się na naszych przedsiębiorstwach. Czy obserwuje Pan takie ruchy pobudzające gospodarkę?
– Od 27 lat Polska jest atrakcyjnym kierunkiem dla zagranicznych inwestorów. Głównie z Niemiec, Holandii, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Hiszpanii i krajów skandynawskich. Co ważne, ok. 30 proc. tych inwestycji, tj. ponad 200 miliardów złotych zostało zrealizowanych w sferze produkcji przemysłowej, głównie w zakładach produkujących części dla światowych korporacji motoryzacyjnych. Ich beneficjentem jest od lat m.in. Podkarpacie. Dla Polski są ważnym czynnikiem wpływającym na rynek pracy, dochody podatkowe, innowacyjność gospodarki oraz wzrost PKB. Ostatnie miesiące potwierdzają, że inwestorzy zagraniczni zwiększają zaangażowanie inwestycyjne w Polsce, nie zwracając uwagi na prymitywne, antypolskie akcje tzw. totalnej opozycji. Przykładem są np. nowe inwestycje w Parku Naukowo-Technologicznym Rzeszów-Dworzysko. Firma Creuzet Polska produkująca m.in. łopatki tytanowe do silników lotniczych zainwestuje już w tym roku prawie 70 milionów złotych. Od marca br. w Centrum Aktywizacji Zawodowej w Rzeszowie trwały spotkania informacyjno-rekrutacyjne z przedstawicielami firmy. W Parku inwestują także polscy przedsiębiorcy. I to właśnie na takich działaniach polega pożyteczna praca na rzecz kraju i rodaków, czego niestety nie mogą zrozumieć kodujący bez sensu, nie tylko na ulicy Wiejskiej w Warszawie, specjaliści od skakania i blokowania. Deklarowana w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przyjazna polityka inwestycyjna dla inwestorów krajowych i zagranicznych wsparta ofertą naukowo-badawczą polskich uczelni jest szansą dodatkowego impulsu rozwojowego dla polskich przedsiębiorstw.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... t-vat.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 588 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /