Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 210 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: O naszej energetyce
PostNapisane: 18 lip 2009, 21:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Energia termojądrowa ostatecznie uwolni świat od paliw kopalnych - ale na to ludzkość musi moim zdaniem poczekać jeszcze jakieś 100-200 lat. Do tego momentu nadal będziemy bazować na ropie, gazie i węglu. Polska leży na węglu, toteż tylko węgiel powinna wykorzystywać. Mamy jakieś 40-50 mld. ton zasóbów węgla kamiennego na Górnym Śląsku, 5 mld ton węgla kamiennego (ale najwyższej jakości) koło Wałbrzycha no i Lubelszczyzna, gdzie stosunkowo niedawno odkryte zasoby nie ustępują górnośląskim. Wydobywając po 200 mln ton rocznie powinno to starczyć na 400-500 lat. Do tego dochodzi jeszcze węgiel brunatny. Jak widać w paliwo energetyczne jesteśmy zaopatrzeni jak mało kto i na pewno do czasu pojawienia się pierwszych komercyjnych elektrowni termojądrowych nie powinniśmy mieć żadnych kłopotów energetycznych. Mogą do takowych doprowadzić tylko celowe działania polityczne wymierzone w nasze społeczeństwo. Co do energii jądrowej - nie ma żadnych przesłanek ekonomicznych, które uzasadniałyby budowę elektrowni jądrowej w Polsce. Nie mamy u siebie żadnych zasobów uranu, by na takie coś się porywać. Co innego Czesi, którzy akurat uran posiadają. My natomiast moglibyśmy wybudować elektrownię jądrową, ale nie z powodów ekonomicznych, lecz jedynie z powodów naukowo-tecnicznych. Jedna taka duża elektrownia byłaby wielką gratką dla naszych fizyków i inżynierów. Taka inwestycja miałaby duże znaczenie dla naukowo-technicznego rozwoju naszego kraju. Budowa większej liczby takich elektrowni nie miałaby żadengo sensu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 19 lip 2009, 22:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Tu trochę o energii geotermalnej:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... d=sw21.txt

Skoro zasoby energii geotermalnej w Polsce wynoszą 625 000 PJ, a jednocześnie 1 PJ to średnio 23 tys. ton ropy naftowej, więc proste mnożenie mówi nam, że zasoby geotermalne w Polsce w przeliczeniu na ropę wynoszą ok. 14.4 mld. ton. O ile pamiętam zasoby ropy naftowej w bogatych złożach na M.Północnym ocenia się na ok. 5.5 mld. ton. Wniosek stąd taki, że jeśli chodzi o ogrzewanie mieszkań i produkcję energii elektrycznej moglibyśmy teoretycznie całkowicie oprzeć się na energii geotermalnej. Jednocześnie warto zauważyć, że energia geotermalna jest odnawialna, choć akurat nie wiem jaka ilość energii odnawia się w ciągu roku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 20 lip 2009, 21:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Należy zauważyć, że działnia naszych rządów (poza dwuleciem PiSu), prowadzą do całkowitego uzależnienia Polski od jej wrogów. Z jednej strony Gazociąg Północny, z drugiej strony rura przez Węgry. Wystarczy spojrzeć na mapę - w trójkącie między tymi rurami leży Polska, a obok niej Czechy i Słowacja. Cały ten obszar zależny będzie od Niemiec i Rosji. W Polsce agentura gdzie tylko może przepycha rozwiązania, w których jako instalacje grzewcze stosuje się piece gazowe. Po 1989 rządy polskie utrudniły możliwość dywersyfikacji dostaw nie tylko gazu, ale także ropy, niszczyły kopalnie węgla kamiennego (zalewanie), dziś służący Niemcom rząd w Polsce zwalcza próbę wykorzystania zasobów geotermalnych pod pozorem walki z Rydzykiem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 25 lip 2009, 06:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31043
Interesem Polski jest jej mocna pozycja międzynarodowa. Nie jest to nie realne, jak próbuje się nam wmawiać. Jest to absolutnie możliwe.

Świat liczy się tylko z silnymi, tzn. z tymi którzy sami umieją siebie szanować. PO, SLD, PSL i inne pomioty lewackie, nie szanują Polski i świadomie w interesie naszych dawnych zaborców obniżają nasz międzynarodowy prestiż i naszą wydolność gospodarczą. Jednocześnie niszczą naszą kulturę, tradycję i dążą do wyhodowania w kolejnych pokoleniach Polaków... nijakości duchowo - kulturowej.
Przekreślają dorobek pokoleń i marnują aktualny potencjał intelektualny.

Politycy ci na arenie międzynarodowej znaczą tyle ile znaczy zarządzana przez nich Polska. Czyli coraz mniej.

Gdy pozwolimy im na roztrwonienie naszego potencjału to i my sami nic już znaczyć nie będziemy.

Zasilimy jedynie szeregi Polonii, szukając przyjaźniejszych dla życia miejsc.

Inaczej mówiąc na własne życzenie pozwolimy odebrać sobie Ojczyznę i pozostaniemy jak ci bezdomni, wieczni tułacze.

Jest jeszcze inny aspekt.
Poza niezbędnymi dla mądrego zarządzania naszą Ojczyzną elitami inteligenckimi, umacniającymi jej pozycję wśród innych państw, jest jeszcze okryty przez lewaków wielką tajemnicą ogromny skarb leżący w naszej ziemi.

Ten skarb mądrze zagospodarowany w krótkim czasie jest w stanie uczynić Polskę światową potęgą gospodarczą, głównie w produkcji tak bardzo dziś poszukiwanej energii.

Kraj, który nie potrafi, lub nie chce zagospodarować takich bogactw i przez to poprawić swojej międzynarodowej pozycji nie zasługuje na czyjkolwiek szacunek.

Tak więc o interesy Polski winniśmy dbać także dla własnych, osobistych korzyści.

Nie możemy głosując w kolejnych wyborach wykazać się jedynie dbaniem o interesy obcych państw, mających apetyt na robienie fortun i własnego prestiżu na naszych zasobach kopalnianych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 25 lip 2009, 06:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31043
Francja, Niemcy bardzo dynamicznie zaczynają rozwijać geotermię. Polska ma ciepłych wód o wiele więcej niż np. Niemcy. Daje to w przyszłości nadzieje na spory prestiż Polsce, która mając 90% europejskiego węgla i ciepłe wody może się uniezależnić politycznie i gospodarczo od sąsiadów i sama się bogacić. Ale czy sąsiadom może się to podobać? W końcu oni też mogli by się na naszych zasobach kopalnianych bogacić.

Dlaczego nasze zasoby mają nam służyć?
Odwieczne pytanie.

Aby można było spokojnie rabować Polskę z Jej zasobów do konstytucji z 1997 r. wpisano że nasze zasoby kopalniane nie są własnością polskiego narodu.

Teraz już pozostaje jedynie zablokować rozwój gospodarki polskiej zmierzający do eksploatacji złóż kopalnianych i furtka do bogacenia się kosztem Polski przez jej sąsiadów jest otwarta.

O. Rydzyk próbuje obudzić polską świadomość i wykazać, że to jest nasz polski interes zagospodarowywać nasze zasoby. Rząd PO reprezentujący interesy obcych państw w Polsce, całym swoim zaangażowaniem nie chce dopuścić do tego aby Polacy dojrzeli w swoich zasobach kopalnianych szansę dla własnej gospodarki.

Jak ta walka o Polskość i jej rację stanu się skończy zależy od nas Polaków, od naszej świadomości, naszej wiedzy w tej sprawie i naszego zaangażowania.
Obcy kapitał bardzo się interesuje naszymi zasobami kopalnianymi, o wiele bardziej niż polski rząd, ale też i o wiele bardziej niż polskie społeczeństwo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 29 lip 2009, 07:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31043
Tomasz Teluk

Mitologia energetyki wiatrowej

http://www.teluk.net/2009/07/mitologia- ... trowej.htm

Energetyka wiatrowa jest na bakier z ekologią. Nie tylko niszczy naturalny krajobraz i dziesiątkuje lokalne populacje ptaków. To także najdroższa, najbardziej nieekonomiczna i wysoce nieprzewidywalna metoda pozyskiwania energii.

energia wiatrowa jest trzykrotnie droższa od energii atomowej i dwukrotnie droższa od energii węglowej, wymaga pięciokrotnie wyższych nakładów inwestycyjnych[…]

elektrownie wiatrowe potrzebują 28 większej powierzchni inwestycyjnej od elektrowni jądrowej[…]

Dwa razy większe jest też zapotrzebowanie materiałowe, natomiast zapotrzebowanie na aluminium i cement — nieporównywalnie wyższe. W rezultacie elektrownia wiatrowa jest 4,5 krotnie mniej wydajna[…]

do każdego dolara wydanego na wytworzenie MW z wiatru, amerykański podatnik dopłaca 23 kolejne[…]

na jedno stworzone miejsce pracy w tym sektorze, dwóch pracowników traci etaty w innym


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 29 lip 2009, 15:57 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Dobrze,ze wkleileś pana Teluka.Ten artykuł był w GP.Ciekawie pisze.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 29 lip 2009, 16:33 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2009, 18:26
Posty: 1342
Asindziej napisał(a):
Energia termojądrowa ostatecznie uwolni świat od paliw kopalnych - ale na to ludzkość musi moim zdaniem poczekać jeszcze jakieś 100-200 lat. Do tego momentu nadal będziemy bazować na ropie, gazie i węglu. Polska leży na węglu, toteż tylko węgiel powinna wykorzystywać. Mamy jakieś 40-50 mld. ton zasóbów węgla kamiennego na Górnym Śląsku, 5 mld ton węgla kamiennego (ale najwyższej jakości) koło Wałbrzycha no i Lubelszczyzna, gdzie stosunkowo niedawno odkryte zasoby nie ustępują górnośląskim. Wydobywając po 200 mln ton rocznie powinno to starczyć na 400-500 lat. Do tego dochodzi jeszcze węgiel brunatny. Jak widać w paliwo energetyczne jesteśmy zaopatrzeni jak mało kto i na pewno do czasu pojawienia się pierwszych komercyjnych elektrowni termojądrowych nie powinniśmy mieć żadnych kłopotów energetycznych. Mogą do takowych doprowadzić tylko celowe działania polityczne wymierzone w nasze społeczeństwo. Co do energii jądrowej - nie ma żadnych przesłanek ekonomicznych, które uzasadniałyby budowę elektrowni jądrowej w Polsce. Nie mamy u siebie żadnych zasobów uranu, by na takie coś się porywać. Co innego Czesi, którzy akurat uran posiadają. My natomiast moglibyśmy wybudować elektrownię jądrową, ale nie z powodów ekonomicznych, lecz jedynie z powodów naukowo-tecnicznych. Jedna taka duża elektrownia byłaby wielką gratką dla naszych fizyków i inżynierów. Taka inwestycja miałaby duże znaczenie dla naukowo-technicznego rozwoju naszego kraju. Budowa większej liczby takich elektrowni nie miałaby żadengo sensu.


Podstawowe pytanie, czy energetyka w Polsce jest jeszcze NASZA, POLSKA?

_________________
Uśmiech i życzliwość łagodzi obyczaje.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 29 lip 2009, 16:36 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 08:13
Posty: 762
Aerolit napisał(a):
Tomasz Teluk


Energetyka wiatrowa jest na bakier z ekologią. Nie tylko niszczy naturalny krajobraz i dziesiątkuje lokalne populacje ptaków. To także najdroższa, najbardziej nieekonomiczna i wysoce nieprzewidywalna metoda pozyskiwania energii.

energia wiatrowa jest trzykrotnie droższa od energii atomowej i dwukrotnie droższa od energii węglowej, wymaga pięciokrotnie wyższych nakładów inwestycyjnych[…]

elektrownie wiatrowe potrzebują 28 większej powierzchni inwestycyjnej od elektrowni jądrowej[…]

Dwa razy większe jest też zapotrzebowanie materiałowe, natomiast zapotrzebowanie na aluminium i cement — nieporównywalnie wyższe. W rezultacie elektrownia wiatrowa jest 4,5 krotnie mniej wydajna[…]

do każdego dolara wydanego na wytworzenie MW z wiatru, amerykański podatnik dopłaca 23 kolejne[…]

na jedno stworzone miejsce pracy w tym sektorze, dwóch pracowników traci etaty w innym



Nie przychodzi mi ciężko w to uwierzyć. Z przerażeniem obserwuję, to co dzieje się w Niemczech, które dostały chyba amoku na punkcie swoich "wiatraków". Miejscami widać ich tyle, że wręcz nie sposób je jakoś zliczyć. Wychodzi na to, że ten problem akurat bardzo dotyczy Europy, nie tylko Stanów.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 10 sie 2009, 20:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/17363

Powyższy artykuł opisuje niebagatelne zagrożenie, jakie stanowi dla energentycznego bezpieczeństwa Polski para antypolskich agentów: Andrzej Olechowski i Gromowsław Czempiński.

Kopia artykułu:

TANDEM - (1) (Aleksander Ścios)
Portret użytkownika MarylaMaryla, ndz., 09/08/2009 - 21:33
Przegląd prasy i blogów


Gdybym szukał uzasadnienia dla tezy, że ludzie policji politycznej PRL zmonopolizowali po roku 1989 najważniejsze segmenty gospodarki i uzyskali nad nimi pełną kontrolę, wskazałbym na obecność w życiu politycznym III RP Andrzeja Olechowskiego i Gromosława Czempińskiego. Aktywność tych dwóch ludzi – zwłaszcza w latach 2001-2009 może być dowodem, że zostało im powierzone zadanie doprowadzenia do końca procesu rozbioru majątku narodowego i ochrony interesów środowisk związanych z komunistycznymi służbami.
Przed kilkoma tygodniami Antoni Macierewicz sformułował opinię, że deklaracje poparcia dla partii Pawła Piskorskiego, wyrażane przez Olechowskiego i Czempińskiego wskazują na realną ocenę sytuacji gospodarczej przez ludzi peerelowskich służb i są wyrazem dezaprobaty tych środowisk wobec obecnej polityki rządu Tuska. (1)
Jeśli dla większości społeczeństwa tego rodzaju tezy brzmią nieprawdopodobnie, a zwolennikom Platformy wydają się obrazoburczymi „teoriami spisku” - trzeba wyjątkowo mocno zamykać oczy na rzeczywistość, by uzasadnić takie postawy.
Warto zatem wskazać, że istnieją mocne podstawy dowodzące prawdziwości tych ocen. Jestem nawet przekonany, że wszelkie dywagacje polityczne Andrzeja Olechowskiego, którymi ekscytuje opinię publiczną od wielu miesięcy stanowią wyłącznie zasłonę medialną, skrywającą rzeczywisty obszar zainteresowań tego pana, a jego zaangażowanie w budowanie kolejnych partii politycznych, ma na celu zapewnienie politycznej reprezentacji interesom środowisk układu specsłużb PRL. Co więcej – aktywność Olechowskiego i Czempińskiego ma bezpośredni związek z realizacją najważniejszego projektu autorstwa tego układu – zawłaszczenia sektora paliwowego i przejęcia płynących z niego zysków, a w dalszej perspektywie – trwałego uzależnienia Polski od Rosji w sferze energetycznej.
Planu tego nie zdołała zrealizować w latach ubiegłych ekipa Leszka Millera, gdy na mocy porozumienia Kwaśniewski – Kulczyk – Miller – Kaczmarek, przy udziale UOP i prokuratury dążyła do przekazania Rosji polskiego sektora paliwowego i prywatyzacji koncernu Orlen. Raport sejmowej „komisji orlenowskiej” z roku 2005 wskazuje na skalę tego patologicznego zjawiska, które w każdym praworządnym państwie zostałoby uznane za zdradę stanu.
Otóż, szczególną rolę w tych planach odegrał wówczas Jan Kulczyk, działając z upoważnienia prezydenta Kwaśniewskiego jako przedstawiciel Skarbu Państwa i główny decydent w sprawach sektora paliwowego w rozmowach z Rosjanami. Z opublikowanej w roku 2004 notatki szefa wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego dotyczącej spotkania Kulczyka z Ałganowem wynikało, że Rosjanie poprzez firmy Rotch Energy i ŁUKOIL mieli przejąć Rafinerię Gdańską. Prywatyzacja RG miała zaś stanowić pierwszy etap przedsięwzięcia, którego finalnym celem było zbycie akcji PKN Orlen. W notatce Siemiątkowskiego znajduje się również następujący zapis: „J. Kulczyk twierdzi, iż osobą, która pośredniczyła w kontaktach z przedstawicielami Rotch Energy, był Gromosław Czempiński, koordynujący ponadto kontakty pomiędzy tą firmą i Łukoilem, za co był przez nie wynagradzany. Nie najlepsze obecnie relacje J.K. z G. Czempińskim wynikają z roszczeń tego ostatniego do kwoty 1 mln USD za pomoc przy prywatyzacji TP SA". Podczas przesłuchania przed komisją w styczniu 2005 roku Czempiński potwierdził fakt zaangażowania służb specjalnych w prywatyzacji PKN Orlen. Stenogram z 40 posiedzenia komisji „orlenowskiej” z 12.01.2005 roku zawiera tekst przesłuchania Czempińskiego przez Antoniego Macierewicza i ujawnia rolę byłego esbeka w procesie prywatyzacji sektora paliwowego.(2,3)
Jak wiemy organizatorami wiedeńskiego spotkania Kulczyka i Ałganowa byli panowie Andrzej Kuna i Aleksander Żagiel, a podczas przesłuchań przed komisją na światło dziennie wyszły powiązania tzw. grupy wiedeńskiej złożonej z biznesmenów, gangsterów i ludzi służb specjalnych. W tej grupie, oprócz Kulczyka, Ałganowa, Kuny czy Żagla był również Wojciech Czerniak – naczelnik Wydziału I (niemieckiego) Departamentu I MSW, w latach 1981 – 1985 konsul w polskiej ambasadzie w Wiedniu, a w latach 1996-1997 dyrektor Zarządu Wywiadu UOP – przyjaciel Gromosława Czempińskiego. Nazwisko Czerniaka wymienia się, jako jednego z organizatorów wiedeńskiego spotkania Kulczyka z Ałganowem. W czasie gdy Czerniak kierował wywiadem, ze służby odeszła grupa oficerów rozpracowująca Ałganowa. Obecnie emerytowany esbek kieruje firmą Concordia Development, której właścicielami są Kuna i Żagiel. Jego żona, Anna, jest szefem Fundacji „Dr Clown”, którą założyli... Kuna i Żagiel. Na liście darczyńców Fundacji znajdują się m.in: PFRON, Prokom Ryszarda Krauzego, fundacja Dar Serca Orlenu, Plus GSM, Giełda Papierów Wartościowych, Port Lotniczy im. Chopina w Warszawie czy też firma J&S, która dostarcza rosyjską ropę do Orlenu i Rafinerii Gdańskiej.(4)
Warto pamiętać, że płk Wojciech Czerniak był w styczniu 2001 roku jednym z uczestników spotkania w warszawskim gmachu Intraco, do którego doszło z inicjatywy Czempińskiego. Zebranych wówczas „przyjaciół jednej służby”, pułkowników: Krzysztofa Smolińskiego, Romana Deryłę, Marka Szewczyka, Zygmunta Cebulę i Wojciecha Czerniaka - Czempiński namawiał do wsparcia Platformy Obywatelskiej i zachęcał do budowania wokół tej partii grupy doradców, ­specjalistów od służb specjalnych. To dzięki tego rodzaju inicjatywom, mógł Czempiński po latach przyznać, że sformułował koncepcję powołania Platformy Obywatelskiej, a dopiero później przekonał do pomysłu Andrzeja Olechowskiego i Pawła Piskorskiego.
Trudno nie zwrócić uwagi na fakt, że mocne zaangażowanie Czempińskiego i ludzi z Departamentu I MSW w proces prywatyzacji sektora paliwowego w latach 2001-2005 pozostaje w ścisłej relacji z wieloma wypowiedziami Andrzeja Olechowskiego z późniejszego okresu. Trudno też nie dostrzec, że biznesowa droga Czempińskiego po odejściu z UOP w roku 1996 sytuuje go w roli reprezentanta interesów ekonomicznych środowiska służb PRL. Jak zaznacza Sławomir Cenckiewicz, - „ Wkrótce po odejściu z tajnych służb Czempiński założył firmę Doradztwo GC i działał na styku biznesu prywatnego i państwowego. Kilka lat temu czasopismo „Profit” próbowało zliczyć wszystkie przedsięwzięcia gospodarcze Czempińskiego. Okazało się, że lista firm i spółek, w zarządach których zasiadał ten były oficer SB i UOP, nie ma końca.
Łączyły go związki biznesowe z ludźmi z listy najbogatszych, m.in. Janem Kulczykiem i Sobiesławem Zasadą. Dziennikarze zdołali ustalić związek Czempińskiego z ponad 20 podmiotami gospodarczymi, zarówno państwowymi, jak i prywatnymi, w tym m.in. z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT, Zakładami Samochodów Ciężarowych w Starachowicach, Polskimi Zakładami Lotniczymi w Mielcu, Aeroklubem Warszawskim, BRE Bankiem SA i The Quest Group”. (5)Do tej listy należałoby dodać społkę Energopol-Oil, w której Czempiński był przewodniczącym rady nadzorczej.
Nie bez znaczenia dla oceny zachowań Czempińskiego i Olechowskiego będzie również fakt, że przez szereg lat PRL łączył ich stosunek służbowo - agenturalny, gdzie ten pierwszy był oficerem prowadzącym TW Musta - kontaktu operacyjnego Wydziału X Departamentu I MSW. Wolno twierdzić, że korelacja działań obu gentelmenów ma związek z tym okresem, a dążenie do wspólnego celu potwierdza trwałość ówczesnych więzi.

Spróbujmy prześledzić wydarzenia lat 2007-2009 i na ich podstawie sformułować tezę o prawdziwych źródłach rzekomych „przemian” politycznych pana Olechowskiego.
Zapewne niewiele osób już pamięta, że tuż po wygranych przez Platformę wyborach 2007 roku, kandydatem na szefa PKN Orlen miał zostać właśnie Andrzej Olechowski.(6)
Na stanowisku prezesa miał zastąpić Piotra Kownackiego, kojarzonego ze środowiskiem PiS. Ten ostatni stanowczo lobbował za połączeniem Orlenu z gdańskim Lotosem, co - zdaniem ministra skarbu z rządu PiS-u Wojciecha Jasińskiego - lepiej zabezpieczałoby polski interes energetyczny.
Nowa koalicja PO i PSL miała jednak inne plany. chcąc, by koncerny działały samodzielnie, ale założyły spółkę do pozyskiwania i eksploatacji złóż ropy.
Nie wiemy, z jakich powodów Olechowski nie został wówczas prezesem Orlenu, ale jestem przekonany, że ten fakt zdecydował o rzekomo politycznym odwrocie od Platformy. Niewykluczone, że objęcie fotela szefa spółki było warunkiem pozostania Olechowskiego w PO i jedną z ostatnich prób ukierunkowania decyzji gospodarczych.
Świadczyć może o tym fakt, że już pod koniec października 2007 roku Olechowski zadeklarował wsparcie dla Pawła Piskorskiego w zakładaniu nowej partii.(7)Oficjalną intencją Olechowskiego miało być „ożywienie debaty w PO”. Współtwórca Platformy powiedział wówczas – „Jeżeli ta debata się nie rozwinie albo pójdzie w kierunku z którego ja będę niezadowolony, to jakąś opcją jest nowa partia”.
Dalszy przebieg zdarzeń zdaje się jednoznacznie wskazywać, że pod pojęciem „debaty” Andrzej Olechowski pojmował przede wszystkim decyzje dotyczące prywatyzacji, a szczególnie prywatyzacji sektora paliwowego.
Pierwszy wyraźny sygnał pochodzi już ze stycznia 2007 roku, gdy w liście otwartym do Bronisława Komorowskiego, Olechowski pytał – Czy Platformę stać na słowność”? i precyzował : „Jakie jest stanowisko Platformy wobec prywatyzacji? W przeszłości bywało ono niejasne (np. w sprawach PKO BP, PZU, gazociągów). Czy obecnie Platforma gotowa jest zobowiązać się do radykalnej prywatyzacji, w tym pełnego upublicznienia takich “strategicznych” aktywów, jak: PKN Orlen, PZU, PGNiG i PKO BP? Czy gotowa jest upublicznić państwowe media?” (8)
Swoje obawy związane z projektami prywatyzacyjnymi Platformy Olechowski powtórzył miesiąc później, w wywiadzie dla „Życia Warszawy” twierdząc, że „Platforma znacznie oddaliła się od mojego ideału, tak w sprawie praw obywatelskich, jak i w dziedzinie gospodarczej. Zdążyła np. już kilkakrotnie niejasno wypowiedzieć się na temat prywatyzacji, nie zdradza, jaki jest jej cel w tej dziedzinie.” (9)
W kilka miesięcy później, w październiku 2007 roku Olechowski nakłaniał Platformę do zawarcia koalicji z LiD-em, uzasadniając jej potrzebę perspektywą odrzucania ewentualnego weta prezydenta i „ strategicznym porozumieniem wobec jakiś konkretnych spraw”. (10)
To „strategiczne porozumienie” dotyczyło procesu prywatyzacji i wynikało z obawy, że sprzeciw prezydenta Kaczyńskiego może pokrzyżować plany związane z przejęciem sektora energetycznego. Obawy słuszne, o czym świadczyło skuteczne weto prezydenta wobec nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw z sierpnia 2008 roku.
Wkrótce po sformowaniu rządu PO-PSL, nowy minister Skarbu Państwa Aleksander Grad ogłosił „powrót do prywatyzacji” informując, że „w pierwszej kolejności zostaną sprywatyzowane spółki, w których przygotowania są już zaawansowane - Enea, dwie firmy wielkiej syntezy chemicznej, chociaż proces ten w przypadku ZA Tarnów jest bardziej zaawansowany, a w przypadku ZA Kędzierzyn mniej. Oprócz tego są oczywiście stocznie, jest Sklejka Pisz, Huta Łabędy, Kopalnia Bolesław, LOT, dokończenie prywatyzacji Ruchu. To są prywatyzacje, które muszą się odbyć jak najszybciej w interesie tych spółek”.(11)
Ciosem dla planów Olechowskiego i Czempińskiego musiało być oświadczenie Krzysztofa Żuka – wiceministra Skarbu Państwa z kwietnia 2008 roku, w którym padła zapowiedź, że „do końca 2011 roku rząd nie przewiduje żadnych działań prywatyzacyjnych w odniesieniu do największych podmiotów sektora naftowego”. Minister stwierdził ponadto, że „na dzień dzisiejszy zachowujemy w sektorze naftowym status quo, to znaczy zakładamy, że prywatyzacji jeśli chodzi o PKN Orlen i Grupę Lotos nie będziemy przeprowadzać, natomiast z całą pewnością chcemy domknąć przekształcenia własnościowe w rafineriach południowych, czyli sprzedać resztówki Grupie Lotos oraz wnieść na podniesienie kapitału akcje Petrobalticu”.(12)
Informacje o 4-letnim planie prywatyzacyjnym Platformy potwierdził wkrótce The Wall Street Journal Polska, donosząc, że „W rękach państwa pozostanie Naftoport, PERN Przyjaźń i Operator Logistyczny Paliw Płynnych OLPP. To samo z PGNiG, w przypadku którego sprzedana zostanie tylko jedna akcja, by udostępnić pakiet należący się pracownikom. Wbrew przedwyborczym obietnicom PO nie będzie także dalszej prywatyzacji Orlenu i Lotosu. Oznacza to, że najbogatsze spółki dalej poddawane będą politycznej kontroli. Zwłaszcza że z dalszych przekształceń własnościowych wyłączono także KGHM”. (13)
Niemal natychmiast rząd został ostro zganiony przez Leszka Balcerowicza, który uznał plan prywatyzacji za zbyt skromny i stwierdził - „Nie ma żadnych powodów ekonomicznych dla opóźniania przekształceń. Dlaczego nie prywatyzujemy szerzej górnictwa, KGHM, Orlenu ani kilku innych spółek? Zwlekanie z prywatyzacją jest działaniem na szkodę społeczeństwa, a odpowiedzialność za zaniechania ponosi cały rząd”. (14)

CDN...
Źródła:
1. http://www.radiomaryja.pl/pdf/pdf.php?r=ar&id=99821.
2.http://wyborcza.pl/1,76842,2491729.html ... &startsz=x
3.http://wyborcza.pl/1,76842,2490844.html
4. http://www.rp.pl/artykul/113304.html
5. http://www.rp.pl/artykul/335326.html
6. http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 35317.html
7. http://www.wiadomosci24.pl/artykul/10268.html
8. http://www.olechowski.pl/home/2007/01/1 ... platforma/
9. http://www.olechowski.pl/home/2007/02/1 ... platfrome/
10.http://www.olechowski.pl/home/2007/10/1 ... 8102007-r/
11. http://finanse.wnp.pl/aleksander-grad-p ... 1_0_0.html
12. http://nafta.wnp.pl/nie-bedzie-prywatyz ... 1_0_0.html
13.http://nafta.wnp.pl/program-prywatyzacj ... 1_0_0.html
14. http://finanse.wnp.pl/balcerowicz-gani- ... 1_0_0.html
http://cogito.salon24.pl/119304,tandem-1


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 10 sie 2009, 23:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/17378

Powyższy artykuł obrazuje nam stopień zniewolenia Polski pod rządami PO. Dziś to Rosja dyktuje nam, czy możemy budować gazoport, czy też nie możemy. Do tego po cichu, bez naszej wiedzy Polska współczestniczy w budiowie podbałtyckiej gazrury, tworząc nitkę pod Szczecinem do lądowej części tego rurociągu.

Kopia artykułu:

Gaz rosyjski a sprawa polska, czyli energetyczny cień Kremla (Krzysztof Ligęza)
Portret użytkownika MarylaMaryla, pon., 10/08/2009 - 13:48
Przegląd prasy i blogów


Moskwa nie chce, byśmy po 2014 roku rozbudowywali świnoujski gazoport, pozwalający stopniowo uniezależniać się od dostaw rosyjskiego gazu. Czy jednak może wpływać na decyzję suwerennego państwa? Proszę sobie wyobrazić, że nie jest to wcale takie nieprawdopodobne.
Od kwietnia prowadzimy z Rosjanami negocjacje dotyczące dostaw do Polski gazu ziemnego. Idzie o kontrakt mający obowiązywać w latach 2010-2022, gdy z końcem tego roku wygaśnie umowa z rosyjsko-ukraińską spółką od czterech lat dostarczającą do Polski blisko 2,5 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie.
Nota bene od stycznia b.r. spółka ta nie realizuje dostaw, my natomiast powinniśmy czym prędzej parafować porozumienie, zabezpieczające dostawy około miliarda metrów sześciennych gazu, jakiego wciąż brakuje Polsce w bilansie na rok bieżący.
http://widnokregi.salon24.pl/119340,gaz ... ien-kremla
Sytuacja skomplikowała się o tyle, że w kontrakcie z Rosjanami zależy nam na uwzględnieniu umowy z Katarem, skąd mamy odbierać gaz skroplony właśnie za pośrednictwem świnioujskiego gazoportu.
Tymczasem Moskwa chce, by nowa umowa gwarantowała odbiór dodatkowych dwóch, trzech miliardów metrów sześciennych gazu rocznie, oraz aby obejmowała dłuższy okres niż poprzedni kontrakt. Jeśli Rosjanie przeforsują to stanowisko, a mają po temu podstawy, nasze plany, zakładające inwestycje w gazoport i wzrost możliwości przeładunkowych świnoujskiego terminala z 2,5 do 7,5 milardów metrów sześciennych gazu po roku 2014 staną pod znakiem zapytania. Podobnie jak perspektywa dostaw gazu norweskiego.
Po ostatniej rundzie negocjacyjnej ministerstwo gospodarki poinformowało, że „w trakcie spotkania zarysowały się różnice stanowisk w istotnych kwestiach dotyczących funkcjonowania spółki EuRoPolGaz”. Tę informację potwierdził Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, tłumacząc, że podczas negocjacji „zarysowały się różnice stanowisk w istotnych kwestiach”. Po czym dodał, iż z początkiem przyszłego roku możliwe będą problemy ze zbilansowaniem dostaw gazu do Polski. „Dzisiaj sytuacja wskazuje jednoznacznie na potrzebę rozważenia działań o charakterze kryzysowym” – zaznaczył na koniec.
Jak przetłumaczyć dyplomatyczne eufemizmy w rodzaju „różnice stanowisk w istotnych kwestiach” czy też medialne „sytuacja wskazuje jednoznacznie na potrzebę rozważenia działań o charakterze kryzysowym”? Czy może warto zabezpieczyć sobie choć kilka butli, tak w ramach dmuchania na zimne?
Parę lat temu jeden z ogólnopolskich dzienników tak prezentował złowrogi scenariusz sytuacji, w której gaz przestaje do Polski płynąć: „Brakuje rezerw. Gasną piece hutnicze, stają linie produkcyjne. Kotłownie w wielu szpitalach i szkołach nie mają jak ogrzewać budynków, nie ma też na czym gotować. Ten sam problem mają mieszkańcy, którzy ustawiają się w kolejkach po butle z gazem. Ich ceny rosną. Ludzie zaczynają marznąć w mieszkaniach. Wszyscy, którzy mogą, podłączają się do prądu, a to pogłębia kryzys...”
I tak dalej, i tak dalej, coraz bardziej czarno, a i mrożąco nie tylko wodę w rurach, co nawet krew w żyłach.
Aleksander Gudzowaty najwyraźniej mylił się, tłumacząc kiedyś, że nie istnieją gazy narodowe, a tylko takie o określonej strukturze chemiczno-fizycznej. Przeciwnie, istnieją. Wyraźnie widać, że Rosja nie potrzebuje dziś czołgów. Że stoi gazem, zaś narzędziem zagranicznej polityki Kremla stały się rosyjskie firmy energetyczne. Firmy, które dzięki korzystnym umowom potrafią zabezpieczać swoje interesy na kilkanaście lat w przód.
Co ciekawe, mimo uchwały Rady Ministrów, uznającej gazociąg Nord Stream za sprzeczny z polską racją stanu, rozpoczynamy właśnie (niedaleko Szczecina) budowę łącznika, którym ma popłynąć do Polski rosyjski gaz ziemny z lądowej części podbałtyckiego gazociągu. Co więcej, podobno Rosjanie zamierzają zaproponować nam udział w budowie elektrowni atomowej w obwodzie kaliningradzkim, której pierwszy blok zacznie pracować co najmniej pięć lat wcześniej niż planowana pierwsza polska elektrownia atomowa.
Jeśli połkniemy haczyk, nasze uzależnienie energetyczne od Rosji jeszcze wzrośnie.
Jaki z powyższego wniosek? Ano taki, że Polska musi szukać skutecznych metod przełamania energetycznej zależności od Kremla, bowiem w przeciwnym razie nigdy nie uwolnimy się od cienia czerwonego niedźwiedzia, a w sytuacji zagrożenia przebudzimy z ręką w nocniku.
By skonstatować, że Polska to niepodległy, wolny kraj. Tak bardzo niepodległy i wolny, jak chce Rosja.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 11 sie 2009, 20:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my11.txt

Szykuje się prawdziwa rewolucja, która oznacza koniec naftowych i gazowych potęg. Dzięki zimnej fotosyntezie można tanio wyprodukować własną ropę lub gaz. Jeśli Żydzi z GW na czele nam nie przeszkodzą, Polska będzie tutaj liderem. Powyżej wywiad z prof. dr. hab. Dobiesławem Nazimkiem, kierownikiem Zakładu Chemii Środowiskowej UMCS w Lublinie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 13 sie 2009, 20:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Polska ma ponoć zasoby gazu wielkości ponad 1000 mld. m3. Jeśli tak jest, to biorąc pod uwagę fakt, że Polska zużywa jakieś 12 mld m3 rocznie zasoby te powinny starczyc nam na około 100 lat - i to bez importu z Rosji. Po co więc kupować gaz od Rosji, i to jeszcze w okresie, gdy odkryta została zimna fotosynteza, która za kilka, góra kilkanaście lat, będzie ogromnym źródłem taniego gazu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 17 sie 2009, 21:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=597


A skoro już mowa o pieniądzach, to wyjaśniły się już przyczyny globalnego ocieplenia, przynajmniej jeśli chodzi o francuską miłość do Polski. Nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem - mówili starożytni Rzymianie. I rzeczywiście - nie ma takiej sprawy, której nie udałoby się załatwić z Francją - naturalnie za łapówkę. W ogóle polityka zagraniczna słodkiej Francji coraz bardziej upodabnia się do Bubuliny z filmu "Grek Zorba". Jak pamiętamy, Bubulina była kiedyś luksusową damą, niestety już dawno pokonaną w walce z upływem czasu, aczkolwiek zupełnie nie zdawała sobie z tego sprawy, z czego wynikały rozmaite zabawne perypetie. Podobnie Francja szalenie angażuje się w nieubłaganą walkę z globalnym ociepleniem, wciągając to co bardziej snobistycznie zorientowane biedne polskie dziatki. Naprawdę zaś chodzi jej o to, by frajerstwu z bantustanów Wschodniej Europy wtrynić swoje elektrownie atomowe. Jeśli, dajmy na to, Polska, kupiłaby od Francji elektrownię atomową, to Francja pozwoliłaby nam wypuszczać do atmosfery tyle dwutlenku węgla, ile dusza zapragnie i to aż do roku 2020. Potem klimat już by tego nie wytrzymał, chyba, żeby Polska kupiła od Francji drugą elektrownię. Zwracam uwagę, że nie chodzi o to, by Polska tę atomową elektrownię zbudowała, tylko - żeby kupiła - bo budowę zablokują przecież biedne polskie dziatki jako "nieprzyjazną środowisku" - więc Polska albo będzie po staremu produkowała elektryczność z węgla i kupowała "limity" dwutlenku węgla - oczywiście od Francji, albo wysadzi swoje elektrownie w powietrze i będzie od Francji kupowała prąd.


No i czy MIchalkiewicz nie ma racji? Francuzi nam wybudują elektrownie jądrowe, a nasze ogłupione społeczeństwo pozwoli na zniszczenie naszych elektrowni węglowych, po czym nie pozwoli wybudować własnej elektrowni jądrowej. Całe nasze zniewolenie ma charakter wyłącznie medialny i nie ma podstaw materialnych. Te podstawy natomiast tracimy z roku na rok, szczególnie szybko pod obecnymi rządami.

Polacy żyją we własnej ojczyźnie - ale za własną zgodą oddają Polskę w zarząd swym wrogom.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszej energetyce
PostNapisane: 24 sie 2009, 15:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po24.txt

Gdy cały świat odchodzi od drogiej i nieopłacalnej energetyki jądrowej, ciemne buraki z platformy i PSL pokryją leżącą na węglu Polskę elektrowniami atomowymi. Pewnie gdyby w Polsce zamiast węgla był uran, zalaliby jako nieopłacalne kopalnie uranu, a zabrali się za budowę elektrowni węglowych.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 210 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /