Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 13 kwi 2015, 20:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Bezkształtna masa zwana Olbrychski atakuje to co najświętsze dla Polaków, a pochwala to czym się brzydzą Polacy.
Śmieć zawsze pozostanie śmieciem, choćby się wspiął wyżej niż dorósł do tego.


http://wirtualnapolonia.com/2015/04/13/ ... parski-58/

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 13 kwi 2015, 20:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 01 maja 2015, 07:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
TYLKO U NAS: Bp Frankowski: „Przerażająca jest obojętność na to, kto będzie nami władał”

Szesnastu polskich biskupów stanęło w obronie Polski i wiary. Ich wspólnie wypowiedziane „non possumus” to sprzeciw wobec triumfujących od kilku lat treści i tonu antypolskiej oraz antychrześcijańskiej propagandy. Specjalnie dla czytelników portalu niezalezna.pl publikujemy poruszający fragment książki „Polsko, uwierz w swoją wielkość”, w którym bp. Edward Frankowski mówi wprost o niebezpiecznych skutkach „syndromu zabitych sumień”, przekładających się na obojętność Polaków wobec kwestii politycznych i tego, kto będzie rządził krajem.

Poniżej fragment książki:
Przerażająca jest obojętność na to, kto będzie nami władał, jakby w myśl powtarzanego obrzydliwego sloganu: „Niech nawet diabeł rządzi, byle mnie było dobrze”. Ilu Polaków zastanawia się, co z nami będzie? Zwłaszcza w sytuacji tak poważnych zagrożeń, które na nas idą. Kto będzie się nami wtedy przejmował? Kto będzie za nas głowę nadstawiał? Każdy będzie pilnował siebie, a kto nas? Czy jesteśmy zdolni wziąć los Ojczyzny w swoje ręce, poczuć się gospodarzami domu ojczystego, skoro aż połowa naszego społeczeństwa nie bierze udziału w wyborach? Obojętne im, kto będzie nami rządził. Przerażająca jest obojętność rządzących, ale jeszcze bardziej przeraża obojętność dużej części polskiego społeczeństwa. Ośmielę się powiedzieć, że jest to syndrom zabitych sumień. Obojętność wobec Boga, wobec najwyższego Dobra, które jest źródłem wszelkiego dobra, miłości i prawdy. Lekceważenie tego powoduje totalną obojętność spowodowaną paraliżem sumień Polaków. To jest najgorsze. Nie potrzeba zabijać, tylko wygodnie rozsiąść się w fotelu i chłonąć te wszystkie obrzydliwe treści – bezbożne, szkalujące Kościół, Polaków, zwłaszcza tych prawdziwych, miłujących Ojczyznę, i pozwolić, żeby nam zabili sumienia. „Bez serc, bez ducha to szkieletów ludy”.

Wystarczy przyzwyczaić się do tego, co czynią ci na górze, którzy sumienie zostawiają za drzwiami miejsc pracy, za drzwiami parlamentu, ośrodków nauki czy szpitalnej posługi, pozwalają sobie na bezczelne kłamstwa, złodziejstwo, na coraz większą niesprawiedliwość i nieuczciwość. Mamy coraz więcej przestępców, którzy ich naśladują. Szybko się tego uczą. Wielu ludźmi rządzi głupota i diabelska przewrotność. Jakże nie nazywać tego diabelską przewrotnością? Zabicie pojedynczego człowieka jest zbrodnią, a zabijanie 50 mln niewinnych, bezbronnych dzieci w łonach matek na całym świecie jest tylko regulacją populacji i postępem. Zabicie jednego człowieka jest zbrodnią, ale zabijanie całej grupy ludzi, nawet całej populacji, jak w wojnie rosyjsko-czeczeńskiej czy izraelsko-palestyńskiej, jest bohaterstwem. Okłamywanie jednostki jest złem, ale oszukiwanie całego narodu, jak to często robią media i politycy, jest tylko polityką. Wszystko ma być wznoszone i rozwijane na ateizmie. Wierzyć w Boga można tylko prywatnie, w ukryciu, a publicznie obowiązuje poprawność polityczna.

Nakazują nam myśleć, chcieć, mówić, działać tak jakby Boga nie było! Do tego nikczemnego dzieła potrzebują ludzi potulnych, przymilnych, słabych, kłamliwych, bo tylko tacy dadzą się kupić, zmanipulować. Dawniej ludzie kłamstw się wstydzili. Dzisiaj okłamuje się nas bezczelnie w żywe oczy. W tych oszustwach przodują niektóre media, które chwalą, usprawiedliwiają i nagradzają nawet największych oszustów. Dawniej tworzono imperia przez krwawe podboje. Dzisiaj media podbijają nasze umysły, niszcząc mądrość narodu, zabijając sumienia. Na lotnych piaskach współczesnych prądów ideologicznych usiłują zakładać fundamenty domu ojczystego. Takie tornado medialne może być użyte tylko do burzenia, niszczenia mocnych autorytetów moralnych, a nie do budowania. Chichot szatana słyszy się nawet w komisjach praw człowieka, w ONZ, w Genewie. Trzy lata temu zalecono, aby nasz rząd poszerzył możliwość aborcji na każde życzenie matki – żeby złamać poglądy religijne naszych lekarzy, szerzyć środki poronne i edukację seksualną wśród młodzieży i dzieci. Nawet w agendach Organizacji Narodów Zjednoczonych rozsiadł się duch morderca. On to powoduje, że wszędzie chcą zwalić całą konstrukcję etyki chrześcijańskiej, a tym bardziej u nas. Bo Polska to kraj katolicki, to bastion katolicyzmu, to ludzie, którzy kochają Ojczyznę. Dlatego trzeba tu skierować wszystkie wysiłki, aby wszystko to porąbać.

Są dwie podstawowe wspólnoty Polaków – naród i rodzina. Obie najważniejsze i obie w rozkładzie. Naród zagrożony jest zapaścią demograficzną – rodzi się o połowę mniej dzieci niż 20 lat temu, a z Polski wyjechało ok. 3 mln młodych rodaków, którzy wypracowaliby emerytury dla starszych i warunki życia dla siebie. Brak dzieci, brak młodzieży, brak sił do pracy, brak twórczości, brak odwagi. Nie ma kto bronić, nie ma kto walczyć. Zamykają szkoły. To są problemy, tym się trzeba zająć. Otoczyć opieką rodziny, zapewnić im bezpieczeństwo, stworzyć wyrazistą politykę prorodzinną, która będzie im służyć. Tymczasem prawie co czwarte polskie małżeństwo z czworgiem lub więcej dzieci żyje w skrajnym ubóstwie. Ponad pół miliona najmłodszych z powodu biedy nie korzysta z opieki lekarzy specjalistów. Skrajną nędzą dotkniętych jest kilkanaście procent ludzi w najuboższych województwach, zwłaszcza osoby niepełnosprawne i wielodzietne rodziny.

Oto, do czego prowadzi lekceważenie nauki Krzyża Świętego, tej Miłości Chrystusa płynącej z przebitego boku. Powoduje to nasilanie się ataków skrajnie lewicowych środowisk na tradycyjne wartości, chrześcijaństwo, rodzinę, wierność, miłość małżeńską, kwestionuje się nawet wychowanie młodzieży w duchu chrześcijańskim w szkołach. Także tutaj są tacy, którzy chcą zrobić totalną rewolucję, odciąć nas od naszych chrześcijańskich korzeni, od naszego dziedzictwa duchowego. Ale jak się nas odetnie od korzeni, to wszystko uschnie, zostanie skazane na śmierć. Korzystają w tej walce z poparcia lewicowo-liberalnych mediów w imię fałszywie rozumianej wolności czy postępu, są wielce agresywni i nietolerancyjni. I tutaj nam się nasuwają słowa naszego umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II, który powiedział w Kielcach w 1991 r.:
„Chciałbym tu zapytać tych wszystkich, czy wolno lekkomyślnie narażać polskie rodziny na dalsze zniszczenie. Nie może być wolności, która zniewala, czyli swawola to jest niewola. Trzeba wychowania do dojrzałej wolności. Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest matka moja, ta ziemia. To jest moja matka, ta Ojczyzna, to są moi bracia i siostry. Zrozumcie wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że sprawy te nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć. Was też powinny boleć. Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono. Trzeba intensywnie odbudowywać, nie można dalej lekkomyślnie niszczyć. Ta ziemia polska naznaczona jest w sposób szczególny obecnością Matki Chrystusa. Niech się odrodzi w Bogu ludzkie ojcostwo i polska rodzina, i ludzkie macierzyństwo”.

http://niezalezna.pl/66523-tylko-u-nas- ... ami-wladal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 01 maja 2015, 08:17 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7563
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
TYLKO U NAS: Bp Frankowski: „Przerażająca jest obojętność na to, kto będzie nami władał”

Poniżej fragment książki:
Przerażająca jest obojętność na to, kto będzie nami władał, jakby w myśl powtarzanego obrzydliwego sloganu: „Niech nawet diabeł rządzi, byle mnie było dobrze”. Ilu Polaków zastanawia się, co z nami będzie? Zwłaszcza w sytuacji tak poważnych zagrożeń, które na nas idą. Kto będzie się nami wtedy przejmował? Kto będzie za nas głowę nadstawiał? Każdy będzie pilnował siebie, a kto nas? Czy jesteśmy zdolni wziąć los Ojczyzny w swoje ręce, poczuć się gospodarzami domu ojczystego, skoro aż połowa naszego społeczeństwa nie bierze udziału w wyborach? Obojętne im, kto będzie nami rządził. Przerażająca jest obojętność rządzących, ale jeszcze bardziej przeraża obojętność dużej części polskiego społeczeństwa. Ośmielę się powiedzieć, że jest to syndrom zabitych sumień. Obojętność wobec Boga, wobec najwyższego Dobra, które jest źródłem wszelkiego dobra, miłości i prawdy. Lekceważenie tego powoduje totalną obojętność spowodowaną paraliżem sumień Polaków. To jest najgorsze. Nie potrzeba zabijać, tylko wygodnie rozsiąść się w fotelu i chłonąć te wszystkie obrzydliwe treści – bezbożne, szkalujące Kościół, Polaków, zwłaszcza tych prawdziwych, miłujących Ojczyznę, i pozwolić, żeby nam zabili sumienia. „Bez serc, bez ducha to szkieletów ludy”...


Mocne słowa, i niestety prawdziwe ...
Taka jest nasza smutna rzeczywistość.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 28 kwi 2019, 12:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Edukacja literalna, pozbawiona kontekstu kulturowego, kontekstu cywilizacyjnego, edukacja ślepa i głucha na dorobek pokoleń w tej materii, kształci nie nauczycieli, a jedynie roboty ludzkie służące do ślepego przekazywania dozwolonej i poprawnej politycznie (raczej poprawnej ideologicznie) wiedzy i nic po za tym.

Powrócić do klasycznych form edukacji

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą KUL i WSKSiM, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Dziś oficjalnie zakończył się strajk nauczycieli, protest jednak trwa. Co zdecydowało, że ten strajk upadł?
– Wszystko wskazuje na to, że cele polityczne, jakie prawdopodobnie stały za organizatorami tego strajku. Z jednej strony mieliśmy do czynienia z nauczycielami, nawet członkami ZNP, którzy stawiali sobie – w wielu wypadkach – cele czysto socjalne i uważali, że jest okazja, żeby przed wyborami do Parlamentu Europejskiego uzyskać maksymalnie dużo. A za tym szedł Sławomir Broniarz i ZNP, który tak wygórował żądania, że ze względów budżetowych nie mogły one zostać spełnione, bo wywróciłoby to „500 plus” czy „Emeryturę plus”, a więc sztandarowe programy rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Na co liczył prezes Broniarz i ZNP?
– Na to, że rząd Morawieckiego ugnie się przed nauczycielami i tym samym zostanie zdestabilizowany budżet państwa, co oznaczałoby przedwyborczą klęskę rządu. Albo – jak twierdzą ci, którzy wspierali Broniarza, a więc przede wszystkim politycy opozycji, którzy ciągle są wspierani przez niektóre środowiska medialne, że cała Polska jest jedną wielką beczką prochu i że wystarczy tylko iskra, by ta beczka wybuchła w formie strajków przypominających protesty z 1980 roku. Takie jest przekonanie wśród tych, którzy oglądają TVN lub czytają „Gazetę Wyborczą” – myślę, że spora część nauczycieli czerpie informacje za pośrednictwem tych mediów – i media te wzbudzają przekonanie, jakoby cały naród stał za tym i tylko czekał na hasło do boju. I hasło do boju padło, PiS uznał, że jeśli taka jest radykalizacja, to trzeba to wyzwanie podjąć, i rozegrał to w sposób absolutnie perfekcyjny, wybijając ZNP z ręki wszystkie narzędzia szantażu i wygrywając to starcie.

Czy nauczyciele mądrze wyartykułowali swoje potrzeby? Właściwym reprezentantem ich interesów jest Sławomir Broniarz?
– Proszę pamiętać, że ZNP dziedziczy majątek, pewne struktury jeszcze po PRL-u, więc stąd tak duże są też jego wpływy. Środowiska nauczycielskie w jakiejś mierze głosują za Platformą, mają też takie, a nie inne konotacje medialne, które urabiają w nich widzenie świata – i to też trzeba mieć na uwadze. Natomiast jeśli w prezesie Broniarzu, czyli ZNP, nauczyciele ulokowali siłę, która będzie w stanie poprawić ich byt, a nie wygrać wojnę partyjną, bo tylko część nauczycieli partyjnie podeszła do tego strajku, a przytłaczająca większość liczyła na wzrost zarobków, to te skądinąd słuszne nadzieje płacowe zostały ulokowane zupełnie nieadekwatnie, dlatego że w tym momencie minęły się cele. Inny był przecież cel Sławomira Broniarza, który przecież był kiedyś w SLD, a inny był cel wielu strajkujących. I to z każdym kolejnym dniem strajku zaczęło się rozjeżdżać. Kiedy rząd zaproponował podwyżkę, ograniczenie biurokracji itd., co przyjęła nauczycielska „Solidarność”, to ZNP uznało, że to wszystko jest nic, i w związku z tym, kiedy w obliczu strajków przyjdą egzaminy, kiedy nauczyciele są podminowani, to uda się wygrać wszystko. Strajkujący nauczyciele w to uwierzyli i – jak widać – bardzo się przeliczyli.

Z czym nauczyciele wychodzą z tego strajku i jak tłumaczyć ich agresję wobec tych, którzy nie stanęli przeciwko dzieciom?
– Po pierwsze, na wiarygodności stracili Broniarz i ZNP, którzy przytrzymali pod bronią nauczycieli przez kilkanaście dni, po czym – bez słowa uzasadnienia – ten strajk rozwiązali. Jest to całkowita porażka, jeśli chodzi o przyszłość ewentualnych kolejnych strajków. Po drugie, również nauczyciele stracili w oczach uczniów i rodziców, którzy chcieli w sposób spokojny podejść do egzaminów. Straszenie dzieci i młodzieży tym, że egzaminy mogą się nie odbyć, poderwało cały autorytet nauczycieli. Po trzecie, nastąpiła pełna autokompromitacja środowiska poprzez różne „występy”, które można było zobaczyć w mediach społecznościowych, co do złudzenia przypominało występy posłów opozycji totalnej z końca 2016 roku podczas tzw. ciamajdanu. Zachowanie nauczycieli było bardzo szkodliwe w sensie wizerunkowym, moralnym. Mimo że jesteśmy mocno pod wpływem liberalizmu, wychowania bezstresowego – co przyszło do nas z zewnątrz – to jednak w naszej tradycji zawód nauczycielski cieszy się specyficzną estymą, a wręcz ociera się o pewną legendę, że oto w przypadku nauczycieli mamy do czynienia z elitą, która jest odpowiedzialna za najważniejszą sprawę, jaką można sobie wyobrazić: wychowanie i edukację młodego człowieka.

O zawodzie nauczyciela mówi się w kategoriach powołania.
– To prawda, trudno o piękniejszy zawód, ale też trudno o większą odpowiedzialność. W związku z tym w tej perspektywie autokompromitacja, czyli nieraz prymitywizm zachowań manifestowany na portalach i przekonanie, że jeśli TVN to popiera i znajduje ludzi, którzy to popierają, to znaczy, że popiera to cała Polska, to sprowadziło nauczycielski protest w przestrzeń wirtualną. Jednak im dłużej trwał ten protest, tym bardziej rozjeżdżały się nastroje nauczycieli z ZNP z nastrojami i oceną zwykłych Polaków. Rząd PiS wychodzi naprzeciw, organizuje egzaminy gimnazjalne, ośmioklasistów, wychodzi naprzeciw, uchwalając „ustawę maturalną”, a po drugiej stronie radykalizacja w różnych formach.

Z czego to wynikało?
– Po pierwsze, jeśli ktoś inspiruje się fałszywymi przekazami medialnymi, a po drugie, jeśli siedzi bezczynnie tyle dni, to różne rzeczy mogą mu przychodzić do głowy. Oczywiście tak nie było wszędzie, ale wiemy, że różne ekscesy, jak np. przebieranie się za krowę, miały miejsce, dlatego nauczyciele i ZNP wyszli z tego sporu bardzo osłabieni, a w niektórych momentach wręcz skompromitowani.

Jaki – wobec powyższego – jest poziom tych, którzy uczą polskie dzieci?
- Z jednej strony mówimy tu o poziomie intelektualnym, ale z drugiej – o poziomie moralnym i wykształceniu ogólnym. Kiedy rząd przeprowadzał reformę szkolnictwa wyższego, to w tej reformie – niestety – nie zrobiono nic, ażeby szkolnictwo wyższe, a więc całą tę przestrzeń, gdzie się formuje polska inteligencja, oczyścić z naleciałości ideologicznych, postkomunistycznych czy rewolucyjnych, neomarksistowskich. Zamiast tego wprowadza się korporacyjne przepisy, które mają rzekomo usprawnić polską edukację na poziomie technologicznym. Tymczasem jeszcze nigdy żadna biurokracja nie usprawniła ani nauki, ani edukacji. Zatem szkoła będzie taka, jacy będą, jacy są nauczyciele, a młodzież jest narybkiem, który się kształtuje. Problem jest bardzo poważny, ale nie chodzi tu o unowocześnienie szkoły i – jak twierdzą niektórzy – doprowadzenia jej do miejsca, gdzie będzie się tylko kształtować umiejętności, dzięki czemu młodzież będzie się sprawniej poruszać w przestrzeniach zawodowych. Nie o to jednak chodzi, bo szkoła nie jest od uczenia zawodu, tak jak uniwersytet nie jest od tego, żeby wprowadzać w zawód. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to nie nadaje się do prowadzenia spraw oświatowych. Oczywiście, są szkoły zawodowe, które są od tego, żeby uczyć zawodu, ale szkoła jako taka ma kształtować całego człowieka – zarówno w przestrzeni poznawczej, w przestrzeni moralnej, także w przestrzeni twórczej, a także religijnej – i dopiero to jest komplet, całość. To ma fundamentalne znaczenie dla budowy całego człowieka – także jego kondycji duchowej.

Jaki wpływ na to, co się dzieje w szkole i wokół szkoły, mają samorządy?
Wpływ samorządów na oświatę jest gigantyczny. Jestem przekonany, że gdyby w wielkich polskich miastach nie rządzili samorządowcy związani z totalną opozycją, to strajk nauczycieli nie przybrałby tak radykalnej formy i nie trwałby tak długo. Co więcej, fałszywe zapewnienia, że nauczyciele nie stracą na proteście finansowo, też pewnie by nie padły. Jeśli więc mówimy o szeroko rozumianej prawicy, to trzeba myśleć nie tylko o zdobyciu władzy centralnej, ale skupić się też na władzy samorządowej. Nie da się wygrać wyborów samorządowych, przywożąc w teczce kandydata czy kandydatów z Warszawy. Owszem, tak można ustawić strukturę partyjną, tak się da wygrać wybory do Sejmu czy Senatu, wybory do Parlamentu Europejskiego, ale nie wybory samorządowe. Tymczasem to w samorządach jest ogrom władzy, która później funkcjonuje tak dziwacznie, jak chociażby podczas zakończonego strajku nauczycieli. Samorządy – w wielu miejscach – zamiast tonować nastroje, wyciszać emocje i łagodzić konflikt społeczny, tylko to wszystko podsycały. Tak czy inaczej przy okazji tego strajku mogliśmy zobaczyć, jak gigantyczna jest walka polityczna i ideologiczna w Polsce i że dotyczy ona praktycznie wszystkich sfer życia i wszystkich zawodów.

Czy okrągły stół w oświacie, który właśnie rozpoczął obrady, ma szanse przynajmniej nakreślić kierunek rozwiązania tych wszystkich problemów?
– Okrągły stół jest pomysłem rządu, żeby różne strony mogły się wypowiedzieć, żeby zeszło powietrze, żeby uspokoić atmosferę, jest czasem, w którym powinna się pojawić refleksja. Są jednak strony, które kontestują tę formę – jak każdą inną proponowaną przez rząd, dlatego nie sądzę, żeby była to płaszczyzna do rozmów z tymi, którzy organizowali strajk nauczycieli. Tak czy inaczej po tym okrągłym stole trzeba włączyć nade wszystko rozum. Chodzi o powrót do klasycznych form edukacji. Trzeba odejść od biurokratycznych absurdów i myśleć o tym, jak odbudować etos nauczyciela. Pamiętajmy, że nauczyciele kształcą się w uczelniach, uniwersytetach, i nie da się wykształcić nowej kadry nauczycielskiej bez odnowy polskich uniwersytetów, ale nie na sposób korporacyjny, tylko w sposób istotowy, a więc tak, żeby uwolnić uczelnie od naleciałości zarówno ideologicznych, jak i biurokratycznych. Należy jednak uważać, żeby nie wylać dziecka z kąpielą, tzn. stwierdzić, że wszystko należy zaczynać od zera i próbować metodycznie osłabić autorytet nauczyciela.

Czy sami nauczyciele nie zrobili wystarczająco dużo, żeby ten autorytet osłabić?
– Owszem, ale proszę zwrócić uwagę, że nauczyciele osłabiają swój autorytet przez to, że dają się uwikłać w gry polityczne. Autorytet nauczycieli jest osłabiony ideologią bezstresowości tak samo jak autorytet rodziców, księży, podobnie jak autorytet władzy, ale jest to pochodna rewolucji kulturowej. Można się jednak dziwić nauczycielom, że dali się wplątać w wojnę polityczną aranżowaną przez byty, które generują rewolucję – również rewolucję bezstresowości wprost uderzająca w szkołę i nauczycieli. Niestety, ludzie tego nie rozumieją, uznając, że TVN jest tzw. szkołą polskiej inteligencji, i wchodząc w taką narrację, zwyczajnie się pogubili. Warto sobie uświadomić, że wbrew pozorom polska szkoła nie jest w gorszej kondycji niż publiczna szkoła brytyjska, szkoła amerykańska czy szkoły w innych krajach zachodnich. Jest wręcz odwrotnie: polska szkoła jest w lepszej kondycji niż we wspomnianych krajach anglosaskich, i to pod każdym względem: w sensie wychowawczym i w sensie poznawczym. Oczywiście, elita kształci się tam w prywatnych szkołach, w elitarnych uczelniach, ale cała masa ludzka – w sensie ogólnym – jest tam bardzo nisko wykształcona. Nie należy zatem tworzyć kolejnego mitu, jakoby w polskiej oświacie było gorzej niż w krajach zachodnich, bo to jest nieprawda. Tak samo jak jest nieprawdą, że polski Naród jest antysemicki, bo w Pruchniku została spalona kukła Judasza. Oczywiście, pod względem edukacji jest w Polsce bardzo dużo do zrobienia, ale mówienie, że jesteśmy w kompletnym dole, jest kłamstwem.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/208 ... kacji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 20 maja 2019, 12:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Ludzie bez ducha, bez moralności, bez tożsamości a szukający swych szans w polityce są gotowi zniszczyć wszystko co trwałe, piękne, dobre, mądre, moralne, prawdziwe, zniszczyć dla własnej kariery, dla własnego egoizmu.
Wszystkie ograniczone egoizmy łączą się w gangi polityczne zwane partiami politycznymi i za poparciem polskich wrogów z zagranicy i za poparciem mniej rozgarniętej masy wyborców, grasują po obszarach naszej kultury, naszej ekonomii, naszej historii, naszej oświaty, naszej prywatności itd. i sieją zniszczenie, i pustoszą te obszary czyniąc je pustyniami kultury, ekonomii, historii, szkolnictwa, domowego ogniska, ... itd.


“Jest jasno napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny”. Polityk PSL zarzuca PO nieznajomość konstytucji

Jednym z najczęściej stawianych Koalicji Europejskiej zarzutów jest to, że będąc zbieraniną partii i organizacji o często bardzo odległych poglądach nie będą w stanie ustalić wspólnego stanowiska. Władysław Teofil Bartoszewski, kandydat PSL do Parlamentu Europejskiego potwierdził te obawy ogłaszając, że jego partia nie zgodzi się z PO w kwestii związków partnerskich. Zarzucił też swoim kolegom z Koalicji, że nie znają konstytucji RP.

Podczas organizowanego przez opozycję marszu Polska w Europie jeden z uczestników zapytał polityka PO Rafała Grupińskiego o kwestię związków partnerskich. Nie wiedząc najprawdopodobniej, że jest nagrywany, polityk pozwolił sobie na zaskakującą szczerość. „My na pewno w tej sprawie będziemy działać progresywnie, ale po dwudziestym którymś października <po wyborachparlamentarnych>” – odpowiedział – „Po prostu musimy prowincję przyciągnąć do głosowania. My musimy każdy głos zebrać z prowincji, żeby wygrać (…) stąd też dzisiaj nie eksponujemy tego za bardzo”. Dodał także, że „Może to Rafał <Trzaskowski> mówił w Warszawie ale my już tego nie możemy mówić w Pleszewie czy Świebodzinie bo nas ludzie przepędzą”.

Filmik z tą rozmową błyskawicznie rozszedł się po sieci i został zaprezentowany nawet na konwencji PiS. Do sprawy postanowił się odnieść Bartoszewski, który startuje do europarlamentu z list Koalicji. „Może Rafał Grupiński i PO będą wprowadzać związki partnerskie ale na pewno nie będzie Koalicji Europejskiej która będzie się zgadzała w sprawach światopoglądowych” – powiedział Polsat News kandydat – „PSL się nie zgodzi i to pan Władysław Kosiniak-Kamysz jasno stwierdził”.

Bartoszewski przyznał, że w kwestiach światopoglądowych PSL, które po przystąpieniu do KE było oskarżane o zostanie „tęczową partią”, różni się znacznie od reszty koalicjantów. „Jeśli chodzi o <homoseksualne> związki to pan Kosiniak-Kamysz powiedział jasno: nie ma takiej możliwości” – stwierdził. Jego zdaniem nie jest to na razie istotny problem gdyż wybory do Europarlamentu nie dotyczą kwestii światopoglądowych.

Polityk PSL zarzucił również swoim koalicjantom, że nie znają konstytucji RP. „To pan Rafał Grupiński nie przeczytał konstytucji, w której jest jasno napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny” – stwierdził – „Jeśli Grupiński zakłada, że po wyborach PO będzie miała większość konstytucyjną to świetnie, gratuluję, ale do tego momentu to nawet mowy nie ma”. Polityk zasugerował również, że nagły zwrot PO – która oficjalnie nie popiera związków jednopłciowych – ma związek z obawą o odpływ elektoratu do partii Roberta Biedronia. „Część wyborców PO sympatyzuje z Wiosną” – przyznał polityk zaznaczając, że PSL jest nie po drodze z nimi jeśli chodzi o sprawy światopoglądowe.

Źródło: TVP Info Autor: WM

https://www.stefczyk.info/2019/05/20/je ... nstytucji/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 29 maja 2019, 22:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Wściekłość, wrzask, furia i wycie

To typowe reakcje zwolenników Antypisu na zwycięstwo PiS w wyborach do Europarlamentu. Piotr Wielgucki napisał dziś [29.05.2019] na Twitterze { https://twitter.com/Matka_Kurka/status/ ... 1708473345 }:

"Trzeci dzień "analiz" w "bunkrze Hitlera". Bez zmian, walić w pedofilów w sutannach, wieśniaków i pijaków od 500+, a będzie zwycięstwo.".

Co bardziej przytomni stronnicy "totalnej opozycji" zauważają, że nie tędy droga, ale są w zdecydowanej mniejszości. Bartłomiej Sienkiewicz stwierdził:

"Gdybym był PiSowcem, od dwóch dni bym siedział na tt i chichotał nieustannie. Nie z radości po wygranych wyborach ale przez to, co moi przeciwnicy wypisują, zwalczając się zażarcie i obrzucając błotem już chyba wszystkie elektoraty w kraju. Ale nie jestem więc mi się rzygać chce

2:43 PM - May 28, 2019." { https://www.tvp.info/42833159/bartlomie ... c-sie-chce }.

Działaczka KOD, pani Magdalena Filiks w swym obszernym tekście na Facebooku dała wyraz swojej opinii:

"Jednak nie wytrzymam. Tego się nie da wytrzymać. Jestem wściekła.

Dwa dni od wyborów i doznaję większego szoku, niż w dniu wyborów. Może moment wstrząsu sprawia, że ludzie pokazują prawdziwą twarz- jak my to pięknie nazywamy po „naszej stronie” – hipokryzja.

Oglądam memy, które z ludzi robią klęczące bydło i mapy, które dzielą Polskę na lepsza i gorszą.

Czytam o ciemnocie, sprzedawczykach, kołtunach, tępocie. Czytam o ludziach, którzy chodzą na pasku proboszcza. Czytam straszne rzeczy.

To jest dopiero tragedia. I piszą to zdaje się Ci mądrzejsi, wykształceni i oświeceni.

Wy zupełnie nie znacie tych ludzi. Nic nie rozumiecie. (...) Na ulicę 4 lata temu wyprowadził mnie bunt przeciwko temu, jak PiS straszy uchodźcami i ich odczłowiecza, zamieniając człowieka w robala i zarazę. Dziś taki sam bunt czuję, kiedy ludzie z którymi walczyłam o wolność odmawiają innym wolności, prawa wyboru i prawa do godnego życia.

Skoro nie umiemy do tych ludzi dotrzeć i ich zrozumieć, to znacz tylko tyle, że jesteśmy słabi i ciemni.

Jeśli wierzycie, że prawie 50 procent społeczeństwa, to są ludzie, którymi należy dziś gardzić, to każda złotówka na wasze wykształcenie została zmarnowana i lepiej ją było przeznaczyć na ratowanie wolnych krów. (...) Możecie mnie teraz wywalić ze znajomych. Już mi jest obojętnie. A moich znajomych i przyjaciół, którzy głosowali na PiS i których mam wśród znajomych na FB przepraszam. Jest mi wstyd." { https://www.facebook.com/magdalena.fili ... cation=ufi }.

Jeśli chodzi o dziennikarzy, to rozsądnie wypowiedział się Witold Jurasz na stronie "Gazety Prawnej" { https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/14 ... w-pis.html } w artykule "Taki wynik należał się głównie elitom. Za ich butę i pychę".:

"Nie może też liberalny salon pojąć, że niekoniecznie najlepszym sposobem zdobywania poparcia jest permanentna pogarda dla „hołoty” która dała się „kupić za 500 złotych”. Lektura profili liderów opinii w mediach społecznościowych przeraża. Poziom pogardy dla zwykłych Polaków jest tam taki, że nawet immunizowany już na dobre na wszystko, co z PiS związane, autor tego tekstu, czytając wypowiedzi o „hołocie”, „niepiśmiennych ćwierć inteligentach” zdolnych tylko do „postawienia koślawego krzyżyka” w zmian za „michę”, dochodził do wniosku, że rządy PiS co prawda nie należą się Polsce. Ale jak najbardziej należą się polskim elitom jako kara za ich butę i pychę.

Wszystko przebiła jednak – w przeddzień wyborów – Parada Równości w Gdańsku, gdy stworzono „instalację artystyczną”, w której kobiece organy płciowe stały się elementem ornamentyki przypominającej procesję z Najświętszym Sakramentem. Tego żaden pisowski nielegał w opozycji nigdy by nie dokonał, bojąc się dekonspiracji.

Gdy do wszystkiego, co powyższe, dodać zupełnie już bezmyślne wypowiedzi celebrytów, którzy co i rusz deklarują niechęć do rozmowy z „tym narodem”, a w przerwach od wymyślania kolejnych obraźliwych określeń zwalczają nie PiS, lecz jego przeciwników (symetrystów, Jana Śpiewaka, Roberta Biedronia etc.), to mamy obraz nędzy i rozpaczy, w którym rządy PiS to jakiś nieznaczący epizod.

Najsmutniejsze jest jednak to, że nie jest to wszystko dziełem nielegałów Jarosława Kaczyńskiego, ale samej opozycji.".

Te nieliczne głosy rozsądku giną jednak wśród porykiwań reszty opozycji. No cóż, gdy kogoś Bóg chce pokarać - to mu rozum odbiera. Wcale to mnie nie martwi. Jeśli dalej tak pójdzie - PiS uzyska bez trudu większość konstytucyjną w Sejmie. Na koniec zostawiłam wisienkę na torcie. Jest nią wypowiedź pani Krystyny z Krakowa w końcowych minutach wczorajszego programu "W tyle wizji ekstra" [ { https://www.youtube.com/watch?v=MjQxPoM8EFQ } od 51 minuty 47 sek.]. To mógłby być ciekawy materiał dla psychiatry.

Opublikowano: 29 maja 2019, 19:49

https://www.salon24.pl/u/emerytka/95978 ... ia-i-wycie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 08 cze 2019, 11:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Współcześni uczeni, czyli tzw. uczeni, tzn. ci, którzy rojenia o świecie, o rzeczywistości przedkładają nad poznawanie i rozumienie świata i rzeczywistości. Z rojeń wyłaniają się im przeróżne banialuki i to nazywają nauką. Tymczasem najdelikatniej mówiąc jest to tylko ... ideologia, czyli ... nic.
Potem z takiej wprowadzanej w nasze życia ideologii rodzą się wszelkiego rodzaju odstępstwa, zbrodnie, zboczenia itd.
Przykład? Choćby tutaj:

viewtopic.php?f=9&t=3534&p=140160#p140160

Normalnym dla tych ludzi jest zeżarcie płodu, bo to przecież nie jest człowiek.
A co się stanie, gdy ideologia uzna że my to nie ludzie. Też nas zeżrą? Rzucą psom na pożarcie?
W ideologi wszystko jest możliwe, a nazizm i sowietyzm są najlepszym tego dowodem.
Ideologiom potrzebni są wyznawcy i dlatego tak się dwoją i troją by nas oderwać od tego co mądre, piękne, dobre, moralne, prawdziwe, naukowe.... i nakarmić nas urojeniami chorych umysłowo i duchowo ludzi.


Krocie na gender

Organizacja propagująca postulaty środowisk LGBT otrzymuje dofinansowanie z budżetu Samorządu Studentów Uniwersytetu .

Chodzi o uczelniane koło Queer UW. Jak informuje „Nasz Dziennik” Kamil Bonas, przewodniczący Zarządu Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego, w okresie od stycznia 2017 r. do kwietnia 2019 r. koło Queer UW złożyło 26 wniosków o dofinansowanie z II filaru budżetu Samorządu Studentów UW. Odrzucono 5 wniosków, a na pozostałe zostało przyznane częściowe dofinansowanie. Kwota, jaką przyznano sekcji Queer UW, wyniosła 32 307 zł. Koło wnioskowało o 76 053 zł. – Łączna kwota dofinansowania, jaką przyznaliśmy w stosunku do wnioskowanych, stanowi 42 proc. Ponadto w porównaniu do przyznanych organizacjom studenckim dofinansowań w wysokości 410 915,91 zł w okresie od 1 stycznia 2017 r. do 23 maja 2019 r. z budżetu ZSS UW stanowiło to 7,86 proc. – wyjaśnia Kamil Bonas.

Czy dotowanie organizacji, której działalność ma charakter ideologiczny, o czym świadczą organizowane przez nią seminaria, jest zgodne z misją uniwersytetu? W „Naszym Dzienniku” informowaliśmy niedawno o sfinansowanym z budżetu samorządu studenckiego spotkaniu „Jak żyją tęczowe rodziny w Polsce?”, które sekcja Queer UW przeprowadziła na uniwersytecie.

Według dr. Andrzeja Mazana, uderzające jest to, że władzom uczelni nie zależy na zablokowaniu jawnie ideologicznych wydarzeń. – Na Uniwersytecie Warszawskim są tzw. studia gender i na chwilę obecną – bez konkretnej zmiany prawa, czyli zakazania wprowadzania tej niebezpiecznej ideologii na uczelnie wyższe – nie widać, aby miało się to zmienić, ponieważ tak daleko zabrnął proces ideologizacji instytucji naukowych – podnosi pedagog.

– Czy ktoś zajmuje się tym, jakie treści są przekazywane na tych organizowanych – jak się okazuje – cyklicznie seminariach poświęconych ideologii gender? Kto bierze w nich udział? Na jakiej podstawie są przyznawane dofinansowania? Potrzebna jest przejrzystość w tej kwestii – apeluje dr Andrzej Mazan w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Paulina Gajkowska

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209 ... ender.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /