Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 30 lis 2010, 17:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 02 lut 2011, 12:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
KNAJACTWO PLATFORMY - PARTII MARGINESU SPOŁECZNEGO I AGENTURY

Skoro na żelazny elektorat PO składają się - poza (jak to określa Michałkiewicz) "porządnymi bezideowymi karierowiczami" - dawni esbecy, kapusie, postkomuniści, panowie z WSI, sowiecka agentura poutykana w administracji, energetyce, sądownictwie, mediach i gdzie się da, alfonsi i inny margines społeczny, feministki, pederaści, lesbijki, sataniści, ateiści, no i oczywiście więźniowie -
to jaką niby moralnośc ma wyznawać to towarzystwo?

Jakim cudem mieliby oni głosować na kogoś innego niż na swojaka?

Niestety, w niektórych - wydawałoby się przyzwoitych Polakach - też udało się zaszczepić coś, co nazwałabym moralnością knajacką.

Dowód na powyższe zaraz przedstawię.

Tuż po 10 kwietnia pożarłam się ze znajomym, który mi napisał, że nawet jeśli mam rację i to był zamach, to pasażerowie sami się o to prosili.Bo trzeba być frajerem, żeby wsiadać do ruskiego samolotu i lecieć do Rosji wiedząc doskonale jak Ruscy są na nas cięci za Gruzję, za jagiellońskie idee, za samo istnienie!

Zresztą i przy ocenie pomniejszych nieszczęść ileż razy usłyszałam:

- Sam się prosił, żeby go okraść, bo po co se kupił taki samochód?

-Przecież sami się prosili, żeby ich oszukać...

I to jest dowód na to, że żelazny elektorat posiłkując się mediami doprowadził do przewrotu. Obalił moralnośc chrześcijańską, a na jej miejsce wstawił moralność knajacką.



I w ten chytry sposób nagle poczuł się w prawie traktowac społeczeństwo jak rzezimieszek w tramwaju traktuje zgromadzonych tam pasażerów

Przecież nikt nam nie bronił też się poduczyć doliniarstwa i dołączyć do zacnego grona.

Przecież sami sobie jesteśmy winni, żeśmy wybrali PIS, tę ostoję bezsensownej, zacofanej, katolickiej polskości, tych frajerów do oskubania i zarżnięcia - z którymi mają moralne prawo ostatecznie się rozprawić.

Oni, przedstawiciele właściwej strony mocy.

http://sigma.nowyekran.pl/post/727,knaj ... i-agentury


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 06 lut 2011, 17:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Dwie bajki sprzedawane w mediach

1. Wszyscy potrzebujemy wolności. Podobnie jak demokracji, miłości i autorytetów wszelkiej maści. Wolność jest rzekomo cudem samym w sobie. Fetyszem. Wartością najwyższą. Ale nie wszyscy jej potrzebują. Wiele osób lubi być prowadzonych za rączkę, lubi mieć ustaloną hierarchię i zamordyzm, byle nie tykał on ich zbyt mocno. A generalnie masy mają gdzieś wolność- są igrzyska i jest chleb, czyli w wersji dzisiejszej- grill i serial. Prowadzenie za rączkę koresponduje niejako z kolejną bajką, którą jest "potrzeba posiadania wszechwiedzących autorytetów." Ludziom tak naprawdę zwisa, czy będzie Hitler czy Stalin czy Korwin Mikke albo Pinky i Mózg. Chleb, igrzyska a potem odbudowa dumy narodowej. I żaden substytut czy socjalistyczna mumia europejska tego nie zmieni.

2. Autorytety poprowadzą, wskażą, pogrożą palcem, wychowają, zabawią i podniecą. Zgnoją i zanudzą. Uważny czytelnik w tym momencie powinien zauważyć- ok, wiele osób lubi być prowadzonych za rączkę i nawet lekkopółśrednia forma autorytarna jest do przełknięcia ale...może faktycznie potrzebujemy autorytetów? Nie, nie potrzebujemy. Tym bardziej, że są to "autorytety",wydumane, fałszywe i z korzeniami w poprzednim ustroju szczęśliwości. Co ciekawe, w wielu dyskusjach literaci oddający swoje pióra na użytek reżimu i opiewający "słodkie usta Stalina" i inne spocone torsy bojowników o hutę i węgiel, tłumaczą się, że robili to z musu. Oczywiście nie jest to prawda. Podobnie jak większość kapusiów, twórcy lubili się oddawać systemowi. Obecnie jest to samo, tyle, że prawie nic z tego nie mają, oprócz drobiazgu- pogłaskania po główce przez przygłupów medialnych. Upadek? Może. Przecież zawsze to środowisko było dnem absolutnym (z kilkoma wyjątkami).

http://unicorn.ricoroco.com/nucleo/?itemid=772


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 07 lut 2011, 12:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/425/mnogosc-europejczykow

Tak oto media pracują nad wytworzeniem bezkształtnej masy:
Moi Drodzy nie ma juz Włochów, Francuzów, Niemców.....tylko są europejczycy, a co najwyżej włoscy czy polscy europejczycy.
Usłyszałam tę nowinę wczoraj w programie "To był dzień" w Polsat News prowdzonym przez Bogusława Chrabotę.


Takim ludziom zawdzięczamy istnienie knajackich hord, jak te z Krakowskiego Przedmieścia, którym bliżej do ukraińskich rezunów niż do ludzkich istot.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 08 lut 2011, 21:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
MOŚCI PANOWIE, POŻAL SIĘ BOŻE ELITA!

Dedykowane rodzicom właśnie dorastającej młodzieży.

Gdy kilka dni temu oglądałem telewizję, moja wkuwająca do matury córka wkroczyła poirytowana do mojego pokoju i zakomunikowała:
Tato! Chyba cię pogięło! Przestań do diabła bezustannie przemawiać do telewizora!
Zawstydzony, wyjaśniłem swojej jedynaczce, że święty by wyszedł z siebie słuchając tych wszystkich krętactw, wciskanych ludziom do głowy przez polityków Platformy i tę całą zgraję zaprzedanych dziennikarzy i ekspertów.
No to wyłącz telewizor – powiedziała córka, która, być może na jej szczęście, politykę ma w nosie.

Gdy jej zacząłem tłumaczyć, że obywatel powinien wiedzieć, co się dzieje w kraju, wychowywana w duchu pozytywnego myślenia córeczka poradziła mi:
Tato! Skoro już musisz oglądać to, co cię tak wnerwia, to pomyśl o zdrowiu i spróbuj tę Platformę, choć trochę polubić.
A poza tym nie obraź się proszę, ale wszyscy w szkole mówią, że Platforma jest cool, a PIS to wiocha i total obsuwa.

Jako, że zawsze staram się wsłuchiwać w racje córki, postanowiłem posłuchać jej rady.
Niestety, okazało się to o wiele trudniejsze niż z razu myślałem.
Bo niezmiennie, jeśli już znalazłem argument przemawiający na korzyść Platformy, natychmiast ten walor tonął nieuchronnie w morzu negatywów.

Podam tylko dwa przykłady, choć mógłbym ich przytoczyć znacznie, znacznie więcej..

W myśl porad córki wytłumaczyłem sobie, że optujący za Platformą znajomi ze środowiska krakowskich uczelni to przecież, bardzo mili, inteligentni, wykształceni ludzie.
Niestety, natychmiast mi się przypominało jak w każdej dyskusji, ci zdawałoby się opanowani uczeni, przy byle okazji, a najczęściej bez żadnej przyczyny, w obsesyjnie nienawistny sposób napadali na PIS.
Znów rozbrzmiewały mi w uszach te do znudzenia klepane slogany, że, wszystko, co najgorsze, to przez tych wstrętnych Kaczorów.
Jednakże, gdy próbowałem nieśmiało zapytać, co takiego złego te pisiory zrobiły, na moment ich zatykało, po czym padała sakramentalna odpowiedź, że „przecież każde dziecko wie”. Lecz gdy drążyłem nadal starając się dopytać, co takiego wie to dziecko, pełni oburzenia pąsowieli ze złości, machali wzgardliwie ręką i zmieniali temat. A wiecie Państwo, dlaczego? Bo nie mieli pojęcia, co odpowiedzieć na moje pytanie.

Powiecie teraz Państwo, że to niemożliwe.
Już o tym pisałem, ale jeszcze raz powtórzę.
Kochani! Przykro o tym mówić, ale nawet w środowisku uczelnianym, z którym związałem całe swoje życie, wciąż jeszcze gros koleżanek i kolegów, nie wyłączając kadry profesorskiej, do godziny jedenastej przed południem nie ma własnego zdania. Dlaczego? Bo około dziesiątej kupują w uczelnianych kioskach Gazetę Wyborczą. Dopiero po przełknięciu, bez konieczności przeżuwania, gotowej papki instruującej o obowiązujących trendach, a także, kogo należy lubić, a kogo pogrążać, wielu naszych mędrców jak papuga powtarza podsunięte im opinie. Tak, tak, nie bójmy się tego powiedzieć, że chytrze sterowana bezmyślność zagościła na dobre również na uczelniach.

O ile powyższy przykład dotyczy sfer akademickich, podam teraz drugi, z tak zwanego sąsiedzkiego podwórka.
Idąc za radą córki pomyślałem sobie, że ci Nowakowie z przeciwka, którzy głosowali na Platformę to przecież całkiem mili i porządni ludzie.
Niestety, powróciło natychmiast wspomnienie jak kiedyś wracałem do domu z placu z panią Nowakową, a ona, przez całą drogę, przepojona jakąś wynaturzoną nienawiścią syczała jak żmija, że strasznie żałuje, iż nie mieszka w Warszawie, bo poszłaby pod ten krzyż pogonić tę moherową hołotę. Nota bene sama nosi zmechacony beret. A jak jej wszedłem w słowo próbując tłumaczyć, że to nie żadna hołota, lecz porządni Polacy, którzy z własnej woli, idąc za głosem serca przyszli zapalić świeczkę za tragicznie zmarłych Pana Prezydenta, Pierwszą Damę i kwiat polskiej Generalicji, przestała mi się odkłaniać.
A kilka dni później pani z warzywnego powiedziała mi prosząc o dyskrecję, że pani Nowakowa rozgaduje po całej dzielnicy, że ten niby to inteligent z naprzeciwka, to jakiś pisowski oszołom. Dla porządku dodam, że do dnia dzisiejszego nie mam zielonego pojęcia gdzie w moim rodzinnym mieście PIS ma swą siedzibę.

I tu nasuwają się nieodparte wnioski.

W obu opisanych przypadkach ktoś podjudził ludzi, a ci wszyscy, skądinąd poczciwi Polacy zostali wprowadzeni w stan bezkrytycznej nienawiści do „kaczyzmu” przez anestezjologów PR aktualnie rządzącej ekipy.

W pierwszym przypadku rzucono do walki „autorytety” moralne Trzeciej Rzeczypospolitej z tak zwanej „wyższej półki”, w rodzaju mentorskich panów Wajdów (szkalowanie Polski za granicą), zaplutych z nienawiści panów Bartoszewskich ("nekrofilia" i „wyjące bydło”), żałośnie obscenicznych panów Kutz’ów („polskie obozy koncentracyjne”), butnych panów Nowaków („skopiemy im tyłki”), a dla przeciwwagi, żeby było pięknie, świętoszkowatych panów profesorów Gowinów i jemu podobnych faryzejskich kuglarzy.

Natomiast w przypadku drugim, ludzi podpuszczali pośledniejsi zagończycy z gatunku nie do końca zrównoważonych panów Niesiołowskich (Katyń), noszących się z angielska panów Sikorskich („dorzynanie watah”) i wymachujących gumowymi penisami ponad broczącym krwią świńskim ryjem panów Palikotów.

A tej narodowej tragikomedii, zdalnie sterowanej z pewnego budynku przy ulicy Czerskiej, w przerwach pomiędzy grą w piłkę, a jazdą na nartach, przyglądał się biernie Premier mojego Państwa.

Już słyszę głosy mainstreamowych „mędrców”, że inni nie byli lepsi. Przyjmuję ten argument, lecz nie dam się nabrać na tę wyświechtaną wymówkę.

Bo w przeciwieństwie do reszty, Platforma szła do wyborów jako partia elitarna, inteligencka, jako ekipa wysokich standardów, jako awangarda spokoju i miłości, jako postępowy nurt europejskości mający być wzorem dla młodych Polaków.

I co się pod rządami Platformy stało z naszą sceną polityczną???
Staram się mówić najprościej, jak umiem.
Miała być pełna kultura. Europa. Wielki świat.

A jaki jest koń, każdy widzi.

Bezwstydna arogancja władzy, totalne schamienie i róbta, co chceta, czyli jazda bez trzymanki. A w drastycznych przypadkach kompromitująca kloaka. Oto wasze dzieło!

Miało być „wreszcie inaczej”. A co żeście panowie zrobili z naszej ukochanej Polski? Lupanar w stylu Silvio Berluskoniego i jego panienek.

Niestety, przyszedł już czas by wreszcie obnażyc całą prawdę.

Choćbym nie wiem, jak się starał, mimo wszystko polubić Platformę, natychmiast powraca wspomnienie kaleczących mózg słów pana Palikota jak obwieszczał z ekranu milionom rodaków, że śp. Prezydent Państwa, które kocham - jest chamem. Wciąż skrzeczy mi w uszach ten odrażający rechot, jaki wtenczas rozbrzmiewał na waszych opiniotwórczych salonach.

Panowie! Nie daliście podstaw, żeby was szanować. To wy wychowaliście to palikocie pacholę, czyniąc z niego wzorzec dla młodych Polaków. I nic mnie nie obchodzi, żeście potem gówniarza wyrzucili z domu.

Więc pytam. Zwyczajnie. Po ludzku. Jako ojciec dorastającego dziecka:

Coście najlepszego zrobili z Rzeczypospolitą???

Co mam powiedzieć córce, kiedy mnie zapyta, kto teraz rządzi Polską???

No, co? Odpowiedzcie! Mości panowie, pożal się Boże elita!


Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)

http://salonowcy.salon24.pl/276124,mosc ... boze-elita


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 08 lut 2011, 22:01 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Aerolit napisał(a):
MOŚCI PANOWIE, POŻAL SIĘ BOŻE ELITA!

Choćbym nie wiem, jak się starał, mimo wszystko polubić Platformę, natychmiast powraca wspomnienie kaleczących mózg słów pana Palikota jak obwieszczał z ekranu milionom rodaków, że śp. Prezydent Państwa, które kocham - jest chamem. Wciąż skrzeczy mi w uszach ten odrażający rechot, jaki wtenczas rozbrzmiewał na waszych opiniotwórczych salonach.

Panowie! Nie daliście podstaw, żeby was szanować. To wy wychowaliście to palikocie pacholę, czyniąc z niego wzorzec dla młodych Polaków. I nic mnie nie obchodzi, żeście potem gówniarza wyrzucili z domu.

Więc pytam. Zwyczajnie. Po ludzku. Jako ojciec dorastającego dziecka:

Coście najlepszego zrobili z Rzeczypospolitą???

Co mam powiedzieć córce, kiedy mnie zapyta, kto teraz rządzi Polską???

No, co? Odpowiedzcie! Mości panowie, pożal się Boże elita!


Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)

http://salonowcy.salon24.pl/276124,mosc ... boze-elita


Wiele razy myślałam, gdzie podziały się elity, które wychowywały społeczeństwo i tak pięknie zaoisały się w pamięci narodu w obliczu klęsk i tragedii narodowej, o których można poczytac we wspomnieniach, w historii... Ten głos wyjaśnia wszystko. Dobrze, że choć nieliczni zachowali trzeźwe spojrzenie i HONOR. Dziękuję Panie Krzysztofie.


Ostatnio edytowano 09 kwi 2011, 22:03 przez Alka, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 10 lut 2011, 10:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/44476

Naukowcy UW mają już dość panowania rynsztokowych elit w Polsce. No cóż, uczelnia, której władze nachalnie promują zwyrodnialców seksualnych i zaangażowały się w jawne tworzenie moskiewskiej agentury w Polsce, zaalarmowała nawet najbardziej uśpione mózgi, a może nawet wywołała poruszenie u niektórych TW, którym nachalne promowanie zboczeń seksualnych przez władze uczelni dało do zrozumienia, do czego się swym naukowym życiem przyczynili. W ten sposób UW stał się pierwszą uczelnią, gdzie środowisko naukowe głośno zaprotestowało przeciwko dalszej produkcji bezkształtnej masy.

Kopia artykułu:

List pracownikow UW - moje refleksje
avatar użytkownika spiskowyspiskowy, śr., 09/02/2011 - 17:50

Polecam wszystkim taki oto list profesorow i innych naukowcow (choc niektorzy po przeczytaniu listu powiedza "profesorow" i "naukowcow" - wiadomo dzis tzw "inteligencja emocjonalna" jest wazniejsza od takiej zwyklej inteligencji. Tamta jest juz przestarzala. Nie nowoczesna.) UW:
http://www.rp.pl/artykul/9133,607247-W- ... rawdy.html

Dla mnie wymowny jest taki kawalek:
"Jest nam niezmiernie przykro to powiedzieć, ale ci, których media wylansowały na elity, to nie jest żadna elita. To po prostu nie może być elita, bo elita tak się nie zachowuje. Prawdziwa elita protestowałaby, nie godziłaby się na taki styl publicznej debaty. Mamy ciągle nadzieję, że sprzeciw wobec niedopuszczalnego stylu życia publicznego nastąpi, że każdy, kto ceni prawdę, poczuje, że jest czas, by dawać temu wyraz."
Otoz wsrod moich znajomych jest cale mnostwo ludzi uwazajacych sie za "elite".
Oczywiscie nie tego poziomu co np profesor taki czy siaki, ale jednak sa to ludzie uwazajacy, ze stanowia te "lepsza" (czy glowa jest lepsza od brzucha? Co zrobi glowa bez brzucha?), inteligentniejsza czesc naszej spolecznosci.
Ci ludzie dosc alergicznie reaguja na jakiekolwiek oskarenie ich telewizyjnych idoli o jakakolwiek nieprawidlowosc co nie przeszkadza im w zadnym wypadku wyzywac innych ludzi od "kurdupli", "PiSiorow", "PiSdzielcow" opowiadac sobie dowcipy o tym, ze Kaczynskich trzeba zastrzelic, wysylac dowcipy z Kaczynskim jako prostytutka, z kaczkami powieszonymi na sznurku, logo PiS przerobione na Przeproscie i Spierdalajcie itd itd itd.
To az trudno pojac jaka trzeba sie charakteryzowac abberacja umyslowa, zeby uwazac, ze sie jest elita i nie widziec tego prostactwa we wlasnym zachowaniu.
Ale o tym to juz Biblia donosila.
Tak wlasnie robi ta nasza ELITA.
Ludzie wyksztalceni, ogladajacy teatry, ciekawe filmy, dyskutujace o muzyce, nowosciach ksiazkowych itd.
Piwa nie chleja, kupuja madre ksiazki z gazety wyborczej przeciez.
Golym okiem widac, ze elita no nie?
Tym sie przeciez roznia od glupich moherow no nie
Ja w kazdym badz razie faktycznie te roznice wodze golym okiem i wg mnie jest ona na tyle duza, ze nie pozwala ona nam budowac wspolnoty. Bo do wspolnoty to trzeba miec te same wartosci. A tych niestety nie ma. Roznimy sie przeciez dosc zasadniczo co do podstaw. A gdzie nam dyskutowac jak jeden mowi chinszczyzna a drugi po polsku? Nie jest to oczywiscie dobre dla nacji, dla panstwa, dla Polski. Ale tak wlasnie jest i juz. W tej sytuacji pozostaje nam trwac jakos w tym i za zadne skarby nie cofac sie ani o milimetr. Jak sie ta nasza ugodowosc skonczyla to wiemy od 10 kwietnia.
PS. Jakby kto pytal, ja nigdy nie aspirowalem do niczego specjalnego.
Zostawiam to tym "wyksztalconym"
A skoro nie aspiruje i nie mam zamiaru to przepraszam, ale czasami bywam dosc doslowny.
Prosze to zrzucic na moj moherowy beret.
On zniesie wszystko.

spiskowy - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 19 mar 2011, 21:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Koniec świata: Ordyncka oskarża Czerską o łamanie standardów

Profesor Legutko w jednej ze swoich ostatnich wypowiedzi mówi o dzisiejszych elitach tak:
"Od 2005 roku obserwujemy wyjątkowe zjawisko. Polska elita, polskie media, polska kultura masowa, polska hołota kulturalna kibicuje Platformie w jej chamstwie. Profesorowie otwarcie lub w swoich gabinetach zacierają ręce, rechoczą ze śmiechu z kolejnych przejawów knajactwa, a w wolnych chwilach plują nienawistną żółcią na samo wspomnienie o PiS-ie. To samo robią artyści i pisarze, nobliści i grafomani, muzycy i muzyczni brzdąkacze. Profesorowie przybrali twarz Palikota i telewizyjnych przygłupów, a Palikot i telewizyjne przygłupy wyrażają głębokie uczucia profesorów. Ta część profesury, dziennikarzy, artystów, która od tego odrażającego widowiska się dystansuje traktowana jest jak niespełna rozumu, lub jak bydło, które nie wpuszcza się za próg.

Politycy Platformy, widząc przyzwolenie społeczne, zrzucili ograniczenia. Nie wiem, co to za mędrzec napisał, że Polacy nie lubią agresji w życiu publicznym. Ależ oni ją uwielbiają. Gdyby jej nie lubili, to Platforma miałaby dzisiaj siłę Samoobrony, a nie poparcie ciągle wielkiej części elektoratu. Na chamstwie zdobyła władzę, utrzymuje ją i nadal cieszy się uznaniem światłej części Polski. Uczestnictwo polskiej inteligencji w politycznej agresji to kompromitacja tej grupy. Nie ma żadnych okoliczności łagodzących dla jej udziału w dintojrze prezydenta Lecha Kaczyńskiego."

Nie wspomniał jednak o trudnym do przecenienia udziale w dziele zniszczenia wszelkich standardów Wiodącego Tytułu Prasowego - Gazety Wyborczej, czy szerzej, całej produkcji Agory (GW, Metro, TOK FM, portale internetowe i zaprzyjaźnione media) .

Profesor Legutko grzmi:
"W swojej klasie Platforma nie ma sobie równych. Kiedyś sądziłem, że w tej dziedzinie rywalizacji mistrzostwo osiągnęła SLD. Ale przy Platformie to były jednak pętaki."

Nie wspomniał jednak o tym, że tak jak PO przebiła SLD w łamaniu standardów w polityce, tak w mediach Czerska przebiła Ordynacką.

"Pewnie nazwisko przypadło ci do gustu – oni na „K” i ty na tę samą literę " pisze Włodzimierz Czarzasty w swoim liście do Agnieszki Kublik. Wreszcie nie tylko rzeczy zaczynją być nazywane po imieniu? Polecam całość:

Droga Agnieszko,

Pozwalam sobie na tę poufałość, bo przecież znamy się. Poznaliśmy się pod koniec lat osiemdziesiątych w Centrum Badania Opinii Społecznej, które, jak pamiętasz, pracowało między innymi na rzecz generała Jaruzelskiego. Ty, wtedy młoda obiecująca i zaangażowana, pracowałaś w tej firmie, ja byłem mężem Twojej koleżanki z pracy, działaczem Zrzeszenia Studentów Polskich. Jak pamiętam, byłaś tak samo aktywna we wspieraniu poczynań pułkownika S.Kwiatkowskiego, ówczesnego szefa CBOS-u, jak teraz jesteś aktywna w oczernianiu jego syna, Roberta. Pewnie nazwisko przypadło ci do gustu – oni na „K” i ty na tę samą literę.

Potem zostałaś dziennikarką. W wolnych chwilach zawsze szczerze Ci współczułem, bo przecież nie taką, jak twoja przyjaciółka, Monika Olejnik. Nie pokazujesz codziennie w TVN twarzy, ani nawet butów. Dla ambitnej kobiety to musi być przykre. Masz za to fobie - mnie, Roberta Kwiatkowskiego i Ordynacką. Dzięki nam żyjesz. Jakby nas nie było, nie miałabyś o czym pisać. Więc jesteśmy. Dla Ciebie. Nie tylko my jednak, co stwierdzam z niejaką zazdrością. Wielu przede mną przywoływało Cię do porządku, dawało po łapach.

Na przykład za twoje notoryczne manipulacje faktami związanymi z Lwem Rywinem i telewizji publiczną, Leszek Miller pisze o tobie „per „kłamczucha” i strofuje jak niechlujną uczennicę:

„Agnieszka Kublik potwierdza istnienie teorii psa Pawłowa. Kiedy tylko spojrzy w kierunku telewizji na ulicy Woronicza, od razu wietrzy knowania SLD, mroczny świat lewicowych układów oraz skradające się cienie Roberta Kwiatkowskiego i Włodzimierza Czarzastego. (…) Z niesmakiem podkreśla [że] jego nazwisko - jak zresztą moje - figuruje w raporcie sejmowej komisji śledczej ds. afery Rywina w składzie tzw. Grupy Trzymającej Władzę. Redaktor Kublik zwyczajnie kłamie. (…) Wspomniana komisja uznała, że Lew Rywin nie został wysłany do Agory w imieniu jakiejkolwiek grupy lub osoby, instytucji lub partii politycznej oraz że nie istniał związek między jego korupcyjną propozycją a procesem legislacyjnym ustawy o radiofonii i telewizji. Istnienia grupy trzymającej władzę nie potwierdziła nawet prokuratura w Białymstoku, która działając na zlecenie swego ulubionego ministra Ziobry starała się jak mogła. (…)

Równie rzeczowo reagował na Twoje, droga Agnieszko, publikacje, Tomasz T. Terlikowski, człowiek z przeciwległego bieguna politycznego niż Miller, czy ja. Znalazł się bowiem w gronie osób, o których napisałaś (do spółki z kolegą z redakcji): „Pracę w mediach publicznych dostali nie za swój standard dziennikarski, ale dlatego, że ich poglądy odpowiadały PiS-owi, a przede wszystkim prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu”. W tym krótkim akapicie Terlikowski wytyka Ci aż dwa kłamstwa: nie dostał pracy w TVP za rządów PiS, tylko wcześniej, po drugie twierdzi, że w żadnym z programów, które współredagował, nie prezentował poglądów politycznych Jarosława Kaczyńskiego.

Terlikowski uznał Twoje pisanie za narzędzie do wypchnięcia pewnych ludzi z zawodu, a nawet odebrania im moralnego prawa do jego wykonywania. Jako człowiek, w którego wielokrotnie kierowałaś lufę swojego colta naciskając cyngiel, mogę tę konstatację Terlikowskiego potwierdzić.

Może jeszcze Jan Pospieszalski, którego publicystyki nie cenię za jej jednostronność, co jednak nie znaczy, że nie uznaję jego prawa do pisania o nim prawdy. Otóż o nim też napisałaś, że dostał się do TVP za PiSu. Co na to Pospieszalski:

„Program >>Warto rozmawiać<< jest na antenie TVP nie od pięciu, a od siedmiu lat. Trwa nie godzinę, a 37 minut. (…) W telewizji publicznej pojawiłem się w 1994 roku i nie pamiętam, co wtedy robił Kaczyński, (…) ale na pewno nie miał mocy, by decydować, kto pracuje w telewizji. To było po raz pierwszy. Po raz drugi pojawiłem się w TVP w kwietniu 2004 roku, w czasach, gdy prezesem był Jan Dworak, kojarzony mocno z Platformą Obywatelską. Decyzję zaś o umieszczeniu programu w ramówce podjęła Nina Terentiew, raczej daleka od bycia dyspozycyjnym żołnierzem Jarosława Kaczyńskiego”… Czyż to nie pyszne echo słynnego dowcipu o rozdawaniu rowerów na Placu Czerwonym w Moskwie?

Mógłbym jeszcze przytoczyć całą masę pretensji kierowanych pod twoim adresem, za to, że kłamiesz, ale i tych wystarczy, żeby Cię w jakiś sposób wyróżnić. Zgłaszam Cię więc niniejszym do miana „Dziennikarskiej Hieny roku 2010”. Wiem, że wygrasz. Twoje kłamstwa są wyjątkowe. Kłam, kręć, konfabuluj, zmyślaj… A o mnie pisz, co tylko chcesz. Moja Hieno.

Włodek Czarzasty

http://dodam.salon24.pl/288733,koniec-s ... standardow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 19 mar 2011, 21:22 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2572
ale dobrze,a niech się leją........no to doczekaliśmy "ciekawych czasów"
Czerska z Ordynacką dają sobie PO "pysku"...... :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 19 mar 2011, 21:32 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2572
Asindziej napisał(a):
http://blogmedia24.pl/node/44476

Naukowcy UW mają już dość panowania rynsztokowych elit w Polsce. No cóż, uczelnia, której władze nachalnie promują zwyrodnialców seksualnych i zaangażowały się w jawne tworzenie moskiewskiej agentury w Polsce, zaalarmowała nawet najbardziej uśpione mózgi, a może nawet wywołała poruszenie u niektórych TW, którym nachalne promowanie zboczeń seksualnych przez władze uczelni dało do zrozumienia, do czego się swym naukowym życiem przyczynili. W ten sposób UW stał się pierwszą uczelnią, gdzie środowisko naukowe głośno zaprotestowało przeciwko dalszej produkcji bezkształtnej masy.

Kopia artykułu:

List pracownikow UW - moje refleksje
avatar użytkownika spiskowyspiskowy, śr., 09/02/2011 - 17:50

Polecam wszystkim taki oto list profesorow i innych naukowcow (choc niektorzy po przeczytaniu listu powiedza "profesorow" i "naukowcow" - wiadomo dzis tzw "inteligencja emocjonalna" jest wazniejsza od takiej zwyklej inteligencji. Tamta jest juz przestarzala. Nie nowoczesna.) UW:
http://www.rp.pl/artykul/9133,607247-W- ... rawdy.html

Dla mnie wymowny jest taki kawalek:
"Jest nam niezmiernie przykro to powiedzieć, ale ci, których media wylansowały na elity, to nie jest żadna elita. To po prostu nie może być elita, bo elita tak się nie zachowuje. Prawdziwa elita protestowałaby, nie godziłaby się na taki styl publicznej debaty. Mamy ciągle nadzieję, że sprzeciw wobec niedopuszczalnego stylu życia publicznego nastąpi, że każdy, kto ceni prawdę, poczuje, że jest czas, by dawać temu wyraz."
Otoz wsrod moich znajomych jest cale mnostwo ludzi uwazajacych sie za "elite".
Oczywiscie nie tego poziomu co np profesor taki czy siaki, ale jednak sa to ludzie uwazajacy, ze stanowia te "lepsza" (czy glowa jest lepsza od brzucha? Co zrobi glowa bez brzucha?), inteligentniejsza czesc naszej spolecznosci.
Ci ludzie dosc alergicznie reaguja na jakiekolwiek oskarenie ich telewizyjnych idoli o jakakolwiek nieprawidlowosc co nie przeszkadza im w zadnym wypadku wyzywac innych ludzi od "kurdupli", "PiSiorow", "PiSdzielcow" opowiadac sobie dowcipy o tym, ze Kaczynskich trzeba zastrzelic, wysylac dowcipy z Kaczynskim jako prostytutka, z kaczkami powieszonymi na sznurku, logo PiS przerobione na Przeproscie i Spierdalajcie itd itd itd.
To az trudno pojac jaka trzeba sie charakteryzowac abberacja umyslowa, zeby uwazac, ze sie jest elita i nie widziec tego prostactwa we wlasnym zachowaniu.
Ale o tym to juz Biblia donosila.
Tak wlasnie robi ta nasza ELITA.
Ludzie wyksztalceni, ogladajacy teatry, ciekawe filmy, dyskutujace o muzyce, nowosciach ksiazkowych itd.
Piwa nie chleja, kupuja madre ksiazki z gazety wyborczej przeciez.
Golym okiem widac, ze elita no nie?
Tym sie przeciez roznia od glupich moherow no nie
Ja w kazdym badz razie faktycznie te roznice wodze golym okiem i wg mnie jest ona na tyle duza, ze nie pozwala ona nam budowac wspolnoty. Bo do wspolnoty to trzeba miec te same wartosci. A tych niestety nie ma. Roznimy sie przeciez dosc zasadniczo co do podstaw. A gdzie nam dyskutowac jak jeden mowi chinszczyzna a drugi po polsku? Nie jest to oczywiscie dobre dla nacji, dla panstwa, dla Polski. Ale tak wlasnie jest i juz. W tej sytuacji pozostaje nam trwac jakos w tym i za zadne skarby nie cofac sie ani o milimetr. Jak sie ta nasza ugodowosc skonczyla to wiemy od 10 kwietnia.
PS. Jakby kto pytal, ja nigdy nie aspirowalem do niczego specjalnego.
Zostawiam to tym "wyksztalconym"
A skoro nie aspiruje i nie mam zamiaru to przepraszam, ale czasami bywam dosc doslowny.
Prosze to zrzucic na moj moherowy beret.
On zniesie wszystko.

spiskowy - blog

Szanowny Asindzieju
wszak "gołym okiem widać,że to elita..."
ano widać,szczególnie jak głodne łapki chciwie wyciągają po darmowe
popłuczyny "elitarnej gazety"i jeszcze
na dodatek zaśmiecają klatki tymi "szmatławcami"
re moherowego beretu...........
a ja go kocham i już........:)
gdzieś w sieci,ktoś napisał,ze jesteśmy ludżmy z niepełnym podstawowym
wykształceniem......
no i Dobrze,
a oni po Akademii Smorgońskiej i umieją PISać tylko
bul,bul :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 22 mar 2011, 21:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
LUFA z języka ojczystego kluczem do SUKCESU (wyborczego).

Parę uwag, do wyrażenia których zainspirował mnie świetny artykuł Artura Lewczuka pt. "Wielka awaria w jezyku", http://lomza.salon24.pl/.

Autor zaakcentował najwazniejsze aspekty problemu, z jakim ostatnio naocznie było nam dane sie skonfrontować. Historie zna już każdy, wiec nie będę powtarzać. W każdym razie MAMY PROBLEM. W związku z nim budzą się pytania, np:
1) Czy opanowanie języka ojczystego na poziomie maturalnym powinno być obowiązkiem KAŻDEGO POLITYKA, który zapragnie brylować na salonach naszych i tej tzw. "cywilizowanej Europy"?

- Wg mnie: TAK. I jeszcze bym dorzuciła obowiązek znajomości hitorii Polski. Inaczej nic nie będą rozumieć z tego co się wokoło dzieje, jeśli nie maja pojęcia o ciąglości dziejów itp.

2). Czy opanowanie języka ojczystego na poziomie maturalnym jest gwarantem skuteczności PREZYDENTA?
- Myślę ze TAK. Bo język jednak jest - czy ktoś chce czy nie chce - sposobem KOMUNIKOWANIA się, i tu chodzi nie tylko o rozumienie haseł czy "KOMEND" ale także tego, co się znajduje pomiędzy stosowanymi wyrazami, czyli chodzi o sferę pojęciową.

Zakres rozumienia pojęć i tematow u maturzysty (takiego z WYRÓŻNIENIEM, co się wybiera na studia) jest na ogol inny niż u kogoś, kto ledwo skończył zawodowke. Ten ostatni nie będzie dla erudyty partnerem do rozmowy o Szekspirze, Mickiewiczu, Hemingway+u, czy Dostojewskim. Takim dwom osobom trudno na ogol będzie porozumieć sie na temat ostatnich naukowych doniesień z innych dziedzin. Podam przykład z życia:


a) Wyróżniony, zafascynowany nauką MATURZYSTĄ, wybierający się na studia

b) Ten drugi, absolwent ZAWODÓWKI.


TAK się sklada, ze ten drugi jest OJCEM pierwszego. Kocha go i wspiera. Może być uzdolniony w wielu dziedzinach, potrafi naprawić lub sprzedać AUTO, uprawiać rośliny itp. I może być całkiem szczęśliwy, poważany w RODZINIE, sprytny życiowo. Ale nie posiada niestety wiedzy, aby temu pierwszemu np. DORADZIĆ jakie studia (podyplomowe) wybrać, czy czemu się poświecić sposrod kilku interesujacych, bedacych w rozkwicie dziedzin naukowych. A wiec nie jest w stanie doradzic swemu zdolnemu synowi np. w jego sprawach uniwersyteckich, .po prostu z tej BOLESNEJ PRZYCZYNY, że nie podsiada on odpowiedniego instrumentu jakim jest JEZYK .

Chodzi tu o odpowiedni poziom języka, gwarantujący PRZEPŁYW zawartych w nim treści


Wybitny syn (lub nawet przeciętny, ale student) przyjedzie na weekend do domu, zje w domu zupe, pomoże w OGRÓDKU, pójdzie z Ojcem na ryby czy na POLOWANIE, może się nawet zwierzy z zawodu miłosnego. Ale jednak nie będzie z nim roztrząsał zagadnień naukowych ze swej dziedziny. Nie będzie się Ojca radził, do jakiego specjalisty na Zachodzie wyjechać w ramach "Erasmusa". O tym będzie mówił ze swoim profesorem na uczelni, kolegami, bo ojciec nie ma o tym najmniejszego pojecia. On nie royumie tych spraw. Trudno: Nie miał możliwości skończenia szkół, nie miał tez ZDOLNOŚCI. I trzeba to zaakceptować. Ojciec wyremontuje samochód (także koledze) ale nie pojedzie do syna do "akademika", nie będzie mu radził. Nie bedzie TAKIEJ DYSKUSJI,bo ona jest NIEMOZLIWA. Synnie uczyni go konsultatnem i kierownikiem spraw swojej przyszlej kariery, swojego zycia. I to zafunkcjonuje w INDYWIDUALNEJ wersji.

Ale nie w ZBIOROWEJ, o NIE!!! Tu jest inaczej: SYN idzie i wybiera takiego goscia, jakim jest jego ojciec, a nawet całą taką grupę, o pozwala im, aby kierowali calym krajem. DLACZEGO ? Dziwne mechanizmy rzadzą ZBIOROWOSCIĄ. Ach ci Polacy, ten ROMANTYCZNY NAROD: Potrafi byc "pragmatyczny" tylko wokol swego nosa, ale nie rozumie, ze aby mu bylo dobrze w sensie INDYWIDUALNYM, powinno sie doprowadzic do tego, aby CALA ZBIOROWOSC byla DOBRZE POKIEROWANA. Zamiast tego zdrowego odruchu mamy chyba zbyt wiele nieuwolnionych emocji. Takie emocje to instrument, na którym latwo GRAĆ. I nam wlaśnie GRAJĄ, a my TAŃCZYMY do taktu.

Faktem jest, ze ze stopniem OPANOWANIA JĘZYKA związana jest ŁATWOŚĆ UCZENIA SIĘ i ZDOBYWANIA WIEDZY W OGOLE. Nie majac opanowanej tej "SZTUKI", nie powinno się kierować ZADNĄ ZBIOROWOŚCIĄ. Popieram słuszny, poprzez piękny i mądry język, dramatycznie wyrażony apel Artura Lewczuka .

A poza tym... poszukajmy rozwiązania.
1).
Proponuje uzupełnienie konstutucji o zapis, wg którego na głowę Państwa a także PREMIERA można wybrać tylko osobę, jaka opanowała perfekcyjnie język polski (ojczysty, wiem ktoś powie zaraz "TFUJ"). Sygnalizowany ostatnio pomysł z DYKTANDEM dla KANDYDATÓW w czasie kampanii uważam za b. dobry. Jak sie chce faktycznie dzskutować z Polakami o ich sprawach, to znajomosc ICH jezyka jest obowiązkiem, nalezy sie to nam jak... krowie siano. Ciekawe, ze w tak chętnie nam przez kosmopolityczna PO jako wzór stawianych "CYWILIZOWANYCH KRAJACH" należy wykazać się znajomością JĘZYKA, jeśli chce się otrzymać tylko ich OBYWATELSTWO... Czemu by nie wziąć przykładu?
2).
A jeśli WYBRANKIEM NARODU stanie się delikwent, który "niezabardzo" tego tam.. z "polaka" na przedwyborczym dyktandzie wypadł, to do czasu zaprzysiężenia musi koniecznie przejść specjalny intensywny kurs u jakiegoś polskiego Henry Higgins`a wg recepty podanej nam na talerzu przez Bernarda Show`a w jego znakomitej komedii "PIGMALION".

GAJOWY jako męski wariant Elizy Doolittle... hmm to temat na MUSICAL. Z tym przebilibyśmy nawet sukces "My Fair Lady *). Może TO by się udało sprzedać i .... załatać dziurę budżetowa, zamiast niesmacznie GRZEBAĆ w EMERYTURACH POLAKÓW jak hieny na cmentarzu?
..............
*)Sławny musical z 1956 oparty na wspomnianej sztuce. Autorzy: Alan Jay Lerner (tekst) i Frederick Loewe (muzyka). Premiera: Mark Hellinger Theatre, New York. W rolach głównych Julie Andrews i Rex Harrison. Potem prawie 7 lat "leciała" sztuka na Broadway`u. Miała tam aż 2.717 spektakli.

http://hrabina.idalia.mondsee.salon24.p ... wyborczego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 22 mar 2011, 21:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
OŻEŁ DLA ANDŻEJA. Lufa z "polaka" gwarantem SUKCESU? cd.

Kontynuuję sprawę zasygnalizowaną w notce p. Artura Lewczuka, a rozwiniętą w poprzedniej mojej notce, a dokladnie: sprawę JĘZYKA. Chodzi mi przy tym o odpowiedni jego poziom, gwarantujący PRZEPŁYW zawartych w nim treści. Przeplyw w OBIE strony: Od obywateli od polityki, i od politykow do obywateli:


POLITYKA I KIEROWANIE SPRAWAMI KRAJU TO DZIEDZINA TRUDNA, wymagająca WIEDZY i UMIEJĘTNOŚCI. KTOŚ, KTO NIE JEST W STANIE OPANOWAĆ JĘZYKA OJCZYSTEGO NA POZIOMIE MATURY, WG MNIE NIE POSIADA KWALIFIKACJI ABY KIEROWAĆ PAŃSTWEM.

Błędy na poziomie gombrowiczowskiego SZTUBAKA popełnione podczas pełnienia ważnych funkcji państwowych ŚWIADCZA o NIEZBYT MOCNEJ "GŁÓWCE" delikwenta. I to niezależnie od tego, czy się jakim psim albo innym (MYŚLIWSKIM, sarnim, jelenim) swędem weszło w posiadanie następnych, wyższych dyplomów.

Jeśli czołowy polityk nie umie spontanicznie, bez udzialu pomagierow (spindoktorow) napisać PRAWIDŁOWO zdania po polsku, to dowód na to, że ma właśnie niezbyt POJEMNĄ GŁÓWKĘ. Jeśli mimo TAKICH BRAKÓW W EDUKACJI wszedł w posiadanie innych niż matura "DYPLOMÓW", to jest klinicznym przykładem kogoś, kto do perfekcji opanował LAWIROWANIE. Nie powierzyłabym komus takiemu żadnych moich ważnych spraw (no,może sprzedanie uderzonego auta), tym bardziej SPRAW MOJEGO KRAJU.

Nie rozumiem więc wyborców Gajowego ani p. Tuska: Przecież ten kogo wybieram, ma być LEPSZY, MĄDRZEJSZY, OFIARNIEJSZY, MORALNIEJSZY (nawet do znudzenia), bardziej PATRIOTYCZNY (nawet do znudzenia) i...BARDZIEJ WYKSZTAŁCONY NIŻ JA., i NIŻ OGÓŁ.. Wtedy mu mozna zaufać, ze pokieruje sprawami kraju lepiej niż ja, czy ktos do mnie podobny.

Ale na to, aby TAK wybrać, to trzeba mieć demokracje i umiec z niej skorzystac. A tu wkraczają MEDIA i propagują wśród zabieganych Polaków inny model, inne rozwiazania. Wsącza sie np. ideę,ze wyborcy powinni wybrac kogoś, kto jest podobny do wiekszosci z nich. On ma być "jeden z wielu" . Czyli taki, kto:

a) Pali trawkę, robi drobne oszustwa, prześlizguje sie przez STUDIA ledwo i powierzchownie (nie podam przykładów :) :) :) )

b) Mimo to umie wykiwać innych, "wybić się" , bo "cwany jest" czyli ŻYCIOWY.

c). Potrafi BRRYLOWAC na "salonach" , puszyć się, waznic sie, a przy tym robic oko do PLEBSU i popisywać sie glupimi żartami lub ordynarnymi atakami na opozycje. Wtedy to jest "SWOJ CHŁOP" i "Panisko".

Takimi właśnie IGRZYSKAMI dla GAWIEDZI robi się dziś POPULARNOŚĆ. Tak można podlizać się jej, bo jest zabiegana i nia ma czasu na to, aby wgłębić się w aktualna problematykę, aby zrozumieć, DLACZEGO tak jest wokoło, jak jest. Dlaczego teraz jej część musi wyjechać do NIEMIEC i w eleganckich "pensjonatach spokojnej starosci" podawać nocniki dobiegającym swych ostatnich chwil weteranom z II WS...

Zrobią to w dniu 1. maja w podskokach, radośnie. Między jedną a drugą pieluchą dla niemieckiego seniora będą zaśmiewać się, jak to się "dokopało temu Kaczorowi" (temu co jeszcze został), albo wpakowało flagę "starego kraju" w EXTREMENTA... (no, bo skoro takie pokazali "numery" w TVN-nie, to trzeba "RYĆ sie ze śmiechu", taka padła KOMENDA). Tak niestety myślą i mowią zabiegane i slabo edukowane osoby.

Co pozostaje po takim zdarzeniu, jakie mielismy ostatbnio, w SWIADOMOSCI i W PODSWIADOMOSCI?

Oto parę przykładów:

a) "Polska to nienormalność! Tak mowią CI, co sa DZIS NA JEJ SZCZYTACH...". Skoro im się udało zajechac na tych hasłach TAK wysoko, to warto brac z nich przykład...

b) Skoro Prezydent może nie znac tak do konca "polskiego" , to i ja nie muszę. TYLE CO ONI TO I JA POTRAFIĘ NAPISAĆ... Co mnie tam jaki BELFER bedzie gadał, jak sie pisze BUL.

c) Jak on może pisac byle co, to i ja bede olewal ZASADY". Najpierw ZASADY PISOWNI, potem ZASADY dobrego wychowania, a potem WSZYSTKIE ZASADY....

TAKI PRZEKAZ SĄCZĄ do biednych polskich GŁÓW niektóre media: MAMY NIEUSTANNĄ PROMOCJĘ AROGANCJI I NIEUCTWA. Popiera się to u osoby, jakiej się przytrafiło spełniać najwyszy URZĄD w Państwie.

A co ja mysle? A niestety: Ktoś kto nie był w stanie się języka kierowanego przez siebie Państwa wyuczyc na poziomie "podstawówki", to...to dla mnie jest nie za bardzo poważny partner do dyskusji . Trudno. Dlatego bym go nie wybrała, nawet gdybym go osobiście znala i lubiła....

http://hrabina.idalia.mondsee.salon24.p ... sukcesu-cd


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 08 kwi 2011, 15:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Co wolno celebrycie ?

Biedny celebryta miotający się pomiędzy prawdą a kłamstwem a raczej szukajacy ,,mainstrimowego wiatru'' w swoich żaglach.Po nieszczęsnej,dla siebie o czym poniżej ,wypowiedzi o PO rozpoczął ,,kajanie się '' organizując konferencję celebrytów z Tuskiem. Bardzo ładnie płaszczył sie przed Panem Premierem(jeden Hołdys coś tam brechał ,ale spoko i on sie pokaja ).Trafiła się kolejna możliwość ,,odcięcia się'' od ,,pochopnej i nieuzasadnionej'' krytyki PO. Okazja ta to chucpa na Kaczora p.t. ,,narodowość śląska''. Wybitny celebryta zadeklarował się jako Ślązak i wyzwał p.Jarosława Kaczyńskiego i PiS od ,,skinów w garniturach'' Nie przewidział chudziaczek ,że prawdziwi skini ,ci w drechach ,poczują się urażeni.I,że nie tylko ,,tarasowi'' używają Facebooka,skinowie też -:)))Dla skinów Pan celebryta jest : śmieciem ,żydem(akurat pochodzenie żydowskie Pana celebryty nie ma znaczenia, żyd to określenie pojoratywnie wulgarne w ustach skinowskich) i zerem(a nawet mniej niż).Przed uznaniem Pana celebryty za męczennika antysemickiego PiS i nadania mu praw poszkodowanego przez odnowiony IPN(bez tej PiS-owskiej tłuszczy,za to z tłustym Kaliszem w radzie)...prosze o chwilkę refleksji. Po co ci to było Panie celebryto.Mogłeś cieplutko lansować laski w Playboy-u i mieć wszysko w d...-:))))

.http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,9368 ... osc_slaska

http://amanasunta84.salon24.pl/294753,c ... celebrycie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 28 maja 2011, 12:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Lot trzmiela

Poziom ogłupienia polskiego społeczeństwa i masowe uleganie medialnej propagandzie poraża.

Niewiele zmienia się nawet po ostatnich popisach władz z aresztowaniem blogera, pobiciem dziennikarza przez straż miejską i atakami na wolność słowa oraz cenzorskich zapędach ekipy Tuska.

Ludzie łykają te ciągłe medialne wrzutki o tym, jakoby w latach 2005-2007 mieliśmy do czynienia z państwem policyjnym, a partia Prawo i Sprawiedliwość, która sama zdecydowała się rozpisać przedwczesne wybory i demokratycznie oddała władzę to zagrażający demokracji „faszyści”.

Obawiam się, że gdyby dziś na antenie TVN24 znany specjalista od bezkręgowców profesor Stefan Niesiołowski stwierdził, że trzmiele nie latają gdyż ich masa ciała jest zbyt duża w porównaniu do powierzchni skrzydełek to „młodzi dobrze wykształceni z dużych miast” przyjęliby tę prawdę objawioną bez mrugnięcia okiem. Oczywiście przekaz ten trzeba by jeszcze wzmocnić jakimś artykułem redaktora Wajraka w Gazecie Wyborczej, który by barwnie opisał wielkie cielsko owada i maleńkie bezradne skrzydełka, które nie są w stanie poderwać go do lotu.

Nie obyłoby się też oczywiście bez „szkła kontaktowego” z Miecugowem i Daukszewiczem, którzy telefonującego oszołoma mówiącego, że widział latającego trzmiela wyśmialiby zgodnie, utwierdzając fanów w pewności, że trzmiele latać prawa nie mają.

Jeszcze kilka wizyt w studio na Wiertniczej autorytetów; Smolara, Dukaczewskiego, Nałęcza. Jeszcze jedno śniadanie mistrzów gdzie sam Mleczko i Hołdys wyśmieją wyznawców teorii spiskowej mówiącej o tym, że trzmiele jednak latają i można by sprawę przypieczętować w „kropce nad i” gdzie Monika Olejni przygważdża głupiego pisiora Brudzińskiego, który na oczach całej tej lepszej i postępowej Polski, jąka się i kompromituje mówiąc coś o latających trzmielach na tle triumfalnego i znanego ze szczerości śmiechu wiodącej w PRL-bis dziennikarki.

Po takim przygotowaniu redaktor Paweł Abramowicz z TVN24 mógłby już śmiało i bez obaw wyruszyć na ulice Warszawy i przeprowadzić sondę gdzie każdy zagadnięty mieszkaniec stolicy na pytanie „czy trzmiele potrafią latać?” -odpowie z uśmiechem - „oczywiście, że nie”. „A dlaczego nie potrafią?” - zapyta dociekliwy redaktor i usłyszy – „Bo mają zbyt małe skrzydełka w stosunku do ciężaru ciała”

Zaręczam, że tego mądrego uśmiechu i pewności siebie zagadniętego Warszawiaka czy Warszawianki nie zakłóciłyby nawet nadlatujący i siadający na mikrofonie z logo TVN24 nasz mały latający bohater trzmiel.

Niemal identycznie wygląda sprawa z naturszczykiem Wałęsą. W tym wypadku pokutuje w sporej części społeczeństwa wbite mu przez medialne gadające głowy przekonanie, że ten najsłynniejszy w świecie elektryk sam obalił światowy komunizm czym zresztą chwali się na lewo i prawo.

Wygląda to dzisiaj tak jakbyśmy za zdobywcę Korony Himalajów uważali kogoś, kogo Szerpowie na plecach wnosili po kolei na każdy szczyt zakładając mu jeszcze na dodatek maskę tlenową.

Wato przypomnieć, że słowo Szerpa (shar pa) znaczy „człowieka wschodu”, czyli wszystko się zgadza.

Jak to się dzieje, że za komuny, zarówno młodzież jak i osoby starsze w swojej większości potrafiły się nauczyć odróżniania prawdy od kłamstwa i w lot rozumieć jaki przekaz wyłania się z czytania artykułów prasowych między wierszami?

Czy dzisiejsza kłamliwa propaganda jest bardziej wyrafinowana i mądrzejsza niż w czasach komuny, czy to my w swej przeważającej masie staliśmy się głupsi jako społeczeństwo po tych 22 latach manipulacji i krętactw na niebywała wprost skalę?

Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie (21/2011)

http://kokos.salon24.pl/310661,lot-trzmiela


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bezkształtna masa
PostNapisane: 14 cze 2011, 07:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Nie pytaj, co PO zrobiła dla ciebie. Co ty zrobiłeś dla PO?

Prezesie, niosący przy prezesie pochodnie i wy, klakierzy prezesa! Nie pytajcie, co Platforma zrobiła dla was. Powiedzcie, co wy zrobiliście dla Platformy. Dla Platformy, czyli dla Polski. Nie są to słowa na wyrost. Nigdy dotąd nie mieliśmy partii, która tak bardzo utożsamiłaby się z Polską. Jej szczęściem, troskami i marzeniami. Nikt dotąd nie oddał Polsce tylu łez, potu i uśmiechów. Nikt dotąd nie pokazał nam Polski jaśniejącej, kwitnącej, iskrzącej się od autostrad, śmigającej rykiem lokomotyw, uzdrawiającej obywateli różdżką medyczną, broniącej jej przed mackami korupcji. Nikt.

Nie pytaj więc, co Platforma zrobiła dla ciebie, nie pytaj, bo los niewdzięcznika jest losem tułacza. Zakasz rękawy, odsłoń czoło, posil się przed pracą lekkostrawnym posiłkiem, klaszcz, klaszcz, klaszcz ... i głosuj! Do was to mówię, zwolennicy obstrukcji, wieczni malkontenci, wstecznicy i nieudacznicy.

Czy trzeba się długo rozglądać, by znaleźć odpowiednie wzorce? Wiem, nie jesteście lotni, spieszę więc z pomocą. Czy poseł Arłukowicz pytał, co Platforma zrobiła dla niego? Nie, nie pytał. Gdy dostrzegł, że tylko w szeregach tej partii można bronić wykluczonych, jego braci, bo wszak sam też czuł się wykluczony w swym środowisku, nie stał, nie czekał, wstapił do Platformy. Czy Dariusz Rosati pytał, co Platforma zrobiła dla niego? Nie pytał. Porzucił wszystko. Chciałoby się powiedzieć metaforycznie, jak go Pan Bóg stworzył, sprintem wbiegł do Platformy. Dlaczego? Dlatego, że chce służyć Polsce. Czy poseł Kluzik-Rostkowska pytała, co Platforma dla niej zrobiła? Nawet się w tej sprawie nie zająknęła. Spragniona dobrego towarzystwa, jak Dagny Przybyszewska nie wiadomo czego, porzuciła wszystko, co dotychczas zbudowała. Porzuciła, by wreszcie budować na trwałych fundamentach. Czy poseł Kalisz pyta, co Platforma zrobiła dla niego? Przez myśl mu nie przeszło, a myśl ma lotną. Dla sprawy postawi, kogo trzeba, przed, pod, nad - jakie to ma znaczenie. Postawi, bo uwierzył w Platformę.

A ja? Nie pytałem, nie pytam i nie będę pytać, co Platforma zrobiła dla mnie. Nie pytam, bo znam odpowiedź. Nie pytam, działam. Jestem osiedlową awangardą Platformy. Wysyłam gratulacyjne telegramy do najbardziej pracowitych polityków Platformy, czyli wysyłam je do wszystkich polityków tej partii. Nie przechwalam się, stwierdzam fakt. W dniu dziesiątej rocznicy poczęcia partii zorganizowałem okolicznościowy pochód, rozlepiłem plakaty z uśmiechającą się Polską wszędzie, gdzie się dało. Codziennie obowiązkowo oglądam wszystkie programy informacyjne, komentujące, rozrywkowe, oglądam i zapamiętuję. Zapamiętuję i przekazuję dalej. Uważam jednak, że to ciągle mało.

Poluję na malkontentów wewnętrznych, oczywiście, poluję pokojowo, poluję, by się zawstydzili, poluję, by im uświadomić, że gdy partia mówi, to wie. Nie można kochać partii i wybrzydzać, że nieraz uczyni coś mniej estetycznego. Nie można, bo to jest sekciarstwo. Tak jestem nienasycony, tak spragniony nowych wyzwań, tak bardzo chcę pomóc, że wpadłem na nowy pomysł. Zakładam osiedlowe przedszkole. Przedszkole dla przyszłych zwolenników partii, czyli dla przyszłych budowniczych Polski.

http://cnotliwyaretino.salon24.pl/31560 ... les-dla-po


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /