Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 21 paź 2012, 15:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Czarna robota premiera

Wyobraźmy sobie przez moment, że Donald Tusk, będąc już premierem wszedł w posiadanie tajemnej wiedzy, że tylko z Niemcami powinien iść przez życie, biorąc przy okazji pod pachę całą Polskę z jej obywatelami. Wyobraźmy sobie dodatkowo, że Angela Merkel zaprosiła go do podziemi Reichstagu i tam - w całkowitej izolacji od świata i satelitarnych szpiegów NSA – powiedziała mu w absolutnej tajemnicy, coś w rodzaju siódmego wtajemniczenia, że Niemcy budują IV Rzeszą i daje mu życiową szansę, by Polska znalazła się w jej granicach, tym bardziej, że już po trosze jest, no i będzie blisko stołu kanclerz, nie tak jak Grecy, którzy będą jedynie ze stołu sprzątać. W zamian oczekuje tylko jednego: pokory.

I wyobraźmy sobie wreszcie, a to już jest banalnie proste, że premier się zgadza, wyobraża sobie wielką Polskę, taką Polskę, która nie będzie nienormalnością. Ale czas płynie i do Polski przyjeżdża Putin. Chodzą sobie po molo w Sopocie, ruskie zagłuszarki z Kaliningradu ich chronią przed Amerykańcami, no i Donald Tusk dowiaduje się od władcy Kremla, że ma życiową szansę wziąć udział w budowie nowej Europy, już bez jankesów i tchórzliwego jak zawsze Paryża, za to z Rosją, która za pysk będzie już wkrótce trzymać cały Zachód swoimi kocówkami gazowych rurociągów. Tusk chodzi w te i we w te, kalkuluje, czasu nie ma, a jeszcze dowiaduje się, że jego rywal Bronisław Komorowski jest już od dawna w tę koncepcję zaangażowany.

Władimir Putin oczekuje jednego - pokory. Na koniec dodaje, że rozumie przez to również wsparcie w osłabieniu pozycji urzędującego prezydenta, który chce budować jakąś śmieszną wspólnotę państw Europy Środkowej. Donald Tusk waha się przez chwilę, ale się godzi, sądząc, że pokorne cielę dwie matki ssie. Nikogo nie informuje o ustaleniach rozmów z Merkel i Putinem, zaczyna to rozgrywać. Czuje wiatr w plecach i widzi Polskę ssącą i wschód, i zachód. Tego jeszcze przecież nie było w historii Europy, a jest w końcu historykiem.

Kiedy dochodzi do Katastrofy Smoleńskiej, jest lekko skonsternowany. Był pokorny przez ostatnie miesiące, ale nie sądził, że pójdzie to tak daleko. Władca Kremla przytula go i uspokaja, tak musiało być bracie Tusku, idziemy razem po całą Europę, ale jak trzeba będzie znajdziemy zamachowców. Tusk doskonale zrozumiał to ostrzeżenie, pamiętając kogo Sowieci wskazali jako sprawców Zbrodni Katyńskiej. Poczuł wtedy po raz pierwszy, że coś jest nie tak, że gdzieś zawiodły jego służby – cywilne i wojskowe, o ile one w ogóle są pod jego kontrolą. Kanclerz Niemiec uspokajała premiera, obiecuje mu stanowisko głównego komisarza IV Rzeszy, no i kilka synekur dla jego przyjaciół, jak dojdzie już do finału operacji demontażu Unii Europejskiej.

Tematu Smoleńska starannie unika, mówiąc Tuskowi, by zaufał Moskwie, bo ta ma wobec Polski jak najlepsze plany, a Ameryka i tak odpływa z Europy do Azji. Duma zaczęła rozpierać Tuska i Arabskiego - najbardziej zaufanego człowieka premiera w rządzie. Na żadnym forum partyjnym nikt tego do końca nie powiedział głośno, ale pierwszy dał jasno do zrozumienia, że ma błogosławieństwo Berlina i Moskwy, że teraz to mogą robić w Polsce wszystko. I tak to w zasadzie toczyło się przez jakieś dwa lata. Parabanki okradały klientów, państwo cudownie się rozkładało, a ludzie Platformy rośli w siłę. Media błogosławiły ten stan upojenia się władzą razem z Władzą. I nagle, jakiś zgrzyt, coś pęka, wypływają zdjęcia wskazujące na wybuch na pokładzie samolotu TU – 154. Merkel staje się chłodna i mówi premierowi, że ma teraz dużo pracy i kłopotów z Grecją.

W otoczeniu Tuska coraz częściej słychać, że wieje zimnem i z Berlina, i z Moskwy. Mało, że dopuszcza się nawet wariant powrotu Jarosława Kaczyńskiego do władzy, bo Rosja i Niemcy już dłużej nie mogą patrzeć na nieudolność polskiego rządu, a Smoleńsk sprawia jednak za dużo kłopotów i trzeba to jakoś w końcu wyjaśnić. No, a poza tym. te amerykańskie i chińskie, o zgrozo, satelity. No i wyobraźmy sobie przez moment, a jest to możliwe, że Donald Tusk zdaje sobie sprawę, że tym razem to jemu grozi nocna zmiana, że on, po prostu, odwalił za Berlin i za Moskwę czarną robotę w Polsce. Gdyby kiedyś nie powiedział „Polska to nienormalność”, to może wybraliby kogoś innego. Tak zupełnie na marginesie, to sondaże wyraźnie już wskazują, że Polacy nie chcą tego premiera.

http://niepoprawni.pl/blog/5885/czarna-robota-premiera


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 14 lis 2012, 18:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
TOP TWENTY obciachu PO(1): Objawienia krynickie

Obiecałem pochopnie (wręcz nadgorliwie!), że sporządzę listę obciachu PO, ale już na początku tej pracy u podstaw okazało się, że to będzie tomiszcze kalibru książki telefonicznej średniej wielkości województwa. Herkulesowa robota, a ja nie mam aż tyle życia przed sobą, bo musiałbym tę resztę strawić na rozpamiętywaniu niezliczonych głupot partii obywatelskiej. A przecież ja nie zabiłem ojca i matki, żeby się tak umartwiać. Jednak będąc wychowanym na Winnetou i Zawiszy Czarnym nie mogę na starość upodobnić się do naszego szczerego przywódcy, czyli już wieczorem zapominać, co przyrzekłem rano. Dla mnie słowo droższe od pieniędzy, jak mówił stary Pawlak.

Postanowiłem zatem w ramach zadośćuczynienia publikować kolejne odcinki z listy, którą przewrotnie (ale i przemyślnie) nazwałem TOP TWENTY PO. Będzie to więc serial składający się z wybranych przeze mnie dwudziestu co bardziej uciesznych i charakterystycznych kompromitacji partii aferałów. A ponieważ sam premier wysunął się daleko przed szereg swojego ugrupowania i rządu, więc nie dziwota, że równie często będzie głównym bohaterem obciachu. Nie ma lekko.

Dodam jedynie, że kolejność ukazywania się poszczególnych odcinków jest przypadkowa, nie jest jednoznaczna z moją oceną ich ważności, a już na pewno nie wartości. Nie będzie żadnej chronologii ani systematyczności. Sądzę, że uda mi się przynajmniej raz w tygodniu, gdzieś około weekendu wypuścić kolejną zatrutą strzałę typowo pisowskiej, nikczemnej nikczemności pod adresem olsenowskiej ekipy Donalda Tuska. I tak aż do dwudziestu trafień.

OBJAWIENIA KRYNICKIE

Niektórzy z naocznych świadków klną się na wszystkie świętości, że pierwsze z serii objawień dotyczących strefy euro, które przydarzyły się premierowi Donaldowi Tuskowi, miało miejsce w samolocie, którym leciał do Krynicy. Ja nazywam te objawienia krynickimi, aby odróżnić je od pozostałych metafizycznych przesłań, które dane były liderowi PO. Natomiast inni naoczni świadkowie stanowczo zaprzeczają tej wersji, gdyż również na własne oczy widzieli naszego szczerego przywódcę, gdy dzielił się swoim proroctwem na stałym lądzie.

Tyle są warte zeznania naocznych świadków - pozwolę tu sobie dygresyjnie zacytować opinię na ten temat, którą wygłosił niegdyś sławny detektyw Philip Marlowe, autorytet w tej dziedzinie.

Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do metafizycznego charakteru głosów, które słyszał premier Tusk. Spadło to bowiem nań nagle, niczym grom z jasnego nieba. Do września 2008 roku, kiedy to premier po raz pierwszy usłyszał głos nakazujący mu wprowadzić Polskę do strefy euro prawie wcale się nie wypowiadał na ten temat. Wyjąwszy oczywiście kampanię wyborczą, która jak wiemy, rządzi się własnymi prawami.

Ta obcesowa raptowność zdarzenia spowodowała, że zbaranieli wówczas wszyscy ministrowie na czele z ministrem finansów. To jest jednocześnie dowód na objawienie, gdyż przecież premier nie jest taki głupi (ani taki bystry), żeby o tak ważnych sprawach decydować samowtór z wiernym Grasiem lub samotrzeć z podręcznym Ostachowiczem. Jasno zatem wynika, że słowa premiera o wejściu do strefy euro wypowiedziane na Forum Ekonomicznym w Krynicy we wrześniu 2008 roku miały źródło metafizyczne: - „Chcę sformułować precyzyjnie jeden z głównych celów naszych działań, czyli wstąpienie Polski do strefy euro. Dzisiaj możemy odpowiedzialnie powiedzieć, że naszym celem jest rok 2011.”

Cóż, dzisiaj mamy końcówkę roku 2012 i to wystarczy za komentarz do tamtego proroctwa Donalda Tuska. Jednak jeśli myślicie, że premier po tym oświadczeniu się „odchwycił” i przestał słyszeć głosy, to jesteście w błędzie. Jeszcze kilkakrotnie podawał różne terminy, między innymi koniec 2012 roku, czyli teraz właśnie byśmy wchodzili do strefy euro. Potem było jeszcze kilka dat. W sąsiedniej Słowacji już przeklinano decyzję o wejściu do strefy euro, a nasz premier z przemiłym uśmiechem zapewniał, że i my lada chwila dostąpimy tego zaszczytu. W końcu, gdy te wszystkie precyzyjne proroctwa się nie spełniły, a ludzie już sobie śmichy chichy robili z naszego szczerego przywódcy, rozgoryczony Tusk oznajmił, że już nie będzie niewdzięcznikom podawał żadnych dat.

W międzyczasie jak wiemy zdarzyły się jeszcze gorsze historie, które już radykalnie nadszarpnęły wiarę nie tylko Polaków szaraków, ale chyba samego Tuska w cudowne właściwości wspólnej waluty. Według Tuska bowiem miała być ona panaceum na kryzys finansowy a tymczasem to właśnie krach w strefie euro spowodował, że kryzys trzęsie w posadach Unię Europejską. Jak to mówili starzy Polacy - człowiek strzela, a Pan Bóg kule nosi.

Dlatego jasnowidzenie Donalda Tuska straciło rację bytu, bo i największy prorok jest bezradny, gdy cel proroctwa stał się nieaktualny. Nie dość bowiem, że nie wiemy kiedy będziemy mogli wejść do nieszczęsnej strefy, to nawet nie możemy być pewni, czy będzie w ogóle dokąd wchodzić. Może będziemy wychodzić. Krynica zatem nie przysłużyła się Tuskowi w sensie politycznym ani piarowskim. Skompromitował się także jako jasnowidz. A z drugiej strony jest pewne, że głosy, które słyszał premier nie pochodziły z krynicy jako źródła mądrości. One się wzięły raczej z kapelusza. A może to były zwykłe omamy?

PS. Nastepny odcinek będzie nosił tajemniczy tytuł "Boni M".

http://seaman.salon24.pl/463365,top-twe ... -krynickie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 20 lis 2012, 15:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=63611

Donald Tusk – obrońca homoseksualistów, Żydów, nie-Polaków i zgwałconych kobiet zmuszanych do rodzenia
Aktualizacja: 2012-11-17 9:10 pm

Podczas sobotniego posiedzenia Rady Krajowej PO Donald Tusk zapewnił, że Platforma nie dopuści do „polowania” na zwolenników zabijania dzieci – donosi portal wiara.pl. Szef rządu zadeklarował także ochronę mniejszości, do których zaliczył: homoseksualistów, Żydów, nie-Polaków.
– Dzisiaj, kiedy słyszymy o tym, że ktoś chce polować na mniejszości, na homoseksualistów, albo na Żydów, albo na nie-Polaków, albo wyzywa swoją ojczyznę od kondominium niemiecko-rosyjskiego, jeśli ktoś chce ścigać i wsadzać do więzienia kobiety za zabieg in-vitro, jeśli ktoś mówi, że kobieta zgwałcona ma obowiązek rodzenia dzieci, jeśli ktoś mówi, że do więzienia trafią ci, którzy nie wierzą w zamach smoleński, to ja dzisiaj, w pięciolecie naszych rządów, chcę powiedzieć: jesteśmy po to, aby te groźby nigdy nie stały się faktem – deklarował Tusk.
„Nie wiem, gdzie premier usłyszał, że ktoś chce polować na homoseksualistów, Żydów czy nie-Polaków, ale jeśli gdzieś to usłyszał, to ma chyba odpowiednie służby, które powinny się tym zająć. A jeśli się tym nie zajmują, to albo opowieści o tych groźbach są wyssane z wielkiego palca premiera, albo jego służby nie działają odpowiednio, bowiem premier nie wie, kto do takich strasznych spraw wzywa” – komentuje wypowiedź szefa rządu Tomasz P. Terlikowski.
Publicysta portalu Fronda.pl zauważa, że premierowski sprzeciw wobec zakazu aborcji u zgwałconych kobiet, sugeruje, iż „PO jest po to, by można było w Polsce rozrywać dzieci na strzępy, tylko dlatego, że mają one odpowiednie pochodzenie”. „Cóż członkom i politykom PO gratuluję otwartości ich szefa, a katolików z tej partii pytamy, czego jeszcze potrzebują, by jasno stwierdzić, że katolik zwyczajnie w tej partii być nie może” – pisze Terlikowski.

Źródło: wiara.pl, fronda.pl

pam

Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) - www.bibula.com - na podstawie Polonia Christiana - pch24.pl (2012-11-17)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 08 gru 2012, 10:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Tusk dą­ży do sta­nu wo­jen­ne­go

Z Grze­go­rzem Brau­nem roz­ma­wia Al­do­na Za­or­ska

Do­nald Tusk i Bro­ni­sław Ko­mo­row­ski są dziś jed­ny­mi z naj­istot­niej­szych świad­ków w spra­wie smo­leń­skiej zbrod­ni sta­nu. A ak­cja usu­wa­nia jej świad­ków trwa w naj­lep­sze, o czym rów­nież pi­sa­ła „War­szaw­ska Ga­ze­ta”. Mo­że się tak zda­rzyć, że Do­nald Tusk wy­stą­pi w cha­rak­te­rze ko­zła ofiar­ne­go po to, że­by nadać po­zo­ry pod­staw do wpro­wa­dze­nia ja­kie­goś „sta­nu wo­jen­ne­go-bis”. Prze­cież wła­śnie za­bój­stwo po­li­tycz­ne by­ło­by do te­go ide­al­nym pre­tek­stem. A przy oka­zji – by­ło­by to do­sko­na­le za­le­gen­do­wa­ne usu­nię­cie świad­ka…


Moż­na od­nieść wra­że­nie, że głów­nym za­ję­ciem pro­ku­ra­tu­ry jest w ostat­nich la­tach ob­ser­wo­wa­nie Pa­na wy­po­wie­dzi. Ma­ło te­go – prze­krę­ca­nie ich zna­cze­nia i wy­ry­wa­nie z kon­tek­stu. Nie ma Pan wra­że­nia, że sy­tu­acja jest co naj­mniej ab­sur­dal­na?

No, bez prze­sa­dy – na­czel­nym prio­ry­te­tem post-pe­ere­low­skie­go wy­mia­ru nie­spra­wie­dli­wo­ści po­zo­sta­ją chy­ba jed­nak na­dal ma­tac­twa i pla­no­we za­nie­cha­nia w spra­wie za­ma­chu smo­leń­skie­go. A że je­do­cze­śnie ak­tu­al­na „wła­dza lu­do­wa” szu­ka do­bre­go pre­tek­stu do za­le­gi­ty­mi­zo­wa­nia te­go peł­za­ją­ce­go sta­nu wy­jąt­ko­we­go – stąd je­sien­ny se­zon po­lo­wań na „ter­ro­ry­stów”, w kon­tek­ście któ­re­go się­gnię­to i po mo­ją wy­po­wiedź nie pierw­szej już, praw­da, świe­żo­ści.

Ja po­czy­ta­łem so­bie ko­deks kar­ny ze szcze­gól­nym uwzględ­nie­niem ar­ty­ku­łu 255 §2 te­go ko­dek­su, w opar­ciu o któ­ry, jak sły­szę, dzia­ła prze­ciw­ko mnie pro­ku­ra­tu­ra – sta­no­wi on: „Kto pu­blicz­nie na­wo­łu­je do po­peł­nie­nia zbrod­ni, pod­le­ga ka­rze po­zba­wie­nia wol­no­ści do lat 3”. Otóż ja mo­gę po­wie­dzieć z ca­łą sta­now­czo­ścią, że nie tyl­ko do żad­nej zbrod­ni nie na­wo­łu­ję, ale wręcz prze­ciw­nie – na­wo­łu­ję wła­śnie do przy­kład­ne­go i su­ro­we­go ka­ra­nia zbrod­ni, ze szcze­gól­nym uwzględ­nie­niem zbrod­ni zdra­dy sta­nu. Nie mam do dys­po­zy­cji sta­łe­go miej­sca w me­diach, więc je­śli nada­rza się oka­zja, to zwra­cam uwa­gę, że wła­śnie nie­ka­ra­nie zdra­dy sta­nu, to­le­ro­wa­nie za­przań­stwa jest wy­sta­wia­niem pań­stwa na naj­wyż­sze nie­bez­pie­czeń­stwo. Oka­zja czy­ni zło­dzie­ja – bez­kar­ność ośmie­la zdraj­ców.

A tym­cza­sem w Pol­sce nie gro­zi za ta­ką dzia­łal­ność nie tyl­ko żad­na ka­ra, ale na­wet pu­blicz­ne na­pięt­no­wa­nie, ba, na­wet pu­blicz­ne na­zwa­nie zdra­dy i za­przań­stwa po imie­niu. Cen­tral­ne ośrod­ki pro­pa­gan­dy an­ty­pol­skiej, ta­kie jak „GWiaz­da śmier­ci” z uli­cy Czer­skiej w War­sza­wie czy ta dru­ga – z sie­dzi­bą przy ul. Wiert­ni­czej, od lat i na co dzień zaj­mu­ją się po­pu­la­ry­zo­wa­niem zdra­dy i za­przań­stwa ja­ko wzor­ców oso­bo­wych. To tak­że czy­ny, któ­re po­win­ny być ści­ga­ne z mo­cy pra­wa naj­su­ro­wiej ka­ra­ne.

Gdy­by kie­dyś na se­rio wró­ci­ło pań­stwo pol­skie (a ja wciąż wie­rzę, że wró­ci), to po­sta­wi­ło­by tych funk­cjo­na­riu­szy fron­tu wal­ki ide­olo­gicz­nej z pol­sko­ścią przed są­da­mi. A osta­tecz­nie nie­któ­rych spo­śród tych zdraj­ców i za­przań­ców tam, gdzie ich miej­sce – pod ścia­ną. Praw­da jest ta­ka, że je­śli zdra­da i za­przań­stwo nie są za­gro­żo­ne naj­wyż­szym wy­mia­rem ka­ry, to two­rzy się na nie po­pyt. I wła­śnie z te­go po­py­tu ko­rzy­sta­ją jak do­tąd bez prze­szkód owe cen­tra pro­pa­gan­do­we. Na pro­pa­go­wa­niu zdra­dy i za­przań­stwa zbu­do­wa­na tam zo­sta­ła nie­jed­na ka­rie­ra me­dial­na.


Ale czy „roz­strze­li­wa­nie” to ka­ra ade­kwat­na?

Istot­nie, to rzecz do dys­ku­sji. Zwra­ca­ją mi do­brzy lu­dzie uwa­gę, że zwy­kłym sprze­daw­czy­kom plu­ton eg­ze­ku­cyj­ny się nie na­le­ży, że to przy­wi­lej żoł­nier­ski. Wszak­że ja nie wy­klu­czam, że wśród funk­cjo­na­riu­szy fron­tu wal­ki ide­olo­gicz­nej, o któ­rych mo­wa, są i funk­cjo­na­riu­sze, i agen­ci służb, i ar­mii róż­nych państw, z któ­rych żad­ne nie jest nie­pod­le­głą Pol­ską. Bo prze­cież nie moż­na mieć złu­dzeń co do lo­jal­no­ści ofi­ce­rów i agen­tów post­so­wiec­kich służb, ta­kich jak WSI czy b. De­pra­ta­ment I MSW PRL – nie mó­wiąc o tych, co to żad­nych kon­flik­tów lo­jal­no­ści ni­g­dy nie prze­ży­wa­li, bo od za­wsze po­zo­sta­ją wier­ni służ­bom ru­skim, pru­skim, izra­el­skim czy in­nym. I nie dzi­wo­ta, że na nie­pod­le­gło­ści Pol­ski im nie za­le­ży. To ich wy­kry­ciem i przy­kład­nym uka­ra­niem win­na się in­ten­syw­nie za­jąć pro­ku­ra­tu­ra, a nie od­słu­chi­wa­niem mo­ich sta­rych na­grań z in­ter­ne­tu.


Ale cze­mu aku­rat roz­strze­li­wać „co dzie­sią­te­go”?

No, ra­cja – są­dząc po roz­mia­rach na­gon­ki, któ­ra ru­szy­ła w ostat­nich dniach – mó­wiąc, że co dzie­sią­ty funk­cjo­na­riusz „GWiaz­dy śmier­ci” po­wi­nien być roz­strze­la­ny, pew­nie zna­czą­co za­ni­ży­łem sza­cu­nek [śmiech].


Za­tem oskar­ża­nie Pa­na o na­wo­ły­wa­nie do zbrod­ni to kłam­stwo?

Tak jest. Nie na­wo­łu­ję bo­wiem do bez­pra­wia, ale do sto­so­wa­nia pra­wa; nie wzy­wam do or­ga­ni­zo­wa­nia sa­mo­są­dów, ale do dzia­ła­nia są­dów. Na­wo­łu­ję do eg­ze­kwo­wa­nia pra­wa, któ­re na szczę­ście w Pol­sce wciąż prze­wi­du­je ka­ra­nie zdraj­ców. Choć ka­rę śmier­ci spryt­nie i we wła­snym in­te­re­sie za­wcza­su wy­kre­śli­li z ko­dek­su kar­ne­go jesz­cze ko­mu­ni­ści – to jed­nak zdra­da sta­nu wciąż po­zo­sta­je zbrod­nią (patrz: ar­ty­ku­ły 127 i 128 kk). Ape­lu­ję po pro­stu, że­by to pra­wo by­ło sto­so­wa­ne.


A nie jest?

Nie jest i to prze­cież wy­raź­nie wi­dać. Mo­że dla­te­go, że są­dy RP kie­ru­ją się dziś nie pol­ską ra­cją sta­nu, ale za in­stan­cję wyż­szą, upraw­nio­ną do wy­da­wa­nia im po­le­ceń, kon­tro­lo­wa­nia ich uwa­ża­ją eu­ro-koł­choz, czy­li „pań­stwo eu­ro­pej­skie”. Nic więc dziw­ne­go, że ta­kie są­dy, tak po­stę­pu­ją­cy sę­dzio­wie nie usi­łu­ją są­dzić tych, któ­rzy na róż­nych po­lach go­dzą w nie­pod­le­głość na­ro­du pol­skie­go.


Zdra­da jest te­raz w Pol­sce pro­pa­go­wa­na?

Ależ oczy­wi­ście. I przo­du­ją tu oby­dwa wy­mie­nio­ne już kil­ka­kroć cen­tra an­ty­pol­skiej pro­pa­gan­dy. To prze­cież one z ca­łą swą mo­cą za­an­ga­żo­wa­ły się w utrud­nia­nie pro­ku­ra­tu­rze śledz­twa w spra­wie za­ma­chu smo­leń­skie­go, pu­bli­ku­jąc róż­ne kłam­stwa na te­mat przy­czyn rze­ko­mej ka­ta­stro­fy. To prze­cież one za­an­ga­żo­wa­ły się we wpro­wa­dze­nie w błąd wy­mia­ru spra­wie­dli­wo­ści w tej spra­wie, a za­tem w dzia­ła­nia zmie­rza­ją­ce w kie­run­ku spro­wa­dze­nia nie­bez­pie­czeń­stwa na waż­ne or­ga­ny pań­stwa pol­skie­go. To nie­bez­pie­czeń­stwo zresz­tą trwa. Prze­cież je­że­li po­wo­ła­ne do te­go służ­by nie by­ły w sta­nie ochro­nić przed za­ma­chem i śmier­cią Pre­zy­den­ta Pol­ski i 95 in­nych naj­waż­niej­szych osób w pań­stwie i od dwóch lat nie są w sta­nie wy­ja­śnić tej spra­wy, to ozna­cza jed­no – dziś ża­den pol­ski pań­stwo­wiec nie mo­że czuć się bez­piecz­ny, mu­si mieć świa­do­mość, że mo­że go spo­tkać los śp. Le­cha Ka­czyń­skie­go. Ale prze­kaz me­dial­ny jest do­kład­nie od­wrot­ny – „Pol­ska jest bez­piecz­na”. To kłam­stwo. I wła­śnie ten stan rze­czy to w du­żej mie­rze za­słu­ga ośrod­ków z Czer­skiej i Wiert­ni­czej. Kie­dyś bę­dzie to wy­raź­nie stwier­dzo­ne.


Stwier­dzo­ne?

Tak. War­to pa­mię­tać, że po II woj­nie świa­to­wej przed try­bu­na­łem w No­rym­ber­dze sta­wa­li i ci, któ­rzy w ści­słym zna­cze­niu te­go po­ję­cia przez ca­łe ży­cie ni­ko­go nie za­bi­li, sta­wa­li lu­dzie, któ­rzy musz­ki być mo­że nie skrzyw­dzi­li, ale zo­sta­li na­zwa­ni (i słusz­nie) zbrod­nia­rza­mi, bo by­li pro­mo­to­ra­mi rzą­dów Hi­tle­ra. War­to pa­mię­tać, że zna­leź­li się w tym gro­nie nie tyl­ko zbrod­nia­rze z woj­ska, par­tii i bez­pie­ki, ale tak­że dzien­ni­ka­rze – i gdy­by nie sa­mo­bój­stwo, przed tym try­bu­na­łem sta­nął­by ja­ko je­den z głów­nych oskar­żo­nych Jo­sef Go­eb­bels. A prze­cież Go­eb­bels nie był ka­tem z Au­schwitz, nie wy­ry­wał pa­znok­ci na Szu­cha. A jed­nak słusz­nie zo­stał uzna­ny za jed­ne­go z naj­więk­szych nie­miec­kich zbrod­nia­rzy. Współ­cze­sny­mi „Go­eb­bel­sa­mi” są w Pol­sce wła­ści­cie­le i re­dak­to­rzy me­diów, któ­re wy­mie­ni­łem. I dla­te­go wciąż uwa­żam, że za zdra­dę i za­przań­stwo po­win­ni pod­nieść od­po­wie­dzial­ność, na ja­ką za­słu­ży­li.


A jed­no­cze­śnie część dzien­ni­ka­rzy spo­za wy­mie­nio­ne­go przez Pa­na krę­gu pod­le­ga in­wi­gi­la­cji…

Ow­szem, sły­sza­łem o ope­ra­cji „Cmen­ta­rze”, w ra­mach któ­rej w szer­szym gro­nie in­nych lu­dzi me­diów, twór­ców i dzien­ni­ka­rzy w ubie­głym ro­ku ob­ję­to in­wi­gi­la­cją po­dob­no tak­że i mnie. Ma to za­pew­ne tak­że i do­brą stro­nę: mam na­dzie­ję, że je­stem za­tem do­brze strze­żo­ny [śmiech]. Mo­im zda­niem ta in­wi­gi­la­cja to tyl­ko część pla­nu, w ra­mach któ­re­go „wła­dza lu­do­wa” za­spo­ka­ja pil­ną po­trze­bę wska­za­nia wro­ga, któ­re­go zwal­cza­nie bę­dzie le­gi­ty­mi­zo­wać wpro­wa­dze­nie peł­za­ją­ce­go sta­nu wo­jen­ne­go. A że­by go wpro­wa­dzić, mu­si wy­eli­mi­no­wać lub przy­naj­mniej zmar­gi­na­li­zo­wać kry­tycz­ne wo­bec sie­bie me­dia. Dru­gą czę­ścią te­go pla­nu jest stwo­rze­nie „wspól­ne­go wro­ga”. We­dług „GWiaz­dy śmier­ci” tym wro­giem są dziś śro­do­wi­ska pa­trio­tycz­ne. Funk­cjo­na­riu­sze „GWiaz­dy śmier­ci” sta­wia­ją znak rów­no­ści po­mię­dzy pol­skim pa­trio­ty­zmem a fa­szy­zmem i ter­ro­ry­zmem. To nie jest zresz­tą no­wa me­to­da. Wy­my­ślił ją nie kto in­ny, tyl­ko sam Jó­zef Sta­lin z to­wa­rzy­sza­mi na Krem­lu w 1926 ro­ku. To wła­śnie wów­czas zde­cy­do­wa­no, że agen­tu­ra ko­min­ter­nu na ca­łym świe­cie ma pro­wa­dzić wal­kę z pol­ski­mi pa­trio­ta­mi pod szyl­dem „wal­ki z fa­szy­zmem”. Lu­dzie z Czer­skiej i z Wiert­ni­czej kon­ty­nu­ują po pro­stu tę nie­raz wie­lo­po­ko­le­nio­wą już tra­dy­cję wal­ki z pol­sko­ścią. Czyż dziś pa­trio­ci nie są po­rów­ny­wa­ni do fa­szy­stów? Czyż wła­śnie te­go nie ro­bią wy­mie­nio­ne prze­ze mnie gwiaz­dy śmier­ci? Ja wi­dzę, że ma­ją na tym po­lu ol­brzy­mie za­słu­gi. Ich dzia­łal­ność by­ła­by osą­dzo­na, gdy­by wró­ci­ło tu kie­dyś pań­stwo pol­skie.


Nie ma Pan wra­że­nia, że sa­ma pro­ku­ra­tu­ra nie­wie­le by tu zdzia­ła­ła? Ma stwo­rzo­ne ku te­mu od­po­wied­nie „wa­run­ki” tak­że po­przez obec­ność w me­diach daw­nych TW, a mo­że i obec­nych agen­tów, któ­rym w isto­cie pła­cą służ­by spe­cjal­ne, a nie „ro­dzi­me” re­dak­cje czy wy­daw­nic­twa…

Nie ma co do te­go żad­nych wąt­pli­wo­ści. Prze­cież ca­ły tzw. ład me­dial­ny w Pol­sce zo­stał usta­lo­ny i upo­rząd­ko­wa­ny w okre­sie trans­for­ma­cji ustro­jo­wej, był po pro­stu czę­ścią „ukła­du Ja­ru­zel­ski-Ge­re­mek” (sfor­mu­ło­wa­nie uży­wa­ne przez Am­ba­sa­do­ra USA w PRL). To wła­śnie ten układ za­de­cy­do­wał o utwo­rze­niu głów­nych ośrod­ków pro­pa­gan­dy w Pol­sce. Po­wiem wię­cej – ma­jąc świa­do­mość, jak wy­glą­da­ły za­ku­li­so­we za­sa­dy za­wie­ra­nia te­go ukła­du, mo­gę po­wie­dzieć, że utwo­rze­nie głów­nych dziś ośrod­ków pro­pa­gan­dy moż­na przy­pi­sać bar­dzo uta­len­to­wa­nym agen­tom so­wiec­kich służb w Pol­sce. Przy­kła­dem mo­że tu być sam Ma­riusz Wal­ter, któ­re­go w sta­nie wo­jen­nym do pro­wa­dze­nia pro­pa­gan­do­we­go ka­na­łu re­ko­men­do­wał gen. Ja­ru­zel­skie­mu sam Je­rzy Urban. To sa­mo do­ty­czy zresz­tą i Zyg­mun­ta So­lo­rza – Ża­ka, wła­ści­cie­la Pol­sa­tu, któ­re­go ta­lent nie mógł wszak nie zo­stać do­strze­żo­ny przez ww. służ­by. Zresz­tą ta­kich lu­dzi jest w me­diach znacz­nie wię­cej – ko­mu­ni­stycz­na wła­dza stwo­rzy­ła im od­po­wied­nie wa­run­ki. Bar­dzo czę­sto wią­żą ich tra­dy­cje ro­dzin­ne. Me­to­dy „pra­cy” są wręcz dzie­dzi­czo­ne. Mło­dzi „funk­cjo­na­riu­sze me­diów” chęt­nie ko­rzy­sta­ją z me­tod spraw­dzo­nych i wy­pró­bo­wa­nych przez ich ro­dzi­ców i dziad­ków. Wręcz kla­sycz­nym przy­kła­dem ta­kiej me­dial­nej ro­dzi­ny, w któ­rej pro­pa­gan­do­we za­cho­wa­nia są dzie­dzicz­ne, jest ro­dzi­na Smo­la­rów. Prze­cież Piotr Smo­lar kul­ty­wu­je naj­sku­tecz­niej­sze me­to­dy wy­pra­co­wa­ne przez me­dial­nych agen­tów cza­su PRL. Wte­dy rów­nież róż­ni agen­ci po­umiesz­cza­ni gdzieś w za­chod­nich me­diach za­czy­na­li pi­sać kry­tycz­ne ar­ty­ku­ły w sto­sun­ku do opo­zy­cji, a po­tem w kra­ju zwra­ca­li uwa­gę, na ar­ty­ku­ły na­pi­sa­ne na Za­cho­dzie przez rze­ko­mo tam­tej­szych, nie­za­leż­nych pu­bli­cy­stów. Zresz­tą Piotr Smo­lar to już trze­cie po­ko­le­nie tej ro­dzi­ny an­ga­żu­ją­ce się w an­ty­pol­ską pro­pa­gan­dę. Dla przy­po­mnie­nia – je­go oj­ciec Alek­san­der Smo­lar to ta­ki Mi­cha­ił Su­słow, czo­ło­wy ide­olog śro­do­wi­ska sie­rot po Unii Wol­no­ści – w l. 60. Był wszak apa­rat­czy­kiem PZPR. Je­go brat Eu­ge­niusz (stryj Pio­tra Smo­la­ra) ja­ko szef pol­skiej sek­cji BBC po­ło­żył ogrom­ne za­słu­gi dla ukła­du Ja­ru­zel­ski-Ge­re­mek – przy oka­zji bę­dąc kon­tak­tem ope­ra­cyj­nym De­par­ta­men­tu I MSW PRL, czy­li taj­nym współ­pra­cow­nie­kiem so­wiec­kie­go pol­sko­ję­zycz­ne­go wy­wia­du. A ich oj­ciec, czy­li dzia­dek Pio­tra Smo­la­ra – Hersz vel Grze­gorz Smo­lar – zo­stał prze­rzu­co­ny do Pol­ski wprost z so­wiec­kiej Ro­sji w I po­ło­wie XX wie­ku. I wy­ko­ny­wał swo­ją ro­bo­tę na rzecz zle­ce­nio­daw­ców, któ­rzy go do Pol­ski przy­sła­li. Ta­kich „czer­wo­nych dy­na­stii” jest zresz­tą znacz­nie wię­cej. Oczy­wi­ście – ża­den z jej człon­ków do te­go się nie przy­zna, a pu­bli­ka­cje na ten te­mat, np. ta­kie, jak uka­zy­wa­ły się w „War­szaw­skiej Ga­ze­cie”, na­le­żą do zna­ko­mi­tych, ale nie­licz­nych wy­jąt­ków.


Tym­cza­sem wy­raź­ne po­szu­ki­wa­nie „wro­ga” spra­wia, że moż­na spo­dzie­wać się no­wych oskar­żeń wo­bec in­nych osób…

Cóż, gdy­by sy­tu­acja na­stra­ja­ła do żar­tów, moż­na by by­ło po­wie­dzieć, że na ra­zie bio­rą na „b” – Bru­no­na, Brau­na… Po­tem przyj­dzie ko­lej na na­stęp­ne li­te­ry al­fa­be­tu… Z przy­kro­ścią ob­ser­wu­ję więc ten ma­ły fe­sti­wal skła­da­nia sa­mo­kry­ty­ki i pu­blicz­ne­go „od­ci­na­nia się”, któ­ry trwa tak­że i w czę­ści tzw. pra­wi­co­wych me­diów. To kla­sycz­na me­to­da sa­la­mi. Nie­szczę­śni ko­le­dzy ze sto­łecz­nych re­dak­cji, któ­rzy spie­szą z po­tę­pie­niem mo­ich wy­po­wie­dzi, nie za­da­jąc so­bie tru­du, by do­wie­dzieć się, co rze­czy­wi­ście po­wie­dzia­łem – bo jak zwy­kle wy­star­cza im wer­sja zre­da­go­wa­na przy Czer­skiej…

Kie­dy Pu­tin chciał mieć pre­tekst do ude­rze­nia na Cze­cze­nię, prze­pro­wa­dził w Mo­skwie ata­ki ter­ro­ry­stycz­ne, za któ­re ob­cią­żył Cze­czeń­ców. W Pol­sce na­gle po­ja­wił się „za­ma­cho­wiec” Bru­non K., a wcze­śniej „za­dy­mia­rze” z Mar­szu Nie­pod­le­gło­ści. Tusk idzie śla­da­mi Pu­ti­na i przy­go­to­wu­je stan wy­jąt­ko­wy?

Uda się wpro­wa­dzić stan wy­jąt­ko­wy?

My­ślę, że Do­nald Tusk czy Bro­ni­sław Ko­mo­row­ski (a mo­że obaj) dą­żąc do sta­nu wy­jąt­ko­we­go, za­po­mi­na­ją o jed­nym. Mo­że się zda­rzyć, że obaj pa­no­wie po­peł­nią zno­wu błąd, któ­ry już po­peł­ni­li. Cho­dzi o to, że Do­nald Tusk dą­żąc w 2010 ro­ku do ośmie­sze­nia i po­ni­że­nia śp. Le­cha Ka­czyń­skie­go za spra­wą za­cho­wa­nia Pu­ti­na, za­miast wy­ko­rzy­stać ów­cze­sne­go pre­mie­ra Ro­sji, sam zo­stał przez nie­go wy­ko­rzy­sta­ny i to w naj­gor­szy spo­sób, bo wziął udział w za­bój­stwie. Kie­dy się zo­rien­to­wał, by­ło już za póź­no i mógł tyl­ko sta­nąć ra­mię w ra­mię z Pu­ti­nem nad szcząt­ka­mi sa­mo­lo­tu, czy to praw­dzi­wy­mi, czy ma­low­ni­czo roz­rzu­co­ny­mi. Prze­ra­że­nie Tu­ska by­ło tam­te­go wie­czo­ru aż nad­to wi­docz­ne. I dla­te­go – mó­wię cał­kiem po­waż­nie – z tro­ski o to, że­by zna­lazł się on w wię­zie­niu czy pod ścia­ną, gdzie, jak uwa­żam, jest je­go miej­sce, ja szcze­rze nie­po­ko­ję się o bez­pie­czeń­stwo pre­mie­ra Tu­ska. On nie jest bez­piecz­ny. Ja po pro­stu bo­ję się, że za­nim on tra­fi przed Try­bu­nał Sta­nu RP, zo­sta­nie po pro­stu od­strze­lo­ny przez te sa­me służ­by, któ­re zor­ga­ni­zo­wa­ły za­mach smo­leń­ski. Pa­mię­taj­my, że Do­nald Tusk i Bro­ni­sław Ko­mo­row­ski są dziś jed­ny­mi z naj­istot­niej­szych świad­ków w spra­wie smo­leń­skiej zbrod­ni sta­nu. A ak­cja usu­wa­nia jej świad­ków trwa w naj­lep­sze, o czym rów­nież pi­sa­ła „War­szaw­ska Ga­ze­ta”. Mo­że się tak zda­rzyć, że Do­nald Tusk wy­stą­pi w cha­rak­te­rze ko­zła ofiar­ne­go po to, że­by nadać po­zo­ry pod­staw do wpro­wa­dze­nia ja­kie­goś „sta­nu wo­jen­ne­go-bis”. Prze­cież wła­śnie za­bój­stwo po­li­tycz­ne by­ło­by do te­go ide­al­nym pre­tek­stem. A przy oka­zji – by­ło­by to do­sko­na­le za­le­gen­do­wa­ne usu­nię­cie świad­ka…

Prze­cież to kon­sor­cjum służb, któ­re za­mach smo­leń­ski prze­pro­wa­dzi­ły, nie do­pu­ści ni­g­dy do po­sta­wie­nia Do­nal­da Tu­ska przed są­dem, nie za­ry­zy­ku­je, że zo­sta­nie on kie­dyś we­zwa­ny pod przy­się­gą do ze­zna­nia, o czym np. roz­ma­wiał z Wła­di­mi­rem Pu­ti­nem na mo­lo w So­po­cie w 2009 r. Pol­scy pa­trio­ci po­win­ni więc pod­jąć no­wen­nę o zdro­wie i bez­pie­czeń­stwo Do­nal­da Tu­ska, by w przy­szło­ści mógł on sta­nąć przed wy­mia­rem spra­wie­dli­wo­ści nie­pod­le­głej Pol­ski.

Na ko­niec bar­dziej oso­bi­ste py­ta­nie – jak wy­glą­da pra­ca nad Pa­na naj­now­szym fil­mem?

Go­to­we są dwie pierw­sze czę­ści (z czte­rech pla­no­wa­nych) fil­mu „TRANS­FOR­MA­CJA – OD LE­NI­NA DO PU­TI­NA” – po­ka­zy­wa­łem je już tu i ów­dzie (m.​in. przy oka­zji wy­jaz­du na Fe­sti­wal Pol­skich Fil­mów w Chi­ca­go) – czy w ak­tu­al­nym sta­nie rze­czy bę­dę miał moż­li­wość kon­ty­nu­owa­nia pra­cy twór­czej, czas po­ka­że.

http://www.warszawskagazeta.pl/polityka ... -wojennego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 08 maja 2013, 05:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Premier wtargnął na parkiet

Dwa lata więzienia i trzy miliony złotych grzywny grozi premierowi za ujawnienie poufnych informacji, co odbiło się na notowaniach giełdowych.

Wiadomość o tym, że prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Grażyna Piotrowska-Oliwa nie zajmuje już stanowiska, premier ogłosił na konferencji prasowej. Giełda zareagowała natychmiast przeceną akcji PGNiG o blisko 2 procent. Komunikat spółki dla inwestorów o odwołaniu prezesa pojawił się dopiero godzinę później, choć powinien być wydany niezwłocznie. Informacja podana przez Donalda Tuska stanowiła zatem „wiadomość poufną” i nie miała prawa przeniknąć do opinii publicznej. Ustawa o obrocie instrumentami finansowymi mówi, że kto wbrew zakazowi ujawnia informację poufną, podlega grzywnie do 2 mln zł i karze pozbawienia wolności do lat 3 albo obu karom łącznie. Komisja Nadzoru Finansowego wszczęła postępowanie w tej sprawie. – Podejmujemy wszelkie możliwe czynności w celu jej wyjaśnienia – mówi Maciej Krzysztoszek z biura prasowego KNF.

Sam premier bagatelizuje sprawę. W odpowiedzi na podnoszone w mediach zarzuty odpowiada, że jest przekonany, iż nie złamał prawa. – Informację dostałem od ministra skarbu, o dymisjach spekulowały wcześniej media – twierdzi. Zapewnia również, że nie miał pojęcia, iż ujawnił ją, zanim PGNiG wydało rynkowy komunikat. – Nie sądzę, żeby ktoś z tego tytułu poniósł najmniejszą stratę – oznajmił. – Ta sytuacja pokazuje, że przepływ informacji istotnych dla inwestorów odbywa się obok przyjętych procedur, co świadczy jak najgorzej o funkcjonowaniu rynku – ocenia Paweł Pelc, były wiceprzewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. – Mamy tu, jego zdaniem, do czynienia z sytuacją uprzywilejowania jednego z akcjonariuszy – Skarbu Państwa, który wcześniej od innych posiadł informacje o odwołaniu prezesa zarządu spółki i na dodatek uznał za wskazane podzielić się tym publicznie przed wydaniem przez spółkę komunikatu – wyjaśnia były nadzorca giełdy. W jego opinii, KNF powinna zbadać, kto i w jakim zakresie naruszył prawo: premier, minister skarbu, który miał przekazać mu informację, czy też władze spółki, które dopuściły do wycieku informacji poufnej przed wydaniem komunikatu dla rynku. KNF musi też ustalić, kto zyskał, a kto stracił w wyniku ujawnienia informacji i czy nie było to działanie z góry zamierzone. Zwłaszcza że to nie pierwsza wpadka premiera w zderzeniu z parkietem.

Dwa lata temu Tusk podczas exposé otwierającego drugą kadencję podał informację o planach podwyższenia podatku od wydobycia miedzi i srebra, w wyniku czego kurs KGHM natychmiast tąpnął o 6 proc., a strata na zamknięciu sięgnęła aż 13 procent. KNF, która zbadała tę sprawę, nie dopatrzyła się złamania prawa. Podobną gafę popełnił szef MSZ Radosław Sikorski, który poinformował na Twitterze w ubiegłym roku, że szef resortu skarbu przywiezie dobre wiadomości w postaci obniżki przez Gazprom cen gazu dla PGNiG. Ta sprawa w KNF także spaliła na panewce. – W takich sprawach mamy do czynienia z ewidentnym konfliktem interesów. W skład KNF wchodzą przecież podwładni premiera, a szef KNF i jego zastępcy są powoływani przez szefa rządu – zwraca uwagę Pelc.

Donaldowi Tuskowi grunt pali się pod nogami. Jeszcze nie przebrzmiały echa skandalu z podpisaniem przez PGNiG – bez wiedzy rządu – memorandum z Gazpromem na drugą nitkę gazociągu jamalskiego, w wyniku czego stanowisko stracił minister skarbu Mikołaj Budzanowski, a już z tamtego problemu narodził się nowy. Tym razem na tle nadmiaru, a nie braku informacji po stronie szefa rządu.

Małgorzata Goss

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rkiet.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 08 lip 2013, 05:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
"Tusk dziwka Putina" w centrum Kielc

Szokujący billboard

Jakub Szczepański 2013-07-06 10:32:59 polskatimes

Wczoraj, późnym popołudniem, w centrum Kielc przechodnie i kierowcy przecierali oczy ze zdumienia. Inni bili nawet brawo. Ok. godz. 18, na wyświetlaczu ledowym, pojawili się Władimir Putin i Donald Tusk. Grafikę opatrzono podpisem: "Tusk dziwka Putina".

"Tusk dziwka Putina"

(© Swawolnik)

Zdjęcie dokumentujące incydent zostało opublikowane na Twitterze przez użytkownika Swawolnik. Internauta zauważył zajście, kiedy dojeżdżał do skrzyżowania przy ulicy Jana Pawła i Seminaryjskiej w Kielcach. - Jechałem samochodem w taki sposób, że wyświetlacz był na wprost mnie. Zazwyczaj cofam wzrok i nie oglądam tych nachalnych reklam, ale kiedy zobaczyłem słowo "dziwka" pomyślałem, że coś mi się przewidziało - opowiada w rozmowie z "Polską" Swawolnik.

- Kiedy dostrzegłem resztę napisu oniemiałem, niemal nie uderzyłem w samochód stojący przede mną na światłach - dodaje.

Jak wynika z relacji internauty, obraz pojawiał się regularnie, pomiędzy reklamami. - To wyglądało jak kilka pięciosekundowych sekwencji, które co chwile gasły i pojawiały się z powrotem - precyzuje Twitterowicz. - Ze względu na niecodzienność w wyświetlaniu zakwalifikowałem ten incydent jako atak hakerów - dodaje.

Z informacji udzielonych "Polsce" przez właściciela wyświetlacza wynika, że Swawolnik wcale się nie pomylił. - W tej sprawie telefonowała już do nas policja. Ktoś włamał się do naszego systemu, z pewnością był to ktoś, kto się na tym dobrze zna - poinformowała Monika Pękala ze Stowarzyszenia Delta, twórcy pierwszego w Polsce Parku Jurajskiego w Bałtowie. - Padliśmy ofiarą żartu, sprawa jest w toku - dodaje.

Według relacji, na miejscu szybko zebrała się grupka gapiów. Jedni patrzyli ze zdumieniem, inni bili nawet brawo. Nie wiadomo dokładnie jak długo trwał cały incydent.

Rzecznik prasowy świętokrzyskiego komendanta wojewódzkiego policji potwierdza informacje, które uzyskaliśmy. - W tej sprawie zaangażowani będą policjanci z komendy miejskiej oraz funkcjonariusze z komendy wojewódzkiej. To ludzie zwalczający cyber-przestępczość - poinformował "Polskę" podkom. Grzegorz Dudek. - Trudno na razie mówić o szczegółach, w tej chwili jesteśmy na etapie czynności sprawdzających - dodaje.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=100


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 14 sie 2013, 16:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Tusk chce krwawych zamieszek

Nie ulega już najmniejszej wątpliwości, że obecna rządząca ekipa i wspierające ją media w obliczu nadchodzącej utraty władzy dążą do wywołania w Polsce wielkich krwawych zamieszek. Coraz wyraźniej wygląda na to, że w tych swoich antypolskich łbach umyślili sobie, że idealnym dniem na taką prowokację będzie kolejny Dzień Niepodległości 11 listopada.

Poprzednie próby zakończyły się fiaskiem. Poprzebierana w obozowe pasiaki i zaopatrzona przez Blumsztajna w gwizdki młodzież z liceum im. Jacka Kuronia nie spełniła pokładanych w niej nadziei podobnie jak sprowadzone do Polski z Niemiec bandyckie lewackie bojówki szukające azylu w dawnej siedzibie Krytyki Politycznej.

Nie udało się doprowadzić do rozlewu krwi, kiedy to 11 listopada w samym centrum stolicy różne Szczuki, Pacewicze i Lizuty prowokowały polskich patriotów bawiąc się wyśmienicie przy refrenie piosenki Tymona Tymańskiego o jakże „patriotycznym” przesłaniu brzmiącym:

„Dymać Orła Białego

Dymać Orła Białego

Dymać Orła Białego

Dymać Orła Białego

Dymać Orła Białego

Dymać Orła Białego

Dymać Orła Białego, ha-ha boom!"

Jest jednak szansa, że w tym roku się uda i dojdzie do ekscesów na tak wielką skalę, że władza uzyska pretekst i usprawiedliwienie dla delegalizacji ugrupowań, które rzeczywiście chcą wyzwolić Polskę i Polaków spod okrągłostołowej okupacji.

Jak wiemy organizowane w różnych krajach „szczyty klimatyczne” zawsze ściągają tysiące anarchistów, lewaków i antyglobalistów, do których pałowania światowa opinia publiczna niejako już się przyzwyczaiła. Tusk zwietrzył doskonałą okazję do tego, aby tym razem już skutecznie rozprawić się z Polakami i zorganizować właśnie 11-go listopada „szczyt klimatyczny” w Warszawie.

Śmiało można będzie oskarżyć o udział bądź współudział w eskalacji zamieszek polskich patriotów i to im właśnie przypisać winę za to, co się wydarzy. Do tej pory prawie każdy taki szczyt kończył się rozruchami, więc nie ma powodów by sądzić, że tym razem będzie inaczej niż na przykład w Kopenhadze.

Tusk postanowił jeszcze bardziej ubabrać swoje zdradzieckie łapy w polskiej krwi i jednocześnie zasłużyć sobie u europejskich Mężyków stanu” na miano zdecydowanego i twardego przywódcy, który w „obronie demokracji” nie zawahał się rozprawić nie tylko z „międzynarodowa hołotą”, ale i z miejscowymi „faszystami i antysemitami”.

Trudno w tej chwili pisać scenariusz wydarzeń z dnia 11 listopada 2013 roku, ale jedno można z całą pewnością powiedzieć już dziś.

Oni boją się Polskiego Narodu i nawet, jeżeli ich haniebny antypolski plan się powiedzie to jest on tylko elementem rozpaczliwej gry na czas, która i tak zakończy się wielką klęską Układu.

Tusk i spółka powinni pamiętać o jednym. Tym razem nie będzie już haseł typu „gruba kreska”, „wybierzmy przyszłość” czy inne tego typu bajki dla ogłupionego ludu.

Odpowiecie za wszystko, a jeżeli 11-listpada poleje się w Polsce krew to przyłożony zostanie na wasz grzbiet kolejny paragraf, z którego będziecie oskarżeni i sprawiedliwie osądzeni.

Nie będzie litości dla zdrajców Narodu.

http://kokos.salon24.pl/527050,tusk-chc ... -zamieszek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 17 sie 2013, 07:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Wańka (Donek) – wstańka

Jan Maria Jackowski

Zweryfikowano 500 tys. podpisów za referendum w sprawie sześciolatków w szkole. I choć złożono ich milion, to procedura jest taka, że sprawdza się, czy jest wymagane przepisami pół miliona i dalej już się nie liczy. Pozytywna weryfikacja wniosku o referendum jest ogromnym sukcesem jego organizatorów i oznacza, że Sejm będzie musiał się zająć wnioskiem. Odbędzie się debata i głosowanie. Z wypowiedzi prominentów wynika jednak jednoznacznie, że referendum, pomimo że większość rodziców tego chce, nie będzie… bo PO panicznie boi się obywateli i referendów, gdyż doskonale wie, iż przegra je z kretesem.

Zresztą po Donaldzie Tusku – którego źle ocenia aż 72 proc. Polaków, a pozytywnie zaledwie 19 proc. respondentów – oraz po jego antyobywatelskiej partii trudno się spodziewać innej decyzji. Szef rządu nie dość, że z uporem maniaka forsuje idiotyczny (w realiach nieudolnych i szkodliwych rządów jego ekipy) przymusowy pobór sześciolatków do szkół, co spotkało się z powszechnym sprzeciwem i oburzeniem, to jeszcze bezczelnie mówi, że głos Polaków go nie interesuje. Tymczasem badania przeprowadzone przez Homo Homini są jednoznaczne: większość Polaków (66 proc.) nie akceptuje ani wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, ani nowego sposobu nauczania w liceach, zgodnie z którym młodzież w liceum po pierwszym roku wybiera profil nauczania: ścisły lub humanistyczny.

Znamienne jest badanie pt. „Eksperyment – sześciolatki w szkole w ocenie rodziców i nauczycieli, przeprowadzone przez Pedagogium Wyższą Szkołę Nauk Społecznych. Wyniki są porażające dla rządu: co drugi rodzic (58 proc.), który posłał już sześciolatka do szkoły, dziś by tego nie zrobił. 30 proc. rodziców zauważyło u swoich dzieci problemy z adaptacją w szkole, a połowa uważa, że infrastruktura szkolna jest nieprzygotowana dla maluchów. Te opinie pokrywają się z wynikami kontroli NIK, z których wypływa wniosek, że jedynie co piąta placówka szkolna jest gotowa na przyjęcie małych dzieci. Ponadto MEN ukrywa przed opinią publiczną prawdę o sześciolatkach w szkole. „Rzeczpospolita” ujawniła, że sześcioletnie dzieci znacznie częściej tracą entuzjazm do nauki niż te, które rozpoczynają szkołę rok później. Takie są wyniki badań, które na początku roku trafiły do ministerstwa edukacji, ale jako całkowicie sprzeczne z propagandą rządową zostały utajnione.

W całej tej tzw. reformie wcale nie chodzi o dobro dzieci, ale o to, że Donald Tusk chce upychać sześciolatki w szkołach, dlatego że jego rząd nie potrafi zapewnić większej liczby miejsc w przedszkolach i w ten sposób rządzący chcą oszczędzać na dzieciach. Poza tym chcą zmusić Polaków do dłuższej pracy, bo wcześniejszy obowiązek szkolny spowoduje, że przeciętny Polak będzie musiał pracować przynajmniej 45 lat, by dożyć emerytury. Rodzice są pierwszymi wychowawcami i oni, a nie państwo, powinni mieć prawo do decydowania, czy ich pociechy są gotowe do rozpoczęcia wcześniej edukacji. Zdecydowana większość rodziców nie chce, by ich dzieci poszły wcześniej do szkół, bo wiedzą, że są one zupełnie niedostosowane do potrzeb maluchów.

Jest taka popularna w Rosji, a wcześniej w Związku Sowieckim zabawka wańka-wstańka. Zazwyczaj jest to obła matrioszka, która kiwana na boki zawsze wraca do pozycji wyjściowej. Donald Tusk przypomina taką lalkę i już od 6 lat kiwa społeczeństwo. Lecz do czasu, bo wańka (Donek) – wstańka różni się od lalki wańka (Donek) – przewracanka jedynie bezpiecznym środkiem ciężkości, a ten premier stracił już bezpowrotnie.

http://www.naszdziennik.pl/wp/51187,wan ... tanka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 27 sie 2013, 06:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Szef bez partii

Paulina Gajkowska

Specjaliści budujący wizerunek Platformy Obywatelskiej od samego początku istnienia tej partii robili wszystko, aby obecnie rządząca formacja nie była postrzegana jako „partia wodzowska”. Tworzenie obrazu ugrupowania wewnętrznie „demokratycznego”, nowoczesnego, obywatelskiego, proeuropejskiego w opozycji do „autorytarnych” rządów w partii Jarosława Kaczyńskiego było zawsze częścią kampanii propagandowej, której głównym celem miało być utrzymanie wysokiego poparcia dla Donalda Tuska. Nawet pobieżna analiza wyników ostatniego głosowania na szefa partii pokazuje jednak zaskakujące zjawisko, którego chyba spece od politycznego marketingu nie przewidzieli. Otóż w rzeczywistości premier miał być „wodzem”, bo bez niego – w przekonaniu zarówno wyborców, jak i przychylnych mu działaczy partii – Platforma nie ma racji bytu. Dopóki Tusk cieszył się wysokim poparciem we własnej partii, na – pompowane medialnie – poparcie społeczne również mógł liczyć. Teraz, gdy okazuje się, że połowa działaczy PO nie kwapi się do tego, aby w ogóle wziąć udział w wyborach na szefa formacji politycznej, do której należą, równolegle w kilku miastach odbywają się albo mają odbyć się referenda w sprawie odwołania prezydentów czy burmistrzów z ramienia PO. Jak na dłoni zatem widać, że spadające poparcie dla partii rządzącej jest właściwie głośnym „nie” dla premiera. Bo czy po sześciu latach można przy zdrowych zmysłach artykułować poparcie dla jakiegokolwiek działania obecnej władzy, która – wbrew swej nazwie – wzywa do bojkotu demokracji i odwraca uwagę od zasadniczych problemów, moderując sztuczny temat faszyzmu wśród „kiboli”? Czy w ogóle można poważnie traktować polityków, dla których ta sprawa jest kluczowa pomimo rosnącego kryzysu w państwie i choćby alarmującej sytuacji demograficznej? Podejrzewam, że nawet dla najbardziej zagorzałych niegdyś wyborców PO monologi Bartłomieja Sienkiewicza czy pojedynek Tusk – Gowin nie są tematami interesującymi – zarówno „pełzający faszyzm”, jak i gra o stanowiska są dość egzotycznymi sprawami. Rzeczywistość, którą Platforma od kilku lat chce na siłę zmieniać i fałszować, odsłania jej bezsilność i brak pomysłu na realną zmianę. A to – pomimo żałosnych starań premiera – prędzej czy później przełoży się na sondaże i w końcu na wynik wyborów. Brak partyjnego – jednoznacznego – poparcia dla „wodza” może okazać się triumfem w obliczu czerwonej kartki od społeczeństwa.

http://www.naszdziennik.pl/wp/52128,sze ... artii.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 09 cze 2014, 14:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Marysia Sokołowska wyjaśnia, dlaczego Donald Tusk jest zdrajcą

Tygodnik "wSieci", w którym Marysia Sokołowska wyjaśnia, dlaczego premier Donald Tusk jest zdrajcą / dziennik.pl)
Zbuntowana 17-latka z Gorzowa Wielkopolskiego, która powiedziała Donaldowi Tuskowi w twarz, że jest zdrajcą, wreszcie zabrała głos i w tygodniku „wSieci” wyjaśnia, dlaczego jej zdaniem premier dopuścił się zdrady. Manifest licealistki ma 10 punktów.

W punkcie pierwszym Marysia Sokołowska pisze: Pan Premier odebrał mi perspektywy:

Tysiące wykształconych, młodych osób, po latach studiowania nie potrafią znaleźć dla siebie miejsca na polskim rynku pracy. Nie mogą przebić się przez sieć układów i znajomości, skazani są na pracę za grosze. To prowadzi do emigracji zarobkowej, ucieczki z Polski.

Następnie dziewczyna wyjaśnia, że jej zdaniem Pan Premier nie szanuje Polski, przypominając wypowiedź obecnego premiera sprzed 27 lat.

Mam tu konkretnie na myśli to, co ukazało się na przykład w 1987 roku na łamach magazynu "Znak". Wówczas Donald Tusk argumentował, że "Polskość to nienormalność". Że Polska - mówiąc w skrócie - to pewne urojenie.

Marysia Sokołowska zwraca również uwagę na zadłużenie kraju i widmo katastrofy demograficznej, które wisi nad Polską. W punkcie trzecim manifestu oburza się na bezprecedensowy skok na pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Odkładane wcześniej środki posłużyły do łatania dziury budżetowej - wyjaśnia licealistka. W punkcie czwartym podkreśla, że mamy najmniejszą dzietność spośród wszystkich krajów UE oraz że rząd nie potrafi przygotować spójnej polityki prorodzinnej.

Punkt piąty to zarzut pod adresem Donalda Tuska, że pozwala na propagowanie ideologii gender, a szósty - że pod rządami Pana Premiera nie czuje się bezpiecznie.

Najwięcej Marysia Sokołowska poświęca miejsca na wytłumaczenie, jak Pan Premier wspiera zakłamywanie historii. Wyrzuca Tuskowi, że brał udział w obaleniu rządu Jana Olszewskiego w 1992 roku, że przyłożył rękę do zapewnienia w ten sposób bezkarności agentów służb komunistycznych. Oburza się, że generał Wojciech Jaruzelski został pochowany z honorami, podczas gdy jej ojciec musiał czekać 10 lat w "wolnej" Polsce na zatarcie wyroku skazującego go na więzienie, chociaż dostał go za wierną służbę ojczyźnie. Nie chciał złożyć przysięgi wojskowej na wierność armii broniącej władzy ludowej w przymierzu z ZSRR - pisze licealistka z Gorzowa Wielkopolskiego i przechodzi do kolejnego punktu pod tytułem: Pan Premier nie chce wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

Na miano zdrady narodowej zasługuje dobrowolne oddanie w ręce Rosjan badania katastrofy smoleńskiej, w której tragicznie zginęli Nasz Prezydent Lech Kaczyński oraz elita polityczna Polski. Pan Premier pozwolił na to, by wersja rosyjskiego MAK stała się wersją obowiązującą w świecie, bo wolał wówczas jeździć na nartach, niż błyskawicznie sprostować kłamstwa gen. Anodiny - tłumaczy Marysia Sokołowska.

W punkcie dziewiątym, jako jeden z dowodów na zdradę, 17-latka podaje, że Pan Premier udaremnił potrzebne odwierty. Nie pisze tego wprost, ale łatwo się zorientować, że chodzi o sprawę odwiertów w poszukiwaniu gorących źródeł, na jakie próbował uzyskać zgodę ojciec Tadeusz Rydzyk:

Czy polski patriota mógłby świadomie torpedować realizację odwiertów geotermalnych w Toruniu? Miały one przecież służyć Polsce. W tym studentom WSKSiM, by mogli mieszkać w ogrzewanych akademikach.

Argument ostatni, przemawiający za dopuszczeniem się zdrady, to to, że kultura osobista Pana Premiera pozostawia wiele do życzenia. - Panu Premierowi łatwo przychodzi szydzenie ze słabszych i wyśmiewanie ich. Pamiętam, jak wyśmiał publicznie starsze panie z Rodziny Radia Maryja - tłumaczy zbuntowana licealistka na łamach tygodnika "wSieci".

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/ ... rajca.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 19 cze 2014, 19:48 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7532
Lokalizacja: Podlasie
Tusk i PRL ;)

Obrazek

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 22 cze 2014, 12:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowcy.net/polska/9897-tusk-t ... -ministrow

Tusk traci poparcie wśród swoich ministrów
Opublikowano: sobota, 21, czerwiec 2014 16:17

W Polsce utworzył się duży front pragnący odsunąć premiera od władzy. Dla Donalda Tuska najbardziej niepokojące powinny być jednak sygnały, że w pomyślne wyjście z obecnej sytuacji nie wierzą nawet ludzie z jego najbliższego otoczenia.

Obrazek

Po wybuchu afery taśmowej przeciw rządzącej ekipie Platformy Obywatelskiej stanął nie tylko PiS i inne partie opozycyjne, ale również media i opinia publiczna. W ten sposób powstał zgodny front, który może pozbawić Tuska władzy. Głosy niezadowolenia pojawiły się też wewnątrz samej PO. Maleje wiara w niezawodną jak do tej pory umiejętność wychodzenia obronną ręką z wszelkich politycznych zawirowań. Premier traci poparcie nawet wśród swoich ministrów.
„To jakaś paranoja totalna. Nie mamy szans z tego wyjść. Kryzys narasta jak kula śniegowa” – to słowa jednego z szefów resortu rządu PO-PSL po informacji, że minister Sienkiewicz mimo wcześniejszych ustaleń nie zostanie zdymisjonowany.
Dr Sergiusz Trzeciak, ekspert od marketingu politycznego uważa, że w wyniku afery taśmowej zaczną się mnożyć wewnętrzne frakcje niesprzyjające premierowi. Pozostawienie Sienkiewicza na stanowisku ministra spraw wewnętrznych i przepychanki ABW w redakcji „Wprost” spowodowały spadek poparcia w sondażach, a zejście do kilkunastu procent może doprowadzić do buntu posłów niezadowolonych z PO oraz tych, których szanse na reelekcję w tym wypadku gwałtownie zmalałyby.

Źródło: wpolityce.pl/onet.pl

Justine


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 27 cze 2014, 20:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Girzyński: Tusk ograł Polaków, kpi z nich

Girzyński: Tusk ograł Polaków, kpi z nich Rozmowa z posłem PiS Zbigniewem Girzyńskim.

Stefczyk.info: „Rzeczpospolita” pisze, że po głosowaniu ws. wotum zaufania dla rządu jej dziennikarz otrzymał od jednego z polityków PiS smsa z uwagą: „ograli nas jak dzieci”. To uzasadnione odczucie?

Zbigniew Girzyński: W żadnym wypadku. Wciąż podkreślam, że ci, którzy twierdzą, że to wielkie zwycięstwo rządu i porażka PiS, nie rozumieją, co oznacza słowo „opozycja”. Opozycja tak długo jest w opozycji, jak długo jest w mniejszości. W chwili, gdy przestaje być mniejszością, opozycja przestaje być opozycją i przejmuje władzę.

Na razie nie ma na to jednak szans.

To, że rząd ma obecnie większość, ponieważ wymusza odpowiednie zachowanie na posłach Platformy i swoim koalicjancie różnego rodzaju koncesjami, wiemy. Twierdzenie, że Tusk kogoś ograł... Sądzę, że on przede wszystkim ograł Polaków. Kpi z Polaków, nie szanuje ich, oszukuje. A jak słychać na taśmach z nagranymi rozmowami, posłowie Platformy gardzą pewnego rodzaju osobami życia publicznego i Polakami w ogóle. Oni traktują nasze państwo, jak prywatny folwark. Ja się w żaden sposób nie czuje ograny, jako polityk. Jako Polak cały czas czuje się oszukiwany przez ten rząd.

Rząd na razie jest bezkarny. To się może zmienić?

Jestem przekonany, że Polacy z tego wyciągną wnioski i pokażą tej władzy czerwoną kartkę w najbliższych wyborach parlamentarnych.

W Pana ocenie afera taśmowa może zostać zamieciona pod dywan? Czy jej skala jest już zbyt duża?

Z całą pewnością Donald Tusk tej afery nie będzie wyjaśniał. On będzie się interesował jedynie wątkiem, kto podsłuchiwał. Tym premier się chętnie będzie zajmował. Natomiast istotę tej afery, jak np. złamanie konstytucji przez prezesa Belkę, czy sprawę związaną z różnego rodzaju skandalicznymi wypowiedziami ministrów, pokazującymi bezradność rządu, klęskę finansów publicznych, potrzebę drukowania pieniędzy, szef rządu będzie chciał zamiatać pod dywan.

Uda się to?

To już są tak grube historie, że one spod tego dywanu będą wystawać. Zamieść się tego do końca nie da. A Polacy sądzę, że wystawią Tuskowi bardzo wysoki rachunek polityczny podczas zbliżających się wyborów.

Nie sądzi Pan, że jeśli do wyborów nie dojdzie szybko, to Platformie uda się odbudować i odzyskać zaufanie wyborców? Czy obecnego kryzysu nie trzeba wykorzystać obecnie?

Pamiętajmy, że po aferze na Węgrzech dopiero po półtora roku doszło do zmian politycznych. Rząd wykorzystał tam również fakt, że ma większość, więc utrzymał się przy władzy. Kończyło się tak, że opozycja pod przywództwem Victora Orbana dopiero po ponad roku wygrała wybory i zdobyła większość konstytucyjną. Ta ekipa trwa i zamienia państwo w kupę kamieni i jeszcze inne rzeczy, cytując ministra Sienkiewicza. Tego Polacy nie będą jednak tolerowali i wystawią Tuskowi krytyczną recenzję. Sztuczki czy kuglowanie Tuska nic tu nie pomoże.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... z35s2Le9WS

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 1003707552


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 22 lip 2014, 06:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Tusk podobnie jak jaruzelski skończy swoją gangsterkę politykierską na historycznym śmietniku pogardy i tak już zostanie na zawsze.

Czy pozycja Tuska w PO jest jeszcze mocna?

Siła lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, w jaką nakazywały opinii publicznej wierzyć prorządowe media, zdaje się w tej chwili mocno podważona. Afera taśmowa celnie trafiła cały rząd PO - PSL (a nie państwo czy Polaków, jak głosi narracja PO pod tytułem „PO - PSL to Polska i państwo”).

Pomimo prób niwelowania strat po uderzeniu „gangu kelnerów”, pomimo prób ratowania wizerunku premiera, cios go dopadł. Opinia publiczna w Polsce wiąże aferę bezpośrednio z jego osobą i jego notowania pikują (nawet w sondażach CBOS). Oprócz zmiennych sondaży, wskaźnikami słabnącej pozycji Donalda Tuska jest kilka wydarzeń, które mogliśmy zaobserwować na polskiej scenie politycznej w ostatnich tygodniach.

Propaganda sukcesu

Plotki o rzekomej i mocnej kandydaturze Tuska na „prezydenta” Unii Europejskiej rozsiewane przez „Wyborczą”, TVN i „Newsweek” mają na celu poprawianie public relations premiera. Jest to dość łatwo czytelny zabieg i nie potrzeba do tego podstawowego kursu PR. Nie oszukujmy się. Ani Berlin, ani Bruksela nie wyobrażają sobie na tym stanowisku Donalda Tuska.

Wiara w jego brukselską karierę jest szczytem naiwności i efektem ordynarnej propagandy. Uzależnieni od Rosji politycy Zachodu (np. RFN, Francja, Holandia), a także ci, którzy Rosji nienawidzą, ale zostali obrażeni przez Tuska i jego ekipę (czytaj: Cameron), nigdy by na to nie pozwolili. Za ambicje Tuska i lojalnych mu mediów socjallibertyńskich nie będą przecież ginąć i ciągnąć w dół struktur unijnych. Szczegółem, choć nie mniej ważnym, jest brak umiejętności Tuska w postaci biegłej czy nawet podstawowej znajomości języka angielskiego. Trudno sobie wyobrazić komisarza czy szefa rady, który nieustannie potrzebuje tłumacza podczas prowadzenia rozmów, nie tylko o budżecie UE, ale i pogodzie. Uśmiechnięty niemowa na czele Europy? Taki skandal, jak pamiętamy, przerósł nawet Nikodema Dyzmę.

Drżenie PSL

Popłoch ludowców jest kolejnym dowodem na słabnącą pozycję jedynego w tej chwili lidera, który prowadził dotąd PO do zwycięstwa (a wraz z nią i ludowców). Wraz z osłabionym Tuskiem drży cały dwór, szuka scenariuszy na rozwój dalszych wydarzeń. Zwoływanie zarządu klubu, partii, ściąganie do Warszawy lokalnych bonzów i baronów PSL jest nerwowym zabiegiem. Tylko dzięki wakacjom opinia publiczna nie dostrzega ruchów tektonicznych na scenie politycznej, ale one są i będą coraz silniejsze.

Kto ma zastąpić Tuska?

Dotychczas przez długie lata nie było nawet mowy o zastępcach premiera i przewodniczącego PO. Kolejną przesłanką, która wskazuje na dokonujący się proces słabnięcia pozycji Tuska, są wycieki medialne, produkowane, co jeszcze bardziej istotne, przede wszystkim przez media głównego nurtu, a dotyczące ewentualnych zastępców Tuska na jego stanowisko, a to urząd premiera, a to szefowanie partii. Samo zaistnienie tych rewelacji jest znamienne, ale ważne jest również to, kto je produkuje.

W ostatnim wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” nie kto inny, ale Lech Wałęsa jawnie i publicznie podważył supremację Donalda Tuska w PO, zastępując go in spe… Grzegorzem Schetyną. W wywiadzie zatytułowanym „Schetyna może zastąpić Tuska” były prezydent na pytanie dziennikarza, czy widziałby jako następcę Tuska Schetynę, stwierdza wprost: „Tak. Grzegorz Schetyna jest bardzo zdolnym politykiem. Kibicowałem mu i kibicuję w dalszym ciągu”.

Tak jawnego i brutalnego ataku nie było już dawno. Wałęsa, który jest nieformalnym rzecznikiem PO, który za premierem stał zazwyczaj murem, dowiódł tym samym, że coś jest na rzeczy. Wałęsa zawsze mówi głośno to, czego nie odważą się wypowiedzieć pospolici oportuniści z PO.

Wreszcie „Gazeta Wyborcza”, medialna tuba Tuska, dywaguje na temat ewentualnego zastąpienia premiera Tuska premierem Rafałem Dutkiewiczem. Nagłówek jest „bulwersujący”: „Czy Rafał Dutkiewicz zastąpi Donalda Tuska na czele Platformy? Popularny prezydent Wrocławia – Rafał Dutkiewicz – właśnie negocjuje swój akces do PO”. Wałęsa, „Rzeczpospolita” i „Wyborcza” dały znak.

Ta nagła nielojalność musiała kosztować Tuska sporo nerwów. Pośredni i jednoczesny atak mediów mainstreamu, działanie w białych rękawiczkach ma za zadanie testowanie i sondowanie opinii publicznej, ale przede wszystkim demaskuje problemy i rozterki pasionych na rządowych reklamach redakcji.

Pytanie, które gnębi członków PSL pakujących właśnie manatki, jest także pytaniem mainstreamu i brzmi: – Co dalej? Czy istnieje życie po Tusku?

Wiara w Słońce Peru gaśnie. Siedem tłustych lat mainstreamu się kończy, nadchodzi dla nich siedem lat chudych. Dla Polski i Polaków były to jednak długie lata posuchy, stagnacji, biedy, bezrobocia, zabijania potencjału młodego pokolenia. Czy może być gorzej?

Dr Tomasz M. Korczyński

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... mocna.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 20 sie 2014, 20:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Wyszkowski: "Tusk jest bardzo uzależniony od Berlina"

Wyszkowski: "Tusk jest bardzo uzależniony od Berlina" Bardzo słaba reakcja rządu Donalda Tuska na układanie się Berlina z Moskwą w sprawie sprzeciwu obu państw zainstalowaniu baz NATO w Europie Środkowej i Wschodniej pozwala przypuszczać jak duże jest uzależnienie polityczne Tuska od Niemiec. Czy tak jest w rzeczywistości rozmawiamy z Krzysztofem Wyszkowski, legendą opozycji antykomunistycznej.

STEFCZYK.INFO: Niemcy robią z Rosją deal nad głowami Polaków i innych krajów środkowej i wschodniej Europy. Reakcja Tuska jest słaba. Wychodzi jego uzależnienie od Niemiec?

Krzysztof Wyszkowski: Myślę, że Tusk jest bardzo uzależniony od Berlina. Datuje się to od czasów, gdy startował do polityki również dzięki pieniądzom niemieckim. Doszło już wówczas do bardzo poważnego naruszenia polskiej racji stanu, bowiem planowano stworzenie euroregionu, co miało doprowadzić do podporządkowania niemieckim interesom naszych ziem zachodnich.

Jeżeli się pamieta, że ten człowiek mówił, iż „polskość to nienormalność”, to można wyciągnąć wniosek o głębokim uzleżnieniu tego człowieka od Niemiec. Nasi zachodni sąsiedzi mogą śmiało mówić o Tusku jako „naszym człowieku w Warszawie.”

A jakby pan ocenił zdolność do polityki tego człowieka w reakcjach z Rosją.

Tu jest podobnie. Tu też mamy niejasne kwestie finansowania Kongresu Liberalno-Demokratycznego przez ludzi z dawnej SB. Ujawnieniem tych afiliacji Tuska była jego rola w obalaniu rządu Jana Olszewskiego, w obronie agentury. Odpłacał się służbom, które przecież podwiązane były pod rosyjskie. Moskwa ma pewne dossier i Tusk jest bezradny także na tym kierunku. Wszyscy to publicznie widzieli w sytuacji, gdy oddał się do dyspozycji Putina pod katastrofie smoleńskiej, podporządkował się w tej sprawie interesom rosyjskim. Jarosław Kaczyński nazwał to kondominium niemiecko-rosyjskim i w tym sensie „gubernator kondominialny” sprawuje tu władzę.

To uzależnienie jest bardzo groźne, bo Niemcy mówią otwarcie „nein” bazom NATO w Polsce. Tusk nie reaguje, nie sprzeciwia się Berlinowi.

Aby powstały u nas bazy NATO wystarczyłoby zdecydowane stanowisko amerykańskie. Nie pytali oni Niemców o zgodę instalując się u nich po wojnie.

No, ale to była inna sytuacja, bowiem Niemcy były okupowane.

Zgoda, ale paradoksalnie sytuacja w Polsce jest lepsza, bo społeczeństwo jest w większości za bazami NATO. Czyli, że bazy amerykańskie mogłyby być tu zbudowane na zaproszenie władz i przy pełnej aprobacie obywateli.

No właśnie – ale skoro Niemcy mówią „nie”, to Tusk nic nie zrobi wbrew temu sprzeciwowi. Wracamy do mojego pytania.

No i właśnie o to w tym chodzi: zamiast skłaniać Amerykanów, żeby tu się zainstalowali, to patrzy jak reaguje Berlin. Przecież istniał kiedyś plan, aby przenieść do Polski bazy z Niemiec. Nie ma powodu, aby baza w Ramstein nadal istniała w Niemczech, skoro NATO przesunęło się na wschód. No, ale do tego potrzebna jest inicjatywa władz w Polsce. Jednak one realizują tu interesy niemieckie czy rosyjskie, ale nie polskie.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... z3AxejRmuZ

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 1470949328


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /