Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Tusk - ????????
PostNapisane: 11 sty 2010, 11:13 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Układ Tuska

Służby w Polsce są używane dla prywatnej korzyści osób pełniących tam wysokie stanowiska. Szokujący jest cynizm i przekonanie o bezkarności widoczne w działaniach kierownictwa ABW. Bulwersujące jest to, że zachowania takie akceptuje premier rządu. Gdy tydzień temu, udzielając wywiadu pani Anicie Gargas dla ?Gazety Polskiej? (http://glos.com.pl/index.php?option=com ... &Itemid=76), mówiłem, że premier Tusk jest zakładnikiem grupy wymuszającej na nim dwuznaczne działanie, nie spodziewałem się, że tak szybko zostanie obnażony mechanizm funkcjonowania tej grupy. Ujawnienie przez ?Rzeczpospolitą? faktu, iż jeden z szefów ABW, ppłk Jacek Mąka używał w swoim prywatnym interesie materiałów z kontroli operacyjnej uzyskanych przez ABW, pokazuje skalę patologii niespotykaną dotychczas w Polsce.


Fakty są szokujące: ABW na zlecenie prokuratury podsłuchiwała dziennikarzy, a następnie mimo obowiązku zniszczenia tych materiałów - nie zrobiła tego. Za to prokuratura wyraziła zgodę na odtajnienie tych nagrań i przekazała je pełnomocnikowi zastępcy szefa ABW do użytku w procesie cywilnym. W ten sposób to, co tajnie i bezprawnie zdobyła ABW, zostało udostępnione publicznie i wykorzystane przez służby dla zniszczenia niepokornego dziennikarza.

Premier bezradny, służby bezkarne

Sprawa ta pokazuje, że służby w Polsce są używane dla prywatnej korzyści osób pełniących tam wysokie stanowiska. Szokujący jest cynizm i przekonanie o bezkarności widoczne w działaniach kierownictwa ABW. Bulwersujące jest to, że zachowania takie akceptuje premier rządu.

Złożone przez Tuska w ostatni poniedziałek oświadczenie na temat działań ABW również nie ma precedensu w zachowaniach przedstawicieli rządu po roku 1989 i jawnie pokazuje, że Tusk jest w istocie jedynie zakładnikiem służb specjalnych. Oto bowiem na pytania dziennikarzy premier odpowiedział, że po pierwsze: nie ma wiedzy na temat stosowania podsłuchów w Polsce przez służby specjalne, a w szczególności na temat ich ilości i okoliczności, w jakich są stosowane, ponieważ się tym nie interesował i nie zajmował; po drugie: nie potrafi powiedzieć nic na temat ostatnich wydarzeń związanych z działaniem kierownictwa ABW i nie będzie podejmował w tej sprawie żadnych decyzji przed przeprowadzeniem dogłębnego audytu służb, w szczególności nie widzi powodu do czyjejkolwiek dymisji w służbach; po trzecie: naprawdę niepokojącym zjawiskiem według premiera jest fakt publikowania informacji podsłuchu przez media, a w szczególności stenogramów tych podsłuchów.

Przypomnijmy, iż ta wypowiedź miała miejsce trzy dni po ujawnieniu przez ?Rzeczpospolitą? całej afery. Tymczasem premier po trzech dniach rozważań i analiz odkłada decyzję na później, zlecając, niczym prezes korporacji handlowej, ?audyt?. Krótko mówiąc, premier informuje opinię publiczną, że ABW jest i pozostanie bezkarna.

Matactwo

Szczegóły prawne tej sprawy muszą być z pewnością przedmiotem wnikliwej analizy. Ale już na obecnym etapie naszej wiedzy przestępczy charakter tych działań nie ulega wątpliwości, a wszelkie próby uchylenia się od takiej diagnozy noszą cechy matactwa. Ostatnie wypowiedzi premiera wskazują, że zarzut ten trzeba postawić także jemu. Premier bowiem nie wyznaczył ministra-koordynatora ds. służb specjalnych i choć minister Cichocki bywa tak nazywany, nie wyposażono go w niezbędne konstytucyjne uprawnienia. Oznacza to, że premier Tusk od listopada 2007 r. ponosi pełną odpowiedzialność za wszelkie działania służb specjalnych, co zresztą wielokrotnie osobiście publicznie podkreślał, wskazując, że sam wydaje im dyspozycje i nimi kieruje.

Twierdzenie w tej sytuacji, że nie wie, jak wygląda kwestia podsłuchów w Polsce, wobec jakich przestępstw i w jakich okolicznościach są stosowane oraz jaka jest ich ogólna liczba, jest równoznaczne z przyznaniem się do popełnienia przestępstwa z art. 231 par. 1, czyli niedopełnienia obowiązków konstytucyjnych ciążących na premierze. W tej szczególnej sytuacji mamy jednak do czynienia także ze świadomą próbą ochrony przestępczych działań ze strony kierownictwa ABW. Jeżeli bowiem po trzech dniach od ujawnienia informacji na temat tak bulwersujących wydarzeń premier nie uzyskał od służb wystarczającej wiedzy pozwalającej ocenić sytuację i ocenić wnioski, to znaczy, że albo to służby rządzą premierem i lekceważą wszelkie jego polecenia, albo jest też on od nich tak zależny, że musi tolerować i chronić ich działania.
Trzeba podkreślić, że bezprawnym było przechowywanie nagrań rozmów redaktora Gmyza z redaktorem Rymanowskim, a także redaktora Sumlińskiego z mecenasem Giertychem. Te pierwsze nie były objęte kontrolą operacyjną i jako niezwiązane ze sprawą, powinny być natychmiast zniszczone, dodatkowym przestępstwem w tej sprawie jest ich odtajnienie i przekazanie do sądu cywilnego. Te drugie jako chronione tajemnicą adwokacką pod żadnym pozorem nie mogą być przechowywane i również natychmiast powinny zostać zniszczone.

Należy wreszcie postawić pytanie: jaki to mechanizm sprawił, że pełnomocnik ppłk. Jacka Mąki zwrócił się do sądu, a może do prokuratury, o udostępnienie na potrzebę procesu tych podsłuchów? Nie ma wątpliwości, iż pełnomocnik Mąki mógł posiąść tę wiedzę wyłącznie na skutek przestępstwa. Przecież wiedza o zarejestrowaniu tych rozmów i ich przestępczym przetrzymywaniu dostępna była policzalnej liczbie osób: tym, którzy o podsłuchu zadecydowali (prokuratura), tym, którzy go zlecili (ppłk Mąka) i tym, którzy go realizowali (podwładni Mąki). Wobec wszystkich tych osób powinno już dawno zostać wszczęte postępowanie, a oni sami zawieszeni w czynnościach lub ? w wypadku pełniących wysokie stanowiska ? zdymisjonowani. Ale premier Donald Tusk, choć bezpośrednio za tę sytuację jest odpowiedzialny, nie podejmuje żadnego z tych kroków, przeciwnie ? koncentruje swą uwagę na dziennikarzach i opinii publicznej, która niepotrzebnie według niego uzyskała dostęp do wiedzy o tym procederze.

Jak do tego mogło dojść?

Z pewnością jakieś znaczenie ma przeszłość samego Tuska i jego uwikłanie w interesy robione przez kierownictwo KLD na przełomie lat 80.i 90. Niewiele z tego przedostało się do opinii publicznej. Raport o likwidacji WSI przypomina postać Wiktora Kubiaka, którego firma Batax została wskazana przez wywiad wojskowy PRL do nielegalnego sprowadzania sprzętu elektronicznego dla sowieckiej zbrojeniówki. Chodziło o niebagatelną sumę 32 mln dolarów, na którą Grzegorz Żemek wystawiał akredytywy poprzez luksemburski Bank Handlowy.

Drugą znaną z raportu operacją Kubiaka było współzałożenie z ludźmi wywiadu wojskowego kasyna w Warszawie w 1989 r. To tam właśnie powstawała mafia, spotykali się tacy ludzie, jak Kuna, Żagiel, ?Słowik?, ?Baranina? i inni. Potem Kubiak zasłynął jako sponsor KLD, musicalu ?Metro? i biznesmen przejmujący kolejne warszawskie teatry.

Przypomnijmy też działalność Tuska w Komisji Likwidacyjnej RSW Prasa Książka Ruch, którą raport NIK obarczył odpowiedzialnością za wielomilionowe nieprawidłowości. A wreszcie wskazać należy na aktywność Donalda Tuska w spółce wydającej ?Gazetę Gdańską? na początku lat 90. Ważne też są spotkania i rozmowy Tuska z Markiem Dochnalem odnotowane w jego kalendarzu.

Cień ?nocnej zmiany?

Ale nie te kwestie wydają mi się najważniejsze dla oceny dzisiejszego zachowania Donalda Tuska, choć z pewnością swoista przychylność dla środowisk tzw. biznesu wywodzi się z tradycji KLD. Myślę, że szczególny stosunek do służb specjalnych może mieć swoje korzenie w udziale Tuska w ?Nocnej zmianie?, czyli w obaleniu rządu Jana Olszewskiego i w próbie zablokowania lustracji w 1992 r. Ówczesny zamach, w którym dzisiejszy premier uczestniczył, to moment przełomowy, uwalniający ludzi SB i sowieckiej wojskówki od strachu przed poniesieniem odpowiedzialności za zbrodnie przeszłości. Tusk i współautorzy ?Nocnej zmiany? dali im swoistą gwarancję bezkarności. To od tego momentu tacy ludzie jak Gromosław Czempiński, Henryk Jasik, Wiktor Fąfara, Bolesław Izydorczyk, Konstanty Malejczyk, Kazimierz Głowacki, a także dziesiątki i setki ich podwładnych stali się faktycznymi decydentami w polskiej polityce wewnętrznej i w gospodarce.

Doszło do tego, że grupa funkcjonariuszy SB postanowiła założyć swoją partię, która stanie się gwarancją ich pozycji i wpływów. Niektóre szczegóły tej operacji ujawnił kilka miesięcy temu Gromosław Czempiński. Wskazał wówczas Donalda Tuska jako jedną z osób, z którą konsultował stworzenie Platformy Obywatelskiej.

Bondaryk i afera marszałkowa

Takie zależności nie ustają i mają swoje długotrwałe konsekwencje, nawet jeżeli między partnerami dochodzi do sporów. Zapewne dlatego od początku rządów Platformy w 2007 r. zupełnie szczególną pozycję uzyskał Krzysztof Bondaryk, polityk PO związany ze służbami specjalnymi od początku lat 90., a równocześnie zaufany człowiek wielkiego biznesu, który wyrósł z FOZZ i służb specjalnych.

Bondaryk objął kierownictwo największej ze służb ? Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ? a jego współpracownicy obsadzili stanowiska kierownicze w pozostałych służbach. To zapewne ta szczególna rola Krzysztofa Bondaryka wynikająca ze związku z wielkim biznesem i z wiedzy na temat przeszłości sprawiła, że premier nie powołał ministra-koordynatora ds. służb specjalnych. W rządzie tę rolę spełnia w istocie Krzysztof Bondaryk, więc on i jego współpracownicy są nietykalni. To właśnie dlatego Tusk nie czekał na opinię prezydenta przy powoływaniu Bondaryka, choć wiedział, że ryzykuje Trybunałem Stanu. Dlatego z Kancelarii Premiera w 2008 r. odszedł Paweł Graś i dlatego szef ABW nie musiał ujawniać zobowiązań wobec firmy Zygmunta Solorza, w której pracował przed objęciem funkcji szefa ABW i skąd jeszcze przez dłuższy czas pobierał pieniądze.

Ale w historii Bondaryka jako szefa ABW jest jeszcze jedna, tajemnicza sprawa, która dla jego dzisiejszej pracy ma zasadnicze znaczenie. Chodzi o udział w prowokacji przeciwko Komisji Weryfikacyjnej jesienią 2007 r. Szczegóły tej operacji wciąż osłonięte są tajemnicą. Wiadomo jednak z pewnością, że Bondaryk brał udział w naradzie z Bronisławem Komorowskim, podczas której podjęto decyzje o całej operacji, i że to on osobiście po naradzie przewiózł byłego żołnierza WSW Leszka Tobiasza do ABW.

Od tego momentu Krzysztof Bondaryk związał swój los i swoje panowanie nad służbami z prowokacją przeciwko Komisji Weryfikacyjnej. To dlatego z taką bezwzględnością atakowani są tacy członkowie Komisji jak dyrektor Piotr Bączek, dlatego rzuca się na szalę autorytet premiera, byleby tylko zemścić się na Macierewiczu, odbierając mu certyfikat dostępu do informacji ściśle tajnych, dlatego wreszcie zupełną bezkarnością cieszy się realizujący tę operację Jacek Mąka.

Dzisiaj jest już oczywiste i przyznaje to nawet prokuratura, że w Komisji Weryfikacyjnej nie było żadnej korupcji ani wycieku Aneksu. Materiały, które zebrano, obciążają ludzi tak ?wiarygodnych? jak były żołnierz WSW i WSI Aleksander Lichocki, awansowany finansowo na początku lat 90. przez Bronisława Komorowskiego.

Szkolony przez KGB Lichocki został wskazany w Raporcie WSI jako jeden z ludzi organizujących dywersję wobec niepodległościowych partii politycznych na początku lat 90. Czy komuś takiemu można było uwierzyć, że ma wpływy w Komisji Weryfikacyjnej? Oczywiście, nie. Był za to wymarzonym człowiekiem do zorganizowania prowokacji przeciwko Komisji, bo cała jego przeszłość do tego go predestynowała. Ta prowokacja leży u podstaw dzisiejszej struktury personalnej i siły politycznej służb specjalnych, a ludzie ją realizujący właśnie dlatego są bezkarni. Ale też to ta prowokacja łączy trwałym węzłem sojusz Tuska z Komorowskim, który dziś stabilizuje sytuację w PO.

Antoni Macierewicz
Gazeta Polska (21.10.2009)

http://glos.com.pl/index.php?option=com ... &Itemid=76


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 11 sty 2010, 16:41 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2565
Tusk..........?????
jestem z tych,ktorzy w latach dziewięćdziesiatych,
zyli bardzo "swiadomie"
a czas "prywatyzacji towarzyszy z wsi obserwowali wręcz na własnym podwórku,czyli przedsiębiorstwie,w którym pracowałam"
warto więc wrocic do tamtych lat,jesli chcemy zrozumiec dzisiejsze...............

Ludzie,ktorzy szydzą z pana A.Macierewicza
są albo tzw "pożytecznymi dla tuska-idiotami" albo są właśnie z wsi.............
bo prawda
o niszczeniu Polski sięga właśnie tamtych lat.......i dzisiejszych ludzi rządzących
nami
a bioracych się ...........z TAMTĄD
Sląsk......CZAS przeklętej dla milionow sląskich rodzin.............PRYWATYZACJI.........
czas wielu dramatow ale i tez Niezasłużonych FORTUN
CZAS,gdy sędziowie i sądy milczeli lub "nie rozumieli" o "co idzie" :roll:
wszak pierwszy milionTRZEBA ukraść,a nie sądzić się i pokazywać TYCH,"co ukradli"Czas samobójstw ale TEZ i Morderstw.........TAK się rodziły dzisiejsze czasy,czasy
bezprawia i skradzionych KAPITAŁOW
TAK ludzkich jaki finansowych..............
pamiętamy,jak z dymem "szły tak zwane kwity"
pamiętamy,jak ludzie Buzka prywatyzowali POLSKIE firmy,firmy często bedące
mimo kryzysu kwitnącymi ..........i dającymi Polskiemu robotnikowi miejsca pracy a dywidendy
,czy zyski
wracały do Polskiego Skarbu Panstwa i do Polskiej kieszeni
robotnika,urzędnika,hutnika,czy
górnika..........
rozmowa oTusku,jest więc rozmową
równiez o latach ,gdy boni był przy kazdej "prywatyzacji"
a kreatywna księgowość była DEKALOGIEM nowych władcow Polski,
towarzyszy z..............wsi i impodobnych.........
a kradzież majatku prywatnego,czy panstwowego była
chroniona przez rządzących i ich ludzi...........
byli tez i przyzwoici śledczy,czy nawet prokuratorzy,byli
przyzwoici sędziowie............ale było ich stanowczo za mało,a szykany
jakie stosowano w stosunku do nich,były rodem z praktyk GRU
CZASY pana Boniego,,doradcy,
czasy polskości jako zbędnego balastu
i czasy,gdy urzędy skarbowe
jednym dalekopisem niszczyły dorobek całego życia,lub
inspektorzy,ktorzy
MYLNIE naliczali kary puszczajac "w skarpetkach firmy i ich załogi"
nie wierzycie..........?
to proszę kliknąć w przegladarki i sprawdzić "scieżkę kariery zawodowej"
wielu" prominentnych "
proszę sprawdzić w jakich radach nadzorczych byli i są
ludzie z dawnych NFI........,
ile placimy za prywatne autostrady,a szczegolnie za krakowską.i kto z tamtych lat
jest za TO odpowiedzialny(nie tylko zaDomy towarowe w Warszawie)
a "najciekawsze "są losy dawnych kolegow Lewandowskiego.........
a więc.......kim jest tusk..........? oto jest pytanie,kto za nim stoi i pociąga za sznureczki,to następne pytanie...........
ps ........ku pamięci,tych,ktorzy juz nie mogą mówić
"srebny szpital " w Warszawie zabrany siostrom zakonnym i jego "nowi " właściciele.......ot ludzie,ktorzy kreowali Rzeczywistość ostatnich lat...........
wczesniej tworząc bojowki,ktore lamały pałki na naszych karkach..........póżniej
zakladali Kancelarie Prawne,typu KNS
a więc
kim jest Tusk,ten ktory
zniszczył bezpowrotnie POLSKIE STOCZNIE............?
Kto zna odpowiedz na TO PYTANIE.......?
niski uklon dla pana A.Macierewicza,za Jego determinację........
"złota akcja" ta od veta
albo Kodeks Handlowy z 2000 roku.......
serd rowniez pozdrdla pani Anity.........:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 11 sty 2010, 20:59 
Offline
Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 paź 2009, 17:58
Posty: 844
mocne, to lubię wędrowcze ;)

_________________
życie trwa dopóty, dopóki nie jest wszystko jedno


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 12 sty 2010, 13:20 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2565
Godziembo,:)
czy mocne ?nie wiem,wiem jednak jak bardzo prawdziwe,
głęboko w TO przyszło mi wejść,niestety.........,
a sądy kpiły ,lub mowiły,ze uczą się dzięki"moim
zaskarzeniom kolejnych uchwał "pewnego wza,
.takie to były czasy,czasy,ktore "wyprodukowały "
dzisiejszych rychow,zbychów,mirow,czy
GRZECHów dzisiejszego rządzącego nami
KLANU KOLEGOW..........

za swoje prywatne pieniadze podjęłam z nimi
walkę ale przegrałam WSZYSTKO,tak
jak i CI,w imieniu ktorych
stawałam przed kolejnymi sądami,........


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 12 sty 2010, 13:53 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2565
TUSK...........?
a Boni, ? człowiek do wszystkiego......z TW w klapie
tzw wielki "prywatyzator".........?
pamietam czasy,gdy w ramach NOWEJ RELIGII,czyli
TRANSFORMACJI PO-Polsku,smiano się,ze
gdy na Walnym
Zgromadzeniu uchwali się ,że dzisiaj jest np
NIEDZIELA, a "strategiczni akcjonariusze",mimo,ze mają
np TYLKO 30 % ..........TO i TAK przegłosują,ze jest NIEDZIELA i już,
a "mniejszościowi akcjonariusze" mogą ich sądzić do konca życia,udawadniając,
ze jest inaczej...........
czy
Dzisiaj coś się zmieniło.....? chyba tylko na gorsze,vide komisja śledcza
pana Sekuły(wstyd pomysleć,ze jest to czlowiek z dawnej AWS?)
KTO wiec jest zapleczem dla tuska...?
kto wprowadzał OBCY KAPITAŁ do POLSKI,sprzedając banki,huty,cementownie
i firmy za ich "własne pieniądze"
a dzisiaj cwiczy TO samo,tylko już na wielką skalę..................
patologia tamtych lat dotrwała do dzisiaj
a słowa pana Macierewicza "szokujący jest cynizm i przekonanie
o bezkarności widoczne w działaniach kierownictwa ABW......."
przerazajace...........
a PARASOL OCHRONNY rządu taki sam ,jak w latach dziewięćdziesiątych.........
i słowa szyderstwa ..z sądów tamych lat, padajace z ust "nomenklaturowych"
adwokatów o konfabulacji,gdy dowody kładzione były na stole.........
..................identyczne ,jak wtedy
nawet gazeta pisząca o wyborze pewnego przewodniczacego rady nadzorczej
pewnej spółki akcyjnej
w dniu, gdy czlonkowie rady dopiero byli w samochodach czy pociagach i zmierzali
do Warszawy...........byla tez.........."konfabulacją"
trudno więc nie mowic o tamtych TAK niedawnych latach,gdy
mowimy o UKŁADZIE...........tuska
ci sami ludzie,inne tylko miejsca do zniszczenia........i inne ich
miejsca" PRACY".........
pozdr Godziembo:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 24 mar 2010, 09:27 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Tusk to wyłaniający się z kampanii wyborczej niemal symbol oszczędnego państwa.

A druga strona medalu????


Salon samochodowy premiera Tuska i wojewodów

Ponad 550 aut mają do dyspozycji ministrowie, parlamentarzyści i kancelaria premiera. Są wśród nich luksusowe limuzyny Mercedesa, BMW czy Volvo oraz hybrydowa toyota prius. Mało który resort myśli o oszczędnościach przy eksploatacji pojazdów

W urzędniczym parku samochodowym można znaleźć niemal wszystkie marki dostępne na rynku, od najnowszych modeli topowych limuzyn po kilkunastoletnie, nierzadko zdezelowane auta, które w ogóle nie jeżdżą, bo koszty naprawy są niewspółmierne do ich ceny. Wartość urzędniczych pojazdów wynosi od kilku do nawet 200 tysięcy złotych.

Oryginalny jest z pewnością minister środowiska, który jeździ półroczną hybrydową toyotą prius za 103,4 tys. zł. – Taki model wybrał dla siebie poprzedni minister, niestety auto skradziono, ale odszkodowanie pozwoliło zakupić identyczną wersję – wyjaśniła Magdalena Sikorska, rzecznik resortu. – Myślę, że ministrowi środowiska przystoi jeździć hybrydowym autem.

Pozostałe samochody, jakie ma do dyspozycji resort – w sumie dziesięć – nie są już tak spektakularne – są wśród nich dwa mercedesy, ale wiekowe – dziesięcio- i 11-letnie, ośmioletnie volvo i najmłodsza skoda superb.

Kancelaria Premiera dysponuje 73 pojazdami, z czego 53 to auta osobowe, reszta to ciężarowe, dostawcze, mikrobusy. Oprócz lancii, skód, volvo czy volkswagenów (jetta z 2008 roku i passata z 2003 roku) ludzie premiera mogą jeździć siedmioletnimi bmw lub... dwuletnim fiatem pandą. Oczywiście sam szef rządu jest wożony limuzynami BMW będącymi w dyspozycji Biura Ochrony Rządu.


Mercedesy Pawlaka

Głównie w mercedesach gustuje za to wicepremier Waldemar Pawlak. Czasy, kiedy jako szef rządu jeździł polonezami, minęły bezpowrotnie. Teraz w resorcie gospodarki ma 17 aut, z czego dziesięć to mercedesy, cztery volvo i trzy volkswageny. Poza tym ministerstwo ma trzy mikrobusy Mercedes oraz jedną ciężarówkę tej samej marki. Wartość aut zamyka się w przedziale od 13 do 138,5 tys. zł.

Wicepremier jest wyjątkiem, poza nim w stajniach samochodowych resortów mamy przegląd wszelkich dostępnych marek i roczników. Jest to wynik działań na własną rękę. Minister infrastruktury np. w ostatnich latach wycofał – sprzedał bądź przekazał do dyspozycji jednostek administracji państwowej – 13 aut, dalsze dwa ma zamiar oddać w najbliższym czasie. W zamian kupuje nowe – jako jeden z nielicznych ma w swym parku tegoroczny model. Minister Aleksander Grad, szef resortu skarbu, który pierwszy zaczął mówić o wyleasingowaniu aut i zaoszczędzeniu w ten sposób publicznych pieniędzy, dysponuje tylko dziesięcioma autami. Najmłodsze, dwuletnie, to citroen C5, poza tym ma trzyletnią hondę accord, sześć ośmioletnich volvo S80 i 11-letniego forda transita. Urzędnicy w delegaturach Ministerstwa Skarbu jeżdżą peugotami, skodą octavią, hondą accord i daewoo espero. Skody upodobał sobie też minister finansów Jacek Rostowski. Kierownictwo jeździ modelem Superb, urzędnicy niższego szczebla octaviami, lanciami albo renault clio. W stajni resortu są też m.in. kilkunastoletnie fordy mondeo, toyoty avensis i fiaty. Podobne mieszane parki aut można znaleźć w pozostałych ministerstwach. W niektórych przeważają skody, w innych volkswageny, a w jeszcze innych – jak np. resorcie obrony narodowej – ople.

Teren w terenówkach

Największą stajnią dysponuje minister spraw zagranicznych – ma do dyspozycji 72 pojazdy najlepszych marek – mercedesy, bmw, volvo, ale ma też trzy lanosy. Osobowych mercedesów ani bmw nie mają za to na stanie ani Sejm, ani Senat. Posłowie jeżdżą głównie toyotami, peugeotami, fordami i lanciami – w sumie mają do dyspozycji 58 pojazdów, w tym autobus turystyczny. Senatorowie zaś muszą się zadowolić 21 autami służbowymi, ale za to żaden z nich nie ma więcej niż dziesięć lat. Najmłodsza jest honda accord z 2009 roku.

Jeszcze większy rozrzut, jeśli chodzi o modele aut, mają wojewodowie – np. podkarpacki oprócz skód superb dysponuje terenowym nissanem xtrial z 2007 roku, zachopdniopomorski ma na stanie cztery suzuki grand vitara z 2004 i 2008 roku, a warmińsko-mazurski jeepa commandera z 2008 roku i... poloneza trucka z 1996 roku. W sumie wojewodowie dysponują 277 pojazdami.

Rząd musi zacząć liczyć

– Te wyliczenia to jeden z wielu przykładów, że w Polsce brak profesjonalizmu w zarządzaniu publicznymi pieniędzmi – twierdzi prof. Witold Orłowski, główny ekonomista PricewaterhouseCoopers. – Skandalem jest, że przez 20 lat nikt nie scentralizował tak poważnych zakupów, jakim są auta. Fakt, że urzędnicy mogą pojedynczo decydować o zakupach, tworzy pole do nadużyć. Przegląd zaś marek od Sasa do lasa z pewnością nie przyczynia się do oszczędności na obsłudze serwisowej.

Ekonomista przypomina, że Brytyjczycy już za rządów Margaret Thatcher wyliczyli, iż taniej będzie, jeśli rząd pozbędzie się limuzyn i zacznie korzystać z usług zewnętrznych firm. – My nigdy tego nie zrobiliśmy, a powinniśmy. Z pewnością nie ma konieczności utrzymywania floty liczącej po kilkadziesiąt pojazdów w każdym resorcie – uważa prof. Orłowski. – Ja oczywiście nie twierdzę, że minister nie ma prawa do reprezentacyjnego samochodu, ale gdyby decyzję o wyborze jednej marki dla kierownictwa resortów dokonywano centralnie, cena byłaby korzystniejsza, a koszty eksploatacji niższe.

Liczenie i szukanie oszczędności powoli zaczyna być konieczne. Pierwszy przymierzył się do tego wyzwania resort skarbu. – Wyliczyliśmy, że jeśli zdecydujemy się na długoterminowy wynajem floty, np. na cztery lata, to w pierwszym roku zaoszczędzimy 70 proc. kwoty, jaką musielibyśmy wydać na zakup nowych pojazdów, a potem ich eksploatację – wyjaśnia Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu. – W drugim roku będzie to 40 proc., w trzecim 28 proc., a w czwartym 12,5 proc.

Wewiór zaznacza, że przy takiej umowie ministerstwo będzie ponosiło jedynie koszty zakupu paliwa. – Nie ma potrzeby, abyśmy my musieli się zajmować przeglądami technicznymi czy wymianą opon. Skoro biznes uznał już dawno, że taka forma jest korzystniejsza, to dlaczego urząd miałby tego nie zrobić – uważa Wewiór.

O centralnej agencji zakupowej jest też mowa w planie reform Tuska. Na razie jednak nie ma decyzji, kiedy miałaby zostać powołana, dlatego Magdalena Sikorska z resortu środowiska zapowiada, że jej ministerstwo samo sprawdzi możliwości oszczędności na kosztach eksploatacji aut. Pozostali ministrowie w limuzynach milczą.

http://www.rp.pl/artykul/451425_Salon_s ... Tuska.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 06 maja 2010, 19:20 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
ostatni mecz Tuska - znalezione w sieci

Prawdę mówiąc trudni pisać mi tekst o Donaldzie Tusku w tonie współczucia, gdyż nigdy nie uważałem go za pierwszoligowego polityka, męża stanu czy jakąś wybitną postać. Ot dzięki gdańskiemu desantowi Lecha Wałęsy, młody opozycjonista, jakich były tysiące w dużych miastach i małych miasteczkach znalazł się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu.

Przez lata i dziennikarze nie widzieli w nim nic wyjątkowego. Nazywali go `największym leniem wśród polityków'. Utkwił mi w pamięci, jako kibic i piłkarz, jeden z `bohaterów nocnej zmiany' oraz błaźniący się uczestnik `Szansy na sukces'.

Oczywiście nie siedzę w polityce od wewnątrz, a tym bardziej w głowie Donalda Tuska. Zakładając jednak z dobra wolą, że nie ma w jego życiu jakiś tajemniczych uwikłań czy groźnych `uzależnień' to należy dostrzec w nim dzisiaj postać niezmiernie tragiczną.

Donald Tusk został potwornie skrzywdzony przez dokładnie te same `elity', media i koterie kręcące Polską jak za przeproszeniem ogon wywijający psem, które gnoiły z zapamiętaniem Lecha Kaczyńskiego.

Kiedy z prezydenta robiono prymitywnego głupka, jego uczyniono mężem opatrznościowym, wizjonerem, ostatnią deską ratunku dla Polski. Wszyscy pamiętają słynne `Tusku musisz'.

On dzięki coraz liczniejszym dworzanom, komplemenciarzom i zausznikom w to uwierzył, a że dusza w nim sportowa, dobrał sobie, jako najbliższych współpracowników kolegów z boiska. Ta sportowa dusza podszeptywała mu, że w potyczce z PiS-em ważny jest tylko aktualny wynik, a każdy dzień jest meczem, którego rezultat wyświetlają na tablicy kilka razy na dobę zaangażowane jak nigdy sondażownie.

W erze rządów PO poważna polityka odeszła w cień. Zaczęły się niemające końca wizerunkowe starcia na stadionie, Polska.

Walka o krzesła, miejsce w samolocie, sam samolot, a nazajutrz wynik 1:0, 2:0, 3;0. Żyć nie umierać.

Dało się przenieść ukochane hobby do polityki i grać, kiwać, strzelać przeciwnikom kolejne gole przy aplauzie klakierów, którym nie przeszkadzało stosowanie dopingu w postaci usłużnych `ekspertów', dopalaczy w osobach `wybitnych' dziennikarzy czy brutalnych fauli, których przekupni sędziowie nie zauważali.

8 lutego 2008 roku to data dla mnie z dzisiejszego punktu widzenia tragiczna. Wtedy to rozpoczął się najważniejszy mecz Tuska, który zapadnie w pamięci świata podobnie jak tragedia na stadionie, Heysel.

To wtedy dla pokazaniu światu i Polakom, a w szczególności kaczystom, że Tusk to Liga Mistrzów i gracz światowego formatu zorganizowano mu w ekspresowym tempie wizytę w Moskwie i wciśnięto go po raz pierwszy w ramiona Putina. Rzecz to była bez precedensu, aby wielki car bez wielomiesięcznych uzgodnień kanałami dyplomatycznym przyjął ot tak sobie nagle premiera Polski.

Choć wizyta miała wymiar czysto propagandowy i wizerunkowy to konsekwencje starcia piłkarza z szachistą-czekistą są dramatyczne. Po tej wizycie Kreml okrzyczał polskiego premiera `naszym człowiekiem w Warszawie' i rozpoczął rozgrywkę typu dziel i rządź, oddzielaj stopniowo ziarno od plew, by na końcu 7 i 10 kwietnia dokonać selekcji jak na rampie.

Kulminacja i ostatnia akcja tego starcia, megalomańskiego amatora z wytrawnym zawodowcem nastąpiła w styczniu, kiedy to Prezydent Lech Kaczyński wysłał list do rosyjskiej ambasady w Warszawie informujący o swojej wizycie 10 kwietnia 2010 roku w Katyniu.

Wszyscy pamiętają tą wyrafinowaną grę na czas ambasadora Grinina udającego, że o liście nic nie wie, jego rzekomym zaginięciu i cudownym nagłym odnalezieniu. W tym czasie podano sensacyjną wiadomość. Tusk wygra kolejne starcie z wrażym kaczorem pokazując się trzy dni wcześniej w Katyniu i to w towarzystwie samego Putina. Już pewnie widział oczami wyobraźni ten kolejny sondażowy zwycięski wynik.

Wtedy to już stało się jasne, że w drugim samolocie pojawią się w przytłaczającej większości, ci wszyscy, którzy zechcą wesprzeć Prezydenta RP i jak najwyżej podnieść rangę jego wizyty. Wiadomo, było, że na pokład wejdą najbliżsi współpracownicy, szefowie IPN, NBP, RPO i cała czołówka partii opozycyjnej z Jarosławem Kaczyńskim.

Co stało się dalej wszyscy wiemy. Dziś wiadomo, że szybkiego wyjaśnienia przyczyn katastrofy nie należy oczekiwać. Wiemy również, że dzięki nieudolności (?) Polskiego rządu wszystkimi dowodami dysponują Rosjanie, a fakt, że zamiast czarnych skrzynek otrzymamy stenogramy i analizy rosyjskie będzie na długie lata uwiarygodniał wersję zamachu.

Tusk już dzisiaj wie, że do historii dla wielu przejdzie, jako zdrajca lub nieodpowiedzialny i pozbawiony wyobraźni nieudolny polityk, który przez swoją głupotę, rozbudzone ambicje i permanentny bezsensowny bratobójczy mecz z Lechem Kaczyńskim, wystawił swoich rodaków jak `kaczki' na odstrzał.

Nie zazdroszczę mu i jestem pewien, że jeżeli jest, choć odrobinę wrażliwym człowiekiem, to miota się teraz, co noc w mokrej pościeli targany wyrzutami sumienia.

(autor nieznany, przynajmniej mi :D)

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3453614


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 08 maja 2010, 20:18 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Donald Złości się na współpracowników, jest poirytowany, zawiedziony i osamotniony. Choć w ostatnich tygodniach nie popełnił właściwie żadnego błędu, a wręcz pokazał się z jak najlepszej strony, wszyscy inni wokół niego robią same błędy. Ale konsekwencje ponosi lub będzie ponosił właśnie on, Donald Tusk.

Kilka dni temu Tusk podobno nie wytrzymał i w nocnej rozmowie zbeształ Bronisława Komorowskiego, nominalną głowę państwa. Czarę goryczy przelała wypowiedź marszałka Sejmu, że nie jest wielkim problemem to, iż w Smoleńsku nie zabezpieczono osobistych rzeczy zmarłych. Na Komorowskiego publicznie posypała się lawina krytyki, a nawet obelg. W dodatku próbuje się on premierowi stawiać, jakby już był prezydentem. Ponoć Tusk powiedział wtedy Komorowskiemu, że żałuje, iż to on jest kandydatem Platformy.

Premiera zawodzą przede wszystkim jego ludzie w PO. Mimo że trwa walka o stołki w regionach i powinno być gorąco, ogarnęła ich apatia i zwątpienie. W wystąpieniach publicznych są miałcy i nudni. Albo w starym stylu irytujący – jak Stefan Niesiołowski. Raczej boją się przyszłości niż chcą o nią walczyć. A ci z rządu korzystają z okazji, że ich szef ostatnio zachowywał się defensywnie. I rząd nie tylko się rozbrykał, ale też rozleniwił. Premiera doprowadza to ponoć do szału.

Umowa gazowa z Rosją wisi w powietrzu, a odpowiedzialny za to Waldemar Pawlak coraz śmielej sobie z Tuskiem pogrywa. Po tym jak Europejski Bank Centralny poddał druzgocącej krytyce plany rządu wymuszenia większego zysku na NBP, Tusk nie kryje ponoć zawodu ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Irytować ma go minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, bo nie zapewni autostrad i innych ważnych inwestycji na Euro 2012 oraz odpowiada za bałagan na kolei. A jeszcze przegrywa walkę o to, by Niemcy głębiej położyli rurę gazową przy wejściu do portu w Świnoujściu. Denerwują premiera kiepsko sobie radzący ministrowie obrony, zdrowia, skarbu, edukacji.

Sprawdza się scenariusz tych, np. Jana Rokity, którzy prorokowali, że Donald Tusk zmierza do kompletnego politycznego osamotnienia. Do tego miało go doprowadzić wycinanie kolejnych bliskich współpracowników i otaczanie się gorszymi od nich. Gdyby kandydował na prezydenta i wygrał, samotność byłaby jakoś uzasadniona. Zresztą raczej otoczyłby się wtedy nowymi ludźmi i z nimi próbował funkcjonować. Osamotniony premier to już nie jest dobra perspektywa, bo szef rządu musi być jednak liderem drużyny. Inaczej polegnie.

Donald Tusk zdał egzamin podczas narodowej tragedii, ale wyszło wtedy na jaw, jak bardzo odstaje on od swego zaplecza, jak bardzo jego formacja się wyjałowiła. I że właściwie nie ma na kim się oprzeć. To wszystko pokazuje, jak zmienna jest fortuna. Tusk i PO mieli kroczyć od sukcesu do sukcesu, a Jarosław Kaczyński i PiS od klęski do klęski. A tu się okazało, że los płata figle. Niektórzy mówią, że to skutek pychy, która rozzuchwala i psuje silnych. Jakkolwiek to tłumaczyć, Donald Tusk znalazł się na politycznym zakręcie. I może wypaść z drogi.

[Stanisław Janecki]

[za Faktem]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 10 maja 2010, 23:15 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Piotr Semka

Donald na spytkach

Dziś w „Gazecie wyborczej” wywiad z Donaldem Tuskiem. Warto wyciąć i zachować. Oto pierwsze sześć dociekliwych pytań Renaty Grochal, Jarosława Kurskiego i Bartosza T. Wielińskiego.

- "Ma Pan krew na rękach? Tak Mówią w telewizji publicznej."
- "Był Pan zdziwiony decyzja o pochówku prezydenckie pary na Wawelu? To element nowego mitu założycielskiego PiS?"
- "Szef klubu Po Grzegorz Schetyna powiedział, że PiS zawłaszcza tę tragedię."
- "No bo są dwie Polski, 'ta co się chce podobać na świecie, i ta którą wiozą na lawecie', bo co się rozerwało , to już się nie sklei, nie można oddać Polski w ręce złodziei(Rymkiewicz)"
- "Jarosław Kaczyński apeluje: 'wszystkich tych, którzy chcą kontynuować dzieło ofiar smoleńskiej katastrofy, którzy chcą aby prawa Polska i prawi Polacy na zawsze podnieśli głowy, wzywam do współpracy. Dla dobra Polski.' To zawłaszczanie tragedii dla potrzeb politycznych?"
- "Pan proponuje ekumenizm, a odpowiedzią jest szukanie spisków, podejrzliwość, bo śledztwo się przeciąga a ludzie chcą konkretów. Propaganda w publicznej TV i radiu, ataki Radia Maryja, biskupa Ryczana itd... Zdoła Pan zasypać ten podział?
Osobliwy wywiad. Biedny premier surowo rozliczany jest ze zbyt słabych, jak na oczekiwania prowadzących, odpowiedzi. Ale odpowiedzi na co? Pytania? To raczej retoryczne hasła lub stwierdzanie faktów.
Nieco ciekawiej jest w drugiej części. Tusk potwierdza poparcie dla Bronisław Komorowskiego i zaznacza, że to optymalny wybór. W stosunku do Rosji deklaruje, że "czas samych gestów dobiega końca. By mówić o postępach w stosunkach z Rosją trzeba konkretów".
Ale wywiad dominuje temat wyborczy. Premier wieszczy znów pod dyktando prowadzących wywiad, że "całą brudna robotę będzie robić telewizja i publicyści IV RP". A kto robi brudną robotę w III RP?
rp.p

http://www.rp.pl/artykul/216162,473491.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 01 cze 2010, 09:21 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Obrazek

Analogie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 01 cze 2010, 15:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Obrazek

Analogie

Zgodnie z analogią końcowy efekt ma być taki sam - tylko kto będzie trzecim zaborcą?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 06 cze 2010, 20:16 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Premier... z ogłoszenia w gazecie.

Zastanawia mnie wystąpienie nikomu jeszcze nieznanego człowieka nazwiskiem Tusk, który publicznie deklaruje w 1987 r. swoją antypatię do Polskości i do Polski.

viewtopic.php?f=3&t=976&p=17055#p17055

O co w tym wszystkim chodzi, czemu to zrobił? Przecież po takich sentencjach jakie wygłosił trudno mu będzie realizować swoje wybujałe marzenia o byciu kimś znaczącym. A jednak Tusk się nie zawahał, zaryzykował, ogłosił to, o czym miał zamiar poinformować odpowiednich adresatów.

Wiem czemu np. niektóre osoby publikują swoje ogłoszenia typu atrakcyjna, atrakcyjny, lat tyle, lub tyle, pozna pana, pozna panią.

A może Tusk ogłaszając swoje memorandum wiedział co robi? Może liczył na odzew, na pomoc, na wsparcie w realizacji własnych przywódczych aspiracji?

Może jego deklaracja odpowiednio zrozumiana, miała przywołać do niego ludzi z zewnątrz zainteresowanych osłabianiem Polski, Jej niszczeniem?
Wszak wypowiedź Tuska można również i tak odczytać. Zainwestujcie we mnie, gdyż jestem bez skrupułów, zrobię wszystko czego sobie zażyczycie.

Być może ktoś z zewnątrz tak właśnie odczytał to wystąpienie. Odnalazł, poprzez to opublikowane w Znaku „ogłoszenie”, człowieka zdesperowanego, gotowego na każdy gest, na każdy ruch wymierzony przeciw Polsce, za cenę bycia u władzy.
Może jakieś siły zewnętrzne postanowiły zainwestować w człowieka gotowego do wykonywania zleconych mu zadań?
Od czasu tej deklaracji minęły już 23 lata. Od trzech lat Tusk stoi na czele ekipy rządzącej Polską. Dziś już każdy myślący i dostrzegający człowiek widzi, że dobro Polski nie jest celem rządu Tuska. Dziś wyraźnie już widać, że Tusk jest mocno powiązany z innymi interesami niż polskie. Nie powtarza już swoich komunałów o nienormalności tego co polskie. Teraz już nie musi. Powiedział raz i starczyło. Teraz musi mówić coś absolutnie odwrotnego. Teraz mówi „tu jest Polska”. Teraz przyszła pora na czyny. Słowa są dla Polaków, więc je wypowiada. Czyny są dla tych którzy go wsparli, zainwestowali w niego więc one teraz odzwierciedlają deklaracje z 1987 r. Czyny są dla zleceniodawców. Słowa dla nas, dla Polaków. Wielu z nas już wyraźnie dostrzegło skrajną rozbieżność między czynami, a słowami. Jednak wielu nie zwraca uwagi na czyny, dopóki skutki tych czynów nie zaczynają ich dotykać. Wielu z nas zwraca jedynie uwagę na słowa, a słowa... usypiają. Słowa pozwalają nam czuć się bezpiecznie, gdyż można z nich wyczytać, że czuwa nad nami „ojciec narodu”.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 07 cze 2010, 09:31 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798


Tusk otoczył się ludźmi, którzy mają podobny stosunek do Polski jak on.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 07 cze 2010, 17:59 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
DONALD TUSK - zapomniane fakty



Polski premier Donald Tusk podczas wielkiego zlotu Ziomków Sudeckich w Augsburgu dostąpił "niewątpliwego" zaszczytu, ponieważ zarówno Bernd Posselt, rzecznik Ziomków Sudeckich, jak i Erika Steinbach wyjątkowo go chwalili.
Rzecznik Ziomków Sudeckich Bernd Posselt powiedział: Donald Tusk jest nie tylko Europejczykiem, ale także człowiekiem, który już jako dziecko po drugiej wojnie światowej w zniszczonym Gdańsku był zawsze zafascynowany śladami niemieckiej historii.
mata3949 2 dni temu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tusk - ????????
PostNapisane: 08 cze 2010, 04:40 
Offline
Dziennikarz

Dołączył(a): 02 sie 2009, 07:10
Posty: 393
Kto rozbił górną wargę D.Tuskowi? Od kogo dostał w gębę? Czyżby od powodzianina?
antysalon, 7 czerwiec, 2010 - 23:14 katastrofa powódź wybory Blog

Od kilku dni premier Tusk ukazuje się w telewizorniach z rozcięta górną wargą! Żaden puder maskujący nie jest w stanie tego przykryć!
Kto mu strzelił w ten wredny dziób?
Powodzianin?
Żona?
Putin?
A może Graś?
Przydałby się komunikat lekarski!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 104 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /