Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 135 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 19 wrz 2014, 09:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Niewinność ministra Siemoniaka

Stanisław Michalkiewicz

Ach, ostatnie doniesienia to po prostu miód na moje serce! Jakże inaczej, kiedy to jeszcze nie przebrzmiały echa raportu Najwyższej Izby Kontroli, że w naszym nieszczęśliwym kraju nikt nie kontroluje służb specjalnych, a tu z Kijowa nadeszły zdjęcia czołgu z opisem wskazującym, że oto „polska broń” jest już na Ukrainie? Zwracam na to uwagę dlatego, że już wcześniej ukraiński minister obrony podał wiadomość o dostawach broni z Polski na Ukrainę, ale minister obrony narodowej w rządzie premiera Tuska, pan Tomasz Siemoniak, natychmiast tę wiadomość zdementował. Wprawdzie wiadomo nie od dzisiaj, że pierwszą ofiarą każdej wojny jest prawda, ale wydaje mi się, że dementi pana ministra Siemoniaka powinniśmy jednak oceniać w całkiem innych kategoriach. I to nawet nie dlatego, że Polska oficjalnie nie prowadzi przecież z nikim żadnej wojny. W naszym nieszczęśliwym kraju mamy do czynienia tylko z histerią wojenną rozpętywaną przez Umiłowanych Przywódców i ich medialnych klakierów na polecenie gwałtownie reaktywowanego Stronnictwa Amerykańsko-Żydowskiego. Celem tej histerii nie jest jednak zrobienie komukolwiek – na przykład zimnemu ruskiemu czekiście Putinowi – czegoś złego, bo nasi Umiłowani Przywódcy nikomu nic złego zrobić nie są w stanie z powodu powszechnie znanej bezsilności, zaś histeria wojenna służy wyłącznie celom polityki wewnętrznej. Ponieważ Umiłowani Przywódcy nie mają pojęcia, co zrobić, dajmy na to, z bezrobociem czy długiem publicznym, więc wolą uciekać w wojenną histerię, złorzeczyć złemu Putinowi w nadziei, że dzięki temu utrwalą w opinii publicznej wizerunek niezłomnych dzierżawców monopolu na patriotyzm. Utrzymaniu dzierżawy tego monopolu sprzyja oskarżanie rzeczywistych, a nawet potencjalnych, przeciwników o agenturalność. Ma to dowodzić wzmożonej czujności, ale również – a może przede wszystkim – wychodzić naprzeciw potrzebie blokowania każdej politycznej alternatywy dla establishmentu wykreowanego jeszcze przez generała Kiszczaka i strzeżonego przez jego następców. Zatem Polska nie prowadzi z nikim żadnej wojny, a w tej sytuacji ewentualne kłamstwa pana ministra Siemoniaka w sprawie wysyłki broni z Polski na Ukrainę nie byłyby usprawiedliwione. Oczywiście można też dopuścić myśl, że kłamał ukraiński minister obrony. W jego przypadku mogłoby to być już usprawiedliwione okolicznościami, ponieważ Ukraina prowadzi wojnę, wprawdzie tylko „hybrydową”, niemniej jednak. Niestety, publikacja fotografii czołgu z Polski na ulicach Kijowa potwierdza prawdomówność ukraińskiego ministra. W tej sytuacji najgorsze podejrzenia kierują się niestety w stronę pana ministra Siemoniaka. To znaczy – kierowałyby się, gdyby nie moja ulubiona teoria spiskowa. Dzięki niej bowiem można znaleźć wyjście trzecie – że mianowicie nikt tu nie skłamał że każdy mówił prawdę i nawet zdjęcie czołgu z Polski na ulicach Kijowa niczego tu nie zmienia. Bo według mojej ulubionej teorii spiskowej zarówno premier, jak i ministrowie są tylko posiadaczami zewnętrznych znamion władzy w postaci gabinetów, sekretarek i limuzyn, ale to tylko taka atrapa, rodzaj dekoracji, za zasłoną której nasz nieszczęśliwy kraj okupują bezpieczniackie watahy wysługujące się państwom poważnym. Te – jak potwierdził to w całej rozciągłości raport NIK – nie są kontrolowane przez żaden konstytucyjny organ, więc robią, co chcą, i nawet nie przychodzi im do głowy nie tylko, by pytać jakiegoś ministra o zgodę, ale nawet – by go o czymkolwiek informować. Jeśli zatem któraś z bezpieczniackich watah – a najbardziej podejrzana jest tu soldateska – postanowiła skorzystać z okazji, spuścić trochę broni na Ukrainę i odłożyć do szwajcarskich banków trochę szmalcu na czarną godzinę, to pan minister Siemoniak wcale nie musiał o tym wiedzieć i swoje dementi mógł wypowiadać z czystym sumieniem. To, że nie jest kłamczuchem, nawet dobrze o nim świadczy, więc jest prawdopodobne, że zostanie ministrem obrony narodowej również w rządzie pani premierzycy Ewy nomen omen Kopacz – bo cóż nagradzać w tych zepsutych czasach, jeśli nie prawdomówność i niewinność?

http://www.naszdziennik.pl/wp/98437,nie ... niaka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 02 sty 2015, 19:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Tyrmand: Mafijna dyktatura rządzi Polską

„Rządząca Polską mafia manipuluje mediami, by wyrobić sobie pozytywny wizerunek”.
„Polacy muszą się pozbyć tej skorumpowanej mafijnej kliki. Tym gangsterom jest zdecydowanie zbyt wygodnie” - mówi portalowi wPolityce.pl Matthew Tyrmand, ekonomista i publicysta, syn Leopolda Tyrmanda.
Tyrmand pytany, czy rok 2014 był dobry dla Polski wskazuje jednoznacznie: „Zdecydowanie nie”. „To nie był dobry rok dla Polski. Mafijna dyktatura, która rządzi Polską udowodniła bowiem dobitnie w mijającym roku, że może robić co chce, czyli okradać 40 milionów Polaków i pozostać całkowicie bezkarna. Afera goniła aferę i nikt nie poniósł za to konsekwencji. Afera taśmowa to dla mnie jeden z najgorszych skandali politycznych ostatnich 25 lat. I to na skalę europejską” - wskazuje Tyrmand. Dodaje, że „sprawa całkowicie ucichła”.
Rozmówca wPolityce.pl odnosi się również do zagranicznej prasy, jaką ma władza w Polsce. „Rządząca Polską mafia umiejętnie manipuluje mediami, także zagranicznymi, by wyrobić sobie pozytywny wizerunek. Na dodatek niektórzy z jej członków wyrośli w mediach, w opozycyjnych mediach” - tłumaczy, wskazując na Radosława Sikorskiego.
Tyrmand pytany, czy rok 2015 może być lepszy, wskazuje, że „może być lepiej, ale tylko pod warunkiem, że Polacy pozbędą się tej skorumpowanej mafijnej kliki”.

Cała rozmowa na wPolityce.pl

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 2636834567


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 16 sty 2015, 20:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Jan Pospieszalski: węgiel opodatkowany przez mafię

PospieszalskiSytuacja na Śląsku jest dramatyczna. Wróciliśmy stamtąd wczoraj wieczorem. Rozmawialiśmy tam nie tylko z ludźmi protestującymi pod kopalniami, żonami górników, ale też z ludźmi, którzy mają wiedzę o tym jak się rządziły kopalnie. To co opowiadali ludzie do kamery, a przede wszystkim poza nią, obawiając się o swoją przyszłość, to budzi przerażenie – powiedział w Poranku WNET Jan Pospieszalski

Ten rodzaj instytucjonalnej nieodpowiedzialności i doprowadzania do ruiny tego sektora jakim jest górnictwo, które ocalało spod reform, to przedstawia bardzo ponury obraz. Wstrząsające jest to, że pan Aleksander Woroń, który ujawnił wielkie nieprawidłowości w górnictwie, został zwolniony z pracy w trybie dyscyplinarnym.

Jeśli pomnożymy zyski, które czerpała z tego mafia w białych kołnierzykach i rożni prezesi, to mamy odpowiedź dlaczego ta tona węgla jest dzisiaj nierentowna i dlaczego nie opłaca się go wydobywać, albowiem obłożony jest gigantycznym podatkiem korupcyjnym.

Publiczne media zajmują się dramatem na Śląsku, ale czy rzeczywiście dotykają najważniejszych spraw? Nie powinniśmy zapominać, że to co się dzisiaj dzieje w tym regionie, jest prostą konsekwencją ośmioletnich rządów PO. 24 października premier Ewa Kopacz podpisała w Brukseli Pakiet Klimatyczny, co zakłada „dekarbonizację”, czyli odchodzenie z węgla

https://ewastankiewicz.wordpress.com/20 ... zez-mafie/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 19 lut 2015, 19:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Zemsta Schetyny - czy nowy szef MSZ kopie dołki pod Tuskiem?

Sprawdź tekst, który zdenerwował Grzegorza Schetynę! Tylko w najnowszym "wSieci"!
Grzegorz Schetyna - świętujący dziś 52 urodziny - ma jasny plan na najbliższe miesiące i lata. Przede wszystkim chce przejąć PO jako jej przewodniczący, a potem ewentualnie przejąć fotel premiera. Po drodze chce dobrać się do gardła Donaldowi Tuskowi i doprowadzić do jego spektakularnego upadku, a nawet jakiejś formy osądzenia go przez wymiar sprawiedliwości – pisze Stanisław Janecki w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”.
Publicysta analizuje stopniową „reaktywację” zmarginalizowanego przez Donalda Tuska polityka i narastający lęk jego partyjnych przeciwników przed spodziewaną zemstą. Przypomina świadczące o tym fragmenty nagrań ujawnionych w ramach „afery taśmowej”.
- „Boję się, że Grzesiu się odwinie” — mówił w styczniu 2014 r. ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski Jackowi Rostowskiemu, wtedy ministrowi finansów. Uwieczniono to na nagraniu z podsłuchanej pogawędki obu panów w restauracji Amber Room. Grzesiu miał się odwinąć za upokorzenia, jakich przez kilka lat doznawał od Donalda Tuska. A to odwinięcie się było pewne jak w banku, bo — jak dodawał Sikorski: „Schetyna jest z »żulii lwowskiej«”. A ta nie wybacza nigdy. To dlatego wiele lat temu o obecnym ministrze spraw zagranicznych zaczęto mówić Grzegorz „Zniszczę Cię” Schetyna — pisze Janecki. I przypomina, że jako szef MSZ w rządzie Ewy Kopacz Schetyna precyzyjnie realizuje ów plan „odwinięcia się” Donaldowi Tuskowi. I wszystkim tym, którzy go przez lata niszczyli.
Swój plan „przegryzienia tętnicy szyjnej” Tuskowi - Schetyna realizuje także w Brukseli – twierdzi Janecki.
Na politycznej „liście śmierci” Schetyny poza obecnym przewodniczącym Rady Europejskiej są też szef struktur PO na Dolnym Śląsku Jacek Protasiewicz oraz prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz a także główny rywal w partii Cezary Grabarczyk, szef tzw. spółdzielni w PO i minister sprawiedliwości.

Jak pisze Janecki, w ostatnich tygodniach Schetyna w szybkim tempie odbudowuje wpływy w partii i w regionie, przede wszystkim w wielkich firmach, na czele z KGHM, bo to one są bezcennym zasobem stanowisk dla stronników.
- Posłowie PO, z którymi rozmawiałem, opowiadają o scence z końca stycznia 2014 r. Rozmawiali ze Schetyną w Sejmie i w pewnym momencie ktoś spytał go, czy ma już sygnet, w który będą go całować ci, którzy wcześniej go niszczyli. „Tam, gdzie będą mnie całować, nie da się założyć sygnetu. Ale i tak nic im to nie da, choć chyba ich z tego nie zwolnię” — miał odpowiedzieć szef MSZ — pisze autor. Cytuje też pogłoski, że
- Grzegorz robi Donaldowi tak koło pióra w Europie, że ten będzie żałował, iż kiedykolwiek z nim zadarł. Są to niby niewinne anegdotki o Tusku z czasów, gdy był premierem, opowiadane szefom MSZ, z którymi Schetyna się spotyka. I obecny szef Rady Europejskiej nie wypada w nich jak mąż stanu.”

Zgodnie z tymi informacjami - Schetyną nie jest w stanie i nie chce otwarcie wojować z Tuskiem na arenie międzynarodowej, ale różne plotki i przytyki mogą sprawić, że były polski premier nie dostanie w 2017 r. przedłużenia kadencji na kolejne dwa i pół roku. „A Tusk, którego spotkałby taki despekt w Brukseli, byłby na tyle słaby i poobijany, że jego powrót do rządzenia w Polsce i w PO byłby bardzo mało prawdopodobny. Taka ma być właśnie długofalowa strategia Schetyny: osłabiać Tuska, samemu wygrać walkę o przywództwo w partii z Ewą Kopacz, a po ewentualnym zakończeniu urzędowania przez obecnego szefa Rady Europejskiej w Brukseli dokończyć dzieło rewanżu i zemsty.”

- Według informacji pochodzących z otoczenia Grzegorza Schetyny możliwy jest nawet scenariusz, że gdyby PiS wygrało wybory parlamentarne jesienią 2015 r., a Tuskowi by nie przedłużono kadencji po 2017 r., „Grzegorz mógłby pomóc Kaczyńskiemu w pociągnięciu Tuska do jakiejś formy odpowiedzialności karnej za zaniedbania związane z katastrofą smoleńską. A wie o tym całkiem sporo”. I to byłoby ostateczne „odwinięcie się” osobie, która bezkarnie Schetynę niszczyła i upokarzała przez ostatnie kilka lat. Spełniłoby się w ten sposób przekonanie zwolenników obecnego szefa MSZ, że „Bóg wybacza, Grzegorz nigdy” — pisze Janecki.
Sam Schetyna poproszony w radiowej Trójce o skomentowanie ujawnionych informacji – usiłował je bagatelizować. - To absurdalne rzeczy, naprawdę. Aż się martwię, że pani redaktor się takimi rzeczami zajmuje… To kompromitujący artykuł – uważam, że jeśli nie ma argumentów na poważną rozmowę, to używa się takich inwektyw — powiedział.
Czyżby zabolało?

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 3052373923

A może chodzi o wypromowanie kolejnego wodza z PO. Zemstę na Tusku naród może poprzeć, więc teatr polityczny ma zamiar odegrać kolejną groteskową komedię przed Polakami. Tym razem nabiorą się już tylko lemingi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 24 lut 2015, 09:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Wyborcza ustawka

Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę – mówił w „Seksmisji” wyprowadzany ze stanu hibernacji, Maks Paradys. Te kultowe słowa z kultowej komedii przypomniały mi się, kiedy usłyszałem prezydenckiego doradcę, komucha towarzysza Tomasza Nałęcza, który wyznał, że za kandydatem PiS, Andrzejem Dudą „widzi cień Barbary Blidy”. Niestety w przypadku Nałęcza skończy się tylko na tym jednym cieniu i nie widzę żadnych szans, aby któregoś dnia wykrzyczał spoglądając na swojego pryncypała: Cienie, widzę cienie, cienie widzę.
A przecież gdyby zachciał nieco lepiej się przyjrzeć to za Komorowskim mógłby dostrzec tych cieni, co najmniej pluton, a w jego składzie generałów Marka Dukaczewskiego, Tadeusza Rusaka i ich kolegów z WSI szkolonych przez GRU, którzy baczą uważnie, aby klucz do sejfu z aneksem do raportu o likwidacji WSI przez kolejne 5 lat spoczywał w zaufanych bronkowych łapach. Jak mówiła Agatha Christie „stare grzechy maja długie cienie”, których Nałęcz nie tyle nie dostrzega, ile nie wolno mu o nich opowiadać, bo jak wiemy długi język jest gorszy od długich ceni i może człowieka przyprowadzić do zguby, o czym boleśnie przekonał się główny świadek w „aferze marszałkowej”, płk. Leszek Tobiasz z dawnych WSI. To właśnie on tuż przed zarządzoną przez sąd konfrontacją z Komorowskim „zatańcował się na śmierć” podczas balu zorganizowanego przez Ochotnicze Hufce Pracy. Jak więc widać nie tylko dla zachowania zdobytych w sposób przestępczy i zdradziecki łupów, ale także dla własnego bezpieczeństwa lepiej jest Salonowcom III RP trwać ćwierć wieku w tej postkomuszej hibernacji i nie dostrzegać otaczającej nas rzeczywistości wmawiając jednocześnie tubylcom, że jest dobrze, a nawet coraz lepiej. Pamiętajmy jednak mądre powiedzenie, że: Tam, gdzie jest tylko coraz lepiej - dobrze nie będzie nigdy.

Przypominam tę historię z płk. Tobiaszem wszystkim fanatykom i entuzjastom demokracji, którzy naiwnie jak dzieci sądzą, że w III RP da się obalić magdalenkowy układ za pomocą kartki wyborczej. Ta cała wyborcza heca to niestety tylko ładna dekoracja, za którą krzątają się obce służby i międzynarodowi geszefciarze zawiadujący Polską za pomocą wynajętych i opłacanych politycznych firm słupów. Oczywiście to nie jest tak, że System nie pozwoli Prawu i Sprawiedliwości wygrać już żadnych wyborów. Owszem PiS może nawet zwyciężyć już tej jesieni. Powiem więcej, partia Jarosława Kaczyńskiego może nawet dostać szansę utworzenia rządu. Dobry spektakl przecież musi zawierać w sobie cechy wiarygodności i dawkę pozorowanego dramatyzmu. Wyborcy muszą poczuć niczym kibice ustawionego meczu ten dreszczyk emocji. W końcu to oni kupili bilety i opłacili cały spektakl. Wszystko jednak zakończy się zgodnie z wcześniej spisanym scenariuszem, według którego na końcu władza znowu trafi w ręce gabinetu powołanego przez koalicję PO-PSL. Ta cała zadyma i skandal, z jakim mieliśmy do czynienia podczas wyborów samorządowych czy dzisiejsze wystawienie przez PSL kandydata na prezydenta, Adama Jarubasa mają na celu uwiarygodnienie przyszłego dobrego wyniku pseudo ludowców. Im musi przybyć, co najmniej tyle punktów procentowych ile ubędzie Platformie, po to, aby władza znowu trafiła w odpowiednie ręce, a Polacy utwierdzili się w przekonaniu, że mechanizmy demokracji działają jak szwajcarski zegarek.

W jednym z wywiadów Grzegorz Braun powiedział: Demokracja z samej swej zasady jest systemem fasadowym – w którym przy zachowaniu pozorów ludowładztwa w rzeczywistości rządzą mafie, służby i loże. Dodam od siebie, że ta fasadowość przybiera różne formy w zależności od tego czy mamy do czynienia z państwem kolonizatorem czy nieistniejącym i nic nieznaczącym krajem widmem, czyli tak jak Polska całkowicie skolonizowanym, eksploatowanym i okradanym. U nas ta fasada przybiera coraz bardziej karykaturalne kształty, co grozi wybuchem społecznym. To między innymi, dlatego prowadzona przez System III RP polityka historyczna stara się nam Polakom obrzydzić wszelkie powstania, jakie wzniecaliśmy przeciwko okupantom. Oni doskonale wiedza, że są bezpieczni tylko za tą fasadą i dopóki stoją nienaruszone dekoracje udające demokratyczne państwo prawa. Obalić je może tylko wielki społeczny bunt, rokosz, który jak konfederacja warszawska w XVI w. uzna, że de non prestanda oboedientja, czyli posłuszeństwo, które nie może być okazane, co oznacza, że władza, która przekracza swoje uprawnienia może być uznana za tyrana i siłą obalona.

Losy Polski zależą teraz tylko od tego, kiedy obywatele zrozumieją w końcu, że wmanewrowani zostali i wkomponowani w mechanizmy, których nie da się naprawić za pomocą tych fałszywych narzędzi, jakie z premedytacja dano im do rąk. Kiedy się wyprostują podniosą głowy i odrzucą wmawiane im kompleksy i niską samoocenę? Kiedy Polacy znowu uwierzą w siebie i własną moc? Jak długo jeszcze będą wierzyć w te wszystkie serwowane im kłamstwa? Reżim wyznaje starą zasadę mówiąca, że: Człowiek, który nie wierzy w siebie, gotów uwierzyć we wszystko. Jedyną, więc receptą na odzyskanie Polski jest odzyskanie przez nas wiary w samych siebie. Po raz kolejny napiszę Polacy już czas, bo jutro może być już o ten jeden dzień za późno.

http://kokos.salon24.pl/633284,wyborcza-ustawka


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 22 cze 2015, 19:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Potrzebna nam polska Norymberga

Już dawno temu pisałem, że nagły wyjazd Tuska do Brukseli jest tak naprawdę jego rozpaczliwą ucieczką przed odpowiedzialnością. Oczywiście obudowano to propagandowo, grzmiąc na cała Polskę o niesłychanym sukcesie i splendorze dla Polski, która oto będzie miała swojego króla Europy, ale wnikliwi obserwatorzy już wtedy wiązali ten wyjazd z ujawnionymi rok temu „taśmami kelnerów”. Tusk zapewniający wielokrotnie o tym, że nie zamierza ubiegać się o żadne wysokie stanowisko w UE nagle zmienił zdanie i czmychnął za granicę zabierając ze sobą tkwiących jak on po szyję w szambie, Bieńkowską i Grasia. On wie, że w ciągu tych ośmiu lat, kiedy stał na czele rządu złożonego z szemranej bandy zdrajców, złodziei i różnej maści aferzystów, państwo polskie zostało kompletnie rozłożone na łopatki. Namaszczając na swoje miejsce żądną władzy babę z Szydłowca skompromitowaną podłymi smoleńskimi kłamstwami wiedział, że lont już się pali, a cała ta jego grupa przestępcza pójdzie na polityczny odstrzał. Ostatnie dymisje głoszone przez Kopaczową nie są już w stanie powstrzymać katastrofy obozu zdrady, która wkrótce nastąpi.

Nie wyobrażam sobie naprawy Rzeczpospolitej, jeżeli cała ta mafia, która swoimi mackami oplotła naszą ojczyznę nie wyląduje za kratkami. I nie chodzi mi tu o jakiś akt zemsty czy poczucie elementarnej sprawiedliwości, ale o rzecz znacznie ważniejszą. To ma być coś w rodzaju wielkiego edukacyjnego narodowego odrodzenia i jednocześnie przestroga dla potomnych. Cały naród musi na własne oczy zobaczyć, jaki los spotyka zdrajców i złodziei, którzy z premedytacja szkodzili Polsce. Po całych dekadach przyzwyczajania nas i oswajania z bezkarnością bandyckich politycznych gangów musi nastąpić przełom. Potrzeba nam czegoś na kształt polskiej Norymbergi. A skoro o Norymberdze mowa to pamiętajmy, że tam 16 października 1946 roku powieszono redaktora naczelnego, dziennika Der Stürmer, Juliusa Streichera, który sam osobiście nikogo nie zabił, a tylko, mówiąc dzisiejszym językiem, medialnie wspierał zbrodniczą władzę.

Zło, które dotknęło Polskę nie mogłoby się nigdy wydarzyć bez wsparcia, jakiego udzieliły mu tak zwane wiodące media i zatrudniona w nich dziennikarska psiarnia. To Gazeta Wyborcza, TVN, Polsat, TVP oraz wszystkie te Zetki i Tok Fm-y przez całe lata osłaniały pasożytnicze polityczne gangi żerujące na Polsce. To oni dwoili się i troili, aby naród nie zajrzał za kulisy władzy. To oni odwrócili demokratyczny porządek i zamiast patrzyć na ręce rządzących zajęli się zwalczaniem opozycji. Już dziś widzimy próby przemalowywania się tych lokajów władzy na biało-czerwono, ale nie dajmy się zwieść. Oni również musza ponieść zasłużoną karę. Te wszystkie Michniki, Czuchnowscy, Maziarscy, Żakowscy, Lisy, Kraśki, Morozowscy, Kuźniary, Gugały, Piaseccy, Olejnikowe, Wielowieyskie, Kublikowe, Pochanke i Tadle powinny odejść w niesławie. Oni do końca życia muszą zapamiętać słowa, fraus est fraudem celare, czyli, że oszustwem jest ukrywać oszustwo.

Z tego również będziemy rozliczać przyszły rząd. Żadnej litości, wspaniałomyślności i pobłażliwości. Żadnych haseł typu „wybierzmy przyszłość”, które tak naprawdę mają na celu zamazanie przeszłości. Już nigdy więcej „grubych kresek”.

http://kokos.salon24.pl/655716,potrzebn ... norymberga


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 11 lip 2015, 07:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Super ustawka

Małgorzata Todd

Szanowni Państwo!

Kiedy PO straszyło PiS-em, to zdawać się mogło, że to jedyny program na jaki Platformę stać. Pewnie tak było i jest nadal, ale czy to tylko strachy na lachy? Oni naprawdę mają czego się bać. Afera goni aferę i zamiatanie ich pod dywan zaczęło grozić tym, że kiedyś wreszcie dywan okaże się za mały. Trzeba było znaleźć drogę ewakuacyjną.

Najpierw miękkie lądowanie zapewnił sobie Tusk. Niemcom oddał wszystko, czego zapragnęli, od Francuzów „kupił” śmigłowce, nawet premierowi Wielkiej Brytanii opylił socjal Polaków. Na swojego następcę mianował wyjątkową niezgułę, jakby chciał nam uświadomić, że kłamać też nie każdy potrafi. Co do „głowy państwa” można mieć wątpliwości, czy prezentowany bęcwalizm był w stu procentach autentyczny. W każdym razie posłużył do następnego kroku w pożądanym kierunku.

Gwoździem programu miękkiego lądowania stała się „afera taśmowa”. Wszyscy ministrowie, prezesi spółek skarbu państwa, banków i co ważniejsi gangsterzy powiązani z rządami PO latali do restauracji Sowa i przyjaciele na spowiedź. Kiedy taśmy były gotowe, pakiet kontrolny podarowano zaprzyjaźnionej redakcji, odstawiając cyrk, że niby służby chcą je odebrać, nie dopuścić do opublikowania.

Po co cały ten pic na wodę? A no, żeby wmówić nam, że jedynymi przestępcami są kelnerzy nielegalnie nagrywający gangsterów, którzy przyznawali przecież tylko to, o czym od dawna wiedzieliśmy, że państwo istnieje już tylko teoretycznie.

Finał wieńczy dzieło. Teraz wystarczyło już tylko zatwierdzić prawo, że nielegalnie zdobyte materiały nie mogą być dowodem w sprawie. W ten sposób za wszystkie przestępstwa, których dopuścili się rządzący, a do których się przyznali na nielegalnie nagranych taśmach, ujdą im na sucho.

Oto na czym polega super przekręt!

Małgorzata Todd

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 24 lip 2015, 05:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Szczery prezes Belka

Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka odwiedził Sejm, gdzie składał posłom sprawozdanie z funkcjonowania banku centralnego w 2014 r. Stwierdził, że zostawia złotego w dobrej formie, inflację na poziomie niespodziewanie niskim, „a system bankowy taki, że naprawdę szkoda go psuć”.

Prezes Marek Belka widać, że był myślami na zielonej wyspie, o której kiedyś mówił Donald Tusk. Stwierdzając, że zostawia złotego w doskonałej kondycji, myślał chyba o spekulantach walutowych i międzynarodowym kapitale, który pożycza nam pieniądze. Oni rzeczywiście mogą być bardzo zadowoleni z działalności NBP i prezesa Belki.

Mamy przecież jedne z najwyższych stóp procentowych. Przy naszych sąsiadach, którzy stopy procentowe mają na poziomie bliskim 0 proc., to te nasze 1,5 proc. daje świetnie zarobić. Dzięki NBP Polska jest prawdziwym eldorado dla instytucji pożyczających nam pieniądze i nas zadłużających.

Prezes Belka w swoim wystąpieniu sejmowym odbiegał w znaczący sposób od tego, co mówił jeszcze kilka miesięcy temu. Pamiętajmy to, co stwierdzał na słynnych taśmach prawdy. Wtedy to Polski nie widział jako zieloną wyspę, ale kuwetę z piaskiem czy wręcz Saharę.

Z kolei kilka tygodni temu mówił, że kredyt hipoteczny na 20 lat to jest jak propozycja z piekła rodem, a posłom oznajmił, że nie widzi potrzeby przewalutowania kredytów, bo to tylko zaszkodzi bankom. Zaraz potem dodał, że banki są w doskonałej kondycji. A gdy znowu cofniemy się w przeszłość, to wtedy usłyszelibyśmy od prezesa Belki, że banki powinny przygotować się na przewalutowanie i na pewne straty. A więc od Sasa od Lasa. Nie wiadomo, która opinia prezesa jest wiążąca i jest aktualnie oficjalną wersją.

To było wystąpienie z kategorii kabaretu lub wpisujące się w rządową propagandę, która postrzega system finansowy dokładnie tak samo. Zdarzają się jednak wyjątki. To doradca premier Ewy Kopacz pan Janusz Lewandowski kilka tygodni temu mówił, że gdyby doszło do przewalutowania kredytów, to kilku bankom groziło by bankructwo.

Prezes Belka przekonywał, że świetnie wyglądała praca w Radzie Polityki Pieniężnej. Jak twierdził, co prawda się kłócili, ale te stopy były na właściwym poziomie. Myślę, że prof. Jerzy Hausner miałby inne zdanie w sprawie tej współpracy. A RPP popełniła bardzo poważne błędy, choćby podwyższanie stóp procentowych wtedy, kiedy wszyscy je obniżali.

Najbardziej rozbrajająca i najbardziej śmieszna była wypowiedź prezesa, że stopy procentowe nie zostały obniżone z troski NBP o pieniądze drobnych ciułaczy i depozytariuszy. Chodziło o to, żeby mogli zarobić 1 gr na depozytach. Panie prezesie, to naprawdę zabawna historia. A może chodziło o to, żeby utrzymać wysokie zyski dla kapitału spekulacyjnego? Także wydaje mi się, że pies jest gdzie indziej pogrzebany, niż by to wskazywał Marek Belka.

Widocznie znaczniej szczery był Belka na taśmach prawdy, gdzie omawiano kwestię dodruku 35 mld zł po to, żeby rządząca koalicja nie straciła władzy. Zresztą domagał się wtedy technicznego ministra finansów i jakby się tak zastanowić, to chyba ma takiego pod ręką.

Janusz Szewczak

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-fin ... belka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 11 sie 2015, 10:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=22041

Polska: Kto chce prywatyzacji LOT-u?
on 10 sierpnia 2015 13:47 / 2 komentarze

Przynoszący od niedawna zyski LOT, po zaangażowaniu w niego 527 milionów złotych publicznej pomocy, zaczął być postrzegany jako atrakcyjny towar dla tzw. "inwestorów". Inwestorem, który zainteresował się obecnie LOT-em jest fundusz inwestycyjny Indigo Partner, założony przez znanego w branży lotniczej Williama Franke, byłego szefa American West Airlines.
Teoretycznie chodzić ma nie o sprzedaż LOT-u, lecz o "podniesienie jego kapitału". Jednak już pod pod koniec ubiegłego roku snute były plany prywatyzacyjne w odniesieniu do Polskich Linii Lotniczych LOT. A tak sprawę skomentował resort skarbu - "MSP prowadzi analizy, które mają na celu zdefiniowanie ścieżki przekształceń własnościowych PLL LOT i znalezienie optymalnego z punktu widzenia skarbu państwa scenariusza rozwoju spółki, którego elementem powinno być pozyskanie partnera strategicznego".
Jak informuje "Puls Biznesu" w negocjacje zaangażowani są: Ministerstwo Skarbu Państwa, zarząd LOT-u i doradca prywatyzacyjny - firma Rothschild. Źródło "PB" twierdzi też, że w związku z wymogiem pozostania większościowego pakietu akcji w rękach podmiotów unijnych "w transakcji oprócz Indigo Partners weźmie udział współpracujący z funduszem podmiot europejski. Inwestorzy chcą objąć większościowy pakiet. Skarb państwa na razie pozostanie udziałowcem, choć inwestorzy zagwarantowali sobie w umowie opcję wykupu pozostałego pakietu akcji, a MSP ma prawo do wezwania inwestorów do ich odkupienia".

(na podst. pb.pl oprac. B.W.)



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 02 lis 2015, 19:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Mafijne układy wychodzą na jaw w sądzie.

Proces Sumlińskiego - bardzo niewygodny dla Komorowskiego i Tuska

Znów szokujące zeznania i cień na III RP.

http://wpolityce.pl/polityka/270298-zno ... go-i-tuska

Kolejne zeznania w sprawie tzw. afery marszałkowej powinny zatrząść Polską. Zbojkotowany przez główne media proces Sumlińskiego znów pokazał wiele z mafijnych mechanizmów rządzących III RP.

Były współpracownik CBŚ rzucił nowe światło na fakty, które podał ostatnio człowiek z ABW, Tomasz B.

CZYTAJ TAKŻE: Szykuje się sensacja! Kolejne zaskakujące zeznania ws. afery marszałkowej: Ludzie z „ochrony prezydenta Komorowskiego” oferowali pieniądze w zamian za aneks dot. WSI

CZYTAJ TAKŻE: Szokujące zeznania! B. oficer ujawnia kulisy działań ABW wymierzonych w Sumlińskiego i komisję weryfikacyjną. Mafijne układy wychodzą na jaw

B. zeznał, że jako oficer ABW odbył rozmowę z członkiem władz Agencji, w której namawiano go do wzięcia udziału w prowokacji przeciwko komisji weryfikacyjnej WSI. Szokujące zeznania B. korespondują z tym, co o sprawie swojego procesu mówi od lat Wojciech Sumliński. Dziennikarz uważa, że jest ofiarą prowokacji służb. B. zeznał, że rzeczywiście służby poszukiwały sposobu skompromitowania za jednym zamachem Komisji ds. WSI oraz Sumlińskiego.

Kolejne zeznania, Krzysztofa Winiarskiego, związanego kiedyś z CBŚ, rzucają nowe światło na inne ogniwo całej operacji – prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jeśli zeznania Winiarskiego są prawdziwe, były prezydent od dawna starał się wykorzystać Winiarskiego do dotarcia do Aneksu dot. WSI oraz materiałów o Fundacji PRO CILIVI, z którą powiązania są dla Komorowskiego bardzo niewygodne.

Winiarski wskazał jednoznacznie, że ma dowody na to, że były prezydent chciał szukać haków na oponentów politycznych, chciał szukać haków na lidera opozycji, a ludzie powołujący się na jego wpływy obiecywali „duże pieniądze” za Aneks dot. WSI.

Zeznania Winiarskiego i B. zmieniają zupełnie tok procesu Sumlińskiego i są dla dziennikarza uwiarygodnieniem jego wersji wydarzeń. Widać wyraźnie, że Aneks dot. WSI był w zainteresowaniu władz, które chciały pozyskać go w sposób pozaprawny, zaś Komisja Weryfikacyjna - legalnie działająca instytucja - była celem prowokacji ludzi władzy i służb!! Jeśli zeznania są prawdziwe wygląda na to, że Sumliński może mieć nowe dowody na poparcie swojej wersji wydarzeń.

Afera, która od początku wygląda na próbę uderzenia w Komisję, jej przewodniczącego, a także sposobem uciszenia niewygodnego dziennikarza, która nosi od dawna znamiona zemsty na Sumlińskim zaczyna przybierać zupełnie nieoczekiwany obrót. Zakończenie tego procesu może być bardzo niewygodne dla byłego już prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Jego udział w aferze marszałkowej był od początku owiany cieniem skandalu. Zmieniał on zeznania w sposób zaskakujący, brał udział w spotkaniach z żołnierzami WSI, którzy organizowali prowokację wobec Sumlińskiego i komisji weryfikacyjnej. W końcu w rozmowie z nimi „wyraził zainteresowanie” nielegalnym pozyskaniem tajnego materiału. Jak widać po zeznaniach Winiarskiego Bronisław Komorowski nie czekał – sam działał również próbując pozyskać Aneks i jego fragmenty dotyczące polityka PO.

Koniec procesu Sumlińskiego musi otworzyć długą listę pytań do byłego już prezydenta oraz ludzi odpowiedzialnych za rządzeniem krajem. Czy rzeczywiście Komorowski spotykał się z Winiarskim i szukał haków? Czy chciał pozyskać od Winiarskiego tajny Aneks? Czy wysyłał do Winiarskiego człowieka ze światka gangsterskiego? Czy ma związki z gangsterem o rosyjskich powiązaniach, Igorem Kopylowem? Co w tej sprawie robiły służby? Jak zabezpieczano Komisję Weryfikacyjną? Kto odpowiadał za państwo? Czy działania ABW i prezydenta były znane rządowi?

Zakończenie sprawy aneksowej może przynieść zaskakujące rozstrzygnięcia. Rozstrzygnięcia bardzo niewygodne dla Bronisława Komorowskiego i PO.

Czy były prezydent zostanie przymuszony do zweryfikowania pojawiających się od lat w przestrzeni publicznej wątpliwości i podejrzeń? Czy były premier odpowie za działania służb? Stawką tych pytań jest polska demokracja, w której ta poważne zarzuty ciążące na ludziach władzy muszą zostać zweryfikowane…

Stanisław Żaryn

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=100


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 01 gru 2015, 07:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Mam nadzieję, że Polacy dostrzegli więcej gangsterki niż polityki w PO. Teraz będą musieli dostrzec to samo w Nowoczesnej, jeżeli chcą żyć w praworządnym państwie i nie być okradanymi przez sprawujących władzę.

Wojnę w Platformie wygrywa Petru

Z Andrzejem Maciejewskim, ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, posłem Ruchu Kukiz’15, przewodniczącym sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Według najnowszych sondaży Platforma Obywatelska znajduje się już nie na drugim, ale na trzecim miejscu. Czy to początek końca tej formacji?
– Trudno mi powiedzieć, czy jest to już koniec Platformy, tak czy inaczej jest to problem tej formacji. Ten wynik sondażu mówi o pewnej tendencji, gdzie elektorat Platformy dokonuje swoistego przegrupowania i przerzuca swoje zaufanie, a jednocześnie poparcie na Nowoczesną. Jest to ważny sygnał i istotna tendencja, z którą dzisiaj mamy do czynienia.

Czy w uproszczeniu nie jest tak, że na wewnętrznej walce o władzę w Platformie między Grzegorzem Schetyną a Tomaszem Siemoniakiem wygrywa Ryszard Petru?
– Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wielokrotnie podkreślałem, że według wszelkich znaków na niebie i na ziemi Platforma zostanie rozszarpana przez Nowoczesną, że czeka ją rozłam. Teraz staje się to faktem tym bardziej, że w Platformie na dzień dzisiejszy nie ma lidera. Nie ma osoby, która byłaby twarzą tej formacji tworzącą jej wizerunek, i która nadałaby jej nowy kierunek. Z drugiej strony Platforma przestała być spójna programowo.

Czy Platforma ma dzisiaj jakikolwiek program?
– Owszem. Jeśli przyjrzeć się wystąpieniom posłów tej partii pół roku wstecz i porównać to ze stanem obecnym, to widać jak na dłoni, że mamy do czynienia z rozdwojeniem politycznym – dotyczy to również PSL-u. Stał się „cud” i politycy obu tych formacji zaczynają mówić innym językiem niż do tej pory. Pojawiają się odniesienia do obywatelskości, demokracji, mamy straszenie przewrotem w Polsce, zamachem na Konstytucję RP. Politycy Platformy zachowują się tak, jakby narodzili się na nowo, jakby zapomnieli, co robili przez osiem lat, kiedy konstruowali czy naginali prawo dla swoich potrzeb, a dzisiaj rozdzierają szaty, próbując przybrać postawę strażników Konstytucji.

Nowoczesna ma szansę zostać liderem parlamentarnej opozycji?
– Ryszard Petru ma ambicje zostać liderem opozycji parlamentarnej o korzeniach tej pierwotnej Platformy. Jednocześnie sprytnie wykorzystuje zamieszanie polityczne w Platformie. Mam okazję obserwować to z bliska i uważam, że Ryszard Petru prowadzi bardzo przemyślaną i według mnie skuteczną politykę, i niewykluczone, że jeszcze nas zaskoczy.

No tak, ale ambicje to jedno, a rzeczywistość i możliwości to drugie. Czy z formacją Ryszarda Petru może być podobnie jak z Ruchem Palikota, który przed czterema laty początkowo zyskiwał poparcie, a dziś nie istnieje na scenie politycznej?
– Trudno mi powiedzieć, jak to przetasowanie na scenie politycznie się skończy. Bez wątpienia jedno trzeba przyznać Ryszardowi Petru, a mianowicie, że kiedy powstawała Nowoczesna, to też padało pytanie, czy on jako publicysta, nie polityk, będzie w stanie stać się osobowością na politycznej scenie. Dzisiaj, obserwując jego poczynania na politycznej scenie jako parlamentarzysty, muszę przyznać, że jest skuteczny.

Co ma Pan na myśli, mówiąc o skuteczności Petru?
– Po pierwsze, wprowadził do Sejmu niemałą grupę posłów, ma klub parlamentarny, co więcej, widać, że analizuje wydarzenia i działania swojej formacji. Poza dziwnym ruchem związanym z opuszczeniem posiedzenia Sejmu, wyciągnął wnioski i to on tak naprawdę stał się zwycięzcą, a nie Platforma. Pod nieobecność Platformy to posłowie Nowoczesnej mieli okazję po raz pierwszy zaprezentować się z mównicy sejmowej. Druga kwestia dotyczy budowania koalicji z będącym w poważnych tarapatach PSL-em, które – jak mówi przysłowie, jak tonący brzytwy się chwyta.

Czym przyciąga wyborców Nowoczesna?
– Mówiąc o tej formacji, nazywam ją „Platformą po liftingu”. Mam na myśli pierwszy program Platformy, o którym ta formacja zapomniała. Dziś skrzętnie wykorzystuje to Ryszard Petru. Jednocześnie, co by nie powiedzieć, jest to grupa ludzi młodych, w większości kobiet. Proszę zwrócić uwagę, że Ryszard Petru w Sejmie otacza się kobietami, a w jego środowisku nie ma mężczyzn. Jest to bardzo sprytny ruch – na co chcę zwrócić uwagę, którym jest w stanie wyeliminować każdego konkurenta. Nie odbierając niczego paniom, ale prawda jest taka, że w środowisku kobiet żadna nie pozwoli się wybić innej i w tym względzie będą się same pilnowały, aby któraś przypadkiem nie próbowała przeskoczyć lidera. Tym samym pozycja Ryszarda Petru jest niezachwiana i nikt na dobrą sprawę mu nie zagrozi. Natomiast gdyby to było towarzystwo mężczyzn, to mogłyby być z tym problemy. Powtórzę raz jeszcze: jest to sprytny ruch, który ma mu z jednej strony zapewnić stabilność w klubie, a z drugiej tym ruchem chce podkreślić, że samiec alfa może być tylko jeden – Ryszard Petru. To proste rozwiązanie, ale jak widać skuteczne. W każdej partii, w każdym ugrupowaniu politycznym prędzej czy później pojawia się problem przywództwa. Ryszard Petru ten problem uprzedził, otaczając się kobietami, które nie pozwolą, żeby jedna była lepsza od drugiej.

Jaka w tej układance sejmowej jest rola Ruchu Kukiz'15, który jest nazywany cichym koalicjantem Zjednoczonej Prawicy?
– Rola Ruchu Kukiz'15 jest od początku niezmiennie ta sama i jest konsekwentnie realizowana. Owszem, jesteśmy określani mianem cichego koalicjanta PiS, ale ci, którzy formułują takie tezy, zapominają albo nie chcą pamiętać o naszych pierwotnych założeniach, że startowaliśmy w wyborach i dziś jesteśmy w Sejmie po to, żeby zmieniać system. System, który jest obarczony wieloma grzechami. Jesteśmy za koalicją nie stałą, ale za koalicja tematyczną. Poprzemy każdą dobrą ustawę, każdy dobry projekt, który małymi kroczkami będzie zmieniał system w Polsce. Nie ma się co czarować, że da się to zrobić jednego dnia, jednym ruchem, ale ważny jest kierunek zmian i wszystko, co będzie temu służyło, zyska nasze poparcie. Koalicjantem nie jesteśmy, przypomnę chociażby, że po exposé premier Beaty Szydło głosowaliśmy przeciw udzieleniu wotum zaufania dla rządu, choć wielu uważało, że będziemy jedynie przystawką polityczną dla nowej władzy.

Ale w przypadku Trybunału Konstytucyjnego głosowaliście razem z PiS…
– W sprawie unieważnienia wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego zachowaliśmy się tak jak powinna się zachować grupa, która szła do wyborów po zmianę systemu. Naszym kolejnym krokiem będą działania zbliżające nas do powołania konstytuanta, a więc Sejmu jako tego organu, który rozpocznie prace nad nową, silną Konstytucją na miarę Polski. Chcemy przygotować w Sejmie grunt pod nową Ustawę Zasadniczą.

Jaka jest Pana ocena stanowiska Polski podczas wczorajszego szczytu UE – Turcja w Brukseli w sprawie imigrantów i polskiego NIE dla kolejnych kwot imigrantów?
– Wypowiedzi po szczycie w Brukseli są bardzo okrągłe, żeby nie powiedzieć, lakoniczne i dyplomatyczne. Być może będąc w gościach, nie wypada mówić wszystkiego otwartym tekstem, dlatego sądzę, że o szczegółach dowiemy się po powrocie premier Beaty Szydło do kraju. To, że został przyjęty kierunek i że Turcja ma się stać tym katalizatorem, gdzie fala imigrantów ekonomicznych zostanie zatrzymana, to nic nowego. Pytanie, co z ustaleniami pierwotnymi odnośnie do Polski.

Nie obawia się Pan, że optyka polskiego rządu na salonach europejskich, pod wpływem nacisków ze stronie lokomotyw unijnych, może się nieco zmienić?
– Nie sądzę, aby tak było. Są nowe kwestie, mamy stanowisko państw Grupy Wyszehradzkiej i wszystko to trzeba przeanalizować. Poczekajmy na powrót premier Szydło do Polski. Z drugiej strony szefowa polskiego rządu, uczestnicząc po raz pierwszy w tej roli, w swoim debiucie na szczycie w Brukseli nie mogła zająć pozycji negatywnej do wszystkiego i do wszystkich. Premier Szydło musi póki co zbadać grunt, na razie zachować się z wyczuciem i zobaczyć z bliska, w co grają poszczególne państwa Unii Europejskiej.

No tak, ale chyba jest jasne, w co grają chociażby Niemcy czy Francja. Kanclerz Angela Merkel próbowała nawet zmiękczyć serca i zachęcać do przyjęcia imigrantów, odwołując się nawet do sumień chrześcijańskich i zbliżających się świąt Bożego Narodzenia…
– Kanclerz Angela Merkel musi grać w grę, którą sama zainicjowała i w którą usiłuje wepchnąć całą Europę. Stąd taka, a nie inna retoryka. W mojej ocenie, nie powinniśmy się zbytnio przejmować problemami całej Europy, co więcej, musimy przestać się tym przejmować. Pamiętajmy o swoich własnych problemach, które w pierwszej kolejności powinniśmy rozwiązywać.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... petru.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 10 lut 2016, 09:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Donosili i wciąż chcą donosić na Polskę

Ze Stanisławem Piotrowiczem, posłem PiS, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Pośle, dobiegła końca wizyta delegacji Komisji Weneckiej w Polsce. Czy udało się przekonać to gremium, że w Polsce nie ma zagrożenia demokracji, a zmiany w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego nie są niczym nadzwyczajnym?
– Uważam, że Komisja Wenecka przynajmniej po części zorientowała się, że problem, który ma zbadać, nie jest natury prawnej, co politycznej. Zostało to bowiem wyartykułowane wczoraj podczas spotkania goszczących w Polsce członków Komisji Weneckiej z przedstawicielami Sejmu i komisji na czele z marszałkiem i wicemarszałkami Sejmu, prezydium Komisji Sprawiedliwości, obecni byli też przedstawiciele poszczególnych ugrupowań zasiadających w Sejmie.

Uczestniczył Pan w tym spotkaniu, proszę może powiedzieć, jaki był jego przebieg?
– Posiedzenie rozpoczęło się od pytań przedstawicieli Komisji Weneckiej. Jednak przedstawiciele klubów opozycyjnych nie trzymali się przedmiotu spotkania, który dotyczył zgodności ustawy o Trybunale Konstytucyjnej z 22 grudnia 2015 r. i czy rozwiązania przyjęte w tej ustawie są zgodne ze standardami państwa demokratycznego. I to interesowało członków Komisji Weneckiej. Tymczasem przedstawiciele klubów opozycyjnych rozciągali temat na wszystkie inne ustawy, opowiadali o trybie procedowania i atmosferze panującej w Sejmie, o tym, że ich poprawki są odrzucane i nieuwzględniane itd. W związku z tym, że nie było argumentów merytorycznych, uciekano się do fałszywych, nieprawdziwych oskarżeń. Natomiast ja wskazywałem na rozwiązania, które zostały przyjęte w ustawie. Odniosłem się również do podobnych rozwiązań, które z powodzeniem zostały zastosowane w krajach o ugruntowanej demokracji, do których doświadczeń często się odwołuje także Platforma Obywatelska czy Nowoczesna.pl. Tyle że w tych krajach nikt nie mówi o łamaniu standardów i psuciu demokracji.

Na co konkretnie Pan wskazywał?
– W szczególności wskazywałem, że rozwiązania przyjęte w polskim parlamencie znalazły zastosowanie chociażby w Niemczech, we Francji, w Austrii i wielu innych krajach europejskich. Mam tu na myśli chociażby kwestie dotyczące kolejności rozpoznawania spraw według ich wpływów do Trybunału Konstytucyjnego, również orzekania w pełnym składzie, co dla przykładu ma zastosowanie w Niemczech, czy wreszcie orzekanie większością dwóch trzecich głosów, co jest praktyką w wielu krajach itp.

Jak argumenty wspomnianej przez Pana opozycji, a także przedstawione przez Pana zostały odebrane przez członków Komisji Weneckiej?
– Charakterystyczne było to, że zaraz na wstępie jeden z przedstawicieli Komisji Weneckiej zorientował się, że tak jak wspomniałem, że nie jest to o tyle problem prawny, co problem polityczny. I w związku z tym sugerował potrzebę rozważenia rozwiązań na poziomie wypracowania nowych uregulowań konstytucyjnych. Ten temat poruszył przedstawiciel Ruchu Kukiz’15, który powiedział o inicjatywie swojego klubu, zresztą popieranej również przez PiS, a dotyczącej zmian konstytucyjnych w kontekście Trybunału Konstytucyjnego. W swoim wystąpieniu poseł Nowoczesnej.pl Kamila Gasiuk-Pihowicz nie koncentrowała się na sugestiach i potrzebie rozwiązań konstytucyjnych, o których wspomniał jeden z członków Komisji Weneckiej, tylko odniosła się do tego, co powiedział poseł Ruchu Kukiz’15, i w sposób niezwykle emocjonalny kwestionowała dopuszczalność jakichkolwiek zmian konstytucyjnych. W szczególności zaś wskazywała, że zmiany w Konstytucji w tym zakresie są niedopuszczalne, bo gdyby takie zostały wprowadzone, to dotychczasowi sędziowie przestaliby być sędziami. Tymczasem w Polsce mamy zasadę nieusuwalności sędziego, a w związku z tym zmiana konstytucyjności godziłaby w zasadę nieusuwalności sędziego itd. Aż się cisnęło na usta, żeby powiedzieć, że zmiana Konstytucji nie może nastąpić, bo byłoby to działanie niekonstytucyjne. Proszę zwrócić uwagę, że to wszystko prowadzi do absurdu, ale jednocześnie dobitnie pokazuje, że ugrupowaniom opozycyjnym w zasadzie nie zależy na znalezieniu rozwiązania, co było także widoczne podczas tej dyskusji, ale chodzi o to, żeby w dalszym ciągu trwało to, co było, zanim PiS doszło do władzy w Polsce. W związku z tym wszystko, co robi dziś PiS, jest niekonstytucyjne i nie może być nawet mowy o jakichkolwiek dyskusjach dotyczących zmian. I kropka. Tak wygląda demokracja w wydaniu Platformy.

Jak to zostało odebrane przez przedstawicieli Komisji Weneckiej?
– Przedstawiciele Komisji Weneckiej dostrzegali potrzebę dyskusji i zmian, o których mówiłem wcześniej. Natomiast takie zachowanie opozycji musiało zwrócić uwagę Komisji, stąd zresztą ta konkluzja, że mamy do czynienia nie tyle z problemem prawnym, co problemem politycznym.

Czy można zatem wnioskować, że Komisja Wenecka, przyjeżdżając do Polski, miała niepełną, jednostronną wiedzę, która docierała do tego gremium w formie skargi opozycji?
– Nie ulega przecież wątpliwości, że całe zainteresowanie Polską ze strony Unii Europejskiej wzięło się z donosów ugrupowań opozycyjnych, które udały się po pomoc do Brukseli. Tam zniekształcali rzeczywistość, nie prezentowali faktów takimi, jakie są i de facto skarżyli się na Polskę. Zresztą w jaki to czynili sposób, mogłem sobie wyobrazić podczas wczorajszego posiedzenia, kiedy padały nieprawdziwe stwierdzenia, kiedy przeinaczano fakty i oskarżano Polskę o naruszanie prawa. Można sobie tylko wyobrazić, o ile dalej posuwali się politycy opozycji, kiedy nikt nie kontrolował ich wypowiedzi.

Delegacja Komisji Weneckiej ostatniego dnia wizyty spotkała się z przedstawicielami Trybunału Konstytucyjnego. Jak ocenia Pan fakt niedopuszczenia do udziału w spotkaniu przez prezesa Rzeplińskiego 5 sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta Andrzeja Dudę?
– To pokazuje, kto łamie standardy, kto łamie prawo. Nie ma przecież wątpliwości, że te osoby niedopuszczone przez prezesa Rzeplińskiego są sędziami. Rodzi się zatem pytanie – na jakiej podstawie prezes Rzepliński decyduje, kto ma prawo uczestniczyć w spotkaniu, a kto nie. Który sędzia ma prawo orzekać, a kto nie ma takiego prawa? W tej sytuacji mam pytanie do prezesa Rzeplińskiego, czy mógłby wskazać podstawy prawne? Nie jestem nowicjuszem i wiem, że takich podstaw nie ma. Być może prezes Trybunału Konstytucyjnego byłby w stanie jakoś inaczej na to pytanie odpowiedzieć… Jedno jest pewne: prezes Rzepliński stawia się ponad prawem. On nie ma prawa decydowania o tym, kto jest sędzią, a kto nie jest, bo o tym zdecydował Sejm. Prezes Rzepliński ma prawo kierować pracami Trybunału Konstytucyjnego, a Trybunał ma orzekać o zgodności ustaw z Konstytucją. Tyle i tylko tyle. W podobny sposób zachowała się Krajowa Rada Sądownictwa.

Co konkretnie ma Pan na myśli?
– Podczas posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa była dyskusja na temat stanowiska, jakie KRS zamierza przedstawić Komisji Weneckiej. Kilku przedstawicieli KRS było przeciwnych stanowisku, jakie zostało ostatecznie przyjęte. O ile dobrze pamiętam, to chyba sześciu członków – łącznie ze mną – było temu przeciwnych. W związku z tym KRS wybrnęła z tego w ten sposób, że z Komisją Wenecką spotkało się tylko samo prezydium KRS. To pokazuje, w jaki sposób manipuluje się w tych gremiach. Prezes TK nie dopuścił pewnych sędziów Trybunału do uczestnictwa w spotkaniu, a KRS uzurpowała sobie prawo, żeby tylko prezydium, a więc wybrani, ją reprezentowało. Dodam, że KRS składa się z 25 członków, w tym ministra sprawiedliwości, czterech posłów, dwóch senatorów i sędziów. I nic nie stało na przeszkodzie, żeby wszyscy członkowie tego gremium uczestniczyli w spotkaniu z przedstawicielami Komisji Weneckiej. Widać jednak, że komuś to wyraźnie przeszkadzało.

Czy fakt pominięcia sędziów TK, jak i KRS może mieć wpływ na ostateczną decyzję Komisji Weneckiej?
– Ważne, czy te informacje dotarły do Komisji Weneckiej. Natomiast jaka ostatecznie będzie opinia Komisji, tego nie chciałbym przesądzać.

Załóżmy, że przygotowana opinia Komisji Weneckiej byłaby negatywna. Co wówczas?
– Przede wszystkim głos Komisji Weneckiej ma charakter opinii, która nie jest wiążąca. Natomiast zalecenia tej Komisji będą wzięte przez stronę polską pod rozwagę. Wszystko też zależeć będzie od charakteru ewentualnych zaleceń. Poczekamy, zobaczymy.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... olske.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 10 lut 2016, 10:56 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2572
Gdy oglądamy wstrząsające sceny histerii opozycji w sejmie czy w Brukselii,zaczynamy rozumieć,dlaczego nie ma lekcji Historii w szkole,bo jeszcze Młodzi dowiedzieli by się o targowiczanach i losie jaki ich spotkał i gotowi w młodzieńczym zapale...zrobić to samo ,co w końcówce lat 1700,a że Historia lubi się powtarzać,to pozwolę sobie przytoczyć pewien fragment ze strony:http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/684013,Konfederacja-targowicka-symbol-zdrady-narodowej
"Zawiązanie konfederacji było pochodną niezadowolenia prorosyjskiego obozu magnackiego z reform Sejmu Czteroletniego, a w szczególności wyrazem sprzeciwu wobec porządku ustrojowego, który zapanował w Rzeczpospolitej po uchwaleniu w 1791 roku konstytucji."
podobnie ?
wszak minęło tylko 225 lat...

ale czy ludzie z zerwanym KODem historycznym to wiedzą, ?
czy schetyny ,katoryje umieją tolko gawarit na cmentarnych ścieżkach snując dziwne plany......rozumieją TO ?
a przecież nie zapominamy nawet na moment,że takie właśnie schetynoPOdobne podpisały tajne porozumienia z Rosją w sprawie bezkarnego działania ruskiego wywiadu...
kiedy pozbiera się to wszystko do "kupy" mamy niezły OBRAZ Zaprzaństwa tych,którzy nie tak dawno rządzili POLSKĄ...na spółkę z" somsiadami i ich razwiedczykami"
strach się bać...bo zielone ludziki są w śród nas...i próbują montować nowy majdan...
dlatego jestem za dostępem do broni...dla każdego rozsądnego Obywatela...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 13 maja 2016, 07:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Tele nam pozostało po rządach śmieciarzy z PO i z PSL.
Gangsterowanie się skończyło, teraz powinno być rozliczenie i osądzenie, aby nikt na przyszłość już nie zakpił sobie z nas Polaków tak, jak ta okrągłostołowa banda złodziei.


Miażdżący audyt rządów PO – PSL

Wczoraj w Sejmie odbyła się debata dotycząca audytu rządów PO – PSL w latach 2007-2015, podczas której ministrowie rządu premier Beaty Szydło przedstawili miażdżące argumenty pokazujące, że rezultaty tego rządzenia są dosłownie porażające.

Najpierw wystąpiła premier Beata Szydło, przypominając, że celem funkcjonowania jej rządu jest realizacja programu wyborczego prezentowanego w kampanii wyborczej i mimo protestów ten kierunek działania będzie bezwzględnie realizowany.

Zwróciła również uwagę, że przez osiem lat rządzenia koalicji PO – PSL ten typ myślenia został całkiem zarzucony, ponieważ koalicja absolutnie nie dbała o interes narodowy, ale raczej o interesy prominentnych polityków Platformy i PSL, i grup biznesowych z nimi związanych.

Szczególnie porażające były wystąpienia ministrów skarbu Dawida Jackiewicza i ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, którzy pokazali, że za rządów PO – PSL miała miejsce dosłownie grabież majątku Skarbu Państwa, a także zamach na wartości demokratyczne polskiego państwa.

Minister skarbu mówił o chaotycznej wyprzedaży narodowego majątku z zaniżaniem cen sprzedaży w stosunku do pierwotnych wycen, która była realizowana tylko i wyłącznie na potrzeby budżetowe w latach 2007-2015.

Ponadto prezesi spółek Skarbu Państwa wcale nie byli przejęci realizacją programów rozwojowych tych podmiotów, ale raczej zabezpieczeniem własnych interesów, gdyby okazało się, że z jakichś względów nie można ich realizować.

„Złote spadochrony” – tak można nazwać przywileje, które zabezpieczyły sobie władze spółek Skarbu Państwa mimo tego, że obowiązujące normy prawne nie były w stanie takiego stanu zalegalizować.

Z kolei minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński mówił o faktach, które dobitnie pokazują, że w latach 2007-2015 mieliśmy do czynienia z państwem policyjnym.

Ministrowie rządu Beaty Szydło przedstawili liczne argumenty na poparcie tych tez, pokazując, że funkcjonowanie ich poprzedników wiąże się niestety z nagminnym łamaniem prawa.

Nie ulega wątpliwości, że poważne zaniedbania w wykorzystaniu środków europejskich pod koniec poprzedniej perspektywy finansowej czy też podsłuchiwanie ponad 50 dziennikarzy kładą się wyraźnym cieniem na funkcjonowaniu polskiej demokracji.

Jeżeli dodamy do tego rażące łamanie zasad gospodarowania majątkiem Skarbu Państwa, polegające między innymi na tym, że zarządzający tym majątkiem osiągają z tego tytułu krociowe dochody, natomiast Skarb Państwa jest traktowany po macoszemu, to pokazuje to istotę działania poprzedniego rządu.

Wczorajsze wystąpienia ministrów rządu Beaty Szydło pokazują dobitnie, że osiem lat rządów PO – PSL to niestety czas stracony, negatywnie skutkujący dla przyszłości naszego kraju.

Na szczęście wicepremier Morawiecki przestawił Plan Odpowiedzialnego Rozwoju, który wyznacza nie tylko priorytety, ale także sposoby realizacji tej strategii do roku 2019 i wszystkie te patologie eliminuje.

W każdym razie audyt rządów PO – PSL jest na tyle miażdżący, że obecna opozycja powinna nie tylko przestać protestować, ale przede wszystkim wykorzystać okazję żeby „siedzieć cicho”.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... o-psl.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gangsterka i polityka
PostNapisane: 22 sie 2016, 20:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31521
Program światowej dezinformacji - zdrowie.

Z cyklu: „W-117; Listy do Wnuczka”.

dr J. Jaśkowski

Liberae sunt nostrae cogitationes. Nasze myśli są wolne.

Kochany Wnuczku.

Ale się narobiło w pierwszych dekadach XXI wieku.

Na jaw wychodzą coraz to nowe fakty, wyjaśniające w jakim celu tak naprawdę powoływano rozmaitego rodzaju gremia międzynarodowe, w rodzaju ONZ, czy jego file WHO, Unicef, MAEA itd. Czyli, o ile dekad plany starszych i mądrzejszych, czyli City of London, wyprzedzają wyobraźnię maluczkich.

Coraz bardziej ujawniają się szczegóły tzw. programów ONZ-owskich, takich jak np. Agenda 21/30. Okazuje się, że głównym celem było wprowadzenie cywilizacji azjatyckich tylnymi drzwiami. Chodziło po prostu o zbudowanie piramidy władzy w taki sposób, aby społeczeństwo spokojnie to połknęło.



Cała sprawa zaczęła się prawie 1000 lat temu. Pomału w tych samych rodach powstawały struktury, które po cichu plotły sieć wzajemnych powiązań, zniewalających ludzi. Przyspieszenie zniewolenia nastąpiło po wprowadzeniu pieniądza papierowego oraz powszechnego nauczania państwowego.

Pieniądz papierowy pozwolił drukować karteczki, czyli właściwie bony towarowe z dowolną szybkością. Ostatnio np. FED drukuje je z szybkością 40 miliardów dolarów na miesiąc, lub szybciej. Nie są to prawdziwe pieniądze, ponieważ w dowolnej dla starszych i mądrzejszych [St. Michalkiewicz] chwili, mogą stracić całkowicie wartość. Za mojego życia dokonano tego 3 razy.

Bezwartościowość pieniądza papierowego opisali już koło 1770 roku ekonomiści francuscy. Stwierdzili jednoznacznie, że jeżeli wprowadzi się pieniądz papierowy, to cena butów podskoczy z 4 su, do 4 franków. Pomylili się, po roku cena butów podskoczyła do 40 franków.

Nieznajomość tej historii pozwoliła powtórzyć ten manewr lektorowi komitetu centralnego PZPR, niejakiemu Balcerowiczowi alias Aron Bucholtz…, profesorowi po 1990 roku, a ostatnio zatrudnionemu przy rozkładzie resztek ekonomii tego tworu zabiurkowego, zwanego w Polsce Ukrainą.

Jak wiadomo, nawet ONZ nie uznaje Ukrainy za oddzielne państwo i twierdzi, że to wewnętrzna sprawa Rosji. Tak przynajmniej dwukrotnie powiedział w maju 2015 rok nie kto inny, tylko sam przewodniczący ONZ: „Ukraina nie istnieje jako samodzielne państwo. Rada Bezpieczeństwa nie będzie się zajmowała tym problemem, to jest wewnętrzna sprawa Rosji”.

Mamy więc kolejny problem, ponieważ p. Radek Sikorski, dawniej pracownik agencji zachodnich oraz jego następcy, cały czas napuszczają Polaków na Rosję i Putina. Problem tylko w tym, że p. Putin jest członkiem Parlamentu City of London inaczej Korona Temple, czyli państwa istniejącego od ok. 1320 roku i posiadającego 97% całego ziemskiego kapitału.



Tak więc centrum zarządzania istnieje w tym ośrodku, a nie w ONZ, czy innej atrapie. Każdemu jako tako zorientowanemu człowiekowi wiadomym jest, że na realizację najmniejszych nawet projektów trzeba mięć pieniądze. A ONZ jest nie tylko finansowane ze składek poszczególnych krajów, ale także z dotacji prywatnych B. Gatesa, czy G. Sorosa, czyli City of London.

Co do reformy Sorosa w Polsce, zwanej reformą Balcerowicza, to proszę sobie przypomnieć, w jak krótkim czasie pozbawiono Polaków oszczędności wielu lat. Najpierw reklamowano oszczędzanie na mieszkanie dla dzieci po 50 czy 100 zł/miesięcznie. Było to wartość 50 lub 100 bochenków chleba. Po „reformie” Balcerowicza z 10 000 złotych czyli oszczędności 100 lub 200 miesięcy, pozostawało 01 zł- słownie złotówka, jedna złotówka. Cena chleba pozostała ta sama, jeden złoty. Czyli z tych zaoszczędzonych 10 000 bochenków chleba został się nam jeden, resztę zabrali starsi i mądrzejsi.

Tak właśnie działa centralny system bankowy. I proszę zauważyć, że w szkołach o tym ani słowa. A przecież nauczyciele są jeszcze Polakami?! Czy też już Robotami Biologicznymi??! Uczą przecież własne dzieci!



O tym, że straciliśmy mass media, wiadomo od 20 ponad lat. Trudno więc oczekiwać, by polskojęzyczne media niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku, miały oświecać lokalne mniej wartościowe społeczeństwo.

Centralny system dezinformacji zwany oświatą publiczną także wprowadzono w roku 1773, pod nazwą Komisja Edukacji Narodowej. Jednym z czołowych działaczy tego organizmu był niejaki Hugo Kołłątaj, bliżej niewiadomego pochodzenia. Obecne podręczniki jako jego zawód podają ksiądz, chociaż w żadnym seminarium duchownym nie ma śladu ani jego przyjęcia, ani otrzymanych święceń. Jest to niesamowicie dziwne, ponieważ w większości przypadków dokumenty księży się zachowały albo w Polsce albo w Wiedniu, czy Rzymie.

Wiem to z autopsji, ponieważ dokumenty mojego praprastryja są dostępne w Kurii do dzisiaj. I najciekawsze, że polski Episkopat nie protestuje przeciwko temu jawnemu szachrajstwu? Ale to zupełnie inna historia.



Masowa dezinformacja od około 20 lat stała się znacznie łatwiejsza, z powodu istnienia internetu. Zdecydowana większość witryn jest opłacana przez rozmaitego rodzaju służby i stosuje cenzurę tekstów. Pisałem o tym kilkakrotnie. Na forach czasami można znaleźć wpisy byłych trolli z wyjaśnieniami, jak ich szkolono w celu niszczenia witryn w miarę samodzielnych.

Typowym przykładem jestem ja sam. Już chyba 3 witryny związane z GW starają się „obsługiwać” moją osobę.

Proszę zauważyć, ile to kosztuje, i że im się tak chce… Obsługujący je trolle są na bardzo niskim poziomie merytorycznym, prawdopodobnie jacyś emigranci. Można to poznać zarówno po stylu, jak i treści. Bardzo często używają formy „ty”, praktycznie niestosowanej w naszej kulturze. Stosują zwroty: Polacy to, czy Polacy tamto, czyli stado azjatyckich baranów. W cywilizacji łacińskiej stosujemy formę osobową, a nie liczbę mnogą.

Przykładowo, w cywilizacji łacińskiej możemy się modlić indywidualnie, o porze jaka nam odpowiada. W cywilizacjach azjatyckich obowiązuje stadna działalność. W islamie wszyscy muszą się modlić o tej samej godzinie. W judaizmie musi być dziesięciu facetów, aby rytuał był poprawny. Baby się nie liczą. Nawet wymyślili zawód stacza, czyli faceta nr 10, który zawodowo zajmuje się uzupełnianiem do magicznej liczby dziesięciu.



Dobra dezinformacja powinna zawierać ponad 80 % wiadomości prawdziwych. Dezinformacja powinna stanowić nie więcej, jak 2-5%. To dodaje witrynie wiarygodności. Proszę zauważyć, że większość tych felietonów, czy artykułów, nie zwiera żadnych przypisów. Skąd ich autorzy brali swoje informacje?

Najczęściej dotyczy to wakcynologów. Taka p. prof. T. Jackiewicz - konsultant krajowy z pediatrii, w reklamówce szczepionkarskiej zwanej Medycyną Praktyczną, ma swoje stałe okienko dezinformacji. I nikomu w Warszawskim Rządzie [G.Braun] nie przeszkadza, że jest dofinansowana z obu stron, czyli jawny konflikt interesów. Ale kobieta stara się dbać o ... [wpisać proszę właściwe słowo].



W Corona Temple także są frakcje. Kto w Polsce słyszał o organizacji zwanej Zakon Węża, czy White Dragon Society? Pisze o tych organizacjach Beniamin Fulford. Warto zapoznać się z jego artykułami. Jakie są wspólne cele tych organizacji, działających pod przykrywką ONZ?



Stare przysłowie mówi:

„Po czynach ich poznacie”.



Na pierwsze miejsce wysuwa się program depopulacji. Stosowany jest on pod kilkoma przykrywkami. Jedną z nich jest reklama seksu, jako celu samego w sobie. Czyli sprowadzenie człowieczeństwa do zwykłych funkcji zwierzęcych.

Temu celowi służy np. stwarzanie specjalizacji pseudomedycznych, w rodzaju seksuologii. Seksuologia sprowadza się w praktyce do zwykłego mechanicznego tarcia. Oczywiście my ci pomożemy w postaci tabletek i obrazków, a przy okazji okradniemy ciebie z twoich pieniędzy, sprzedając te precjoza. Na tym podłożu teoretycznym działa cały Hollywood i jego naśladowcy. Przeprowadza się ten program także pod postacią niszczenia naturalnych hormonów płciowych. System jest już dobrze rozbudowany.



Podam przykłady;

Szlak cholesterolowy to jest m.in. produkcja hormonów płciowych, wit.D-3, czy koenzymu Q, niezbędnego do detoksykacji. A co robi pseudomedycyna?

Pseudomedycyna, pod pretekstem straszenia zawałami [co jest fikcją], obniża poziom cholesterolu, stosując statyny, czyli wprowadza blokadę całego szlaku, łącznie z hormonami płciowymi. Dodatkowo z programów biochemii usunięto nauczanie o szlaku cholesterolowym. Z litości nie podam nazwiska tej pani „profesur” z Łodzi, autorki tego programu. Na marginesie, Łódź od samego początku ma pecha. To państwo żydowskie Rumkowskiego z czasów okupacji, z własnym pieniądzem, pracujące dla Wehrmachtu. Potem łowcy skór.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Chaim_Rumkowski

https://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_%E2 ... r%E2%80%9D



Wracając do szlaku cholesterolowego. Blokowanie produkcji cholesterolu stwarza pole do sprzedaży sztucznego testosteronu. Jest to z jednej strony niszczenie Twojego Czytelniku zdrowia, a z drugiej strony okradanie, pod pretekstem zakupu preparatów, mających uaktywnić Twoje uprzednio zniszczone hormony.

To, że ten cholesterol nie ma żadnego znaczenia w zawale, najlepiej świadczy zwykła hemodynamika. Przeniesiona na praktykę wygląda następująco: jak podlewamy ogródek, a strumień wody z węża nie sięga do końca ogrodu, to po prostu zaciskamy końcówkę i woda leci dalej. Innymi słowy, blaszka miażdżycowa, lokalnie zwężająca średnicę naczynia, po prostu zwiększa prędkość przepływu, a nie wielkość. Uczy się tego w Dobrych Akademiach Medycznych na II roku studiów.

Przyczyną zwałów jest lokalna zmiana Ph nawet o 0.1 w mięśniu serca, z powodu wzrostu CO2. Ta zmiana Ph powoduje krystalizację fosforanów i zawał. Dlatego w przypadku bólu zamostkowego zaleca się leżenie i nieruszanie. Powoduje to zmniejszenie pracy serca, czyli zmniejszenie produkcji CO2, a więc zmniejszenie rozległości zwału mięśnia serca. Za to odkrycie przyznano nagrodę Nobla w 1931 roku.

Ale to nie pozwala na okradanie chorego. Leczenie zachowawcze jest zdecydowanie tańsze i skuteczniejsze. Śmiertelność po leczeniu zachowawczym wynosi 3-5 %, a po leczeniu chirurgicznym 47%. Czyli prawie co drugi pacjent umiera.

Proszę zauważyć, że kardiochirurdzy nie przedstawiają wyników leczenia swoich pacjentów. Mówi się o masowych, idących w tysiące operacjach, ale żadnych publikacji potwierdzających skuteczność takiego leczenia nie ma.

Podstawowe prace publikowane przez kardiochirurgów powinny zawierać nie tylko liczby i jakość przeprowadzonych operacji, ale i losy tych chorych: ilu spośród nich przeżyło rok, pięć lat, czy dziesięć. Ilu wróciło do pracy, a ilu jest na rencie inwalidzkiej?

W Polsce żadnych takich danych zdobyć nie można. Może źle szukałem? Proszę o każdą informację na powyższy temat. Wg zaleceń sprzed 200 lat, każdy szpital jest zobowiązany do publikacji takich danych co roku. W obecnym kondominium jakoś zapomniano o tym podstawowym obowiązku. Przyjmuje się na wiarę, że jak leczą, to dobrze. Na jakiej podstawie?

Potwierdzeniem powyższej tezy, że operacje to wyciąganie pieniędzy, jest ucieczka amerykańskiej firmy kardiologicznej, oferującej takowe operacje po obniżeniu tzw. punktów za nie. Czyli po zmniejszeniu opłat. Już się nie da oskubywać tak bardzo lokalnego ludka, więc się leczenie nie opłaca.

Innym sposobem depopulacji są szczepionki, zawierające nie tylko neurotoksyny w rodzaju rtęci, czy aluminium, ale i przeciwciała antyHCG, czy Polisorbat 80, powodujący deformacje narządów płciowych u dziewczynek. Ostatnio dodano ten związek nawet do leku stosowanego bardzo często u dzieci na zapalenia pęcherza moczowego - FURAGIN - firma Teva.



Kolejnym programem do rozbicia społeczeństwa na grupy Robotów Biologicznych jest system oświaty, prowadzony centralnie. Od roku już wiadomo, że UNICEF będzie promować centralny system edukacji internetowej. Rola nauczyciela będzie się ograniczała do włączenia telewizora o określonej godzinie i sprawdzenia zapamiętanych informacji. Program ten ma być wprowadzony głównie w krajach Europy i Ameryki do 2030 roku.

Celem programu jest nie tylko wymazanie historii poszczególnych krajów, ale przede wszystkim nauczenie poprawności politycznej na skalę globalną. Mowa nienawiści, określona odgórnie, będzie zakazana. Czyli mówiąc krótko, G. Orwell - „ROK 1984” - na całym globie. Likwidacja kultury, języków wszystkich regionów. Proszę sobie wyobrazić, jaki to zysk dla koncernu, mającego monopol na daną produkcję. Produkcję idącą w miliony egzemplarzy danej bluzki, czy spodni.



Podobnie reformowana jest medycyna. Lekarz zostaje przeniesiony do roli robota przy taśmie. Odpowiednie procedury, wymyślane przez urzędników, ograniczają jego rolę tylko do tej jednej recepty, jaką będzie mu wolno przepisać. Dlatego Ministerstwo rozszerza liczbę specjalizacji. Średnio na świecie jest koło 40 specjalizacji medycznych, a w Polsce już 86.

Przypomnę, że jeszcze niedawno były tylko cztery: interna, chirurgia, pediatria i położnictwo z ginekologią. Za ostatnich dwu pokoleń specjalizacje rozrastały się przez pączkowanie. Jak każdy może sprawdzić, dla pacjenta nic dobrego z tego nie wynikło.

Sprowadzenie medycyny do roli sprzedawcy określonych procedur spowodowane jest tylko i wyłącznie zyskiem. W tym celu cały czas mówi się o konieczności dodatkowych ubezpieczeń. Przypomnę, że 95% wszystkich firm ubezpieczeniowych mieści się w Corona Temple.

Czyli opracowany system ubezpieczeń pozwala na przelewanie pieniędzy z przymusowego worka ubezpieczeń do prywatnych kieszeni, bez żadnego wpływu ubezpieczonego. W tym cel tworzy się ustawy, takie jak ostatnio w Polsce Ustawa o Zdrowiu Publicznym.

Wprowadzenie centralnych banków miało jeden cel, monopolizację finansów poszczególnych krajów w systemie konsorcjum Rothschilda. Jak wiadomo, obecnie podobno tylko 3, czy 5 banków na świecie nie jest podłączonych do tego systemu. Innymi słowy, wszelkie sztuczki teatralne z zatwierdzaniem przez sejmy budżetu poszczególnych krajów, są tylko i wyłącznie teatrem dla mniej wartościowego ludu tubylczego [St. Michalkiewicz].



Musisz więc sam Szanowny Czytelniku, ocenić jakość tych wszystkich witryn, które podkreślają rolę wyborów, czy samorządów, do decydowania o czymkolwiek. Komu one służą? Kto je opłaca?



Kolejnym posunięciem będzie takie obniżenie wynagrodzeń i stworzenie pieniądza elektronicznego, aby 90 % ludności miało jeden cel: zdobywanie pożywienia.

Już obecnie wydajemy ponad 80% zarobków na przetrwanie: jedzenie, mieszkanie, media. O oszczędnościach już się w ogóle nie mówi. Mówi sie tylko i wyłącznie o kredytach. Sprawdzonym systemem pozbawiania obywateli oszczędności jest albo wymiana pieniądza, albo skokowe podwyżki. W Polsce system ten był wprowadzany już 4 krotnie, poczynając od 1952 roku. Jak widzimy, nikogo to niczego nie nauczyło i nadal ludziska trzymają pieniądze w bankach. Są dobrze wytresowani.



Wprowadzanie masowego bezrobocia.

Zatrudnienia będą czasowe i wymienne. Co kilka miesięcy zwolnienia i zmuszanie ludzi do szukania następnej pracy. Doskonale pokazuje to film pt. ”Strażnik czasu”.

Proszę zauważyć, mamy ponad dwumilionowe bezrobocie, a Rząd Warszawski [G.Braun] masowo wpuszcza obcokrajowców, nie wspominając już o „emigrantach” z krajów arabskich. W Polsce już ponad milion ludzi z Ukrainy pracuje. A przecież Ukraina nie należy do UE i obowiązują wizy… Na jakiej więc podstawie urzędy wydają je tak masowo? Bez zgody UE, czyli Brukseli, byłoby to niemożliwe. Innymi słowy, jest to celowa działalność. Taki nadmiar obcokrajowców, niewiadomego autoramentu i profesji, nie wiadomo kiedy dostanie polecenie na przykład wywołania zamieszek. W moim przekonaniu tak właśnie będzie, ponieważ te zamieszki uzasadnią istnienie obozów pracy w rodzaju FEMA. Jest to więc przygotowanie - fałszywa flaga.



Kolejnym posunięciem, zatwierdzonym w Korei, będzie minimalizacja, a potem zakaz istnienia związków zawodowych. Już obecnie związki zawodowe zostały sprowadzone do roli informatora społeczeństwa o tym, co góra chce zrobić. Sam fakt rozbicia na tzw. branże, miał jeden cel: osłabienie roli związków. Czyli najpierw związki służyły do rozbicia „kapitalistów”, a obecnie do rozbicia struktur państwowych w poszczególnych krajach. Przypomnę, pierwsza Międzynarodówka i K. Marks byli opłacani przez Konsorcjum Rothschilda. W podobny sposób ograniczono działalność stowarzyszeń przymusowych w rodzaju Izb lekarskich, czy Adwokackich.



Wprowadzenie pieniądza elektronicznego, a mówi się, że już niedługo takie kraje jak Dania, czy Holandia wprowadzą tę innowację, spowoduje nowy rodzaj niewolnictwa. Nie pracujesz, nie masz kart kredytowych, nie możesz nic kupić itd. Proszę zauważyć, że w Polsce chcą pod pretekstem karty ubezpieczenia zmusić wszystkich do korzystania z banków. Czyli chcą wszystkim narzucić obrożę i smycz. I oczywiście banki będą miały olbrzymi dodatkowy zarobek za obsługę kart. Proszę to pomnożyć przez liczbę mieszkańców i ilość wizyt w roku w przychodniach, czy szpitalach. I nie daj się ogłupić, że to będzie bezpłatne, że rząd zapłaci. Żaden rząd na świecie nic nie wymyśla, tylko pracuje nad tym, jak Twoje ciężko zarobione pieniądze przelać do innych prywatnych kieszeni. Takim sposobem 97% pieniądza znajduje się w City of London.



Wprowadzanie powszechnej narkomanii na dole społeczeństwa. Temu m.in. służą tzw. Poradnie Przeciwbólowe masowo organizowane. Zamiast walczyć z przyczyną bólu, uzależnia się chorego od leków. Generalnie zapisują one środki przeciwbólowe na bazie narkotyków. Nawet koncerny farmakologiczne już się przyznały, że stosowanie tych leków przez okres tylko tygodnia może spowodować przyzwyczajenie i wpadniecie w nałóg.

Nie chcę być gołosłowny. Od czasu rozpoczęcia IV Wojny Opiumowej przez Pentagon nastąpił gwałtowny wzrost narkomanii w USA: przed wojną tylko 7 % Amerykanów korzystało w jakiejś formie z narkotyków, po 15 latach zaciętych walki i wydaniu wielu miliardów dolarów na wojnę [podobno rocznie ponad 5 miliardów], liczba narkomanów wzrosła już do 60% społeczeństwa [używa heroiny]. USA wydaje rzekomo na walkę z narkotykami aż 50 miliardów dolarów rocznie. Kto zarabia na narkotykach? A to ponad 350 miliardów dolarów obrotu w USA! Zgadłeś Szanowny Czytelniku - BANKI.

A gdzie znajdują się siedziby 97 % banków? Tak, oczywiście, Corona Temple.



Kolejnym sposobem wpływania na zachowanie ludności jest kontrola jakości żywienia, czyli tak naprawdę nie tylko brak kontroli, ale i zgoda na systematyczne obniżanie jakości sprzedawanych produktów i ich trucie, pod pretekstem stosowania rozmaitego rodzaju związków chemicznych, nie przetestowanych pod względem zdrowotnym, w rodzaju słodziki, chlorowcopochodne fruktozy, GMO, glutaminiany itd. Typowym przykładem trucia jest tzw. wędzenie w płynie zamiast w dymie. Nie ma prac naukowych o tym, co te płyny powodują w organizmie człowieka.



Masowe trucie fluorkami pod pretekstem czyszczenia zębów.

To wszystko dzieje się nie tylko za zgoda rządów, ale na ich polecenie. Nie jest znany żadne przypadek kontroli organów państwowych w rodzaju sanepidu, jakości żywności pod kątem zawartości pestycydów, czy innych środków „ochrony roślin”. Jednocześnie propaganda rządowa nagłaśnia fałszywe flagi nowych chorób, w rodzaju uczulenia na gluten, chociaż wiadomo, że jest to przewlekle zatrucie glifosatem, czyli Randapem, dopuszczonym na rynek przez właśnie Głównego Inspektora Sanitarnego, czyli urząd państwowy.



Na jeden raz starczy chyba? Jak się czujesz Dobry Człeku po przeczytaniu? Ale od razu widzisz, do jakiego poziomu sprowadzono Twoje życie Robota Biologicznego. A podobno wg Deklaracji Praw Człowieka, czy Konstytucji USA, wszyscy rodzimy się równi i WOLNI.



za VT z 9 sierpnia 2016r.

http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-kartel ... irusa-zika

http://www.polishclub.org/2016/01/26/dr ... populacja/

http://www.miastowroclaw.pl/index.php/c ... ie-kobiety

http://kochanezdrowie.blogspot.com/2016 ... cynie.html

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturaln ... owski.html

https://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/ ... zakazenie/

http://niepoprawni.pl/blog/2559/dr-jerz ... epienia-sa

http://www.polishclub.org/2014/08/26/dr ... formalnie/

http://www.polishclub.org/2015/06/06/dr ... amina-d-3/

Gd.21.08.2016 r.

kontakt : jerzy.jaskowski@o2.pl

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 135 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /