Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 05 wrz 2012, 06:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
Nie powiem, że Wałęsa nie był agentem

Krzysztof Wyszkowski:

Obecnie Lech Wałęsa czeka tylko na uzyskanie klauzuli wykonalności wyroku, a wtedy już nic nie uratuje mnie przed komornikiem, który zajmie wszystko, co posiadam. Choć złożyłem zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów, które czyni z niego wierzyciela, a ze mnie dłużnika, to sąd zapewne je odrzuci, bo akurat w tym jest bardzo konsekwentny. Obliczam, że od tygodnia do dwóch miesięcy komornik dostanie tę klauzulę do ręki.

Dodatkowy absurd polega na tym, że sąd rejonowy żąda ode mnie wykonania wyroku w formie, która jest niewykonalna. Nakazano mi opublikowanie przeprosin w audycji TVN "Fakty" o godz. 19.00. Ale to jest program informacyjny, który nie przyjmuje ogłoszeń. Obawiam się jednak, że Wałęsa zdoła namówić TVN do zamieszczenia ogłoszenia nawet w sposób sprzeczny z prawem. A koszty takiego ogłoszenia mogą iść w dziesiątki, a nawet w setki tysięcy złotych.

Ekipy TVP i TVN w 2005 r. przyszły do mnie do domu, by zapytać, czy Lechowi Wałęsie należy się status pokrzywdzonego, przyznany mu wówczas przez IPN. Odpowiedziałem, że się nie należy, ponieważ według orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego status może być przyznany wtedy, gdy ktoś najpierw był agentem, a następnie zerwał współpracę i został działaczem wolnościowym. Ale w sytuacji, kiedy ktoś najpierw był takim działaczem, a następnie został agentem - a to jest przypadek Wałęsy, który najpierw był członkiem komitetu strajkowego, a następnie został tajnym współpracownikiem SB - status pokrzywdzonego nie przysługuje.

Mimo że sąd okręgowy odrzucił pozew Wałęsy, uznając, że miałem prawo tak stwierdzić, to sąd apelacyjny orzekł, że mimo to mam go przeprosić. Pomijając mój kłopot osobisty, jest mi po prostu wstyd za stan państwa. Wymiar sprawiedliwości jest jedną z fundamentalnych instytucji państwowych. Jeżeli źle działa, to całe państwo gnije. Jeśli możliwe są takie wyroki, jak sądu apelacyjnego, że gdy wszyscy w Polsce wiedzą, że zostało naukowo i bezdyskusyjnie udowodnione, że Lech Wałęsa był w swoim czasie TW SB, a sąd skazuje za to na konfiskatę mienia, to znaczy, że interes postkomunistycznego magnata góruje nad prawem.

Zostałem wybrany przez Wałęsę, żeby na moim przykładzie zastraszyć opinię publiczną. To właśnie ja, który przyjąłem go do Wolnych Związków Zawodowych, mam ogłosić, że nigdy nie był agentem. Ale ja nie po to walczyłem o wolną Polskę, żeby teraz kłamać.

not. ZB

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... entem.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 14 wrz 2012, 18:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
Chałtura w Cannes

Bolkowi wypadł jeden ze sponsorów filmu, Amber Gold, ale to nie koniec świata, bo kto chce to znajdzie kasę. I tak nasz noblista poleciał dzisiaj do Cannes we Francji, firmować swoją osobą przekazanie luksusowego jachtu za 25 milionów PLN.

Nie wiemy ile kosztuje wynajęcie Bolka, ale z pewnością drożej niż wynajęcia Józefa Bąka, alias Misza T. Po pierwsze Bolek jest starszy, po drugie jest noblistą a po trzecie wkurza się publicznie że dostaje tylko 3 tys PLN prezydenckiej emerytury i że musi resztę sam dorabiać.A wiemy przecież że życie w Polsce drożeje, pomimo światłych i mądrych rządów PO.

Dzięki naszym czytelnikom odnaleźliśmy zeszłoroczny spot reklamowy, firmowany przez Bolka:



Ponieważ hojny sponsor Amber Gold wypadł z gry przed czasem, Bolek został zmuszony do przerwania swoich rozważań nad Polską i ruszył w trasę po kasę.

Dzisiaj Bolek jest w ekskluzywnym Cannes we Francji, gdzie firmuje swoją osobą przekazanie luksusowego jachtu Sunreef 82 Houbara. Jacht został zbudowany w gdańskiej stoczni Sunreef Yachts, należącej do enigmatycznego Francuza, pana Patrice Lapp'a. Jednostka Sunreef 82 o nazwie Houbara została sprzedana za około 25 milionów PLN. Jacht wygląda ekskluzywnie:

http://m.sunreef-yachts.com/launched-ya ... ew.html/50

Sunreef Yachts zaprosił Bolka do Cannes jako symbol czegoś, ale czego dokładnie nie wiemy. Chyba nie chodzi o kompetencje elektryka lub o robienie za balast ?

Ale mamy nadzieje że podroż Bolka do Cannes się opłaci, bo przecież nawet młodsza stażem w PO Beata Sawicka za friko nic nie robi. Zasady zobowiązują.

Pobyt Bolka w Cannes może też zaowocować nowymi kontaktami w branży produkcji filmowej, tak aby zamknąć budżet filmu Wajdy. Trzymamy kciuki.

http://monsieurb.nowyekran.pl/post/7405 ... a-w-cannes


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 24 wrz 2012, 08:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
Komu Pan Bóg daje

Obrońcy czci Lecha Wałęsy, zwalczający − jak to ujął Tomasz Lis − „swołocz opluwającą wielkiego Polaka", jakoś nie zauważają, że miejscem, gdzie Wałęsa jest ośmieszany i kompromitowany najbardziej, i to regularnie, jest jego blog. W kolejnym hulającym po sieci wpisie (niestety, charakterystyczna wałęsomowa słabo poddaje się streszczeniu, trzeba by przytoczyć, na co brak tu miejsca) pierwszy były III RP szydzi sobie z Krzysztofa Wyszkowskiego, że nie ma pieniędzy. Podczas gdy on, Wałęsa, wręcz nie nadąża z kasowaniem z całego świata.

To chyba już definitywnie wyjaśnia, kto ma rację w sporze o te papiery, których to Wałęsa zależnie od dnia nigdy nie podpisał, podpisał, ale nie donosił, albo donosił, ale komunistów oszukiwał.

Jeśli ktoś jeszcze wątpi, to warto przeczytać książkę pani Danuty Wałęsowej, niekoniecznie całą, ale fragment dotyczący początku lat 70., kiedy to wedle insynuacji niecnego Wyszkowskiego miał nasz narodowy symbol bolkować i brać za to pieniądze. Pisze pani Danuta, że było w tym czasie ciężko, ale mąż na szczęście regularnie przynosił do domu dodatkowe złotówki, po tysiąc, dwa, które wygrywał w totalizatorze. Pani Danuta zauważa przy tym, że mąż gra z pasją do dziś, ale od tamtych czasów już nigdy nic nie wygrał, co – jej zdaniem – dowodzi mądrości bożej, opatrzność widzi wszak, że pieniędzy, których wtedy brakowało, teraz już nie potrzebują.

Ten widomy znak nadprzyrodzonej opieki, otaczającej autora sławnego bloga, powinien ostatecznie zamknąć usta wszystkim Wyszkowskim, Cenckiewiczom, Zyzakom i innym „gorszym od faszystów". Mógłby też być rozstrzygającym dowodem dla gdańskiego sądu, ale ten i tak wydaje wyroki dla Wałęsy nieodmiennie korzystne. Choć możliwe, że właśnie po telefonie z kancelarii Pana Boga.

Rafał A. Ziemkiewicz Autor jest publicystą „Uważam Rze"
Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/935983.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 13 paź 2012, 14:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
Krzysztof Wyszkowski i Sławomir Cenckiewicz o Edwinie Myszku



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 27 lis 2012, 08:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
Szansa dla Wyszkowskiego

Zenon Baranowski

Redaktor Krzysztof Wyszkowski ma szansę, aby domagać się cofnięcia decyzji sądu o wykonaniu za niego przeprosin po przegranym procesie z Lechem Wałęsą. Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrzy dziś zażalenie jego adwokata w tej sprawie - dowiedział się "Nasz Dziennik".

Sprawa jest mocno skomplikowana pod względem prawnym. - Lech Wałęsa przez swojego pełnomocnika wezwał Krzysztofa Wyszkowskiego do wykonania wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku - wyjaśnia mec. Andrzej Lew-Mirski, reprezentujący gdańskiego dziennikarza. Chodzi o wyrok z 2011 r., który nakazał Wyszkowskiemu przeproszenie Wałęsy za telewizyjną wypowiedź z 16 listopada 2005 r., w której nazwał Wałęsę tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Bolek". Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uznał wniosek Wałęsy. Wówczas Wyszkowski skierował zażalenie na tę decyzję, jednak jak się okazało, stało się to za późno. - Niestety, zażalenie złożone na decyzję w tej sprawie uchybiło terminowi i zostało odrzucone. Wówczas skierowałem zażalenie na to odrzucenie - mówi Lew-Mirski.

I właśnie tego ma dotyczyć posiedzenie sądu. Jak poinformował nas Maciej Gieros z sekcji prasowej przy Sądzie Okręgowym w Warszawie, w wydziale odwoławczym ma się dziś odbyć posiedzenie w sprawie odrzucenia zażalenia o wszczęcie egzekucji wyroku zobowiązującego Wyszkowskiego do przeprosin Wałęsy.

Płacił Wałęsa
- W zażaleniu podaję poważne argumenty. Jest tam nawet argument o niewykonalności tego orzeczenia w takiej formie, w jakiej zostało orzeczone - mówił wcześniej Krzysztof Wyszkowski.

- Sąd w tej chwili musi przede wszystkim rozpatrzyć, czy moje zażalenie na odrzucenie zażalenia Wyszkowskiego jest zasadne. Ten termin jego złożenia minął, ale można go przywrócić - zaznacza mec. Lew-Mirski pytany o możliwą decyzję sądu.

Jak dodaje, sąd mokotowski niestety poszedł już dalej. Nie czekając na dzisiejsze posiedzenie, wydał kolejną decyzję o wykonaniu przeprosin na koszt Wyszkowskiego. W międzyczasie Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, nie czekając na rozstrzygnięcie problemu niedotrzymania terminu, upoważnił pełnomocnika Lecha Wałęsy do wykonania wyroku na koszt Wyszkowskiego. - Tę decyzję też zaskarżyłem - dodaje nasz rozmówca.

- W chwili obecnej oczekuję na reakcję sądu okręgowego na moje zażalenie na decyzję Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa o zezwoleniu Wałęsie na zastępcze (za mnie) wykonanie wyroku SA w Gdańsku, czyli opublikowanie przeprosin. Pozostaję w nadziei, że SO podzieli przedstawione argumenty i unieważni decyzję SR - stwierdził Wyszkowski, który obecnie przebywa w szpitalu.

Decyzja sądu została już kilka dni temu wykonana i w "Faktach" TVN wyemitowano planszę z przeprosinami. Jak podkreśla pełnomocnik byłego prezydenta mec. Ewelina Wolańska, emisja przeprosin została opłacona przez Wałęsę, aby w ten sposób wyegzekwować od Wyszkowskiego prawomocny wyrok sądu. Wolańska jednak nie zdradza, jakie były koszty tego ogłoszenia. Wyszkowski już wcześniej alarmował, że koszty takich przeprosin mogą dla niego oznaczać konfiskatę posiadanego majątku. - Obawiam się, że nic mnie już nie uratuje przed komornikiem. To oznacza, że komornik może zająć wszystko, co mam - mówił kilka tygodni temu "Naszemu Dziennikowi".

Wyszkowski bezpośrednio po publikacji przeprosin oświadczył, że "Lech Wałęsa sam siebie - w moim imieniu - przeprasza za nazwanie go przeze mnie tajnym współpracownikiem o ps. "Bolek"". "Taką możliwość dał mu absurdalny wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z marca 2011 r., który wbrew faktom historycznym orzekł, że "nie było i nie ma sprawdzonych i pewnych dowodów" agenturalności Wałęsy" - czytamy w oświadczeniu. Krzysztof Wyszkowski zaznaczył, że podtrzymuje swoje słowa. "Nie przeprosiłem i nie przeproszę Wałęsy za moje słowa prawdy" - dodał.

http://www.naszdziennik.pl/wp/16218,sza ... kiego.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 03 lut 2015, 07:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
Panie Wałęsa, cała pana postawa w okresie III RP wykazuje, że bardziej jest pan po stronie ciemiężców Polski, niż po stronie Polaków.
Czemu teraz nie poprze pan słusznych protestów robotniczo - rolniczych?
Czemu nie reaguje pan na kolonizację Polski?
Czemu pan walczy z tymi, którzy walczą z patologią?
Takich pytań można postawić wiele. Wynikają one z naszych obserwacji pana i wyraźnie nam mówią, że jest pan po drugiej stronie, tam gdzie stało ZOMO.
Nam pańskich papierów nie potrzeba, człowiek uczciwy zawsze byłby uczciwym.


Paradne! Wałęsa rozczarowany Polakami

„To Wy wybraliście SLD i Kwaśniewskiego w podzięce, że doprowadziłem Was do zwycięstwa”.

Lech Wałęsa wciąż bardzo nerwowo reaguje na prośby, by wyjaśnił rzeczowo swoje związki z SB oraz wątek współpracy z komunistyczną bezpieką. Ciekawą dyskusję na ten temat prowadzi m.in. na swoim profilu w jednym z serwisów społecznościowych.
„Rozsądźcie sami, czy przy wszystkich możliwych wyrokach Sądowych i zaświadczeniach instytucji do tego powołanych i innych tu pokazanych dowodach ktokolwiek przy zdrowych zmysłach morze opowiadać publicznie szczególnie po parafiach i zagranicą że cokolwiek wygrał i cokolwiek udowodnił przeciwnego do tu zawartym wyrocznią(pisownia oryginalna)” - wskazuje były prezydent.
Jednak internauci nie dali się zmylić gładkim słowom „legendy” „Solidarności”. Jeden z czytelników przypomniał, że również dam Wałęsa przyznawał się do współpracy z SB.

„Bardzo skrupulatnie i rzeczowo broni Pan swojej sprawy. Ciągle jednak jest jeszcze coś co każe mi wątpić w Pańską niewinność. Są to Pana własne słowa Panie Prezydencie. Oświadczenie opublikowane 4 czerwca 1992 roku o godz. 12, a następnie natychmiast wycofane” - przypomina sprawę sprzed lat jeden z internautów.
I cytuje oświadczenie Wałęsy: „Po przegranym strajku w Stoczni w grudniu 1970 roku przysiągłem Bogu i sobie, że będę walczył aż do zwycięstwa nad komunizmem. Byłem przywódcą strajku, próbowałem różnych możliwości i różnych sposobów walki. Aresztowano mnie wiele razy. Za pierwszym razem, w grudniu 1970 roku, podpisałem trzy albo cztery dokumenty (...) Ponieważ ten temat poruszono właśnie teraz - proszę bardzo. Jestem przekonany, że księga mojego życia i dojścia do zwycięstwa mogłaby być pouczająca. Jedno trzeba by tu jeszcze dopisać: to, że nawet komuniści i SB nie szantażowali mnie sfabrykowanymi materiałami, które tu i ówdzie krążą, bo wiedzą dokładnie, że to jest po prostu nieprawda. Idąc drogą współpracy nie doszedłbym do zwycięstwa - do pokonania SB i komuny” - tłumaczył Wałęsa.

Czytelnik pyta również: „Jak się Pan teraz ustosunkuje do tych słów? Jakie dokumenty miał Pan na myśli? Dlaczego oświadczenie zostało wycofane od razu po publikacji?”
Odpowiedź Wałęsy była więcej niż znamienna. „Dlatego by tacy jak Pan mogli snuć domysły” - napisał do czytelnika.
Ciśnienie skoczyło Wałęsie również na uwagę innego internauty. „Niech Pan zrozumie, należy się Panu podziw za dokonania. Jednak bez ujawnienia prawdy nigdy nie zmienimy tego patologicznego systemu którzy rządzi naszym krajem. SB, WSI nadal będą kierować wszystkimi politykami” - tłumaczył czytelnik.

To oburzyło zdaje się Wałęsę. „Jakiej prawdy. Przecież Udowadniam całym życiem i dokumentami wszystkimi jakie są w Polsce tylko możliwe a Pan swoje przyznaj się jeszcze raz do czego. Na poważnie walczyłem od 1968 r przez 1970 r 1976 r 1980 r 1989 r .W tej walce różnie bywało, ale zawsze byłem po właściwej stronie. Było i tak że Socjalizm tak wypaczenia nie .nie z przyjemności ale z konieczności .Było i pomożecie .Komunizm siłowo i w jednym podejściu nie był do pokonania . Dałem z siebie wszystko i byłem zdecydowany na wszystko .i ja mam się przyznać do czego że wykolegowałem komuchów i ich zapleczem . Udało się mnie poprowadzić ten bój , wielu próbowało i wielu się nie udało .Wielu nie może uwierzyć . Wielu zazdrości dziś .Wielu chciałoby bym dołączył do ich tchórzostwa .pomniejszyć moje sukcesy .To małe , ale ludzkie Alleluja i do przodu .Mamy Wolną Polskę ,a teraz uczyńmy ją Solidarną , Wielką , Sprawiedliwą i Mądrą .To tym razem od Nas zależy (pisownia oryginalna)” - tłumaczy Wałęsa.
I z żalem oskarża Polaków, że nie docenili jego wysiłków. „To Wy wybraliście SLD i Kwaśniewskiego w podzięce za to że doprowadziłem Was do zwycięstwa, bez Waszego większego udziału. Wszystko inne złe co się dzieje dziś, jest tylko tego następstwem” - twierdzi „legenda”.
I wszystko jasne. On, świetlana gwiazda i bohaterski żołnierz o wolność wywalczył niepodległość, którą Polacy zmarnowali...
ez

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 2903679462

I kto tu kogo rozczarował?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 10 lut 2015, 14:00 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Fragment rozmów "Okrągłego stołu" - krótki ale znamienny...


_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 29 maja 2015, 19:01 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Odezwał się mędrzec ...

"Niech robi tak dalej to zobaczymy, jak długo będzie prezydentem". Wałęsa grozi Andrzejowi Dudzie ws. pomnika ofiar 10/04 przy Krakowskim Przedmieściu?




Na miejscu Platformy Obywatelskiej oddałbym PiS władzę na cztery lata. Będą przegrani raz na zawsze, nigdy więcej się nie pokażą w polityce

— powiedział w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet Lech Wałęsa.

Były prezydent, któremu nigdy nie sprawdziły się żadne prognozy, ale nigdy nie stracił buty i pewności siebie rzucił:

Nie ma żadnych szans na realizację tych postulatów. To by zdołowało Polskę. Nikt by na tym nie zarobił, a wszyscy stracili.

W audycji prowadzonej przez MO nie mogło oczywiście zabraknąć tematu katastrofy smoleńskiej. Zdaniem Wałęsy nowy prezydent „szuka zaczepki” chcą zrealizować to, o czym zawsze mówił, czyli o budowie pomnika ofiar 10/04 przy Krakowskim Przedmieściu.

Szuka zaczepki. Niech robi tak dalej to zobaczymy, jak długo będzie prezydentem

— pogroził Wałęsa, po czym dodał, że pomniki będą rozbierane

Gdy wyjdzie prawda o PiS, ich rządzeniu i tej tragedii.

Slaw/ „radiozet.pl”

autor: Zespół wPolityce.pl

http://wpolityce.pl/polityka/254222-nie ... zedmiesciu

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 30 maja 2015, 12:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/polityka/246185-wal ... jnowsze%29

Wałęsa pozytywnie o Dudzie: "Jest nadzieja, że przewietrzy ten układ, będę go wspierał"
opublikowano: 2015-05-28 07:27:57 · aktualizacja: 2015-05-28 11:58:48


tvn24


Jest nadzieja, że przewietrzy ten układ
— ocenił wybór Andrzeja Dudy na prezydenta… Lech Wałęsa.
Były prezydent znany z bardzo ostrych ocen wobec prawicy i PiS, przekonywał w „Faktach po Faktach”, że daje szansę prezydentowi elektowi.
Jest nadzieja w Dudzie
— zaznaczył.
Zdaniem Wałęsy społeczeństwo „nie pozwoli Dudzie na zły kierunek”. I dodał, że choć w PiS są „ludzie, których należy się obawiać”, to jednak „Duda i jemu podobne młode wilczki mogą te mankamenty poprawić”.
Zaznaczył też, że będzie wspierał prezydenta, a w jego ocenie Andrzej Duda nie da się kierować politycznie przez szefa PiS.

wwr, tvn24.pl

Zapraszamy do naszego portalowego sklepu wSklepiku.pl. W ofercie ogromny wybór tanich książek oraz unikatowe gadżety z logotypem wPolityce.pl!

autor: Wybory Prezydenckie 2015


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 30 maja 2015, 16:20 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Wałęsa pozytywnie o Dudzie: "Jest nadzieja, że przewietrzy ten układ, będę go wspierał"


A skąd ta nagła zmiana stanowiska ?? :roll:
I czy to oznacza, że Wałęsa raptem sprzeniewierzył się Układowi i stanął po drugiej stronie barykady ?

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 30 sie 2016, 20:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
Archiwa nie płoną, ale zabijają

Pamiętam doskonale, że wybuchem gazu w gdańskim wieżowcu żyła cała Polska. Stało się to w wielkanocny poniedziałek 17 kwietnia 1995 roku. Wtedy nawet pojęcia nie miałem, że w tym budynku mieszkał współpracujący od 1978 roku z opozycją były oficer SB, dziś emerytowany ppłk. Adam Hodysz, uważany przez wielu za współczesnego Konrada Wallenroda, który z samej jaskini esbeckiego lwa pomagał rodakom obalić komunę, za co czerwoni wsadzili go później za kratki. Według mnie z tym Konradem Wallenrodem to jednak przesada, bo Hodysz nie wstępował do SB z zamiarem obalania komuny, a dopiero w trakcie służby doszło do jego nawrócenia. Gdyby w 1995 roku działał Internet być może wiedziałbym o lokatorze feralnego wieżowca, Hodyszu, ale wtedy w Polsce wszystko jeszcze było w powijakach, a bardzo kosztowny dostęp do Internetu przez modemy anonimowym użytkownikom umożliwiono dopiero w 1996 roku.

Jednak nawet po przeszło dwudziestu latach pamiętam moje ogromne zdziwienie tym, że już nazajutrz 18 kwietnia cały budynek w niezrozumiałym dla mnie pośpiechu wysadzono w powietrze, a całą akcję ratunkową oraz badanie przyczyn wybuchu prowadzono dopiero na tym potężnym gruzowisku. Jakoś nie trzymało się to wszystko kupy, bo przecież nie raz oglądałem w telewizji obrazy jak po którymś z kolejnych trzęsień ziemi czy wielkiej katastrofie budowlanej na świecie ratownicy przybyli z wielu krajów z narażeniem życia przeszukiwali rumowiska, a do wyburzeń dochodziło najwcześniej po kilku lub kilkunastu dniach. Do wybuchu w gdańskim wieżowcu doszło niemal trzy lata po „nocnej zmianie”, czyli obaleniu rządu Jana Olszewskiego i wtedy także nie wiedziałem, że dokumenty na temat TW „Bolka” Wałęsy dostarczył ówczesnemu szefowi MSW, Antoniemu Macierewiczowi właśnie Adam Hodysz, za co został później odwołany ze stanowiska Dyrektora Delegatury UOP w Gdańsku przez Andrzeja Milczanowskiego, który po „nocnej zmianie” objął ministerstwo po Macierewiczu. Jak widać „Bolek” ufał bardziej tym esbekom, którzy zwalczali w PRL-u opozycję i u których na nawrócenia nie było żadnych widoków.

Dzisiaj wiele osób nawet z prawej strony sceny politycznej powątpiewa w to, że służby specjalne III RP byłyby zdolne do takiej zbrodni i w celu odzyskania dokumentów kompromitujących Wałęsę posunęłyby się do morderczej akcji mającej dać pretekst do wejścia do mieszkania Adama Hołysza. Ja z kolei nie wierzę w takie dziwne przypadki i zbiegi okoliczności. Musimy cały czas pamiętać, że III RP nie powołano do życia na skutek pomysłu osób, które dogadały się później w Magdalence i przy okrągłym stole. Tylko wyjątkowo naiwni ludzie wierzą do dziś, że ten „nowy ład” i „pokojowy demontaż komunizmu” zaprowadzony został spontanicznie bez udziału i nadzoru możnych tego świata. Cała ta operacja przypominała pranie brudnych pieniędzy przez mafię tylko, że w tym przypadku do legalnego demokratycznego światowego politycznego obiegu z wielkim sukcesem zamiast brudnych pieniędzy wprowadzono komunistycznych zbrodniarzy. Wałęsa był kamieniem węgielnym i mitem założycielskim tego międzynarodowego geszeftu zwanego transformacją, więc mnie nie dziwi, że za wszelką cenę i wtedy i dziś próbuje się ten żałosny symbol ratować.

Po obaleniu rządu Olszewskiego najwyraźniej w jakichś najpewniej nie polskich gabinetach zadecydowano, że trzeba działać radykalniej, aby nie powtórzyła się podobna sytuacja z ujawnianiem tych wszystkich TW „Bolków”. To chyba od tego momentu śmiertelne zagrożenie padło na wszystkie osoby, którym wydawało się, że zgromadzone przez nie prywatne archiwa są wystarczającą polisą bezpieczeństwa lub gwarancją spokojnego i dostatniego życia.

Zaledwie trzy miesiące po „nocnej zmianie” w noc z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku w Aninie w do dziś niewyjaśnionych okolicznościach zamordowano byłego wieloletniego komunistycznego premiera, Piotra Jaroszewicza i jego żonę Alicje Solską. Z kolei dopiero w 2005 roku za pierwszych rządów PiS ujawniono, że z akt tej tajemniczej sprawy zginęły najważniejsze dowody w tym folie z niezidentyfikowanymi odciskami palców. W śród wielu wersji zbrodni serwowanych opinii publicznej chyba najrzadziej pojawia się ta najbardziej prawdopodobna. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w podobnych okolicznościach jak Jaroszewicz i jego żona zginęli także, Tadeusz Steć zamordowany 12 stycznia 1993 roku oraz gen. Jerzy Fonkowicz torturowany i zamordowany 7 października 1997 roku. Sprawców do dziś nie wykryto. Jaroszewicz, Steć i szef Oddziału III Zarządu Informacji LWP, Fonkowicz na początku 1945 roku przejmowali w wielkim barokowym pałacu w Radomierzycach nad Nysą Łużycką tajne hitlerowskie archiwa i nie jest to teoria spiskowa, ale historyczny fakt. To wtedy powstało tak zwane „archiwum Jaroszewicza” zawierające kompromitujące materiały dotyczące ludzi ze świeczników władzy nie tylko w Polsce, ale i Europie. Wiadomo też, że w owych dokumentach były akta personalne, listy konfidentów oraz teczki dotyczące rodziny Rotszyldów. Jaroszewicz przed przekazaniem skrzyń z dokumentami sowietom część z nich sobie sprywatyzował. Oto fragment relacji zamordowanego w 1993 r. Tadeusza Stecia spisany przez Henryka Piecucha: „Jaroszewicz z Fonkowiczem chyba nie znali niemieckiego lub znali ten język zbyt pobieżnie, bo często przysyłali umyślnego, zazwyczaj jakiegoś szeregowego, abym im przetłumaczył jakieś kwity. […] Pamiętam, że Fonkowicz został gdzieś wezwany, musiał nagle wyjechać, a ja z Jaroszewiczem zostałem w Radomierzycach jeszcze dwa lub trzy dni. Cały czas tłumaczyłem. Jaroszewicz przebierał. Wybrał stosik dokumentów. Zrobił z nich dwie lub trzy niewielkie paczki. […] Byłem akurat pod pałacem, razem z dwoma cywilami, specjalistami od zabytków, których zostawił Fonkowicz. Nagle na dziedziniec pałacu wpadła grupa czerwonoarmiejców z bronią gotową do strzału. Ani się obejrzeliśmy, jak ustawiono nas pod ścianą z rękami do góry. Na szczęście wyszedł Jaroszewicz, pogadał z dowódcą grupy, jakimś lejtnantem chyba. Czerwonoarmiści pognali nas w kierunku wioski, nie szczędzili kopniaków, doprowadzili do drogi Bogatynia – Zgorzelec i kazali iść, doradzając, abyśmy zapomnieli o pałacu i wszystkim, co widzieliśmy i słyszeliśmy.

Musimy cały czas pamiętać, że w Polsce działają aktywnie także obce wywiady i nie łudźmy się, że po 89 roku tak się one wszystkie ucywilizowały, że nie zdolne byłyby do takiego zbrodniczego aktu jak wybuch gazu w gdańskim wieżowcu, w wyniku którego z powodu ratowania fałszywego mitu Wałęsy 22 osoby poniosły śmierć. Aby to uświadomić Czytelnikom przypomniałem tajemnicze niewyjaśnione do dziś zabójstwa, których motywem były tajne dokumenty będące w posiadaniu Jaroszewicza. Czy zleceniodawcy mordów je odzyskali? Niekoniecznie. Świadczyć mogą o tym tortury, którym zbrodniarze poddali Fonkowicza pięć lat po zabójstwie również torturowanego małżeństwa Jaroszewiczów. Czy do sprawy wróci teraz jakieś „Archiwum X”? Jedno wiemy dzisiaj na pewno. Archiwa, choć nie płoną to bardzo często zabijają.

Artykuł opublikowany w „Warszawskiej Gazecie”

http://kokos.salon24.pl/725380,archiwa- ... e-zabijaja


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 31 sty 2017, 18:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
IPN: TW "Bolek" to Lech Wałęsa

Na specjalnej konferencji IPN została przedstawiona opinia grafologów dotycząca teczek TW "Bolka", które zostały znalezione w tzw. szafie Kiszczaka.

Po przeprowadzeniu opinii - ona zawiera 235 stron - w naszej ocenie jest kompleksowa i spójna. Wnioski są jednoznaczne i nie pozostawiają "wątpliwości. Odręczne zobowiązanie o podjęciu współpracy zostało w całości nakreślone przez Lecha Wałęsę.

Pokwitowania odbioru pieniędzy zostały nakreślone przez Wałęsę" - powiedział prok. Andrzej Pozorski na specjalnej konferencji w IPN.Jak mówił prezes IPN dr Jarosław Szarek, Instytut od wielu lat bada historię i dzieje „Solidarności”. Przypominał również o książce „SB a Lech Wałęsa” autorstwa Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka.
"Z dokumentów wynikało, że Lech Wałęsa był TW „Bolek” - donosił na swoich kolegów i brał za to wynagrodzenie. To zostało w tej książce w 2008 roku udowodnione. Publikacja tej książki wywołała kampanię nienawiści wobec IPN i autorów. Nie było obelgi, której nie użyto - głównie wobec prezesa Janusza Kurtyki. (…) To był rok 2008 - od tego czasu nie pojawiła się żadna naukowa publikacja, która kwestionowałaby wyniki badań zawarte w tej książce. Nie pojawiła się, bo nie mogła się pojawić - te badania były przeprowadzone z pełną rzetelnością przez obu autorów" - tłumaczył Szarek.

Z kolei Andrzej Pozorski - dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i zastępca Prokuratora Generalnego - mówił o śledztwie w sprawie fałszowania akt. "Podstawą były wypowiedzi Lecha Wałęsy, który mówił, że znalezione dokumenty w domu Czesława Kiszczaka były fałszowane. Prezydent po ujawnieniu tych dokumentów wielokrotnie podkreślał, że nigdy nie współpracował z SB, nie pobierał wynagrodzenia i nie składał żadnych donosów. Jednocześnie były prezydent wskazywał, że to funkcjonariusze SB pisali za niego donosy. (…) Prowadzone postępowanie zmierza do wyjaśnienia, czy zabezpieczone dokumenty noszą ślady podrabiania lub przerabiania, a jeżeli tak, to kto dopuścił się fałszerstwa" - podkreślił.
Pozorski zaznaczył, że Wałęsa został przesłuchany w tej sprawie - zaprzeczył jakiejkolwiek współpracy z SB, nawet po tym, gdy pokazano mu teczki, pokwitowania odbioru pieniędzy, donosy i podpisy."Świadek oświadczył, że to nie jego pismo" - ocenił.

Biegli grafolodzy z Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa ocenili dokumenty zawarte w teczce pracy i teczce personalnej TW „Bolek”. "Dysponowali szerokim materiałem porównawczym, który sporządził Lech Wałęsa. Dokumenty z zakładów pracy, urzędu stanu cywilnego, Kancelarii Prezydenta, etc. W trakcie prowadzonych badań przez biegłych zwrócili się oni do prokuratora o uzupełnienie materiału porównawczego. (…) Po przeprowadzeniu opinii - ona zawiera 235 stron - w naszej ocenie jest kompleksowa i spójna. Wnioski są jednoznaczne i nie pozostawiają wątpliwości. Odręczne zobowiązanie o podjęciu współpracy zostało w całości nakreślone przez Lecha Wałęsę. Pokwitowania odbioru pieniędzy zostały nakreślone przez Wałęsę" -dodawał.Również spisane donosy badane przez grafologów zostały nakreślone przez Wałęsę.

W konferencji udział wzięła także Pani dr hab. Maria Kała – Dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie, która mówiła o szczegółach badania. Ekspertyzę teczki TW „Bolek” zlecono w ramach śledztwa prowadzonego przez białostocki pion śledczy IPN w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach „Bolka”, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.W dokumentach tych, które w ubiegłym roku znaleziono po śmierci gen. Czesława Kiszczaka w jego domu, jest m.in. odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, podpisane: Lech Wałęsa „Bolek”.

Prokuratura IPN w Białymstoku wszczęła śledztwo w lutym 2016 roku po pierwszych wypowiedziach Wałęsy o sfałszowaniu akt z teczki, m.in. pokwitowań odbioru pieniędzy. Po tym jak w kwietniu Wałęsa zanegował autentyczność okazanych mu dokumentów rękopiśmiennych TW „Bolka” z teczki, IPN zlecił ekspertyzy z dziedziny pisma porównawczego. Biegli Instytutu Sehna prowadzili badania z dziedziny pisma porównawczego dotyczące teczek TW „Bolek” od maja 2016 r.

kk/wPolityce.pl

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... 9201322008


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 31 sty 2017, 18:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
Do obrońców Wałęsy

Zieeew. Taka mniej więcej była moja reakcja na to, że grafolodzy ostatecznie stwierdzili coś oczywistego od dawna - donosy TW Bolka podpisywał Lech Wałęsa. Sensacja równie wielka jak to, że Kopernik nie żyje. O wiele ciekawsza jest reakcja, ludzi którzy jeszcze do niedawna upierali się, że Wałęsa jest święty, TW Bolek to wymysł, a w ogóle to wszystko wynika z frustracji Kaczyńskiego, którego nie internowali.

Tak jak wcześniej przekonywali, że Wałęsa nigdy nie współpracował, tak teraz nagle się okazuje, że "wszyscy wiedzieli". Oczywiście "wszyscy" to ludzie dawnej opozycji, przynajmniej ich wierchuszka. I jakoś przez trzydzieści kilka lat nikomu o tym nie powiedzieli. Bo w końcu to nie plebs ma oceniać kto jest wielki, kto jest bohaterem. W końcu, tak jak Goebbels decydował o ty, kto jest Żydem, tak jego współcześni polscy naśladowcy chcą decydować kto jest bohaterem. Tyle, że nie mają takich możliwości jest hitlerowski szef propagandy.

Prawda jest taka, że kto chciał, wiedział o bolkowatości Wałęsy od 1992. W 2008 roku zostało to udowodnione - książki Cenkiewicza i Gontarczyka jest metodologicznie bez zarzutu (jedyny błąd jaki w niej znaleziono dotyczył tego, że jeden były sbek nie umarł, co wynikało z akt sądowych). Zamiast tego zrobiono wymierzoną w nich kampanię nienawiści, która jednak specjalnie im nie zaszkodziła. Raczej przyniosła nimb walczących o słuszną sprawę z przeważającymi siłami.

Za to do wszystkim szkalującym należy zadać proste pytanie: czy zdobędziecie się na odrobinę przyzwoitości, by przeprosić? Czy Dominika Wielowiejska przeprosi za to, że autorytarnie stwierdziła, że Sławomir Cenckiewicz nie jest historykiem, bo napisał książkę, z której wynika coś innego niż byśmy chcieli? Czy Andrzej Celiński przeprosi za "młodych gnoi z IPN-u" ? Czy zostaną odwołane słowa o policji politycznej? Czy ktoś przeprosi Krzysztofa Wyszkowskiego za ciąganie po sądach?

Wałęsa swoją legendę przegrał. To nie jest bohater walki o naszą wolność, tylko żałosny (ewentualnie śmieszny) megaloman. Wy macie teraz szansę na odzyskanie odrobiny twarzy. Trzeba zacząć od prostego "przepraszam".

http://torvik.salon24.pl/752572,do-obroncow-walesy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 09 lut 2017, 17:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31139
Psisko oddano do bydła

Felieton • tygodnik „Najwyższy Czas!” • 8 lutego 2017

Faszystowski reżym do swoich nieprawości dodał w dniach ostatnich jeszcze jedną. Przy tylu nieprawościach jeszcze jedna nie powinna robić większej różnicy – ale to jest nieprawość specjalnego kalibru, bo dotyczy legendy, a właściwie Legendy Lecha Wałęsy. Oto Instytut Pamięci Narodowej podał do wiadomości, że według liczącej grubo ponad 200 stron opinii grafologów z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych imienia Jana Sehna, dokumenty z „szafy Kiszczaka”, a więc te, które w swoim czasie przekazała IPN-owi pani Maria Kiszczakowa są autentyczne, co oznacza, że Lech Wałęsa był świadomym tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Lech Wałęsa jeszcze w przeddzień oficjalnego ogłoszenia tej wiadomości kategorycznie wszystkiemu zaprzeczył, wskazując, że – jakże by inaczej! - obecne kierownictwo IPN, podobnie jak grafologowie z Instytutu Ekspertyz Sądowych musieli przez faszystowski reżym zostać podłączeni do prądu i w rezultacie potwierdzili wszystko, czego reżym od nich zażądał – ale że on nie traci nadziej, że jak reżym zostanie szczęśliwie usunięty, to nowe władze IPN i grafologowie, już bez podłączania do prądu potwierdzą prawdę, a niezawisłe sądy – bo wtedy niezawisłe sądy znowu zaczną działać, jak się należy – przysolą wszystkim oszczercom, wszystkim „Cenckiewiczom” piękne wyroki. Wyznawcy naszego Kukuńka na razie tak daleko nie idą w swoich przewidywaniach, bo najwidoczniej i Sanhedryn i Wojskowe Służby Informacyjne jeszcze nie zdecydowały się, którą „koncepcję” zaczną teraz lansować, ale pojawiają się wyjaśnienia amatorskie, jeśli nawet Lechowi Wałęsie przytrafił się jakiś casus pascudeus, to nie ma znaczenia, skoro on go tak skutecznie „wyparł”, że aż sam w to „wyparcie” uwierzył.

Rzeczywiście nie da się ukryć, że Lech Wałęsa „wypierał” i „wypierał” - co przybierało postać kolejnych „koncepcji”, jakie lęgły mu się w głowie na podobieństwo królików. Była wśród nich „koncepcja”, że „Bolków” było wielu, była taka, że nie było żadnego, była wreszcie i taka, że „Bolek”, to marka urządzenia podsłuchowego, które SB stosowała wobec Lecha Wałęsy, a informacje uzyskane z podsłuchów redagowała jako raporty konfidenta – i tak dalej i tak dalej. Ta mnogość „koncepcji” i szybkość, z jaką pojawiały się w głowie Lecha Wałęsy mogłaby wskazywać na przypadłość zwaną „gonitwą myśli”, ale równie dobrze – na realizowanie instrukcji, jaką centrala przygotowała na wypadek dekonspiracji konfidenta. Skoro dekonspiracja już nastąpiła, to nie ma innego wyjścia, jak przedstawiać coraz bardziej karkołomne i coraz mniej prawdopodobne wyjaśnienia w nadziei, że opinia publiczna zmęczona tymi matactwami, straci do nich zainteresowanie. Ta metoda stosowana była w wielu poważniejszych sprawach, nie tylko zresztą u nas, ale również w Ameryce i właśnie na podstawie rozmnażania coraz mniej prawdopodobnych „koncepcji”, można było nabrać podejrzeń, że sprawę uszczelniają jacyś pierwszorzędni fachowcy. No dobrze – ale dlaczego pierwszorzędni fachowcy mieliby uwijać się wokół uszczelniania sprawy agenturalności Lecha Wałęsy? Tego oczywiście nie wiem, natomiast na gruncie mojej ulubionej teorii spiskowej nasuwają mi się następujące podejrzenia. Że Lech Wałęsa jako tajny współpracownik SB został z drugiej połowie lat 70-tych przejęty przez wywiad wojskowy z zadaniem przeniknięcia do Wolnych Związków Zawodowych, jakie podówczas pojawiły się i na Śląsku i na Wybrzeżu. Ponieważ w tych latach sam byłem już w ROPCiO, to nawet ja wiedziałem, że Lech Wałęsa, który w WZZ nie był żadną figurą, tylko szeregowym uczestnikiem, „ze łzami w oczach” do czegoś przyznał się swoim funkcyjnym kolegom. Czy tak było rzeczywiście – nie wiem – ale to wyjaśnia, dlaczego to właśnie Lech Wałęsa został podwieziony motorówką Marynarki Wojennej pod stocznię, potem przeskoczył przez płot, którego – jak zapewniała Anna Walentynowicz – akurat w tym miejscu nie było – no i „obalił komunizm”. Dlaczego wywiad wojskowy upodobał sobie w wykreowaniu konfidenta na narodowego bohatera walki z komunizmem, to wydaje się oczywiste tym bardziej, że Lech Wałęsa ani przez moment nie zawiódł nadziei, jakie EAZWIEDUPR z nim wiązał. Podobnie wydaje się oczywiste, dlaczego inne, legendarne postacie, z taką determinacją bronią legendy Lecha Wałęsy. Otóż ta legenda jest jednym z najważniejszych mitów założycielskich III Rzeczypospolitej i na niej, jak na fundamencie, wspiera się konstrukcja pozostałych legend, przypominająca domek z kart. Wiadomo, że wyjęcie chociaż jednej karty powoduje natychmiastowe zawalenie całego domku, więc legendarne postacie muszą bronić legendy Lecha Wałęsy, bo na niej wspierają się ich własne legendy.

No dobrze; im to jest potrzebne, choćby dla dogodzenia miłości własnej, która w przypadku Lecha Wałęsy już dawno przekroczyła granice megalomanii; jak wiadomo, całkiem serio uważa się on za potomka rzymskiego cesarza Walensa – ale po co potrzebne były te legendy wywiadowi wojskowemu? To znowu można wyjaśnić tylko na gruncie mojej ulubionej teorii spiskowej, według której, po spotkaniu M. Gorbaczowa z prezydentem Ronaldem Reaganem w Rejkjaviku, kiedy okazało się, że istotnym elementem nowego porządku politycznego w Europie będzie ewakuacja imperium sowieckiego z Europy Środkowej – otóż po tym spotkaniu, w ramach przygotowań do transformacji ustrojowej (bo dla bezpieki było jasne, że kiedy sowiecki się wycofają, to ten ustrój, jakiego świat nie widział, nie przetrwa ani dnia dłużej), rozpoczęła się selekcja kadrowa w strukturach podziemnych, której celem było wyłonienie takiej reprezentacji „społeczeństwa”, do której generał Kiszczak mógłby mieć zaufanie. A do kogo generał Kiszczak mógłby mieć największe zaufanie? A do kogóż, jeśli nie do osób zaufanych? Dlatego też do nowych władz „odrodzonej” Solidarności, tworzonej już prawidłowo, to znaczy – od góry do dołu, żeby wszystko, łącznie z Kukuńkiem, było pod kontrolą, nie weszli przedstawiciele „ekstremy”, tylko grono postaci „legendarnych”, a te „legendy” stanowiły bilet wstępu do elity. Dzięki temu ekonomiczne i polityczne interesy „strony rządowej”, czyli wywiadu wojskowego i jego agentury, zostały stosunkowo tanim kosztem skutecznie zagwarantowane – co, mówiąc nawiasem, w niepojętym przypływie szczerości ujawnił w latach 90-tych na lamach „Gazety Wyborczej” pan red. Stefan Bratkowski odpowiadając na list oburzonych AK-owców pod przywództwem Stanisława Jankowskiego „Agatona”.

Ale – jak to przewidział pozbawiony złudzeń ksiądz biskup Krasicki - „Póki gonił zające, póki kaczki znosił, Kasztan co chciał u pana swojego wyprosił. Zestarzał się – a z dawnego pańskiego pieścidła psisko stare, niezdatne, oddano do bydła.” Tedy i naszemu Kukuńkowi nie pozostaje dzisiaj nic innego, jak pielęgnowanie nadziei, że niezawisłe sądy znowu zaczną działać prawidłowo – co stanowi niezwykle zabawne pendant do niedawnej narady utytułowanych przebierańców pod przewodnictwem pana sędziego Żurka.

Stanisław Michalkiewicz

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3855


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 26 wrz 2017, 10:23 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Wałęsa polską marką czy polską hańbą?

Obrazek

Wiadomość, że IPN prowadzi postępowanie karne przeciwko Lechowi „Bolkowi” Wałęsie to długo oczekiwana przeze mnie wiadomość o znacznie grubszym kalibrze, niż niektórym się wydaje. Być może złamana zostaje w końcu zasada, my nie ruszamy waszych, a wy nie ruszacie naszych, która była fundamentem sterowanego z Łubianki tak zwanego upadku komunizmu, który, owszem, pozwolił komuchom upaść, ale na cztery łapy.

Logika i wiedza historyczna podpowiadają, że jeżeli jakaś władza zostaje obalona, to dokonują tego siły jej wrogie. I tak kolonializm upada pod naporem ruchów wyzwoleńczych, czyli buntu ludów skolonizowanych, a faszystów obalają antyfaszyści. Logiczne byłoby, aby komunistów obalili antykomuniści, ale w Polsce o dziwo prawdziwi antykomuniści nie mieli dostępu ani do Magdalenki, ani do okrągłego stołu.

Każdy spodziewałby się, że symbolem upadku komunizmu w Polsce powinien być jakiś spadkobierca Żołnierzy Niezłomnych i tradycji II RP, ale to byłby policzek dla komunistów, udających tylko pokojowe oddawanie władzy i dlatego wymyślono ustawkę, polegająca na tym, że komunistyczna partia, nazywająca sama siebie robotniczą, symbolicznie przy błysku fleszy oddaje władzę właśnie robotnikowi niesionemu na rękach robotników. Tym sposobem komuniści zapewnili sobie miękkie lądowanie i sami własnego płatnego agenta „Bolka” sprzedali światu jako prostego elektryka, który „sam z Danuśkom obalył komunę”. Ktoś powie, że ta moja pisanina to taka, delikatnie mówiąc, dość swobodna interpretacja naszej historii najnowszej, a ja wtedy odpowiem tak. Spójrzcie, kto dzisiaj tego do końca już zdemaskowanego i skompromitowanego szpicla „Bolka” nadal nosi na sztandarach? Kto domaga się bezkarności dla ewidentnego płatnego zdrajcy, kłamcy, składającego pod przysięgą fałszywe zeznania i piszącego fałszywe zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa do prokuratury? Kto staje w obronie przestępcy z premedytacją niszczącego kompromitujące go państwowe archiwalne dokumenty? Tak jak kiedyś wynieśli Wałęsę na sztandary komuniści wraz z propagandowo wypromowaną przez nich samych „konstruktywną opozycją”, tak dzisiaj noszą go na tych sztandarach te same środowiska, które walczą o odzyskanie podstawionego im przez ZSRR, RFN i niestety USA koryta. Nie zapominajmy, że to prezydent Stanów Zjednoczonych, George Bush senior na dwa tygodnie przed wyborem przez sejm zbrodniarza Jaruzelskiego na prezydenta Polski przybył do Warszawy, aby uwiarygodniać tego zdrajcę, strzelając sobie z nim i Wałęsą fotki, które obiegły cały świat.

Postępowanie karne, wszczęte przez prokuratorów IPN, zakończone postawieniem zarzutów i skazaniem Wałęsy, będzie bardziej przekonywającym dowodem na upadek III RP niż podwójne wyborcze zwycięstwo prawicy w 2015 roku. Zniszczenia tego fałszywego symbolu bardzo boi się totalna opozycja, która w bezkarności „Bolka” Wałęsy widzi szansę na własną bezkarność, powrót do władzy i trwanie zgniłego PRL-bis. Wałęsa zrzucony z cokołu to dla nich katastrofa. Oszalały ze strachu i nienawiści folksdojcz Lis wrzeszczy: Ta policja polityczna i do Jezusa może się dobrać. Symptomatyczne są też słowa Pawła Rabieja z Nowoczesnej, który na antenie TVN24 wyznał: Muszę powiedzieć, że mam bardzo duży żal do Lecha Wałęsy, że on nie mówił otwarcie o swoim epizodzie współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. No bo taki epizod był i wielu jego przyjaciół, wielu jego znajomych w czasach Solidarności było o tym informowanych i o tym po prostu wiedziało. Z drugiej strony mam też duży żal do obecnej ekipy politycznej, która z osoby, która jest marką Polski w świecie stara się zszargać jej autorytet i myślę, że ten proces temu służy. Ciąganie starszego już człowieka, noblisty po sądach w tej chwili i przypisywanie mu złych intencji, no nie jest też najlepsze dla pokazywania Polski w świecie.

Wolnej Polsce taka szkodliwa marka jak płatny kapuś „Bolek” nie jest do niczego potrzebna i musi zniknąć. Symbolem nowych czasów są też odejścia ludzi, którzy tę pseudomarkę promowali. Nie żyje już reżyser kłamliwego filmu o Wałęsie, Andrzej Wajda, a w ostatnich dniach zmarł Janusz Głowacki, autor scenariusza do tego propagandowego, ukrywającego prawdę gniota. Nie łudźmy się jednak, że sama biologia wszystko za nas załatwi. III RP wydała na świat mnóstwo utrwalaczy magdalenkowej władzy, którzy nie odpuszczą i, jak widzimy, nie cofną się przed jawną zdradą i wysługiwaniem się swoim zagranicznym protektorom, którym wolna suwerenna i silna Polska zawsze stała kością w gardle. Wałęsę z cokołu musi zrzucić cały świadomy upokorzenia naród. Musimy pozbyć się tego brudu i marki, pod którą występowanie hańbi nas wszystkich. Nie miejmy litości dla „Bolka” Wałęsy, bo ktoś, kto nie wykorzystał szansy, by powstać z kolan, powinien pełzać do końca swoich dni jako nędzny zdrajca.

Mirosław Kokoszkiewicz

https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/5 ... lska-hanba

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /