Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 17 sty 2010, 13:58 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
Kolumb napisał(a):
Dziś pani Seneszyn gromko krytykuje TK, jako "trybunał prostytucyjny". Powodem jej złości jest odroczenie wydania wyroku w sprawie rzekomej "niezgodności z konstytucją" odebrania SB-kom przywilejów emerytalnych. W zasadzie, całe SLD włącznie z Borowskim, stanęło murem za "obroną konstytucji" i niedopuszczaniem do odpowiedzialności zbiorowej.

Taka postawa może budzić podziw dla przywiązania tej formacji do przestrzegania prawa, z ustawą nadrzędną na czele.

Ci sami ludzie, z imienia i nazwiska, jeszcze kilkadziesiąt lat temu aktywnie budowali system, który za nic miał prawa człowieka, udowodnienie winy, konstytucję, czy też prawo do rzetelnej rozprawy sądowej. Wówczas nie było problemem wsadzenie do aresztu jednej nocy działaczy takiej lub innej organizacji. Nie było problemem spałowanie Bogu ducha winnego przechodnia za to tylko, że o niewłaściwym czasie znalazł sie w niewłaściwm miejscu. Nie było problemem siłowe wymuszanie przyznawania się do bzdurnych win i skazywanie ludzi na ciężkie więzienia albo na śmierć w zasadzie za nic. Nie było problemem jeżdżenie po ludziach czołgami, cieżarówkami albo strzelanie do nich tylko dlatego, że ośmielili upomnieć się o swoje prawa, także te zapisane w konstytucji. Nawet w tej komunistycznej konstytucji!

Dziś, ci sami ludzie, wykazują jakąś przedziwną nadwrażliwość na kwestię "odpowiedzialności zbiorowej". Postawmy więc sobie pytanie, czy w ogóle dochodzi do "odpowiedzialności zbiorowej". Czy ktoś ich dzisiaj pałuje, aresztuje, zastrasza albo wysyła na Sybir za to, że byli SB-kami, milicjantami, zomowcami albo innym elementem komunistycznego aparatu represji? Otóż nie, odebrano im jedynie PRZYWILEJE EMERYTALNE

Tak więc SB-cki aparat dostał pstryczka w nos i jego niezachwiana wiara w to, że spalenie akt jest równoznaczne z wymazaniem win została zachwiana.

Trzymam kciuki za Trybunał Konstytucyjny i mam nadzieję, że chociaż tym razem stanie na wysokości zadania oraz nie będzie dorabiał teorii o "wyższości godności nad prawdą". Te przywileje byłym bandytom się nie należą i powiedzmy sobie szczerze, nie ma to nic wspólnego z odpowiedzialnością zbiorową!

i ja trzymam kciuki za Trybunał Konstytucyjny,w nadzieji,ze odzyska pamięć


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 18 sty 2010, 20:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31183
Bronisław Wildstein

Złoty cielec III RP

Establishment III RP chętnie przykroi „Solidarność" do wymiaru orszaku triumfalnego Wałęsy. I tak heroiczny zbiorowy wysiłek zmieni się w prywatne przedsięwzięcie elektryka z Gdańska – pisze publicysta „Rzeczpospolitej"

http://www.rp.pl/artykul/421564_Wildste ... II_RP.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 20 sty 2010, 08:58 
Offline
Czytelnik

Dołączył(a): 29 wrz 2009, 19:16
Posty: 88
Bolek nie musi sie niczym przejmowac majac tylu kolesiow w "rzadzie".Sami swoi obronia drania.
Gdyby byl w posiadaniu odrobiny uczciwosci to nie otwieralby geby.Megalomania+matolstwo,dalo w wyniku "menza stanu" .I pomyslec ze mielismy takiego
"prezia".Zle sie dzieje w Rzeczpospolitej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 15 kwi 2010, 18:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31183
Świadek w sądzie: Wałęsa był agentem "Bolkiem"
B. funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej w Gdańsku, Janusz S. zeznał przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, że Lech Wałęsa w połowie grudnia 1970 r. został zwerbowany do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa jako agent o pseudonimie "Bolek".

64-letni emerytowany Janusz S. zeznawał jako świadek w procesie o naruszenie dóbr osobistych z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko b. działaczowi Wolnych Związków Zawodowych Krzysztofowi Wyszkowskiemu.
Sprawa dotyczy telewizyjnej wypowiedzi Wyszkowskiego z 16 listopada 2005 r. o domniemanej agenturalnej przeszłości b. prezydenta. W tym samym dniu Wałęsa otrzymał od Instytutu Pamięci Narodowej status pokrzywdzonego. Zapowiedział wówczas, że będzie od tego momentu pozywał do sądu osoby, które nadal będą twierdzić, iż był on agentem służb specjalnych PRL. Wałęsa domaga się od b. działacza WZZ przeprosin oraz 40 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Szpitala Dziecięcego w Gdańsku-Oliwie.
- Do 1974 r. prowadziłem teczkę pracy i personalną Lecha Wałęsy jako TW "Bolek". Jego współpraca z SB od chwili pozyskania, między 15 a 17 grudnia 1970 r., była intensywna przez 3-4 miesiące. Spotkania z nim oficerów prowadzących odbywały się kilka razy w tygodniu, a w jednym przypadku 2-3 razy dziennie. Do czerwca 1971 r. Wałęsa dostał za współpracę 20 tys. zł, przy średniej pensji stoczniowca 1600 zł - powiedział Janusz S.
Janusz S. pracował od 1968 r. w Komendzie Wojewódzkiej MO w Gdańsku w pionie bezpieczeństwa. Jak wyjaśnił przed sądem, zajmował się tam m.in. opracowywaniem dokumentacji z przesłuchań ze źródłami informacji SB oraz tworzeniem kartotek personalnych agentów.
Świadek podkreślił, że nigdy w tym czasie nie widział Wałęsy, a wiedzę o jego współpracy ma na podstawie przekazywanych mu dokumentów, w tym meldunków i pokwitowań pieniędzy.
Jak zeznał Janusz S., podczas jednego ze spotkań w hotelu "Jantar" z udziałem zastępcy szefa gdańskiej SB Wałęsa dostał jednorazowo 1500 zł; bezpiece zależało wówczas, aby nie doszło do drugiej fali strajków w Stoczni Gdańskiej, planowanych przez robotników na 19 i 20 stycznia 1971 r.
Janusz S. dodał, że po pierwszych intensywnych miesiącach współpracy Wałęsa donosił niechętnie i do składania przez niego meldunków dochodziło już doraźnie.
Jak zeznał, po spaleniu Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku w grudniu 1970 r. na przesłuchania przywieziono autobusem 30 stoczniowców. W tej grupie był też Lech Wałęsa.
- Jeden z przesłuchujących Wałęsę oficerów, który wyszedł na papierosa, mówił wówczas "Mamy go. Przysięgał na krzyżyk, że będzie lojalny i będzie z nami współpracował". Widziałem potem na własne oczy napisane odręcznie przez Wałęsę i podpisane takie oświadczenie. Było w nim napisane, że zobowiązuje się do zachowania w tajemnicy współpracy z SB - powiedział Janusz S.
W opinii Janusza S., Wałęsa zdecydował się na kolaborację z SB dobrowolnie i bez szantażu. - Jeśli o dobrowolności możemy mówić w sytuacji dwugodzinnego przesłuchania w nocy - dodał.
Janusz S. mówił, że w ramach swoich obowiązków - prowadzenia teczki TW "Bolek" - uzyskał też informację z zarządu Wojskowej Służby Wewnętrznej, że Wałęsa pełniąc służbę wojskową był wcześniej pozyskany także do współpracy przez WSW.
Świadek wyjaśnił, że kilka lat temu, kiedy dowiedział się o kłopotach sądowych Wyszkowskiego, wysłał do niego, a także do Anny Walentynowicz, maila, że jest gotów świadczyć o współpracy Wałęsy z SB w sądzie. - Coś wtedy we mnie pękło. Nie ujawniałem się natomiast ze swoją wiedzą wtedy, gdy sąd lustracyjny w 2000 r. orzekł, że oświadczenie lustracyjne Lecha Wałęsy jest prawdziwe. Nie chciałem się wtedy w to mieszać, wiedziałem m.in., ile dokumentów zostało zniszczonych - dodał.
Na rozprawie nie było Wałęsy i Wyszkowskiego. Na jej początku pełnomocnik b. prezydenta Ewelina Wolańska, powołując się na czas żałoby narodowej, zaproponowała ugodę. Miała ona polegać na oświadczeniu Wyszkowskiego do protokołu o tym, że przeprasza i wycofuje się ze swoich słów na temat Wałęsy. Strona powodowa zrezygnowałaby wówczas z innych roszczeń. Pełnomocnik Wyszkowskiego, Jolanta Strzelecka powiedziała jednak, że nie może się skontaktować z przebywającym obecnie za granicą Wyszkowskim i nie zna jego stanowiska w tej sprawie.
Kolejna rozprawa odbędzie się 6 lipca.
źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

http://fakty.interia.pl/polska/news/swi ... em,1465213


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 29 kwi 2010, 21:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31183
Podpisał kopię z książki
SEKRETARZ GENERALY
Europejskiego Centrum
I Rozwoju Centrum Genealogicznej
Ewa Ważniak
26-Nie jestem żydem .
Z przykrością informuje , że dziesięć pokoleń sprawdzały , różne źródła , poza moją wiedzą i zgodą , przysyłając mi anonimowo wyniki i nigdy w mojej rodzinie nie było krwi żydowskiej , co przyjmuję z ubolewaniem ,daję słowo ,gdybym był kawalerem i młodszym naprawił bym ten błąd historyczny L Wałęsa
Na dziś dowody mojej formalnej Polskości , sercowej nie mam wątpliwości ; 1].obrzezany nie jestem można sprawdzić 2].od zawsze jestem praktykującym katolikiem 3].Groby fizycznie moich poprzedzających czterech pokoleń przodków jeszcze istnieją na cmentarzu w Sobowie , Budzeń diecezja Płock i Mokowo diecezja Włocławek do sprawdzenia kto wątpi albo kłamstwa pisze .Ja chciałbym wywodzić się z Narodu wybranego ,ale nie dane to mi było ,szkoda przywłaszczać niczego nie będę .
27.Komunizm upadł trzeciej drogi nie było i to przebudowa w tym umysłowa [
świadomości tyle kosztuje ,mogliśmy to pozostawić naszym dzieciom czy wnukom , pozostaje pytanie czy radzili by sobie lepiej od Nas ?
28.Za każdy z tych osiągniętych punktów [zdobyczy] [w tedy ,ale i dziś byłem gotów położyć głowę :Warto było
a] Uzyskanie swobód obywatelskich [to że głosujemy na Kwaśniewskiego, czy SLD to Wasze prawo , ale wolność wyboru mamy , paszporty na cały świat ]
b] Uzyskanie niepodległości [Rozwiązanie ZSRR, wycofanie wojsk okupacyjnych z Polski i nie tylko .
c] Zmiana systemu ekonomicznego [ Komunizm definitywnie upadł , trzeciej drogi nie było i nie ma do dziś ,a wiec kapitalizm
d] Koniec policji politycznej [UB/SB i otwarcie archiwów ] i koniec cenzury ,wolności religijne
e] NATO i Unia Europejska
f]Rozwiązanie PZPR
g]Wiele, Wiele innych osiągnięć .

http://www.mojageneracja.pl/1980/1

Kolejny odlot myndrca.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 01 maja 2010, 10:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31183
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 14 mar 2011, 10:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31183
Imperator Wałęs się nie poddaje!

Szataniętami od Tarasa, czy tam od kogo, zajmowałem się wczoraj, więc i tak uczyniłem im aż za dużo zaszczytu, zatem dzisiaj zajme się naszym Męrdcem Europy i w ogóle wszechświata, potomkiem cezarów, konkretnie Cezara Valensa. W starożytnym Rzymie nie znali „ł” , ani „ę”, stąd tak nieprawidłowo zapisali imię imperatora. Ale przecież wiadomo, że to on. W każdym razie Wałęsie o tym wiadomo.

Jak czytam, znowu podjął desperacką próbe uzyskania dokumentów na swój temat. Przypominam, że ostatnie takie spotkanie trzeciego stopnia Wałęsy z jego papierami skończyło się dla tych papierów kiepsko- mianowicie wyrwaniem ich na chama z akt, że tylko strzępki ponumerowanych stron sterczały smętnie w niebo, niczym wyrzut sumienia. No, ale jak się nie ma sumienia, to co to za znowu za wyrzuty. Chyba wyrzuty do śmieci, albo do niszczarki.

IPN nadal bezczelnie, jątrząc i dzieląc uparcie uważa Wałęsę za agenta SB, cóz za niesprawiedliwość, nie sposób doprawdy zgadnąć dlaczego! A przecież tyle wersji tłumaczących zagadkowe zdarzenia w życiu Herosa i Mędrca już poznaliśmy, a jestem przekonany, ze nie jest to ostatnie słowo!

Sam, osobiście, to znaczy z TV, ale z ust samego Wałęsy słyszałem 4 sprzeczne wersje słynnego epizodu z murem. Wałesa sam osobiście obalał kolejne wersje, które wcześniej sam osobiście podawał do wierzenia, po zaprzeczeniu poprzednim. Wersji pobocznych, tworzonych przez prasę i nadwornych kapciowych nie liczę. Mówią wyłącznie o autoryzowanych wersjach wygłoszonych publicznie przez Wałęsę.

A to gubił SBcki ogon, a to wszedl od tylu, bo przed brama czekal na niego zylion sbkow, a to kolejne dziecko mu się urodziło, a to to, a to śmo… Wyobrażacie sobie zdjęcie tego słynnego miejsca? W tym miejscu legendarny przywódca i Mędrzec przeskoczył przez mur i obalił komunizm. To znaczy, nie sam, z Danuśką. Nagroda Pullitzera murowana! Symbol na miarę Muru Berlińskiego! Ciekawe jednak, nikt nigdy takiego zdjęcia nie zrobił. Nigdy. To znaczy, żeby być ścisłym, wiele lat póżniej Instytut Wałęsy powiesił jakąś tabliczkę w jakimś przypadkowym miejscu, przesłano mi kiedyś takie zdjęcie, jako żart. Nikt, łącznie z samym Wałęsą nie wziął tego na poważnie.

Moim, a i nie tylko moim zdaniem, strajk sierpniowy był grą operacyjną razwiedki, w tym celu w trzech miejscach , gdzie wybuchły strajki, przywództwo przejęli ludzie SB, czym się zresztą towarzysz generał Kowalczyk chwalił Gierkowi, żeby się nie obawiał, bo wszystko jest pod kontrolą. Może zresztą dlatego nie było rozlewu krwi, bo ONI byli pewni, że zdołają opanować to od środka? Kto wie?

KORowcy wiedzieli o podwójnej roli Wałęsy, Kuroń otwarcie mówił, że Wałęsa jest agentem „no i co z tego?”. Oni tez myśleli, że bez trudu będą kontrolowac tego głupola, chłopka- roztropka z wielką kartoteką, ale nie spodziewali się, że ten głupol wszystkich, dokładnie wszystkich wykiwa. Taki niesamowity zbieg okoliczności, plus niewątpliwy talent i charyzma Wałęsy, jego bezczelność wspomagana operacyjnie przez SB. Nie jest żadną tajemnicą, są na to i świadkowie i papiery, że SB wspierało kandydature Wałęsy na Zjeździe w Olivii, prowadziło akcję dezawuowania jego przeciwników, a i tak Wałęsa wygrał głosowanie ledwo- ledwo, jeśli mnie pamieć nie myli 54%, co, jak na Wielkiego Trybuna, mędrca itp., było zaskakująco słabym wynikiem. Pamiętam, bo mnie to wtedy zaskoczyło, licealistę, entuzjastę Solidarności i zwolennika Wałesy.

Anna Walentynowicz od lat powtarzała prawdę o Wałęsie- drobnym, a może i nie tak drobnym agencie podrzuconym na strajk motorówką MW, który zakończył strajk i rozpuścił ludzi do domów i gdyby nie rozpaczliwa akcja Anny Walentynowicz i Aliny Pieńkowskiej, które krzykiem i błaganiem zatrzymały falę idących do domów stoczniowców, nie byłoby Sierpnia, jaki znamy. Byłby lokalny strajk szybko zakończony i zapewne wykorzystany w jakichś wewnątrzrazwiedkowych manewrach personalnych. Wałęsa odgrażał się, że poda do sądu oszczerców, którzy popełnili zbrodnio myśl ( „Pomyślenie o mnie jest zbrodnią!”), ale w końcu jakoś zawsze albo nie miał czasu, albo wspaniałomyślnie przebaczał nikczemnym oszczercom.

Pamiętam pogardliwe wzruszenia ramionami czołowych dziennikarzy- motorówka, co za fantazje, kompletny idiotyzm! Aż tu samo TVN zaczęło pytać, a Wałęsa zaczął cos tam bąkać pod nosem, że przecież nieważne, czy przez płot, czy motorówką, byle komunizm obalić. No, ale chwileczkę, to jednak może zapytamy, bo ja lubię, żeby mi się wszystko zgadzało- to w końcu Wałęsa przeskoczył przez płot raz, dwa razy, czy też przywieziono go motorówką, a jeśli tak, to kto i dlaczego? Może w końcu dziennikarze zaczną się uważniej wsłuchiwać w bełkot Wałęsy, zamiast z pobłażliwym uśmiechem puszczać ten słowotok mimo uszu?

Może chodziło o to, by zmotywować Wałęsę do zintensyfikowania wysiłków w opluwaniu Jarosława Kaczyńskiego i pamięci jego Brata? Ale do tego, to akurat Wałęsy nigdy nie trzeba było motywować. To, obok strachu przed lustracją, to cos, co trzyma Bolka przy życiu. I przed kamerami

Pan Mędrzec Europy zasugerował jednak przy innej okazji cos interesującego, co może mieć bardzo poważne i dalekosiężne skutki dla wielu karier i autorytetów. Mianowicie zapowiedział, że jak Jarosław Kaczyński nie przestanie wyciągać ( co Jarek wyciągał i w czyjej obecności, Wałęsa nie precyzuje), to się wielu rzeczy dowie, których nie należałoby powiedzieć , bo Lech nie żyje. Jak będzie prowokował, to się wyciągnie argumenty, dowody niepodważalne.

Wałęsa nie ukrywa zatem, że przechowuje gdzieś jakieś haki i kwity, i jak mu , kurna, nie przestana koło tyłka chodzić, to zacznie sypać. Oczywiście nie jest to nic na temat Kaczyńskich, bo gdyby było cokolwiek, to już by to opublikowano w milionach egzemplarzy i wyryto by w spiżu, a tak, to przygłupy POwskie musza bezradnie publikować jedyny tekst, który krąży od lat, jak to Kaczyńscy żyli za komuny, jak pączki w maśle w wypasionej willi ( te pączki w maśle i ta wypasiona willa powtarza się zawsze, to znak rozpoznawczy, debilom nawet nie chce się przeredagować gotowca, może są nie dość sprawni intelektualnie ) i jak Partia nakręciła z nimi film, gdy inne dzieci jęczały w kazamatach i mieszkały pod mostem. Zatem jest to sygnał raczej do innych, swoich, pomóżcie, bo , jak nie, to …..

Już to kiedyś było, jak się Kwaśniewski zdenerwował bezczelnymi nagabywaniami o jakieś konta szwajcarskie, to zapowiedział, że dosyć tego i że od jutra zaczyna lustrację totalną. Natychmiast, następnego dnia Geremek, czy inny autorytet wysłał mu list pojednawczy, że jak to, że pogódźmy się, że przecież zgoda, jak Polak z Polakiem ( akurat w tym zestawie brzmiało to dość zabawnie) i tak dalej, niech tylko Oleksy ustąpi i już będzie zgoda, a Pan Bóg rękę poda.

Zatem, Jarosławie, wyciągaj i prowokuj, może w końcu Wałęsa odda te dowody niepodważalne, który tajemniczym sposobem zniknęły z akt niejakiego Bolka po lekkomyślnym wypożyczeniu ich panu prezydentowi Wałęsie, a które obecnie egzystują w postaci strzępków kształtem pasujących to tych pozostałych w aktach, wydartych na chama stron sterczących w niebo.
http://seawolf.nowyekran.pl/

http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/

http://niezalezna.pl/users/seawolf/

http://seawolf.salon24.pl/

http://seawolf.salon24.pl/287014,impera ... ie-poddaje


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 14 mar 2011, 22:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/783/doktorat ... sy-w-opolu

Doktorat hc dla L.Wałęsy w Opolu..

Doktoraty dla agenta Bolka to chyba już milionowe zdarzenie odsłaniające nam fakt nieprzerwanego panowania komuny nad Polską.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 26 mar 2011, 18:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/03/25 ... -apelacje/

Wyszkowski wniesie apelację

A jednak agent Bolek ma coś na swoją obronę - ma on na swoją obronę "niezawisłe sądy".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 26 mar 2011, 22:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31183
Zdaniem sądu Wałęsa kłamał????

Sąd wydał wyrok, który nakazuje Krzysztofowi Wyszkowskiemu publicznie skłamać. Popełnic przestępstwo! Wprowadzić w bład opinie publiczną! Wbrew jasnemu i jednoznacznemu oświadczeniu Lecha Wałęsy, który powiedział: "Tak, podpisałem zobowiązanie SB, wszyscy podpisywali, to i ja podpisałem!".

Najwyraźniej ogrzewanie w sali sadowej było włączone na full, bo w połączeniu z naturalnym rozgrzaniem sądu, które wykazuje we wszystkich sprawach dotyczących pisowskich jątrzycieli i dzielicieli, malkontentów i szkodników nie chcących w zgodzie i miłości ( i dobrości, unikalnym wkładzie Pana Prezydenta, oby żył wiecznie, w polszczyznę!) budować razem z Bronkiem Budowniczym, czyli Panem Prezydentem, oby żył wiecznie, dało katastrofalne dla neuronów składu sędziowskiego rezultaty.

To oburzające, że sąd nie daje wiary oświadczeniu Lecha Wałęsy, jak by nie było, potomka cezarów i mędrca Europy, a kto wie, czy w ogóle wszechświata ( nic dziwnego, z TAKIMI genami!) ? Chyba tylko Pan Prezydęt Cherbu Red Bul Komorowski moze się z nim równać intelektem.

To, że Krzysztof Wyszkowski ma ponieśc dotkliwa kare finansową, płacąc dziesiątki tysiecy, a sąd zajmuję sie ustalaniem ramówki TVN, pracując, jako akwizytor ogłoszeń, to oczywiste, ale przecież dalece niewystarczające! Drogę przetarła już sędzina w procesie Kurskiego, któremu nakazała przeproszenie na bilboardach!

Przypomniał mi się „Die Hard”, gdzie policjantowi- Willisowi kazano przespacerować się po Harlemie w gaciach i podkoszulku z zawieszoną na szyi tablicą „ I hate niggers”, czyli, dla nieposiadających języka angielskiego- „nienawidzę czarnuchów”. Może zatem Krzysztof Wyszkowski powinien przejść się z taką tablicą, na przykład- „Precz z komuną, ujawnić agentów” w miejscu skrajnie nienawidzącym i panicznie bojącym się PiSu i lustracji, jak, na przykład , redakcja Gazety Wyborczej, studio TVN, siedziba stowarzyszenia dawnych i nie całkiem dawnych sbków i razwiedczyków „Sowa”, klub poselski PO, klub „Le madame”, stowarzyszenie zwalczające faszystów faszystowskimi metodami „Nigdy Więcej”, klub przyjaciół KRLD, na koniec na terenie posesji Lecha Wałęsy, z dodatkową tabliczką , trzymaną w ręku: „ No, to mur, czy motorówka, hę?”. Zwłaszcza tej ostatniej próby może pan Krzysztof nie przeżyć, bo Bolek robi się ostatnio nerwowy, tym bardziej nerwowy, im więcej dowodów wypływa..

Już widzę, jak Bolek okłada Wyszkowskiego, sapiąc, „co za różnica, czy przez płot hycłem, czy motorówkom, ważne, że obalyłem komunizm sam jeden z Danuśkom! Pomyślenie jest zbrodniom! O mnie, potomku cysorzaValensa, co to go szpece z Konstantynopola wygnali miedzy Słowiany, do Czechosłowacji? Najpierw ten magyster Zygzak, teraz Wyszkowski!”. Tu już nawet możliwa byłaby interwencja komitetu helsińskiego, oczywiście po stronie Wałęsy, bo przecież mógłby się spocić i przeziębić.

Ja w ogóle proponuję pójść na całość, należy nakazać mu wycinkę Puszczy Białowieskiej tak, by wyrazy ułożyły się w słowo „przepraszam!” widzialne z Kosmosu. A najlepiej, żeby było „przepraszam Pana Przewodniczącego, mędrca Europy, potomka cezara Wałęsa, ale w Rzymie nie znali „ł” , ani „ę”, dlatego błędnie zapisano”, tyle, że w tym momencie wkroczą ugrupowanie ekologiczne, nawet Red.Wajrak z Wyborczej będzie postawiony przed konfliktem sumienia, czy ważniejsze jest chronić żuczki i unikalną kolonię jaszczurek mieszkającą w okolicach projektowanej wycinki pod wyraz „mędrca”, tudzież zabytkowy paśnik dla żubrów w okolicach „błędnie”, czy też ważniejsze jest zniszczenie wroga i doprowadzenie go do ruiny?

Może to być też unikalna szansa dyrekcji budowy obwodnicy w Dolinie Rozpudy dokończenia budowy bez ryzyka, ze Wajrak będzie siedział na drzewie i sikał do butelki. Powinna natychmiast wystąpić o wyznaczenie wykonania wyroku na planowanej trasie obwodnicy.

Na razie w sadownictwie toczy się dyskusja, czy nakaz wymalowania przeprosin na widocznej stronie Ksieżyca nie jest być może nieco przesadnie uciążliwy dla skazanego. Pomiędzy gołębiami i jastrzębiami polskiej palestry toczy się zawzięty spór. Według twardogłowych jastrzębi zwalczanie faszyzmu gwizdaniem to za mało, trzeba nie tylko zmusić wrogów miłości do wymalowania przeprosin na Księżycu, ale przede wszystkim zrobienia tego ręcznie, rolkami o maksymalnej wielkości ustalonej przez sąd. Tu znowu bezcenna okazała się rada generała Jaruzelskiego ( lista jego talentów nie ma końca!), który przypomniał sobie z błogością czasy zupactwa i fali i zaproponował szczoteczki do zębów.

Z kolei sędziowie- gołębie, otumanieni i rozmiękczeni, jak widać, miazmatami o prawach człowieka, zgadzając się generalnie (no, bo jak się tu nie zgodzić!?) co do konieczności zwalczania PiSu wszystkimi siłami, sugerowali, ze nakaz opublikowania przeprosin na płaskowyżu Nasca poprzez wyżłobienie ich w gruncie obok już tam się znajdujących piktogramów będzie dostatecznie dotkliwy. Kto wie, zresztą, może te znaki, to precedens, przeprosiny napisane piktogramami ówczesnej opozycji jątrzącej i dzielącej imperium Inków nikczemnymi oskarżeniami o przywłaszczenie sobie rocznej daniny złota przez Donalda Capaca, tudzież o udziale ludzi Słońca Peru w tajemniczym wypadku lektyki opozycyjnego księcia z obalonej dynastii?

Lektyka uderzyła we mgle w narożnik świątyni, roztrzaskując się w drobiazgi i miażdżąc i rozszarpując pasażerów i tragarzy. Cóż, wypadek komunikacyjny, jakich wiele, a jednak nikczemna opozycja postanowiła po trupach iść do celu, pytając bezczelnie i zdradziecko, gdzie jest brakująca część lektyki, bo tak na oko, z jednej trzeciej brakuje wśród gnijących na wysypisku śmieci szczątków, czepiając się rzekomej błędnej informacji strażnika świątynnego, który pokazywał tragarzom drogę na parking dla lektyk („biegnijcie prosto, chłopaki, na kursie i ścieżce jesteście”),

Wajda długi czas narzekał, ze nikt mu nie chce napisać scenariusza do filmu o herosie. Nic dziwnego. Napisze taki prawdę, straci pracę, będzie magazynierem w Tesco, a i to, jak będzie miał szczęście. Napisze bzdury zgodne z bełkotem Wałęsy i marzeniem Wajdy- poruta w środowisku i w rodzinie. Wstyd na pokolenia, jak tego od plakatu „AK- zapluty karzeł reakcji”- autor się wyparł i właściwie nie wiadomo, kto to sporządził. Plakat- samosiejka. Albo, jak autorów książek o Leninie, Stalinie, Bierucie… Chociaż, z drugiej strony, autorka chwytających za serce wierszy o Stalinie ma się dobrze, nawet jest Noblistką i dyżurną podpisywaczką listów protestów.

Czytam, ze Janusz Głowacki „zgodził się napisać” scenariusz razem z Wajdą. Zaczyna się od epizodu z pojawieniem się Wałęsy w Stoczni. I tu od razu schody! No, bo jak w końcu się pojawił nasz heros w Stoczni? Zdecydował się już? Bo w ciągu tych wszystkich lat pamiętam, z samych tylko ust Wałęsy osobiście, nie licząc, bo nie sposób, wersji pobocznych , co najmniej cztery sprzeczne wersje. Po prostu kiedyś w wywiadzie powiedział: „ a nie, nie, to była nieprawda, było tak:….” Fakt ten nie wywołał najmniejszego, dosłownie najmniejszego zainteresowania prowadzącego dziennikarza: „Aha, nieprawda, no, tak!”. Być może, bo przecież nie był idiotą, wiedział doskonale, że wersja dotychczasowa, podobnie jak poprzednia i następna były kłamstwami, więc co tu się miał redaktor dziwić i udawać zdumionego przed kamerą.

Proponuje duetowi autorów poczekać z pisaniem scenariusza, bo heros jeszcze się zdąży ze dwa razy rozmyślić do premiery i trzeba będzie ciąć i dokręcać. Albo nakręcić ze trzy wersje alternatywne, łącznie z ta prawdziwą, o dowiezieniu agenta Bolka motorówką Marynarki Wojennej. Zresztą, można te wszystkie wersje jakoś połączyć, na przykład skok motorówką przez płot, widziałem kiedyś cos takiego na YouTube, da się zrobić. Nawet byłoby to bardziej wiarygodne, niż wersja dotychczasowa, bo, gdyby przyjąć ten skok, to Wałęsę musiałby grać Sergiej Bubka, bo tylko on mógłby przeskoczyć trzymetrowy płot stoczniowy, a i wtedy trzeba by dodać scenę, jak Wałęsa idzie przez miasto z tyczką na ramieniu i rozgrzewa się do skoku, niczym Bubka właśnie, nabierając powietrza i wydmuchując rytmicznie : „fu, fu, fu….”.

Może jednak najlepiej od razu przeskoczyć do momentu , gdy Wałęsa wskakuje na wózek, wszyscy krzyczą „hurraaaa”, ominiemy te , dość kłopotliwe, trzeba przyznac , kwestie.



Można by zrobić retrospekcję- starożytny Rzym, Imperator Valens patrzy na mapę- hmmmm, Słowiany, Czechosłowacja, Calisia, Popowo, taak, tam mnie szpece z Konstantynopola nie znajdą, cenne geny zostaną przechowane, a we właściwym momencie…. Cesarz patrzy w dal w zadumie, wraca obraz dzisiejszy- prezydent Wałesa na piętrze Pałacu rozwiązuje krzyżówki, na parterze Mietek Wachowski rządzi państwem…. Rozmawia przez telefon, zapisuje sobie na karteluszku- „Aha… aha…. tak, tak jest, aha, tak jest, towarzyszu generale!”

W sumie można wypełnić czas filmu innymi scenami, tak, że kwestia : motorówka, czy płot zniknie. Zresztą, sam bohater jasno powiedział, ze co w końcu za różnica, czy przez płot, czy motorówkom, ważne , ze obalył komunę sam jeden z małżonkom.

Przebitka – na stole leża akta, Wałęsa z furią wydziera ponumerowane kartki, w niebo stercza smętne strzępki…..

Pod dom Wałęsy podjeżdża autobus pełen pasażerów z wycieczkowca, trzaskają aparaty, flesze, bohater pozuje w pozie heroicznej, potem kwituje odbiór pieniążków….

Młody stoczniowiec przyuczony do ładowanie wózków akumulatorowych z rozpaczą ogląda rozłożone przed nim fotografie stoczniowców- no nie pamiętam nazwiska tego grubego, cholera! Wyciąga z koszuli łańcuszek z krzyżykiem, pokazuje przesłuchujacym- : „przysięgam, ze sobie przypomnę!”

Zebranie WZZ, Wałęsa na klęczkach przysięga kolegom, że już nigdy nie będzie donosił na SB. Kaseta z nagraniem znika w kieszeni Bogdana Borusewicza…

Mędrzec liczy pieniądze, podpisuje, jeszcze pyta, to jak się ta partia nazywa, co to ją popieram? Lybertas, tak?

Bohater w stanie spoczynku pisze z mozołem pismo dla Sbka Rybińskiego:

„Ja Lech Wałęsa oświadczam, że Stanisław Rybiński jako funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa w latach 82 – 90 w sposób tajny i zakonspirowany udzielał mi informacji o podejmowanych działaniach tej służby wobec członków organizacji podziemnych, a w szczególności związku „Solidarność

Bohater zadumał się – prawda! Przecież zapytał młodego wówczas oficera siedzącego w portierni: „ do Pana Pułkownika to którędy?”, a Rybiński odpowiedział: „drugie piętro, trzecie drzwi po lewo”, to, co, nie informował? Poza tym , przecież poinformpował, że na pokwitowaniu nie pisze się „tysionców”, tylko „tysięcy” to przecież już tylko z tego powodu oświadczenie herosa jest prawdziwe.

http://seawolf.nowyekran.pl/

http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/

http://niezalezna.pl/users/seawolf/

http://seawolf.salon24.pl/

http://seawolf.salon24.pl/291304,zdanie ... esa-klamal


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 31 mar 2011, 20:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=35517

Lech Wałęsa, który zamiast prawdy ma na swoją obronę niezawisłe sądy, zamierza teraz ścigać z pomocą sądowniczą wszystkich uczciwych historyków.

Kopia artykułu:

Lechu, byłeś agentem Bezpieki! – Lech Zborowski
Aktualizacja: 2011-03-31 9:20 am

Jak można było przewidzieć jedynym wnioskiem jaki TW. Bolek wyciągnął z ostatniego wyroku ( czytaj: wybryku ) tak zwanego sądu jest przekonanie, że teraz może wreszcie publicznie szantażować historyków i naukowców, którzy mają czelność dotykać jego brudnego życiorysu.
W krótkim, ale jakże celnym artykule pod tytułem „Czy mnie też pozwie Lech Wałęsa”, Tomasz P. Terlikowski wykazuje w doskonały sposób niebezpieczeństwo postawy sądu jak i absurd zachowania kompletnie już oszołomionego i moim zdanie zdesperowanego Wałęsy. Nie będę przytaczał całego tekstu , polecam jednak jego lekturę.
Chcę zwrócić uwagę na doskonały końcowy wniosek, który jest również świetną sugestią dla nas wszystkich.
Tomasz Terlikowski kończy swój artykuł uwagą:
„tej sprawy nie należy sprowadzać jednak do problemów osobistych Lecha Wałęsy, czy też szerzej jego braku umiejętności do rozliczenia się z własną przeszłością. Ona ma także groźny wymiar. Jeśli bowiem historycy będą ciągani po sądach za to, że rzetelnie opisują rzeczywistość, to zrobi się naprawdę groźnie”.
Autor nie ogranicza się do wniosku. Podaje również prostą formę działania. Pan Terlikowski pisze:
I dlatego trzeba mocno protestować, choćby informując Lecha Wałęsę:
„Panie Prezydencie ja też przyjmuję fakt, że w latach 1970-1976 był pan tajnym współpracownikiem o pseudonimie „Bolek” i ze smutkiem stwierdzam, że choć mógł się pan
z tej sprawy rozliczyć, to wybrał pan niszczenie dokumentów za czasów swojej prezydentury.
Czy mnie też chce Pan pozwać?”
Postanowiłem przyłączyć się do sugestii pana Terlikowskiego. Moja cierpliwość jednak dawno się już wyczerpała
i dyplomatyczny język pana Terlikowskiego zostawiam innym.
Tak więc powiem wprost:
LECHU, BYLEŚ AGENTEM BEZPIEKI CZYLI DONOSICIELEM I KAPUSIEM !
Ja o tym wiem, ty o tym wiesz i wiedzą o tym Polacy.
Kiedyś w końcu dowie się o tym twój życzliwy „sąd”. Chętnie mu o tym opowiem. Czekam na wezwanie.
Lech Zborowski
O Autorze: Lech Zborowski (ur. 1957) – działacz antykomunistycznej opozycji w okresie PRL. Od 1979 r. działacz Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Uczestnik akcji obrony robotników (m.in. Anny Walentynowicz, Lecha Wałęsy, Marka Kozłowskiego). Brał bezpośredni udział w przygotowaniach do strajku w sierpniu 1980. Uczestnik strajku w Stoczni Gdańskiej (sierpień 1980). Współorganizator, a następnie pracownik drukarni MKZ Solidarność w Gdańsku. Po wprowadzeniu stanu wojennego uczestnik strajku w Stoczni Gdańskiej. Tuż przed pacyfikacją wyniósł ze stoczni sprzęt poligraficzny. W latach 1982-1983 w podziemiu współpracownik RKK i drukarz oświadczeń.
Za: S t r o n a • byłych działaczy • Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża (30 Marzec 2011 )
http://wzzw.wordpress.com/2011/03/30/le ... -bezpieki/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 02 kwi 2011, 10:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wzzw.wordpress.com/2011/04/01/le ... krzywonos/

To miał być żart prima-aprilisowy, jednak opisane tu hipotetyczne wydarzenia niewiele odbiegają swą kuriozalnością od niedawnego wyroku sądowego, który każe skazanemu kłamać wbrew oczywistym faktom. Artykuł oddaje panującego dziś w Polsce ducha.

Kopia artykułu:

Lech Wałęsa kontra Henryka Krzywonos
Opublikowany w ■ aktualności, ■ satyra przez Maciejewski Kazimierz w dniu 1 Kwiecień 2011

PAP, 01. kwietnia 2011, Gdańsk. Sąd Rejonowy Gdańsk Północ rozpoznał sprawę z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko Henryce Krzywonos.
Legendarny przywódca Solidarności poczuł sie dotknięty wypowiedziami pozwanej, z których wynikało,
że to nie powód, ale ona obaliła w Polsce komunizm.
Były prezydent, reprezentowany przez mecenasa Zenona Smaruj-Łapę powołał świadków, którzy potwierdzili,
że to jego udział zadecydował o powodzeniu strajku w sierpniu 1980. Na świadka powołano miedzy innymi sławnego
TW Bolka, który zeznając z zasłoniętą twarzą, pod nieobecność powoda, całkowicie potwierdził jego linię,
mówiąc że wśród esbeckich TW panowała powszechna opinia o decydującej roli Lecha Wałęsy w strajku.
W podobnym tonie wypowiadał się także oficer prowadzący TW Bolka, Janusz S. Jego zdaniem wyposażona w dźwig motorówka podwiozła Lecha Wałęsę pod mur stoczni zanim jeszcze pozwana Henryka Krzywonos rozpoczęła strajk wyjeżdżając swym tramwajem z zajezdni. Być może na jej późny wyjazd mieli wpływ inni tramwajarze,
którzy odmówili prowadzenia pojazdów tego dnia, więc Henryka Krzywonos nie ponosi za to odpowiedzialności,
a jej zasługi nie mogą być przez to umniejszane. Tym niemniej, zdaniem swego pełnomocnika i powołanych przezeń świadków to Lech Wałęsa musiał wykonać najważniejsze zadania.
Pozwana Henryka Krzywonos złożyła zeznania według których istotnie pojawiła sie w stoczni później niż Lech Wałęsa, ale to właśnie ona, w chwili kiedy późniejszy przewodniczący Solidarnosci i robotnicy, nie wierząc
w skuteczność strajku usiłowali opuścić Stocznię, własnym ciałem zatarasowała bramę nr 1. i uniemożliwiała wyjście
z zakładu przez całe dwa tygodnie. Dlatego to jej poświecenie – zdaniem pełnomocnika pozwanej miało decydujące znaczenie.
Sędzia Genowefa Torobi – Cotrza po wysłuchaniu stron i zasięgnięciu opinii ekspertów postanowiła co następuje:
Prezydent Lech Wałęsa miał decydujące znacznie z uwagi na czas w jakim przystąpił do strajku, a pani Henryka Krzywonos z kolei zajęła decydującą dla powodzeniu strajku przestrzeń. Zgodnie z zasadą nieoznaczoności Heisenberga nie można określić które z nich było dla powodzenia strajku istotniejsze.
Dlatego sąd postanowił ukarać karą grzywny w wysokości 1.000.000 złotych Krzysztofa Wyszkowskiego
negującego rolę obydwu stron procesu w obaleniu komunizmu.
Ten salomonowy wyrok zarówno strony, jak i tłumnie zgromadzona publiczność przyjęły oklaskami.

Porter • niepoprawni.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 20 kwi 2011, 14:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/47522

Tylko agent może pozwolić sobie na to, by być Kozakiem.

Kopia artykułu:

Kozak
avatar użytkownika UnicornUnicorn, ndz., 17/04/2011 - 18:41

Postawmy sprawę jasno. Żeby być kozakiem trzeba być pewnym bezkarności lub mieć silnych przyjaciół, że nawet jeśli coś zrobię, sprawa rozejdzie się po kościach. W książce S. Cenckiewicza, Anna Solidarność znajdują się spore fragmenty o Lechu Wałęsie. Fragmenty uzupełniające wcześniejsze wiadomości. Każdy pamięta jaki hałas po publikacji książki P. Zyzaka zrobili w mediach pożyteczni idioci z zapałem broniący "autoryteta", a więc i siebie. A tu mamy lepsze kawałki:
"Pewność siebie Wałęsy zaświadczają także dokumenty śledcze SB. W jednym z nich, z grudnia 1978 r., czytamy, że Wałęsa: "w dniu 20 grudnia 1978 r. w Gdańsku u zbiegu ulic Łagiewniki i Doki w pobliżu bramy nr 2 Stoczni im. Lenina, będąc w stanie nietrzeźwym używał słów powszechnie uznanych za obraźliwe, czym dopuścił się zakłócenia spokoju i porządku publicznego. Ponadto awanturował się w czasie zatrzymania i przewożenia samochodem do aresztu. W czasie transportu uderzył ręką w twarz funkcjonariusza MO. Czynna napaść na funkcjonariusza nie była objęta wnioskiem o ukaranie."
Za: S. Cenckiewicz, Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929- 2010), Poznań 2010, s. 85- 86.
"(...)Informacje na ten temat przekazał bezpiece Myszk (TW ps. "Leszek"), który w ten sposób miał charakteryzować Wałęsę i spór wokół jego osoby:
"L. Wałęsa, politycznie nieprzygotowany, uważał się za skrzywdzonego przez władzę ludową za zwolnienie go z pracy w 1976 r. i na tym tle robił się przeciwnikiem ustroju socjalistycznego, z drugiej strony za robotnika z tradycjami walki o jego prawa. Znany był L. Wałęsa z częstego nadużywania alkoholu, wywoływania awantur domowych, o czym jego żona informowała Gwiazdów. Borusewicz i inni nie mieli zaufania do Wałęsy, był podejrzany o kontakty z SB, jednak z biegiem czasu zaczął mu powierzać rozpowszechnianie ulotek "korowskich". Wałęsa uczestniczył w zebraniach, jakie się odbywały w mieszkaniu Walentynowicz. Na niektóre przychodził w stanie nietrzeźwym, uchodził za przewodniczącego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej w 1970 r., za którego uważał się także Kazimierz Szołoch, i na tym tle powstała wzajemna nienawiść", ibidem, s. 88.
tags: Cenckiewicz,, Wałęsa,, Myszk,, SB,, historia,, polityka,, Stocznia,, Gdańsk,, Polska,, Walentynowicz,, Solidarność

Unicorn - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 22 kwi 2011, 19:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wzzw.wordpress.com/2011/04/22/wa ... -pawla-ii/

Bolek już otwarcie przyznaje, że zawsze był, jest i będzie po tej samej stronie, co organizatorzy zamachu na papieża Jana Pawła II.

Kopia artykułu:

Wałęsa ogranicza zasługi Jana Pawła II
Opublikowany w ■ aktualności przez Maciejewski Kazimierz w dniu 22 Kwiecień 2011

Nie tak dawno, gdy było wielkie zamieszanie z podmianą tablic w Smoleńsku, opinię na ten temat wyraził tzw. “mędrzec Europy”, czyli Lech Wałęsa. Niestety, była to kolejna jego opinia z cyklu “Bronię Rosjan “strzelając”
do swoich”.
Od momentu katastrofy w Smoleńsku, każda jego opinia jest bardziej prorosyjska od opinii nawet najbardziej prorosyjskich lizusów. Trudno to naprawdę pojąć i jakkolwiek wytłumaczyć w przypadku człowieka, który przecież na świecie znany jest z tego, że z autorytaryzmem walczył a największy autorytaryzm prezentował przecież Związek Sowiecki, potem Radziecki a obecnie jego spadkobierczyni, czyli Rosja.
Normalnym zatem zachowaniem powinno być oburzenie się Wałęsy, na wszystko co związane z tragedią smoleńską, ze wskazaniem najbardziej na to pseudo-śledztwo, które Rosjanie niby prowadzą, kpiąc sobie w żywe oczy ze strony polskiej. Ale Wałęsa po tej polskiej stronie nie stoi, on stoi po stronie rosyjskiej. Kuriozum? Oczywiście, można by to składać na karb tego, że to przecież facet niezbyt wykształcony, umysł niekoniecznie to światły, ma prawo banialuki głosić.
Być może jednak to nie żadne mankamenty umysłowe stoją u przyczyn takich zachowań byłego Prezydenta. Podejrzewany o przeszłość agenturalną człowiek, który pół swojej prezydentury spędził przy dokumentach dotyczących jego kontaktów z SB, wie że to co zniszczył (lub czego nie oddał) tutaj w Polsce do archiwów UOP, znajduje się (jako kopie) w archiwach moskiewskich. I gdyby zaczął bronić Polaków, “strzelając” do Rosjan, to Rosjanie natychmiast by jego “ustrzelili”. Na drugi dzień coś by z tych archiwów na temat Wałęsy wyciekło i cały jego majestat oraz misternie tkany autorytet szlag by trafił.
Lech Wałęsa odważył się nawet pośmiertnie “strzelić” do Jana Pawła II, twierdząc wręcz otwarcie, że “nie należy przesadzać z zasługami dla Jana Pawła II w obalaniu komunizmu” i że “de facto papież Jan Paweł II komunizmu nie pokonał” (cytuję za WP.pl). Oczywiście, nie można przesadzać z zasługami dla Jana Pawła II, bo przecież musi coś, cholera jasna, zostać z zasług dla wiecznie złaknionego owych zasług Lecha Wałęsy. To on przecież zorganizował wszystko, on sam pokonał, on bawił się z całym aparatem bezpieczeństwa i go przechytrzył. Cała Polska mu z ręki jadła i była na jego łasce i niełasce.
Cóż, ja osobiście jestem zdania, że właśnie należy przesadzać z zasługami dla Jana Pawła II za pokonanie totalitarnego systemu w Polsce i w Europie, bo przynajmniej mamy pewność, kto kierował Papieżem Polakiem. Kierował nim Duch Święty. A kto kierował Wałęsą? Tutaj zdania mogą być podzielone ale na pewno nie był to Duch Święty. A prawda tym razem nie leży pośrodku, lecz prawdopodobnie w Moskwie. I straszy. I boli.
I nie daje zapomnieć.

Piotr Cybulski • piotrcybulski.eu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agent Bolek nie ma nic na swoją obronę
PostNapisane: 23 kwi 2011, 09:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31183
WAŁĘSA: NIE PRZECENIAJMY ZASŁUG PAPIEŻA.

Bolek w gazecie: - Bardzo wiele zawdzięczamy papieżowi, ale nie przesadzajmy. Mógł rzucać słowa na wiatr. Chodziło o to, by przekuć jego słowo w czyn i zwycięstwo.
Wielki Piątek, wydanie włoskiego dziennika La Repubblica zamieszcza wywiad z Wałęsą, w którym Bolek pomniejsza rolę Jana Pawła II w upadku komunizmu. Cytaty z bredzenia Bolka są oburzające:
- Papież nie pokonał komunizmu, wykonał tylko swą pracę duszpasterską, a my wykorzystaliśmy tę pracę dla naszej walki. Dowód? Na Kubie zgromadził jeszcze więcej ludzi na placu, ale tam nikt nie zdołał przemienić słowa w czyn.
- Musielibyśmy walczyć znacznie, znacznie dłużej. Pewnego dnia komunizm i tak by upadł, ale mogłoby to się skończyć rozlewem krwi (gdyby Karol Wojtyła nie został papieżem).
Informacja i cytaty za niezalezna.pl i „Dziennikiem Bałtyckim”.
Musielibyśmy…? Kto - my, jacy my? Cesarz, osobą swoją? Pluralis maiestatis? Czy może my: agent Bolek i jego oficer prowadzący?

http://www.niepoprawni.pl/blog/4231/wal ... ug-papieza


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /