Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 883 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 55, 56, 57, 58, 59  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 20 sie 2017, 08:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.ekspedyt.org/2017/08/18/rytu ... enta-dudy/

Rytualny bełkot prezydenta Dudy
Autor: CzarnaLimuzyna, 18 sierpnia 2017

Obrazek
Águeda Bañón, dyrektor ds. Komunikacji burmistrza Barcelony


Nigdy nie ugniemy się pod wpływem destrukcyjnych działań tchórzliwych zamachowców, a naszym imperatywem pozostanie umacnianie pokoju, wolności i bezpieczeństwa oraz fundamentów demokracji i tolerancji europejskich społeczeństw.
– napisał prezydent Andrzej Duda w depeszy kondolencyjnej skierowanej do króla Hiszpanii Filipa VI.
Umacnianie fundamentów demokracji i tolerancji europejskich społeczeństw?
Czy deklarujący się jako katolik, polski prezydent rzeczywiście uważa, że najwłaściwszym imperatywem jest liberalna demokracja bez wartości i tolerancja represywna, bo właśnie te dwie aberracje dominują w życiu społeczno-politycznym europejskich społeczeństw?
Przypominam, że w łańcuchu przyczynowo skutkowym niedawnej tragedii, elementem powtarzającym się jest postawa lewicowych głupców, którzy całkiem niedawno, na apel komunistycznej burmistrz Barcelony Ady Colau demonstrowali pod hasłem „Volem acolir” ( „Chcemy przyjmować!”), domagając się otwarcia granic przed imigrantami.



Wśród polityków hiszpańskich w tym wymienionej Ady Colau aż roi się od osób mówiących tak samo jak prezydent Duda – o fundamencie budowanym na demokracji i tolerancji /patrz zdjęcie pierwsze/.
Słowa mają znaczenie. Takim właśnie bełkotem zatruto umysły na całym świecie.
_________________________________________________________

O autorze: CzarnaLimuzyna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 20 sie 2017, 12:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30733
Asindziej napisał(a):
Rytualny bełkot prezydenta Dudy

Nigdy nie ugniemy się pod wpływem destrukcyjnych działań tchórzliwych zamachowców, a naszym imperatywem pozostanie umacnianie pokoju, wolności i bezpieczeństwa oraz fundamentów demokracji i tolerancji europejskich społeczeństw.
– napisał prezydent Andrzej Duda w depeszy kondolencyjnej skierowanej do króla Hiszpanii Filipa VI.

To prawda, że jest to bełkot i do tego rytualny.
Tusk i inni też mówią o tchórzliwych zamachowcach. Przecież takie gadanie tych dzikusów jak gdyby chroni, a nawet usprawiedliwia.
Prezydent Duda nie powinien poddać się tej okrutnej i manipulacyjnej retoryce.
To nie są tchórzliwi zamachowcy. To są bezwzględni, bezduszni i psychopatyczni mordercy. To są islamskie bestie, które w imię swoich islamskich ograniczeń ślepo mordują wszystkich, których uznają za swoich wrogów, nawet gdyby ci "wrogowie" oddali im swoje mieszkania, swoje łóżka i swoje wyżywienie to i tak te islamskie potwory bez skrupułów by ich zamordowały.
Takie i tylko takie jest to lansowane przez lewackich unijnych dżihadystów prymitywne ... multi-kulti.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 20 sie 2017, 18:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Moim zdaniem rządzący Europą żydomasońscy psychopaci sprowadzają z krajów muzułmańskich ogromne masy bandytów, starannie dobrany element kryminogenny. Z drugiej strony zamachy organizują żydomasońskie służby specjalne, robiąc to tak, by wyglądało na zamachy islamistów. Z trzeciej strony ścigają sądownie wszelki przejaw krytyki wobec islamu, przerabiając Europejczyków na bezbronne bydło. I taki mamy w Europie żydowski kołobłęd. Jedno jest pewne - żydomasoneria ma z tego setny ubaw.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 20 sie 2017, 20:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30733
Asindziej napisał(a):
Moim zdaniem rządzący Europą żydomasońscy psychopaci sprowadzają z krajów muzułmańskich ogromne masy bandytów, starannie dobrany element kryminogenny. Z drugiej strony zamachy organizują żydomasońskie służby specjalne, robiąc to tak, by wyglądało na zamachy islamistów. Z trzeciej strony ścigają sądownie wszelki przejaw krytyki wobec islamu, przerabiając Europejczyków na bezbronne bydło. I taki mamy w Europie żydowski kołobłęd. Jedno jest pewne - żydomasoneria ma z tego setny ubaw.

Tak jak piszesz to jest wgląd w terroryzm od strony "kuchni". I tak to faktycznie wygląda. Żydomasoństwo samo się tutaj kreuje na naczelnych dżihadystów.
Jest to bardzo świadome rozumienie sprawy.
Ludzie w swej masie nie mają takiej świadomości. W ich głowach rozgrywają się tylko pojedyńcze fakty, często nie powiązane ze sobą.
Widzą zbrodnie, nazwaną publicznie tchórzliwym zamachem i chcą się od tego uwolnić, ochronić przed tym.
Są bezradni, dyskutują, biadolą, a media i politycy podsuwają im myśli do myślenia o tym wszystkim.
Jedyną radą jest tutaj spojrzeć prawdzie w oczy i znaleźć winnych i zdmuchnąć ich w kolejnych wyborach na rzecz tych, którzy chcą odwrócić rozpoczęty proces islamizacji.
Żydomasońskich szefów nie da się usunąć, bo są "niewidzialni", dlatego należy usunąć ich kukły, pacynki itp. polityczne kanalie, które dla własnej kariery skrzętnie wypełniają żydomasońskie nakazy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 21 sie 2017, 08:06 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7479
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Rytualny bełkot prezydenta Dudy

Nigdy nie ugniemy się pod wpływem destrukcyjnych działań tchórzliwych zamachowców, a naszym imperatywem pozostanie umacnianie pokoju, wolności i bezpieczeństwa oraz fundamentów demokracji i tolerancji europejskich społeczeństw.
– napisał prezydent Andrzej Duda w depeszy kondolencyjnej skierowanej do króla Hiszpanii Filipa VI.


Dakowski idzie jeszcze dalej i mówi wprost :

O tym, że Prezydent Andrzej Duda być może stoi po drugiej stronie, świadczyło już wiele niewinnych przesłanek w czasie ostatnich 2 lat jego prezydentury. Były to m.in. oddanie na licytację nart Owsiakowi, fotografowanie się z Kwaśniewskim na meczach, słowa na rocznicy smoleńskiej o przebaczaniu zdrajcom, brak aktywności pierwszej damy, odznaczenie Orłem Białym Szewacha Wajsa i inne pomniejsze, tego typu „aktywności”.

http://www.dakowski.pl/

Ostatnio np. Duda zawetował ustawę o SN i KRS.
Czyżby powoli odkrywał karty ?

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 24 sie 2017, 09:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://pl.sputniknews.com/blogs/201708 ... a-sputnik/

Wszyscy gadu gadu, a PiSowi rośnie
14:01 23.08.2017


Jarosław Kaczyński
© AP Photo/ Czarek Sokolowski


Reasumując, to Polacy czy chcą, czy nie, muszą się przyzwyczaić do PiS, gdyż nie skończy się tylko na jednej, czy dwóch kadencjach, tym bardziej, że w najbliższej dekadzie PiS nie będzie miało z kim przegrać.

Doskonale sobie zdaję sprawę z faktu, że postać J. Kaczyńskiego wzbudza wśród wielu histerię. Działalność polskiego rządu pod auspicjami PiS doprowadziła do powstania pewnego politycznego monstrum, które określa się mianem "totalnej opozycji", a która de facto nie jest żadną opozycją, a z pewnością nie jest totalną.
Swoją drogą to się czasem zastanawiam, czy przypadkiem takie tuzy owej "totalnej opozycji" jak Petru, Scheuring-Wielgus, Janda, Kijowski, Schetyna, Lis czy Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein, a także wiele innych, kompromitujących się w mediach postaci, nie są ludźmi PiSu. O ile pozwoliłem tu sobie na mały żart, o tyle istnieje pewna zależność pomiędzy mienionymi postaciami a notowaniami partii rządzącej w Polsce. Otóż im więcej w mediach tych osób, tym bardziej notowania PiS idą w górę. Im większy hejt wylewający się na Kaczyńskiego w mediach typu TVN, Wirtualna Polska czy Newsweek, tym Kaczyński może spać spokojniej.
Ostatnio na WP dane mi było przeczytać pod artykułem traktującym o Kaczyńskim w pelerynce komentarz, którego autor domaga się kary śmierci dla wszystkich osób należących do partii Prawo i Sprawiedliwość. Nie tylko autor komentarza działa tu na korzyść PiS, ale także wszyscy ci, którzy ten bełkot "lajkowali", a zapewniam, że tych lubiących było bardzo dużo. Kaczyński jednak nie jest politykiem, który złożyłby przyszłość swojej partii, a dzisiaj także Polski, na żenujące działania opozycji, i niech ona już będzie nawet totalną.

Są dwa zasadnicze czynniki, które w znakomity sposób wpływają na bardzo korzystne notowania PiS. Pierwszym z nich jest sytuacja w Europie, jaka wytworzyła się w związku z tzw. "uchodźcami", których terrorystyczna działalność, czyli zamachy dokonywane codziennie w różnych miastach Europy, które zdążyły spowszednieć i do których w myśl zaleceń francuskiego prezydenta mieszkańcy Starego Kontynentu zdążyli się już przyzwyczaić. Twarde veto polskiego rządu przeciwko unijnym dyrektywom narzucającym Polsce obowiązek przyjęcia tych "uchodźców" w obliczu śmierci niewinnych ludzi ginących w zamachach dokonywanych przez tychże pozwala wyborcom dostrzec w PiSie swojego obrońcę. Trudno jest tu określić, co jest bezpośrednio przyczyną wzrostu poparcia, czy świadomość tego, że Polska jest jednak bardziej bezpieczna, ściśle regulując napływ "uchodźców", czy też może to, że głównym inżynierem zamiany Europy w kalifat jest Merkel.
Drugim z czynników, który przyczynił się do nagłego skoku notowań PiS, jest deklaracja chęci wyegzekwowania reparacji wojennych. Tu Kaczyński zagrał genialnie. Nie jest ważne, czy Polska owe reparacje od Niemiec otrzyma, choć ze wszech miar się jej należą, ale ważnym jest to, że Kaczyński wypowiedział wojnę Niemcom, i choć to wojna tylko polityczna na szczęście, to niezależnie od tego, kto ją wygra, to zawsze głównym wygranym będzie Kaczyński. On doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jaką miłością Polacy darzą Niemców, i w tym przypadku odpalenie tematu reparacji było przez Kaczyńskiego krokiem zaplanowanym i wyliczonym na umocnienie PiS na scenie politycznej. Wieść niesie, że Kaczyński postawił do pionu Poroszenkę w związku z tym, że na Ukrainie banderyzm kwitnie w najlepsze, co może świadczyć o tym, że Kaczyński zerwał się ze smyczy politycznej poprawności.

Powracając jeszcze na moment do pelerynki Kaczyńskiego, w której zdobywał szczyty w Beskidzie Sądeckim, chciałbym zauważyć, że media, drwiąc z peleryny, zadrwiły z godła i z barw narodowych, a tymczasem po medialnej nagonce na Kaczyńskiego producent peleryn notuje znakomitą ich sprzedaż. Wszyscy chcą być jak Kaczyński? Poparcie dla PiS oscyluje dzisiaj w granicach 45%, ale najbardziej istotnym w tym wyniku jest to, iż wyborcy w przedziale wiekowym 18-25 lat aż w 65% deklarują oddanie swojego głosu na Prawo i Sprawiedliwość.
Reasumując, to Polacy czy chcą, czy nie, muszą się przyzwyczaić do PiS, gdyż nie skończy się tylko na jednej czy dwóch kadencjach, tym bardziej że w najbliższej dekadzie PiS nie będzie miało z kim przegrać. Jakie tego będą skutki?
Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 28 sie 2017, 10:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://3obieg.pl/polski-totalitaryzm-a- ... ia-wolnosc

Polski totalitaryzm a zachodnia wolność
27.08.2017

Prawdopodobnie największą zbrodnią obecnego polskiego totalitaryzm jest to, że totalnie olewa opozycję. Co innego na Zachodzie – tam wolność słowa i poglądów kwitnie w najlepsze.

W Niemczech dziennikarz Michael Stürzenberger za publikację historycznego zdjęcia, dokumentującego współpracę niemieckich nazistów z muzułmanami w czasie II Wojny Światowej, został skazany na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Wcześniej miał problemy za cytowanie książki egipskiego politologa Hameda Abdel-Samada „Islamski faszyzm”.

http://m.se.pl/wiadomosci/opinie/michae ... 14109.html

Arkadiusz Mularczyk (PiS) zapowiedział złożenie w Radzie Europy wniosku wyrażającego zaniepokojenie stanem demokracji i wolności słowa w Niemczech.

http://polskaracja.com/genialna-akcja-p ... lbcgrda8g0

Przenieśmy się za ocean, konkretnie do Kanady. Tam aborcja na życzenie jest całkowicie legalna, więc zapewne „kliniki” aborcyjne (jakie schorzenia są w nich leczone?) swobodnie reklamują swoje „usługi”. Antyabrocyjna aktywistka Mary Wagner cicho modli się na terenie „klinik”, następnie wręcza pracownikom i „pacjentkom” białe róże (jakieś skojarzenia, kto i skąd zmałpował?) oraz ulotki o wartości ludzkiego życia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mary_Wagner

Za swoją działalność ponownie stanęła przed sądem. 15 sierpnia (sic!) sąd w Toronto uznał Mary Wagner winną naruszenia działalności legalnego biznesu aborcyjnego. Jednocześnie sędzia na rozprawie poprosił Mary Wagner „aby przedłożyła listy od jej przyjaciół wyrażające opinie o jej osobie oraz przekonaniu o niesprawiedliwości wobec nienarodzonych, które inspirują ją do działania”.

Nawet uznając, że Mary Wagner przesadziła wchodząc ze swoją działalnością na teren „klinik”, otwarte pozostaje pytanie o wolność słowa i swobodę głoszenia poglądów. Legalność biznesu aborcyjnego w Kanadzie nieuchronnie wiąże się z ogólnodostępnymi informacjami o jego działalności w przestrzeni publicznej. W jaki więc sposób głoszenie odmiennych poglądów „narusza działalność”? No, bo chyba nie modlitwa, wręczanie kwiatów i ulotek?

Petycję do kanadyjskiego sędziego można podpisać tutaj – link. Może uda się obniżyć wymiar kary…

Wyrok zostanie ogłoszony 12 września, więc zbiórka do 11 września (sic!).
Tags: aborcja, kanada, Mary Wagner, Michael Stürzenberger, Niemcy, prasa, sad, swoboda przekonań, Toronto, wolność słowa
Michał Nawrocki

Napisane przez: Michał Nawrocki


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 04 wrz 2017, 10:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30733
Liczę na Panią Premier

Sytuacja jest przedziwna – mamy dobrego Prezydenta dbającego o interes Rzeczypospolitej i świetną Premier z niezłym rządem - wg mnie w sumie jest to najlepsza ekipa po 1989roku. I mimo wszystko doszło do jakiejś niesłychanej i obrzydliwej nagonki na Prezydenta RP. Próbuje się bezpodstawnie wmówić ludziom, że jest on zdrajcą, że hamuje reformy, że działa w interesie Berlina, establishmentu IIIRP, WSI i Bóg jeden wie kogo jeszcze. No i że jest osamotniony, elektorat go opuścił (zaś jedynymi, którzy go popierają są rzekomo zwolennicy ancien regime’u) a ponadto, że jest skonfliktowany z Panią Premier, PiSem i Kaczyńskim na dodatek. Taką oto atmosferę tworzą niektórzy komentatorzy w mediach „profesjonalnych” oraz społecznościowych. Nie będę tutaj wnikać w motywy i interesy wszystkich komentujących, bo te są zapewne bardzo różne, pozostanę jedynie przy faktach.

Pierwszy, interesujący fakt, to nagły brak sondaży. W innych sytuacjach instytucje i telewizje przelicytowywały się w zarzucaniu społeczeństwa sondażowymi mądrościami a tu nagle nie ma. Poznikało, wcięło - cisza. Chcąc nie chcąc pozostaje się oprzeć na sondażu Oko Press. Różnie wprawdzie o nich mówią ale nie ma wyjścia, nawet jak „różnie mówią” i coś jest zawyżone czy zaniżone, to można wyjść z założenia, że jakaś wewnętrzna logika sondażu działa. A ta mówi, że PiS cieszy się największym poparciem wśród partii politycznych (ponad 40%) i byłby bezapelacyjnym zwycięzcą wyborców oraz że działalność Prezydenta (po zawetowaniu ustaw) ma poparcie 70%. I to jest kolejny fakt, z którego wynika, że Polacy chcą dalej obecnego Rządu (pod kierownictwem Premier Beaty Szydło – bo tak Polacy zagłosowali) i chcą obecnego Prezydenta. I można wyć i krzyczeć po mediach - w arytmetyce nic to nie zmieni. Można mieć tylko nadzieję, że partyjni i medialni intryganci w końcu uszanują wolę społeczeństwa i będą w dalszym ciągu działać w zgodzie z nią (podkreślam jeszcze raz – wola społeczeństwa jest prędzej do odczytania z sondaży niż z krzyku pojedynczych komentatorów – jakby ktoś się chciał tutaj ze mną spierać).

Kolejnym nieprzyjemnym faktem w tej układance jest to, że totalnej opozycji oraz kilku szczególnie głośnym jednostkom w partii i w mediach udało się zepchnąć dyskusję na tory i tematy, które są dla obozu władzy wyjątkowo niekorzystne. Wie o tym każdy, kto choć trochę poznał zasady i mechanizmy medialnych manipulacji. I wie o tym każdym, który wspierał w różnych formach obecnie rządzących w kampanii prezydenckiej i parlamentarnej i włożył wiele trudu w to, żeby dyskusja nie toczyła się wokół strasznych oczu kogoś tam tudzież nienawistnego milczenia kogoś innego czy innych podobnych bzdetów a żeby zamiast tego dyskutować o konkretach, w szczególności o gospodarce. I to właśnie obecna ekipa z Andrzejem Dudą, Beatą Szydło oraz Jarosławem Kaczyńskim miała do zaoferowania program, którym udało się przekonać Polaków podczas gdy jedyną ofertą ówczesnych rządzących było straszenie jakimiś psychoupiorami tudzież owymi „strasznymi oczami”. Polacy wybrali program, w tym przede wszystkim program gospodarczy w miejsce psychicznych rojeń, gdyż większość rozumnych ludzi wie, że bez silnej gospodarki nie będzie silnego państwa. I ten program jest realizowany w wielu wymiarach przez Rząd Premier Beaty Szydło (z naciskiem na Premier Beatę Szydło).

Niestety – o tym cisza, za to znów wszyscy zajmują się rojeniami. Wskutek działań opozycji totalnej, wszelkiej możliwej agentury oraz ludzi zwyczajnie niemądrych znów przestano zupełnie zajmować się tym, co Premier Beata Szydło ze swym Rządem robią dobrze i z powodu czego wygrali ostatnie wybory. Przestano mówić o tym, co w przyszłości będzie decydować o sile lub słabości Polski. Zaczęto natomiast zajmować się dokładnie tym, co chce wałkować opozycja i wszelcy wrogowie Polski a co dla obecnej władzy jest po prostu toksyczne. Ten temat to podgryzania, intrygi i potyczki personalne. Tak więc wałkuje się od kilku dni ile PiSu jest w Kancelarii Prezydenta i ile PiSu jest w ogóle w PiSie. Kto od Kaczyńskiego a kto nie od Kaczyńskiego, kto od agentury a kto od – za przeproszeniem – cholera wie kogo. Kto gdzie z kim i dlaczego, kto gdzie i o kim. Gospodarka? Inwestycje? Projekty? Kontrakty? Miejsca pracy? A co tam, po co to komu, skoro mamy rozrywkę kto z kim i czy Duda jest zdrajcą. Rozrywkę tanią, łatwą i przyjemną – nie trzeba nawet się wysilać, nie trzeba nic liczyć ani niczego rozumieć, ględzić może sobie każdy.

I dlatego liczę tutaj na Panią Premier. Jeszcze może nie teraz i nie już w tej chwili – po pierwsze są wakacje a głowy rozgrzane więc trzeba nieco odczekać, aż przyjdzie choć trochę uspokojenia. Zmaganie się już dziś na jakiejś przypadkowej konferencji prasowej z zadaniową ferajną i z pytaniami spreparowanymi specjalnie w ten sposób, że każda odpowiedź byłaby zła (bo albo pretensje miałby tzw.”środek” albo tzw.”żelazny elektorat” – szkodnicy tylko na taką okazję czekają) na pewno niewiele by dała. Liczę jednak, że zaraz po wakacjach Pani Premier zabierze głos w sprawach ważnych i podstawowych dla Polaków, w których obecny Rząd naprawdę dużo robi i porządkuje bałagan zostawiony przez poprzedników. Jednym słowem liczę na ponowne przekierowanie dyskursu publicznego z nawiedzonych rojeń i intryg personalnych na dyskusję o gospodarczych konkretach. Dziś, niestety, mało kto o nich informuje i mówi (Halo, gdzie są rzecznicy prasowi? Na urlopach? My też a jednak zasuwamy tutaj:))))))). I jestem przekonana, że liczy na to też duża część Polaków, która tak jak ja i z podobnych motywów głosowała na obecną Ekipę. Może i większość, choć nie jesteśmy aż tak krzykliwi.:))))))))

A na koniec uwaga osobista – Pani Premier, z tematami gospodarczymi jest Pani wyjątkowo „do twarzy”:)))))))))))) - i w tym bijecie konkurencję na głowę (w głupich pyskówkach i intrygach, niestety, zwycięzcą jest zwykle zło).

Opublikowano: 12.08.2017 18:58

https://www.salon24.pl/u/leonarda/80126 ... ia-premier


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 05 wrz 2017, 09:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/miarka/relac ... rze-falszu

Relacje polsko-ukraińskie stoją na terrorze fałszu
miarka - 4 Września, 2017 - 01:13



Rzeczniczka MSZ Ukrainy Mariana Beca kłamie i manipuluje, a rząd warszawski to uznaje i do tego się stosuje, a więc już zgodnie stosują w życiu politycznym ideologiczny terror - terror poprawności politycznej.

Rządy polski i ukraiński niewątpliwie doszły już do granicy utraty mandatu społecznego do sprawowania swojej władzy skoro uciekają się do aktów terroryzmu.

Tu władze ukraińskie wymuszają żądane przez siebie zachowanie na władzach polskich według nieznanego nam mechanizmu, a rząd warszawski wymusza na Polakach stosowanie się do ideologii poprawności politycznej w kwestiach które te rządy same ustalają ze sobą.

Taki terror ma już wymiar gwałtu na prawdzie i bez wnikania w szczegóły można już podejrzewać satanizm i „stanowienie prawdy” zamiast odkrywania prawdy istniejącej i budowania na niej.

To terror na wszystkich Polakach, którzy znają prawdę o relacjach Polaków z Ukraińcami z ich szczególną kulminacją w ludobójstwie wołyńskim.

To terror który już realnie odbija się na potomkach ofiar ludobójstwa wołyńskiego, jak i na tych, co cudem uniknęli śmierci.

To oni są przede wszystkim tymi znającymi prawdę ludźmi, którzy dziś są gwałceni i niszczeni emocjonalnie, oraz upokarzani w ich łaknieniu i pragnieniu sprawiedliwości, sprawiedliwości zawsze stojącej na prawdzie kiedy słyszą, czy widzą jak odbywają się akty gloryfikacji tych co ich chcieli zamordować oraz wszystkich którzy jak oni tylko tym zawinili oprawcom, że byli Polakami.

To terror na wszystkich ludziach chcących wznosić swoje ludzkie konstrukcje na prawdzie, ludziach dobrze wiedzących, że tylko takie konstrukcje mogą przetrwać próbę czasu, że w nich jest przyszłość i życie. Jest to więc terror sięgający gwałtu na ludzkiej naturze, na mądrości i rozumie.

Na Ukrainie dzisiejszej znów trwa również zastraszanie terrorem już dosłownie zbrodniczym i nawet prawnym ukraińskiego prawodawstwa dla głoszących prawdę o Wołyniu i banderowcach.

Zastrzegam, że nie chodzi tu o motyw Cmentarza Orląt Lwowskich, który miał znaleźć się w nowym polskim paszporcie, zaprojektowanym z okazji 100-lecia Niepodległości Państwa Polskiego. Notka o tym już jest: http://kresywekrwi.neon24.pl/post/13999 ... a-orlat-... (link is external)

Użyta przez nią narracja rzeczywistości to nie głos jakiejś rozemocjonalizowanej postaci ze sceny politycznej. To głos bardzo poważny, jak najbardziej reprezentatywny dla władz Ukrainy. Użyła nawet zwrotu: „Ukraina wypowiada się...”. Tego się nie wyprą.

Zresztą w tym duchu idzie i więcej wypowiedzi, i decyzji władz państwowych Ukrainy, które zresztą, choćby przez brak zdecydowanego sprzeciwu dyplomatycznego są uznawane i przez władze polskie (bloger Jacek Boki w tym temacie używa jak najbardziej słusznego ich określenia: „rząd warszawski”).

Mariana Beca ostatnio powiedziała:

„Po raz kolejny zaznaczamy, że ocena wydarzeń historycznych nie należy do polityków, lecz historyków. Ukraina wypowiada sięprzeciw upolitycznianiu niektórych historycznych faktów”

Otóż historycy dokonują oceny wydarzeń historycznych, ale politycy muszą z nich korzystać.

Historycy odkrywają prawdę, a dopiero ona jest podstawą jakichkolwiek ludzkich relacji, jakiejkolwiek ludzkiej sprawiedliwości, sprawiedliwości i moralności oraz człowieczeństwa będącego bazą dla życia w pokoju tak między ludźmi, jak między narodami.

Polityce nigdy nie wolno ingerować w prawdę.

Historia to element naszej tożsamości, naszej natury, a więc i całej prawości, cechy, która czyni z nas ludzi dobrych. Bycie dobrym człowiekiem zaś w relacjach międzyludzkich jest dopiero minimum po spełnieniu którego możemy dopiero przechodzić do tolerancji.

Uznanie przez polityków i wszelkich normalnych ludzi prawdy historycznej, czyli spuścizny tożsamości dla uzyskania tolerancji odmienności jeszcze nie oznacza równouprawnienia a co mowa o równorzędności niezbędnej do nawiązania relacji politycznych. Weźmy choćby uczciwość i wiarygodność.

Weźmy pojednanie związane z przebaczeniem win swoim winowajcom. Pisałem o tym ostatnio o związkach tolerancji i przebaczenia w notce:

http://niepoprawni.pl/blog/miarka/tolerancja-dzis

I jedno i drugie wymaga pracy. Nie da się przejść do relacji politycznych jakąś drogą na skróty. Wtedy mielibyśmy jedynie jakąś iluzoryczną prawdę polityczną, czyli fałsz narzucany przemocą aktualnie silniejszego: "prawdę ustaloną" odgórnie, przez jakichś możnych i uzurpatorów, interpretatorów faktów i narratorów rzeczywistości. Fakty to jeszcze nie prawda.

Tymczasem "Ukraina wypowiada się przeciw upolitycznianiu niektórych historycznych faktów" co oznacza, że stosuje wobec Polski taką właśnie niosącą fałsz narrację rzeczywistości, że to wszystko, co robili banderowcy Polakom to tylko fakty, a nie prawda.

Niesie to i sugestię, że to tylko jakieś niezawinione, przypadkowe incydenty, złośliwie nagłaśniane dla zakłamania prawdy, która jest taka, że Ukraińcy byli wobec Polaków jak najbardziej normalnymi ludźmi, a nawet są dalej i dalej chcą takimi być, a nawet robią wszystko co w ich mocy żeby takimi być. Sugestię fałszywą.

Za tym idzie sugestia, że prawda to może być tylko wtedy, kiedy Ukraina ją uzna. Że bez tego to są tylko fakty. Ukraina sprowadza problem na poziom uznania lub nieuznania prawdy. To już oznacza satanizm. To z ideologii satanizmu wynika uzurpacja do uznawania prawdy lub nie.

Prawda jest tam gdzie jest.

Na blogach satanistów banujemy jako niepoprawnych trolli, ale w życiu tak na poziomie osobistym, jak wspólnotowym i międzypaństwowym już stosujemy inne, ale też skuteczne formy separacji.

W każdym razie mowy o jakiejkolwiek wspólnej polityce nie ma i być nie może.

miarka - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 11 wrz 2017, 09:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/78539

89 MIESIĘCZNICA - MUSIMY BYĆ SILNI DUCHEM I ROZUMEM, BY DOTRZEĆ DO PRAWDY
michael, ndz., 10/09/2017 - 10:23

Nasza Niepodległość to trzy fazy reakcji drapieżnika: pogarda, furia i odwrót. Trzy fazy zachowań bolszewika, który traci łup. Nie piszę nic o żadnej walce, ani słowa o zdobywaniu, ani o żadnym zwycięstwie. To jest język bolszewika. Po ich stronie jest walka. Oni walczą o wszystko, walczą o zwycięstwo światowej rewolucji, walczą o terminowe dostawy papieru toaletowego, toczą wojnę o pokój, odnoszą zwycięstwa w boju o to, albo o tamto.
Światowa rewolucja to ich kłopot, to ich mentalność, to wszystko co mają, nie licząc naszych pieniędzy, które nam ukradną. Nie nasz świat, nie nasze klimaty. Przeciwnika albo wroga musimy rozumieć, ale nigdy nie myśleć tak, jak on.
Niepodległość to poważna sprawa i nieustanny proces nigdy nie kończących się zmian. O Niepodległość trzeba dbać, trzeba rozumieć i szanować, rozumnie chronić i troszczyć się o nią. Szacunek, to jest nasz język. Niepodległość łaknie rozumu, jest misją ludzi mądrych, nie znosi głupoty ani prymitywnej pazerności.
Dlatego walkę o terminowe dostawy papieru toaletowego, bój o klimat, a także wojnę z klimakterium światowego komunizmu zostawmy po ich stronie. Niepodległość nie znosi głupoty, ani prymitywnej pazerności.

TRZY FAZY - POGARDA
Pierwsza faza bolszewickiej reakcji trafniej może być określona zdumieniem naszą podmiotowością. Oni tego po prostu nie potrafią zrozumieć. Oni to mniej więcej czują tak, jak gdyby w czasie obiadu kotlet zaczął mówić. Furia i nienawiść jest właściwością wszystkich drapieżników w przyrodzie, podejrzewam o to nawet bakterie, jeśli w ogóle istnieją drapieżne bakterie. Czy pantera, czy hiena albo bolszewik, jednakowo reagują, gdy ktoś próbuje odebrać im żarcie. Nawet nie ma sensu gadanie o pogardzie, bolszewik ani w Polakach ani w Holendrach ani w żadnym innym narodzie nie widzi człowieka. My wszyscy jesteśmy dla nich tylko mięsem na talerzu. My ludzie - to ich wielkie żarcie.
Pierwsza faza, to ich pierwsza reakcja biorąca się z zaskoczenia tym, że motłoch myśli, zdumienie, że ma jakieś aspiracje. Nie wierzą w to co widzą i próbują wrócić do tego co było. Często pisząc o nich, porównywałem ich do malarii, do plasmodium falciparum, ponieważ od samego początku jest między nami zasadnicza różnica cywilizacyjna - oni po prostu nie należą do naszego świata i niczego nie rozumieją. Nasze wartości, nasza tradycja są im całkowicie obce. Dla nich krzyż nie jest znakiem, nie jest symbolem, to po prostu dwie skrzyżowane deseczki, które nie znaczą nic.
To co odbieramy jako pogardę, właściwie nie jest pogardą, badziej jest podobne do znanej nam od setek lat klasyfikacji ludzkości, na kasty, rasy, na obywateli i niewolników, albo na untermenschów i übermenschów. Ich nie interesuje, co nami powoduje, ich to zupełnie nie obchodzi. To jest lekceważenie.
Oni są obcy, ale nie są głupi. Oni nie rozumieją nas ani nie szanują, ale wiedzą jaka jest siła wartości integrujących naszą cywilizację. Nie rozumieją tych wartości, ale wiedzą jaka jest ich funkcja w utrzymaniu naszej cywilizacji przy życiu. Dlatego toczą przeciwko nam wojnę aksjologiczną. To jest prawdziwa totalna wojna, w którą zaangażowane są ogromne pieniądze, służby specjalne, kompetencje i doświadczenie wrogiej nam cywilizacji. Wiedzą, że nie zniszczą nas, póki trwamy przy naszych wartościach.

TRZY FAZY - FURIA
Po fazie zdumienia naszą podmiotowością, nastepuje furia, znowu klasyczne zjawisko zwierzęcej reakcji, gdy coś usiłuje przerwać wielkie żarcie. To dzieje się teraz. Bolszewik nadal lekceważy przeciwnika, stroszy się i warczy, wciąż jest pewien swojej przewagi, pokazuje zęby, straszy i terroryzuje - wciąz pycha, arogancja i lekceważenie zastepują racjonalne myślenie. Gdy chwilę zastanowić się nad działaniem całej totalnej opozycji, nie omijając ani Fransa Timmermansa, ani Grzegorza Schetyny - cała energia obrony znikającego kotleta kończy się na demonstracji siły.
Po naszej stronie jest tylko jedno - robić swoje, gromadzić siły i nie dać się zastraszyć.

TRZY FAZY - ODWRÓT

(...)


* * *

Obrazek

* * *



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 18 wrz 2017, 09:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/78588

Dlaczego polscy politycy nienawidzą Polaków ze Wschodu? Czyli 17 IX 2017
Ewaryst Fedorowicz, ndz., 17/09/2017 - 18:13

Dziś jest 17 września 2017.
Prezydent złożył wieniec pod pomnikiem Poległych i Pomordowanych na Wschodzie, w Mediach Narodowych i wspierających informacje, dyskusje, kroniki, komentarze. Ful wypas.
A ja... "proponuję jedynie banalne ćwiczenie z wyobraźni:
wyobraźcie sobie Państwo, że Rosja napada na Polskę.
Tak po prostu.
I te rosyjskie czołgi dojeżdżają sobie do Warszawy w ciągu tygodnia (tak przynajmniej twierdzi gen. Polko (http://interia360.pl/moim-zdaniem/artyk ... olko,63379) zajmując tym samym pół Polski – tę połowę od Bugu do Wisły.
Dalej nie pójdą, bo im Obama zagrozi sankcjami.
Wizowymi.
A Niemcy w ramach pomocy wjadą z drugiej strony i też na Wiśle się zatrzymają.
I ci Rosjanie, na tej zajętej połowie Polski, Polakom mieszkającym w Olsztynie, Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie – ale i w Łomży, Świdniku, Łapach, Leżajsku i wieeelu miasteczkach i wsiach nadadzą przymusowo obywatelstwo rosyjskie.
Tak po prostu.
W końcu jednak po mediacji (nie interwencji – mediacji) ze strony NATO, powstanie nowe państwo polskie - jeśli dobrze liczę, to IV RP - takie między Wartą a Wisłą (dlaczego nie między Odrą a Wisłą, ktoś naiwny zapyta? – bo Niemcom też się coś za fatygę należy).
I to nowe, odrodzone, wyposażone w orła w koronie, rogatywkę i „Jeszcze Polska nie zginęła” i kolejny - tym razem to już pewny na bank - sojusz z USA państwo polskie, tym Polakom z Olsztyna, Białegostoku, Lublina, Rzeszowa i wieeelu miasteczek i wsi na wschód od Wisły polskich paszportów....odmówi.
Tak po prostu.
Tzw. klasa polityczna rządząca tym polskim państwem da im tylko jakieś ersatze o nazwie Karta Polaka, które będą uprawniały do bezpłatnego wstępu do muzeów.
Co o takich politykach byście Państwo pomyśleli (szczególnie ci z Was, którzy mieszkacie dziś w Olsztynie, Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie i wieeelu miasteczkach i wsiach na wschód od Wisły)?
Że to sukinsyny są i zakłamańcy podli?
Nie wiem, ale ja bym tak pomyślał: sukinsyny i zakłamańcy.
Podli.
No to teraz przypomnijcie Państwo sobie, że 17 września 1939, sowieci napadli na walczącą z Niemcami Polskę i zajęli ponad połowę naszego państwa, wraz z Polakami mieszkającymi w Wilnie, Grodnie, Łucku, Lwowie, Tarnopolu, Stanisławowie, ale i w Drui, Nowogródku, Rakowie, Zdołbunowie, Krzemieńcu, Kołomyi i wieeeelu miasteczkach i wsiach na wschód od Bugu i nadali im przymusowo obywatelstwo sowieckie.
I po 1989, to nowe, odrodzone, wyposażone w orła w koronie, rogatywkę i „Jeszcze Polska nie zginęła” i kolejny - tym razem to już pewny na bank - sojusz z USA państwo polskie, tym Polakom z Wilna, Grodna, Łucka, Lwowa, Tarnopola, Stanisławowa, ale i Drui, Nowogródka, Rakowa, Zdołbunowa, Krzemieńca, Kołomyi i wieeelu miasteczek i wsi na wschód od Bugu polskich paszportów....odmówiło.
Tak po prostu. Wszystkim.
Panu Władysławowi Uchalewiczowi (link is external) (link is external), urodzonemu w 1925 w polskich Wojdziewiczach, harcerzowi, żołnierzowi ZWZ-AK, skazanemu przez sowietów na karę śmierci zamienioną na 25 lat łagrów Workuty i Nowej Ziemi, zwolnionemu dopiero w 1957 roku! - też.

Obrazek
(to fotografia Pana Władysława Uchalewicza)


I tzw. klasa polityczna rządząca tym polskim państwem zwanym III RP, dała im tylko jakieś ersatze o nazwie Karta Polaka, które uprawniają do bezpłatnego wstępu do muzeów.
Co o takich politykach byście państwo pomyśleli?
Że to sukinsyny są i zakłamańcy podli?
Nie wiem, ale ja bym tak pomyślał: sukinsyny i zakłamańcy.
Podli.
Choć nie do końca:
jak już pisałem, Fronda.pl informuje (http://www.fronda.pl/a/paszporty-gratis ... 35620.html), że „W kolejkach do polskiego konsulatu w Tel Awiwie zaledwie jedna na 20 osób mówi w języku polskim. Dochodzi nawet do tego, że niektóre z nich nie wiedzą nawet… gdzie Polska leży !
Rozdajemy izraelskim Żydom obywatelstwa jak ulotki. Problem w tym, że miażdżąca większość nowych Polaków nie ma o naszym kraju bladego pojęcia.”
Na koniec należy się tylko małe wyjaśnienie:
o ile ja co do potomków staliniątek spod znaku z UD/UW czy tych spod znaku SLD, co staliniątka pogonili w 1968 złudzeń i oczekiwań żadnych nie miałem i nie mam, to przecie partia samozwańcza depozytariuszka wartości patriotycznych, PIS, powinna się od tych (…) czymś różnić? Prawda?"

Wyjaśnienie: tekst w ujęty w cudzysłów jest częścią tekstu opublikowanego 06-01-2015 tu:
http://naszeblogi.pl/51910-dlaczego-pol ... wschodu-cd

Ewaryst Fedorowicz - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 21 wrz 2017, 09:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://www.salon24.pl/u/jackmaclase/81 ... rtosciowej

Porwanie dziecka, cuda polskiego sądownictwa i konstytucja w logice wielowartośc
Opublikowano: 20.09.2017 04:34. Ostatnia aktualizacja: 20.09.2017 04:50.

Ostatnio dzieją się jakieś cuda. Wszyscy twierdzą, że sądy w Polsce pracują opieszale, a tu proszę. W ciągu jednego dnia sąd pozbawił częściowo praw rodzicielskich rodziców sprzeciwiających się szczepieniu jednodniowego wcześniaka.TVN24 tak przedstawia sytuację:

"Dziecko przyszło na świat przed zakończeniem 37 tygodnia ciąży, czyli było wcześniakiem" – podkreślił w komunikacie Witold Jajszczok. Wyjaśnił, że rodzice niemowlęcia od chwili porodu nie wyrażali, w tym również na piśmie, zgody na podejmowanie przez personel medyczny podstawowych czynności medycznych.
Jajszczok powiedział, że rodzice sprzeciwiali się przeprowadzeniu takich czynności, jak między innymi "osuszeniu dziecka, ogrzaniu pod napromiennikiem ciepła, wytarciu z mazi płodowej, kąpieli dziecka w oddziale, podaniu witaminy K domięśniowo lub doustnie, szczepieniom ochronnym, ewentualnemu dokarmianiu dziecka, gdyby tego wymagało, wykonaniu badań przesiewowych, profilaktyce zakażenia przedniego odcinka oka (inaczej zabieg Credego)". W zaistniałej sytuacji "w dniu porodu szpital skierował wniosek do Sądu Rejonowego w Białogardzie (III Wydział Rodzinny i Nieletnich) z prośbą o wyrażenie przez sąd zgody na przeprowadzenie tych czynności z uzasadnieniem, że większość z tych zaniechań może rzutować na możliwość pogorszenia stanu zdrowia dziecka, w tym możliwość zgonu. Sąd niezwłocznie przysłał do szpitala kuratora, który zebrał wywiad z rodzicami i personelem" - poinformował w komunikacie Centrum Dializa. Rzecznik podał, że w piątek o godzinie 8 rano na terenie białogardzkiego szpitala została przeprowadzona rozprawa sądowa. - Sąd orzekł o częściowym ograniczeniu sprawowania władzy rodzicielskiej w zakresie udzielanych świadczeń medycznych, powołał też adwokata, któremu takie prawa zostały nadane - wyjaśnił Jajszczok."

Co za zdumiewająca szybkość działania sądu. W jeden dzień rodzice odmawiają szczepienia dziecka, a już na drugi dzień rano są częściowo pozbawieni praw rodzicielskich. W innych sprawach sądy już nie są takie szybkie. Nie będę tu rozpisywał się o wielkich aferach, czy jakiś mrocznych morderstwach ludzi ze świecznika. Weźmy inną prostą sprawę. W Sylwestra Tunezyjczyk zaszlachtował nożem Polaka pod kebabem w Ełku. Już drugiego stycznia tego roku "Fakt" informował, że Tunezyjczyk przyznał się do winy:

"– Sprawca przyznał, że dogonili ofiarę i tam wywiązała się szamotanina – wyjaśnia prokurator Wojciech Piktel. – Po odebraniu butelek z napojami, kucharz trzema ciosami zabił 21-latka – dodaje śledczy."

Obecnia mamy drugą połowę września, a wiadomość o wyroku na Tunezyjczyku jeszcze do mnie nie dotarła. A sprawa wydaje się oczywista. W tym przypadku sąd jest jakiś opieszały. Mniej oczywista jest sprawa ograniczenia praw rodzicielskich, a decyzja została podjęta błyskawicznie. Cuda jakieś. Z jakiś tajemniczych powodów dziecko musi być zaszczepione, a w jednym z moich poprzednich wpisów podałem przykład potwierdzający, że w Polsce nie ma przymusu szczepień:

"Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu wydał wyrok, w którym stwierdza brak podstaw prawnych do wydania decyzji o obowiązku poddawania dzieci szczepieniom."

Aby zgodnie z konstytucją zaszczepić dziecko sąd musiał wydać wyrok ograniczający prawa rodzicielskie, bo artykuł 48 punkt 1 mówi:

"Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania."

Ale już w punkcie drugim tego artykułu czytamy:

"Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu."

Nie wiem jaką ustawą kierowali się sędziowie z Białogardu, ale coś pewnie znaleźli. Tyle ustaw, że coś się zawsze znajdzie.
Powracając do konstytucji, to już jakiś czas temu pisałem, że biorąc pod uwagę logikę dwuwartościową nasza konstytucja w rozdziale II: WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA jest pełna sprzeczności. Jest tak sformułowana, że pierwszy punkt artykułu nadaje jakieś prawo obywatelowi, a zaraz następny odbiera je. Oczywiście w szczególnym przypadku. Czyli oba punkty są swoimi zaprzeczeniami. Zgodnie z prawem wyłączonego środka oba punkty nie mogą być prawdziwe. Któryś musi być fałszywy. Aby cały artykuł był prawdziwy oba jego punkty muszą być równocześnie prawdziwe. Jeśli prawdzie przypiszemy wartość logiczną 1, a fałszowi 0, to iloczyn logiczny punktów artykułu (oba punkty muszą być równocześnie spełnione) ma logiczną wartość 0, czyli jest fałszem. W świetle logiki dwuwartościowej nasza konstytucja jest fałszem. Ale biorąc pod uwagę logikę trójwartościową w której mamy prawdę 1, półprawdę 1/2, i fałsz 0, to zaprzeczeniem półprawdy jest półprawda. Iloczyn logiczny półprawdy (1/2) z półprawdą (1/2) jest 1/2 czyli półprawdą. Czyli cały artykuł konstytucji jest półprawdą. Wniosek: rozdział II o wolnościach obywatelskich składa się z półprawd. Albo półfałszów, jak kto woli.
A powracając do brawurowego porwania własnego dziecka przez rodziców ze szpitala zastanawiające jest co zmusiło sędziów do tak błyskawicznego działania, kiedy w przypadku sprawy ewidentnej, czyli morderstwa z przyznaniem się sprawcy do winy, wcale nie kwapią się z wydaniem wyroku. Może to inny skład sędziowski. Takiej hipotezy nie należy odrzucić. Innym powodem może być to, że ci rodzice nic nie zrobią sędziom, a Tunezyjczyk, gdy dostanie dożywocie i wyjdzie na przepustkę z więzienia, to może poszatkować cały skład sędziowski, który go skazał. I tak wyższego wyroku niż dożywocie już nie dostanie, więc co sobie będzie żałował. Ale wydaje mi się, że tu o co innego chodzi. Gdyby rodzicom się udało i nie zaszczepiliby dziecka, to daliby demoralizujący przykład innym rodzicom, którzy również mogliby się zbuntować. A to już mogłoby być trudne do przełknięcia dla koncernów farmaceutycznych, które produkują szczepionki. A może w przymusowych szczepieniach nie o zyski chodzi. Znaczy nie tylko o zyski chodzi. Ludzie, którzy są już tak bogaci, że mogą sobie praktycznie kupić wszystko na świecie przestają patrzyć pod kątem zysków. Zaczynają mieć jakieś inne cele, których ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić, bo nigdy nie byłem w sytuacji takiego bogacza i nie zapowiada się to w najbliższym tysiącleciu. Mogę się tylko domyślać, ale moje domysły mogą się całkowicie rozmijać z prawdziwymi celami elity finansowej.
To, że aparat państwa tak błyskawicznie zadziałał, czyli lekarze od razu zawiadomili sąd, sąd podjął natychmiastową decyzję o ograniczeniu praw rodzicielskich, a rodzice po ucieczce z dzieckiem są bardziej intensywnie poszukiwani przez policję niż jacyś seryjni mordercy - zwyrodnialcy, czy terroryści - bombiarze świadczy, że wytyczne przyszły z góry. Ludzie są z natury leniwi i w normalnych warunkach lekarzom nie chciałoby się zawiadamiać sądów, a jeśliby zawiadomili, to pewnie z jakimś tygodniowym, co najmniej, poślizgiem. Sędziowie wydaliby decyzję najwcześniej po pół roku, a policja nawet by rodziców nie szukała, tylko po iluś tam miesiącach sprawę by umorzono ze względu na to, że nie dałoby się ustalić miejsca pobytu rodziców i dziecka. To, że dzieje się inaczej i trzy niezależne instytucje: szpital, sąd i policja podjęły natychmiastowe, zdecydowane działania świadczy o tym, że polecenia przyszły z góry i są bezwzględnie egzekwowane, więc żadna z osób pracująca w tych instytucjach nie może sobie pozwolić na luzik i olewanie sprawy. Widać już, że żyjemy w państwie faszystowskim. Zastanawiam się czy tajemnicze rozporządzenia stawiające na równe nogi całą administrację i służby nie ma związku z dziwnymi stypendiami wpływowych ludzi w Polsce, o których już kiedyś pisałem. Wygląda na to, że ośrodek władzy w Polsce leży poza Polską, bo szczerze wątpię, żeby polskich posłów, czy rząd cokolwiek obchodziło, czy polskie dzieci są szczepione czy nie. Moje przypuszczenie potwierdza odpowiedź posła Kukiza na zgłoszenie mu przez Pawła Bednarza podejrzenia o handel polskimi dziećmi:

"Czy może się pan w końcu ode mnie odpier...".

Czyli tak poważna sprawa została zupełnie zignorowana przez posła.
Muszę uczciwie przyznać, że co prawda poseł Kukiz zlekceważył pana Bednarza, to już poseł Liroy wysłuchał go i interweniował w sprawie zagranicznych adopcji polskich dzieci, co skutkowało tym, że rząd zadecydował o ograniczeniu tych adopcji. Ale to jest wyjątkowa sytuacja.
A teraz innej beczki. Ciekawe, że gdy pani Alicja Tysiąc chciała zabić swoją córkę, a nie mogła, to kibicowały jej wszystkie media, w nagrodę została nawet radną Warszawy z ramienia SLD, a Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał wypłatę Polsce 25 000 euro zadośćuczynienia dla pani Alicji.
A gdy rodzice, według swojego przekonania, chcą ochronić swoje dziecko, to są ścigani jak najgorsi przestępcy.
Zdaje się, że to potwierdza słowa Rolanda Bernarda - holenderskiego bankiera, który mówił, że od 8000 do 8500 ludzi, którzy się znają między sobą, rządzi tym światem. Mają tam jakieś swoje cele i nic ich nie obchodzą zwykli ludzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 29 paź 2017, 21:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30733
Ryby i ludzie

Izabela Brodacka

Wiele lat temu miałam okazję zwiedzić Muzeum Oceanograficzne w Monako. Cóż zresztą można zwiedzać w Monako poza kasynami i tym muzeum. Do kasyna i tak by nas nie wpuszczono ze względu na turystyczne stroje, poza tym kasyna mnie odpychają. Nie jestem w stanie docenić atmosfery wielkiego świata, którą podobno emanują. Wręcz przeciwnie, wydają mi się być skrajnym przejawem szaleństwa ludzkiego. Byłam kiedyś w kasynie gdzieś pod Dortmundem, w którym polscy gastarbeiterzy z ponurą zaciekłością tracili swoje ciężko zarobione pieniądze i to mi wystarczy.
Muzeum Oceanograficzne zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Można było z bliskiej odległości podziwiać rekiny, można było usłyszeć wyładowania wysyłane przez elektryczną rybę. Aby zaprezentować możliwości tej ryby, Akwarium korzysta z systemu audio. Składa się on z dwóch elektrod, które rejestrują napięcie w zbiorniku, a także z dwóch głośników oraz głośnika niskotonowego (subwoofera). Efekt dźwiękowy w takim urządzeniu zależy od wysokości wytwarzanego przez rybę napięcia.
Największe jednak wrażenie zrobiły na mnie dwa sąsiadujące ze sobą akwaria. W jednym pływały ryby atlantyckie, gładkie, oliwkowo-szare, szybkie, poruszające się jak torpedy. W drugim akwarium zgromadzono ryby śródziemnomorskie- kolorowe, powolne, ozdobione bezsensownymi welonami i oczami na teleskopowych wypustkach. Widać było doskonale, że ryby te nie miałyby szans w konkurencji z sąsiadami, że wymagają bezpieczeństwa, ciepłej wody oraz obfitości i dostępności pożywienia. „Po co coś takiego istnieje?” rezonował ojciec licznej rodziny zwiedzającej muzeum, „trzeba by wpuścić ryby atlantyckie do tych bezsensownych leniuchów i zaraz zapanowałby porządek”.
Potraktowałam jego wynurzenia jako metaforę stosunku libertarian do problemów społecznych. Tak się ich zdaniem rozwiązuje te problemy, trzeba oddać słabszych na pożarcie silniejszym i zapanuje społeczny ład. Przetrwają najsilniejsi z pożytkiem dla ludzkości i jej przyszłych pokoleń.
Tak zwany „ darwinizm społeczny” został już chyba wystarczająco skompromitowany, jednak poświęcę mu kilka słów traktując teorię Darwina jako pewien model, a nie – jak to czynią biologowie - jako prawdę objawioną. Przede wszystkim Darwin postulował, że w walce o byt wygrywają jednostki najlepiej przystosowane do warunków środowiska, co nie znaczy, że są one w jakimkolwiek sensie najlepsze. Doskonale przystosowane do egzystencji w swojej mrocznej ojczyźnie są na przykład owsiki, co nie znaczy, że mamy je podziwiać i chronić. Jeżeli popatrzymy na owsiki z perspektywy darwinowskiej - są po prostu naszymi biologicznymi wrogami i mamy prawo je bezwzględnie zwalczać. Różnorodność biologiczna też nie jest wystarczającym argumentem na ich rzecz. Świat bez owsików, choć być może uboższy, byłby chyba lepszy.
Najlepiej przystosowany do walki o byt w okresie stalinowskim był dyspozycyjny prokurator skazujący na śmierć akowców, albo dyspozycyjny poeta piszący jak Szymborska peany na cześć Stalina. Z perspektywy darwinowskiej zarówno stalinowski prokurator jak i socrealistyczny twórca byli naszymi przeciwnikami i choć obecnie ( mam taką nadzieję) nam nie zagrażają nie ma również powodu, żeby ich usprawiedliwiać czy wręcz gloryfikować jak to bezustannie czynią różne wdowy po PRL. Różnorodność kulturowa czy światopoglądowa nie jest na ich rzecz wystarczającym argumentem i świat bez nich byłby zdecydowanie lepszy.
Perspektywa ludzka różni się i powinna się różnić od perspektywy biologicznej. Wygrana lepiej przystosowanego osobnika jest dla gatunku przyrodniczego korzystna, natomiast wygrana stalinowskiego prokuratora czy dyspozycyjnego poety była dla gatunku ludzkiego i dla społeczeństwa z całą pewnością niekorzystna. Uświadommy sobie ile wartościowych jednostek zostało w okresie stalinowskim wymordowanych i jakie to oznaczało straty dla społeczeństwa. Zastanówmy się ile wartościowych rękopisów odrzuconych przez Putramenta czy jakiegoś innego aparatczyka na rzecz Szymborskiej czy Szczypiorskiego wylądowało w śmietniku. To nie prawda, że donosicielstwo czy wspieranie piórem komunistycznego systemu było ceną, którą gotowe były ponosić wybitne jednostki aby móc służyć swym intelektem społeczeństwu. Była to cena którą jednostki mierne płaciły za nienależną im sławę i nienależne przywileje. Lepszy w sensie biologicznym oznacza zawsze - bardziej skuteczny. Taki, który wymorduje wrogów i przepędzi konkurentów do samicy. Zwierzę okaleczone, chore czy słabe nie ma szans na rozpłód i na przeżycie. Uważamy, że w świecie zwierząt lepszy płodzi lepszego i na tym przeświadczeniu oparty jest dobór sztuczny czyli selekcja hodowlana. Tak na przykład selekcjonowane są konie pełnej krwi. Selekcja odbywa się na torze wyścigowym i do rozpłodu dopuszczane są osobniki osiągające w wyścigach najlepsze wyniki w nadziei, że ich potomstwo odziedziczy pożądane cechy. W przypadku gatunku ludzkiego nie jest to takie proste. Syn wybitnego malarza nie musi być wybitnym malarzem, a syn wybitnego pisarza- pisarzem. Na przykład synowie Tomasza Manna nie byli wcale dobrymi pisarzami, byli dotknięci dość powszechnym syndromem nieudanego dziecka wielkiego człowieka. Z drugiej strony zdarza się, że człowiek okaleczony czy chory, który bez pomocy innych nie miałby szans na przeżycie nie tylko jest wybitną jednostką lecz odgrywa ważną rolę społeczną. Całkowicie sparaliżowany astrofizyk Stephen William Hawking radzi sobie nieźle w życiu, a co do jego intelektu oraz roli społecznej nikt chyba nie ośmieli się mieć wątpliwości.
Wobec człowieka nie wolno po prostu stosować kryteriów czysto biologicznych, a każda forma darwinizmu społecznego jest nie tylko szkodliwą lecz zbrodniczą utopią. Friedrich Wilhelm Nietzsche, Marks, Hitler i Stalin swoją myślą i działalnością raz na zawsze unieważnili podobne koncepcje.
A swoją drogą, gdyby zarząd Oceanarium w Monaco zdecydował się oddać welonki na pożarcie atlantyckim rybom, muzeum stałby się mniej atrakcyjne i zaczęłoby przynosić mniejsze dochody.

Tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 05 lis 2017, 17:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30733
Skąd nauka jest dla żuka ??

Izabela BRODACKA

Jak opowiadał mój ojciec, jedna z kilkunastu osób na świecie, którym udało się przeżyć karną kompanię w Oświęcimiu, największą troską początkujących konspiratorów za okupacji było, żeby przypadkiem nie trafić do jednej z grup organizowanych przez niemieckich agentów. Otóż za przykładem carskiej Ochrany Niemcy organizowali w Polsce grupy oporu aby rozpoznać środowisko konspiracyjne i zlikwidować fizycznie jak największą liczbę konspiratorów. Ojciec twierdził, że wiele z grup zorganizowanych przez Niemców jednak przetrwało. Rozpoznali i zlikwidowali prowokatorów i donosicieli, a potem skutecznie działali przeciwko okupantowi do końca wojny.

Piszę o tym bo nieustannie obserwuję troskę polskich patriotów, żeby przypadkiem się nie znaleźć po złej stronie mocy. Ludziom, którzy niefortunnie zaufali Wałęsie, którzy sparzyli się na Michniku i KOR grozi syndrom paranoicznego braku zaufania do innych ludzi i instytucji. Osobiście nigdy nie byłam wielbicielką Wałęsy, uważałam go za współczesnego Nikodema Dyzmę, cwaniaka i prymitywa, natomiast Michnik faktycznie bardzo mnie rozczarował. Trudno uwierzyć, że z uroczego chłopca w podartym rozciągniętym swetrze jakim kiedyś, jak się wydawało był, wyrośnie to co wyrosło.

Wielu z nas zdarzyło się zaangażować w działalność polityczną czy społeczną, która była chybiona. Okazało się, że nasze wysiłki zostały zmarnowane, że pomagaliśmy jakiemuś oszustowi, albo co gorsza działaliśmy na rzecz wrogich Polsce sił.
Znam osobę, która dziesięć lat swego młodego życia poświeciła organizowaniu wymarzonej, idealnej prywatnej szkoły, w której pracowała jako lubiana przez dzieci nauczycielka. Właściciel szkoły, a właściwie zespołu szkół, korzystając ze swoich bezspornych uprawnień właścicielskich postanowił szkoły zreformować. W wyniku tych reform szkoły praktycznie upadły. Młoda osoba zwolniła się na własne życzenie, ale żałuje straconych dziesięciu lat.
W jeszcze gorszej sytuacji znalazł się człowiek, który działał jako wolontariusz w popularnej akcji charytatywnej. Gdy dotarł do najgłębszych kręgów wtajemniczenia zorientował się, że działalność dobroczynna jest tylko listkiem figowym dla prywaty, a właściwie złodziejstwa. Nie zdobył się na wystąpienie przeciwko własnej organizacji, stchórzył, uciekł na studia za granicę.
W najtrudniejszej sytuacji są jednak osoby, które zaangażowały się w dobrej wierze w działalność polityczną i nagle zorientowały się, że ster został obrócony o 180 stopni i że organizacja, którą wspierali zmierza w przeciwnym niż zamierzali zwrocie. Dręczy ich, że uwiarygadniali swoim nazwiskiem podejrzane przedsięwzięcia. Dotyczy to przede wszystkim osób znaczących społecznie, albo przekonanych o swojej wyjątkowej roli, czyli osób o nadmiernie rozwiniętym ego, ale nie tylko. Matka niepełnosprawnego dziecka też się nie godzi aby zdjęcie jej dziecka reklamowało fundację wyłudzającą od ludzi pieniądze. Nie chcemy być wykorzystywani dla złej sprawy.
Problemem jest rozpoznanie prawdziwych intencji ludzi, którzy wciągają nas w swoją działalność, albo usiłują nam przewodzić.
Jak twierdził ojciec dwa lub trzy garnitury warszawskich konspiratorów zostały zlikwidowane przez Niemców w pierwszych dniach okupacji. Przejęci swoją rolą i wizerunkiem paradowali po Warszawie w oficerkach, a pod obowiązującym jako uniform trenczem można było rozpoznać pistolet. Kolejne garnitury konspiratorów nauczyły się wtapiać w tłum stylizując się na robotników lub wręcz uliczników.
Najważniejsza dla przetrwania była jednak umiejętność rozpoznania prowokatorów.
Pamiętam kolegę ze studiów, który mienił się zwolennikiem action directe typu wysadzania pomników sowieckich żołnierzy czy podpalania milicyjnych budek i nas do tego nakłaniał. Opędzaliśmy się przed nim jak przed wioskowym głupkiem, a jednak nie rozpoznaliśmy w nim agenta i prowokatora. Okazało się, że kolega studiował równolegle w wielu akademickich miastach i wszędzie werbował naiwnych do rzekomej organizacji opozycyjnej.
Bardzo ciekawe byłoby zbadanie w jaki sposób jednostka buduje swoje wpływy. W jaki sposób z prymitywnego nienawistnika jak Hitler, czy żądnego władzy i przywilejów okrutnika jak Stalin, czy wreszcie z wioskowego prymitywa jak Wałęsa wyrasta charyzmatyczny przywódca, któremu nikt już nie jest w stanie się przeciwstawić. Takie badania były i są prowadzone. Wystarczy wspomnieć klasyczną pozycję jaką jest „Hitler - Studium tyranii” (Alan Bullock). Czy można było zapanować nad Wałęsą zanim przejął stery Solidarności, zanim stał się jej ikoną, zanim to on zaczął wyznaczać cele? Ania Walentynowicz twierdziła, że na ujawnienie przez nią wybryków Wałęsy, o których przecież wiedziała, w chwili gdy wyrósł już na trybuna ludowego było za późno. Błędem Gwiazdy i Ani było, że nie doceniali Wałęsy, uważali go za głupka, którym łatwo będzie powodować. Nie przewidzieli, że wędzidło a nawet munsztuk założy mu zupełnie kto inny. W chwili słabości Wałęsa przyznał się podobno do donosicielstwa, a jego wyznania zostały nawet nagrane. Taśmę oddała Ania na przechowanie Borusewiczowi , a on ją niefortunnie zgubił. Ania opowiadała mi to osobiście. Fakt bycia podwójnym czy potrójnym agentem może wydawać się zabawny tylko w filmie, którego bohaterem jest James Bond. W czasie strajku w stoczni nie było w tym nic zabawnego. Jednak błędem nie była sama współpraca z Wałęsą lecz pozwolenie mu na przejęcie sterów. Podobnie jak błędem licznych środowisk opozycyjnych było poddanie się dyktatowi „warszawki” i „krakówka”.
Jeżeli nawet nie jesteśmy w stanie rozpoznać do końca intencji osób, z którymi współpracujemy, jeżeli nie znamy ich środowiskowych korzeni nie jesteśmy przecież zawsze skazani na porażkę. Podobnie jak konspiratorzy z czasów okupacji (toutes proportions gardées) możemy starać się przejąć stery działalności, albo przynajmniej pilnować aby sprawy nie potoczyły się w niepożądanym kierunku. Inaczej będziemy zmuszeni szukać, jak ten żuk żony, sprzymierzeńców wyłącznie wśród swoich.

Tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Felietony .... na bieżąco.
PostNapisane: 16 lis 2017, 09:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.autonom.pl/?p=20085

Solidarność z Mateuszem Pławskim – „atakowanym” rzecznikiem Młodzieży Wszechpolskiej
dodano dnia: 2017-11-13

Obrazek

Krzyk lewactwa, demoliberałów i różnych „prawicowych” gnid, który spowodowało ponowne pojawienie pewnych flag, banerów, czy haseł na Marszu Niepodległości, traktuje jako coś zupełnie normalnego – ci ludzie od zawsze byli i będą naszymi ideologicznymi wrogami, nasze idee zawsze stały w kontrze do ich chorych wizji świata bez wartości, bez świętości.
Normalnym jest dla mnie również, że w samym środowisku jest wiele podziałów, kłótni czy dyskusji – to rzecz normalna, pokazująca jedynie szczerość naszych poglądów, pokazująca że interesuje nas przebudowa świata, a nie jego pudrowanie. Natomiast to co dzieje się w ostatnich dniach uważam za odrażające i zwyczajnie przykre. Tam pal licho te banery, hasła, czy cały Czarny Blok, ale samo to co dzieje się wokół wypowiedzi kolegi Mateusza. Czy polski ruch narodowy zwariował? Czy naprawdę to ohydne zlewaczenie, te marksistowskie zasady aż tak zadomowiły się na naszym podwórku?
Bo poważnie – co tak strasznego powiedział, że spadło na niego tyle chamstwa i tyle błota? Czy powiedział, że kolorowi są gorsi? Czy powiedział, że biali są lepsi? Czy stwierdził, że w Polsce mogą mieszkać/przebywać wyłącznie biali, bądź wyłącznie Polacy?
Nie, kolega Mateusz powiedział jedynie, że w czasach mieszania sie narodów i kultur, w czasach multikulturalizmu czynnik etniczny/rasowy jest ważny. Że nie można oderwać etnosu od pojęcia narodu. Dodał, ze nikt tu nie jest lepszy, a nawet że ktoś nie będący Polakiem, może być świetnym obywatelem Polski.
W jakim kraju, w jakim świecie żyjemy jeśli takie stwierdzenia są „oburzające”? Przecież to zwyczajna normalność, naturalny porządek świata. Dodatkowo czasy w których żyjemy, w których zamachowcy są „Francuzami”, „Belgami”, czy „Anglikami”, w czasach w których poczciwa myszka Pip urodzona w stajni jest koniem, w zasadzie wymuszają na nas przyjęcie pewnej postawy – albo uznajemy naszą krew za wartość albo idąc np za Terlikowskim mówimy, że „nieważne czy Europa będzie biała czy brązowa”. Nie żyjemy w pierwszej połowie XX wieku, gdzie związek mieszany był w Europie ciekawym wyjątkiem – gdzie nie miało to aż takiego znaczenia, bo cała Europa była biała, Europa była centrum świata i nasza kultura była rozsyłana na wszystkie strony. Żyjemy w czasach, w których najbardziej zróżnicowana rasa jest jednocześnie najmniej liczną, żyjemy w czasach, w których zdjęcie polskiego metra robi na zachodzie furorę tylko dlatego, że widać samych białych ludzi, żyjemy wreszcie w czasach, w których na zachodzie normą jest „kolorowanie” historii – czarny Cezar, brązowi Normanowie, islamscy Wikingowie itd.
Podkreślanie naszego przywiązania do piękna naszej rasy, jest dziś nie tylko pożytecznym dodatkiem, nie tylko „fanaberią” – jest w zasadzie najgłębszym fundamentem całej obrony naszej tożsamości. Jeśli to runie, to za chwile padają kolejne bariery – nie ma potrzeby spekulacji, wystarczy naprawdę spojrzeć na Zachód. Jak to mówi slogan zachodnich separatystów „Afryka dla Afrykanów, Azja dla Azjatów, białe kraje dla… wszystkich?”
Dlatego uważam, że słowa kolegi Mateusza były nie tylko dobre – były niezbędne. I nie tylko były, ale są i z każdym dniem będą się stawały coraz bardziej niezbędne. Naszą tożsamość chcą niszczyć nie tylko wykolczykowane feministki z zielonymi włosami, ale również ci wszyscy fałszywi przyjaciele, fałszywi „towarzysze”, którzy nawet nieświadomie przyjmując ich myślenie, nazywają nas potem „zdrajcami idei”/”rasistami” etc.
Chciałbym napisać, że kolega Mateusz ma moje pełne poparcie, pod jego słowami podpisuję się w stu procentach i żadne ataki, żadne nieczyste zagrywki, żadne oświadczenia, czy represje którymi mógłby zostać dotknięty tego nie zmienią. I uważam, że każdy intelektualnie szczery człowiek również powinien stać #MuremZaPławskim.

Aktywista Szturmowców


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 883 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 55, 56, 57, 58, 59  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /