Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 422 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 28 cze 2011, 17:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Odnowiona w Duchu Świętym

Pani Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz to jedna z najbardziej znanych członkiń Ruchu Odnowy w Duchu Świętym. Jak wiadomo celem tej katolickiej odnowy charyzmatycznej jest dążenie do Jezusa poprzez działanie Ducha Świętego oraz ewangelizacja chrześcijan.

Na tym polu ma Pani Hania nie lada osiągnięcia. Chyba największy rozgłos przyniosło jej wsparcie, jakiego udzieliła nocnemu najazdowi współczesnych Hunów na krzyż, który stał na Krakowskim Przedmieściu.

Jest też prekursorem obok Donalda Tuska tak zwanej polityki sondażowej. Co pół roku w stolicy CBOS na zlecenie władz miasta przeprowadza sondaż zwany „Barometrem warszawskim”. Właśnie w ostatnim barometrze Warszawiacy zostali zapytani o to:

Czy należy dodatkowy pomnik zlokalizować w centrum miasta, czy też ten, który jest na cmentarzu powązkowskim, jest wystarczającym hołdem dla tragicznej śmierci załogi i pasażerów Tupolewa?

Każdy socjolog bez trudu zauważy, że pytanie jest tak skonstruowane, aby zasugerować odpowiedź. Ponadto sondaż poprzedzony był bezprzykładną, jeśli chodzi o poziom podłości, ogólnopolską medialną akcją, która miała przekonać, że stawianie pomników prezydentowi państwa, który zginął podczas pełnienia obowiązków to lekka przesada.

Okazuje się, że70, 9 procent Warszawiaków nie chce w Warszawie pomnika Lecha Kaczyńskiego i na tej podstawie rzecznik prasowy ratusza, Bartosz Milczarczyk stwierdził, że „takie wyniki sondażu oznaczają tylko jedno - pomnika nie będzie.”

Widać jak na dłoni, że Hanna Gronkiewicz Waltz nie tylko jest już zupełnie odnowiona w Duchu Świętym, ale i zna niemal na pamięć Nowy Testament, a szczególnie przyswoiła sobie ten fragment Ewangelii według św. Mateusza, w którym jest opisane pewne głosowanie poprzedzone chyba najgłośniejszą w dziejach świata manipulacją:

„ Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa.

Pytał ich namiestnik:, Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił? Odpowiedzieli: Barabasza.

Rzekł do nich Piłat: Cóż, więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? Zawołali wszyscy: Na krzyż z Nim!

Namiestnik odpowiedział: Cóż właściwie złego uczynił? Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: Na krzyż z Nim!

Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz.

A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze”.


Mateusza 27: 20-25

http://kokos.salon24.pl/319576,odnowion ... hu-swietym


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 30 cze 2011, 19:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
"Niech żywi nie tracą nadziei..." BK

Właśnie oglądałam relację telewizyjną z konferencji prasowej PiS-u na temat Białej Księgi Katastrofy smoleńskiej. Jedno słowo, jakie przychodzi mi na myśl to:


Wstrząsające!


Łzy gniewu, bólu i upokorzenia same napływają do oczu.

Głupcami są ci, którzy twierdza, że katastrofa smoleńska dotyczy tylko rodzin poległych i garstki oszołomów z Pis-u. Państwo, które wyrzekło się swoich elit, które pozwoliło, by jego prezydent, najwyżsi rangą wojskowi przywódcy i wiele innych znamienitych osób konali w błocie (dosłownie i w przenośni, bo chodzi także o ich pamięć i honor) jak bezpańskie psy, nie jest w stanie zadbać o interesy żadnego polskiego obywatela.

http://bezpatosu.salon24.pl/319859,niec ... nadziei-bk


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 06 lip 2011, 13:50 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3315
Ronić po toruńsku. Pacjentka porodówki: - Nigdy więcej!

2011-07-05 16:11

- Doktor powiedziała, że badać mnie nie będzie, bo to bez sensu. I że mam jechać do domu, chyba że miałabym "nerwowo nie przetrzymać krwotoku" - wtedy mogę wrócić do szpitala. Ale lepiej nie przed godz. 11, bo dopiero wtedy robią łyżeczkowanie. Nigdy już nie pójdę na toruńską porodówkę - mówi czytelniczka Klara Królak

Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta
Szpital
ZOBACZ TAKŻE
Waloch: - Lekarz musi mieć wiedzę, ale i charakter (06-07-11, 06:00) Dwa i pół roku temu Klara Królak poroniła. Potem zaszła w koleją ciążę, którą donosiła dzięki lekom. 8 czerwca była w 8. tygodniu kolejnej ciąży, kiedy zauważyła plamienie. - Pojechałam na położniczą izbę przyjęć do Szpitala Wojewódzkiego na Bielanach - opowiada kobieta.

- Położna przyjęła mnie niezbyt miło, była niezadowolona, że nie mam przy sobie karty ciąży i brudnej podpaski, dzięki której można by ocenić mój stan. Ostatecznie zbadał mnie bardzo uprzejmy dr Michał Migda. Zrobił usg i zalecił oszczędniejszy tryb życia.

Krwawienie jednak nie minęło, ale przybierało na sile. Klara Królak wzięła więc taksówkę i pojechała - unosząc się w aucie na rękach, żeby nie zabrudzić krwią tapicerki - na Bielany. Na izbie znów witają ją pielęgniarki.

- Położna, niegrzeczna i nieprzyjemna, na powitanie powiedziała mi, że z poważnego miejsca robię sobie poradnię K i że w takiej sytuacji powinnam najpierw udać się do swojego lekarza prowadzącego - relacjonuje kobieta. - Kiedy powiedziałam, że ten jest akurat na urlopie, pani zaleciła mi zmianę doktora.

Rozmowie przysłuchuje się inna położna. Ta jest uprzejma i spokojna. - Wyjaśniła mi, że na izbie jest dużo ludzi i rzeczywiście powinnam była jechać do poradni K - mówi Królak. - Zapytałam, czy mam do swojej przychodni jechać taksówką. Kiedy powiedziałam, gdzie jestem zapisana, odradziła mi to, bo tam nie ma aparatury do usg. Wreszcie zdecydowano się mnie przyjąć na Bielanach.

Czytelniczkę najpierw zbadała położna. Królak wspomniała jej, że w poprzedniej ciąży zażywała na jej podtrzymanie duphaston. - Po wstępnych oględzinach i wywiadzie przyjęła mnie młoda lekarka Małgorzata Ponińska - opowiada kobieta. - Dowiedziałam się od niej, że badać mnie nie będzie, bo to bez sensu skoro dzień wcześniej badał mnie dr Migda. Nie wiedziałam więc czy ciąża jest wciąż żywa. Pani doktor powiedziała, że "dla poprawy nastroju" wypisze mi duphaston. Następnie zaleciła jechać do domu, zaznaczając, że jeśli bym "nerwowo nie mogła przetrzymać krwotoku", to mogę przyjechać znów do szpitala, ale najlepiej dopiero rano, bo zabieg łyżeczkowania wykonuje się dopiero o godz. 11, więc wcześniej nie ma sensu.

Dla wyjaśnienia: łyżeczkowanie to zabieg wykonywany m.in. po poronieniu, polegający na usunięciu z macicy jej zawartości, czyli obumarłego płodu.

- W ten sposób dowiedziałam się, że pani doktor raczej spodziewa się, że stracę ciążę - mówi kobieta. - Była niemiła, nie znalazłam w niej ani śladu empatii. Bez rozmowy, porządnego wywiadu, usg. Z lekceważącym stwierdzeniem, że duphaston mogę brać na psychikę. Nie mówiłabym o tym, gdyby nie fakt, że ta sama lekarka podobnie bezdusznie potraktowała mnie dwa i pół roku temu podczas pierwszego poronienia, więc trudno chyba mówić o przypadku lub złym dniu.

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy dr. Sławomira Badurka, rzecznika Szpitala Wojewódzkiego. Ten zwrócił się do ordynatora oddziału klinicznego oddziału położnictwa, chorób kobiecych i ginekologii onkologicznej dr. Marka Maleńczyka.

- Ordynator wezwał do siebie położną oraz dr Małgorzatę Ponińską - relacjonuje dr Badurek. - Procedura jest taka, że najpierw to położna ocenia, czy stan pacjentki wymaga interwencji. W przypadku tej pani plamienie było niewielkie. Sama pacjentka była spokojna, ale położna mówi, że towarzyszący jej mąż mówił podniesionym głosem i domagał się pilnych działań. Mimo więc że nie było bezwzględnych wskazań do interwencji, pani została przez dr Ponińską skierowana na usg w trybie ponadplanowym.

- Klara Królak twierdzi, że nie robiono jej tego dnia usg. Rozumiem, że może u państwa zobaczyć wynik tego badania? - pytam.

- Doktor Ponińska powiedziała, że nie ma nagrania akurat z tego badania. Ale ciąża była żywa i dlatego wypisała duphaston. Co do reszty relacji pacjentki, to mamy tu słowo przeciwko słowu i trudno mi ocenić jak przebiegała rozmowa obu pań - mówi dr Badurek.

Królak: - Nie miałam tego dnia usg, czego dowodem jest moja karta wypisowa, w której nie ma o badaniu mowy. Nie było też ze mną mojego męża, który był w pracy i dojechał, kiedy byłam już po wizycie u dr Ponińskiej.

Sama lekarka nie chce komentować sprawy: - Dr Badurek zna moje stanowisko i on mówi w moim imieniu - mówi Ponińska.

Klara Królak poroniła w nocy. Na badania i łyżeczkowanie pojechała do szpitala w Chełmży. - Zajęto się mną z troską i spokojem. Na Bielany już się nie odważyłam pojechać. Nie dość, że przeżywałam dramat utraty kolejnej ciąży, to jeszcze stresowałam się nieuprzejmą obsługą - mówi. - Nigdy już nie pójdę na porodówkę ani ginekologię w Szpitalu Wojewódzkim. Mówię o tym wszystkim, bo może coś wreszcie się tam zmieni i skorzystają na tym inne kobiety.

Natalia Waloch 2011-07-06,
natalia.waloch@torun.agora.pl

Imię i nazwisko bohaterki zostało zmienione

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... ecej_.html

Komentarz Jacenna:

Jak widzę nic się nie zmieniło za bardzo w ciągu ok 25 lat moich obserwacji i doświadczeń.

Ta sama ignorancja, bezskuteczność i niekompetencja lekarzydeł,
bezsilność i petenctwo pacjentów, umieralność i podstępna aborcja nienarodzonych dzieci,
tak trudno poczętych i utrzymywanych w łonie pragnących ich matek.

Przykłady mogłabym mnożyć...

Dlatego też ani grosza nie dałabym na żadne In Vitro,
bo najpierw należy zacząć leczyć i mądrze podejść do możliwości, szkolić i wymagać od personelu właściwych działań,
a dopiero potem wchodzić w inne zagadnienia.

Dokąd zmierzasz POLSKO...
kręcisz się ciągle w tym samym BAGNIE :shock:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 07 lip 2011, 08:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Siwiec - rycerz PPRowskiej propagandy

Czytając dzisiejszego popołudnia świetny, podsumowujący znane fakty w sprawie katastrofy z 10 kwietnia, artykuł M. Pyzy w URZ, natknąłem się na opinię, że A. Macierewicz jest w POlsce wrogiem publicznym nr 3. Pewnie też dlatego po upublicznieniu przez Pana Antoniego tzw. Smoleńskiej Białej Księgi zaczęto ujadać nań, jak wtedy, w czerwcu 1992 r. Kiedy po wielu latach kolejne macierewiczowskie zarzuty potwierdzały strzępki dokumentów udostępnionych jakimś cudem opinii publicznej(, zwłaszcza w okresie prezesury ś.p. J. Kurtyki), nikt nie omieszkał przeprosić Pana Antoniego. Przeciwnie, wciąż insynuowano, że jest politycznym szaleńcem, że się nie zmienił. Najczęściej, co znaczące, używany był do tego "bohater antykomunistycznej opozycji - marszałek Niesiołowski (przedstawiając Macierewicza, nikt nie ma ochoty tytułować go w podobny sposób, choć to Pan Antoni - a nie "kapuś" Stefek - współtworzył kultowy Komitet Obrony Robotników), którego o nadmiar niezdrowych emocji posądzać po prostu nie wypada.

Wracając do rzeczy, zdziwiło mnie, że Macierewicz uplasował się w klasyfikacji Pyzy tak nisko. Dotychczas dostrzegałem w nim jedynego zawodnika (pretendenta) będącego w stanie kołować wespół z Jarkiem; poza nimi dwoma.....daleko, daleko w tyle mknie niemrawo, bez przekonania peleton. Zapomniałem o Zbyszku.

Ostatnio o byłym ministrze sprawiedliwości jest stosunkowo cicho. Po tym, kiedy niezależna prokuratura (Prokuratura Okręgowa w Warszawie) postawiła doktorowi G. dwa zarzuty dotyczące błędu w czasie operacji wstawienia zastawki w 2006 r. Florianowi M. (o nieumyślne spowodowanie śmierci), media skrzętnie milczą, nie dając Ziobrze powodów do satysfakcji. Z resztą i sam Zbyszek raczej stronił z przyczyn osobistych (pobrał się z P. Kotecką, wystarał o potomka) od świateł fleszy i obiektywów telewizyjnych kamer.

Do dziś. Do dzisiejszego wystąpienia w PE. Jak donosi "wyborcza.pl":

"W minutowym wystąpieniu ostro zaatakował (Ziobro - przyp. chinaski) rząd Tuska, że pięknie mówi o wartościach, takich, jak wolność słowa, mediów, prawa opozycji, ale w praktyce ich nie przestrzega. Ziobro jako przykład podał "masowe zwolnienia w mediach publicznych dziennikarzy krytycznych wobec rządu", sprzedaż "Rzeczpospolitej", dziennika "najbardziej prestiżowego i najczęściej cytowanego".

Były minister sprawiedliwości wspomniał również o tym, iż jednostka specjalna ABW wkroczyła nad ranem do mieszkania studenta, ponieważ ten śmiał redagować satyryczny portal internetowy na temat władzy.

Cóż uczynił Ziobro? Skłamał? Insynuował? Obraził? Powiedział coś niestosownego? Nic z tych rzeczy. Ziobro w spokojnym, krótkim wystąpieniu wspomniał o kilku niepokojących zjawiskach, których kreatorem (współkreatorem) jest obecny rząd i które nie miały szans zyskać odpowiedniego zainteresowania, rozgłosu. Ot, cała zbrodnia.

Słowa Ziobry siły lewacko-libertyńskie wykorzystały do prezentacji chamstwa, hipokryzji, kłamstw, kalumnii i...nikt im z tego powodu nie czyni wyrzutów. Winny jest Ziobro bo się w ogóle odezwał.

Siwiec (przemawiał zaraz po Ziobrze): "Czy dobrze pamiętam, że to pan był ministrem sprawiedliwości, gdy uzbrojone bandy atakowały ludzi o 6 rano a jedna z pań, którą chcieliście zamknąć popełniła samobójstwo? Czy dobrze pamiętam?

Olejniczak: Zbigniew Ziobro przeszedł do historii Parlamentu Europejskiego. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby poseł z państwa rozpoczynającego prezydencję tak brutalnie i bezpardonowo zaatakował premiera swojego państwa na forum Europarlamentu. Przekroczono kolejną granicę.

Rybicki (PO): Niestety, w tę agresję, w antypolską retorykę wpisał się europoseł Ziobro.

Protasiewicz (PO), zwracając się do Ziobro: Człowieku, nie wypada.

Olszewski (PO): Przykre jest, że Zbigniew Ziobro, Jarosław Kaczyński na czele z Macierewiczem i dyrektorem Rydzykiem mają taką nieodpartą chęć szkalowania Polski na arenie międzynarodowe.

Z litości nie będą cytował komentarzy żołnierzy salonu.

Protasiewicz krzyczy do Ziobro, "człowieku, nie wypada"; choć jego kolega z Europarlamentu, nijaki Nitras, beształ ś.p. Janusza Kochanowskiego (na kilka dni przed śmiercią!) pisząc o nim na twitterze "dureń". Rybicki, który stracił brata pod Smoleńskiem nazywa słowa Ziobry "antypolską retoryką"; nie grzmiał w ten sposób, gdy jego kolega z rządu - minister J. Miller twierdził - tuż po publicznych antypolskich kalumniach Anodiny - że jego raport będzie bolał jeszcze bardziej. Ziobro wspomniał o fakcie - przeszukaniu przez ABW mieszkania administratora portalu AntyKomor.pl, co pozwoliło Siwcowi szkalować za granicą polskich prokuratorów, funkcjonariuszy policji, ABW, CBŚ i CBA - nazywając ich "uzbrojonymi bandami atakującymi spokojnych ludzi". Skąd znamy taką retorykę? Czy nie w ten sam sposób o patriotach z AK dudniła PPRowska propaganda?

Siwiec nie tylko zwyzywał polskie służby, on również perfidnie skłamał. W tzw. sprawie Blidy, ani minister Ziobro, ani premier Kaczyński nie otrzymali ŻADNYCH zarzutów; prześwietlane wielokrotnie śledztwo zostało umorzone. Widocznie Siwiec za nic ma decyzje niezależnej polskiej prokuratury. Z resztą to absurd, że tak bezczelne, chamskie wypowiedzi byłego PZPRowskiego aparatczyka traktowane są jak wyrocznia. Czyż to nie najlepszy dowód na fasadowość polskiej demokracji?

Ten dziki atak na spokojnego, stonowanego posła Ziobro to sygnał i zarazem wyznacznik. Sygnał, że to Platformie (, a nie PISowi - jak wskazują wszystkie, nawet wydawałoby się przyzwoite media) najbardziej zależy na politycznej nawalance, że taki przekaz ma zastąpić kampanijną debatę. To również wyznacznik realnej politycznej wartości Z. Ziobro. Były minister sprawiedliwości, wbrew temu, co spekulują gadzinówki, jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi J. Kaczyńskiego (wszedł do sztabu wyborczego PIS), jedynym - na dziś - jego godnym następcą. Konsekwentny, bystry, inteligentny, wierny ideałom i partyjnemu przywódcy. Co więcej, ma umiejętność właściwej oceny ludzi, potrafi ich dobrać; w tym zakresie góruje nad samym Prezesem ( to właśnie Z. Ziobro kontestował - jako pierwszy - szkodliwą strategię polityczną obraną przez szefową kampanii prezydenckiej J. Kaczyńskiego - J. Kluzik-Rostkowską). Salon przed nim drży niemal tak mocno, jak przez J. Kaczyńskim. Zrobią wszystko, by go wykończyć.

Kotecka wiedziała w co się pakuje. Za 15 lat - jak Bóg pozwoli - będzie Pierwszą Damą.

http://chinaski.salon24.pl/322067,siwie ... propagandy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 16 lip 2011, 08:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Opinia na zlecenie

Platforma Obywatelska próbuje wygenerować kolejny sztuczny problem z Radiem Maryja w roli głównej. Pretekstem jest incydent sprowokowany przez ekipę reporterów Polsat News, do którego doszło w trakcie ubiegłotygodniowej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Operator stacji - jak podkreślają świadkowie - kopnął pielgrzyma, sądząc, że wywoła jego agresywną reakcję.

Na tę okoliczność szefowa sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska sprokurowała naprędce rojący się od błędów merytorycznych projekt opinii wzywający do potępienia "władz Radia Maryja" i próbowała go przeforsować na zwołanym w trybie nagłym posiedzeniu. W dokumencie posłanka dokonała swego rodzaju inwersji, sytuując w miejscu opresora, jakim byli dziennikarze Polsatu, organizatorów peregrynacji. "Komisja Kultury i Środków Przekazu wyraża zaniepokojenie incydentami wywołanymi 9 lipca br. przez niektórych uczestników Pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę. Czynna i słowna napaść na dziennikarzy mediów, zarówno elektronicznych, jak i drukowanych, tylko dlatego, że są one niezbyt lubiane w tym środowisku, była klasycznym przykładem ograniczenia możliwości wykonywania obowiązków zawodowych" - czytamy w projekcie opinii komisji w sprawie swobody wykonywania zawodu przez dziennikarzy.
Dalej jest mowa o tym, jak "szczególny niesmak" budzi to, że do zdarzenia doszło w miejscu, które powinno być wolne od przemocy i politykierstwa, oraz że doszło do niego w obecności osób, które "nie wahają się oskarżać państwa polskiego i jego władz - także na forum europejskim - o stosowanie praktyk totalitarnych i ograniczanie wolności wypowiedzi". Dokument podnosi też zarzut, że ze strony organizatorów pielgrzymki nie padły słowa "potępienia i przeprosin". Zgodnie z intencją autorów projekt komisji miałby trafić do MSWiA oraz Krajowej Rady Radiofoni i Telewizji. Tuż po zakończeniu posiedzenia komisji jej przewodnicząca Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) w rozmowie z dziennikarzami zaznaczyła, że nic by się nie stało, gdyby słowa przeprosin ze strony władz Radia Maryja i Telewizji Trwam padły. Na słowa dziennikarzy, że to przecież nie Telewizja Trwam była organizatorem pielgrzymki, przewodnicząca komisji powiedziała, że jest ona jednak częścią pewnego medialnego koncernu. Odnosząc się do fragmentu tekstu dotyczącego "współpracującego z Radiem Maryja ugrupowania politycznego", Śledzińska-Katarasińska zastrzegła, że do takiej współpracy "nie każdy może się przyznać" i że projekt nie precyzuje, jakoby chodziło tu o Prawo i Sprawiedliwość. - Gdyby się przyznała Platforma Obywatelska, że blisko współpracuje z Telewizją Trwam i Radiem Maryja, to bym też oczekiwała, że Platforma przeprosi - mówiła. Jednocześnie stwierdziła, że "można przypuszczać", iż to PiS jest adresatem tego wezwania, gdyż w pielgrzymce uczestniczył jego prezes Jarosław Kaczyński. Dyskusję nad projektem odłożono do następnego posiedzenia Sejmu. Śledzińska-Katarasińska pytana, czy weźmie pod uwagę dalszy bieg tej sprawy w organach policji, stwierdziła lakonicznie: "Nie jesteśmy od śledztwa. Ja nie zajmuję się przestępstwami. Ja chcę uzyskać efekt wystąpienia w obronie swobody wykonywania zawodu przez dziennikarzy". Zapewniła, że sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu ujmie się za każdym skrzywdzonym żurnalistą. Argument ten, poparty przez jej klubowych kolegów, padał ze strony poseł PO niejednokrotnie podczas wczorajszego posiedzenia komisji. - Dziennikarz powinien posiadać pewien komfort pracy. I o to chodzi w tej opinii, a nie o ocenę określonej sytuacji - zaznaczyła Śledzińska-Katarasińska
- Jest oczywiste, że komisja, która w swojej nazwie ma dobro kultury i dobro środków przekazu, musi i powinna zajmować się sprawami, które temu szkodzą - mówili Andrzej Halicki (PO) i Tadeusz Sławecki (PSL). Halicki to ten sam poseł, który odmówił zajęcia się problemem utrudniania pracy dziennikarzom "Naszego Dziennika" na terenie Federacji Rosyjskiej. Projekt opinii skrytykowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. - Nie widać było tej dbałości z pani strony, kiedy w Moskwie dziennikarzom "Naszego Dziennika" został odebrany sprzęt. Tak samo, kiedy w rocznicę katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu dziennikarz "Gazety Polskiej" został pobity przez funkcjonariuszy straży miejskiej. Skąd ta troska teraz? I dlaczego wzywa pani do przeprosin organizatorów pielgrzymki, a nie autorów incydentu? - pytała Anna Sikora. - Czy tamte wydarzenia były mniej ważne od tego, co rzekomo stało się na Jasnej Górze? - dopytywał Jan Dziedziczak. Warto zaznaczyć, że przez blisko pierwszy kwadrans posiedzenia posłowie PiS daremnie starali się uzyskać informację od szefowej komisji, kto właściwie jest autorem projektu. Po wielokrotnych indagacjach przewodnicząca komisji przyznała w końcu, że to ona jest jego autorem. - To nie jest uchwała ani ustawa. To jest opinia, którą komisja przyjmie bądź nie - próbowała się tłumaczyć Śledzińska-Katarasińska. Kiedy z sali padały głosy: "Ale kto przygotował projekt?", posłanka PO nieudolnie ripostowała: - To proszę powołać komisję śledczą, to wtedy będziemy rozmawiać, kto przygotował projekt. Ja zwołałam posiedzenie dla rozpatrzenia tej opinii. Autorem tego tekstu jestem ja. I nie widzę powodu, bym się tego autorstwa wypierała.
Po zakończeniu posiedzenia komisji Elżbieta Kruk (PiS) mówiła, że o terminie dowiedziała się dopiero w czwartek wieczorem, natomiast druk projektu, bez podpisu jego autora, w skrzynkach poselskich znalazł się w piątek rano. - Miałam wrażenie, że przewodnicząca zaskoczyła nawet posłów Platformy - przyznała Kruk. Jak zauważyła, nie dopytywali nawet o autora dokumentu.

Platforma nie wie, o co chodzi
Dokument, który próbowała przeforsować Śledzińska-Katarasińska, nie precyzuje, o jakie wydarzenia krępujące swobodę dziennikarską chodzi. Dopytywana o tę kwestię stwierdziła, że o incydencie, który określiła jako napaść na dziennikarzy Polsatu ze strony uczestników XIX Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, powiedzieli jej dziennikarze, którzy tam byli i którzy zgłosili się do niej jako szefowej komisji z prośbą o zajęcie się sprawą. - Komisja nie może zajmować się sprawą na zasadzie, że jakaś pani powiedziała innej pani - komentowała Kruk. Powołała się tu na poniedziałkową publikację "Naszego Dziennika", w której rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie, podinspektor Joanna Lazar, informowała, iż dziennikarka Polsatu Ewa Żarska podczas niedzielnego przesłuchania nie złożyła wniosku o ściganie za pobicie. - Tego wniosku nie mamy - potwierdziła wczoraj w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" podinspektor Lazar. Do Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie wpłynęło natomiast pismo z jednej ze stacji telewizyjnych o wszczęcie postępowania w sprawie o uszkodzenie mienia, tj. elementów kamery telewizyjnej. Wczoraj policjanci z Komisariatu I w Częstochowie wszczęli postępowanie w tej sprawie. - Jest to postępowanie w sprawie, nie przeciwko osobie - zapewnia Lazar.
Warto zaznaczyć, że w trakcie burzliwej dyskusji na temat wnioskodawcy projektu Zbigniew Girzyński złożył wniosek formalny o odroczenie prac nad projektem do czasu uzyskania opinii prawnej biura legislacyjnego. Chodziło o sprawdzenie, czy nie ma kolizji między przedłożonym komisji dokumentem a przepisami konkordatu, a konkretnie zapisami odnoszącymi się do organizacji przedsięwzięć religijnych publicznych. Wniosek został jednak odrzucony głosami posłów PO i PSL. Tak samo jak wniosek Girzyńskiego o odwołanie Śledzińskiej-Katarasińskiej z funkcji przewodniczącej sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Argumentem, jaki podnosił tu Girzyński, były krytyczne wypowiedzi poseł Platformy co do protestów studenckich w 1968 r. publikowanych w kwietniu 1968 r. na łamach "Dziennika Łódzkiego".

Nie kop pielgrzyma
Wobec wydarzeń na Jasnej Górze stanowisko bazujące na niezweryfikowanych doniesieniach Polsatu News wydał też wczoraj Jan Dworak, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Stwierdza w nim autorytatywnie, choć nie zadał sobie nawet trudu zasięgnięcia opinii pana Andrzeja z Katowic i innych pielgrzymów, świadków zajścia, jakoby "Uczestnicy pielgrzymki siłą uniemożliwili wykonywanie obowiązków dziennikarskiej ekipie jednej ze stacji telewizyjnych".
Dworak sformułował też złotą myśl, że "niedopuszczalne jest dzielenie mediów na dobre i złe, i decydowanie, komu wolno, a komu nie wolno wydarzeń takich relacjonować". I pouczył, że to na organizatorze "imprez o charakterze masowym" ciąży obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim na nich obecnym, w tym dziennikarzom. Nie ma zaś ani słowa krytyki ekipy Polsat News, która nie wystąpiła do organizatorów z prośbą o akredytację i według relacji pielgrzymów przeszkadzała w godnym przeżywaniu Liturgii. Zabrakło też choćby ogólnego apelu do pracowników mediów, że nie należy kopać uczestników pielgrzymek, nawet gdyby w niektórych telewizjach uznawano to za metodę pracy.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po02.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 24 lip 2011, 17:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
TVP ukończy film o "Roju"

Według moich nieoficjalnych informacji TVP jest skłonna dokończyć i wyświetlić film o Roju - rzecz rozbija się o uzupełnienie filmu o jedną scenę, na co nie chce zgodzić się
reżyser.
Według władz telewizji scena ta pokaże większą głębię bohaterów, a poprzez pene - bardzo finezyjne - nawiązanie do współczesności uczynią dzieło bardziej zrozumiałym dla młodzieży. Chodzi o nakręcenie sceny rozmowy "Roja" z młodym żołnierzem, który zwierza się z wątlipowości, trapiącego go poczucia beznadziei.

"Rój" ma pocieszyć młodszego kolegę, mówiąc, że on w takich chwilach wyobraża sobie, że za sześćdziesiąt pięć lat, w wolnej Polsce premier Donald Tusk wybuduje w każdej gminie orliki.

Na nich zaś grać w piłkę będą prawnuki dzisiejszych żołnierzy. Później zobaczyć mamy wstawkę - marzenie "Roja" - w której, dla minimalizacji kosztów, wykorzystane zostaną ujęcia z przygotowywanego aktualnie przez TVP zbioru reportaży o wybudowanych w ostatnich latach boiskach.


Gdy tylko uda się ostatecznie przekonać reżysera, obejrzymy film w TVP, a być może również jako insert do tygodnika "Wprost"

http://budyn78.salon24.pl/326570,tvp-uk ... ilm-o-roju


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 26 lip 2011, 10:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Przekazy „spójne” i „niespójne”

Państwowa Komisja Wyborcza odniosła się do kampanii informacyjnej PiS z marnie zawoalowaną groźbą niezatwierdzenia w przyszłości sprawozdania finansowego tej partii.

Ciekawe, że z równą gorliwością PKW nie reagowała, kiedy w 2007 roku w kampanii informacyjnej PO, Polskę pokryły czarne bilbordy z napisami „nienawiść” czy „rządzi PiS, Polakom wstyd”.

Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego zaś premier Tusk publicznie stwierdził:

"Szkoda tych pieniędzy, które znowu wszyscy wyrzucą na billboardy i spoty. Ja tak uważam, nie zmienię tutaj zdania. Propaganda partyjna w tych najbardziej agresywnych formach, jakimi są wielkoformatowe płaszczyzny i spoty telewizyjne raczej zatruwa ludziom życie niż cokolwiek wyjaśnia. Dotyczy to wszystkich partii bez wyjątku"

Ciekawe, od kiedy Donald Tusk tak uważa. Czy od momentu, kiedy zatruwał Polakom życie przed wyborami wielkoformatowymi płaszczyznami reklamującymi własną książkę wydaną przez Palikota?

Czy strasznie cierpiał, kiedy formacja, na czele której stoi była zawsze na czele tych, którzy na bilbordy i spoty wydawała najwięcej pieniędzy?

Premier jest świetnym aktorem i wielkim cynikiem gdyż obrzydzeniem do bilbordów i spotów zapałał dopiero wtedy, kiedy do zaprzyjaźnionych z nim mediów dorzucił jeszcze przejętą telewizję publiczną.

Oczywiście w takiej sytuacji najlepiej pozbawić opozycję siły oddziaływania na opinię publiczną, bo rząd medialnie świetnie się wyżywi.

Jest to kolejny element tej samej układanki, w której było już zastraszanie internautów i kibiców, ośmielających się krytykować przewodnią siłę narodu.

Nic nie zmieniło się, jeśli chodzi przedsięwzięcia medialne i wizerunkowe partii Jarosława Kaczyńskiego.

Każdy plakat czy spot reklamowy trafia do laboratorium na Wiertniczej gdzie analizowany jest najdrobniejszy gest, sylaba, tło, piksel. Następnie przy pomocy zapraszanych dyżurnych ekspertów gawiedź dowiaduje się, że przekaz jest żałosny i dramatycznie niespójny. Mile widziani są również językoznawcy, którzy stwierdzą, że nie użyliby takich słów jak Jarosław lub napisali coś inaczej, mądrzej, bardziej zrozumiale.

Tymczasem z mediów płynie niesłychanie profesjonalny i spójny przekaz rządzących.

Przekonuje nas on, że wszystko, czego nie udało się zrealizować zgodnie z trzygodzinnym expose Donalda Tuska to wina kryzysu i premier nie miał na to wpływu.

Wielkim sukcesem rządu zaś jest to, że Polska uniknęła tegoż kryzysu, przez który nie zrealizowano obietnic.

http://kokos.salon24.pl/327499,przekazy ... -niespojne


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 29 lip 2011, 11:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Wykorzystywanie zamachu norweskiego dla własnych politycznych celów PO i jednoczesne odwracanie uwagi od raportu:

Sikorski: Jest wpis wzywający do zamachu na mnie i Tuska

Szef MSZ Radosław Sikorski powiedział dziennikarzom w Sejmie, że w czwartek na stronach internetowych dziennika "Rzeczpospolita" ukazał się wpis, który bezpośrednio wzywa do zamachu na premiera Donalda Tuska i na niego.

Radosław Sikorski /AFP
Jak powiedział PAP redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Paweł Lisicki, wszystkie wpisy nawołujące do przemocy, które pojawiają się na stronach gazety, są usuwane. - Jeśli tak się nie stało, to wskutek nieuwagi któregoś z moderatorów, bo nasze strony są moderowane - podkreślił. Zaznaczył jednak, że nie należy "robić z tego wielkiej sprawy".

- Pan minister nie jest prześladowany na stronach "Rz". Jest wyjątkowo wrażliwy i słusznie, bo tego rodzaju wpisy nie powinny się pojawiać. Ale wielokrotnie i ja, i inni publicyści byliśmy atakowani i nikt nie dopisywał do tego historii. Taka jest specyfika polskiej kultury internetowej - uważa Lisicki.

czytaj dalej


Wcześniej Sikorski mówił dziennikarzom: "Ktoś napisał: Mam nadzieję, że znajdzie się Niewiadomski (Eligiusz Niewiadomski to zabójca prezydenta Gabriela Narutowicza - red.), który odstrzeli ciebie i twojego guru Tuska".

Minister stwierdził jednak, że jeśli złoży doniesienie w tej sprawie, to niektórzy będą komentować, że znowu władza "czepia się wolności słowa i nadreagowuje".

- Wydaje mi się, że jeśli mamy poradzić sobie z taką morderczą mową nienawiści, to i wy - media - musicie pomóc. To gazeta ma adres IP osoby, która tego wpisu dokonała i myślę, że na gazecie ciąży obowiązek złożenia doniesienia o podżeganiu do zamachu - zaznaczył Sikorski.

Poseł SLD Ryszard Kalisz poinformował w piątek, że podczas drugiego czytania w Sejmie projektu nowelizacji Kodeksu karnego, który dotyczy tzw. mowy nienawiści, jako przedstawiciel wnioskodawców złoży autopoprawkę, wprowadzającą sankcje za publiczne znieważenie i nawoływanie do nienawiści także w internecie.

Jak podkreślił, to nie znaczy, że w jakikolwiek sposób internet będzie ograniczony, natomiast w przypadku wypowiedzi, w której ktoś będzie propagował lub podżegał do popełnienia przestępstwa, będą wprowadzane sankcje karne.

Odniósł się do tego Sikorski: "Sami państwo widzą, że jest zgoda różnych środowisk politycznych na to, aby cywilizować przestrzeń publiczną także w internecie. Internet nie jest jakąś alternatywną rzeczywistością i nie cieszy się immunitetem prawnym".

Jak powiedział dziennikarzom w Sejmie, jeżeli pojawiają się takie wpisy, jak stronach internetowych "Rz" - nawołujące do zamachu na premiera - to "za słowa wypowiedziane w wolności jest odpowiedzialność". - Chcielibyśmy, aby wszyscy zdali sobie z tego sprawę - podkreślił.

Szef MSZ zaznaczył także, że w Norwegii, gdzie zginęło w wyniku ubiegłotygodniowej masakry 76 osób, też myślano, że coś takiego nie ma prawa się wydarzyć. - W Polsce ilość złych emocji jest większa niż w Norwegii, więc naprawdę najwyższy czas, żeby sobie z tym poradzić - uważa Sikorski.

Kilka dni temu Sikorski kolejny raz zwrócił się do prokuratora generalnego ws. stanowczego ścigania wypowiedzi, również tych z internetu, nawołujących do nienawiści. Masakra w Norwegii - podkreślił Sikorski - "pokazują, że granica między słowami a czynami nie bywa zbyt odległa".

W liście datowanym na 26 lipca, przekazanym w czwartek PAP, szef MSZ przypomniał, że już kilkakrotnie pisał do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, "zwracając uwagę na niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą tolerowanie w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w internecie, mowy nienawiści".

http://fakty.interia.pl/polska/news/sik ... ka,1674511


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 05 sie 2011, 13:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Krakowscy radni PO na piwie z banderowcami

Pod Wawel przyjadą znani ze swych skrajnych poglądów antypolskich działacze „Swobody”, którzy znajdą się w delegacji radnych ze Lwowa. Będą ich przyjmować radni PO. Co więcej, 28 maja ma być rozegrany piłkarski "mecz przyjaźni", a później oczywiście piwo i może jeszcze coś mocniejszego. Pełna fraternizacja.

Kraków i Lwów to dwa miasta partnerskie. Dobrze, że władze samorządowe obu grodów, które przez tyle wieków były w jednej Rzeczypospolitej, utrzymują ze sobą kontakty oficjalne. Źle jest jednak, że klepią się po plecach z gloryfikatorami morderców Polaków, Żydów i Ormian. Czy podwładni Donalda Tuska będą też zaprzyjaźniać się z pogrobowcami SS i Hitlerjugend?

Kiedyś tragiczne błędy popełniał śp. prezydent Lech Kaczyński obejmując wielokrotnie za szyję prezydenta Wiktora Juszczenkę, który Stepana Banderę ogłosił bohaterem narodowym Ukrainy. Nawiasem mówiąc, rękę do tego przyłożyli posłowie Paweł Kowal i Michał Kamiński. Dziś te same błędy chce popełnić ich konkurencyjna formacja.

Aby przypomnieć kim jest np. lwowski radny Jurij Mychalczyszyn, to zacytuję fragment mojego ostatniego felietonu, który opublikowałem w „Gazecie Polskiej”.

Ze Lwowa dochodzą jednak także złe informacje. Zaledwie kilkanaście dni temu odbył się tam marsz nacjonalistów ukraińskich z okazji 68. rocznicy utworzenia 14. Dywizji Grenadierów Waffen SS „Galizien”, której powstanie tak mocno wspierał gubernator Hans Frank. Według policji w marszu, który wyruszył spod pomnika Stepana Bandery przy dawnym kościele św. Elżbiety, udział wzięło ok. 700 uczestników.

Na jego czele szedł jego organizator, radny miejski z partii „Swoboda” Jurij Mychalczyszyn. W czasie przemówienia nazwał on esesmanów bohaterami oraz nawoływał zgromadzonych do kontynuowania ich dzieła. Wezwał również, aby czynem udowodnić, iż Lwów, jako stolica ukraińskiego nacjonalizmu, zasługuje na miano - uwaga! - Bandersztadt. Z kolei o uczestnikach marszu powiedział: "To jest patriotyczna młodzież, która popiera idee sprawiedliwości społecznej i narodowej, która troszczy się o to, aby Ukraińcy zachowali swoją pamięć historyczną, która występuje przeciwko temu, aby bojownicy o niepodległość Ukrainy byli piętnowani jako wspólnicy nazistowscy i wrogowie państwowości ukraińskiej".

W trakcie przemarszu - co podaję za ukraińską agencją prasową ZAXID - uczestnicy, zakrywając twarze szalikami, skandowali hasła ">>Galicja<< - Dywizja bohaterów!", "Melnyk, Bandera - bohaterowie Ukrainy, Szuchewycz, Bandera - bohaterowie Ukrainy!", "Jedna rasa, jeden naród, jedna ojczyzna!", "Pamiętaj cudzoziemcze, tutaj gospodarzem jest Ukrainiec!", "Twoja obojętność - twoje niewolnictwo!", "Bandera przyjdzie, zaprowadzi porządek!" i inne.

Smutne to wszystko, bo przecież już za rok ulice lwowskie wypełnią się kibicami piłkarskimi z całego świata, w tym też z Polski i Izraela. A co będzie, gdy kibiców tych zaczną prowokować sympatycy SS i UPA? Kto za to odpowie?

Jak więc w tej sprawie powinni zachować się krakowscy radni. Przypomnę hasło rodzin Polaków pomordowanych przez nacjonalistów ukraińskich:

Polska i Ukraina - przyjaźń i współpraca

Bandera, UPA, OUN i SS Galizien - hańba i potępienie.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Źródło: Isakowicz.pl

http://www.kresy.pl/volgal,publicystyka ... nderowcami


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 08 sie 2011, 10:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
(tylko) Kilka słów o karze śmierci

Ziemkiewicz pisze, że pora zacząć dyskusję o przywróceniu kary śmierci, w Salonie odpowiada mu Czarek Krysztopa, że kara śmierci nie, tak samo, jak aborcja nie. Dyskusja w której nie będzie nowych argumentów i w której nikt nikogo nie przekona. Chciałbym o czym innym....
Co o karze śmierci powiedzieliby nam księża Niedzielak, Suchowolec i Zych? Michał Falzman? Anatol Lawina? Jarosław Ziętara? Małżeństwo Jaroszewiczów? Marek Papała? Podejrzani ze sprawy Olewnika? Marek Karp? Grzegorz Michniewicz? Andrzej Lepper wreszcie?

Tak, tak, kary śmierci nie wykonujemy w Polsce od 1988 roku.

http://budyn78.salon24.pl/331468,tylko- ... ze-smierci


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 23 sie 2011, 19:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Tramwaj w Benghazi, czyli Bolek by się włączył.

Jakby to ująć, niektóre procesy postępują w zasmucającym tempie, konkretnie chodzi mi o osuwanie się Bolka Wałęsy w śmieszność i kabotyństwo. Od dawna był on pozbawiony tak zwanego poczucia obciachu, ale ostatnia wypowiedź wprawiła mnie w autentyczny smutek i zawstydzenie. Ostatnio postanowił pomóc i Libijczykom. Słusznie, co maja mieć lepiej, niż inni!

„Jak jest ciężko, to ja pomagam. Jak jest lżej, to mniej. Spodziewam się tylko kłopotów z rządzeniem, z dogadaniem się i może będzie taka potrzeba, bym się tam trochę więcej włączył. Mam Pokojową Nagrodę Nobla, więc jeśli się nie będą mogli porozumieć, to będę próbował pomóc im w porozumieniu się między sobą.

Demokracja składa się z paru elementów. Demokracja jakaś tam w Libii, jakiś fragment demokracji jest, ale nie takiej, jaką my tutaj mamy, bo każda demokracja jest trochę inna".

Dlaczego mówię o wstydzie, mógłby ktoś zapytać? Ano, dlatego, że kiedyś na tego przygłupa głosowałem i jeszcze się w jego obronie skłóciłem z kolegami. Pamiętam, jak ich przekonywałem, że on nie jest aż taki głupi, na jakiego wygląda. Oczywiście, to oni mieli rację, co przyznaję im po latach. Chociaż, kto wie, ponieważ te opinie z czasem mogły się odwrócić, teraz być może oni by mnie przekonywali, że Bolek może i najmądrzejszy nie jest, ale przecież sam z Danuśkom obalył komune, więc należy mu się szacunek.

Komuny, oczywiście nie obaLYŁ, ale, co mu trzeba przyznać, wykazał się niezwykłym sprytem i instynktem, wykorzystał swoją szansę w 235%. Ktoś z jakimiś skrupułami i zahamowaniami, z mniejszymi zasobami kabotyństwa, nie wskoczyłby to tego wagonu z napisem „zwycięstwo”, nie okpiłby wszystkich wokół tak bezczelnie, odpadłby już w latach 70, gdy, jak wynika ze wspomnień WZZtowców, na kolanach przysięgał kolegom, że już nigdy nie będzie współpracował z SB, żeby mu tylko wybaczyli. Jak wynika ze wspomnień człowieka, który to spotkanie WZZtów nagrał, przekazał on taśmę w ręce Bogdana Borusewicza, wówczas przywódcy miejscowej opozycji. Więcej tej taśmy nie widział ani on, ani nikt inny.

Tu niestety, dochodzimy do smutnej konstatacji, że legenda Bolka nie była jedyną stworzoną od podstaw, że wtyczek było wiele. Każdy, kto miał okazję obejrzeć, z jakim rozpaczliwym i bezowocnym wysiłkiem Pan Marszałek Borusewicz usiłuje sklecić dwa sensowne zdania, musi przyznać, że trudno zrozumieć, jak to się stało, że właśnie on został uznany za przywódcę i legendę konspiry. Może i nie było lekko, ale cierpliwość i systematyczność czyni cuda. Ale też, jako przeciwnik nie jesteśmy najwyraźniej zbyt wymagający. Wszystko łykniemy.

Podobnie, jak we wszystkich demoludach, bezpieczniactwo zapobiegliwie hodowało sobie koncesjonowaną opozycję i lokowało na jej szczytach swoich figurantów. Na przykład, jak się okazało, wszyscy przywódcy NRDowskiej opozycji, wszystkich odłamów pracowali dla Stasi, od socjaldemokratów po chadeków. To samo było wszędzie, od Władywostoku po Łabę.

Jedynym krajem, gdzie to wszystko właściwie wyszło na jaw i uczciwie zostało opisane i zlikwidowane, były Czechy i aksamitna rewolucja. Wszystko było zainscenizowane, łącznie z rzekomą śmiercią demonstranta w czasie manifestacji, co po paru latach wyszło na jaw. No i Niemcy, z takim zapałem broniący Geremka i podobnych my antylustratorów, u siebie, bez pardonu, legalnie i bez litości usunęli wszystkich kapusiów Stasi, tych, których zdołali wykryć, ma się rozumieć. Z jakichś przyczyn natomiast pasowało im, by zwalczać lustrację u swego, tradycyjnie zaprzyjaźnionego sąsiada, u nas znaczy.

Może dlatego, że przejęli w stanie nienaruszonym rozbudowywaną przez lata agenturę Stasi w Polsce, więc, oczywiście, dekonspiracja tej kolekcji zdrajców byłaby z ich punktu widzenia nie na rękę. Zatem- lustracja u siebie, jak najbardziej, oczywista oczywistość, ale już lustracja w Polsce- spazmy oburzenia i szlochy nad smutnym losem ofiar nieludzkiego reżimu kaczystowskiego. Nie sposób nie przypomnieć sobie, z jakim zapałem Król Prus i Imperatorowa Wszechrosji strzegły, niczym źrenicy, wolności szlacheckich i religijnych w Polsce. No, ale to tak na marginesie, wszelkie podobieństwo jest zapewne przypadkowe.

Jak byłem młody i głupi, to obśmiewałem Czechów za, powiedzmy, umiarkowane bohaterstwo i uległość wszystkim kolejnym swoim okupantom. Oczywiście, to krzycząca niesprawiedliwość, Czesi i Słowacy nieźle się swego czasu nawojowali i zapłacili za to straszną cenę, straciwszy, na przykład pod Białą Górą całą swoją elitę. Od tego czasu, jak się zdaje wykazali się większym sprytem, niż my, mimo swojej bierności odzyskując i tracąc niepodległośc dokładnie w tym samym czasie, jak my, walcząc i krwawiąc.

No, ale wspominam o tym tylko po to, by przyznać, że w swoim pragmatyzmie zdekomunizowali swój kraj dużo szybciej, odważniej i skuteczniej, niż my. To my okazaliśmy się i głupsi i tchórzliwsi, zatrzymując się wpół drogi i dając się w sposób nieprawdopodobnie prostacki oszukać i oddać swoje zwycięstwo cwaniakom i ubeckim słupom.

Kiedyś ktoś napisze prawdziwą historię tamtych lat, niestety, albo stety, prawdziwa historia zawsze jest całkowicie odmienna od tej oficjalnej, podanej do wierzenia i podtrzymywanej dla różnych doraźnych i długofalowych celów, w złej woli, lub ze szlachetnych intencji, by nie niszczyć legendy ważnej dla wszystkich. Nie byłby to pierwszy raz w naszej historii, zresztą każdej historii, bo te mechanizmy są uniwersalne. Jestem przekonany, że tak samo kryto przykrą prawdę o jakimś herosie spod, ja wiem, Termopil, albo Megiddo, spod Austerlitz i Verdun, bo przecież każdy naród potrzebuje pomników i obelisków wystawianych swoim bohaterom, dzieci szkolne potrzebują przykładu...

Owszem, może i tak, ale czy koniecznie takich, jak Bolek?

Trochę mi szkoda Libijczyków, po tych wszystkich walkach i bombardowaniach jeszcze tego im brakowało, żeby im Bolek pomagał i „trochę więcej włączył”. Co za dużo, to niezdrowo. Tylko czekać, jak i pani Krzywonos przypomni sobie, jak ją krew jaśnista zalała i jak zatrzymała tramwaj w Benghazi.

http://seawolf.salon24.pl/335720,tramwa ... ie-wlaczyl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 25 sie 2011, 18:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
95 powodów aby pozwać PO do sądu

PiS przedstawiło 99 przykładów kłamstw PO minus 4 przypadki nietrafione co daje 95 przypadków z miejsca nadających się do natychmiastowego zaskarżenia do sądu w tzw. trybie wyborczym, wykazując, że Platforma Obywatelska oszukuje społeczeństwo. W tym wypadku chodzi o 95 bezczelnych oszustw czyli celowego wprowadzenia w błąd opinii publicznej w celu zapewnienia sobie głosów w nadchodzących wyborach.

Tymczasem sąd skazuje PiS za 4 pomyłki i w Polskę idzie message, że to PiS kłamie i właśnie został przez sąd skazany.

To jest jakiś koszmarny MATRIX

http://giz3.salon24.pl/336077,95-powodo ... po-do-sadu



Message poszedł taki, że Platforma ma 4% prawdy w tym co mówi


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 07 wrz 2011, 07:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Debeściaki walczą do końca!

Jestem pełen podziwu dla determinacji sekciarzy z sekty Antypisa. Raz zostali ustawieni na kursie i ścieżce, to nic ich z niej nie zepchnie, nawet fakt , że ten kurs się zmienia co chwilę w miarę obalania kolejnych bzdur i kłamstw wrzucanych przez rządowe, czy własciwie, nie wiadomo, jakie, ośrodki ( nie wiadomo jakie, ale wiadomo, że scentralizowane) usłużnym niezależnym dziennikarzom, których swego czasu ochrzciłem dziennikarskimi flanelkami, bo za słowo „szmaty” mnie admini banowali.

Raz dostali tego nieszczęsnego smsa o czterech podejściach, winie pilota i pytaniu, czyje naciski zdecydowały o katastrofie, koniec, trzymają się, jak pijany płotu, jakby im wyprano mózgi, jakby im to wdrukowano w twarde dyski i zabezpieczono hasłem.

Zdumiewa skuteczność tego wdrukowania, nieraz w rozmowach słyszę, ze Prezydent naciskał, pytam, jak niby naciskał, skad o tym wiadomo, no wszyscy wiedzą! Acha. Po co lądowali? No, jak to lądowali, pytam? Przecież nie łądowali, odchodzili, wyraźnie słychać! Lądowali, przecież wiadomo! Skąd wiadomo, No, bo Błasik naciskał! Pytam, skąd niby o tym wiadomo, skoro nigdzie nie ma nawet sylaby w nagraniach. No, wiadomo, wszyscy wiedzą! OK. Słyszę, że kapitan Protasiuk mówił, że patrzcie, jak debeściaki lądują! Gdzie jest choćby pół sylaby na ten temat w nagraniach? Nie ma. Dementi szmatławca, który to wydrukował też nie ma, bo i po co? Gdzie jest zdanie, że go ktoś zabije, jak nie wyląduje? Nie ma, podobnie, jak nie ma seppuku tej szmaty dziennikarskiej, która to rzekomo na własne uszy słyszała.

Teraz, z perspektywy czasu, to nawet pośmiać się można, jak grubymi nićmi, ba, co ja mówię , nićmi, sznurami, kablami, wężami strażackimi, cumami, anakondami w średnim wieku były fastrygowane te wszystkie wrzutki rządowych „niezależnych” flanelek z Osieckim na czele, kultowym już przykładem, na zawsze już związanym w powszechnej pamięci z historyjkami o naciskach, jasnowidzeniu, odczytywaniu myśli i uczuć Protasiuka na odległość, lokalizacji miejsca, w którym stał generał Błasik i niewerbalnie ( bo się, cholera , nic nie nagrało, ale nie szkodzi, pewnie pisał na serwetkach, zwijał w kulki i rzucał w Protasiuka) zmuszał go do rozbicia się o ziemię.

Rozczulenie bierze, z jaką rozpaczliwą determinacją czepiają się kolejnych wersji- nie dało rady wcisnąć wersji z rozszalałym Prezydentem, to proszę bardzo- stewardessa! Nie? No to dyr. Kazana! Nie, hmmm, no, to Błasik! Nie w kabinie? Hmmm, no to może, może, ... acha! Jeszcze na lotnisku! Tak, widzieli świadkowie, to znaczy świadków może i nie ma, ale nagrało się , naciskał jeszcze na lotnisku, szarpał, bił, tłukł koszem na śmieci, hej, eksperci od ruchu warg, do czynu- odczytajcie , co mówili, zgłaszajcie się do studia TVN, czeka nagroda i sława! Okazało się, że ani świadków, ani nagrania nie ma, jest tylko pewien adwokacina, co te nieistniejące nagrania widział „na własne oczy”. Nie na lotnisku, no, tu jest pewien problem, no, ale pewnie wcześniej, w koszarach, w szkole lotniczej naciskał, mobbingował, śniadania zabierał!

Mogliby sobie już właściwie odpuścić, ale, gdzie tam, służba, nie drużba!

Według najnowszej wersji zbrodnią Prezydenta jest nie to, że naciskał na pilotów, ale to , że NIE naciskał. To znaczy, nie zmusił ich to odejścia na lotnisko zapasowe.

„Stenogramy pokazują dramat pilotów, którzy wiedzieli, że warunków do lądowania w Smoleńsku nie ma. Czekali na tę decyzję, gdzie skierować samolot. I się nie doczekali.” Ciekawe, bo tej pory, to słyszeliśmy, że właśnie cały czas i Prezydent i generał, a i pewnie Pani Prezydentowa, kto wie, krzyczeli im nad uchem, co mają robić, a tu się okazuje, że dokładnie odwrotnie, nie krzyczeli! Milczeli jątrzaco!

No i wreszcie, najtrudniejszy orzech do zgryzienia dla sekty „naciskowców”:

„Drugi pilot pyta: "A jak nie wylądujemy to co?" "To odejdziemy" - odpowiada Protasiuk.”, Jasno i wyraźnie, koniec , kropka, większość normalnych ludzi już by na tym poprzestała, a może i, kto wie, przeprosiła za wielomiesięczne kłamstwa. Ale nie debeściaki z Czerskiej! O nie! Oni się nie poddają! „Stenogram nie oddaje intonacji, z jaką te słowa zostały wypowiedziane: zdecydowanie, czy z rezygnacją? Z przekonaniem, czy z wahaniem?”

„Być może - w protokole tego wprost nie znajdziemy - obu pilotom przypomniał się tzw. incydent gruziński z 2008 r. Pilot 36 pułku odmówił wówczas prezydentowi Kaczyńskiemu lądowania na objętym konfliktem zbrojnym lotnisku w Tbilisi. Skończyło się to dla niego m.in. postępowaniem karnym.”

W protokole może i nie znajdziemy, ale w „Wyborczej”- jak najbardziej! Co prawda, dość oszczędnie gospodarują tam faktami, bo zapomnieli dodać, że pilot został odznaczony medalem. To znaczy medal jest ukryty pod kryptonimem „m. in.”, żeby ktoś sobie nie pomyślał, że „Wyborcza” ordynarnie kłamie, czy manipuluje, absolutnie nie! Jeśli medal, to jest taki wielki kłopot, to ja też chętnie wezmę taki kłopot na swoje barki, nie ma problemu. Niech będzie moja krzywda, jak kiedyś mawiano. Niewątpliwie myśl, że za niewylądowanie zapunktują u Klicha i dostaną kolejne medale musiała kompletnie sparaliżować pilotów i skłonić ich do rozbicia samolotu, to, jak wiadomo, normalna reakcja organizmu.

Przyznam, że przy tej rozbrajającej „intonacji” parsknąłem śmiechem, ale już to „być może przypomniał się” doprowadziło mój rechot do skokowego przejścia w stadium kwiku.

Płynność, z jaką antypisiaki z Czerskiej przeszły z jednej wersji, do drugiej, dokładnie przeciwstawnej i sprzecznej z poprzednią, musi budzić podziw.

Tu trening nie wystarczy, z tym sie trzeba urodzić.

http://seawolf.salon24.pl/340081,debesc ... a-do-konca


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 09 wrz 2011, 19:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Ubek i stalinowiec inauguruje wykładem Kongres Kultury Europejsk

Kim jest Zygmunt Bauman?

W czasie wojny inspektor milicji w Moskwie!

Potem karierę robił w Polsce. Czyż można wierzyć że nie był agentem sowieckim?..

Oficer Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego czyli ubeckiego wojska. Czy można wierzyć że nie likwidował „wrażych band” czyli podziemia niepodległościowego i to nie jako szeregowy funkcjonariusz, ale ktoś kto dowodził, gdyż doszedł tam do rangi majora!

W roku 1953 oddelegowany został do nauki. Podobno został zwolniony. Ja jednak nie wierzę w takie zwolnienia i sądzę że to było oddelegowanie przez oficera prowadzącego „do nauki i kultury”. W każdym razie przeszkód w robieniu kariery naukowej nie miał.

Był kierownikiem Katedry Socjologii Ogólnej Uniwersytetu Warszawskiego.

Ten marksistowski socjolog otrzymał w roku 1968 zgodę na wyjazd do Izraela wolał jednak zamieszkać w Anglii. Mąż Heleny Wolińskiej, prokuratora w okresie stalinowskim, odpowiedzialnej za około sto (jak pamiętam) wyroków śmierci, czyli mordów sądowych na polskich patriotach, w tym przede wszystkim wyroku na generale Fieldorfie Nilu.

Po wyjeździe nawiązał kontakty z „Radiem Wolna Europa” i z paryską „Kulturą”, które to redakcje i środowiska zrobiły z niego bohatera narodowego! (Ten bohater narodowy to chyba prawda tylko nas pewno nie chodzi tu o bohatera narodu polskiego).Jest felietonistą wychodzącego w Polsce czasopisma „Midrasz”. („oczywiście” dofinansowanego przez ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego).

Kongres Kultury Europejskiej. „Nasza Europa”, tak...

Takimi działaniami karty zostają odsłonięte. Taka postać otwiera Kongres Kultury Europejskiej”. Czy to jest przypadek? Nie, to nie jest przypadek. To jest celowe że właśnie taka. Stalinowiec, ubek on jest najlepszy do wytyczania horyzontów europejskich, myśli europejskiej. Nie wystarcza to że nawet żyd.

...................................................................................

Niedawno w młodzieżowej, popołudniowej audycji Radia Maryja poświęconej jednej z postaci „żołnierzy wyklętych” Piotr Szubarczyk z gdańskiego IPN opowiedział następującą rzecz: Zgłosił się do niego ubek mieszkający obecnie w Izraelu (jak się domyślamy bynajmniej nie szeregowiec tylko oficer) o zaświadczenie że on był ubekiem, gdyż mając takie zaświadczenie dostanie w Izraelu dodatek do emerytury (sic)!

Czyli żeby była jasność. Za to że był członkiem (i to świadomym nie szeregowym) aparatu opresji zbrodniczego systemu, aparatu walczącego z Polską, mordującego, torturującego, poniżającego patriotów polskich zostanie nagrodzony. Za to że walczył z kulturą europejską i chrześcijaństwem zostanie nagrodzony. Za to że wprowadzał system ateistyczny zostanie nagrodzony. Za to że wprowadzał podległość państwa polskiego wobec państwa rosyjskiego zostanie nagrodzony. Za to że być może jak Adam Humer torturował Polaków zostanie nagrodzony. Tylko małe zaświadczonko trzeba dać, no bo państwo Izrael chce mieć papierek. Może i by dało na słowo, ale można przypuścić że niejeden żyd z takimi zasługami do odpowiednich urzędów izraelskich zgłaszał się, może komuś dali na słowo, przejechali się to teraz chcą już papierek.

...........................................................................................

Pytanie brzmi co my Polacy powinniśmy robić? Chyba pod tym względem bardzo zaniedbaliśmy ostatnie dwadzieścia lat. Oj bardzo.

-Czy napisze o tym „ND” ? 50 procent na 50 albo jeszcze mniej (ale może się mylę)

-Czy napisze „Gazeta Polska” prawdopodobieństwo jest mniejsze niż w wypadku ND (jak wyżej)

- Czy powie publicznie o tym ktoś z posłów PiS? (prawdopodobieństwo jeszcze mniejsze. Znacznie)?

-Czy wyrazi sprzeciw środowisko akademickie (najmniejsze prawdopodobieństwo)?

I tak dalej..

http://cyprianpolak.salon24.pl/341029,u ... -europejsk


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 17 wrz 2011, 06:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31622
Niemiecki za przodka

„Jestem zmuszany do podpisania oświadczenia, że językiem moich przodków jest język niemiecki. Jeśli nie podpiszę, moje dziecko będzie siedzieć na korytarzu w szkole i nie będzie miało szansy na naukę tego języka.

Poruszam ten temat, bo patrząc, co robi Litwa z Polakami tam i Niemcy tu, to co będzie dalej?” – taką informację przysłał do redakcji „Naszego Dziennika” jeden z mieszkańców gminy Ujazd na Opolszczyźnie. Jego dziecko uczęszcza do Szkoły Podstawowej w Jaryszowie. W opinii mężczyzny, większość rodziców takie deklaracje podpisuje pod presją ze strony szkoły.

Beata Hornung, dyrektor Szkoły Podstawowej w Jaryszowie, tłumaczy, że nikogo nie dyskryminuje i nie zmusza do podpisywania dokumentów. Jest jednak inny problem.

W tej chwili dostałam z kuratorium oświaty rozporządzenie, według którego te dzieci, które nie złożyły takiej deklaracji, nie mogą uczestniczyć w zajęciach z języka mniejszości narodowych. To jest tylko dla uczniów, którzy zadeklarowali naukę w języku niemieckim – podkreśla dyrektor, która jest równocześnie nauczycielem języka niemieckiego.

Michalina Ciapa, dyrektor Gminnego Zarządu Oświaty w Ujeździe, potwierdza, że deklarację należy złożyć, bo takie jest rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Chodzi o rozporządzenie w sprawie organizacji kształcenia umożliwiającego podtrzymywanie poczucia tożsamości narodowej, etnicznej i językowej uczniów należących do mniejszości narodowych z 24 marca 1992 roku.

Zdaniem rodzica, sytuacja wygląda trochę inaczej. - Żeby moje dziecko mogło uczyć się języka niemieckiego, zmuszany jestem do podpisywania oświadczenia, że chce się uczyć języka swoich przodków – relacjonuje.

Nie mam świetlicy ani środków na zorganizowanie dodatkowych zajęć, więc te dzieci uczęszczają na zajęcia i nikogo z nich nie wyrzucam. Każdy, kto nie podpisał tej deklaracji, nie powinien być u mnie na lekcji - przyznaje pani dyrektor Hornung. Jak mówi, nikt nie robi żadnych problemów, ale by zorganizować zajęcia z niemieckiego, potrzebuje minimum siedmiu deklaracji.

Co ciekawe, ojciec ucznia podkreśla, że rodziców z tym problemem jest więcej, deklaracje podpisują trochę z rozpędu, a trochę pod presją, bo tak wypada.Zdaniem Tomasza Strzałkowskiego, który sprawuje mandat radnego w powiecie opolskim, ciekawe będą z pewnością wyniki tegorocznego spisu powszechnego. Biologia jest nieubłagana, miejscowości, które były bastionami mniejszości jeszcze w latach 80. i 90., dzisiaj są już podzielone.

Jeszcze 10 lat temu był to bastion mniejszości niemieckiej. Dzisiaj sprawa ta rozstrzygnęła się minimalnie i tak to prawdopodobnie wygląda na całej Opolszczyźnie – dodaje Strzałkowski. Dlatego być może tak istotne mogą być deklaracje o chęci nauki języka ojczystego do statystycznego utrzymywania pewnego poziomu osób oficjalnie identyfikujących się z mniejszością niemiecką.

http://www.pis.org.pl/article.php?id=19199


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 422 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 29  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /