Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 422 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 10 lut 2011, 20:24 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Aerolit napisał(a):
Jak Norman Davies z Kaczyńskiego Hitlera zrobił

Kiedy historyk wypisuje bzdury? Wtedy, gdy zamiast przedstawiać udokumentowaną dowodami prawdę, pisze o swoich subiektywnych ocenach, które z prawdą niewiele mają wspólnego i nie opierają się nawet na w miarę wiarygodnych przypuszczeniach. Na takiego właśnie niesmacznego klopsa, natrafiłem podczas lektury książki Normana Daviesa „Zaginione królestwa”.

A jeśli jesteście ciekawi, któż to wydaje takie książki, to mogę wam to zdradzić. To słynne ostatnio wydawnictwo Znak, które wydało książkę Grossa i teraz za niego przeprasza. Wydało także książkę Daviesa i uważam, że za niego też powinno wielu Polaków przeprosić. Bo to wstyd takie banialuki pisać i jeszcze większy takie banialuki wydawać.
A Panu profesorowi Normanowi Daviesowi raczę zadedykować jego własne słowa po delikatnej parafrazie: „Takie pełne żółci wypowiedzi szkodzą polskiej demokracji a jeszcze mocniej szkodzą historii”.
Piotr Cybulski

http://piotrcybulski.salon24.pl/277227, ... era-zrobil


Pan profesor Davies postawił siebie na tej samej płaszczyżnie, na której znajduje się pan profesor Gross. Podobny podobnego cieszy - mawiali starożytni Rzymianie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 14 lut 2011, 13:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Rosyjski lobbysta: Dobrze się stało, że w Polsce nie rządzą już siły związane z Lechem Kaczyńskim. Rosję drażniły jego zabiegi choćby o dostawy do Polski gazu norweskiego


Rahr: Jeden z braci Kaczyńskich wciąż żyje.

Doradca niemieckiego rządu oraz parlamentu ds. Rosji Aleksander Rahr w jednym z ostatnich wywiadów udzielonych rosyjskim mediom stwierdził, że to Polska jest w pełni odpowiedzialna za katastrofę w Smoleńsku. - Polacy nie chcą przyznać, że sami zabili swojego prezydenta - stwierdził Rahr w rozmowie z portalem Swobodnaja Pressa, sugerując, że to wyłącznie ludzie powiązani z Lechem Kaczyńskim ponoszą odpowiedzialność za tę tragedię. Podkreślał, że to ci sami ludzie stali za stałym pogarszaniem się stosunków polsko-rosyjskich. Obecnie jednak, jak dodaje z ulgą, na czele Polski są osoby, które "zgadzają się z Rosją" i ją w pełni "rozumieją".

Aleksander Rahr, obywatel Niemiec pochodzenia rosyjskiego, jest profesorem honorowym MGIMO, moskiewskiej uczelni dyplomatycznej. Od lat doradza najwyższym władzom niemieckim w sprawach kontaktów z Moskwą. Sam jest członkiem elitarnego Klubu Wałdajskiego, lobbującego na rzecz jak najściślejszych relacji między oboma krajami w kwestiach m.in. handlu surowcami energetycznymi. Jak podkreślają komentatorzy, Rahr jest także osobistym znajomym Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa, który niejednokrotnie blisko współpracował także z rosyjskimi koncernami gazowymi.
Swoje rewelacje na temat "zabicia prezydenta Kaczyńskiego przez Polaków" Rahr przedstawił w wywiadzie poświęconym raportowi MAK w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. Dziennikarz pytał niemieckiego lobbystę m.in. o to, skąd, w jego opinii, tak nieprzychylne przyjęcie przez stronę polską tego dokumentu. Jego zdaniem, w naszym kraju istnieją wprawdzie siły, które chcą pojednania z Rosją, lecz z drugiej strony "silne konserwatywne lobby, które ujawniło się w czasie żałoby, wciąż prowadzi swoje gierki". Dodaje, że ta część sceny politycznej nigdy nie będzie zadowolona z gestów pojednania, bez względu na to, czy wykonuje je Moskwa, czy Berlin.
Jednocześnie niemiecki ekspert z całą mocą odrzuca argumenty Warszawy w sprawie fatalnej pracy wieży kontroli lotów na lotnisku Siewiernyj i wywieraniu nacisków na kontrolerów. - Myślę, że rosyjscy kontrolerzy działali zgodnie z prawem - stwierdza Rahr, po czym powtarza dawno obalone już kłamstwa o kilku podejściach wykonywanych przez polską załogę czy o tym, jakoby wieża nie mogła zabronić lądować naszym rodakom. - Wyobrażacie sobie, co by było, gdyby nie dostali pozwolenia na lądowanie? Co by na to powiedział Kaczyński? - pyta kpiąco Niemiec.
Odpowiadając na pytanie, czy sugeruje, że obecne zachowania ośrodka konserwatywnego w Polsce domagającego się wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej są skandalem, Rahr podkreśla, że tak właśnie jest. - Jeden z braci Kaczyńskich wciąż żyje i będzie się starał uczynić ze swojego brata świętego - stwierdza, dodając, że w tej katastrofie nie widzi żadnej winy Rosjan. - Oczywiście także Lech Kaczyński nie ponosi winy za swoją śmierć. Ale w samolocie byli jego ludzie i to w zasadzie oni zabili swojego prezydenta - stwierdza. W jego opinii, polska prawica prowadzi obecnie szeroką kampanię przy pomocy zaprzyjaźnionych ośrodków intelektualnych oraz mediów, aby "wybielić" poległego prezydenta. - Lech Kaczyński nie może się zapisać według nich w historii czarną kartą. Wyobraź sobie, co by było, gdyby mówiono, że to on jest winny śmierci pozostałych. To całkiem zrozumiała reakcja - mówi niemiecki doradca.
Na koniec z ulgą stwierdza, że dobrze się stało, iż w Polsce nie rządzą już siły powiązane z Lechem Kaczyńskim, że nie ma już u władzy polityków otwarcie domagających się obrony polskich interesów, np. dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych. Przypomina, że Rosję (a także jego osobiście) drażniły zabiegi polskiego prezydenta o dostawy do Polski gazu norweskiego. - Teraz dzięki Bogu sytuacja się uspokoiła - podsumowuje Rahr.
Łukasz Sianożęcki

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po16.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 17 lut 2011, 21:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Jak zniszczyć państwo















Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 19 lut 2011, 22:26 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
SZYKANA

2011-02-19 09:16
Za słowa o Gazpromie wezwany do psychiatry

Redaktor naczelny pisma “Rurociągi” Witold Michałowski za wypowiedzi na antenie Radia Maryja został wezwany... na badania w szpitalu psychiatrycznym w Warszawie. Pismo w tej sprawie zostało wysłane z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie.

Redaktor “Rurociągów” nie został powiadomiony o tym, kto złożył doniesienie w tej sprawie.

Witold Michałowski informuje, że sprawa dotyczy jego wypowiedzi związanych z działalnością rosyjskich oligarchów, którzy chcą kontrolować dostawy i wydobycie gazu w basenie Morza Kaspijskiego. Wielu środowiskom - jak dodaje - mogą nie podobać się także informacje zawarte w przygotowywanej publikacji, której jest współautorem: Elity III RP w służbie Gazpromu.

http://niezalezna.pl/6188-za-slowa-o-ga ... psychiatry

Inżynier Witold Michałowski jest specjalistą od gazownictwa. Zajmował się budowa rurociągów gazowych. Jest pisarzem, redaktorem i szczerym Polakiem. Jest także wielbicielem pisarstwa Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego - pisarza antykomunisty.Byłoby śmieszne, gdyby nie było groźne. Widzimy więc symptomy powrwcającej groźnej choroby. No tak psychuszki.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 20 lut 2011, 09:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Alka napisał(a):
Redaktor naczelny pisma “Rurociągi” Witold Michałowski za wypowiedzi na antenie Radia Maryja został wezwany... na badania w szpitalu psychiatrycznym w Warszawie. Pismo w tej sprawie zostało wysłane z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie.

Jak widać nie wiele się zmieniło od czasów PRL. Może tylko to, że jak na razie redaktor Michałowski dostał wezwanie. Za PRL przyszło by do niego kilku "smutnych" i zawlekło do psychiatryka. Ale czy tak się nie stanie obecnie, w III RP, za to też nie można ręczyć.
Możę być i tak, że podobnie jak wielu innych niewygodnych i red. Michałowski "popełni samobójstwo".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 20 lut 2011, 12:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Niemcy - Polska - Rosja - Smoleńsk

Ponad dziewięćdziesiąt procent blogerów uważających tragedię smoleńską za wynik zamachu sądzi, że był on skutkiem spisku Putina i Tuska. Prawie nikt nie zastanawiał się nad ewentualną rola Niemiec w tej sprawie. Do tych nielicznych należałam ja, pisząc w mojej notce "Kto skorzystał na nieszczęściu?" /14.04.2010,

http://emerytka.salon24.pl/170544,kto-s ... eszczesciu

/ "Pozostaje jeszcze pytanie o Niemcy. Nie wiadomo jeszcze, czy i one coś tu zyskały. Jeśli katastrofa smoleńska doprowadzi do tego, że PO wzmocni i utrwali swoją władzę na długie lata, to będzie to oczywiście korzystne dla Niemiec...".

Częściową odpowiedź na moje pytamie przyniósł styczniowy wywiad Aleksandra Rahra dla rosyjskiej prasy. Ów Rahr to doradca rządu RFN, a jednocześnie współpracownik Gazpromu i Putina, biorący pieniądze od Rosjan. Jego wypowiedzi i to, co z nich wynika najlepiej opisał bloger Bielszym w tekście
"Doradca rządu RFN dziękuje Bogu za katastrofę smoleńską"

http://bielszym.salon24.pl/270008,dorad ... -smolenska /
także http://bielszym.nowyekran.pl/post/2505, ... -smolenska /.
Kto jeszcze nie przeczytał tego artykułu, powinien to uczynić.

Mnie zainteresowało zwłaszcza jedno zdanie Rahra: "Polacy sami nie chcą przyznać, że zabili swego prezydenta." Jeśli traktować je dosłownie, to może ono potwierdzać moją hipotezę, że inspiracja do zamachu wyszła od polskiego WSI. Kto jeszcze mógł brac udział w spisku? NIewątpliwie jakaś część służb rosyjskich, ale czy tylko? W lutowym numerze "Najwyższego Czasu" /nr 6(1081), 5.02.2011/ ukazał się artykuł Krzysztofa Mazura "Nie tylko Moskwa jest zagrożeniem" Autor zaczął od opisu polityki Prus wobec I RP i Rosji polegajacej na "napuszczaniu" Polaków na Rosję i potajemnym doradzaniu Rosji, jak sobie z Polską najlepiej poradzić /przy jednoczesnym udawaniu przyjaźni/. Mówił potem o różnych działaniach dywersyjnych Niemiec w okresie miedzywojennym.

Krytykuje następnie "politykę jagiellońską" Lecha Kaczyńskiego /moim zdaniem niesłuszne/, a kończy artykuł zdaniem:"Dzisiaj znowu zaczadzeni na punkcie Moskwy, chcemy wśród pozostałych widzieć samych przyjaciół, nie pamietając, że mimo iż cesarzowa Maria Teresa przy podpisywaniu pierwszego rozbioru uroniła łezkę z żalu, to później nawet sam Fryderyk Wielki zazdrościł jej apetytu na polskie terytoria.". Powstaje więc pytanie : czy niemiecki wywiad, BND odegrał jakąś rolę w sprawie tragedii smoleńskiej. A może ewentualny spisek miał jeszcze szerszy zasięg, jak to sugerował Coryllus w swojej przenikliwej notce "Zezwolenie. Polonii amerykańskiej dedykowane"?
/ http://coryllus.salon24.pl/169702,zezwo ... dedykowane , 12.04.2010/

Polecam moją poprzednią notkę "AIDS - dlaczego zaraza omija nasz kraj?"

http://emerytka.nowyekran.pl/post/2872, ... -nasz-kraj

http://blogmedia24.pl/node/44881


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 03 mar 2011, 10:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Film, który nie otrzymał Oskara

Przeczytałem artykuł p. 1Maud pt "Prawda-i-historia-manipulacji". wyławiający nieścisłości dot. sprawy "tragedii smoleńskiej". Część spraw i część góry lodowej, bo tak można określić coś, co od 11 miesięcy pływa po świecie, podczas gdy niektóre "autorytety" usiłują utrzymać nas w przekonaniu, że powinno to pływanie trwać aż do końca świata i totalnego zapomnienia, "o co pływa"...
Dobrze że są blogerzy i internet. Dzieki nim góra jakby zaczęła się topić... Nie ze strachu, bo przecież to ogrom kłamstwa i krzywdy ludzkiej groźny nawet samą inercją jego pokładów, ale topiący się w ogólnym obrzydzeniu społeczeństwa koniecznością konsumpcji zjełczałych lodów.

Było już wiele opracowań tej góry, opartych na faktach, których istotne dla wyjaśnienia prawdy i topnienia kłamstw znaczenie natychmiast próbowali zdezawuować anonimowi lub pod nazwiskiem "wpisywacze", "autorytety" lub klony wywołujące całkiem świadomie zbędną dyskusję pod niosącym prawdę artykułem. Pełno było i jest przeinaczeń i dezinformacji podrzucanych społeczeństwu przez ludzi świadomych tego co robią, trudno bowiem niekiedy uwierzyć, że nie mają oni istotnego, może nawet żywotnego interesu w serwowaniu kłamstw, dezinformacji, insynuacji, podłości....

..... Dobrze wiedzą, co czynią - widzimy bowiem tylko to, co chcemy widzieć, lub to co chcą byśmy widzieli.

Wiedzą, że tak lubimy cukier, lukier i cud-miód...
Nasze ego i wychowanie "w kulturze" humanistycznej sprawia, że dyskutujemy niby "mądrze" o czymś myśląc, że nasza mądrość, doświadczenie i kultura się liczy i że z nami ktoś się liczy! Przedstawiamy dowody i nie otrzymujemy odpowiedzi. Myślimy, że nasz głos nie dociera, a po prostu - jesteśmy lekceważeni w taki sposób, by z przyjemnością wręcz "łyknąć" kolejną wersję "Parady kłamców".. Nie możemy pojąć, ze dla niektórych nie znaczymy nic.
Najtrudniej nam uwierzyć w istnienie rzeczy "nie do pomyślenia".
A jednak...

Jeżeli ktoś jeszcze nie wie w co i komu wierzyć i na kogo głosować a na kogo nie - niech obejrzy choć 15 minut z filmu pod linkiem, który ktoś przedwczoraj umieścił w komentarzu na S24... coś dla mnie osobiście (ale myślę, że i dla milionów) nieznanego

FILM http://www.megavideo.com/?v=VGERQJ2N - dokument, który powinni zobaczyć wszyscy - i nie tylko w Polsce.
( http://www.megavideo.com/?v=VGERQJ2N )

Przemogłem się i patrzyłem... chłonąłem obrazy "nie do pomyślenia"
Np... kto trenował SS-manów, kto służył za wzór doświadczeniem i planami obozów zagłady... kto był rasistą, kto kogo sądził, a kto pozostał bezkarny... kto był ulubieńcem milionów, mimo że za jego sprawą ginęły nie zwykłe setki, a tysiące i miliony.... Kto tworzył prawo dla ludzi, mimo że życie ludzkie dla tego prawa nie znaczyło nic!
Do normalnie, tzn logicznie myślącego, kogoś wykształconego i pełnego doświadczenia - prawdy i dokumentalne kadry z filmu docierają jak piorun, mimo, że są przecież niby od zawsze znane.
Tam też pokazywane są słupki... nie da się zapomnieć tych z przełomu 1933/34... ale i inne zdjęcia mogą sprawić, że nawet ten, kto ma ponad 30 IQ (norma dla stale oglądającego "wiodące" TV) i nie jest samobójcą lub wariatem i zdoła obejrzeć ten film - będzie wiedział - czego się spodziewać po ulubionym wesołku przedstawiającym kolejną socjo-kuglarską sztuczkę... po kolejnym dobrodusznym plujo-politykusie wskazującym wdzięcznie wzniesioną w opracowanym przez specjalistów geście ręką - wroga...

Nie wiecie może dlaczego o tym właśnie filmie pomyślałem, czytając artykuł !Maud Prawda-i-historia-manipulacji" http://lubczasopismo.salon24.pl/stopman ... anipulacji ?
Czy aby na pewno nie dotyczy powiedzenia "historia lubi się powtarzać? Pomyślcie! Czy dziś nie widzicie takich, którzy kochają wciąż "bohaterów" tego filmu"? Czy nie znacie takich którzy nie tylko naśladują, ale i gloryfikują postawy podobne, choć inaczej je tylko nazywają?

Ciekaw jestem, czy ktoś z "autorytetów" krzyknie o tym filmie, że to manipulacja.
A przecież - autorytet to autorytet, często podparty szumnym, wielkim wręcz "tytułem" odpowiednio opiniotwórczym i przeliczalnym na skuteczność sondażowego słupka. Czy warto w ogóle wspominać o tych, którzy w ustach nawet własnych rzeczników prasowych "mijają się z prawdą", o ich żałosnym "image" w oczach wyborców dysponujących IQ powyżej 73... ? Co na to powie słupek...?
Autorka ww artykułu zrobiła analizę, zestawiającą różne, niezauważalne dla kogoś kto tego nie przeżył, kogoś z lenistwa lub intelektualnego ubóstwa nieuważnego, kogoś ogłupionego przez propagandę i skazanego na podsuwane mu fałszywe informacje ... podobnie zrobili twórcy filmu... Zestawili obrazy grozy nieobliczalnej w konsekwencjach i niewyobrażalnej dla zafascynowanych błyskiem idola.
Tylko w taki sposób, analizując i logicznie podsumowując wiadomości rozproszone - można wychwycić Prawdę, tzn. to, co POWINNIŚMY widzieć i wiedzieć. Dobrze więc, że są blogerzy i internet, ze możemy obejrzeć dokument, który nie miał (i nie ma?) szansy na Oskara..
Dotykamy bowiem góry... góry kłamstwa zalewającego kawał świata od wielu, wielu lat...
Dobrze że są blogerzy i internet. Trudno przeceniać ich rolę i rolę tego filmu... trudno w ogóle oceniać, czy dobrze, że ktoś zamieścił na S24 link do filmu, który nie dostał Oskara... Nie było chyba nawet słychać o nominacji... może ktoś wie, dlaczego?
Czy dlatego, że chcemy wiedzieć... ale tylko o tym, o czym... chcemy wiedzieć...?
.
_________________ mkd
Maciej Krzysztof Dąbrowski

http://teksty.salon24.pl/283570,film-kt ... mal-oskara


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 03 mar 2011, 20:23 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3315
ZWIĄZEK SOWIECKI BYŁ ZŁEM
rozmowa z reżyserem filmu "Soviet Story",

skutecznie blokowanym w sieci, na YouTube zasłaniając się niejako prawami autorskimi.


"Chciałem przede wszystkim zaznajomić zachodnich widzów z historią, o której wiedzą bardzo mało – z historią Związku Sowieckiego".

Z Edvinsem Snorem, twórcą filmu "Soviet Story", rozmawia Grzegorz Wierzchołowski.

Soviet Story stawia znak równości między systemem nazistowskim i komunistycznym. Co było inspiracją do zrobienia tak niepoprawnego politycznie filmu?


Chciałem przede wszystkim zaznajomić zachodnich widzów z historią, o której wiedzą bardzo mało – z historią Związku Sowieckiego. Ludzie na Zachodzie wiedzą, że nazizm był zły. Nakręcono przecież wiele poruszających filmów o zbrodniach nazistów i o holokauście. Dzięki temu zachodni widz jest w stanie emocjonalnie utożsamiać się z ofiarami nazizmu. W przypadku komunizmu sprawa wygląda zupełnie inaczej. Nawet jeśli ktoś już powie, że Sowieci zagłodzili na śmierć 7 milionów Ukraińców, ludzie na Zachodzie nie będą tym poruszeni. Miliony ofiar komunizmu potraktowane zostaną przez nich jako statystyka. To wynik braku emocjonalnej więzi, którą kreują zwykle książki i filmy poświęcone danemu tematowi. Głównie z tego powodu postanowiłem zrobić Soviet Story.

Czy nie obawiał się Pan, że prawda o współpracy Niemców i Sowietów będzie zbyt szokująca dla zachodniej publiczności?

Studiowałem w Europie Zachodniej, więc miałem świadomość, że poziom wiedzy o tych sprawach jest bardzo niski. Dlatego też byłem przygotowany na to, iż dla wielu Europejczyków fakty dotyczące przyjaźni niemiecko-sowieckiej będą czymś zaskakującym. Najśmieszniejsze jest jednak to, że większość „szokujących” materiałów filmowych w Soviet Story pochodzi z archiwów państw zachodnioeuropejskich. Byłem zdumiony, jak wiele unikalnych taśm, nigdy wcześniej nieprezentowanych publicznie, znajduje się w archiwach w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Chodzi m.in. o nagrania dokumentujące sojusz niemiecko-sowiecki czy spotkania Sowietów z Himmlerem i Goebbelsem. Dlaczego materiały te zostały upublicznione dopiero w Soviet Story, a nie przez zawodowych historyków? Moim zdaniem dlatego, że alianci – zarówno kraje zachodnie, jak i Sowieci – nie chcieli podkopywać wiary w mit Wielkiej Wojny, w której siły Dobra pokonały siła Zła, przynosząc Europie szczęście i dobrobyt. Mit ten, oczywiście, jest kłamstwem, bo „sojuszniczy” Związek Sowiecki był takim samym złem jak nazistowskie Niemcy.

Film oprócz unikalnych, często nigdzie wcześniej nieprezentowanych nagrań, zawiera także rozmowy z wieloma znanymi ekspertami, m.in. z Normanem Daviesem, Wiktorem Suworowem i Władimirem Bukowskim. Jak długo pracował Pan nad Soviet Story?

Materiały do filmu zbierałem przez 10 lat. Sama realizacja Soviet Story zajęła dwa lata, głównie dlatego, że zdjęcia powstawały w wielu państwach: w Rosji, na Ukrainie, na Łotwie, w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii i Belgii. Przeprowadziłem rozmowy z historykami z Cambridge, Sorbony i Moskwy oraz z byłymi dygnitarzami sowieckimi i byłymi więźniami gułagów.

Jak odebrano Soviet Story w pańskim ojczystym kraju – na Łotwie?

Reakcje były bardzo pozytywne. Dla mnie szczególnie istotne było zdanie ludzi prześladowanych przez reżim sowiecki: więźniów gułagów i sybiraków. Ich pochwały były dla mnie najważniejsze. Film spodobał się także zwykłym Łotyszom i większości łotewskich historyków. Jedynie w rosyjskojęzycznej części społeczeństwa Soviet Story spotkała się z negatywnymi recenzjami. Przypomnę tylko, że ludzie ci są potomkami Rosjan, którzy pojawili się na Łotwie w latach 40. XX wieku, a osadnictwo to było częścią planowej sowietyzacji i rusyfikacji kraju.

Aleksander Diukow, rosyjski historyk, stwierdził, że po obejrzeniu Soviet Story miał tylko jedno życzenie: zabić reżysera i zniszczyć łotewską ambasadę. Jak odbiera Pan takie wypowiedzi Rosjan?
Ze zrozumieniem. Właśnie takiej reakcji oficjalnych kręgów rosyjskich można się było spodziewać. Choć nie przypuszczałem na przykład, że w Moskwie powiesi się i spali się moją kukłę, i że w tych przypominających rytuał voodoo obrzędach wezmą udział członkowie rosyjskiego parlamentu. Prawdę mówiąc, oczekiwałem, że Rosjanie podejmą chociaż próbę wysunięcia jakichś merytorycznych kontrargumentów, ale – jak widać – w ogóle ich nie mają. Ograniczają się więc do krzyczenia, wieszania i palenia kukieł oraz przeklinania.

Soviet Story przypomina m.in. zbrodnię katyńską – wydarzenie szczególnie ważne dla Polaków. Dowiedział się Pan o Katyniu dopiero podczas pracy nad filmem czy może wcześniej?

O zbrodni katyńskiej wiedziałem już jako dziecko w latach 80., powiedział mi o niej ojciec. W moim domu, mimo grożących za to represji, dość otwarcie mówiło się o historii i polityce. Wiedza o tym, co stało się w Katyniu, tylko umocniła mnie w przekonaniu o zbrodniczym charakterze reżimu komunistycznego. Upewniła mnie też, że kłamstwo jest esencją tego totalitaryzmu. Zbrodnia katyńska to, moim zdaniem, jedno z ważniejszych wydarzeń II wojny światowej, dlatego powinno się o niej stale przypominać. Niedawno widziałem zresztą w łotewskiej telewizji Katyń Andrzeja Wajdy. Film ten zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Debiutuje Pan jako reżyser, mimo to Soviet Story podoba się nie tylko historykom, ale i krytykom filmowym. Czy ma Pan w planach realizację następnego filmu?

Na razie koncentruję się moich studiach doktoranckich z historii, ale oczywiście mam kilka pomysłów na nowy dokument. Szczególnie pociąga mnie temat fałszowania historii przez Sowietów. Szczytowym punktem tego procederu było, jak sądzę, sfabrykowanie przed procesem norymberskim dowodów dotyczących zbrodni katyńskiej. Jeśli któryś z czytelników „Gazety Polskiej” posiada jakieś źródła związane z tym tematem, będę bardzo wdzięczny za kontakt.

Jeszcze ciekawostki
http://www.sovietstory.com/wp-content/u ... 2009-3.pdf

Jest na YouTube zamieszczone 9 odcinków tego jednak wstrząsającego dokumentu, który ciągle był usuwany. Niby z racji praw autorskich.

Soviet History



Pozostałe odcinki
http://www.youtube.com/watch?v=1egsc76yIPs
http://www.youtube.com/watch?v=0Ij-6N-sJkA
http://www.youtube.com/watch?v=nBP66IGICog
http://www.youtube.com/watch?v=t7Qn1C0Sx5o
http://www.youtube.com/watch?v=6UZi1UD3-3w
http://www.youtube.com/watch?v=yQ9ZmRWMO8o
http://www.youtube.com/watch?v=l_VrLCF4-OI
http://www.youtube.com/watch?v=doYfXpBvCxc

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 06 mar 2011, 02:53 przez Jacenna, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 04 mar 2011, 06:47 
Offline
Dziennikarz

Dołączył(a): 02 sie 2009, 07:10
Posty: 393
Cytuj:
Inżynier Witold Michałowski jest specjalistą od gazownictwa. Zajmował się budowa rurociągów gazowych. Jest pisarzem, redaktorem i szczerym Polakiem. Jest także wielbicielem pisarstwa Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego - pisarza antykomunisty.Byłoby śmieszne, gdyby nie było groźne. Widzimy więc symptomy powrwcającej groźnej choroby.


No duzo lepiej zamiast pana Witolda ,nalezalo by poslac do psychiatry premiera ,prezydenta i caly ten pier.. rzad .Lepszy to by przynioslo porzytek dla Polski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 19 mar 2011, 20:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Jak Norman Davies z Kaczyńskiego Hitlera zrobił - był już w tym wątku taki artykuł.

Temat ten również podjął inny blooger:

Norman Davies - hańba historyczna.

Ksiązki Normana Daviesa zawsze wzbudzają w polskiej opinii publicznej zainteresowanie, rozpoczynają historyczną debatę n.t. polskości. "Powstanie 44", czy "Boże Igrzysko" świetnie się sprzedawały, i dużo się o nich mówiło. Ale najnowsza - "Zaginione Królestwa", przeszła bez echa. Osobiście jestem pasjonatem historii, a już tak tajemniczej jaka została opisana w ksiażce Daviesa największym, więc oczywiście kupiłem to prawie dziewieciusetstronicowe dzieło. i przeczytawszy historię, skróconą oczywiście przez Daviesa, m. in. Burgundii i Wielkiego Księstwa Litwskiego, dotarłem do dzialu "Gedanium" (Gdańsk). Zaniepokoił mnie ten fragment:

" W 2006 roku podczas obchodów rocznicy strajku z 1980 roku miła miejsce w Gdańsku pewna niechlubna scena. Jaden z dawnych współpracowników Wałęsy, zwolniony swego czasu z powodu kłopotówjakie sprawiał, oświdczyłzuchwale, że on i jego towarzysze dziś "stoją tam, gdzie wtedy stałą >>Solidarność<<", podczas gdy ich obecni przeciwnicy polityczni - wszyscy dawni koledzy z "Solidarności" - rzekomo "stoją tam, gdzie stąło ZOMO". Takie pełne żółci wypowiedzi szkodzą polskiej demokracji. W latach 2005-2007 główny wichrzyciel zdobył największą liczbę mandatów w polskim Sejmie, zorganizował wybory swojego brata bliźniaka na urząd prezydenta Rzeczypospolitej i na krótko stanął na czele polskiego rzadu. Pierwszy raz w dziejach świata zdarzyło się, żeby dwóch identycznych braci bliźniaków sprawowało dwa najwyższe urzędy w państwie. Działając we dwójkę, razem se swoja partią Prawo i Sprawiedliwość wykorzystali okazję, aby podkopywać demokratyczny ład ustawiony po 1990 roku, grożąc wprowadzeniem autorytarnej czwartej Rzeczypospolitej i wymyślajac nową historie współczesnej Polski.Jeśli wierzyć szerzonej przez nich propagandzie, reżim komunistyczny nie został ostatecznie obalony w latach 1989-1999: przy pomocy Wałąesy został przekształcony w pseudodemokrację, w której liberałowie i spadkobiercy epoki komunistycznej mogli się bogacić kosztem ludu. Ton tej demagogicznej retoryki jeszcze bardziej wzmocniła katastrofa lotnicza w Smoleńsku z kwietnia 2010 roku, w kórej zginął jeden z braci." ~ " Zagnione Królestwa", Norman Davies, wyd. Znak, 2010.
Obcokrajowiec w Polsce.
Norman Davies urodzony w 1939 roku w Bolton, przez przypadek trafił do Polski. Chcąc z przyjacółmi dotrzeć do Istambułu, podróżował przez Węgry gdzie tamtejsze służby bezpieczeństwa aresztowały ich i oszkarżyły o szpiegostwo. Przewieziono go do Jugosławi. W konsekwencji kilka lat póżniej Davies nie otrzymał wizy do Rosji, którą tak bardzo chciał zwiedzić. Zdołał dotrzeć do Polski, gdzie zacżał studiowac na UJ.
Zastanawiąjące jest co obywatej świata jakim był wtedy Norman Davies zobaczył w perelowskiej Polsce. Krajem wtenczas atrakcjyjnym nie byliśmy dla obcokrajowców, a już dla brytyjczyków, którzy II wojną światową pokazali jakimi są bezdusznym, bojaźliwymi ignorantami ( "dziwna wojna", konferencja w Jałcie). Powodu tego zakochania według niektórych należy szukać w akademiku UJ. Według tej histori Davies był w pokoju z człowiekiem, który ostrzegł go przed SB i powiedział, żeby Davies nic mu nie mówił, bo owy kolego jest SB-ekiem. O, ironio! Podczas gdy Davies (zaznaczam, podobno) już z SB wspołpracował.
"PiS to sekta i ruch wywrotowy"

Wracajac do czasów współczesnych. W sierpniu 2010 roku Davies udzielajac wywiadu dla Newsweek'a popełnił takie słowa: "PiS nie jest normalną opozycją, a sektą polityczną, posiadającą guru, misję i własnych świętych. To raczej ruch wywrotowy, który próbuje nie tyle polepszyć III RP, co ją zburzyć"

Nie będę tutaj komentował treści, tych słów, bo do takiego pozimu zniżać się nie będę. Bo nawet tych słów w kontekście przytoczonej wyżej historii z SB w tle, mógłbym się spodziewać. Bardziej bulwesującym jest fakt, że takie słowa w ogóle padły. Powód jest jeden. Jakim prawem?
Tak... Jakim prawem Norman Davies, mieszkając w Oxfordzie, śmie komentowac polskie życie publiczne. Tam mieszkając i żyjac życiem Wlk. Brytanii, nie sposób jest poznać w 100% polskich realiów. Nie czytając wszystkich lub chociaż niektórych, tytułów polskiej prasy, nie ogladajac telewizji polskiej, i mając do dyspozucji jedynie Internet, który w swej propagandowej działalności wspomaga antypisizm, nie możliwym jest odnalezienie sie na polskeij scenie polityczno-społecznej.

Davies a'la Sikorski.

Powracając do przytoczonego fragmentu książki "Zaginione Królestwa". Myślę, że Davies jako historyk, jest fenomenem, bo ksiażkami takimi jak "Boże Igrzysko" pokazuje szeroko pojętemu Zachodowi, historię Polski. Choć według Pawła Zyzaka nie zachowuje w nich proporcji. poszczególne epoki w historii opisuje z różnym zaangażowaneim, jeden okres szczegółowo drugi bardziej ogólnie, przez co mogłoby się wydawać, że jest ten ogólnie opisany okres krótszy od innych. Tak czy inaczej, historykiem poza niektóeymi błedami, jest dobrym. Pisarzem również bo jego książki czyta sie z przejęciem, i chęcią poznania dalszej historii.
Ale słowa, zamieszczone w tej książce są nie porównywalnie bardziej haniebne i bulwesujace, niż te dla Newsweek'a. Przełknę tą gorzką pigułkę z Newsweek'a i pominę niedoinformowanie Daviesa w temaci polskiej polityki, ale takich słów w książce historycznej nie jestem w stanie pominąć. Ksiązka historyczna z prawdziwego zdarzenia powinna byc opiniotwórcza, czyli nie narzucać nam, czytelnikom, zdania autora, ale pokazywać historię z każdej persepktywy, aby kazdy mógł sie w tej historii osadzić z własnym suwerennym zdaniem. Takich książek jest niewiele, niestety. "Zaginone Królestwa" do nich się nie zaliczają. Przez te właśnie słowa.
Z mojego punktu widzenia takie słowa w książce, która ma być podróżą po tytułowych zaginionych królestwach, są odrażające, nie godne historyka za jakeigo uważa się Norman Davies. Potworna gra historia, manipulacja faktami, i diabelskie przedstaiwenie, jakie serwuje nam Davies w tym rozdziale, zszokowłąo mnie i przeszylo mnie do szpiku kości. "Dziwności" tym słowom dodaje fakt, że w żadny z poprzednich rozdziałów Davies nie publikuje swojego zdania, nie ustosunkowywuję sie do danej historii. Treśc tych słów przypomina raczej wypowiedź Sikorskiego ("Prezydent może być niski, ale nie powinien być mały"), niżeli historyczna rozprawę. Wstawka godna Michnika.

Podsumowanie.

Z całym szacunkiem dla wiedzy i osiagnięć Normana Daviesa, to jednak nie jest on Polakiem, ba nawet nie mieszka w Polsce, a nie posiadanie jednej z tych dwóch form obcowania i Polskości, plus niedoinformowanie w tym temacie, wyklucza z jakiegokolwiek komentowania spraw wewnętrznych Polski. Nie znam powodu, dla którego tak bardzo Davies ukochał sobie nie tyle Polską co bezpodstawne komentowanie jej życia publicznego. Czy jest to zemsta za Adama Zamoyskiego? Czy Davies jest zazdrosny o wzięcie Zamoyskiego w brytyjskich mediach, o to że jest młodszy? Sam nie wiem.

http://pod.lupa.salon24.pl/288721,norma ... istoryczna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 20 mar 2011, 13:05 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2572
Aerolit napisał(a):
Jak Norman Davies z Kaczyńskiego Hitlera zrobił - był już w tym wątku taki artykuł.

Temat ten również podjął inny blooger:

[b]Norman Davies - hańba historyczna
/..../

http://pod.lupa.salon24.pl/288721,norma ... istoryczna


mnie zaniepokoiło jeszcze coś innego
dlaczego
"Znak"
wydaje Grossa i Normana Daviesa,miast
książek Naszych,czyli polskich, o Polskiej Historii............a może juz takich nie ma.....
i obcy piszą naszą historie,tak jak im się podoba.........?mam pytanie więc do pana
Gowina...........
o CO idzie panie Gowin,ale naprawdę, o CO ?
Polskość zaczyna wam ciążyć?...........jak waszemu pryncypałowi........?
ale on,
rozumiem,wszak Dziadka się miało.......więc Polskość to nienormalność,ale" Znak "...?
a może to właśnie znak dla Nas i wielkie ostrzeżenie......przed wami ? panie Gowin....
świetny artykuł
i słusznie ktoś podpisał pod.lupa,a może pod lupą........?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 20 mar 2011, 13:37 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Też by trzeba jego książki odeslać nomem omen do Znaku grossowego.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 08 kwi 2011, 08:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Aleksander Ścios

NASZ NACJONALIZM. ICH PATRIOTYZM

Skoro PiS dał się uwikłać w fatalny sposób prezentacji „Raportu o stanie Rzeczpospolitej”, a prezes partii zrezygnował dobrowolnie z immunitetu – scenariusz dalszych działań grupy rządzącej był łatwy do przewidzenia.
Kierunek propagandowego rozegrania Raportu został wytyczony już w momencie „dyskusji” z udziałem Jarosława Kaczyńskiego na Salon24live i wynikał wprost z pytania zadanego przez Wojciecha Sadurskiego: czy można odmawiać patriotycznej postawy politycznym oponentom, czy można łączyć patriotyzm narodowy z regionalnym?
Podobną narrację podtrzymał Igor Janke, wracając na swoim blogu do pytania postawionego Kaczyńskiemu: „czy uważa Pan, że Donald Tusk nie jest patriotą?”
Sygnał do frontalnego ataku i zwekslowania całego dokumentu PiS-u na marginalną kwestię „śląskości” dał następnego dnia Marek Migalski i jego partyjna towarzyszka Joanna Kluzik-Rostkowska. Krótki i wyrwany z kontekstu passus Raportu, iż "śląskość jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej" okrzyknięto „skandalicznym” i utożsamiającym "śląskość" z "opcją niemiecką”. Szefowa „partii bez nazwy” , jako „Polka i Ślązaczka” zażądała natychmiast przeprosin ze strony PiS-u, Migalski nie miał żadnych wątpliwości, że „w szeregach PiS wzrasta nacjonalizm".

Rządowe ośrodki propagandy natychmiast podchwyciły „zarzuty”, a dyżurni propagandyści przystąpili do dorabiania gęby Kaczyńskiemu. Ponieważ w tym samym czasie, prezes PiS poruszył w swoich wypowiedziach tak ważne kwestie, jak sprzedaż Lotosu Rosjanom oraz sformułował zarzut, iż „ktoś bierze pod uwagę fałszowanie wyborów”, wskazując na niekonstytucyjne machinacje PO, - wytoczone przeciwko niemu „zarzuty” skutecznie przykryły sprawy wagi nadrzędnej.

W samonapędzający mechanizm prowokacji wprzęgnięto rządowe media, użytecznych publicystów i tzw. polityków lewicy oraz całą rzeszę blogerów, ochoczo uczestniczących w idiotycznym spektaklu propagandowym. Jak za dotknięciem palucha prestigiditatora, sprawą najważniejszą w III RP stała się kwestia „śląskości”, a kolejne grupy „lokalnych patriotów” wyrażają swój słuszny sprzeciw i oburzenie „nacjonalizmem PiS-u”.
Każdy, kolejny dzień przynosił eskalację tej kabotyńskiej histerii. Jej rzeczywisty cel ujawniła wczoraj szefowa „partii bez nazwy”, wyrażając życzenie, iż „dla dobra polskiego życia politycznego, dla dobra Polski, dla tej odwagi, której nam potrzeba, Jarosław Kaczyński powinien zejść ze sceny politycznej dzisiaj”.

Kolejną odsłonę ponurej farsy zafundowali Polakom działacze partii rządzącej , składając na Jarosława Kaczyńskiego doniesienie do prokuratury za wyrażenie „opinii utożsamiającej "śląskość" z "opcją niemiecką" i stawiając prezesowi PiS-u zarzut „publicznego znieważenia grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej lub wyznaniowej.”
Choć idiotyzm tego rodzaju oskarżenia jest widoczny nawet dla przeciętnie inteligentnego studenta prawa, nie należy mieć wątpliwości, że prokuratura potraktuje partyjny donos poważnie i rozpocznie śledztwo przeciwko Kaczyńskiemu. Nie po to przecież rozegrano sprawę immunitetu poselskiego, by w okresie wyborczym pozwolić prezesowi PiS na inną formę aktywności, jak tylko obecność na prokuratorskich przesłuchaniach i rozprawach karnych.
Pozycję PiS-u poważnie pogarsza fakt, że główni politycy tej partii już włączyli się w grę narzuconą przez grupę rządzącą i kolejnymi wypowiedziami, polemiką oraz wymuszonymi „sprostowaniami” nakręcają dalsze odsłony spektaklu. Nie trzeba dodawać, że jedyny przekaz z „Raportu o stanie Rzeczpospolitej”, jaki dotrze do Polaków za pośrednictwem ośrodków propagandy, będzie dotyczył rzekomego „nacjonalizmu” Kaczyńskiego. To smutny efekt zaniedbań i błędnej decyzji o sposobie publikacji Raportu.
Warto jedynie dostrzec, że gdyby politycy partii opozycyjnej, choć raz zechcieli rzetelnie wykonać swoją robotę, znaleźliby aż nadto dowodów na wsparcie wszystkich tez zawartych w dokumencie Rady Politycznej. Należało jednak wcześniej przygotować „materiał poglądowy” i przedstawić go na kilku, dobrze zorganizowanych konferencjach. W każdym obszarze aktywności Platformy Obywatelskiej, można bowiem znaleźć zdarzenia ilustrujące najpoważniejsze zarzuty stawiane tej partii. W „kwestiach narodowościowych”, a także dla wskazania antypolskości, nie trzeba odwoływać się do archiwalnych wystąpień Tuska ani bredni głoszonych ongiś przez Sikorskiego.

Tezę, iż „w PO nie budzą protestu postawy jawnie antypolskie, wręcz obrażające Polaków” doskonale potwierdza niedawne wystąpienie wieloletniego posła klubu PO Mirona Sycza.
Ten działacz SZSP i PZPR (w której był do samego końca), trafił do partii Tuska poprzez SLD-UP, Unię Wolności i Stowarzyszenie „Ordynacka”, a dziś należy do Rady Głównej Związku Ukraińców w Polsce i jest wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych.

Miron Sycz jest synem Ołeksandra Sycza, członka Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, skazanego w roku 1947 przez polski sąd na karę śmierci za działalność w UPA Zdaniem Jerzego Niecio, autora artykułu „Dużo zrobił dla uczelni i SB” – Miron Sycz i inni a Służba Bezpieczeństwa PRL” zamieszczonego na portalu iukraina.pl, Sycz był w latach 80. współpracownikiem opolskiej SB, zidentyfikowanym jako kontakt operacyjny „MK”.
Wywiad, jakiego poseł PO udzielił przed kilkoma dniami ukraińskiemu portalowi zaxid.net. przeszedł w Polsce bez echa i nikt nie poświęcił miejsca skandalicznym wypowiedziom tego polityka.

Zdaniem posła Platformy należy pokazać, że stosunki polsko – ukraińskie „są skomplikowane, że był nie tylko Wołyń, 1938 rok, palenie kościołów, ale że była też akcja „Wisła”, podczas której cierpieli Ukraińcy. Te dwa aspekty warto pokazywać razem. My zaś często mówimy albo o Wołyniu, albo o akcji „Wisła”.
Na pytanie o stosunek do przywódcy UPA Stepana Bandery, Sycz odpowiedział: „Mnie, jako oficjalnemu polskiemu politykowi, trudno mówić na ten temat. Powiem tak: jeśli na Ukrainie Zachodniej traktuje się go jako bohatera, to musimy ustosunkować się do tego z szacunkiem. Każde państwo ma swoją historię i swoich bohaterów, i jak Ukraina nie może pisać historii Polski, tak i Polska nie może pisać historii Ukrainy.”
Masowe ludobójstwa na Wołyniu, w których ukraińscy nacjonaliści wymordowali ok. 60 tys. Polaków, Sycz nazywa „trudnymi wydarzeniami” i natychmiast apeluje „idźmy do przodu”, „szanujmy się, bo warto”. Pytany o nadanie Banderze tytułu bohatera Ukrainy, polityk Platformy stwierdził: „Tego mi właśnie zabrakło na początku prezydentury Juszczenki. (…) to się stało dopiero w samym końcu. Proszę zwrócić uwagę, jak cały świat zareagował, kiedy pod koniec prezydentury zapadła taka decyzja. Poza tym, czyżby bohaterowie Ukrainy zasługiwali na to, aby nazywać ich bohaterami, a po wyborach nie było komu ich bronić? To było oczywiste, że tak się może wydarzyć. Z czego tutaj mamy się cieszyć? Wszystko mogło być inaczej. Swoją historię należy mieć i znać, ale nastał czas, by skończyć kłótnie wokół historycznych spraw między Polską a Ukrainą i iść do przodu”.
Wśród dywagacji Sycza znalazły się m.in. następujące słowa: „Polacy nie rozumieją ukraińskiego nacjonalizmu. Ukraiński nacjonalizm nie może być odbierany jako szowinizm. Jest wielka różnica: ukraińscy nacjonaliści to patrioci”.

Wskazuję na tego rodzaju wypowiedzi członka partii rządzącej, bo trzeba zrozumieć, z kim mamy do czynienia. Nie słychać, by ktokolwiek z władz PO odciął się od wypowiedzi Sycza lub ocenił je krytycznie. Wolno przyjąć, że poseł Platformy reprezentuje również poglądy swoich partyjnych kamratów.
Trzeba zatem zwrócić uwagę, że dla ludzi z pogardą traktujących własne społeczeństwo i fałszujących historię swojego kraju, – patriotyzm Jarosława Kaczyńskiego ma wymiar karalnego, wyklętego „nacjonalizmu”. Nawet nie dlatego, że głosi go znienawidzony „Kaczor”, lecz dlatego, że dotyczy polskości i Polaków. Jest jednak różnica. Dla NICH „jest wielka różnica”, bo „ukraińscy nacjonaliści to patrioci” , a „ukraiński nacjonalizm nie może być odbierany jako szowinizm”.
Jeśli politycy PiS-u i środowiska wspierające tę partię, zechcą wreszcie zdobyć się na formułowanie własnego przekazu w miejsce podążania za każdą brednią narzucaną przez ośrodki propagandy, byłoby dobrze, gdyby zrozumieli tę „wielką różnicę” i potrafili pokazać ją Polakom. Nim będzie za późno.

http://zaxid.net/article/89429/
http://kresy24.pl/showNews/news_id/15553/
http://www.iukraina.pl/index.php?option ... Itemid=126

http://cogito.salon24.pl/294207,nasz-na ... patriotyzm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 08 kwi 2011, 22:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Łgarstwa Państwowej Agencji Atomistyki (tworu Jaruzela)

Nie wiesz, co myśleć na temat tej całej katastrofy w Japonii i ogólnie na temat energetyki atomowej? Ten tekst może wywołać u Ciebie prawdziwy szok!
-w prezentującej poglądy prosystemowe "Gazecie Wyborczej" tzw "ekspert" (Zbigniew Jaworski), przepuścił frontalny atak na prof. Dorotę Majewską. Wcześniej, kilka dni temu Dorota Majewska rzetelnie informowała naszych rodaków o skażeniu promieniotwórczym i tym, że jest ono "istotne". Zalecała ona, by kobiety w ciąży i dzieci pozostały w domach. Pytam się, co jest w tym złego, że handlarze atomowym złomem (tzw "organizacje atomistyczne") przepuściły aż taki atak? Chyba nie myślicie, że prywatne korporacje (!) handlujące tym złomem, takie, jak Państwowa Agencja Atomistyki troszczą się o nasze dobro, wysokie standardy, ę i ą? Zaraz udowodnię swoje tezy.

-Zbigniew Jaworski powołuje się w swoich atakach na jakiś raport innej, prywatnej korporacji, ale o globalnym zasięgu (Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej). Czym jest ta organizacja - korporacja? Jest to specjalistyczna komórka przy ONZ, jednak nie jest ona ściśle kontrolowana przez ONZ! MAEA w swoim statucie stwierdza, że "zajmuje się propagowaniem i rozpowszechnianiem energetyki atomowej". Czyli jednym słowem: jest to PRYWATNA KORPORACJA zarządzana przez garstkę świrów! Jej celem jest handel i czysty zysk - miliardy dolarów, a także, wraz z innymi lobby & korporacjami - wpływanie na rządy państw i ich kontrola..

-Żeby było śmieszniej, w latach 60 - tych wiceprzewodniczącym MAEA był... Wieczesław Mołotow, ten sam od paktu Ribbentropp - Mołotow z 1939 roku. Czy tego typu korporacja jest wiarygodna? Czy ktokolwiek z Was wierzy w reklamy proszków do prania? Jeśli nie, to dlaczego wierzycie w uspokajające slogany - reklamy korporacji atomowych, że wszystko jest ok?

-Tak więc ta handlowa korporacja jest autorytetem dla "eksperta" Zbigniewa Jaworowskiego. MAEA nigdy nie podała do publicznej wiadomości konsekwencji napromieniowania żołnierzy, używanych przez władze do eksperymentów jądrowych. Wiadomo, że USA w doświadczeniach nad skutkami bomby atomowej użyła aż 242.000 ludzi, Anglia ponad 32.000, Francja podobno 24.000 ale dane są niepewne. Byłe ZSRR od 200.000 - 500.000.
Także prof. Wolkow z Pińska i prof. Lutskoj, rektor Uniwersytetu w Mińsku jednogłośnie potwierdzili fakt, nie tylko ukrywania danych pomiarowych ale w ogóle niedopuszczanie lekarzy z Białorusi do wyników pomiarów skażeń terenu. Tzw. zespoły MAEA po przybyciu na Białoruś pobrały duże ilości próbek materiału biologicznego i błyskawicznie się ulotniły. Obiecując co prawda, przesłać wyniki analiz. Nigdy nie wywiązały się z tej obietnicy. Nigdy nie ujawniły także wyników analiz!

-prawdą jest, że po katastrofie w Czarnobylu było bardzo dużo samoistnych poronień w zależności od województwa od 20 - 80% [Wrocław], oraz wad wrodzonych. Np. Instytut Ginekologii AMG podał, że po Czarnobylu liczba wad wrodzonych wzrosła o 400%, [zespół Downa], w województwie elbląskim wady wodogłowia wzrosły o 80%. A jak podał Instytut Matki i Dziecka, umieralność na nowotwory niemowląt w wieku do 27 dni wzrosła w pierwszym roku o 80%. Także umieralność niemowląt powyżej 27 dnia z powodu nowotworów wzrosła o 40%, z powodu chorób krwi o 60%, z powodu innych wad o ok 60 %. Według szacunków niezależnych naukowców liczba ofiar śmiertelnych Czarnobyla to ponad milion osób w samej tylko Europie. Od początku ery atomowej na całym świecie w wyniku tzw. "rozproszonego, nieszkodliwego promieniowania" i katastrof zginęło 60 milionów ludzi.

-Warto przypomnieć tekst komunistycznej jeszcze uchwały: "Informacje dotyczące skażeń promieniotwórczych, oraz wyniki pomiarów skażeń, nie mogą być publikowane ani rozpowszechniane bez zgody pełnomocnika Rządu d.s. wykorzystania Energii Jądrowej".
Nie ma żadnych aktów prawnych uchylających tą uchwałę! A przypominam minęło już 21 lat od rzekomej zmiany ustroju.

-Wypada także przypomnieć, że Państwowa Agencja Atomistyki jest to wytwór junty wojskowej z 17 stycznia 1982 r. zaraz po wojskowych zamachu stanu gen Jaruzelskiego i kolesiów. Wojskowi tak się spieszyli do skoku na kasę i budowę elektrowni atomowej, że powołali PAA ale statut tej instytucji został uchwalony dopiero 23 lutego 1987 roku [Uchwała Rady Ministrów Nr 20/87]. A więc przypominam, powołano agencję mającą za zadanie kontrolować budowę elektrowni atomowej, a statut jej uchwalono 5 lat po rozpoczęciu budowy i rok po katastrofie w Czarnobylu!

----------------------------------------------------------

A teraz przejdźmy do konkretów, jakie sztuczki i tricki stosują w/w korporacje atomowe w manipulowaniu społeczeństwem:

-zawyżanie bezpiecznych dawek bezpiecznego promieniowania, na naszą niekorzyść. Specjaliści z organizacji Low Level Radiation Campaigm, tropiący zbrodnie korporacji atomowych, szacują że pesymistyczny scenariusz jest nawet 100 razy gorszy niż oficjalne normy.

-oficjalne normy bezpieczeństwa radiacyjnego są obliczane na podstawie tzw "promieniowania tła". Kłopot w tym, że promieniowanie tła od początku ery atomowej wzrasta.

-ukrywanie faktów, czyli brak informacji o promieniowaniu alfa i skrajnie toksycznym plutonie, którego w Czarnobylu w ogóle nie było.

-swobodne żonglowanie jednostkami - Siwertami, milisiwertami, mikrosiwertami, podawanymi w dodatku w różnych jednostkach czasowych (CLOR tak robi od momentu katastrofy w Fukushimie).

http://peganum-harmala.salon24.pl/29570 ... u-jaruzela


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 14 kwi 2011, 08:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Pamięć Grasia

Niebo gwiaździste nad nami, a prawo moralne w Grasiu – od dawna podejrzewałem, że rzecznik rządu Donalda Tuska stracił kontakt przynajmniej ze swoją pamięcią, a może i z rzeczywistością. I sprawdziło się dzisiaj, gdy Paweł Graś wystąpił z płomienną obroną czci premiera i rządu rzekomo zhańbionego przez jednego posła z opozycji, nawet nie najbardziej wpływowego.

Otóż Andrzej Dera z PiS-u przesłuchiwany w Radio Zet wyraził przypuszczenie, że będzie rozważana możliwość postawienia wniosku o Trybunał Stanu dla premiera Tuska. Poseł po prostu stwierdził, że Lech Kaczyński został zdradzony przez polski rząd, gdy tenże rząd kwestionował potrzebę obecności prezydenta na uroczystości w Katyniu. Wszyscy to wiemy, że tak było, sam premier Tusk jest żywym dowodem, bo wybrał rzekome(dzisiaj to wiemy już na pewno) pojednanie z rosyjskim premierem Putinem, odmawiając tym samym wspólnego obchodzenia uroczystości z polskim prezydentem Kaczyńskim.

Temu nikt nie zaprzeczy, nie da się po prostu ukryć, że takie konszachty z obcym mocarstwem przeciwko głowie własnego państwa pachną bardzo brzydko. I to jest najłagodniejszy eufemizm, jaki można znaleźć na proceder uprawiany przez Tuska w kontekście feralnego lotu do Smoleńska. Dlatego Paweł Graś, zamiast skorzystać z okazji, żeby siedzieć cicho, wrzasnął wniebogłosy o hańbie, bo Grasiowi wydaje się, że im głośniej krzyczy, tym bardziej staje się przekonujący.

Słowa PiS, które padają w ostatnich dniach są po prostu haniebne, oskarżanie polskiego premiera, polskiego rządu o zbrodnię najwyższą, czyli o zdradę jest niegodne – takimi pełnymi szlachetnego oburzenia słowy zareagował rzecznik rządu na zaledwie wzmiankę o możliwości Trybunału Stanu dla pryncypała.

Zapomniał wół, jak cielęciem był. Dokładnie pięć miesięcy temu Graś w dokładnie ten sam sposób – dzisiaj według niego haniebny – potraktował Antoniego Macierewicza i Annę Fotygę, którzy udali się do USA w sprawie pomocy amerykańskich kongresmenów w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Uważam, że to jest absolutny i totalny skandal ocierający się wręcz o zdradę (…) mamy legalne państwo, legalny rząd, legalne władze, legalne instytucje i ktoś zwraca się do obcego mocarstwa mówiąc, że te instytucje są niewiarygodne, że to państwo jest nieważne, że to, czym to państwo się zajmuje budzi wątpliwości, (...) to jest sytuacja absolutnie skandaliczna i niedopuszczalna – w ten sposób wówczas, w listopadzie 2010 roku, rzecznik Graś potraktował ludzi, którzy śmieli wątpić, czy państwo daje sobie radę.

Dzisiaj wiemy już na pewno, że państwo sobie rady nie daje. Nie dość jednak na tym, że nasze państwo nie zdało egzaminu, to szef państwa zaufał lekkomyślnie szefowi obcego mocarstwa i już się nie da ukryć, że to był koszmarny błąd. A błąd w polityce to podobno gorzej niż zbrodnia i stąd nagłe wzmożenie moralne Grasia – pseudopatriotycznym wrzaskiem chce przykryć katastrofę polityki swojego mentora i szefa.

Nigdy chyba nie wyzbędę się podziwu dla stopnia bezczelności, na jaki trzeba się wznieść, żeby bez zmrużenia oka zarzucić adwersarzom własne poczynania jako haniebne zachowanie. I to są słowa Grasia zaledwie sprzed paru miesięcy.

Jednak w jakiś paradoksalny sposób rozumiem Tuska i Grasia – zabrnęli i uwikłali się tak dalece, że szczyt bezczelności to dla nich chleb powszedni. Jest jeszcze jedna cecha niezbędna dla procederu, jaki obaj uprawiają. Trzeba mieć pamięć rybki akwariowej. Albo przynajmniej taka rybkę udawać.

http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/ ... ,id,t.html

http://www.polskatimes.pl/pap/332129,wy ... o-skandal-

http://seaman.salon24.pl/297742,pamiec-grasia


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 422 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 29  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /