Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 422 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 08 paź 2010, 15:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Zabawna historia pewnej interpelacji poselskiej

We wrześniu roku 2006 poseł Sławomir Rybicki z Platformy Obywatelskiej złożył interpelację do ministra finansów w sprawie wysokości zadłużenia publicznego. Tekst był dramatyczny niczym kazanie natchnionego kaznodziei, a poseł w pełnych emocji słowach przestrzegał rząd, że kroczy ku przepaści. Mało jednak, że tamten rząd sam zmierzał w otchłań, to jeszcze ciągnął za sobą naród. W szczególności Rybicki biadał nad losem naszych dzieci i wnuków, które będą zadłużone po uszy.

Wysokość długu publicznego w Polsce wynosi dziś już ok. 480 mld zł. Zbliżają się wybory samorządowe, w których ponownie słyszymy slogany o Polsce solidarnej. Czy Polacy wiedzą, ile to nas wszystkich kosztuje, jak bardzo zadłużone będą nasze dzieci i wnuki oraz co z tych pożyczek jest realizowane? W ciągu 5 ostatnich lat dług publiczny wzrósł o ok. 190 mld zł(...)rządy SLD, które trwały 4 lata, oraz jednoroczne PIS będą kosztować przyszłe pokolenia Polaków wielkie sumy.

Tak prawił do Polaków poseł Rybicki, a słuchaczom groza jeżyła włosy na głowach i trwali w niemym osłupieniu. Wyobraźcie sobie zatem, jak on by rozpaczał dzisiaj nad losem przyszłych pokoleń, skoro zadłużenie na koniec lipca 2010 wyniosło 688,77 mld złotych - z czego liberalny rząd posła Rybickiego raczył w ciągu trzech lat osobiście zaciągnąć 187 miliardów. Proszę sobie to porównać procentowo do sumy 480 mld, nad której wysokością tak rozpaczał poseł Platformy w 2006 roku. A na tym nie koniec, przecież wieloletni plan finansowy rządu Tuska przewiduje zadłużenie się państwa do roku 2013 na dodatkowe 350 mld złotych.

Bo przecież trzeba powiedzieć, że w sytuacji obecnej, gdyby poseł był konsekwentny i „znał proporcję”, to dzisiaj powinien przykuć się do kaloryfera w gabinecie ministra Rostowskiego. Albo nawet zasztyletować premiera Tuska. Nasze wnuki tego panu nie zapomną, panie pośle Rybicki! Ale parlamentarzysta Platformy nie poprzestał wtedy na szczegółach i prostackich rachunkach, lecz w proroczym uniesieniu przedstawiał również wizję (ówczesną wizję) wzrostu gospodarczego według Platformy, a wyglądała ona imponująco i wręcz monumentalnie.

Jeżeli chcemy nadrabiać dystans w rozwoju gospodarczym, jaki dzieli nas od krajów wysoko rozwiniętych, musimy konsekwentnie redukować podatki. Państwa, które tak uczyniły, jak Irlandia, Hiszpania lub bliższe nam geograficznie republiki bałtyckie czy Słowacja, pokazały, że wzrost gospodarczy i towarzyszący temu procesowi wzrost poziomu życia obywateli są możliwe.

Ileż to rzeczy wtedy było oczywistych dla posła, a dzisiaj są absolutnie nie do pomyślenia. Ot, choćby takie hasło redukcji podatków – kiedyś na sztandarach, a dzisiaj zakazane nawet w kuluarach. Ja się zastanawiam tylko, jak ten człowiek daje sobie radę przy goleniu – przecież jeśli się w 2006 roku takie rzeczy mówiło, jako poseł Platformy, to dzisiaj trudno spojrzeć w lustro. Chyba że on ma pamięć jak kura albo jak jego mentor Donald Tusk, który wieczorem nie pamięta już, co mówił rano. No, bo proszę poczytać, jak poseł Rybicki w interpelacji biadał z powodu „samobójczej polityki zadłużania państwa”.

Państwo, zadłużając się, zwiększa także cenę kredytów dostępnych na rynku finansowym. Jest to samobójcza polityka, w której dobrowolnie, własnoręcznie doprowadzamy do marginalizacji naszego kraju w epoce globalizacji. Widać, że plany Ministerstwa Finansów, które planuje wprowadzenie kolejnych podwyżek podatków, wpisują się w ten schemat. Rząd chce wprowadzić kilka istotnych z punktu widzenia kieszeni podatnika podwyżek. Są to wzrost akcyzy na oleje grzewcze, LPG (czyli gaz do samochodów). Tak więc widzimy, że Polska solidarna może doprowadzić jedynie do wzrostu zadłużenia i podwyżek podatków.
Dobitnie i nad wyraz przekonująco, prawda? Sam ksiądz Skarga by się nie powstydził. Czy on by to powtórzył dzisiaj w oczy Rostowskiemu i Tuskowi, że podnosząc podatki prowadzą kraj do marginalizacji? Pewnie by go zrzucili ze schodów. Dzisiaj w programie Platformy podnoszenie podatków mieści się w ramach przyjaznego państwa. Podobnie zresztą jak zwiększanie deficytu, które jeszcze w 2008 roku było obłożone klątwą przez kolegów Rybickiego, a rok później kolega Jan Krzysztof Bielecki napomykał, że próg 60 proc. zadłużenia w relacji do PKB jest kuriozalny i warto rozważyć jego podwyższenie. Powtarzam, gdyby poseł Rybicki miał tę odrobinę wstydu i konsekwencji, to powinien zasztyletować również kolegę Bieleckiego.
Ale pewnie jestem zbyt krwiożerczy. Zatem obniżę poprzeczkę dla posła Sławomira Rybickiego i zaproponuję wersję soft - żeby złożył tę samą interpelację jeszcze raz, już do ministra Rostowskiego. Wystarczy zmienić w tekście tylko liczby, daty, nazwy własne. I zamiast określenia „Polska solidarna” zastosować „Polska liberalna”. Naprawdę, można skonać ze śmiechu czytając taką interpelację. Zwłaszcza mając świadomość, kto i w czyim imieniu mówił identyczne rzeczy cztery lata temu. Końcówka interpelacji, czyli konkretne pytania do ministra finansów mogą pozostać w tym samym brzmieniu, jak te sprzed czterech lat:
1. O ile wzrosło zadłużenie w okresie ostatniego roku?
2. Jakie są plany Ministerstwa Finansów w zakresie dalszego zadłużania się Polski?
3. Ile wynosi aktualnie dług publiczny?
Z poważaniem
Poseł Sławomir Rybicki

http://seaman.salon24.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 09 paź 2010, 17:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle?

1. W czwartek odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie projektu budżetu na 2011 rok i powinno ono być okazją do najważniejszej w tym roku debaty o stanie polskich finansów publicznych. Niestety nic takiego nie miało miejsca bo Jan Vincent Rostowski wystąpił nie w roli ministra finansów a raczej w roli pierwszego showmana Rzeczpospolitej.

Bo jak inaczej określić wystąpienie osoby, która miała przedstawić najważniejszy plan finansowy państwa na następny rok,a opowiadała znowu o Polsce jako zielonej wyspie rozwoju, której dalsze funkcjonowanie wymaga jednak podwyżek podatków i oszczędności budżetowych między innymi na zasiłkach pogrzebowych i rentach z tytułu niezdolności do pracy.

2. Rostowski jak to ma w zwyczaju za problemy z którymi mamy obecnie do czynienia, obciążył PiS, choć sam odpowiada za stan finansów publicznych od blisko 3 lat. Stwierdził wręcz,że PiS powinien przeprosić Polaków za błędy swojej polityki gospodarczej w latach 2006-2007, za straszenie kryzysem, za błędne recepty dotyczące wyjścia z kryzysu przedstawiane w 2009 roku i za straszenie 2 falą kryzysu w 2010.

Wprawdzie tego rodzaju zarzuty pod adresem tych ,którzy nie rządzą już 3 lata urągają wręcz inteligencji Polaków, ale okazuje się, że większość mediów na drugi dzień je powtórzyła uznając chyba,że minister Rostowski miał w tej sprawie rację. Otóż nie miał i spróbuję to wykazać.

3.Mówiąc o błędnej polityce gospodarczej lat 2006-2007, Rostowski miał głównie na myśli obniżenie stawek podatku dochodowego, składki rentowej, wprowadzenie ulgi na dzieci i becikowego. To prawda,że te posunięcia obniżyły dochody budżetowe i dochody Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) ale jednocześnie w kieszeniach podatników znalazło się dodatkowo co najmniej 30 mld zł i to właśnie te pieniądze były wydawane przez ludzi w kryzysowych latach 2008 i 2009. Pieniądze te stworzyły swoistą poduszkę dla polskiej gospodarki to dzięki nim w tych dwóch latach kryzysowych rósł w Polsce popyt, który był głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego szczególnie w roku 2009.

4. Straszenie kryzysem nie było potrzebne, bo Polacy go poczuli na własnych skórach. Od jesieni 2008 roku do jesieni roku następnego w związku z tym rząd nie przygotował, żadnego pakietu antykryzysowego (Sejm uchwalił rządowy ustawy w tej sprawie dopiero w październiku 2009 roku) w Polsce ubyło aż 600 tys. miejsc pracy, a bezrobocie skoczyło z 9,5% do blisko 13%.

To właśnie taki ubytek miejsc pracy spowodował z jednej strony ogromny deficyt w FUS, co powoduje konieczność zwiększenia dotacji budżetowych do tego funduszu przynajmniej o kilka miliardów złotych ale także konieczność zaciągania kredytów w bankach komercyjnych a nawet zabrania z Funduszu Rezerwy Demograficznej już prawie 12 mld zł .A przecież ten fundusz miał być wykorzystywany dopiero od roku 2020 kiedy to na emerytury będą przechodziły roczniki powojennego wyżu demograficznego.

5. Błędne recepty gospodarcze zgłaszane przez PiS w roku 2009 to między innymi pakiet antykryzysowy dla przedsiębiorców, propozycja obniżenia stawki VAT czy wsparcie dla tworzących nowe miejsca pracy być może oznaczała by przejściowe podniesienie deficytu budżetowego ale już w następnym roku wyraźne zwiększenia tempa wzrostu gospodarczego, a konsekwencji wyższe dochody podatkowe i składkowe.

Takich rozwiązań nie zastosowano i od 3 lat corocznie deficyt finansów publicznych przekracza 6% PKB czyli kwotę 100 mld zł i to mimo wyprzedaży majątku państwowego na gigantyczną skalę (przez 4 lata na prawie 50 mld zł) i prawie rabunkową politykę dywidendową wobec spółek Skarbu Państwa.

6. Ministra Rostowskiego trzeba pytać, że skoro jest tak dobrze w gospodarce za jego rządów do dlaczego jest tak źle w finansach publicznych za które odpowiada? Tylko przez 3 lata dług publiczny przyrósł o prawie 300 mld zł co nie miało miejsca w przez ostatnie 20 lat. Projekt budżetu na 2011 rok, który minister przyniósł do Sejmu powiększy ten dług o kolejne 100 mld zł i to oficjalnie, bo część zobowiązań na kwotę co najmniej 20-30 mld zł zamieciono pod dywan, żeby nie dopuścić do przekroczenia przez dług publiczny konstytucyjnej granicy 60% PKB.

A za to to już powinni przepraszać Premier Tuska i jego minister finansów, choć co nam po przeprosinach, skoro długi zaciągnięte przez ten rząd będą musiały spłacać jeszcze nasze wnuki.

http://zbigniewkuzmiuk.salon24.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 14 lis 2010, 10:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Bolszewicko-faszystowski patriotyzm i moralność Andrzeja Kunerta

Zastanawiam się – ile trzeba pić i czym dopalać by do głowy przychodziły taaaaaakie POj...... POmysły ?! Przepraszam, że się wyrażam ale lubię nazywać rzeczy po imieniu, zwłaszcza w chwili gdy patriotyzm Polaków próbuje się utożsamiać z faszyzmem, a polskich bohaterów, poległych za wolność Ojczyzny postponuje na rzecz dogadzania politycznym potrzebom jednania się rodzimych sukinsynów z ościennymi takimi.

Jeszcze sprawa ossowskiej „mogiły” dla braci bolszewików nie przyschła, a już kolejny „genialny” pomysł dojrzewa w głowie doktorka od bagnetów pilnujących prawosławnego krzyża (a może krzyża błogosławiącego bolszewickie bagnety?)... Przyznam, że trochę z niedowierzaniem czytałam komentarz pod moim niedawnym wpisem na NP i s24, „Wazeliniarstwo tow.Kunerta”, że po Ossowie czas na pomnik dla bohaterskich żołnierzy SS, ale po pogrzebaniu w necie okazało się, że to wcale nie była ironia... Szef ROPWiM, by skutecznie podlizać się swym pryncypałom, być może w geście podzięki za mianowanie go po katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia bossem powyższej Rady, walczy teraz usilnie o realizację godnego (takie modne ostatnio słowo) uczczenia żołnierzy Wehrmachtu z poznańskiej Cytadeli. Co prawda pomysł pomnika dla werhmachtowców, rozstrzelanych tam 23 lutego 1945 r. przez – uwaga !!! - zdobywających Poznań Rosjan, pochodził od śp.Andrzeja Przewoźnika, byłego szefa ROPWiM, który zginął pod Smoleńskiem i pomysł ten spotkał się ze sprzeciwem opinii publicznej, ale nie przeszkadza to obecnemu szefowi tej instytucji upadłą ideę zajadle kontynuować.

Pomijam wazeliniarską nadgorliwość A.Kunerta przypodobania się swym tusko-komu-ruskim pryncypałom, ale zastanawiam się czy przypadkiem nie przesadza? Czy nie będzie autorem śmiesznego absurdu jeśli projekt zostanie zrealizowany, a i czy nie wystawi swych pryncypałów na narodu śmiech i potępienie i na gniew największego ich (pryncypałów) sojusznika? Prawdopodobnym jest, że pomnik może wywołać rozdźwięk między Rosjanami i Niemcami, o których względy tak bardzo zabiega nasz antypolski, ale za to bardzo prorosyjsko i nie mniej proniemiecko nabuzowany, rząd? Bo proszę sobie wyobrazić – nowy pomnik ma uczcić śmierć żołnierzy niemieckich ale egzekutowanych przez Rosjan. Co powie na to taki Wania czy Sierioża - weterani krasnoarmiejcy? „To – wicie, rozumicie - myśmy walczyliśmy za wolność waszu i naszu, krew za was przelewali, zastrzelili szwabskie ścierwa by was wyzwalać, a wy? Job waszu mat’! - pomnik im stawiacie?? „ . A coooo? Przecież mogą tak powiedzieć i słuszny gniew ich będzie.... I co wtedy Tusk? I pipa! III światowa na włosku, a jeśli nie, to wcale niewykluczone, że Angela się wkurzy i położy rurę na 7 metrach pod powierzchnią wód Bałtyku na podejściu do Świnoujścia, a car Władimir Władimirowicz, zamiast gazu puści nią Tusku zawartość swych jam septycznych. Iiii...? Gówno – w dosłownym słowa znaczeniu - z pojednania i przyjaźni trojga narodów. Kto za to beknie? Oczywiście nadgorliwy sprawca – A.Kunert.

Zatem... Z wazeliną nadgorliwości, tow.Kunert, trzeba uważać by nie przedawkować bo może więcej szkód przynieść niż zysków...
I jeszcze jeden wniosek, tow.Kunert – lepiej trzmać z narodem i wsłuchiwać się w jego puls, bo naród - był, jest i będzie, a każda władza jest przejściowa...

PS. Po ossowskim i poznańskim – czas pomyśleć o pomnikach dla „bohaterskich” banderowców, „bohaterów” rugów pruskich itd. Do roboty więc, tow.Kunert! Ruszać główką! Polscy bohaterowie wojen i powstań mogą poczekać, z resztą na hołdy nie zasługują bo byli patriotami, co wg współczesnej terminologii, preferowanej przez partię miłości znaczy - faszystami.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8...

http://www.wpolityce.pl/view/3564/Andrzej_Kunert...

http://blogmedia24.pl/node/16389

http://www.niepoprawni.pl/blog/1792/wazeliniarst...

http://www.niepoprawni.pl/blog/1792/bol ... ja-kunerta

http://contessabalcanese.salon24.pl/249 ... ja-kunerta


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 18 lis 2010, 10:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Rząd się... wyżywi?

Emerytur nie będzie, a może będą, może kiedyś...
"W środę (17.11.2010) media poinformowały, że premier Donald Tusk na jednym z niedawnych spotkań organizowanych z okazji jubileuszu 3 lat gabinetu powiedział, że rząd ma plan B, jeżeli chodzi o ograniczanie deficytu finansów i długu publicznego. Miałby on polegać na tym, by na dwa lata zawiesić przekazywanie do Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE) składek potrącanych od pensji pracowników.

Obecnie do ZUS trafia 12,2 proc., natomiast do OFE 7,3 proc. pensji pracowników".


Proszę przeczytać ten komunikat PAP dokładnie.

Nie chodzi w nim ani słowem o fundusze emerytalne. Nie chodzi w nim również o emerytury przyszłych pokoleń Polaków. Rządowi chodzi jedynie o "ograniczanie deficytu finansów i długu publicznego".

A składki obowiązkowo ubezpieczonych podatników potrącane będą nadal od pensji pracowników. Tyle tylko, iż ponieważ rządowi brakuje po prostu kasy, więc "na dwa lata zawiesi przekazywanie ich do Otwartych Funduszy Emerytalnych". Może zawiesi, może na dwa lata, bowiem póki co, rząd w osobie premiera Tuska wystawia sobie chętnie w pełni samozadowolenia czwórkę z plusem. I póki co jeszcze po prostu nie wie. Może zawiesi, może nie.
Minister pracy i polityki społecznej z rządu premiera Tuska,Jolanta Fedak(PSL) poinformowała przy okazji, iż "ma gotowy projekt ustawy przewidujący możliwość wychodzenia z OFE albo nieprzystępowania do tych funduszy przez osoby dopiero rozpoczynające pracę zawodową. - Jeżeli będzie taka potrzeba, projekt ten może w każdej chwili być przedmiotem obrad Rady Ministrów"- dodała.
Przeczytaliście Państwo i tym razem dokładnie?
"Możliwość wychodzenia z OFE albo nieprzystępowania do tych funduszy" będą miały (być może, bo rząd przecież nadal nie wie)JEDYNIE"osoby dopiero rozpoczynające pracę zawodową". A reszta?
A reszta niech nadal i, rzecz jasna grzecznie, płaci 7,3 procent pensji każdego miesiąca, które przeznaczone było do OFE. Było, ale nie będzie, bo rząd "nie może przekroczyć progu (długu) ostrożnościowego w wysokości 55 procent Produktu Krajowego Brutto".
System emerytur jest (jeszcze), a jakoby go (już) nie było?
Rząd się wyżywi, zapewniał słynny "minister propagandy" PRL, Jerzy Urban.
Na emeryturze także.
* * *
Polska zajęta jest codziennie i już od ponad pół roku babraniem się w kolejne kłótnie.
Zajęta jest paleniem zniczy, dyskutowaniem o katastrofie pod Smoleńskiem, obrzucaniem się nawzajem błotem. Media pełne są hipotez, domysłów, egzaltacji. Komentatorzy aż dwoją się i troją w wysuwaniu swojej, jedynej i oczywiście prawdziwej wersji wydarzeń, co do losu PiS, PiS Light i osoby prezesa. A prezes "bryluje" pomiędzy "pieskami, butami i zdrajcami". Oburzeniem dyszą kolejni komentatorzy, bowiem bliżej nieznana nikomu na świecie pani wraz z pewnym również prawie nikomu nieznanym (i na dodatek w Polsce) panem, polecieli prywatnie samolotem do USA.
Emerytury?
Kto by się u nas takim nieistotnym tematem przejmował...

http://grzegorz-zietkiewicz.salon24.pl/ ... sie-wyzywi


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 27 lis 2010, 11:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
JESZCZE W SPRAWIE RBN

"i z gębą roztrzaskaną
zostaliśmy dziś niemi
nie, nie jesteśmy na kolanach
ryjemy mordą w ziemi"


--------------------------------------------------------------------------------
Bronisław Komorowski: „Czas wyjść z polskiego grajdoła, gdzie ciągle się próbuje kogoś rozliczać i szukać pola do konfliktu i zacząć myśleć o naszej racji stanu”.
Naród: "o waszej, bo o mojej pomyślał już pan Ławrow?"
Zbigniew Herbert: „Doprawdy niepojęte że miasto jeszcze się broni”.
--------------------------------------------------------------------------------

http://widnokregi.blog.pl/jeszcze-w-spr ... 15145372,n


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 11 sty 2011, 15:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Polacy narodem wybranym...

O książce Grosa, która ma się ukazać niebawem-pisało już wielu z nas. Nie czytałam, więc mogę jedynie polegać na opiniach tych, którzy ją znają. I na wrażeniu, jakie odniosłam z programu ( na temat książki) red. Lisa

Sam Gros, w wywiadzie dla TVP, starał się złagodzić przekaz, jaki zawarł w książce. Wyraźnie odcinał się od uogólnień w niej zawartych. Więc po co je w książce umieścił? Być może dla szumu, a szum wokół książki to zwykle kasa..Jeśli ktoś gorączce wokół książki Grosa się poddał, warto aby poczytał sobie także o innych faktach związanych zarówno z samym obozem w Treblince jak i przykładach przeczących tezom Grosa. Gros nie jest historykiem, jest publicystą. Warto sięgnąć do opracowań IPN oraz innych historyków.

Jednak mnie, w tym programie, uderzyła postawa prowadzącego dziennikarza i jego gościa-posła.

Otóż Lis, który w trakcie wywiadu z Grosem zachował dziennikarską dociekliwość, w dyskusji zmienił front. Przerywał posłowi, Girzyńskiemu, który próbował bronić zarzutów, postawionych przez posła Celińskiego Polakom i polskiemu Kościołowi. Złośliwie skomentował argumentację posła Girzyńskiego, który przestrzegał przed uogólnieniami odpowiedzialności na podstawie zachowania pewnych grup ludzi, podając przykład udziału Żydów w strukturach SB w Polsce, zmieniając zupełnie wymowę wypowiedzi swojego gościa. Wykonał typowy zabieg manipulacyjny. W dodatku bardzo niegrzeczny.

Poseł Celiński nie omieszkał zaatakować polskiego Kościoła i oskarżyć go o milczenie. Zarzut obrzydliwy, jeśli wspomnieć niesłychanie liczne przypadki ukrywania Żydów przez polskie klasztory, polskich księży. Ale niedawno swój stosunek do polskiego Kościoła pan poseł ujawnił nieprawdziwie opisując sprawę własności Klasztoru w Wigrach.

Na tle wypowiedzi p. Celińskiego bardzo pozytywnie brzmi wypowiedź prof. Nałęcza „Wstydu za Polaków nie czuję, ponieważ hieny są wszędzie - mówił Nałęcz w RMF FM dodając, że "Gross jest nieuczciwy".”

Przy okazji dyskusji wobec postawy Polaków wobec Żydów niektórzy nagminnie potępiali zjawisko kolaboracji w warunkach wojny …Często są to ci sam, którzy bronią kolaborantów z okresu pokoju po II wojnie światowej, co świetnie opisał Rossmann.

W polskim społeczeństwie ostatnio dochodzi do głosu właśnie taki podwójny osąd różnych zdarzeń. Jak zrobimy to my, to jest ok. Jak zrobią to samo „oni” to jest skandal.

Niedawny wyjazd ministrów Fotygi i Macierewicza do USA po pomoc amerykańską był komentowany przez polskich ministrów jako skandal polegający na skierowaniu prośby do obcego mocarstwa, a ignorowaniu własnych sąsiadów.

Mija miesiąc: a ci sami ministrowie chwalą się, że z pomocy tego obcego mocarstwa korzystają i będą korzystać, bo na sąsiadach nie można (jak się okazuje) polegać. Ocena zależy od doraźnego interesu wizerunkowego albo od tezy, jaką się próbuje udowodnić. Niestety z pominięciem faktów.

I tu przejdę do kolejnego, pozornie zadziwiającego zjawiska. Przez kilka miesięcy w mediach trwały wyścigi o udowodnienie tezy winy polskich pilotów, którzy pod naciskiem (do wyboru:, śp. Prezydenta lub Gen. Błasika) poprzez niedozwolone decyzje i manewry doprowadzili do katastrofy. Od pewnego czasu mówi się o możliwych błędach po stronie rosyjskiej (w odniesieniu do kontrolerów lotu.). A teraz, nagle okazuje się, że należy ustalić tego, kto odwołał wcześniej złożony wniosek o obecność rosyjskiego tzw. leadera –nawigatora.Minęło 9 miesięcy, a Polacy nie wiedzą, kto podjął taka decyzję? Należy to dopiero ustalić? Sądzę, że wiedzą od dawna. I tylko z sobie znanych powodów, rozważają kolejny wątek śledztwa.

W TVN pełno informacji o śledztwie i pewnych nieścisłościach. Jakby się puszka z wiedzą otwarła. I chociaż brak jak narazie najważniejszych pytań, dotyczących Tragedii, to w feerii krasomówstwa niektórych, wychodzą na jaw coraz ciekawsze informacje. Akredytowany Klich mówi, że nie przekonywał premiera do zastosowania Konwencji Chicagowskiej. Premier twierdzi przeciwnie. Jednoznacznie popiera takie zdanie minister Kwiatkowski, który mówił w TVN24, że 10 kwietnia, przed wylotem do Smoleńska Edmund Klich wskazał jednoznacznie na zastosowanie tej Konwencji. Dlaczego Klich się wycofuje z udziału w podjęciu decyzji? Wie, że to był błąd, za który ktoś kiedyś będzie rozliczał?

Bo jeśliby okazało się, że przyczyny katastrofy były bliższe teoriom spiskowym, niż serwowanym nam wersjom, to obowiązek korzystania z badań dowodów ( w tym szczątków samolotu) wykonanych przez samych Rosjan, nie gwarantuje nam żadnej wiarygodności śledztwa. Czy więc o to chodziło, żeby nie móc nic wyjaśniać? I dlatego nie wykorzystano furtki, która nawet ta konwencja przewiduje –do udziału w śledztwie?

Edmund Klich ujawnił, że opinię do raportu MAK pisał… samodzielnie. Jego eksperci bowiem pracują w Komisji min. Millera. Nic dziwnego, że premier nie wiedział( przyznał to w wywiadzie u Moniki Olejnik), kto podpisał uwagi do raportu! Premier, który formalnie śledztwo nadzoruje! A w kilka godzin po katastrofie miał ważniejsze sprawy na głowie niż próba zapewnienia przez Polskę warunków do wyjaśnienia największej w dziejach Polski katastrofy lotniczej z udziałem Prezydentów RP i kilkudziesięciu najważniejszych dowódców urzędników i działaczy Państwa.

Gdyby tak podobne stwierdzenie padło z ust jakiegoś premiera w analogicznej sytuacji w dojrzałej demokracji-byłby to ostatni dzień sprawowania władzy przez takiego premiera. Bądź też do publicznej ekspiacji i wielu dni wyjaśnień. A u nas nic. Bo mówią to ci „właściwi” obecnie.

Dwoistość ocen podobnych wydarzeń zawsze prowadziła do nieszczęścia. Metoda Kalego „Kali ukraść krowę –dobrze” prowadzi nieuchronnie do łamania systemu wartości.

Robią to niektórzy komentatorzy książki Grosa, przychylający się do zawartych w książce uogólnień. Robi to obecna władza, dla uniknięcia odpowiedzialności i szeroko pojętej, własnej korzyści. Niestety, to jest powtórka mrocznych czasów propagandy totalitarnej.

Dla mnie to smutna konstatacja. Bo okazuje się, że jesteśmy Narodem Wybranym do wiecznego ogłupiania.



P.S.

Do końca miesiąca będę się pojawiać sporadycznie. Nie zawsze będę miała możliwość odpowiedzi na komentarze. Obiecuję krótkie relacje z wyprawy do Tajlandii. W miarę zasięgu i dostępu do netu.



http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wstydu-n ... omosc.html

http://www.wpolityce.pl/view/5722/6_Bry ... rossa.html

http://horatius.salon24.pl/264871,polacy-zydzi-i-zloto

http://mementomori.salon24.pl/13205,zyd ... nej-polsce

http://rosemann.salon24.pl/264922,kolab ... jako-cnota

http://1maud.salon24.pl/263765,hucpa-a- ... l-celinski

http://1maud.salon24.pl/265499,polacy-narodem-wybranym


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 11 sty 2011, 15:51 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7565
Lokalizacja: Podlasie
Mnie nasuwa się jeden wniosek. Mianowicie to, że hołota panoszy się w Telewizji tzw. Publicznej, poczynając od różnej maści Lisów, po Grossów itd. itd. dochodząc do rządzącej ekipy.
Taka jest po prostu rzeczywistość w TVP. Dlatego Telewizji nie oglądam.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 15 sty 2011, 15:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
L. Kaczyńskiemu spieszyło się do Katynia, bo chciał kręcić spot

Żałosne są wszystkie znane mi próby legitymizowania skandalicznie jednostronnego raportu MAK ws. przyczyn katastrofy TU154M w Smoleńsku. Smutne, że podejmują je nie tylko funkcjonariusze "Gazety Wyborczej", która nie zna żadnego umiaru w wojnie totalnej z J. Kaczyńskim i jego partią Red. P. Śmiłowicz, publicysta "Newsweeka", w notce pod tytułem "To jednak była wina załogi", pisze m.in.:

"Rzetelną ocena przyczyn wydarzeń z 10 kwietnia ułatwia na przykład przyjęcie założenia, że chodzi o katastrofę samolotu z prezydentem na przykład Gabonu na terenie na przykład Zambii. Jak analizowalibyśmy jej przyczyny po przyjęciu takiego założenia?
Otóż zapewne wtedy uznalibyśmy, że w 80-90 procentach za katastrofę odpowiada załoga samolotu prezydenckiego."

Potem Śmiłowicz dosłownie cytuje wszystkie argumenty z skandalicznego raportu MAK, wskazujące na jednoznaczną winę polskich pilotów.

A gdyby przyjąć- jak proponuje publicysta "Newsweeka"-, że chodzi o katastrofę samolotu z prezydentem np. Autonomii Palestyńskiej/ Iranu na terytorium 'rdzennie' izraelskim, albo (by nie być oskarżanym, że nieodpowiedzialnie porównuje ś.p. L. Kaczyńskiego do M. Ahmedineżada) z prezydentem/premierem Japonii nad okupowanymi przez Rosję Kurylami? Wydaje mi się, że taki zabieg byłby z względów o których poniżej, bardziej roztropny

Oceniając Raport MAK, czy w ogóle proces wyjaśniania przyczyn tragedii z 10 kwietnia, nie możemy abstrahować nawet na chwilę od tego, na terytorium jakiego państwa miała miejsce ta katastrofa, jaki był stosunek władz tego państwa wobec naszego Prezydenta.
Dzisiejsza Rosja to państwo autorytarne, z 'malowaną' na potrzeby Zachodu opozycją, która nie ma realnej szansy na zdobycie władzy. To kraj, którego władze wyspecjalizowały się w niszczeniu (także fizycznym) swoich wrogów, ludzi, którzy sprzeciwiających się woli Putina i jego wiernych bojarów. Dzisiejszą Rosją włada (ten czasownik dobrze oddaje faktyczną pozycję premiera Putina), człowiek bezwzględny i ostentacyjnie brutalny, były KGBista, który chciał wieszać za jaja Saakaszwilego, walić pałą manifestantów, moczyć i topić w kiblu Czeczenów. Dyktator wyjątkowo cyniczny - na spotkaniu ze swymi ówczesnymi akolitami - Łukaszenką i Kuczmą stwierdził:
"Powinniśmy być dumni, że jesteśmy nosicielami tak wielkiej kultury, zawierającej unikatowe zasady moralne i humanitarne."

Zbyt wiele niewinnych, szlachetnych istnień ludzkich zasmakowało tych unikatowych zasad moralnych i humanitarnych, których nosicielem jest Władimir Władimirowicz.

W głowie się nie mieści, że akurat w Polsce, kraju, jak chyba żaden inny na świecie, tak długo i brutalnie doświadczanym moskiewską "opieką", jest tylu ludzi wierzących w dobrą wolę władz kremlowskich. Ja oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że agentura rosyjska w Polsce działa niezwykle intensywnie i skutecznie, że wielu polskich dziennikarzy najprawdopodobniej tworzy z inspiracji Moskwy, że brak rozliczenia z PRLem, zbiera żniwo. Nie wierzę jednak, że akurat P. Śmiłowicz i wielu innych, niby inteligentnych, a jednak infantylnie wierzących w winę polskich pilotów, dziennikarzy jest na 'ruskim pasku'. A więc głupota?

To, że to nonszalancja pilotów spotęgowana naciskami podpitego gen. Błasika zabiła pasażerów TU 154M 10 kwietnia, wynika przede wszystkim z dokumentów rosyjskich. Rola Polaków w odczycie czarnych skrzynek, badaniu wraku samolotu, miejsca zdarzenia, oględzin wieży kontroli lotów na lotnisku w Smoleńsku, przesłuchaniu kontrolerów lotu i ich przełożonych z Moskwy, była albo żadna, albo incydentalna.
Innymi słowy, polscy piewcy teorii, że to piloci zawinili, że oni ponoszą grom odpowiedzialności za katastrofę, w najważniejszych kwestiach ufają Rosjanom. Byłyby jakieś podstawy takiego zaufania, gdyby Rosjanie prowadzili śledztwo/badania transparentnie, z pełnym zaangażowaniem, priorytetowo, jawnie (w znaczeniu, że nasi przedstawiciele mogliby uczestniczyć we wszystkich czynnościach procesowych/badawczych strony rosyjskiej). Wiemy, że było dokładnie odwrotnie.

W sensie politycznym zawalił rząd, który nie wykazał żadnej, powtarzam - ŻADNEJ inicjatywy w zakresie realnego wpływu Polaków na proces badania przyczyn katastrofy rządowego Tupolewa 10 kwietnia. Stwierdzeniem, że raport MAK nie jest do zaakceptowania, Tusk -jako premier - się kompletnie skompromitował. Prawda jest jeszcze brutalniejsza, premier polskiego rządu nie wiedział na co się godzi, w oparciu o jaki akt prawa międzynarodowego będą w kwestii katastrofy smoleńskiej działały organy państw polskiego i rosyjskiego. Z resztą zgoda to nie najlepsze określenie postawy Tuska, on bez żadnych uwag zaakceptował narzuconą przez Putina konwencję chicagowską, a raczej jej fragment - załącznik 13. Jak bowiem donosi "Rzeczpospolita", o czym wcześniej mówił m.in. poseł Macierewicz:

"Przez dziewięć miesięcy żyliśmy w fikcji. Rząd tłumaczył, że śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej było prowadzone na podstawie konwencji chicagowskiej. Z naszych analiz wynika, że MAK wykorzystywał tylko procedury z 13. załącznika. Samej konwencji nie można było zastosować do tej katastrofy."

Naturalną koleją rzeczy jest, że w sytuacji kompromitacji premiera, opozycja domaga się poniesienia przez niego politycznej odpowiedzialności, że go krytykuje. Nie dla wszystkich. Pewna pani, a zwłaszcza jej szef, nie potrafią znieść kontrolnej postawy (opozycja w demokratycznym państwie powinna kontrolować rząd, stąd w Anglii mamy np. "gabinet cieni") największej partii opozycyjnej w Polsce:

"PiS zaczął już kampanię wyborczą. To będzie kampania pełna brudnych oskarżeń, manipulacji, z trumnami ofiar katastrofy smoleńskiej w tle. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma nic do zaproponowania Polakom w sprawie OFE, naprawy finansów publicznych czy modernizacji kraju. Dlatego będzie grała na emocjach, szczuła ludzi i przyklejała Donaldowi Tuskowi gębę mordercy spod Smoleńska.(...)
Film z uroczystości rocznicowych w Katyniu miał być wykorzystany w kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego. Teraz jego brat Jarosław chce na katastrofie smoleńskiej robić swoją kampanię."

Te dwa ostatnie zdania są wyjątkowo - używając terminologii Renaty Grochal - brudne. Publicystka "Gazety" sugeruje w swoim tekście, że Prezydent L. Kaczyński chciał zdążyć na czas do Katynia, przede wszystkim po to, by móc nakręcić dobry materiał do swoich spotów wyborczych. Stąd te naciski na pilotów i w konsekwencji narodowa tragedia. Skąd to wie? Przypuszczenia; wszak to 'autorytety' nazywały brata Prezesa PIS: "kartoflem", "durniem", "chamem", "alkoholikiem", "człowiekiem małym".

J. Kaczyński jest jeszcze gorszy. Za nic ma śmierć tylu znamienitych ludzi, w tym swojego podobno ukochanego barta; wykorzysta tragedię do nabijania kapitału politycznego. W tym celu posłuży się kłamstwami, brudnymi oskarżeniami, będzie szczuł Polaków, nazywał Tuska "mordercą".
Grochala popłynęła. Poszła na całość. Zapomniała dodać, że J. Kaczyński - w imię wyborczej wygranej - zapewne sprostytuuje się politycznie, zleci zabójstwo któregoś ze swoich pracowników, by móc o nie oskarżyć - w sensie moralnym- Platformę, namówi swoich wyborców do zbrojnego powstania przeciwko rządom Tuska i wybranego przez pomyłkę prezydenta Komorowskiego. Brzmiałoby to mniej więcej tak samo; czytelnicy GW, przełknęliby taką dawkę z zachwytem.

"Wyborcza", nosicielka wszelkich cnót dziennikarskich, "unikatowych zasad moralnych i humanitarnych", jest daleka od zaczynania kampanii wyborczej:

"Barbara Blida żyłaby, gdyby nie państwo PiS, gdyby nie patologiczny mechanizm wiodący od góry do dołu, pisze "Gazeta Wyborcza", omawiając projekt pierwszej wersji raportu sejmowej komisji śledczej badającej okoliczności śmierci posłanki."

http://chinaski.salon24.pl/268635,l-kac ... recic-spot


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 15 sty 2011, 19:54 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html

MAK chwalony za "obiektywność" i "wysoki poziom" raportu. Wysoki poziom perfidii - to pewne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 15 sty 2011, 20:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
I sami widzimy, że taki przeciętny leming ma gotowy szablon na coś, co nazwie własnym zdaniem na ten temat.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 15 sty 2011, 21:04 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
http://fronda.pl/news/czytaj/tusk_nas_o ... lej_klamie

DrukujTusk nas okłamywał. I dalej kłamie!
Kategoria: Polska sobota, 15 stycznia 2011 09:12 Konwencja Chicagowska nie miała zastosowania do lotu TU 154 z prezydentem na pokładzie – ustaliła „Rzeczpospolita”. I dlatego już 13 kwietnia strony polska i rosyjska ustaliły, że sprawa będzie badana wedle załącznika 13 do Konwencji. To zaś oznacza, że nie ma żadnej możliwości procedury odwoławczej.





Po publikacji raportu MAK premier Donald Tusk oznajmił, że Polska może odwołać się od konkluzji raportu do instytucji międzynarodowych. Bronił też decyzji o prowadzeniu śledztwa MAK według konwencji chicagowskiej, jako najlepszej dla Polski.

Prawda jest jednak taka, że – jak wynika z artykułu 3 konwencji – dokument ten stosuje się wyłącznie do cywilnych samolotów, nie zaś państwowych. A nawet MAK w swoim raporcie uznał polski Tu154M za „samolot lotnictwa państwowego RP”.

Z raportu MAK wynika też, że komitet nie pracuje według konwencji chicagowskiej. Premier Władimir Putin jako przewodniczący komisji państwowej ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy przekazał 13 kwietnia kierowanie pracami MAK. Na podstawie tego zarządzenia określono, że „badanie powinno być prowadzone zgodnie z załącznikiem 13 do konwencji o międzynarodowym lotnictwie Cywilnym. (...). Ta decyzja została zaaprobowana przez rząd Rzeczypospolitej Polskiej”.

Zdanie to oznacza, zdaniem ekspertów „Rzeczpospolitej”, że badanie odbyło się nie na podstawie Konwencji, a jedynie 13 załącznika. – Z raportu MAK jednoznacznie wynika, że Polska i Rosja porozumiały się co do stosowania tylko załącznika 13, a nie całej konwencji – potwierdza tę interpretację adwokat Piotr Schramm, ekspert prawa międzynarodowego z kancelarii GESSEL. Konsekwencje tego faktu są niezwykle poważne. Skoro MAK nie pracował według konwencji chicagowskiej, to Polska nie może stosować przewidywanych przez nią procedur odwoławczych. – Jeśli wyślemy naszą skargę do ICAO (Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego), to możemy usłyszeć, że nie będzie rozpatrzona, bo organizacja ta bada tylko przyczyny katastrof samolotów cywilnych, a lot do Smoleńska miał charakter państwowy – wyjaśnia Schramm.

TPT/Rp.pl[quote][/quote]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 22 sty 2011, 18:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
„Lotna II” czy „Człowiek z kokpitu”?

W czasie II wojny światowej było kilkanaście polskich szarży kawaleryjskich, w tym trzy naprawdę duże; pod Krojantami na Pomorzu, pod Brochowem w trakcie bitwy nad Bzurą i pod Wólką Węglową podczas odwrotu armii Poznań.

Żadna z nich nie była szarżą na czołgi, a wszystkie miały mocne uzasadnienie militarne. To, co do dziś funkcjonuje w światowej opinii publicznej, czyli atak szalonych „Polaczków” z szabelkami na czołgi, to bardzo nośne niemieckie kłamstwo propagandowe.

Niestety, utrwalił je w 1959 roku w filmie „Lotna” pupil PRL i III RP, Andrzej Wajda, zaprzyjaźniony dzisiaj z Platformą Obywatelską i „wiodącymi” mediami wybitny reżyser, który jak nikt inny umiał zawsze ustawić żagle pod wiatr historii.

Już tak to jest, że propagandowe wrogie ataki na Polskę z za Odry czy Bugu zawsze znajdują tu nad Wisłą gorliwych sprzymierzeńców, że wspomnę tylko wspólną berlińsko-moskiewsko-warszawską akcję atakowania i ośmieszania śp. Lecha Kaczyńskiego.

Jak wiadomo świat poszedł naprzód i dzięki raportowi ruskiej komisji zwanej MAK nasz filmowiec nr 1 dostał do ręki niemal gotowy scenariusz na kolejne wybitne dzieło, które nieśmiertelną polską ułańską fantazję przeniesie w XXI wiek pod postacią podchmielonego generała Błasika i prezydenta RP zagrzewających załogę samolotu TU-154 M nr 101 do samobójczej brawurowej szarży.

Polska to dzisiaj nowoczesny kraj i dobrze byłoby gdyby zakodowanych w światowej świadomości ułanów z pożółkłych fotografii jakiś artysta-patriota zastąpił nowoczesną kawalerią powietrzną składająca się z załogi i najznamienitszych pasażerów „jednorazowego cywilnego lotu” koszącego.

Entuzjastyczne recenzje w Gazecie Wyborczej i TVN-ie są murowane, a Daniel Olbrychski i Andrzej Grabowski czekają już zapewne na propozycje, bo to i międzynarodowe laury bardzo prawdopodobne, szczególnie w Moskwie.

Skoro na świecie modne jest numerowanie kontynuacji wielkich kinowych hitów to ja proponowałbym tytuł „Lotna II”, albo nawiązując do ściętej brzozy „Brzezina II”, ewentualnie „Człowiek z kokpitu”.

Ruska komisja i ruska pani generalica o fizjonomii i bezczelności burdel-mamy dała nam niepowtarzalną szansę na wypromowanie Polski jak nikt dotąd, dlatego nie dziwię się, że nasi najwybitniejsi dziennikarze, najlepsze media i największe autorytety postanowiły z tej okazji skorzystać.

Polski kurs na pojednanie z ruskimi szachistami -jak nazywa tamtejszych polityków Stanisław Michalkiewicz- wydaje się być słusznym, a jak działa na Donalda Tuska wdzięk ministra Ławrowa przekonaliśmy się w ostatnich dniach.

Najpierw 17 grudnia z Brukseli Donald Tusk jak młody wilczek szczerzył kły i odgrażał się, że raport w zaproponowanej formie jest nie do przyjęcia by zaraz po powrocie z Dolomitów i już po krótkiej wypowiedzi szefa ruskiej dyplomacji, wystąpić jak obity kijem pies skomlący o tym jak to zgadza się z podstawowymi tezami raportu MAK, ale mimo to będzie słał bohaterskie listy na Berdyczów.

I w ten oto sposób dochodzimy do zaskakującej zapewne dla czytelnika tego artykułu konstatacji. Otóż nieodżałowany Andrzej Waligórski okazuje się być po dziewiętnastu latach od swojej śmierci prawdziwym wieszczem, który to wszystko przewidział i zawarł w dwóch krótkich wierszykach.

W pierwszym opisał bezbłędnie polityka i „męża stanu” Donalda Tuska:

Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące

W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.

Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:

- Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!


W drugim zaś bez pudła opisał wieloletnie poczynania dzisiejszego prezydenta Bronisława Komorowskiego, który na czas wrzawy związanej z raportem MAK doznał nagłej infekcji górnych dróg oddechowych, stracił głos i w bój wysłał profesora Tomasza Nałęcza z fanklubu Putina:

Chomik, zbierając plony, do swej norki ganiał,

A obok dobry niedźwiedź chomika ochraniał.

Potem zjadł mu te plony, wytarł łapą mordę,

Wydupcył biedne zwierzę i przypiął mu order


A jaki z tego wniosek dla nas wszystkich, zwykłych zjadaczy chleba?

Moim zdaniem sama dyskusja z tezami raportu MAK jest dla Polaków upokarzająca. Obraża to wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej, tak jak ofiary zbrodni katyńskiej obrażałaby poważna dyskusja na raportem Burdenki z 1944 roku.

Wiarygodność obu komisji jest podobna tak jak ilość tytułów naukowych i orderów akademika Burdenki i generalicy Anodiny. Wymieniła je wszystkie jednym tchem w odpowiedzi na „dociekliwe” pytanie jednego z dziennikarzy.

Różnica polega na tym, że wtedy nad wszystkim czuwał sam Józef Wissarionowicz Stalin, a dzisiaj tylko Władimir Władimirowicz Putin, wnuk Spirydona Putina, kucharza, który przez trzy dekady gotował dla Lenina i Stalina.

Jak z tego wynika świat wyraźnie schodzi na psy, a droga do szczytnych ideałów w fekaliach po szyję, jaką przebyli nasi główni medialni bohaterowie „Solidarności” usadowieni dzisiaj na szczytach władzy i establishmencie III RP wydaje długo oczekiwane owoce.

Jeżeli komuś z własnej rodziny próbuje się dziś dokopać przy pomocy komuchów, konfidentów i wrogich nam sąsiadów to rezultat jest łatwy do przewidzenia.

Rosół to świetna zupa, która jednak nie okazała się być polska specjalnością. Po 1989 roku zapomniano odłowić z niego szumowiny pływające zawsze na samym wierzchu i dlatego zaserwowano nam mętną lurę, zamiast klarownego bulionu i to, co powinno wylądować na śmietniku trafiło na nasze stoły.

Brak jakiegokolwiek poczucia przyzwoitości i honoru, jaki obserwujemy w polskim w społeczeństwie nie mógł nie przenieść się i do armii.

Na długo zapadnie w mojej pamięci obraz, jak honoru i zszarganego przez ruskich dobrego imienia polskiego generała broni samotnie jego zrozpaczona żona, a żadnemu polskiemu oficerowi nie starczyło na tyle tej deficytowej w dzisiejszej Polsce odwagi i przyzwoitości by stanąć u jej boku i bronić honoru polskiego żołnierza.

http://kokos.salon24.pl/271362,lotna-ii ... -z-kokpitu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 25 sty 2011, 16:00 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Sondażownie narzucają Polakom, co mają myśleć

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title, ... omosc.html

Tylko skąd się wzięły ostatnio notowania PO około 30 %? ( o ile pamiętam Homo Homini)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 31 sty 2011, 09:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Pierwsze w Polsce muzeum dokumentujące bohaterstwo Polaków ratujących Żydów może nie powstać. Pieniądze na budowę chce zablokować rządząca na Podkarpaciu koalicja PO - PSL - SLD

Żeby tylko świat nie usłyszał o bohaterstwie Polaków

W trakcie dzisiejszej sesji Sejmiku Województwa Podkarpackiego radni PiS złożą interpelację w sprawie planów związanych z ograniczeniem finansowania budowy Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. Jak ustalił "Nasz Dziennik", w ramach oszczędności Zarząd Województwa Podkarpackiego chce zmniejszyć finansowanie budowy obiektu, cedując ciężar inwestycji na gminę Markowa.

W 2008 r. ówczesny Zarząd i radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego podjęli decyzję o utworzeniu w Markowej pierwszego w Polsce muzeum dokumentującego bohaterstwo i tragiczne losy Polaków ratujących Żydów. Inwestycja ma być sfinansowana z budżetu marszałka województwa podkarpackiego. Samorząd województwa zadeklarował, że do 2013 roku przeznaczy na ten cel 6 milionów złotych. Pod koniec 2010 roku rozstrzygnięto ogólnopolski konkurs na opracowanie koncepcji architektonicznej muzeum, który wygrało Studio Projektowe Nizio Design International Mirosława Nizio, opracowało ono m.in. projekt wnętrz Muzeum Powstania Warszawskiego. Budowa miała się rozpocząć w tym roku, a muzeum powinno być gotowe za trzy lata. Wybór Markowej nie był przypadkowy, miejscowość ta jest bowiem symbolem odwagi i męczeństwa Polaków, którzy za cenę życia chronili Żydów przed zagładą. Znany jest zwłaszcza przykład heroizmu rodziny kandydatów na ołtarze Sług Bożych Józefa i Wiktorii Ulmów, którzy wraz z siedmiorgiem dzieci zostali zamordowani w marcu 1944 roku przez żandarmerię niemiecką za ukrywanie dwóch żydowskich rodzin. Obecnie dobiega końca polski etap w procesie beatyfikacyjnym rodziny Ulmów. Tymczasem - jak ustaliliśmy - niewykluczone, że budowa w zaplanowanym kształcie może stanąć pod znakiem zapytania. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na najbliższej sesji Sejmiku Województwa Podkarpackiego ma być głosowany wniosek, który umożliwi przeznaczenie na inny cel, bądź przynajmniej znaczne zmniejszenie, środków finansowych przeznaczonych na budowę muzeum w Markowej. W tej sytuacji inwestycja miałaby być prowadzona nie przez zarząd województwa, ale przez Urząd Gminy w Markowej. To, co powstałoby w wyniku tych działań, byłoby znacznie skromniejsze i nie byłoby już muzeum o randze wojewódzkiej, lecz instytucją gminną o znacznie mniejszym znaczeniu. Zdziwiony i oburzony nowymi planami zarządu województwa jest radny PiS Bogdan Rzońca - wicemarszałek województwa podkarpackiego poprzedniej kadencji. - Uważaliśmy, że upamiętnienie bohaterstwa ludzi tak wielkiego serca to nasz obowiązek jako Polaków. Stąd taki pomysł PiS poprzedniej kadencji. Obecnie działania rządzącej koalicji PO - PSL - SLD, która wywraca do góry nogami nasz pomysł, tym samym obniżając rangę upamiętnienia rodziny Ulmów, jest niedopuszczalny - mówi. Jego zdaniem, to także próba ukrywania przed światem wiedzy na temat bohaterskiej postawy Polaków. - To bardzo niedobra decyzja, zważywszy na opinie szkalujące dobre imię Polaków, które pojawiają się po publikacjach Tomasza Grossa - ocenia Bogdan Rzońca. - Mam nadzieję, że zarząd województwa otrząśnie się i zrewiduje swoje plany. Tym bardziej że dopóki nie zostanie uchwalony nowy budżet i nie ulegnie zmianie wieloletni program inwestycyjny, pieniądze zapisane na tę inwestycję wciąż są w budżecie - dodaje były wicemarszałek województwa. Fakt, że w projekcie budżetu, który będzie przyjmowany na najbliższej sesji, jest 6 milionów złotych na budowę muzeum, potwierdził nam również Wiesław Bek, rzecznik marszałka województwa podkarpackiego. Jak stwierdził, wokół projektu budowy muzeum w Markowej wciąż toczą się dyskusje, i to dobrze. - O ostatecznym kształcie budżetu zadecyduje sejmik i nie można wykluczyć zmian w różnych obszarach - stwierdził Wiesław Bek. - Trzeba mieć świadomość, że za kilka lat deficyt budżetowy zbliży się do granicy bezpieczeństwa, dlatego należy wszędzie szukać oszczędności, które pozwolą uniknąć krachu finansowego - dodał rzecznik marszałka województwa podkarpackiego.
Próby manipulowania projektem muzeum w Markowej krytykuje rzeszowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. - Muzeum ma być namacalnym pomnikiem dla wszystkich, którzy zostali ustaleni jako osoby pomagające, ale także dla anonimowych obrońców Żydów. Świadectwo to winno być przestrogą, nauką i drogowskazem dla kolejnych pokoleń. Biorąc to pod uwagę, pragnę za pośrednictwem "Naszego Dziennika" zaapelować do marszałka, zarządu oraz radnych Sejmiku Województwa Podkarpackiego o utrzymanie w mocy decyzji przekazującej ponad 6 mln złotych na budowę Muzeum Ratujących Żydów na Podkarpaciu im. Ulmów - mówi Ewa Leniart, dyrektor rzeszowskiego oddziału IPN.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po23.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 10 lut 2011, 16:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31618
Jak Norman Davies z Kaczyńskiego Hitlera zrobił

Kiedy historyk wypisuje bzdury? Wtedy, gdy zamiast przedstawiać udokumentowaną dowodami prawdę, pisze o swoich subiektywnych ocenach, które z prawdą niewiele mają wspólnego i nie opierają się nawet na w miarę wiarygodnych przypuszczeniach. Na takiego właśnie niesmacznego klopsa, natrafiłem podczas lektury książki Normana Daviesa „Zaginione królestwa”.

Ponieważ lubię historię, to z chęcią przyjąłem od bliskiej mi osoby tę prawie 900-stronicową książkę, by poczytać o tych wielkich imperiach i królestwach, które nie tylko dni chwały i sławy mają już dawno za sobą ale o których wielu już nawet nie pamięta. Dlatego też z wypiekami na twarzy przebrnąłem przez rozdziały opisujące czasy świetności Burgundii, Aragonii czy Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Od strony 333 dane jest nam czytać o Gdańsku. Poznajemy oczywiście kawałek historii, dowiadujemy się o Gunterze Grassie, także o Lechu Wałęsie. I to w kontekście Lecha Wałęsy i Solidarności, Norman Davies pisze dla mnie słowa dziwne. Dziwne i zarazem haniebne, niegodne historyka, który jeśli coś mówi czy pisze, to powinien umieć to uzasadnić. Czytamy zatem:

W 2006 roku podczas obchodów rocznicy strajku z 1980 roku miała miejsce w Gdańsku pewna niechlubna scena. Jeden z dawnych współpracowników Wałęsy, zwolniony swego czasu z powodu kłopotów, jakie sprawiał,oświadczył zuchwale, że on i jego towarzysze dziś „stoją tu, gdzie stała Solidarność”, podczas gdy inni obecni przeciwnicy polityczni – wszyscy dawni koledzy z Solidarności – rzekomo „stoją tam, gdzie wtedy stało ZOMO”.
Takie pełne żółci wypowiedzi szkodzą polskiej demokracji. W latach 2005-2007 główny wichrzyciel zdobył największą liczbę mandatów w polskim Sejmie, zorganizował wybory swojego brata bliźniaka na urząd prezydenta Rzeczypospolitej i na krótko stanął na czele polskiego rządu. Pierwszy raz w dziejach świata zdarzyło się, żeby dwóch identycznych braci bliźniaków sprawowało dwa najwyższe urzędy w państwie.

Działając we dwójkę, razem ze swoją partią Prawo i Sprawiedliwość wykorzystali okazję, aby podkopywać demokratyczny ład ustanowiony po 1990 roku, grożąc wprowadzeniem autorytarnej czwartej Rzeczpospolitej i wymyślając nową historię nowoczesnej Polski.
Jeśli wierzyć szerzonej przez nich propagandzie, reżim komunistyczny nie został ostatecznie obalony w latach 1989 – 1999: przy pomocy Wałęsy został przekształcony w pseudodemokrację, w której liberałowie i spadkobiercy epoki komunistycznej mogli się bogacić kosztem ludu. Ton tej demagogicznej retoryki jeszcze bardziej wzmocniła katastrofa lotnicza w Smoleńsku z kwietnia 2010 roku, w której zginął jeden z braci.


I taką historię wplata uznany historyk w opowieść o Gdańsku, umieszczając ją między akapitami poświęconymi Guntherowi Grassowi. Taki zabieg wybaczyłbym plotkarce z ryneczku, ostatecznie adeptowi historii, który dopiero uczy się sztuki dokumentowania swoich teorii i podpierania ich dowodami.
Lecz tutaj nie mamy żadnych dowodów, mamy za to poważne określenia, zaczynając od „wichrzyciel”, przez „podkopywać ład demokratyczny”, „grożąc wprowadzeniem autorytarnej czwartej Rzeczpospolitej”, po słowa „propaganda” i „demagogia”. Gdyby takimi określeniami opisywał przejęcie władzy w Niemczech przez Hitlera i powstanie III Rzeszy, to bym jeszcze zrozumiał. Ale żeby z Kaczyńskiego robić Hitlera? Wstydź się panie Davies.
Wiele osób nie zna dobrze polskiej historii i wiedzę czerpie z takich właśnie książek. I co mają potem tacy ludzie myśleć, zwłaszcza gdzieś tam za granicą? Że faktycznie ci Kaczyńscy, to najgorsze co mogło Polskę spotkać a wszystko to dlatego, że pan historyk w opowieść historyczną wplata swoje poglądy, które mnie, miłośnika historii, naprawdę mało obchodzą.
Jeśli sięgam po historyczną książkę, napisaną przez historyka, to chcę poznawać historię, opartą na faktach a nie czytać bajeczki o tym, w co wierzy historyk, który nawet nie raczy niczego udowadniać. Od 2007 roku cały aparat śledczy i śledcze komisje starają się udowodnić ten rzekomy autorytaryzm IV Rzeczypospolitej i na razie z mizernym skutkiem. Ale to historykowi nie przeszkadza ze spokojnym sumieniem pisać o autorytaryzmie.
A jeśli jesteście ciekawi, któż to wydaje takie książki, to mogę wam to zdradzić. To słynne ostatnio wydawnictwo Znak, które wydało książkę Grossa i teraz za niego przeprasza. Wydało także książkę Daviesa i uważam, że za niego też powinno wielu Polaków przeprosić. Bo to wstyd takie banialuki pisać i jeszcze większy takie banialuki wydawać.
A Panu profesorowi Normanowi Daviesowi raczę zadedykować jego własne słowa po delikatnej parafrazie: „Takie pełne żółci wypowiedzi szkodzą polskiej demokracji a jeszcze mocniej szkodzą historii”.
Piotr Cybulski

http://piotrcybulski.salon24.pl/277227, ... era-zrobil


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 422 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 29  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /