Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Perfidia

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 413 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 17 lut 2018, 17:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30840
To uderza w wizerunek Polski

List otwarty Poseł Anny Sobeckiej do Minister Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej ws. kłamstw o polskiej historii w Wielokulturowym Liceum Humanistycznym w Warszawie.

Najważniejsi polscy politycy, Prezydent Andrzej Duda i Premier Mateusz Morawiecki walczą na arenie międzynarodowej o prawdę historyczną. Polacy powszechnie biorą udział w obywatelskich, internetowych akcjach, broniąc dobrego imienia Polski i naszej racji stanu.

„Czasy pedagogiki wstydu odchodzą właśnie do przeszłości, miejmy nadzieję, że bezpowrotnie” – stwierdził niedawno Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Niestety polityka wstydu, a nawet polityka kłamstwa jest nadal obecna w naszej debacie publicznej. W mediach szerokim echem odbił się skandaliczny list, który nauczyciele z warszawskiego Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia – Sebastian Matuszewski i Piotr Laskowski skierowali do uczniów. Jego treść opublikowano m.in. we francuskim Liberation. Czytamy w nim: „Naród polski” i instytucje Państwa Polskiego (jak również wszystkie inne „narody” i inne państwa) są odpowiedzialne za zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodniom przeciwko ludzkości i zbrodniom wojennym. (...) Państwo Polskie w czasie wojny – innymi słowy rząd na uchodźstwie w Londynie, do czerwca 1942 r. odmawiało potępienia zbrodni przeciwko Żydom. Spotkało się to z milczeniem w audycjach w oficjalnym radio i ciszą w prasie Polskiego Państwa Podziemnego. (...) Dziś instytucje państwowe nie pozwalają mówić prawdy o tym, co wydarzyło się podczas II wojny światowej. W wielu miastach i wsiach mieszkańcy są świadomi zabójstw i grabieży popełnianych przez Polaków wobec ich żydowskich sąsiadów i chcą wyrazić to poczucie winy”.

Szanowna Pani Minister, tego rodzaju publikacje wyrządzają Polsce niepowetowane straty wizerunkowe. Wyjątkowo bulwersujący jest także przekaz, jaki otrzymuje nasza młodzież szkolna. Dlatego proszę o bardzo pilną interwencję i wyjaśnienie tej sprawy.

Z poważaniem Anna Sobecka

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/194 ... olski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 28 lut 2018, 12:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30840
Jeden wieczór, dwie stacje. Dbałość o historię i patriotyzm na jednym obrazku [FOTO]

Obrazek
TVPTVN
Jeden wieczór, dwie stacje. Dbałość o historię i patriotyzm na jednym obrazku [FOTO]


Na kilka dni przed Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych wystarczy proste porównanie ramówki TVP i TVN, aby odkryć która ze stacji prowadzi antypolską i antypatriotyczną narrację.
O ile bowiem TVP 1 przedstawiła tego dnia spektakl Teatru Telewizji Inka 1946, oraz pierwszy fabularny film o Żołnierzach Wyklętych - Historię Roja, to w TVN wieczorem mogliśmy obejrzeć "kabaret" "Fabryka patriotów" oraz film Valkiria opowiadający o płk. Clausie von Stauffenbergu.

- W spektaklu pojawiły się m.in. piosenki z przekleństwami (niezagłuszonymi przy emisji w TVN), patriotyczne plemniki i żarty z wciągania prochów przodków, hippisowska piosenka śpiewana przez „Wandę, przyjaciółkę papieża”, piosenka martwego płodu występującego wspólnie z prof. Chazanem, rozmowa z Donaldem Trumpem (granym przez Andrzeja Seweryna) i żarty z antysemityzmu - czytamy w opisie "Fabryki Patriotów" na portalu wirtualnemedia.pl. Spektakl został bardzo mocno skrytykowany w social media. - "Na cześć naszej ojczyzny: Sieg Heil"! W tle dziewczę w koronie z polskich flag narodowych na głowie. Prowokacja, która wyląduje w prokuraturze. Męczeństwo pajaców - napisała na Twitterze Marzena Paczuska. - To taki syf, że jutro idę przebadać sobie oczy na obecność kiły - napisał jeden z internautów. - Cała ta "Fabryka Patriotów" przypomina mi przypadek "Klątwy". Nie masz nic ciekawego do powiedzenia w sztuce? Poszargaj tradycję, pokpij z polskości, sprofanuj symbole chrześcijańskie, klnij i epatuj seksem. To jest przepis na sukces frekwencyjny, ale artystycznie? Biała flaga - dodał Marcin Makowski z "Do Rzeczy".

A film "Valkiria"? Oddajmy głos Maciejowi Olex-Szczytowskiemu, który niedawno na łamach "Plus Minus" pisał, że "Sprawca zamachu na Hitlera i jego bliscy współpracownicy mieli wcześniej na sumieniu tak odrażające czyny, że z pewnością zaprowadziłyby ich one przed trybunał norymberski". - W 1939 r. Stauffenberg i Tresckow, jako wysocy oficerowie frontowi, entuzjastycznie przystąpili do działań, których celem była likwidacja II Rzeczypospolitej, czyn kwalifikowany przez Norymbergę jako przestępstwo (...) Materiały źródłowe sugerują, że w tym czasie obaj przyjmowali rozkazy współpracy z Einsatzgruppen, czyli oddziałami SS i policji, których zadaniem na tyłach wojska było zabijanie prominentnych Polaków i sianie terroru wśród ludności żydowskiej. Inne rozkazy, jakie dywizja Stauffenberga otrzymała, brzmiały: odciętych żołnierzy polskich rozstrzelać, wszystkich cywilów w wieku poborowym aresztować. Tresckow usłyszał od przełożonych, iż w miarę potrzeby trzeba palić całe wioski. - pisze Olex-Szczytowski.

Wraz za jednym z internautów trzeba przyznać, że komentarz w tej sprawie jest po prostu zbędny.

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... 2587896597


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 04 kwi 2018, 13:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30840
To nie jest absurd, to jest perfidia.
Bandyci, zdrajcy, gangsterzy i cała inna służalcza obcym hołota, wciąż ma się dobrze, a Polakom, prezydent Duda i opozycyjni totalniacy wciąż grają na nosie.
To jest aż obrzydliwe.
Szubrawcy nadal są chronieni, przez ... podobno polskie władze.


Zdegradować skutecznie

Kombatanci apelują o jak najszybsze przyjęcie nowej ustawy degradacyjnej

Ministerstwo Obrony Narodowej, które przygotowało ustawę degradacyjną, przekonywało, że będzie to spełnienie oczekiwań byłych opozycjonistów, którzy walczyli z władzami komunistycznymi. Środowisko to z ubolewaniem przyjęło fakt, że ustawa została zawetowana przez prezydenta Andrzeja Dudę. Miała pozbawić stopni oficerskich m.in. członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, w tym doprowadzić do degradacji generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. Byli opozycjoniści nie mogą zrozumieć, dlaczego tak się stało.

– Podobno już komuny nie ma od ćwierćwiecza, a do dzisiaj nie mogą władze w Polsce z takimi prostymi sprawami sobie poradzić – mówi „Naszemu Dziennikowi” Janusz Olewiński, przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych w Siedlcach. – Pokolenie młodych ludzi powinno już się uczyć, że to był szeregowiec Jaruzelski czy Kiszczak, kaci opozycji, a tu się jakichś formalności doszukuje. To są rzeczy proste, które gmatwa się, to są ludzie, którzy mają na rękach krew, wysługiwali się Sowietom. To jest przykre, jak żona bandyty ma 7,5 tys. emerytury, a opozycjonista, mając najniższą emeryturę – 850 zł dostanie do tego 400 zł dodatku, to się z tym wiąże. Nie da się tego zrozumieć. Są sprawy proste i powinno się je szybko załatwić – dodaje Olewiński.

Zenon Baranowski

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/196 ... cznie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 06 kwi 2018, 07:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30840
Plugastwo peowskie nie odpuszcza. Wspierane światową lewicą jątrzy niczym agitatorzy bolszewiccy przed rewolucją 1917r.

Kłamstwa na billboardach

Rozmowa z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem, dyrektorem Radia Maryja

Obrazek

Platforma Obywatelska zamieściła na billboardzie hasło, że Ojciec Dyrektor „wziął 94 mln zł dotacji” od rządu PiS.
– To jest zwykłe kłamstwo. Wrogów Kościoła i wrogów Polski denerwuje to, że mamy głos, na który oni nie mają wpływu. Od początku istnienia Radia Maryja doświadczam ataków z ich strony. Ostrzegał mnie przed tym szwajcarski ksiądz, który powiedział: „Tadeusz, oni ciebie zabiją!”. Zaskoczony tym zapytałem: „A w jaki sposób?”. „Odbiorą ci przez media dobre imię. Oni ci tego nie darują. Ja ich znam”.

Te ataki rozpoczęła gazeta „Nowości”, publikując pierwszy artykuł pt. „Duchy Radia Maryja”, przyłączyła się „Gazeta Wyborcza”, rozgłośnie radiowe. Atakowali i atakują nas cały czas przeróżnymi kłamstwami, a najbardziej tym, jaki to rzekomo jestem bogaty. To wszystko miało służyć temu, żeby zniechęcić ludzi, żeby nie utrzymywali naszych katolickich mediów. Oni chcą ludziom wmówić, że my, bracia, opływamy w luksusy kosztem naszych darczyńców.

Jak szeroka jest ta oszczercza kampania?
– Notujemy rocznie około trzech tysięcy takich wypowiedzi w różnych gazetach: lokalnych, ogólnopolskich, zagranicznych. To się też przewija nawet w pismach katolickich w Niemczech czy w Kanadzie lub Stanach Zjednoczonych, ale impuls idzie z Polski. Oszczercy postępują wedle zasady: kłamcie, kłamcie, a zawsze coś zostanie. Dlatego my się nie możemy poddawać.

W trakcie przemian politycznych po 1989 roku to strona liberalno-lewicowa wzięła media. Przypomnijmy, że np. w Komisji Likwidacyjnej RSW „Prasa-Książka-Ruch” w 1990 roku był Donald Tusk. Strona liberalno-lewicowa również chce tworzyć „media katolickie”, ale tylko według ich wizji. Przykładem takich działań było utworzenie kanału „Religia TV” przez grupę ITI, w której jest TVN. I dlatego jest prowadzony tak ostry atak na media, na które oni nie mają wpływu. A mówienie o pieniądzach jest najbardziej chwytliwe. Nie możemy zapominać, że duży wpływ na lewicę ma także masoneria. O działaniach masonerii rozmawiałem kiedyś z przewodniczącym komisji przy Episkopacie Niemiec i powiedział mi, że komisja stwierdziła jedno: z nimi nie ma dialogu.

PO oskarża przede wszystkim Ojca Dyrektora o to, że państwo przekazało kilkadziesiąt milionów złotych na rzecz Geotermii Toruńskiej.
– Fundacja Lux Veritatis nie otrzymała żadnych prezentów od rządu PiS. Przypomnę, że 26 mln zł przyznał nam sąd, który zaakceptował ugodę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Gdy rządziła Platforma Obywatelska, Fundusz cofnął nam legalnie przyznaną dotację na geotermię. Fundacja została skrzywdzona, musiała wziąć kredyt na sfinansowanie inwestycji i dlatego wytoczyła proces, który wygraliśmy. Wzięliśmy też pożyczkę na wysoki procent na rozwój geotermii, więc nie są to żadne darowane pieniądze.

PO wylicza też pieniądze, jakie otrzymała np. Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
– Uczelnia wygrywa normalne konkursy m.in. na kształcenie medialne prokuratorów i sędziów. Jeżeli występujemy w konkursach, to chcemy mieć takie sama prawa jak inni. Odmawianie praw katolikom jest wbrew zasadom demokracji. A jeżeli uczelnia wygrywa w konkursach, to dobrze świadczy o jej poziomie.

Chciałbym też zwrócić uwagę na to, że te wszystkie pieniądze nie są dla mnie, jak próbuje to wmówić PO. Dlaczego moje nazwisko jest z tym łączone? To jest uderzenie we mnie, próba zniszczenia mojej osoby. Ale ja wiem, komu służę: mam Pana Boga, Pana Jezusa, Matkę Bożą, Kościół, Polskę. Jest mi jednak bardzo przykro. Szkoda, że Polacy niszczą Polaków. Z tego się cieszą tylko nasi wrogowie. Mamy wielu ludzi, którzy nie sprzyjają Polsce, czego dowodem są obecne ataki na Polskę, z zewnątrz i wewnątrz.

Radio Maryja zaś umacnia wiarę, jednoczy Polaków w prawdzie i miłości, i właśnie dlatego tak jest atakowane. Jednoczą Polaków również Telewizja Trwam i Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej oraz „Nasz Dziennik”. Chcemy formować światłe umysły i prawe sumienia wbrew temu, co się dzieje na wielu polskich uczelniach.

My, wszyscy Polacy, powinniśmy dbać o Ojczyznę, która potrzebuje wiele wysiłku, aby ją odbudować. Po 123 latach zaborów Polska miała tylko dwadzieścia lat, żeby się odbudować. Zaraz wybuchła II wojna światowa, która nas tak strasznie zniszczyła, ilu ludzi wymordowano. A później przez tyle lat był komunizm. I nie możemy się do tej pory pozbierać.

Dziękuję za rozmowę.
Zenon Baranowski

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/196 ... rdach.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 17 maja 2018, 06:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30840
Skoro przykład idzie z góry od prezydenta Dudy chroniącego "pamięć" bolszewickich bandytów, to co dziwić się renegatom zarządzającym Supraślem.
Niestety wielu Polaków robi wszystko, by wyzbyć się swojej polskości.
A wielu po prostu nie rozumie czym jest polskość i raczej już nie zrozumie.
Są i tacy, którzy w ogóle nie wiedzą, że jest coś takiego jak polskość.


Komu zawadzają Niezłomni

Władze Supraśla chcą wyrzucić tablicę ku czci Żołnierzy Niezłomnych z centrum miasta na jego obrzeża.

Obrazek

Tablica mająca formę pomnika została ustawiona w pierzei ul. Rynek Kościuszki w Supraślu w marcu tego roku. Ufundowała ją za kilkadziesiąt tysięcy złotych dr Krystyna Koneczny w imieniu rodów Konecznych i Kotowiczów wywodzących się z Kresów. Jak podkreśla, inicjatywę usytuowania w centrum miasta tablicy upamiętniającej Żołnierzy Niezłomnych podjęła w zeszłym roku, w celu „symbolicznego, ale i wyraźnego zaznaczenia” „polskiego i patriotycznego charakteru” miasta. Lekarka zaznacza, że uzyskała wszystkie niezbędne pozwolenia urzędowe.

Jednak po kilku dniach od postawienia tablicy miasto zmieniło zdanie w kwestii usytuowania pomnika i zwróciło się do fundatorki z prośbą o przeniesienie go w inne miejsce. „Uważamy, że obecna lokalizacja może budzić wątpliwości, zarówno ze względów estetycznych, jak i funkcjonalnych” – stwierdził w piśmie do fundatorki Mariusz Żukowski, sekretarz gminy Supraśl. Plany renowacji rynku przewidują bowiem, że tablica znajdzie się między targowiskiem miejskim a „miejscem przeznaczonym na rozrywkę”. Wskazywał też na „powstałe niezadowolenie społeczne” z uwagi na „kształt tablicy”. – Ta tablica przypomina po prostu nagrobek – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Mariusz Żukowski.

Lekarka uważa, że władze miasta stosują nacisk na nią, żeby się zgodziła na przeniesienie pomnika. – A ja się nie zgodzę – zaznacza dr Krystyna Koneczny.

Fundatorka wskazuje, że dopełniła wszystkich formalności przewidzianych przez prawo.

Zenon Baranowski

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/197 ... lomni.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 01 cze 2018, 07:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30840
Lewackie dziadostwo, nie może ścierpieć tego, że musiało choć częściowo zejść z piedestału i przyhamować proces degradacji duchowej i umysłowej Polaków.
Media związane z Radiem Maryja starają się przywrócić Polakom ich godność i wydźwignąć duchowo i umysłowo Polaków na szerokie wody wysokiej kultury.
Lewactwu to się nie podoba, bo ponownie tracą kontrolę nad dużą częścią Polaków.


Piramida kłamstw

Nagonka medialna skierowana przeciwko Radiu Maryja uderzyła tym razem w spółkę SPES, wydawcę „Naszego Dziennika”.

Obrazek
Redakcja „Naszego Dziennika” zawiozła różańce do Fatimy, gdzie 100 lat wcześniej objawiła się Matka Boża. Tam zostały poświęcone, a następnie dołączone do „Naszego Dziennika”, aby Czytelnicy mogli się codziennie na nich modlić. Komu to przeszkadza? Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik


W liberalnych mediach pojawiły się publikacje zawierające nieprawdziwe informacje, wprost wskazujące, że do spółki SPES, wydawcy „Naszego Dziennika”, wyprowadzane są publiczne pieniądze. Nawiązują one do wpisów na portalu społecznościowym posła Platformy Obywatelskiej Marcina Kierwińskiego.

Wcześniej zapytał on w interpelacji Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, m.in. ile reklam wykupiły w 2018 roku nadzorowane przez ministerstwo podmioty w „Naszym Dzienniku”, Telewizji Trwam i w Radiu Maryja. W odpowiedzi podsekretarz stanu w ministerstwie Marcin Ociepa odniósł się do objętych tajemnicą handlową danych dotyczących różańców wyprodukowanych na zlecenie spółki SPES w 2017 roku, a medialna machina kłamliwych ataków ruszyła błyskawicznie.

Zorganizowana kampania
Od razu pojawiły się publikacje (bazujące na zawierającym kłamliwe informacje wpisie posła Marcina Kierwińskiego) sugerujące, że w zamian za produkcję różańców spółka Artgos, w której niewielkie udziały posiada Skarb Państwa, otrzymała reklamy w „Naszym Dzienniku”, ale na znacznie niższą kwotę niż stanowiła wartość wyprodukowanych różańców. Tylko że gdy przyjrzymy się dokumentom, treści podpisanych umów, to okazuje się, że są to informacje nieprawdziwe.

Dla obserwatorów życia publicznego nie ma wątpliwości, że kierowanie takich insynuacji wobec wydawcy „Naszego Dziennika” jest elementem szerszej kampanii liberalnych mediów i środowisk przeciwko o. dr. Tadeuszowi Rydzykowi CSsR, dyrektorowi Radia Maryja. – Nieoficjalnie już od dawna pojawiały się informacje, że ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk, Radio Maryja, dzieła wyrosłe przy nim będą przedmiotem ataków środowisk wrogich Kościołowi katolickiemu w Polsce. W zasadzie mamy do czynienia od pewnego czasu ze spektaklem zorganizowanej akcji napaści na środowisko Radia Maryja. Jej celem jest rozerwanie relacji pomiędzy Rodziną Radia Maryja, którą stanowią przecież również wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, a obozem władzy. Celem jest wprowadzenie konfliktu, podziału. Niestety, niektóre działania obozu rządowego sprzyjają tego typu scenariuszowi – komentuje tę sytuację w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Krzysztof Kawęcki, politolog.

Dwie różne umowy
Jak w rzeczywistości wygląda sprawa umów spółki SPES z Zakładem Tworzyw Sztucznych Artgos SA? W oświadczeniu wydawca „Naszego Dziennika” poinformował, że obie strony podpisały dwa kontrakty. Pierwsza umowa dotyczyła wykonania 200 tys. sztuk różańców (różaniec obrączkowy wykonany z tworzywa sztucznego) wraz z formą wtryskową. Natomiast druga umowa dotyczyła współpracy reklamowej.

Za zrealizowanie umowy wykonania różańców SPES zapłacił zakładowi Artgos 236 tys. 160 zł brutto. W ramach drugiej umowy w „Naszym Dzienniku” zostały wyemitowane reklamy Artgosu za łączną kwotę 62 tys. 730 zł brutto w pieniądzu. Spółka SPES zaznacza jednocześnie, że przy wycenie reklam zastosowany został rabat na poziomie 63 proc. w odniesieniu do obowiązującego cennika. Co istotne, rozliczenie obu zawartych umów odbyło się niezależnie, bez dokonywania wzajemnych kompensat. Jednocześnie wydawca „Naszego Dziennika” argumentuje, że „dokonując wyboru producenta, SPES Sp. z o.o. kierowała się wyłącznie możliwościami produkcyjnymi oraz profesjonalizmem kontrahenta, a ustalanie warunków współpracy odbywało się na zasadzie rynkowych negocjacji handlowych”.

List do ministra
Tymczasem w odpowiedzi Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii informacje na temat tych dwóch umów zostały pomieszane, a także zaniżono kwotę kontraktu reklamowego. Dlatego spółka SPES wysłała również w tej sprawie list do minister Jadwigi Emilewicz.

Przekaz medialny był bowiem jednoznaczny i sprowadzał się do wniosku, że za wyprodukowanie 200 tys. sztuk różańca wydawca „Naszego Dziennika” zapłacił państwowej spółce reklamami, a do tego jeszcze wycenionymi na zaniżoną kwotę 26,5 tys. zł netto. Z informacji podanych wyżej jasno wynika, że to nieprawda.

Z tego powodu prezes SPES Marcin Nowina Konopka w piśmie do minister Jadwigi Emilewicz wnosi o niezwłoczne uzupełnienie odpowiedzi na interpelację oraz o wydanie przez resort oświadczenia prostującego treści zamieszczone w odpowiedzi. Warto przy tym podkreślić, że zapytanie interpelacji dotyczyło tylko emisji reklam, a nie innych elementów współpracy handlowej.

– Odpowiedź ministerstwa tak naprawdę wyszła naprzeciw kłamliwym informacjom, co stanowiło zachętę do kolejnych ataków. Ta sytuacja wymagała od ministerstwa bardzo jasnej, jednoznacznej odpowiedzi. Należy zauważyć, że tego typu akcje stanowią również atak na Kościół katolicki. „Nasz Dziennik” wypełnia swoją misję religijną, ewangelizacyjną. Poboczny fakt szydzenia w liberalnych mediach z zamówienia różańców jest uderzeniem w Kościół. Jest to wymowne również w wymiarze eschatologicznym – uważa dr Krzysztof Kawęcki.

Według posła Tomasza Rzymkowskiego (Kukiz’15), tradycyjnie tego typu ataki na Kościół katolicki w Polsce budowane są na kłamstwach. – Mamy do czynienia w tej sytuacji z dwiema umowami, występuje tutaj środek płatniczy, nie jest to wymiana. Tutaj zachodzi zasadnicza różnica. Poza tym jest zupełnie niezrozumiałe, że ministerstwo ujawniło tajemnicę handlową. Wygląda to na zorganizowaną akcję, która ma uderzyć w katolickie media i osobiście w o. Tadeusza Rydzyka, z czym zresztą mamy do czynienia od dłuższego czasu. Są Państwo jako media jednymi z nielicznych, którzy zachowują obiektywizm – ocenia całą sytuację w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Rzymkowski.

We wtorek Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii wystosowało komunikat. „W nawiązaniu do informacji, jakoby Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii zleciło produkcję różańców w zamian za reklamę w mediach informujemy, że to nieprawda” – stwierdził resort. Dalej czytamy, że ministerstwo nie zlecało żadnej produkcji spółce Artgos „i nie decyduje, w których mediach spółka się reklamuje oraz w jaki sposób się z nimi rozlicza”. Zwrócono również uwagę na to, że „w strukturze właścicielskiej spółki Skarb Państwa posiada znikomy udział kapitałowy w wysokości 1,58 proc.”, więc resort nie ma wpływu na działalność biznesową firmy. W komunikacie nie znalazło się jednak miejsce na sprostowanie nieprawdziwych treści zawartych w odpowiedzi na interpelację.

Paulina Gajkowska

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/197 ... amstw.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 07 lip 2018, 18:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30840
Próba hamowania reform

Z dr. hab. Norbertem Maliszewskim, profesorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, specjalistą ds. marketingu politycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Konstytucja RP stanowi, że to ustawa określa granicę wieku 65 lat, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku. Czy zatem sędzia w stanie spoczynku może być nadal prezesem sądu, Sądu Najwyższego?
– Wprawdzie nie jestem prawnikiem, ale jeśli spojrzeć na ten spór – spór o charakterze nie prawnym, a politycznym, to wydaje się, że w tym kontekście politycznym trzeba było dobrej woli, której niestety zabrakło, aby ten spór zażegnać czy go uniknąć. Jeżeli prof. Małgorzata Gersdorf w wymaganym prawem terminie wykazałaby intencję, wyraziłaby gotowość czy oświadczenie, aby po osiągnięciu wieku emerytalnego 65 lat dalej móc orzekać i pozostać I prezesem Sądu Najwyższego, to tym prezesem z pewnością pozostałaby nadal. Jeżeli prof. Gersdorf zależy na tym, żeby skoncentrować się na poprawie wizerunku Sądu Najwyższego, jeśli zależy jej na uzyskaniu wiarygodności tego sądu i postrzeganiu tego organu jako instytucji apolitycznej, to przecież mogła się wykazać taką dobrą wolą. Zyskałaby to, że jej kadencja nie zostałaby zakończona. Tymczasem to, z czym teraz mamy do czynienia, to nic innego jak próba pokazania sprzeciwu wobec reform sądownictwa, a tym samym sprzeciw wobec obecnej władzy.

Gersdorf podczas konferencji prasowej podkreśliła, że kadencyjność prezesa Sądu Najwyższego nie podlega dyskusji i zmianom ustawowym. Czemu to służy?
– Mamy tu do czynienia z obroną status quo w sądownictwie, żeby było tak, jak było. Zwróciłbym uwagę, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest pierwszym ugrupowaniem, które próbuje reformować szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości. Poprzednicy byli bądź to dymisjonowani, bądź też sami rezygnowali z naprawiania sądownictwa, natomiast PiS – wydaje się – jest zdeterminowane skutecznie tę reformę przeprowadzić, tyle tylko, że wiąże się to z kosztami politycznymi, kosztami wizerunkowymi. Mamy również naciski wewnętrzne ze strony opozycji totalnej, a także ze strony organów czy instytucji zewnętrznych, jak Komisja Europejska. Są to też naciski motywowane przez Platformę czy Nowoczesną. Mamy zatem do czynienia z próbami hamowania reform, próbami mającymi służyć tym, którzy chcą odzyskać władzę i po ewentualnym zrealizowaniu tego scenariusza będą mogli wrócić do status quo ze swoich poprzednich rządów.

Czy nie jest tak, że Gersdorf znalazła się w ślepej uliczce, nie bardzo wie, jak z tej sytuacji wybrnąć i stąd ta szamotanina prawna?
– Sytuacja jest bardzo jasna, zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia br., w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu, a więc z dniem 4 lipca w stan spoczynku – z mocy prawa – przeszli sędziowie Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65. rok życia. I to jest fakt. Natomiast na ocenę wydarzeń, których wszyscy jesteśmy świadkami, bardzo silny wpływ mają „polityczne okulary”. Otóż zwolennicy Platformy i Nowoczesnej twierdzą, że zabieg prof. Gersdorf był dobrym scenariuszem, którego realizacja pokrzyżuje plany PiS-owi, z kolei zwolennicy partii rządzącej oceniają taką postawę jako przejaw buntu czy nawet wprowadzania anarchii. Tak czy inaczej wydaje się, że wszyscy czekają na werdykt Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu, do którego zwróciła się Komisja Europejska, i który za jakiś czas wyda wyrok w tej sprawie. Co by nie powiedzieć, są to wszystko scenariusze na przeczekanie na rozstrzygnięcie sprawy przez instytucję zewnętrzną.

Wejściu w życie ustawy o Sądzie Najwyższym towarzyszą antyrządowe protesty, choć coraz mniej liczne. Czyżby paliwo, które opozycja totalna dolewała do baku, się wyczerpało?
– Często było takie złudzenie, a to wynika z tego, iż grupy przeciwników rządu i reform są bardzo głośne w mediach, że zmiany w wymiarze sprawiedliwości spotykają się z dużą dezaprobatą i licznymi protestami ulicznymi. Jednakże nie jest prawdą – jak to się próbuje sprzedać za granicą, że zmiany, czy to w Trybunale Konstytucyjnym, czy teraz w sądownictwie, spotykają się z dużą dezaprobatą i licznymi protestami ulicznymi. Te protesty, nie dość że coraz mniej liczne, nie są zatem – jak się próbuje wykreować – tak ważne dla większej części społeczeństwa. Te kwestie są w kręgu zainteresowania tylko osób o liberalnych poglądach, protestują też elity liberalne związane z Platformą, która broni status quo owej grupy sędziów.

Sędziów, z których część wywodzi się jeszcze z PRL-u…
Dokładnie tak. Część z tych sędziów orzekała jeszcze w okresie stanu wojennego, wydając wyroki na członków opozycji solidarnościowej. I dzisiaj ci ludzie wykształceni jeszcze w czasach PRL-u, którzy byli na usługach władz komunistycznych, wciąż orzekają, co więcej, mają władzę w sądach, zajmując określone stanowiska. Dlatego PiS po dojściu do władzy realizuje główny cel, mianowicie wymianę przynajmniej części tych elit w tego typu instytucjach. Natomiast protesty społeczne – chociaż głośne w mediach – po pierwsze są coraz mniej liczne, co świadczy o tym, że mają coraz mniejsze poparcie społeczne – związane też z wakacyjną porą, a po drugie – Polacy myślą dziś głównie przez pryzmat własnych portfeli. Biorą pod uwagę, że za rządów Zjednoczonej Prawicy w znaczącym stopniu zredukowano ubóstwo wśród dzieci, dobrze też funkcjonują programy prospołeczne i mimo że opozycja totalna przedstawia rządy PiS jako czas kryzysu, to jednak Polakom żyje się dzisiaj lepiej. Natomiast przejawów końca demokracji w Polsce dramatycznie przedstawianych przez polityków Platformy i Nowoczesnej jakoś nie widać. Można zatem powiedzieć, że problem prof. Gersdorf, tak mocno akcentowany przez te środowiska, de facto jest jej problemem, ale z pewnością nie jest problemem Polaków.

Jak skomentować udział w tych ostatnich protestach przed Sądem Najwyższym oraz wystąpienia nie tylko polityków totalnej opozycji, ale również czynnych sędziów?
– Na zamówienie Sądu Najwyższego były przeprowadzone badania związane z postrzeganiem sądownictwa przez Polaków – wyniki tych badań są zatrważające. Sędziowie byli postrzegani jako zaangażowani politycznie i nawet ponad połowa badanych stwierdziła, że przynależą do ugrupowań politycznych, chociaż każdy obywatel powinien wiedzieć, że sędziowie mają być apolityczni. Okazuje się, że takie wystąpienia sędziów wcale nie służą odbudowie zaufania wobec sądownictwa. Oczywiście biorąc udział w tego typu manifestacjach czy protestach, takie osoby (sędziowie) kierują się rzekomo dobrymi intencjami, nadinterpretują sytuację, ale mimo wszystko, gdyby wspólnie z PiS-em próbowali przeprowadzić reformę sądownictwa, byłoby to inaczej postrzegane i wtedy, być może, udałoby się uniknąć całej tej trudnej sytuacji politycznej.

Oliwy do ognia dolewa też Lech Wałęsa, który przybył na pikietę przed Sądem Najwyższym i mówił o zagrożeniu wojną domową, jeśli nadal będą rujnowane sądy. Czy to wypowiedź godna laureata Pokojowej Nagrody Nobla?
– Lech Wałęsa jest bardziej problemem dla organizatorów tego typu akcji niż osobą, która pomaga protestującym. Owszem, kiedy bądź, co bądź znana na zachodzie postać Wałęsy pojawia się w przekazach medialnych, to siłą rzeczy budzi zaciekawienie, ale jeśli ktoś zada sobie odrobinę trudu i głębiej sięgnie do meritum sprawy, to pozna prawdziwe intencje i z łatwością wyrobi sobie zdanie w tej kwestii. Natomiast jeśli chodzi o poparcie wewnętrzne w Polsce dla tego typu protestów, to wypowiedzi Lecha Wałęsy kompromitują zupełnie tego typu akcje. Efekt jest zatem odwrotny od zamierzonego.

Do czego ten spór o Sąd Najwyższy może doprowadzić?
Ten spór jest trudny. Prowadzi do tego, że część środowiska sędziowskiego, pomimo iż nie ma do tego uprawnień, mówi o konstytucyjności bądź niekonstytucyjności działania partii rządzącej. Co więcej, odbiera PiS-owi legitymację do zmian w sądownictwie, mało tego – zamierza funkcjonować w równoległym porządku prawnym. Z kolei PiS nie może sobie pozwolić na bardziej zdecydowane ruchy i musi przeczekać ten czas i wszystkie te procesy. To jest chyba najlepszy scenariusz – przeczekać protesty i pokazać instytucjom unijnym, że tak naprawdę nie jest wymieniane gros sędziów Sądu Najwyższego, ale zaledwie kilku. Przypomnijmy, że oświadczenia dotyczące woli pozostania na stanowisku sędziego z powołaniem się na podstawę prawną nowej ustawy o Sądzie Najwyższym złożyło dziewięciu sędziów. Natomiast w siedmiu kolejnych oświadczeniach sędziowie powołali się bezpośrednio na Konstytucję RP, nie dołączyli też zaświadczeń o swoim stanie zdrowia. Oświadczenia – zgodnie z przepisami – będzie opiniowała Krajowa Rada Sądownictwa, a następnie prezydent będzie podejmował ostateczne decyzje. Jest także grono 11 sędziów Sądu Najwyższego, w tym I prezes Małgorzata Gersdorf, którzy nie złożyli takich oświadczeń o woli dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego i w związku z tym sami się wykluczyli. PiS przekonuje, że zmiany planowane w sądownictwie służą reformowaniu, poprawie skuteczności, a nie są zmianami, które mają służyć politycznie tylko obecnej władzy. Co by nie powiedzieć, scenariusz trudny, dlatego że wymaga czasu, dużo cierpliwości, wymaga też ostrożnego podejścia w sytuacji, kiedy ze strony części środowiska sędziowskiego szykuje się może nie tyle anarchia, co raczej chaos prawny. I z tym PiS będzie musiało sobie poradzić.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/199 ... eform.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Perfidia
PostNapisane: 27 lip 2018, 19:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30840
Lewacki świat, przecież z pozoru jest taki troskliwy, taki dobry, (najlepiej to widać w mediach i tylko w mediach), a tak naprawdę ten lewacki świat to piekło dla ludzi normalnych żyjących ze swojej pracy.

Grosze dla sadowników

Wyprzedaż zakładów przetwórczych ponadnarodowym koncernom i słaby stopień zorganizowania rolników – to główne przyczyny niskich cen skupu na rynku owoców.

Obraz sytuacji w naszym sadownictwie jest ponury. Producenci muszą patrzeć na niezebrane porzeczki, pozostające na drzewach wiśnie. Ceny skupu praktycznie wszystkich owoców są tak niskie, że nie rekompensują poniesionych nakładów, a przede wszystkim wynajęcia ludzi do zbiorów.

Roman Kulczyk, uprawiający m.in. jabłka sadownik spod Warki, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zaznacza, że zwłaszcza w tym roku, gdy owoce obrodziły, sytuacja sadowników jest szczególnie zła. – Wykształciła się już taka praktyka, że cena jabłek przemysłowych kształtuje cenę jabłek deserowych i eksportowych. To może oznaczać, że za jabłko deserowe będzie można dostać 30-40 gr, co nie odpowiada nawet kosztom produkcji – mówi nam sadownik. Lepszy – pod względem ceny za jabłka – był rok poprzedni, gdy owoców było mało. – Jednego roku mamy zyski, drugiego trzeba się mocno nagimnastykować, żeby wyjść na swoje. Działamy w sytuacji dużej niepewności. Trudno jest z roku na rok cokolwiek zaplanować. Na Zachodzie są natomiast określone ceny na jabłko deserowe, eksportowe. Tam tej niepewności sadownicy nie mają – mówi Kulczyk.

Artur Kowalski

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/199 ... nikow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 413 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /