Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Sądownictwo
PostNapisane: 19 lis 2009, 22:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Antypolskie działania sądów stają się nagminne - właściwie w każdej sprawie, gdy po jednej stronie jest interes Polski, a po drugiej interes przeciwny, sądy niemal zawsze stoją po stronie niekorzystnej dla Polski. Chwilami wydaje się, że najwyższym prawem dla sądów w Polsce jest działanie na szkodę polskiego społeczeństwa.

W naszej historii pojawiło się pojęcie "zbrodni sądowej" w związku z wyrokami śmierci na żołnierzy polskiego podziemia bohatersko walczącymi z okrutnym sowieckim okupantem. Dziś znów sądy wkroczyły na drogę przestępstwa - co prawda daleko jeszcze do sądowych morderstw, ale niewątpliwie widzieliśmy już wiele przykładów sądowego tępienia wolności słowa. Teraz sąd posunął się jeszcze dalej - do tej pory wolność słowa tępiona była pod pozorem, że ktoś kogoś obraził, rzucając podejrzenia, które nie mają dostatecznego pokrycia w dowodach, dokumentach. Obecnie tępiona jest już czysta prawda, jeśli jest niezgodna ze zbrodniczą ideologią cywilizacji śmierci - o tym w poniższym linku.

http://marucha.wordpress.com/2009/11/13 ... stepstwem/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 21 lis 2009, 18:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1027

Trochę wniosków Michalkiewicza o wyroku sądu (w sensie reprezentowanych interesów - sądu niemieckiego) w Szczytnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 02 kwi 2010, 16:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/26893

Sądy bronią swej bezkarności - ci sami komunistyczni sędziowie, którzy potrafili na wiele lat wsadzać za jedną marną ulotkę, dziś w poczuciu absolutnej bezkarności mogą dalej krzywdzić Polaków. Sądy pełne łotrów robią i będą robiły wszystko, co w ich mocy, by wśród sędziów było jak najmniej ludzi prawych, uczciwych i sprawiedliwych.

Kopia artykułu:

Swój broni swego? Sądy masowo nie uchylają immunitetów komunistycznych sędziów (FRONDA)
avatar użytkownika MarylaMaryla, śr., 31/03/2010 - 16:08
Prokuratorzy IPN wnioskują do sądów o uchylenie immunitetu sędziom, którzy skazywali w czasach stanu wojennego opozycjonistów. Sądy seryjnie odrzucają wnioski.

- Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej, który wystąpił o uznanie wyroku z 1982 r. za zbrodnię komunistyczną, nie zdołał wykazać, że mogło dojść do przestępstwa. Sędzia nie musiał mieć świadomości, że wyrok jest komunistyczną represją – stwierdził sąd dyscyplinarny w sprawie sędziego, który w uczestniczył w stanie wojennym w wydaniu wyroku czterech lat więzienia na człowieka, który rozrzucał ulotki antykomunistyczne. To nie pierwszy tego typu przypadek.
– Na kilkadziesiąt wniosków o zezwolenie na postawienie przed sądem sędziów i prokuratorów orzekających w stanie wojennym tylko raz udało się uzyskać pozbawienie immunitetu – mówi „Rzeczpospolitej” prokurator Tomasz Kamiński z Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Jego zdaniem immunitet sędziego jest w takich sytuacjach nadużywany.
Zgodnie z konstytucją nie można pociągnąć do odpowiedzialności karnej sędziego bez uprzedniej zgody sądu. W teorii ma to umożliwić sędziemu podejmowanie decyzji bez obawy o naciski. Jednak zdaniem m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego immunitet jest w Polsce sformułowany zbyt szeroko.

sks/Rzeczpospolita

http://fronda.pl/news/czytaj/swoj_broni ... komunistyc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 25 kwi 2010, 19:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/28497

Na blogmedii powstał pomysł utworzenia listy antypolskich sędziów i prokuratorów.

Kopia artykułu:

LISTA SĘDZIÓW i PROKURATORÓW SPRZENIEWIERZAJĄCYCH SIĘ ETYCE ZAWODU
avatar użytkownika anty bolszewikanty bolszewik, sob., 24/04/2010 - 21:20

1. Krzysztof Serlecki (lub Terlecki), sędzia Sądu Rejonowego w Gdańsku- rozprawa z powództwa Adama Darskiego (Nergala) przeciwko Romualdowi Nowakowi o nazwanie przestępstwem incydentu podarcia bibli przez Nergala podczas publicznego występu zespołu satanistycznego.
Sędzia ukarał pozwanego Nowaka karą pieniężną za mityczną obrazę lidera zespołu.
2. Alina Rychlińska, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie- rozprawa z powództwa Lecha Kaczyńskiego przeciwko Palikotowi o słowną obrazę Prezydenta Polski za określenie go chamem.
Sędzia umorzyła stwierdzając brak przestępstwa stwierdzając, że nazwanie kogoś chamem nie jest obecnie traktowane jako obraza.
3. Paweł Filipiak sędzia Sądu Rejonowego Łódź Śródmieście w procesie z powództwa Stefana Niesiołowskiego przeciw Radiu Maryja.
Sędzia ukarał karą grzywny radio za zdaniem sędziego, podawanie nieprawdziwych faktów, wbrew oczywistym dowodom na sypanie kolegów w tym na byłą narzeczoną, za obietnicę śledczych łagodniejszego wyroku z której potem SB się nie wywiązała. Sędzia tych oczywistych dowodów, nie pasujących do wyroku, nie dopuścił.
4. Mateusz Martyniuk z Prokuratury Okregowej w Warszawie poinformował o umorzeniu przez prokuraturę, wbrew prawu, sprawy o zniesławienie publiczne Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w programie radiowym, poprzez nazwanie przez Michała Figurskiego:"małym, niedorozwiniętym i głupim człowiekiem" (sic!).
Niestety nie znam nazwiska prokuratora, który podjął tak skandaliczną decyzję.

Proszę o następne przykłady podobnych spraw w komentarzach do mojej notki w celu aktualizacji powyższej listy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 26 kwi 2010, 17:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=20629

Sądy przywracają na wysokie stanowiska państwowe potwory, które czynnie i na masową skalę promują dewiacje seksualne wśród dzieci.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 09 lip 2010, 12:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/411/mity-i-h ... za-czesc-i

Makabryczny obraz sądów polskich.

Kopia artykułu:

Mity i hity : państwo prawne i Trzecia władza , część I
faxe, 7 lipca, 2010 - 18:35

Tekst ten jest próbą pokazania drugiej strony medalu, niż ta „zapewniona” Kowalskiemu przez masmedia „prawda”. Dedykuję go tysiącom, które straciły literalnie wszystko przez bandyckie działania Rzeczpospolitej, majątek, rodzinę, marzenia, nadzieje i wolność. Dedykuję go tysiącom ofiar „praworządności i demokracji”, o których milczą masmedia.

Jest ten tekst też bardzo osobisty. Kiedy już cała rodzina dawno śpi, siedzę samotnie przed komputerem i przeglądam po raz tysięczny dokumenty sprawy brata. Walka z bezprawiem, to podróż, której nie życzę wrogowi. Przeciwnik nie przestrzega reguł, praw, przepisów, logiki, honoru i przyzwoitości. To samotność i niekończące się pasmo upokorzeń i upodlenia. To zimny, paraliżujący strach i uczucie całkowitej niemocy i bezsilności. To jak żebrak wiszenie u klamek Posłów, Senatorów, RPO, ministrów, dziennikarzy...z nadzieją, że trafię na Człowieka...

To jest moja Polska i Twoja.

Widz tv czy czytelnik prasy codziennej i periodyków bombardowany jest codziennie nachalną propagandą i niby prawdami w każdej dziedzinie. Mnie interesują przede wszystkim te dotyczące praworządności - stanu i funkcjonowania sądownictwa, organów ścigania i ochrony podstawowych praw i wolności człowieka.

http://www.mediawpolsce.pl/funkcje-mediow-w-polsce/

„Polskie masmedia mają bardzo wiele funkcji, a także wyróżniają się zadaniami, jakich nie spełnia, żadna inna instytucja w państwie. Obecnie traktuje się polskie media, jako centrum informacyjne, promocyjne, oraz służące upowszechnianiu się kultury...Główną funkcją mediów w Polsce, podobnie jak i na całym świecie, jest kształtowanie publicznej opinii ludzi, na tematy zarówno indywidualne, jak i państwowe. Dzięki mediom jednostki budują własne wyobrażenie o rzeczywistości. Zdarza się, ze wywołują one zamierzone reakcje społeczeństwa i wydaje się, ze żadna władza w państwie nie ma tak silnego wpływu na oddziaływanie masowe wśród ludzi. Z tego względu media spełniają tez funkcję społeczną, zaś, kiedy są wolne, niezależne i rzeczywiste, żadna inna instytucja nie może równać się z ich przekazem informacji. Wielu ludzi twierdzi, ze media powinny istnieć, ponieważ zapewniają społeczeństwu możliwość poznania prawdy, a także dają możliwość swobodnego komunikowania się społeczności...Media nie zawsze mogą wyjawić każdą wiadomość, podać ją do wiadomości publicznej dla wszystkich ludzi, lecz działają w sposób obiektywny i prawdziwy.”

Po ponad 20 letnim „kształtowaniu opinii” przez masmedia na temat praworządności i działania wymiaru sprawiedliwości, większość jednostek w Polsce nie ma wyobrażenia o rzeczywistości, a a tragedią jest, że „zdarzyło się wywołanie zamierzonej reakcji” – większość jednostek żyje w lukrowanym Lalalandzie. Hasła i slogany zrobiły swoje. Treść i prawda były zbyteczne.

Wieczór spędzony przed telewizorem, czy prasówka wprowadza mnie zawsze w stan osłupienia i obezwładniającej bezsilności,...”bo to tak wygląda jakby Polski nie było, Polaków nie było...i tylko trzeba wszystko pokazywać, bo wszystkiego zostało na okaz, po trochu; ...pokazywać, jakby srebra stołowe w zastawie, pokazywać, jakby te kartki i karteczki zastawnicze – i kryć się, i udawać, i udawać...”S.Wyspiański – Wyzwolenie

Permanentna propaganda sukcesu, posuwająca się putynizacja polskiej polityki wewnętrznej i ostracyzm środowiskowy wokół co odważniejszych i uczciwszych dziennikarzy nie pozostawia miejsca na obiektywną i rzetelną ocenę stanu polskiej „praworządności”.

Takie programy jak "Uwaga", Superwizjer", "Interwencja" rzeczywiście pokazują jak absurdalna jest nasza wiara w praworządność państwa czy jako tako działający wymiar sprawiedliwości. Niestety są to programy - „brukowcowe”, nastawione na tanią sensację, prześlizgują się po problemach, spłycają je i trywializują. A co najważniejsze formuła tych programów podtrzymuje popularną opinię, iż są to wypadki icydentalne a nie problem systemowy.

Jeszcze skuteczniej „zapewniają społeczeństwu poznanie prawdy” gwiazdy dziennikarskie (czytaj wazeliniarze i karierowicze) w swoich „zaangażowanych” programach publicystycznych, wywiadach czy debatach z zaproszonymi „autorytetami” i politykami. Zawsze napawa mnie zdumieniem, jak tym gościom uchodzi na sucho raczenie odbiorców tym picem, zgrabną nowomową, katalogowaniem prawa i banialukami, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego.

O „autorytetach”.
Już w roku 1990 po uchwaleniu przez Sejm w dniu 29.12.1989r. nowelizacji ustawy zasadniczej i wprowadzeniu nowego terminu w języku polskim polskim - „państwo prawne” pojawiły się na ten temat prace naukowe i inne publikacje. Liczba tych publikacji zaczęła rosnąć po uchwaleniu Małej Konstytucji 17.10.1992r, a nasiliła się po wprowadzeniu obowiązującej do dzisiaj Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997r. w której art.2 stanowi, iż: “Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Nieustające zainteresowanie teoretyków i filozofów prawa, konstytucjonalistów, prawników-praktyków, publicystów i ciort wie kogo jeszcze, podtrzymują ten trend do dzisiaj.

Interesujące i symptomatyczne jest, że autorzy tych publikacji koncentrują swoją uwagę na państwie prawnym jako bycie i na cechach jakie powinien posiadać ów desygnat, nie konfrontując tych rozważań z faktami empirycznymi, ani tym bardziej nie prowadząc żadnych badań empirycznych, które miałyby uzasadnić te abstrakcyjne twierdzenia. Czyli innymi słowy większe i mniejsze autorytety polskich koncepcji państwa prawnego, politycy i dziennikarze od 20 lat zużywają tony papieru na rozważania, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego, bo też i nikt z nich ukazaniem rzeczywistości nie jest zainteresowany !

Halo Panie i Panowie, król jest nagi !

A farsa o Rzeczpospolitej „demoktratycznym państwie prawa” jest grana dalej. 3 lipca 2010 na konferencji z okazji 10 lecia „Wspólnoty Demokracji” zainicjowanej przez Bronisława Geremka i Madelaine Albright ( siedziba w Warszawie sic!) minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział – „ Jestem dumny, że to właśnie do Polski cały świat zjeżdża, aby mówić o demokracji”.

No cóż demokracja i praworządność w naszym kraju ciągle potrzebuje zastępów złotoustych i mówienia, mówienia mówienia, i mówienia.... wiadomo kłamstwo powtarzane w nieskończoność staje się prawdą.
Na konferencji zaprezentowano podręcznik dla młodych dyplomatów, pokazujący jak zabiegać o prawa człowieka w krajach niedemokratycznych.
Tę informację zapodano tak, abyśmy nie mieli żadnych wątpliwości, że Polska do „niedemokratycznych” nie należy.

Proponuję ministrowi Sikorskiemu i innym rządzicielom mniej mówić i zacząć coś robić. Prezydent nareszcie swój, więc nie będzie przeszkadzał. Można zacząć od rozszerzenia zakresu odbiorców wspomnianego podręcznika o Premiera, Prezydenta - elekta, wszystkich urzędników państwowych, Posłów, Senatorów, Sędziów sądów wszystkich instancji, prokuratorów i policji.

Nie wiem czy te wszystkie „autorytety”, politycy i dziennikarze stracili kompletnie kontakt z rzeczywistością, czy przenieśli się w inny wymiar, czy po deklem coś im szwankuje, czy są po prostu cynicznymi manipulatorami, dość, że każda z tych przypadłości jest zabójcza dla odbiorców zapodawanych rewelacji. Efekt jest taki, że w społeczeństwie en gros obraz faktycznej degrengolady naszego państwa, zastąpiły lukrowane mity.

►►►Mit pierwszy: Polska jest państwem prawnym

„Gdybym mógł sprawić tyle, aby każdy znalazł nowe pobudki miłowania swoich obowiązków, ... swojej ojczyzny,... praw... uważałbym się za najszczęśliwszego ze śmiertelnych". Monteskiusz

Jeżeli prawdą jest, iż Polska jest państwem prawnym, jak nam codziennie wmawiają autorytety, politycy i masmedia, to aby to twierdzenie było prawdziwe muszą być spełnione następujące warunki ( za Konstytucją RP):

suwerenność narodu
zasada konstytucjonalizmu

demokratyczne formy legitymizacji władzy
zasada przedstawicielstwa
zasada podziału władzy,
samorząd terytorialny
zasada pluralizmu politycznego,
wolności jednostki i praw obywatelskich, jak wolność sumienia, poglądów i wyznania, poszanowanie godności człowieka, wolność działania w granicach gwarantujących nieszkodzenie innym
zasada legalizmu,
niezawisłości sądów
równości, tak w prawie, jak i wobec prawa
prawo do rzetelnej procedury
efektywny system organów kontroli
fukcjonowanie instytucji RPO
przyjęcie odpowiedzialność państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy
prawo do życia i osobistego bezpieczeństwa
prawo do własności
W naszej wolnej, demokratycznej i praworządnej Rzeczpospolitej, która tak gromko i zajadle pokazuje i piętnuje bezprawie PRL-u, w gruncie rzeczy oprócz zmiany Konstytucji, haseł i sloganów, nic się nie zmieniło. Dalej gwarancje konstytucyjne, hasła i slogany są tyle warte ile papier na którym je wydrukowano. Jedyna różnica in minus – miliony uwierzyły.

Pewnego razu Cyprian Kamil Norwid przeglądał gazety, a obecny przy tym przyjaciel zapytał:
- Jest coś nowego?
- Owszem.
- Co?
- Data.


Poniżej kilka z dziesiątków tysięcy przykładów, które udowadniają, iż powyżej wymienione - za obowiązującą Konstytucją - warunki niezbędne, aby spełniać wymogi państwa prawnego, nie są spełniane.

· 1. http://www.dziennik.pl/polityka/article ... rbazy.html
Horrendum, o którym milczą masmedia – Spis powszechny w 2011 roku, który jest pretekstem do stworzenia superbazy danych obywateli RP. W projekcie ustawy o ewidencji ludności „obowiązkowo” mamy odpowiedzieć na pytania jak np. numer Pesel, numer telefonu, email,dojazdy do pracy, remontyetc. Gdzie są granice tego państwowego przymusu „obowiązkowej" odpowiedzi na pytania GUS-u? Co mają te osobiste dane ze statystyką? Pan Arabski, który jest głównym architektem ustawy twierdzi, że Pesel - po to, aby nas sprawdzić, czy aby nie kłamiemy(sic!?). Hmmm...czy to znaczy, że mają już bazę, gdzie sprawdzą, a my nic o niej nie wiemy? Zgodnie z Konstytucją, państwo nie ma prawa do wymuszania od nas tych informacji.
Samorządy mają ujawnić, kto mieszka na ich terenie, kto bierze zasiłek, płaci alimenty; urzędy pracy - kto jej nie ma i poszukuje. Nawet dostawcy energii i usług telekomunikacyjnych mają przekazać dane o swoich klientach. "Po raz pierwszy państwo w takim zakresie wykorzystuje dane z państwowych rejestrów, a nie bezpośrednio od ludności" – cieszył się rzecznik GUS Wiesław Łagodziński. ." Nic to, żewykorzystywanie danych z państwowych instytucji, które były zbierane do celów niezwiązanych ze statystyką, jest bezprawne.
Nikt przy odrobinie zdrowego rozsądku, nie powinien dać się nabrać na ten „statystyczny" pretekst! Nie powinien.... ale sprzeciwów nie słychać i nie widać!Czyż nie jest to objaw kompletnego „zbaranienia" i zatrważającej bierności jaki panuje w społeczeństwie?
W XXI wieku państwo przemocy nie musi nas pałować!. Przemoc państwa też uległa modernizacji, IBM przyszedł z pomocą. Co można zrobić z ludźmi, kiedy ma się o nich wystarczająco dużo informacji? .....

· 2, Sprawa katastrofy smoleńskiej, bezprecedensowa tragedia narodowa we współczesnej historii. Napisano na ten temat tysiące notek i artykułów zarzucającymi pogwałcenie prawa, ograniczę się do, do naistotniejszych w mojej opinii.

W każdym demokratycznym państwie prawnym po takiej bezprecedensowej tragedii, w której zginął urzędujący Prezydent, były Prezydent Rządu na Uchodźctwie, wszyscy dowódcy wojskowi, kilku szefów centralnym instytucji państwowych, parlamentarzyści, pierwszym krokiem premiera byłoby zdymisjonowanie ministrów i wiceministrów resortów odpowiedzialnych za logistykę i organizację tego lotu.

Premier Tusk wyrzucił na zbity łeb całe szefostwo Ministerstwa Sprawiedliwości, po trzecim „samobójstwie” wśród morderców K.Olewnika.

Los Pazika wziął priorytet przed 96 ofiarami tragedii smoleńskiej !

Oczywistym jest też, iż natychmiast powinna być powołana niezależna i ponadpartyjna komisja do zbadania wszystkich aspektów tej tragedi. To jest minimalny wymóg, aby minister Sikorski i każdy Polak mogli „mówić” o demokratycznym państwie prawnym.

Z punktu widzenia polskiej racji stanu i polskich interesów, oburzająca i bezprawna jest decyzja o zastosowaniu art 13 Konwencji Chicagowskiej, a nie art 11 porozumienia z 7 lipca 1993zawartego pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską, dotyczącego katastrof polskich samolotów wojskowych w rosyjskiej przestrzeni powietrznej. Nie wiadomo kto tę decyzję podjął i na jakiej podstawie prawnej?

Wyeliminowanie strony polskiej jako współuczestnika śledztwa i losy śledztwa w sprawie tej katastrofy zostały przesądząne tą bezprawną i bezprecedensową w historii współczesnych demokracji decyzją.
W maju w Moskwie, pełniący obowiązki prezydenta B.Komorowski odznaczył 20 Rosjan – lekarzy wojskowych, laborantów, wojskowych, pilotów, strażaków i patologów za dobrą robotę w akcji po katastrofie.

Minister Miller poszedł za ciosem i odznaczył 24 czerwca 2010 trzech pracowników rosyjskiego MSW, medalami „Za zasługi dla policji” - za pracę i współdziałanie z polskimi ekspertami w czasie śledztwa dotyczącego katastrofy pod Smoleńskiem.

Dziennikarze Faktu” już po zakończeniu tej odznaczonej dobrej roboty, znaleźli na niezabezpieczonym miejscu katastrofy panel ze wskaźnikami samolotowego urządzenia nawigacyjnego SPU–7. To samolotnoje pieregawornoje ustrojstwo ustala i przekazuje pilotom parametry prawidłowego lotu – wysokości i kierunku.
Osobiście uważam, że jak medale, to jakiś należy się też tym dziennikarzom, może „Za zasługi dla prokuratury” rosyjskiej oczywiście.

3. Morderstwo ks. Jerzego Popiełuszki. Do dzisiaj czekamy na wskazanie i ukaranie wszystkich winnych tej zbrodni. Bezpośredni mordercy i ich przełożony Adamem Pietruszka zostali w 1985 r. skazani procesie toruńskim sterowanym przez MSW. Pietruszka i Piotrowski - na 25 lat, Pękala - na 15, Chmielewski - na 14 lat. Dwukrotnie objęła ich amnestia, od dawna są na wolności. Pękala - od 1990, Chmielewski - od 1993, rok po nim z więzienia wyszedł Pietruszka. Piotrowski biedaczek siedział najdłużej - bo aż do 2001 r !

· 4. W czasie poprzedniej kadencji Sejmu Ruch JOW zebrał ponad 750.000 podpisów w sprawie zmiany ordynacji wyborczej. PO przyłączyła się do tego zbierania i obiecała w programie wyborczym zmianę ordynacji. Te podpisy zbierane były, aby przedstawić projekt ustawy o zmianę ordynacji wyborczej w drodze inicjatywy obywatelskiej, a projekt taki potrzebuje przynajmniej 100 tys. podpisów, aby rozpocząć prace legislacyjne w Sejmie. Po dojściu do władzy PO szybko zapomniała o obiecankach przed wyborami i o zmianach w ordynacji, ani mru mru do dzisiaj. No, ale jak obiecywali byli w opozycji.... a teraz to oni kręcą lody i JOW niepridatny, ba więcej niebezpieczny, bo stołki z pod dupsk mogą się usunąć. A te 750 tys. podpisów, a z nimi inicjatywa obywatelska zmiany ordynacji poszły na przemiał i makulaturę. O tak... won! Najciekawsze jest, że z tych 750 tys. po za jednostkami, nikt nie protestował.....? Mediom też umknęło.

· 5. Sprawa FOZZ, czyli rabunek gigantycznych publicznych pieniędzy, który dał początek wielu polskim fortunom. Inspektor Najwyższej Izby Kontroli, który wykrył aferę Michał Tadeusz Falzmann zmarł na zawał serca w wieku 38 lat. Jego szef Walerian Pańko zginął w wypadku. Samochód, którym jechał przepołowiła na dwie części ciężarówka. Dwaj policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku mieli pecha podczas wędkowania i utonęli w małej gliniance. Kierowca Pańki, jakimś cudem przeżył wypadek, ale dopadł go ... zawał serca. W wypadku drogowym zginął też jeden z oskarżonych w aferze Jacek Sz. Dokonano kilku napadów na jednego z autorów książki o FOZZ Mirosława Dakowskiego ( współautorem książki jest prof Jerzy Przystawa). Jak w amerykańskim action movie w jednym z zamachów poleciano po nim miotaczem ognia, ledwo uszedł z życiem. Sprawcy nieznani. Sprawa FOZZ do dzisiaj otwarta i niewyjaśniona.

· 6. Sprawa zabójstwa gen. Marka Papały, śledztwo trwa od 11 lat. Ostatnio „Wprost” dotarło do analiz śledztwa, z których wynika, że „śledzili” przez 11 lat nie tam, gdzie powinni. A ciut wcześniej zszedł świadek koronny w tej sprawie Zirajewski, co to jego „koronność”, o której trąbiła prokuratura od lat, w istocie stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Czy znaleziona w pobliżu miejsca zabójstwa Marka Papały krew należała do mordercy generała? Na zlecenie łódzkiej prokuratury sprawdzi to policja... po 12 latach od śmierci byłego szefa policji !

· 7. Sprawa zabójstwa Krzysztofa Olewnika i nieprawidłowości w prowadzonym kolejno przez 5 prokuratur śledztwie w tej sprawie. Nieprawidłowościami zajmuje się Sejmowa Komisja Sledcza i Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku. Ale nie ma się co podniecać, Komisja nie była w stanie wiele ustalić, ponieważ w zawodzie prokuratorskim i policyjnym choroba zawodowa to amnezja. W gdańskiej prokuraturze też cisza. W tej sprawie też pomór wyjątkowy – jeden podejrzany i dwóch skazanych powiesiło się w areszcie. Powiesił się też strażnik, który był na służbie, kiedy ta seria się rozpoczęła.

W czasie pisania tego tekstu wypłynęły nowe fakty, jak zwykle porażające w swej wymowie.

Informacje o znalezieniu nowych ok. 60 tomów akt operacyjnych policji w Radomiu. Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, pytany o odnalezione nowe akta ws. porwania Krzysztofa Olewnika, przyznał, że wiąże z nimi duże nadzieje. Według niego, "informacja o nich może przyczynić się do wyjawienia takich okoliczności związanych z uprowadzeniem i zamordowaniem mężczyny, których jeszcze nie znaliśmy.
A mec. Turczynowicz-Kieryłło, która broni oskarżonych w związku ze śledztwem w sprawie K.Olewnika policjantów twierdzi, że brakuje jeszcze m.in. "ponad 10 protokołów kontroli z Komendy Głównej Policji, z którymi zapoznawali się najwyżsi przełożeni policjantów, którzy prowadzili czynności operacyjne w sprawie uprowadzenia Krzysztofa Olewnika".

· 8. Jak już jestem przy Komisjach Sledczych, to dokumentacja filmowa i stenogramy z prac i tej „naciskowej” i tej „hazardowej” jest dowodem, iż w Sejmie reguły gry też nie prawo wyznacza, a raczej Szanowni Posłowie grają w co wygrywają (ukrywają?)

· 9. Żadna z wielkich afer ostatniego dwudziestolecia nie została wyjaśniona.
· 10. Po niemal czterech latach postępowania warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnego przekazania stronie niemieckiej przez byłą Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemudowodów hitlerowskich zbrodni naPolakach. Powód? Przedawnienie karalności czynu ! Postępowanie w sprawie wysyłki akt do Ludwigsburga zostało umorzone 12 października 2009 roku. Informacja ta nie dotarła do szerszej opinii publicznej, umknęła masmediom?! Kopię pisma prokuratury okręgowej z informacją o umorzeniu śledztwa zamieściło na swojej stronie internetowej Stowarzyszenie Blogmedia24.

· 11. Prokuratorzy IPN wnioskują do sądów o uchylenie immunitetu sędziom, którzy skazywali w czasach stanu wojennego opozycjonistów. Sądy seryjnie odrzucają wnioski.

· 12. 16 grudnia 1981 roku, podczas pacyfikacji strajku w kopalni "Wujek" w Katowicach, zginęło dziewięciu górników, a dwudziestu jeden zostało rannych. Śmiertelny postrzał w głowę otrzymał Janek Stawisiński z Koszalina. Zmarł 25 stycznia, nie odzyskawszy przytomności. Miał 22 lata.
W grudniu 2003 roku mijało 22 lat od tragicznych wydarzeń w kopalni Wujek i 14 lat od narodzin wolnej Polski. Tymczasem w Koszalinie niewiele zmieniło się od czasów, kiedy Tadeusz Wołyniec organizował przy grobie Janka Stawisińskiego konspiracyjne, a później półkonspiracyjne uroczystości, związane z kolejnymi rocznicami tragicznej śmierci. Władze konsekwentnie unikały w nich udziału, nie przysyłając nawet delegacji. Janek nadal był nieznany większości koszalinian, a w dzień zaduszny mieszkańcy miasta zapalali tysiące zniczy przed pomnikiem Żołnierza Radzieckiego - Wyzwoliciela, stojącym tuż przy wejściu na cmentarz, podczas gdy położony w głębi nekropolii grób Janka, pozostawał samotny. Pan Wołyniec postanowił to zmienić - "Mamy wolną Polskę, demokratycznie wybrane władze, dlaczego miasto, które powinno szczycić się swoim synem poległym za wolność i niepodległość, nadal nic w tej sprawie nie robi". Postanowił wystąpić z wnioskiem obwatelskim do Rady Miejskiej o nadanie Jankowi tytułu Honorowego Obywatela Koszalina. Zebrał wymagane podpisy i przedstawił swoją propozycję ojcom miasta Koszalina. Na posiedzeniu Rady powiedział "Bo cóż tak na prawdę wzbraniało i wzbrania wam radni Koszalina aby spłacić szczególny dług honorowy swojemu mieszkańcowi, z którego Koszalin powinien być dumny po wsze czasy? Cóż stoi na przeszkodzie, żeby dać dowód uznania za przelaną krew i ofiarę młodego życia, dzięki której po 1989 r. mogliśmy przystąpić do budowania państwa demokratycznego, rządzonego wedle woli jego obywateli?.” Przed każdym radnym położył zdjęcie górniczego kasku przestrzelonego pociskiem.
Na tej samej sesji Rady Miejskiej pospiesznie zmieniono regulamin nadawania tytułu Honorowego Obywatela Miasta. Różnica polegała na zaakcentowaniu pojęcia "osoba fizyczna", niezbyt ostro wyartykułowanego w regulaminie dotąd obowiązującym. W myśl tej interpretacji, osoba fizyczna, to osoba żyjąca. A Janek od wielu lat już nie żył, więc tytuł mu się nie należał. Pod projektem, który faktycznie uniemożliwiał nadanie tytułu, podpisał się prezydent Mirosław Mikietyński.
- Nie żyje, więc co najwyżej można mu nadać tytuł honorowego nieboszczyka Koszalina - kpił radny SLD Henryk Sobolewski, prezydent Koszalina poprzedniej kadencji.
.Obecna na sali matka Janina Stawisińska, rozpłakała się. - Cóż takiego wam zrobiliśmy, że tak nas upokarzacie? - rzuciła w kierunku koszalińskich władz, po czym wyszła z sali.
Zainteresowanym dalszym ciągiem polecam, ( powyżej urywki z tekstu z linku)
http://www.wolyniec.host.sk/stawisinski.htm

· 13. Wiadomość z ostatniej chwili za Dziennikiem Gazetą Prawną: http://www.dziennik.pl/dziennik/dziswdz ... myczy.html
„ Po dwóch latach narzekań na Centralne Biuro Antykorupcyjne i bezkarność agentów rząd Donalda Tuska robi z CBA supersłużbę. O takich uprawnieniach Mariusz Kamiński za czasów PiS mógł pomarzyć. Wbrew wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego PO robi zamach na wolności obywatelskie.CBA ma teraz zbierać bez kontroli dane o chorobach, przekonaniach politycznych i religijnych oraz preferencjach seksualnych obywateli. Nie będzie się ograniczać do korupcji urzędników. Teraz ma ścigać wszystkich i wszystkie rodzaje przestępstw. Czy może zostać wolne od nacisków polityków? „DGP” dotarł do projektu zmian ustawy o CBA. Nowela jest sprzeczna z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego oraz europejskimi standardami wolności obywatelskiej. Zmiany przyjął właśnie Komitet Stały Rady Ministrów. Nowa ustawa pomija wyrok Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2009 r., który domagał się doprecyzowania definicji korupcji. Stwierdzał też, że gromadzenie wrażliwych danych zbędnych do prowadzenia śledztwa jest sprzeczne z konstytucją. TK nakazał korektę tych rozwiązań w nowej ustawie. Ta jednak nie tylko nie usuwa błędów, ale jeszcze bardziej zwiększa pole do nadużyć.”

Pozostała zawartość tego tekstu dotyczy również tego punktu.

►►► Mit drugi: mamy Konstytucję i Kodeksy i w nich są zawarte gwarancje uczciwego i rzetelnego procesu.

Surrealizm Trzeciej Władzy w Polsce, w skrócie STW – definicja:

innaczej nadrealizm, doktryna prawna mająca swoje źródło w modelu działania i orzecznictwie sądownictwa wojskowego z późnych lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku i szkole Duracza. Stosowany do dnia dzisiejszego prokuraturach i w sądownictwie wszystkich instancji w Polsce. Doktryna ta uniezależnia wyobraźnię od wszelkich form logicznego myślenia, poszanowania i przestrzegania prawa, dopuszcza też porzucenie wszelkich norm etycznych, a zwolennicy tej doktryny opierają wszelkie decyzje, orzeczenia i postanowienia, uchwały i wyroki na skojarzeniach płynących z podświadomości i marzeń sennych, wyrażających się w nienaruralnym zestawieniach i kombinacjach. Sztandarowe osiągnięcia STW to uzasadnienia wyroków, fascynujące zestawienia sofistyki, kazuistyki, niedopowiedzeń, gry słów i nieposzanowania prawa. Wybitni przedstawiciele używają też fantastycznie spreparowanych fałszywych dowodów.
( za Słownikiem wyrazów obcych )

Ciekawostka: W Polsce mamy około sześciu tysięcy prokuratorów i ponad dziesięć tysięcy sędziów –Stany Zjednoczone mają ciut mniej !

Najważniejsze gwarancje rzetelnego proceu sądowego, prawo i praktyka

· prawo dostępu do niezawisłego i bezstronnego sądu, który na mocy ustawy jest właściwy do rozpoznania sprawy,

Nie pytam, jakie są prawa, lecz jacy są sędziowie. Monteskiusz


Z Forum prawników - bezpłatne porady prawne

Pytanie: „Witam. Dziś miałem drugą sprawę w sądzie o podział majątku i jestem pewien że sędzia trzyma stronę drugiej strony choć powinien być obojętny i obiektywny. Mojej stronie nie daje się wypowiedzieć i grozi co chwilę grzywną a drugiej stronie doradza i słucha z uwagą. Druga strona ma prokuratora w rodzinie więc pewnie dlatego bo możliwe że coś tam komuś szepnął. Czy mogę złożyć wniosek o zmianę sędziego lub o stronniczość sądu? Czy można przenieść sprawę do innego sądu? Czy wniosek o zmianę sędziego czy o stronniczość sądu coś da jeśli sędzia prowadzący jest tym głównym sędzią w całym sądzie. Co robić i jak walczyć o swoje przy takim sędzi jak druga strona kłamie, a sędzia jest za nią?? dziekuje za odpowiedzi”

Odpowiedź/porada prawnika: Artykuł 45 Konstytucji RP zapewnia każdemu z nas „prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Jeśli uważasz że sąd jest stronniczy możesz złożyć wniosek o wyłączenie sędziego
Strona zgłasza na piśmie lub ustnie do protokołu w sądzie, w którym sprawa się toczy, uprawdopodabniając przyczyny wyłączenia. Wniosek składa się do sądu rozpoznającego sprawę (art. 50 kodeksu postępowania cywilnego). Wniosek powinien zawierać:

1.wskazanie sędziego (ale nie całego sądu)

2.podanie przyczyny uzasadniającej wyłączenie (okoliczności faktyczne)

3.uprawdopodobnienie (nie należy tego mylić z udowodnieniem – tu wystarczy mniejszy stopień prawdopodobieństwa) przyczyny

Wniosek o wyłączenie sędziego może być zgłoszony przed przystąpieniem do rozprawy. Późniejsze zgłoszenie wniosku dopuszczalne jest jedynie w wypadkach:
- gdy przyczyna wyłączenia powstała później

- gdy strona później powzięła wiadomość o istniejącej już wcześniej przyczynie wyłączenia.”

W praktyce wniosek o wyłączenie sędziego rozwściecza tylko Wysoki Sąd, a argumentacja z reguły jest dla sądu nieprzekonywująca i wniosek odrzucony. Suma sumarum sprawę osądza ten sam sędzia, teraz już na pewno bezstronny.

CDN


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 09 lip 2010, 13:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/411/mity-i-h ... a-czesc-ii

Dalszy ciąg opisu ponurego obrazu naszych sądów.

Kopia artykułu:

Mity i hity : państwo prawne i Trzecia władza , część II
faxe, 8 lipca, 2010 - 16:33

Kilka komentarzy z innego forum porad prawnych prawo sos – ( podczas tej dyskusji moderator i udzielajęcy porad prawnicy jakoś zamilkli)

· „Walka z Sądem to kopanie się z koniem,lepiej odczekać,może nadejdzie taki czas,że sędziów będą sądzić na ulicach i wtedy się przyłączyć.W moim przypadku sędzina "zgubiła" na sali sądowej wręczone jej przy świadkach i za pokwitowaniem dowody/dokumenty.A sprawa była banalna - sfałszowanie przez urzędników gminy mapy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.Ja mam orzeczenie Sądu o zaistnieniu cudu samoistnego przesunięcia się granic w terenie i nie pomógł wniosek o wizję lokalną z udziałem taśmy mierniczej ani desperackie wezwanie na świadka proboszcza parafii,żeby zaświadczył,że w jego parafii nie było żadnego cudu.I tak według pomiaru geodezyjnego w terenie jest 160,5 m a według Sądu 15 m więcej.Podobnie z powodu korupcji w NSA mam dwie decyzje o zezwolenie na użytkowanie tego samego budynku wydane na przestrzeni 1.5 roku.I obie decyzje są ważne,taj jak bym miał dwa dowody osobiste.Pod tym względem III RP jest faktycznie dzikim krajem”
· „Państwo co tutaj piszecie jeszcze macie nadzieję na niezawisłość sądu,przyznam szczerze że zazdroszczę wam naiwności i nadziei że będzie lepiej.Sprawa ma się dokładnie tak:
Prokuratorzy,Sędziowie,Policja(wyższy stopień) spotykają się na różnego rodzaju imprezach organizowanych przez władze miasta itd to są wszyscy koledzy znajomi do tego dochodzą jeszcze Władze Miasta i Buissness wszyscy koagulują.I teraz następuje podział ludzi zwykłych szarych jak my.
Przychodząc do sądu by wygrać musisz spełniać jeden chociaż z kilku warunków:
1.Pierwszoligowy adwokat
* 2.Znajomi wyższego szczebla
* 3.Mieć w rodzinie sędziego lub prokuratora
* Inaczej będziecie traktowani jak tzw swołocz z którą nikt nie ma podstaw się liczyć i już na wejściu jesteście przegrani.Oczywiście jak od każdej zasady są pewne rzadkie odstępstwa ale ogólnie tak jest niestety.
Proszę Państwa proszę pamiętać idąc na rozprawę o tym:
1.Gdy sędzia zadaje pytanie a protokolant ma zapisywać mówcie do protokołu by protokolant zapisywał to co wy mówicie a nie to co sędzia wymyśli.Po prostu dyktujcie powoli odpowiedzi Macie takie prawo zażyczyć sobie.
2. .Występujcie po rozprawie z wnioskiem o wydanie kopi protokołów rozprawy(by zweryfikować czy to aby to co mówiliście jak jest niezgodne piszcie sprostowania)
* 3.W razie jakichkolwiek nieprawidłowości macie prawo napisać do sądu okręgowego np o nadzór nad postępowaniem wtedy na rozprawę jako widz przyjdzie ktoś np z ponad sądu rejonowego.
* 4.Przyprowadźcie widownie , ludzi o nieposzlakowanej opinii
* 5.Choć to zabronione nagrywajcie rozprawy na cyfrowe dyktafony to w razie czego jedyny dowód na to że mówicie prawdę dla dziennikarzy ewentualnie się przyda.
* Cóż te wszystkie metody wydają się być dość dziwne ale prosty wśród garbatych to zawsze "inszy".Piszę to wszystko ze swojego doświadczenia dlatego to mój punkt widzenia nie każdy musi przyznać mi rację.Pozdrawiam”

· „ stroniczośc w Polsce to mało powiedziane to chamy do kwadratu
rozstałem się z żoną a ona za pomocą ojca policjanta i jego kolegów oskarżyła mnie o znęcanie. Na początku od znajomego się dowiedziałem że jest coś takiego przeciwko mnie prowadzone potem wezwano mnie na komisariat i usłaszałem zarzut 207 i to wszystko . Po pewnym czasie przyszedł wyrok zaoczny skazany na 10 miesięcy z odrobkiem po 30 godz miesięcznie (takie papiery mi wyrobili ). Odwołałem się od wyroku i poszłem sam na sprawe to jak sędzina z prokuratorem wsiadły na mnie to myslałem że wyjdę z siebie ale jak pokrzyczały na mnie to porosiłem o głos i powiedziłem że te nagranie co mam to mi wystarczy i chciałbym opuścić salę wtedy usiadły oby dwie sędzina po chwili namysłu zarządziła przerwe 15 minut po przerwie już bylo dosłownie jak u (anny Marii Wesołowskie)
mogłem przedstawić swoje papiery wypowiedzieć się a teraz jestem wolny bo sąd oddalił zarzuty nie widział podstw do ukarania mnie. Ludzie pamiętajcie musicie być przygotowani na wszystko w sądzie bo jak nie to was zniszczą!!!!!!!!!!!!!!!!!! „

· „A czy w Krakowie, mieście uczonych nikt nie miał problemów z Sądem?
Walczę już sześć lat o swoje i dalej lipa. Miałem zarzut za jazdę po pijaku i spowodowanie kolizji. Z Sądu Grodzkiego za kolizje jestem uniewinniony a z Sądu karnego za jazdę po pijaku skazany. JEDEN wyczyn dwa wyroki i to różne. Pani z Prokuratury Krajowej nie widzi nic w tym dziwnego i uznaje to za słuszne, nie dopatrując się uchybień mimo że główny świadek Prokuratury wskazuje inną osobę, która kierowała tym pojazdem. Nomen nomen z treści odpowiedzi przysłanej do mnie z Prokuratury Krajowej wynika że osoba podpisująca się pod pismem nawet nie przeczytała akt sprawy a co dopiero mówić o dokonaniu analizy akt sprawy i do tego robiąc tyle błędów w pisowni, że szkoda gadać. W jaki sposób tacy ludzie znajdują się w Takich Urzędach, jak wyglądają ich sumienia. Dlaczego przez ich błędy, pomyłki my płacimy, często zdrowiem naszym i naszych bliskich??? Dlaczego to my musimy udowodnić swą niewinność a nie oni (Sędziowie, Prokuratorzy) naszą winne??? Wszak to oni łamią nasze prawa konstytucyjne a my nic nie możemy zrobić - bo chroni ich IMMUNITET i źle rozumiana solidarność.
Większości z nas nie stać na dobrego adwokata, a stając przed obliczem Sądu z początku wierzymy, że Sędziowie są świetnymi psychologami osobami, którzy bronią prawdy ponad wszystko, jednak wkrótce się rozczarowujemy.
Media? owszem ale także jest obawa w szczególności jeżeli mieszka ktoś w małej miejscowości i każdy każdego zna co ludzie powiedzą, jak zareagują, jaka będzie atmosfera sąsiedzka, czy nie będzie to złym skutkiem dla naszych dzieci i czy nie będzie im to wytykane w szkole przez rówieśników czy nauczycieli, no i czy wówczas gra jest warta świeczki.
Ja w dalszym ciągu wierze (jeszcze), że uda mi się udowodnić swą niewinność mimo że obydwa te wyroki są prawomocne (skazanie i uniewinnienie).”

· „Mam już niestety 4 letnie doświadczenie w sądach. Często odmawiano mi prawa do odpowiedzi na zarzuty strony przeciwnej. Nie pozwalano na przedstawianie dowodów. Więc za każdym razem domagałem się od sądu na rozprawie aby podał mi podstawę prawną odmowy. Stanąłem się dla sądu arogancki i chciano mnie ukarać grzywną.. Wtedy zdecydowanie domagałem się aby sąd zaprotokołował, że chce mnie ukarać za to, że występując bez adwokata prosiłem sąd o podanie podstawy prawnej decyzji sądu. Ruszyło to sędzię do żywego. Wtedy oświadczyłem, że od tej chwili będę nagrywał na rozprawie. Powiedziano mi, że nie mogę tego robić. Więc znowu poprosiłem od podanie podstawy prawnej decyzji sądu. Tak to ruszyło sędzinę, że myślałem, że wyjdzie z siebie. Straszyła mnie znowu ale w końcu dotarło do Niej, że ja i tak to już nagrywam.
Sąd nie ma prawa odmówić nagrywania, choć wszyscy nie życzą sobie nagrywania to ja odpowiadam, ze nagrywam siebie aby porównać to co powiedziałem z protokółem. Walczcie o swoje tylko mądrze i nie dajcie się sprowokować do kłótni, obrażania, itp. SPOKÓJ na rozprawie. I wtedy można zweryfikować bezstronność sądu. A to co nagram, ewentualnie, stanowi doskonały materiał do WYDZIAŁU WIZYTACYJNEGO. Przemyślcie to bo jest to walka z sądem ale (dla mnie) było warto. I jeszcze jedno zadbajcie o publiczność na sali rozpraw a jeśli sąd utajni rozprawę domagajcie się uzasadnienia wszystkiego na piśmie i zostawcie sobie dwie osoby na sali jako o OSOBY ZAUFANIA PUBLICZNEGO. Zapewniam extremalne emocje. Pozdrawiam”

Itd...itd...

Komentarzy w tym dniu było około 50. Radzący prawnicy wypowiedzieli się dwukrotnie, przytaczam poniżej:

· „o stronniczości mówi zawsze strona przegrana, nie płaci, ale w sądzie chce wygrać”

· „Jakbyście mieli dziennie pięć spraw, gdzie dziadki procesują się o jakąś szopę na zadupiu o powierzchni 5m2, brat naskakuje na siostrę za parę złotych, ludzie w sprawie o podział majątku rozliczają nakłady na łazienkę poczynione w latach 70-tych, jakbyście musieli wydawać nakazy zapłaty za niezapłacone mandaty za jazdę bez biletu, albo o 3 złote, to też by wam odwaliło”

Ten drugi komentarz, uważam osobiście za duży krok do przodu. Zamiast przytaczania tych martwych paragrafów ( patrz pierwsze pytanie w tym punkcie) i podtrzymywania tej farsy i stosowania doktryny STW, dowiedzieliśmy się, że sędziowie to ludzie... i zwyczajnie im „odwala”, bo bycie sędzią to niesamowicie nudna fucha. Stąd nic dziwnego, że mają w d...e przepisy i prawo. To tak z nudów, dla urozmaicenia.


I o właściwości sądu.

Trybunał Konstytucyjny w dniu 27 października 2007 wydał orzeczenie które jednoznacznie wskazuje na to że ASESOR jest uczniem, a nie sędzią i zgodnie z konstytucją RP nie może wydawać wyroków w imieniu RP.

Dziwić się należy tylko, że ta niemająca precedensu bezprawna praktyka – orzekanie przez przez „czeladników” sędziego, a nie sędziów, czyli właściwy sąd zagwarantowany obywatelowi Konstytucją, uszedł uwadze Trzeciej Władzy, Ministerstwu Sprawiedliwości, Rzecznikowi Praw Obywatelskich i innym szlachetnym strażnikom Konstytucji i decydentom przez tyle lat ! Artykuł Konstytucji brzmiał dokładnie tak samo i gwarantował to samo w 1997 jak i 2007

Wydawałoby się, iż orzeczeniem tym TK stwierdził jasno i wyraźnie, iż przez lata setki tysięcy orzeczeń i postanowień tych „czeladników” sędziego, wydanych w imieniu Rzeczpospolitej są tyle warte, co papier, na którym je spisano. Nie ulega wątpliwości że asesor –nie jest właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły. Niezawisły w polskim sądzie jak stanowi Konstytucja, jest tylko sędzia z nominacji Prezydenta RP.Tymczasem TK stwierdził, że dotychczasowe wyroki wydane przez nieuprawnionych do tego asesorów są prawomocne!!! Co więcej przez następne 18 miesięcy to bezprawie będzie OK i asesorzy mogą dalej orzekać !!!

Czyli innymi słowy Trybunał Konstytucyjny swoim kuriozalnym orzeczeniem, zaaprobował konstytucyjne bezprawie do kwietnia 2009 roku i pocieszył obywateli, że od kwietnia 2009 wszystko będzie cacy, konstytucyjne prawo do właściwego sądu po 12 latach od ustanowienia Konstytucji zacznie działać !
Czy na bezrybiu i rak ryba(?) czyli summum ius. summa iniura !

· zasada jawności i ustności rozprawy,

W demokratycznych społeczeństwach jawność pracy sądów jest normą. A posiedzenia sądów oraz ich orzeczenia są poza nielicznymi wyjątkami, jawne. Jawność rozprawy w Polsce jest też zagwarantowana Konstytucją.

· Pytania do prawników i ich odpowiedzi – Forum bezpłatnych porad prawnych

· Pytanie „ Jestem dziennikarzem. W sądzie przed rozpoczęciem rozprawy sędzia wyprosił z sali sądowej dziennikarzy. Czy miał prawo?”

· Odp 1 „W polskim ustawodawstwie zasada jawności postępowań sądowych jest wystarczająco zagwarantowana poprzez dopuszczenie do udziału w procesie publiczności i publikację wyroków oraz ich dostępność. Udział dziennikarzy został zarezerwowany dla głośnych procesów, dużych i prestiżowych spraw, gdzie opinia publiczna rzeczywiście może odnieść pewne korzyści z relacji w mediach.”

· Odp 2 „Sędzia przewodniczący skłądu orzekającego kieruje rozprawą i może ograniczyć liczbę osób uczestniczących w rozprawie w charakterze publiczności jeżeli ta liczba jest zbyt duża w stosunku do gabarytów sali, przedmiotu sprawy, ilości osób uczestniczących jako strony - tłok na sali sądowej nie sprzyja skupieniu i pracy. W szczególności dotyczy to prasy, której udział w rozprawie nie jest bynajmniej regułą - sąd może w ogóle odmówić dziennikarzom udziału w postępowaniu. Dziennikarze, którzy chcą uczestniczyć w postępowaniu i je np. rejestrować muszą uzyskać na to zgodę sądu.”

· Odp 3 „Bardzo słuszna uwaga, obecność osób postronnych na sali rozpraw może utrudniać prowadzenie postępowania - proszę pamiętać, że sędzia na sali rozpraw PRACUJE, a sąd to nie cyrk ani rozrywka. Jeżeli sędzia przewodniczący uzna, że w danej sprawie nie zachodzą takie okoliczności, które uzasadniałyby przekazanie szczegółów postępowania opinii publicznej, to ma pełne prawo odmówić przedstawicielom mediów bezpośredniego udziału w rozprawie.”

· Ciekawostka 1 Po za częściowym orzecznictwem Sądu Najwyższego, częściowym orzecznictwem kilku Sądów Apelacyjnych, gross orzeczeń tych sądów i całe orzecznictwo sądów Okręgowych i Rejonowych jest niepublikowane, trzeba też uzyskać zgodę sądu na wgląd do uzasadnienia publicznego i jawnego wyroku, że nie wspomnę o wglądzie do akt. Jeśli chodzi o wgląd do akt, dotyczy to każdego, nawet oskarżonego ! Regułą jest, że nawet rodzinie oskarżonego, nie wspominając o osobach postronnych, sąd odmawia kategorycznie dostępu do akt. A i oskarżony musi złożyć parę wniosków i zażaleń do wyższej instancji, aby w końcu sąd łaskawie wyraził zgodę. A przecież w kpk jest przepis regulujący kwestię dostępu do akt i o ile dostęp osób postronnych jest uzależnony od decyzji sądu ( sąd może ale nie musi) o tyle udostępnianie oskarżonemu jest obligatoryjne dla sądu. Czyli za każdym razem, kiedy sąd odmawia oskarżonemu wglądu do akt, sąd łamie prawo !

Nie są publikowane też dane statystyczne o ilości spraw prowadzonych, zamkniętych, trwaniu prowadzonych spraw, oraz o ilości wyroków uchylonych w wyższej instancji według sędziego i sądu.

Dane na temat pracy sądów dostępne obywatelom są praktycznie zerowe. Fakt, że sąd łaskawie pozwoli ( najczęściej po wylegitymowaniu i spisaniu danych osobowych) publiczności i dziennikarzom obserwować rozprawę, nie spełnia wymogów jawności, które wymieniam w pierwszej ciekawostce. Jawność rozprawy w Polsce to zwykły pic. A prawnicy wszelkich lotów i maści nie widzą w tym nic zdrożnego.

· Ciekawostka 2: 20 lipca 2007r sąd amerykański odrzucił żądanie Polski ekstradycji Mazura. Tego samego dnia poproszono mnie o przetłumaczenie uzasadnienia tej odmowy. W ciągu kilku minut w Internecie znalazłam pozew Polski i uzasadnienie odmowy tak na stronie sądu, jak i stronie firmy adwokackiej reprezentującej Mazura!

· Ciekawostka 3: Za ONZ – Polska jest na 45 miejscu pod względem rozwoju E-Government, a w 2008 roku była na 33, a więc przez dwa lata zrobiliśmy duży krok do tyłu - 12 pozycji; w tym samym czasie Kazachstan poszedł do przodu o 35 pozycji i obecnie znajduje się zaraz za Polską, na 46 miejscu !.


· szeroko rozumiane prawo do obrony i zasada „równości broni”

Optymista wierzy, że żyjemy w najlepszej z Polsk, pesymista obawia się, że może to być prawdą.

Poniżej przytaczam skróty z eseju studentki prawa
„Prawo do obrony jest podstawowym prawem oskarżonego gwarantowanym przez art 42 ust. 2 Konstytucji. Prawo do obrony zostało zapisane także w międzynarodowym pakcie praw obywatelskich i politycznych oraz w konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Oskarżony ma prawo:
· do informacji
· do składania wniosków dowodowych
· może bronić się sam, przytaczając dowody na poparcie swojej niewinności, lub poprzez wybranego przez siebie obrońcę. W pewnych przypadkach obrona przez adwokata jest jednak obligatoryjna. Wówczas, jeżeli oskarżony z własnego wyboru nie przybierze sobie obrońcy, zostanie mu on przydzielony z urzędu. Udział obrońcy w przypadkach obrony obligatoryjnej jest wymagalny w rozprawie oraz w tych posiedzeniach, w których obowiązkowy jest udział oskarżonego. Obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego.
· To, czy oskarżony podejmie aktywną obronę, czy też przyjmie postawę bierną, zależy od jego woli. Jeśli chce być stroną czynną w procesie, prawo pozostawia do jego dyspozycji jeszcze inne środki służące obronie, między innymi: prawo do zadawania pytań świadkom, prawo do bycia obecnym przy wszelkich czynnościach dowodowych przeprowadzanych przez sąd, prawo do przygotowania się do obrony.
· Inną gwarancję dla oskarżonego jest również przesłuchiwanie świadków obrony po zeznaniach świadków oskarżenia – czyli prawo do ostatniego głosu.
· Innym orężem w procesie jest możliwość złożenia wniosku o wyłączenie sędziego, jeśli oskarżony uzna, iż zachodzą uzasadnione okoliczności co do jego bezstronności. Wniosek taki należy złożyć do sądu przed rozpoczęciem przewodu sądowego, czyli przed odczytaniem aktu oskarżenia przez prokuratora.
W kontekście omówionych zagadnień można śmiało stwierdzić, że w polskim prawodawstwie karnym zostały spełnione warunki konieczne dla przeprowadzenia rzetelnego procesu. Oskarżony ma zagwarantowany szeroki katalog praw, których realizacja często będzie zależała od jego wiedzy, woli i postawy.”

Praktyka - przykłady


Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 2009-05-06 II AKa 394/08 Odmowa udostępnienia akt; niemożliwość przeprowadzenia dowodu; przesłuchanie świadka na odległość
· Fakt odmowy udostępnienia akt może być potraktowany jako naruszenie prawa do obrony materialnej, jako że obrona materialna może być realizowana przez korzystanie z uprawnień procesowych, w tym także przez możliwość dostępu do akt sprawy.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z 2008-11-27 III KK 199/08 Prawo oskarżonego do ustanowienia obrońcy w każdym stadium procesu
· Nie można w żadnym razie skutecznie zakwestionować prawa oskarżonego do ustanowienia obrońcy w każdym stadium procesu, nawet w przeddzień rozprawy apelacyjnej. Argument, że oskarżony mógł to zrobić wcześniej (aczkolwiek realnie taka możliwość istniała), jest z gruntu nietrafny.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z 2007-03-08 V KK 200/06 Naruszenie prawa oskarżonego do obrony
· Zaakceptowanie (bądź w ogóle nie dostrzeżenie) przez sąd okręgowy rażącego naruszenia prawa do obrony oskarżonego w postępowaniu przed sądem meriti, które - nawet jeśli nie zostało podniesione w zwykłym środku odwoławczym - winno zostać przy orzekaniu przez sąd odwoławczy uwzględnione przy zastosowaniu art. 440 KPK, oznacza rażące naruszenie dyspozycji art. 433 KPK. Przepis ten nie tylko bowiem daje sądowi II instancji możliwość wyjścia poza granice środka odwoławczego, ale w pewnych sytuacjach wręcz go do tego obliguje. A taka właśnie sytuacja ma miejsce wówczas, gdy w grę wchodzi zastosowanie art. 440 KPK.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z 2007-02-15 V KK 27/07 Konsekwencje przeprowadzenia rozprawy apelacyjnej bez powiadomienia obrońcy o terminie rozprawy
· Rozpoznanie apelacji, w której skarżono wyrok sądu pierwszej instancji w całości, bez powiadomienia obrońcy o terminie rozprawy i pod jego nieobecność, stanowiło oczywiste naruszenie przepisu art. 117 § 2 KPK, a w konsekwencji także rażącą obrazę art. 6 KPK, gwarantującego oskarżonemu prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy we wszystkich stadiach postępowania karnego. Brak dowodu należytego zawiadomienia obrońcy o terminie rozprawy apelacyjnej, stanowił okoliczność tamującą rozpoznanie sprawy. Przeprowadzenie rozprawy naruszało w tych warunkach rażąco także przepis art. 450 § 3 KPK.
Wyrok SN z dnia 6 stycznia 2004r., sygn. V JKK 323/03
· Prawo do obrony winno być realne, czyli oskarżony powinien mieć czas na przygotowanie się do obrony, w tym uzgodnienie linii obrony z obrońcą oraz możliwość bronienia się osobiście przed Sądem I i II instancji. Nadto winien być pouczony przez organy procesowe o podstawowych uprawnieniach umożliwiających obronę, także o treści art. 451 k.p.k.

Postanowienie SN z dnia 22 lutego 2007 r., sygn. V KK 181/2006

· Zgodnie z przepisem art. 21 ust. 3 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych ...bez zgody prokuratora, który przyznał aktom klauzulę tajności uczynienie tej dokumentacji jawną nie było możliwe. Nie oznacza to jednak, że opisana sytuacja upoważniała sąd do nieudostępnienia tych dokumentów oskarżonym i ich obrońcom. Można umożliwić zapoznanie się zainteresowanych z dokumentacją niejawną w sposób przewidziany odrębnymi przepisami, które nie uniemożliwiają zapoznania się z dokumentami niejawnymi...
Niedopuszczalne jest wykorzystywanie w postępowaniu karnym jakichkolwiek dowodów nieznanych stronom tego postępowania, obrońcom i pełnomocnikom, nawet jeśli nie będą one stanowiły podstawy ustaleń faktycznych.

Postanowienie SO w Tarnobrzegu z dnia 31 lipca 2007r., sygn. II Kz 144/07

· Respektowanie zasady równości broni i rzetelnego postępowania sądowego wymaga umożliwienia podejrzanemu, co do którego wystąpiono z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania i jego obrońcy zapoznania się z tymi dowodami i okolicznościami sprawy, które stanowiły podstawę stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego. W zakresie właśnie tych dowodów zasadne jest twierdzenie, że akta sprawy przesłane przez prokuratora wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania są to akta sprawy sądowej w rozumieniu art. 156 § 1 k.p.k., co do których udostępnienia nie ma potrzeby uzyskania zgody przez podejrzanego i jego obrońcę (art. 156 § 5 k.p.k.).

W kontekście przywołanych powyżej uznanych zarzutów w apelacjach i kasacjach, można śmiało stwierdzić, że studentka ma więcej niż duże szanse na doszlusowanie do zwolenników doktryny STW. Wprawdzie ma rację, twierdząc, iż w polskim prawodawstwie karnym zostały spełnione warunki konieczne dla przeprowadzenia rzetelnego procesu, ale jak wynika z powyżej przywołanych orzeczeń, sędziowie sądów meriti ( a w większości przywołanych spraw także sędziowie sądów apelacyjnych) mieli to prawodawstwo zwyczajnie w d...e. Oskarżony ma wprawdzie zagwarantowany szeroki katalog praw, których jednak realizacja najczęściej zależy od humoru, dobrej woli, przyzwoitości, posiadania zasad etycznych i moralnych ( lub ich braku) przez sędziów, a nie od przepisów prawa !

„Wielka skala społecznego niezadowolenia wywołała reakcję rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego, który 14 lipca 2009r zorganizował spotkanie z czternastoma stowarzyszeniami piętnującymi nieprawidłowości w sądach. Na konferencji odbywającej się pod hasłem „Mamy prawo czy bezprawie?” – mówiono o najpowszechniejszych nadużyciach proceduralnych: fałszowaniu protokołów procesowych i ekspertyz, nieudostępnianiu akt stronom, pomijaniu przez sąd ważnych dowodów. Przedstawiciele stowarzyszeń zajmujących się poszkodowanymi przez sądy opisali m.in. szokujące przykłady dręczenia uczciwych przedsiębiorców przez ZUS czy sprawę częstochowskiego geodety Pawła Kubika, który przez kilka lat wydał bezprawnie (i bezkarnie) jako biegły prawie 1000 ekspertyz. Dariusz Wolniakowski, prezes łódzkiego stowarzyszenia „Lex”, przekazał też Januszowi Kochanowskiemu pismo redaktora naczelnego „GP” Tomasza Sakiewicza, w którym opisane zostało rażące naruszenie zasad bezstronnego procesu przez sędzię Dorotę Kącką.

Na spotkaniu obecna była także Danuta Olewnik, siostra bestialsko zamordowanego Krzysztofa Olewnika, która przekonywała o konieczności rejestrowania rozpraw sądowych i przesłuchań na prokuraturze. – Gdyby przepisy nakazywały nagrywać przesłuchania, dużo łatwiej byłoby teraz znaleźć sprawców zaniedbań w śledztwie dotyczącym mojego brata – powiedziała. Jej słowa zgodnie poparli wszyscy uczestnicy spotkania.

Po wysłuchaniu wszystkich pozostałych głosów rzecznik praw obywatelskich obiecał organizować co miesiąc konsultacje urzędników swojego biura z wybranymi przedstawicielami stowarzyszeń. Dzięki inicjatywie tej reakcje właściwych organów państwa na łamanie procedur przez sądy i prokuraturę mają być szybsze i skuteczniejsze.
Janusz Kochanowski zadeklarował też, że będzie nakłaniał ministra sprawiedliwości do wprowadzenia rejestrowania przesłuchań i procesów.”

Czekamy .... Czekamy.... Czekamy .... Czekamy .... Czekamy ....

Sąd meriti po rozprawie i ogłoszeniu wyroku, jeżeli strony wystąpią z wnioskiem, sporządza pisemne uzasadnienie wyroku i tam w detalach powinien wyłuszczyć zgodnie z ustalonymi faktami, logiką, wiedzą i zdrowym rozsądkiem, jak doszedł do takich, a nie innych konkluzji co do sprawstwa i winy. Więcej niż często, jest to fascynujący dokument. Jego rzetelność można ocenić tylko mając dostęp do akt sprawy, do których to jawność w wydaniu polskim nie dopuszcza. Niewielu więc ma możliwość skonfrontowania ustaleń i wniosków sądu z rzeczywistością w dokumentach sprawy.

Stąd społeczeństwo ocenia wyroki na podstawie doniesień mediów, które przytaczają i oceniają wyrwane z kontekstu i najczęściej nie zweryfikowane z aktami sprawy części wyroków, które ze stanem faktycznym nie mają często nic wspólnego.

Np. W aktach sprawy są zeznania N, iż widywał ( bez bliższego określenia kiedy) Z w miejscowości P.
W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdza, że nie ulega żadnej wątpliwości, iż w dniu popełnienia przestępstwa Z był w miejscowości P. Swiadek N widział przecież Z w miejscowości P w dniu popełnienia przestępstwa.

To standard, trochę więcej fantazji sądu poniżej:

W aktach – zeznanie świadka N, który relacjonuje, iż widział X i Y udających się do lasu. Po jakimś czasie widział też jak X i Y wrócili z lasu.
W uzasadnieniu sąd stwierdza, iż wprawdzie świadek nie widział Z powracającego z lasu, ale widział X i Y, a obserwację Z utrudniały mu samochody zaparkowane na posesji.
Faktycznie świadek zeznał, że na posesji zaparkowane były samochody, ale z zeznania nie wynika, iż były one zaparkowane tego dnia, kiedy X i Y poszli do lasu. Ani prokurator ani sąd nie dopytali świadka, czy te samochody były zaparkowane właśnie tego dnia. A jeżeli faktycznie zaparkowane były tego dnia, to kim byli osobnicy, którzy przyjechali tymi samochodami? Co tam robili? Swiadek nikogo nie widzial na posesji po za X i Y, a prokurator i sąd nie drążyli.
Proszę zwrócić też uwagę na twierdzenie sądu – wprawdzie N nie widział Z powracającego z lasu – sugerujące, że N widział Z udającego się do lasu. W zeznaniu N nie wspomina wogóle, że widział tego dnia Z (czy też kogokolwiek innego po za X i Y ), a więc nie zeznał, jak sugeruje sąd, że Z szedł do lasu.
Pikanterii tym wywodom sądu dodaje fakt, iż o przestępstwo, które jakoby miało miejsce właśnie w tym lesie, tego dnia, kiedy świadek widział X i Y udających się i powracających z lasu, zostali oskarżeni i skazani X i Z (sic !) A co tam robił Y w tym lesie? Prokurator i sąd nie pytali ! A Y nie był ani podejrzanym ani oskarżonym.
Obydwa przykłady autentyczne.
Sąd odwoławczy kategorycznie podtrzymał ustalenia sądu meriti, twierdząc, że sąd meriti ocenił przytoczone powyżej zeznania „swobodnie” a nie „dowolnie” !!!

„Powszechne jest też fałszowanie przebiegu procesów sądowych i to niezależnie do rangi sądu. Dwa lata temu chciałem przekonać sędzię Leszczyńska-Furtak z Sądu Okręgowego w Warszawie na Chopina, że bycie ojcem i pragnienie wychowywania dzieci nie jest objawem choroby psychicznej. Mój obszerny wywód został skwitowany w uzasadnieniu postanowienia jednym zdaniem: „podejrzany nie przedstawił żadnych argumentów”. Bogdan Goczyński


· zasada „szybkiego procesu”, czyli osądzenia w „rozsądnym czasie”
Jakoś ta rekordowa ilość sędziów w Polsce nie przekłada się na sprawność systemu, przeciwnie bijemy też rekordy w przewlekłości postępowań sądowych i długości tymczasowego aresztowania. To absolutny hit na liście spraw polskich w Strasburgu. ETPC rozpatrywał sprawy, które przed polskimi sądami ciągnęły się ponad 20 lat. W sprawach o nadużywanie tymczasowego aresztu rekordzistą jest Adam Kauczor podejrzany o morderstwo i nielegalne posiadanie broni przesiedział w tymczasowym areszcie prawie 8 lat. W 2007 r. Trybunał stwierdził naruszenie Konwencji w 32 tego typu sprawach, w 2008 r. – w 33, a kolejnych 90 zostało zakomunikowanych rządowi (aktualniejszych danych nie znalazłam)

Każde ciało uderzone łomem, nie ma prawa stawiać oporu. (Murphy)

· zasada domniemania niewinności
Zasada ta jest zagwarantowana przez Art. 42 ust.3 Konstytucji, a także przez prawa miedzynarodowe, których sygnatariuszem jest Polska jak art 6 ust. 2 i zmiany Protokol 3, 5, 8 Europejskiej Konwencji O Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Sąd Najwyższy w Postanowieniu z dnia 5 pazdziernika 1996r.: „Istota domniemania niewinności sprowadza się jak wiadomo do tego, że oskarżony jest w procesie karnym uważany za niewinnego, dopóki nie udowodni się mu winy, przy czym związana ściśle z domniemaniem niewinnosci jest zasada in dubio pro reo w art.5 & 2 k.p.k., nakazuje rozstrzygnąć nie dające się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego. Oznacza to, ze udowodnienie winy oskarżonemu musi być całkowite, pewne i wolne od wątpliwości.”

Cytat z wyroku ETCP w Strasburgu Garycki v Polska z dnia 7.02.2007r. którą Polska przegrała.

Zdaniem ETPC - „wystarczające jest jeśli nawet z ogólnego rozumowania Sądu... wynika przekonanie o winie oskarżonego. Przedwczesne wyrażenie takiej opinii prowadzi do naruszenia.”

W praktyce prokuratur i sądów normalką jest już nawet nie „rozumowanie” ale werbalizowanie na piśmie opinii o winie oskarżonego. Np już na etapie dochodzenia czy śledztwa, we wnioskach o zastosowanie czy przedłużenie aresztu tymczasowego prokurator często argumentuje, że wina delikwenta nie podlega dyskusji , a sąd przychylając się do wniosku w uzasadnieniu mniej więcej tak samo.

Często też podczas rozprawy zachowanie i działania sędziów wskazują i sugerują, że jeszcze proces nie zakończony, a sędzia już wie, że oskarżony jest winny. W stosunku do recydywy sędziowie pozwalają sobie na dużo więcej, no bo kto będzie się przejmował prawami kryminalisty.
Bezprawną praktyką jest też ujawnianie wizerunku oskarżonego, zanim zapadnie prawomocny wyrok.

Zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego jest jedną z gwarancji najczęściej pogwałcanej w sądach. Wynika to z nadużywania i pokrętnej, sofistycznej interpretacji zasady tzw. swobodnej oceny dowodów.
Praktycznie sędzia może „swobodnie” ( nie „dowolnie” !) uznać za dowód każdy nonsens i fantazję - patrz przykłady dot. uzasadnienia wyroku. I zawsze może się powołać na swoją niezależność i niezawisłość w „swobodnej ocenie dowodów”. Teoretycznie ta „swoboda” jest wprawdzie ograniczona Konstytucją i ustawami, a także logiką i faktami, ale takimi drobiazgami sędziowie nie zawracają sobie głowy. Te praktyki sędziów ułatwia system protokołowania przebiegu rozprawy. Nie protokołuje się wyjaśnień verbatum, a sędziowską interpretację tych wyjaśnień. Szczególnie jeżeli sędzia jest przekonany o winie oskarżonego i nie przestrzega zasady domniemania niewinności, pozwala mu to odpowiednio do tych przekonań manipulować na bieżąco treścią wyjaśnień świadków i oskarżonych. Teoretycznie można złożyć wniosek o sprostowanie, sędzia w odpowiedzi odmownej – standard - przypomni, kto tu rządzi i stwierdzi, że protokół rzetelnie odzwierciedla to, co było powiedziane na rozprawie. Stąd też bierze się solidarny opór korporacji sędziowskiej przeciwko nagrywaniu przebiegu rozpraw, które to nagrywanie od dziesięcioleci jest standardem w demokracjach Europy i na świecie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 10 lip 2010, 16:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/411/mity-i-h ... -czesc-iii

Ciąg dalszy opowieści o sądach pełnych nieprawości wołających o pomstę do nieba.

Obrazek
Obraz Temidy pod rządami Platformy Obywatelskiej.


Kopia artykułu:

Mity i hity : Trzecia władza i państwo prawne, część III
faxe, 9 lipca, 2010 - 17:34

· prawo oskarżonego do odwoływania się do sądu wyższej instancji

Konstytucja gwarantuje dwuinstancyjność postępowania sądowego. Kontynuując powyższe rozważania, załóżmy, że teraz już skazany, odwołuje się do wyższej instancji i zarzuca „dowolną” a nie „swobodną” ocenę dowodów. Sąd odwoławczy ocenia m. innymi nie faktyczne wyjaśnienia świadków i oskarżonych, a właśnie tę interpretację sądu meriti z protokołów rozprawy.

Do tego w praktyce akta czyta nie cały skład sądu odwoławczego, a tylko jeden sędzia sprawozdawca i to on sporządza sprawozdanie dla pozostałych sędziów. Tak więc od rzetelności i faktycznego zapoznania się z aktami sprawy, zapatrywań prawnych, interpretacji prawa i rzetelnej i uczciwej oceny działań sądu meriti sędziego sprawozdawcy, zależy wiedza o sprawie reszty składu sędziowskiego.

Skala bezprawia, bezkarności i arogancji jest mniejsza w sądach apelacyjnych, niż w sądach rejonowych i okręgowych. Stąd zdarza się uznanie zarzutów apelacji. Ale do przestrzegania powyżej omówionych zasad rzetelnego procesu i tym sądom bliżej do chińskiego czy rosyjskiego standardu.

Sąd apelacyjny nie sporządza protokołu z faktycznego przebiegu rozprawy i nie zawiera on argumentacji stron. Do niedawna też sprawy apelacyjne odbywały się bez udziału apelanta. Standardem jest przeznaczanie na rozprawę 15 – 30 mimut. Trudno w takim czasie zmieścić nawet argumentację stron, a cóż dopiero ocenić rzetelnie często dziesiątki tomów akt!

Po odrzuceniu apelacji ewentualnie można złożyć kasację do SN, za pośrednictwem sądu apelacyjnego. Kasację musi sporządzić adwokat. Bardzo często zdaża się, że adwokat ( nie tylko z urzędu) odmawia sporządzenia takowej. Nazywa się to brak podstaw. Ciekawe, że adwokatom, którzy nie widzą podstaw, umykają często ewidentne bezwględne podstawy odwoławcze. Jak już przezwyciężymy tę przeszkodę odpowiednią stymulacją finansową, znalazłwszy innego adwokata, kasacja jest w SN. Nie ma co robić sobie za wielkich nadziei i pamiętać, że i tutaj o sprawiedliwość i sprawiedliwych nie tak łatwo.
Podobnie jak w sądzie odwoławczym skład sędziowski SN zapoznaje się tylko, z „wyciągiem” z akt sprawy, sporządzonym przez sędziego sprawozdawcę.
Postępowanie kasacyjne, ma odmienny charakter od merytorycznego rozpoznawania sprawy w pierwszej i drugiej instancji (apelacyjnej). Praktycznie rolą sądu kasacyjnego jest kontrola legalności zaskarżonego orzeczenia, nie zaś kontrola prawidłowości ustaleń faktycznych.
Czyli te wspomniane przy rozważaniach o uzasadnieniu wyroku, „swobodne” ustalenia sądu meriti, zaaprobowane przez sąd drugiej instancji, praktycznie nie podlegają ocenie SN. Orzekanie merytoryczne jest w Sądzie Najwyższym z zasady incydentalne. Do stycznia 2007r. SN po uznaniu kasacji za „oczywiście bezzasadną” nie musiał uzasadniać swojego stanowiska.

Tak więc ta dwuinstancyjność de facto nie jest żadną gwarancją konstytucyjną, ponieważ w przeważającej mierze zależy nie od reguł prawnych i zasadności zarzutów, a od zwykłego fartu, szeroko pojętej przyzwoitości sędziego sprawozdawcy, no i od polityki, ponieważ chociażby uznanie wszystkich zasadnych apelacji sparaliżowałoby kompletnie ten system. No i ten PR !!! Szanse więc na sprawiedliwy i rzetelny wyrok są niewiele większe, niż na wygraną w totka.

Rzeczpospolita, Tomasz Pietryga 22-05-2010
Sąd w wyroku przekleił akt oskarżenia prokuratury. Część środowiska nie widzi w tym nic złego. Sprawa obnaża niedostatki systemowe sądownictwa.
Tak się zdarzyło podczas procesu tzw. mafii futbolowej przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu, który zakończył się w czwartek.
Podczas procesu jeden z adwokatów zarzucił sądowi I instancji, że ten, pisząc uzasadnienie do wyroku w tej sprawie, niemal w 95 proc. skopiował akt oskarżenia prokuratury w części dotyczącej opisu stanu faktycznego.
– Podniosłem ten zarzut w apelacji, przedstawiłem też graficzne zestawienie dokumentów potwierdzających, że taka sytuacja miała miejsce – mówi adwokat Maciej Urbański, jeden z obrońców.
Wyroku jednak nie uchylono.

►►► Mit Trzeci: Sąd kontroluje działania prokuratorów, a podczas procesu weryfikuje ustalenia śledztwa.

Trudno przedstawiając śmiertelną zapaść Trzeciej Władzy, nie poświęcić paru akapitów organom ścigania. Nie mają one najlepszej prasy. Pewnie dlatego, że massmedia rzetelniej przedstawiają sprawy dotyczące bezprawia w prokuraturach i policji. Podtrzymują natomiast popularny mit, iż organy ścigania, może i mają coś za paznokciami, ale przecież proces przed sądem gwarantuje zweryfikowanie wszystkich ustaleń śledztwa, a jeżeli coś jest nie w porządku niezależny i niezawisły sąd zajmie stanowisko.

Wszystko co przedstawiłam powyżej zaprzecza temu mitowi.

W teorii dwie strony i sędzia postępowaniu sądowym, mają określone zadania, a granice działań są jasno wyznaczone przez prawo – poszukiwanie prawdy i ukaranie ew. winnego – co mają czynić w interesie społeczeństwa. Tymczasem rzeczywistość najczęściej odbiega daleko od teorii i lansowanej w masmediach bajce, że tak to się odbywa. Tak sędziowie jak i prokuratorzy uzurpują sobie często prawo do działania niezgodnego z przepisami kodeksów, czyli łamią prawo w imię arbitralnie pojmowanego, nie mającego odzwierciedlenia w faktach i poszukiwaniu prawdy.

Pomimo formalnej proklamacji zasady kontradyktoryjności i zagwarantowania tej zasady w Konstytucji i ustawami, w istocie prokurator, sąd i także często niestety obrońca ( szczególnie z urzędu) działają w jednolicie, nieetycznie i niemoralnie przez nich rozumianym interesie wymiaru sprawiedliwości, w którym ważna jest przede wszystkim efektywność ścigania i ukarania, a nie poszukiwanie prawdy i sprawiedliwości.

Prokuratorzy często nie szukają winnych, a wsadzają kto pod ręką , często delikwenci to ludzie z kryminalną przeszłościa, a wiadomo jaki niezawisły i niezależny sąd swobodnie da wiarę i poważnie weźmie, to co oskarżony, często recydywista zarzuca prokuratorowi. To wg sędziów absurd.

Tak więc sfałszowane, sfabrykowane czy wymuszone zeznania, często poparte opinią naukową dyspozycyjnego biegłego, nie trzymające się kupy oskarżenia, na rozprawie sądowej zbyt często zamiast weryfikacji, jak nakazuje prawo i przyzwoitość, otrzymują namaszczenie „swobodną” oceną sędziego i od tego momentu z absurdów, fałszerstw i picu, zamiejają się w „ustalone fakty i obiektywną prawdę”, czyli stają się dowodem, niezbędnym alibi żeby „nibysprawiedliwości” stało się zadość.

Kilkadziesiąt przykładów sfabrykowanych dowodów przedstawiłam na podstawie akt sprawy we wcześniejszych notkach dot. sprawy mojego brata. Weryfikacja sądów PIECIOKROTNA – odbyła się tak: sąd meriti większości wogóle ich nie ocenił, czyli sąd dysponował opiniami, zeznaniami etc, ale umknęły jego uwadze(sic), a SA ( dwukrotnie) i SN ( dwukrotnie) powoływały się na ocenę sądu meriti, której nie było i twierdziły, że żadnych uchybień nie znalazły.

Czyli namaszczone swobodnym olaniem, już nawet nie oceną, fałszerstwa prokuratury i biegłych, przeistoczono w ustalone fakty. Po tym zabiegu podnoszenie ponownie zarzutów fałszerstwa dowodów i opinii gdziekolwiek, jest załatwiane jednym zdaniem: Sąd meriti, SA i SN pięciokrotnie oceniały te zarzuty i nie znalazły uchybień.

Polecam lekturę: Krzysztof Szwagrzyk, Prawnicy czasu bezprawia: sędziowie i prokuratorzy wojskowi w Polsce 1944-1956, Kraków, Wrocław 2005, Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Towarzystwo Naukowe Societas Vistulana, ISBN 83-88385-65-8

Z oczywistych przyczyn, nie ma opracowań tego typu dot. okresu od 1989r. Natomiast tysiące przykładów bezprawia prokuratur m. innymi na tym portalu

http://www.aferyprawa.com/index2.php?p= ... rokuratura


►►► Mit Czwarty: Ławnik jest przedstawicielem społeczeństwa w postępowaniu sądowym

O ile poprzednie mity o Trzeciej Władzy, opisane powyżej mają jakiś niewielki element prawdy, o tyle mit o ławnikach można w 100% włożyć między bajki. Jest to obciążająca kieszeń podatnika totalna farsa, ewidentna pozostałość PRL-u.

W założeniu to właśnie obecność ławników w postępowaniu sądowym ma zapewnić kontrolę społeczeństwa nad działaniami sądów. Ławnik zasiadający w składzie sądu ma teorytecznie takie same uprawnienia jak sędzia ( z jednym wyjątkiem, nie może przewodniczyć rozprawie sądowej). Niestety i w tym przypadku teoria i prawo nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Jestem ciekawa, czy ktoś słyszał o ławniku mającym inną opinię, niż sędziowie zawodowi? Głosował podczas narady innaczej, niż sędziowie zawodowi? Zgłosił sprzeciw przeciwko bezprawiu na sali sądowej? Zadawał pytania?

Ja słyszałam o jednym, w procesie zomowców odpowiedzialnych za śmierć górników w kopalni Wujek. Podczas narady ławnik zgłosił sprzeciw, kiedy reszta składu sędziowskiego z przewodniczącą sędzią Aleksandrą Rotkiel podjęli decyzję o uniewinnieniu.

Szef Sądu Okręgowego nie zdzierżył takiej niezależności i zażądał odwołania tego ławnika !

Autorytety prawnicze wmawiają nam, iż ławnik w Polsce jest odpowiednikiem ławy przysięgłych. To już kompletny absurd i robienie wody z mózgu.

W naszym systemie wybrany w gminie ławnik, umieszczany jest na liście sądu i może ławnikować w tym sądzie do usranej. Czyli jest ławnikiem zawodowym, atrapą, a ławnikowanie jest sposobem na dorobienie do nędznej pensji, emerytury czy renty, a nie bycie przedstawicielem społeczeństwa. Aktywność ławnika podczas procesu ogranicza się do statystowania i nic po za tym, bo wiadomo, że jak weźmie sobie do serca tę społeczną kontrolę, to fora ze dwora.

Ława przysięgłych wybierana jest przez strony – oskarżyciela i obrońcę z puli obywateli wygenerowanej losowo na potrzeby jednego konkretnego procesu. Ława przysięgłych ciężko pracuje podczas procesu, bo to ława przysięgłych, a nie sędzia wydaje orzeczenie o winie lub niewinności, a w niektórych jurysdykcjach również wydaje wyrok. Rolą sędziego jest czuwanie nad przestrzeganiem prawa przez strony i gwarantowanie rzetelnego przebiegu procesu.

►►► Mit Piąty: Rzecznik Praw Obywatelskich pomoże

Każdy, kto przeszedł ciernistą i zaminowaną drogę w wymiarze sprawiedliwości i sprawa jego zakończyła się prawomocnym wyrokiem, czy orzeczeniem sądu, może szukać pomocy u RPO. Stoi on na straży m.in. przestrzegania praw i gwarancji, o których tutaj mowa. Rzecznik zajmuje się sprawami pogwałcenia podstawowych wolności we wszystkich dziedzinach życia publicznego. Stąd tylko niewielka część pracowników zajmuje się sprawami dot. wymiaru sprawiedliwości i ta część działalności RPO jako najmniej „sexy” jest traktowana zdecydowanie po macoszemu.

Fachowcy-prawnicy działający w imieniu Rzecznika muszą odpowiedzieć na każdą skargę. Przy tej wstępnej obróbce oceniana jest zasadność skargi i prawie połowa zostaje odrzucona bez badania. Pozostałe czyli przyjęte skargi są badane.

Badanie polega na przesłaniu skargi do skarżonego sądu czy prokuratury i oczekiwaniu na odpowiedź. W ponad 90% wyjaśnienia skarżonych ( prokuratury czy sądu) są wystarczające, aby BRPO uznało sprawę za załatwioną. Czyli de facto nie RPO, a skarżony ustosunkowuje się, oczywiście negatywnie do skargi.

Na skargi odrzucone we wstępnej obróbce BRPO odpowiada wg poniższego szablonu:
1. Sąd i prokuratura nigdy się nie myli
2. Sąd i prokuratura nigdy nie nie działa niezgodnie z prawem
3. Jeżeli sąd i prokuratura myli się lub działa niezgodnie z prawem, to i tak – punkt 1 lub 2 + jest to subiektywne przekonanie skarżącego – wielce uciążliwe i irytujące dla odpowiadającego. Rzecznik nie widzi podstaw do podjęcia sprawy.
4. Jeżeli sąd i prokuratura nadal myli się lub działa bezprawnie – na ponowne wystąpienie – w poprzedniej korespondencji wyraźnie poinformowaliśmy + pkt 3
5. Nawet jeżeli Rzecznik mógł podjąć sprawę – dalej jak w pkt – wybierz 1,
2, 3 lub 4
We wszystkich 5 możliwościach meritum skargi i tak nie ma żadnego znaczenia. Odpowiadający i tak nie zadał sobie trudu przeczytania skargi.

Taki sam mniej więcej szablon obowiązuje w sprawach badanych poprzez odpowiedź skarżonego, różnica polega na dokooptowaniu odpowiedzi skarżonego do szablonu.

Z ogólnej liczby skarg dot. sądów i prokutratur, tylko w około 4,5% BRPO przegląda akta sprawy, czyli jako tako zapoznaje się ze sprawą. W jakim % tych badanych skarg BRPO znajduje uchybienia nie wiadomo.

W sprawie, którą znam na dziesiątki zarzutów łamania prawa przez sądy (to taki ładny eufemizm na zwykły "bandytyzm", że pozwolę sobie użyć wyrażenia, które użył sam Pan dr J.Kochanowski) badanie i ocena ta, sprowadziła się do sofistycznego wywodu popartego psudo-aksjomatami, bez odniesienia się konkretnie do nawet jednego zarzutu, iż zdaniem RPO nie doszło do uchybień, "...ponieważ podnoszone zarzuty...co do zasady zaakceptowane zostały przez sąd II instancji...”

Jakoś ten fachowiec uzasadniający odmowę podjęcia sprawy zapomniał, iż zgodnie z prawem tylko sprawy, które przeszły apelację, można skarżyć do RPO. A więc we wszystkich skarżonych sprawach podnoszone zarzuty, co do zasady musiały być najpierw zaakceptowane przez sąd II instancji.

Dla idealistów i naiwniaków załączam kilka komentarzy na Blogu RPO Salon24

Brawo ten Pan!
1/ To 3ci wpis i ))))
Panie ja podatki płacę i mam w nosie Pańską troskę o obywateli Iranu, którzy brydżystę zamienili na rozmodlonego fanatyka, a gdy ich obu już nie ma to postanowili poszukać trzeciej drogi.
Jaja Pan sobie robisz za państwową kasę?
2/ Przeczytaj Pan 2 teksty, które znajdują się pod Pańskim (Leski i manipulator Rybitzki), to się Pan dowiesz w jakim kraju Pan żyjesz i prawami, których obywateli, powineneś się Pan zajmować.
3/Rząd Pan prosił o zajęcie się polityką zagraniczną?
Znajdź sobie Pan szybko jakiej konstytucyjne zamocowanie, to bedziesz Pan się mógł tak bujać dalej.
Hihi, krajowe lemingi praw nie posiadją, tylko instynkt stadny?
4/ A teraz blokuj Pan mnie i wycinaj, choć notabla godność nie pozwali Panu myślę na czytanie tych komentarzy - poziom denny:
ale... jaki post taki komentarz.
pozdr moje źle wydane podatki
2009-07-03 08:33
quahadi

Gdyby instytycje państwa dobrze funkcjonowały, pan byłby zbędny
W USA nie ma ombudsmena, bo jest on niepotrzebny. Sądy i policja działają szybko i sprawnie, w razie potrzeby ogromna rzesza różnych organizacji pozarządowych pomoże obywatelowi w każdej sprawie.
Sam fakt, że istnieje instytucja RPO oznacza, że państwo źle funkcjonuje, jego organa nie wykonują właściwie swoich powinności, więc obywatel musi mieć dodatkowy organ, który mu pomoże.
Dlatego nie odkrył pan Ameryki. Polska jest państwem bezprawia, sądy wydają wiele absurdalnych wyroków, przewlekają sprawy w nieskończoność i nikogo to nie dziwi.
2009-07-25 20:09
jazmig

Łata na łacie, na łacie łata
To jest dość przykre, ale w koncu zapytam. Dlaczego RPO, ktory dysponuje ogromnymi środkami i mozliwościam, do dziś nie sformułował wniosków, co do istoty polskiego kryzysu. Przyjmujecie skargi, obsługujecie tysiące spraw z róznych dziedzin, wydajecie opinie, zamawiacie ekspertyzy, uczestniczycie w spotkaniach itd. itp. Chciałoby sie powiedzieć, że jesteście instytucja, która najlepiej powinna widzieć korupcyjne mechnizmy życia państwowego, erozję prawa, mnożenie prawa ponad miare, sprzeczność prawa, niewydolność sądów, instytucji państwowych itd. Pan Rzecznik pełni swoją funkcję już 3,5 roku. I oto wybucha afera, a RPO ogłasza ni stąd, ni zowąd, że w Polsce trzeba dokonać "reformy procesu stanowienia w Polsce prawa". Pomijając, że Rzecznik wygłasza truizm, to o czym wie każdy obywatel, nie dysponujący przecież biurami, budżetami, prawnikami etc., to sama diagnoza nie dotyka istoty problemu. Każde uszczelnianie, np. silnika czy dziurawego kadłuba, jest tylko prowizorką, tymczasowym środkiem zaradczym. Bardzo szybko pojawi się druga dziura w kadłubie, a silnik zacznie przepuszczać olej w innym miejscu. Istotą naszych problemów jest partyjniacka ordynacja wyborcza, która generuje korupcyjny, patronacki, mafijny system polityczny. Wszelkie reformy w Polsce trzeba rozpoczynać od zmainy systemu politycznego, czyli - trzymając się naszego przykładu - wymiany silnika lub nowego kadłuba. W przeciwnym razie, będzie pan biegał, Panie Rzeczniku, po pokładzie i próbował zatykac dziury. Tak jak Flip i Flap na niemym filmie z epoki, z ta róznicą, że komicy rozsmieszali, a Pan - bardzo mi przykro - zaczyna budzić politowanie.
2009-10-03 17:03
slalom24

Wątpliwość
"Proszę mi wierzyć, że RPO jest zainteresowany wszystkim, co dotyczy praw człowieka - w Polsce..."
Czyżby?
Proszę mi zatem wyjaśnić, jak to zainteresowanie przekłada się na praktyczne działania RPO w sprawach:
- bicia, kopania i duszenia przedsiębiorcy /podczas realizacji przez niego kontraktu wyposażania restauracji/ przez kilkunastu policjantów i strażników miejskich w dniu 31.08.2001 r. w Poznaniu?
- zakłócania przez umundurowanych funkcjonariuszy policji leczenia pacjenta z atakiem serca na sali ratunkowej szpitala /pacjent nie popełnił żadnego czynu zabronionego/, a następnie, gdy pacjent w lęku sercowym odepchnął funkcjonariusza od łóżka, oskarżenie go o czynną napaść na policję i wysłanie go na 6-tygodniową obserwację psychiatryczną do szpitala dla psychicznie i nerwowo chorych - pażdziernik 2003 r.,
- zaaresztowanie w wigilię 2004 r. przedsiębiorcy /prawie na 4 miesiące/ bez żadnych dowodów /poza tandetnymi pomówieniami funkcjonariuszy/ najprawdopodobniej na zlecenie konkurencji biznesowej, powiązanej ze służbami i prokuraturą, a następnie - w celu uniemożliwienia przeprowadzenia postępowania dowodowego - umieszczenie tego przedsiębiorcy na obserwacji psychiatrycznej i stwierdzenie u niego nieistniejących urojeń oraz umorzenie sprawy /przedsiębiorca ten jako rzekomy paranoik przez prawie 10 lat wyposażał szpitale psychiatryczne w Polsce i otrzymywał polecające referencje od psychiatrów-dyrektorów szpitali za prace o wartościach setek tysięcy złotych/,
- fałszywe oskarżenie człowieka nie będącego stroną umowy kredytowej i którego podpis na umowie został sfałszowany /co organa ścigania ustaliły/ o wyłudzenie kredytu z banku, a następnie wydanie postanowienia o aresztowaniu go i listu gończego za nim oraz ściganie go z pomocą antyterrorystów wyposażonych w broń maszynową /kwota kredytu 3.520 zł, kredyt sprzed 10 lat/.
We wszystkich tych przypadkach Pańscy pracownicy nie stwierdzali naruszenia praw człowieka i obywatela.
Natomiast Pan nie odpowiada na listy dotyczące nieprawidłowości w pracy Pana podwładnych. Cóż to, oni mają immunitet, czy co? Nic mi nie wiadomo, aby obejmowała ich ustawa o usp.
I ile czasu potrzebuje Pański urząd na udzielenie informacji publicznej? Zgodnie z ustawą, jest to 14 dni.
Tak na marginesie, ilu byłych prokuratorów wojskowych pracuje w zespole ds. karnych Urzędu? I jak liczna jest ta jednostka organizacyjna?
I czy 46 wniosków o kasacje w sprawach karnych sporządzonych przez zespół ds. karnych Biura RPO w 2008 r. to nie jest jednak zastanawiąjąco mało, biorac pod uwagę fatalny stan wymiaru sprawiedliwości w Polsce? Wszak w tej ostatniej sprawie stanowczo się Pan wielokrotnie wypowiadał.
Będę zaszczycona odpowiedzią, tym bardziej, że czekam na nią już od 2006 r.
Z poważaniem
2009-07-03 08:03
rebeliantka

RPO

Bardzo interesująca i potrzebna dyskusja.
Podpisuję się pod wezwaniem Maryli, iż sprawy naprawdę ważne i najważniejsze dla Polski leżą odłogiem.
Ustawowym obowiązkiem RPO jest czuwanie, aby prawa i wolnosci obywateli polskich nie były naruszane.
I tego oczekujemy od RPO. Proszę pochylić się nad naszymi sprawami.
Tak na marginesie dlaczego właśnie Iran? A nie Rosja? czy Honduras? Chiny itd itd.
Zgodnie z treścią ustawy o RPO KAZDA skarga skierowana do RPO POWINNA być rozpatrzona.
W związku z powyższym, frapująca i kuriozalna jest odpowiedź udzielona Rebeliantce: „Czy zaś "46 kasacji" to "tylko"? Biuro RPO, dość skromne kadrowo, nie zweryfikuje wszystkich orzeczeń sądów, ani tym bardziej sądów nie zastąpi. Nie po to zresztą zostało powołane. Ale obiecuję przyjrzeć się szczegółom.”

Rebeliantka wyraziła zdziwienie, iż na 13 567 podjętych spraw z 35 043 wniosków, które wpłynęły w 2008 RPO wniósł tylko 46 kasacji. Oczywiste jest tu unikanie odpowiedzi na konkretne pytanie i kazuistyka odpowiadającego.
Nikt nie wymaga od RPO „weryfikacji wszystkich orzeczeń sądowych” czy zastępowaniu sądów, natomiast wymaga się od RPO rozpatrzenia, każdego wniosku, który wpłynął do Biura RPO i w ramach tych obowiązków, jeżeli zachodzi potrzeba – zweryfikowanie orzeczeń sądów. Do tego RPO zostało powołane i z tych obowiązków się nie wywiązuje. Jeżeli braki kadrowe uniemożliwiają RPO wywiazywanie się z ustawowych obowiązków, to albo trzeba powiększyć kadrę albo skończyć z tą farsą.
Faxe
Alimentacyjna dyskryminacja mężczyzn

Z całym szacunkiem dla kibiców, niepokoi mnie - i to nie tylko osobiście, ale także na gruncie zabraniającej dyskryminacji Karty Praw - sposób orzekania o obowiązku alimentacyjnym przez polskie sądy. Otóż, ta procedura jest wściekle sprzeczna z jakimkolwiek pojęciem praworządności, a przypomina westerny, w których bandyta przyjeżdżał i zabijał bezbronnego farmera, gdyż ten nie spłacił raty za ziemię kupioną od państwa.
Abstrahując od własności publicznej i państwowej, szaleńczym gwałtem na sprawiedliwości jest pozostawienie w rękach sędziów (zwykle sędzin) tzw. oceny zdolności zarobkowych alimentodawcy. Aby nie być gołosłownym: prawo pozwala na zajęcie do 60% dochodów osoby zmuszonej do płacenia alimentów. Czyli ile? Ano, tyle co pani ciocia z sądu zażyczy.
Przykłady? Jeden, prosty. Dziennikarz pracujący na umowę o dzieło. 1500 miesięcznie brutto. Pani sędzia orzeka: 700 złotych alimentów. Pan jest młody (młody! 40 lat!), se pan poradzi.
Przykład inny. Przedsiębiorca, któremu firma zbańczyła. Rok temu zarabiał 10.000 PLN, od pół roku jest na zasiłku dla bezrobotnych, bank mu zlicytował dom, samochód, wszystko. Pani - ciocia - sędzina orzeka: z PIT-u wynika, że dziesięć tysięcy na miesiąc, to płać pan żonie 6k.
Nie może? To do więzienia.
To nie są wymysły. To z osobistego doświadczenia wzięte historie (oczywiście humorystyczne trochę jest to, że w takiej samej sprawie sędzina nie przyjmuje jako dowodu zeznania PIT-37). I TO są sprawy, którymi powinien się zajmować RPO. Nie zasłaniając się procedurami indywidualnego postępowania odwoławczego. Albowiem to nie są skazy indywidualnych przypadków, lecz choroba całego systemu prawnego, gwałcącego prawa jednostek w imieniu tak zwanego prawa.
2009-09-05 01:06
Enoder

Niech się Pan w końcu weźmie do roboty, a nie tworzy wokół swojego stanowiska PR-owskiego blichtru. Nie raczycie nawet odpowiedzieć na konkretny wniosek o zajęcie stanowiska w sprawie nieprawidłowości w działaniach ZUS. Panie Rzeczniku jest pan ponoć jak Pan twierdzi osobą stanowczą i rzeczową, to niech Pan w końcu poinformuje społeczeństwo ile zarabia RPO w naszym biednym kraju targanym gigantycznym deficytem.

@ Pan RPO

A ja chciałabym uzyskać konkretne odpowiedzi na moje pytania. W skardze złożonej w BRPO zarzucałam, że prawa i wolności mojego brata są gwałcone, ponieważ nie ma dostępu do akt sprawy, m in sąd odmawia zrobienia kopii zapisów video i audio ze sprawy – obraza art.156 & 1 kpk
Stronom, podmiotowi określonemu w art. 416 obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta sprawy sądowej i daje możność sporządzenia z nich odpisów.
§ 2. Na wniosek oskarżonego lub jego obrońcy wydaje się odpłatnie kserokopie dokumentów z akt sprawy. Kserokopie takie można wydać odpłatnie, na wniosek, również innym stronom, podmiotowi określonemu w art. 416, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym. Poniżej odp. w Pana imieniu
„ W odpowiedzi na kolejne wystapienia, z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich informuję, iż Rzecznik nie ma możliwości podjęcia działań w opisywanych sprawach.
W zakresie udostępnienia kopii zapisu video z rozprawy, to kwestia ta dotyczy administracyjnej działalności sądu i podlega kontroli przez instancję nadrzędną.
Tak więc może Pani rozważyć zwrócenie się do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z prośbą
o wyjaśnienie sprawy...”
Czy uniemożliwianie dostępu do akt, w tym zapisów video i audio jest „administracyjną działalnością sądu” czy podstawowym prawem człowieka zagwarantowanym Konstytucją i przywołanymi przepisami kpk?
Druga skarga dotyczyła jeszcze poważniejszego łamania praw podstawowych i wolności brata, a mianowicie odmowy dostępu do akt niejawnych, które były podstawą ustaleń co do sprawstwa i winy, o których brat dowiedział się po zapadnięciu wyroku, a więc nie był nigdy z nimi zapoznany. Obraza art 156 kpk
§ 4. Jeżeli zachodzi niebezpieczeństwo ujawnienia tajemnicy państwowej, przeglądanie akt, sporządzanie odpisów i kserokopii odbywa się z zachowaniem rygorów określonych przez prezesa sądu lub sąd. Uwierzytelnionych odpisów i kserokopii nie wydaje się, chyba że ustawa stanowi inaczej.
art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych wskazuje, że zasady udostępniania akt zawierających materiał dowodowy stanowiący tajemnicę państwową lub służbową oraz sposób przeprowadzania takich dowodów w postępowaniu karnym regulują przepisy Kodeksu postępowania karnego Odp w Pana imieniu „..Jeśli chodzi zaś o dostęp do akt, w zakresie w jakim były one niejawne , to kwestie te reguluje ustawa o ochronie informacji niejawnych, gdzie podstawowym warunkiem takiego dostępu jest posiadanie stosownego certyfikatu...” Czy ta odpowiedź oznacza, iż tylko oskarżeni posiadający „stosowny certyfikat” mogą posiąść dostęp do akt niejawnych w swojej sprawie, które są podstawą dla sądu do oceny sprawstwa i winy?
Czy też działania sądu są łamaniem podstawowych praw i wolności – tutaj . prawa do obrony? Wyrokiem z dnia 28 kwietnia 2009 r. w sprawie Rasmussen przeciwko Polsce (skarga nr 38886/05) Europejski Trybunał Praw Człowieka po raz już piąty stwierdził naruszenie w polskim postępowaniu... prawa do rzetelnego procesu, poprzez naruszenie zasady równości broni oraz prawa do skutecznej obrony, a to przez nałożenie na osobę ograniczeń w dostępie do materiałów niejawnych.
Patrz też - Postanowienie SN z dnia 22 lutego 2007 r., sygn. V KK 181/06 Czy Pan rzeczywiście upoważnia prawników swojego Biura do wypisywania takich bzdur w swoim imieniu?
Faxe

@Autor
Z całym szacunkiem, ale Irańczycy nie są polskimi obywatelami, a czy akurat protestujący na ulicach mają rację też można mieć poważne wątpliwości. Proponuje zająć się naszymi sprawami. Jesteśmy już tak super krajem, że obywatele polski nie potrzebują pomocy? Sami sobie nie pomożemy, to nikt nam nie pomoże.
Jak się posuwa sprawa korporacji zawodowych? Co ze sprawą dodatkowego opodatkowania na rzecz służby zdrowia przedsiębiorców pracujących na etacie?
Pozdrawiam
2009-07-03 10:51
Grim Sfirkow


►►► Co dalej ?

Nie znam statystyk ( jawność i przejrzystość się kłania), ale pewnie można śmiało założyć, iż dzisiaj co najmniej 75% sędziów dostało ten stołek jeszcze w PRL-u. Pranie mózgów i stare przyzwyczajenia dalej aktualne, wiadomo czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Młodzi sędziowie to ich wychowankowie, którzy nierzadko w wieku 30 lat, będąc kompletnymi żółtodzibami, dostają władzę decydowania o "być albo nie być" drugiego człowieka, nie mając żadnych życiowych narzędzi, aby ją pełnić, poza studiami i aplikacją. Co więcej ich morale i etyka zawodowa nie przeszły żadnej weryfikacji, a dostają to stanowisko dożywotnio. Sędziowie sami się wybierają, kontrolują i oceniają, np do nich należą wszelkie decyzje o administrowaniu sądami, o awansach sędziów, przydziałach do wydziałów, ocenie ich pracy.

„proszę mnie nie rozśmieszać ! Reformy! Chyba, że ma Pan na myśli takie barchanowe jakie w zimie nosiła moja babcia.” Internauta

Jakakolwiek próba zmian, postrzegana jest przez to środowisko jako zamach na sędziowską niezawisłość i niezależność. To jest najczęściej jedyna okazja, kiedy sędziowie przypominają sobie, że podlegają Konstytucji i ustawom, solidarnie podnosząc larum o zamachu na niezależność i niezawisłość. A imunitet, niezależność i niezawisłość przekłada się często na totalną bezkarność i brak odpowiedzialności.
Prokuratorskie przywileje nie mają umocowania w Konstytucji, ale w praktyce różnica jest żadna. Dokładnie tak jak sędziowie, są nietykalni i stoją ponad prawem.
Jak jest, każdy widzi: jest źle - mówi jeden z młodych warszawskich sędziów. - A najlepszym dowodem na to jest fakt, że mówiąc te słowa, wolę pozostać anonimowy...
http://www.aferyibezprawie.org, 20 czerwca 2010
Dzień 19 czerwiec był 33 i ostatnim dniem protestu. Po wspólnym spotkaniu i zaproszeniu dziennikarzy, wraz z przyjaciółmi z Warszawy udaliśmy się na teren Sejmu RP. Naszym zamiarem było oddanie hołdu parze prezydenckiej oraz wszystkim ofiarom katastrofy. Napotkaliśmy jednak na opór ochrony naszych "Wybrańców Narodu". Przeszkadzała im nawet flaga Rzeczpospolitej. Pomimo tych trudności pozostawiliśmy na terenie Sejmu RP - Krzyż z biało czerwoną flagą oraz zapaliliśmy znicze. Po zmówieniu modlitwy i odśpiewaniu hymnu powróciliśmy na miejsce protestu.
Obecnie oczekujemy na zaplanowane spotkanie z Sejmową Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka w celu przedstawienia permanentnych oszustw dokonywanych przez sędziów i prokuratorów RP. Jeśli do takiego spotkania nie dojdzie to po 7 tygodniach wracamy pod Sejm RP.
Napewno opór społeczny przeciwko oszustwom sądowo - prokuratorskim będzie kontynuowany. Sędziowie i prokuratorzy RP !!! Zapamiętajcie !!! Przyjdzie czas, że rozliczymy was.

Podobnie jak w Trzeciej Władzy, tak w Pierwszej i Drugiej nie ma żadnej woli reform. Nie ma co sią dziwić, tylko utrzymywanie słabej Polski z wszystkimi chorobami i wypaczeniami sprzyja kręceniu lodów.

faxe - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 16 lip 2010, 13:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/33334

Porażka córki Wałęsy w sądzie oznacza, że jeszcze nie wszyscy sędziowie są niezależni od poczucia sprawiedliwości.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 22 lip 2010, 15:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.rp.pl/artykul/9158,511028.html

Pozwy zbiorowe umożliwią walkę sądową zwykłych ludzi ze Skarbem Państwa lub wielkimi koncernami - w Polsce wobec horrendalnie wysokich cen usług prawniczych to właściwie jedyne możliwe rozwiązanie dla większości ludzi. Przy okazji także prawnicy będą mieli okazję nieźle się obłowić. Czy to dla Polski korzystne, że mające bolszewickie korzenie korporacje prawnicze, niedopuszczające do zawodu Polaków, otrzymają dodatkowe wzmocnienie finansowe?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 05 sie 2010, 15:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2010/08/05 ... grafu-212/

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 05 sie 2010, 20:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2010/08/05 ... siaj-w-sn/

Media skrzętnie wykasowały haniebne zachowanie Prezesa Sądu Najwyższego, który powiedział: „Jeśli się nie uspokoicie to was w…….my z sali rozpraw”.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 31 sie 2010, 13:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.rp.pl/artykul/153227,523497.html

W listopadzie 1981 na budynku Sądu Okręgowego w Kaliszu powstał napis "Przywrócić godność prawu". Teraz nagle napis zaczął sędziom przeszkadzać, co niewątpliwie jest oznaką, że jego treść drażni sędziów, którzy najwyraźniej mają gdzieś godność prawa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 01 wrz 2010, 18:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/35891

Znając nasze sądy to prawdziwa sensacja:
Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał we wtorek, że działacz Wolnych Związków Zawodowych Krzysztof Wyszkowski
nie naruszył dóbr osobistych b. prezydenta Lecha Wałęsy, mówiąc o jego współpracy z SB.
Sąd obarczył również Wałęsę kosztami, jakie w związku z procesem musiał ponieść Wyszkowski - łącznie wyliczono je na 2900 zł.
http://niezalezna.pl/article/show/id/38389



http://blogmedia24.pl/node/35903

Wkrótce jednak ta jedna z ostatnich wysp sprawiedliwości w polskim sądownictwie zostanie spacyfikowana:
Oto reakcja Prezesa Rady Ministrów Donalda T.
Nikt nie ma prawa zatruwać życia publicznego, za pieniądze podatnika - tak premier komentuje zapowiedzianą kontrolę w Sądzie Okręgowym w Gdańsku zarządzoną przez ministra sprawiedliwości. Donald Tusk podkreśla, że zamachu na niezawisłość sędziowską nie ma, ale zapowiada, że bardzo wnikliwie będzie przypatrywać sie wykorzystywaniu publicznych funduszy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sądownictwo
PostNapisane: 10 wrz 2010, 20:50 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
TVP Telegazeta 10 września 2010
Około 50 tysięcy poszukiwanych przez listy gończe ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości.

Czyżby polskie prawo było aż tak surowe? Gdyby tak było, użytkownicy zakładów karnych nie głosowaliby na Platformę Obywatelską, która przecież głosi hasło miłości, a to daje nadzieję. No nie?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /