Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 578 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 34, 35, 36, 37, 38, 39  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 17 kwi 2014, 14:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://3obieg.pl/koszmar-joanny-gerhard ... -mi-synkow

Miłość do Niemców zawsze kończy się tak samo - koszmarem.

Kopia artykułu:

Koszmar Joanny Gerhardt. Mąż Niemiec porwał mi synków
Napisano 2 dni temu | Brak komentarzy

Przez sześć lat Joanna Gerhardt (36 l.), Polka pochodząca z Poznania, była poniżana i bita przez niemieckiego męża, Reinera (40 l.). Dla dobra dzieci cierpiała w milczeniu. Kiedy jednak mąż skatował ją prawie na śmierć, zgłosiła sprawę niemieckiej policji. Funkcjonariusze… zabrali jej synków i oddali ojcu!

Obrazek

Joanna zakochała się w Niemcu z Frankfurtu nad Odrą. Dla Reinera zostawiła swoją firmę, pobrali się. Ale idylla trwała krótko. Kiedy Polka oświadczyła, że jest w ciąży, mąż nakazał dziecko usunąć. – Szarpał mną, uderzał w brzuch, chciał, żebym poroniła – mówi Joanna. Wbrew mężowi urodziła najpierw Armina (5 l.), a później Andre (3 l.).
W końcu jednak postanowiła odejść. Znalazła mieszkanie w centrum Frankfurtu. Kiedy powiedziała o tym Reinerowi, wpadł w szał. Na oczach dzieci chwycił ją za gardło, dusił, rzucił o drzewo. Joanna uciekła z synkami do schroniska dla kobiet. Tam… dopadli ją niemieccy policjanci i urzędnicy z urzędu do spraw młodzieży, tzw. Jugendsamtu.
- Mundurowi wydarli mi dzieci z rąk – szlocha Joanna. Kilka dni później niemieccy urzędnicy przekazali chłopców… Reinerowi G., który według lekarskiej obdukcji skatował matkę swoich dzieci prawie na śmierć.
W obronie praw rodzicielskich Polki wystąpiło Międzynarodowe Stowarzyszenie przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech. Ale Joanna wciąż nie może nawet zobaczyć swoich synków.

Źródło: link – http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/koszm ... 92044.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 18 kwi 2014, 11:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/6881/bronisl ... ebile-cd-0

Bronisław Komorowski : ”przegrali kretyni i debile...” - c.d.
jesion26 - 16 Kwiecień, 2014 - 18:52

Obrazek

Niemcy demontują Polskę.

Dominującą pozycję w UE, z racji wnoszenia najwyższego wkładu do budżetu Unii,
wykorzystują do realizacji swoich strategicznych planów, wymierzonych przeciwko Polsce.
Pomimo upływu 68 lat od zakończenia II wojny światowej nie został
z Niemcami zawarty traktat pokojowy, w którym miały być uregulowane stosunki własnościowe,
na ziemiach Zachodnich i Północnych. Zawarto jedynie Układ Graniczny Odra – Nysa
oraz Traktat o Dobrym Sąsiedztwie i Przyjaznej Współpracy, ale tylko Polacy przestrzegają
postanowień zawartych w porozumieniach.

Niemcy faktycznie nie uznają Układu Poczdamskiego, w odniesieniu do b. ziem niemieckich
w granicach z roku 1937, nazywając je „terytorium niemieckie pod polską administracją”.
Obowiązująca Ustawa Zasadnicza RFN (art. 116).
Po wejściu Polski do UE, a szczególnie w ostatnich latach, nastąpiło wyraźne przyśpieszenie
niemieckich działań, w kierunku odzyskania b. niemieckiej własności w Polsce.
Związek Wysiedlonych i liczne ugrupowania rewanżystów wołają:
„Nigdy nie będzie darowane 114 tys. km2 Niemiec”, lub:
„Wrocław, Królewiec, Gdańsk, Szczecin są niemieckimi miastami jak Berlin”.
Za słowami idą czyny:

Szczecin i woj. Zachodniopomorskie.
W tej części Polski ekspansja Niemiec jest najbardziej widoczna, o czym piszą gazety:

Dziennik.pl: „Rura z Rosji do Niemiec jednak zablokuje port w Szczecinie”
GW „odkrywa”: „Rura zablokuje Świnoujście ... gazociąg Nord Stream
z Rosji do Niemiec, zablokuje rejsy statkom o dużym zanurzeniu.”
Niezależna.pl: „Rząd oddaje Świnoujście Niemcom.”
Wprost: „Niemcy łączą się z wyspą Uznam, Polska będzie odcięta.”
Gazeta Codzienna: „Niemcy w 2017 roku rozpoczną budowę
trzeciego mostu na wyspę. Z Polski przeprawa odbywa się promem.
Strona samorządowa jest gotowa do budowy tunelu pod rzeką Świną,
jednak realizację projektu wstrzymuje Ministerstwo Transportu.”
GS 24.pl: „Stocznia Szczecińska to martwe miejsce. Radni i politycy
na terenie zakładu (film) ... robiło tu 12,5 tys. ludzi, a rocznie schodziło
z pochylni 20 pełnomorskich statków.” Dodajmy do tego co najmniej
drugie 12 tys. ludzi, w produkcji kooperacyjnej.
Połączenia komunikacyjne z Berlinem dziennie:
20 busów, 7 autobusów, 6 pociągów
Biznes.pl/Transport: (24.09.2013 r.) Podpisano porozumienie
ws. Kolejowego połączenia Szczecin – Berlin. Pełna elektryfikacja,
drugi tor, prędkość pociągu do 160 km/godz. Stronę polską
reprezentował minister Transportu Sławomir Nowak.
W Szczecinie działają niemieckie placówki werbujące do pracy w Niemczech,
a chłopcom 14-16 letnim,oferują naukę w szkołach zawodowych z internatem
i wysokim stypendium.

Gdańsk
/za: dr Jerzy Jaśkowski-"Czyj jest Gdańsk?"/
Gdańsk w Układzie Poczdamskim z 1945 roku- został na 50 lat oddany pod
jurysdykcję Polsce. Na terenie Niemiec istnieje legalnie Rząd Wolnego
Miasta Gdańska,czyniący starania o przyjęcie do ONZ.
W ostatnich latach rząd polski wykwaterował Garnizon Wojska Polskiego
do Gdyni. Dyrekcję Poczty Polskiej przeniesiono do Lublina.
Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej przejęli Niemcy.
Zlikwidowano polską prasę w Gdańsku.
Likwidacja Stoczni Gdańskiej:Niezależna. pl-"Stocznia Gdańska tonie".
Fakt-"Kolebka Solidarności idzie pod nóż".

Gdynia
/za Wikipedia/
"6 lutego 2008 roku,Komisja Europejska wydała decyzję w sprawie
Stoczni w Gdyni i Szczecinie, uznając udzieloną im przez rząd pomoc
publiczną za nielegalną. Zgodnie z planem uzgodnionym z Komisją,
podzielony na części majątek Stoczni Gdynia i Szczecin miał być sprzedany
w przetargach, a załoga zwolniona."
["W 2003r.Stocznia Gdynia zajęła pierwsze miejsce w Europie
i piętnaste w świecie, w kategorii wielkości produkcji, wyrażonej
CGT(compensated Gross Tonaże)"] /Wikipedia/
Prasa:Polityka,pl-31.05.2012r."100mln Euro pomocy finansowej mają otrzymać
dwie niemieckie stocznie w Wolgaście i Strashendzie. A polskie
poszły na złom"
Wyborcza. biz- "Stocznia Gdynia kończy produkcję... Stocznia formalnie
przestaje budować statki. Wypowiedzenie otrzyma także 3.350
zatrudnionych. 99% majątku Stoczni zostało już sprzedane".

Ekspansja Deutsche Bahn w Polsce
- Dla ułatwienia łączności z Trójmiastem, od 8 czerwca 2012r. Deutsche Bah;n
oraz Intercity, uruchomiły bezpośrednie połączenie kolejowe
Gdynia-Berlin-Gdynia
czyli "P o c i ą g P r z y j a ź n i"-jak mówi minister Transportu Sławomir Nowak.
-Gazeta .pl Gorzów Wlkp-"...Pociąg Deutsche Bahn przyjechał do Gorzowa"
"Wiemy, że nam jest bliżej do Berlina niż do Warszawy"-powiedział
prezydent Gorzowa Jędrzejczak.
- Radio Szczecin:"Deutsche Bahn -coraz bliżej polskich kolei"
"W środowisku kolejarskim mówi się, że Tusk celowo
zaniedbuje kolej, by całą infrastrukturę kolejową
mogli przejąć nasi zachodni sąsiedzi".
Biura sprzedaży usług Deutsche Bahn : Bydgoszcz, Łódź, Kraków,
Poznań, Toruń, Warszawa, Rzeszów, Wrocław

-Gazeta Prawna:" Wejście Deutsche Bahn do Polski"
"To nie będzie konkurent,tylko gwóźdź do trumny PKP"-
mówi Agencji Informatycznej Wojciech Jakóbik, ekspert
Instytutu Jagiellońskiego.


Wyprzedaż ziemi cudzoziemcom.
Polityka. pl: "Polska systematycznie traci ziemię. Najwięcej wykupują
Niemcy na Dolnym Śląsku. Statystyki nie oddają skali
problemu..." "Państwo nie jest w stanie precyzyjnie
stwierdzić, jaka jest faktyczna powierzchnia gruntów
czy liczba nieruchomości jest własnością cudzoziemców.
"Tysiące hektarów ziemi zostało już sprzedane obcym
spółkom, poprzez podstawione osoby tzw."słupy".
G P Codziennie :Rząd drenuje kieszenie rolników
"Rolnicy z woj. Zachodniopomorskiego-zaczynają protesty
w obronie polskiej ziemi. W 2011 roku-w/g spisu do rejestru gruntów -
117 tys. ha już należy do obcokrajowców. Do tego zasobu doszły
w latach 2012-2013 kolejne hektary, ANR kontynuowała
rekordową sprzedaż.
" Na Warmii i Mazurach już 100 tys. ha należy do obcokrajowców"
"Rolnicy zarzucili rządowi,że przez szkodliwą ustawę
zalegalizował sprzedaż ziemi obcokrajowcom, i to jeszcze przed
otwarciem rynku, co ma nastąpić dopiero w 2016 r.

cdn.PRE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 01 maja 2014, 10:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/04/30 ... adenauera/

Jak daleko sięgają macki Fundacji Adenauera?
Posted by Marucha w dniu 2014-04-30 (środa)

Obrazek

Tygodnik „Wprost” w swym numerze z 28. kwietnia poruszył temat, który w polskiej polityce przewijał się już kilkakrotnie w przeszłości: mowa o przypuszczalnym finansowaniu polskich liberałów z Donaldem Tuskiem, J. Lewandowskim i J. K. Bieleckim na czele, przez niemieckich chadeków związanych z największą niemiecką partią polityczną (CDU) i jej Fundacją Konrada Adenauera (FKA).
Niemieckie pieniądze, i to bynajmniej nie małe, płynąć miały do kieszeni polskich polityków, sprawujących obecnie najwyższe funkcje w państwie oraz robiących kariery na poziomie unijnym. Płynęły, i płyną, też na pewno do naukowców, dziennikarzy, pisarzy i innych ludzi kultury i sztuki już od ćwierćwiecza. Zresztą Niemcy finansują bliskich sobie ideologicznie (co niestety oznacza także: uległych wobec Berlina i Brukseli) polityków nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach postsowieckich, a obecnie także na Ukrainie.
Fundacja Adenauera – polityczna ekspozytura niemieckiej chadecji za granicami RFN
FKA jest instytucją „ideowo bliską Unii Chrześcijansko-Demokratycznej” – największej niemieckiej partii politycznej, od lat sprawującej samodzielnie lub w „wielkiej koalicji” z socjaldemokracją władzę w państwie. CDU jest partią kanclerzy Helmuta Kohla i obecnie Angeli Merkel.
Finansowana jest z budżetu państwa niemieckiego [a podobno jest "pozarządowa" - admin] – co nie stanowi zresztą wyjątku w realiach niemieckich, każda z 5 głównych niemieckich partii politycznych posiada bowiem własną fundację, działającą poza RFN i finansowaną przez państwo.
Cele międzynarodowej działalności FKA brzmią dość znajomo-postępowo i poprawnie politycznie: „wspieranie prawa ludzi do życia w wolności i godności”, „zachęcanie ludzi do budowy wspólnej przyszłości w duchu poszanowania praw człowieka”, „wspieranie rozwoju demokracji, państwa prawa i społecznej gospodarki rynkowej”, „wspieranie dialogu w polityce wewnętrznej i międzynarodowej, jak i porozumienia między kulturami i religiami”, obrona „niezbywalnej godności” i „praw” człowieka będących „źródłem sprawiedliwości społecznej, liberalnej demokracji i zrównoważonego rozwoju”, współpraca „na zasadach partnerskich z instytucjami państwowymi, partiami politycznymi, organizacjami pozarządowymi promującymi społeczeństwo obywatelskie”…
Wszystko to są hasła i slogany w równym stopniu dobrze znane z różnego rodzaju ponadnarodowych gremiów i organizacji, stojących na straży „niezbywalnych praw człowieka, tolerancji, dialogu między kulturami i wyznaniami, liberalnej demokracji” itd. itp. – jak i w zasadzie nie mówiące nic konkretnego.
Wyjątkiem jest tylko jeden, jedyny z podawanych oficjalnie celów FKA: „wnoszenie wkładu w to, aby Niemcy sprostały swojej rosnącej odpowiedzialności w świecie”. To jedno, ładnie brzmiące zdanie oddaje jednak sens działalności FKA – wzmacnianie międzynarodowej roli i wpływów Niemiec, promowanie niemieckich interesów ekonomicznych i politycznych, i finansowanie ludzi i organizacji, które mogłyby te niemieckie interesy w świecie wspierać.
Nie bez znaczenia jest też wybór patrona FKA: Adenauer to kanclerz RFN w latach 1949-63. Odbudował Niemcy ze zniszczeń wojennych dzięki Planowi Marshalla i przyjęciu RFN do EWG (poprzedniczka dzisiejszej UE) i NATO. Był zwolennikiem zjednoczenia Niemiec, a także konsekwentnym i zdecydowanym przeciwnikiem uznania NRD i granicy polskiej na Odrze i Nysie! Aktywnie zabiegał o remilitaryzację zachodnich Niemiec! Ze względu na taką politykę w propagandzie PRL wykorzystano wizerunek Adenauera w płaszczu krzyżackim, z średniowiecznym rycerzem w tle i z napisem „Krucjata przeciwko Polsce”. Faktycznie Adenauer był „honorowym rycerzem” Zakonu.
Obecnie FKA posiada ok. 80 przedstawicielstw w krajach Europy, Afryki, Azji i Pacyfiku, wszystkich Ameryk i na Bliskim Wschodzie, a swoje projekty prowadzi w 100-120 krajach świata. Tak rozbudowana struktura organizacyjna służy „reprezentacji politycznych i gospodarczych interesów Niemiec” i „gwarantowaniu transferu wiedzy do i z Niemiec”.
Placówki FKA są jawnymi ekspozyturami interesów Niemiec, reprezentują interesy partii obecnie rządzącej w Niemczech, i są po prostu instrumentem realizacji niemieckich celów i interesów przy wykorzystaniu całego, ogromnego potencjału „soft power” Niemiec: ich gospodarki, finansów, autorytetu, kultury, nauki, wymiany studenckiej i szkolnej, sportu i turystyki… [W USA były by zarejestrowane jako agentury zagraniczne. Podobnie od niedawna w Rosji - admin]
Przyjmowanie funduszy, dotacji i stypendiów z takich źródeł jest równoznaczne z podporządkowaniem się polityce Berlina – ale chętnych i potencjalnych beneficjentów FKA, czerpiących duże korzyści dawniej w markach, a teraz w euro, niestety nie brakuje. W Polsce i innych krajach dawnego bloku wschodniego FKA pojawiła się wraz z upadkiem muru berlińskiego w 1989 roku; na swą działalność rocznie ma do dyspozycji od 100 do 200 mln euro.
Polska: od liberałów po Instytut Zachodni. Beneficjenci Fundacji Konrada Adenauera.
Dawny bliski współpracownik Donalda Tuska P. Piskorski w wydanym właśnie wywiadzie-rzece oraz promującym tą książkę artykule w „Wprost” wspomniał jedynie o finansowaniu przez niemieckich chadeków na początku lat 90-tych polskich liberałów: samego Tuska jako szefa Kongresu Liberalno-Demokratycznego, byłego szefa rządu J.K. Bieleckiego i byłego ministra przekształceń własnościowych J. Lewandowskiego. Ale lista beneficjentów niemieckich funduszy w Polsce jest bardzo długa, i bardzo ciekawa.
Pierwszym „partnerem”, wymienionym na stronie FKA, jest Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, powołany w 1989 jako organizacja badań nad rozwojem i modernizacją nie tylko gospodarczą, ale i „fundamentów kulturowych” Polski („co jest źle – niemal alergicznie – przyjmowane przez niektóre kręgi – narodowo-konserwatywne”) i wspierania demokracji i dialogu. IBGR w „zróżnicowaniu kulturowym i aksjologicznym Polski widzi raczej szansę, niż zagrożenie” i wspiera wzmacnianie „procesu integracji europejskiej”.
Inicjatorami powstania Instytutu byli: Jan Szomburg (należący do ekipy „gdańskich liberałów” – czyli najbliższych współpracowników Tuska i elity KL-D z początku lat 90-tych, oskarżanych co jakiś czas o przyjmowanie niemieckich pieniędzy na tworzenie struktur KL-D w całej Polsce) i wspomniany już J. Lewandowski, znany głównie jako minister odpowiedzialny za przeprowadzanie prywatyzacji i oskarżany właśnie przez Piskorskiego o nieprzejrzyste i nieuczciwe kontakty z różnymi biznesmenami, zainteresowanymi kupnem konkretnych zakładów na wyjątkowo korzystnych, oczywiście, warunkach, oraz jako unijny komisarz ds. budżetu. W skład Rady Fundatorów wchodzi także abp T. Gocłowski i kolejny liberał z początku lat 90-tych, Jacek Merkel (także z środowiska „gdańskich liberałów” i KL-D).
Drugi z „partnerów” to znana dobrze Polska Fundacja im. Roberta Schumana, której działalność najkrócej określić można jako „promowanie integracji europejskiej” i „edukacja europejska”, wyrażająca się „radosnymi” Paradami Schumana w Warszawie. Aż do śmierci w październiku 2013 przewodniczącym był Tadeusz Mazowiecki – współtwórca i przewodniczący Unii Demokratycznej i Unii Wolności, pierwszy premier III RP, którego nazwisko nierozerwalnie kojarzy się z planem Balcerowicza i polityką „grubej kreski”. Do władz Fundacji należą ponadto Piotr Nowina-Konopka (były członek Unii Wolności i wiceprzewodniczący Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej), Michał Wojtczak (senator PO), Henryk Woźniakowski (były członek UD i UW, członek komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego w przedterminowych wyborach po katastrofie smoleńskiej) czy Jan Kułakowski (członek UW, UKIE, potem eurodeputowany).
W ten sam nurt prounijny i proniemiecki wpisać można kolejnych beneficjentów: Centrum Stosunków Międzynarodowych, które chce „uświadamiać i edukować” liderów polskiej polityki zagranicznej w kierunku wzmacniania integracji europejskiej, polsko-niemieckiej „współpracy” gospodarczej, rozszerzania UE na wschód oraz o Turcję, wspierania procesów „transformacyjnych i modernizacyjnych w innych krajach”, pogłębianie globalizacji i współpracy transatlantyckiej. W skład Rady Programowej wchodzą: Jerzy Buzek, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Henryka Bochniarz, Zbigniew Brzeziński, Andrzej Olechowski, Dariusz Rosati, Hanna Suchocka, Jan Szomburg, Zdzisław Najder… Czyli pokaźna część tzw. salonu III RP.
Kolejni beneficjenci to: Instytut Spraw Publicznych (misja: „aby polskie społeczeństwo było otwarte, tolerancyjne, inkluzyjne”, „zamożne i europejskie” oraz „aby państwo polskie było demokratyczne, deliberujące, praworządne, nowoczesne” i „partnerskie”’ władze: M. Król, D. Hübner, J. Baczyński z „Polityki”, J. Kurski z „Gazety Wyborczej”).
Instytut Studiów Strategicznych (obszary zainteresowań: integracja europejska, historia i kultura Żydów polskich, transatlantycka współpraca obronna). Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej (wspierający współpracę polsko-niemiecką, wymianę młodzieży i inne projekty edukacyjne, integrację europejską. Jak na równoprawną współpracę między dwoma narodami, tzw. „Haus” ma aż 2 siedziby… w Gliwicach, i Opolu). Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy Brandta (cele: „popularyzowanie problematyki niemieckiej i relacji polsko-niemieckich”. Obszary zainteresowań: „Nacjonalizm, religie i integracja europejska”, „Polska i Niemcy w zjednoczonej Europie” „Historia Niemiec i kontrowersji polsko-niemieckich”). Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu: placówka wspierająca „proces polsko-niemieckiego pojednania i w dialog chrześcijańsko-żydowski”, „przełamywanie barier i wzajemnych uprzedzeń”. I wreszcie Instytut Zachodni w Poznaniu: dawniej ośrodek tzw. badań niemcoznawczych i polskiej myśli zachodniej – obecnie zajmuje się „relacjami polsko-niemieckimi oraz polityką europejską”. FKA wspiera też wybrane uczelnie wyższe w Polsce: Wyższą Szkołę Europejską im. Ks. J. Tischnera, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, Instytut Politologii UKSW w Warszawie.
A w przeszłości do beneficjentów FKA należały: Fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju (L. Balcerowicz, W. Bartoszewski, R. Dutkiewicz, A. Olechowski, A. Zoll, K. Janda, o. M. Zięba), Fundacja im. Stefana Batorego (M. Król, J. K. Bielecki, B. Borusewicz, A. Holland, A. Olechowski, H. Suchocka), a nawet… Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita, zawodowo zajmująca się tropieniem polskiego antysemityzmu, faszyzmu i ksenofobii.
Oczywiście lista wzajemnych powiązań, relacji finansowych i towarzyskich obejmuje jeszcze wiele innych organizacji o podobnym profilu. Wszystkie jednak łączy to, że zarówno ukierunkowanie działalności i zainteresowań tych podmiotów, jak i wciąż powtarzające się nazwiska ich kierownictwa śmiało wpisać można w szeroko rozumiany „salon” towarzysko-polityczny III RP. Ludzie wywodzą się z ugrupowań liberalnych – UD, UW, PO – a wyznawane poglądy należą do ideologii „Europejczyków”, postępowych liberałów i demokratów, wspierających integrację w UE, „otwartość” państwa i globalizację, zwalczających tradycję, konserwatywne wartości i patriotyzm.
Tymczasem po stronie niemieckiej mamy także powiązania z innymi instytucjami, promującymi niemieckie interesy i niemiecką kulturę w Polsce (jak chociażby DAAD (Niemiecka Centrala Wymiany Akademickiej), oraz z instytucjami unijnymi, propagującymi ściślejszą integrację. Żaden inny kraj nie posiada choćby porównywalnie potężnego narzędzia realizacji własnych interesów politycznych za granicą, przez co całość tego układu nie przypomina absolutnie partnerskiej współpracy, lecz raczej stosunku metropolii do kolonii, finansującej uległych wobec siebie lokalnych polityków.
Ukraina: od demokratów po neonazistów. Wsparcie FKA dla rewolucji.
Oficjalnych informacji na temat udziału niemieckiej chadecji w obalaniu legalnej władzy państwowej na Ukrainie nie ma. Ale są przecieki i spekulacje medialne. Jeszcze na początku protestów w Kijowie, w grudniu 2013, spotkałem się z opinią mieszkającej w Polsce Ukrainki z Kijowa: jej zdaniem „dniówka” za udział w protestach na Majdanie wynosi 10-15 euro. Jeszcze wtedy trudno było w to uwierzyć. Kto konkretnie miałby za to zapłacić?
Wątpliwości zaczął rozwiewać przebieg wydarzeń. Mimo zakazania przez władze udziału w demonstracjach, tłum nie malał, a nad nim powiewało coraz więcej coraz większych flag i transparentów unijnych. Czy płacili za nie biedni ukraińscy studenci czy osoby zarabiające w przeliczeniu 800 zł miesięcznie? Zastanawiać mogła też nagła aktywność partii Udar Witalija Kliczki – partii, która choć nie posiadała struktur ani poparcia w większości kraju, na Majdanie była jedną z głównych sił (obok neonazistowskiej Swobody i Batkiwszczyny trzymanej jeszcze w więzieniu Julii Tymoszenko).
I od stycznia tego roku zaczęły się pojawiać informacje w niemieckich mediach, według których FKA i bezpośrednio CDU miały wspierać ukraińskich rewolucjonistów. To chadecy z partii rządzącej i ich fundacja finansowała w ostatnim czasie ukraińskich rewolucjonistów, przede wszystkim partię Udar żyjącego od lat w Niemczech boksera Kliczki, który miał być też od grudnia 2013 promowany i wspierany jako kandydat na prezydenta Ukrainy przez chadecką część niemieckiego rządu – między innymi przez wspólne występy z kanclerz Merkel i ministrem spraw zagranicznych Steinmeierem.
Niemcy finansowali jednak także radykalnie nacjonalistyczną i antypolską partię Swoboda i partię Batkiwszczyna obecnego premiera Jaceniuka. Politycy niemieckiej chadecji przyznają, że Udar Kliczki (którego niektórzy krytycy w Niemczech nazywają wprost agentem kanclerz Merkel) założony miał zostać w 2010 na bezpośrednie polecenie FKA, że cieszy się nie tylko wsparciem finansowym z Niemiec, ale i pomocą w tworzeniu i rozbudowywaniu struktur, organizacji młodzieżowej czy prowadzeniu kampanii wyborczej. I – co najważniejsze: że Berlin celowo w swą politykę obalania prezydenta Janukowycza i wspierania prounijnej opozycji angażował rząd polski, z premierem Tuskiem na czele.
Sądząc po bezwzględności zaangażowania władz polskich w ukraińską awanturę i nie zważanie nawet na poważne negatywne konsekwencje ekonomiczne dla Polski (a raczej: dla polskich przedsiębiorców) tego mieszania się w obalanie władzy państwowej na Ukrainie, można przypuścić, że jednak polskimi politykami kierowały jakieś ważniejsze motywy, niż sama ideologiczna niechęć do Rosji.
Zwłaszcza, że scenariusz niemieckiego działania na Ukrainie łudząco przypomina finansowanie polskich liberałów 25 lat temu: najpierw wybrani politycy, sprzyjający niemieckim interesom, są opłacani i udziela się im wsparcia w tworzeniu struktur, otwieraniu biur, prowadzeniu kampanii wyborczej itp. Potem, wcześniej czy później, ci politycy dochodzą do władzy, i odwdzięczają się prowadzeniem polityki realizującej interesy Berlina, nie stawiają oporu, nie stwarzają problemów. Typowa, niemiecka strategia – cele wyznaczone są długoterminowo, ich realizacja nie musi nastąpić od razu, za to ma być pewna i trwała.
Reszta świata: wspieranie „demokratycznych” buntów i zamachów stanu
W 2002 doszło do nieudanego zamachu stanu, podczas którego blisko było do obalenia prezydenta Hugo Cháveza. W Niemczech nie robi się wielkiej tajemnicy z tego, że FKA wspierała organizacyjnie i taktycznie zamachowców, doradzała im w sposobie aktywności i kierunku podejmowania kroków. Pracownicy wenezuelskiej filii FKA posiadali w 2002 doskonałą wiedzę o planach i zamiarach buntowników, co od razu wydało się podejrzane bardziej wnikliwym dziennikarzom. Mieli też bardzo dobre kontakty do kierownictwa głównej partii opozycyjnej Primero Justicia.
Oczywiście frakcja, która wspierana była przez FKA, pasowała do jej linii politycznej: reprezentowała tradycyjne, burżuazyjne, prozachodnie elity społeczeństwa Wenezueli, które po dojściu do władzy przez Cháveza straciły swą pozycję na rzecz radykalnych, lewicowo nastawionych dolnych warstw społecznych. Także po śmierci prezydenta Cháveza w 2013 znów uaktywniła się wenezuelska FKA, głośno krytykując cały system społeczno-polityczno-ekonomiczny Wenezueli, i jawnie opowiadając się po stronie „demokratycznej” – a przede wszystkim proamerykańskiej i prounijnej – opozycji, która jednak i tym razem nie była w stanie przejąć władzy w państwie.
Mimo, iż FKA w swych dokumentach potwierdzała, że zwycięstwo w wyborach Nicolása Manduro jest zgodne z wolą większości Wenezuelczyków, a wybory odbyły się w przeważającym stopniu w sposób demokratyczny, nadal wspierała opozycyjną Primero Justicia, mając już tylko i wyłącznie na celu destabilizację sytuacji i pokazanie światu, że Manduro nie cieszy się pełną legitymizacją swej władzy. Według niemieckich ekspertów publicznej telewizji (!), FKA w roku 2010 przeznaczyła aż 500 tys. euro na wspieranie pro-demokratycznych, liberalnych sił politycznych w Wenezueli, szkoli politycznie i organizacyjnie przywódców opozycji, i umożliwia im nawiązywanie kontaktów z władzami w Berlinie.
Na przełomie lat 2011 i 2012 – już po rewolucji i obaleniu prezydenta Mubaraka – toczyło się postępowanie sądowe przeciwko działaczom FKA w Egipcie – za nielegalne transfery finansowe i działania niezgodne z statutem organizacji, na które nie miała ona prawa. Wyrok zapadł w czerwcu: biuro zostało zamknięte, a jego kierownik (wraz z 42 członkami innych pozarządowych organizacji w Egipcie) skazany na karę więzienia.
To oczywiście tylko wybrane przykłady zaangażowania FKA poza granicami Niemiec na rzecz niemieckich interesów politycznych, geopolitycznych i gospodarczych.
Fundacja jawnie miesza się w wewnętrzne konflikty w suwerennych państwach. Wspiera bliskie sobie i posłuszne siły polityczne. Sprawa polskich liberałów nie jest żadnym wyjątkiem, scenariusz wydarzeń wydaje się dość typowy, i dlatego wszystko wydaje się bardzo prawdopodobne – niestety, jest jednak mało prawdopodobne, by ktoś z naocznych świadków „odbierania reklamówek wypchanych banknotami” zdecydował się na ujawnienie dokładnych szczegółów i nazwisk.
Póki co afera pozostać więc może tylko elementem politycznej walki i kampanii wyborczej, choć zdecydowanie powinna mieć swój finał w sądzie.

Michał Soska

http://konserwatyzm.pl/artykul/12051/ja ... -adenauera


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 01 maja 2014, 21:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/?p=10888

74 lata temu naziści odebrali Polakom w Niemczech prawa mniejszości narodowej. Do dziś niemiecki rząd nie zmienił tego. Problemem jest też zwrot majątku…
lut 27, 2014 Admin Polonia, Wydarzenia 0

http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2014/02/Rodło-znak-Związku-Polaków-w-Niemczech.jpg
Rodło – znak Związku Polaków w Niemczech

Związek Polaków w Niemczech powstał 92 lata temu, 27 sierpnia 1922 roku, ale dokładnie 74 lata temu został zdelegalizowany. Dziś działacze organizacji polskich w Niemczech skupiają się głównie na walce o odzyskanie praw, które zostały Polakom odebrane przez władze III Rzeszy.
Działacze ZPwN zajmowali się działalnością kulturalną, gospodarczą i polityczną. Mieli swoich reprezentantów w sejmikach krajowych i radach miejskich. Wraz z eskalacją nazizmu zaczęli być jednak poddawani coraz dotkliwszym represjom. Wpisywani byli m.in. na listę tzw. wrogów Rzeszy – znalazło się na niej 61 tys. nazwisk.
Musieli się nauczyć zręcznie omijać zakazy i nakazy. Doskonałym tego przykładem jest historia godła związku – rodła (słowo powstałe ze złożenia pierwszych liter wyrazu „rodzina” i trzech ostatnich „godło”). Przyjęto je w 1933 r. Gdy naziści nakazali zmianę symboli wszystkich organizacji działających na terenie III Rzeszy, polscy działacze stawali na głowie, aby wymyślić znak, który nie łamałby przepisów, ale też nie traciłby polskiego charakteru. Tak powstało białe rodło na czerwonym tle przypominające bieg Wisły z zaznaczonym Krakowem. – Niemcy nie bardzo rozumieli, co przedstawia znak. Niektórzy uważali, że to pół swastyki – wspominała przed laty Janina Kłopocka, autorka symbolu.
Po wybuchu II wojny światowej związek został zdelegalizowany, a jego majątek skonfiskowany. Część działaczy rozstrzelano, a około 1200 osób uwięziono w obozach koncentracyjnych. Rozporządzeniem z 27 lutego 1940 roku odebrano też Polakom prawa przynależne mniejszości narodowej. Dotąd RFN oficjalnie nie uznaje Polaków za mniejszość, choć w kraju tym mieszka ok. 1,5-2 mln osób przyznających się do polskich korzeni.
Nie rozwiązano też należycie spraw skonfiskowanego majątku. Działacze polscy w Niemczech czekali na zmiany najpierw w czerwcu 1991 roku, gdy rządy polski i niemiecki podpisały traktat „o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy”, i 20 lat później, kiedy doszło do polsko-niemieckiego „okrągłego stołu”.
- Nie dotrzymano wielu obietnic. Wciąż jest problem ze stworzeniem i dofinansowaniem polskich mediów oraz z nauką języka polskiego – tłumaczy mec. Stefan Hambura, który wielokrotnie reprezentował interesy Polonii w Niemczech.

Obrazek

źródło: Rzeczpospolita


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 13 maja 2014, 14:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://wolna-polska.pl/wiadomosci/niem ... ropejskiej

Niemcy tworzą nową strategię na rzecz armii europejskiej
OPUBLIKOWANO MAJ 13, 2014PRZEZ LSW ŚWIAT

Obrazek

Niemcy tworzą nową strategię na rzecz armii europejskiej – Niemieckie plany obejmują utworzenie połączonych sił powietrznych z Holandią i Czechami
Zamiast tworzyć armię europejską za jednym zamachem, Niemcy powinny skupić się na budowaniu jej po trochu, jak twierdzi raport opublikowany przez Fundację Konrada Adenauera (KAF). Niemcy powinny opracować „wyspy współpracy” – małe grupy państw, których siły zbrojne będą ze sobą współpracować – aby można było użyć ich jako „bloków budulcowych” ogólnoeuropejskich sił wojskowych.
Dla stałych czytelników Trumpet, powinno to brzmieć znajomo. To jest dokładnie to, o czym już pisaliśmy w edycji z sierpnia. Teraz widać to, jak na dłoni z wypowiedzi think tanku, który opisuje siebie jako „ściśle powiązany z CDU” – partią Angeli Merkel.
Jak wspomniano w artykule z sierpnia, przekonanie wszystkich 28 państw UE do podpisania dokumentów oddających ich suwerenność i łączących swoje armie w jedną całość trwa już zbyt długo, a Niemcy chcą wyników od razu.
Raport KAF ubolewa nad tym, że postęp w kierunku istotnej współpracy wojskowej utknął w martwym punkcie „głównie ze względu na brak woli politycznej i różnych innych zastrzeżeń krajów europejskich”. Aby ominąć tę przeszkodę, raport sugeruje, należy zachęcić mniejsze grupy państw, aby zawarły swe własne umowy „jako etap stopniowego podejścia do długoterminowego celu, jakim jest pełna integracja obronna”. Zamiast oddać kontrolę nad siłami zbrojnymi w ręce UE, kraje te mogą tworzyć wspólne aspekty wojskowe w gronie dwóch lub trzech sąsiadujących narodów, stopniowo przyzwyczajając się do utraty suwerenności, aż w końcu oddadzą ją większej jednostce europejskiej.
KAF mówi o podejściu w postaci „wysp współpracy” jako „jedynym rozwiązaniu drugoplanowym” w łączeniu armii europejskiej. Niemcy nadal chcą budować łączne wojska, na ile się tylko da, a taktyka „wysp” jest po prostu bardziej praktyczna w obecnej chwili.
Raport przedstawia kilka konkretnych zaleceń, w najbardziej uderzające w nim jest to, że Niemcy powinny działać wg tego dokumentu jako „państwa przewodnie wspólnych sił powietrznych z Holandią i Czechami”. Proponuje on również współpracę z Francją i Polską w zakresie zakupu dwóch wspólnych okrętów pomocniczych, a także działania wspólne z Holandią i Danią nad rekonstrukcją siły bojowej kilku fregat.
Raport wyraźnie tchnie entuzjazmem dla połączonej armii europejskiej, wyraża go wielu najbardziej wpływowych niemieckich myślicieli strategicznych. Ale istnieje także entuzjazm dla tej samej idei w Stanach Zjednoczonych.
KAF wymienił trzy powody, dla których Europa powinna współpracować w celu poprawy stanu swego wojska. Jednym z nich jest „fala przewrotów na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i rozwoju wypadków w strefie Sahelu, w Rogu Afryki i na Kaukazie”. Dwa pozostałe obracają się wokół Ameryki.
Raport zauważa „malejącą gotowość Stanów Zjednoczonych …do rozwiązywania konfliktów zbrojnych … w europejskim środowisku, zmuszając Europejczyków do podjęcia większej odpowiedzialności … dla stabilizacji swego sąsiedztwa”. Również ostrzega przed „niezadowoleniem” w Ameryce z powodu tego, że Europa nie robi więcej w ramach NATO.
Ameryka pcha Europę do rozwoju wspólnej armii.
Sekretarz generalny NATO, Anders Fogh Rasmussen, stale domaga się, aby Europa robiła więcej. W zeszłym miesiącu, w przemówieniu w Brukseli, powiedział: „Jestem przekonany, że narody europejskie mogą i powinny robić więcej, aby nadążyć za zaangażowaniem Ameryki”.
KAF opracował ten raport przed szczytem Rady Europejskiej w 2013 roku, jaki skupi się na wspólnej polityce bezpieczeństwa i obrony po raz pierwszy od 2003 roku. To może być bardzo ważny szczyt. Think tanki, rządy i międzynarodowe instytucje, wszystkie zostały zaangażowane w przygotowanie dokumentów i oświadczeń. Niektóre kraje UE chcą szybkiego postępu w sprawie współpracy obronnej. Wydarzenia w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a także odwrót Ameryki powodują, że ten szczyt jest pilnie oczekiwany, bardziej niż wszystkie poprzednie spotkania.
Oczywiście kilka państw, przede wszystkim Wielka Brytania, jest wrogo nastawionych wobec idei armii europejskiej. Ale nawet sprzeciw UK zaczyna być zmiękczany. Courcy’s Intelligence Service niedawno zwrócił uwagę na wypowiedź rzecznika rządu ds. spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Williama Wallace’a, przedstawionego w King’s College w Londynie, 19 września.
„Dzisiaj nie ma w Londynie prawdziwego pragnienia i zobowiązania do działania w ramach WPBiO, jako najbardziej efektywnego wspierania międzynarodowego bezpieczeństwa i ochrony interesów brytyjskich oraz granic Europy przed potencjalnymi zagrożeniami”, powiedział Wallace. „Jesteśmy coraz bardziej świadomi pomocnej roli, jaką UE może odegrać w powstaniu wspólnej woli 28 najbardziej rozwiniętych gospodarek światowych”.
To, czego chce Wielka Brytania nadal dalekie jest od ambicji Niemiec. Ale to sygnalizuje, że Wielka Brytania może być bardziej skłonna do kompromisu.
Niemniej jednak UE ma długie doświadczenie w organizowaniu bezowocnych spotkań i grudniowy szczyt ma duże szanse zrealizować tę passę. Ale to, co jest zawarte w dokumencie KAF pokazuje, że nawet jeśli szczyt będzie stratą czasu, Niemcy są tak bardzo zdeterminowani, że i tak dalej będą kroczyć w kierunku powstania europejskiej armii, niezależnie od dotychczasowych niepowodzeń.

źródło: http://www.thetrumpet.com/article/11015 ... opean-army


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 21 maja 2014, 12:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://forumemjot.wordpress.com/2014/05 ... najlepsze/

Koniec z pozorami - zaczyna się fizyczna okupacja Polski przez Niemcy.

Kopia artykułu:

„Halt!” – niemiecka policja już działa w Polsce. Pościgi między granicami trwają w najlepsze
Posted on 20/05/2014 by emjot

Obrazek
merkur-online.de


No i nie trzeba było tak od razu? W 1939… ? Dzisiaj mielibyśmy wiele pro- blemów rozwiązanych – emjot
„Mieszkańcy polskich miast i miasteczek tuż przy granicy z Niemcami od kilku dni mogą spodziewać się swojskiego „Halt!” zamiast „Proszę się zatrzy- mać”. O skutkach podpisanego w ubiegły czwartek porozumienia między mi- nistrami spraw wewnętrznych Polski i Niemiec, pisze „Gazeta Wyborcza”.
Jak czytamy, niemieccy funkcjonariusze już działają na polskich terenach. Zmiana prawa dotyczy zachowania policji – do tej pory policja ścigająca prze- stępców uciekających do Polski musiała zatrzymać się granicy, gdzie sprawę przejmowali polscy funkcjonariusze. Teraz Niemcy będą ścigać także w Pol- sce.
Przy okazji wrócił spór co do oceny otwartości granic. Niemiecka policja przytacza statystyki, według których po wejściu Polski do strefy Schengen wzrosła przestępczość w przygranicznych landach. Polacy nie dowierzają tym danym.
Przestępczość jest na podobnym poziomie
— mówi rzecznik lubelskiej policji, dodając jednak, że współpraca z Niemca mi układa się dobrze.
[Chyba jednak chodzi o policję lubuską a nie lubelską; Lublin trochę nieco dalej - emjot]
Władze polskich terenów przygranicznych mówią z kolei o rosnących pro- blemach związanych z przewozem narkotyków.

CZYTAJ TAKŻE: Niemiecka policja „przez pomyłkę” pobiła Polaków. Fotyga pyta Tuska : „Co Pan zrobi, jakie procedury uruchomi, by wyjaśnić tę bulwersującą sprawę?”
http://wpolityce.pl/polityka/173628-nie ... aca-sprawe

lw, wyborcza.pl
20 maja 2014

Za; http://wpolityce.pl/polityka/196465-hal ... -najlepsze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 22 maja 2014, 17:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://miziaforum.wordpress.com/2014/05 ... ewodzkich/

Niemiecki desant na stanowiska prezydentów polskich miast wojewódzkich.
Posted by miziaforum w dniu Maj 21, 2014

Witam temat wraca jak bumerang więc kontynuje , jak ostatnio pisałem powołując się na info regionalne mniejszość niemiecka zdecydowała się po raz pierwszy w województwie opolskim sięgnąć po stanowisko prezydenta miasta Opola , skłoniło ich do tego pasmo sukcesów wyborczych w tak zwanym terenie czyli gminy i miasteczka 80 procent stanowisk wójtów i burmistrzów w woj. opolskim obsadzają członkowie mniejszości niemieckiej.
W ostatnich dniach podjęto nieoficjalną decyzję że poza Opolem gdzie kandydat jest już wyłoniony , mniejszość niemiecka wystawi również mocnych kandydatów na stanowiska innych miast woj. takich jak :
WROCŁAW , SZCZECIN , POZNAŃ ,OPOLE, GORZÓW WIELKOPOLSKI oraz miastach pomniejszych takich jak ZIELONA GÓRA, JELENIA GÓRA mniejszość niemiecka zdecydowała się na tak szeroką reprezentacje swych kandydatów ponieważ tereny te to tereny niemieckie z przed roku 1945 a na tych terenach pozostało wielu Niemców co potwierdzają spisy ludności po roku 1989 z roku na rok deklaracje o przynależności do narodu niemieckiego deklaruje coraz więcej obywateli zamieszkujących tak zwane stare landy.
Oto wypowiedź kandydata na stanowisko prezydenta miasta Opola
Politolog dr Norbert Honka został kandydatem mniejszości niemieckiej na
prezydenta Opola – podano na sobotniej konwencji wyborczej. Mniejszość przedstawiła też w sobotę kandydatów do sejmiku województwa oraz kandydatów na wójtów i burmistrzów.
Szef Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim Norbert Rasch podkreślił na sobotniej konwencji, że o fotel prezydenta Opola mniejszość powalczy pierwszy raz w historii.
Dr Honka zapytany, dlaczego zdecydował się kandydować powiedział mediom, że mniejszość jest częścią opolskiej społeczności, ma swój pomysł na Opole i chce go przedstawić mieszkańcom.
Wydaje się, że miasto potrzebuje świeżego spojrzenia na wiele spraw i impulsu do działania
— mówił.
Podkreślił że program, który ma być zaprezentowany w pełni przed wyborami będzie skierowany nie tylko do osób identyfikujących się z mniejszością, ale dla wszystkich mieszkańców Opola.
Będziemy też zachęcać do głosowania na listy kandydatów mniejszości do opolskiej rady miasta
— dodał.
Honka jest adiunktem w Katedrze Studiów Regionalnych Instytutu Politologii Uniwersytetu Opolskiego; zajmuje się historią Śląska; stosunkami polsko-niemieckimi w XX w. oraz problematyką samorządności i regionalizmów w Polsce i w Niemczech.

więcej w linku …
http://miziaforum.wordpress.com/2014/05 ... a-iii-r-p/
i sondaż oceniający realne szanse Niemców na stanowiska prezydentów miast wojewódzkich na terenach zachodnich R.P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 25 maja 2014, 09:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/media/197472-niemie ... jnowsze%29

Niemiecka propaganda popłynie wartkim strumieniem do głów Polaków. TVP podpisała umowę z rządową stacją radiowo-telewizyjną „Deutsche Welle” o „zacieśnieniu współpracy w tworzeniu programów informacyjnych”
opublikowano: 24 maja 2014, 20:23 · aktualizacja: 24 maja 2014, 22:06

Telewizja Polska podpisała z rządową rozgłośnią „Deutsche Welle” nową umowę w sprawie „zintensyfikowania współpracy”. Zapisy z dokumentu tylko na pozór brzmią neutralnie; jeśli się w nie wczytać i umieścić w kontekście podległości politycznej obecnej władzy wobec Berlina, wyłoni się z dokumentu bardzo ponura przyszłość polskich interesów.
Krótko o „Deutsche Welle”. Ta powstała w 1953 r. rozgłośnia radiowo-telewizyjna jest niedochodowym przedsięwzięciem niemieckiego rządu. Władza niemiecka trzyma nad „DW” nadzór prawny i finansowy. Jest da facto jednym z ogniw ministerstwa spraw zagranicznych RFN; pełni rolę propagandową i lobbystyczną niemieckich interesów. Wiadomości, które są podawane w wielu językach, w tym po polsku, to biuletyn informacyjny niemieckiego rządu. I teraz „niemiecka fala” weszła w ściślejszą współpracę (dotąd współdziałała w kilku małych obszarach z TVP Info) z TVP. Na czym ma polegać ta współpraca? Chodzi m.in. o
wymianę materiałów informacyjnych przy realizacji programu bieżącego, również w kontekście aktualnego kryzysu politycznego na Ukrainie
— czytamy w artykule na stronie internetowej „DW”.
Tak więc mamy otwartym tekstem zapowiedź tego, że niemiecki rząd chce suflować Polakom poprzez współpracę z TVP swoją wizję rozwiązania „kryzysu na Ukrainie”.
Jak wiadomo polskiej racji stanu jest zupełnie nie po drodze z prorosyjskością elity politycznej Niemiec, więc tamtejszy MSZ przy pomocy „DW” będzie próbował przebudowywać poglądy Polaków, „na obraz i podobieństwo” Niemców - prawie połowa z nich trzyma stronę Putina.
CZYTAJ WIĘCEJ: Większość Niemców nie chce stanąć w konflikcie z Rosją po stronie Zachodu. Stara miłość nie rdzewieje…?
Teraz niemieckie MSZ, poprzez „DW”, wykorzysta do swoich interesów politycznych medium, które jest na szczycie pod względem oglądalności w Rzeczypospolitej – TVP. O prywatne, zaprzyjaźnione stacje telewizyjne, nasi zachodni sąsiedzi nie muszą się martwić; Tam całą dobę widać niemieckie wpływy.
Dalej w tekście na stronie „DW” czytamy optymistyczną wypowiedź prezesa TVP Juliusza Brauna. Powiedział on, że:
wiąże z umową nadzieję, iż dzięki kooperacji z Deutsche Welle, która adresuje swój program do widzów na całym świecie, również szeroka tematyka polska dotrze do odbiorców za granicą. Ta współpraca zapewni nam jednocześnie kompetentne prezentowanie tematyki niemieckiej w Polsce.
Juliusz Braun jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Z punktu widzenia Berlina oczywiście. Jak dobrze wiadomo w zasadzie jedyną „tematyką polską” serwowaną przez niemieckie media niemieckim odbiorcom jest „tradycyjny polski antysemityzm”, „współpraca Polaków z nazistami w holokauście” oraz „polska odpowiedzialność za wybuch wojny”. Jako relaks podawana jest: „polska przestępczość graniczna”, „współczesny polski faszyzm” oraz (od jesieni 2007 r.) „sukcesy rządu Tuska”. Prezesa Brauna cieszy, że będzie tego więcej i na wszystkich kontynentach, do których dociera „niemiecka fala”. To poniekąd zrozumiałe, bo prezes Braun ma już zasługi w promowaniu niemieckiej wizji historii najnowszej. Jego firma kupiła (nie chce się przyznać za ile) serial „Nasze matki, nasi ojcowie”, który powstał za pieniądze z niemieckiego budżetu federalnego, tego samego, z którego utrzymywana jest stacja „Deutsche Welle”, z którą Braun podpisał umowę.
Braun należy do formacji, której obce są polskie ideały. Jeszcze kilka lat rządów tej formacji, a „Nasze matki, nasi ojcowie” TVP będzie produkowała w kooperacji z „DW” jako wieczorynki dla dzieci. No bo na czym ma polegać prezentowanie „tematyki niemieckiej w Polsce”?

Sławomir Sieradzki


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 12 cze 2014, 11:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowcy.net/polska/9832-niemie ... -olsztynie

Niemieccy rewizjoniści organizują festyn w Olsztynie
Opublikowano: środa, 11, czerwiec 2014 22:00

21 czerwca br. w Olszynie odbędzie się "Festyn Letni Mniejszości Niemieckiej na Warmii i Mazurach SOMMERFEST". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że impreza organizowana jest przez niemieckich rewizjonistów. O sprawie informuje nasz czytelnik.

http://narodowcy.net/images/ostrpeuusen.jpg

Organizatorem jest stowarzyszenie Landsmannschaft Ostpreußen (Stowarzyszenie Ojczyźniane na rzecz Prus Wschodnich), które statutowo jest organizacją non-profit skupiającą Niemców przesiedlonych i wypędzonych z terenów Prus Wschodnich. W praktyce, jak informuje nasz czytelnik, Stowarzyszenie często otwarcie podważa polskość ziemi warmińsko-mazurskiej:

"Obecnie na terenie Niemiec działa ponad 20 różnego rodzaju ziomkostw, mamy więc sytuację kuriozalną: organizacja niemieckich rewizjonistów, która wprost podważa polskość ziemi warmińsko-mazurskiej organizuje imprezę mniejszości niemieckiej w tym regionie" - pisze.

Przewodniczącym Landsmannschaft Ostpreußen jest Wilhelm von Gottberg, polityk CDU. Od 1992 roku pełni on także funkcję wiceszefa Związku Wypędzonych. Organizacja ta, kierowana przez Erikę Steinbach, wsławiła się licznymi kontrowersjami, w tym żądaniem od Polski wypłaty odszkodowań na rzecz przesiedlonych Niemców po 1945 r.

ZACHĘCAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W WYDARZENIU NA FB, NA KTÓRYM SPRAWA BĘDZIE NA BIEŻĄCO MONITOROWANA [KLIKNIJ]

źródło: Narodowcy.net
WNdz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 13 cze 2014, 11:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.nacjonalista.pl/2014/06/12/z ... ej-iii-rp/

Ziemie Odzyskane: Niemieckie roszczenia w neokolonialnej III RP
Ostatnia aktualizacja: 12 czerwca 2014 | 17 Komentarzy | 346 Odsłon

Obrazek

Od ponad 25 lat demoliberalny reżim troszczy się o wszystkich, tylko nie o Polaków. Jednym z tego przejawów jest sprawa niemieckich roszczeń majątkowych i kompletny bałagan w księgach wieczystych nieruchomości znajdujących się na Ziemiach Odzyskanych. Sprawa Agnes Trawny powinna być tu nauczką. Dom w Nartach na Mazurach został porzucony przez rodzinę Trawny w latach 70-tych. Przejął go skarb państwa, który zakwaterował w nim dwie polskie rodziny – Moskalików i Głowackich. Obie musiały wyprowadzić się w roku 2011, po odzyskaniu nieruchomości przez Niemkę. Państwo Głowaccy w tej sytuacji zaczęli domagać się pieniędzy za utrzymanie domu. Początkowo wnioskowali o ponad 200 tysięcy złotych. 11 czerwca 2014 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie postanowił, iż Agnes Trawny, która odzyskała dom, w którym mieszkały dwie polskie rodziny, nie musi płacić dawnym lokatorom odszkodowania. Sąd uznał też, że Polacy, którzy pozwali Niemkę, muszą też zapłacić koszty procesu, czyli 13 000 złotych.
Casus Agnes Trawny sprawił, że w Polsce pojawili się kolejni obywatele Niemiec, z podobnymi roszczeniami, którzy zaczęli wygrywać sprawy przed polskimi sądami. W kwestii roszczeń obywateli Niemiec winę ponoszą demoliberalne władze, , które nie zawarły odpowiednich zapisów w Traktacie z 1991 r. o dobrym sąsiedztwie polsko-niemieckim. Dodatkowo nie wiadomo do dziś, ile nieruchomości w Polsce jest zagrożonych niemieckimi roszczeniami. Szacuje się jednak, że tylko na Warmii i Mazurach problem nieuregulowanego statusu własnościowego nieruchomości może dotyczyć 20 tysięcy ksiąg wieczystych. Nie wiadomo jak sytuacja wygląda w innych regionach, choć znając specyfikę III RP liczby mogą być podobne. (WT)

Na podstawie: biznes.onet.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 14 cze 2014, 11:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/06/13 ... wizjonizm/

„Ręka w rękę z ziomkostwami” – nowy niemiecki rewizjonizm
Posted by Marucha w dniu 2014-06-13 (piątek)

Obrazek

„Hirschberg nazywa się Hirschberg, a nie Jelenia Góra!”, „Zatrzymać polskich nacjonalistów!”, Sprawiedliwości dla wypędzonych!” – takie, i wiele innych, podobnych haseł, znaleźć można na stronie niemieckiego Związek Właścicieli Wschód (EigentümerbundOst, www.eigentum-ost.de).
A na profilu stowarzyszenia, założonym na popularnym portalu społecznościowymfacebook, znaleźć można szowinistyczne, rewizjonistyczne plakaty i ulotki, negujące polskie granice zachodnie.
Tylko że EBO to nie żadne ziomkostwo „wypędzonych”, skupiające ludzi w bardzo podeszłym wieku i ich rodziny, a młoda, dynamicznie rozwijająca się organizacja. 18 maja 2014 zorganizowała przykładowo ogólnoniemieckie Spotkanie Mieszkańców Prus Wschodnich – pod hasłem: „Prusy Wschodnie mają przyszłość” – jako region w zjednoczonej Europie.
„Głównym zadaniem EBO jest prawne urzeczywistnienie roszczeń majątkowych wypędzonych z ojczyzny i ich potomków” – czytamy na stronie EBO. Dalej wyszególnione są cele stowarzyszenia: „zwrot skonfiskowanego majątku prywatnego”, „zapłata odszkodowań za użytkowanie przez państwa wypędzające”, „zniesienie wszystkich obowiązujących jeszcze w Polsce i Czechach dyskryminujących ustaw, jak za Bieruta”.
Ale to dopiero początek – EBO domaga się też: „karno-prawnego ścigania polskich i czeskich zbrodniarzy wojennych”, „politycznej pracy uświadamiającej na terenach wypędzeni”, ochrony niemieckiej mniejszości, dwujęzycznych tablic informacyjnych, finansowego wsparcia państwowego dla Niemców, wnoszących oskarżenia przeciwko Polsce i Czechom… „. Podsumowując, EBO chce wykorzystać wszystkie dostępne na poziomie krajowym i międzynarodowym środki, by „za pomocą renomowanych prawników i obrońców praw człowieka osiągnąć zwrot niemieckiej własności ziemskiej”.
„Nie ma mea culpa w Polsce” – napisali Niemcy z EBO na swojej stronie internetowej o dziwo po polsku. I domagają się przeprosin od Polaków i polskich duchownych: „Po ponad 60 latach, jakie minęły od przymusowych wysiedleni, ponad 14 mln Niemców ze Śląska, Pomorza, Prus Wschodnich i wschodniej Brandenburgii nadal nie ma przeprosin ze strony polskiej (…) Od dziesięcioleci Polacy odprawiają nabożeństwa w niemieckich kościołach. Dlaczego nikt nigdy nie wpadł na pomysł, aby upamiętnić niemieckich mieszkańców?” – pyta EBO, w ogóle nie zauważając, że tematyka niemieckiej przeszłości jest w Polsce bardzo intensywnie promowana przez władze, media i organizacje separatystyczne na Śląsku oraz samą mniejszość niemiecką.
I, z niemiecką butą i bezczelnością, piszą dalej: „Obłudni duszpasterze. Szczególnie zastanawia fakt, że w takich okolicznościach polscy kapłani mogą odprawiać msze w niemieckich świątyniach (…) Kapłani, którzy postępują w ten sposób, są obłudni i szkodzą całemu kościołowi katolickiemu” [pisownia zgodnie z oryginałem].
Wobec takich polskich zbrodni, Niemcy postulują, by Polacy przed Bożym Narodzeniem [2013] w modlitwach wspominali i przepraszali: „wszystkich Niemców, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swojej ojczyzny”, „niemieckie kobiety i dzieci, które doznały przemocy od Polaków”, „Niemców, których cmentarze Polacy sprofanowali”, „wszystkich ludzi, którzy doznali cierpień i stracili życie tylko dlatego, że byli Niemcami”, a nawet… „niemieckie miasta, rzeki, góry i obszary, którym odebrano nazwy i kształtowaną przez stulecia tożsamość”. Za to wszystko „kościół polski ponosi odpowiedzialność”.
„Ręka w rękę z ziomkostwami” – chwali się dalej EBO, który określa się jako „uzupełnienie wobec aktywnych najczęściej na polu kultury i pielęgnacji obyczajów związków wypędzonych (ziomkostw)”. I grozi, że teraz „wejdzie na nowe drogi stosunków z państwami wypędzającymi”. „Wkrótce rozpoczniemy kampanię uświadamiającą w Polsce i Czechach” – zapowiadają Niemcy – „W milionowym nakładzie od kwietnia do polskich domów będą rozdawane ulotki, które będą uświadamiać o polskich zbrodniach na niemieckich cywilistach i o polskich łamaniach prawa międzynarodowego (…) Ponadto zaplanowane są publiczne manifestacje. Pierwszymi stacjami są Goerlitz [Zgorzelec], Stettin [Szczecin], Breslau [Wrocław] i Oppeln [Opole]. Niemiecka mniejszość ma zostać w to aktywnie zaangażowana”.
Te zapowiedzi są już przerażające. Plany akcji propagandowej na masową skalę, wymierzonej przeciwko Polsce i Polakom, negującej polskie granice i zapowiadające zemstę na Polakach za skutki rozpętanej przez Niemcy II wojny światowej! Biorąc pod uwagę materiały, jakie publikuje EBO na swoim profilu na facebook’u – trudno nazwać tą organizację inaczej, niż neonazistowską, rewizjonistyczną, agresywną i nawołującą do represji ze względu na narodowość i zmiany obecnych granic oraz zapowiadającą prowadzenie wrogich działań propagandowych na terenie drugiego państwa, z wykorzystaniem zamieszkującej go mniejszości! Już kiedyś Niemcy tak robili, nawet w tych samych krajach – czy teraz znów chcą reaktywować swoją V kolumnę?
Ale nie tylko w tym punkcie EBO nawiązuje do przeszłości. Propaguje też projekt „Centropy” autorstwa honorowego przewodniczącego EBO, prof. inż. dypl. Alexandra von Waldow. W sumie koncepcja ta nie wymaga dodatkowych komentarzy: aby „naprawić krzywdy” wypędzonych 17 mln Niemców i utraconej 1/3 terytorium Rzeszy oraz zakończyć „epokę fałszywego pokoju”, „łaskawie” i „niespodziewanie” główni „pokrzywdzeni” – czyli Niemcy – „oferują” państwom, które dopuściły się wypędzeń „wspólne zamieszkiwanie przez Niemców i przez ludność napływową w podporządkowanym UE autonomicznym państwie”. W państwie dwujęzycznym, pozbawionym armii i podporządkowanym UE, z którego istnienia gospodarczo skorzystać mają jeszcze „państwa sąsiedzkie” – w domyśle: biedna i zacofana Polska i trochę mniej biedne Czechy.
Oczywiście fakt, że takie nowe „państwo” rozbija integralność terytorialną Polski i Czech, w ogóle nie jest nawet wymieniany. Co nam to przypomina? Otóż koncepcję „Mitteleuropy” (Europy Środkowej) Friedricha Naumana z 1915. Zgodnie z tą teorią, uważaną zresztą za jedną z poprzedniczek „zjednoczonej Europy”, cała Europa Środkowo-Wschodnia składać się miała z małych, teoretycznie autonomicznych, ale słabych i bezbronnych państewek kadłubowych, politycznie, gospodarczo i militarnie bezwzględnie podporządkowanych Rzeszy Niemieckiej. Teraz Niemcy głoszą całkiem podobne hasła, i to zupełnie jawnie!
Kto tworzy tą organizację? Honorowym przewodniczącym jest wspomniany prof., inż. dypl. Alexander von Waldow. Wywodzi się z pomorskiej rodziny szlacheckiej, właścicieli zamku i ziem w Mierzęcinie – których teraz uporczywie domaga się v. Waldow, przekonując obecnych właścicieli, że Niemcy nie wywołały II wojny, a winę ponoszą europejskie państwa, które nie chciały dojść do porozumienia.
Co ciekawe, przez ponad 4 lata Waldow niemalże przyjaźnił się z polskimi nabywcami zamku z Poznania. Czekając, aż ci gruntownie wyremontują rezydencję – wtedy zaczął domagać się zwrotu „swojej własności”. Von Waldow należał do założycieli Powiernictwa Pruskiego, do dzisiaj zasiada w jego radzie nadzorczej.
Przewodniczącym jest Lars Seidensticker, człowiek nie pamiętający wojny, przedstawiciel trzeciego, powojennego pokolenia. Od 2010 przyjeżdża do Otmuchowa, gdzie domaga się zwrotu domu swoich dziadków! Posuwa się nawet do publicznych manifestacji z transparentami i ekipami niemieckich stacji tv na rynku.Do 2011 Seidensticker był członkiem skrajnie nacjonalistycznej, neonazistowskiej partii DVU.
Za nabór nowych członków odpowiedzialny jest Bernd von Knebel Doeberitz – wnuk Gebharda, pruskiego posiadacza ziemskiego, arystokraty i polityka z okolic Drawska Pomorskiego. A składającymi w sądach oskarżenia Niemcami opiekuje się Hans-Joachim Goldschmidt, potomek żydowskiej rodziny Goldschmidtów z Wrocławia, którzy zostali wywłaszczeni przez nazistów, a po wojnie ich majątki przejęło państwo polskie – ale o dziwo tylko ta ostatnia „krzywda” tak mocno wyryła się w zbiorowej pamięci rodziny!
I, na zakończenie, jeszcze kilka słów o głośno zapowiadanej akcji propagandowo-dezinformacyjnej. Jeszcze miliony ulotek na polskie miasta niczym hitlerowskie bomby nie spadły. Ale na stronie EBO znaleźć można ciekawe gadżety reklamowe: naklejki z tablicami drogowymi, na których przekreślone są polskie i czeskie nazwy miejscowości, a poniżej widnieją te niemieckie. Są też takowe koszulki, plakaty, broszurki, ulotki… i informacja, że do 100 naklejek można dostać za darmo. Postanowiłem to sprawdzić osobiście, nawiązując kontakt mailowy z EBO i powołując się na związki z myślącymi podobnie do tej organizacji śląskimi separatystami, zafascynowanymi niemiecką przeszłością, kulturą itd. itp. I po niecałym tygodniu dostałem pocztą ponad 100 naklejek „Wrocław – nie; Breslau – tak” i „Jelenia Góra – nie; Hirschberg – tak”.
Wraz z ulotkami, oficjalnym pismem zapraszającym do członkostwa, parunastoma gotowymi kartkami pocztowymi z petycją do Bundestagu o wystąpienie przeciwko Polsce w związku z „wypędzeniami” i przejęciem niemieckiej własności (podobno w Niemczech wysłano ich kilka tysięcy) i zapewnieniem, że jeżeli tylko będę potrzebował więcej materiałów, to je dostanę.
Pytanie, kto to finansuje, byłoby ciekawą kwestią do zbadania. Czy faktycznie organizacja z władzami liczącymi 3-4 osoby sama finansuje tysiące kolorowych naklejek, pocztówek, plakatów, i rozsyła je setkami za darmo za granicę? Czy może jednak korzysta ona z jakichś funduszy publicznych?

Michał Soska

http://mysl-polska.pl/node/109


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 18 cze 2014, 11:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://polskiepiekielko.pl/2014/06/niem ... ictwo.html

Niemcy chcą dobić polskie górnictwo
16 CZERWCA 2014 22:26 KOMENTARZYODSŁON: 666

Niemcy chcą szybszego ograniczenia liczby pozwoleń na emisję CO2. Najboleśniej odczuje to Polska.
Według propozycji przedstawionej przez Komisję Europejską wycofanie z obiegu 900 mln zezwoleń na emisję dwutlenku węgla ma nastąpić w 2021 roku. Tymczasem rząd Angeli Merkel chce by nastąpiło to już w 2017 roku.
Planowana reforma klimatyczna spowoduje znaczny wzrost cen energii wytwarzanej tradycyjnymi metodami tj. spalanie węgla. O ile obecnie jedno pozwolenie na emisję tony CO2 kosztuje około 5,5 euro, o tyle po zmianach cena ta wzrośnie do 20 euro. Najboleśniej odczuje to Polska, która jest jednym z największych w Europie producentów węgla.
Inicjatywa rządu Merkel jest zgodna z zabiegami lobbystów producentów energii odnawialnej, w której interesie jest nałożenie jak największych danin na energię produkowaną z węgla.

Źródło: Gazeta Wyborcza


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 11 lip 2014, 09:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/7880/los-prz ... narodowych

LOS przeciwko zmianom w ustawie o mniejszościach narodowych
LOS_Polski - 10 Lipiec, 2014 - 19:08

Obrazek
manifestacja 12.07.2014


Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności wystosował Oświadczenie w sprawie sprzeciwu wobec proponowanych przez Ruch Autonomii Śląska zmian w ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Z treścią dokumentu mogą się Państwo zapoznać pod adresem http://lospolski.pl/?p=2964

Fakt wystosowania dokumentu ma ścisły związek z zaplanowanymi na najbliższą sobotę dwiema manifestacjami w Katowicach: Marszem Autonomii organizowanym przez RAŚ oraz manifestacją w obronie polskości Śląska organizowaną przez LOS, w której uczestniczyć będzie wiele lokalnych organizacji patriotycznych m.in. kluby "Gazety Polskiej", czy Solidarni 2010. Demonstracja Ligi Obrony Suwerenności rozpocznie się o godz. 11.00 na Placu Bolesława Chrobrego.
Liga Obrony Suwerenności organizuje także wyjazdy na protest z Wrocławia i Opola. Więcej informacji na ten temat znajduje się pod adresem http://lospolski.pl/?p=2956

LOS_Polski - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 13 lip 2014, 10:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.deon.pl/wiadomosci/polska/ar ... cznej.html

Finansowani przez niemieckie służby specjalne Niemcy, żydzi, folksdojcze i pożyteczni idioci jednoczą się, by podbić Śląsk dla Niemców.

Kopia artykułu:

Podpisy uznania śląskiej mniejszości etnicznej
12.07.2014 15:36, aktualizacja 12.07.2014 18:32

Obrazek
(fot. PAP/Andrzej Grygiel)


124 tys. podpisów pod projektem ustawy, który zakłada uznanie Ślązaków za grupę etniczną zebrał Ruch Autonomii Śląska (RAŚ) i wspierające go w tym przedsięwzięciu organizacje. Poinformowano o tym podczas sobotniego VIII Marszu Autonomii w Katowicach.

"Poradzili my to szarpnąć. Momy więcej jak 100 tauzenów unterszriftów" - powiedział do uczestników marszu przewodniczący RAŚ Jerzy Gorzelik.

"Pokazaliście, że nie tylko stanowicie ten region, ale także jesteście gotowi stanowić o tym regionie. Bez względu na to, jaki będzie los tej inicjatywy, w Warszawie dowiedzą się, że tu, na Górnym Śląsku podniosło się ponad 100 tys. głów, które są gotowe przebić jeszcze niejeden mur" - dodał.

Uczestnicy marszu przeszli przez centrum Katowic - z Placu Wolności na Plac Sejmu Śląskiego. Skandowali: "Poradzymy", "Autonomia", "Górny Śląsk", "Pódźcie z nami" oraz "Autonomia jest wspaniało, bo Śląsk syty, Polska cało!".

Obok morza śląskich flag były też polskie, niesione przez Młodzież Wszechpolską. Młodzi ludzie nieśli też ogromny transparent z napisem "Jesteśmy ze Śląska, ale najważniejsza jest Polska" i skandowali: "Śląska duma, polski honor!"

Wśród uczestników marszu były osoby w śląskich i górniczych strojach, powszechne były koszulki ze śląskimi napisami. Przekrój wiekowy - od niemowląt w wózkach przykrytych śląską flagą po seniorów. Pan Rafał maszerował z 6,5-letnią córką i 5-letnim synem w śląskich strojach, uszytych przez ich babcię "Przyszedłem z nimi, bo dzieci powinny się uczyć, że o region, gdzie się mieszka, gdzie są ich korzenie, trzeba dbać. Żeby państwo było silne, trzeba najpierw zadbać o swoje podwórko" - powiedział PAP.

"Łączy nas przekonanie, że rozumny patriotyzm skupia się na człowieku i nie dopuszcza bezwzględnego podporządkowania obywateli wspólnot lokalnych i regionalnych scentralizowanemu państwu" - mówił na Placu Sejmu Śląskiego Gorzelik.

"Jak to się stało, że ta ziemia, która przez dziesięciolecia była dla wielu szansą na lepsze życie, dzisiaj straszy oczodołami opuszczonych kamienic, rzędami zrujnowanych familoków? (…) Jak to się stało, że przez ostatnie ćwierćwiecze ci, których odpycha sama myśl o naszym samorządzeniu, nie wymyślili tego regionu na nowo, a dalej chcą myśleć za nas?" - pytał.

Gorzelik mówił też o bezskutecznym oczekiwaniu ustawy metropolitalnej czy "drenażu środków finansowych" ze śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. "W wielu śląskich domach narasta gniew i rozgoryczenie. Trudno się temu dziwić, słyszę czasami pretensje, że cel jest wciąż daleko i że pora zarzucić umiarkowanie i wyważony język, choć i ten drażni wielu rządzących w Warszawie, przyzwyczajonych do bizantyjskiej uniżoności. Rozumiem te emocje. Trudno patrzeć ze spokojem na nieudolność i arogancję władzy widząc, ile ona kosztuje. Droga do odrodzenia Górnego Śląska musi być jednak drogą prawa i dialogu. Taką drogę wybraliśmy wiele lat temu i tą drogą podążamy z żelazną konsekwencją, pokonując z mozołem kolejne przeszkody" - podkreślił lider RAŚ.

Jak mówił, najwięcej podpisów zebrano w Chorzowie, Rudzie Śląskiej, Siemianowicach Śląskich, Świętochłowicach, Piekarach Śląskich, Katowicach, Mysłowicach. Podpisy zbierano też na Opolszczyźnie.

Szef Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej Piotr Długosz podał, że w woj. opolskim udało się zebrać dotychczas ponad 10 tys. podpisów. Zaznaczył, że do końca akcji liczba ta powinna wzrosnąć do 11-12 tys. "Liczyliśmy na więcej, ale wielu ludzi - zwłaszcza starszych - ma obawy przed podawaniem swoich danych na takich listach, podpisywaniem się. Sporo osób mówiło nam na przykład, że to będą gotowe listy jak się zmieni władza, żeby kogoś gdzieś wywieźć" - mówił Długosz.

"Mam nadzieję, że Sejm widząc determinację tak dużej grupy ludzi pochyli się nad tą kwestią i wreszcie znajdzie prawne rozwiązanie dla osób deklarujących narodowość śląską w polskim prawodawstwie i uzna nas za grupę etniczną" - podsumował Długosz.

Obywatelski projekt nowelizacji ustawy o mniejszościach ma sprowadzać się do dopisania do obecnej listy czterech mniejszości etnicznych (karaimskiej, łemkowskiej, romskiej i tatarskiej), piątej - śląskiej. Podpisy mają być złożone w Sejmie 18 lipca.

PAP / mh



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemcy coraz bardziej niebezpieczne
PostNapisane: 21 lip 2014, 12:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowyszczecin.pl/index.php/archives/43354

Inkorporacja Szczecina do Niemiec? Wszechpolacy zdecydowanie na nie.
KRZYSZTOF RUDZKI 21 KWIETNIA 2014 0

Obrazek

Przeszło dwa tygodnie temu na łamach portalu Gazeta.pl opublikowano list pana Jarosława Gorącego, w którym zaproponowano „aksamitną inkorporację” Zachodniopomorskiego do Niemiec. Miał to być lek na wszystkie problemy społeczno-gospodarcze naszego regionu. Wiceprezes Młodzieży Wszechpolskiej w Okręgu Zachodniopomorskim, Marcin Sajniak, odpowiedział autorowi tekstu z Gazeta.pl.
Cały list p. Jarosława Gorącego znajdą państwo TUTAJ.
Przeszło dwa tygodnie temu na łamach szczecińskiego portalu „Gazety Wyborczej” opublikowano list czytelnika postulującego „Aksamitną Inkorporację Zachodniopomorskiego” do Niemiec. Autorowi listu szczerze gratuluję trafnej diagnozy złej sytuacji ekonomicznej w naszym regionie, lecz jednocześnie współczuję przedstawionej recepty.

Młodzi szczecinianie wkraczający w dorosłość nie mają dzisiaj wielkiego wyboru: praca za gorsze na miejscu albo wyjazd za granicę. Każdy z nas może policzyć na palcach jednej ręki znajomych, którym udało się zdobyć dobrze płatną pracę na miarę ich ambicji. Autor listu do „Gazety Wyborczej” przedstawiający się jako „świeżo upieczony księgowy, jak na razie jeszcze doktorant historii”, z pewnością ma przed sobą szersze perspektywy niż statystyczny mieszkaniec naszego województwa, mimo to w trosce o przyszłość swoich rówieśników prosi władze Republiki Federalnej Niemiec o „zaopiekowanie się naszym regionem”. Ponadto, wspomina w swoim liście o tym, że odłączenie Szczecina od Polski załatwi sprawę tysięcy bezrobotnych stoczniowców. W związku z tym, proponuję Koledze Jarosławowi Gorącemu żeby udał się na Gocław albo Stołczyn i porozmawiał z naszymi rówieśnikami o pochodzeniu robotniczym. Podejrzewam, że jego pomysł nie znalazłby uznania w oczach tych chłopaków, nastawionych bardzo często patriotycznie.
Autorowi tekstu wróżę owocną karierę w zawodzie księgowego i domyślam się, że uczucie patriotyzmu jest mu obce. Jednakże, nie wszyscy młodzi szczecinianie podzielają pogląd uznający przynależność naszego miasta do Polski to jedynie na podstawie wyników zestawień i bilansów. Jeśli człowiek przelicza wszystko na korzyści ekonomiczne, to za pieniądze jest w stanie sprzedać nie tylko własne miasto, ale i przekonania, dom oraz rodzinę. A tak naprawdę, Szczecin i Wrocław to najbardziej polskie miasta. Tak, tak, najbardziej polskie, bo tutaj znajduje się pełna mieszanka rodaków m.in. z terenów, które już nie wchodzą w skład naszego państwa. Na tych ziemiach mieszają się tradycje kresowe, wielkopolskie, kaszubskie, czy mazowieckie. To w nas płynie krew całego narodu, która czyni te ziemie polskimi.

Po artykule zamieszczonym na łamach „Gazety Wyborczej”, cytowanym przez kilka ogólnopolskich portali, w Polskę poszedł sygnał, że szczecinianie chcą przyłączenia swojego miasta do Niemiec. Bzdura! Może i mury grodu gryfa są niemieckie, ale serca i głowy są polskie, a to determinuje ich przynależność państwową. W związku z tym, apeluję do polityków, którzy podejmują decyzje w Warszawie: nie zapominajcie o naszym regionie, dbajcie o Szczecin, o Świnoujście i o resztę Pomorza Zachodniego. Nie ze względów sentymentalnych, lecz przede wszystkim ze względów geopolitycznych. Albowiem, w obliczu niekorzystnych stosunków z Rosją i widmem zakręcenia kurka z gazem, nasz region ze świnoujskim gazoportem powinien być traktowany jako rejon o znaczeniu strategicznym, a nie jako prowincja.
Dalsza degradacja naszego województwa może powodować w przyszłości kolejne tego typu prowokacyjne głosy. Dopóki pojawiają się one wyłącznie jako „odważne” teksty publikowane w „Gazecie Wyborczej”, możemy być spokojni o polskość Szczecina. Wielu młodych ludzi chce tutaj mieszkać, pracować i zmienić ten smutny obraz, bo jak coś się psuje to powinno się to naprawić a nie wyrzucać. Autorowi tekstu dla „Gazety Wyborczej” życzę większej wiary w swoich rówieśników ze Szczecina i więcej wiary w możliwości swoich rodaków.

Marcin Sajniak

Młodzież Wszechpolska – Szczecin


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 578 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 34, 35, 36, 37, 38, 39  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /