Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 09 gru 2017, 08:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Rząd w przebudowie

Prezydent desygnował Mateusza Morawieckiego na nowego premiera.

Obrazek

Już w przyszłym tygodniu nowy szef rządu Zjednoczonej Prawicy może wygłosić w Sejmie exposé, po czym nastąpią także zmiany w obsadzie poszczególnych resortów. Anonsowana od tygodni rekonstrukcja rządu już jest głębsza, niż mogłoby się wydawać.

O zamianie cieszącej się ogromnym poparciem społecznym premier Beaty Szydło na dotychczasowego ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego zdecydował w czwartek wieczorem Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości. Podczas posiedzenia Komitetu swoją rezygnację z kierowania rządem ogłosiła Beata Szydło.

Dziękując wczoraj z trybuny sejmowej posłom oraz obywatelom za współpracę i zaufanie, zadeklarowała, że będzie uczestniczyć w nowym rządzie. Dotychczasowa premier miałaby objąć stanowisko wicepremiera i zajmować się kwestiami polityki społecznej. Samym politykom Prawa i Sprawiedliwości – mimo radykalnego ruchu, jakim jest wymiana szefa rządu – trudno jest uzasadnić, dlaczego do zmiany dochodzi. A najczęściej możemy usłyszeć wyuczone formułki o zmianie wynikającej z „nowych wyzwań na drugą połowę kadencji”, z konieczności „otwarcia nowego rozdziału” czy też z potrzeby „postawienia na gospodarkę”.

Motywów zmiany na stanowisku premiera nie rozjaśnia także sama treść decyzji Komitetu Politycznego PiS. Obok podziękowań dla premier Szydło za dokonania, czytamy w niej: „Ostatnie miesiące bieżącego roku przyniosły liczne istotne przeobrażenia w sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej. Ewolucji uległy także wpisane w wielki projekt dobrej zmiany zadania stojące przed Zjednoczoną Prawicą. Powyższe czynniki spowodowały konieczność skorygowania składu rządu, w tym również jego kierownictwa”.

Zdaniem dr. Krzysztofa Kawęckiego, zmiana na stanowisku premiera jest zaskakująca. Pozostaje jednak kwestia uzasadnienia tej decyzji podjętej przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wraz z jego najbliższym zapleczem politycznym.

Artur Kowalski

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... dowie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 09 gru 2017, 08:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Czego oczekujemy od nowego rządu?

Oświadczenie Prawicy Rzeczypospolitej w związku ze zmianą premiera.

Po pierwsze – jednoznaczności, jasności zasad społecznych, którymi się będzie kierować. Rząd powinien publicznie, na forum narodowym i międzynarodowym, zadeklarować, że kieruje się zasadami cywilizacji chrześcijańskiej – ze względu zarówno na dobro Polski, jak i Europy.

Po drugie – rzetelnego wykonywania prawa w zakresie ochrony życia i praw rodziny, wyraźnego odwoływania się do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja RP 1997 i do Uchwały Sejmu z 11 kwietnia RP 2003 i zdecydowanego wsparcia inicjatyw społecznych w obronie tych praw.

Po trzecie – wyraźnej, a nie tylko werbalnej, opozycji wobec dzisiejszej polityki Unii Europejskiej. Nasze stanowisko nie może sprowadzać się do postulatu „jednakowej prędkości”, bo dziś jest to jednakowa prędkość w dekadencji. Naszymi partnerami politycznymi powinny być środowiska dążące do zmian w Europie.

Po czwarte – zaproponowania (w pierwszym rzędzie państwom Europy Środkowej) zawarcia Konwencji Praw Rodziny i natychmiastowego wypowiedzenia konwencji stambulskiej, zgodnie ze stanowiskiem zajmowanym przez czołowych polityków obozu PiS-owskiego przed wyborami.

Po piąte – ochrony fundamentów rozwoju Rzeczypospolitej, a więc trwałego zachowania waluty narodowej. Potrzebna jest jasna deklaracja woli trwałego zachowania waluty narodowej i nietykalności art. 227 Konstytucji.

Po szóste – ochrony granic handlowych Polski i Europy, a więc w pierwszym rzędzie wykluczenia przyjęcia traktatu TTIP (w wypadku wznowienia negocjacji w tej sprawie) i odejście w dogodnym momencie od traktatu CETA.

Po siódme – realnego, a nie telewizyjnego dialogu społecznego, w szczególności poważnego traktowania opinii katolickiej, bez której poparcia nie byłoby dzisiejszej większości, a którą władza powinna wspierać, a nie demontować, sprowadzając do roli wyborczego zaplecza.

Po ósme – wzmacniania opinii publicznej, a nie jej destrukcji. W naszym kraju potrzebne są daleko idące zmiany, ale muszą być oparte na jednoznacznych kryteriach społecznych, a nie na uznaniu władzy. Władza powinna jak najszybciej wycofać się z antyobywatelskich zmian w ordynacji wyborczej.

W imieniu Prawicy Rzeczypospolitej:

Marek Jurek, Marian Piłka, Krzysztof Kawęcki, Jan Klawiter, Lech Łuczyński

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rzadu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 09 gru 2017, 09:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=32031

Polska: Mateusz Morawiecki nowym premierem
8 grudnia 2017 16:49

W środę na sali sejmowej zajmowano się wotum nieufności w stosunku do premier Beaty Szydło złożonego przez Platformę Obywatelską. Sama premier była jednak nieobecna podczas debaty, gdyż wraz z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim uczestniczyła w spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą. Przed wyjściem premier wygłosiła przemówienie, broniąc swojego gabinetu i uderzając w politykę PO z lat 2007-2015.
W mediach z kolei spekulowano na temat ewentualnego składu rządu po zapowiadanych zmianach. Politycy partii rządzącej mówili o możliwości wyboru na stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego. Ostatecznie, po powrocie Kaczyńskiego i Szydło ze spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą odrzucono wotum nieufności, co miało oznaczać utrzymanie rządu w obecnym składzie. Jednakże po zebraniu Komitetu Politycznego PiS ogłoszono, że premier Beata Szydło podała się do dymisji. Na jej miejsce zaproponowano, sugerowanego wcześniej, ministra finansów i wicepremiera Mateusza Morawieckiego.
Wartym przypomnienia jest fakt, że Mateusz Morawiecki uczestniczył przed dwoma tygodniami w piątkowej kolacji szabasowej, której organizatorem był Jonny Daniels, działający w Polsce lobbysta tworu syjonistycznego, a wśród gości znalazł się również Ajjub Kara, minister telekomunikacji z Tel-Awiwu, będący jednym z najbardziej radykalnych syjonistów w partii Likud Benjamina Netanjahu.

(na podstawie wPolityce.pl opracował Tomasz Szymkowiak)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 09 gru 2017, 09:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawica.net/9213

Czyżby skryty powrót PO do władzy?

Kopia artykułu:

Szydło do dymisji, Morawiecki premierem

Po trwającej prawie trzy miesiące "rekonstrukcji" rządu - późnym czwartkowym wieczorem Mateusz Morawiecki został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na następcę Beaty Szydło, która podała się do dymisji.

Obrazek

Wyrazy uznania:
- TVN24: "Morawiecki "może stać się politykiem o wysokim zaufaniu społecznym""
- Wyborcza: "Mateusz Morawiecki - takiego premiera nigdy Polska jeszcze nie miała"

źródło:
https://opinie.wp.pl/marcin-makowski-ma ... 115481729a


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 09 gru 2017, 09:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wprawo.pl/2017/12/08/mateusz-mor ... omosc-dla/

Mateusz Morawiecki będzie premierem. To dobra wiadomość dla…
Przez Last updated Gru 8, 2017

Sprawdziły się medialne doniesienia o rezygnacji Beaty Szydło z funkcji premiera. W czwartek, w późnych godzinach wieczornych ta informacja została potwierdzona przez rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, Beatę Mazurek. Premierem ma został Mateusz Morawiecki, a Beata Szydło być może zostanie Marszałkiem Sejmu.
– Premier Beata Szydło na ręce kierownictwa PiS złożyła rezygnację z pełnionej przez siebie funkcji. Ta rezygnacja została przez komitet polityczny przyjęta – oznajmiła Mazurek.

Potwierdziła również spekulacje, że komitet polityczny PiS wysunął na stanowisko premiera kandydaturę obecnego ministra finansów Mateusza Morawieckiego. W środowisku polityków PiS wiele się mówi o tym, że Beata Szydło nie zostanie schowana w cieniu. Sugeruje się, że albo zostanie Marszałkiem Sejmu, albo obejmie „odpowiedzialną funkcję” w rządzie. Informacja o nowym premierze mocno zelektryzowała polską prawicę, spośród której wielu Polaków zarzuca Morawieckiemu irracjonalny filosemityzm i filoamerykanizm. Takich komentarzy jak ten poniżej, jest na portalach społecznościowych tysiące. Oznacza to, że teraz PiS będzie musiał przekonać swoich wyborców, że zmiana w polskim rządzie to przemyślana, roztropna, a zwłaszcza pro-polska decyzja. To będzie trudne zadanie.

teraz premierem będzie faworyt wiadomych środowisk, na pewno dobrze go przepytali na słynnej kolacji
— Polska w Sercu (@polskawsercu) 7 grudnia 2017
W podobnym tonie roszady w rządzie skomentował red. naczelny wPrawo.pl, Jacek Międlar. Roszady w rządzie skomentował również w felietonie pt. „PiS zamierza przejąć Marsz Niepodległości. AJC i Jonny Daniels maczają w tym paluchy”.
– Mateusz Morawiecki jako premier jest idealnym rezonatorem dla bełkotu Magdaleny Gawin, AJC, Danielsa czy loży B’nai B’rith, którzy domagają się penalizacji polskiego nacjonalizmu. Zmiana na stanowisku premiera to zła wiadomość dla Polski.
Mateusz Morawiecki jako premier jest idealnym rezonatorem dla bełkotu Magdaleny Gawin, AJC, Danielsa czy loży B’nai B’rith, którzy domagają się penalizacji polskiego nacjonalizmu.
Zmiana na stanowisku premiera to zła wiadomość dla Polski. https://t.co/8kI20Ugomc
— Jacek Międlar (@jacekmiedlar) 7 grudnia 2017
Zła wiadomość dla Polski, a dobra dla… no właśnie dla kogo? Odpowiedź na to pytanie daje specjalista od manipulacji, człowiek który prawdopodobnie brał odpowiedzialność w roszadach w rządzie, Jonny Daniels.
Fenomelana wiadomość dla Polski i z Polski – napisał. Zasada polityki międzynarodowej mówiąca o tym, że obcokrajowiec zawsze będzie starał się ugrać najwięcej dla swojego kraju oraz fakt, że Daniels jest specjalistą od manipulacji podpowiada, że Morawiecki na stanowisku premiera to dobra wiadomość dla żydo-amerykańskiej gospodarki, a nie dla naszej ojczyzny.
Kolejny dowód na to, że odsunięcie Beaty Szydło z funkcji premiera to była bardzo zła wiadomość dla Polski pic.twitter.com/YUXDI6S02a
— Jacek Międlar (@jacekmiedlar) 7 grudnia 2017


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 09 gru 2017, 09:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2017/12/0 ... orawiecki/

Wiem kim Pan jest panie Morawiecki
Posted by Marucha w dniu 2017-12-07 (czwartek)

Wczoraj napisałem krótką notkę o tym, jak Morawiecki:
– miał zostać ministrem PO lub PIS niezależnie od wyniku wyborów,
– w pierwszym roku przygotował pokaz slajdów, co pozwoliło mu na wygryzienie ministra finansów, który uszczelnił VAT i zwalczył mafię paliwową,
– w drugim roku wygryzł premier, która wygrała dla Dudy wybory prezydenckie i wybory parlamentarne, wprowadziła 500+ oraz cieszy się poparciem wyższym niż poparcie własnej partii.
Nie wyjaśniłem, dlaczego tak się stało. Dlaczego pokaz slajdów ma moc większą niż naprawa finansów publicznych, 500+ i wygrane wybory.Jaką MOC ma pokaz slajdów? Niezależnie od sympatii politycznych-rozumiecie coś z tego?


Korpo – kultura

Pokazów slajdów z wykresami finansowymi nie kieruje się zwykle do wyborców, oni żyją czym innym, mają realne problemy i nierealne emocje. Interesuje ich wysokość emerytury, dokopanie sąsiadowi, Euro 2012, pokazanie języka Niemcom, wina Tuska, kot Kaczyńskiego, pochód listopadowy, pochód tęczowy itp.
Pokazów slajdów z wykresami finansowymi nie kieruje się też do polityków, ich interesują wpływy, stanowiska, spółki, miejsca na listach, rozliczenie poprzedników, czasem zadowolenie wyborców, skrócenie kolejek do lekarza itp… Który polityk w Polsce rozumie różnicę między OFE a TFI?
Pokazy slajdów kieruje się do inwestorów. Wchodząca na rynek akcji spółka publikuje prospekt emisyjny. Mówi – to jest mój plan, zarobię tyle, przeleje tyle, kup mnie. Prezesi banków inwestycyjnych, funduszy equity, finansowa śmietanka operuje slajdami.
Celem slajdów jest więc przekonanie inwestora. To wygenerowany w power poincie krzyk KUP MNIE lub POŻYCZ MI PIENIĄDZE. Slajdy nie były więc kierowane do nikogo w Polsce. Były kierowane na zewnątrz.


Plan Morawieckiego

Co jest więc na tych slajdach? Na pierwszy rzut oka kilka ogólników. Pieniędzy własnych mamy tyle, tyle da nam Unia, tyle warte są nasze spółki. Potrzebujemy gotówki na realizację Wielkich Inwestycji. O samych inwestycjach nie ma tam nic. Nie wiadomo czy inwestować będziemy w elektromobilność, polsko-ukraiński helikopter, wielkie lotnisko w każdej gminie, boiska piłkarskie i baseny… Nic nie wiadomo.
Wiadomo, że mamy:
1. Spółki Skarbu Państwa o wartości jakiejś tam,
2. Ileś tam „środków w OFE”,
3. Możliwość „uzyskania” jakichś środków od podatników,
4. Dotacje unijne.
Mamy też cele:
1. wzrost inwestycji do poziomu ponad 25 proc. PKB,
2. wzrost udziału nakładów na B+R do poziomu 2 proc. PKB,
3. wzrost liczby średnich i dużych przedsiębiorstw do ponad 22 tys.,
4. więcej polskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych (wzrost o 70 proc.),
5. wzrost produkcji przemysłowej wyższy od wzrostu PKB,
6. PKB per capita Polski na poziomie 79 proc. średniej unijnej.
Co wiadomo o sposobie realizacji tych celów przy pomocy wymienionych środków? Niewiele. Ale coś wiadomo.
Wiadomo, że potrzebujemy biliona lub dwóch bilionów złotych.


Skąd wziąć dwa biliony złotych?

Od inwestorów.
Jak je uzyskać?
Przygotowanie gruntu:
1. Od ponad roku spółki Skarbu Państwa nie inwestują właściwie w nic. Wykazują więc spore zyski.
2. Państwo samo z siebie też nie inwestuje, uszczelnia VAT, pokazuje więc dobre wyniki budżetowe.
3. Mimo rosnącej inflacji stopy procentowe pozostają bez zmian.
4. Po likwidacji MS i przejęciu przez Morawieckiego MF ma on w ręku większość spółek.
5. Nadzór nad PZU (więc również Aliorem i PEKAO) przejęła Beata Szydło… I nie ma Beaty.
6. Sakiewicz krzyczy o odsuwaniu Macierewicza… Boi się o wpływy w PGZ. Jeżeli Macierewicz zachowa stanowisko, PGZ trafi w ręce… wiadomo kogo.
7. Ministerstwo Energii jest tak pasywne, że wykona każde polecenie.
8. Coraz więcej mówi się o zmianach w OFE. Konkretów większość ludzi nie rozumie, rozumieją, tylko że środki, czyli zgromadzone w OFE akcje polskich przedsiębiorstw będą „pracować dla państwa”.
Morawiecki przejął lub zaraz przejmie WSZYSTKIE liczące się spółki Skarbu Państwa i PRAWIE WSZYSTKIE liczące się spółki prywatne notowane na GPW.
Teraz pytanie brzmi: skąd wziąć dwa biliony złotych kontrolując 70% dużych firm Polskich?


Dług korporacyjny

Większość Polaków myśli, że kapitał zachodni czyha tylko na przejęcie Polskich firm. A to przecież czysta głupota. Czy kapitał Polski czyha na przejęcie firm na Ukrainie i Białorusi? Niby po co?
Kapitał zachodni w udziały inwestuje, ale w bardzo małym stopniu. To, co dało się łatwo sprzedać, zostało już dawno sprzedane.
Dług państwowy ma za to ograniczenia konstytucyjne i unijne. Rostowski kreatywną księgowość rozbudował do tego stopnia, że więcej już się po prostu nie da pożyczyć.
Kapitał zachodni inwestuje przede wszystkim w obligacje korporacyjne i produkty pochodne. Pożycza pieniądze firmom i spekuluje na CDSach. Zarabia, nie musząc płacić górnikom szesnastek i barbórek.
Na zachodzie natomiast nie ma już w co inwestować. Na obligacjach łupkowych w USA jest bańka większa niż mieszkaniowa w 2008 r, sam Deutche Bank zapakowany jest w CDSy o wartości 35 bilionów dolarów, rentowność obligacji jest na zachodzie ujemna… Nawet dziwolągi jak Bitcoin kosztują pięciokrotnie więcej niż złoto.
W Polsce ten rynek praktycznie nie istnieje.


O co tu chodzi?

Notkę zacząłem od pytania, jaką MOC ma pokaz slajdów, że pozwala na dymisję premiera i ministra finansów.
Otóż Morawiecki zaproponował inwestorom umowę:
70% dużych Polskich firm wyemituje obligacje
Spółki Skarbu Państwa wyemitują obligacje, kontrolowane przez państwowe TFI
spółki giełdowe wyemitują obligacje
wszyscy się zadłużą.
Polska zostanie dosłownie zalana pieniędzmi. Pożyczy dwa biliony złotych i je szybko wyda.
Od kogo pożyczy? Od zapraszanego do Polski Goldmana, JP Morgana, Santandera… Te banki dostały już zaliczkę, od zeszłego roku emitują w imieniu Skarbu Państwa obligacje skarbowe.
Na co wyda? Na cokolwiek. Na elektromobilność, polsko-ukraiński helikopter, megalotnisko w każdym powiecie, startupy… Miś… Ważne, że wyda.
Jakaś część z tych inwestycji może się nawet okazać trafiona. Większość nie, bo efektywność inwestycji nie będzie celem. Celem będzie szybkie wydanie ogromnych pieniędzy. Pieniędzy dwa razy większych niż nasz obecny dług publiczny.
Pieniądze te trafią częściowo do Niemiec, częściowo do Chin, częściowo do USA. Sporo zostanie w Polsce.
Do realizacji mega inwestycji potrzebne będzie jakieś 5 milionów pracowników z Ukrainy.
Wzrost PKB będzie szalony. Jak za Gierka. Przez 5 lat. Później będzie jak w Grecji.
Dlaczego za rządów PO nagrany u Sowy minister mówi, że Fogelman twierdzi że Morawiecki ma zostać Ministrem Skarbu?
Bo kancelaria Fogelmana pośredniczy w praktycznie wszystkich emisjach obligacji Polskich firm. I chwali się tym na własnej stronie. Można to łatwo sprawdzić.
Dlaczego po wygranych przez PiS wyborach Morawiecki wygryza Szałamachę i Szydło?
Bo Szałamacha likwidując Ministerstwo Skarbu, rozproszył nadzór nad spółkami i teraz tylko premier może zebrać w ręku całość.

https://www.salon24.pl/u/loremipsum/827 ... cki#logged


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 10 gru 2017, 09:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.autonom.pl/?p=20480

Według zagranicznych mediów Morawiecki to „genialny bankier”
dodano dnia: 2017-12-09

Obrazek

Zmiana na stanowisku szefa polskiego rządu wzbudziła spore zainteresowanie w europejskich mediach i można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że Mateusz Morawiecki otrzymał całkiem ładną laurkę. Problem w tym, iż dla lewicowo-liberalnych gazet jego największą zaletą jest wieloletnia kariera bankiera, natomiast dla dziennikarzy z Europy Środkowo-Wschodniej jest on głównie byłym doradcą ekonomicznym liberalnego rządu Donalda Tuska. Ponadto z Morawieckim chce współpracować niemiecki rząd, liczący zapewne na nowe korzystne umowy, takie jak ubiegłoroczne ściągnięcie do Polski montowni Mercedesa za które polscy podatnicy zapłacili blisko osiemdziesiąt milionów złotych.
Głównym zewnętrznym wrogiem dla obozu Prawa i Sprawiedliwości przynajmniej deklaratywnie są od dwóch lat Niemcy, dlatego najciekawsze wydają się opinie na temat Morawieckiego, które po desygnowaniu go na stanowisko premiera przedstawiły media zza naszej zachodniej granicy. Liberalno-konserwatywny dziennik „Die Welt”, będący jedną z głównych tub propagandowych chadecji Angeli Merkel, nazywa więc Morawieckiego „bankierem z sukcesami”, który jednocześnie krytykuje jednak „kapitalistycznych krwiopijców”. Inny prawicowy dziennik, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwraca uwagę na problemy PiS, ponieważ partia nie potrafi wytłumaczyć zmiany na stanowisku premiera, a ponadto zdaniem gazety Morawiecki jest szczególnie zagadkowy w kwestii polityki zagranicznej.
Wpływowy lewicowy tygodnik „Der Spiegel” twierdzi, iż Morawiecki może być bardziej przydatny PiS-owi na arenie międzynarodowej z powodu znajomości języków, a także „karierze międzynarodowego bankiera”, przy czym zwraca uwagę na chłodny stosunek Beaty Szydło do Niemiec. Na zagraniczne kontakty nowego premiera liczy najwyraźniej także niemiecki rząd. Jego rzecznik, Steffen Seibert powiedział, że Niemcy opowiadają się za ścisłą współpracą z polskim rządem, choć on sam nie chciał oceniać ostatnich dwóch lat polsko-niemieckich kontaktów. Czy entuzjastyczna reakcja niemieckiego rządu ma związek z dotychczasową praktyką działalności Morawieckiego? Przypomnijmy, że w zeszłym roku namówił on niemieckiego Mercedesa do budowy swojej fabryki w Polsce, oferując mu ulgi podatkowe oraz osiemdziesiąt milionów złotych na realizację inwestycji w Jaworze.
Francuski dziennik „Le Monde” upatruje w nominacji Morawieckiego chęć poprawy wizerunku naszego kraju na arenie międzynarodowej, również zwracając uwagę na jego znajomość języków obcych. Dodatkowo gazeta przypomina wieloletnią karierę nowego polskiego premiera w bankowości oraz przy boku Donalda Tuska, kiedy w latach 2010-2014 Morawiecki był doradcą ekonomicznym ówczesnego szefa rządu. Poprzedniemu zajęciu Morawieckiego sporo miejsca poświęcił także centroprawicowy tygodnik „Le Point”, nazywający nowego premiera „byłym bankierem przeszkolonym zagranicą”, a także „genialnym bankierem”.
Karierę Morawieckiego w bankowości docenia też liberalny belgijski „Le Soir”, ale jednocześnie nazywa nowego polskiego premiera „zdecydowanie etatystycznym” politykiem. Trudno nie odnotować również zainteresowania ze strony hiszpańskich mediów, ponieważ Bank Zachodni WBK, w którym do dzisiaj akcje ma Morawiecki, od 2011 roku jest częścią hiszpańskiej grupy Santander. Dodatkowo gazety z Półwyspu Iberyjskiego wskazują na Jarosława Kaczyńskiego jako autora decyzji o zmianie na stanowisku premiera w Polsce.
W nieco innym tonie rekonstrukcję rządu PiS-u i Zjednoczonej Prawicy przedstawiają środkowoeuropejskie media. Węgierski prawicowy dziennik „Magyar Nemzet” w obszernym komentarzu pisze o twardym stanowisku polskiego rządu wobec Brukseli, co mimo protestów lewicowo-liberalnej opozycji nie wpłynęło negatywnie na notowania PiS-u, ani też nie zwiększyło popularności Platformy Obywatelskiej. Zdaniem gazety PiS chce tak naprawdę zapewnić sobie dzięki tej zmianie wygraną w przyszłorocznych wyborach samorządowych oraz wyborach parlamentarnych w 2019 roku. Konserwatywne gazety „Magyar Hirlap” i „Magyar Idok” cytują za to wypowiedź Morawieckiego, iż Polska nie da się zaszantażować w sprawie obowiązkowych unijnych „kwot uchodźców”. Liberalny tygodnik „HVG” zwraca natomiast uwagę, iż Morawiecki de facto nie pasuje do PiS-u jako były bankier. Depesze agencyjne na Węgrzech jako najważniejszy aspekt jego działalności przed wejściem do polityki uznają doradzanie Tuskowi w latach 2010-2014.
Największy słowacki dziennik opiniotwórczy „SME” przypomina za to opozycyjną kartę Morawieckiego z czasów komunistycznych, kiedy miał być wielokrotnie aresztowany i bity za roznoszenie ulotek wymierzonych w ówczesną władzę. Później zdaniem gazety zrobił karierę w bankowości, aby obecnie być nadzieją PiS-u na zmianę wizerunku rządu PiS-u na arenie międzynarodowej, bowiem ma on dobrze orientować się w instytucjach europejskich. Liberalna gazeta „Pravda” przypomina natomiast, że Morawiecki rozpoczął swoją karierę polityczną jako doradca liberalnego gabinetu Tuska.

Na podstawie: welt.de, faz.de, spiegel.de, lemonde.fr, lepoint.fr, lesoir.be, elpais.es, mno.hu, magyarhirlap.hu, magyaridok.hu, hvg.hu, sme.sk, pravda.sk.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 11 gru 2017, 20:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Zrozumieć decyzję Kaczyńskiego, czyli o przyczynach zmian na stanowisku premiera

Zacznę może od tego, że również należałem do grona osób, które miały spory problem ze zrozumieniem ostatniej decyzji Jarosława Kaczyńskiego w sprawie „dobrej zmiany”, na stanowisku premiera.

Jakoś trudno było mi przyjąć , że można w tak bezceremonialny sposób pozbyć się potężnego politycznego potencjału jaki wyhodowała w sobie, w ciągu ostatnich dwóch lat Beata Szydło.

Przecież Ona, znaczy Pani Beata, mogła być polską Angela Merkel - myślałem w duchu. Ostatecznie - tłumaczyłem sobie - za plecami tej oryginalnej , niemieckiej Merkelowej , też pewnie stoi jakiś Kaczyński , kto wie, może nawet kilku, a mimo to udało się Niemcom wykreować dla niej, wizerunek mocnego i autonomicznego przywódcy. Silnej kobiety, żelaznej damy. Co by szkodziło, żebyśmy my Polacy fundnęli sobie podobną Angelę , zachowując oczywiście wszelkie proporcje? Komu by to przeszkadzało?

Pani Beata ma w sobie ogromny talent, to nie ulega wątpliwości. Za to , w jaki sposób neutralizowała opozycyjne ataki i ekscesy, utrzymując przez cały czas PiS, na wysokim poziomie rankingów popularności, prezes Kaczyński powinien wręczyć jej pisowski Virtuti Militari. Jej charyzma działała jak bufor, zamieniający w zupełnie niegroźne drgania, najsilniejsze artyleryjskie uderzenia. Pozbywać się kogoś o takim potencjale? Po jaką cholerę – kombinowałem. Trochę rozumiałem wszystkich rozżalonych i mających pretensje o to, że tak potraktowano osobę wyjątkowo oddaną, a przy tym niebywale skuteczną i lojalną.

Niechętnie też wsłuchiwałem się w argumentację dyżurnych chwalców Kaczyńskiego , którzy jak ktoś to ładnie ujął " kiedy prezes mówi w środku nocy, że jest południe, to oni zakładają przeciwsłoneczne okulary i smarują się filtrami UV". Nie mam do nich zaufania. Musiałem sam to sobie poukładać, i przepracować intelektualnie na własną mańkę. O to co mi z tych rozmyślań wyszło...

Po pierwsze. Nie ulega wątpliwości, że Kaczyński jest człowiekiem inteligentnym i od zawsze traktuje polityczną rzeczywistość jak rodzaj planszy. Gra zazwyczaj na wiele ruchów do przodu i od tego w swoim myśleniu wyszedłem. Co daje Kaczyńskiemu zamiana Beaty Szydło na M. Morawieckiego w sferze symbolicznej, czyli biorąc pod uwagę realia współczesnej polityki, fundamentalnej? Odpowiedź na to pytanie jest raczej oczywista, i dziś mówi o tym głośno wielu analityków. Mateusz Morawiecki daje nowy impuls , uruchamia rynki finansowe, sprawia, że pojęcie tzw „dobrej zmiany” nie ogranicza się do polityki wewnętrznej ale zyskuje nowy, bardziej międzynarodowy wymiar. Przenosi też akcenty naszej polityki gospodarczej. Wraz z symboliczną zmianą premierów, polska polityka gospodarcza zaspokoiwszy socjalne potrzeby społeczeństwa przechodzi do planu znacznie bardziej ambitnego. Etapu dużych inwestycji i aktywnego udziału w międzynarodowej grze rynkowej. W taki z grubsza sposób, odczytywana jest ta zmiana przez większość ekspertów. W tym kontekście zmianę tę należy uznać za zrozumiałą i jak wiele na to wskazuje – raczej wskazaną.

Kolejna płaszczyzna, to wizerunkowa polityka wewnętrzna. Korzystając z charyzmy Beaty Szydło, przez długi czas udało się Kaczyńskiemu wyciszać nastroje i pacyfikować potencjał wszelkiej maści opozycyjnych ruchów, od czarnych protestów po kodomickich obywateli RP. Tą zmianą wykonuje Kaczyński ostateczny cios. Morawiecki jest w kręgach opozycji totalnej na tyle dobrze postrzegany, że organizatorom tych histerycznych inicjatyw, coraz trudniej będzie ruszyć z kanapy frustratów, niezadowolonych z rządów Prawa i Sprawiedliwości. Morawiecki jest z innej bajki. Nie kojarzy się przecież ani z Rydzykiem, ani z Szyszką, ani z budzącym w wielu Polkach niesmak Macierewiczem, jak więc porywać w te zimowe wieczory tłumy przeciwko niemu ? Nie za bardzo. To niewątpliwie kolejna korzyść jaką odnosi prezes Kaczyński dokonując omawianej kadrowej wolty.

Rzecz następna. Relacje Nowogrodzka -Adrian, czyli protektorat, czy raczej patronat nad Prezydentem Andrzejem Dudą. Kaczyński wysyła w kierunku Krakowskiego Przedmieścia jasny sygnał - mam Beatę i nie zawaham się jej użyć.

Używając terminologii wojskowej , prezes Kaczyński zatrzymał Beatę Szydło w tak zwanym „odwodzie”, co daje mu niesłychanie szerokie pole manewru. Może wykorzystać ją w trakcie walki o fotel prezydenta Warszawy, w razie potrzeby może wypuścić ją z boksu do udziału w wyścigu o ten najważniejszy w kraju fotel pod żyrandolem, ale przede wszystkim, może nie robić nic . Może po prostu trzymać Panią Beatę w piwnicy, tak jak Zed z filmu Pulp Fiction, trzymał w podziemiach, odzianego w lateks pokraka, i wyprowadzać ją kiedy zajdzie taka potrzeba. W odpowiedniej chwili, kiedy Andrzej Duda poczuje w sobie nadmierną potrzebę wybicia się na niezależność, może go prezes Kaczyński szachować groźbą wypuszczenia mającego wysokie poparcie w sondażach potwora . Z perspektywy demiurga jakim niewątpliwie prezes jest , okoliczność bynajmniej nie do pogardzenia

W takiej sytuacji, w przyszłości, Prezydent raczej będzie starał się konsultować z Kaczyńskim swoje kolejne, potencjalne veta. To tak z grubsza na rynku wewnętrznym, a co poza tym za granicą?

Dobre kontakty Morawieckiego na zachodzie Europy, oraz wśród międzynarodowej finansjery, według znawców tematu są faktem. Zwalczająca rządy Kaczyńskiego, przesiąknięta marksistowską ideologią Euroelita, też będzie miała z postacią Morawickiego jako premiera pewien ambaras.
Znacznie trudniej będzie można przykleić jemu a co za tym idzie rządowi, któremu przewodzi , etykietę zaściankowego oszołoma. Nie wspomnę już o tym, że takiego typa jak Morawiecki ciężko będzie komisarzowi Junckerowi poklepać po plecach czy po policzku niczym Donalda. Młody Morawiecki to nie jest typ człowieka, którego się poklepuje. Nasz nowy premier, ma taki lekko szlachecki sznyt wizerunkowy, można z nim swobodnie porozmawiać ale trzeba na niego uważać. Uśmiech serdeczny ale spojrzenie jednak trochę socjopaty. Trzeba, wypada być czujnym, a już na pewno nie można się wypuszczać na klepanie go po twarzy, czy po czymkolwiek. Nie jego. Nie naszego dandysika... Tak jest, Mateusz Morawiecki jest naszym towarem eksportowym. Z perspektywy strategii działań międzynarodowych, jego kandydatura wydaje się być kandydaturą , jak najbardziej trafioną...

Biorąc pod uwagę wszystko to o czym napisałem, oraz to, że w polityce nie powinno kierować się sentymentem ale realnym interesem, racją stanu, uznaję, że Kaczyński nie tyle nawet miał prawo podjąć decyzję o takiej a nie innej roszadzie na stanowisku premiera. Myślę że kiedy weźmiemy pod uwagę wszystkie towarzyszące temu okoliczności, wychodzi na to , że prezes będąc człowiekiem odpowiedzialnym i zapobiegliwym, nie miał innego wyjścia.

Nieco frywolnie mógłbym podsumować notkę konstatacją , że gdyby nie było Morawieckiego to trzeba by go było wymyślić.

https://www.salon24.pl/u/erykwiking/828 ... u-premiera


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 12 gru 2017, 14:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Jaki był sens zmiany premiera?

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, członkiem Kapituły Orderu Odrodzenia Polski, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Mamy, jak zauważył to sam premier Mateusz Morawiecki, rząd kontynuacji. Czy tylko personalnej?
– Do czasu exposé, czyli do momentu wyznaczenia priorytetów, kierunków, trudno mówić o czymś innym. Jeśli kontynuacja, to warto zapytać o akcenty, jakie zostaną postawione mocniej, niż było to do tej pory. Jednak biorąc pod uwagę przedstawiony wczoraj skład personalny, to poza powołaniem na stanowisko wicepremiera Beaty Szydło trudno mówić o zmianach czy nowych kierunkach.

Czy zatem może to być zmiana w kilku krokach? Premier będzie się przyglądał efektom pracy poszczególnych ministrów i – jak słychać – być może w styczniu dokona zmian w poszczególnych resortach…
– Wygląda na to, że taki scenariusz wydarzeń się zarysowuje, choć jest to trochę dziwny scenariusz. Przecież premier mógł się przyglądać temu, co się dzieje, niekoniecznie dokonując przyspieszonej zmiany. W istocie to nie o premier Szydło mówiło się w sposób negatywny jako o tej, która źle kieruje rządem i sprawami Polski. Wprost przeciwnie, notowania premier Szydło były i wciąż są wysokie. Natomiast o zmianach mówiło się w odniesieniu do szefów niektórych resortów. W związku z tym sytuacja jest niejasna i moim zdaniem niepotrzebnie wydłużająca całą tę procedurę czy ten proces rekonstrukcji rządu, który trwa stanowczo za długo.

Jaki sygnał poszedł wczoraj w świat z Pałacu Prezydenckiego?
– Przede wszystkim, że mamy do czynienia z nowym premierem, który – jak słychać – ma ocieplać relacje z Zachodem, i to właściwie chyba tyle. Zasadniczo nic nowego się nie wydarzyło, bo premier Mateusz Morawiecki jeszcze kilka dni temu był wicepremierem w tym samym rządzie – biorąc pod uwagę skład personalny – w związku z czym dopiero dzisiejsze exposé, jakie wygłosi z trybuny sejmowej, będzie programowym manifestem nowego premiera. I to będzie się komentować oczywiście obok zmian personalnych w rządzie.

Premier Morawiecki wczoraj tuż po zaprzysiężeniu podkreślił bardzo wyraźnie kwestie zachowania tożsamości kulturowej i dziedzictwa narodowego…
– Owszem, jest to ważne, ale w tej krótkiej wypowiedzi nie widać niczego, co by nie wybrzmiewało dotychczas w rządzie Zjednoczonej Prawicy pod kierownictwem premier Beaty Szydło. Obok dumy narodowej, patriotyzmu, wychowania młodego pokolenia Polaków czy szkolnictwa to wszystko są rzeczy mocno brzmiące, ale charakterystyczne dla tej ekipy.

Co Pana zdaniem bardziej będzie determinowało ten rząd polityka wewnętrzna czy międzynarodowa?
– Polityka wewnętrzna związana ze zmianą szefa rządu będzie się skupiała na próbie poszerzania elektoratu PiS. Z kolei polityka zewnętrzna będzie zmierzała do ocieplenia wizerunku Polski, zwłaszcza relacji z Brukselą. Co będzie dominujące, trudno w tej chwili wyrokować. Wszystko, co możemy dzisiaj powiedzieć o tym rządzie, jest to to, co ta ekipa zrobiła dotychczas, bo to, co chce czy zamierza zrobić, tego na razie nie wiemy. Plany na przyszłość może zarysować dopiero exposé. Dzisiaj nie da się prowadzić konsekwentnej narodowej czy patriotycznej polityki wewnętrznej bez podmiotowej i patriotycznej polityki zewnętrznej. To wszystko jest systemem naczyń połączonych. Dzisiaj świat jest bardzo ze sobą współzależny, w związku z czym kluczowe pytanie, jakie się jawi, brzmi: Jaki był sens zmiany premiera? Oczywiście wielu komentatorów mówi, że jest to nowa perspektywa – przynajmniej próba otwarcia na nowo relacji z Unią Europejską. Ale czy to będzie rzeczywiście ten moment, czy to wszystko wybrzmi oraz czy po stronie unijnej znajdzie się partnera, który chciałby nie tylko atakować polski rząd, jak to było dotychczas, ale rozmawiać rzeczowo, zobaczymy.

Czy jest szansa na nowe otwarcie z UE, zwłaszcza po dość ciepłych gratulacjach, jakie do premiera Morawieckiego popłynęły wczoraj ze strony chociażby Donalda Tuska?
– Zachowanie Donalda Tuska jest w tym momencie czysto kurtuazyjne i adekwatne do zajmowanego przez niego urzędu przewodniczącego Rady Europejskiej. Natomiast chciałbym wyraźnie zaakcentować to, że polski rząd w ostatnich dwóch latach nie był atakowany przez zachodnie czy unijne elity dlatego, że premierem była Beata Szydło, ale nasz rząd był atakowany dlatego, ponieważ różnił się od rządu Platformy i PSL-u. I to jest niejako „grzech pierworodny” dobrej zmiany. W tej sytuacji trudno oczekiwać, że zmiana premiera pociągnie za sobą zmianę nastawienia elit brukselskich wobec Polski.

Czy i jakich zmian personalnych oczekuje Pan w poszczególnych resortach?
– To wydaje się oczywiste. Pytanie: Jaki był powód zmiany na stanowisku premiera? W mojej ocenie, odwoływanie premier Beaty Szydło, zwłaszcza zaraz po odrzuceniu konstruktywnego wotum nieufności wobec jej rządu, to był chyba jeden z większych błędów. Premier Beata Szydło nie była problemem tej ekipy, co zresztą widzi większość komentatorów i co oceniają w sondażach Polacy. W związku z tym, jeśli nie miałoby się nic zmienić, tylko sam premier, to byłoby to zaskakujące. Natomiast jeśli miałyby się pojawić nowe akcenty, nowe kierunki czy wzmocnienia na poszczególnych odcinkach, to za tym powinny pójść zmiany personalne. Tyle że na takie – jeśli będą i jak głębokie – musimy poczekać najprawdopodobniej do stycznia przyszłego roku.

Co sądzi Pan o argumentacji, że premier Szydło została odsunięta na bok w najlepszym momencie dla niej samej, kiedy cieszy się ogromnym poparciem, i zachowana na trudniejsze czasy?
– Taki może być skutek tej rezygnacji. Jeśli nawet taka była intencja, to pytanie, które trzeba postawić, brzmi: Czy dla odwoływania był ku temu najlepszy moment. Przecież to był dzień, w którym rząd po wotum nieufności Platformy został obroniony przez większość sejmową. Skoro więc nic w składzie powołanego wczoraj rządu się nie zmienia poza premierem, to czy nie można było poczekać do stycznia? Moim zdaniem, spokojnie można było.

A może tym bądź co bądź spektakularnym wydarzeniem trzeba było przykryć zmiany szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości?
– Nie sądzę, żeby trzeba było zmieniać premiera, aby odwrócić zainteresowanie opinii publicznej czy opinii międzynarodowej od wewnętrznych spraw Polski, a taką przecież jest sprawa reform sądownictwa. Zresztą pohukiwania Brukseli przestały już być tym czynnikiem, który robiłby wrażenie na kimkolwiek. Proszę spojrzeć na protesty przed Sejmem czy w innych miejscach, które były cieniem tych sprzed kilku miesięcy. W zasadzie ten temat już nie istnieje. W związku z tym bardzo wątpię, czy taka była intencja, żeby zmieniając premiera – w takich, a nie innych okolicznościach – przykryć wprowadzanie w życie ustaw sądowych.

Jak widzi Pan Profesor międzynarodową misję premiera Morawieckiego?
– Nie jest żadną tajemnicą, że napięcie między Polską a Brukselą czy w ogóle zachodnimi państwami takimi jak Niemcy czy Francja istnieje. To jest efekt, reakcja na podmiotową politykę prowadzoną od dwóch lat przez Polskę, która w przeciwieństwie do poprzedniej władzy PO – PSL nie służy wielkim graczom na europejskiej scenie, ale dba o interes Polski. Oczywiście jest oczekiwanie, żeby te nie najlepsze relacje ocieplić, ale czy tak się stanie – śmiem wątpić. Premier Beata Szydło – choć twarda w negocjacjach i zdecydowana – nie była osobą konfliktową. Motyw ataków był zatem inny, mianowicie próba postawienia Polski pod pręgierzem. Wizerunkowo premier Mateusz Morawiecki, który jest pragmatykiem, nade wszystko jest znany w Europie i świecie od strony biznesowej, który biegle zna języki i umie rozmawiać, jasno definiując swoje oczekiwania. To stwarza wizerunek rządu, który nie ma celów ideowych czy ideologicznych, ale czy to zadziała na biurokrację unijną – mam poważne wątpliwości. Natomiast premier Morawiecki ze swoją ugruntowaną pozycją biznesową może w jakiś sposób wpłynąć na międzynarodowy biznes, również na zachodnich inwestorów. Uważam też, że Mateusz Morawiecki w roli premiera może także w pozytywny sposób zadziałać na polski biznes w sensie inwestycyjnym, bo nowy premier jeszcze bardziej gwarantuje bezpieczeństwo w przestrzeni gospodarczej, co dobrze rokuje na przyszłość. Możemy mieć zatem nadzieję, na szukanie poprawy relacji, ale nie poprzez unijną biurokrację, ale poprzez biznes, który działa pomimo zideologizowanej biurokracji.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... miera.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 12 gru 2017, 22:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Mateusz Morawiecki: MOCNE Expose nowego premiera w Sejmie 🇵🇱🇵🇱🇵🇱 [12-12-17] CAŁOŚĆ



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 12 gru 2017, 23:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
A ujadacze totalni jak nakręceni nadal swoje trele morele, przebijając się w absurdach.
Co im pozostało z człowieczeństwa, z polskości, gdy pokłonili się mamonie i bezprawiu.
Zawsze im było mało, nam podnosili vat, wiek emerytalny, podatki, a sobie zakładali konta w obcych bankach i gromadzili, gromadzili, gromadzili i wciąż im brakowało i nadal brakuje..., stąd tyle negatywnych emocji w ich zachowaniu, wypowiedziach, oszczerstwach....


Platforma Obywatelska po exposé: „Premier odpowiada za łamanie zasad demokracji”

Opozycja zdecydowanie krytykuje inauguracyjne przemówienie premiera Morawieckiego. „To był zestaw komunałów” – ocenia Grzegorz Schetyna, lider Platformy Obywatelskiej.
– To był zestaw komunałów, pobożnych życzeń, to bardziej zestaw życzeń niezwiązanych z rzeczywistością – stwierdził Grzegorz Schetyna.
Nowy premier nie ma planu realizacji swych życzeń – uważa szef PO. – W exposé trzeba mówić o planach rządu, a nie o wizji i politycznym science fiction – skrytykował przemówienie premiera lider opozycyjnej partii.

Czytaj: Exposé premiera Morawieckiego: „Będziemy bez wytchnienia prowadzili dzieło dobrej zmiany”
– To było rozczarowujące wystąpienie, jak na wicepremiera rządu po dwóch latach sprawowania władzy. Bardzo niewiele konkretów, jeśli chodzi o plan rządzenia. Zostały 22 miesiące tego rządu do końca tej kadencji parlamentu i ktoś, kto zajmował się gospodarką i rozwojem, powinien mieć rozpisany plan pracy na kolejne miesiące – uważa rzecznik Platformy Jan Grabiec.
Do dziś nie wiemy – jego zdaniem – jak brzmi odpowiedź na pytanie Beaty Szydło: „dlaczego mnie zwalniacie” i co takiego jest w Mateuszu Morawieckim, że bardziej przekonał do siebie Jarosława Kaczyńskiego, niż Beata Szydło.
– Mateusz Morawiecki od dwóch lat jest wicepremierem w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, nie przyjechał wczoraj na „białym koniu”, odpowiada za łamanie zasad demokracji, niszczenie Trybunału Konstytucyjnego i trójpodziału władzy – stwierdził Sławomir Neumann z PO w sejmowej debacie nad exposé premiera.

Zobacz również: Jest nowy rząd Morawieckiego. Znamy nazwiska. Tego się nie spodziewaliśmy!

Objęcie funkcji premiera przez Morawieckiego, to nie jest realizacja politycznego snu PiS - wyborców, czy działaczy – uważa poseł Neumann. – To jest raczej realizacja tylko jednego snu, to jest realizacja snu Mateusza Morawieckiego pod tytułem „kariera”, jak to wy mówicie: „od bankstera do premiera” – oceniał polityk opozycji.

Dług publiczny wzrósł za rządów PiS o 90 mld zł - twierdzi Ryszard Petru (Nowoczesna). Źródło: x-news



– Świat wie, że wszystko co robicie, to jest czysta maskarada. Kłamstwo w języku polskim, angielskim, francuskim, niemieckim, czy jakimkolwiek innym, pozostaje kłamstwem. Możecie kłamać jak chcecie w dwunastu językach – zwrócił się do polityków PiS poseł Neumann, odnosząc się do słów Ryszarda Terleckiego, że premier zna języki obce.
– Panie premierze, niech pan nie myśli, że damy się nabrać na jakieś nowe otwarcie, na pana europejskość, czy liberalizm. Jak pan się odwróci do tyłu i spojrzy na koleżanki i kolegów, to są ci sami ludzie, od dwóch lat razem z panem prowadzą politykę w Polsce, która Polsce szkodzi – przekonywał poseł PO.
Polityka PiS to podwyższania podatków, ograniczania swobód obywatelskich i wolności, dewastacja systemu prawnego w Polsce. – Razem prowadzicie politykę antyeuropejską i prorosyjską panie premierze – mówił przedstawiciel PO do premiera Morawieckiego.

Obóz rządzący niszczy wspólnotę - twierdzi Paweł Kukiz
– Obóz rządzący niszczy wspólnotę; nie chce rozmawiać, nie chce dyskutować ani słuchać argumentów – uważa lider Kukiz'15 Paweł Kukiz.

– Słuchając exposé miałem wrażenie, że żyjemy w dwóch różnych państwach. Pan premier żyje w państwie, w którym właściwie już prawie wszystko zostało zrobione i może być już tylko lepiej, a ja żyję w państwie, z którego wyemigrowało 2,5 mln Polaków - mówił Paweł Kukiz w debacie nad exposé premiera Morawieckiego.

– Naczelnym celem każdego rządu powinno być nie tylko zatrzymanie w naszym kraju Polaków, ale również doprowadzenie do tego, aby ci, którzy wyjechali, wrócili do kraju. Do tej pory, panie premierze, to są tylko nawoływania. Natomiast przez dwa lata nie zrobiliście niczego szczególnego, by nasi rodacy - szczególnie młodzi ludzie - mogli wrócić do ojczyzny – stwierdził lider Kukiz'15.

Obóz rządzący obiecywał podniesienie najniższej w Europie kwoty wolnej od podatku oraz obniżenie VAT. – Nic w tej kwestii nie zrobiliście – powiedział polityk. – Mało tego, co chwilę podnoszone są podatki i inne daniny – dodał.

To PiS niszczy wspólnotę - uważa Paweł Kukiz. – Panie premierze, nie chcecie rozmawiać, nie chcecie dyskutować, słuchać argumentów – stwierdził. – Jak zbudować wspólnotę w ustroju, w którym jedna, zwycięska partia ma władzę absolutną? – pytał z sejmowej mównicy polityk. Jego zdaniem to niemożliwe.

Premier Morawiecki tkwił w „podłej zmianie”
– Po wysłuchaniu pana exposé, pytam kto panu dyktował ten rząd? Bo według pana słów to połowa ministrów już jest do wyrzucenia. Zaczynając od ministra środowiska Jana Szyszko i ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza – mówiła Katarzyna Lubnauer, szefowa Nowoczesnej, zwracając się do premiera Morawieckiego.
– Państwo obrażają inteligencję Polaków. Zmianę jednej zasłonki na drugą nazywacie rekonstrukcją rządu – stwierdziła posłanka .
Premier Morawiecki przez ostatnie dwa lata tkwił w „podłej zmianie dla Polski". – Dwa lata niszczenia porządku prawnego, dwa lata zrywania sojuszy międzynarodowych, dwa lata drenowania kieszeni Polaków, dwa lata zastoju w inwestycjach, dwa lata chaotycznych zmian w edukacji, dwa lata dzielenia Polaków na lepszy i gorszy sort – wyliczała przewodnicząca opozycyjnego ugrupowania.

Źródło: PAP
KW

https://www.salon24.pl/newsroom/829080, ... demokracji

A totalniacy są odpowiedzialni za łamanie zasad przyzwoitości, praworządności i rzeczonej demokracji....również....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 14 gru 2017, 14:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Politycy unijni zmuszeni do resetu

Z dr. hab. Norbertem Maliszewskim, profesorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, specjalistą ds. marketingu politycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jaka wizja Polski zarysowuje się po exposé premiera Mateusza Morawieckiego?
– W swoim exposé premier Mateusz Morawiecki wskazał na czynniki nazwijmy to bieżące. I tutaj wydaje się, że nowy premier będzie lepszym negocjatorem polskich spraw. Być może jest tak, że decyzja o zmianie premiera była związana chociażby z nie najlepszym efektem negocjacji dotyczących chociażby pracowników delegowanych. To, jak wiemy, jest czubek góry lodowej, bo to, co zamierza zrobić prezydent Macron – za pomocą dyrektyw może ograniczyć różnego rodzaju wolności pod hasłem dumpingu socjalnego – zmniejszyłoby konkurencyjność polskiego rynku. Jest też kwestia innych zabiegów, jak chociażby nieformalne karanie za rzekome nieprzestrzeganie przez Polskę procedury praworządności w postaci zmiany struktury budżetu unijnego. I w tych obszarach Mateusz Morawiecki jest tym premierem, który na forum unijnym może lepiej przedstawić polskie racje.

Lepiej to znaczy jak?
– Z pozycji osoby doświadczonej w kwestiach gospodarczo-ekonomicznych. Należy sądzić, że w tych obszarach premierowi Morawieckiemu będzie łatwiej. A zatem nie chodzi tu tylko i wyłącznie o ocieplanie wizerunku Polski na arenie międzynarodowej i reset w relacjach z Komisją Europejską, ale – w mojej ocenie – o bardziej skuteczną obronę polskich interesów, m.in. w ramach Rady Europejskiej, gdzie spotykają się przywódcy państw – członków Unii Europejskiej, gdzie zapadają najważniejsze decyzje. A zatem Polska ma szanse stać się silniejszym i szanowanym graczem. Sprawny, spokojny i wyważony – choć młody – polityk Mateusz Morawiecki może sprzyjać poprawie pozycji Polski.

To są sprawy międzynarodowe, a jaka jest wizja nowego premiera w wewnętrznych sprawach Polski?
– Jeżeli chodzi o politykę wewnętrzną, to zmiana nie będzie o 180 stopni. Mateusz Morawiecki jest konserwatystą, znakomicie dogaduje się z ludźmi, co mogliśmy zaobserwować podczas wywiadu dla Radia Maryja i Telewizji Trwam, kiedy rozmawiał ze słuchaczami, wsłuchując się w problemy zwykłych ludzi. A więc na poziomie nazwijmy to światopoglądowym nie należy oczekiwać wielkich zmian, ale kontynuacji.

Ta kontynuacja, jak można sądzić, będzie też w kwestiach społecznych i gospodarczych rozpoczętych przez rząd Beaty Szydło…
– Powiedziałbym więcej, mianowicie oprócz już istniejących przyspieszona zostanie realizacja programu „Rodzina 500+”. Premier w exposé postawił też diagnozy długofalowe, jak pułapka niskiego czy średniego rozwoju. Zauważył, że Polacy przez wiele lat – zwłaszcza w okresie PRL-u – nie mieli możliwości gromadzenia kapitału, dlatego potrzeba – tak jak premier Orbán na Węgrzech – doprowadzić do sytuacji, że klasa średnia w Polsce będzie bardziej zamożna. A zatem ta własność kapitału ma też znaczenie. Kolejna rzecz to zmiana charakteru gospodarki. Póki co Polska konkuruje tym, że posiada dobrze wykształconą kadrę o niskich kosztach, ale te różnice związane z niskimi kosztami mogą być redukowane, dlatego polska gospodarka musi być bardziej innowacyjna. Polska nie może być tylko wielką montownią i wielkim rynkiem, który kupuje towary wytworzone na Zachodzie, ale ważne jest, żeby również polskie przedsiębiorstwa stawały się swoistymi narodowymi czempionami. I jeśli taka spodziewana i zapowiadana zmiana nastąpi, to byłoby to bardzo ważne i mielibyśmy do czynienia z efektem Morawieckiego. Zresztą z tym efektem Morawieckiego mamy już do czynienia, co się potwierdza w sondażach. Widać, że jest to postać akceptowana przez wyborców Prawa i Sprawiedliwości, bo – jak wszystko wskazuje – udaje mu się poszerzyć sympatyków o bardziej centrowych, umiarkowanych.

Trudno się temu dziwić, skoro twarzą opozycji stają się agresywni protestujący pod Sejmem, którym politycy Platformy rozdają – ku pokrzepieniu – kawę…
– Opozycja totalna nie ma pomysłu na Polskę, nie ma programu, stąd swoje rozgoryczenie utratą władzy próbuje przelać na środowiska antyrządowe, zachęcając ich do takich, a nie innych zachowań. Stąd twarzami tej totalnej opozycji stają się agresywni protestujący, którzy znajdują swoje paliwo także w słowach takich polityków jak Donald Tusk, który na Twitterze pisze, że partia rządząca w Polsce realizuje plany Putina. Siłą rzeczy tworzy się pole, przestrzeń, nawet wśród mniej zdeklarowanych wyborców Platformy, którzy nie chcą się kojarzyć z działaniami tego ugrupowania i stąd taki skok poparcia dla PiS.

Dwóch senatorów Platformy, nie godząc się na donoszenie na Polskę za granicę, złożyło legitymacje partyjne. Chodzi o wywiad Borysa Budki dla niemieckiego „Die Zeit” i wywieranie przez UE większej presji na Polskę. Taka presja opozycji raczej nie ułatwi życia premierowi Morawieckiemu?
– Premier Morawiecki z pewnością nie zaakceptuje takiego zachowania. Tą agresją nie da się odbudować poparcia. Nikt nie będzie chciał głosować na ugrupowanie czy na ludzi nieracjonalnych. Desperackie zachowania Platformy z pewnością budzą niechęć części polityków tej formacji, stąd też otwiera się pole dla PO-PiS-u, dla ludzi, którzy kiedyś w obu tych formacjach mieli zbliżone poglądy. W sytuacji, kiedy istnieje silna polaryzacja sceny politycznej, trudno jest tego typu niezadowolonym politykom zmienić barwy na przeciwne, ale skoro w osobie Mateusza Morawieckiego pojawia się polityk, który mówi o odbudowaniu wspólnoty, który będzie się starał – raczej – uprawiać politykę bardziej kompromisową, bardziej umiarkowaną, to w tym momencie – kto wie – może się otwierać możliwość transferu. Jest to zatem otwarcie na wyborców, nie tylko na wyborców centroprawicy, ale także na polityków centroprawicy z innych ugrupowań, którzy są.

Jak na to exposé może zareagować UE?
– Politycy unijni będą zmuszeni do resetu, bo tego wymagają zasady dyplomacji. Stąd też depesze z gratulacjami dla premiera Morawieckiego m.in. ze strony Donalda Tuska. Nie liczyłbym jednak, że zasadniczo zmieni się stosunek do Polski, że zmieni się postępowanie wobec naszego kraju, jeśli chodzi o procedurę praworządności. Natomiast nie jest też tak, że zostaną nałożone sankcje na Polskę, że w Radzie Europejskiej Polsce zostanie odebrany głos. Natomiast z pewnością nie ustaną próby nieformalnych sankcji wobec Polski związane z niekorzystnymi dla Polski zmianami w strukturze budżetu unijnego, jak chociażby zmniejszenie środków w ramach budżetu strukturalnego. I tu ogromną rolę do odegrania ma premier Morawiecki, który jest sprawnym negocjatorem i – jak mniemam – nie pozwoli, aby tak łatwo karano Polskę w sposób nieformalny.

Innymi słowy, będzie bardziej wymagającym partnerem dla europejskich i brukselskich elit?
– Dokładnie. Jeśli partner jest ekspertem, to dużo trudniej jest go rozgrywać. Takie próby karania, jak wiemy, bywały i pewnie nadal będą, ale nie będzie to już takie łatwe. W Radzie Europejskiej liczą się interesy narodowe i to jest poza dyskusją, dlatego trzeba to rozumieć, natomiast trzeba też mieć pewne zdolności negocjacyjne. Nieznajomość zasad i posługiwanie się argumentami tylko ideologicznymi sprawia, że pewne rzeczy można przegrać, takiego negocjatora łatwiej ograć, ale jeśli negocjator jest merytoryczny, to proste mechanizmy wywierania presji nie mają racji bytu, a więc i kary są mniej prawdopodobne.

Wracając jeszcze do exposé, czego Panu zabrakło w wystąpieniu premiera Morawieckiego?
– Pod względem strategicznym, postawienia dobrych diagnoz i rozwiązań na dłuższy okres, było to wystąpienie bardzo spójne i rzeczowe pod względem konkretów. Natomiast – mimo wszystko – niewiele było o polityce zagranicznej, jaką ma zamiar prowadzić premier Morawiecki. Wyglądało to tak, jakby nowy premier jeszcze nie bardzo mocno się czuł na tym polu.

Opozycja bardzo krytycznie odnosi się do tego exposé…
– Jeśli opozycja, zwłaszcza ta totalna, przyjmie taką skrajną narrację, to będzie tylko działać zgodnie ze scenariuszem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. To już widać w sondażach. Albo opozycja się zmieni i nie chodzi tu o rezygnację ze sporu, bo ten w polityce jest naturalny, i nie będzie działać merytorycznie, a nie histerycznie, to Polacy, którzy doskonale to wyczuwają, odwrócą się od takich ludzi. Póki co jesteśmy podzieleni, spieramy się, ale nie używajmy w tych sporach emocji, skrajnego języka, tylko starajmy się diagnozować sytuację i rozwiązywać podstawowe problemy. Taką próbę podjął premier Morawiecki, tyle że opozycją tego wyzwania nie podjęła. Efekt jest taki, że PiS w kolejnych sondażach zanotuje jeszcze większy wzrost poparcia. Jeśli opozycja dalej będzie się zachowywać w sposób skrajny, jeśli nie przedstawi swojej diagnozy i prób rozwiązań, to zanotuje jeszcze mniejsze poparcie. Będzie to już nie żółta, ale czerwona kartka dla Platformy i Nowoczesnej.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... esetu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 09 sty 2018, 18:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
PROF. RYBA O ZMIANIE MINISTRÓW: TO BARDZIEJ RZĄD FACHOWCÓW NIŻ POLITYKÓW

Obrazek

Ten skład, który sobie dobrał premier Mateusz Morawiecki, miałby być bardziej rządem fachowców niż polityków – powiedział we wtorkowych „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja prof. Mieczysław Ryba. Historyk mówił na temat zmian w składzie polskiego rządu.

W Pałacu Prezydenckim odbyła się dziś uroczystość zaprzysiężenia nowych ministrów. Prezydent powołał na urząd ministra finansów Teresę Czerwińską. Szefem resortu inwestycji i rozwoju pokieruje Jerzy Kwieciński. Jadwiga Emilewicz będzie pełnić funkcję ministra przedsiębiorczości i technologii. Z kolei Mariusz Błaszczak został powołany na funkcję ministra obrony. MSWiA będzie kierować Joachim Brudziński. Na czele resortu zdrowia stanie Łukasz Szumowski, a na fotelu ministra środowiska zasiądzie Henryk Kowalczyk. Andrzej Adamczyk będzie kierował Ministerstwem Infrastruktury.

Gość dzisiejszych „Aktualności dnia” prof. Mieczysław Ryba ocenił, że zmiany, jakich dokonano w składzie rządu Matusza Morawieckiego są zaskoczeniem, „przynajmniej do pewnego stopnia”.

– Widzimy, że o prócz ustawienia tych ministerstw, które siłą rzeczy opuścił min. Morawiecki – szczególnie ministerstwa rozwoju, ale też (…) finansów, odeszli z rządu też politycy (…) tacy jak Antonii Macierewicz czy Jan Szyszko, a więc, po pierwsze, bardzo rozpoznawalni, po drugie, związani z PiS-em od wielu, wielu lat. Rzeczywiście ta zmiana jest głęboka w tym względzie – powiedział profesor.

Wykładowca KUL i WSKSiM zwrócił uwagę, że w polskim rządzie wymienione zostały „miejsca, które najbardziej atakowała opozycja, a częściowo też zagranica”.

– (Te miejsca) obsadzone są w tej chwili przez nowe osoby, a po części przez osoby niemające doświadczenia ściśle politycznego. Nie znamy ich – nie tylko z pierwszych stron gazet, ale i jakichś wielkich dokonań w dziedzinie rządowej czy partyjnej. Sytuacja jest nowa. To tak jak notabene pan premier Mateusz Morawiecki jest postacią (która jest) w gruncie rzeczy w polityce od niedawna. I pewnie też ten skład, który sobie dobrał, miałby być takim rządem bardziej fachowców niż polityków – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Gość Radia Maryja przyznał też, że proces rekonstrukcji rządu trwał za długo. Jak dodał, towarzyszący mu stan napięcia do pewnego stopnia może być twórczy, jednak przeciągając się w czasie, zaczyna szkodzić.

– I był (twórczy), bo pamiętajmy, że w wielu ministerstwach praca ożyła, pewne rzeczy się już realizowały w postaci konkretnych umów inwestycyjnych czy pewnych realnych działań i to może i było takie twórcze, ale z drugiej strony, kiedy taka sytuacja trwa za długo, jeśli to wszystko się potęguje i ciągnie, to trudno też planować, podejmować decyzje mające konsekwencje w dłuższej perspektywie czasowej, bo nie wiadomo, czy ten następca będzie chciał to realizować – zaznaczył, dodając że rekonstrukcje w gruncie rzeczy powinny być przeprowadzane „szybko i bardzo merytorycznie”.

Historyk powiedział też, że ma nadzieję, iż proces rekonstrukcji polskiego rządu domknął się już na tyle trwale, „że będziemy mogli mówić o stabilizacji przez najbliższe dwa lata, do wyborów”.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/u- ... politykow/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Mateusza Morawieckiego
PostNapisane: 11 sty 2018, 09:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
To musi być rząd kontynuacji

Obrazek

Z dr. hab. Norbertem Maliszewskim, profesorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, specjalistą ds. marketingu politycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Pięciu ministrów pożegnało się wczoraj z rządem, pojawiły się też nowe nazwiska. Która zmiana zaskoczyła Pana bardziej niż pozostałe?
– Najbardziej zaskakująca była zmiana na stanowisku ministra obrony narodowej. Antoni Macierewicz był ministrem dobrze postrzeganym zwłaszcza przez twardy elektorat Prawa i Sprawiedliwości. Z jednej strony decyzja związana z odwołaniem min. Macierewicza spowoduje pewne napięcia w elektoracie PiS, ale z drugiej strony wyborca opozycji – wyborca akcyjny, bo – jak wiemy – opozycja, zwłaszcza tzw. totalna, nie ma pomysłu na siebie, stąd jedyną rzeczą, która będzie motywować takiego wyborcę do pójścia do urn, jest głosowanie przeciwko. I mając tego świadomość, PiS, zwłaszcza prezes Jarosław Kaczyński, powtarza manewr już wcześniej sprawdzony w 2015 r., kiedy zrezygnował ze swoich ambicji objęcia funkcji premiera, podobnie teraz niejako zmusza szefa MON do poświęcenia własnych politycznych ambicji. Oczywiście nie jest to ocena dokonań samego Antoniego Macierewicza w roli ministra, bo zarówno sam prezes Jarosław Kaczyński, jak i elektorat PiS doceniają działania ustępującego ministra na tym polu. Weźmy chociażby tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej, o potrzebie których mówiło się od dawna, ale to dopiero Antoni Macierewicz zaczął je formować i ten plan wcielać w życie.

Czy i na ile wpływ na dymisję Antoniego Macierewicza miały relacje z prezydentem Dudą?
– Z całą pewnością chłodne relacje obu polityków miały wpływ na tę decyzję. Dlatego – w mojej ocenie – był to drugi powód dokonanej zmiany, aby przeciąć ten węzeł gordyjski, żeby nie tkwić w miejscu, ale pójść naprzód.

Do kogo swój ewentualny plan poszerzenia elektoratu kieruje PiS?
– Jedną z większych grup wyborców – jeśli spojrzeć na sondaże CBOS – po wyborcach prawicowych – jest grupa wyborców centrowych. Są to wyborcy w dużej mierze aideologiczni, a więc jest to elektorat otwarty na argumenty, który można przekonywać do swoich racji. Dla PiS jest to niejako źródło czerpania dodatkowych kilku punktów procentowych, które zapewnią wysokie, a przynajmniej wyższe poparcie w przyszłych wyborach. Pierwsze – jak wiemy – będą wybory samorządowe. PiS będzie chciało poszerzyć stan swego posiadania w sejmikach wojewódzkich, a być może będzie przewodziło nawet w więcej niż ośmiu. Natomiast problemem mogą być duże miasta, które w większości są w rękach Platformy. PiS chce to zmienić. Potwierdzeniem sukcesów po pierwszych latach rządzenia Polską z pewnością byłoby zatem odbicie przynajmniej kilku większych miast z rąk Platformy. Stąd potrzeba przekonywania nie tylko wyborców prawicowych, wyborców z mniejszych miast, ale także pozyskiwanie nowych wyborców, bardziej centrowych, z dużych miast.

Czy PiS bardziej opłaca się pójść w pewną niewiadomą w sensie pozyskania nowych wyborców centrowych, ryzykując dymisją Antoniego Macierewicza czy prof. Jana Szyszko utratę poparcia stałego prawicowego, konserwatywnego elektoratu?
– Wydaje się, że utrata posad przez mniej lubianych ministrów nie zniechęci tradycyjnych prawicowych wyborców, którzy – na dobrą sprawę – nie mają alternatywy na polskiej scenie politycznej. Co więcej, ministrowie, którzy pozostają w rządzie Mateusza Morawieckiego, w dużej mierze są to politycy konserwatywni. Przecież sam premier Morawiecki jest politykiem o poglądach konserwatywnych. Natomiast wyborcę centrowego do tej nowej ekipy rządowej będzie można przekonywać kwestiami gospodarczymi. Uważam, że po pierwszych emocjach i niezadowoleniu wewnątrz elektoratu PiS premierowi Morawieckiemu oraz kierownictwu PiS uda się przekonać wyborców do zmian w rządzie. Byłoby to tym bardziej realne, gdyby wspomniani wcześniej – lubiani – byli już ministrowie Antoni Macierewicz czy Jan Szyszko zostali docenieni w innych obszarach.

Czy mamy powtórzony z kampanii parlamentarnej zabieg schowania niektórych osób przed wyborami samorządowymi?
– Pytanie, czy i na ile Jarosław Kaczyński chce – po zbliżających się wyborach samorządowych, ale docelowo także parlamentarnych w 2019 r. – zwiększyć swój stan posiadania. Być może wówczas Antoni Macierewicz znów powróci do pełnienia funkcji ministra obrony narodowej i realizacji polityki, którą rozpoczął. Dlatego bardzo możliwe, że to, czego dzisiaj jesteśmy świadkami, jest zaplanowanym manewrem wyborczym, który ma sprzyjać i zwiększyć poparcie dla PiS.

Na ile zmiany w rządzie to autorski projekt premiera Morawieckiego, a na ile fakt objęcia przez niego sterów rządu stał się pretekstem do przeprowadzenia zmian przez samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego?
– Premier Morawiecki oczywiście ma prawo dobierać sobie współpracowników i tak najpewniej się stało. Jednak zdecydowanie Jarosław Kaczyński autoryzuje zmiany realizowane przez premiera Mateusza Morawieckiego. Przecież nie jest dla nikogo tajemnicą, że obecny premier nie osiągnął swojej pozycji w rządzie Zjednoczonej Prawicy dzięki przekonaniu do siebie elektoratu PiS, nie zdobył też funkcji premiera dzięki własnym zasługom, tylko jest to autorski pomysł i strategia prezesa Kaczyńskiego. To on wyznaczył premiera Morawieckiego, to on stworzył mu możliwość realizowania pewnych projektów, zostawił mu też pewne pola, na których będzie mógł działać w sposób autonomiczny. Natomiast wszystkie zmiany personalne w składzie rządu z całą pewnością były – przynajmniej dyskutowane – z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. W związku z tym można powiedzieć, że premier Mateusz Morawiecki jest w dużej mierze projektem Jarosława Kaczyńskiego.

Nowi ministrowie – właściwie wszyscy – mówią o kontynuacji doświadczeń poprzedników. Czy to kurtuazja i zapowiedź kontynuacji, czy może te zmiany de facto oznaczają zmianę polityki m.in. zagranicznej rządu premiera Morawieckiego?
– To musi być rząd kontynuacji, bo – jak wiemy – PiS zyskuje poparcie poprzez realizację programów społecznych. Dlatego nacisk na te obszary musi być kładziony. Ważna jest również konserwatywna polityka tego rządu w sprawach światopoglądowych. Natomiast jeśli chodzi o politykę zagraniczną, to projekty czy kierunki wyznaczone wcześniej zasadniczo się nie zmieniają. Pewnym novum jest to, że mają być one realizowane lepiej, bardziej pragmatycznie. Proszę zwrócić uwagę, że nie zmieniają się priorytety, jak chociażby ten, że Polska ma odbudowywać podmiotowość Europy Środkowej jako potencjału tworzenia pewnych koalicji w kontrze do pomysłów Francji i Niemiec czy w kontrze do pomysłów Komisji Europejskiej, żeby poszerzać swoją władzę, a przejawem tego jest uruchomiony przeciwko nam art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Ponadto priorytetem, celem strategicznym polityki międzynarodowej Polski niezależnie od tego, kto będzie trzymał stery naszej dyplomacji, jest projekt międzymorza. Po wczorajszych rozmowach z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude’em Junckerem widać, że premier Morawiecki nie zamierza się wycofywać z reform polskiego wymiaru sprawiedliwości. Chodzi tylko o to, żeby negocjacje z unijnymi gremiami nie były pozycyjne, co utrudnia realizację szeregu innych naszych interesów, jak chociażby sprawy budżetu przyszłej unijnej perspektywy czy kwestii pracowników delegowanych, polityki klimatycznej, a także polityki energetycznej. Premier Morawiecki musi prowadzić dialog, aby Polska nie była w otwartym sporze z Komisją Europejską i nie traciła w innych – wcześniej wspomnianych – wymiarach.

Jaki pomysł na realizację tych celów ma premier Morawiecki?
– Wydaje się, że plan premiera Morawieckiego jest taki, że utrzymujemy dialog z Komisją Europejską w sprawie art. 7, wysłuchujemy racji drugiej strony, przedstawiamy swoje, ale w duchu dialogu, negocjacji, w formie bardziej otwartej niż dotychczas. Totalny spór niczego dobrego nie wróży żadnej ze stron, bo wszyscy na tym stracą. Widać zatem, że podejście, jeśli chodzi o relacje z Komisją, jest bardziej pragmatyczne, ale nasze cele pozostają te same.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... uacji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /