Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bandycka, złodziejska "reprywatyzacja" w Warszawie
PostNapisane: 03 paź 2017, 08:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2017/09/3 ... atwierdza/

Reprywatyzacyjne piekło: HGW oddaje kamienicę adwokatowi od rzekomo żyjącego 128-latka, a sąd to zatwierdza!
Posted by Marucha w dniu 2017-09-30 (sobota)

„Dziennik Gazeta Prawna” opisał wczoraj kolejny element patologicznej układanki, obrazujący czym była dzika reprywatyzacja w Warszawie. W grudniu 2011 roku zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami, w imieniu prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, wydał decyzję o zwrocie kamienicy przy ul. Łochowskiej 38.
Kamienica trafia w ręce adwokata, który obwołał się kuratorem „nieznanego z miejsca pobytu” byłego właściciela, a sąd to klepną, mimo iż były właściciel w rzeczywistości nie żył od… 62 lat!
Wczoraj w „Dzienniku Gazecie Prawnej” ukazał się ciekawy artykuł pt. „Jak zdobyć kamienicę w stolicy. Praktyczny poradnik”. Właściwie to powinien być zatytułowany: „Jak można było zdobyć kamienicę w stolicy”, bowiem od pewnego czasu decyzję reprywatyzacyjne w Warszawie zostały wstrzymane. Powody wstrzymania tego procesu zostały opisane we wspomnianym artykule. To przede wszystkim niesamowita, niewyobrażalna patologia działająca na styku warszawskiego magistratu, warszawskich sądów i warszawskiej palestry.
Gdzie tkwi tajemnica okresowego sukcesu „dzikiej reprywatyzacji” w Warszawie? Otóż, jak zauważa autor tekstu – „wystarczyło zostać kuratorem dla osoby nieznanej z miejsca pobytu, następnie pójść do ratusza po decyzję zwrotową. A potem przejętą nieruchomość sprzedać zaufanej osobie”.
Tak było w przypadku zamieszkiwanej przez 24 rodziny kamienicy przy ul. Łochowskiej 38. Pewien adwokat-kombinator zgłosił się do sądu, aby obwołać się kuratorem dbającego o interesy majątkowe lecz „nieznanego z miejsca pobytu”, Józefa Pawlaka. Pawlak przed wojną był właścicielem wspomnianej kamienicy.
Dla sądu nie miało znaczenia to, że adwokat chciał reprezentować interesy kogoś, kto miałby mieć 128 lat. Decyzja została klepnięta i adwokat-kombinator został oficjalnym kuratorem Pawlaka, mimo iż ten w rzeczywistości zmarł w 1949 roku.
Mając w ręku kwity potwierdzające oficjalnie, że reprezentuje interesy Pawlaka, adwokat zgłosił się do Biura Gospodarki Nieruchomościami Miasta Stołecznego Warszawy o zwrot kamienicy przy ul. Łochowskiej 38. Długo nie trzeba było czekać – 9 grudnia 2011 r. Jakub R., zastępca dyrektora wspomnianego biura, działając w imieniu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, wydał decyzję o zwrocie kamienicy.

Źródło: Jak zdobyć kamienicę w stolicy. Praktyczny poradnik (GazetaPrawna.pl)
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1 ... zawie.html

http://niewygodne.info.pl/artykul8/0402 ... rszawy.htm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bandycka, złodziejska "reprywatyzacja" w Warszawie
PostNapisane: 04 paź 2017, 08:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
Szalbierz stanął w obronie rzezimieszków!!! Ile nasza Ojczyzna jeszcze musi znieść tego krwiopicia, zanim się uwolni z obecności gangsterów w sferze polityki?

W czyim interesie działa RPO?

RPO napisał do mnie w obronie handlarzy roszczeń. Oznaczmy #dymisjaabodnara – napisał na Twitterze przewodniczący komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki. Na stronie RPO opublikowano list do Jakiego dotyczący skarg na standardy przesłuchań przed komisją.

Pismo, które Adam Bodnar skierował do Jakiego, datowane jest na 29 września. Na stronie RPO umieszczono je we wtorek. Bodnar podkreślił w swoim wystąpieniu do szefa komisji weryfikacyjnej, że do jego biura wpływają skargi od osób fizycznych wzywanych w różnym charakterze na rozprawy komisji weryfikacyjnej.

„Przedmiotem tych skarg są przede wszystkim zarzuty dotyczące niedochowywania przez organ prowadzący postępowanie standardów przesłuchiwania osób wzywanych na posiedzenia komisji weryfikacyjnej” – napisał Bodnar. Jak podkreślił, powziął więc wątpliwości, „czy w pełni są przestrzegane gwarancje ochrony praw procesowych uczestników postępowania przed komisją”.

RPO napisał, że najczęściej pojawiającym się zarzutem są zastrzeżenia co do braku bezstronności członków komisji. Mają się one przejawiać m.in.: w publicznym przesądzaniu o fakcie naruszenia prawa przez uczestników postępowania jeszcze przed jego zakończeniem; przypisywaniu uczestnikom postępowania – in genere, nawet bez próby indywidualizowania, ich jednostkowej odpowiedzialności – winy i zamiaru celowego działania na szkodę interesu publicznego i osób prywatnych.

Kolejne zarzuty to sugerowanie udziału w zorganizowanym związku przestępczym; publicznym składaniu oświadczeń sugerujących bezcelowość składania środków odwoławczych od orzeczeń (decyzji, postanowień) komisji ze względu na znikome szanse zmiany stanowiska przez komisję.

W skargach – według RPO – podnoszone są także: brak dostępu do akt postępowania i dokumentów, uniemożliwianie składania wniosków procesowych przez strony i ich pełnomocników, nierzetelne procedowanie z wnioskami o wyłączenie członków organu (uzasadnianych m.in. wątpliwościami co do bezstronności tych osób), „zastraszanie” osób wzywanych, nieuwzględnianie statusu osoby odmawiającej składania zeznań bądź uchylającej się od odpowiedzi na zadane pytanie.

Zarzuty te dotyczą – jak wskazał RPO – wprost naruszenia zasady rzetelności (uczciwości, sprawiedliwości) proceduralnej, umocowanej w Konstytucji. W ocenie RPO, wyjaśnień wymaga także praktyka stosowania przez komisję „niektórych, niejasnych bądź ogólnych, rozwiązań ustawowych – w szczególności z punktu widzenia przestrzegania konstytucyjnej zasady proporcjonalności działania władzy publicznej”.

Do listu RPO odniósł się w rozmowie z portalem wPolityce Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej. Według niego, „RPO próbuje podważyć ogólne zasady obowiązujące w sądownictwie administracyjnym, jeśli te utrzymają decyzje Komisji w mocy, ponieważ od decyzji Komisji można odwołać się jak od każdej innej i w takim samym trybie takie skargi będą rozpatrywane”.

„Co istotne, decyzja komisji uznana przez sąd może być podstawą do wszczynania śledztw przeciw konkretnym osobom przez prokuraturę. Być może zamysł zablokowania śledztw przyświecał w postawieniu tej niesłusznej tezy” – zaznaczył.

Jak podkreślił, „ustawodawca celowo wskazał działanie komisji z urzędu, by uniemożliwić osobom zamieszanym w proceder przewidywania działań komisji”. „To kluczowy element, ponieważ podmioty posiadające wiedzę o planach komisji, mogłyby obracać nieruchomością w celu uniknięcia ewentualnych konsekwencji wynikających z decyzji komisji” – powiedział Kaleta.

Zauważył, że ustawa o komisji weryfikacyjnej jasno przesądza, że w razie wszczęcia postępowania przez komisję, inne ulegają zawieszeniu. „Być może RPO uważa, iż to Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna decydować, czy Komisja powinna badać daną sprawę, bo takie jest jej stanowisko w tej sprawie” – mówił Kaleta.

Jak podkreślił, Komisja szanuje prawa osób, które legalnie uzyskały decyzję reprywatyzacyjną. „Być może RPO staje w obronie firm, które skupowały reprywatyzowane nieruchomości, które nierzadko nękały lokatorów przejętych kamienic. Ocena złej wiary konkretnych podmiotów zawsze będzie podlegać ocenie komisji” – dodał.

Kaleta zaznaczył, że praca komisji weryfikacyjnej to nieustanna walka z prawnikami reprezentującymi warszawski ratusz. „Zauważamy, że powszechną praktyką jest zaskarżanie, ale nie samych decyzji zwracających nieruchomości, bo to by było zbyt jaskrawym przykładem stanięcia przeciwko mieszkańcom, ale skarżone są uzasadnienia do decyzji” – powiedział.

„Ratusz konsekwentnie podważa uzasadnienia, z których może wynikać konieczność wyciągnięcia odpowiedzialności wobec urzędników ratusza. To karkołomne w prawie administracyjnym odrywanie meritum decyzji od uzasadnienia de facto może szkodzić miastu, ale może być korzystne dla zamieszanych w aferę urzędników (część z nich już usłyszała zarzuty)” – podkreślił.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... a-rpo.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bandycka, złodziejska "reprywatyzacja" w Warszawie
PostNapisane: 19 paź 2017, 16:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
Tak PO walczyła z reprywatyzacją. Córka ministra przejmowała kamienicę w imieniu... nieżyjącego!

Poprzedni właściciel kamienicy nie żył od 50 lat. To nie przeszkodziło jednak warszawskiemu ratuszowi.
Jak ustalił serwis fakt24.pl, o zwrot kamienicy należącej przed wojną do urodzonego w 1889 roku Aleksandra Piekarskiego wystąpiło dwóch adwokatów, z których jednym była Bogumiła Górnikowska, córka będącego wówczas szefem Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. - Gdyby (Piekarski - przy. stefczyk.info) żył, w momencie wydawania tej decyzji czyli w 2008 r., miałby 118 lat. Dopiero kilka lat później sami lokatorzy kamienicy – przeprowadzili w tej sprawie własne śledztwo – ustalili, że Piekarski zmarł w 1958 roku! - pisze Radosław Gruca z Fakt24.pl

To jednak nie wszystko, bo, jak informuje serwis, pierwotne tłumaczenie aktu darowizny napisane w języku hebrajskim, sąd uznał za zbyt mało precyzyjne i zlecił jego ponowne przetłumaczenie biegłemu, którym był... ten sam tłumacz, co w pierwszej wersji!
Protokół z przekazania kamienicy umieścił dziś na swoim profilu na Twitterze warszawski działacz społeczny, Jan Śpiewak. - Protokół "przekazania" 11 rodzin i jednego sklepu na Ochocie córce ministra Ćwiąkalskiego i adwokata z Krakowa - skomentował dokument Śpiewak.

O problemach lokatorów kamienicy przy Joteyki 13 na warszawskiej Ochocie w 2016 roku informowała TVP3 Warszawa. Jak informowała stacja, nowi właściciele żądali od lokatorów pieniędzy za korzystanie z mieszkań - od jednego z mieszkańców zażądano... 170 tysięcy złotych. - Nagle się okazało, że jestem dżentelmenem na Manhattanie i stąd płacę wysokie rachunki - komentował sytuację jeden z lokatorów kamienicy.

Fakt24.pl/TVP3

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... 1456854130


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bandycka, złodziejska "reprywatyzacja" w Warszawie
PostNapisane: 26 paź 2017, 16:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
Miasto bezprawia

Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy, zstąpi z obłoków i trafi wreszcie przed oblicze sprawiedliwości? Wydaje się, że właśnie upodlenie tysięcy lokatorów - Warszawiaków to najwłaściwsze słowo na określenie tego, co działo się w kwestii złodziejskiej reprywatyzacji, a szczególnie to, co się działo w ciągu ostatnich jedenastu lat w ratuszu za rządów wiceszefowej PO, profesora prawa, specjalistki od zarządzania gospodarką – Hann Gronkiewicz-Waltz.

Wydaje się, że bez działań prokuratury w sprawie prezydent Warszawy się nie obejdzie i nie 3 tys. zł kary, ale nawet 40 tys. zł nie zmotywuje wiceprzewodniczącej PO do stawienia się przed Komisją Weryfikacyjną. A, wydaje się, że nieustannie przybywa przesłanek wskazujących na to, że jako funkcjonariusz publiczny mogła ona nie dopełnić swoich obowiązków. Mimo to, ciągle jeszcze słyszymy apele, prośby, propozycje, by polska obywatelka – Hanna Gronkiewicz-Waltz – łaskawie raczyła przestrzegać polskiego prawa, nie orzekała za TK, co jest, a co nie jest konstytucyjne, by nie zwalała winy na poprzedników i pracowników, by ujawniła niewygodne fakty, by nie próbowała blokować prac Komisji przez kolejne wnioski do sądów, które i tak hurtowo przegrywa i by zstąpiła z obłoków i łaskawie stanęła przed komisją. Tym bardziej, że przed nami posiedzenie komisji w sprawie Noakowskiego 16, w której to reprywatyzacji uczestniczyła rodzina prezydent Warszawy.

Czy czekają więc nas nowe sensacje i to już w grudniu tego roku? Bo, niestety tzw. czyściciele „kamienic”, podobnie jak pani prezydent, najwyraźniej nadal czują się całkowicie bezkarni. Komisja Weryfikacyjna działająca pod kierunkiem ministra Patryka Jakiego, która przywraca wreszcie, po latach ludzką sprawiedliwość i wypełnia zaniedbaną przez ostatnie 28 lat misję historyczną i rolę służby publicznej polityków wobec własnych obywateli, spowodowała najwyraźniej to, że prezydent Warszawy przyznała wreszcie, że w ratuszu działał „układ przestępczy” i ta zorganizowana grupa sięgała swymi mackami bardzo daleko. Tyle tylko, że przez 11 lat ta wielce uduchowiona osoba, nie tylko nie potrafiła zastopować tego procederu, ale go nie dostrzegła, bo jak sama stwierdziła, podlegli jej pracownicy nie informowali jej o chęci wzięcia łapówek.

Warto jednak pamiętać, że profesor prawa, Hanna Gronkiewicz-Waltz - prezydent Warszawy była wcześniej przez wiele lat prezesem banku centralnego - NBP, przewodniczącą Rady Polityki Pieniężnej, wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, a także przewodniczącą Sejmowej Komisji Skarbu Państwa.

Rodzi się więc uzasadnione pytanie czy osoba tak mało spostrzegawcza, nie panująca nad postępowaniem swoich pracowników i urzędników w ratuszu mogła i potrafiła skutecznie zarządzać, tym bardziej, że tu w grę wchodziły nawet nie miliardy, ale i setki miliardów złotych. A, przecież w NBP decydowały się losy milionów Polaków, decydowano o polityce pieniężnej, kursach walutowych czy rezerwach walutowych i stopach procentowych kredytów. Stare to jak świat pytanie, co jest gorsze i bardziej szkodliwe? Ludzie z gruntu źli, prawdziwi złoczyńcy, czy też ludzie nieudolni, partacze, ludzie bezradni i bezwolni, tchórzliwi konformiści, którzy idą w zaparte i nigdy nie przyznają się do błędów. I odpowiedź na to pytanie nie jest prosta.

Dziś Polska, a po części i Warszawa, a za chwilę być może Kraków, Łódź czy Poznań, to już inny kraj i inna władza, przywracająca ludziom poczucie godności, ale starych krzywd, nieprawości, marnotrawstwa publicznego grosza, zawłaszczania i wyprzedaży majątku narodowego, zwykłego złodziejstwa, pogardy dla starych, biednych i wykluczonych jest do zwalczenia jeszcze całkiem sporo. Ale, idzie wyraźnie ku dobremu, choć powoli.

http://www.kworum.com.pl/art7774,miasto_bezprawia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bandycka, złodziejska "reprywatyzacja" w Warszawie
PostNapisane: 07 lis 2017, 09:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
Kandydaci po konsultacji

Ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Rozpoczyna się kampania przed wyborami samorządowymi. Platforma zaprezentowała kandydata na prezydenta Warszawy. Czy nie za wcześnie...?
– Używając języka sportowego, zbyt szybkie tempo narzucone na starcie biegu może sprawić, że sił nie wystarczy na finiszu, dlatego moim zdaniem rozpoczęcie kampanii już teraz jest zdecydowanie przedwczesne. Wybory samorządowe różnią się zdecydowanie od tych do Sejmu, Senatu czy do Parlamentu Europejskiego, bo mają charakter bardziej personalny. I niezależnie, czy jest to duże miasto, gdzie obowiązuje ordynacja proporcjonalna, czy mniejsze gminy, gdzie są okręgi jednomandatowe, to zawsze trzeba pamiętać, że wybierani są konkretni ludzie znani z imienia i nazwiska. W przypadku Warszawy wystawienie dwóch kandydatów tzw. totalnej opozycji, która rzekomo miała być zjednoczona, ale – jak widać – politycy Platformy i Nowoczesnej sami sobie zaprzeczyli faktami, pokazując, że do zjednoczenia to im daleko, było błędem. Widać, że podanie do wiadomości publicznej dwóch różnych kandydatów: Rafała Trzaskowskiego przez Platformę i Pawła Rabieja przez Nowoczesną jest efektem burzliwych targów w kręgach decyzyjnych obu tych formacji, które nie mogą dojść do porozumienia.

Rafał Trzaskowski jest – Pana zdaniem – wiarygodnym kandydatem?
– Warszawa jest sztandarowym przykładem, bo tu oprócz walki o jak najlepszy wynik kandydata danego ugrupowania dochodzi jeszcze próba odwrócenia uwagi i przykrycia afery reprywatyzacyjnej kandydatami, którzy nie są umoczeni w nieprawidłowości czy – nazywając rzecz po imieniu – oszustwa, którym mieszkańcy stolicy będą w stanie zaufać, aby miasto stołeczne Warszawa przywrócić do normalności. Prawo i Sprawiedliwość nie będzie pozostawać obojętne na wskazywanie przez Platformę kandydatury Rafała Trzaskowskiego, który podobno jest rodowitym, z dziada pradziada warszawiakiem i podobno nie miał nic wspólnego z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz. My pokazujemy, że takie stawianie sprawy jest nieuczciwe wobec wyborców. Wracając pamięcią kilka lat wstecz, zauważymy, że to nie kto inny jak Rafał Trzaskowski był blisko związany z Hanną Gronkiewicz-Waltz, że był szefem jej sztabu wyborczego podczas ubiegania się o fotel prezydenta Warszawy. Zresztą jeśli chodzi o Platformę, to można śmiało powiedzieć, że każdy polityk tej partii był czy jest związany z Hanną Gronkiewicz-Waltz, która była i wciąż zresztą pozostaje jedną ze sztandarowych postaci tej formacji. I choć politycy tej partii czynią wszystko, żeby zamydlić oczy Polakom, to tego faktu nie są w stanie się wyprzeć. Obecna prezydent Warszawy należała i należy do ścisłego kierownictwa, można powiedzieć: jest twarzą Platformy. W tej sytuacji cokolwiek by zrobili, to nie przekonają Polaków, że Rafał Trzaskowski to jedynie młody, zdolny, sprawny polityk – nowa twarz Platformy.

Czemu ma służyć wystawienie – jak Pan sam zauważył – młodego, zdolnego polityka? Czy tym ruchem Schetyna – po ewentualnej porażce Trzaskowskiego – nie chce pozbyć się konkurenta w walce o przewodnictwo w partii?
– W mojej ocenie, Grzegorz Schetyna nie troszczy się o Warszawę, ale o swój własny polityczny interes. Stąd eliminuje – i trzeba przyznać, że robi to skutecznie – potencjalnych kontrkandydatów do przywództwa w Platformie. Zresztą robi to nie pierwszy raz. Podobnie postąpił z Ewą Kopacz i tak dzisiaj postępuje z Rafałem Trzaskowskim. Wzorce czerpie z poprzedniej epoki Platformy, gdy obiecujący wówczas, okrzyknięty „delfinem” Krzysztof Kwiatkowski został przez Donalda Tuska i całą tę platformianą wierchuszkę „zesłany” na stanowisko szefa Najwyższej Izby Kontroli. Spowodowane to było przede wszystkim obawą czy wręcz zagrożeniem przywództwa Donalda Tuska w Platformie.

Jak do wyborów samorządowych podejdzie Prawo i Sprawiedliwość?
– PiS przedstawi swoich kandydatów nie na przełomie roku, ale na początku 2018 r. W tej chwili zostały zlecone profesjonalne badania fokusowe dotyczące ewentualnych kandydatów na prezydentów sześciu największych miast w Polsce. Zanim zapadną ostateczne decyzje co do konkretnych kandydatów, chcemy mieć pogłębioną wiedzę dotyczącą popularności czy też szans poszczególnych osób do objęcia fotela włodarza danego miasta. Po tych analizach przeprowadzonych badań przedstawimy naszych kandydatów. Podobnie będzie w przypadku list na radnych, czy to do sejmików wojewódzkich, czy też rad miast wojewódzkich, powiatowych czy gmin. Jesteśmy już po analizie dotyczącej struktur lokalnych, ponadlokalnych PiS i na tej podstawie przygotowujemy się do sporządzenia w drugiej kolejności list do rad sejmików, miast wojewódzkich, powiatowych czy gmin. Natomiast – jak już wspomniałem – w pierwszej kolejności wyłonieni i zaprezentowani zostaną kandydaci na prezydentów miast wojewódzkich.

Jeśli chodzi o Warszawę, która – jak można się domyślać – będzie priorytetem, pod uwagę brane są kandydatury wiceszefa resortu sprawiedliwości Patryka Jakiego i marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego czy może jeszcze kogoś innego?
– Nie powiedzieliśmy jeszcze w sposób zdecydowany, że nie będzie to Jacek Sasin, natomiast analizy, o których wspomniałem, ostatecznie wyłonią kandydata PiS na prezydenta Warszawy. Obok analiz dotyczących kandydatów proszę też wziąć pod uwagę, że Zjednoczona Prawica to nie tylko PiS, ale także Solidarna Polska i Porozumienie i głos wszystkich tych formacji, a więc Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina, będzie również brany pod uwagę.

Nie będzie zatem tak jak w przypadku tzw. opozycji totalnej, gdzie miał być wspólny kandydat, a bez uzgodnienia Schetyna wyskoczył z kandydaturą Trzaskowskiego?
– Z całą pewnością takiej sytuacji nie będzie. My będziemy przedstawiać kandydatów na prezydentów miast jako kandydatów Zjednoczonej Prawicy. Oczywiście decydować będą szanse na wybór, ale też parytety. Nie będzie też tak, że wszyscy kandydaci, którzy noszą legitymację PiS. W związku z tym na pewno wcześniej czy później swojego kandydata nie zaprezentuje Zbigniew Ziobro czy Jarosław Gowin, ale kandydatury będą wynikiem konsultacji i będą kandydaturami PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia, czyli Zjednoczonej Prawicy.

A co z Rzeszowem, gdzie od lat rządzi lewicowy prezydent Tadeusz Ferenc popierany także przez Platformę?
– Jest szansa, żeby zmienił się prezydent Rzeszowa, żeby funkcję tę objął nasz kandydat. Pojawiają się kandydaci i to nie my ich wskazujemy, ale wsłuchujemy się w głos społeczeństwa, głos obserwatorów życia publicznego. Myślę, że mogę powiedzieć, iż w kręgu osób, których kandydatura jest rozważana, jest poseł Wojciech Buczak – wcześniej samorządowiec, w latach 2013-2014 przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego oraz przewodniczący Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”. Ale nie tylko ta kandydatura jest brana pod uwagę, bowiem w tym gronie są także kobiety. Kto ostatecznie będzie się ubiegał o objęcie funkcji prezydenta Rzeszowa – stolicy woj. podkarpackiego, póki co nie wiem. Z całą pewnością będzie to jednak osoba, która będzie miała realne szanse wygrać Rzeszów dla dobrej zmiany. Zrobimy wszystko, żeby tak się stało, ale ostatecznie zdecydują mieszkańcy. Na początku przyszłego roku po analizach na pewno kandydat Zjednoczonej Prawicy dla Rzeszowa, ale także kandydaci dla innych podkarpackich miast, m.in. dla Przemyśla, oraz dla wszystkich miast prezydenckich na Podkarpaciu i w ogóle w Polsce, będą podane do wiadomości publicznej.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... tacji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bandycka, złodziejska "reprywatyzacja" w Warszawie
PostNapisane: 04 gru 2017, 16:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
"Sieci": Rodzinny szwindel Waltzów. Rodzina HGW mogła zarobić 5 mln złotych na kamienicy

Na sprzedaży kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz wzbogaciła się łącznie o ok. 5 mln złotych - wynika z dokumentów, do których dotarli dziennikarze "Sieci".

Współwłaścicielami budynku są m.in. maż prezydent Warszawy, córka, siostra i brat. Spółk Fenix Capital za 15 mln złotych nabyła prawa do kamienicy przy Noakowskiego. 2 mln złotych z transakcji, jako posiadacz blisko 7 proc. udziałów w nieruchomości, otrzymał Andrzej Waltz. Córki - Barbara Machej i Dominika Waltz zarobiły ponad mln złotych.

Kamienica kupiona z rąk oszusta
Mieszkańcy budynku czują się skrzywdzeni przez rodzinę Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Wiele razy prosiliśmy Hannę Gronkiewicz-Waltz o spotkanie, żeby wytłumaczyć swoją sytuację, pokazać dokumenty, do których dotarliśmy. Nigdy nie odpowiedziała - żalą się w tygodniku "Sieci". - Pani prezydent jest zakładnikiem tej sytuacji. Trudno wytykać cokolwiek złodziejom kamienic, skoro własna rodzina była w to zamieszana - mówi jedna z pytanych osób.

Zobacz także: Hanna Gronkiewicz-Waltz: Będzie audyt ws. reprywatyzacji

Jak w niemal każdej historii z reprywatyzacją, nowy właściciel kamienicy rozpoczął nękanie mieszkańców. Podnosił im czynsz, uprzykrzał im życie - wszystko po to, by niechciani przez niego lokatorzy szybko się wynieśli. Zawiązała się wspólnota przy Noakowskiego 16, jednak interwencje w urzędzie miasta i u samej HGW nic nie dały.

Według tygodnika, kamienicę sprzedano na podstawie "lewych" dokumentów. Po wojnie, wuj Andrzeja Waltza odkupił część praw do nieruchomości od osoby, która sfałszowała akty notarialne. W nich prawowici właściciele - rodzina Oppenheimów - zrzekli się praw do budynku przy Noakowskiego. Oszust został skazany na osiem lat więzienia za to fałszerstwo.

Czytaj: „Za dziką reprywatyzację w Warszawie odpowiada Hanna Gronkiewicz-Waltz”

Hanna Gronkiewicz-Waltz miała być o wszystkim informowana, ale nie zrobiła nic w tej sprawie. "Ignorowanie mieszkańców przez Hannę Gronkiewicz-Waltz miało zapewne dwie przyczyny. Jednej trzeba upatrywać w kwestiach moralnych, wyrzutów sumienia albo zwykłego strachu przed spojrzeniem w oczy szykanowanym ludziom. Zapewne trudno byłoby jej się zmierzyć z opowieściami o gehennie, jaką przechodzą lokatorzy kamienicy, która niedawno należała do jej najbliższej rodziny. A że miała tego świadomość, świadczy wywiad, jakiego Andrzej Waltz udzielił „Gazecie Wyborczej” 11 grudnia 2006 r. Zapytany o podniesienie czynszu przez nowych właścicieli odpowiedział: Kiedy się o tym dowiedziałem, mówię im: »Czy wyście zwariowali? Robić coś takiego na dwa tygodnie przed wyborami? Można się zastrzelić« - czytamy w tygodniku.

Zatrzymania ws. dzikiej reprywatyzacji
Wrocławska prokuratura zatrzymała w poniedziałek rano trzech urzędników ratusza, odpowiedzialnych za reprywatyzację. Mają usłyszeć zarzuty. Chodzi o Krzysztofa R. - kierownika Działu Nieruchomości Dekretowych w BGN, Jacka W. - głównego specjalistę Pierwszego Działu Nieruchomości Dekretowych oraz Kamila D. - podinspektora drugiego działu Nieruchomości Dekretowych.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: „Korzystam z prawa do odmowy zeznań w charakterze świadka, ponieważ stroną w sprawie jest mój mąż”

HGW: To wina PiS-u. Dlaczego nie reagowali?
HGW odniosła się do oskarżeń. - Będziecie państwo epatowani sensacjami, a sprawa zaczęła się w czasach Lecha Kaczyńskiego. PiS rządził w ratuszu i w dzielnicy Śródmieście. Urzędnicy PiS mieli trzy lata, by sprawdzić, czy wszystko było zgodne z prawem - odpowiadała prezydent stolicy.

Polecamy: Politycy PO w opałach. Dzika reprywatyzacja w Warszawie

- Następnie Polską rządził Lech Kaczyński, premierem był Jarosław Kaczyński, a szefem CBA Mariusz Kamiński. Dlatego pytam: dlaczego tego nie sprawdzili? To są fakty - krytykowała PiS na konferencji prasowej. - Komisję interesuje wyłącznie moja rodzina, a nie inne grupy spadkobierców. A Patryk Jaki nie ukrywa, że chce startować w wyborach prezydenckich w Warszawie - tłumaczyła Hanna Gronkiewicz-Waltz, dlaczego nie stawi się na komisji weryfikacyjnej.

Prezydent Warszawy odmówiła składania zeznań w charakterze świadka, bo w sprawie kamienicy przy Noakowskiego 16 pojawia się postać jej męża. HGW wygłosiła tylko krótki komunikat dla mediów.
Źródło: "Sieci Prawdy"
GW

https://www.salon24.pl/newsroom/826710, ... -kamienicy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bandycka, złodziejska "reprywatyzacja" w Warszawie
PostNapisane: 04 gru 2017, 20:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
BYŁA LOKATORKA NOAKOWSKIEGO 16: BYLIŚMY NĘKANI I NACHODZENI

Byliśmy cały czas nękani i nachodzeni, osoby podające się za właścicieli zabrały nam życie – powiedziała w poniedziałek przed komisją weryfikacyjną zeznająca jako świadek Jolanta Wasiak, b. lokatorka kamienicy przy Noakowskiego 16.

„Przede wszystkim chciałabym powiedzieć, że my mieszkańcy Warszawy, lokatorzy, zostaliśmy obrabowani przez spółki, przez osoby podające się za właścicieli, które prawdopodobnie nie miały prawa do dziedziczenia tej nieruchomości, które zabrały nam życie, pracę i zdrowie” – rozpoczęła swe zeznania świadek. Mówiąc o lokatorach dodała, że miasto traktowało ich „jak zło konieczne”.

Jolanta Wasiak powiedziała, że rodzina jej męża mieszkała przy Noakowskiego 16 od lat przedwojennych.

„Po reprywatyzacji bardzo zmieniło się nasze życie. Zostaliśmy poinformowani 10 października 2006 r., 26 października mój mąż już dostał zawału serca, bo przyszła pierwsza podwyżka” – zaznaczyła. Dodała, że ona w lutym 2007 r. dostała udaru.

„Byliśmy cały czas nękani, nachodzeni. Słyszeliśmy, że nie musimy mieszkać w Warszawie, że socjalizm się skończył i pora sobie radzić samemu” – wskazała Jolanta Wasiak.

Dodała, że radykalnie wzrósł też czynsz, zniknęły też wszelkie ulgi „z tytułu braku kuchni, ciepłej wody, centralnego ogrzewania”.

„Zmarła Pani w wieku ponad 40 lat, matka pięciorga dzieci, gdy dostała kolejną podwyżkę czynszu (…) to chyba było w 2007 r.” – mówiła świadek. Zaznaczyła, że „jeszcze dziś wiele osób płaci komornikowi”.

Ponadto w kamienicy zaczęto przeprowadzać prace remontowe.

„Ale dopiero jak się wszyscy wyprowadzili, to zaczęło się robienie porządków, a tak to było granie na zwłokę, na życie ludzkie” – oceniła lokatorka Noakowskiego 16.

Dodała, że latem 2010 r. w jej sprawie zapadł wyrok o eksmisję wraz ze skierowaniem do lokalu socjalnego; zaś latem 2011 r. taki lokal został przydzielony. Zaznaczyła, że przy Noakowskiego 16 mieszkała do grudnia 2011 r.

„Przydział był tragiczny, dostaliśmy stróżówkę na ul. Siennej” – powiedziała Jolanta Wasiak.

Pani Jolanta Wasiak była ostatnim świadkiem przesłuchanym w poniedziałek przez komisję. Rozprawa ws. Noakowskiego 16 ma być kontynuowana we wtorek.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/by ... achodzeni/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bandycka, złodziejska "reprywatyzacja" w Warszawie
PostNapisane: 05 gru 2017, 08:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2017/12/0 ... u-waltzow/

Rodzina prezydent Warszawy zarobiła krocie. „Sieci” o „milionowym szwindlu Waltzów”.
Posted by Marucha w dniu 2017-12-04 (poniedziałek)

Obrazek

5 mln zł – tyle zarobiła rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz na kamienicy ukradzionej po wojnie żydowskim właścicielom.
Tygodnik „Sieci” opisuje sprawę reprywatyzacji kamienic w Warszawie, w którą zamieszana jest rodzina Waltzów. [Zamieszana… niczym Adolf Hitler w Drugą Wojnę Światową – admin]
„Choć prezydent Warszawy i jej bliscy musieli mieć pełną wiedzę o losach budynku, przez wiele lat mataczyli w tej sprawie, by nie dopuścić do wznowienia postępowania zwrotowego. Świadczą o tym dokumenty, do których dotarliśmy, relacje urzędników i mieszkańców nieruchomości przy ul. Noakowskiego 16. Waltzowie wciąż udają, że nic się nie stało i unikają odpowiedzi na najważniejsze pytania” – ujawniają Marek Pyza i Marcin Wikło.
Autorzy artykułu prezentują też stanowisko małżeństwa Waltzów. „Waltzowie lubią powtarzać, że decyzję o zwrocie tej kamienicy podjęli w 2003 r. urzędnicy podlegli prezydentowi Warszawy Lechowi Kaczyńskiemu. To prawda, ale też trzeba dodać, że wtedy nikt nie wiedział o kradzieży przed 50 laty” – czytamy w artykule.
Tygodnik wskazuje na niskie pobudki prezydent Warszawy i celowe unikanie mieszkańców:
„Ignorowanie mieszkańców przez Hannę Gronkiewicz-Waltz miało zapewne dwie przyczyny. Jednej trzeba upatrywać w kwestiach moralnych, wyrzutów sumienia albo zwykłego strachu przed spojrzeniem w oczy szykanowanym ludziom. Zapewne trudno byłoby jej się zmierzyć z opowieściami o gehennie, jaką przechodzą lokatorzy kamienicy, która niedawno należała do jej najbliższej rodziny.
A że miała tego świadomość, świadczy wywiad, jakiego Andrzej Waltz udzielił „Gazecie Wyborczej” 11 grudnia 2006 r. Zapytany o podniesienie czynszu przez nowych właścicieli odpowiedział: Kiedy się o tym dowiedziałem, mówię im: Czy wyście zwariowali? Robić coś takiego na dwa tygodnie przed wyborami? Można się zastrzelić.
W opinii autorów ten cytat dowodzi, że Waltzowie „od samego początku kręcili” i nie interesował ich los lokatorów, a jedynie zwycięstwo Hanny Gronkiewicz-Waltz w wyborach prezydenckich. Zdaniem dziennikarzy jest też inny powód, dlaczego „HGW nie chciała rozmawiać z mieszkańcami”, bowiem „już w 2007 r. wiedziała, że kamienica została w roku 1945 ukradziona prawowitym właścicielom”.

Źródło: „Sieci”

luk

http://www.pch24.pl/rodzina-prezydent-w ... z50JMlfOB8

A HGW wciąż na wolności…
Admin



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bandycka, złodziejska "reprywatyzacja" w Warszawie
PostNapisane: 01 lip 2018, 18:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30797
Czy potwór może przejmować się życiem, czy cierpieniem swojej ofiary?

Z. ZIOBRO: BEZDUSZNOŚĆ I OBOJĘTNOŚĆ H. GRONKIEWICZ-WALTZ WOBEC LUDZKICH KRZYWD JEST NIEZAPRZECZALNYM FAKTEM

Proces związany z bezdusznością, obojętnością na liczne prośby, krzywdy ze strony pani Gronkiewicz-Waltz i jej otoczenia jest faktem niezaprzeczalnym – podkreślił Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, podczas sobotnich „Aktualności dnia” w Radiu Maryja. Prokurator Generalny odniósł się do działań prezydent stolicy ws. warszawskiej reprywatyzacji.

Członkowie komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji podsumowali w sobotę swoją dotychczasową działalność. Od czerwca 2017 r. odzyskali majątek wart kilkaset mln zł, przyznali odszkodowania pokrzywdzonym lokatorom, a do aresztów trafili pierwsi tzw. czyściciele kamienic. [czytaj więcej].

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zgadza się jednak na wypłatę odszkodowań poszkodowanym lokatorom, a dodatkowo chce obciążyć ich kosztami wynajmowania prawników, którzy reprezentują stołeczny ratusz w Sądzie Administracyjnym. Minister sprawiedliwości zaznaczył, że bezduszność Hanny Gronkiewicz-Waltz w stosunku do ludzkich krzywd, niestety, go nie dziwi.

– „Niestety”, gdyż mówię z perspektywy prawie 400 śledztw, które nadzoruje prokuratura, a które są związane z nieprawidłowościami tzw. pseudoreprywatyzacji, a naprawdę złodziejstwa, oszukiwania, wyciągania mieszkań i nieruchomości przez osoby zorganizowane w grupach przestępczych, mające przez lata poczucie bezkarności. Proces związany z bezdusznością, obojętnością na liczne prośby, krzywdy ze strony pani Gronkiewicz-Waltz i jej otoczenia jest faktem niezaprzeczalnym – wskazał Zbigniew Ziobro.

Rozmówca Radia Maryja zwrócił uwagę, że prezydent stolicy była nawet obojętna i nie reagowała wtedy, gdy doszło do zabójstwa Jolanty Brzeskiej, która walczyła z czyścicielami kamienic.

– Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna wtedy zrobić w ratuszu trzęsienie ziemi i sama zainicjować proces wyjaśnienia (…). Mogła reagować, a nie reagowała. (…). Te dramaty: wyrzucanie tysięcy ludzi na bruk w Warszawie – często ludzi starszych, schorowanych – działy się wtedy, gdy premierem przez większość czasu był Donald Tusk, a następnie Ewa Kopacz. Zabójstwo, spalenie żywcem (…) pani Jolanty Brzeskiej działo się wtedy, gdy rządziła i miała pod sobą wszelkie służby Platforma Obywatelska. Próbowali oni wmówić opinii publicznej, że pani Brzeska się podpaliła. Z analiz sekcyjnych wiemy na pewno, że umierając wdychała jeszcze palący się materiał palny, umierała straszną śmiercią. Wszystko wskazuje na to, że została zamordowana – wyjaśnił szef resortu sprawiedliwości.

Mamy teraz upadek rządu na Słowacji, kiedy został zamordowany dziennikarz i jego partnerka; mamy wielką historię, która zachwiała rządem na Malcie, kiedy została zamordowana dziennikarka ujawniająca patologie w tamtejszym świecie politycznym; tutaj mieliśmy do czynienia z podobną historią, która przez ówczesne władze i dominujące media została przemilczana – mówił Zbigniew Ziobro w Radiu Maryja.

Wskazał, że zabójstwo Jolanty Brzeskiej powinno doprowadzić do wielkiej afery i – być może – upadku rządu, a w każdym razie odpowiedzialności „prezydenta miasta oraz ludzi odpowiedzialnych za służby, którzy nie zagwarantowali rzetelnego zebrania materiału dowodowego, doprowadzenia do ujęcia sprawców i postawienia ich przed sądem”.

Prokuratura ustala sprawców przestępstw, natomiast komisja ds. reprywatyzacji – na czele z wiceministrem sprawiedliwości Patrykiem Jakim – odzyskuje nielegalnie przejęte nieruchomości i oddaje je prawowitym właścicielom oraz przyznaje zadośćuczynienie osobom, którym stała się krzywda.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/ty ... ym-faktem/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /