Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 15 kwi 2016, 09:21 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Jest to działanie bezskuteczne, trudno bowiem wyobrazić sobie, że duże państwo europejskie miałoby zostać pozbawione prawa do decydowania o swoich wewnętrznych sprawach, prawa kształtowania swojej wewnętrznej rzeczywistości w sposób nie tylko zgodny z obowiązującymi standardami, ale przede wszystkim w sposób zgodny ze swoją wolą.


I to jest jakiś absurd ! Miała być Europa Ojczyzn (tak przynajmniej chciał JPII - nie wiem, czy w to wierzył czy nie, już w to nie wnikam), a wyszła Ojczyzna Europejska z ośrodkiem władzy w Brukseli i Berlinie. I absurdalne narzucanie swojej woli innym państwom. Dlatego dzisiaj widać jeszcze wyraźniej (i to każdy musi przyznać), że pomysł z akcesją Polski to tego bękarta był pomysłem ze wszech miar nietrafionym. To była jakaś jedna wielka pomyłka. Grupa eurosceptyków przed referendum akcesyjnym (i ja do nich należałem) ostrzegała przed wejściem do UE. Ale kto tam chciał nas wtedy słuchać ... Nawet biskupi mówili "jak nie unia, to co ? Białoruś!". Tak mówił m.i. bp Bronisław Dembowski, który podówczas był duszpasterzem Ruchu Odnowy w Duchu Świętym. A jak jeszcze JPII powiedział "Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej", to już w ogóle ... Nawet katolicy w referendum opowiedzieli się za akcesją Polską do masońskiego bękarta.

Dzisiaj widać jak na dłoni, że przeciwnicy wejścia Polski do UE mieli rację. No ale to jedyna dla nas pociecha ... Bo cofnąć się tego już nie da ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 15 kwi 2016, 10:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Po raz nie wiadomo który Niemcy pokazały, że są nowotworem na ciele Europy i stąd tak się to wszystko toczy, jak się toczy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 15 kwi 2016, 14:02 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Po raz nie wiadomo który Niemcy pokazały, że są nowotworem na ciele Europy i stąd tak się to wszystko toczy, jak się toczy.


Podobno nowotwory są uleczalne. Ale w większości przypadków są przyczyną niechybnej śmierci.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 31 maja 2016, 08:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Bez podstaw do karania Polski

Dialog się toczy, więc nadal nie ma podstaw, aby Polska była karana – mówił w poniedziałek szef MSZ Witold Waszczykowski, odnosząc się do doniesień, że KE w środę może przyjąć opinię ws. sytuacji w Polsce. Nie ma też potrzeby prowadzić wojny z Brukselą – uważa szef dyplomacji.

Waszczykowski odnosił się w TVN24 m.in. do wypowiedzi lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, który w poniedziałkowym wywiadzie dla „Do Rzeczy” stwierdził, że „jeśli pójdzie na ostro”, rząd może zaskarżyć wszczętą wobec Polski procedurę kontroli praworządności do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Pytany, czy zaskarżenie KE jest prawdopodobne, szef MSZ powiedział: „Na razie dzisiaj mamy nadzieję, że dojdzie do pewnej refleksji w Komisji i ta procedura zostanie zatrzymana”. – Nie ma potrzeby prowadzić wojny. Natomiast można prowadzić rozmowy dyplomatyczne na temat, rzeczywiście, praworządności tej procedury, według której chce się sprawdzać praworządność krajów członkowskich – dodał.

Waszczykowski przypomniał, że procedura kontroli praworządności istnieje od 2014 r., a więc została wprowadzona kilka lat po ostatnim traktacie (traktacie lizbońskim), który zmieniał funkcjonowanie UE. – My w bezpośrednim dialogu z urzędnikami KE pytamy, czy jest to zasadne, jeśli nie ma uzasadnienia w dokumentach unijnych przyjętych przez państwa członkowskie – powiedział.

Odnosząc się do planowanego na środę posiedzenia KE, na którym Komisja ma wrócić do omawiania sytuacji w Polsce, Waszczykowski zaznaczył, że nie wyobraża sobie, żeby w środę KE mogła przyjąć krytyczną opinię na temat sytuacji w Polsce.

– Nie ma podstaw do przyjęcia (takiego dokumentu – PAP), dlatego że, jak powiedziałem, jest szereg propozycji kompromisowych (...); rozpoczęliśmy dialog zgodnie z sugestiami KE i Komisji Weneckiej – argumentował. – Większość parlamentarna pokazuje gotowość do dialogu, więc ten dialog jeśli się toczy, nie ma podstaw, aby Polska była karana za cokolwiek – dodał minister.

Waszczykowski był też pytany, czy podczas wtorkowej rozmowy telefonicznej z wiceszefem KE Fransem Timmermansem premier Beata Szydło przedstawi konkretne ustępstwa rządu ws. TK. Szef MSZ podkreślił, że „szereg takich ustępstw zostało już przekazanych w różnych rozmowach”. – Komisja ma świadomość, jak daleko Polska może ustąpić, jak daleko może pójść na kompromis – dodał.

Jak ocenił, problem z rozwiązaniem sprawy TK leży obecnie przede wszystkim po stronie opozycji, która – zdaniem Waszczykowskiego – „uważa, że sprawa nie podlega żadnym kompromisom”. – Wydaje mi się, że Komisja będzie miała coraz większy problem raczej nie z rządem polskim ani nie z większością polską w Sejmie, ale z opozycją, która używa tego problemu jako instrumentu politycznego – dodał minister.

Szef polskiej dyplomacji był też pytany o doniesienia medialne, według których przedstawiona KE przez rząd propozycja kompromisu zakłada wprowadzenie do TK trzech sędziów wybranych przez poprzedni parlament w zamian za dopuszczenie do orzekania trzech sędziów wybranych przez PiS w obecnej kadencji. – Są różne możliwości rozwiązania tego problemu, m.in. taki, jaki został ujawniony w mediach; to też są propozycje, które można rozważyć (...). W różnych gronach eksperckich, które rozmawiają na ten temat, również i tego typu propozycje pojawiają się – mówił.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... olski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 03 cze 2016, 06:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Stanowisko KE paliwem dla opozycji

Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Komisja Europejska przyjęła opinię o zagrożeniach dla praworządności w Polsce. Choć treść jest poufna, to wynika z niej, że to polski rząd według Komisji nie podjął działań w sprawie rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zgadza się Pan z taką oceną?
– Absolutnie nie mogę się zgodzić z taką oceną, gdyż to właśnie polski rząd wielokrotnie podejmował inicjatywę na rzecz rozwiązania sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Były organizowane spotkania z przedstawicielami wszystkich partii, z inicjatywy marszałka Marka Kuchcińskiego powstał zespół ekspertów, który analizuje opinię Komisji Weneckiej. Zarówno premier Beata Szydło, jak i poszczególni ministrowie polskiego rządu spotykali się z przedstawicielami unijnych instytucji i przekonywali o chęci i gotowości zawarcia porozumienia. To pokazuje, że nie po naszej stronie należy szukać braku dobrej woli.

Spodziewał się Pan negatywnej opinii KE, zwłaszcza po wizycie Fransa Timmermansa w Warszawie, który wyraźnie stwierdził, że sprawa ta powinna zostać załatwiona w Polsce? I kiedy mogło się wydawać, że mamy nawet pewne ocieplenie relacji na linii KE – Polska, to ta decyzja wcale o tym nie świadczy...
– Ale wiceprzewodniczący Timmermans na ostatniej konferencji prasowej ponownie powtórzył, że sprawa powinna zostać załatwiona w Polsce, i tu pełna zgoda. Nie rozumiem zatem, skąd taka postawa Komisji Europejskiej wobec polskiego rządu i wyznaczanie kolejnych terminów na „ustosunkowanie się” do wydanej dziś opinii Komisji.

Timmermans wiele mówił o trwającym dialogu z Polską, ale czy fakty nie pokazują, że bardziej odpowiednim określeniem w tym wypadku byłoby słowo dyktat?
– Dialog jest potrzebny i dobrze, że jest prowadzony. Pytanie tylko, czy dla Komisji Europejskiej głównym punktem odniesienia powinien być nie polski rząd, a opozycja. Jeśli intencje KE byłyby uczciwe i rzeczywiście miały na celu rozwiązanie kryzysu konstytucyjnego w Polsce, to gremium to powinno przekonywać do koncyliacyjnego podejścia opozycję czy też przedstawicieli TK. Wszystko po to, aby można było wypracować kompromis. Na razie stanowisko KE staje się dodatkowym paliwem dla opozycji, co zamiast zakończyć konflikt, jeszcze bardziej podsyca atmosferę i przedłuża spór.

Czy KE jednak nie wykracza poza swoje kompetencje i na ile może to być element presji na polskie władze w sprawie złagodzenia stanowiska wobec imigrantów?
– Nie mam wątpliwości, że gorliwość, z jaką Komisja Europejska zajmuje się sytuacją w Polsce, wynika w znacznej mierze z chęci niezajmowania się czy wręcz przykrycia problemów, z którymi unijne instytucje po prostu sobie nie radzą. Mam tu na myśli chociażby wspomniany przez pana kryzys imigracyjny, który obnaża już nie tylko brak kompetencji, co nawet woli jego rozwiązania. Przypominam także, że już w tym miesiącu odbędzie się referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Sondaże na chwilę obecną nie są zbyt optymistyczne, tymczasem Komisja Europejska woli się zajmować Trybunałem Konstytucyjnym w Polsce, zamiast zadbać o konsolidację Wspólnoty.

Jaki jest dalszy scenariusz wydarzeń i na ile ta opinia jest wiążąca dla rządu w Polsce?
– W Polsce trwają obecnie prace nad nową ustawą, która powinna pojawić się na przełomie czerwca i lipca. Wierzymy, że będzie to ważny krok ku zakończeniu dyskusji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Szanujemy opinię Komisji Europejskiej i zgadzamy się, co do tego, że sprawa powinna zostać rozwiązana w Polsce. Na razie widać jednak, że Komisja nie spieszy się z kolejnymi decyzjami, co sprzyja podgrzewaniu atmosfery w Polsce i – tak jak wspomniałem wcześniej – daje opozycji paliwo na kolejne tygodnie.

Czy – hipotetycznie – może dojść do trzeciego etapu, czyli do głosowania nad sankcjami wobec Polski i czyja byłaby to porażka Polski czy może bardziej KE?
– Taki scenariusz, owszem, jest możliwy. Tyle tylko, że taka decyzja byłaby znacznie bardziej ryzykowna dla Komisji Europejskiej niż dla Polski, gdyż groziłaby konfliktem w Radzie Europejskiej. Zakładając, że do takiej sytuacji doszłoby, to na szczeblu przedstawicieli rządów sprawa z pewnością zostanie przyblokowana, gdyż wiele państw nie wyrazi zgody na tego typu działania wobec Polski. Mam jednak nadzieję, że Komisja Europejska w końcu to dostrzeże, że się zreflektuje i w konsekwencji wycofa ze swoich szkodliwych działań przeciwko Polsce, w której demokracja ma się dobrze.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zycji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 14 cze 2016, 06:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Komisja czeka do środy

Komisja Europejska oczekuje, że Polska do środy przekaże jej odpowiedź do opinii w sprawie praworządności – poinformowała w poniedziałek jej rzecznik Mina Andreewa. Wtedy mijają dwa tygodnie od przyjęcia przez KE opinii o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego.

– Nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi do naszej opinii na temat praworządności, którą skierowaliśmy do Polski 1 czerwca – powiedziała Andreewa na konferencji prasowej w Brukseli. – Spodziewamy się, że stanie się to w tym miesiącu, ale – co oczywiste – poprosiliśmy polskie władze o przedstawienie uwag do opinii w ciągu dwóch tygodni, czyli faktycznie do środy. Wciąż mamy dwa dni – dodała.

Andreewa nie chciała powiedzieć, co się stanie, jeśli polskie władze nie przekażą do Brukseli odpowiedzi w tym terminie. Jak podkreśliła, jest jeszcze na to czas. – Są jasne kroki wskazane w procedurze praworządności, które nakreśliliśmy w naszym komunikacie – zastrzegła.

Z dokumentu tego wynika, że na podstawie odpowiedzi z Polski Komisja ma w dalszym ciągu prowadzić „konstruktywny dialog” z naszymi władzami, by znaleźć rozwiązania dotyczące kwestii podniesionych w opinii. – Jeżeli zastrzeżenia wyrażone przez Komisję w opinii nie zostaną zadowalająco uwzględnione w rozsądnym terminie, Komisja może zdecydować o wydaniu zalecenia w sprawie praworządności. Oznaczałoby to przejście do drugiego etapu procedury – podkreślono w komunikacie Komisji.

Premier Beata Szydło zapewniła w poniedziałek, że „w odpowiednim czasie” odpowiedź na opinię Komisji Europejskiej zostanie przesłana. Szefowa rządu była pytana podczas konferencji, czy rząd ma już gotową odpowiedź na opinię KE i czy będzie ona upubliczniona.

– Klauzulę poufności nałożył na ten dokument przewodniczący [Frans] Timmermans. Nie ja jestem gospodarzem klauzuli poufności. Szanuję jego wolę, żeby to był dokument poufny. W odpowiednim czasie prześlemy swoje informacje, które chcemy przekazać panu Timmermansowi, dotyczące tego, na jakim etapie w tej chwili jest sytuacja, jeśli chodzi o TK – powiedziała.

Podkreśliła, że nie opinia jest w całej sprawie istotna, lecz – jak zaznaczyła – „to, co dzieje się, jeżeli chodzi o zmiany w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym”.

Opinia KE przyjęta 1 czerwca podsumowuje prowadzony od 13 stycznia dialog z polskim rządem na temat sytuacji wokół TK. To pierwszy etap prowadzonej wobec Polski procedury ochrony praworządności.

Jak tłumaczył przed prawie dwoma tygodniami wiceszef KE Frans Timmermans, Komisja postanowiła przyjąć opinię, bo dotychczasowe kontakty z polskimi władzami nie doprowadziły do rozwiązania problemów, które niepokoją Brukselę. Problemy te dotyczą sporu o skład TK, publikacji jego wyroków i ich poszanowania oraz treści nowelizacji ustawy o TK z 22 grudnia 2015 roku.

Zgodnie z zasadami przyjętej w 2014 r. procedury ochrony praworządności, jeśli po wydaniu opinii przez KE wskazane problemy nie zostaną rozwiązane w rozsądnym terminie, to kolejnym etapem jest wydanie przez Komisję zaleceń z określonym terminem rozwiązania.

Ostatecznym rozwiązaniem jest wniosek do Rady UE (przedstawicieli państw członkowskich) o stwierdzenie naruszeń zasad państwa prawa, zgodnie z artykułem 7 unijnego traktatu. Artykuł ten pozwala też nałożyć sankcje na kraj łamiący zasady praworządności, jednak aby stwierdzić poważne naruszenie zasad rządów prawa, konieczna jest jednomyślność państw członkowskich.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/swiat/159915 ... srody.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 17 cze 2016, 06:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Lewacy unijni znów węszą czym by tu jeszcze zgnębić Polskę i zmusić ją do swoich patologii systemowych.

Komisja w puszczy

Bruksela otwiera kolejny front w sporze z polskim rządem. Tym razem chodzi o Puszczę Białowieską.

Komisja Europejska wszczęła postępowanie przeciwko Polsce z powodu zwiększenia wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Enrico Brivio, rzecznik prasowy KE, wyjaśnił, że procedura została rozpoczęta, ponieważ Komisja uznała, że mogło dojść do złamania unijnego prawa. Konkretnie dyrektyw o ochronie siedlisk roślin i zwierząt oraz siedlisk ptaków.

Minister środowiska prof. Jan Szyszko przekonuje, że właśnie zabiegi ochronne, w tym także wycinka drzew zaatakowanych przez korniki, są elementem ochrony siedlisk. Tym samym Polska wypełnia z nawiązką unijne prawodawstwo dotyczące ochrony przyrody i obszarów Natura 2000.

Co ciekawe, Bruksela ogłosiła wczoraj w południe decyzję wobec Polski, ale resort środowiska nie otrzymał w tej sprawie żadnego formalnego pisma. Poinformował o tym Andrzej Szweda-Lewandowski, wiceminister środowiska i główny konserwator przyrody.

Polska wysłała już do KE dziesiątki dokumentów dotyczących ochrony puszczy, ale Bruksela domaga się dodatkowych wyjaśnień. Enrico Brivio powiedział, że Komisja poczeka miesiąc na te dokumenty i od ich treści zależy, czy sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Krzysztof Losz

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... szczy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 21 lip 2016, 07:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Różne miary demokracji

Ze Stanisławem Piotrowiczem, posłem PiS, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Czy nieudany zamach stanu i aresztowania ok. sześciu tysięcy sędziów, również sędziów zasiadających w Sądzie Najwyższym Turcji, mogą być oznaką końca niezależnego sądownictwa w tym kraju?
– Nie znam tureckiego prawa, tureckiej konstytucji, nie znam też statusu sędziów w Turcji, więc trudno mi się do tego odnieść wprost. W Polsce nawet jeśli sędzia dopuści się przestępstwa, również na jego ściganie wymagana jest zgoda sądu dyscyplinarnego. Tak to wygląda w porządku prawnym w Polsce. Natomiast jak to jest w Turcji – przyznam, że nie wiem. Myślę jednak, że nie może dochodzić do sytuacji, aby pewna grupa osób pozostawała ponad prawem. W związku z tym przypadek Turcji powinien być przyczynkiem do pewnej głębszej refleksji na forum międzynarodowym. Z pewnością wielką i bezsprzeczną wartością jest niezależność, niezawisłość sędziowska, ale są to wartości, podobnie jak podział i równowaga władz. Skoro zaś równowaga władz, to muszą być także instrumenty, przy pomocy których ta równowaga jest utrzymywana.

Może jednak warto spojrzeć na wydarzenia w Turcji w kontekście sytuacji w Polsce?
– Pytania o Turcję w kontekście sytuacji w Polsce można i trzeba zadawać. Sądzę, że możemy mówić o zjawisku – nie chcę powiedzieć, że ono dotyka wszystkich sędziów, ale uważam, że mamy do czynienia z pewnym wyalienowaniem tego środowiska, z tworzeniem korporacji, która często stawia siebie ponad prawem, co więcej, która bardzo alergicznie reaguje na jakiekolwiek próby krytyki, uważając, że krytyka jest niedopuszczalna, bo podważa zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Z jednej strony mamy, i owszem, dopuszczenie krytyki, ale zaraz potem pojawia się stwierdzenie, że ta krytyka podważa zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Tak czy inaczej tworzy się pewną korporację, która coraz bardziej odrywa się od społeczeństwa, od rzeczywistości, która ma określone oczekiwania, która domaga się pewnego uznania i szacunku. Co więcej, ta korporacja kwestionuje możliwość krytyki, używając przy tym argumentu, że krytyka szkodzi wymiarowi sprawiedliwości, bo podważa zaufanie obywateli do organów wymiaru sprawiedliwości.

A zatem można powiedzieć, że krytyka to element niezbędny…
– Myślę, że krytyka jest niezbędna, jest elementem obiektywnego spojrzenia na te same wydarzenia przez różne środowiska. W tym konkretnym przypadku krytyka byłaby z jednej strony instrumentem oczyszczającym, a z drugiej strony działałaby mobilizująco na wymiar sprawiedliwości. To jest poza wszelką dyskusją.

Dociera do nas coraz więcej informacji o czystkach w wojsku, administracji. Nawet wśród nauczycieli jest mowa o tysiącach aresztowanych po puczu w Turcji. Tureccy sędziowie w obawie o swoje życie wysyłają e-maile na cały świat. Czy państwo, w którym dochodzi do takich wydarzeń, mieści się jeszcze w kategoriach państwa demokratycznego?
– W Turcji mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową i żeby dokonać takiej złożonej oceny, należałoby poznać więcej faktów, na to z kolei potrzeba czasu. Rzeczywiście może się to nie mieścić w głowie, zwłaszcza jeśli to, co się dzieje w ostatnich dniach w Turcji, odniesiemy do państwa, w którym do takich wydarzeń nigdy nie dochodziło. Warto też zwrócić uwagę, że inaczej prawo, procedury wyglądają na wojnie, inaczej zaś w sytuacji pokoju. Natomiast zupełnie inaczej te procedury wyglądają, kiedy istnieje podejrzenie, że prawo złamali ci, którzy winni stać na straży przestrzegania porządku prawnego. Jeżeli okazałoby się, że rzeczywiście tak było, oznaczałoby to, że mamy do czynienia z sytuacją zupełnie wyjątkową. I trudno żeby w takiej atmosferze demokracja tryumfowała. Patrząc z boku, można stwierdzić, że mamy do czynienia z pewnym ograniczeniem funkcjonowania zasad demokracji. W takiej sytuacji – nie tylko w przypadku Turcji, ale w wielu innych demokracjach – prawa i wolności obywatelskie doznają pewnych ograniczeń. Natomiast na pytanie, czy skala tych ograniczeń w Turcji jest uzasadniona czy nie, nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć, bo znam zbyt mało faktów.

Turcja nie jest w Unii Europejskiej, ale aspiruje do członkostwa. Czy sytuacja w tym kraju nie powinna być przedmiotem rozważań dla Rady Europy i jej organu – Komisji Weneckiej, które – jak pamiętamy – „tak mocno” stoją na straży praworządności?
– To symptomatyczne, że instytucje międzynarodowe – mieniące się być strażnikami zasad demokracji czy wręcz wyrocznią w tych kwestiach – czynią to w sposób bardzo wstrzemięźliwy bądź w ogóle nie zajmują się wydarzeniami w Turcji. Natomiast jak dobrze pamiętamy, Komisja Wenecka bardzo się kwapiła do tego, żeby wydać opinię na temat ustawy o Trybunale Konstytucyjnym w Polsce, ustawy, która nie została jeszcze uchwalona przez parlament, bo – jak wiemy – prace legislacyjne wciąż jeszcze trwają. To jest rzeczywiście sytuacja żenująca, bo podważa bezstronność tej komisji. To jednocześnie wskazywałoby bardziej na zaangażowanie polityczne Komisji Weneckiej niż na jej zaangażowanie prawne. Tymczasem po tym gremium składającym się – jak to się podkreśla – z wybitnych prawników, po komisji znanej z analiz prawniczych jednak należałoby się spodziewać czegoś więcej niż wywodów natury politycznej. Również to, że Komisja Wenecka w stosunku do Polski przejawia wolę pospiesznego opiniowania – zgodnie z oczekiwaniami opozycji – tylko podważa jej wiarygodność. Sytuacja w Turcji i w Polsce jest w ogóle nieporównywalna. W Polsce demokracja ma się dobrze, wszyscy bez skrępowania mogą się wypowiadać, mogą demonstrować swoje poglądy, protestować i nie ma żadnego ograniczenia praw i wolności obywatelskich. I co do tego nie powinno być żadnych wątpliwości. Natomiast patrząc z punktu widzenia instytucji międzynarodowych – tam, gdzie rzeczywiście prawa i wolności obywatelskie są zagrożone, tam ze strony chociażby Komisji Weneckiej nie ma zainteresowania. To bardzo dziwne.

Skoro jesteśmy przy Komisji Weneckiej, to ostatnie komunikaty mówią, że gremium to nie wyda wcześniej zapowiadanej wstępnej opinii na temat wciąż procedowanej, nowej ustawy o polskim Trybunale Konstytucyjnym, zanim nie przyjmie jej nasz parlament. Czym należałoby tłumaczyć ten zwrot, bo planowano wstępną ocenę w tym tygodniu?
– Z tego, co mi wiadomo, to sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland zwrócił się do Komisji Weneckiej, aby nie przedstawiała na razie opinii na temat nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym w Polsce. Decyzję tę, i słusznie, uzasadniono trwającymi w polskim parlamencie pracami nad ustawą. Myślę też, że Thorbjoern Jagland kierował się również tym oto aspektem, że pośpiech i nadmierne zaangażowanie w sprawy jednego kraju – jakby nie było – odbiera wiarygodność Komisji Weneckiej. Można też odnieść wrażenie, że sekretarz generalny Rady Europy działał tu także niejako w trosce o samą Komisję. Skoro ta sama nie potrafiła w sposób należyty zadbać o swój autorytet, o swoją bezstronność, profesjonalizm i bezstronność, to musiał to zrobić ktoś inny.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... racji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 28 lip 2016, 06:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Poszerzanie władztwa Komisji Europejskiej

Temat zastępczy; decyzja czysto polityczna, a nie merytoryczna – tak decyzję Komisji Europejskiej o wydaniu zaleceń dla Polski w związku z kryzysem wokół TK skomentował senator Jan Maria Jackowski (PiS). Dodał, że decyzja nie znajduje „oparcia w traktatach międzynarodowych”.

Jackowski powiedział w środę PAP, że KE stoi obecnie przed takimi wyzwaniami, jak skuteczne zwalczanie terroryzmu i rozwiązanie kryzysu związanego z imigrantami. – To są w tej chwili główne zadania KE, a nie koncentrowanie się na rozgrywce politycznej w stosunku do Polski – podkreślił senator.

– Ta decyzja nie ma charakteru merytorycznego, ma charakter czysto polityczny i jest tematem zastępczym, którym Komisja chce wykazać, że w ogóle coś robi w tej sytuacji – dodał, odnosząc się do decyzji KE.

– Tryb, który przyjęła Komisja, nie znajduje żadnego oparcia w traktatach międzynarodowych. Jest to nadinterpretacja i poszerzanie władztwa KE, które nie znajduje oparcia w prawie międzynarodowym – ocenił Jackowski.

Według niego, komisja KE „ucieka od realnych problemów”. – Przypomina to sytuację, jakby na tonącym okręcie ktoś robił awanturę, że na drugim pokładzie skrzypią drzwi, a nie zwracał uwagę, że trzeba się zająć ratowaniem tonącego okrętu – ocenił Jackowski.

Komisja Europejska przyjęła w środę zalecenia dla Polski dotyczące rządów prawa w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego i oczekuje ich wykonania w ciągu trzech miesięcy – poinformował wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans.

Decyzja ta oznacza przejście do drugiego etapu procedury ochrony praworządności, wszczętej wobec Polski w styczniu. Zdaniem KE, w Polsce istnieje „systemowe zagrożenie dla państwa prawa”. Według Timmermansa, nowa ustawa o TK, przyjęta przez parlament 22 lipca, nie usuwa zagrożenia dla rządów prawa w Polsce. – Oczywiście pewne zmiany idą we właściwym kierunku, w szczególności polskie władze zrezygnowały z wymogu, by decyzje TK zapadały większością 2/3 głosów, jednak kluczowe problemy, takie jak publikacja i wykonywanie wyroków oraz zaprzysiężenie sędziów (TK), pozostają nierozwiązane. Co więcej, wprowadzono nowe, problematyczne zapisy, które podają w wątpliwość skuteczność oceny konstytucyjnej – powiedział Timmermans.

Według opublikowanego dokumentu, KE zaleca polskim władzom „przestrzeganie wyroków Trybunału Konstytucyjnego z 3 i 9 grudnia 2015 r. oraz ich pełne wykonanie”; zgodnie z tymi wyrokami stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego ma objąć „trzech sędziów wybranych zgodnie z prawem przez poprzedniego ustawodawcę w październiku 2015 r., a nie trzech sędziów wybranych przez nowego ustawodawcę bez ważnej podstawy prawnej”.

Kolejne zalecenie to ogłoszenie i pełne wykonanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 marca 2016 r. i późniejszych oraz zagwarantowanie automatycznego ogłaszania przyszłych wyroków niezależnie od decyzji władzy wykonawczej lub ustawodawczej.

Komisja rekomenduje też „zagwarantowanie zgodności wszelkich nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego, w tym z wyrokami z dnia 3 i 9 grudnia 2015 r. i 9 marca 2016 r. oraz pełnego uwzględnienia w tych nowelizacjach opinii Komisji Weneckiej”.

Trybunał powinien też mieć możliwość oceny, czy nowa ustawa o TK, przyjęta 22 lipca, jest zgodna z Konstytucją, jeszcze zanim ustawa ta wejdzie w życie – uważa KE i zachęca polskie władze, by zwróciły się o opinię Komisji Weneckiej Rady Europy w tej sprawie. KE wzywa również polskie władze, by powstrzymały się od wypowiedzi i działań podważających autorytet TK.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... skiej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 31 sie 2016, 12:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
PE: Debata o Polsce wstępnie 13 września

Debata w Parlamencie Europejskim o sytuacji w Polsce ma odbyć się we wtorek, 13 września – wynika ze wstępnego projektu porządku najbliższego posiedzenia w Strasburgu. W przyszłym tygodniu ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć kierownictwo PE.

Europosłowie grup lewicowych chcieli, by debata odbyła się jeszcze w lipcu, ale na to nie było zgody pozostałych frakcji. Ostatecznie na poprzedzającym wakacje posiedzeniu przegłosowano, że PE ma się zająć sytuacją w Polsce w związku m.in. z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego we wrześniu.

Formalnie decyzję w tej sprawie podejmuje konferencja przewodniczących Parlamentu Europejskiego, która ustala porządek obrad przed posiedzeniem. Jej obrady zaplanowane są na czwartek, 8 września.

Polscy europosłowie zarówno z Platformy Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości uważają jednak, że sprawa jest już praktycznie przesądzona.

– Myślę, że (debata) raczej się odbędzie, choć słyszę różne głosy, nawet od kolegów z Europejskiej Partii Ludowej (do której należy PO), że przeprowadzanie takiej debaty obecnie jest niepoważne. Ale jak znam obyczaje instytucji, w której jestem, to pewno się odbędzie – powiedział przewodniczący delegacji PiS w PE Ryszard Legutko.

Lewaccy europozłowie chcą, by w debacie i rezolucji, poza sytuacją związaną z Trybunałem Konstytucyjnym, poruszyć m.in. kwestię zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce.

W ocenie szefa delegacji PiS w europarlamencie debata o Polsce nie będzie miała szczególnego znaczenia.

– Debat o Węgrzech było już chyba kilkanaście. Na kolejne mało kto przychodził – przekonuje Legutko.

Jego zdaniem, nie ma potrzeby, żeby tym razem do Strasburga – tak jak przy okazji pierwszej debaty – przyjeżdżała premier Beata Szydło.

– Nie wiem, czy jest sens narażać panią premier na różne niemądre komentarze, ale być może ktoś z rządu ewentualnie mógłby się pojawić i dać rzeczową replikę – wskazał polityk PiS.

Wrześniowa debata, jeśli do niej dojdzie, będzie już drugą, jaką PE przeprowadzi o Polsce; pierwsza odbyła się w styczniu, a rezolucję, dotyczącą wyłącznie sytuacji wokół TK europarlament przyjął 13 kwietnia.

Od tego czasu sytuacja wokół TK zmieniła się. Niezadowolona z rozwoju sytuacji Komisja Europejska przeszła w lipcu do drugiego etapu procedury ochrony praworządności, wskazując, że w Polsce istnieje „systemowe zagrożenie dla państwa prawa”.

Rząd z kolei zdecydował o publikacji 21 z 23 zaległych orzeczeń TK. KE stwierdziła, że nie rozwiązuje to jednak wszystkich problemów. Publikacja wyroków TK to jedno z zaleceń wydanych przez KE dla polskich władz.

Polska dostała w lipcu trzy miesiące na poinformowanie Brukseli o realizacji zaleceń. Kolejnym etapem procedury może być wniosek do Rady UE o stwierdzenie zagrożenia dla rządów prawa w Polsce. Ostatecznym krokiem w procedurze mogłoby być nałożenie sankcji wraz z pozbawieniem prawa głosu w Radzie UE. W tym celu Rada Europejska musiałaby jednomyślnie uznać, że w Polsce naruszono zasady praworządności.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/swiat/165521 ... esnia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 07 wrz 2016, 09:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://parezja.pl/polityk-krytykujacy-p ... ieletnimi/

Test Chestertona jest niezawodny, a każe on oceniać człowieka po jego stosunku do Polski.

Kopia artykułu:

Polityk krytykujący Polskę przyłapany na obnażaniu się przed nieletnimi
Przez Redakcja Parezja.pl - 6 września 2016

Robert Rochefort, europoseł z Francji i wiceprzewodniczący Ruchu Demokratycznego, znany także z głosowania za ukaraniem rzekomej niedemokratycznej postawy Polski, został przyłapany na obnażaniu się przed nieletnimi w markecie.

Do incydentu miało dojść 31 sierpnia, jednak o sprawie dopiero przed paroma dniami dowiedziały się francuskie media. Rocheforta nakryto w miejscowości Vélizy-Villacoublay blisko Paryża.

60-latek obnażył się w sklepie Castorama przed dwoma dziewczynami w wieku 14 i 17 lat. Przechwyciła go ochrona. Powiadomiono menadżera sklepu, a następnie policję. Europoseł został zatrzymany i przez 4 godziny przesłuchiwany przez funkcjonariuszy.

W kwietniu 2016 roku Robert Rochefort głosował za rezolucją Parlamentu Europejskiego, która upominała Polskę za rzekomy brak poszanowania wartości demokratycznych. „Nikt nie może odstąpić od wartości europejskich” – stwierdził wówczas polityk.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 07 wrz 2016, 10:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Asindziej napisał(a):
W kwietniu 2016 roku Robert Rochefort głosował za rezolucją Parlamentu Europejskiego, która upominała Polskę za rzekomy brak poszanowania wartości demokratycznych. „Nikt nie może odstąpić od wartości europejskich” – stwierdził wówczas polityk.

Teraz już wiemy jakie to są te "wartości europejskie" od których nikt nie może odstąpić.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 13 wrz 2016, 07:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Odpowiedź PiS na rezolucję europarlamentu

Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości przygotowali projekt rezolucji Parlamentu Europejskiego, który ma być odpowiedzią na krytyczny wobec posunięć polskich władz tekst, jaki chcą w środę w Strasburgu przyjąć największe frakcje polityczne PE.

Choć propozycja PiS nie ma szans na przyjęcie podczas głosowania, to jej autorzy podkreślają, że nie mogli jej nie przygotować. Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), w skład których wchodzą europosłowie PiS, liczy 74 deputowanych.

Tymczasem pierwotny projekt, który wyraża zaniepokojenie przeciągającym się kryzysem wokół TK, poparły frakcje grupujące ponad 500 europosłów – Europejska Partia Ludowa, Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów, Liberałowie, Zieloni oraz Zjednoczona Lewica Europejska.

– Nie możemy nie przygotować swojej propozycji w sytuacji, gdy proponowany projekt większości grup jest jednostronny, nieobiektywny i niebiorący pod uwagę racji polskiego rządu – powiedział w poniedziałek PAP europoseł PiS Tomasz Poręba.

Tekst poza nim sygnują szef delegacji PiS w PE Ryszard Legutko oraz europosłanka Anna Fotyga. Propozycja jest zgłoszona jako projekt całej grupy EKR.

– W naszym projekcie w sposób bardzo precyzyjny wskazujemy, że proponowany temat debaty i rezolucji nie ma nic wspólnego z łamaniem w Polsce zasad demokracji, a ma tylko i wyłącznie za cel wspieranie opozycji i destabilizowanie sytuacji w naszym kraju – uważa Poręba.

W proponowanym przez EKR projekcie napisano, że „kryzys konstytucyjny rozpoczął się podczas kadencji poprzedniego parlamentu”, bo to poprzedni Sejm przyjął ustawę umożliwiającą wybór sędziów TK na okres po wyborach.

„Rząd wykazał się dobrą wolą i zareagował na żądania Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej poprzez przygotowanie nowej ustawy o TK i publikację 21 werdyktów Trybunału” – czytamy w propozycji rezolucji.

Według PiS, publikacja ta eliminuje jakąkolwiek istniejącą niepewność czy potencjalny dualizm prawny. Projekt stwierdza też, że trwa proces konsultacji Komisji Europejskiej z polskim rządem w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

Konserwatyści poruszają też inne tematy, takie jak kwestię zaostrzenia prawa aborcyjnego czy działania rządu w Puszczy Białowieskiej.

To reakcja na to, że w odróżnieniu od kwietniowej rezolucji europarlamentu o Polsce projekt przygotowany przez pięć frakcji porusza nie tylko sprawę TK, ale odnosi się również do innych ustaw i kwestii, które – zdaniem autorów projektu – mogą naruszać Konstytucję i zasady rządów prawa oraz zapisy unijnej Karty Praw Podstawowych.

W projekcie większości frakcji PE wyraża zaniepokojenie, że zmiany te „przyjmowane są szybko i bez właściwych konsultacji”. Dotyczy to ustaw o mediach, o policji, o prokuraturze, kodeksu postępowania karnego, ustawy antyterrorystycznej, o służbie cywilnej, a także planów zwiększenia wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej oraz kwestii „zdrowia reprodukcyjnego kobiet”.

W odpowiedzi na to grupa EKR przekonuje, że brak działań rządu w Puszczy Białowieskiej „skutkowałby ogromną szkodą dla różnorodności biologicznej”, natomiast zmiany w regulacjach dotyczących aborcji nie są obecnie przedmiotem obrad Sejmu.

„Nowe projekty legislacyjne takie jak ustawa antyterrorystyczna, zmiany w kodeksie postępowania karnego, ustawie o prokuraturze czy ustawie medialnej nie powinny być przedmiotem ingerencji instytucji UE, jako że na podstawie zasady pomocniczości ich cele zostaną najlepiej zrealizowane przez polskie władze” – napisano w projekcie autorstwa europosłów PiS.

Zarówno rezolucja EKR, jak i ta uzgodniona przez większość grup politycznych mają być głosowane w środę. Dzień wcześniej ma się odbyć debata na temat Polski.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/swiat/166373 ... mentu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 16 wrz 2016, 07:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Były okupant, a obecnie zachłanny kolonizator Polski, Niemcy, nie mogą pogodzić się z utratą swoich wpływów na politykę w Polsce.
PO i PSL zostały odsunięte od rządzenia Polską, a przecież tak wiernie służyły Niemcom przez ostatnie osiem lat.


Kompletnie zlekceważyli argumenty rządu

Z Tomaszem Porębą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Pośle, co zmienia się po uchwaleniu przez Parlament Europejski krytycznej rezolucji w sprawie Polski?
– Realnie ta rezolucja nic nie zmienia. Jest to dokument nielegislacyjny, który tak naprawdę nie odzwierciedla rzeczywistego stanu relacji na linii Warszawa – Bruksela, a co najważniejsze – nie uwzględnia dobrej woli i działań polskiego rządu podejmowanych na rzecz rozwiązania problemu. Zajmowanie się co chwilę Polską w europarlamencie prowadzi do sytuacji, gdzie temat ten europosłom po prostu spowszedniał. Najdobitniej pokazało to mizerne zainteresowanie europosłów podczas ostatniej debaty o Polsce.

Jaki jest zatem sens przyjętej rezolucji, którą można określić jako listę zarzutów i czemu ma ona służyć?
– Wymowa tego dokumentu jest bardzo jasna, mianowicie lewicowo-liberalne środowiska nie mogą się pogodzić ze zmianą władzy w Polsce i dlatego krytykują w czambuł wszystkie działania podejmowane przez obecny polski rząd. Chodziło też o to, żeby ponownie uderzyć w polski rząd, niezależnie od tego, czy forsowane na siłę argumenty są zasadne, czy też nie. I tak do jednego worka wrzucono również Puszczę Białowieską, media, ustawę antyterrorystyczną i oczywiście Trybunał Konstytucyjny.

Czy PE, wypowiadając się na temat prawa i sądownictwa konstytucyjnego, nie przekracza swoich praw?
– Jest to bez wątpienia ingerencja w wewnętrzne sprawy państwa członkowskiego. Problem polega na tym, że unijne instytucje wsłuchują się w głos tylko jednej strony sporu – opozycji – kompletnie lekceważąc argumenty polskiego rządu. Z pewnością byłoby inaczej, gdyby Parlament Europejski czy Komisja Europejska wykazały rzeczywiście chęć dyskusji na merytoryczne argumenty, gdyby brały pod uwagę różne analizy prawne, ale tego nie robią. W tej chwili cała sprawa sprowadza się nie do sporu prawnego, lecz politycznego.

To już druga połajanka Polski przez PE. Co z tą rezolucją powinien zrobić polski rząd?
– Rząd przyjmuje do wiadomości przegłosowanie tego dokumentu, który jest dobitnym dowodem na to, że w sprawie Polski Parlament i Komisja stają po stronie opozycji i wspierają Platformę i Nowoczesną, nie biorąc pod uwagę dobrej woli rządu i działań zmierzających do rozwiązania problemu. Mam wrażenie, że celem PE i KE nie jest załagodzenie konfliktu, ale jego dalsze podsycanie.

Czy takie podejście rządu mimo wszystko nie zaszkodzi Polsce?
– To zaognianie konfliktu szkodzi najbardziej samemu Parlamentowi i Komisji, których działanie jest coraz bardziej krytycznie oceniane przez obywateli Unii Europejskiej. To nie Polska jest w tej chwili największą bolączką w UE, choć opozycja przy wtórze swoich europejskich sprzymierzeńców próbuje o tym przekonywać. Tak jest po prostu wygodniej – łatwiej jest im krytykować i przyjmować kolejne rezolucje na temat Puszczy Białowieskiej niż rozwiązywać kryzys imigracyjny czy strefy euro.

Skoro rezolucja nie ma mocy wiążącej, to czemu ma służyć ta cała agresja wobec polskiego rządu?
– Chodzi o wywołanie burzy medialnej i dostarczenie paliwa opozycji, która swoją działalność sprowadziła do podgrzewania sporu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego na wszelkich możliwych poziomach czy forach. Jednakże obrazek pustej sali plenarnej podczas debaty w sprawie Polski pokazuje, że to paliwo w Brukseli już się powoli kończy.

Paraliż TK we Włoszech trwał ok. dwóch lat i jakoś nikt nie robił z tego afery. Dlaczego Polska jest traktowana inaczej, żeby nie powiedzieć jako kraj drugiej kategorii, i z czego to wynika?
– Wszystko, co od kilku miesięcy dzieje się wokół Polski na forum UE, to nic innego jak histeria wywołana przez środowiska liberalne, które po prostu nowy polski rząd i jego działania uwierają. Przypomnę, że rząd Prawa i Sprawiedliwości twardo sprzeciwia się przekazywaniu dalszych kompetencji Brukseli, obowiązkowemu systemowi rozlokowywania imigrantów, a jednocześnie staje w obronie rodziny i tradycji chrześcijańskiej – wszystko to jest nie w smak lewicy i liberałom, którzy za wszelką cenę starają się narzucić swoją ideologię. Warto w tym miejscu zauważyć, że niemal niepostrzeżenie przeszła informacja o kolejnym przesunięciu drugiej tury wyborów prezydenckich w Austrii z powodu problemów z kopertami. Austriacki serial prezydencki trwa już od wielu miesięcy, ale z jakichś niezrozumiałych powodów nie został wzięty pod lupę unijnych instytucji, które wolą „grillować” Polskę.

Jak przez poszczególne frakcje w PE jest postrzegana wspomniana przez Pana Komisja Europejska, która zachowuje się niczym rząd Europejski. Czy tak to jest postrzegane?
– Podczas wtorkowej debaty prof. Ryszard Legutko trafnie zauważył, że wobec Polski Komisja Europejska uzurpuje sobie trzy funkcje: oskarżyciela, sędziego i egzekutora, czyli robi właściwie coś, co jest w sprzeczności z prawną polityczną tradycją europejską. Uruchamiając procedurę przeciwko Polsce, Komisja wyszła daleko poza swoje kompetencje i zdecydowanie nie jest to odbierane pozytywnie.

Do rezolucji komuniści i Zieloni złożyli sześć (w efekcie odrzuconych) skandalicznych poprawek, zarzucając polskiemu rządowi, że traktuje chrześcijaństwo jako jedyną podstawę europejskich wartości i kultury, wezwali też do liberalizacji prawa aborcyjnego. Czy te kwestie, pomijając ich merytoryczność, są w kompetencjach PE i szerzej UE?
– Instytucje unijne nie powinny ingerować w sferę moralności publicznej i prawa rodzinnego – te kwestie mogą być rozpatrywane tylko i wyłącznie na szczeblu państwa członkowskiego. Nie da się jednak ukryć, że Unia Europejska powstała właśnie w oparciu o tradycję chrześcijańską, którą środowiska lewicowe próbują teraz usilnie wypierać z przestrzeni publicznej.

Siłą rzeczy rezolucja przygotowana przez PiS, biorąc pod uwagę rozkład sił w europarlamencie, została odrzucona. Czemu miała służyć?
– Chodziło o podkreślenie, że w tej sprawie w PE nie ma jednomyślności. Opozycja w Polsce za wszelką cenę próbuje pokazać, że instytucje unijne są żywo przejęte sytuacją w Polsce i wszyscy jednym głosem potępiają polski rząd. Tyle że nie jest to prawda.

Jak sprawa Polski jest traktowana przez Pana kolegów europosłów z innych krajów, bo patrząc na pustki podczas debaty, trudno oprzeć się wrażeniu, że zainteresowanie jest raczej niewielkie?
– Uważam, że obraz pustej sali plenarnej w europarlamencie w Strasburgu podczas wtorkowej debaty o Polsce najlepiej ilustruje stopień zainteresowania tym tematem. W debacie wzięło udział ok. 60 spośród 751 posłów, z czego większość stanowili eurodeputowani z Polski. To pokazało, kto realnie zajmuje się tą sprawą i kto „dba” o to, by Polska była traktowana jako państwo gorszej kategorii.

Rezolucja przeciw Polsce została przyjęta i co dalej, czy spodziewa się Pan kolejnych nacisków na polski rząd?
– Niestety, wydaje się to nieuniknione. Z jednej strony dla unijnych liderów sprawy Polski to wygodna ucieczka od znacznie trudniejszych, realnych problemów, które nierozwiązane stoją przed Europą, natomiast dla opozycji w Polsce jest to narzędzie do walki z demokratycznie wybraną władzą i rządem. Przypuszczam jednak, że tak jak w przypadku Węgier temat w końcu samoistnie się wyczerpie.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rzadu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Niemiecka (pozornie unijna) nagonka na Polskę
PostNapisane: 18 wrz 2016, 19:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30847
Eurokrata Schulz żali się na Polskę: dajemy wam miliardy, a wy nas zostawiliście na lodzie

W wywiadzie dla dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” przewodniczący Parlamentu Europejskiego zarzucił krajom Europy Środkowo-Wschodniej, że podczas kryzysu uchodźczego zostawiły ponoszące największe ciężary kryzysu Niemcy „na lodzie”.

– Niemiecki rząd nie wymachiwał moralną maczugą, lecz uznał problem. Niemcy są największym krajem Unii Europejskiej i muszą w związku z tym ponosić największe ciężary – powiedział szef PE dziennikarzom „FAZ”. – Inne państwa pozostawiły jednak (Niemcy) na lodzie – zauważył polityk niemieckiej SPD.

„Ogromne koszty” ponoszone przez Niemcy w ramach pomocy udzielanej krajom, które teraz odmawiają przyjęcia uchodźców powodują, że zdaniem Schulza RFN ma prawo powiedzieć: „w takim razie musimy porozmawiać o polityce europejskiej i podziale obciążeń”.

17 mld euro, które Polska dostaje netto co roku z budżetu UE „są współfinansowane przez ciężko pracujących ludzi w Niemczech” – zauważył niemiecki polityk.

Eurokrata przypomniał, że kiedy kraje należące do UE czuły się zagrożone przez Rosję, otrzymały militarną pomoc, a także „praktyczną solidarność” – sankcje skierowane przeciwko Moskwie. Gdy jednak „przychodzą uchodźcy, te same kraje, które jeszcze wczoraj domagały się – z powodzeniem – solidarności, mówią teraz, że nie są gotowe, by cokolwiek uczynić” – wypominał Schulz.

Źródło: rp.pl
luk

http://www.pch24.pl/eurokrata-schulz-za ... 013,i.html





Policzmy się z UE i Niemcami !

Monika Beyer

W nawiązaniu do artykułu wklejonego wyżej:

... A ja bym chciała wiedzieć – czy wreszcie zobaczę gdzieś podaną oficjalnie kwotę – ile Polska wpłaca do unijnej kasy – także (co nie mało) z tytułu rozmaitych kar, np. za nadprodukcję mleka, za co innych krajów się nie karze finansowo.

Nota bene – nie ma nic za nic. Płacimy w różny sposób np.

- za wspomaganie finansowe przedszkoli – wymogiem deprawacji seksualnej dzieci.

Za narzucanie Polakom bezbożnej propagandy gejowskiej i towarzyszących jej przepisów.

Za naciski w sprawie ustawy o ochronie życia, każdego życia.

Za wciskanie agresywnego ateizmu wszelkimi szczelinami, także kościelnymi.

Za propagowanie wszelkiej „polit-poprawności” rodem ze zdemoralizowanego Zachodu w nie polskich, lecz tylko polskojęzycznych mediach papierowych i elektronicznych?

Czy ktoś wypracował oficjalne dane?

Pytam szczerze choć może naiwnie, chciałabym móc porównać co zyskujemy – i jakim koszem – a co tracimy. Może bezpowrotnie.

A gdzie są niemieckie odszkodowania – np. za zniszczoną Warszawę i nie tylko? Za straty wręcz niewyobrażalne?

Trudno nie wspomnieć o naciskach politycznych z tytułu tej wzruszającej niby-pomocy materialnej Niemców dla Polski, o postępującym pozbawianiu Polski suwerenności przez Unię kierowaną przez Niemcy, o narzucaniu wszelkiego typu demoralizacji, szkodliwych dla zdrowia obowiązkowych szczepień noworodków pod karą grzywny – o wtrącaniu się do polskiego ustawodawstwa i funkcjonowania państwa i jego instytucji. Podobno ok 80 % prawa stanowionego w Polsce jest uzależnione od „praw” unijnych.

Lista unijnych/niemieckich nadużyć i wykroczeń wobec Polski jest b. długa, wspominam o zaledwie kilku przykładach.

Pytam jeszcze raz:

Czy i ewentualnie gdzie istnieje opublikowany taki bilans zysków i strat, nie tylko materialnych (sporządzony przez prawych, odważnych, w pełni niezależnych od partii politycznych czy innych układów Polaków-patriotów, w pełni niezależne instytucje)?

Może warto rozwinąć ten temat? Wyłącznie w sferze sprawdzonych faktów, a nie felietonu czy gołosłownego, propagandowego komentarza.

Monika Beyer

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... Itemid=100


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /