Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Polski Majdan
PostNapisane: 09 gru 2015, 20:09 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Ostatnio coraz częściej mówi się o Polskim Majdanie. Obawiam się, że wkrótce może do niego dojść.
W chwili obecnej najbardziej niebezpieczni są KOD i Petru. To oni mogą ten Majdan w Polsce rozpętać, przy wsparciu całej bandy okrągłostołowej.
Obym się mylił...



Polski Majdan - obrona demokracji zaostrza się

Obrazek

Platforma Obywatelska i usłużne względem niej media nie mogą znieść faktu objęcia władzy przez PiS. Władzy zdobytej przecież w wyborach, stanowiących rzekomo dla demoliberałów wielką wartość. Liderzy opozycji i czołowi dziennikarze nawołują do obywatelskiego nieposłuszeństwa i skamlą za granicą. Czy Polskę czeka „Majdan” wymierzony przeciw „dyktaturze” PiS i przywrócenie liberałów do władzy? Czy pomoże bratnia zagranica?

Mainstreamowe media aż huczą od histerycznych głosów nawołujących do obrony demokracji. Demokracji zagrożonej podobno przez partię, która dopiero co wolne i powszechne wybory wygrała. Tworzony jest obraz rzekomo grożącej nam strasznej dyktatury. Czy ta nachalna propaganda ma służyć jedynie wygraniu przez liberalną opozycję wyborów za 4 lata? Czy nienawidzący PiS politycy i żurnaliści są w stanie czekać tak długo? A może podgrzewają nastroje w społeczeństwie licząc, że kadencja PiS skończy się znacznie szybciej?

W trakcie debaty dotyczącej orzeczenia nieważności wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego na Twitterze uaktywnił się Tomasz Lis. 25 listopada napisał „Kaczyński chce swojej dyktatury. Ale jeśli chce być Janukowyczem, musi wiedzieć - w Warszawie będzie Majdan”. To tylko głupi tekścik czy realna groźba?

Słowa Lisa można by jeszcze zlekceważyć jako pustą gadaninę, gdyby podobne zapowiedzi nie padły z ust jednego z przywódców PO. - W 2006 roku organizowaliśmy „Błękitny marsz”, jeśli będzie taka potrzeba, to jutro czy pojutrze znów na ulicach Warszawy zorganizujemy taki marsz. Będę do tego namawiał – powiedział Grzegorz Schetyna 26 listopada na konferencji prasowej w Łomży.

Do społecznej mobilizacji wzywa też człowiek kreujący się na lidera antypisowskiej opozycji - Ryszard Petru. Wyraził swoje zatroskanie kwestią posunięć PiS w kwestii Trybunału Konstytucyjnego. Stwierdził, że kolejną instytucją, po którą może sięgnąć PiS, będą media publiczne. - My sami nie zablokujemy tej szarzy PiS - powiedział polityk cytowany przez tvn24.pl. - Ważne jest, żeby był sygnał, że nasz opór, który stawiamy w nocy w parlamencie rezonuje w społeczeństwie, bo inaczej nie ma pewności, czy ludzie myślą dokładnie tak, jak my - stwierdził. Zachęcił do wyrażania sprzeciwu wobec posunięć władzy na portalach społecznościowych i na… ulicy.

Na 12 grudnia Komitet Obrony Demokracji zaplanował demonstrację przed Trybunałem Konstytucyjnym. Oficjalnie ma ona na celu obronę zagrożonej zdaniem lidera KOD demokracji. Manifestację popierają szefowie klubów PO, PSL i Nowoczesnej.

„Obywatelska” rewolucja już powstaje?

Czyżby to właśnie Komitet Obrony Demokracji był pierwszym zalążkiem „obywatelskiej” rewolucji? Organizacja szumnie nawiązująca do nazwy Komitetu Obrony Robotników i mająca opornik (symbol opozycjonistów czasów PRL) w swoim logo powstała jako grupa na Facebooku. Szybko została wypromowana przez "Gazetę Wyborczą" i obecnie znana jest w całej Polsce. KOD twierdzi, że pod rządami PiS trwa "demontaż instytucji demokratycznych stojących na straży porządku prawnego i praw człowieka". Autorzy Manifestu KOD straszą totalitaryzmem podgrzewając atmosferę zagrożenia. Być może to właśnie KOD stanie się jedną z organizacji odpowiedzialnych za przyszły „Majdan”. Na swojej stronie internetowej KOD zniechęca do pochopnego działania. Czy jednak ma to na celu zniechęcenie do wychodzenia na ulicę w ogóle? Wręcz przeciwnie. "Będziemy protestować. Będziemy się sprzeciwiać. Nie tylko w internecie. Ale nie wyjdziemy na ulicę, póki nie będziemy w pełni gotowi! Pracujemy dzień i noc, abyśmy byli na te moment gotowi" – czytamy na komitetobronydemokracji.pl.

Większości obywateli RP zupełnie nie obchodzi jaki sędzia zasiadać będzie w Trybunale Konstytucyjnym. Oczekiwanie, aby sami z siebie masowo wyszli na ulice, to absurd. Jednak odpowiednia, trwająca non-stop propaganda medialna może zrobić swoje i skłonić część ludzi do działania. Resztę w tej kontrolowanej „rewolucji” stanowić mogą działacze partyjni, politycy, przedstawiciele rozmaitych organizacji, a być może nawet obcych służb. Pod pretekstem spontanicznego ludowego protestu „w obronie demokracji” może oto dojść do realnego pogwałcenia demokratycznych reguł gry i wymuszenia zmiany władzy. Podobne scenariusze, znane jako różnokolorowe rewolucje, miały nie tak dawno miejsce na Ukrainie czy choćby w krajach arabskich.

Kto pomoże protestującym?

Liczący na jakąś formę powtórki z Majdanu opozycyjni politycy i dziennikarze niejednokrotnie podkreślają z nadzieją (pewnością?), że rządy PiS-u nie będą długie. Znany publicysta "Gazety Wyborczej" Wojciech Maziarski pisząc o tym, ile potrwają rządy PiS w Polsce twierdzi, że "o ile nie posypie się Unia Europejska i duch autorytaryzmu nie weźmie góry na całym kontynencie - raczej krótko". Do owego skrócenia władzy przyczynić się mają "wolne media" (sic!), "organizacje społeczne", a ostatecznie także opór Brukseli. Dziennikarz wyjaśnia przy okazji powód, dla którego Polska znalazła się w UE. "Jeśli zaś partia Jarosława Kaczyńskiego będzie próbowała zniszczyć niezależne media, organizacje pozarządowe czy inne instytucje społeczeństwa obywatelskiego oraz opozycję polityczną w parlamencie - niechybnie nadzieje się nie tylko na opór społeczeństwa, ale i na kontrę Brukseli" – stwierdza.

Wydaje się więc, że „spontaniczna” rewolucja w Polsce może liczyć na pomoc zagranicy. Światowe media, w tym te najbardziej prestiżowe poświęcają ostatnimi czasy zaskakująco dużo uwagi naszemu krajowi. Na przykład 29 listopada Jackson Diehl na łamach "Washington Post" stwierdził, że "Kaczyński, jak węgierski Wiktor Orban jest produktem obrzydliwego, przedwojennego populizmu, zamrożonego i zachowanego przez czasy komunizmu i łączącego ksenofobię, antysemityzm, prawicowy katolicyzm i tendencje autokratyczne". W podobne tony uderzył w sobotę "The Economist", a w niedzielę CNN.

O zainteresowaniu zagranicy sytuacją w Polsce świadczą także plany dotyczące debaty w Parlamencie Europejskim na temat przyszłości Polski. Może do niej dojść już w przyszłym tygodniu.

Czy Unia zdecyduje się na ingerencję w polską politykę? Niewykluczone, gdyż analogiczną sytuację widzieliśmy przed laty w Austrii, gdy w skład rządu weszła prawicowa partia Jörga Haidera – podobnie jak PiS sceptyczna m.in. wobec unijnej polityce multi-kulti. Unia Europejska zastosowała wówczas sankcje wobec tego kraju, a 14 krajów zamroziło stosunki na okres 8 miesięcy. W przypadku rządów PiS reakcja może być odpowiednio ostrzejsza, gdyż partia ta nie tylko wchodzi w skład rządu, lecz posiada praktycznie pełną władzę polityczną.

Gdyby jednak Unia nie chciała decydować się na radykalne posunięcia lub nie miała na to siły, liberalna opozycja może jeszcze zwrócić się o pomoc do rozmaitych potężnych organizacji pozarządowych. Na przykład tych należących do George’a Sorosa, wyrzuconej z Rosji jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Grupa ta posądzana jest przez pewnych komentatorów i polityków o inspirowanie niepokojów w krajach takich, jak Serbia, Gruzja, Egipt, Turcja i Macedonia. Tak czy owak potężni lewicowo-liberalni politycy czy instytucje skłonne obalić „dyktaturę” z pewnością się znajdą.

Inspirowane przez medialną dezinformację, koordynowane przez polityków opozycji czy grupy w rodzaju KOD i ewentualnie zagraniczne ośrodki protesty doprowadzą do kryzysu społeczno-politycznego podobnego do tego, jaki miał miejsce na Ukrainie. W takiej sytuacji aktualnej władzy trudno będzie się utrzymać – w każdym razie bez (kompromitującego) użycia siły wobec uczestników „spontanicznych” protestów lub zmobilizowania i zradykalizowania własnych zwolenników. W sytuacji chaosu, jak zapanuje, ktoś będzie musiał udzielić „bratniej pomocy”.

Taki scenariusz to jedynie hipoteza. To jednak nie powód by nie potraktować go poważnie.

Marcin Jendrzejczak

http://www.pch24.pl/polski-majdan---obr ... 869,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 13 gru 2015, 01:04 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
10 lat temu



dzisiaj

Obrazek

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 20 gru 2015, 09:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31123
Próbują nas spacyfikować, ale jest to tylko obnażanie ich słabości. Nie ukorzenieni w narodzie nie mają szans na zorganizowanie majdanu.
Chyba że udzielona im będzie bratnia pomoc od kolonizatorów, tracących okupowaną przez siebie kolonię.
Ale Europa ma teraz poważniejszy problem ... są nim islamscy przesiedleńcy.


Pomanifestowali

Sobotnie manifestacje odbywały się w ponad 20 polskich miastach oraz w Brukseli pod biurem Stałego Przedstawicielstwa RP, a także przed polskimi ambasadami w Berlinie, Londynie i Tokio. Podczas demonstracji powiewały biało-czerwone flagi. Na wielu transparentach wypisano prowokacyjne hasła.

W Warszawie pikietujący zebrali się przed Sejmem. Wg PAP powołującej się na szacunki policji, przyszło ok. 10 tys. osób. Widać było transparenty m.in. z hasłami: "Pod osłoną nocy, PiS kraj na dno stoczy", " "Oddaj księżyc, zabierz Dudę", "Lepsi od Jarka, nas obrażali". Manifestacja została rozwiązana przed czasem. Powodem był fałszywy alarmowy bombowy.

W Gdańsku, przy fontannie Neptuna, manifestowało ok. siedmiu tysięcy osób. Skandowano m.in. "Niezawisłość Trybunału, precz z Kaczorem - dyktatorem", "Wielki obciach - mały Duda", "Andrzej Duda - to obłuda". Wielu uczestników miało transparenty lub niewielkie kartki z napisem: "najgorszy lub drugi sort Polaków". Na transparentach widniały też hasła: "Państwo prawa - nie Jarosława", "PiS = wojna domowa", "Antoś idź do psychiatry - to się leczy", "Jarosław - Polskę zostaw".

We Wrocławiu na pl. Solnym zgromadziło się prawie dwa tysiące osób. Skandowano m.in. hasła "Demokracja, Konstytucja" oraz "Polska wolna od Kaczora".

W Lublinie ok. tysiąca osób zgromadziło się na Placu Litewskim. Trzymali w rękach flagi Polski i Unii Europejskiej oraz plakaty z fragmentami Konstytucji, do ubrań mieli przyczepione nalepki KOD. Także w Poznaniu, na Placu Wolności, zgromadziło się ok. 4 tys. osób. Tu również powiewały biało-czerwone flagi, manifestanci mieli transparenty z hasłami: "Jestem Polakiem gorszego sortu", "Za 500 zł wolności nie sprzedamy", "Precz z kaczyzmem".

Na szczecińskich Jasnych Błoniach pod Pomnikiem Czynu Polaków, manifestowało - według źródeł policyjnych - około 2,5 tys. osób. Uczestnicy skandowali m.in. "Andrzeju dzielny bądź samodzielny", "Państwo prawa ważna sprawa", "Prezydencie pobudka" czy "Duda kłamca". Na jednym z transparentów można było przeczytać "Państwo prawa nie Jarosława", na innym "Chcemy konstytucji, a nie rewolucji".

W Katowicach manifestanci zebrali się na Placu Sejmu Śląskiego. Manifestanci skandowali. "Demokrację obronimy!" "Wolność, równość, demokracja!", "Kto nie skacze ten jest z PiS-u, hop, hop, hop!", "Kto nie skacze, niech zakwacze!".

W Krakowie na transparentach były hasła: "Obronimy Konstytucję", "Gorszy sort podskakuje, a ten lepszy przytakuje", "Ręce precz od Trybunału", "Moc się rodzi, PiS truchleje", "To jest Kraków, nie Budapeszt!".

Preambułę konstytucji na początku zgromadzenia odczytał Marek Kondrat, do zebranych przemawiali też m.in. Jerzy Meysztowicz, Bogdan Klich i Zbigniew Preisner.

Ok. 300 zwolenników Komitetu Obrony Demokracji, wśród których była m.in. była europoseł Grażyna Staniszewska, demonstrowało na placu przy pomniku Reksia w centrum Bielska-Białej. W Kielcach manifestowało ponad 500 osób.

W Bydgoszczy po przeciwnych stronach Starego Rynku odbyły dwie manifestacje - "Obywatele dla demokracji" i "W obronie dobrych zmian". Ta druga została zwołana przez kilka organizacji, m.in. Klub "Gazety Polskiej" i stowarzyszenie "Solidarni 2010".

Manifestowano także w sobotę w Łodzi, na Placu Dąbrowskiego.

W sobotnich demonstracjach brali udział ludzie w różnym wieku, dużo było rodzin z dziećmi.

http://gosc.pl/doc/2886936.Pomanifestowali


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 21 gru 2015, 10:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2015/12/2 ... ej-realny/

Soros daje 150 mln na walkę o demokrację w Polsce – Drugi Majdan w Warszawie coraz bardziej realny.
Posted by Marucha w dniu 2015-12-20 (niedziela)

[No i się okaże, czy Polacy są mądrzejsi od Ukraińców. Jakoś nie mam odwagi zbyt wiele na to postawić. Artykuł to trochę musztarda po obiedzie. Demonstracje już się odbyły, pilnie transmitowane przez żydowską telewizję. – admin]

Georgie Soros amerykański bankier żydowskiego pochodzenia ścigany w wielu krajach listami gończymi za malwersacje i oszustwa finansowe intensyfikuje swoje antydemokratyczne działania w Polsce.
Mocno wspiera program Obywatele dla Demokracji. Program ma budżet o wartości 150 mln zl i jest finansowany ze środków tzw. Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Pieniędzmi dysponuje Fundacja Batorego. O dofinansowanie mogą ubiegać się wszystkie liberalno-lewackie organizacje pozarządowe walczące z nacjonalizmem, patriotyzmem, rasizmem, ksenofobią i propagujące sprowadzanie do Polski nielegalnych imigrantów.
Hasła Ryszarda Petru i polityków PO o wyprowadzaniu ludzi na ulicę w ramach KOD celem obrony demokracji nabiera zupełnie innego, bardzo groźnego i realistycznego wymiaru. Petru ma zapewnione finansowanie na opłacanie protestujących, na prowokacje, uliczne zadymy, Majdany i na walkę z Polskimi Patriotami.
Z funduszy Fundacji Batorego korzysta w Polsce mnóstwo organizacji których jedynym celem jest wyszukiwanie tzw. „mowy nienawiści” w Internecie, mediach i donoszenie do prokuratury w oparciu o art. 119 i 256 Kodeksu Karnego – „kto nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.
W ten sposób oskarżonych zostało już w Polsce wiele osób biorących udział w manifestacjach na których wykrzykiwali anty imigranckie hasła.
Drugi Majdan w Warszawie – co buńczucznie ogłaszał Ryszard Petru – nie jest więc fikcją i ma szanse realizacji. Na razie to tylko 150 mln, ale kasa bankierów na obronę swoich interesów poprzez wsparcie zadym w Polsce może być wielokrotnie większa. Soros chwalił się oficjalnie, że ukraiński Majdan kosztował go tylko kilkanaście mln $.
Organizacje sponsorowane przez Sorosa w Polsce szkolą nawet oficjalnie policję, sędziów i prokuratorów jak skutecznie wyszukiwać, identyfikować i osadzać za tzw. „mowę nienawiści”. Szkolenia odbywają się między innymi w Centrum Żydowskim.
„Mowa nienawiści” to doskonały knebel dla wszelkich przejawów patriotycznych i obronnych środowisk walczących przed zalewem Polski imigrancką masą. Z ostatnich informacji które posiadam wynika, że celem zaplanowanych przez Nowoczesną Petru marszów protestacyjnych będzie zakładanie stałych obozowisk pod hasłami powrotu do demokracji. Najważniejsza będzie Warszawa. Planowane są naprawdę duże prowokacje i są na to olbrzymie środki finansowe.
Orwelowska wizja świata staje się coraz bardziej realna. Sprowadzanie imigrantów do europejskich krajów da zaczyn w postaci buntów i zamieszek społecznych a to da lewackim rządom możliwość ograniczenia wszelkich swobód i praw obywatelskich. Nowy Porządek Świata sponsorowany przez amerykańskich bankierów żydowskiego pochodzenia zmierza do eskalacji kryzysu aby zrealizować swoje plany dyktatorskie w ramach NWO.
Polska buntująca się przeciwko sprowadzaniu imigrantów jest bardzo niewygodnym partnerem którego trzeba spacyfikować za pomocą powrotu do władzy PO i Nowoczesnej. W przypadku wybuchu społecznych niepokojów związanych z obroną demokracji przez KOD Polsce może grozić interwencja sojusznicza ze strony Niemiec w ramach ustawy nr 1066.

Oto plany manifestacji Kodu na najbliższą sobotę:



Z funduszy Sorosa sponsorowane są między innymi takie organizacje i programy jak najskuteczniejsi „łowcy mowy nienawiści”:
http://zglosnienawisc.otwarta.org/
http://www.nigdywiecej.org/brunatna-ksiega
http://www.stopmowienienawisci.pl
http://www.otwarta.org/zrozumiec-zlo-wa ... -15-17-12/
http://www.otwarta.org/przestepstwa-z-n ... eneralnej/
http://www.otwarta.org/vii-bliskie-spot ... n-i-zydow/

Jednym z ostatnich dzieł tego światowego obrońcy demokracji jest ten oto spot >> youtu.be/N_pptoMvdao

https://www.youtube.com/embed/N_pptoMvdao

A tu sam bohater dywaguje o nowym światowym ładzie który ma być realizowany >> youtu.be/jFjMqujinXk

https://www.youtube.com/embed/jFjMqujinXk

ABC KODU najlepiej ilustruje poniższy obrazek.



Rozumiem wszystkich tych którzy protestują bo mają właściwe czyli „słuszne pochodzenie” a także tych którzy tracą lub lada chwila stracą koryto. Nie rozumiem natomiast sporej ilości otumanionych Polaków którzy występują w tym cyrku jako tzw. pożyteczni idioci. Mam nadzieję, że jeśli sprowokowane zostaną jakieś pierwsze rozróby na ulicy to szefowi MSW nie zadrży ręka i natychmiast spacyfikuje tę bandę za działalność terrorystyczną.
[Przepraszam za naiwne pytanie: czy ktokolwiek w Unii kiedykolwiek pacyfikował takich i podobnych śmieci za cokolwiek, co by nie zrobili? – admin]
Dla narodowców idealnym rozwiązaniem byłoby gdyby policja przynajmniej przestała chronić tę manifę i dała wolną rękę do działania sekcjom sportowym kibiców i Ruchu Narodowego. A tak na poważnie chociaż wymiana opinii między kodomitami a narodowcami byłaby doskonałą formą perswazji dla lewaków, to trzeba zachować spokój na ulicach i nie dopuścić do prowokacji, bo to dałoby argumenty dla potencjalnej niemieckiej interwencji w Polsce.

Grzegorz Nowak

http://amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=176


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 04 sty 2016, 14:33 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Zanim nadejdzie „braterska pomoc”

Obrazek

Sąd Najwyższy nie „uratuje” demokracji. Z informacji podawanych w mediach elektronicznych wynika, że „numer” z podważeniem ważności wyborów parlamentarnych się nie uda. Tym bardziej należy oczekiwać przenoszenia konfliktu politycznego na ulicę oraz jego intensyfikacji na wszelkich możliwych płaszczyznach.

Przewidując „scenariusze wewnętrzne” rozwoju sytuacji w Polsce warto zwrócić uwagę na wypowiedź dra Tomasza Żukowskiego, odnoszącego się do demonstracji organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji. Socjolog przypomniał wydaną w 1983 roku pracę Piotra Pacewicza o rewolucji społecznej. Zdaniem Żukowskiego, autor pracy „organizuje dla ‘Gazety Wyborczej’ język tego ruchu. To jest próba zrobienia rewolucji”. Podstaw dla tego „plastikowego przewrotu” należy szukać właśnie we wspomnianej publikacji, której fragment zacytował Żukowski na antenie TVP Info: Bardzo ważnym elementem rewolucji jest pozbawienie prawomocności ładu społecznego, a to wymaga wspólnoty w negacji, co wydaje się odgrywać ogromną rolę, zwłaszcza w fazie prerewolucyjnej i w pierwszych fazach rewolucji.

Obserwując hasła wznoszone podczas manifestacji organizowanych przez KOD trudno nie zgodzić się z dr. Żukowskim. Faktycznym celem „obrońców demokracji” jest przywrócenie status quo gwarantującego nienaruszalność interesów kół, które roboczo można nazwać beneficjentami okrągłego stołu. Jeszcze bardziej dobitnie brzmią słowa dr. Żukowskiego o spadających sondażach poparcia dla prezydenta Dudy: „Elity, które w tej chwili mogą utracić władzę w wyniku werdyktu wyborczego suwerena, czyli wyborców, bardzo nie chcą tego uczynić, dlatego starają się robić wszystko, by do tego nie dopuścić, organizując coś w rodzaju plastikowego zamachu stanu, czyli próbę powstrzymania realnego rządzenia przez Prawo i Sprawiedliwość”.

Bez wątpienia pierwszy szaniec, za którym planowali skryć się wspomniani „beneficjenci” miał stanowić Trybunał Konstytucyjny. Działania podejmowane przez PO tuż przed końcem kadencji potwierdzają te plany. Antycypująca porażkę partia Ewy Kopacz chciała wejść w posiadanie potężnego narzędzia „dyscyplinowania” rządu. Plan ten się jednak nie powiódł. Wobec nadchodzącej wizji porażki „beneficjenci” rozpoczęli w mediach kampanię pod hasłem „obrony demokracji”. Ta operacja - trzeba przyznać - została przeprowadzona wzorcowo. Grunt pod ewentualną „gwałtowną zmianę” został przygotowany.

Ustawa 1066

Już prawie rok upłynął od podpisania przez Bronisława Komorowskiego tzw. ustawy o braterskiej pomocy, oznaczonej w druku sejmowym numerem 1066. W myśl przyjętego głosami PO-PSL-SLD- Twój Ruch prawa, w ramach „wspólnych operacji” obcy funkcjonariusze będą mogli korzystać z takich samych uprawnień jak polska policja czy ABW: posiadać i używać broni palnej, korzystać ze środków przymusu bezpośredniego oraz materiałów pirotechnicznych. Ustawa zezwala obcym służbom na wjazd do naszego kraju i udział w pacyfikowaniu np. zgromadzeń masowych, jeśli zagrażają one porządkowi i bezpieczeństwu publicznemu.

Zapisy wspomnianej ustawy nabrały jeszcze bardziej złowieszczego charakteru w kontekście słów przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Martin Schulz zapowiedział, że jeśli państwa Europy nie będą chętnie przyjmować uchodźców, zostanie im to narzucone siłą. Warto przypomnieć o istnieniu ustawy 1066 w świetle zapowiedzi powołania Europejskiej Straży Granicznej, która mogłaby ingerować na zewnętrznych granicach UE, nawet wbrew woli danego państwa. Swe przyzwolenie dla dalszych prac nad projektem wyraził rząd Beaty Szydło, zaznaczając swój daleko posunięty sceptycyzm wobec niektórych zapisów prawa powołującego do życia ESG.

Niestety, pośród zmierzających do „naprawy Rzeczpospolitej” rozlicznych zapowiedzi płynących ze strony rządzących trudno wyłuskać deklaracje o możliwości konwalidacji tej ustawy. Głucha cisza, jaka zapadła nad ustawą 1066 jest tym bardziej zaskakująca, iż w trakcie jej przyjmowania to właśnie PiS i media „niepokorne” grzmiały o zagrożeniach wynikających z przyjęcia tych przepisów. Padały wówczas mocne słowa o utracie suwerenności czy możliwości udzielania Polsce „braterskiej pomocy”, przypominającej interwencję sił Układu Warszawskiego na terenie Czechosłowacji w 1968 roku.

„Komitet Obrony Gazety Wyborczej”

Wartym odnotowania zjawiskiem medialnym, z którego wzmożeniem mieliśmy do czynienia w okresie okołoświątecznym, jest ukazywanie i podkreślanie napięć społecznych, wywołanych przez rosnącą polaryzację sceny politycznej. Obraz skłóconych ze sobą Polaków, niepotrafiących godzić się nawet przy świątecznym stole, stał się motywem przewodnim wielu materiałów opublikowanych przez salonowe media. Takich wskazujących na „nienormalność” sytuacji panującej w naszym kraju doniesień i komentarzy odnajdziemy w przestrzeni publicznej coraz więcej. Bez wątpienia ich mnogość należy wiązać ze zmianą polityczną, która dokonała się w ciągu ostatnich miesięcy. Ten skowyt tracącego swe wpływy polityczno-medialnego establishmentu, z dnia na dzień staje się coraz bardziej donośny i nasycony emocjami. Narracja prezentowana przez samozwańczych „obrońców demokracji” jako żywo przypomina doniesienia z frontu. Widać - trzymając się wojennej metaforyki - że sytuacja dojrzała do momentu, w którym „jeńców się nie bierze”. Jak łatwo popaść przy takim zadęciu w zwykłą śmieszność, pokazują wypowiedzi Jacka Żakowskiego dotyczące zaległości w płaceniu alimentów przez lidera KOD-u, Mateusza Kijowskiego. Oczywistym jest fakt, że gdyby cała sytuacja dotyczyła dowolnego polityka PiS, klangor podnoszony wówczas przez „Wyborczą” et consortes przypominałby ryk silnika bohaterskiego czołgu Rudy 102.

Takie właśnie podwójne standardy stały się znakiem rozpoznawczym salonowych mediów. Trzeba mieć nadzieję, że przejmująca stery w mediach publicznych „nowa władza” nie skorzysta z wzorców swoich poprzedników. Trwanie w sytuacji, w której programy informacyjne są bezustannym peanem na cześć rządzących, wydaje się bardzo kiepskim pomysłem.

Przywoływany już wcześniej Komitet Obrony Demokracji bez wątpienia stanowi dla obrońców „układu” bardzo wygodną formułę. Jego rzekoma spontaniczność stanowi kotarę, za którą mniej lub bardziej udatnie chowają się „odrywani od koryta”. Przypominają się słowa wypowiadane przez Mieczysława Czechowicza w filmie „Nie ma róży bez ognia”: Gdyby co, to to jest wszystko posag Lusi. Niczym ojciec wspomnianej Lusi, także i inspiratorzy ruchu „obrony demokracji”, wiedzą, jaka jest prawda. Sprzedawana w kraju i poza jego granicami bajeczka o „brunatnym zagrożeniu” służy „zarządzaniu emocjami”, mogącym jednak wywołać w przyszłości poważne konsekwencje. Oczywiście można liczyć, że - niczym na Węgrzech - sytuacja sama się uspokoi a protesty KOD umrą śmiercią naturalną. Jednak znaczenie Polski w europejskiej układance – przy całym szacunku dla naszych węgierskich braci – wydaje się być większe niż Budapesztu. Nas tak łatwo sobie nie odpuszczą. Te, jak je barwnie określił Rafał Ziemkiewicz, „Komitety Obrony Gazety Wyborczej” walczą o bardzo wysoką stawkę. Ich mocodawcy nie zawahają się przed żadnym krokiem. Obrona zdobyczy rewolucji jest w ich opinii warta każdej ofiary.

Łukasz Karpiel

http://www.pch24.pl/zanim-nadejdzie-bra ... 340,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 07 sty 2016, 16:10 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Tragedia! Jak ja tego słucham, to nie wiem, śmiać się czy płakać ...


Telewizja Republika - KOD MICHNIKA 2015 12 19


_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 11 sty 2016, 14:51 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Majdan w Polsce – czy to możliwe?

Obrazek

Obrazek

„Dzisiaj bardziej jeszcze aniżeli kiedykolwiek widzimy potrzebę ofiar dla tak wielkiej sprawy, jaką podjęliśmy w sierpniu 1980 roku. Wiemy, że bez ognia stali się nie hartuje. A jakże nam hart wszystkim potrzebny...” Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Podobno większość rewolucji (poczynając od „wielkiej” francuskiej a kończąc na ukraińskim Majdanie) była przygotowywana i przeprowadzona według sprawdzonego i dość skutecznego (nie zawsze) schematu. Na pierwszym etapie, idee, będące jej bazą, krążą są dyskutowane w dość wąskich zamkniętych kręgach (intelektualnych, kulturowych, politycznych oraz specjalnych). Na drugim etapie, idee te zaczyna się wdrażać w powszechną świadomość poprzez mass media. Na trzecim etapie przechodzi się już od słów do konkretnych czynów. Podział ten, oczywiście, trochę sztuczny, tym bardziej w dobie Internetu. Ale prawie wszystkie te rewolucje łączy jeszcze kilka szczegółów. Zazwyczaj są one planowane i finansowane z zagranicy (nie koniecznie przez „wrogie” kraje). Głównymi „rewolucjonistami” zwykle są Żydzi (czy Chazarze), często ukrywający swoją narodowość czy pochodzenie. Zawsze musi być naród czy tłum, niezadowolony z działania (lub niedziałania) władzy (prawdziwe lub upozorowane i podstrojone). O powodzeniu lub niepowodzeniu rewolucji często decyduje postawa armii, policji i urzędników. Często po zwycięstwie rewolucji nowa władza okazuje się o wiele gorszą od odsuniętej, a sytuacja ekonomiczna (a często i każda inna) ludzi tylko się pogarsza. Są, oczywiście, wyjątki, ale generalnie tak to wygląda.

Polska, według tego schematu, wyraźnie znajduje się dziś na samym początku trzeciego etapu (drugi etap również jeszcze trwa, czego wszyscy jesteśmy świadkami). Pozostałe czynniki też są, oprócz jednego – niezadowolonego narodu. Ilość uczestników obydwu niedzielnych marszy (prawdziwa, a nie ta przekazana przez polsko-, niemiecko- i rosyjskojęzyczne media) wyraźnie pokazała, po czyjej stronie jest większość. Zresztą w zupełnej zgodzie z wynikami niedawnych wyborów. Ale bolszewicy w 1917 roku też przegrali wybory do Zgromadzenia Ustawodawczego Rosji, co akurat i sprowokowało ich do rozwiązaniu go jako „zgromadzenia kontrrewolucyjnego”. Okrągłostołwcy mają więc z kogo brać przykład, tym bardziej że są ich ziomkami i spadkobiercami. Pytanie więc brzmi, czyją stronę przyjmą „siłowiki” – narodu i wybranej przez niego władzy, czy tajnych mocodawców. Na szczęście oni mają coś do stracenia , ale nie zawsze ludzie zachowują się rozumnie nawet we własnych interesach.

„Pokojowe” zaś manifestacje w krwawe bójki zamienia się w sposób następujący. Zazwyczaj ani protestujący, ani stróże porządku nie są nastawieni do bojowego użycia przeciwko sobie broni palnej (bo to tak naprawdę nie jest wygodne ani jednym, ani drugim). Dlatego są wykorzystywani snajperzy, którzy rozmieszczają się na dachach i w innych dogodnych miejscach i w odpowiednim momencie zaczynają strzelać w obie strony. Każda więc z nagle zaatakowanych stron naturalnie podejrzewa swego bezpośredniego przeciwnika i zaczyna już strzelać sama. Pytanie więc skąd się biorą snajperzy. Zwykle to tajemnica objęta mrokiem. Jak na Majdanie. Ale wiem trochę o „moskiewskich” snajperach z roku 1993. Byli to izraelscy oficerowie służb specjalnych, którzy pojedynczo przyjechali do Moskwy po cywilnemu z wizami turystycznymi. Na miejscu (w kancelarii Borysa Jelcyna) otrzymali broń i amunicję. Później broń zwrócili, ale amunicji już nie, i także pojedynczo wrócili do Ziemi Obiecanej. Dlatego więc, jeśli służby bezpieczeństwa naprawdę chcą pilnować bezpieczeństwa, muszą w pierwszej kolejności pilnować dachów i innych „dogodnych” dla potencjalnych snajperów miejsc przed i w trakcie planowanych manifestacji. Problem w tym, że służby bezpieczeństwa zazwyczaj otrzymują odpowiedni rozkaz, żeby nie „widzieć” i nie przeszkadzać, a po fakcie – szukać tak, żeby nigdy nie znaleźć.

A co mówią o tym proroctwa? W Orędziach Żywego Płomienia od dawna przepowiada się o krwawych zamieszkach, tylko jakoś nie chciało się w to wierzyć: niby przez kogo i po co miałyby one być organizowane? Teraz już wiadomo. Na pocieszenie można powiedzieć, że sporo z jego przepowiedni jest warunkowych (jak proroka Jonasza). To znaczy że dość wielu ludzi temu wierzy, w tej intencji się modli, pości, i zagrożenie mija. Co prawda, to kosztuje go utratę niektórych swoich zwolenników, ale coś za coś. Tak, na przykład, udało się uniknąć agresji Rosji na Polskę w roku 1996, zaś całkiem niedawno – planowanej przez islamistów rzezi uczestników ostatniego synodu w Watykanie. U wielu, kto mu uwierzył i się modlił wtedy za synod, wzmocniło to wiarę, że jednak modlitwa naprawdę ma wielką moc (Różaniec, np., wg Orędzi z Medziugorje, może powstrzymać nawet wojny). Tak więc „Nie ustawajmy w dalszej modlitwie za nasz naród! Bóg wysłuchał naszego wołania i dał nam wspaniały rząd i prezydenta, dlatego gdy nasilają się ataki przeciwników Boga i Ojczyzny potrzeba intensyfikacji modlitw, szczególnie modlitwy różańcowej, są modlitwy krucjaty za Ojczyznę, po prostu wołajmy do Boga. On nas nie zostawi na pastwę nieprzyjaciół, co zaczął to i zgodnie ze Swoją wolą dokończy.” (źródło)

Ale modlić się za ratowanie Polski muszą zwykli obywatele i Kościół. Władza, natomiast, musi przede wszystkim aktywnie działać. Każdy Poseł (oprócz spisanej na straty PO), hierarcha oraz Prezydent został osobiście powiadomiony, co trzeba robić, żeby ratować Polskę. Przy okazji się okazało, że niektórzy z narodowych i Bożych wybrańców boją się udostępniać swój adres e-mail (lub podają nieprawdziwy), ale w dobie nowoczesnych technologii na wszystko są sposoby, więc nikt nie został pominięty. Problem w tym, że na razie daleko nie każdy z nich zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, i że nie da się bezkarnie tego zignorować. Ale wkrótce ma się to kardynalnie zmienić. Pierwsze dla nich ostrzeżenie od Boga już było (i przynajmniej niektórzy posłowie właśnie tak to odebrali). A to – dopiero skromny początek.

Na razie zaś składa się takie wrażenie, że rządzące niejako „grają na zwłokę”, zaś po cichu kontynuują, przynajmniej w niektórych, ale bardzo istotnych sprawach, starą peowską politykę (np. w sprawie obrony życia czy rozbrojenia Polaków w obliczu islamskiego zagrożenia, a dziś, w trakcie trwającego szczytu UE polski rząd zgodził się na powołanie Europejskiej Straży Granicznej, która mogłaby ingerować na zewnętrznych granicach UE, nawet wbrew woli danego państwa). Dobrze, że wszędzie gdzie można, na potęgę wymieniają ludzi na swoich, także w TK. Chociaż ten ostatni - współczesny odpowiednik zasady Liberum veto, która w swoim czasie ledwo nie zgubiła Polski, trzeba po prostu zlikwidować. Zgodność zaś ustaw z Konstytucją muszą pilnować sami posłowie, wśród których przecież pełno prawników, także opozycyjnych. A gdyby oni coś przegapili, to jest jeszcze Senat i Prezydent z własnymi prawnikami.

Co gorsze, o tym, że krew jednak się poleje, niedawno faktycznie zdecydowali sami narodowi wybrańcy, w dwudniowej sejmowej dyskusji pozostawiając prawo na zabicie niewinnych nienarodzonych dzieci. Tym samym między innymi pokazali, czego warta ich „katolickość” – zależy im tylko i wyłącznie na katolickich wyborcach, zaś naukę Kościoła mają oni gdzieś. Zupełnie jak ich rosyjscy koledzy (od których oni tak się usiłują odkreślić), z tą różnicą, że ostatnim zależy na poparciu prawosławnych. Argumenty zaś przeciwników obrony każdego poczętego dziecka da się obalić. Niechciane dzieci po czynach zabronionych można oddawać do adopcji, bo chętnych nie brakuje. Odnośnie dzieci „nieodwracalnie upośledzonych” dowiedziałem się niedawno okropnej rzeczy. Otóż niektórzy lekarze robią niektórym kobietom w ciąży specjalny zastrzyk, który prawie zabija poczęte dziecko i tak go uszkadza, że faktycznie byłoby ono kaleką na całe życie, gdyby się urodziło. Po odpowiednich badaniach, stwierdzających ten fakt, „proponuje” on to dziecko „usunąć”. Tak więc istniejące prawo sprzyja tym zbrodniarzom w białych rękawiczkach. Nawet kiedy ciąża (realnie czy na niby) stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej – od kiedy to nasza kultura usprawiedliwia zabicie jednego człowieka, żeby ratować drugiego? W ogóle o życiu i śmierci kogokolwiek ma prawo decydować tylko i wyłącznie Pan Bóg. Wszyscy pozostali, którzy zabierają Mu tę wyłączną Jego prerogatywę, ciężko grzeszą i narażają własne życie.

Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że tu w grę wchodzą gigantyczne pieniądze (a więc i lobbing – w zasadzie ta sama korupcja, z którą to nowa władza deklaruje bezwzględnie walczyć). Ale uważam, że chodzi daleko nie o same pieniądze. W przeciwnym razie cwaniaki już dawno by zorganizowali dochodowy interes „pomocy” w adopcji takich dzieci do USA, gdzie za białe dziecko płacą 100 tys. $, żeby nie stać po niego w kolejce kilkanaście lat (czarnego można adoptować od zaraz i za darmo). Otóż zastanawia sposób, w jaki zabija się te dzieci. W naszych „humanistycznych” i wysokotechnologicznych czasach, kiedy nawet przestępców i zwierzęta stara się zabijać w sposób bezbolesny, dzieci te poddają prawdziwym torturom. Odrywają od nich powoli kawałki (rączki, nóżki, co się da), zaś śmierć następuje dopiero kiedy mu miażdżą i odrywają główkę. Lekarze i „naukowcy” twierdzą przy tym, że dziecko „nie czuje bólu” (no bo nie krzyczy). O tym, jakie ono tak naprawdę przeżywa męki, dowiadują się oni na własnej skórzę dopiero w piekle (dokąd przeważnie trafiają po własnej śmierci) lub czyśćcu (o ile zdążą się nawrócić i pożałować swoich czynów). Ale bestialski ten sposób (powolna i bolesna śmierć ofiary z zamkniętymi ustami, żeby nie mogła krzyczeć) do złudzenia przypomina morderstwa rytualne dzieci, na których w ubiegłych wiekach nie raz przyłapywano szczególnie „pobożnych” przedstawicieli „narodu wybranego”. Czy to przypadek, że z rozpowszechnieniem aborcji o takich wypadkach więcej nie słychać? Chociaż do końca nie wiadomo, gdzie trafiają wszystkie zaginione dzieci (o tym, do jakich dochodowych „branży” trafia większość z nich, dobrze wiadomo, tylko że policja na całym świecie „nie może dać sobie z tym rady”). Dlatego wcale bym się nie zdziwił, gdyby badania genetyczne, przeprowadzone na tych wszystkich, którzy wspierają ten nowoczesny „kult Molocha” (ustawodawcy, dziennikarze, „społeczniczki”, lekarze) wykazali ich pochodzenie właśnie z tego narodu. Ta ich wiekuista i nienasycona żądza krwi jednak niedługo zostanie wreszcie zaspokojona raz na zawsze: do syta upiją się własną.

Można byłoby, oczywiście, uniknąć Majdanu (albo przynajmniej znacznie zniwelować jego skalę i skutki), gdyby jak najszybciej Intronizować Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Niestety, rządzący i hierarchowie, na których to leży ten obowiązek, do tej pory nie mogą wziąć sobie do głowy, na ile jest to ważne. Ale diabeł przez swoje sługi już przygotował chytry i podstępny plan na tę ewentualność. Najpierw prowokuje się zamieszki, których rząd „nie daje rady” opanować. Wtedy sytuację opanowuje wojsko i przejmuje władze. Ale ponieważ z reguły wojskowi nigdzie na świecie dobrze rządzić nie umieją (bo nie są od tego fachowcami), to muszą przekazać władzę w czyjeś ręce. I tu oni zgadzają się uznać Chrystusa za Króla Polski, ale ponieważ, rzecz jasna, bezpośrednio On rządzić przecież nie będzie, realną władzę przekazują niejakiemu „Regentowi” - Maciejowi Modzelewskiemu. Ten zaś ostatni powołuje własny „rząd” (jakichś „nowoczesnych”, za plecami których będą stali ci same okrągłostołowcy).

Główną (a może i jedyną) chyba zaletą tego nikomu nie znanego „Regenta” jest ta, że jest on „małżonkiem” niejakiej Ilony Różalskiej – która wydaje siebie za przepowiedzianą przez św. Faustynę Kowalską „iskrę”, która, wg pani Ilony, ma podpalić świat i spalić w pożarze atomowym Londyn oraz USA. I właśnie te jej „proroctwa” są bardzo niewiarygodne, ponieważ kardynalnie nie zgadzają się z innymi (wiarygodnymi) na ten temat. Odnośnie samej „iskry” można powiedzieć co następujące. Ci, którzy uważają, że „iskrą” tą była sama św. s. Faustyna, mają rację. Mają rację i ci, którzy uważają za tę „iskrę” św. Jana Pawła II. Ale również mają rację ci, którzy sądzą, że ta „iskra” dopiero jeszcze ma wyjść z Polski w niedalekiej przyszłości. Natomiast, z pewnością można powiedzieć, że nie jest nią Pani Ilona Różalska ani jej „małżonek” (ciekawe, czemu to małżeństwo nie ma wspólnego nazwiska, chociażby podwójnego?)

Odnośnie „regenstwa”. Według starodawnych tradycji, praw i zwyczajów (także według Konstytucji 3 maja) regent tymczasowo „sprawuje władzę w imieniu monarchy, gdy ten nie może wykonywać swoich obowiązków, np. z powodu małoletności, nieobecności w kraju lub poważnej choroby.” Nie jest i nigdy nie będzie to instytucją stałą. Tym bardziej, że Jezus Chrystus ani małoletnim, ani chorym obecnie nie jest i już nigdy nie będzie. A że bezpośrednio rządzić też nie będzie, no z tym na razie dadzą sobie radę obecny Prezydent oraz Rząd (o ile będą się kierować w swoich działaniach Jego Nauczaniem, a nie „kompromisami” starych peowców a nowych pisowców czy razowców). Później zaś (dopiero w Nowej Erze a przynajmniej po Wielkim Ostrzeżeniu) Polską będzie rządzić Król – Boży pomazaniec. Ale to też nie będzie tak, że weźmie się on znikąd oraz bez żadnych zasług. Jak kiedyś Dawid, chociaż i był wybrany przez Pana i został namaszczony przez proroka Samuela, musiał jednak jeszcze na to zasłużyć (zwycięstwem nad Goliatem oraz walkami z Filistynami). W tamtych czasach bowiem trzeba było być bohaterem wojennym. Ale teraz też trzeba być bohaterem, nie koniecznie wojennym, ale na innych frontach walczyć za Ojczyznę. Siedzieć gdzieś cicho i czekać – to dla przyszłego władcy zdecydowanie za mało, nawet jeśli się modli, bo to jest wymagane od wszystkich, a nie tylko od „wybranych”.

Plan ten podstępny, miejmy nadzieję, im się nie powiedzie. Nasz Król – Jezus Chrystus, nie da tak podło manipulować swoją władzą. Dlatego już ten misterny plan został zdemaskowany, a po drugie powiemy mu zdecydowane NIE. Jeśli zaś policja i wojsko będą musiały „robić porządki”, to niech bronią narodu i demokratycznie wybranych przez niego władz (Prezydenta i Rządu) od współczesnych „magnatów” („banksterów”) i wynajętych przez nich za pieniądze różnych Sorosów KODowanych. Rząd zaś akurat w tym wypadku śmiało może wziąć przykład z Rosji i zabronić działalność takich zagranicznych „dobrodziejów”. À propos, co kryje się pod atrakcyjną nazwą „nowoczesna Polska”? Jaką „nowoczesność” chce nam zaproponować ten „nowy lider opinii publicznej” i „genialny ekonomista”, który namawiał naiwnych Polaków brać kredyty w walucie, w której nie zarabiają, podczas gdy sam po cichu przewalutował własne kredyty? Otóż Polska, według ich chorych wizji, ma być tak samo „nowoczesna”, jak Szwecja (jeden mały przykład: wykrywalność gwałtów wynosi w „nowoczesnej” Szwecji aż 20%, podczas gdy w „zacofanej” Polsce – tylko 78,2%, bo „za mało” tu „niewykrywalnych uchodźców”.)

Kogo zaś będą dręczyć krnąbrne nastolatki – czy tylko swoich rówieśników w gimnazjach, czy także małolatów w podstawówkach – to już sprawa naprawdę drugorzędna (wśród obecnych posłów jest sporo nauczycieli, niech oni potwierdzą). Brakuje tylko sejmowej dyskusji o szkolnych mundurkach, ale nie ma komu jej rozpocząć: Roman Giertych, skutecznie wypełniwszy zlecone mu zadanie (pozbawić o. Tadeusza Rydzyka własnej partii politycznej i zmusiwszy go tym samym do poparcia PiSu), odszedł na zasłużony margines polityczny. Co prawda próbuje jeszcze skakać z KODem (Komitetem Obrony Darmozjadów, jak go określili w Internecie), ale to wygląda raczej na polityczną agonię, niż odrodzenie.

Podsumowując: ustawodawcy i reszta decydentów muszą wiedzieć, że jeśli oni, mając pełną możliwość, nie chcą jednak bronić Polaków, a zwłaszcza życia nienarodzonych dzieci, nie mogą liczyć, że sami oraz ich bliscy będą bronieni. Zbliża się bowiem wielkie oczyszczenie świata (już powoli trwa), zaś Polska, wg proroctw, będzie oczyszczona jako pierwsza, ponieważ musi potem odegrać rolę przykładu i lidera dla reszty ocalałego świata. Spokojnego i dość bezpiecznego czasu na zastanowienie się i wyboru dla Polski pozostało niewiele – do wiosny 2016 na pewno, ale dalej może ją spotkać jakiś groźny i poważny wstrząs. Co dokładnie – nie wiadomo. Na pewno nie wojna (no chyba że domowa, bo wróg, wg przepowiedni, w najbliższym czasie nie przekroczy jej granic.) W ogóle decydenci, poczynając od „okrągłostołowców” a kończąc na formalnie rządzących, „antysystemowcach” i „nowoczesnych” muszą wreszcie zrozumieć, że czasy się bezpowrotnie zmieniają, nikt i nic nie powstrzyma historii i Bożych Planów, więc lepiej niech się przeorientują, póki nie jest za późno i nie zostali oni zmieceni na margines lub nawet dalej. Czego i życzę z serca im i pozostałym, „zwykłym” ludziom w nadchodzącym niebawem Nowym 2016 Roku.


Michał Sybirak

Modlitwy za Polskę : http://urbietorbi-apokalipsa.net/pl/pdf ... polske.pdf



Obrazek

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 06 kwi 2016, 10:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://mirekkabala.pl/?p=7018

Dlaczego rząd nie nagłaśnia przestępstw z udziałem PO? Dlaczego ludzie Sorosa swobodnie działają w Polsce?
Kwiecień 4, 2016 Mirek Kabala Aktualności No comments

Mówienie o śmiertelnym zagrożeniu rządów PiS ze strony lewaków z Europarlamentu to gruba przesada. Trzeba jednak mówić o grożącej Polsce kolorowej rewolucji. O planach zorganizowania „polskiego Majdanu” wiemy z taśm, które wyciekły do mediów. Nie wiemy nic o reakcji rządu. Wiemy natomiast, że we wszystkich przypadkach kolorowych rewolucji posługiwano się hasłem „obrona demokracji” i że zawsze podstawową rolę odgrywała pomoc finansowa z zewnątrz.
U nas nikt nie pyta, skąd organizacje pozarządowe, nawet te skrajnie wrogie w stosunku do Polski i do rządu, biorą dolary. Weźmy na ten przykład Komitety Obrony Demokracji. Lista płac jest długa i znana, nie tylko służbom. Przypomnijmy, że kolorowa rewolucja nie zawsze ma na celu obalenie władzy. Często chodzi o zwiększenie kontroli nad rządem już spolegliwym, wymuszenie na nim kolejnych ustępstw lub o osłabienie jego narodowego komponentu. Polityków pozbawia się władzy nie dlatego, że nie podobają się globalistom, ale dlatego, że nie są im wystarczająco ulegli. Przykładem może być Grecja, gdzie kilkakrotnie zmieniono rząd, aby w końcu na jego czele umieścić człowieka George’a Sorosa. Przy okazji zdemolowano kraj tzw. uchodźcami. Dodajmy: kraj – kolebkę cywilizacji europejskiej. Przypomnijmy, że zbyt samodzielnych sojuszników nie lubią Amerykanie, uwielbiają za to u władzy przewerbowanych agentów, a w Polsce też mają „naszych skurwysynów”.
Jak z tym walczyć? Przede wszystkim stworzyć odpowiednie prawo demaskujące powiązania osób tkwiących po uszy w sieciach organizatorów kolorowych rewolucji. PiS, mający tak potężny mandat społecznego zaufania i komfortową większość w Sejmie, nie powinien mieć problemu z przegłosowaniem stosownej ustawy. Dlaczego nie przystępuje do kontrataku lub dlaczego robi to tak niemrawo? Dlaczego nie nagłaśnia przestępczych, ocierających się o zdradę stanu wyczynów Petru i Schetyny? Jedną z odpowiedzi jest przekonanie, że stosunki z USA, Niemcami, z UE są wzorcowe, i potrzebny jest w nich jedynie – używając słów Waszczykowskiego – „mały remanent”. W Rosji, jedynym kraju, gdzie kolorowa rewolucja nie wypaliła, kontrolowane są wszystkich transfery finansowe organizacji pozarządowych. Status „organizacji niepożądanych” otrzymały Fundacja Społeczeństwa Otwartego i Instytut Społeczeństwa Otwartego. Obie należą do sieci fundacji założonych przez Sorosa. W maju 2015 r. Prokuratura Generalna Rosji uznała, że ich działalność stwarza zagrożenie dla obronności i bezpieczeństwa państwa. Za krok ten Putin został w Polsce niezwykle solidarnie potępiony, i to nie tylko przez organizatorów kolorowej rewolucji w naszym kraju (co nie dziwi), ale i przez jej ofiarę (co już dziwić musi).
18 grudnia 2015: Nagradzamy dziś Panie za niezłomność i humanitaryzm – mówił minister Witold Waszczykowski, wręczając nagrodę Pro Dignitate Humana Swietlanie Gannuszkinie i Laili Rogozinie z organizacji „Wsparcie Obywatelskie”. Minister zwrócił uwagę na trudną sytuację organizacji pozarządowych w Rosji, zwłaszcza tych, które korzystają ze wsparcia zagranicznego i muszą rejestrować się, jako „zagraniczni agenci”.
– To tym bardziej podnosi charakter waszej pracy. Przeciwstawić się dziś władzom rosyjskim i pomagać ludziom wymagającym pomocy świadczy o niezłomności i bohaterstwie. Za tę niezłomność dzisiaj organizację i Panie nagradzamy – podkreślił. Gannuszkina wręczyła też szefowi MSZ raport organizacji. – Jest tam napisane, czym zajmują się rosyjscy agenci – dodała.
Na razie nie wydaje się, aby nowa władza w Polsce podpadła w szczególny sposób Sorosowi. Jej filosemityzm jest bez zarzutu. Z powodzeniem licytuje się w tym ze Schetyną i Petru. Wydaje się też być na liście „naszych sukinsynów” sojusznika zza Wielkiej Wody. Problem w tym, że oczekuje od sojusznika podtrzymywania pozorów partnerstwa, marudzi też i ociąga się ze sprzedażą państwowych lasów, podczas gdy wobec ludzi KOD-u żadnych pozorów utrzymywać nie trzeba. Wystarczy dać im od czasu do czasu karton z 15 mln dolarów, a ci w podskokach robią wszystko, co im się każe.
Towarzystwo z KOD-u strasznie oburzyło się na Pawła Kukiza. Bo powołał się na informację z jakiegoś portalu, że „obrona demokracji” w naszym kraju jest finansowana przez Sorosa. Wobec tak niecnych oskarżeń zaprotestowały wszystkie autorytety moralne, i to nie tylko te finansowane przez Sorosa. Solidarnie odcięły się od nich media związane z PiS-em. Tymczasem Soros przyznaje się do organizowania przewrotów w wielu państwach (a w wielu innych jest ścigany za malwersacje i oszustwa). Szczyci się, że jego pieniądze pomogły „pomarańczowej rewolucji na Ukrainie w 2004 r. i Euromajdanowi w 2013 r. W latach 90. szykował Majdan Łukaszence. Dniówka rewolucjonisty miała wynosić 50, a ustawienie namiotu 100 dolarów. Płacono jednak mniej, co wywołało konflikt między polskimi pośrednikami i „opozycjonistami”, a Łukaszenko wyemitował w telewizji podsłuchaną kłótnię na ten temat i Majdan „zdechł”. Soros stanął na wysokości zadania w Jugosławii. Przekazał 100 mln tubylczej organizacji OTPOR, Slobodan Miloszević upadł i został osądzony przed trybunałem w Hadze. Schemat powtórzył w Gruzji, gdzie sfinansował tzw. „rewolucję róż” (w tym szkolenie gruzińskich działaczy przez OTPOR), obalił Szewardnadze i na prezydenta powołał Saakaszwilego.
Soros działa aktywnie w Polsce. Założył Fundację im. Stefana Batorego (w maju 1988 r., tj. jeszcze w czasach PRL, co było ewenementem, bo Jaruzelski nie zgodził się na zarejestrowanie utworzonej pod auspicjami Episkopatu Polski Fundacji Rolniczej). Członkami władz Fundacji zostali Aleksander Smolar, Bronisław Geremek i Jan Gross. W czasach PRL pomagał także lewicy laickiej – zakupił komputery dla „Tygodnika Mazowsze”, którego redaktorzy (i komputery) po „okrągłym stole” przepoczwarzyli się w „Gazetę Wyborczą”. Był też autorem terapii szokowej Balcerowicza. Dziś finansowany przez niego program „Obywatele dla Demokracji” dysponuje budżetem 150 mln złotych i utrzymuje organizacje pozarządowe walczące z nacjonalizmem, ksenofobią oraz PiS-em. Finansuje też Helsińską Fundację Praw Człowieka, której sekretarzem był niegdyś sam prof. Rzepliński. Przy nazwisku Petru na myśl przychodzi założona przez żonę Balcerowicza fundacja CASE, której jest członkiem i która dostaje pieniądze od Sorosa. Zresztą w otoczeniu Balcerowicza zawsze czai się Soros. Członkiem rady naukowej CASE jest Jeffrey Sachs, który wykombinował dla Polski program transformacji, wdrażany przy pomocy Fundacji Batorego. Ale to nie wszystko. Petru pracował także w Forum Obywatelskiego Rozwoju, fundacji założonej przez Balcerowicza i finansowanej przez Fundację Batorego oraz Sorosa.
David Harris, dyrektor wykonawczy Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego, tuż przed spotkaniem z Waszczykowskim wyraził zaniepokojenie stanem demokracji w Polsce. Przywołał przy tym partnerstwo z Forum Dialogu, polską organizacją pozarządową zajmującą się stosunkami polsko-żydowskimi. Jeśli Forum będzie dalej kwitło, to będzie to pozytywny znak. Jeśli nie, wszyscy będziemy zaniepokojeni i będzie to dobry papierek lakmusowy intencji rządzących. Forum jest finansowane przez Fundację Batorego i Sorosa (a także MSZ, Kancelarię Premiera, Teatr Wielki i… Żydowską Konferencję Roszczeniową). Harrisowi wtórował Dawid Warszawski, przez „Forward” przedstawiany jako weteran podziemnej walki z komunizmem: Jeśli demokracja w Polsce będzie ograniczana, życie żydowskie zamrze, nasza przyszłość stanie pod znakiem zapytania. Warszawski to członek Rady Fundacji Batorego. 10 lutego 2016 r. trzech senatorów amerykańskich skierowało do Beaty Szydło list pełen obaw przed zagrożeniami dla demokracji w Polsce. Podpis pod nim złożył przewodniczący Komisji Sił Zbrojnych i „legenda amerykańskiej prawicy” John McCain (ten sam, który nazwał Orbána „neofaszystowskim dyktatorem”!). A wiedzieć trzeba, że McCain to guru amerykańskich neokonserwatystów, do którego pielgrzymowali politycy PiS-u, gdy byli w opozycji. Neokonserwatyści, zwani też neotrockistami, to grupa skrajnie proizraelskich polityków amerykańskich, którzy przy Bushu przy pomocy marines szerzyli na świecie idee demokracji. Pozostali dwaj to Ben Cardin i Dick Durbin, zupełnie przypadkowo przedstawiciele lobby żydowskiego w Senacie. A propos listu, w MSZ mówią, że Waszczykowski, gdy dostał wiadomość, kto list podpisał, miał minę ortodoksyjnego rabina, któremu w szabas podano wieprzowego kotleta. Kto inspirował list senatorów? Według Waszczykowskiego „ludzie, którzy źle życzą Polsce”. A my pytamy – jaką ma pewność, że nie Harris i utrzymywany na stanowisku ambasadora w Waszyngtonie Ryszard Schnepf? I czy McCaine nie będzie chciał i u nas wprowadzić demokracji, tak jak w Iraku, Syrii, Libii czy na Ukrainie?
Freedom House – amerykańska organizacja obrony praw człowieka w swoim dorocznym raporcie uznała, że Polska w 2016 r. powinna być obserwowana, gdyż pierwsze działania rządu PiS budzą poważne obawy. Jest finansowana przez Sorosa (i Departament Stanu USA). Jej prezesem jest Peter Ackerman, a wiceprezesem Stuart Eizenstat. Ten ostatni to były reprezentant Prezydenta USA ds. restytucji mienia żydowskiego. Reprezentował też Żydowską Konferencję Roszczeniową w negocjacjach z Polską o odszkodowania za mienie pożydowskie. Dziś jest specjalnym doradcą Johna Kerry’ego. Przypomnijmy – w marcu 2011 r. to Eizenstat wezwał rząd Polski do wypłaty odszkodowań: Rząd amerykański jest rozczarowany wstrzymaniem restytucji mienia ofiar Holocaustu, których prywatne majątki zostały skonfiskowane w latach 1939-1989 – grzmiał.
CEPA (Center for European Policy Analysis) to organizacja zajmująca się Europą wschodnią, sponsorowana przez koncerny zbrojeniowe oraz amerykańskie ministerstwo obrony. Pracuje w niej Anne Applebaum. Niedawno na konferencji CEPA niewybrednie pokpiwała sobie z Antoniego Macierewicza. Gdy okazało się, że w Polsce pojawiło się straszliwe zagrożenie dla demokracji i że kres temu położyć powinien Parlament Europejski, wtórowały temu publikacje w żydowskich mediach w USA. Laskę nowym sponsorom robić zaczął b. minister spraw zagranicznych i jego żona, którzy uwijali się jak w ukropie, aby dostarczyć tym mediom wsparcia. Wszystko to powoduje, że podejrzenia o to, iż „walka o demokrację” to dywersja lobby żydowskiego obejmującego V kolumnę w kraju i organizacje w USA, a ich celem jest przywrócenie do władzy w Polsce ludzi, którzy wypłacą tym organizacjom 65 mld, nie są takie fantazyjne. Czy w takiej sytuacji nie wydaje się koniecznym przypomnienie sojusznikowi, że nam chodzi o stosunki polsko-amerykańskie, a nie polsko-żydowskie, i że amerykańscy producenci broni wciskający nam za miliardy przestarzałe rakiety i finansujący zaciekłych antypolskich propagandystów działają przeciwko tym stosunkom? A może w ogóle warto zastanowić się, czy nie lepiej za pieniądze przeznaczone na rakiety wzmocnić ABW, aby chroniła przed tymi, którym organizacje amerykańskie płacą za uliczne burdy, i prześledziła transfery finansowe dla dywersantów. Bo wygląda na to, że żydokomuna stanowi większe zagrożenie dla Polski niż rakiety Putina.
Gdy już stratedzy PiS doszli do odkrywczej diagnozy, żeukład nie broni demokracji, ale stanu posiadania, a żurnaliści ze „strefy wolnego słowa” bohatersko odparli wszystkie oskarżenia o naruszanie demokracji, nasuwa się pytanie – dlaczego rząd nie przystępuje do kontrataku i nie ujawnia choćby jednego draństwa ludzi poprzedniego reżimu?Dlaczego nie nagłaśnia przestępstw z udziałem „demokratów” i nie pokazuje Polakom, z kim mają do czynienia? Dlaczego przyjmuje narrację oponentów? Zwłaszcza że w podobnych okolicznościach PiS oddał władzę w 2007 r., i to tej samej antypolskiej zbieraninie. Dlaczego w miejsce płaczliwych narzekań o krzykaczach z KOD-u, grających na podgrzewanie konfliktu na arenie międzynarodowej, rząd bredzi o zgodzie narodowej? Dlaczego nie przystępuje do demontażu kosmopolitycznej nomenklatury i V kolumny? Dlaczego nie mówi, że Rzepliński był na liście płac Sorosa? Dlaczego nie dokona finansowej lustracji Fundacji Batorego oraz powiązanych z nią organizacji żerujących na publicznym groszu? Bo wiedzieć trzeba, że organizacje te (których liczbę w Polsce „Wyborcza” ocenia na 50 tys.) są pozarządowe, bo wykonują polecenia płynące spoza rządu, ale środki na utrzymanie mają od rządu. I wreszcie na koniec: dlaczego prezydent zrobił członkiem Narodowej Rady Rozwoju działacza Fundacji Batorego, a w swym Biurze Prasowym, mającym z założenia walczyć z oszczercami, zatrudnił byłych dziennikarzy „Wyborczej”?
Ciekawe, że w awangardzie „obrońców demokracji” stanęli „komandosi Marca ’68”, że lewackie pokolenie tzw. rewolucji studenckiej ’68 piastuje wysokie stanowiska w brukselskiej centrali i we władzach państw członkowskich. Rodzi to poważne wyzwanie dla polskiego interesu narodowego. Niegdyś eurolewica kontestowała NATO, kokietowała ZSRR, protestowała przeciw obecności USA w Europie, a nawet rzucała hasła rozwiązania Sojuszu. Niegdyś Jarosław Kaczyński w Radiu Maryja trafnie wskazał jako zaplecze PO siły wywodzące się z KPP, ludzi niemających poczucia ojczyzny i polskości. Poszedł nawet dalej, wyjaśniając, że ludzie ci byli w przeważającej mierze pochodzenia żydowskiego. Dodajmy, że rządzący dziś w MSZ ludzie „wujka Bronka” to bliźniacza formacja polityczna, która przeszła podobne lewackie fascynacje i zauroczenia. Czy odwrócą zmiany w Polsce? Czy pójdziemy śladem Grecji? Czy będziemy kolejnymi Węgrami? Warto kopiować węgierskie doświadczenia. Tym bardziej, że nasi oponenci już to robią. KOD jest wzorowany na inicjatywie węgierskiej żydokomuny z lat 90., gdy przy pomocy węgierskiej diaspory w Waszyngtonie Soros powołał w Budapeszcie koalicję rządową postkomunistów Gyuli Horna z tamtejszymi Michnikami.
Autorzy kombinacji z „obroną demokracji” uderzają celnie. Wiedzą, co jest piętą achillesową PiS-u i ministra spraw zagranicznych. Wiedzą, że z oburzeniem zareagują na zarzut antysemityzmu, że prędzej potępią antysystemowców w swych szeregach (i Kukiza), niż demokratów z KOD-u. Wystarczy rzucić hasło: „PiS ma w swych szeregach ksenofobów”, by natychmiast przywołać do porządku buńczucznych do niedawna krytyków III RP, wymusić na nich publiczne kajanie się, przywrócić karnie do szeregów obrońców demokracji i sprawić, że punktem honoru każdego z nich będzie stanąć przed frontem „Wyborczej” i wygłosić wiernopoddańcze zapewnienie o dozgonnej wierności zasadzie poszanowania praw opozycji. Cel kombinacji KOD jest perfidny. Jeśli rząd zapewnia wszem i wobec, że jest miłośnikiem zgody narodowej, a Polska to kraj kwitnącego społeczeństwa obywatelskiego, to jak może rozprawiać się lub stawiać przed sądem polityków opozycji za ich dawne łajdactwa? Od dziś każdy złodziej poleci ze skargą do Eizenstata, że stał się ofiarą „mowy nienawiści”, a każda próba rozliczenia Sikorskiego zostanie okrzyknięta „polityczną zemstą”, a nawet „antysemickim pogromem”. Wykluczyć też nie można, że poprosi o azyl polityczny w Londynie i powoła MSZ na uchodźstwie.

Krzysztof Baliński

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Warszawska Gazeta!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 21 kwi 2016, 14:28 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Jakże temu Ukraińcowi Schetynie zależy na tym, aby rozpętać w Polsce majdan.
Schetyna mobilizuje już wszystkich z tzw. opozycji. Przynajmniej będziemy wiedzieli, kto wróg, a kto przyjaciel...



Wielkie zamieszanie w PO. Schetyna wzywa rywali na dywanik i każe zwozić ludzi autokarami na 7 maja. A KOD ma pretensje o organizację...



Coraz goręcej w Platformie Obywatelskiej. Grzegorz Schetyna - lider PO - zmaga się z coraz wyraźniejszymi przejawami buntu, niesubordynacji i wewnętrznej opozycji. Reakcja byłego szefa MSZ jest nerwowa. Jak czytamy w „Gazecie Wyborczej”, Schetyna wezwał w czwartek na dywanik polityków Platformy, którzy krytykowali go w mediach.

Lista „zaproszonych” jest długa i w dużej mierze dotyczy tzw. stronnictwa Ewy Kopacz. Schetyna ma zamiar przeprowadzić poważne rozmowy między innymi z Bożenną Bukiewicz, Marcinem Święcickim, Stanisławem Huskowskim czy Michałem Kamińskim.

Na zaproszenie w swoim stylu zareagował Grzegorz Schetyna:

Pan Schetyna prosił, żebym przyszedł porozmawiać, ale dziś nie mogę. Będziemy rozmawiać we wtorek, bo mi się nie spieszy
— wypalił Niesiołowski.

Problemy Platformy dotyczą również organizacji zapowiadanego na 7 maja marszu, w którym udział mają wziąć niemal wszystkie środowiska opozycyjne.

Problem leży przynajmniej w dwóch miejscach. Pierwszy to kłopot z frekwencją, która musi być duża, aby manifestacja została odebrana w mediach jako sukces opozycji.

Każdy poseł i senator PO ma przywieźć autobus ludzi. Jak mówi dyrektor biura krajowego PO Piotr Borys, Platforma nie wyklucza, że wynajmie także pociągi, by przywieźć do Warszawy swoich sympatyków, a także sympatyków KOD-u, którzy będą chcieli wziąć udział w marszu
— czytamy w „Wyborczej”.

Ale to nie wszystko. Przedstawiciele KOD mają pretensje do polityków Platformy, że ci zgłosili pikietę jako pierwsi i widnieją jako oficjalni organizatorzy. KOD chce, by PO wycofała się z organizacji (niektóre środowiska nie chcą bowiem iść pod rękę pod patronatem Platformy), jednak stronnicy Schetyny mówią, że nie ma mowy o zmianie organizatora.
Zanosi się na długi marsz. I jeszcze dłuższą rywalizację, wzajemne podkopywanie się i niesnaski…

lw, „Gazeta Wyborcza”

autor: Zespół wPolityce.pl

http://wpolityce.pl/polityka/289655-wie ... rganizacje

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 06 maja 2016, 16:08 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
„Polski majdan” w Warszawie? Grzegorz Braun i prof. Jacek Bartyzel ostrzegają przed prowokacją!

Obrazek

Zdaniem reżysera i dokumentalisty Grzegorza Brauna oraz historyka prof. Jacka Bartyzela, podczas zaplanowanych na sobotę, 7 maja, manifestacji Komitetu Obrony Demokracji oraz kontrmanifestacji może dojść do prowokacji. Zgromadzenia publiczne obu stron politycznego sporu odbywać się mają wszak w podobnym miejscu i czasie. W filmie opublikowanym na Youtube dwie istotne postacie polskiego konserwatyzmu ostrzegły przed prowokacjami, które mogą być krwawe i przerodzić się w destabilizujący kraj „polski majdan”.

- Wszystko wskazuje na to, że powstanie okoliczność, którą może ktoś chcieć wykorzystać do tego, żeby potem pokazywać w zachodnich, wschodnich, południowych i północnych telewizjach jak to „faszyści” źle w Polsce traktują demokratów. To jest duże ryzyko i takiego ryzyka nie należy podejmować – stwierdził w nagraniu Grzegorz Braun.

- Sytuacja jest skrajnie niebezpieczna. Wiadomo, że ci, którzy już raz zdecydowali się zdradzić Polskę i służyć obcym, nie zawahają się przed wykorzystaniem żadnej okazji do tego, aby móc doprowadzić do zamieszek, nawet krwawych. Również lewicowo-liberalne media przecież wprost mówią o tym, że ceną „obrony demokracji” może być właśnie krew i wyraźnie do tego dążą. A zatem apeluję do środowisk katolickich, narodowych, patriotycznych, aby tego 7 maja ograniczyły swoje uroczystości do prawego brzegu Wisły, tam gdzie ich początek jest zaplanowany wokół kościoła św. Floriana i aby nie przechodziły na lewy brzeg. To byłby o jeden most za daleko – zaapelował prof. Jacek Bartyzel.

Z kolei Grzegorz Braun tłumaczył poprzez analogię do XIX wiecznej historii Polski, że nie zawsze trzeba dążyć do zwarcia z wrogami Ojczyzny.

- Tak, to jest obóz zdrady narodowej. Ci którzy wzywają i pod służbowym naciskiem zwozić zamierzają do Warszawy swoich popleczników w najbliższych dniach. Kto wie, może po to, żeby już przywieźć ich razem z namiotami, śpiworami i rozłożyć warszawski majdan, którego zadaniem będzie pokazywanie światu, że w Polsce z demokracją nie tęgo. Ale skoro tak, to nie należy przyjmować bitwy na terenie i o czasie wybranym przez przeciwnika. To jest kardynalna zasada każdej strategii i każdej taktyki – powiedział Grzegorz Braun.

Reżyser ocenił, że kto 7 maja będzie próbował na lewym brzegu Wisły występować pod sztandarami narodowymi i katolickimi, ten mimo dobrych chęci nie koniecznie przysłuży się sprawie polskiej.

- Nie dopuśćmy do tego, żeby nasz wewnętrzny obóz zdrady i interwencja zewnętrzna, żeby nas tutaj wkręciły w charakterze uczestników w jakąś prowokację – dodał Braun apelując, by na Pradze pozostał ten „kto w Boga wierzy i komu Ojczyzna droga”.

Źródło: Youtube
MWł

http://www.pch24.pl/polski-majdan-w-war ... 006,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 07 maja 2016, 06:28 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
KOD gotów jest podpalić Polskę i Europę! Organizatorzy marszu „Odwagi Polsko” zapraszają na kontrmanifestację

Obrazek

Marsz „Odwagi Polsko” będzie sprzeciwem wobec „dyktatu brukselskiego i komisarzy unijnych”. – Nasza wizja, to wizja Polski suwerennej, współpracującej z państwami Europy, Polski, która stoi na stanowisku podmiotowym – podkreślił poseł Robert Winnicki, zachęcając do udziału w patriotycznym pochodzie.

Organizatorzy manifestacji 7 maja „Odwagi Polsko” zaapelowali o masowy udział w warszawskim marszu. Tego samego dnia prze stolicę przejdą sympatycy Komitetu Obrony Demokracji. Jak wskazali organizatorzy marszy „Odwagi Polsko”, marsz jest wyrazem sprzeciwu Polaków wobec „kolaboranckich” działań KOD, jak i wobec „dyktatu brukselskiego”.

Jak zaznaczył Robert Winnicki, poseł niezrzeszony i prezes Ruchu Narodowego, 7 maja na ulicach Warszawy będą obecne dwie różne wizje: Komitetu Obrony Demokracji i środowisk narodowo-katolickich. – Nasza wizja, to wizja Polski suwerennej, współpracującej z państwami Europy, Polski, która stoi na stanowisku podmiotowym – powiedział.

Marcin Dybowski z Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę ocenił, że KOD swoimi działaniami „anarchizuje sytuację w Polsce”. – KOD nie chce godzić się z wynikiem demokratycznych wyborów, gotów jest podpalić Polskę i Europę – podkreślił. Jak dodał, Polska – żeby rozwiązała swoje problemy – nie może, tak jak proponuje KOD, odwoływać się do nienawiści i emocji.

Z kolei Monika Ochman, Narodowcy RP, uznała że KOD nie jest inicjatywą oddolną, ani społeczną. – KOD jest tworem, stworzonym przez polityków poprzedniego układu, tworem sztucznie wykreowanym dla nich samych. 7 maja będziemy mieli okazję pomodlić się w intencji tych wszystkich, którzy są w KOD od początku, o łaskę oświecenia i nawrócenia dla kolaborantów, którzy donoszą do Brukseli na naród polski, dla SB-ków i alimenciarzy – podkreśliła.

Andrzej Zdun, z Ruchu Kontroli Wyborów, Ruchu Kontroli Władzy zapowiedział, że uczestnicy marszu będą się modlić m.in. za rząd i prezydenta Andrzeja Dudę, aby mieli dość odwagi do przeprowadzenia zmian w Polsce. Marsz „Odwagi Polsko” rozpocznie się o godz. 11.00 Mszą św. w praskiej katedrze św. Floriana.

Źródło radiomaryja.pl
MA

http://www.pch24.pl/kod-gotow-jest-podp ... 082,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 09 maja 2016, 11:02 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Akt samospalenia opozycji

Obrazek

Ile Polek i Polaków uczestniczyło we wczorajszym marszu zjednoczonych sił antyrządowej opozycji, 30 tys., 45 tys., 100 tys., a może ćwierć miliona? Zależy od źródła informacji, według policji mniej, zdaniem stołecznego ratusza więcej, w relacjach… niemieckich mediów najwięcej. I co z tego?

Nic. Przeszli, pokrzyczeli, rozeszli się i to by było na tyle. Grzegorz Schetyna, szef odsuniętej przez obywateli od władzy Platformy tzw. Obywatelskiej był bliski zaintonowania „ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”… Jego śmiertelny wróg, Nowoczesny Ryszard Petru pokpił sobie z prezesa Prawa i Sprawiedliwości, że „był na czacie” i dowiedział się o istnieniu drukarki…

Przewodniczący ludowców w garniturach Władysław Kosiniak-Kamysz, medyk z wykształcenia, uciekł w eufemizmy, aby nie zrazić do siebie PiS, z którym PSL mógłby coś, kiedyś, ewentualnie… Była jeszcze „nasza Basia kochana” - Nowacka, liderka wypchniętej z Sejmu przez wyborców tzw. Zjednoczonej Lewicy, de nomine współprzewodnicząca ponoć istniejącego nadal Twojego Ruchu, która wykorzystała mikrofon do reklamowania kongresu kobiet… Nie zabrakło też oczywiście „kucyka” w biało-czerwonych rękawiczkach Mateusza Kijowskiego, który jak zwykle… Były biało-czerwone flagi, były unijne, były transparenty z podobiznami polskiego Usamy ibn Ladina Jarosława Kaczyńskiego i z napisami różnymi na jego temat…, słowem – sukces. Wielki sukces!

ZaKODowani pokazali światu, że Polacy kochają swój kraj, że nie tłuką się, nie niszczą sklepowych wystaw i nie podpalają samochodów jak Niemcy z okazji pierwszomajowych „obchodów”, a przede wszystkim, że… demokracja ma się dziś w Polsce znakomicie. Rodzimi i zagraniczni obserwatorzy mogli dowiedzieć się z okazjonalnych przemówień, że nasz kraj leży w Europie, od której jak w 1939 r. od Bałtyku – „odepchnąć się nie da”, o czym swego czasu zapewniał poprzednik Schetyny, też minister spraw zagranicznych i również wicepremier Józef Beck. Sytuacja jest jednak o tyle inna, że tym razem opozycja walczy z wewnętrznym wrogiem: rządem PiS, gdyż podobno Kaczyński chce nas odciąć od Europy właśnie. Niby zapewniał tysiąc razy, że nie chce, ale nasi parlamentarni i pozaparlamentarni działacze wiedzą lepiej, więc uświadamiają ogłupionych wyborców rządu PiS oraz różnojęzycznych europarlamentarzystów, zagraniczne organizacje pozarządowe i media, jak źle się dziś dzieje w państwie Mieszka…

Notabene, Mieszko I też został przywołany przez mówców, jako ten pierwszy, prounijny władca. Że się ochrzcił i naród podporządkował Kościołowi? Cóż, nobody is perfect, gdyby żył, też pewnie przyszedłby na plac Piłsudskiego. Każdy był tam „herzlich willkommen”, o czym najlepiej świadczą zbiorowe okrzyki z trybuny: „Chodź-cie z nami! Pó-ki moż-na…!”. Można było weselej, na przykład na nutę: „Mało nas, mało nas, do pieczenia chleba, tylko nam, tylko nam ciebie tu potrzeba…!”, ale na to nie wpadli.

Kurz opadł, lecz wnioski dla zjednoczonych na użytek chwili są raczej przykre, do rewolty polski lud się nie garnie. A skoro zacząłem od liczb, to na liczbach skończę. Wedle wcześniejszych zapowiedzi Schetyny, miał być milion ściągniętych do Warszawy czym się da. Niech będzie nawet, że przybyło ćwierć miliona. To mniej więcej tyle, ile członków liczą partie uczestniczące w marszu, wraz z rodzinami i dziećmi, bo dzieci też były… Innymi słowy, stołeczna masówka przyciągnęła tych, którzy na utracie władzy coś stracili. Co? Nie będę niczego przypominał, wyliczał, ani sugerował, na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam.

Co dalej, co teraz wymyślą organizatorzy manifestacji, skoro walka trwa, jak zagrzewał Schetyna? Może jakiś akt samospalenia na Stadionie Narodowym w Warszawie, w proteście przeciw znienawidzonemu reżimowi rządu PiS? Relacje zagranicznych mediów, w tym przede wszystkim zza Odry, będą zapewnione…

Piotr Cywiński

http://www.wsieci.pl/akt-samospalenia-o ... -2786.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 06 cze 2016, 08:14 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
I to jest główny cel żydowskiej swołoczy, panoszącej się w Polsce : rozpętać majdan ...
Petru zrobi swoje i zwieje za granicę. Jemu Polska wisi, tak samo jak dla Tuska, i innych przedstawicieli antypolskiej koalicji.
Oni nie chcą wolnej i suwerennej Polski, oni chcą naszą Ojczyznę dobrze sprzedać żydowskiej finansjerze, która z kolei dąży do wprowadzenia Nowego Ładu Światowego czyli NWO.



Ryszard Petru zapowiada rewolucję i „zderzenie” z Jarosławem Kaczyńskim. Chce Majdanu nad Wisłą?

Obrazek

Jak daleko posunąć może się opozycja, by obalić rząd? Historia uczy, że eskalacja politycznego konfliktu prowadziła niejeden naród do dramatycznie głębokich podziałów, które kończyły się tragicznie. Rewolucji, która obali rząd PiSu, nie wyklucza Ryszard Petru. Deklaruje również, że opozycja dąży do „zderzenia” z Jarosławem Kaczyńskim.

- Być może będzie potrzebna w pozytywnym tego słowa znaczeniu rewolucja, żeby obalić rządy „dobrej zmiany”, które nas prowadzą do katastrofy – zadeklarował goszczący w programie „Jeden na Jeden” TVN24 lider .Nowoczesnej Ryszard Petru. Jego zdaniem działania opozycji mają znamiona pokojowej – a więc rzekomo pozytywnej – rewolucji.

- To rewolucja pokojowa, natomiast jeżeli mamy po drugiej stronie człowieka, który łamie prawo, nawołuje do dyktatury, sugeruje, że to druga strona łamie prawo, mówi wręcz o tym, że Trybunał Konstytucyjny jakoby stał się suwerenem, to on nie rozumie, jak działa demokracja. No to trudno nie używać mocniejszych słów, żeby pokazać, że potrzebne jest obalenie tego rządu w sposób demokratyczny. Najlepszą formą obalenia są wcześniejsze wybory – nawoływał Petru.

- Jarosław Kaczyński powiedział, że się nie cofnie, ja też się nie cofnę. Idziemy na starcie, na zwarcie, na zderzenie – dodał.

Aspirujący do roli lidera całej opozycji lider .Nowoczesnej nie omieszkał wykorzystać okazji swojej obecności w telewizji do ataku na konkurencję w opozycji, tj. Platformę Obywatelską. - W PO nie są w stanie ustalić, kto ma iść do telewizji, to jak mają ustalić listy wyborcze? – powiedział.

Źródło: tvn24.pl, wpolityce.pl
MWł

http://www.pch24.pl/ryszard-petru-zapow ... 753,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 22 cze 2016, 10:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/06/2 ... sejmu-bis/

Marek Borowski: „Trzeba powołać coś w rodzaju alternatywnego parlamentu, Sejmu-bis”
Posted by Marucha w dniu 2016-06-21 (wtorek)



Na łamach „Gazety Wyborczej” były marszałek apeluje o powołanie… alternatywnego parlamentu.
Sejm-bis miałby skupiać przedstawicieli partii opozycyjnych, organizacje pozarządowe i ekspertów, którzy”jawnie dyskutowaliby nad kolejnymi projektami, przestrzegając przy tym wszystkich reguł stanowienia dobrego prawa, tak brutalnie łamanych obecnie przez rząd i większość parlamentarną”.
Pomysł Marka Borowskiego szokuje. Do tej pory nikt wcześniej nie mówił otwarcie o utworzeniu alternatywnego Parlamentu w suwerennym państwie, wbrew wynikowi demokratycznych wyborów. Były marszałek odniósł się także do manifestacji, które organizuje Komitet Obrony Demokracji i sugeruje kolejny krok:
„Otóż uważam, że krytyka i demonstracje, pokazujące skalę niezadowolenia społecznego, niedługo już nie wystarczą. Przyszedł czas, aby nie rezygnując z dotychczasowych działań, przejść do następnego etapu – pozytywnego. Pokazać, jak będzie wyglądało prawo, jaka będzie Polska, jeśli opozycja demokratyczna uzyska w przyszłych wyborach większość w parlamencie” – pisze na łamach „Gazety Wyborczej”.
„Potrzebne są konkretne propozycje – i to w formie gotowych ustaw, a nie ogólnych założeń i tez. Opracowanie tych ustaw należałoby powierzyć wybitnym fachowcom, ludziom doświadczonym w dziedzinach, których te ustawy będą dotyczyły, prawnikom, byłym sędziom Trybunału Konstytucyjnego itp.
Następnie – powołać coś w rodzaju alternatywnego parlamentu, Sejmu-bis, gdzie przedstawiciele partii opozycyjnych, organizacje pozarządowe i eksperci jawnie dyskutowaliby nad kolejnymi projektami, przestrzegając przy tym wszystkich reguł stanowienia dobrego prawa, tak brutalnie łamanych obecnie przez rząd i większość parlamentarną” – kontynuuje Marek Borowski.
Na koniec swojego tekstu zwraca uwagę, że Polacy sprzeciwiają się „rozmontowywaniu demokratycznego państwa prawnego, w którym centralnymi postaciami są nie minister i urzędnik, ale obywatel. Paradoksalnie więc rządy PiS, które są wstrząsem i zagrożeniem dla przyszłości Polski, mogą się okazać wstrząsem ozdrowieńczym”.

Paweł Jaworski

Źródło: Gazeta Wyborcza / fot. Wikimedia Commons

http://prostozmostu.net/news/marek-boro ... -sejmu-bis

Pan Berman-Borowski pochodzi niewątpliwie z rodziny wybitnych fachowców, która przelewała krew. Dlatego do jego słów trzeba podchodzić z atencją.
Admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polski Majdan
PostNapisane: 01 lip 2016, 11:39 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Antypisowskie "powstanie" to nic innego jak wywołanie w Polsce majdanu - czyli wojny między Polakami, innymi słowy bratobójczej wojny pomiędzy Polakami. Typowo żydowska robota...


Dziennik czy biuletyn KOD-u? „Gazeta Wyborcza” coraz mocniej wspiera antypisowskie „powstanie”

Obrazek

Były już pocztówki z poparciem dla prezesa Trybunału Konstytucyjnego oraz nagminna promocja działań Komitetu Obrony Demokracji. Teraz przyszedł czas na kolejny ruch. „Gazeta Wyborcza” ułatwi przystąpienie do KODu!

Na sobotnie wydanie „Gazety Wyborcza” zaanonsowała specjalny antyrządowy dodatek. Będzie to deklaracja przystąpienia do KOD-u. To nie pierwsze wyrazy poparcia dla tego ruchu, bo dziennik chętnie relacjonuje wszelkie jego poczynania, jak i ruchy Mateusza Kijowskiego, lidera Komitetu, a pod koniec ub. roku w gazecie można było znaleźć pocztówki z wyrazami poparcia dla działań prezesa TK.

„Jako obywatel demokratycznego państwa prawnego oczekuję, że osoby wybrane do Trybunału Konstytucyjnego z naruszeniem prawa nie będą wyznaczone do składów orzekających” – podkreślano w przygotowanym do wysłania tekście.

W ocenie ekspertów, dziennik od dłuższego czasu funkcjonuje nie tylko jako biuletyn KOD-u, ale także jako pismo, które animuje ten ruch. – Można by nawet powiedzieć, że gdyby Komitet Obrony Demokracji nie powstał, to są według mnie wszelkie znaki na niebie i ziemi, wszelkie przesłanki, wszelkie symptomy tego, że „Gazeta Wyborcza” taki komitet powołałby. Czy byłby on pod taką nazwą czy inną, to już nie jest istotne. Z pewnością pełniłby on takie funkcje, jakie dzisiaj pełni KOD. Tego rodzaju enuncjacje, informacje, kwestionariusze, takie jak ten, który ma być zamieszczony w sobotnim wydaniu też byśmy znaleźli – uważa dr Hanna Karp, medioznawca.

KOD powstał po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych. Jego działacze uważają, że demokracja w Polsce jest zagrożona.

Źródło: radiomaryja.pl

MA

http://www.pch24.pl/dziennik-czy-biulet ... 299,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /