Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Rząd Beaty Szydło
PostNapisane: 08 gru 2017, 17:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Tu z kolei znalazłem notkę człowieka, który myśli podobnie do moich przypuszczeń: viewtopic.php?f=3&t=17&p=138314#p138314

Beata Szydło. As w rękawie Jarosława Kaczyńskiego

Obrazek
Fot. gov.pl

Dobra zmiana jest zbyt poważną sprawą, żeby nie miała właściwej asekuracji w Belwederze. Zwłaszcza, że najważniejsze urzędy w państwie zostały przejęte właśnie przez nią i pod jej hasłami. Konieczność skutecznej asekuracji reform jest, w mojej ocenie, główną przyczyną rekonstrukcji na najwyższym szczeblu. Czy nikt tego nie rozumie? - takie niestety można odnieść wrażenie czytając rozmaite komentarze.

Pan Jarosław miał określony wybór. I zadziałał szybko, rozsądnie. Jak chirurg.

Zluzowanie Beaty Szydło, która - wszystko na to wskazuje - ma szansę być jedynym kandydatem, PiS w wyborach prezydenckich, kobiety czynu oraz twardej patriotki, nastąpiło we właściwym czasie. PAD ma chyba pełną jasność dlaczego tak się stało...

Zmiany na górze są jednocześnie niezwykle ważnym procesem, który przyspieszy proces budowania nowych elit w polskiej polityce. Posuwają również do przodu kwestię pierwszorzędnej wagi, jaką jest ewentualna sukcesja władzy.

Beata Szydło wyrasta dziś na następcę lidera Zjednoczonej Prawicy w Polsce.

---
Podoba mi się to zdjęcie na górze. Oj, bardzo.
Opublikowano: 08.12.2017 15:01.

https://www.salon24.pl/u/artlesnodorski ... czynskiego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Beaty Szydło
PostNapisane: 09 gru 2017, 08:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Polacy nie rozumieją tej zmiany

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, członkiem Kapituły Orderu Odrodzenia Polski, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Panie Profesorze, jaki jest powód odwołania, rezygnacji – jak zwał, tak zwał – premier Beaty Szydło?
– To jest decyzja Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości, w szczególności zaś prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który – jak można przypuszczać – miał ogromny wpływ na jej podjęcie. Trudno szukać innej argumentacji niż ta, która się pojawia, którą można określić jako chęć zmiany wizerunku i działań rządu jeszcze bardziej w kierunku nastawionym na gospodarkę, na ekonomię, również z wyraźnie zarysowanym odniesieniem międzynarodowym, a także z zaakcentowaną próbą pozyskania elektoratu centrowego, który jest do zagospodarowania. I to – jak sądzę – są główne argumenty, jakie przemawiają za tą zmianą.

Tylko czy wyborcy, zwolennicy PiS takie wyjaśnienie przyjmą, bo na razie komentarze w sieci wskazują na to, że ludzie z tymi zmianami się nie zgadzają...
– Taka sytuacja wynika z faktu, iż premier Beata Szydło, a także rząd, którym kieruje, ma bardzo duże poparcie. Co warto podkreślić, premier Szydło wzięła na siebie cały ciężar odpowiedzialności, a także stała na czele polskiego rządu w konfrontacji i sporze z Komisją Europejską o Trybunał Konstytucyjny. To premier Szydło w styczniu 2016 r. podczas debaty w Parlamencie Europejskim skutecznie broniła Polski przed atakami. I, co istotne, wyszła z tego zwycięsko. Polacy to pamiętają i dlatego dzisiaj zmiana na stanowisku premiera nie jest czytelna dla zwykłych ludzi. Stąd nowy premier Mateusz Morawiecki, ale także całe ugrupowanie PiS będzie miało pewną trudność, żeby wykazać, że zmiana na stanowisku – odbieranego bardzo pozytywnie szefa rządu – rzeczywiście miała sens. Premier Szydło jest osobą bardzo odpowiedzialną i trzeba zaznaczyć, że zachowuje się bardzo lojalnie wobec PiS.

Czy mimo wszystko ta decyzja nie odbije się negatywnie na notowaniach PiS?
– Oczywiście takie ryzyko istnieje. Jest to ryzyko związane z tym, że część wyborców PiS – przynajmniej na tym etapie – tego ruchu nie rozumie. Wynika to również z faktu, że ta zmiana i wszystkie związane z nią okoliczności, rozważania – także medialne – trwały zbyt długo. Co więcej, ogłoszenie rekonstrukcji rządu i de facto zmiany premiera dokonało się w dniu, kiedy w Sejmie było procedowane wotum nieufności Platformy dla rządu i większość parlamentarna obroniła rząd Beaty Szydło.

Jakie zaplecze polityczne ma wicepremier Morawiecki?
– Mateusz Morawiecki jest stosunkowo krótko w polityce i jego pozycja w PiS – zwłaszcza w strukturach lokalnych – z całą pewnością nie jest tak wyraźna jak pozycja premier Beaty Szydło. Stąd zaufanie do nowego premiera – pomijając poparcie, jakie ma ze strony prezesa Kaczyńskiego – nie jest aż tak duże, jak mogłoby się wydawać. Stąd, aby to zaufanie i należną sobie pozycję zdobyć, będzie musiał popracować. Ponadto dzisiaj Sejm uchwalił nowe ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa autorstwa prezydenta Andrzeja Dudy, co zamyka pewien bardzo emocjonalny etap prac w parlamencie. Stąd Mateusz Morawiecki po desygnowaniu na premiera RP przez prezydenta Dudę ma niejako czystą kartę i nowe otwarcie także w perspektywie europejskiej. I to wszystko, również wspomniana przeze mnie wcześniej lojalność Beaty Szydło może uspokajać nieco nastroje społeczne, choć niewątpliwie zamieszanie i niezrozumienie w odbiorze tej zmiany jest i trudno się temu dziwić.

Była premier powinna zostać w nowym rządzie?
– To, że Beata Szydło zostaje w rządzie, to z całą pewnością jest duży plus i ogromna pomoc dla premiera Mateusza Morawieckiego. Beata Szydło, jak gdyby skumulowała bardzo duży kredyt zaufania społecznego, stając się twarzą dobrej zmiany. Zresztą osoba Beaty Szydło była nie tylko twarzą tego rządu, ale wcześniej stała się twarzą kampanii parlamentarnej i prezydenckiej Andrzeja Dudy. I jeśli zostanie w rządzie, to ułatwi PiS wytłumaczenie Polakom całej tej nie do końca jasnej i oczywistej sytuacji. Co więcej, będzie dużym wsparciem dla nowego premiera.

Jak może przebiegać ta współpraca?
– Każdy premier ma ściśle określone kompetencje i dwóch premierów na pewno nie będzie. Natomiast to, że Beata Szydło zostaje w rządzie, to jest zabieg, który ma pokazać, że PiS – mając świadomość zaskoczenia i niezrozumienia tej decyzji, jakie się pojawiło w elektoracie, co widać zarówno w internecie, jak i na różnych forach, w związku z tym ma to pokazać, że Beata Szydło nadal będzie bardzo ważnym elementem nowego rządu. Mimo że zmienia się premier, to Beata Szydło nie jest na aucie, ale wciąż jest w grze i będzie miała duży wpływ na bieg spraw. Pokazanie takiego wizerunku ma w znaczący sposób uspokoić wyborców PiS, a także działaczy tego ugrupowania, bo również partyjne doły zastanawiają się nad racją, jaka stoi za zmianami. A racja jest wykładana. Dorobek Beaty Szydło jest tak duży, że nie można było jej odstawić na bok ot tak, bo na to z pewnością sobie nie zasłużyła. Mateuszowi Morawieckiemu na tle wysokich sondaży poparcia Beaty Szydło nie będzie łatwo zbudować własną wysoką pozycję.

Czy zmiana na fotelu premiera była konieczna i czy Mateuszowi Morawieckiemu nie można było dokonywać reform gospodarczych, uzdrawiania finansów publicznych z pozycji wicepremiera?
– Za tą zmianą stoją inne argumenty nie tyle czysto reformatorskie, bo po cóż byłoby dokonywać aż tak gruntownej zmiany. Według mnie, chodzi tu bardziej o elementy wizerunkowe. To sygnał dla świata biznesu i finansów. Wiadomo też, że Mateusz Morawiecki oprócz kompetencji w zarządzaniu gospodarką ma szerokie kontakty zagraniczne, które będzie można wykorzystać dla poprawy relacji i ocieplenia wizerunku Polski na scenie europejskiej. Premier Morawiecki w sytuacji, kiedy wszystkie sprawy, które siłą rzeczy były wprowadzane w atmosferze konfrontacyjnej, bo opozycja totalna stanowiła opór, a zagranica te działania wspierała, i kiedy te – nazwijmy to – sporne reformy są już przeprowadzone, a drażliwych tematów jest mniej, premier Morawiecki będzie miał inne zadania do wykonania. Całą swoją energię będzie mógł skupić na tym, co jako wicepremier i szef resortu finansów rozpoczął. Nie oznacza to – jak pan redaktor zauważył – że Mateusz Morawiecki nie mógł przeprowadzać tych reform tak, jak to robił dotychczas, bo oczywiście mógł.

Jak Pan ocenia możliwości współpracy premiera Morawieckiego ze stroną społeczną z NSZZ „Solidarność”, która – jak zauważył to przewodniczący Piotr Duda – dotychczas nie była – delikatnie rzecz ujmując – wzorcowa?
– Pamiętajmy, że Mateusz Morawiecki jako wicepremier i minister finansów miał inną perspektywę w negocjacjach ze związkami zawodowymi. Jako „główny księgowy” musiał brać pod uwagę perspektywę bezpieczeństwa finansów państwa. Stąd naturalną rzeczą, która występuje w każdych okolicznościach, była konfrontacja między związkami zawodowymi a stroną rządową. Pytanie jest takie, jak będzie się zachowywał w roli premiera, bo ta funkcja zmienia dotychczasową perspektywę. Jak to będzie wyglądało, pokaże praktyka. Dzisiaj nie jesteśmy w stanie rozstrzygać, jakie będą ewentualnie kwestie sporne i czy w ogóle będą. Zwracam uwagę, że obietnice rządu, kluczowe dla związków zawodowych, jak obniżenie wieku emerytalnego czy płaca minimalna, były realizowane także wtedy, kiedy Mateusz Morawiecki był wicepremierem i ministrem finansów.

Desygnowanie Mateusza Morawieckiego na premiera oznacza, że PiS idzie w kierunku bardziej liberalnym, a mniej społecznym, jak to było dotychczas?
– Mateusz Morawiecki jako wicepremier brał udział w działaniach, które ustawiały rząd Beaty Szydło w pozycji prospołecznej. Program „Rodzina 500+”, leki dla emerytów i szereg innych spraw to wszystko nie byłoby możliwe do zrealizowania, gdyby nie uszczelnianie w ściąganiu podatków i walka z mafiami VAT-owskimi. Te działania rządu były spięte w jedną całość i trudno powiedzieć, że Mateusz Morawiecki występował tu w roli liberalnego czy antyspołecznego polityka. Natomiast Beata Szydło ma dłuższy staż w PiS i nic dziwnego, że w przeciwieństwie do Morawieckiego była bardziej utożsamiana z tym prospołecznym programem PiS. Miała też bardzo ciepły wizerunek kobiety, osoby, która umie sobie poradzić nawet w konfrontacyjnych sytuacjach, w aspekcie społecznym, ale także na arenie międzynarodowej. Jak z tym wszystkim poradzi sobie premier Mateusz Morawiecki, to zobaczymy. Bycie premierem to jest funkcja mająca znacznie szerszy aspekt niż tylko odpowiedzialność za gospodarkę. Tu jest cały szereg różnych działek, zadań, które trzeba będzie ogarnąć. Sądzę, że prezes Kaczyński obdarza Mateusza Morawieckiego bardzo dużym zaufaniem i dopiero praktyka pokaże, jak się z tego zaufania i zobowiązania wywiąże. Nie ulega wątpliwości, że w tej dziedzinie, za którą odpowiadał do tej pory, się sprawdził. Budżet ma się dobrze, finanse państwa również, mafie VAT-owskie zostały w dużej mierze zwalczone, a ich działalność zredukowana, wzrost gospodarczy jest na wysokim poziomie i tak naprawdę trudno w tej materii gospodarczej cokolwiek zarzucić Mateuszowi Morawieckiemu. Co by jednak nie powiedzieć, jest to dla niego nowa funkcja, gdzie będzie miał do czynienia nie tylko ze sferą gospodarczą, ale także z oświatą, nauką, kulturą. Do tego dochodzą sprawy socjalne, a więc mnóstwo odcinków, za które premier bierze odpowiedzialność, bo odpowiada za cały rząd.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... miany.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Beaty Szydło
PostNapisane: 09 gru 2017, 08:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Zawiodła komunikacja

Z dr. hab. Norbertem Maliszewskim, profesorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, specjalistą ds. marketingu politycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Panie Profesorze, jak Pan ocenia premier Beatę Szydło?
– Premier Beata Szydło niewątpliwie osiągnęła duży sukces. Chyba jak żaden z dotychczasowych premierów na półmetku urzędowania swojego rządu uzyskała najwyższe oceny.

Z czego to wynika?
– Jest to efekt wprowadzenia i realizowania programów prospołecznych, które się podobają Polakom. Ponadto premier Beata Szydło wpisywała się w poglądy wyborców, którzy przez lata rządów koalicji PO- – PSL mieli poczucie wręcz odrzucenia. Rząd Platformy swoją polityką odebrał Polakom godność, natomiast premier Beata Szydło polityką swojego rządu tę godność w dużej mierze przywróciła. Beata Szydło nie zdobyła swojej pozycji dzięki przywództwu w partii, gdzie po wyborach w sposób naturalny lider ugrupowania obejmuje stery rządu, ale otrzymała taką rolę od prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości, rolę premiera, z której się dobrze wywiązała – mimo ataków zewnętrznych i wewnętrznych. Natomiast obłudne jest to, że ci, którzy wcześniej nie darzyli premier Szydło szacunkiem, dzisiaj, kiedy tę funkcję traci, mówią o upokorzeniu. To jest przejaw bardzo cynicznej politycznej gry, wręcz hipokryzji.

Jaką rolę może teraz odegrać w rządzie Beata Szydło?
– Dzisiaj w Sejmie Beata Szydło zapowiedziała, że pozostaje w rządzie. Prawdopodobnie przyjmie rolę wicepremiera i nadal będzie realizować swoje zadania, choć w nieco innym wymiarze. Kto wie, może w przyszłości otrzyma jeszcze inną rolę, jeszcze bardziej znaczącą, ale na dzień dzisiejszy – widać – rozumie politykę Prawa i Sprawiedliwości, gdzie jest wyraźny jeden lider, strateg, który innym wyznacza role na politycznej scenie. Premier Szydło spełniła swoją funkcję, otrzymała bardzo dobre oceny. Odchodzi przy bardzo wysokich wskaźnikach poparcia i tym bardziej trzeba ją docenić zarówno za wyniki, jak i za pokorę.

Czy ta decyzja o zmianie premiera nie odbije się na poparciu dla PiS?
– Decyzja może być dla Polaków nie do końca zrozumiała. Trudno pojąć ludziom, na co dzień niezajmującym się polityką, że dobrze oceniania premier nagle, z dnia na dzień traci swoją funkcję, ale jest to kwestia wytłumaczenia tej decyzji i nowej strategii. Fakty są takie, o czym już powiedziałem, że pierwsza połowa kadencji była związana z przywracaniem godności i realizacją programów społecznych, a druga połowa kadencji to inne cele: gospodarka i poszerzanie elektoratu PiS.

W jakim kierunku?
– Elektorat socjalny, do którego będą docierać różne owoce pracy rządu, nadal będzie ważny, ale z pewnością będzie też poszerzanie elektoratu o bardziej centrowy. Te wszystkie działania trzeba będzie wytłumaczyć Polakom. Mówiąc wprost – najpierw ludzie dostali rybę, poczuli się bardziej godni, a teraz trzeba będzie popracować nad rozwojem, czyli nad wędką, i to będzie zadanie dla Mateusza Morawieckiego.

Nie da się jednak ukryć, że wizerunkowo takie potraktowanie premier Szydło nie wygląda zbyt dobrze...
– Cała ta akcja związana ze zmianą premiera nie była wzorowo przeprowadzona. Można powiedzieć, że nawet chaotycznie. To nie był płynny proces, był przede wszystkim zbyt długi. Zawiodła też komunikacja. Są to wszystko błędy, z których trzeba się wytłumaczyć Polakom, jasno to zakomunikować. Jednak polityka polega na tym, że strategie się zmieniają i są podyktowane okolicznościami takimi chociażby jak trudna reforma sądownictwa, weta prezydenckie, napięcia w obozie PiS i to wszystko spowodowało, że wraz ze zmianą strategii zmienia się również premier. Co by nie powiedzieć, premier to pierwszy minister, swoisty urzędnik. To nie jest osoba wybrana przez społeczeństwo tak jak prezydent, który ma największy mandat społeczny, ale to osoba, która ma pełnić funkcję wykonawczą. I taka osoba może się zmienić w zależności od sytuacji. Owszem, jest reguła, że premier zmienia się po upływie kadencji lub kiedy ponosi porażki, ale to nie jedyne przyczyny zmiany premiera. Zmienia się strategia, są nowe wyzwania i do realizacji tych celów potrzebna jest nowa osoba.

NSZZ „Solidarność” nie rozumie tej zmiany. Piotr Duda powiedział wprost, że mając na uwadze dotychczasowe doświadczenia i podejście wicepremiera Mateusza Morawieckiego, jego kierunek liberalny, np. brak konsultacji m.in. w sprawie limitu składek na ubezpieczenie społeczne, może zaostrzyć protesty społeczne…
– Pierwsze dwa lata rządów Zjednoczonej Prawicy, które uznały, że po latach transformacji ustrojowej warto podzielić się ze społeczeństwem, zaowocowały realizacją programów prospołecznych jak „Rodzina 500+” czy obniżenie wieku emerytalnego, ale budżet nie jest z gumy. NSZZ „S” jest jedną z grup interesów, która ma za cel osiąganie jak najlepszych warunków dla pracowników, ale tak jak to jest w gospodarce, trzeba na te profity zarobić. I teraz – wydaje się – nadszedł okres, gdzie większy nacisk trzeba położyć na zarabianie, aby mieć z czego dzielić się ze społeczeństwem. Kolejnych programów społecznych nie da się wprowadzać bez pieniędzy, a gospodarka i budżet państwa mają swoje limity. PiS – można powiedzieć – przekroczyło granicę niemożności, ale tu też jest pewien limit. I – jak sądzę – teraz jest czas, żeby ten budżet i tę gospodarkę rozruszać. Nie możemy się ograniczać jedynie do oczekiwań, bo brak racjonalności może doprowadzić do kryzysu. Wydaje się, że prezes Jarosław Kaczyński doskonale to rozumie i wie, że w drugiej połowie kadencji należy postawić na rozwój. Stąd Mateusz Morawiecki w roli premiera, który jednak musi też pamiętać o dobrej komunikacji, o prowadzeniu debaty publicznej, nie może popełniać błędów poprzedników z Platformy i PSL, bo inaczej może się to zakończyć protestami społecznymi.

Jakie wyzwania stoją przed nowym premierem? Co będzie najtrudniejsze? Z czym będzie się musiał uporać?
– Zaczynając od spraw bieżących, potrzebne będzie jasne wytłumaczenie tym Polakom, którzy darzą premier Beatę Szydło dużym zaufaniem, dlaczego była potrzebna i jaka strategia stoi za tą zmianą. Druga kwestia dotyczy relatywnej deprywacji, a więc jeszcze większych oczekiwań. Tymczasem wobec tych rosnących oczekiwań trzeba ludziom wytłumaczyć, że jest pewien limit, że dotychczasowe działania prospołeczne pociągają za sobą ogromne koszty i gospodarka musi te koszty udźwignąć. Oczywiście Program „Rodzina 500+” czy obniżenie wieku emerytalnego to wszystko zostanie utrzymane, ale trzeba będzie bardzo intensywnie popracować nad stroną dochodów budżetu, bo nawet Salomon z pustego nie naleje. I to jest wyzwanie z jednej strony, a z drugiej odpowiednia komunikacja. Zwłaszcza że zbliża się początek nowego roku, gdzie już na starcie pojawią się problemy. Jednym z nich jest protest rezydentów – przypomnę, że zaczną obowiązywać wypowiedzenia umów, klauzuli opt-out, na podstawie których lekarze mogą pracować więcej, niż zezwala na to kodeks pracy. Wypowiedzenie przez rezydentów tych umów zapowiada duży problem dla szpitali. I z tym nowy premier będzie sobie musiał poradzić. Styczeń zawsze bywa trudny w ochronie zdrowia, nie tylko bowiem mogą się pojawić problemy np. w komunikacji kolejowej i premier Morawiecki oraz sformowany przez niego rząd będzie się musiał zmierzyć z tym wszystkim i sobie poradzić. A jeśli chodzi o długofalowe wyzwania, to trzeba będzie spełnić oczekiwania dotyczące strategicznego rozwoju gospodarczego państwa, co wcale nie będzie łatwe. Oczywiście na razie rozwojowi sprzyja koniunktura na rynku międzynarodowym, ale taki stan nie będzie trwał wiecznie. I jeśli ta dobra koniunktura skończyłaby się, to zacznie się zaciskanie pasa, co może się wiązać z różnymi społecznymi niepokojami. I na to jako premier Mateusz Morawiecki też musi być przygotowany.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... kacja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Beaty Szydło
PostNapisane: 22 gru 2017, 21:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Przerażające i nonsensowne odsunięcie premier B. Szydło (I)

W dniu 7 grudnia 2017 r. kierownictwo PiS popełniło koszmarny błąd, decydując się na zastąpienie bardzo dobrej premier Beaty Szydło na rzecz bankiera i technokraty Mateusza Morawieckiego. Obawiam się, że dzień ten zapisze się jako jedna z czarniejszych kart historii Polski po 1989 r. Dzielna córka górnika Beata Szydło była bardzo odważną reformatorką, bijącą na głowę swymi konsekwentnymi wystąpieniami partacza i hamulcowego Andrzeja Dudę. Dość przypomnieć jej wspaniałe wystąpienie w obronie Polski na wrogim terenie wśród lewaków w parlamencie UE w Strasburgu czy inne wystąpienie „Obudź się Europo!” nie mówiąc o licznych ostrych potępieniach targowickiej opozycji. Jest osobą ogromnie wrażliwą w sprawach społecznych, czym zyskała sobie tym większe poparcie środowisk dotychczas poniżanych i wykluczonych z życia. Cieszy się coraz większą popularnością, bardzo znacząco przewyższającą jej następcę Mateusza Morawieckiego.

Długi marsz Beaty Szydło - etapy kariery

W przeciwieństwie do Mateusza Morawieckiego, który po kilkunastu latach bycia bankierem od razu awansował na wicepremiera Beata, Szydło ma za sobą długi marsz przez różne stanowiska, począwszy od najmniejszego. Według Wikipedii : „W latach 1989–1995 była doktorantką na Wydziale Filozoficzno-Historycznym UJ. W 1997 ukończyła studia podyplomowe dla menedżerów kultury w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, a w 2001 w Akademii Ekonomicznej w Krakowie – zarządzanie samorządem terytorialnym w Unii Europejskiej. Od 1987 do 1995 pracowała jako asystent w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, następnie kierowała działem merytorycznym w Libiąskim Centrum Kultury w Libiążu. W latach 1997–1998 była dyrektorem ośrodka kultury w Brzeszczach. W 1998 objęła stanowisko burmistrza Brzeszcz, które zajmowała do 2005. Pełniła także funkcję radnej powiatu oświęcimskiego z listy Akcji Wyborczej Solidarność (1998–2002). W 2002 została wybrana do sejmiku małopolskiego z listy Wspólnoty Małopolskiej], jednak zrezygnowała z mandatu, pozostając na stanowisku burmistrza. W 2004 została wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcz”. W przeciwieństwie do Morawieckiego, który dołączył do rządu PiS-u po jego zwycięstwie wyborczym w 2015 r. , a przedtem był w ciele doradczym D. Tuska Szydło od 12 lat, tj. od 2005 r. jest związana z PiS-em. Początkowo w 2005 r. PiS-owcy w jej rodzinnej miejscowości wyraźnie ją blokowali, ale poznał się na niej Zbigniew Ziobro i wstawił ją na listę wyborczą. I znów dane za Wikipedią: „Z listy tej partii (PiS-JRN) została wybrana na posła V kadencji z najlepszym wynikiem w okręgu chrzanowskim (14 447 głosów). (...)W wyborach parlamentarnych w 2007 po raz drugi uzyskała mandat poselski, otrzymując 20 486 głosów. 24 lipca 2010 została wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości. W wyborach do Sejmu w 2011 z powodzeniem ubiegała się o reelekcję, dostała 43 612 głosów (...).. W trakcie kampanii w związku z wyborami prezydenckimi w 2015 kierowała sztabem wyborczym kandydata swojej partii Andrzeja Dudy, który te wybory wygrał”. Bardzo wysoko oceniano jej rolę w zwycięstwie Dudy, jej dynamikę i pracowitość. Sam Duda stwierdził kiedyś, że nie wygrałby bez Szydło, co nie przeszkodziło mu w całkowitym skonfliktowaniu się z premier Szydło w czasie swej prezydentury. ( Według niektórych mediów Duda nawet naciskał na Kaczyńskiego na rzecz usunięcia Szydło. A przy okazji mianowania Morawieckiego premierem powiedział: „To jest mój premier!”.A to jest co najmniej niepokojące jak kogoś chwali nieudacznik i hamulcowy Duda...) .

Od początku premierostwa Szydło miała bardzo trudne zadanie, bo żaden premier nie miał do czynienia z tak zhisteryzowaną, totalną opozycją. Umiała sobie jednak radzić i twardo polemizować z atakami PO i Nowoczesnej. I robiła swoje. To jej przede wszystkim zawdzięcza się realizację tak skutecznej polityki socjalnej 500 plus ,etc. Równocześnie - jak już wcześniej wspomniałem- świetnie radziła sobie w starciach z nagonkami luminarzy UE. Niestety przez cały czas rządów miała do czynienia z cichym podkopywaniem ze strony wicepremierów M. Morawieckiego i Piotra Glińskiego, z których każdy marzył o wysadzeniu Szydło z siodła i zostaniu szefem rządu. (Port. uwagi J. Rokity o ciągłym konflikcie miedzy B. Szydło a M. Morawieckim od początku rządów PiS-u w tygodniku „w Sieci” z 11 grudnia 2017 r.). Konflikty między Szydło a Morawieckim dotyczyły w znacznej mierze obsady spółek. Stałym sojusznikiem Szydło w przepychankach z Morawieckim był minister Z .Ziobro. Ciekawe, że premier Szydło wygrała z Morawieckim w rywalizacji o tytuł „Człowieka Roku” Forum Ekonomicznego w Krynicy w 2017 roku. Jak się więc okazało nawet przedsiębiorcy mają więcej zaufania do Szydło niż do Morawieckiego. W tym samym 2017 roku Szydło znalazła się na 10 miejscu w rankingu 22 najbardziej wpływowych kobiet w polityce według „Forbesa”, plasując się jednocześnie na 31. miejscu listy 100 najbardziej wpływowych kobiet świata sporządzonej przez ten magazyn.. (H. Clinton w tym rankingu znalazła się dopiero na 65 miejscu ). Szydło otrzymała „Specjalny Polski Kompas 2016”, przyznaną przez „Gazetę Bankową”. W 2017 została wyróżniona nagrodą „Prawda-Krzyż-Wyzwolenie” Ruchu Światło-Życie (za wprowadzanie w życie narodu katolickiej nauki społecznej, zwłaszcza w zakresie wspierania rodzin.) Aż wreszcie udało się wygrać z nią Morawieckiemu, jak się zdaje głównie dzięki naciskom lobby bankierskiego z USA, mimo jej tak wielkiej osobistej popularności osobistej i bicia pod tym względem na głowę Morawieckiego. Warto przypomnieć publikowany w „SuperExpressie” z 1 grudnia sondaż :Kto byłby najlepszym premierem: B. Szydło -67%,M. Morawiecki- 12 proc. Moja żona uczestniczyła w jakimś sondażu telefonicznym 7 grudnia 2017 r. I znów Szydło zdeklasowała w nim Morawieckiego.

Głosy publicystów i szefa „Solidarności” z krytyką odsunięcia B. Szydło z premierostwa

Muszę tu podpisać się oburącz pod pięknym tekstem red. Aldony Zaorskiej: „Beata Szydło - najlepszy premier i kandydat na prezydenta” w najnowszej „Warszawskiej Gazecie” (nr z 8 grudnia 2017 r.) Red. Zaorska nazwała tam premier Szydło „Beata Lwie Serce” i akcentowała: „Zastąpienie młodym Morawieckim obecnej premier byłoby koszmarnym błędem. Jeśli Jarosław Kaczyński poważnie myśli o utrzymaniu władzy przez PiS, nie powinien ulegać podszeptom otaczającej go polityczno - medialnej kliki i w żadnym wypadku nie pozbywać się Beaty Szydło. Pomijając jej zasługi jako premiera, powinna pozostać na swym stanowisku, jeszcze z jednego powodu. Jest ono doskonałą „zaprawą” przed objęciem urzędu prezydenta”.
Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda skomentował w piątek 7 grudnia 2017 r. w TVP Info tę decyzję Komitetu Politycznego PiS.: „Wypowiem się jako obywatel i wyborca Prawa i Sprawiedliwości, który reprezentuje setki tysięcy elektoratu PiS - kompletnie nie rozumiem tej decyzji. Chcę powiedzieć, że pani premier Beata Szydło to dla mnie najlepszy premier po ‘89 roku.Co można więcej zrobić dla swojej partii, jak nie wygrać wybory, wprowadzić trudne reformy społeczne, chociażby przywrócenie wieku emerytalnego, handel w niedzielę, i wiele innych (spraw-PAP) Dla mnie to decyzja niezrozumiała, oczywiście będziemy współpracować z panem premierem Morawieckim, życzę mu wszystkiego dobrego, ale jeśli ta współpraca ma się tak odbywać, jak chociażby przy trzydziestokrotności (chodzi o projekt ustawy dot. zniesienia górnego limitu składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe); i jeśli taki ma być dialog z premierem Morawieckim jak dotychczas, to w perspektywie widzę ulicę, a nie radę dialogu społecznego. Dziękuję pani premier Beacie Szydło za te wspaniałe dwa lata - powiedział P.Duda i zaznaczył, że dla NSZZ „Solidarność”, takie zmiany w rządzie to „niebezpieczny sygnał, mówiący o tym, że PiS po tych dwóch latach chce iść w kierunku liberalnym, a nie prospołecznym”.

Red. Piotr Semka napisał w internecie: „Prawicowy elektorat CHCE Beatę Szydło na stanowisku szefa rządu i NIE CHCE Mateusza Morawieckiego w roli premiera. Czy to tak trudno zrozumieć na Nowogrodzkiej? Z kolei naczelny redaktor „Do Rzeczy” Paweł Lisicki zapytuje w najnowszym numerze tego tygodnika (nr z 11 grudnia 2017 r.) w tekście zatytułowanym „Najtrudniejszy egzamin dla Mateusza Morawieckiego”: „Wątpliwości narzucają się same. Dlaczego zmieniać popularną premier po dwóch latach kierowania gabinetem, i to po tym, jak odrzuciło się votum nieufności wobec niej?”.

Z kolei w tygodniku „Sieci” z 11 grudnia 2017 r. ( w tekście „Nasz premier, nowa epoka”) redaktor naczelny tego tygodnika Jacek Karnowski. stwierdził, że: „zwykli wyborcy Prawa i Sprawiedliwości czują się więcej niż skołowani. Bo trudno im zrozumieć, dlaczego Mateusz Morawiecki zastąpił premier Beatę Szydło. Nie wystarczy powiedzieć, że premier Beata Szydło cieszyła się dużą popularnością; zdołała nawiązać z wyborcami kontakt szczególnego rodzaju, oparty na szczerej sympatii i zaufaniu. A to coś i niezwykle rzadkiego, i niezwykle cennego. Gdy bowiem partia rządzi, ocenia się ją poprzez wizerunek szefa rządu; nawet nie poprzez realne dokonania, ale właśnie poprzez wizerunek. Do tego wyborcy intuicyjnie wyczuwali, że szefowa rządu zachowywała się w pełni lojalnie wobec Jarosława Kaczyńskiego, przywódcy całego obozu” .

Redaktor naczelna portalu wPolityce.pl, Marzena Nykiel. pisała w artykule „Dziękujemy” (w Sieci” z 11 grudnia 2017 r.): „Polska nie miała dotąd premiera z tak oddanym elektoratem, potężnym poparciem i zaufaniem wyborców. Beata Szydło zdobyła je tytaniczną pracą, oddaną służbą, niebywałą odwagą, konsekwencją, bezkompromisowością, poświęceniem, opanowaniem i klasą. Sposób, w jaki sprawowała swój urząd i w jaki go złożyła, dowodzi, że jest prawdziwym mężem stanu. Bez względu na wszystko nadrzędna jest dla niej Polska. I właśnie za to kochają ją rodacy. Tym trudniej zrozumieć im zmianę ... Beata Szydło pokazała, jak premier powinien służyć Polsce. Taka pokora i lojalność to rzadkie cechy u polityków. Już dziś internauci mówią o „standardzie Szydło”. (...) Udziałem Beaty Szydło są przecież dwie wygrane kampanie - prezydencka i parlamentarna. Tuż po nich nastąpiły dwa wyczerpujące lata rządów: ciągłe odpieranie ataków opozycji, trudna reforma państwa, obrona Polski za granicą, walka o suwerenność, przywracanie narodowej godności, realizacja rozbudowanych programów społecznych, polityka prorodzinna,, likwidacja mafii Vat-owskich, obniżenie bezrobocia, naprawa budżetu, konsekwentna polityka migracyjna. Wszystkie te dokonania zapisane zostaną na kartach historii w rozdziale premier Szydło. Rządzenie w warunkach ustawicznego ostrzału i prób zaszczucia wymagało żelaznych nerwów. Beata Szydło dawała jednak wyborcom poczucie bezpieczeństwa (...) Premier była gwarantem stabilizacji”.

Red. M. Nykiel krytykowała również sposób odsunięcia premier Szydło. Pisała: „Co takiego się stało, że komitet polityczny PiS pozwolił pani premier odejść? Nowe wyzwania, nowy rozdział, druga polowa meczu, trudne zadania. Dla wielu Polaków brzmi to wszystko mało przekonująco.. Przyczyny są dwie - fatalny moment i brak komunikacji. Rano w Sejmie broniono rządu przed wotum nieufności i chwalono jego dokonania, wieczorem nastąpiła zmiana premiera. Opinia publiczna nie została na tę zmianę przygotowana. Dlaczego nie wytłumaczono powodów ? To poważny błąd, który mógł spowodować rozłam w zjednoczonym dotąd elektoracie., Wyborcy poczuli się oszukani i rozczarowani. (Podkr.-JRN). Stanęli Murem Za Szydło i niejako w opozycji wobec szanowanego przecież wicepremiera oraz ministra dwóch resortów Mateusza Morawieckiego.”.

Z uwag M. Nykiel, które w pełni podzielam, nasuwa sie jeden wniosek: w kierownictwie PiS panuje takie samo zadufanie, że nie liczą się z wrażliwością opinii publicznej.

Jeszcze ostrzej skrytykował „brzydkie” zachowanie się kierownictwa PiS wobec premier Beaty Szydło zastępca naczelnego redaktora katolickiego tygodnika „Gość Niedzielny” Bogumił Łoziński. Napisał on : „Sposób, w jaki Prawo i Sprawiedliwość przeprowadziło dymisję premier Beaty Szydło, z pewnością odbiega od standardów przyzwoitości. Zabrakło szacunku dla człowieka. W dniu debaty i głosowania byliśmy świadkami szczytów politycznej hipokryzji.(Podkr.-JRN). Oto rano posłowie PiS bronili premier, podkreślając jej zasługi, odrzucili weto, a prezes Kaczyński wręczył jej bukiet kwiatów. Natomiast późnym wieczorem poseł Mazurek ogłosiła, że Beata Szydło złożyła dymisję, a jej następcą będzie Mateusz Morawiecki. Czy można bardziej upokorzyć człowieka? (Podkr.-JRN). Czy nie można było chociaż zaczekać z sygnałami o wymianie szefa rządu do głosowania votum nieufności, a informację o zmianie odsunąć nieco w czasie? Czy wiadomość o z mianie premiera nie powinna pojawić się w innych okolicznościach? W całej tej sprawie po raz kolejny klasę pokazała Szydło, która ani nie dała najmniejszego sygnału, w jak trudnej sytuacji postawiła ja własna partia, ani nie okazała niezadowolenia, zdenerwowania (...) Warto uświadomić likderów PiS, że sposób, w jaki odnoszą się do ludzi, jest istotnym elementem oceniania ich polityki. Czy zapału Polaków w popieraniu PiS nie ostudzi brak szacunku, z jakim partia potraktowała premier Beatę Szydło?” (Podkr.-JRN) (Cyt. za „Polską Niepodległą” z 13 grudnia 2017 r.,str.64).

Z krytyką sposobu postępowania władz PiS wobec premier Szydło wystąpił również red. Krzysztof Karnkowski w tekście „Pęknięcie na starcie” („Gazeta Polska codziennie” z 12 grudnia 2017 r.) .Red. Karnkowski pisał: „Odczucie, że wobec premier zachowano się nie w porządku, jest powszechne i nie należy tego problemu lekceważyć. (Podkr.-JRN), Zwłaszcza, że jak dotąd nie pojawił się żaden przekonujący argument za dokonaną zmianą, nie będący w jakimś stopniu kwestionowaniem dotychczasowej polityki rządu, a więc PiS-u:. Karnkowski pisał również o stylu zmiany premiera: „Sprawę załatwiono niefortunnie, zarówno na poziomie politycznym , jak i medialnym. Zwolennikom PiS-u zabrakło racjonalnego wyjaśnienia, poprzedzonego choć symbolicznym przygotowaniem ich do tak dużej zmiany. Zostali postawieni przed faktem dokonanym a przez pierwsze dni w adresowanym do nich medialnym przekazie nie było miejsca ani na tłumaczenia, ani na wątpliwości. Możliwe, że w ten sposób oddano Mateuszowi Morawieckiemu niedźwiedzią przysługę”..(Podkr.- JRN). To ostatnie zdanie jest szczególnie trafne. Dużą rolę w krytycyzmie wielu Polaków, w tym i mnie, do Morawieckiego, odgrywa nie sympatyczny styl pozbycia się Szydło z premierostwa rządu na rzecz Morawieckiego. Tym bardziej, że wiadomo, iż od dawna Morawiecki jątrzył przeciw niej. Zmianę premiera można było przeprowadzić z dużo większą klasą!. Faktem ilustrującym nastroje w samym klubie PiS-u było stwierdzenie Wojciecha Szackiego w „Polityce” z 13 grudnia 2017 r. „Klub PiS przyjął zmianę przez aklamację, ale to odchodząca premier Szydło dostała owację, a Morawiecki tylko oklaski”.(Podkr.-JRN). Natomiast naczelny „Polityki” Jerzy Baczyński z wyraźną satysfakcją pisał w tekście z 13 grudnia 2017 r. „Wśród retorycznych konfetti, jakimi prezes i jego towarzysze obsypali Beatę Szydło, jej polityczną egzekucję przeprowadzono bezlitośnie z charakterystycznym dla tej władzy dręczeniem ofiary”.

Pean na cześć „normalnej kobiety i matki” – premier Szydło – wygłosił jeszcze przed jej odwołaniem Leszek Sosnowski we wPolityce: „Intuicja kobieca, widzenie świata prezentowane przez normalną kobietę i matkę uznaję za wielką wartość w tym rządzie”. I radził: „Temu należy się wsparcie, a nie degradacja. Mateusz Morawiecki tego nie wniesie, ma inne walory. Ministrom zaś trzeba przypomnieć, że mają obowiązek pomagać szefowej, a nie ignorować ją, wywyższać się i pysznić swymi sukcesami. Bo tylko zwarty obóz jest silny. O tym powinien ostro przypomnieć prezes, pozbywając się osób prawdziwie nieudolnych, a nawet szkodzących oraz wspierając zdecydowanie panią premier. To jest głos dołów”.

Jak akcentowano na portalu „w Polityce”: Niektórzy zwolennicy PiS sami zwracają uwagę na brak spójności przekazu partii. Ryszard Makowski pisał na portalu wPolityce:: „Najgorszy dla obywatela jest moment, kiedy przestaje rozumieć tych, których popiera. A z taką sytuacją z pewnością mamy do czynienia po odwołaniu premier Beaty Szydło. Wielu żelaznych wyborców PiS nie może wyjść z osłupienia. Po dwóch latach sukcesów dobrej zmiany, zamiast tryumfalnych fanfar mamy koncert na grzebieniu z zapewnieniem, że jest to utwór symfoniczny”.I dodał: „Nawet, jeśli wszystko potoczy się jak najlepiej, warto przeanalizować tę sytuację i dopilnować, żeby nie musiała się powtarzać tak mało elegancka zmiana na najwyższych szczeblach rządu. Naszego rządu”.

Beata Szydło „kochana przez lud, bo taka jak on sam”

Ze swego rodzaju wzruszającym peanem- nekrologiem dla odchodzącej Pani Premier wystąpił redaktor „Polska the Times” Zbigniew Bartuś. W publikowanym 8 grudnia 2017 r. tekście „ Beata Szydło Super PiStar” Bartuś świetnie oddał przyczyny tak wielkiej popularności usuwanej Premier wśród bardzo szerokiego grona ludzi, zwłaszcza warstw uboższych, pisząc: „Trudno mi sobie wyobrazić lepszego premiera rządu PiS niż Beata Szydło. Lepszego z punktu widzenia interesów PiS. (Podkr.-JRN).(...) Śmiem twierdzić, że z punktu widzenia interesów PiS jest to zmiana śmiertelnie groźna. Kupowałem na wyprzedaży koszulę w galerii Echo w Kielcach. Sprzedawczyni -pani Monika -wywnioskowała z karty lojalnościowej, że pochodzę z Oświęcimia.- Tam niedaleko mieszka moja ukochana pani premier? Zna ją pan?- wykrzyknęła. Przytaknąłem. To niech ją pan serdecznie uściska ode mnie! - poprosiła. I zaczęła płakać (...) Zagadnęłam panią Monikę o przyczyny jej miłości do Beaty Szydło. Jej odpowiedź była taka, jak się spodziewałem: samotna matka wychowująca dwoje dzieci zarabiała wcześniej 900 zł miesięcznie, a niedługo po objęciu władzy przez PiS dostała płacę minimalną 2 tys. zł. Potem doszedł zasiłek z 500 plus - na dwoje dzieci. W rok dochody kasjerki wzrosły ponad trzykrotnie. - pani premier Beata przywróciła mi godność- wyznała kobieta. Dodała, że dotyczy to też jej matki sprzątaczki w tej samej galerii: jej stawka godzinowa wzrosła z 6 do 13 zł (...)

Można rzec, że Beata Szydło związała się z wyborcami PiS emocjonalnie, co jest w polityce nie do przecenienia. Ona jest z ludu., ma męża i dzieci, chodzi do kościoła, robi zakupy w zwykłym sklepie, wie co to życie (...) I nie jest ważne, że np. mnie, przedsiębiorcom, rynkom światowym i Brukseli bardziej odpowiada bankier - światowiec Mateusz Morawiecki. Albo, że jedynym realnym ośrodkiem decyzyjnym w PiS jest Jarosław Kaczyński. Jeśli chodzi o notowania u ludu mogą oni Beacie - za przeproszeniem - skoczyć. Niezależnie od tego (...) ile ambitnych planów rozwoju Polski ogłoszą - nigdy nie będą mieli idealnej w świecie PiS osobowości pozbawionej osobistych ambicji. lojalnej wykonawczyni poleceń szefa, a jednocześnie kochanej przez lud, bo takiej jak on sam”.

Sam pochodzę z biednej rodziny, która biedowała, ja byłem półsierotą, a ukochany dziadek rolnik miał zaledwie hektar ćwierć ziemi, choć w tym również wspaniały sad wiśniowy. Zawsze będę więc po stronie tych najuboższych, całkowicie zapomnianych przez „elity” po 1989 r. Obecnie obawiam się jednak, że inteligent z Żoliborza Jarosław Kaczyński też nie ma dla nich odpowiedniej empatii i dlatego poparł odsunięcie premier Beaty Szydło. Premier która była tak wielkim ucieleśnieniem, nadziei właśnie tych najuboższych.
Pytanie - jak kierownictwo PiS mogło pozwolić sobie bez uzasadnienia na stracenie tak wielkiego ,wspaniałego atutu swych rządów jak premier B. Szydło. Dlaczego potraktowano ją w myśl starej cynicznej zasady: „Murzyn zrobił swoje, Murzyn ,musi odejść!”. Czy PiS naprawdę chce przegrać przez taką politykę?

Radość „Wyborczej” i „Newsweek-a”z upokorzenia premier B. Szydło

Do najbardziej zadowolonych z usunięcia premier B. Szydło należy nieprzypadkowo „Gazeta Wyborcza”. Tylko jednego dnia - 8 grudnia 2017 r. w „Gazecie Wyborczej” ukazały się dwa teksty wyrażające Schadenfreude z powodu odsunięcia tak popularnej pani premier. Politolog Jakub Majmarek pisał w tekście : „Kaczyński upokorzy kiedyś o jedna osobę za dużo”.: „PiS upokorzy własną premier bardziej niż kiedykolwiek mogłaby to zrobić opozycja. W miesiąc premier z symbolu „dobrej zmiany” stała się figurą do odstrzału. Przeciągającymi się spekulacjami na temat rekonstrukcji kierownictwo PiS wysłało jasny sygnał do własnego zaplecza i opinii, że pani premier nic w układzie rządzącym sama nie znaczy i jest do wymiany w dobę (...)” Nawet jeśli jakimś cudem Szydło rekonstrukcję rządu przetrwa, trudno sobie wyobrazić, by we własnym obozie była po spektaklu ostatnich dni traktowana poważnie i z szacunkiem należnym szefowej rządu.(...) Po co PiS-owi właściwie taki pokaz brutalności wobec własnej premier (...) tak uprawiana polityka w końcu musi się zemścić. Także na PiS-ie”. W tym samym numerze „Wyborczej” jej redaktor Paweł Wroński z uciecha komentował w tekście „Utracona cześć Beaty Szydło”: „Beata Szydło w ciągu paru tygodni stała się zupełnie Kaczyńskiemu niepotrzebna, stała się wręcz balastem. A politycy PiS najchętniej woleliby o niej zapomnieć” Układają się pod nowe rządowe rozdanie”.

Wyraźnie triumfuje również inny fanatyczny wróg PiS-u naczelny redaktor „Newsweek-a” Tomasz Lis. W najnowszym numerze tego szmatławca ( nr z 11 grudnia 2017 r/.) w tekście pt. „Sklerotyczna satrapia” Lis pisze z wyraźnym poczuciem triumfu: „Nominacja dla Mateusza Morawieckiego miała podkreślić profesjonalizm PiS-owskiej ekipy, ale pokazała jej amatorszczyznę. Dwa miesiące spekulacji, sprzeczne komunikaty, totalne osłabienie pozycji premiera, kilkutygodniowe przygotowywanie publiki na wariant „Kaczyński”, nagła zmiana na wariant „Morawiecki”. Nieznane motywy, okryte mgła tajemnicy zakulisowe rozgrywki. To był seans słabości w atmosferze chaosu”. Niestety trzeba przyznać, że tym razem podławy wróg PiS-u T. Lis ma niestety rację. Kilkumiesięczny serial z „rekonstrukcją rządu” pokazał wielki bałagan w PiS -ie. Kto za to odpowiada?

Szczególnie podły był zamieszczony w tymże „Newsweek-u” tekst Krzysztofa Materny : „Wróciło Szydło do worka”. Materna w felietonie, rojącym się od nienawistnych epitetów, posuwa się do stwierdzeń atakujących w haniebny sposób b. premier B.Szydło. Pisze m. in. o niej:
„Królowa obciachu wyposażona językowo w schematyczne, demagogiczne pustosłowie. Tylko osoba bez jakiegokolwiek kręgosłupa moralnego moralnego i godności osobistej może być dumna z pozostania w rządzie po kolejnej tym razem największej klęsce”. Czytając te słowa przez chwilę żałowałem, że nie żyjemy w XIX wieku. Wtedy na pewno znalazłby się co najmniej jeden człowiek honoru, który obrzydliwca Maternę wyzwałby na pojedynek i obciąłby mu uszy za chamstwo. Dziś natomiast możemy tylko żałować, że decyzją kierownictwa PiS-u ułatwiono tak obrzydliwe ataki różnych Matern i Lisów.

Droga Pani Premier, jesteśmy z Panią !

J. Kaczyński powinien się zastanowić nad tą uciechą „Gazety Wyborczej” i „Newsweek-a” z usunięcia premier B. Szydło. Jeśli wróg się cieszy, to.... Powiem wprost wspaniała i superlojalna premier B. Szydło nie zasłużyła sobie na tak krzywdzące potraktowanie przez kierownictwo jej własnej partii. Pytanie, czy ta fatalna decyzja nie będzie miała bardzo negatywnych skutków dla PiS na dłuższą metę. Redaktor Piotr Gociek pisze w najnowszej „Do Rzeczy” (nr z 11 grudnia 2017 r.) w tekście „Dlaczego Morawiecki”, iż posuniecie Kaczyńskiego w sprawie zamiany B.Szydło na M.Morawieckiego „jest najbardziej ryzykownym posunięciem w całej karierze” prezesa PiS. Z kolei publicystka „Wprost” Eliza Olczyk pisze w najnowszym numerze tego tygodnika ( nr z 11 grudnia 2017 r.) w tekście: „Szydło-kłopot prezesa”: „Dymisja Szydło może wstrząsnąć działaczami PiS i stać się zalążkiem kryzysu w partii.(Podkr.-JRN) Od tego, co się stanie z ekspremier i od jej osobistego zadowolenia mogą zależeć przyszłe losy partii”. Dawniej silny i doświadczony, choć dziś już mocno zgrany polityk Jan Rokita komentuje w tekście „Delfin” ( „ w Sieci” 11 grudnia 2017 r.): „Znakiem szczególnym polityki Kaczyńskiego jest to, że mniej więcej co kilkanaście lat doprowadza na skraj przepaści cały swój polityczny dorobek , jaki wcześniej udało mu się wypracować. Tak było w roku 1993, gdy obalając rząd Suchockiej doprowadził potężne niegdyś PC do wypadnięcia z Sejmu i całkowitego upadku. Tak było w roku 2007, gdy ogłaszając przedterminowe wybory, oddał władzę Tuskowi u szczytu koniunktury gospodarczej”. Wśród różnych alternatyw przyszłego rozwoju Rokita podaje możliwość, że „obecna nominacja Morawieckiego stanie się początkiem zmierzchu całej formacji’. Myślę, że taka wersja jest raczej przesadnym wróżeniem, z fusów. Jednak patrząc na ogrom niepotrzebnego zamieszania wśród środowisk popierających dotąd PiS znowu zapytam , po co to wszystko PiS-owi było ?

Faryzejskie litowanie się „Polityki” nad Szydło

Znany publicysta postkomunistycznej „Polityki” Rafał Kałukin wyprawia niebywałe łamańce publicystyczne w swym najnowszym tekście o Beacie Szydło pt. „Nasza Beata” ( „Polityka” z 13 grudnia 2017 r.) Z jednej strony nie ukrywa swej niechęci do Szydło, zarzucający jej, że coraz bardziej radykalizowała swe wypowiedzi „była chmurna i brutalna”. Równocześnie próbuje wygrać przeciw PiS-owi wyrazy tłumnego niezadowolenia z odejścia Szydło i leje iście krokodyle łzy z tego powodu, pisząc: „Przez ostatnie dwa lata Polki i Polacy szczerze polubili swoją panią premier. Po jej dymisji uznali, że jest to ten sam rodzaj krzywdy, którą sami od niepamiętnych czasów cierpieli za sprawą elit. Ludzie czują się oszukani. „To nie Morawiecki wygrał wybory, a Szydło z pomocą PiS”. „Jedno trzeba przyznać: w komitecie politycznym PiS jest tylko jedna osoba z nabiałem, za którą warto stanąć. To Beata Szydło. Reszta to eunuchy, kastraci polityczni i przydałoby się ich przewietrzyć”. „PiS i Duda potraktowali p. premier Szydło jak śmiecia. Moja rodzina nigdy więcej nie pójdzie na żadne wybory” , „A może czas założyć nową partię polityczną i pożegnać się z JK? Przemyślmy to...”, „Beata, zrób partie nową, a pójdziemy za tobą wszędzie”. Podobne komentarze zaczęły zalewać prawicowy internet zaraz po ogłoszeniu decyzji o rezygnacji Beaty Szydło (...) Tak zmasowanej kontestacji decyzji Jarosława Kaczyńskiego w elektoracie PiS do tej pory nie widziano (...) lud pisowski tym razem odmówił klaskania (...) Chyba nigdy jeszcze prezes aż tak nie nagrabił sobie we własnym elektoracie (...) Nie przewidziano (...) jednego, że owi „zwykli Polacy” potraktują swoją premier jak najbardziej podmiotowo. I nawet staną w jej obronie”. Z jednym trzeba sie zgodzić z Kałukinem, publicystą wrogim Dobrej Zmianie”. Kierownictwo PiS zupełnie nie przewidziało tak wielkiej powszechnej skali protestu przeciwko niespodziewanemu odsunięciu popularnej premier B. Szydło i bardzo nieeleganckiemu trybowi jej odsuwania.

PS. W następnym odcinku przedstawię wybór komentarzy internautek i internautów na temat odsunięcia premier B. Szydło.
Autor: Jerzy Robert Nowak o 23:24:00

https://jerzyrnowak.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rząd Beaty Szydło
PostNapisane: 26 gru 2017, 21:02 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7463
Lokalizacja: Podlasie
To zdjęcie przejdzie do historii.
Miałem słuszne obawy.
AJC, Jonny Daniels i banksterzy z wiadomych środowisk zacierają ręce...

Jacek Międlar

Obrazek

https://twitter.com/jacekmiedlar/status ... 1326481408

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 18 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /