Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 08 cze 2016, 09:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gosc.pl/doc/3216069.Episkopat-Po ... lidarnosci

Episkopat Polski poprze projekt "Solidarności"
DODANE 07.06.2016 16:13

Inicjatywę o zakazie handlu w niedziele przedstawił na zebraniu KEP abp Skworc.

Podczas rozpoczętego we wtorek 373. zebrania plenarnego KEP z inicjatywą zapoznał biskupów abp Wiktor Skworc. - Inicjatywa powstała na Górnym Śląsku, w łonie NSZZ "Solidarność" Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Została już zarejestrowana przez Marszałka Sejmu, zatem nabyła osobowość prawną, co pozwala na rozpoczęcie zbierania pod nią podpisów - wyjaśnił KAI metropolita katowicki.

Abp Skworc podkreślił, że Konferencja Episkopatu Polski widzi w związkowej inicjatywie szansę przywrócenia polskiemu społeczeństwu niedzieli jako dobra nie tylko religijnego, ale także kulturowego. – Dlatego chętnie poprzemy tę inicjatywę przede wszystkim poprzez aktywność laikatu katolickiego w parafiach, rady duszpasterskie, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich i Akcję Katolicką – poinformował KAI metropolita katowicki.

Zaznaczając jednak, że nie chciałby się wypowiadać w imieniu poszczególnych ruchów katolickich, abp Skworc powiedział, że na pewno pojawią się oddolne inicjatywy poparcia projektu zmierzającego do ograniczenia handlu w niedzielę. – Mam głęboką nadzieję, że społeczeństwo – bardzo związane z wartością, jaką jest niedziela, przynależna do naszej europejskiej kultury i cywilizacji – zostanie obroniona, przywrócona społeczeństwu i kwota 100 tys. podpisów zostanie na pewno znacznie przekroczona – powiedział.

„To będzie znak, że społeczeństwu zależy na niedzieli” – dodał abp Skworc.

Jak przypomniał, osoby pracujące w sklepach wielkopowierzchniowych w niedzielę bywają już określane jako „pariasi”. Szacuje się, że jest ich w Polsce ok. 1,5 mln. – Muszą pracować w soboty i niedziele. Nie mają życia rodzinnego, nie mają prawa do wspólnotowego świętowania niedzieli, do budowania społecznych i rodzinnych więzi. Teraz jest szansa, by to zostało im przywrócone – podkreślił arcybiskup.

Zdaniem metropolity katowickiego, dodatkowym argumentem przemawiającym za tym, by poprzeć związkową inicjatywę jest fakt, że podobne rozwiązania wprowadzono już wcześniej z powodzeniem w innych europejskich krajach. – Dołączymy do narodów, u których niedziela jest chroniona konstytucją i prawem jako dobro społeczne. Gdy więzi społeczne się atomizują, potrzeba nam dobrego, spokojnego, niedzielnego czasu do ich pogłębiania – dodał abp Skworc.

W skład Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Ograniczającej Handel w Niedziele, który powstał w kwietniu br., weszli przedstawiciele związków zawodowych, organizacji pracodawców, organizacji pozarządowych oraz pracowników. Celem Komitetu jest zebranie przynajmniej 100 tys. podpisów. Dopiero wtedy projekt będzie mógł być rozpatrzony przez Sejm.

W projekcie zaznaczono, że handel oraz "wykonywanie innych czynności sprzedażowych w niedziele w placówkach handlowych" byłyby zakazane. Handel w wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę byłyby dozwolone do godz. 14.00.

Przewidziano jednak szereg odstępstw od zakazu. Nie byłoby go w kolejne dwie ostatnie niedziele w roku kalendarzowym przed świętami Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przypadającą przed Świętami Wielkanocnymi i w drugą niedzielę lipca.

Odstępstwa dotyczyłyby też m.in. sklepów, gdzie "czynności sprzedażowe" wykonuje wyłącznie przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą, stacji benzynowych ndo 150 mkw., piekarni, aptek, niektórych kiosków z prasą czy m.in. punktów handlowych prowadzących pamiątek, upominków lub dewocjonaliów.

KAI


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 28 cze 2016, 20:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Piotr I. skazany za znieważenie prof. Chazana

Po niemal dwóch latach, 28 czerwca br., zapadł wyrok w sprawie przeciwko Piotrowi I., którą w imieniu prof. Bogdana Chazana wytoczyli prawnicy Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris. Lewicowy działacz, w felietonie opublikowanym 11 lipca 2014 r. na portalu tygodnika „goniec.com”, znieważył prof. Bogdana Chazana, nazywając go „zwyrodnialcem”, „pomyleńcem”, „człowiekiem bez sumienia”, „złem na miarę biblijną”, „wcieleniem szatana”.

Atak na znanego ginekologa i ówczesnego dyrektora Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie nastąpił z uwagi na powołanie się przez niego na klauzulę sumienia i odmowę dokonania aborcji w kwietniu 2014 roku.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa orzekł, że Piotr I. jest winny zarzucanych mu czynów i na mocy artykułu 216 § 2 KK skazał go na trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, 5000 zł nawiązki na rzecz Fundacji PRO – Prawo do Życia oraz opublikowanie treści wyroku na portalu „goniec.com”. Oskarżony musi również przeprosić prof. Chazana i pokryć koszty postępowania. Wyrok pierwszej instancji nie jest jeszcze prawomocny.

Piotr I. nie stawiał się na kolejnych rozprawach, sabotując w ten sposób pracę wymiaru sprawiedliwości. Ostatecznie doprowadzono go na rozprawę główną w asyście policji.

To kolejna skuteczna interwencja prawników Instytutu Ordo Iuris w obronie wolności sumienia i prawa do tzw. klauzuli sumienia polskich lekarzy oraz wszystkich osób stawianych w sytuacji konfliktu sumienia. W kwietniu br. również Leszek Miller przeprosił prof. Bogdana Chazana za swoje publiczne znieważające wypowiedzi pod jego adresem. Były premier opublikował przeprosiny na łamach „Rzeczpospolitej” i w serwisie Polskiej Agencji Prasowej. Stwierdził wówczas, że jego opinia na temat prof. Chazana była „krzywdząca i niezasłużona”.

Wcześniej, po przeprowadzeniu rocznego, wnikliwego postępowania, prokuratura uznała, że nie zachodzą jakiekolwiek okoliczności uzasadniające postawienie znanemu ginekologowi i obrońcy życia zarzutów karnych, czego domagano się w licznych wypowiedziach polityków i komentarzach medialnych.

Do dzisiaj swojej pochopnej, opartej o przedwcześnie sformułowane opinie decyzji o odwołaniu prof. Bogdana Chazana ze stanowiska dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny nie zmieniła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Profesora Chazana reprezentowali mec. Jerzy Kwaśniewski i mec. Bartosz Lewandowski.

Źródło: strona internetowa Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

http://m.naszdziennik.pl/artykul/160951


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 08 lip 2016, 20:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Polacy czują, że mają obowiązki polskie, … a naszej Pary Prezydenckiej zazdrości nam cały świat!

Normalność zaczyna powracać do Polski. Mimo jazgotu, brutalności i skrajnie histerycznych ataków na nowy polski rząd …

Myszka – Agresorka, posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz obwieściła właśnie co Polakom, że półroczne już rządy PIS-u to zbyt długo i że cała opozycja ma się w związku z tym skrzyknąć i zrobić nowe wybory.

Ponoć Polacy o niczym innym nie marzą, tylko o nowych wyborach i to głównie dlatego, iż przewodniczący Nowoczesnej Ryszard Petru obawia się, że za 3,5 roku nie poznamy Polski. I chwała Bogu, a może być jeszcze gorzej, bo za 7,5 roku, z takimi stworami politycznymi jak: PO, PSL, Nowoczesna można będzie się spotkać w muzeum z tabliczką zatytułowaną; „Dinozaury totalnej opozycji, które wyginęły z powodu lenistwa, braku pozytywnego programu, racjonalności, patriotyzmu i przyzwoitości.”

Mimo jazgotu, brutalności i skrajnie histerycznych ataków na nowy polski rząd normalność w coraz szerszym zakresie powraca do kraju nad Wisłą.
Rząd po raz pierwszy od 26 lat coś polskim rodzinom daje, a nie zabiera i program 500 plus nie będzie ostatnim, bo za chwilę młodzi Polacy otrzymają program mieszkaniowy pod nazwą mieszkanie plus, co może dobić opozycję. W wymiarze sprawiedliwości i w armii i służbach specjalnych trwają wielkie porządki, bizantyjski styl i rozgrabianie majątku narodowego w spółkach Skarbu Państwa zostało zatrzymane.

Do szkół wracają drożdżówki i kawa z cukrem i nikt nie tylko nie wsadza polskiej flagi w ekstrementy, a wprost przeciwnie mamy prawdziwy renesans barw narodowych, postaw patriotycznych zwłaszcza wśród młodego pokolenia.

Rząd legalizuje wreszcie pokera poprzez nowelizację ustawy o grach hazardowych, co może dać blisko 2,4 mld zł dochodów budżetowych i blokuje karuzelę i wyłudzenia paliwowe.

Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej odwiedzają prawdziwe tłumy, a naszej Pary Prezydenckiej zazdrości nam cały świat. Wybitny polski dziennikarz Michał Rachoń z TVP-Info okazał się być bardziej profesjonalny, kompetentny i o znacznie wyższej kulturze osobistej w debacie o Trybunale Konstytucyjnym niż były prezes TK Jerzy Stępień.

Były v-ce premier Leszek Balcerowicz swe doktrynerskie pomysły schładzania gospodarki wprowadza tym razem na Ukrainie, a nie w Polsce, a wysocy rangą biurokraci unijni, nieżyczliwi Polsce nie wzywają przedstawicieli polskiego rządu na dywanik, a muszą się pofatygować osobiście do Polski a w Szczecinie być może znów będą budowane duże statki, a Elbląg znów stanie się miastem portowym.

Coraz większa liczba Polaków czuje, że ma obowiązki prawdziwie polskie, a 45 zawiadomień po ostatnim audycie, do prokuratury dotyczących 8-letnich rządów PO-PSL, to dopiero przedsmak tego co jeszcze może się wydarzyć. Coraz wyraźniej widać, że idzie nowe i coraz bardziej normalne i trzeba konsekwentnie dalej robić swoje, a że to boli totalną opozycję – trudno ma boleć i to jeszcze długo, a że tą normalność cenią sobie Polacy, najlepiej widać w ostatnich sondażach.

Janusz Szewczak
Główny Ekonomista SKOK, ekspert gospodarczy, publicysta, poseł do Sejmu.

za: wpolityce.pl

https://januszszewczak.wordpress.com/20 ... #more-1648


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 13 lip 2016, 10:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Ustawa, która przecina węzły niesprawiedliwości

Z prof. Janem Żarynem, historykiem, wykładowcą Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Rządowy projekt ustawy dezubekizacyjnej zakłada obniżenie wysokości emerytur i rent byłym funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL. Jak to możliwe, że trzeba było czekać aż 25 lat na coś, co wydawało się oczywiste…?
– Okazuje się, że jednak było to możliwe, ponieważ w Polsce na przestrzeni lat poszczególne władze wręcz angażowały się w relatywizowanie naszej niedawnej przeszłości tzn. PRL-u. Oczywiście nie relatywizowano tej historii tam, gdzie było to szczególnie kompromitujące w przypadku konkretnych zbrodni funkcjonariuszy MSW, natomiast czyniono to tam, gdzie zachodziło prawdopodobieństwo, że ujdzie to bezkarnie. Co więcej często posługiwano się źle rozumianą obroną praw człowieka i obywatela czy praw nabytych. Zasłaniając się tymi przepisami i przy ich pomocy w gruncie rzeczy chroniono przywileje funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Działo się to, pomimo iż w sposób oczywisty, zdroworozsądkowy i etyczny było wiadomo, iż istnieje patologia w III RP, że emerytury byłych działaczy opozycji demokratycznej i niepodległościowej są znacząco niższe niż kominowe emerytury SB-eków. Jako pracownicy, historycy Instytutu Pamięci Narodowej, którzy mieliśmy dostęp do akt, oczywiście zdawaliśmy sobie z tego sprawę, bo w tychże aktach personalnych znajdują się informacje o wysokości uposażeń poszczególnych funkcjonariuszy, a przynajmniej tych, którzy kończyli pracę jeszcze w latach 80., czyli do 1990 r.

Czy ta dysproporcja uposażeń między ubekami a opozycjonistami przez lata nikogo nie raziła?
– Nie ma cienia wątpliwości, że emerytura dla pułkownika SB w wysokości pięciu tysięcy złotych czy nawet więcej, to wcześniej, ale także i dziś to zjawisko urągające ludzkiej sprawiedliwości, nie mówiąc już o emeryturach – wprawdzie rzadszych, ale za to jeszcze wyższych. Teraz – na co wszystko wskazuje – władza PiS bierze miecz i przecina węzły tam, gdzie one wydawały się przez długi czas nie do rozwiązania, gdzie istnieje coś, co można nazwać napięciem między dwoma wartościami. Jest to wybór bardzo oczywisty, bo polega na tym, aby kominy emerytalne zostały zniesione tak, żeby bycie SB-ekiem w III RP nie stanowiło już dłużej przywileju, i to jest fakt niezaprzeczalny.

Nie obawia się Pan, że ten krok może to być odczytany jako zemsta?
– Nie, nie obawiam się. Z pewnością dawni funkcjonariusze SB będą usiłowali przedstawiać się jako poszkodowani czy nękani. Ale to tylko próba zamydlenia oczu. Odebranie nadmiernie wysokich emerytur ludziom zbrodniczego aparatu władzy komunistycznej, którzy niejednokrotnie wykazywali się bestialstwem, to wręcz obowiązek. Nie jest to jednak żadna forma kary czy piętnowania, ale wyraz dziejowej sprawiedliwości. Nikt nie chce nikomu odebrać prawa do godnego życia. Tych ludzi nikt nie skazuje, dopóki się im nie udowodni popełnienia czy udziału w zbrodni. Natomiast nie ma żadnego powodu, żeby byli funkcjonariusze komunistycznego aparatu represji byli beneficjentami Rzeczypospolitej, która jest symbolem odzyskiwania niepodległości przez pokolenia Polaków, niepodległości, przeciwko którym byli ubecy czy SB-ecy występowali.

Wspomniał Pan o wysokości uposażeń byłych ubeków, a jaka może być liczba tych świadczeniobiorców, którzy pobierają bardzo wysokie emerytury i renty?
– Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, teraz dzięki tej ustawie niższe emerytury i renty otrzyma ponad 32 tysiące świadczeniobiorców funkcjonariuszy aparatu komunistycznego terroru w Polsce. Oczywiście ta liczba dawnych funkcjonariuszy z roku na rok się zmniejsza, bo część z tych ludzi odchodzi. Ale chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt, a mianowicie, że w związku z tym, iż przechodzili oni na emerytury w młodym wieku albo w 1990 r. równocześnie przechodzili na etaty w Milicji Obywatelskiej, to wszystko sprawia, że bynajmniej nie jest to pokolenie zstępujące, ale jest to pokolenie, które ma dziś mniej więcej tyle lat, co ja, czyli nie całe 60. Jest to zatem spora grupa polskiego społeczeństwa.

Pan rozmawiał z wieloma dawnymi funkcjonariuszami PRL-u, co popychało ich do wplątywania się w ten mechanizm represji?
– Intencje były różne. Pamiętam jedną taką rozmowę z osobą, z moim równolatkiem. Dowiedziałem się od niego, że wstąpił do SB, dzięki czemu otrzymał mieszkanie, a w związku z tym szybko mógł tam zainstalować swoją rodzinę. Było to we wrześniu 1980 r. A zatem dało mu to i wielu innym poczucie bezpieczeństwa socjalnego. Kiedy dziwiąc się, pytałem go, jak to było możliwe, żeby wstępować do SB po porozumieniach sierpniowych, kiedy cały Naród był w euforii, że oto nadchodzi czas przemian. W odpowiedzi usłyszałem, że przeważyły korzyści materialne, a więc wspomniane mieszkanie, bodajże w Legionowie. To jest oczywiście jednostkowy przykład, ale on pokazuje kondycję etyczną ludzi, którzy decydowali się wstępować w szeregi komunistycznego aparatu represji. Dowodzi też, że dla tych funkcjonariuszy ta służba była świadomym przyjęciem przywilejów w okresie PRL-owskim. Tyle że PRL-u już nie ma.

Skoro naprawia się zaniedbanie i podejmuje się decyzję, aby odebrać uposażenia oprawcom, to może warto pomyśleć także o ich ofiarach, o ludziach, którzy często żyją w biedzie i nie stać ich na leki, nie mówiąc już o zabezpieczeniu innych potrzeb?
– Katom i prześladowcom powinny zostać odebrane nadmiernie wysokie świadczenia emerytalno-rentowe i powinny one trafić do tych, którzy są bohaterami polskiej wolności. Jesteśmy w trakcie nowelizowania zeszłorocznej ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych z lat 1956-1989, nad którym prace trwają w Senacie. Jako parlamentarzyści dzięki otwartości także Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych staramy się zbliżyć treść tej ustawy do ustawy kombatanckiej w tej części obejmującej opieką ludzi działających na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego w latach 1944-1956. Z szacunków wynika, że budżet państwa zaoszczędzi na nienależnych wypłatach emerytur i rent byłym SB-ekom ok. 130 milionów złotych rocznie. Te pieniądze powinny trafić do tych, którzy w przeciwieństwie do swoich prześladowców ledwo wiążą koniec z końcem.

Przypomina mi się wypowiedź żony Czesława Kiszczaka, która chciała sprzedać IPN teczki przechowywane przez jej męża, licząc na zapłatę, bo jak twierdziła, trudno jej utrzymać się po śmierci męża. Co mają powiedzieć represjonowani…?
– Ludzie, którzy przez długie lata dzięki partyjnym apanażom w okresie PRL-u, a także później opływali w luksusy i korzystali z dóbr konsumpcyjnych zawsze będą uważali, że każde ześlizgnięcie się z tego pułapu dobrobytu jest traktowane jako zejście do poziomu ubóstwa czy wręcz jako represje. Nie przywiązywałbym do tego większej uwagi, tym bardziej że takie podejście świadczy o daleko posuniętym egoizmie osób, które nie chcą zrozumieć, że nie wszyscy Polacy żyli i żyją na tym samym poziomie. Czas skończyć z hipokryzją i obłudą.

Można zatem powiedzieć, że projekt ustawy obniżający wysokość emerytur i rent byłym funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństw to wyraz sprawiedliwości społecznej?
– Ta ustawa to przejaw pewnej dziejowej refleksji, to niejako próba doścignięcia czasu, w którym powinna się odbyć cała procedura zmierzająca do tego, żebyśmy wreszcie mogli żyć w państwie sprawiedliwym, które potrafi nagrodzić zasługi, odpowiedzieć dobrem, a zarazem napiętnować zło. Powinniśmy mieć świadomość, że jest to krok w zdecydowanie dobrym kierunku. I powtórzę jeszcze raz, że nie jest to krok wpisujący się w zemstę czy próbę rewanżu. Nie jest to też próba upokorzenia czy doprowadzenia byłych funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji do niegodnego stanu życia z egzystencjalnego punktu widzenia, ale to przejaw zdrowego państwa, które ma odwagę i obowiązek pozbawić niezasłużonych przywilejów czy może zasłużonych, ale z punktu widzenia PRL-owskiej racji stanu przywilejów, które w niepodległej Polsce powinny objąć akuratnie nie byłych funkcjonariuszy SB, ale ludzi, którzy swoimi czynami i życiem wpisywali się w działania na rzecz niepodległości Polski.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... wosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 25 lip 2016, 06:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Dekomunizacja Powązek

Apel Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie do nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. Jarosława Szarka o dekomunizację Alei Zasłużonych na Powązkach

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
Dr Jarosław Szarek


Wielce Szanowny Panie Prezesie!

Składając serdeczne gratulacje z powodu objęcia kierownictwa instytucji, której zadaniem jest dbałość o pamięć i tradycję narodową, a także prowadzenie polityki historycznej oraz edukowanie młodych pokoleń Polaków, przedkładam Panu – w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie – do rozważenia ważną sprawę wymagającą zarówno zdecydowania, jak delikatności oraz taktu.

Chodzi o zgodne z racją stanu niepodległej Rzeczypospolitej uporządkowanie Alei Zasłużonych na warszawskim cmentarzu Powązkowskim, w której spoczywają obok siebie bohaterowie najnowszej historii Polski oraz jej zdrajcy, kaci i oprawcy najdzielniejszych patriotów.

Wielu odwiedzających tę nekropolię rodaków bulwersuje, że okazałe grobowce komunistycznych zbrodniarzy sąsiadują z mogiłami ludzi, którzy całe życie poświęcili walce o wolność, całość i niepodległość Rzeczypospolitej krwawo zwalczaną przez prominentnych funkcjonariuszy PRL. Jest to także demoralizujące dla młodzieży otrzymującej na Powązkach fałszywą lekcję historii.

Nadszedł czas na dokonanie na tym cmentarzu takich zmian, aby Julian Marchlewski, Bolesław Bierut, Karol Świerczewski, Władysław Gomułka, Wojciech Jaruzelski nie spoczywali obok generała Tadeusza Bora-Komorowskiego, pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i wielu innych bohaterów.

Nasze Porozumienie uważa, że trzeba w sposób godny i kulturalny przenieść szczątki ludzi, którzy wiernie i z tragicznymi dla Polski skutkami służyli Sowietom jako narzędzia niewolenia rodaków, na mniej eksponowane kwatery lub do grobowców rodzinnych. Powinno się to odbyć z pełnym szacunkiem, bez nadmiernego rozgłosu, w atmosferze powagi, a nie zemsty. Warto przypomnieć, że etyka chrześcijańska, na którą bardzo często powołują się przeciwnicy cmentarnej dekomunizacji, dopuszcza ekshumacje i nie zabrania przenoszenia grobów.

Aleje zasłużonych na wszystkich cmentarzach, a w szczególności na narodowej nekropolii, jaką stanowią warszawskie Powązki, są miejscami wiecznego spoczynku dla bohaterów, a nie dla najeźdźców, namiestników obcych mocarstw, zdrajców i zaprzańców.

Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, dr Jan Ołdakowski, pytał kilka lat temu na łamach „Dziennika”:

„Jak byśmy postąpili, gdyby w 1943 roku faszystowska władza postawiła na Powązkach grobowiec kata Warszawy – Franza Kutschery? Czy mielibyśmy podobne obiekcje przed usunięciem jego grobu? Czy też broniono by go w imię chrześcijaństwa? Mamy obowiązek kierować naszą polityką historyczną. Gdyby nie to, że umarli w czasie trwania totalitarnego systemu, nie dostaliby nigdy tych miejsc”.

Panie Prezesie, bardzo proszę o podjęcie tej ważnej w zakresie utrwalania narodowych imponderabiliów oraz edukowania polskiej młodzieży sprawy.

rzecznik POKiN
dr Jerzy Bukowski

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... wazek.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 02 sie 2016, 20:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
„Niezasadne” zatrzymanie

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro zażądał zwolnienia dwóch osób zatrzymanych w poniedziałek w sprawie umieszczenia na nagrobku Bolesława Bieruta na stołecznych Powązkach m.in. napisu „Kat” – poinformował resort sprawiedliwości. Zatrzymani zostali we wtorek zwolnieni.

Zdaniem Ziobry, ich zatrzymanie było „niezasadne”.

Jak poinformowano w komunikacie MS, „w dniu 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego warszawska policja, bez wiedzy i udziału prokuratury, zatrzymała na Powązkach dwójkę młodych ludzi, którzy na nagrobku Bolesława Bieruta namalowali czerwoną gwiazdę i napisali »Kat«. Zatrzymanych przewieziono na komisariat”.

Obrazek

„Minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro zażądał od prokuratora regionalnego doprowadzenia do natychmiastowego zwolnienia zatrzymanych. Prokuratorzy z prokuratury okręgowej udali się na komisariat, aby doprowadzić do ich niezwłocznego wypuszczenia na wolność” – zaznaczono w komunikacie.

Jak dodano, w ocenie prokuratora generalnego „zatrzymanie przez policję tych osób na 48 godzin jest niezasadne”. Decyzja – jak ustaliła PAP – odnosi się wyłącznie do niezasadności zatrzymania tych osób przez policję, gdyż – jak uzasadniano – osoby zostały ujęte na miejscu, spisane na komisariacie i nie było potrzeby ich zatrzymywania.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Michał Dziekański powiedział PAP, że do zatrzymania doszło w poniedziałek w okolicy cmentarza Powązkowskiego. – We wtorek z tymi osobami wykonano czynności procesowe, zostały one przesłuchane w charakterze świadków na okoliczność tego zdarzenia. Po wykonaniu tych czynności prokuratorzy wydali polecenie zwolnienia tych osób – powiedział.

Jak dodał, w tej chwili w sprawie są wykonywane tzw. czynności w niezbędnym zakresie, po zakończeniu których zapadnie ewentualnie decyzja o wszczęciu śledztwa, jeśli „okoliczności tej sprawy będą wskazywały na zasadność takiej decyzji”.

Sprawą zajmuje się policja i Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. Wstępna kwalifikacja prawna sprawy – jak dodał prokurator – oparta jest na artykule kodeksu karnego mówiącym, że „kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”.

Stołeczna policja poinformowała natomiast PAP, że w trakcie uroczystości związanych z rocznicą Powstania Warszawskiego pracownik ochrony cmentarza zgłosił funkcjonariuszom informację o zdarzeniu. On sam miał tę informację otrzymać od przypadkowych osób i precyzował, że chodzi o kobietę i mężczyznę. Jak poinformowała policja, zatrzymano 49-letnią kobietę i 24-letniego mężczyznę po uroczystościach, poza terenem cmentarza.

– Podstawą zatrzymania było podejrzenie zbezczeszczenia miejsca pochówku – powiedziała PAP podinsp. Magdalena Bieniak z sekcji prasowej KSP. W sumie na 14 nagrobkach umieszczono naklejki, jeden pomalowano farbą. Poza nagrobkiem Bieruta chodziło m.in. o nagrobki stalinowskiego sędziego Józefa Badeckiego i komunistycznego dygnitarza Jakuba Bermana.

W nocy z poniedziałku na wtorek pod stołecznym komisariatem na ul. Żeromskiego, gdzie przebywali zatrzymani, zgromadziła się grupa osób chcąca udzielić im wsparcia.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... manie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 06 sie 2016, 09:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wsercupolska.org/wsp1/index.php/ ... /7807-7807

Ks. Jacek Międlar: Podtrzymywanie tożsamości narodowo-chrześcijańskiej to recepta na walkę z terrorystami WYWIAD

THIBAULT BARBIEUX: Od przemówienia podczas Marszu Niepodległości w 2015 roku, stał się Ksiądz bardzo znany w Polsce. Mógłby Ksiądz się przedstawić, kluczowe idee przemówienia oraz proszę wytłumaczyć, dlaczego postanowił Ksiądz zabrać głos ze sceny?
KS. JACEK MIĘDLAR: Marsz Niepodległości w obecnej formie jest organizowany w Polsce od 2010 roku. To największa narodowa manifestacja, w której co roku uczestniczy około 100 tysięcy Polaków w każdym wieku, przedstawicieli i sympatyków środowisk narodowych, patriotycznych i kibicowskich, które nie wstydzą się swojego przywiązania do narodowej tożsamości, a od lat są deprecjonowane przez mainstream. Zależało mi, aby wielka manifestacja nie była tylko wyrazem przywiązania do polskości, ale również manifestacją wiary w jedynego Zbawiciela – Jezusa Chrystusa oraz Święty Kościół Katolicki, co doskonale prezentuje popularne w Polsce hasło: „Bóg, Honor i Ojczyzna”.

Polska tożsamość i chrześcijańska cywilizacja idą ze sobą w parze, co więcej, bez niej polska narodowość staje się żałosną karykaturą. Ponadto uznałem, że Marsz Niepodległości jest to doskonała okazja, by wyjść z Dobrą Nowiną poza mury kościoła, na peryferia wiary, o których wielokrotnie wspomina obecny Namiestnik Chrystusa – papież Franciszek. By w ten sposób dotrzeć do szerokiej masy Polaków z kerygmatem – Dobrą Nowiną o Jezusie Chrystusie, która dla sporej części społeczeństwa jest niestety tylko pustym sloganem.

Tym bardziej, budowanie narodowo-katolickiej tożsamości jest dla Polaków i Europejczyków niesamowicie ważne, w obliczu narastającej dechrystianizacji, liberalizacji i islamizacji społeczeństwa, której stanowczo się sprzeciwiłem i nadal sprzeciwiam, a mającej się nijak do cywilizacji łacińskiej, z której korzeni wyrastamy. Poddanie się wrogim narodowi i Kościołowi ideologiom oraz islamskiemu fundamentalizmowi jest źródłem upadku, czego przykładem jest chociażby społeczeństwo francuskie, wobec czego ja – kapłan Jezusa Chrystusa – nie mogę przejść obojętnie.

Podczas manifestacji pobłogosławiłem i udało się porwać do modlitwy dziesiątki tysięcy młodych ludzi przywiązywanych do tego co narodowe, a od lat opluwanych przez demoliberalną propagandę, co doprowadziło nieprzyjaciół Kościoła i Narodu Polskiego do wściekłości. Polscy kibice, patrioci i nacjonaliści to niedocenione, pomijane w dialogu społecznym młode pokolenie, będące przyszłością Kościoła i Europy, gotowe oddać życie za Naród i chrześcijaństwo. Wyjaśnię w tym miejscu, że polski nacjonalizm ma swoją swoistą specyfikę, gdyż w przeciwieństwie do np. nacjonalizmu niemieckiego, jest ściśle związany z ideą Kościoła Rzymskokatolickiego oraz respektuje odmienne nacje.
Krytykuje Ksiądz politykę Unii Europejskiej. Jak Ksiądz odpowie na przekonania Chrześcijańskich-Demokratów, że UE jest jest projektem chrześcijańskim, jest dobrem dla Europejczyków, a szczególnie dla narodów Europy Środkowo-Wschodniej?
Pierwotnie idea Unii Europejskiej, budowania kooperacji pomiędzy państwami w przestrzeni gospodarczej i politycznej z poszanowaniem odmiennych kultur była słuszna. Jednak w zderzeniu marksistowską ideologią, której pionierką była polsko-niemiecka komunistka Róża Luksemburg, Unia Europejska okazała się aparatem będących na antypodach wobec pierwotnego założenia. Według kryteriów Róży Luksemburg, należało Europę wynarodowić i wypuryfikować z chrześcijańskich wartości w celu zbudowania jednego związku europejskiego, tj. jednej klasy proletariuszy na wzór ZSRR. Celu tego nie da się osiągnąć, jeśli będą istniały narody, jeżeli tożsamość narodowa nie zostanie ostatecznie zakwestionowana. Ta ideologia przetrwała do dnia dzisiejszego, czego Unia Europejska jest żywym przykładem.
Wynarodowienie społeczeństwa, próba wymieszania ze sobą odmiennych wobec siebie kultur, a zatem burzenie społecznego porządku, zawsze kończy się klęską, o czym szeroko rozpisywał się znawca tematu, polski historiozof Feliks Koneczny. Unia Europejska w obecnym kształcie ujmuje krajom zupełnej suwerenności, ponieważ rości sobie prawo do decydowania w sprawach istotowych. Na to nie powinien pozwalać, żaden szanujący swoją niepodległość naród. Na to nie wyraża zgody moja Ojczyzna i Węgry. Mam nadzieję, że stanowisko tych dwóch krajów, stanie się inspiracją, dla pogrążonych w kryzysie globalizacyjnym pozostałych krajów europejskich. Ponadto w procesie wynarodawiania ma służyć islamizacja, która dokonuje się na naszych oczach.
Ponadto, mówienie że Unia Europejska jest projektem chrześcijańskim jest kardynalnym kłamstwem! W żadnym ze swych oficjalnych dokumentów nie odnosi się do chrześcijańskiego dziedzictwa, co więcej wspiera eugeniczną ideologię: eutanazję, aborcję, związane z nią in vitro, nijak mające się do poszanowania ludzkiego życia, będącego fundamentem personalistycznych zasad współżycia społecznego. Cóż to ma wspólnego z nauką Chrystusa?
Podkreśla Ksiądz fakt, że “Ewangelia nie jest Koranem”. Ale często, liberalni chrześcijanie mówią, że przyjmowanie uchodźców – włącznie z muzułmanami – to zasada ewangeliczna. Mają rację? W jaki sposób Koran jest zagrożeniem dla zasad I wiary chrześcijańskiej?
Po pierwsze islam sam w sobie jest niebezpieczny. Jest synkretyzmem czterech różnych doktryn religijnych: dwóch schizm chrześcijańskich (nestorianizmu i monofizytyzmu), doktryny judaistycznej oraz mitologii arabskich. Koran w wielu miejscach, m.in. w surze czwartej, nawołuje do eksterminacji innowierców, tj. nie-muzułmanów, uprzedmiotawia kobiety, nie daje wolności wyznania. Oznacza to, że w podstawowej personalistycznej, ewangelicznej zasadzie miłości do każdego człowieka bez względu na rasę, wyznanie, narodowość, Ewangelia i Koran nie są ze sobą spójne. Zresztą sam Mahomet, autorytet dla wyznawców islamu, nawoływał w Medynie do walki mieczem, sam mordował Żydów oraz współżył z nieletnią – 6-letnią. Jak byśmy nazwali takiego mężczyznę w czasach współczesnych? Prosta zasada – jaki autorytet, tacy wyznawcy. To skrajny przykład islamskiego fundamentalizmu, który tkwi w samej istocie tej religii. Cywilizacja łacińska nie może zaakceptować fundamentalizmu, który stoi na antypodach wobec dialogu – bogactwa europejskiej kultury!


Kwestia przyjmowania islamskich imigrantów to sprawa niezwykle złożona, za którą stoi unijny establishment oraz przedstawiciele islamu. Mahometanie realizują w ten sposób jeden z filarów swojej doktryny – fundamentalistyczną hidżrę. Ma ona na celu powolny proces zalewania niemuzułmańskich krajów przez mahometan, korzystając przy tym z ujemnego przyrostu naturalnego wśród Europejczyków. Nie zastanawia Pana, dlaczego imigranci nie emigrują do sąsiedzkich krajów islamskich, np. Arabii Saudyjskiej? Równocześnie, poprzez jawną islamizację, unijny establishment realizuje marksistowskie założenie wynarodawiania, zderzanie odmiennych ze sobą cywilizacji oraz realizowanie masońskiego marzenia – budowanie Nowego Porządku Świata. To nikt inny, a niemiecki Departament ds. Migracji i Uchodźców pod przywództwem kanclerz Angeli Merkel w 2014 roku, po cichu przeprowadzał medialną propagandę w krajach Bliskiego Wschodu, jakoby europejskie społeczeństwa wyczekiwały islamskiego zalewu, realizując swój projekt nakłaniał muzułmanów do nielegalnej podróży do Europy. To działanie zbrodnicze, niemalże kryminalne! Europejskie kobiety obecnie boją się wyjść wieczorem na ulice. Boją się gwałtów i agresji ze strony muzułmańskich imigrantów. To sytuacja chora, na którą nie może się godzić żaden, suwerenny szanujący się kraj.
Liberalne środowiska zarzucają, jakoby niechęć wobec przyjmowania imigrantów miała charakter nieewangeliczny. Nic bardziej mylnego. W myśl podstawowej zasady teologii moralnej ordo caritatis (porządek miłości), oraz 1Tm 5,8, w pierwszej kolejności winniśmy zapewnić swoim najbliższym bezpieczeństwo, wikt i opierunek. Nie możemy tego uczynić, nie posiadając właściwego aparatu weryfikacyjnego imigrantów, wśród których dużą grupę stanowią potencjalni terroryści oraz islamscy fundamentaliści, których agresji wielokrotnie doświadczali Francuzi i mieszkańcy innych krajów europejskich.
Popatrzmy na problem z jeszcze innej strony. Jeżeli mielibyśmy pomóc, to traktując człowieka całościowo, czemu nie jesteśmy w stanie sprostać. Traktując człowieka fragmentarycznie, więcej przysporzymy mu szkody niż pożytku. Gdybyśmy nawet hipotetycznie przyjęli, że do Polski przybywają pragnący się zasymilować muzułmanie możemy jedynie im zapewnić pomoc materialną. Nie jesteśmy w stanie zapewnić im pomocy na poziomie psychologicznym, zaznaczając że taka pomoc ma charakter długotrwały i kadry nauczycielskiej oraz akademickiej znającej język arabski. Ponadto, nie jesteśmy w stanie zapewnić im opieki duchowej, ponieważ brak w Polsce meczetów, imamów, a w kulturze brak wartości muzułmańskich.
Jedyną pomoc jaką możemy okazać imigrantom jest modlitwa, przyjęcie do Europy sierót różnych wyznań, które nie stanowiłyby dla mieszkańców Europy żadnego zagrożenia oraz w miarę możliwości pewną grupę prześladowanych chrześcijan, będących ambasadorami wartości cywilizacji łacińskiej. Ponadto winniśmy zaoferować pomoc ad extra w dziedzinie militarnej oraz humanitarnej, a dobrze zbudowanych mężczyzn, w sile wieku, którzy stanowią zdecydowaną większość imigrantów, powinniśmy zaszczepić bliskimi nam wartościami patriotycznymi i nakłonić do obrony własnej Ojczyzny.
Większość krajów Europy Zachodniej, to kraje laickie, pozbawione tożsamości chrześcijańskiej. Tymczasem jesteśmy świadkami oporu krajów Europy Środkowej (Polska i Węgry) wobec globalizacji, islamu i imigracji. Powodem tego jest wciąż żywe chrześcijaństwo w tych krajach?
Z pewnością podtrzymywanie tożsamości narodowo-chrześcijańskiej zarówno w przestrzeni intelektualnej, jak i w przestrzeni duchowej to recepta na fundamentalistyczny islam oraz globalizację. Umacnianie naszej relacji z Chrystusem w przestrzeni duchowej sprzyja temu, że jesteśmy mocniejsi, odporniejsi wobec zbrodniczych ideologii. To dzięki temu Polska – moja Ojczyzna – przetrwała 123 lata zaborów oraz 44 lata okupacji komunistycznej, czego niestety zabrakło Francji w okresie totalitaryzmu ateistycznego – Rewolucji Francuskiej. W Ewangelii Świętego Marka jest taki oto fragment, gdy Chrystus pyta swoich uczniów, a w tle rozpościera się Cezarea Filipowa (miasto synkretyzmu religijno-kulturowego, będącego symbolem współczesnych, wyżej wspomnianych niebezpieczeństw): „Za kogo ludzie mnie uważają i za kogo wy mnie uważacie – kim wy tak naprawdę jesteście, czy jesteście świadomi dziedzictwa, z którego wyrastacie?” (por. Mk 8,27-35). Jeżeli jesteście naprawdę świadomi swej tożsamości, będziecie mogli prowadzić dialog z innymi cywilizacjami i nie zatracicie swojego dziedzictwa. Jeżeli zaś nie jesteście tego wystarczająco pewni, w te kontakty nie wchodźcie, bo możecie zatracić tożsamość. A jak słaba jest tożsamość krajów europejskich, widać to gołym okiem.
To nauka roztropnej miłości chrześcijańskiej, którą prezentuje nam Jezus – w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o swoje dobro, a w drugiej o dobro innych. W tym miejscu przychodzą na myśl słowa Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego (1901-1981), który stawał w obronie Polski i Kościoła w okresie okupacji komunistycznej: „Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj aby nie ulec pokusie zbawienia świata kosztem własnej Ojczyzny”.
Wywiad ukazał się w w języku angielskim do francuskiej gazety "Presente".

Za:
http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item ... ami-wywiad


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 16 sie 2016, 05:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Nigdy więcej Targowicy

Kilka tysięcy wiernych zgromadziły doroczne uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Ojców Dominikanów w Jarosławiu. Sumie odpustowej przewodniczył dzisiaj metropolita przemyski ks. abp Adam Szal, który zachęcał do zawierzenia Bogu przez Maryję spraw Kościoła oraz do większej odpowiedzialności za losy Narodu i Ojczyzny.

Dzisiejszy odpust Wniebowzięcia NMP w bazylice Ojców Dominikanów w Jarosławiu poprzedziły kilkudniowe uroczystości, podczas których wierni mogli uczestniczyć w modlitwach, fatimskim nabożeństwie pokutnym, procesji światła wokół bazyliki, procesji różańcowej z cudowną Pietą Matki Bożej Bolesnej do kaplicy studzienki. Metropolita przemyski zachęcał, aby patrząc na Figurę Matki Bożej Bolesnej, która na swych kolanach trzyma umęczone ciało swego Syna Jezusa, uświadomić sobie, że dla Maryi, w której za sprawą Ducha Świętego zamieszkała druga Osoba Boska, droga do dzisiejszego święta Wniebowzięcia była trudna i obfitowała w cierpienia.

– Droga za Chrystusem i z Chrystusem jest drogą krzyża, drogą cierpienia, drogą realizacji swojego powołania jest często ściśle związana z krzyżem – wskazywał ks. abp Szal.

Zaznaczył, że słowa hymnu wyśpiewanego przez Maryję w scenie Zwiastowania i w domu św. Elżbiety są de facto hymnem uwielbienia Bożego Miłosierdzia. – Dziś dziękujemy za to, że Bóg wpisał postać Maryi w ekonomię Zbawienia. Dziękujemy Panu Bogu także za to, że ludzie, którzy w Niego wierzyli, uwierzyli w słowa Chrystusa wypowiedziane z wysokości krzyża: „Oto Syn Twój, oto Matka twoja”. Te słowa, które wypowiedział Chrystus, zostały przyjęte także przez naszych praojców 1050 lat temu. Kiedy Ojczyzna przyjmowała chrzest, nasi przodkowie przyjęli także Ewangelię o słowach i czynach Chrystusa, o dziele Zbawienia przez Niego dokonanym, ale słuchając Słowa Bożego, przyjęli także Maryję. Ku Jej czci budowali świątynie, Jej słuchali. Możemy powiedzieć, że wiara w Chrystusa, ufność okazywana Jego Matce podtrzymywała nasz Naród przez 1050 lat, w chwilach zwycięstw i radości, ale także w czasie klęsk i przegranych walk, także tych walk, które toczymy ze swoimi słabościami – mówił ks. abp Szal.

Metropolita przemyski podkreślił też opiekuńczą rolę Maryi. – Pan Bóg dał nam Maryję, Matkę Miłosierdzia, żeby się nami opiekowała, aby ciągle wlewała w nasze serca nowe nadzieje, aby pokazywała nam, że można zwyciężyć szatana. Dlatego Ona jest dla nas ratunkiem i pomocą. Maryja jest nam potrzebna tak, jak była potrzebna Jezusowi, tak jak była potrzebna Apostołom, którzy zabrali ją z Kalwarii i z góry Wniebowstąpienia po to, aby uczyć się od Niej otwarcia się na działanie Ducha Świętego w Wieczerniku, trwając z zebranymi jednomyślnie na modlitwie – akcentował metropolita przemyski, przypominając, że „Maryja jest przedziwną pomocą dla obrony naszego Narodu”.

Zaznaczył, że Chrystus wskazał nam Matkę, którą przyjęliśmy przed wiekami, a o wielkości i znaczeniu tej opieki najpełniej mówi hymn „Bogurodzica”. Nawiązując do Cudu nad Wisłą, ks. arcybiskup zachęcał, aby się zastanowić, czym było to wydarzenie – jedna z najważniejszych bitew w historii świata.

– Ta bitwa dla naszej Ojczyzny zaowocowała czymś szczególnie ważnym – zjednoczeniem Polaków, zjednoczeniem tych, którzy uświadomili sobie, że los naszej Ojczyzny, los kraju zależy od nich. To początek budowy Polski niepodległej, co prawda trwała ona zaledwie 20 lat, to jednak była spełnieniem wielkich tęsknot ponad 100-letniej niewoli. To było także ocalenie całej Europy i świata od komunizmu. To był także początek nowego wychowania młodego pokolenia, wychowania patriotycznego, co zaowocowało bohaterstwem wielu naszych rodaków w czasach II wojny światowej – przypominał ks. abp Adam Szal.

Zawalczmy o naszą przyszłość
Zwracając się do tysięcy wiernych, hierarcha zauważył, że dzisiejsze czasy też niosą wiele niebezpieczeństw. – Dziękując Panu Bogu za Cud nad Wisłą, prosimy o to, żeby ten cud się powtórzył także dzisiaj, żeby powtórzył się w różnych wymiarach – zachęcał do modlitwy ks. abp Szal.

Wskazał na zagrożenia wewnętrzne, do których zaliczył m.in. wygodnictwo i poprzestanie na laurach. Do zewnętrznych zagrożeń zaliczył ateizm, który stawia Boga poza nawias, odrzucając Ewangelię. Kolejnym jest materializm, który zaślepia i odciąga od drugiego człowieka, seksualizm, alkoholizm czy migracja, która rozbija rodziny. Do zagrożeń hierarcha zaliczył też liberalizm i terroryzm, które niszczą świat i sieją strach. W tej sytuacji, pojawia się pytanie: co robić?

– Liturgia dzisiejsza mówi, aby zwrócić się do Maryi w myśl pieśni: „Gdzie my, o Matko, ach, gdzie pójdziemy,/ I gdzie ratunku szukać będziemy?”. Chcemy pójść do Maryi, Tej, którą czcimy tu, w Jarosławiu, prosząc Ją o to, aby okazała nam Miłosierdzie – zachęcał ks. abp Adam Szal.

Jednak – jak stwierdził – nie należy poprzestać tylko na wołaniu o pomoc do Matki Bożej, ale tak jak to czynili nasi przodkowie w 1920 r., aktywnie przeciwstawić się niebezpieczeństwu. – Jeśli dzisiaj uświadamiamy sobie liczne niebezpieczeństwa, które grożą naszej Ojczyźnie, Kościołowi w Polsce, wierze, naszemu zbawieniu, to trzeba przystąpić do współdziałania z Łaską Bożą i zacząć reformy od siebie, od poprawy charakteru i uświęcenia swojej własnej duszy, rodziny od troski, o swoją parafię. Czujmy się odpowiedzialni za naszą Ojczyznę, aby nigdy więcej nie powtarzała się Targowica, abyśmy umieli o własne gniazdo dbać jak najlepiej i szczęście przyszłej rodziny budować walką ze swoimi słabościami i wadami narodowymi, z korupcją, alkoholizmem i różnego rodzaju innymi plagami, jak rozwody, abyśmy umieli walczyć o swoją przyszłość w sposób bardzo zdecydowany – zachęcał ks. abp Adam Szal.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... owicy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 18 sie 2016, 10:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Niedziela – czas dla Boga i rodziny, a nie dla hipermarketów

Z Romanem Jakimem, przewodniczącym Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jakie jest zainteresowanie trwającą akcją NSZZ „Solidarność” dotyczącą zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ograniczającym handel w niedziele?
– Jeśli chodzi o Region Rzeszowski NSZZ „Solidarność”, to zainteresowanie akcją jest, można powiedzieć, trochę więcej niż średnie. Dotychczas zebraliśmy ponad pięć tysięcy podpisów, z czego ponad czterysta w ciągu zaledwie dwóch godzin akcji 9 sierpnia w Rzeszowie w galeriach handlowych. To pokazuje, że zainteresowanie akcją, owszem, jest, ale nie należy zapominać, że jest również sporo ludzi, którzy z różnych powodów uważają, że sklepy w niedziele powinny być jednak otwarte.

Z czego wynika taka argumentacja?
– Polacy, a przynajmniej część z nich, można powiedzieć, dali się zwieść sieciom handlowym i stosunkowo szybko przyzwyczaili się do spędzania wolnego czasu, często też czasu świątecznego, w hipermarketach czy galeriach handlowych. I to, według mnie, jest bardzo poważny problem, a mianowicie narodziła się nowa świecka tradycja, której niestety ulegamy.

Jakie działania podejmuje „Solidarność”, aby przekonać takich ludzi do zmiany – co tu dużo mówić – złych nawyków?
– Tam gdzie to jest tylko możliwe, zarówno poprzez nasze wydawnictwa, a także za pośrednictwem mediów, staramy się przekonywać i tłumaczyć ludziom, że to nie o to chodzi, żeby swój wolny, świąteczny czas spędzali w hipermarketach, przy okazji odbierając pracownikom tych sieci sklepów wielkopowierzchniowych możliwość odpoczynku, możliwość spędzania czasu ze swoimi rodzinami, odbierając tym pracownikom to, co się im zwyczajnie należy, a mianowicie zasłużony odpoczynek.

Także część ekonomistów uważa, że proponowana ustawa ograniczy obroty sklepów, a tym samym przyczyni się do ograniczenia zatrudnienia w placówkach handlowych...
– Jestem przekonany, że argumenty ekonomiczne są w tym wszystkim najmniej istotne. Straty i konieczność zwolnień pracowników przez wolne niedziele to mit. Świadczą o tym chociażby dodatkowe dni świąteczne, jakie na przestrzeni ostatnich lat zostały wprowadzone do polskiego kalendarza. Klienci, mając wybór, zaopatrują się w niezbędne artykuły w dni poprzedzające te święta, czym rekompensują sieciom sklepów brak wpływów w dni wolne od handlu. Ponadto z informacji, jakie docierają do nas od pracowników handlu, wynika, że utarg w przeddzień dnia świątecznego równoważy to, co sklepy osiągają w dzień wolny. A zatem argument ekonomiczny jest wyssany z palca.

Czego konkretnie dotyczy obywatelski projekt ograniczający handel w niedziele?
– NSZZ „Solidarność”, przystępując do tej inicjatywy ustawodawczej, jaką jest obywatelski projekt ograniczający handel w niedziele, miała na celu stworzenie polskim pracownikom sfery handlu – tak jak to ma większość innych pracowników – możliwości spędzania czasu wolnego z rodzinami. Żeby pracownicy handlu wreszcie byli traktowani podmiotowo, a nie jak przedmiot służący innym do osiągania celów biznesowych. Projekt ograniczenia, a nie – jak to niektórzy próbują forsować – zakazu handlu w niedziele, bo przypomnę, że my nie dążymy do całkowitego zakazu sprzedaży w niedziele, dotyczy to osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Według naszego projektu zakaz nie obejmuje też pracy m.in. aptek, stacji benzynowych, właścicieli placówek handlowych oraz osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnych. Tym samym otwarte w niedziele mogłyby być również małe osiedlowe sklepy, oczywiście pod warunkiem, że za ladą stanie nie pracownik, a ich właściciel. Nasz projekt dopuszcza też ustanowienie siedmiu tzw. niedziel handlowych, np. w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia czy Wielkanocy, gdzie klienci bez problemów będą mogli zrobić niezbędne zakupy. Zresztą w krajach wysoko rozwiniętych niemal całkowity zakaz handlu obowiązuje w Niemczech i Austrii, a częściowy np. w Belgii, Francji, Grecji czy Holandii i pracownicy w tych krajach mogą korzystać z tego dobrodziejstwa, więc niby dlaczego z tego przywileju nie mieliby korzystać polscy pracownicy. Polska, która ma się za kraj nowoczesny, też powinna iść w tym dobrym kierunku.

Nawet komunizm nie odebrał pracownikom wolnych niedziel. Czy to nie paradoks, że po 36 latach, kiedy „Solidarność” wywalczyła sobie wolne soboty, dziś trzeba walczyć właśnie o wolne niedziele?
– To jest kuriozum, bo przypomnę, że w latach 80. pierwsze postulaty wolnych związków zawodowych dotyczyły wolnych sobót, które, jak pamiętamy, do czasu powstania NSZZ „Solidarność” były dniami pracy. Dzisiaj od tamtego okresu upłynęło 36 lat i znów musimy walczyć o prawa pracownicze, tym razem o wolne niedziele. To chichot historii. Niedziela to dzień Pański poświęcony Panu Bogu i czas dla rodziny, a nie dla sieci wielkopowierzchniowych sklepów, które zbijają na nas kokosy.

To już drugie podejście, bo jak pamiętamy, za pierwszym się nie udało…
– Rzeczywiście, nie jest to pierwsze podejście, bo obywatelski projekt ustawy o zakazie handlu w niedziele był już raz w Sejmie przed dwoma laty, ale wówczas został odrzucony przez antypracowniczą koalicję PO – PSL. Teraz w obecnym rządzie Prawa i Sprawiedliwości i większości parlamentarnej widzimy wielu sojuszników. Jesteśmy przekonani, że te wymagane sto tysięcy podpisów pod inicjatywą obywatelską do 31 sierpnia zbierzemy bez żadnych problemów. 2 września zostaną one złożone w Kancelarii Sejmu i liczymy, że marszałek Sejmu nie odłoży tej sprawy do zamrażarki i parlament niezwłocznie będzie mógł się pochylić nad tym obywatelskim projektem. Wierzymy też, że ten Sejm RP rozpatrzy pozytywnie głos Polaków i ustawa ograniczająca pracę w niedziele wejdzie w życie. Miejmy nadzieję, że już w przyszłym roku niedziela dla pracowników handlu będzie wolna, tak jak dla wszystkich pozostałych zatrudnionych w innych zawodach czy obszarach.

Jak można jeszcze poprzeć obywatelski projekt ograniczający handel w niedzielę?
– Tak jak wspomniałem, zebranie stu tysięcy podpisów w skali kraju to dla nas żaden problem, oczywiście zależy nam na tym, aby podpisów było jak najwięcej, bo to będzie dodatkowy argument dla sprawujących władzę, że należy się liczyć z głosem polskiego społeczeństwa. W organizacjach zakładowych NSZZ „Solidarność”, w siedzibach zarządów regionów NSZZ „Solidarność”, a także w siedzibach innych związków zawodowych czy organizacji zrzeszających pracodawców branży handlowej oraz stowarzyszeń i organizacji społecznych, które włączyły się w tę akcję, wciąż jeszcze można poprzeć ten projekt. Dodatkowo każdy zainteresowany może uzyskać szczegółowe informacje o prowadzonej akcji, w tym również pobrać formularz – druk listy do zbierania podpisów oraz wszelkie materiały promujące naszą akcję na stronie www.wolnaniedziela.pl. Listy można odesłać na adres Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, 40-286 Katowice, ul. Floriana 7. Wszelkie informacje dotyczące zbiórki podpisów można też uzyskać, dzwoniąc na numer telefonu: (32) 253 83 62 lub wysyłając e-mail na adres: sbhiu@solidarnosc.org.pl.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... ketow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 23 sie 2016, 16:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Pietrzak we "wSieci": Polska wreszcie jest Polską

Jan Pietrzak w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi.
Mówią o mnie „pisowski”. Nie było PiS, ja byłem, na Boga! To raczej PiS się do mnie przyłączyło, a nie odwrotnie. Prowadzę kabaret dla całej wspólnoty śmiechu, zależy mi, żeby przychodzili także ludzie inaczej myślący. I dopóki Michnik przychodził na nasze występy, był innym człowiekiem. Gdy przestał na początku lat 90., to oszalał – mówi Jan Pietrzak w wywiadzie udzielonym Jackowi i Michałowi Karnowskim.

W rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi Jan Pietrzak mówi m.in. o swojej karierze i historii Kabaretu pod Egidą, a także dzieli się spostrzeżeniami dotyczącymi działań poprzedniej władzy oraz zmianami zachodzących w Polsce. Satyryk odnosi się także do kontrowersji, jakie wzbudził ostatnio jego występ Klubie Ronina: Przecież to były normalne żarty! Mówiłem, że trudno zrozumieć, kto wybrał Niesiołowskiego, i że pewnym wyjaśnieniem może być jego wykształcenie. Jest on, jak wiadomo, profesorem owadologii, więc jego naturalne środowisko ekologiczne to wszy, mendy, gnidy, pluskwy, muchy plujki, żuki gnojniki i inne owady. Dodałem, że to jest również jego elektorat, co zresztą świadczy o potędze polskiej demokracji. W tym nie ma nic wulgarnego. To są normalne polskie słowa – zauważa twórcą Kabaretu pod Egidą.

Jan Pietrzak komentuje również to, jak za poprzedniej władzy wyglądała wolność słowa: No właśnie nie było wolności słowa! Byłem całkowicie zakazany. Nie pokazano mnie w telewizji przez ostatnie 25 lat poza drobnymi wyjątkami. Tak byłem pilnowany. Więc dla mnie wolność dopiero nadciąga. Do dziś nie mam gdzie grać, nie ma dla mnie żadnej sali w Warszawie, choć stołeczny samorząd ma kilkadziesiąt odpowiednich miejsc – zauważa satyryk. Jednocześnie zwraca uwagę na tzw. poprawności polityczną: Ktoś tym kieruje. U nas kieruje „Ga-ga-ga-ga-ga-gazeta”. Bardzo tego pilnuje. Mnie szczególnie. Gdy tylko gdzieś się wychylę ze swojej dziupli kabaretowej, natychmiast rzucają się na mnie z wściekłością. Chcą mi wmówić, że nie mam prawa się odezwać. To dotyka wszystkich, którzy myślą samodzielnie. Teraz mówią o mnie „pisowski”. Nie było PiS, ja byłem, na Boga! To raczej PiS się do mnie przyłączyło, a nie odwrotnie. Ja prowadzę kabaret dla całej wspólnoty śmiechu, zależy mi, żeby przychodzili także ludzie inaczej myślący. Nie pracuję w propagandzie, pracuję w kulturze. Na marginesie: dopóki Michnik przychodził na nasze występy, był innym człowiekiem. Gdy przestał na początku lat 90., to oszalał.

Jan Pietrzak odnosi się również do słów swojej najbardziej znanej piosenki „Żeby Polska była Polską”. Według niego Polska jest Polską, […] choć nie w takim stopniu, jak bym sobie życzył. Są duże rezerwy, zwłaszcza w sferze moralnej. Życzyłbym sobie więcej przyzwoitości, uczciwości, więcej wymagania od siebie. Jest dużo naleciałości z czasów okupacyjnych, dużo pseudoelit. Ale idziemy w dobrym kierunku i mam nadzieję, że dożyję chwili, gdy Polska w pełni będzie Polską.

Cały wywiad z Janem Pietrzakiem we „wSieci”, w sprzedaży już od 22 sierpnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 7811877386


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 30 sie 2016, 08:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Długo czekałaś, Polsko

Zostali pochowani 70 lat po śmierci z rąk komunistów. Dziś „Inka” i „Zagończyk” budzą polską młodzież

Choć za trumnami podążali ludzie w każdym wieku, to jednak serce rosło na widok wielkiego zaangażowania młodych.

– To patriotyczna manifestacja zadośćuczynienia, jakie państwo polskie czyni dzisiaj wobec swoich bohaterów. My przywracamy przez ten pogrzeb godność państwu polskiemu – mówił w Gdańsku na pogrzebie Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka” prezydent Andrzej Duda.

Tysiące żegnały wczoraj dwoje niezwykłych żołnierzy podziemia antykomunistycznego: sanitariuszkę 5. Wileńskiej Brygady AK oraz dowódcę 2. kompanii 4. Wileńskiej Brygady AK. Zostali awansowani przez prezydenta Andrzeja Dudę na wniosek ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza: Danuta Siedzikówna – do stopnia podporucznika, Feliks Selmanowicz – do stopnia podpułkownika. „Zagończyk” został także odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zgromadzeni w bazylice i na zewnątrz jednomyślnie przyjęli tę decyzję oklaskami, skandując: „Cześć i chwała bohaterom!”.

Podjęci z dołów śmierci na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku przez ekipę prof. Krzysztofa Szwagrzyka po prawie 70 latach od egzekucji, zostali w końcu pochowani z należnymi im honorami w asyście honorowej Wojska Polskiego i w obliczu majestatu Rzeczypospolitej, który reprezentował prezydent RP Andrzej Duda.

W państwowym pogrzebie udział wzięła również premier Beata Szydło z ministrami, parlamentarzyści, wojskowi, rodziny zamordowanych 28 sierpnia 1946 r. w więzieniu na Kurkowej w Gdańsku bohaterów, księża biskupi i kapłani, weterani, harcerze i licznie zgromadzeni na tej podniosłej uroczystości rodacy.

– Pradziadek był bohaterem narodowym, to dla mnie bardzo ważne. Jego syn, a mój dziadek mówił, że „Zagończyk” był człowiekiem, który nie zawahał się przed niczym, by ochronić swoją rodzinę i swoją Ojczyznę – mówi Mariusz Budziński, prawnuk Feliksa Selmanowicza. – Tacy ludzie, bez względu na to, jaka sytuacja nastanie, nawet gdy przyjdzie wojna, robią, co trzeba – dodaje. Na cześć pradziadka pan Mariusz nadał swojemu synowi, który urodził się w lutym, imię Feliks. Chciałby, żeby prawnuk „Zagończyka” dowiedział się z czasem, dlaczego nosi takie imię i z obroną jakich wartości jest ono związane. I że tymi ideami zarazi swoich kolegów. – Państwowy pogrzeb pradziadka to uwieńczenie całego ciągu wydarzeń, odkąd zaczęto poszukiwać Żołnierzy Wyklętych. Możemy w końcu ten rozdział zamknąć, a pradziadek wreszcie ma swój grób, na którym można zapalić znicz i odmówić przy nim modlitwę – zaznacza Budziński. – To bardzo wzruszające, że w jego pogrzebie bierze udział prezydent i najwyższe władze Rzeczypospolitej – przyznaje nasz rozmówca.

Okrzyk głośniejszy niż śmierć
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęła Msza Święta w bazylice Mariackiej pod przewodnictwem ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia. Metropolita gdański podkreślił w homilii, że ostatni okrzyk „Inki” i „Zagończyka” przed śmiercią: „Niech żyje Polska!”, nie zamilkł, lecz wciąż przenika nasze serca. Stanowi on dla nas przejmujący symbol ich wielkości i dzielności, a także miłości Ojczyzny i ofiary z życia. – To on przyprowadził tu dziś Pana Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Wezwał nas wszystkich, abyśmy się tu stawili. W imię Polski, która nie zginęła. Żyje! Wolna i niepodległa! Polski, która pamięta. Wreszcie pamięta! O synach i córkach naszego Narodu. O tych, którzy złożyli ofiarę swego życia – mówił ksiądz arcybiskup.

Metropolita gdański przypomniał, że ci żołnierze po śmierci nazywani byli przez propagandę bandytami, zdrajcami Ojczyzny czy sługusami reakcji. A manipulacja historyczną pamięcią nie skończyła się w 1989 roku. Trwała dalej, choć już nie tak agresywna, nie tak cyniczna. – Zaciążyło to na drodze ostatnich dziesięcioleci. Na procesie oczyszczenia historycznej pamięci ze złogów kłamstwa, ideologicznych i politycznych manipulacji – stwierdził ksiądz arcybiskup.

Podobną myśl wyraził prezydent w swoim przemówieniu. – O ile do 1989 r. można powiedzieć, że rządził ustrój tych samych zdrajców, którzy zamordowali „Inkę” i „Zagończyka”, to przecież po 1989 r. teoretycznie nie. To jak to się stało, że trzeba było 27 lat czekać na ten pogrzeb? – pytał retorycznie Andrzej Duda.

W homilii zostały przypomniane słowa „Inki” z grypsu więziennego: „Zachowałam się, jak trzeba”. Ksiądz arcybiskup zauważył, że mieści się w nich „jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba ’utrzymać’ i ’bronić’. Dla siebie i dla innych”. Są nimi: wiara katolicka, narodowa tożsamość oraz miłość Ojczyzny.

Polska spłaca dług
Prezydent podziękował wszystkim, którzy od lat kultywują w naszym kraju pamięć Żołnierzy Wyklętych i przyczynili się do ich odnalezienia, z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem na czele. – Dziękuję lekarzom, genetykom, którzy złamali tą klątwę, którą na Żołnierzach Niezłomnych chcieli położyć za wszelką cenę komuniści. Bo największą karą jest niepamięć, wymazanie, zadeptanie, pochowanie pod chodnikiem, tak żeby nie dało się znaleźć jego grobu – mówił Andrzej Duda. Prezydent zauważył, że wciąż są ludzie, którzy walczą, by nie były wymieniane nazwiska tych, którzy zamordowali żołnierzy podziemia i żeby nikt nie pytał, gdzie są pochowani. – Bo jest coś takiego jak chluba bohatera, która spływa potem na następne pokolenia. Ale jest też i piętno zdrajcy, i ono też jest bardzo trwałe. Dziś Polska w obliczu najwyższych władz odprowadza wreszcie w ostatnią drogę swoich bohaterów. To nie będzie tylko pogrzeb, ale przede wszystkim patriotyczna manifestacja zadośćuczynienia, jakie państwo polskie dzisiaj czyni wobec swoich bohaterów – mówił Duda. Prezydent dodał, że przez pogrzeb przywracamy godność, której sami nigdy nie utracili. – My przywracamy przez ten pogrzeb godność państwu polskiemu – zaznaczył.

Po Eucharystii w kondukcie pogrzebowym, jakiego Gdańsk nie widział, doczesne szczątki Danuty Siedzikówny i Feliksa Selmanowicza zostały odprowadzone na cmentarz Garnizonowy i złożone w poświęconym grobie, „kolejnym miejscu narodowej pamięci w naszym mieście”, jak zaznaczył ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

Po pożegnaniu Danuty Siedzikówny i Feliksa Selmanowicza przez rodziny i przedstawicieli różnych instytucji jeszcze przez wiele godzin ludzie przychodzili tu, by złożyć kwiaty lub zapalić znicz. Trwała intensywna modlitwa.

W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Krzysztof Szwagrzyk zauważa, że każdy, kto miał możliwość modlitwy przy trumnach „Inki” i „Zagończyka”, z pewnością czuł, podobnie jak on, wielkie wzruszenie. – Najgorsze, co mogłoby spotkać Żołnierzy Wyklętych, tych, którzy walczyli o naszą niepodległość, to gdybyśmy o nich zapomnieli, a ich ofiara poszłaby na marne. Tymczasem dzieje się inaczej. Ci, którzy zginęli przed laty w walce o niepodległość, dziś odzyskują tożsamość, odzyskują imiona, nazwiska, podejmujemy ich szczątki i możemy pochować ich z honorami, na które zasługują – powiedział wiceprezes IPN.

Piotr Czartoryski-Sziler, Gdańsk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... olsko.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 10 wrz 2016, 14:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/36836-rynek-pracy-niewo ... osmutnial/

Wszystko wygląda na to, że 500+ to najsensowniej wydawane pieniądze z budżetu państwa od 1989 roku.

Kopia artykułu:

Rynek pracy niewolniczej posmutniał
Paweł Janowski Opublikowano 9 września 2016

Rynek pracy płacze. Eksperci martwią się. Lichwiarze cierpią na bezsenność. Rynek pracy załamuje ręce. Stawki godzinowe rosną. Opozycja łysieje ze zgryzoty. Co się dzieje w państwie polskim?
Jak podała PAP zgodnie z komunikatem Centrum Analiz Ekonomicznych na programie Rodzina 500+ skorzysta około 2,7 mln rodzin z dziećmi w wieku do 17 lat, czyli około 2/3 rodzin z dziećmi w tym wieku. Program podniósł całkowitą wartość finansowego wsparcia o ok. 140% i w bliskiej perspektywie znacznie poprawi ich sytuację materialną.
Smutne wiadomości prawda? Oj, smutne wiadomości, bardzo smutne. Najbiedniejsi Polacy odetchnęli z ulgą. Nie są już zdani na łup lichwiarzy. Rodzice nie muszą już żebrać na podstawowe potrzeby dla swych dzieci. Nie muszą pracować za żebracze wynagrodzenie. Nie muszą i dlatego rzucają niewolniczą pracę za niegodne pieniądze. I w związku z tym podniosło krzyk kolejne „środowisko”.
Tym razem zatroskani pseudobiznesmeni, a w istocie wyzyskiwacze taniej siły roboczej, alarmują: „wysoka wartość świadczeń, ich uniwersalny charakter w przypadku drugiego i kolejnych dzieci oraz warunkowanie wypłat na pierwsze dziecko wysokością dochodu rodziny z punktu widzenia rodziców, istotnie zmieniają finansową atrakcyjność zatrudnienia względem pozostania poza rynkiem pracy”. Atrakcyjność rynku pracy się zmienia. Już nie jest taki ładny. A przecież przystojny był i taki operatywny. Ten rynek pracy był. Bo budował drogi, budował koleje, budował Amber Gold, budował wille za miastem, nie robił polityki, kosił kamienice. Wcale nie robił polityki tylko budował ten rynek i budował, rękami polskich niewolników. A teraz załamuje ręce. A taki atrakcyjny był.
Jak podał portal Interia.pl: „efektem wprowadzenia świadczenia wychowawczego w dłuższym okresie będzie ograniczenie aktywności zawodowej wśród rodziców o ok. 235 000 osób”. Według analityków Centrum Analiz Ekonomicznych „z pracy zrezygnuje około 25 tys. rodziców samotnie wychowujących dzieci i ponad 200 tys. osób pozostających w związkach małżeńskich – w dużej mierze tych, w których obecnie pracuje oboje rodziców. Na rezygnację z zatrudnienia decydować się będą głównie kobiety, osoby z niższym lub średnim wykształceniem oraz osoby mieszkające w miastach do 100 tys. mieszkańców i na wsi. Program zniechęci do aktywności zawodowej zarówno rodziców w rodzinach 3+, jak i tych z jednym i dwójką dzieci”.
Zniechęci do aktywności zawodowej. Dlatego nasz rynek pracy posmutniał. Matki wolą zajmować się dziećmi niż zasuwać za żebracze pieniądze. Kto by pomyślał? Analitycy są tak przejęci swoją analizą, że nie zauważają, jak w tym samym czasie wspomniani rodzice, samotne matki, osoby ze średnim wykształceniem i mieszkańcy małych miasteczek będą efektywnie i z oddaniem zajmować się swoimi dziećmi, swoją rodziną. A to przecież jest nieoceniona wartość dodana. No, ale w tabelkach analityków nie mieści się opieka nad dziećmi w domu, troska o dom nie mieści się też w ich głowach. A poczucie zadowolenia, szczęście rodzinne, to takie nieekonomiczne i nienowoczesne, i nietabelkowalne, prawda?
Och, ta redukcja zatrudnienia. To ona rodzi smutek na rynku pracy. No tak, w Polsce mamy wspaniały rynek pracy. Bardzo atrakcyjny rynek pracy mamy. Koalicja Platformy i PSL-u nam go wypracowała. W pocie czoła. Dlatego emigrantów ekonomicznych mamy ponad 2 miliony, ponieważ im nudzi się w Polsce i chcą bezinteresownie pomagać w rozwoju Wielkiej Brytanii, Niemiec i wszystkich państw Zachodu. Polacy tak dla sportu opuszczają ojczyznę i podejmują pracę na emigracji. Kochany nasz rynek pracy tęskni. Teraz ma zadyszkę i dlatego martwi się. Statystycznie się martwi i analitycy widzą ten jego statystyczny smutek.
A tymczasem skala efektów 500+ już zmienia warunki pracy na naszym, ponoć atrakcyjnym rynku pracy, który ustami i tabelkami analityków martwi się o emerytury. Głosem troski i miłości oraz dyrektora CenEA dr hab. Michała Mycka rynek pracy zawołał: „znacząca część wsparcia powinna być powiązana z zatrudnieniem rodziców, by zachęcać ich do aktywności zawodowej”. Brawo panie dyrektorze. Może dać 500 w talonach za dodatkowe siedzenie na kasie? Brawo, brawo. Może jeszcze dodać: „Kochani niewolnicy i niewolnice nie zapominajcie, że pampersy w kasach czekają, minimalne stawki godzinowe tęsknią za wami, a zasmuceni waszą nieobecnością właściciele międzynarodowych korporacji martwią się o was”. Dyrektorzy proszą – wracajcie!
Ten mityczny rynek pracy. A co z rynkiem rodziny? Co słychać na rynku budowania więzi rodzinnych, rynku troski o wychowanie i wykształcenie dzieci, rynku bezpieczeństwa psychicznego dzieci i młodzieży, rynku trwałości relacji małżeńskich, które mają szansę dobrze rozwinąć się dzięki 500+? Ano nic. Analitycy milczą.
Po wstępnym straszeniu i pokazaniu swej troski trzeba powołać się na opinie międzynarodowych ekspertów, w razie jakby naszych ściemniaczy nikt już nie słuchał. I co mówią międzynarodowi? Oczywiście bardzo wielu międzynarodowych. A więc mówią oni, że „realizacja długookresowego wzrostu w poziomie dzietności, wymaga tego, by finansowa pomoc rodzicom szła w parze z ich zaangażowaniem na rynku pracy i stabilnością zawodową”.
Tak też, żeby straszenie dotarło do straszonych trzeba koniecznie przypomnieć o swej niezawisłości i prawdziwej trosce i międzynarodowości. Tak ładnie brzmi i obiektywnie. I niezależnie, jak dajmy na to wypowiedzi wszystkich Andrzejów w togach i czapeczkach. Oni też są niezawiśli. Wszyscy Andrzeje są apolityczni, są naukowo nieomylni. A wszyscy analitycy, tak jak przed kryzysem 2008 roku, są obiektywni i zatroskani, i rzetelni. Bardzo rzetelni. Bardzo wszyscy.
No jasne. Nacieszcie się drodzy rodzice tymi pieniędzmi, ale zaraz wracajcie do pracy na galerach. Najlepiej od stycznia. Dzieci oddajcie do żłobków, przedszkoli lub hodowli drobiu. Bo załamie się rynek pracy. I będzie na was. I emerytury się załamią. I będzie na was. I rynek pracy załamie ręce i płakać będzie. Emerytury będą chude i smutne bardziej. Rynek pracy będzie tęsknić za pokorną pracą w cenie 8 zł. za godzinę. Bardzo będzie tęsknić. I eksperci spać nie będą mogli. I tabelki będą puste. I ubodzy właściciele korporacji spać nie będą mogli. I jeszcze lichwiarze spać nie będą mogli. Ale nie my. My w końcu się wyśpimy. Dobranoc i pięknych snów z 500+ w roli głównej życzę.

Dr Paweł Janowski
Redaktor naczelny miesięcznika „Czas Solidarności”

Felieton ukazał się w najnowszym wydaniu „Tygodnika Soliarność”

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 17 wrz 2016, 07:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
O poprawę wizerunku Polski

Sobota, 17 września 2016 (04:23)Z Andrzejem Maciejewskim, ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, posłem Ruchu Kukiz’15, rozmawia Rafał Stefaniuk

Andrzej Duda poinformował, że inauguruje kampanię Polski w ubieganiu się o niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Naszym kontrkandydatem jest Bułgaria. Prezydent patrzy na sprawę z optymizmem, a Pan?
– Ważne jest to, jak wobec naszej inicjatywy zachowają się stali członkowie. Można się spodziewać, że Rosja poprze Bułgarię. My możemy liczyć na poparcie Stanów Zjednoczonych. Pytanie, jak swoje sympatie rozłożą pozostali stali członkowie: Francja, Wielka Brytania i Chiny. Skoro prezydent jest optymistą, dlaczego my mamy nie być?

Żeby kampania naszego kraju zakończyła się sukcesem, potrzebne jest poparcie 2/3 państw członkowskich ONZ. Napięta sytuacja wewnątrz Unii, nie sprawi, że w Europie Zachodniej trudno nam będzie znaleźć sprzymierzeńców?
– ONZ tworzy dużo więcej państw niż Unię Europejską. Dużo będzie zależało od polityki informacyjnej i PR. Pamiętajmy, że ONZ jest instytucją zapomnianą i przeżywającą głęboki kryzys. Mam wrażenie, że w wielu państwach uważa się ją za nic nieznaczący twór, który bardziej obraca się w sferze marzeń i symboliki, niż rzeczywiście walczy o pokój.

Wobec tego niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ może się przekuć na realne korzyści?
– Prestiżowo tak. Z tym że, wolałbym, żeby Polska prestiż zdobywała mocną gospodarką. Chciałbym, żebyśmy byli postrzegani jako państwo, które dynamicznie się rozwija, a nie takie, które swoją pozycję próbuje zdobyć klepiąc się po plecach z innymi politykami. Jestem zwolennikiem naturalnego dojścia do pozycji lidera. Szacunek zdobywa się wtedy, kiedy za kimś stoją sukcesy.

A więc stara zasada pracy u podstaw.
– Dokładnie tak. Niestety dziś jako poseł nie widzę tego. Ciągle mamy wiele do zrobienia, a przede wszystkim musimy inaczej ustawić politykę zagraniczną.

A jak jest z naszym PR? W mediach króluje obraz Polski jako zacofanego kraju o problemach z przestrzeganiem praw człowieka.
– Mimo czarnej propagandy ostatnio mieliśmy najlepszą kampanię reklamową w ostatnich latach – Światowe Dni Młodzieży. Setki tysięcy osób z całego świata przybyło do Polski i oglądało kraj, o którym czytało, że jest pogrążony w totalnym kryzysie, w którym panuje głód i nędza. Okazało się, że jest to piękny kraj normalnych ludzi. Rozmawiałem z osobami, które przyjęły młodzież. Z ich relacji dowiedziałem się, że młodzi przecierali oczy i dziwili się, że to jest Polska, o której słyszeli tyle złych rzeczy. To jest ważny impuls, za którym powinniśmy iść. Jednocześnie musimy prowadzić zgodną i spójną politykę informacyjną. Swoje zaangażowanie w takim samym stopniu powinien wykazać prezydent i rząd. To jest ważne. Przez lata w naszym kraju najważniejsi politycy nie stanowili jednej drużyny. Bez wątpienia to, co się stało w środę w Parlamencie Europejskim, nie przyniesie chluby Platformie Obywatelskiej. Ale to oni za to poniosą odpowiedzialność.

Fakt, że polityczne elity naszego kraju są tak skrajnie podzielone, może być gwoździem do trumny w staraniach prezydenta?
– Może to być wykorzystane. Jeżeli liderzy totalnej opozycji mówią: chcemy krytyki Polski i nałóżcie na nasz kraj kary, to o jakiej sytuacji my mówimy? Czy to są polscy politycy?

Co Polska może dać ONZ?
– Chciałbym, żeby się to udało, ale nie wiem, czy to najlepszy czas. Myślę, że powinniśmy się skupić na własnym ogródku i w końcu zreformować to państwo. ONZ przeżywa bardzo głęboki kryzys i nie widzę fajerwerków z tego powodu, że będziemy niestałym członkiem w Radzie Bezpieczeństwa. Tego sensu też bym nie widział, jakby nam zaproponowano zostanie stałym członkiem. Trudno doszukiwać się pozytywów uczestniczenia w pracach organizacji, która jest martwa. Jeżeli mielibyśmy odegrać jakąś rolę w RB ONZ, to zachęcam pana prezydenta, żebyśmy stali się głosem, który zachęci pozostałych członków do gruntownej reformy. Ale nie wierzę, że się to uda, bo największym graczom taki stan jest na rękę.

Mówi Pan o uporządkowaniu własnego ogródka. Wobec tego w polityce międzynarodowej powinniśmy skupić się jedynie na Unii i Grupie Wyszehradzkiej?
– Skupmy się na Polsce. Mamy poważne problemy demograficzne i emigracyjne. Ciążą nam problemy z podatkami i czeka nas kilka bardzo dużych reform. Do końca nie wiemy, jak skonstruować system fiskalny, aby miliardy złotych nie wypływały z Polski. Codziennie powiększa się dług naszego kraju, a zapłacą za to przyszłe pokolenia. Nie chcę już nawet myśleć o tym, że służba zdrowia czeka na wskrzeszenie. Mamy dużo do zrobienia. Mojego stanowiska proszę nie odbierać jako ucieczki od zagadnień międzynarodowych. Międzynarodowa ocena Polski będzie inna, gdy zmiany, które dokonują się wewnątrz naszego kraju, będą pozytywne i przekują się na konkretne korzyści gospodarcze. Wtedy to do nas będą przyjeżdżać osoby z całego świata i uczyć się pewnych rozwiązań.

Dziękuję za rozmowę.
Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/swiat/166685 ... olski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 19 wrz 2016, 08:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Honorując Żołnierzy Wyklętych, Polska odzyskuje godność

Honorując i czcząc Żołnierzy Wyklętych, Polska odzyskuje godność, bo nie ma godności państwo, które nie czci swoich bohaterów – podkreślił w niedzielę prezydent Andrzej Duda, odsłaniając na cmentarzu w amerykańskim Doylestown pomnik upamiętniający Żołnierzy Wyklętych.

– Żołnierze Wyklęci byli pięknymi ludźmi, wychowanymi w patriotycznej tradycji, w głębokim poczuciu wartości, jaką jest Ojczyzna. Nie było dla nich nic bardziej strasznego od tego, żeby nie było wolnej Ojczyzny, a uważali, że jej nie było, mimo że skończyła się druga wojna światowa, że niemiecki okupant został przegnany. Oni widzieli, że wolnej Polski nie ma, że się tylko zmieniło jarzmo. Nie godzili się na udawaną wolną Polskę – mówił prezydent podczas uroczystości na cmentarzu w Doylestown, gdzie znajduje się Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej.

Jak zaznaczył, Żołnierze Niezłomni tworzyli po drugiej wojnie światowej największy podziemny ruch bojowy.

– Setki tysięcy młodych ludzi, gotowych ginąć w beznadziejnej sytuacji, bo było wiadomo, że porządku z Jałty nie da się łatwo zmienić. Wiedzieli, że mają przed sobą przeciwnika, który nie zna litości, ale mimo to robili swoje. Dziś doskonale wiadomo – a przede wszystkim wie to także młode pokolenie – że to właśnie oni zachowali się, jak trzeba – mówił prezydent.

Podziękował Polonii za liczną obecność na uroczystości odsłonięcia pomnika, „dołączając do tych, którzy szli ulicami Warszawy pożegnać płk. Łupaszkę; do tych, którzy szli ulicami Gdańska, żeby pożegnać »Inkę« i »Zagończyka«”.

– Dzisiaj miliony Polaków składają hołd żołnierzom polskiego podziemia antykomunistycznego. Wreszcie. Oni nigdy nie stracili godności, nawet wtedy, kiedy byli najbardziej pobici i zmiażdżeni, nawet wtedy, kiedy leżeli w bezimiennych grobach, bo tacy ludzie zachowują godność na zawsze i ona jest nieśmiertelna, tak jak nieśmiertelne są ich dusze – mówił prezydent.

Podkreślił, że poprzez to, że Żołnierze Wyklęci są dziś czczeni, „Polska odzyskuje godność, bo nie ma godności państwo, które nie czci swoich bohaterów”.

Podczas wcześniejszego spotkania z Polonią w Domu Pielgrzyma prezydent podziękował rodakom za to, że pamiętają o polskich bohaterach – Żołnierzach Wyklętych – „którzy w służbie Polsce, dla jej wolności, suwerenności, niepodległości oddali życie”.

– Dziękuję, że pamiętacie o tych, którzy w służbie Polsce zginęli nie tak dawno, sześć lat temu. Dziękuję, że pamiętacie o prezydencie prof. Lechu Kaczyńskim i jego małżonce, o ich przyjaciołach i wszystkich tych, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku – powiedział prezydent.

Podziękował też Polonii za to, że swoją działalnością w USA dają świadectwo, że „Polacy są społeczeństwem ludzi wiernych zasadom, twardych, takich, na których można polegać” i dzięki temu wnieśli swój wkład w lipcowy szczyt NATO w Warszawie. Jak podkreślił, przyniósł on decyzje, które wzmocniły bezpieczeństwo Polski.

– Za tymi decyzjami w istotnym stopniu stały oczywiście władze USA. Dziękuję wam za to, że będąc tutaj, dawaliście świadectwo, że warto stawać w obronie Polski, że warto być Polakami, że warto mieć takiego sojusznika. To jest między innymi także i wasza zasługa. Wasza i naszych żołnierzy, którzy razem z żołnierzami amerykańskimi przelewali krew w Iraku, Afganistanie – powiedział Duda.

Prezydent podczas spotkania z Polonią odznaczył pięciu działaczy Polonijnych za „wybitne zasługi w krzewieniu prawdy o historii Polski, za działalność na rzecz środowisk polonijnych w Stanach Zjednoczonych.

Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej odznaczeni zostali: szef Komitetu Obchodów Katastrofy Smoleńskiej Tadeusz Antoniak, przeor Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown o. Rafał Walczyk, Stanisław Śliwowski z Kongresu Polonii Amerykańskiej Dywizji New Jersey.

Z kolei Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej odznaczeni zostali Franciszek Gardyasz z Koła Przyjaciół Radia Maryja w Perth Amboy oraz twórca i redaktor portalu internetowego poświęconego przywracaniu pamięci Żołnierzom Niezłomnym i budowaniu świadomości historycznej wśród Polonii Grzegorz Tymiński.

Prezydent zaznaczył, że chciałby, aby wszyscy Polacy mieszkający w USA wrócili do kraju.

– Ale oczywiście każdy z was podejmie decyzję w tej sprawie indywidualnie. Zawsze jednak będę do tego namawiał. Bardzo proszę o jedno, żebyście do Polski przynajmniej jeździli, żebyście do Polski zawozili dzieci, wnuki, żeby łączność z krajem była – mówił.

Prezydent zaznaczył, że 50 lat temu, gdy powstała „polska Częstochowa”, władze komunistyczne nie pozwoliły kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu przyjechać do USA na uroczystość poświęcenia świątyni.

– Ale był wtedy wśród Polonii ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych Lyndon B. Johnson. Cieszę się ogromnie, że dzisiaj, po 50 latach, kiedy w Polsce z tak wielkim zaangażowaniem obchodziliśmy i obchodzimy 1050-lecie Chrztu Polski, mogę być tu jako prezydent Rzeczypospolitej, spotkać się z moimi rodakami w Amerykańskiej Częstochowie, w miejscu, które was jednoczy i zespala – powiedział Duda.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-polon ... dnosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przywracanie nam Polakom naszej godności po 25 latach III RP
PostNapisane: 22 paź 2016, 09:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Polska drugim krajem świata pod względem wolności słowa. Co na to KOD?

Według badania przeprowadzonego przez Amerykanów tylko w jednym kraju na świecie panuje większa wolność słowa, niż w Polsce. To Stany Zjednoczone. Poza USA Polskajest absolutnym światowym liderem!

Ciekawe, co na wyniki tych badań powiedzą krytycy polskiego rządu rzucający bezpodstawne oskarżenia o cenzurę? Amerykanie zbadali kraje świata pod względem szacunku wobec wolności słowa. Polska uzyskała pod tym względem tylko nieco słabszy wynik niż lider, którym zostało USA.

Badanie przeprowadzono według ośmiopunktowej skali. 0 pkt oznaczało w niej zupełny brak wolności słowa, zaś 8 pkt całkowite poszanowanie wolności. Najbliżej wyniku 6 pkt były USA i Polska.

Obrazek

http://www.fronda.pl/a/polska-drugim-kr ... 80217.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /