Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Jazgot antypolski systemowej dziczy

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 04 lut 2016, 15:31 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
a tym czasem dla odzyskania równowagi :)proponuję posłuchać świetnej rozmowy dwu panów...pana Szewczyka i pana Jacka Sobali
http://www.dlapolski.pl/janusz-szewczak ... arda-petru
serdeczności czwartkowe :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 13 lut 2016, 11:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Agenci wpływu czy pożyteczni idioci Putina?

W opublikowanym na łamach „Gazety Wyborczej” tekście zatytułowanym „Dżihadi John znad Wisły”Jacek Żakowski pisze: „Amerykański wywiad ma szukać kanałów, którymi płyną pieniądze, inspiracje i zamówienia Putina mające wspierać, stymulować, sterować osoby i organizacje rozbijające jedność Unii Europejskiej i NATO, hamujące powstanie systemu antyrakietowego, propagujące rezygnację z sankcji wobec Rosji, blokujące proces uniezależniania Zachodu od rosyjskich surowców. Dość dobrze widać, którzy politycy, publicyści, eksperci oraz które partie, środowiska, media od lat realizują cele Putina w Polsce. […] Jest głównie kwestią czasu, kiedy ich inspiracje zostaną ujawnione. Lepiej zwinąć interes zawczasu, niż czekać na egzekucję, która jest nieuchronna. Choć daty nie znamy, a nazwisk tylko się domyślamy”.
Można śmiało zadedykować Żakowskiemu trzy znane powiedzenia: „Na złodzieju czapka gore”, „Łapaj złodzieja” i „Najlepszą obroną jest atak”. Wygląda na to, że Żakowski jako pierwszy „zwija interes zawczasu”?

Nic tak nie spędza Putinowi snu z powiek jak zbliżający się szczyt NATO w Warszawie. On wie, że ten szczyt może rozstrzygnąć o rozmieszczeniu stałych baz NATO w Polsce. Nie trzeba być jakimś wybitnym specjalistą i analitykiem by domyślać się, że rosyjskie służby i ich agentura wpływu dwoją się i troją by skompromitować Polskę na arenie międzynarodowej i spowodować przeniesienie szczytu w jakieś inne miejsce odbierając naszemu państwu prestiż i wpływy wynikające z roli organizatora. Putin doskonale zdaje sobie sprawę z determinacji polskiego rządu i prezydenta w przeforsowaniu tych kluczowych dla naszego bezpieczeństwa decyzji sojuszu. Wszak to nie Unia Europejska, ale NATO jest gwarantem naszego bezpieczeństwa pod warunkiem, że przestaniemy w końcu pełnić rolę strefy kontrolowanego zgniotu i potraktowani zostaniemy jako pełnoprawny pasażer wehikułu o nazwie NATO.

Jacek Żakowski wyraźnie chce odwrócić uwagę od siebie samego i środowiska, które reprezentuje. To od Polaków zależy czy zaliczą to towarzystwo do rosyjskiej agentury wpływu czy tylko pożytecznych idiotów Putina. Kto tak naprawdę działa w interesie Kremla chcąc zdezorganizować szczyt NATO w Warszawie?

Przytoczmy ten fragment artykułu z „Gazety Wyborczej”: „Nowelizacja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym budzi obawy nie tylko Unii Europejskiej, ale także USA. Ze źródeł "Gazety Wyborczej" wynika, że administracja prezydenta Baracka Obamy odkłada decyzję o spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą, a zorganizowanie lipcowego szczytu w NATO w Warszawie wcale "nie jest przesądzone".
Chciałoby się zapytać, z jakich źródeł czerpała GW skoro szef NATO tym sensacjom stanowczo zaprzeczył?

A teraz kolej na Jacka Żakowskiego, który tak pisał na portalu wp.pl: „To zwiększa prawdopodobieństwo, że kraje rządzone przez liberalnych demokratów (czyli niemal wszystkie państwa starej Unii i starego NATO) będą chciały przeciąć wrzód, dopóki ma względnie lokalny charakter. Już wiele wskazuje, że Jarosław Kaczyński z rozmaitych powodów nie będzie mógł liczyć na taką wyrozumiałość, jak Fico, Orban i Erdogan. Jednym ze skutków może być przeniesienie przyszłorocznego szczytu NATO z Warszawy, jeśli Amerykanie uznają, że Polska narusza korpus wartości podstawowych paktu, do którego należą "demokracja, wolność jednostki i rządy prawa” [wytł. red.].

Z kolej prominentny polityk PO, Rafał Grupiński w Radiu Zet stwierdził: „Myślę, że dopóki Antoni Macierewicz jest ministrem obrony narodowej to tych baz w Polsce nie będzie, dlatego że jest to człowiek nieobliczalny i nie sądzę żeby w sztabie NATO sobie z tego nie zdawano sprawy i się nad tym nie zastanawiano co w tej sytuacji zrobić”.

Czy można naiwnie założyć, że powyższe przykłady to tylko przypadkowe głosy kompletnie nieodpowiedzialnych idiotów nieświadomie występujących przeciwko polskiej racji stanu oraz głupców nie zdających sobie sprawy, że zachowują się niczym rosyjska agentura wpływu? Św. pamięci ks. Bozowski mówił: „Nie ma przypadków, są tylko znaki”.

http://kokos.salon24.pl/696151,agenci-w ... oci-putina


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 13 lut 2016, 14:23 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
"Jacek Żakowski wyraźnie chce odwrócić uwagę od siebie samego i środowiska, które reprezentuje. To od Polaków zależy czy zaliczą to towarzystwo do rosyjskiej agentury wpływu czy tylko pożytecznych idiotów Putina. Kto tak naprawdę działa w interesie Kremla chcąc zdezorganizować szczyt NATO w Warszawie?"
Ostatnie osiągniecia tego pana,czyli takie które zapadły mi w pamięci...
jedno
to słynna wycieczka za nasze pieniadze do Londynu..samolotem d o hotelu , gdzie czekał na niego wystraszony sp Kulczyk
dwa
jazgot ,gdy stawała się szansa rozliczenia i UJAWNIENIA wszelkich TW i innych donosicieli..jazgot i rozdygotanie ..czego się bał...?
trzy
KOD i występy gościnne onego panoczka... /zerwany KOD historyczny ?/
dalsze ? moze sobie przypomnę ,albo ...nie :)bo tak zajazgodził teraz,że wszystko inne POszło w dal...
sobotnie pozdrowienia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 18 lut 2016, 10:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Bezpodstawna krytyka

Dzisiejszy dzień przyniósł polskim rodzinom wyśmienitą wiadomość – prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę wprowadzającą program „Rodzina 500+”.

Obserwujemy konsekwentną realizację programu Prawa i Sprawiedliwości. To, co mówimy, to i realizujemy. Uważam, że program ten jest otwarciem się państwa na rodziny wielodzietne. To jest szczere i przyszłościowe działanie.

Z kolei to, co robiła Platforma Obywatelska w ostatnich dniach, to dla mnie jest skandal. Całe 8 lat nie zrobili wiele dla dzieci, nie interesowały ich programy tego typu, bo jak twierdzili, nie mają pieniędzy, że państwa nie stać. Skoro tylko my pokazaliśmy, że to da się zrobić, to starali się przez swoje wygłupy ośmieszyć słuszną ideę.

Mówienie, że program ten jest zbyt kosztowny, jest hipokryzją. Dla mnie dzieci są najważniejsze, a rodzina to jest świętość. Jeżeli nie będzie dzieci, to nie będzie rodzin i nie będzie naszej ukochanej Ojczyzny. A co ze starymi i chorymi? Może to nie jest popularne w obecnych czasach, ale to dziecko najlepiej zajmie się swoimi rodzicami, gdy ci będą wymagać opieki.

Osoby podważające sens działań prorodzinnych powinny zamilknąć, bo logiki w ich krytyce nie ma. Chyba że ich celem jest atakowanie rządu, bo od października 2015 r. widzimy, że cokolwiek nie zaproponuje rząd, to wszystko spotyka się z krytyką i narzekaniem.

„Rodzina 500+” to początek. Teraz wypadałoby podjąć kwestię mieszkań dla młodych małżeństw. To jest istotny problem. Posiadanie własnego mieszkania sprawi, że młodzi poczują się bardziej bezpieczni. Będą mogli starać się stabilizować swoje życie oraz oprzeć je na potomstwie.

Kolejną ważną socjalnie sprawą jest obniżenie wieku emerytalnego.

Opozycja krzyczy, skąd na to wszystko pieniądze. A uszczelnienie tylko systemu VAT to jest kilkadziesiąt miliardów złotych. Pieniądze na to będą. Przy tym może ktoś z Platformy i PSL powie, ile przez 8 ostatnich lat było w Polsce afer i ile pieniędzy wyprowadzono z Rzeczypospolitej.

Stanisław Kogut

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... ytyka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 01 mar 2016, 07:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Przeciek kontrolowany…?

Ze Stanisławem Piotrowiczem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Do mediów wyciekł projekt opinii Komisji Weneckiej ws. Trybunału Konstytucyjnego, zanim jeszcze trafił do polskich władz. O czym to, Pana zdaniem, świadczy, czy jest to przypadek, czy może przeciek kontrolowany?
– Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że to upublicznienie projektu opinii Komisji Weneckiej ws. Trybunału Konstytucyjnego, zanim trafił on na biurko polskich władz, nie świadczy dobrze o instytucji, która taki raport przygotowuje. Nie jest to bowiem tylko kwestia wycieku przed czasem, ale także to, iż nie jest to przecież ostateczna wersja tego dokumentu. Przypomnę tylko, że plenarne posiedzenie Komisji Weneckiej, na którym ostateczna wersja tego dokumentu ma być przyjęta, ma się odbyć dopiero w dniach 11-12 marca. Chciałbym mimo wszystko wierzyć, że Komisja Wenecka zachowa się tak, jak zachować się powinna, a więc jako profesjonalne ciało prawnicze, i że dokona oceny z punktu widzenia prawnego. Tymczasem tego rodzaju przeciek do mediów mógłby podawać to w wątpliwość.

Uczestniczył Pan w rozmowach z przedstawicielami Komisji Weneckiej. Jak to wyglądało z Pana punktu widzenia?
– Podczas rozmów z Komisją Wenecką w Warszawie przedstawiciele tego gremium, po wysłuchaniu strony polskiej, zwrócili uwagę, że stwierdzają, iż w zasadzie problem jest nie tyle natury prawnej, co natury politycznej. W moim przekonaniu, gdyby Komisja Wenecka odniosła się tylko do aspektów prawnych, to wyrażona opinia powinna być pozytywna dla Polski. Natomiast jeżeli będzie inaczej, to oznaczałoby, że górę wzięły jednak argumenty natury nie prawnej, a politycznej.

Z czego wynika to przekonanie?
– Ponieważ wszystkie rozwiązania, które zostały przyjęte w znowelizowanej ustawie o Trybunale Konstytucyjnym, funkcjonują w krajach Unii Europejskiej. Owszem, nie we wszystkich krajach wszystkie elementy, ale w poszczególnych krajach zastosowano analogiczne rozwiązania do tych, jakie zastosowaliśmy w nowej z 22 grudnia 2015 r. Stąd też, jak sądzę, wypowiedź przewodniczącego Komisji Weneckiej z przedstawicielami Sejmu i Senatu była taka, że w istocie mamy do czynienia bardziej z problemem natury politycznej, a nie prawnej.

Póki co dokument, o którym rozmawiamy, wskazuje na pewne zastrzeżenia, krytykuje też zmiany wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jaka powinna być reakcja polskich władz, jeśli ostateczny raport okaże się niekorzystny?
– Po pierwsze, polski rząd jest suwerenny w podejmowaniu decyzji dotyczących naszych wewnętrznych spraw. I to powinno być jasne dla każdego. Po drugie, Polska rozważy wszystkie okoliczności wynikające z tego raportu. Warto też podkreślić, że raport Komisji Weneckiej nie ma waloru obowiązującego, natomiast ma walor opiniujący i jako taki nie będzie wiążący dla Polski. Jeśli jednak będą tam sugestie dotyczące lepszych rozwiązań, to niewykluczone, że ich przyjęcie zostanie rozważone. Powrócę jeszcze na moment do wspomnianych rozmów z Komisją Wenecką, która gościła w dniach 8-9 lutego w Warszawie – mianowicie jeden z jej członków, bodajże z Belgii, wskazywał też na możliwości wypracowania przyszłego kompromisu w oparciu o nowelizację Konstytucji RP. Zresztą my również deklarowaliśmy – jeszcze wcześniej – wolę wypracowania konsensusu w oparciu o nowelizację Konstytucji. Jak widać, na razie na tego rodzaju rozwiązania nie ma zgody ze strony ugrupowań opozycyjnych.

Skoro mowa o opozycji, to Ryszard Petru w jednym z wywiadów stwierdził, że jeśli ostateczny kształt raportu Komisji Weneckiej będzie taki jak jego projekt, to trzeba będzie wymóc na rządzie, żeby cofnął zmiany w Trybunale Konstytucyjnym…
– No cóż, widać wyraźnie, że wszystko to układa się w sposób jednoznaczny. Przede wszystkim – co zresztą mówiłem już wielokrotnie – ugrupowania opozycyjne traktują Trybunał Konstytucyjny instrumentalnie. Tu nie chodzi o prawo, tu chodzi o to, że opozycja nie może się pogodzić z werdyktem narodu-suwerena z 25 października 2015 r. i wszelkimi sposobami próbuje odwrócić bieg historii. Gdyby nie było sprawy Trybunału, byłyby inne, które urastałyby do równie wielkiej rangi. I również w tych przypadkach zasłaniano by się prawami obywatelskimi, demokracją czy Konstytucją RP. Tymczasem sam fakt, że Ryszard Petru może wypowiadać takie słowa i opinie, jakie wypowiada, najlepiej świadczy o tym, że demokracja w Polsce ma się dobrze, że podstawowe wartości państwa demokratycznego są zachowywane. Chce także podkreślić, że to Naród oczekuje daleko idących zmian w Polsce. Dlatego też Prawu i Sprawiedliwości, które w kampanii wyborczej deklarowało zmiany zgodnie z oczekiwaniami i wolą Polaków, Naród powierzył władzę. Zarówno Nowoczesna.pl, jak i Platforma Obywatelska, nie mogąc się z tym pogodzić, podejmują wszelkie działania, łącznie z tymi, które jako żywo przypominają to, co się wydarzyło już w naszej historii pod koniec XVIII wieku, kiedy również w obronie rzekomo zagrożonej wolności zwrócono się o pomoc do carycy Katarzyny II. Jak się to skończyło, wszyscy pamiętamy.

Wspomniał Pan, że wiele wskazuje, iż o ostatecznym kształcie opinii Komisji Weneckiej mogą decydować względy polityczne, a mniej merytoryczne, czyli prawne. Jakie w takim układzie znaczenie ma opinia Komisji Weneckiej?
– Minister Witold Waszczykowski, który, przypomnę, zwrócił się o opinię do Komisji Weneckiej, był głęboko przekonany, że zmiany w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym są zgodne z Konstytucją RP. Zresztą krok po kroku mogę wykazywać, że nie dostrzegam żadnej kolizji z Konstytucją. Minister Waszczykowski liczył na to, że Komisja Wenecka, w końcu składająca się z prawników, będzie analizowała sprawę tylko i wyłącznie z punktu widzenia prawnego. Ciekaw jestem, jaka jest argumentacja. Z pewnością będziemy analizować ten raport, jak się pojawi już w ostatecznej, oficjalnej wersji. Sądzę, że wówczas rząd RP odniesie się do zawartych tam tez.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... owany.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 01 mar 2016, 09:46 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Do mediów wyciekł projekt opinii Komisji Weneckiej ws. Trybunału Konstytucyjnego, zanim jeszcze trafił do polskich władz. O czym to, Pana zdaniem, świadczy, czy jest to przypadek, czy może przeciek kontrolowany?
– Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że to upublicznienie projektu opinii Komisji Weneckiej ws. Trybunału Konstytucyjnego, zanim trafił on na biurko polskich władz, nie świadczy dobrze o instytucji, która taki raport przygotowuje...


Gdyby to ode mnie zależało, to powiedziałbym "nie wtrącajcie się w nasze polskie sprawy!" i natychmiast rozpisałbym referendum w sprawie wyjścia Polski z bolszewickiej Unii Europejskiej. I im szybciej wyjdziemy z tej porąbanej Unii, rządzonej przez mafię NWO - tym lepiej dla Polski.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 10 mar 2016, 07:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Jedna wielka farsa

Ze Stanisławem Piotrowiczem, posłem PiS, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W oparciu o jakie podstawy prawne Trybunał Konstytucyjny zakwestionował konstytucyjność głównych przepisów noweli ustawy o Trybunale Konstytucyjnym: w oparciu o Konstytucję, uchwałę z grudnia 2015 r.?
– Pytanie jest zasadne wobec tego, co się wydarzyło we wtorek i w środę. W ogóle rodzi się pytanie fundamentalne: w oparciu o co Trybunał procedował? TK powiada, że procedował o Konstytucję wprost, tyle że stosowanie Konstytucji wprost jest możliwe wtedy, kiedy sama Konstytucja nie stanowi inaczej. W tym wypadku Konstytucja stanowi inaczej, bo poświęca sporo miejsca akuratnie TK. Ponadto Konstytucja stwierdza, że organizację TK i sposób postępowania przed Trybunałem określa ustawa. A zatem stosowanie Konstytucji wprost – w tym wypadku jest nieuprawnione w kontekście brzmienia Ustawy Zasadniczej, która wyraźnie odsyła do ustawy. Jeśli TK przekonuje, że stosuje Konstytucję wprost, to nie gdzie indziej, jak w Konstytucji jest mowa, że pełny skład Trybunału składa się z 15 sędziów. Jako żywo nikt tylu sędziów za stołem sędziowskim się dzisiaj nie doliczył, a przecież TK jest w pełni obsadzony, a skoro tak, to za stołem sędziowskim powinno zasiadać 15 sędziów, a co najmniej 13, bo tyle określa ustawa.

Czy to oznacza, że Trybunał działał bezprawnie?
– Mogę powiedzieć, że TK działał bez podstawy prawnej, a skoro tak, to działanie bez podstawy prawnej nie może rodzić skutków prawnych. Również i wyrokowanie musi opierać się na podstawach prawnych. Z Konstytucji wprost wynika, że organy władzy publicznej działają na podstawie prawa i w granicach prawa. W tym wypadku ewidentne jest, że TK nie działał na podstawie prawa i nie działał w granicach prawa. Skoro tak, to temu, co się dzisiaj wydarzyło przed Trybunałem, tej czynności nie można nadać waloru wyroku.

To w takim układzie z czym mieliśmy do czynienia?
– Wczoraj i dziś w siedzibie TK mieliśmy do czynienia ze spektaklem. Wczoraj TK ogłosił przerwę rzekomo po to, aby udać się na naradę i podczas tej narady rozpatrzyć wniosek ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego o odroczenie rozprawy o dwa tygodnie. Okazuje się, że mieliśmy do czynienia z farsą. Po cóż bowiem prezes Rzepliński zarządza przerwę, a Trybunał udaje, że się naradza i wypracowuje stanowisko, skoro dzień wcześniej prezes Rzepliński oznajmił mediom, że wniosek prokuratora generalnego odrzuci. Czyżby był prorokiem i przewidywał, że podobnie zachowają się pozostali sędziowie, czy może w tym wypadku zadziałały zupełnie inne mechanizmy? Wygląda na to, że wszystko z góry było ukartowane i ułożone, że gotowe były rozstrzygnięcia poza rozprawą Trybunału.

Jak na wiarygodność sędziów TK wpływa fakt, że jak ustalił portal wPolityce.pl, projekt orzeczenia Trybunału, który zgadza się z odczytanym dzisiaj werdyktem, krążył już od jakiegoś czasu w sieci...
– To kolejna rzecz, która uzasadnia, że mieliśmy do czynienia ze spektaklem. Jak ujawniły media, taki wyrok już od dwóch tygodni jest wymieniany pomiędzy politykami Platformy, którzy dokonują jakichś korekt, nanoszą własne uwagi i o żywo okazuje się, że ten wyrok opublikowany przez media na długo przed wydaniem go przez TK w istocie jest zbieżny z tym, który dzisiaj zostało przez TK ogłoszony. To pokazuje, że jeżeli tak jest, to mieliśmy do czynienia z jedną wielką farsą.

Sędzia Stanisław Biernat podczas konferencji prasowej bezpośrednio po rozprawie stwierdził, że przygotowywanie wersji wyroku przed rozprawą to sprawa powszechna w sądach, a prezes Rzepliński dodał, że taka jest metodyka pracy. Jakie jest Pana stanowisko w tej sprawie?
– Skoro tak, to rodzi się pytanie, po co była ta wczorajsza rozprawa. Po cóż było to udawanie, że wypowiedzi uczestników postępowania, że ich stanowiska mają jakikolwiek sens, mają jakiekolwiek znaczenie. Po drugie, jeśli nawet założyć, że taka jest praktyka, że orzeczenie w głównym zarysie przygotowywane jest wcześniej, natomiast później, w zależności od przebiegu rozprawy, przeprowadzana jest kosmetyka czy też dokonywane są pewne korekty, to niedopuszczalne jest, żeby taki wyrok wcześniej przeciekał do opinii publicznej, przedostawał się do uczestników postępowania. A tak się w tym przypadku stało. Wyrok, na co wskazują doniesienia medialne, dostał się do uczestników postępowania, którzy mieli dodatkowo nanosić jakieś poprawki. To podważa zaufanie do bezstronności, to obniża autorytet TK, a wręcz godzi w jego powagę.

Czy i jakie powinny być skutki wcześniejszego ujawnienia wyroku TK oraz jego sentencji?
– To wszystko układa się w jedną całość, a mianowicie, że Trybunał nie był właściwie obsadzony i działał, podejmując czynności bez podstawy prawnej, nie działał też na podstawie i w granicach prawa. Naruszył nie tylko obowiązująca ustawę o TK, którą wprost ignorował, ale również naruszył postanowienia Konstytucji RP. TK postawił się ponad prawem, ponad wszystkimi władzami, zapomniał również o tym, że ustrój Rzeczypospolitej zbudowany jest na zasadzie trójpodziału władz i ich równowadze. Uczynił siebie najważniejszą władzą w państwie, od której wszystko zależy. Między innymi w tym orzeczeniu przecież podkreślił, łamiąc również obowiązujący w Polsce porządek prawny, że dla mocy obowiązywania TK nie jest konieczne publikowanie go. Tymczasem powszechnie wiadomym jest, i jest to zasadą ugruntowaną w prawie, że zarówno ustawy, inne akty prawne, jak i wyroki TK mają moc wiążącą dopiero z chwilą opublikowania we właściwym dzienniku. To jest przejaw lekceważenia porządku prawnego, co prowadzi do anarchizacji. Jeżeli TK twierdzi, że stosuje Konstytucję wprost, o czym już wcześniej wspomniałem, to jest to bardzo niebezpieczny sygnał, że tak mogą również postąpić inni w państwie i powiedzieć, że ustawy ich nie obowiązują i że będą stosować Konstytucję wprost. Skoro nie przestrzega prawa TK, to byłby to zły sygnał w tym kierunku, czyli że prawa mogliby nie przestrzegać również inni. Tak również mogą powiedzieć obywatele, twierdząc, że w Polsce wszyscy są równi wobec prawa, a skoro prawo mi się nie podoba, to będę stosował Konstytucję wprost, a to już prowadzi do anarchizacji życia. Zły to kierunek.

Mamy zapowiedź, że orzeczenie TK może nie zostać opublikowane. Proszę powiedzieć, jak to wygląda z prawnego punktu widzenia – czy orzeczenia TK podlegają opublikowaniu z automatu?
– Nie, orzeczenie TK nie podlega opublikowaniu z automatu. Zresztą taka decyzja jest podejmowana w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Innymi słowy, to rząd jest odpowiedzialny za publikowanie wyroków TK, to rząd jest odpowiedzialny również za publikowanie ustaw w Dzienniku Ustaw. Skoro publikowane są wyroki, skoro publikowane są ustawy, to pokazuje, że publikowane są te dokumenty, te akty prawne, które spełniają wymóg. Nie wystarczy nazwać sobie coś wyrokiem, bo wyrok musi spełniać także walory prawne, musi to być działanie na podstawie prawa i w granicach prawa. Nie każde działanie, jeśli nawet od strony czysto wizualnej wygląda na wyrok, w istocie rzeczy tym wyrokiem jest. Wyrok – przypomnę – musi spełniać podstawowy wymóg, a mianowicie musi być następstwem działania podjętego przez organ uprawniony, na podstawie prawa i w granicach prawa. Trzeba też powiedzieć, że jedną z bezwzględnych przesłanek nieważności orzeczenia jest to, gdy skład orzekający jest niewłaściwie obsadzony. I co do tego nie ma cienia wątpliwości. Za stołem sędziowskim nie zasiadało tylu sędziów, ilu powinno być – o czym wspomniałem na początku naszej rozmowy, a zatem możemy powiedzieć, że mieliśmy do czynienia z bezwzględną przesłanką stanowiącą o nieważności tego, co się wczoraj i dzisiaj wydarzyło w siedzibie TK.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... farsa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 01 kwi 2016, 05:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Rozmowa, a nie wojna

Rozpoczął się dialog polityczny, tak bardzo Polsce potrzebny; to była rozmowa, a nie wojna – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński po spotkaniu liderów ośmiu partii. Dodał, że Sejm podejmie prace nad nową ustawą o Trybunale Konstytucyjnym.

Obrazek

– Mam dla państwa dobrą wiadomość, rozpoczął się dialog polityczny, tak bardzo Polsce potrzebny. Będzie kontynuowany. Oczywiście nie mogę z góry rozstrzygać, jaki będzie jego wynik, ale rozmawialiśmy nie na takich zasadach, jakie państwo mogą często zobaczyć na sali sejmowej. Była to rozmowa, a nie wojna – powiedział Kaczyński na konferencji prasowej w Sejmie.

Jak ocenił, jest to bardzo znaczący postęp. – Oczywiście, są różnice zdań, ale przynajmniej, jeśli chodzi o kwestie związane z polskim interesem narodowym, rozumianym jako interes wobec innych podmiotów życia międzynarodowego, to zgodziliśmy się, że powinniśmy działać tak, aby (ten) interes nie był w żaden sposób naruszany – podkreślił prezes PiS.

Kaczyński zapowiedział też, że Sejm podejmie prace nad nową ustawą o Trybunale Konstytucyjnym.

– Jeśli chodzi o sprawę Trybunału, to propozycje rozwiązania tego problemu będą przedstawione w ciągu najbliższych tygodni. Przynajmniej te formacje polityczne, które chcą coś zaproponować, będą mogły swoje propozycje przedstawić – powiedział prezes PiS.

Dodał, że nie wszyscy podczas spotkania byli zgodni co do potrzeby zmiany Konstytucji.

Kaczyński przypomniał, że rozpoczął prace zespół ekspertów powołany przez marszałka Sejmu, który ma przeanalizować sytuację wokół TK i opinię Komisji Weneckiej. Jak zaznaczył, ma on „ocenić i przygotować sposób implementacji do polskiego systemu prawnego” zaleceń Komisji Weneckiej dotyczących TK.

Prezes PiS zaznaczył, że będzie uwzględniony „aspekt suwerennościowy”. – Bo były zewnętrzne naciski, w moim przekonaniu często nieuprawnione, niemające podstaw w prawie międzynarodowym – ocenił. Dodał, że konkluzje pracy zespołu będą przedstawione Sejmowi.

– Z całą pewnością przyjdzie taki moment, nie potrafię powiedzieć kiedy, ale to nie jest sprawa bardzo odległego czasu, kiedy Sejm podejmie prace nad nową ustawą (o TK). Ta ustawa grudniowa będzie zmieniona. Czyli jest rozwiązanie, które traktujemy jako kompromisowe i przychylenie się do wniosków Komisji Weneckiej – podkreślił Kaczyński.

Dodał, że Komisja Wenecka nie ma uprawnień w świetle prawa międzynarodowego, lecz ma charakter opiniodawczy. – Ponieważ sami ją wezwaliśmy, wobec tego trzeba potraktować to, co nam przedstawiła, poważnie, niezależnie od tego, na ile się z tym zgadzamy, a na ile nie – podkreślił.

Kaczyński poinformował, że czwartkowa rozmowa liderów partii dotyczyła nie tylko sytuacji wokół TK, ale też „kwestii sposobu uprawiania polityki”, „agresji w polityce”, Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO w Warszawie.

– Bardzo poważną kwestią jest sprawa bezpieczeństwa Polaków, i to zarówno rozumianego obiektywnie, jak i subiektywnie. Ważne jest to, żeby Polacy mieli poczucie bezpieczeństwa. Sądzę, że mimo różnicy zdań jakiś krok, żeby poczucie bezpieczeństwa zostało umocnione, został uczyniony – powiedział Kaczyński.

W Sejmie odbyło się spotkanie liderów ośmiu partii, zaproszonych przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego: PiS, PO, Kukiz’15, Nowoczesnej, PSL oraz ugrupowań pozaparlamentarnych: KORWiN, SLD i Partii Razem. Spotkanie odbyło się pod hasłem „Dialog i kompromis polityczny w Polsce”.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... wojna.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 21 kwi 2016, 07:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Kompromis to nie dyktat

Ze Stanisławem Piotrowiczem, posłem PiS, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Prezydent Andrzej Duda odbierze przysięgę wybranego przez Sejm nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego Zbigniewa Jędrzejewskiego. Czy prezydent powinien przyjąć przysięgę?
– Jest dla mnie oczywiste, że prezydent Duda powinien odebrać przysięgę od prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego. Skoro Sejm w sposób prawidłowy dokonał wyboru, podjął decyzję stosownie do obowiązującego prawa o wyborze na stanowisko sędziego w Trybunale Konstytucyjnym i uczynił to w oparciu o regulamin Sejmu, to nie powinno być co do tego żadnych wątpliwości. 27 kwietnia upływa bowiem kadencja sędziego Trybunału prof. Mirosława Granata, w związku z tym powstanie wakat w TK, który powinien być obsadzony przez obecną kadencję Sejmu.

Widać prezydent miał jednak pewne wątpliwości, skoro zwrócił się do marszałka Kuchcińskiego o wyjaśnienie, czy wybór nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego został dokonany zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa…
– I słusznie, że prezydent, jeśli ma wątpliwości, to pyta. Przecież prezydenta Andrzeja Dudy nie było na sali sejmowej w momencie wyboru i być może dochodziły do niego różne głosy, m.in. taki, że oto jedna z pań posłów Małgorzata Zwiercan głosowała nieprawidłowo, bo głosowała za posła Kornela Morawieckiego, ale jest to odrębna kwestia, która wymaga zbadania przez stosowne organy. Tak czy inaczej incydent ten nie miał wpływu na wybór, a innych przypadków, innych nieprawidłowości nie zanotowano. Zresztą trudno, aby reasumpcji głosowania domagali się ci, którzy w głosowaniu udziału w ogóle nie brali, sabotując je. Przypomnę tylko, że posłowie Platformy i Nowoczesnej.pl oraz części Ruchu Kukiz’15 wyciągnęli karty z czytników, aby w ten sposób nie było kworum niezbędnego do wyboru nowego sędziego TK. Ten manewr – jak wiemy – się jednak nie powiódł. Marszałek Kuchciński widać zbadał, że więcej przypadków czy zastrzeżeń nie było i nawet jeśli odrzuci się głos oddany w sposób nieprawidłowy przez poseł Zwiercan, to i tak na sali sejmowej było wymagane kworum, była wymagana większość do tego, aby podjąć uchwałę o wyborze prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK. To wskazuje, że uchwała w sprawie wyboru sędziego TK Zbigniewa Jędrzejewskiego została podjęta skutecznie, a wybór Sejmu jest ważny i nie zawiera błędów prawnych. Stąd marszałek Kuchciński zwrócił się do prezydenta o przyjęcie ślubowania od nowego sędziego TK.

Tak czy inaczej opozycja grzmi, że podczas głosowania marszałek Sejmu złamał prawo, nie pozwalając na reasumpcję głosowania. Czy są to zastrzeżenia uzasadnione?
– Pytanie brzmi: czy ktoś z pań i panów posłów złożył wniosek w sposób prawem przewidziany…? Z tego, co wiem, to po pierwsze – w sposób prawem przewidziany nikt z obecnych na sali plenarnej takiego wniosku nie złożył. Po drugie: jakie miałoby być uzasadnienie do ewentualnej reasumpcji? To, że przedstawicielka Ruchu Kukiz’15 zagłosowała za innego posła, miałoby sens, gdyby od tego nieprawidłowo oddanego głosu zależał wybór sędziego TK, bo głos oddany za innego posła, jest głosem nieważnym, ale z takim przypadkiem nie mieliśmy tu do czynienia. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że ta nieprawidłowość, to zachowanie posła jest niedopuszczalne, ale jak powiedziałem, nie miało to wpływu na wybór. Natomiast to, że opozycja grzmi, to myślę, że już wszyscy się do tego zdążyli przyzwyczaić, bo obserwujemy to od 25 października 2015 r., czyli od wygranych wyborów przez Prawo i Sprawiedliwość. Mamy zatem ciągłą krytykę, poprzez którą opozycja pracuje tylko na swoją niewiarygodność.

Krytyka to chyba rola opozycji…
– Oczywiście, że nie o samą krytykę tu chodzi, bo ta jest prawem każdej opozycji, ale jeżeli krytyka jest nierzetelna, jeżeli krytyka jest niewiarygodna, to rzutuje to na jej autora. Przypomnę tylko, że opozycja grzmiała, że prezydent Andrzej Duda nie realizuje programu wyborczego, pomimo iż jeszcze nie składał przysięgi i nie przejął obowiązków głowy państwa, opozycja grzmiała również, że rząd PiS nie realizuje obietnic wyborczych, pomimo iż formalnie nie przejęło sterów władzy. Taki rodzaj krytyki, z jakim mamy do czynienia obecnie, podważa wiarygodność krytykujących.

Pojawiły się także głosy, że prezydent Duda przyjmuje przysięgę tylko od nowo wybranych sędziów, natomiast nie dąży do rozwiązania kryzysu wokół TK…
– W tej chwili jest tylko jeden kandydat, który został wyłoniony przez Sejm i w związku z tym prezydent nie może od kogokolwiek innego przyjąć ślubowania. Jest nim prof. Zbigniew Jędrzejewski, innych osób nie ma. Trzeba bowiem pamiętać, że wybór dokonany przez poprzedni parlament jest dotknięty wadą proceduralną i nie ma mocy prawnej. Gdyby dziś prezydent Duda przyjął ślubowanie od któregokolwiek z tamtych osób, to postąpiłby niezgodnie z prawem, bo tamtego wyboru po prostu nie ma. Prezydent jest zobowiązany uszanować wolę parlamentu wyrażoną w postaci ważnej uchwały.

Panie pośle, czy decyzja prezydenta zapowiadająca zaprzysiężenie prof. Jędrzejewskiego na sędziego TK nie zamyka jednak drogi do kompromisu w sprawie Trybunału?
– Absolutnie nie zamyka. Proszę zwrócić uwagę, że opozycja cały czas domaga się kompromisu, tylko że zdaniem tejże opozycji kompromis ma polegać na tym, że zrealizowane będą tylko i wyłącznie jej wnioski. Przecież to nie jest żaden kompromis. Kompromis oznacza, że każda ze stron robi przynajmniej pół kroku do tyłu, stwarzając pole do dyskusji. Natomiast opozycja, a więc Platforma i PSL, które w ubiegłej kadencji złamały Konstytucję RP, dokonały nadużycia, bo tak należy to określić, weszły w kompetencje nowego parlamentu, teraz mówią: zawrzyjmy kompromis, który ma polegać na tym, że zostaną usankcjonowane ich wcześniejsze bezprawne działania. Na to zgody nie ma i być nie może, taka filozofia nie może zostać zaakceptowana. Opozycja nie liczy się z głosem obecnego parlamentu. Dla niej ważne jest tylko to, co uczynił poprzedni Sejm. Przypomnę tylko, że wszystkie inne rozsądne propozycje, które płynęły ze strony PiS, zostały odrzucone bez jakiejkolwiek dyskusji. To tylko pokazuje, że opozycja wbrew temu, co głosi, wcale nie zmierza do kompromisu w sprawie TK, a jeżeli już to widzi, to jako zaakceptowanie wszystkich swoich żądań. Na tym kompromis nie polega. Jeżeli obecny Sejm w grudniu 2015 r. podjął uchwałę stwierdzającą, że poprzednie pięć uchwał nie ma mocy prawnej, to jest to fakt. I teraz w tej sytuacji domaganie się przez opozycję, żeby uznać, iż tamte wcześniejsze uchwały miały moc prawną, jest nie na miejscu. Tamtych uchwał po prostu nie ma.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... yktat.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 27 kwi 2016, 09:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/polityka/290772-pla ... jnowsze%29

Jazgot niemieckiej dziczy mówi nam, jak ważny dla Polski jest Ruch Narodowy.

Kopia artykułu:

Platformie nie spodobał się udział ONR w uroczystościach pogrzebowych ppłk. "Łupaszki". "Czy na tym ma polegać polityka historyczna PiS?"
opublikowano: 2016-04-26 14:23:51+02:00 · aktualizacja: 2016-04-26 18:36:11+02:00


fot. mczutko/wPolityce.pl


Politycy PO zwrócili się we wtorek z pytaniem, czy ONR jest wzorem patriotyzmu dla PiS i dlaczego rząd uwiarygodnia działalność tej organizacji dopuszczając jej działaczy do udziału w uroczystościach państwowych. PiS odpowiada, że w takich uroczystościach obywatele mogą brać udział.
Rzecznik PO Jan Grabiec powiedział na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że podczas państwowego pogrzebu żołnierza podziemia antykomunistycznego Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” zorganizowanego w niedzielę przez MON, działacze Obozy Narodowo-Radykalnego tworzyli straż tej uroczystości.
Byli oficjalnie współuczestnikami organizacji tego przedsięwzięcia
— dodał.
Grabiec stwierdził, że podnoszenie prestiżu ONR przez dopuszczenie działaczy tej organizacji do uroczystości państwowej z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy jest skandaliczne.
Według niego uzasadnione jest pytanie do rządu, prezydenta i PiS, czy „młodzi ludzie podnoszący ręce w geście faszystowskim” mają być „wzorcem nowego patriotyzmu”.
Czy na tym ma polegać polityka historyczna PiS?
— pytał poseł prezentując zdjęcie młodych ludzi pozujących z transparentem ONR i rękami wyciągniętymi w faszystowskim pozdrowieniu.
Wtórował mu poseł PO Tomasz Cimoszewicz, który podkreślił, że do takich widoków szczególnie emocjonalnie podchodzą starsi ludzie, którzy doświadczyli II wojny światowej.
Przeżywają tę sytuację po raz drugi w swoim życiu
— mówił Cimoszewicz.
Stwierdził, że „ONR hołduje radykalnemu nacjonalizmowi i propaguje tezy za nim idące”. Według niego powinno się rozpocząć dyskusję o ONR w kontekście art. 13 konstytucji.
Artykuł ten stanowi, że „zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.
Poseł PiS Marek Suski, odnosząc się do słów polityków PO, powiedział PAP, że dla niego wzorem patriotyzmu są żołnierze Armii Krajowej, a w PiS - jak zastrzegł - nie obowiązuje żadna uchwała wyznaczająca „wzorzec patriotyzmu”. Pytany o udział działaczy ONR w państwowych uroczystościach Suski odpowiedział, że obywatele mogą brać udział w oficjalnych uroczystościach patriotycznych.
Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” został pochowany 65 lat po śmierci z wojskowym ceremoniałem na Wojskowych Powązkach. Podczas uroczystości pogrzebowych odczytano decyzję ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza o pośmiertnym awansowaniu Zygmunta Szendzielarza - który w chwili śmierci był majorem - na stopień pułkownika.

lap/PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 27 kwi 2016, 09:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Asindziej napisał(a):
Grabiec stwierdził, że podnoszenie prestiżu ONR przez dopuszczenie działaczy tej organizacji do uroczystości państwowej z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy jest skandaliczne.

Skandaliczne to było podwyższenie wieku emerytalnego, niszczenie edukacji, rodziny, moralności, dewastacja gospodarki, zakładanie mafijnych spółek z udziałem przedstawicieli PO, czy urzędników państwowych jak np. Amber Gold.
Skandaliczne były zaniechania smoleńskie, skandaliczne były oszustwa wyborcze itd.
Ale to nie wszystko.
A czym jak nie skandalem anty polskim, anty narodowym było sprowadzenie niemieckich zakapiorów do bicia Polaków podczas naszego Święta Niepodległości?
Czyżby bandyci niemieccy byli dla PO więcej warci niż polscy patrioci z ONR?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 27 kwi 2016, 09:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Czyżby bandyci niemieccy byli dla PO więcej warci niż polscy patrioci z ONR?


Strzał w dziesiątkę. Bandyci niemieccy dla PO są nieporównanie więcej warci niż Polacy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 27 kwi 2016, 10:33 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Grabiec stwierdził, że podnoszenie prestiżu ONR przez dopuszczenie działaczy tej organizacji do uroczystości państwowej z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy jest skandaliczne...


Dla mnie hańbą jest dopuszczanie takich ludzi jak Komoruski, Kopacz, Tusk i innych anty-polaków do narodowych uroczystości państwowych takich jak Dzień Niepodległości itp.

A tak na marginesie, przecież dla tych ludzi, tych anty-polaków, tacy bohaterowie jak Łupaszka to byli bandyci, i oni nieraz to podkreślali ! Żołnierze Wyklęci dopiero teraz zostali wywyższeni. Przez 30 lat nie można było o nich w ogóle mówić ani wspominać ! Zagrywka z ONR to typowe odwracanie kota ogonem. Obłuda i nic więcej ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 28 kwi 2016, 07:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
„Próbujecie paraliżować demokrację”

B. działacze opozycyjni z czasów PRL i „Solidarności” z lat 1980-1989, wśród nich m.in. Andrzej Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski, odpowiedzieli na list b. prezydentów i szefów MSZ dotyczący m.in. obrony państwa prawa. Zarzucają sygnatariuszom listu m.in. „próbę paraliżu demokracji w Polsce”.

W liście otwartym opublikowanym w poniedziałek byli: prezydenci, ministrowie spraw zagranicznych, działacze opozycji w PRL, zaapelowali do wszystkich Polaków o kierowanie się w codziennej pracy i działaniu porządkiem prawnym zgodnym z Konstytucją, a także do polityków opozycji o współdziałanie w obronie państwa prawa oraz swobód obywatelskich. Pod listem podpisali się b. prezydenci: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski; b. szefowie MSZ: Włodzimierz Cimoszewicz, Andrzej Olechowski, Radosław Sikorski; b. opozycjoniści: Ryszard Bugaj, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis, Jerzy Stępień.

Na ten list odpowiedzieli w środę m.in. przywódcy „Solidarności” z lat 1980-89 i więźniowie polityczni.

„My niżej podpisani przywódcy »Solidarności« z lat 1980-1989, byli więźniowie polityczni i działacze na rzecz Wolnej i Niepodległej Polski wyrażamy oburzenie, że układ z Magdalenki i Okrągłego Stołu ośmiela się podważać działania legalnie wybranych władz Polski. Wasz list otwarty i podjęte przez was różne wrogie Polsce działania wzmocnione stanowiskiem i czynami Prezesa TK są postrzegane przez nas jako próba paraliżu demokracji w Polsce” – podkreślili w przesłanym PAP piśmie. Jak zaznaczono, jest to odpowiedź byłym prezydentom i pozostałym sygnatariuszom listu otwartego opublikowanego w poniedziałek w „Gazecie Wyborczej”.

„Prawdziwym zagrożeniem dla praworządności i demokracji w Polsce jesteście wy sami i wasze działania. Zagrożeniem dla demokracji są nikczemne słowa waszego listu. To wy, udając obrońców prawa i obywatelskich swobód, nie schodzicie z drogi niszczenia pokoju społecznego i prób antydemokratycznego odwrócenia wyników ostatnich wolnych wyborów. To wy, kłamiąc i mieszając ludziom w głowach przy aplauzie obcych, eskalujecie konflikty i podziały w społeczeństwie” – oświadczyli opozycjoniści.

„Wybraliście drogę konfrontacji z narodem, który obecnym rządom Prawa i Sprawiedliwości dał najsilniejszy mandat, jakiego nigdy wy nie mieliście w 26-letniej historii III RP. I nigdy już, mamy nadzieję, mieć nie będziecie!” – podkreślono.

Opozycjoniści zwrócili uwagę, że nie należą do elit III RP, ponieważ – jak zaznaczyli, zwracając się do autorów poniedziałkowego listu – „wy już wtedy kupczyliście ideałami suwerenności i niepodległości, odsuwając w różny sposób patriotów od znaczenia w opozycji”. „A potem przy okrągłym stole zawarliście zdradziecki kontrakt, który komunistycznym zbrodniarzom zapewnił bezkarność i stanowiska oraz razem z wami i obcym kapitałem udział w przejmowaniu i niszczeniu polskiego majątku, za cenę zrujnowania życia milionom uczciwych Polaków” – zarzucają.

Jak podkreślili, niezmiennie Polska jest wiarygodnym partnerem w UE i NATO. „To wy za cenę kłamstwa i narodowego zaprzaństwa, zabiegacie w Unii Europejskiej i we wspólnocie euroatlantyckiej o poparcie różnych, nieprzychylnych Polsce sił przeciw własnemu narodowi. Zawsze byliście również trollami Rosji i lizaliście trony Kremla, więc nie pozujcie dzisiaj na jego wrogów” – napisali.

„Nikt bardziej niż wasze rządy nie niszczył fundamentów naszego bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego. Nie widzicie, że to nie Polska, ale wy staliście się »ludźmi specjalnej troski«, wrzodem i rakiem pasożytującym na zdrowym ciele narodu. To wasze rządy w Polsce cechował »oświecony« autorytaryzm wobec reszty narodu. W okresie sprawowania przez was władzy Polska urosła w świecie do roli żebraka i pogardzanego wasala innych państw. To dla powstrzymania waszej nikczemnej polityki, w obronie demokracji i godnego życia Polaków, niezbędna jest pełna mobilizacja narodu i władz Rzeczypospolitej” – napisali w liście opozycjoniści.

Według nich sygnatariusze poniedziałkowego listu prędzej czy później poniosą odpowiedzialność za to, co robią i robili.

„O tym, że demokracja i prawo mają się dzisiaj w Polsce dobrze, świadczy najlepiej to, jak swobodnie i bezkarnie robicie publicznie nawet takie niegodziwe rzeczy, jak podburzanie społeczeństwa i zagranicy wobec legalnej władzy. Wiedzcie, że w obronie naszego państwa i obywatelskich wolności przed wami, w żadnej chwili nie zabraknie obrońców. Hańba wam i komitetowi pseudoobrony demokracji” – oświadczyli w liście opozycjoniści.

Wyrazili w nim też wdzięczność „zdrowym siłom wspólnoty euroatlantyckiej i Unii Europejskiej, które nie dają się wciągać w waszą antypolską awanturę”. „A was, jeżeli przekroczycie »cienką czerwoną linię«, praworządnie trzeba będzie rozliczyć, bo żaden szanujący się naród i kraj nie może sobie pozwolić na jawne szkodzenie przyrodzonemu mu prawu do życia w wolności i samodzielnego podejmowania decyzji” – podkreślili.

Pod listem podpisali się m.in. Andrzej Rozpłochowski (przywódca strajku i sygnatariusz Porozumienia Katowickiego w roku 1980 w Hucie „Katowice” oraz członek KKP i KK „S” w latach 1980-1981), Andrzej Sobieraj (współtwórca i przywódca „S” byłego województwa radomskiego oraz członek KKP i KK „S” w latach 1980-1981), Andrzej Gwiazda (działacz WZZ Wybrzeża, jeden z przywódców strajku i sygnatariusz Porozumienia Gdańskiego w roku 1980 w Stoczni Gdańskiej, wiceprzewodniczący KKP i członek KK „Solidarności” w latach 1980-1981, kawaler Orderu Orła Białego), Joanna Duda-Gwiazda (działaczka WZZ Wybrzeża, członek Zarządu Regionu Gdańskiego „Solidarności” w latach 1980-1981).

Ponadto sygnatariuszami listu są: Andrzej Słowik (współtwórca i przewodniczący „S” Regionu Ziemia Łódzka oraz członek KKP i KK „S” w latach 1980-1981), Krzysztof Wyszkowski (działacz WZZ Wybrzeża, działacz „S” Regionu Gdańskiego w latach 1980-1981), Andrzej Kołodziej (działacz WZZ Wybrzeża, zastępca L. Wałęsy podczas strajku w Stoczni Gdańskiej i sygnatariusz Porozumienia Gdańskiego w roku 1980).

RS

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... racje.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 04 maja 2016, 05:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Polacy wydadzą sprawiedliwy werdykt

Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Ustawodawczej, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Profesorowie z Akademickich Klubów Obywatelskich apelują o zaniechanie ataków na Polskę, wzywając opozycję i sędziów do zaprzestania wykorzystywania niektórych instytucji państwowych i osób z zagranicy w tę polityczną walkę. Czy jest szansa, że w końcu ten spór zostanie zażegnany?
– W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że szansa jest zawsze. Temu też służy nasza, Prawa i Sprawiedliwości, inicjatywa ustawodawcza, aby ten spór został zażegnany. Jednak po zachowaniu opozycji widać, że bardzo zależy im na tym, aby kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego trwał. Co więcej, żeby był podsycany. Zresztą ten kryzys to też paliwo, które pozwala opozycji trwać i funkcjonować w przestrzeni medialnej bez żadnego programu. Stąd poważne nasze obawy, czy opozycja – Platforma i Nowoczesna – jest zainteresowana zakończeniem tego sporu. Projekt, który w ubiegłym tygodniu został złożony przez PiS do laski marszałkowskiej, jest kompromisowym rozwiązaniem. Z pewnością trudno będzie tym naszym rozwiązaniom zarzucić niekonstytucyjność.

A zatem ta propozycja to niejako gest dobrej woli PiS?
– Można tak to ująć. Wiemy też, że pracuje zespół ekspertów i – jak zapowiadał marszałek Sejmu Marek Kuchciński – pierwsze efekty pracy tego gremium będą pod koniec czerwca. Warto zatem już rozpocząć prace legislacyjne. Warto również, żeby Komisja Ustawodawcza pracowała nad tym zaproponowanym projektem może nie w pośpiechu, bo pośpiech w tego typu sprawach nie jest wskazany.

Czym Pana zdaniem jest atak na prof. Kamila Zaradkiewicza, który jeszcze niedawno był chwalony jako wybitny specjalista przez prezesa Trybunału, a obecnie, po jego wypowiedzi na temat orzecznictwa TK, jest spychany na margines i proszony o ustąpienie ze stanowiska? Dla przypomnienia dodam, że również Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego zapowiedział, że stanie w obronie prof. Zaradkiewicza.
– To jest przykład na to, jak pewne środowiska, dzisiaj broniące TK, w tym wypadku sam zainteresowany prezes Andrzej Rzepliński, traktują wolności konstytucyjne. Tą wolnością konstytucyjną jest wolność wypowiedzi, wolność głoszenia swoich poglądów. Sam prezes Rzepliński nigdy nie wzbraniał się przed wypowiadaniem swoich sądów jeszcze przed wydaniem wyroku nawet na temat spraw zawisłych przed Trybunałem czy aktów, które były w TK skarżone, co wydaje się w przypadku sędziego co najmniej niewłaściwe. Natomiast w sytuacji, kiedy się wypowiada czy też wygłasza swoje opinie, osoba będąca ekspertem – co jest jak najbardziej naturalne – wygłasza poglądy niestety niewygodne dla prezesa Rzeplińskiego i dla tych, którym nie w smak była grudniowa nowelizacja ustawy o TK czy głosy pod adresem tego ostatniego rozstrzygnięcia TK w sprawie tej nowelizacji, to wówczas mamy oburzenie łącznie z sankcjami, które spotykają – jak w tym wypadku – prof. Kamila Zaradkiewicza, dyrektora Zespołu Orzecznictwa i Studiów Trybunału Konstytucyjnego. Tak być nie powinno.

Na ile TK w obecnej formie jest jeszcze strażnikiem prawa, a na ile narzędziem politycznym w rękach opozycji?
– Niestety nie tylko TK, bo – jak się ostatnio przekonaliśmy – również Sąd Najwyższy dał się wykorzystać i stanął po stronie sporu politycznego, podejmując uchwałę o stosowaniu orzeczeń TK mimo braku ich publikacji, co – jak wiemy – jest warunkiem wejścia ich w życie. W tym wypadku TK, który jakby przez osobę prezesa Rzeplińskiego, ale też przez część sędziów tegoż Trybunału daje się wykorzystywać w tej chwili stronie opozycyjnej. Na przyszłość dobrze to nie wróży, bo gdyby ze strony i prezesa Rzeplińskiego czy też niektórych sędziów nie było takich zaczepnych głosów, co więcej – gdyby nie było działań, które w sposób oczywisty wspierają tych wszystkich, którzy negują rządy PiS, wówczas pewnie łatwiej byłoby zażegnać cały ten kryzys, który narósł wokół TK.

Prezes Rzepliński nie przestaje – nazwijmy to – prowokować. Mam na myśli raut pożegnalny sędziego TK Mirosława Granata w jednej z warszawskich restauracji z udziałem kilku osób i wykwintnym menu za bagatela 9 tysięcy złotych. Złośliwi mówią, że prezes Rzepliński uczynił z TK swój prywatny folwark, a może jest w tym sporo racji?
– Trudno mi powiedzieć, jak wyglądały pożegnania poprzednich sędziów i czy tzw. służbowa kolacja nie jest pewnym zwyczajem, który wcześniej nie był tak nagłaśniany. Nie wiem też, czy należy to traktować jako coś w rodzaju manifestacji, czy też może jako coś w rodzaju tradycyjnej, konwencjonalnej w tym środowisku formuły pożegnania sędziego na zakończenie jego kadencji w Trybunale. Tak czy inaczej w tym wypadku to dostojne pożegnanie wyglądało jak pewna demonstracja, z której płynie taki oto przekaz: możemy robić, co chcemy, nikt nie będzie nam dyktował warunków, a co za tym idzie – nie będziemy się liczyć z głosami opinii publicznej.

A więc jednak mamy do czynienia z formą pewnej prowokacji?
– Niewykluczone, że mieliśmy do czynienia właśnie z prowokacją wymierzoną także w krytyków TK. Jednocześnie pokazuje to pewien podział wśród sędziów Trybunału, bo – jak słyszymy – nie wszyscy w tym raucie uczestniczyli. To rzuca też światło na atmosferę panującą w tej instytucji i w pewnym sensie arogancką postawę kierownictwa tego gremium. Lista gości podana przez „Rzeczpospolitą” też świadczy o tym, że nie były to osoby przypadkowe.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, okazuje się, że rzekomo spontaniczne manifestacje KOD to w gruncie rzeczy obowiązek dla działaczy Platformy, której władze SMS-ami wzywają swoich działaczy do udziału w „błękitnym marszu”. Takie dobrowolne z przymusu pochody znamy z PRL, tyle że niewiele to miało wspólnego z demokracją, w obronie której staje dziś Platforma.
– Platforma mobilizuje siły, co zresztą widać gołym okiem. Co innego jest pomagać w uczestnictwie w różnego rodzaju manifestacjach, bo w interesie organizatorów jest, aby tego typu marsze były możliwie jak najliczniejsze. Jednak zupełnie czym innym jest wywieranie pewnej presji na ludzi. Mamy np. marsze w rocznicę katastrofy smoleńskiej i zdajemy sobie sprawę, że pewna grupa ludzi chce w nich uczestniczyć, ale zwyczajnie nie stać ich na pokrycie kosztów podróży. W związku z tym organizujemy wyjazdy autokarów, gdzie ci ludzie za niewielką opłatą mogą przyjechać do Warszawy. W takich przypadkach jest to jednak pewna forma pomocy. Czym innym natomiast jest wywieranie presji na członków partii, a następnie głoszenie, że przybywają oni spontanicznie na tego typu marsze czy manifestacje oburzonych.

Chce Pan powiedzieć, że Platforma inspiruje i reżyseruje manifestacje KOD?
– Oczywiście, że tak jest. Zresztą Platforma wcale tego faktu specjalnie nawet nie ukrywa. Przecież politycy, liderzy Platformy uczestniczą w tych manifestacjach od samego początku, ustawiając się w jednym szeregu z liderem KOD Mateuszem Kijowskim i liderami pozostałych ugrupowań opozycyjnych, jak Nowoczesna czy PSL. Trzeba też wziąć pod uwagę, że Platforma jest partią, która dysponuje największymi pieniędzmi i stać ją na organizowanie tego typu przedsięwzięć. Dlatego mnie udział tej formacji w organizowaniu tego typu przedsięwzięć – czy to pośrednio, czy bezpośrednio – zupełnie nie dziwi. Osobiście spotkałem się z wieloma apelami ze strony polityków Platformy w sprawie tego marszu. Dlatego to, że politycy tej partii są organizatorami czy współorganizatorami tego typu protestów wymierzonych w demokratycznie wybraną władzę, dla mnie nie ulega najmniejszej wątpliwości. To także pokazuje, o co im chodzi. Nie chodzi tu o żadną troskę o ład konstytucyjny czy obronę rzekomo zagrożonej demokracji, ale o obronę interesów, które po przejęciu władzy przez PiS czują się zagrożone. I w tę całą grę wplątuje się Polaków, przeciwstawiając jednych drugim, mamiąc ich hasłami. Ale kłamstwo ma krótkie nogi i prędzej czy później ci, którzy dzisiaj dają się wmanipulować w cały ten spektakl, przekonają się, jakie intencje kierowały Platformą, i wydadzą swój sprawiedliwy werdykt.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rdykt.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /