Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Jazgot antypolski systemowej dziczy

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 20 sie 2015, 09:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
To nie nasz prezydent – deklaruje sowiecka V kolumna

W końcu przyszły wytyczne z Kremla. I już wiadomo – pisowska marionetka, choć tak na prawdę watykańsko – usraelska (to doprawdy kapitalna kombinacja), prezydent Andrzej Duda nie jest ulubieńcem Putina i należy go zwalczać wszelkimi sposobami.
Dosyć długo trwało milczenie i mentalne zamieszanie po przegranej pupilka Moskwy – Komorowskiego. V kolumna, która dla zmydlenia oczu często występuje na niby antysystemowych, niby prawicowych portalach, zamarła. Nie było wytycznych, nie określono linii ataku. Aktywna była wyłącznie zjednoczona formacja prorządowa, która już od pierwszego dnia po zaprzysiężeniu wrzeszczała: - "Duda! Kiedy spełnisz obietnice?!"

Aż wreszcie Moskwa, poprzez zaufanych gońców, tajne rozmowy i oczywiście warszawską ambasadę przesłała rozkazy do ataku.
Rusza lawina obsikiwania i targania za nogawki nowego prezydenta i formacji z której się wywodzi.

Prezydent Andrzej Duda był (i nadal jest) wyjątkowo bezczelny. Przez cały okres kampanii wyborczej, a później po wygranej i nawet teraz, po objęciu stanowiska, ani razu nie wspomniał o Rosji! Nie wymienił imienia Putina! Tak, jakby Moskwa i Kreml w ogóle nie istniały. Czy to nie skandal?! I to nie tylko dyplomatyczny? Jak można się tak zachowywać, gdy Rosja jest jak zwykle przyjść z pomocą i zaprowadzić w Polsce pokój, którego widocznie tam brakuje. Czarna niewdzięczność...



Rosja zdjęła z Polski kłopot prowadzenia uciążliwego śledztwa w sprawie tragicznej katastrofy pod Smoleńskiem, jak wiadomo, spowodowanej przez pijanych wojskowych.
Rosja proponowała Polsce podzielenia się obszarem tego krnąbrnego bękarta, który bezprawnie nazywa siebie państwem Ukraina.
Rosja faktycznie zabezpiecza polski rynek, dając Polakom więcej żywności, delikatnie odmawiając importu polskiego mięsa i polskich jabłek.
Rosja jest wielkoduszna i przyjazna wobec nieco mniejszych i niezbyt rozumnych sąsiadów.
I wreszcie, Rosja stara się ze wszystkich sił chronić Polskę przed imperialnymi zakusami USA. Realizuje to wraz ze swoimi przyjacielskimi Niemcami i Izraelem. Nie oddadzą Polski na łup grubym kapitalistom.


Kreml czekał do ostatniej chwili, mając nadzieję, że nowy prezydent się zreflektuje i wróci mu rozum. Niestety, w poniedziałek jeszcze pogardliwie plunął Moskwie w twarz – nie wybrał Moskwy na swoją pierwszą wizytę! Co więcej, a to już jest doprawdy ohydne, wcale nie wybiera się do Moskwy i nie zamierza, jak każdy przyzwoity człowiek, wysłuchać mądrych uwag prawdziwego, doświadczonego prezydenta – Władimira Putina. Powiedzcie sami – jak tak można?
To nie koniec niestety... Na swoją pierwszą wizytę wybrał tych karłów z Estonii i to pod wulgarnym pretekstem podkreślenia rocznicy paktu Ribbentrop – Mołotow. Niby dlaczego komukolwiek ten sukces radzieckiej dyplomacji przeszkadza?


No to jeśli chcecie wojny, to ją będziecie mieli, panie Duda (prezydent RP).

V kolumna sowieckich sił pokoju dostała zadanie – ruszać do akcji!

I oto natychmiast wypowiedział się wysoki funkcjonariusz ruskiej propagandy, Jarosław Ruszkiewicz.
Pisze ten nagrzany propagandzista:
" [...]Duda Andrzej (Prezydent RP) jest nowym rozdaniem światowego żyda. Jego plany polityki zagranicznej wyartykuował niejaki Szczerski (też hodowany od dawna na funkcjonariusza syjonizmu, absolwent UJ, stypendysta Georgetown i Instytutu Schumana w Budapeszcie). [...] {pisownia cały czas oryginalna jk}

I pisze nieco wcześniej nasz wybitny specjalista agitpropu charakteryzując moskiewskim okiem prezydenta:
" Brak kompetencji ale blisko do Kaczora. Brak wiedzy ale z dobrej rodziny (po żonie) Braki kompensuje przynależność do żydowskiej mafii na UJ.Jedynym szabesgojem, który został zaproszony na wyjazdowe posiedzenie knesetu w Krakowie był właśnie Duda Andrzej."
Tutaj należy przypomnieć, że Żydzi generalnie już prawie sto lat temu podzielili się na dwie silnie zwalczające się grupy: pierwsza z nich to tak zwani syjoniści, powiązani z USA założyciele państwa Izrael. Drudzy, którym m.in. reprezentuje rzeczony Ruszkiewicz, to dobrzy Żydzi, nazwijmy ich – moskiewscy. Twórcu słynnego hasła – "Proletariusze wszystkich krajów łączcie się". To oni nie ustają w walce o pokój, ład i porządek. Ich niby nie ineresują grube pieniądze braci Rotszyldów, lecz tak na prawdę zazdroszczą im. Stąd ta czosnkowa żółć.
Na koniec towariszcz Ruszkiewicz stwierdza:
"[...] Państwo, które zgadza się na na obecność obcych wojsk na swoim terytorium jest państwem o ograniczonej suwerenności (tak naprawdę jej nie ma).
Państwo, które samo zaprasza obce wojska na swoje terytorium to już nie istnieje. [...]".
Chłopina ma mocno zakodowane, prawdopodobnie aż do śmierci, że na terenie Polski mogą być wyłącznie wojska przyjazne, kochające Polskę i Polaków, czyli wojska Armii Czerwonej, czy jak tam się one teraz nazywają.
A, że wojska NATO, to również wojska polskie, związane paktem militarnym z najsilniejszymi na świecie, to nie tylko dla moskiewskiej propagandy nieistotne, ale wręcz wrogie i obraźliwe.
...
Wezwanie do walki drużynowego pioniera Ruszkiewicza (bodajże, tak jak Owisiak, prezesa poważnej fundacji), natychmiast obudziło śpiochów, tych zielonych ludzików Putina, celnie porozmieszczanych po całej blogosferze.
Fantastycznych obserwacji dokonał czynownik Zawisza Niebieski:
"[...] Możliwe, że uznano, iż 3 kadencja PO może spowodować niepokoje w kraju, postanowiono dać coś PIS, z zachowaniem status quo w formie Dudy. Dzieją się rzeczy tak wyraźnie reżyserowane, że po prostu żenujące. Uczestniczę w mszach, uczestniczę również w mszach na wolnym powietrzu ale nigdy nie widziałem, by opłatek latał popędzany przez wiatr, a tu nie tylko się to zdarzyło ale opłatek powędrował w kierunku odpowieniej osoby, kamery to zarejestrowały, a osoba ta nie była skupiona na mszy, a o razu ratowała opłatek. [...]"
Młody energiczny komandos ele nie owija słów w bawełnę i wali prosto z mostu:
"Duda !!!!! oczekujemy dobrych stosunków z Rosją !! a nie machanie szabelką! [...]Duda ! to widać że to jastrząb żydowskich interesów ! zamiast szybko dodać trzy nowe pytania do REFERENDUM ! zajmuje się operetkowym wojskiem [ po rozgromieniu wojska polskiego w latach 90 tych ] i chodzi pod rękę z Siemioniakiem w interesie żydo-USA ! a tyle było zapewnień Dudy co do pochylenia się nad dolą Polaków ! a co jest ? jest jak zawsze ! INTERES żydowski !"
Wybitny teoretyk polskości i słowiańszczyzny Krzysztof J. Wojtaz (czy J od Joshua? Dodał J. jak u mnie zobaczył E., papuga) straszy wojną! Z kim? Dlaczego?
"Niemniej - stosunek do Dudy od początku był taki sam - to nie jest Prezydent Polaków.
Czy ziści się najgorszy scenariusz?
Najgorszy - to jaki? Moim zdaniem taki, że doszłoby do udziału w wojnie.
Wszystko inne - to tylko gierki.
Za każdą cenę powinniśmy bronić się przed wciągnięciem w konflikt wojenny.
Sytuacja jest trudna, a może byc jeszcze dużo gorsza. I to niebawem.
Co można zrobić?
Moim zdaniem - tworzyć struktury oddolne organizacji życia lokalnego. Chyba nawet szkoda sobie zawracać głowy Sejmem. To martwy urząd."
Wiemy więc, co nas czeka, gdy nie będziemy się uważnie wsłuchiwać w odgłosy Moskwy. Oraz oczywiście struktury oddolne! Wraz z Wojtasem politbiuro przygotowało już odpowiednie kadry do tworzenia struktur oddolnych. Wojtaz zakładał je już chyba tysiąc razy zapraszając miłośników na grilla i bimberek.
...
To jest Proszę Państwa skromny wybór, żeby nie przynudzać, albo za bardzo nie rozśmieszać. Bo ruska propaganda, jak zawsze jest prymitywna, toporna i po prostu głupia.
Funkcjonariusz Ruszkiewicz (podobno jeden ze zdolniejszych komsomolców) nie wiadomo, jak by się sprężał i nadymał, to poziomu kibla nie przekroczy.

Nic to...
Ważne jest, że bomba poszła w górę i ruskie chabety rozpoczęły swoją cyrkową Wielką Pardubicką. Szyfrogramy dotarły, może też jakieś ruble i zdecydowanie określono i zdefiniowano nowego wroga.
Oczywiście są to ruchy, jak najbardziej w stronę upadłego bolszewika Bronka Bula i niedorobionej premierowej Kopaczowej. W poprzednim etapie ruski agitprop towarzyszy Ruszkiewicza i jemu podobnych pałkowników raczej krył się z sympatią do Komorowskiego i Platformy.
Ale jak to zwykle bywa – wyszło Szydło z worka.
Kampania ruskiego zwalczania prezydenta Andrzeja Dudy ruszyła. Dołączy do tej komorowskiej, lisowskiej, kopaczewskiej.
LEMINGI WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!


Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/jazgdyni/to- ... -v-kolumna

http://niepoprawni.pl/blog/jazgdyni/to- ... -v-kolumna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 20 sie 2015, 10:01 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
To nie nasz prezydent – deklaruje sowiecka V kolumna

W końcu przyszły wytyczne z Kremla. I już wiadomo – pisowska marionetka, choć tak na prawdę watykańsko – usraelska (to doprawdy kapitalna kombinacja), prezydent Andrzej Duda nie jest ulubieńcem Putina i należy go zwalczać wszelkimi sposobami.


Trochę dziwna sprawa. Taki np. Orban, który jest antyunijny i nie popiera junty banderowskiej z Kijowa - utrzymuje dobre stosunki z Putinem.

A taki Komorowski był z kolei w dobrych stosunkach z Poroszenko, który jak wszyscy wiemy jest przeciwnikiem Putina. Politycy PO to w większości popierający banderyzm zaprzańcy. Nie mogą więc jednocześnie być przyjaźnie nastawionym i do banderowskiej Ukrainy i do Rosji. Kogo więc Rosja uważa za swojego naturalnego sprzymierzeńca w Polsce ? Czy popierający banderowców PO, czy SLD, a może jeszcze kogoś innego ? Przypuszczam, że przeciętnemu Kowalskiemu trudno będzie się połapać w tej całej układance.

O co więc tu w tym wszystkim chodzi ? Mam wrażenie, że wszyscy od prawa do lewa uważają, że Rosja to całe zło tego świata, i jej przypisują wszystko co najgorsze. Jak wszystkim wiadomo, to właśnie Rosję oskarża się o to co dzieje się dzisiaj na Ukrainie.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 22 sie 2015, 06:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Partyjny dyktat zwycięży?

Z Andrzejem Maciejewskim, ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Premier Ewa Kopacz – jak stwierdziła – czuje się zawiedziona, a wręcz oszukana, przez prezydenta Andrzeja Dudę jego decyzją o referendum. Skąd tyle „żółci”? A może zwyczajnie jest to przejaw bezradności?
– W „orędziu” premier Kopacz, bo trudno to wystąpienie nazwać inaczej, zastanowił mnie zwrot, że czuje się oszukana. Pytanie brzmi, kto bardziej ma prawo się czuć oszukany: czy premier Kopacz decyzją prezydenta Dudy, który odpowiedział na głos społeczeństwa, czy może Polacy decyzjami parlamentarzystów koalicji PO – PSL, którzy głosy milionów Polaków bez mrugnięcia okiem, jednym ruchem wrzucili do kosza. Mamy zatem sytuację, kiedy premier Kopacz i politycy PO próbują wykręcić kota ogonem i narzucić społeczeństwu przedziwną retorykę, tak jakby wszyscy mieli amnezję i nie pamiętali faktów.

Andrzejowi Dudzie zarzuca się, że jest prezydentem czy zakładnikiem jednej opcji i działa politycznie…
– Te trzy inicjatywy dotyczące wieku emerytalnego, posyłania sześciolatków do szkoły i prywatyzacji Lasów Państwowych są inicjatywami obywatelskimi, za którymi stali zwykli ludzie. Prezydent Andrzej Duda odpowiedział na głos Polaków. Jeżeli zatem ktoś uważa, że jest to działanie polityczne, to oznacza, że ma jakieś problemy i powinien się udać do specjalisty. Przecież te oddolne inicjatywy zostały zlekceważone przez elity polityczne i ich prezydenta. Jeżeli zatem polityk dzisiaj mówi, że czuje się oszukany, to znaczy, że nie traktuje poważnie już nie tylko swoich wyborców, ale całego społeczeństwa. Od rana słyszymy retorykę, która ma narzucić społeczeństwu pogląd, że świat wygląda inaczej, niż to jest w rzeczywistości. Gdyby premier Kopacz i jej partyjni koledzy wsłuchiwali się w głos społeczeństwa, to dzisiaj nie mówilibyśmy o dwóch referendach, ale o jednym. Można było zatem połączyć pomysł prezydenta Komorowskiego z inicjatywą społeczną.Tymczasem 1 lipca na prośbę wiceprezes PiS Beaty Szydło o dopisanie do referendum ważnych kwestii do wrześniowego referendum z ust Bronisława Komorowskiego usłyszeliśmy w kpiącym tonie, że „dopisać to się można do wycieczki szkolnej albo do pamiętnika”. Prezydent Komorowski okazał się głuchy na głos ludzi poparty milionami podpisów, a więc zostały spełnione wszelkie formalne wymogi konstytucyjne, tymczasem władza to zlekceważyła. Mam nadzieję, że po tych dzisiejszych wypowiedziach krytycznych wobec prezydenta Dudy społeczeństwo wystawi oponentom politycznym rachunek i podsumuje to zachowanie przy urnach 25 października.

O czym świadczy to zachowanie premier Ewy Kopacz, marszałka Bogdana Borusewicza i spółki?
– Żadne inne słowa niż arogancja czy buta nie przychodzą mi na myśl. To znaczy, że premier Kopacz i całe to towarzystwo z Platformy niczego się nie nauczyli i nie wyciągnęli żadnych wniosków z porażki w wyborach prezydenckich. Te ataki, jakie obserwujemy, to nie jest już nawet agresja, ale pycha. Jak ktoś mądrze powiedział: pycha kroczy przed porażką i wszystko wskazuje, że taki zasłużony los czeka tę formację polityczną. PO miała szansę i mogła odpowiedzieć już wcześniej na inicjatywę społeczną, podobnie prezydent Komorowski, i jeżeli dzisiaj ktoś usiłuje nam wmówić, że referendum 25 października jest to działanie PiS, to znaczy, że jest obłudnikiem i politycznym kłamcą, który próbuje zrobić z Narodu zwyczajnie głupka. Byłbym gotów zrozumieć gorycz premier Kopacz, gdyby na przestrzeni czasu nie było kilku podejść czy nawet naciskania ze strony społeczeństwa, ale to właśnie Platforma zmarnowała swoje szanse, nie PiS, szanse, które na własne życzenie odrzuciła. Dzisiaj natomiast mamy rozgoryczenie i obwinianie wszystkich dookoła, tylko nie siebie. To kpina.

Jak skomentuje Pan wypowiedź rzecznika sztabu wyborczego PO Joanny Muchy, która stwierdziła, że decyzja prezydenta Dudy psuje urząd i wypracowane przez poprzednika zdrowe standardy?
– Myślę, że ta wypowiedź powinna być powielana we wszystkich klasycznych podręcznikach politologii jako przykład już nie tyle pychy, ile głupoty. To, co w swoim czwartkowym orędziu powiedział prezydent Andrzej Duda, jest niczym innym jak wsłuchaniem się, mądrym wsłuchaniem się, w głos polskiego społeczeństwa i wyciąganiem wniosków z oczekiwań społecznych. Jeżeli ktoś lekceważy głos milionów Polaków, trzech określonych grup społecznych, mówiąc, że to nie spełnia norm demokracji, kultury itp., to oznacza, że jest totalnym ignorantem, żeby nie powiedzieć politycznym debilem. To jawna głupota. Mam nadzieję, że Polacy wytrzymają jeszcze parę miesięcy z tym towarzystwem, którego przedstawicielką jest poseł Joanna Mucha ze swoimi złotoustymi sformułowaniami politycznymi.

Czy pozostawienie 6 września jako terminu referendum, które w akcie desperacji zarządził Bronisław Komorowski, referendum, którego na dobrą sprawę nikt nie chce, może okazać się gwoździem do politycznej trumny Platformy?
– Każdy ślepy i głuchy w Polsce wie, że od początku był to faul Komorowskiego czy inaczej piwo, jakiego nawarzył były prezydent premier Ewie Kopacz i całej tej formacji politycznej. Mleko się jednak rozlało, referendum 6 września się odbędzie, bo prawo musi być zachowane. Platformie pozostaje tylko, aby przejść przez tę zaspę z twarzą i zachowaniem ludzkiego oblicza, co wcale nie jest takie pewne. Na tym bowiem polega tzw. poziom polityczny, a mianowicie czy ma się klasę, czy może słoma wychodzi z tych politycznych butów. W mojej ocenie, trudno szukać klasy i pozytywnych cech w Platformie.

Pytania referendalne dotyczące wieku emerytalnego, posyłania sześciolatków do szkoły i prywatyzacji Lasów Państwowych są bardzo niewygodne dla Platformy i choć decyzja senatorów na tak jest teoretycznie możliwa, to politycznie dość wątpliwa. Jak w tej sytuacji zachowa się Senat, w którym zdecydowaną przewagę ma Platforma?
– Jeżeli senatorowie Platformy odrzucą na bok głupotę partyjną, a wykażą odrobinę dobrej woli, wykażą się odrobiną ludzkiego wstydu, dopuszczając świadomość, że mogą naprawić coś, co wcześniej zepsuli, to powinni ten prezydencki wniosek przegłosować. Mam nadzieję, że tak jak to było w przypadku ustawy o in vitro, kiedy w gronie Platformy znalazło się jednak kilku senatorów, którzy potrafili zachować kręgosłup moralny i wyłamali się, głosując przeciw złemu prawu, mam nadzieję, że teraz rozsądnych ludzi w szeregach senatorów PO będzie więcej i referendum przejdzie. Liczę, że dyktat partyjny przegra z rozsądkiem. Tak czy inaczej przez najbliższe powiedzmy dwa tygodnie będziemy świadkami szczekania w mediach głównego nurtu, że decyzja prezydenta Dudy jest podstawianiem nogi Platformie przez PiS. Tyle że to nie PiS podstawiło nogę PO, a Platforma sama się zamotała i wpadła w sieć, którą sama sobie zarzuciła. Innymi słowy, PO ma problem na własne życzenie.

Myśli Pan, że to straszenie PiS-em tym razem nie przejdzie?
– Platforma robi wszystko, żeby wcisnąć ludziom, że to nie ona jest winna, ale PiS, a winny jest oczywiście prezes Jarosław Kaczyński. Ta retoryka się nie zmieni. Tyle że ludzie są mądrzy i ta retoryka przegrywa, o czym świadczą wyniki sondaży, a myślę, że kulminacją będzie ocena wyborców 25 października.

Co Pan sądzi o głosach, że oto nagle Polska staje się krajem licznych referendów?
– A może to jest właśnie diagnoza stanu polskiego społeczeństwa? Ludzie zaczynają myśleć i widzą, że ci, których wybierają, nie spełniają pokładanych w nich nadziei, i może właśnie referenda są zwiastunem tego, że społeczeństwo chce wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć działać wzorem np. Szwajcarii, z której nikt nie emigruje do Polski, ale odwrotnie. Nie mówiąc już o poziomie życia czy sposobie uprawiania polityki w tym kraju, gdzie właśnie władza pyta społeczeństwo w referendach. Może i u nas mógłby to być jakiś mądry kierunek. Mając w Polsce taką, a nie inną klasę polityczną, warto ten wariant rozważyć u nas w kraju. Referendum jest prawem konstytucyjnym i nie jest to żadna ujma czy – używając języka młodzieżowego – obciach, ale jest to prawo, które dopuszcza i daje obywatelowi Konstytucja. Zacznijmy się szanować i podchodzić do tego instrumentu demokracji w sposób mądry i poważny. Powiem jeszcze raz, że ryba psuje się od głowy i to, co dzisiaj mówią politycy, świadczy, że ta ryba cuchnie od zgnilizny, że mamy do czynienia z politycznym szambem. Trudno to inaczej zdiagnozować.

Czy nowe referendum zaproponowane przez prezydenta Dudę nie jest – jak przekonuje Platforma – próbą narzucenia przez PiS tematów kampanii wyborczej?
– To niedorzeczne, jeśli ktoś twierdzi, że referendum połączone z wyborami parlamentarnymi jest narzucone przez PiS. Przecież te tematy referendalne i zbieranie podpisów poparcia miało miejsce wiele miesięcy, a nawet lat przed zbliżającymi się wyborami. Za tymi oddolnymi inicjatywami stali zwykli ludzie i nie miało to nic wspólnego z PiS. Nie pozwólmy sobie wmówić, że za wszystkimi inicjatywami stoi PiS, bo niedługo będziemy się bać otworzyć lodówkę w obawie, czy nie wyskoczy z niej Jarosław Kaczyński. Nie było tak i nie jest. Mówimy o inicjatywach oddolnych, które dzisiaj ktoś z premedytacją próbuje upartyjnić i zwyczajnie wciska ludziom kit. Jeśli dzisiaj premier Kopacz mówi, że wcale nie musimy pytać o przyszłość Lasów Państwowych, to może warto przypomnieć, skąd się wzięły wątpliwości w tym obszarze i co zmotywowało ludzi, by podjąć taki kierunek działań? Jeżeli zatem podnosimy dzisiaj temat referendum, to może warto zadać sobie pytanie, że gdyby nie te podpisy, to Lasy już byłyby prywatyzowane. Każdy, kto usiłuje upolitycznić temat, jest zwyczajnie ignorantem politycznym i kłamcą. To są ewidentne dowody obywatelskiego działania, różnych grup społecznych, zgodne z prawem, ludzi, którzy wywiązali się z obowiązku, jaki nakłada prawo, żeby kwestie, jakie poruszają, były objęte referendum. Natomiast to, że parlament głosami koalicji PO – PSL i strona rządowa zlekceważyły temat, a prezydent Duda się nad tym pochylił, świadczy o indolencji aktualnej ekipy rządowej i o dojrzałości oraz mądrości politycznej prezydenta Dudy.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ciezy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 28 sie 2015, 05:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Jedyne co PO potrafi to kłamać, oczerniać, fałszować, opluwać, mordować, kraść, włazić w "cztery litery" wrogom kolonizującym naszą Ojczyznę.
Z takim bagażem możliwości nie można już dłużej rządzić Polską.
Tak na marginesie, to PO nie zna innych praktyk.


PO wraca do złych praktyk

Z Andrzejem Maciejewskim, ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Platforma zarzuca prezydentowi Dudzie, że prowadzi własną politykę zagraniczną bez konsultacji z rządem. Mamy do czynienia z wykorzystywaniem przez Ewę Kopacz i spółkę sytuacji międzynarodowej do walki politycznej w Polsce?
– Prowadzenie dialogu między Urzędem Rady Ministrów a Pałacem Prezydenckim za pośrednictwem mediów świadczy źle o obecnym rządzie i premier Ewie Kopacz. Premier próbuje powrócić do dobrze nam znanej retoryki na forum publicznym, wykonuje pozorowane ruchy, ale w żaden sposób nie dąży do rozmów w świetle obowiązujących procedur, jakie winny być zachowane w relacjach między prezydentem i premierem. Jest droga służbowa, są kancelarie, każda ze stron ma swój kalendarz i nie może dochodzić do sytuacji, kiedy premier Kopacz wychodzi przed kamery i oznajmia, że jako kobieta prosi prezydenta o spotkanie, jednocześnie narzucając formułę. Jeżeli chce się spotkać, to niech nie „płacze”, robiąc z telewizji biuro podawcze, ale złoży odpowiedni wniosek.

Wygląda na to, że próbując wymusić zwołanie Rady Gabinetowej, a ostatnio także powołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, wchodzi w nie swoje buty, bo są to wyłącznie kompetencje Prezydenta RP…
– I to właśnie wymaga uporządkowania, bo polityka, jaką uprawia rząd Platformy i premier Kopacz, przypomina lata 2008-2010, kiedy urząd prezydenta sprawował Lech Kaczyński, a ówczesny premier Donald Tusk torpedował wszelkie działania prezydenta, wchodząc w dyskusję z prezydentem nie poprzez bezpośredni kontakt, ale za pośrednictwem mediów. Powtórzę raz jeszcze: żeby się odbyło spotkanie, premier powinna o to wystąpić do prezydenta drogą służbową. Ponadto, skoro prezydent spotyka się w sprawach merytorycznych z ministrami: spraw zagranicznych czy MON, to argument, że nie rozmawia ze stroną rządową, jest niedorzeczny. We wczorajszym wywiadzie prezydent Duda powiedział kilka ważnych rzeczy, a mianowicie, że premier Kopacz prowadzi kampanię wyborczą na rzecz Platformy, a on jako prezydent jest już po kampanii i tym się różni od Ewy Kopacz, że chce prowadzić sprawy Polski. Podkreślił też, że premier dysponuje instrumentami, organami i całym zapleczem urzędów, które wypracowują pewne dokumenty czy materiały w kwestiach ważnych dla funkcjonowania państwa. I choć nie powiedział tego wprost, ale można było to wyczytać między wierszami i zadać sobie pytanie, czy rząd nie prowadzi gry, która ma na celu odciąć prezydenta od dopływu informacji.

Co konkretnie ma Pan na myśli?
– Zgodnie z Konstytucją premier i prezydent mają współdziałać na rzecz Polski, a jednocześnie w kompetencjach głowy państwa jest reprezentowanie kraju na zewnątrz. Prezydent nie ma własnych agend, jakimi dysponuje rząd, chociażby wywiad, kontrwywiad, i prowadząc politykę międzynarodową, musi się posiłkować tym, co od rządu wpłynie na jego biurko. Jeżeli zatem prezydent apeluje o materiały do przeanalizowania, to znaczy, że od objęcia urzędu mija miesiąc, a prezydent jest odcięty od istotnych informacji dotyczących państwa polskiego. Takie jest moje odczucie, może błędne, ale taki, według mnie, sygnał prezydent Duda wysłał do opinii publicznej. Prezydent ma świadomość, że istnieje potrzeba zwołania Rady Gabinetowej czy powołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, i nie trzeba mu o tym przypominać. Tymczasem premier Kopacz zaczyna bawić się w prezydenta, mówiąc, że ona zwołałaby, ona powołałaby, ale nie jest do tego powołana. Premier ma swoje zadania i dobrze byłoby, aby przynajmniej w części się z nich wywiązywała. Tymczasem na zasadzie faktów dokonanych staje przed kamerami i usiłuje stawiać prezydenta w niezręcznej sytuacji, mówiąc, że się stara, że dąży do rozmów, ale prezydent jej unika. Warto podpowiedzieć premier, że takich spraw nie załatwia się za pośrednictwem mediów. Nie może być tak, że wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski wychodzi i komentuje czy też politycy koalicyjni komentują działania Prezydenta RP na zasadach potępienia w czambuł.

Czy wypisz wymaluj nie mamy do czynienia z sytuacją, kiedy urząd prezydenta sprawował Lech Kaczyński, a Platforma torpedowała wszystkie jego działania?
– Dokładnie tak. Mam wrażenie, że zaczynamy powracać do bardzo złych praktyk, które pokazały, że takie działania źle się kończą. Czym bowiem są próby dezawuowania prezydenta Dudy w niespełna miesiąc od objęcia przez niego urzędu? Jeżeli dodamy próby dezawuowania prezydenta na arenie międzynarodowej, to jest zły sygnał. Proszę przypomnieć sobie Radosława Sikorskiego, który jako szef polskiej dyplomacji, biegając ciągle do mediów czy zamieszczając na Twitterze różne komentarze, zanim oficjalnie ogłosił to rząd, jak chyba żaden polityk w historii naszego kraju wyrządził szkodę polskiej polityce zagranicznej. To pokazuje, że nie można mediów obierać za płaszczyznę dialogu z prezydentem.

Tyle że ta forma przyjęta przez Donalda Tuska już raz się sprawdziła w mniemaniu Platformy i Ewa Kopacz jako spadkobierczyni chce być kontynuatorką swego poprzednika…
– To wszystko prawda. Mamy jednak okres kampanii i prezydent Duda robi wszystko, żeby się nie dać wciągnąć w kampanię. Nie słyszałem, żeby się spotykał z prezesem Kaczyńskim, na którego Platforma ma alergię i choć – w przeciwieństwie do premier Kopacz – nie występuje na pierwszym planie i nie angażuje się w kampanię, wcześniej prezydencką czy teraz parlamentarną, to w retoryce polityków tej formacji jest wciąż obecny. Cały rząd angażuje się w kampanię, nie potrafi zachować równowagi ani dystansu i dlatego wiarygodność premier Kopacz i całego tego rządu jako partnerów do rozmowy z prezydentem Dudą jest zerowa. Dlatego jakiekolwiek pretensje pod adresem prezydenta Dudy i jego kancelarii są nieuzasadnione. Premier Kopacz swoim zachowaniem robi bardzo dużo złego wizerunkowi Polski, a przy tym zapomina o swoim miejscu w szeregu. Przyznam, że nie chce mi się wierzyć, że prezydent Duda nie konsultował z przedstawicielami rządu kierunku swojej polityki zagranicznej. Natomiast jest przedstawiany jak ten, który się boczy, który nie zna się na dyplomacji, który robi wstyd Polsce. Taka narracja i te – jeszcze raz powtórzę – bezpodstawne oskarżenia są karygodnym błędem Ewy Kopacz i jej zaplecza politycznego, które powinno otrzymać surową reprymendę od szefowej, ale, jak widać, te oczekiwania brzmią niczym pobożne życzenia.

To wszystko pokazuje, że Ewa Kopacz w interesie swojej partii jest w stanie poświęcić dobro Polski. Pytanie tylko, czy obecna premier nie dorosła do funkcji, jaką piastuje, i odpowiedzialności za państwo, czy może Platforma jest ważniejsza niż wszystko inne?
– To jest niestety bardzo niepokojące. Premier Kopacz usiłuje ratować, co tylko się da uratować. Myślę, że jest świadoma tego, że październikowych wyborów nie wygra, i pytanie jest, jak wysoko je przegra i ile straci. To jest dzisiaj ta niewiadoma, która zmusza Platformę do walki o być albo nie być. W polityce zagranicznej bez wątpienia liczy się skuteczność, dobre chęci nic na tym polu nie znaczą. I prezydent musi mieć narzędzia, instrumenty do działania. Idąc tokiem tego rozumowania, zastanówmy się, jakie narzędzia ma dzisiaj prezydent Duda, skoro jego poprzednik Bronisław Komorowski na odchodne wyczyścił niemalże cały roczny budżet Kancelarii Prezydenta. Przypomnę tylko, że kiedy Bronisław Komorowski obejmował w 2010 r. urząd prezydenta, z Biura Bezpieczeństwa Narodowego bez mrugnięcia okiem zwolniono ok. 80 osób, zatrudniając swoich ludzi. Dzisiaj nowy szef BBN przyszedł tylko z dwiema osobami, bo nie ma budżetu. W związku z tym nie może dokonać koniecznych merytorycznych zmian, tylko jest niejako skazany na tych ludzi, których zastał. To pokazuje, jaką pułapkę zastawiła Platforma na swoich przeciwników politycznych i jeszcze krytykuje. Mamy zatem do czynienia z tworzeniem wizerunku prezydenta Dudy jako osoby niekompetentnej, bez zaplecza, która nie potrafi działać.

Dzisiaj prezydent Duda udaje się z wizytą do Niemiec, gdzie, jak zapowiedział w wywiadzie dla prasy niemieckiej, będzie zabiegał m.in. o zwiększenie nacisków na Rosję. Platforma robi jednak wszystko, żeby umniejszyć rolę prezydenta Dudy. Czym grozi ten dwugłos w sprawach polityki zagranicznej i podważanie pozycji prezydenta przez rząd?
– Jest to bardzo niebezpieczna i zła taktyka podejmowana przez rząd Platformy. Polski rząd jest od tego, aby reprezentować i dbać o interes państwa. Ten rząd ma ważnego partnera w osobie prezydenta Andrzeja Dudy wybranego w demokratycznych wyborach przez Naród, prezydenta, który ma większe prerogatywy niż premier wybierany większością głosów przez parlament. Ten prezydent jest osobą, która przy odpowiedniej, mniej złośliwej i przewrotnej postawie rządu może doskonale działać i reprezentować Polskę. Mało tego, może przygotowywać dobry grunt do działań rządu. Jeżeli będzie szarpanina, która była za czasów, gdy premierem był Donald Tusk, a prezydentem Lech Kaczyński, a której pierwsze symptomy już obserwujemy ze strony Ewy Kopacz i jej zaplecza, to niestety skuteczność polityki zagranicznej Polski staje pod dużym znakiem zapytania. Mówiąc wprost: to, co robi dzisiaj Platforma Obywatelska, krytykując prezydenta Dudę, to działania, które psują polską politykę. Co więcej, szkodzą wizerunkowi Polski za granicą. Jako państwo niestety dużo na tym tracimy.

Media niczym sępy rzucają się na każdą konferencję prasową, towarzyszą każdej inicjatywie premier Kopacz, czasem aż do znudzenia. Jaka powinna być rola mediów w przekazywaniu wydarzeń politycznych, także tych na arenie międzynarodowej?
– Media powinny pełnić rolę pośrednika między wydarzeniami czy osobami reprezentującymi władzę a społeczeństwem. Niestety większość mediów w Polsce myli swoją rolę, próbując być kreatorem wydarzeń na politycznej scenie. Media mogą dać dużo dobrego, ale jeżeli będą stawać po czyjejś stronie: jednych hołubić, a drugich krytykować zawsze i za byle co, to może się okazać, że obok napastliwych polityków media będą największym problemem polskiej polityki, także te relacjonujące wizyty zagraniczne najważniejszych osób w państwie. Jeżeli tak, to należałoby zadać sobie pytanie, czy takie media działają w interesie, a nie na szkodę państwa polskiego i czy nie jest to scena dla służb.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... aktyk.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 18 wrz 2015, 08:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Gdy jest wygodnie, to powołują się na Papieża

Z posłem Arturem Górskim rozmawia Małgorzata Pabis

Za nami sejmowa debata na temat uchodźców. Jak Pan ją ocenia?
– W wypowiedziach przedstawicieli rządu pojawiły się sprzeczne tezy. Widać, że rząd do tej debaty przygotowywał się pośpiesznie, by stworzyć wrażenie, że ma koncepcję i panuje nad sytuacją. Jednak nie dostaliśmy solidnego zapewnienia, że rząd wie, jaki będzie los tak wielu migrantów w Polsce i jak będzie wyglądała ich asymilacja. Nie ma bowiem wątpliwości i twierdzą to zgodnie organizacje społeczne zajmujące się uchodźcami, że Polska nie jest przygotowana na przyjęcie tak dużej liczby osób i ich zagospodarowanie na naszym rynku pracy.

Ze słów posłów PO padały słowa ewangeliczne… jak Pan to odebrał?
– To były próby manipulacji i sprowokowania nas, wciągnięcia w awanturę. Gdy jest wygodnie PO, to powołuje się na Papieża Franciszka, ale faktycznie nie zależy im na wartościach Kościoła i cywilizacji Zachodu.

Ja mam jedną zasadniczą obawę. Europę Zachodnią zalewa wielotysięczna fala imigrantów obcych nam nie tylko religijnie, ale i kulturowo. Z drugiej strony Arabia Saudyjska deklaruje sfinansowanie budowy w Europie 200 meczetów, aby ci tzw. uchodźcy czuli się u nas jak w domu, choć sama imigrantów nie chce do siebie przyjąć.

Podczas debaty nie padła odpowiedź na pytanie o konsekwencje polityki przyciągania imigrantów. Czy PO nie obawia się, że bezrefleksyjna poprawność polityczna i powszechna multikulturowość, brak myślenia o przyszłości, doprowadzą do ostatecznego zniszczenia cywilizacji łacińskiej z jej wartościami i wzorcami? Czy nie liczą się z tym, że Europejczycy za kilka pokoleń będą mniejszością na swoim kontynencie? A może właśnie o to im chodzi i świadomie do tego dążą za swoimi unijnymi protektorami?

Z kolei prezes Jarosław Kaczyński podkreślił, że jest przeciwny polityce rządu. Czy wobec stawianych argumentów przemówiło to do posłów?
– Prezes Jarosław Kaczyński starał się wsłuchiwać w głosy obywateli i wyrazić ich wątpliwości i pytania. Proszę zwrócić uwagę, że tym, co zadają trudne pytania o imigrantów, zarzuca się rasizm, szowinizm i nietolerancję. Oskarżani są o fobie rasowe i lęki religijne, bo starają się poznać szczegóły dotyczące przyszłości emigrantów w Polsce i Europie. Te pytania, które my zadajemy, coraz częściej stawiają Polacy. I jeśli wśród ludzi rodzą się jakieś obawy, wątpliwości, to właśnie dlatego, że nie mają rzetelnej, wyczerpującej i wiarygodnej informacji ze strony rządu.

Czy informacje strony rządowej uzupełniły wiedzę posłów odnośnie do fali migrantów zalewających Europę?
– Rząd znany jest z pięknych słów, obietnic i deklaracji. Najgorsze jest to, że pewne zobowiązania zaciąga nie w swoim imieniu. Politycy PO mogą obiecać różne rzeczy Polakom i unijnym biurokratom, bo doskonale wiedzą, że po wyborach to nie oni będą musieli zmierzyć się z problemem imigrantów, tylko nowy rząd, który powstanie, a który może to widzieć całkiem inaczej. Raz rozpędzoną maszynę będzie bardzo trudno zatrzymać, co widać po europejskich doświadczeniach.

Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Pabis

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... pieza.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 20 wrz 2015, 19:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Obcięli "Stokrotce" - no właśnie, co..?

Mimo niedzieli "uchodźcy" zalewają kontynent, stwarzając coraz większe zagrożenie dla jego mieszkańców. Władze Italii podały, że tylko w ciągu ostatniej doby wyłówiono z Morza Śródziemnego cztery tysiące emigrantów. Ekscesy na granicach bałkańskich państw to już norma, codzienność. W Niemczech, z pociągu "specjalnego" wiozącego "uchodźców" do Berlina, nagle "zniknęło" prawie 200 młodych mężczyzn. Zerwali hamulec bezpieczeństwa i rozpłynęli sie we mgle. Jeszcze o nich usłyszymy... Dziś podano, że grupa "biednych uchodźców" pobiła w biały dzień na ulicy chrześcijańskie małżeństwo w pólnocnej Westfalii. Powodem był noszony przez mężczyznę krzyżyk, a muzułmańscy bandyci nie mieli oporów z pobiciem także jego ciężarnej zony. Radykalni salafici już jawnie rekrutują zwolenników wśród emigrantów w Niemczech. Szwecja potwierdziła dziś informację Jarosława Kaczyńskiego o istnieniu 55 islamskich enklaw w dużych miastach. A ile wiader pomyj wylały me(n)dia na głowę prezesa PiS za te "pomówienia" w sejmie ? Michnik z Kutzem, towarzyszką Środą, cadykiem Smolarem i innymi "mentorami", powinni - by dać przykład " europejskiej solidarności" - przyjąć do swych dacz, w strzeżonych osiedlach, gromadę brodatych "uchodźców" i pomieszkać z nimi wspólnie. Pewnie nie trwałoby to długo, ale zobaczyć po czasie "profesora" Nałęcza czy "redaktora" Kuczyńskiego w turbanie...bezcenne...

Europa Środkowo-Wschodnia idzie śladami Węgier i wypowiada posłuszeństwo oszalałym brukselskim lewakom. Czeski rząd zagroził zaskarżeniem do Trybunału Sprawiedliwośći "kwot uchodźców" a więc de facto UE i jej zgniłego "parlamentu". Budowane są zasieki, mobilizowane armie, odtwarzane granice państw. Tylko III RP trwa w "europejskim" śnie "jedności i solidarności". Jest to oczywiście pic mający ukryć smutną prawdę. "Elyta" PO-sitwy i "autorytety" tuczone od lat przez lewactwo z zachodu, muszą teraz skrzeczeć zgodnie z wolą mocodawców. Nawet jeśli jest to działanie samobójcze przed wyborami. Polacy są w większości przeciwni przyjmowaniu "uchodźców" a niemiecki dyktat wobec nie-rządu Kopacz-ki przyspiesza tylko żałosny koniec tej "obywatelskiej" formacji. Historia uczy, że tak najczęściej kończą narodowi zdrajcy i jurgieltnicy na obcym zołdzie. Ale skąd o tym mogą wiedzieć Mucha, Rutnicki, Kierwiński czy jakiś Tomczyk (lub Tomczak) skoro Tusk kazał zlikwidować nauczanie historii i literatury...Jeszcze 35 dni - wytrzymamy..

Trudno mnie laikowi ocenić co zażywa w niedzielny poranek resortowa "Stokrotka". Ale odleciała dziś zupełnie, twierdząc z poważną miną, że "uchodźcy" to mniejszy problem i zagrożenie niz piłkarscy kibice, bo ci ostatni...obcinają palce...Zdaje się, że dobry Bóg wreszcie zauważył szkodliwą me(n)dialną działalność tej "gwiazdy" i zamienił jej w nocy resztkę mózgu w kisiel. To kłopot dla oficerów porwadzących "panią redaktor", bo przecież miesięczna wypłata juz poszła na konto, a tu 20-go juz taki występ...Generalnie polecam więc telewizyjnym funkcjonariuszom wycieczkę na terytorium kontrolowanym przez ISIS, bo tam nim zdążą podzielić się swą "europejską życzliwą solidarnością", doświadczą pewnie wielu niezapomnianych wrażeń z obcinaniem - niekoniecznie palców - włącznie...Li(z)s, Kuźniar, Kraśko, Olejnik, Tadla, Pochanke itd wyglądają wystarczająco apetycznie by zrobić furorę wsród terrorystów, no może nie należy zabierać w tę trasę Waldemara Kuczyńskiego i Paradowskiej - salafickie wielbłądy mają jednak także swoją wytrzymałość...

http://niepoprawni.pl/blog/yagon-12/obc ... wlasnie-co

Europejskiej solidarności doznaliśmy w 1920 r., w 1939 r., w Jałcie, we wrabianiu nas w nazizm, w bezkarnym pisaniu o polskich obozach zagłady, w kolonizacji III RP, w burzeniu polskiego ładu moralnego i w wielu innych poczynaniach bosów unijnych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 26 wrz 2015, 06:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Jakie drzewo, taki klin, jaki ojciec, taki syn

Nie wierzę, że europejscy przywódcy i elity nie zdają sobie sprawy, do jakiego tragicznego stanu doprowadzili stary kontynent. Oni to wiedzą, ale głośno im tego mówić nie wolno, bo to grozi buntem europejskich społeczeństw i istnieje groźba, że winni dramatu zawiśli by na latarniach. Europa jest dzisiaj rozkładającym się od środka kontynentem frajerów, który gnije od środka dzięki lewackim ideologicznym neomarksistowskim eksperymentom. Niektórym politycznym winowajcom, takim jak przewodniczący Parlamentu Europejskiego, niemiecki polityk żydowskiego pochodzenia, Martin Schulz puszczają jednak nerwy, czego najlepszym przykładem były jego chamskie pogróżki skierowane w stronę Polski, Czech i Węgier – państwom sprzeciwiających się przyjmowaniu muzułmańskich uchodźców pod dyktando Berlina. Miał racje były premier Włoch, Sylwio Berlusconi, który w 2003 roku w parlamencie Europejskim skierował do tego zatwardziałego lewaka następujące słowa: „Pewien producent we Włoszech robi właśnie film o nazistowskich obozach koncentracyjnych. Zaproponuję pana do roli kapo, do której pan świetnie się nadajesz!”

Z atakiem Schulza także na Polskę współgra akcja opluwania nas nie tylko tu nad Wisłą, ale także poza granicami naszego kraju. Pod tym względem rodzinne tradycje kontynuuje publicysta „Gazety Wyborczej”, Konstanty Gebert, który w dzienniku „New York Times” oskarża Polaków o islamofobię, wrogość do uchodźców oraz sugeruje, że chcemy reaktywować obóz zagłady w Auschwitz. To już jest najbardziej jaskrawy pokaz antypolonizmu i nienawiści do Polaków. W przypadku Geberta jednak to nie dziwi. Jego ojciec, Bolesław Gebert, jeden z założycieli Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych i agent sowieckiego wywiadu o pseudonimie „Ataman” był wielkim zwolennikiem inwazji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku i już dwa dni po wkroczeniu sowietów apelował na wiecu w USA o poparcie dla Stalina, który wbijał naszej ojczyźnie nóż w plecy. Bolesław Gebert wzywał także do międzynarodowego uznania skutków paktu Ribentropp - Mołotow.

Akcja lewaka i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, Martina Schulza wydaje się dobrze skoordynowana nie tylko z publikacją Konstantego Geberta w „New York Times”, ale także z poczynaniami dziennikarskiej psiarni Michnika tu na miejscu. Wydawane przez „Agorę” „Metro” nazwało organizatorów marszu przeciwko sprowadzaniu do Polski muzułmańskich uchodźców, nazistami. Organizowanie wieców oraz demonstracji umożliwiających prezentowanie własnych poglądów gwarantuje nam demokracja i obowiązująca konstytucja. Okazuje się jednak, że jeżeli te poglądy niezgodne są z linią Czerskich od razu kwalifikowane jest to, jako nazizm. Sądzę, że po takim etykietowaniu Polaków bez żadnych oporów i skrupułów możemy dzisiaj Michnika i spółkę określać mianem bolszewików, marksistów i zdrajców.

Czy to wszystko nie układa się w spójną całość i nie wygląda na starannie zaplanowaną oraz skoordynowaną akcję przeprowadzoną niejako w rodzinie? Skoro zdaniem Czerskich „polscy naziści” okazują wrogość uchodźcom, demonstrują islamofobię oraz szepczą na forach internetowych o reaktywowaniu obozu w Auschwitz to Schulz dostaje w łapy wspaniałe argumenty by grozić Polakom użyciem siły. Czy takie użycie siły jest w ogóle możliwe? Oczywiście tak. Na początku ubiegłego roku sejm uchwalił przygotowaną z inicjatywy Donalda Tuska ustawę umożliwiającą interwencję obcych służb mundurowych w Polsce. Art. 4 ust. pkt. 1 tej ustawy mówi: „Funkcjonariusze obcych państw (występujący we własnych uniformach) będą mieli identyczne uprawnienia jak polskie służby mundurowe, z prawem użycia środków przymusu bezpośredniego, broni palnej i środków pirotechnicznych włącznie.”

Nie da się ukryć, że nadchodzą trudne czasy obfitujące w wielkie zagrożenia. To nie przypadek, że akurat w takim momencie naszej historii na czele rządu stoi kompletnie nieudolna oraz żenująco gamoniowata i uboga intelektualnie osoba. Jak mawiał Napoleon: "Stado baranów prowadzone przez lwa jest silniejsze od stada lwów prowadzonego przez barana."
Nasza tragedia polega na tym, że prowadzeni jesteśmy nie przez jednego barana, ale całe ich stado, na czele którego beczy bez ładu i składu żałosna Kopaczowa.

http://kokos.salon24.pl/670617,jakie-dr ... c-taki-syn


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 02 lis 2015, 19:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Lichocka: Media już rozliczają rząd PiS-u

„Jest to tym bardziej komiczne, im bardziej żałosny był serwilizm tych środowisk wobec PO-PSL”

„Mija tydzień od wyborów, zatem media dotychczasowej władzy rozliczają PiS z wyborczych obietnic i składu rządu” - zauważa w swoim tekście nowo wybrana poseł PiS Joanna Lichocka. W tekście w „GPC” zaznacza, że „jest to tym bardziej komiczne, im bardziej żałosny był serwilizm tych środowisk wobec PO-PSL”.

„Czołówki dzienników mają przekonywać odbiorców, że po zwycięstwie PiS zapanował chaos. A tymczasem zapanował on w propagandowym przekazie. Nie wiadomo, kto będzie premierem, ale nawet jak wiadomo, że Beata Szydło, to i tak twierdzi się, że… Jarosław Kaczyński. Lider PiS – te same źródła to głoszą – od dawna jest też faktycznym prezydentem. Wedle tej logiki za chwilę będzie też marszałkiem Sejmu i Senatu, każdym ministrem oraz szefem wszystkich urzędów centralnych” - tłumaczy Lichocka.

Dodaje, że „propaganda PO w wydaniu TVP, „Newsweeka” czy TVN powiada jednocześnie, że obóz zwycięskiego PiS-u jest areną walk frakcji, w tym frakcji Beaty Szydło z frakcją zakonu PC, czyli frakcją Jarosława Kaczyńskiego”.
„Tylko patrzeć, i frakcja prezydenta Andrzeja Dudy pojawi się spod piór propagandystów. Jak uniknąć tych przekazów dnia? Pewnych kanałów TV nie oglądać, pewnych gazet i portali nie czytać. Zachować spokój i patrzeć. W rzeczywistości (nie w przekazie pluszaków) wszystko idzie właściwym, dobrym trybem” - uważa Lichocka

ez,GPC

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 5261780969


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 26 lis 2015, 15:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Domagam się przeprosin Prof.Glińskiego przez TVPInfo

Najpierw w TVP Info pełna kultura. Mało tego, wręcz uniżenie i głaskanie gościa w wykonaniu pani redaktor, która była gospodynią kompromitującej debaty wyborczej a potem po wygranych przez PiS wyborach po prostu naskoczyła - za przeproszeniem - z gębą na gościa, którego zdanie nie podobało jej się. Gościem traktowanym z uniżeniem i wszelkimi honorami był Ryszard Petru (Mister "nie dacie rady") straszący jakąś grupą, paloną kukłą Żyda i zamachem na dom kogoś z rodziny reżysera od aktu płciowego. PiS mieszał się w jego groźbach z Berezą Kartuską, Zamachem Majowym i z tą gołą babą i pornografią na dodatek.

W drugiej części programu podmieniono brunetkę blondynką - Karoliną Lewicką - co nie byłoby pewnie aż tak godne uwagi gdyby nie to, że nowa gospodyni wywołała karczemną awanturę. Na każdą próbę przedstawienia przez Wicepremiera Rządu RP swych racji po prostu przerywała mu i nie pozwoliła swobodnie wypowiadać się twierdząc w dodatku, że zapraszany polityk nie ma prawa przed ekranem wyrazić swego stanowiska, bo od tego są konferencje prasowe. Ma natomiast obowiązek robić to, co pani Lewicka od niego chce. Ot tak, po prostu. Bo Pani Lewicka chce, TVP chce i pewnie kierownictwo niepolitycznego TVP też tak chce. A chodziło w tym wszystkim o rzekomą chęć zaprowadzenia cenzury przez Prof.Glińskiego. Niestety obwiniany nie miał zbyt wiele możliwości ustosunkować się do zarzutów red.Lewickiej, co całą imprezkę czyniło podobną do przesłuchania człowieka podejrzewanego o wspieranie sił imperialistycznych przez stalinowskiego prokuratora. Dalej nastąpił list od publicznej telewizji do Prof.Glińskiego z domaganiem się przeprosin.

To ja Wam teraz coś napiszę, Szanowna TVP, Szanowny Redaktorze Naczelny TVP Info i Szanowna Redaktor Lewicka. To Wy powinniście przeprosić natychmiast Profesora Glińskiego i miliony obywateli, z których pieniędzy żyjecie, w tym także i mnie. Bo my wszyscy nie utrzymujemy Was po to, żebyście manipulowali faktami, ukrywali je przed publicznością i cytowali jakieś fragmenty czegoś tam, jak Wam się spodoba. I także nie utrzymujemy Was wszystkich po to, żebyście potem z tych urywków, sklejanych wypowiedzi, manipulowanych i wyolbrzymianych czy niedopowiadanych faktów konstruowali swoją urojoną rzeczywistość. I nie utrzymujemy Was po to, żebyscie wyskakiwali z krzykiem na zaproszonych gości i nie dopuszczali ich do słowa.

Utrzymujemy Was wyłącznie po to, żebyście nas informowali - czego obecnie nie można o Was powiedzieć. A po dzisiejszym programie nadzieje na rzetelną informację z Waszej strony po prostu przepadły całkowicie. I to my domagamy się - jako suweren - żebyście wreszcie robili to, do czego zostaliście powołani. A na pewno nie zostaliście powołani do urządzania burd i prowokacji, do obrażania władz RP i do manipulowania wypowiedziami członków Rządu RP.

I dlatego domagam się, żebyście przeprosili Profesora Glińskiego, którego wybraliśmy między innymi po to, żeby media, w których pracujecie wreszcie zaczęły dotrzymywać podstawowych standardów demokracji. A jak go nie przeprosicie - i to natychmiast - to ja tutaj zacytuję klasyka: Wszyscy won! A Rządowi RP obiecuję, że z tego postulatu na pewno Was rozliczę.

Panie Profesorze - a tymczasem życzę dużo sił i wytrwałości w znoszeniu draństwa i szykan ze strony tego magla, zwanego publiczną TV.

http://leonarda.salon24.pl/681572,domag ... ez-tvpinfo


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 27 lis 2015, 07:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Systematycznie i konsekwentnie przędli naszą podległość, naszą bezradność, naszą słabość, a tu naród powiedział dość i wybrał do rządzenia ludzi chcących uczynić naszą Ojczyznę naszym wspólnym spokojnym i dostatnim domem i Ją i nas upodmiotowić.
Tę wściekłość widać było na ich twarzach, w ich zachowaniu, w ich mowach sejmowych, medialnych. PO przegrało i nadal przegrywa zatapiając swoją "platformę" w niebycie politycznym.
Innym jazgoczącym przedmiotem partyjnym jest petrowa nowoczesna. Też przegra, gdyż podobnie jak PO walczy z prawdą i z dobrem.


Histeria Platformy po utracie władzy

Z Andrzejem Maciejewskim, posłem ruchu Kukiz’15 oraz ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk

W Sejmie wielka awantura w związku ze zmianami w Trybunale Konstytucyjnym. PiS twierdzi, że Trybunał z większością sędziów nominowanych przez Platformę będzie sabotował reformy, z kolei Platforma uważa, że PiS chce podporządkować sobie tę instytucję. Trybunał jest jeszcze apolityczny?
– Powinien być apolityczny. Nie chciałbym być sędzią w ocenie Trybunału, ale ten powinien być organem, który będzie wykonywał swoje zadania, które wynikają z Konstytucji, a nie z zamówienia politycznego. Sędziowie Trybunału nie mogą się stawać stroną w konfliktach międzypartyjnych. To jest na dzisiaj najważniejszy problem. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale cały konflikt wybuchł z nadgorliwości polityków PO. Rzecz rozpoczęła się od tego, że w swojej wyjątkowej aktywności koalicja Platformy i PSL postanowiła, że zamiast 3 członków Trybunału wybierze 5. Doszło tym samym do naciągnięcia prawa. To wskazywali wszyscy, nawet najbardziej nieprzychylne PiS-owi media i prawnicy. Byli zgodni w jednym – PO i PSL złamały prawo. Nie można wybierać więcej sędziów, niż przewiduje to ustawa. Swoją nadgorliwość tłumaczono, że to nie było złamanie prawa, ale że jest to wyjątek. Taki wyjątkowy wyjątek. Co to znaczy? To, że ktoś naprawdę dokonał zamachu. Podczas debaty w Sejmie słowo „przepraszam” z ust polityków PO i PSL nie padło ani razu. A ten cały bałagan jest zafundowany przez nich. Nie padło także ani razu stwierdzenie „złamanie prawa”. Mówiono o „nadużyciu prawa” ze strony PO i PSL przy powoływaniu 5 sędziów zamiast 3. Tak więc sprawie towarzyszy gra słów bardzo ładnie ubieranych w ocenie działań PO i PSL, a po drugiej stronie bezwzględne podsumowanie głosowania posłów PiS i Kukiz’15.

Każda strona twierdzi, że obawia się upolitycznienia Trybunału, więc dlaczego nie stworzyć takiego systemu wyboru sędziów, który będzie daleki od partyjnych nominacji?
– Wydaje mi się, że zawsze pojawi się ryzyko upolitycznienia. Ale gdy przyjęte są dobre tradycje, które się sprawdzają, to nie wypada wywarzać otwartych drzwi. Nie pozwólmy też, aby dochodziło do nadużyć. Zawsze istnieje ryzyko interpretacji, że coś jest zrobione pod kogoś. Przykład? Kadencyjność. W projekcie przyjętym przez Sejm wynika, że kadencyjność jest 3-letnia. To ktoś sobie wykalkulował, że rok przed wyborami Prawo i Sprawiedliwość będzie mieć okazję do umocowania swojego przewodniczącego Trybunału. Już wokół tego robi się cała historia. Warto zadać pytanie, kto ma na dziś pewność, że PiS wygra następne wybory? Gdy zaczynamy bawić się we wróżki, to dochodzimy do szaleństw. To powoduje, że powoli sami zaczynamy paraliżować nasze państwo.

Główne media i przychylni Platformie komentatorzy nazywają zabiegi Prawa i Sprawiedliwości, które wsparł ruch Kukiz’15, antydemokratycznymi.
– Skoro mamy demokrację, obywatele dokonali wyboru, to uszanujmy to, że jest jednopartyjna większość parlamentarna. A skoro my jako ruch społeczny Kukiz’15 głosujemy w zgodzie z własnym sumieniem i racją stanu, to nie można mówić, że to jest działanie antydemokratyczne. My w Sejmie nie jesteśmy sami z siebie. Posłowie sami siebie nie wybrali. We wczorajszych wystąpieniach polityków Platformy, Nowoczesnej i PSL dochodziło do nadinterpretacji. Słuchaliśmy tak kuriozalnych twierdzeń, że następnym ruchem będzie wyciągnięcie ręki do unieważnienia dyplomów. To naprawdę nie o to chodzi. Istotą rzeczy są zasady. Cała sprawa pokazuje, jak trudno środowisku Platformy i PSL pogodzić się z wolą wyborców, którzy odsunęli ich od władzy. To jest fundamentem wszystkiego. Z drugiej strony każda siła polityczna, która jest w parlamencie, przeszła kampanię z konkretnym programem. Ja jako parlamentarzysta, który jest członkiem ruchu Kukiz’15, nie muszę popierać pomysłów Prawa i Sprawiedliwości. Mogę zagłosować przeciw albo za. Ale na tym polega demokracja, że ten, kto wygrywa wybory, ten, kto tworzy rząd, ten, kto ma większość, to proponuje konkretne rozwiązania dla Polski, bo za nimi stoją miliony wyborców. Z kolei to co dzisiaj chce budować Platforma, Nowoczesna i PSL to jest na dzisiaj antykoalicja, dla której wszystko będzie złe, bo to, co oni zostawili, wszystko było idealne. Po to Prawo i Sprawiedliwość i ruch Kukiz’15 mówili w swoich programach o zmianach, żeby je przeprowadzić. Te zmiany mają działać na rzecz Polski, a nie konkretnej siły. My jako ruch Kukiz’15 będziemy zawsze przeciwko monopolizacji władzy, bo do Sejmu przyszliśmy z ideą walki z sitwą, a więc korupcją polityczną, gospodarczą. Nie we wszystkim się zgadzamy, ale jednak jeżeli coś nas łączy, to jest to tematem do dyskusji.

Szczególnie aktywna w domaganiu się poszanowania demokracji jest Platforma...
– Z ust polityków PO i PSL słyszymy teraz: o obywatelskości, o poszanowaniu praw jednostki i mniejszości, o nadużyciach władzy. Mówią to ci, którzy przez ostatnie 8 lat robili dokładnie wszystko na odwrót. Mówią to ci, którzy nie pozwolili opozycji na wysuwanie jakichkolwiek inicjatyw i którzy nie słuchali obywateli. Nie mówię już o osobach w parlamencie, ale o zwykłych obywatelach. Lekceważyli społeczeństwo i zostali ukarani przy wyborach. Teraz płaczą, że są nieszczęśliwi i prześladowani, a demokracja w Polsce jest zagrożona. Powstaje histeria zamiast racjonalnego uświadomienia sobie, że już jest po wyborach. Teraz jest czas pracy dla Polski.

Kukiz’15 stał się przystawką PiS, jak to sugeruje pozostała część opozycji?
– Nie jesteśmy przystawką, bo nie jesteśmy koalicją. O ile exposé oceniliśmy tak, jak oceniliśmy, i zagłosowaliśmy przeciw i pojawiła się konsternacja, tak w przypadku Trybunału zagłosowaliśmy jak PiS. To zagadnienie jest elementem systemu. Jeżeli PO i PSL próbowały mieszać w Trybunale i naciągać prawo, to nie możemy się na to godzić jako grupa, która szła walczyć z systemem naciągactwa politycznego. Gdyby PO i PSL wybrali członków Trybunału zgodnie z harmonogramem, nie byłoby dzisiaj tego tematu, a nikt nie miałby prawa zagłosować przeciw nim.

Po raz kolejny przed głosowaniem posłowie Platformy wyszli z sali. To początek nowej tradycji?
– Ta cała sytuacja w Sejmie ma więcej wspólnego z interesem PO niż interesem Polski. Proszę zwrócić uwagę, że wśród dziennikarzy pojawiła się cudownie była premier Ewa Kopacz. Nie wiadomo, kto w Platformie jest liderem, kto tłem, a kto przystawką. Oni w ramach całego zamieszania, które zrobili, próbują ukryć swoje wewnętrzne problemy. A te są poważne, bo widzimy brak spójności, brak ewidentnego ośrodka władzy. Na tym zamieszaniu wygrywa Ryszard Petru. To powiedzmy wyraźnie, Petru odrobił lekcję, jego posłowie nie wyszli z sali, a tym punktowali PO. Zrobili autoprezentacje wszystkich posłów, którzy zadawali lepsze lub gorsze pytania, przyjmujące formę oświadczeń, ale wyborcom pokazali, że Platformy nie ma, a oni są. „Jesteśmy mali, ale walczymy. Nie jesteśmy mięczakami, ale walczymy”. Taki poszedł sygnał. Na tej historii pojedynek z Platformą wygrał Petru. Platforma, przegrywając, próbuje znaleźć sposób dotarcia do społeczeństwa i uderza w nutę „demokracja jest zagrożona”.

Ryszard Petru i Władysław Kosiniak-Kamysz proponują Platformie koalicję przeciwko PiS. Co chcą ugrać?
– Próbę zawiązania takiej małej koalicji widzieliśmy już przy wyborze przedstawicieli do organów sędziowskich i prokuratorskich. Petru buduje swoją pozycję lidera. Wie, że wśród betonowej opozycji on jest w stanie wybić się powyżej. Z kolei PSL nie ma już żadnego znaczenia. Próbuje więc wszystkiego, aby zaistnieć. Ale ich marginalizacja w życiu politycznym to kara za to, że zdradzili idee swoich założycieli i stali się partią, która ma niewiele wspólnego ze wsią, a stała się partią klasy panującej, urzędniczej. To o czym tu mówić?

Wobec tego Nowoczesna wchłonie Platformę?
– Petru wyłuska co bardziej niezadowolonych członków Platformy. Jednocześnie im więcej będzie awantur w Platformie, a już są, tylko są dobrze zamaskowane i o nich się nie mówi, będziemy słuchać o zwalnianych osobach z ministerstw, o zawłaszczaniu państwa itd. PO trzeszczy w szwach i tak naprawdę wygląda jak dryfujący w stronę góry lodowej Titanic. Pytanie, czy skończy tak samo. Obiektywnie rzecz biorąc, wygląda to mizernie. Platforma w parlamencie straciła charyzmę i blask. Mówiąc uczciwie, Petru obejmuje pozycję lidera.

Dziękuję za rozmowę.
Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ladzy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 27 lis 2015, 13:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://mirekkabala.pl/?p=6063

PO i Nowoczesna są wręcz ostentacyjnie polakożercze.

Kopia artykułu:

Mentalność zdrajców…
Listopad 25, 2015 Mirek Kabala Aktualności No comments

Z powodu usunięcia przez rząd Beaty Szydło flag unijnych z tła, na którym organizowane są konferencje prasowe polskiego rządu, politycy PO pojawili się na sali plenarnej Sejmu z… flagami unijnymi (obok polskich).
A po co zasłaniać się flagą polską, przecież Polska to nienormalność! Odwagi zdrajcy! Obok unijnej postawcie sobie…niemiecką.



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 28 lis 2015, 12:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://forumemjot.wordpress.com/2015/1 ... na-zawsze/

Platforma Obywatelska opuszcza Sejm – Niestety – nie na zawsze
Opublikowano 27/11/2015 by emjot

Platforma Obywatelska opuszcza Sejm

Obrazek

Niestety – nie na zawsze.
Salon bojkotuje obrady, bo nie ma nic do powiedzenia.
Sprawa dla Platformy poważna – Partia i Rząd II PRL w swej naiwności myślały, że wykręciły numer, — zapewniając sobie po przegranych wyborach prezydenckich, do Sejmu i do Senatu większość w „III Izbie”, — czyli Trybunale Konstytucyjnym.
Nic z tego.
— PiS jest mądrzejszy o lata doświadczeń zbieranych na twardych ławach opozycji.
PiS wie, — że dysponując historyczną większością, — może robić to, co mu przepowiedziała Platforma:
— „jak bendzieta miały wienkszość, to se same przegłosujeta”.
Przepowiednia się spełniła — i Prawo i Sprawiedliwość sprząta pozostawiony przez lewicę bałagan.
Zgodnie zresztą z zapowiedzią wyborczą!
http://wpolityce.pl/polityka/273130-co- ... o-problemu
http://wpolityce.pl/polityka/273097-waz ... enia-wideo
Post scriptum:
— tu przekręt Platformy z sędziami TK, — tam (jakże to demokratyczne!) nominacje dla siebie (jak p. prof. Marian Zembala).
To ma być demokracja!
Ale SLD pobiło wszystkich: — ta partia (poza Sejmem!) — wzywa do wyjścia na ulicę w obronie demokracji!
Kto, jak kto, — ale komuniści na demokracji znają się najlepiej,
— przecież to oni deptali ją przez pół wieku, — zanim Michnik odkrył w Kiszczaku człowieka honoru!
Także Lis wzywa do rewolucji — (nie ma przecież nic do stracenia) ćwierkając:
— „Kaczyński chce swojej dyktatury. — Ale jeśli chce być Janukowyczem, musi wiedzieć – w Warszawie będzie Majdan! Stop dyktaturze Kaczyńskiego! Brońmy demokracji”.
Lecz ten oficer frontowy salonu na odcinku mediów i jego towarzysze z Centralnego Komitetu Obrony Demokracji nie wiedzą, że byli wczoraj.
— Platforma nadal nie pojęła, — dlaczego wyborcy przepędzili ją Pałacu Prezydenckiego i Urzędu Rady Ministrów.
Moja relacja w radiu wnet:
http://www.radiownet.pl/#/publikacje/po ... opada-2015
A propos tzw. uchodźców:, — po czym poznaje się uchodźcę w Niemczech? – Jest lepiej ubrany.
blog Jana Bogatk /26 listopada 2015

Zobacz:
Centralny Komitet Obrony Demokracji – „pospolite ruszenie”* Adama Michnika – Tadammmm! Oto nastąpił koniec demokracji…
https://forumemjot.wordpress.com/2015/1 ... emokracji/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 30 lis 2015, 16:41 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
...Na tym zamieszaniu wygrywa Ryszard Petru. To powiedzmy wyraźnie, Petru odrobił lekcję, jego posłowie nie wyszli z sali, a tym punktowali PO. Zrobili autoprezentacje wszystkich posłów, którzy zadawali lepsze lub gorsze pytania, przyjmujące formę oświadczeń, ale wyborcom pokazali, że Platformy nie ma, a oni są. „Jesteśmy mali, ale walczymy. Nie jesteśmy mięczakami, ale walczymy”. Taki poszedł sygnał. Na tej historii pojedynek z Platformą wygrał Petru. Platforma, przegrywając, próbuje znaleźć sposób dotarcia do społeczeństwa i uderza w nutę „demokracja jest zagrożona”.


Petru wyrasta na nowego lidera całej opozycji lewacko-libertyńskiej w Sejmie, czyli lidera nazwijmy obozu III RP. Nieprzypadkowo został wybrany przez Salon i wypromowany przez marks-media. Będzie kolejnym zwodzicielem w polskiej polityce po Tuskach, Komorowskich, Kopaczkach i ich poprzednikach, począwszy od Wałęsy. To jedna i ta sama klika - klika Okrągłego Stołu. Petru jest o tyle niebezpieczny, że jest uczniem Balcerowicza. Kim był Balcerowicz to my starzy wyjadacze wiemy doskonale, ale niestety młodzi tego nie wiedzą. Petru przy wsparciu mediów ten fakt wykorzysta. I w przyszłości stanie na czele formacji, która przejmie władzę po ewentualnym potknięciu się PiS-u. Będzie to władza o takim samym profilu co Platforma. Jedyna różnica taka, że miejsce Tuska czy Kopacz zajmie Petru, szczwany lis, który bez żadnych skrupułów będzie realizował plan żydomasonerii. Petru zdobywa coraz większą popularność. Media przekazują bardzo pozytywny obraz tego lisa, i będą dbać o to, aby jego popularność rosła.

Przed wyborami parlamentarnymi ostrzegałem przed Nowoczesną i Petru, ale niestety, marksmedia mają większe pole oddziaływania, i zmobilizują cały elektorat dawnej Platformy do poparcia w najbliższej przyszłości Petru i Nowoczesnej.

Petru trudno będzie przyłapać na czymkolwiek, on wie co ma robić, aby stawać się coraz bardziej popularnym. Pomogą mu w tym marks-media, będące wciąż w łapach żydomasonerii. Jedyny sposób zdyskredytowania Petru, to pokazywać jego przeszłość. A jest to postać, która wcześniej była prawie że nikomu nie znana, poza wtajemniczonymi.

Pisałem o Petru dlatego, że przeczytałem, iż Petru jest na ... drugim miejscu popularności wśród polityków, po Andrzeju Dudzie.

Pisze o tym portal "wPolityce" :

Według najnowszego rankingu zaufania do polityków, przygotowanego dla Onetu przez ośrodek IBRiS, Polacy najbardziej ufają prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

http://wpolityce.pl/polityka/273444-pre ... dza-szydlo

To już o czymś świadczy ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 01 gru 2015, 19:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Media i opozycja NowoczesnaPO+PSL drą japy o nic.Istoty zmian w PL są zamilczane

Celebryci ,aktorzy ,reżyserzy ... lamentują nad brakiem demokracji.
Wysunięci na czoło żołnierze UKŁADU MEDIALNEGO otwarcie atakują nowy rząd.
Prywatne media ,beneficjęci fruktów POprzedniego rządu,wtórują "publicznym" w akcji ośmieszania PiS
MAINSTREAM przemilczał i zbagatelizował wizytę Prezydenta A.Dudy w Chinach kraju o największym potencjale mocarstwowym świata.

http://www.dlapolski.pl/przemilczana-wi ... -w-chinach

Obecne główne media w Polsce nie są ani nasze (obcy kapitał) ani rzetelne.Po prostu kłamią tak jak za dawnej PRL. Są one sprawną maszynka do utrzymywania MATRIXu w społeczeństwie.Jeśli obecna władza nie zmieni przynajmniej mediów publicznych ,to będziemy dalej utrzymywani w fikcji i manipulacji informacyjnej.DLA RÓWNOWAGI MEDIALNEJ KONIECZNIE NA GŁÓWNYM MULTIPLEKSIE POWINNA POJAWIĆ SIĘ TV-REPUBLIKA (polski kapitał) obok już obecnej TV-TRWAM.

facebookowa mobilizacja:

https://www.facebook.com/groups/841359249313861/

http://lubczasopismo.salon24.pl/alexy/p ... zamilczane


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jazgot antypolski systemowej dziczy
PostNapisane: 04 gru 2015, 08:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30845
Prezydent nie mógł przyjąć ślubowania

Z Janem Marią Jackowskim, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Rafał Stefaniuk

Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że wybór następców dwóch sędziów Trybunału, których kadencja kończy się w grudniu, był niezgodny z Ustawą Zasadniczą. To od dawna powtarza Prawo i Sprawiedliwość.
– Orzeczenie Trybunału w tym aspekcie potwierdza to, co dla większości osób, które zajmowały się tym problemem, było oczywiste. Sejm poprzedniej kadencji nadużył swoich kompetencji i dokonał wyboru, do którego nie miał prawa. Zaskakuje jedynie to, że Platforma tak długo twierdziła, że miała prawo wybrać pięciu sędziów. Teraz wypada, żeby jej politycy mocno uderzyli się w piersi.

Trybunał stwierdził także, że Andrzej Duda powinien bez zwłoki odebrać przysięgę od nowych sędziów. Prezydent postąpił inaczej.
– Oczywiste jest to, że Trybunał nie stwierdził niekonstytucyjnego działania prezydenta. Każdy, kto rozumie istotę problemu, jest świadomy tego, że prezydent nie mógł przyjąć ślubowania od sędziów wybranych na podstawie wadliwego przepisu prawa. Andrzej Duda wykazał dużą przytomność.


Borys Budka przeprosił za niekonstytucyjny wybór przez Platformę dwóch sędziów Trybunału. Przeprosiny należałoby rozszerzyć o całe zamieszanie?
– Bez wątpienia. Ale listę osób, które powinny przeprosić, należałoby rozszerzyć. Dla mnie zdumiewające jest to, że poseł Platformy Robert Kropiwnicki, autor poprawki, która doprowadziła do kryzysu związanego z Trybunałem Konstytucyjnym, w tej chwili publicznie wypowiada się na ten temat. Również aktywność prof. Andrzeja Rzeplińskiego, który pytany podczas posiedzenia Senatu, czy nie uważa, że ta poprawka jest niekonstytucyjna, nie zajął stanowiska i nie wypowiadał się w tej sprawie. Przecież powinien zareagować, skoro jest wyśmienitym prawnikiem. A wiele osób zgłaszało, że przepis ten może być niezgodny z Ustawą Zasadniczą. W moim przekonaniu prezes Trybunału w takim aspekcie jak prace legislacyjne powinien być osobą absolutnie bezstronną, ponieważ to kładzie się cieniem na cały Trybunał Konstytucyjny.

Ile zajmie sprzątanie w Trybunale po całym zamieszaniu?
– Tego nie potrafię przewidzieć. Platforma, która chciała dokonać zamachu na Trybunał i zapewnić sobie zdecydowaną większość wśród sędziów, w tej chwili próbuje odwrócić uwagę opinii publicznej od całej sytuacji i wykorzystać ją do celów politycznych. Zamiast konstruktywnych propozycji padają bezpodstawne oskarżenia pod adresem PiS i prezydenta. To jest bardzo niedobre działanie, które nie poprawia wizerunku państwa oraz kluczowych organów.

Dziękuję za rozmowę.
RS

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... wania.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /