Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 120 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 17 gru 2015, 09:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Sędziowie nie powinni dorabiać

Ze Stanisławem Piotrowiczem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Odnosząc się do oświadczenia byłych prezydentów, premierów, marszałków Sejmu i Senatu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, stwierdził Pan zdecydowanie, że organ ten miał być ostatnią redutą broniącą obozu postkomunistycznego. Aż tak?
– Nic dodać, nic ująć. Powtórzyłem tylko słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego, zresztą bardzo trafne. Naszym celem jest odejście od postkomunizmu, natomiast nasi oponenci w kurczowy sposób bronią swoich interesów, interesów różnego lobby. Polsce potrzebne są zmiany, dobre zmiany, tymczasem Trybunał Konstytucyjny w zamyśle poprzedniej władzy, po przegranych wyborach miał zapewnić status quo, hamując proces powrotu Polski do normalności.

Dzisiaj pod obrady Sejmu trafi projekt nowelizacji ustawy o TK, gdzie znajdzie się m.in. zapis o obowiązku rozpatrywania spraw przez Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie. Jaki cel ma poszerzanie składu sędziowskiego?
– Obecnie mamy sytuację, kiedy Sejm, 460 posłów, po zasięgnięciu opinii konstytucjonalistów może przyjąć ustawę, podobnie Senat w liczbie stu senatorów, następnie może taką ustawę podpisać prezydent RP, a trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest władnych stwierdzić, że cała praca parlamentu i prezydenta jest sprzeczna z Konstytucją. Wydaje się, że istnieje taka potrzeba, żeby Trybunał orzekał w pełnym składzie. W Konstytucji jest mowa o tym, że TK liczy 15 sędziów i nigdzie nie ma mowy, żeby miał orzekać w składach pięcioosobowych. To późniejsze ustawy zezwoliły na to, żeby TK orzekał w takim składzie. Okazuje się, że trzech sędziów mających większość w pięcioosobowym składzie może decydować i jest to wystarczające, aby zmienić decyzję parlamentu. Wydaje się, że do orzekania w sprawach potrzebna jest liczniejsza reprezentacja TK. Stąd też chcemy wprowadzić zasadę, aby w większości przypadków TK orzekał w pełnym, a nie w okrojonym składzie. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że 15 sędziów nie zawsze będzie mogło uczestniczyć w rozpoznawaniu chociażby z różnych powodów losowych, stąd – mówiąc o pełnym składzie – zmniejszamy tę liczbę do 15 sędziów.

Opozycja krzyczy, że po tych zmianach TK będzie mało efektywny, a rozstrzyganie spraw może trwać latami…
– Ale czy już dzisiaj nie mamy tego typu sytuacji? Szkoda tylko, że nikt się nie zainteresował, dlaczego tak się dzieje. TK rozpoznaje bodajże od 60 do 70 spraw rocznie. Może też warto zwrócić uwagę, że sędziowie TK powinni się zajmować przede wszystkim tym, do czego zostali powołani. Zresztą jak na polskie warunki są dość przyzwoicie wynagradzani i w związku z tym nie powinni podejmować żadnych dodatkowych zajęć, a skupić się na obowiązkach wynikających z faktu bycia sędziami TK. Natomiast dzisiaj niemalże każdy z sędziów oprócz pracy w TK jest zatrudniony na jednej, bądź nawet na kilku uczelniach wyższych. Uważamy, że sędziowie TK powinni się zająć tylko orzecznictwem w Trybunale i jeśli tak będzie, to z pewnością podołają zadaniom.

A zatem koniec z przewlekłym orzekaniem TK?
– W każdym razie taka była idea towarzysząca TK, żeby sędziowie dobrze zarabiali, żeby po upływie dziewięciu lat bez względu na wiek przechodzili w stan spoczynku. Tym samym zadbano o pewną stabilizację ich życia i w tej sytuacji słuszne są oczekiwania, żeby zajmowali się tym, czym TK powinien się zajmować. Natomiast nie znajduję uzasadnienia dla tego, aby sędziowie Trybunału podejmowali dodatkowe zajęcia na licznych uczelniach. Tym bardziej że wchodzą wówczas w relacje pracodawca –pracownik, co może czasami godzić w zachowanie bezstronności i niezawisłości sędziowskiej.

Jedna ze zmian mówi, że nowi sędziowie mieliby składać ślubowanie nie jak dotychczas przed prezydentem, a przed Sejmem. Skąd pomysł takiego rozwiązania?
– Przede wszystkim w ostatnim czasie pojawiało się szereg nieuzasadnionych pretensji do prezydenta Andrzeja Dudy i wychodząc temu naprzeciw, chcemy, aby skoro nie prezydent, to np. marszałek Sejmu mógł przyjmować ślubowanie osób wybranych na stanowisko sędziego TK. Ponadto znajdujemy w tym rozwiązaniu logiczne uzasadnienie, a mianowicie ślubowanie składa się przed tym organem, który dokonywał wyboru. Przypomnę, że tak jest w odniesieniu do rzecznika praw obywatelskich, tak jest w odniesieniu do pierwszego prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Przed prezydentem składają ślubowanie sędziowie sądów powszechnych, ale jest to również logiczna konsekwencja tego, że są oni mianowani przez prezydenta.

Wszystko wskazuje na to, że szykuje się szybka ścieżka legislacyjna. Czy tak krótki czas procedowania nad nowelizacją ustawy o TK jest wystarczający?
– Myślę, że jeśli przyłożymy się do pracy, to jest to jak najbardziej możliwe. Zresztą przypomnę, że za rządów koalicji PO – PSL niektóre ustawy były procedowane w ciągu zaledwie jednego dnia i nikt wtedy larum nie czynił, że szybko, że pospiesznie. W tym wypadku nie mamy do czynienia z kompleksową ustawą, ale z nowelizacją. Z drugiej strony cały czas istnieje presja, żeby wykonywać orzeczenia TK i skoro sam Trybunał stwierdził niekonstytucyjność ustawy o TK z czerwca 2015 r., jeśli stwierdził również niekonstytucyjność naszej (PiS) nowelizacji ustawy o TK z listopada tego roku, to zadaniem ustawodawcy jest jak najszybciej orzeczenia tegoż TK wykonać i doprowadzić ustawę do zgodności z Konstytucją RP. Wszystko zgodnie z orzeczeniem TK. Jeśli zaś nie wykonujemy orzeczeń, to podnoszą się krzyki, dlaczego nie wykonujemy. Z kolei jak wykonujemy, to są ataki, dlaczego tak szybko. To jest bardzo charakterystyczne dla obecnej opozycji. Przypomnę, że krytykowali rząd Beaty Szydło, krytykowali prezydenta Andrzeja Dudę, jeszcze zanim objęli urzędowanie, zanim przejęli swoje obowiązki. Nie ma znaczenia, czy będziemy coś robić, czy nie będziemy robić, to i tak zawsze będziemy krytykowani, bo widać po drugiej stronie nie ma umiaru. Zresztą jest to nowe zjawisko, bo dotychczas zwyczajowo było przyjęte, że każdy nowy rząd miał sto dni bez protestów na zrealizowanie swojego programu. W tym wypadku protesty łącznie z wyprowadzaniem ludzi na ulice mają miejsce, mimo iż rząd przejął obowiązki zaledwie miesiąc temu.

Czego to dowodzi?
– Przede wszystkim dowodzi to tego, że Platforma nie może się pogodzić z przegraną, że po ośmiu latach rządzenia Naród powiedział im dość! Nie mogąc pogodzić się z wolą suwerena, formacja ta próbuje wszystkimi sposobami odwrócić werdykt z 25 października.

Proszę powiedzieć, co ze sprawami, które są w toku. Czy po wejściu w życie nowej ustawy będą one rozpoznawane i w jakim trybie i składzie?
– Zgodnie z nowelizacją ustawy o TK, sprawy będące w toku winny być prowadzone od początku, zgodnie z obsadą Trybunału przewidzianą przez tę nowelizację. Jeśli sprawy toczą się z obsadą zgodną z tą, jaką przewiduje obecna nowelizacja, to z pewnością będą się toczyły dalej. Jeśli zaś skład sędziowski nie jest tak liczebny, jak przewiduje to nowelizacja, wówczas postępowania przed TK będą się toczyły od początku.

Nowela otwiera też drogę do przeniesienia Trybunału poza Warszawę. Czy wyobraża Pan sobie, że siedzibą TK będzie – dajmy na to – Przeworsk czy inne miasto powiatowe?
– Panie redaktorze, wszystko jest możliwe. Z Konstytucji RP nie wynika, ażeby siedziba TK miała znajdować się w stolicy i nigdzie indziej. Dlatego też każde miasto, które spełnia określone wymogi, może być brane pod uwagę. Wychodzimy tu nawet naprzeciw żądaniom, aby odpolitycznić Trybunał, uwolnić go od nacisków politycznych i medialnych. Być może lepiej dla TK będzie, kiedy jego siedziba będzie z dala od stołecznego zgiełku – jak wspomniałem – politycznego i medialnego.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... abiac.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 19 gru 2015, 13:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2015/12/18/ ... -w-polsce/

Obce służby już wkrótce nie będą miały prawa pacyfikować demonstracji w Polsce.
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-12-18

Robert Winnicki przedstawił w imieniu Narodowo-Demokratycznego Zespołu Parlamentarnego projekt ustawy znoszącej ustawę o tzw. bratniej pomocy czyli likwidujący możliwość działania na terenie Polski obcych służb mundurowych.

Obrazek

Obce służby już wkrótce nie będą miały prawa pacyfikować demonstracji w Polsce

– Jest to ustawa o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium RP zwana również ustawą o bratniej pomocy. Ta ustawa wzbudziła ogromne kontrowersje i dotyczy tak naprawdę udziału zagranicznych służb w operacjach na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Ten projekt zakłada odrzucenie tej ustawy w całości – poinformował Winnicki.

– Nie wdając się w niuanse uważamy, że taka ustawa jest szkodliwa, ponieważ ona bezpośrednio godzi w suwerenność państwa – oświadczył, przypominając, iż suwerenność oznacza monopol państwa na stosowanie zinstytucjonalizowanej przemocy, czyli że stosowanie siły na terenie tego państwa przynależy wyłącznie organom tego państwa.

Projekt ma duże szanse na przyjęcie w Sejmie, ponieważ udział w jego stworzeniu wzięli przedstawiciele czołowych ugrupowań, chociaż droga przed nim dosyć daleka, ponieważ dzisiaj dopiero rozpoczęło się zbieranie pod nim podpisów.

AW, Prawy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 20 gru 2015, 20:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Prawo i Sprawiedliwość wygrało z Trybunałem

Ten tytuł można dziś rozumieć na dwa sposoby. Po pierwsze bój prawny wygrała partia rządząca, a po drugie wygrało prawo, sprawiedliwość, a także Prezydent Andrzej Duda.

Prokurator Generalny wydał postanowienie o umorzeniu postępowania przed Trybunałem ws. uchwały sejmowej z 25 listopada o stwierdzaniu nieważności wyboru 5 sędziów TK przez sejm poprzedniej kadencji oraz uchwały z 2 grudnia, kiedy to sejm wybrał nowych sędziów.

Postanowienie Prokuratury Generalnej jednoznacznie wskazuje, że w sporze z Trybunałem rację miał PiS oraz Prezydent. Rzecznik Prokuratora Generalnego Mateusz Martyniuk powiedział, że "decyzję podjęto na podstawie orzecznictwa TK". Wynika z niego, że uchwały sejmowe nie podlegają ocenie Trybunału.

"Zakwestionowane uchwały nie są aktami normatywnymi, lecz aktami stosowania prawa. Kompetencje kontrolne Trybunału Konstytucyjnego obejmują wyłącznie ocenę aktów normatywnych i nie rozciągają się na akty stosowania prawa, choćby wydawano je powołując się wprost na kwestionowane przepisy" - czytamy w uzasadnieniu do którego dotarł portal wpolityce.pl.

Oznacza to, że Trybunał Konstytucyjny nie może orzekać ws. uchwał Sejmu. Sędziowie TK nie mogą więc wskazywać, którzy z wybranych sędziów są właściwi, a którzy niewłaściwi, bo to jest kompetencją Sejmu. Jeśli zdecydowaliby się na taki krok złamaliby prawo i Konstytucję. Rację miał więc Prezydent Andrzej Duda, który jasno wskazał, że Trybunał jest sądem prawa, a nie faktów.

Przez ostatnie tygodnie mieliśmy więc prawdziwy festiwal manipulacji opinią publiczną. Był spór, w którym wszyscy mieli rację, oprócz posłów Prawa i Sprawiedliwości. Teraz okazuje się, że to niektórzy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego i tzw. "autorytety prawnicze" manipulowali opinią publiczną.

Kilka dni temu napisałem o demonstracji Komitetu Obrony Demokracji, że była wielkim sukcesem opozycji. Ale napisałem, że była to demonstracja zmanipulowanych ludzi przez cynicznych polityków. Postanowienie Prokuratury Generalnej moją opinię potwierdza. Ciekawe, jak dziś czują się tysiące ludzi, którzy dali się zmanipulować i wyszli w sobotę na ulicę, aby bronić Trybunału przed PiSem.

http://www.niedziela.pl/artykul/19676/P ... -wygralo-z


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 22 sty 2016, 12:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawapolityka.pl/2016/01/solidar ... zania-500/

Jedynym kryterium powinno być posiadanie drugiego dziecka i obywatelstwa polskiego. Żadnych podziałów na biednych i bogatych. Polacy to jeden naród i nie należy stosować różnych upokarzających procedur urzędniczych. Powinno być tak, by 500 złotych na dziecko należało się jak psu kość, bo demograficzna sytuacja jest rozpaczliwa. Najlepiej by było, gdyby Polska nie wypłacała tych 500 zł z zebranych podatków, ale żeby NBP dodrukował te pieniądze i rozdając na dzieci wpuścił na rynek, redukując drastyczny brak pieniądza w Polsce. Gospodarka doznałaby niezłego kopa, ale za to żydowska finansjera dostałaby amoku, gdyby Polska złamała żydowski monopol na drukowanie pieniędzy.

Kopia artykułu:

„Solidarność” krytykuje niektóre rozwiązania 500+
Autor: Paweł Kubala Data: Styczeń 21, 2016 0 Comments

– Ustanowienie kryteriów dochodowych uprawniających do świadczenia na pierwsze dziecko zaprzecza uznaniu tych rozwiązań jako powszechnych – oświadczyło prezydium NSZZ „Solidarność”. Jak podkreślili działacze związku, ustalona kwota uprawniająca do świadczenia jest niższa niż minimum socjalne dla rodzin z jednym dzieckiem, a to oznaczałoby brak wsparcia dla rodzin z jednym dzieckiem żyjących na granicy ubóstwa.
solidarność photoPhoto by Lukas Plewnia
Związkowcy w oświadczeniu zaznaczyli, że popierają główny cel programu 500+. Skrytykowali natomiast część jego praktycznych rozwiązań. Ich zdaniem „ustanowienie kryteriów dochodowych uprawniających do świadczenia na pierwsze dziecko zaprzecza uznaniu tych rozwiązań jako powszechnych”. – Projektodawca w uzasadnieniu wykazuje, że przy kryterium określonym na poziomie 800 zł na członka rodziny (1200 zł, gdy w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne) jedynie 31 proc. wszystkich rodzin otrzyma świadczenie na pierwsze dziecko – napisali. „Solidarność” przypomniała, że minimum socjalne dla rodzin z jednym dzieckiem wynosi około 880 zł lub 935 zł (w zależności od wieku dziecka). To oznacza „brak wsparcia dla rodzin z jednym dzieckiem, o dochodach poniżej minimum socjalnego, czyli żyjących na granicy ubóstwa. W takiej samej sytuacji znajdą się samotni rodzice, których dochody przekraczają nieznacznie wartość wynagrodzenia minimalnego”.
NSZZ „Solidarność” oświadczyła, że nie zgadza się na ograniczenie wsparcia na pierwsze dziecko wśród rodzin najmniej zamożnych przy jednoczesnym wsparciu dzieci w rodzinach najzamożniejszych.
Program „Rodzina 500+” ma ruszyć z początkiem kwietnia. Zakłada przekazywanie nieopodatkowanych 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko w rodzinie, bez dodatkowych warunków. W przypadku rodzin z jednym dzieckiem, aby otrzymać 500 zł, trzeba będzie spełnić określone kryteria dochodowe. Do piątku będątrwać konsultacje w sprawie tego programu. W spotkaniach brali udział przedstawiciele samorządów, organizacji społecznych i innych podmiotów zainteresowanych programem.

Źródło: parlamentarny.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 24 sty 2016, 11:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2016/01/23/ ... awieszeni/

Patryk Jaki: komornik z Wrocławia i asesor z Bełchatowa – zawieszeni.
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-01-23

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki poinformował, że zawiesił w czynnościach komornika z Wrocławia i asesora komorniczego z Bełchatowa i skierował wnioski o usunięcie ich ze służby. Dodał, że w resorcie powołany został zespół, który ma opracować reformę systemu komorniczego.
Jak mówił Jaki w piątek na konferencji prasowej, o sprawach komornika i asesora informowały ostatnio media. Asesor komorniczy z Bełchatowa zajął sprzęt, należący do córki dłużnika, mimo że podczas interwencji ta tłumaczyła, że ojciec mieszka w sąsiednim domu. Media donosiły też o sprawie komornika z Wrocławia, z którego konta zniknęły pieniądze pochodzące z licytacji komorniczej nieruchomości.
Chcę, żeby poszedł do społeczeństwa, w Polskę, jasny przekaz: zero tolerancji dla nadużyć komorniczych. Mamy dość stosowania presji wobec rodzin osób niebędących dłużnikami i podobnych działań, które w naszej ocenie nie są zgodne z prawem — powiedział Jaki.
Jak dodał, ministerstwo chce rozwiązać problem systemowo; dlatego w resorcie powstał zespół, który ma opracować reformę systemu komorniczego w Polsce.
Zbyt często opinia publiczna jest zbulwersowana takimi przykładami. Trzeba to zmienić. Ale jednocześnie jako ministerstwo sprawiedliwości widzimy problem nie tylko z perspektywy dłużnika, ale również z perspektywy wierzyciela, gdzie skuteczność pracy tego obszaru działalności państwa jest dalej niska, niższa niż w większości państw UE. I tym również zajmie się zespół powołany w MS — powiedział wiceminister.
Na początku stycznia weszła w życie nowelizacja ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, która ma usprawnić komornicze dyscyplinarki. Jednym z głównych celów ustawy jest wprowadzenie do postępowania dyscyplinarnego prowadzonego przeciwko komornikom, asesorom komorniczym i aplikantom komorniczym instytucji rzecznika dyscyplinarnego.
Zgodnie z ustawą do zadań rzecznika dyscyplinarnego będzie należało m.in. prowadzenie dochodzenia mającego na celu zebranie dowodów dla wyjaśnienia okoliczności sprawy, a także – w razie złożenia wniosku o ukaranie – pełnienie funkcji oskarżyciela w postępowaniu przed komisją dyscyplinarną oraz sądem okręgowym.
Temat odpowiedzialności dyscyplinarnej komorników stał się w zeszłym roku głośny w związku ze sprawą niesłusznego zajęcia ciągnika rolnika spod Mławy.Stracił on pojazd o wartości ok. 100 tys. zł w ramach postępowania egzekucyjnego przeciw dłużnikowi, którym – jak się okazało – był jego sąsiad. Po zabraniu ciągnika na wniosek wierzyciela trafił on do komisu, gdzie sprzedano go za ok. 40 tys. zł.

PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 24 sty 2016, 15:41 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2572
"Obce służby już wkrótce nie będą miały prawa pacyfikować demonstracji w Polsce."'Z wielką satysfakcją podpisaliśmy ten apel,znajomi,też....
co do zdradzieckich komorników,trzymamy kciuki za ukrócenie ich złodziejskich praktyk i za solidne ukaranie i naprawienie krzywd...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 28 sty 2016, 10:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Państwo musi być mocne

Z sędzią Wiesławem Johannem, przedstawicielem prezydenta w Krajowej Radzie Sądowniczej, sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, rozmawia Karolina Goździewska

Jak Pan Sędzia ocenia debatę w Brukseli na temat sytuacji w Polsce?
– Uważam, że można było jej uniknąć. Jestem pod ogromnym wrażeniem pani premier Beaty Szydło. W sposób konkretny, rzeczowy, niesłychanie spokojny wytłumaczyła parlamentarzystom, na czym polegają zmiany w Polsce. Bałem się zmasowanych ataków na Polskę, na panią premier, ale jestem pozytywnie zaskoczony postawami niektórych europejskich parlamentarzystów. Okazało się, że mamy w Brukseli przyjaciół, na których możemy liczyć.

Szalenie podobał mi się przedstawiciel Czech, który wystąpił z plakietką „Jestem Polakiem”. Było to ujmujące, wręcz wzruszające. Podobnie jak wypowiedzi dwóch europarlamentarzystów z Francji. Były też głosy krytyczne, ale tym, którzy Polaków krytykują, radziłbym, niech się przyjrzą swoim państwom. Adresuję te słowa do polityków niemieckich, którzy nie wiedzieć czemu bardzo agresywnie zaatakowali Polskę. Niech rozwiązują własne problemy z emigrantami, z cenzurą.

W Brukseli zdołaliśmy przekonać Europę do swoich racji?
– W Polsce nic wielkiego się nie dzieje i ta debata to potwierdziła. Następują oczywiste zmiany wynikające z tego, że partia, która wygrała wybory, realizuje swój program również poprzez zmianę ustawodawstwa.

Istnieje antidotum na czarny PR, jaki Polska ma ostatnio w świecie?
– Istnieje potrzeba szerokiej strategii komunikacyjnej wobec nieprawdziwych informacji o Polsce, a nie ukrywam, że takie docierają do mnie zza oceanu. To rola przede wszystkim naszych placówek dyplomatycznych, by tłumaczyć i wyjaśniać wszystkie zarzuty, które pod adresem Polski się pojawiają. Mamy jednak takich ambasadorów, jakich mamy. Ale ich kadencje się kończą. Myślę, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych dokona weryfikacji i Polska będzie reprezentowana za granicą w sposób właściwy. Trzeba docierać z informacją bardzo szeroko.

A może powinniśmy mieć własne anglojęzyczne media informujące świat o tym, co się dzieje w Polsce?
– Jest bardzo dobry pomysł pana Jacka Kurskiego, by stworzyć kanał Poland 24. Chciałem zauważyć jeszcze jedną rzecz. Trochę żałuję, że nikt tego nie podnosi. Mianowicie politycy niemieccy alarmują, że w Polsce jest zagrożona wolność słowa. Co to znaczy? Czy oni sobie zdają sprawę, że wolność słowa to nie tylko radio i telewizja, ale też prasa? A czy oni nie wiedzą, że 75 proc. polskiej prasy jest w rękach koncernów niemieckich – Axel Springer, Neue Presse?

Od kilku dni wróciłem do oglądania „Wiadomości” o 19.30. Dziennikarze starają się robić to, co jest istotne w pracy dziennikarskiej, czyli oddzielają informacje od komentarzy, i tak być powinno. Są informacje lepsze lub gorsze, ale bez komentarzy Piotra Kraśki czy Beaty Tadli. Sam miałem epizod dziennikarski i z tym środowiskiem mam bardzo bliski kontakt. Jestem przewodniczącym Naczelnego Sądu Dziennikarskiego. Wiem, jak pracują dziennikarze i jakie mają problemy, ale trzeba być we wszystkim obiektywnym. Prawda może być najgorsza, ale chcę ją poznać, a nie na okrągło powtarzany komentarz.

Jaki jest klucz do dobrego dziennikarstwa?
– Wszytko się zaczyna od kształcenia dziennikarzy, by byli po prostu uczciwi, rzetelni, działający zgodnie z sumieniem. Dziennikarz powinien działać ze szczególną starannością, uczciwością, czyli weryfikować swoją wiedzę, weryfikować fakty.

Nie podam recepty. To pytanie o to, jak być dobrym człowiekiem. Trzeba pamiętać o uniwersalnych wartościach, którymi normalnie w życiu się kierujemy, i wtedy wszystko będzie dobrze, a te uniwersalne wartości przynosi nam nasza wiara. Nikt nie wymyślił lepszego systemu uniwersalnych wartości niż te, które przyniósł nam Kościół. Cały system prawa na tym się opiera.

Odchodzenie od tego prowadzi do ogromnych nieporozumień, przestajemy sobie wierzyć, przestajemy wierzyć dziennikarzom. Jeśli dziennikarz kieruje się innymi motywami i zasadami, to niech przestanie uprawiać ten zawód. Dziennikarz ma służyć państwu i społeczeństwu. To misja. A dziś dziennikarze służą głównie wydawcom. Zdobywanie materiałów na zamówienie polityczne jest dla mnie nie do przyjęcia, a z takimi mediami w ostatnich latach mieliśmy do czynienia.

Sam w zawodzie dziennikarza przepracowałem kilka lat. Robiłem to, co uważałem za właściwe, choć wokół szalała Polska Ludowa. Można być wszędzie uczciwym, a w dziennikarstwie szczególnie.

Powrócił Pan Sędzia jednak do zawodu adwokata. Co dziś wymaga zmian w wymiarze sprawiedliwości?
– Dotykamy ważnego problemu. Wymiar sprawiedliwości jest gwarantem praw wolności obywatelskich zapisanych w polskiej Konstytucji czy w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Konstytucja każdemu gwarantuje prawo do rozpoznania swojej sprawy przez niezależny sąd i niezawisłych sędziów. To instrument ochrony naszych praw i ci, którzy odpowiadają za realizację tych zapisów, muszą być absolutnie wolni od jakichkolwiek nacisków, przede wszystkim politycznych.

Nie mam dobrego zdania o polskim wymiarze sprawiedliwości. A wyroki m.in. w sprawie Mariusza Kamińskiego czy wyroki sędziego Igora Tulei potwierdzają nie najlepszą jego kondycję. Sędzia ma osądzić sprawę na podstawie dowodów, a nie kierując się swoimi sympatiami czy antypatiami politycznymi. Na pewno wymiar sprawiedliwości cierpi też na wadę przewlekłości postępowania. W Europejskim Trybunale Praw Człowieka przegrywamy sprawę tylko dlatego, że postępowanie było przewlekłe. Środowisko sędziowskie powinno zastanowić się nad kwalifikacjami kadry sędziowskiej. Istniejąca Krajowa Szkoła Sądownictwa w Krakowie będzie mieć nowego dyrektora z nowym programem. Trzeba uczyć młodych ludzi, jak ma funkcjonować wymiar sprawiedliwości, a nie uzależniać ich awanse od orzecznictwa. Muszą być jasne kryteria oceny sędziów.

Powrót prokuratury pod kuratelę ministra sprawiedliwości poprawi funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości?
– Przyglądając się wymiarowi sprawiedliwości – a z zawodem prawniczym mam do czynienia od ponad 50 lat – myślę, że to korzystna zmiana. Oponenci tego pomysłu uważają, że prokuratura zostanie poddana pewnej rządowej presji władzy politycznej. Tego bym się nie obawiał. Prokuratura jest organem ścigania. Prokurator ma ustalić, czy zostało popełnione przestępstwo, zgromadzić dowody, popierać akt oskarżenia przed sądem. Stoję na stanowisku daleko idącej niezależności prokuratury, ale uważam, że ona w tej strukturze musi być podporządkowana także polityce rządu. Nie oznacza to, że będziemy wymyślali, że to, co szkodzi rządowi, jest przestępstwem, a to, co nie, już nim nie jest. Obecnie jest przygotowywana reforma procedury karnej.

Kiedy teraz pojawiła się propozycja ugrupowania Pawła Kukiza o zmianie Konstytucji pod kątem funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, to przy okazji trzeba się zastanowić, czy nie zapisać w Konstytucji prokuratury jako organu konstytucyjnego. Skoro minister sprawiedliwości ma być prokuratorem generalnym, to chciałbym mieć bardzo konkretny zapis o roli, znaczeniu i niezawisłości prokuratury w Konstytucji.

Od kilku miesięcy ma Pan wpływ na polski wymiar sprawiedliwości, reprezentując prezydenta Andrzeja Dudę w Krajowej Radzie Sądowniczej.
– Krajowa Rada Sądownicza jest bardzo ważnym organem konstytucyjnym. Stoi na straży niezawisłości sędziowskiej. Weryfikuje wnioski osób ubiegających się o kolejne nominacje sędziowskie. KRS ma również niesłychanie ważną funkcję, a mianowicie ocenę aktów prawnych związanych z wymiarem sprawiedliwości. Jest to zespół prawników naprawdę na wysokim poziomie. Są między nami różnice zdań, choćby w sprawie zaskarżenia ostatniej regulacji prawnej dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego z 22 grudnia. Nie jest tajemnicą, że w tej sprawie zapadła niejednomyślna decyzja. Byłem przeciwny temu stanowisku. Uważam, że ta ustawa jest ustawą konstytucyjną. Żyjemy w demokracji i większość zadecydowała inaczej.

Przez lata walczył Pan o demokrację, broniąc działaczy „Solidarności”.
– Mnie polityka przez lata nie interesowała. Latami uprawiałem sport. Miałem nawet taki pomysł, by studiować na AWF, ale mój ówczesny trener wybił mi to z głowy. Skończyłem prawo, byłem wpisany na listę adwokacką, ale pracowałem w redakcji Polskiego Radia. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy 13 grudnia 1981 r. odwiedził mnie mój przyjaciel ze studiów, późniejszy senator Piotr Andrzejewski. Było to znamienne w skutkach spotkanie. Od 1 marca 1982 r. zacząłem jako adwokat prowadzić sprawy polityczne. To była konkretna opozycyjna działalność, wejście w kontakty z działaczami podziemnej „Solidarności”. Ta sytuacja wyrobiła we mnie bardzo ustabilizowane poglądy polityczne, tradycyjne, konserwatywne, wynikające z wartości uniwersalnych, o których już mówiłem.

Czego się Pan spodziewa w najbliższych latach w Polsce ?
– Realizacji programu PiS. Uważam Jarosława Kaczyńskiego za wybitnego męża stanu, który myśli w kategoriach państwa. Państwo musi być mocne, ale mocne siłą swoich obywateli. Władza oderwana od stołków nie może się z tym pogodzić. Niech ta władza pamięta, że to ludzie dokonali tych wyborów.

Zaskoczyły Pana wyniki wyborów?
– Nie kryję, że z wielkimi emocjami czekałem na wyniki wyborów. Wygrała na szczęście opcja, z którą jestem związany, a jeszcze bardziej moja żona. Powiedziałbym, na szczęście, choć u nas nie ma tych podziałów politycznych.

Przez całe życie Olga była moim politycznym przewodnikiem. Jest bardziej „politycznym zwierzęciem” niż ja. Oboje myślimy w podobnych kategoriach i mamy spójne poglądy, co jest bardzo dobre w małżeństwie. Do wszystkiego dochodziliśmy małymi kroczkami.

Dziękuję za rozmowę.
Karolina Goździewska

http://www.naszdziennik.pl/mysl/151363, ... mocne.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 28 sty 2016, 14:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gosc.pl/doc/2947114.500-burzy-sz ... p-o-Polsce

500+ burzy szkodliwy stereotyp o Polsce
DODANE 27.01.2016 17:30

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia zajęła stanowisko w sprawie rządowego programu.

Obrazek
KAROL BIAŁKOWSKI /FOTO GOŚĆ Wrocław, Marsz dla Życia i Rodziny


Polska Federacja Ruchów Obrony Życia, zrzeszająca 86 organizacji działających na rzecz ochrony życia i rodziny, wydała oświadczenie na temat wprowadzanego przez rząd programu wsparcia rodzin "Rodzina 500+". Federacja podkreśla swoje uznanie dla inicjatorów projektu i zaznacza, że to program niezwykle potrzebny większości polskich rodzin. Co istotne - program burzy szkodliwy stereotyp, według którego Polski nie stać na prowadzenie realnej polityki prorodzinnej.
Zdaniem sygnatariuszy oświadczenia propozycja rządu ma znaczenie historyczne i ekonomiczne, gdyż inwestycja w rodzinę jest także sposobem na ożywienie gospodarcze:
"Podkreślamy historyczne znaczenie tej reformy zarówno dla rodzin jak i całego społeczeństwa. Po raz pierwszy od początku transformacji ustrojowej Rząd zaproponował program, który przywraca elementarną sprawiedliwość społeczną i burzy jeden z najbardziej zakorzenionych stereotypów, jakoby na politykę rodzinną Polski nie było stać. Program ten to nie tylko gest solidarności z rodzinami ponoszącymi koszty utrzymania młodego pokolenia, to przełom w myśleniu o ekonomii, gdzie wsparcie rodziny traktuje się jako inwestycję i sposób na ożywienie gospodarcze" - czytamy w oświadczeniu.

Wojciech Teister


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 06 lut 2016, 09:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://parezja.pl/pis-chce-skonczyc-gig ... ch-sb-kow/

PiS chce skończyć z gigantycznymi emeryturami dla byłych SB-ków
5 lutego 2016

Wielokrotnie informowaliśmy na naszych łamach o skandalicznych przykładach gigantycznych emerytur wypłacanych byłym funkcjonariuszom komunistycznej bezpieki. PiS zapowiada, że zamierza takie praktyki ukrócić.

Platforma Obywatelska przez 8 lat udawała, że uregulowała tę kwestię, ale przywileje i tak pozostały. Czas najwyższy w końcu to załatwić – powiedział na antenie Telewizji Republika Jarosław Zieliński, wiceszef MSWiA.

Polityk zapowiedział działania, mające na celu ukrócenie nienależnych profitów, z których przez 25 lat korzystali komuniści.

Mam nadzieję, że uregulujemy to skutecznie. Przez 25 lat ci funkcjonariusze korzystali z praw nienależnie nabytych. W gruncie rzeczy należałoby kazać im to zwrócić, ale nawet, jeśli taka ustawa wejdzie w życie, to prawo nie działa przecież wstecz – stwierdził Zieliński.

Dziś przeciętna emerytura byłego funkcjonariusza SB wynosi 4-6 tys. zł miesięcznie, a generała – 8,5 tys. zł.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 10 lut 2016, 12:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://pressmania.pl/?p=25716

Program 500 plus – alternatywy
Autor Aleksander Ziemiańczyk|2016-02-09T22:44:05+00:00Luty 9th, 2016

Obrazek

Nie krytykuję z góry programu „500 plus”. Mam zbyt mało danych by zajmować stanowisko w tej sprawie. Jedno jest pewne – Państwo Polskie musi pilnie działać na rzecz zwiększenia dzietności Polaków. Czy projekt Prawa i Sprawiedliwości okaże się być remedium na katastrofalną sytuację demograficzną – czas pokaże. Proponuję jednak Państwu swego rodzaju intelektualną zabawę – w projekt „Mieszkanie dla rodziny”.

Przykład węgierski. Otóż Rząd Victora Orbana daje bon mieszkaniowy młodym małżeństwom, które podpiszą kontakt z Państwem Węgierskim, że w przeciągu 10 lat będą mieli, co najmniej trójkę dzieci. Brzmi okropnie, ale metoda jest bardzo skuteczna. Bon na kwotę ok. 170 tysięcy złotych pozwala na zakup przyzwoitego mieszkania. A u nas?

Mamy 20 miliardów złotych do wydania co roku. To koszt programu „500+”. Koszt jednego bloku mieszkaniowego, przy założeniu, że budujemy go na ok 50 mieszkań o metrażu od 40 do 80 metrów – wynosi ok. 10 milionów złotych. To koszt łączny – projektu, działki, ·wybudowania. Zróbmy więc prosty rachunek. 10 milionów razy 200 daje nam te 20 miliardów złotych. Mamy więc co roku w czasie trwania projektów oddanych 200 bloków po 50 mieszkań – co daje sumę 10 tysięcy lokali. Przy założeniu, że w każdym zamieszkałaby średnio 4 osobowa rodzina – otrzymujemy wynik – „dachu nad głową” dla 40 tysięcy ludzi. Czyli rocznie budujemy średniej wielkości miasteczko. W ciągu 5 lat trwania projektu mamy więc właściwie załatwiony problem mieszkaniowy. Proste? Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach.

Opisany koszt jednostkowy bloku to rzecz jasna jedynie część wszystkich kosztów koniecznych, by w szerokiej skali zastosować projekt. Każda inwestycja wymaga, bowiem szeregu pozwoleń, przyłącz, infrastruktury towarzyszącej. Zgoda. Dlatego należałoby powołać instytucję koordynującą program. Tak, to interwencjonizm pełną parą, zgoda. Urzędnicze etaty. W projekcie musiałby partycypować samorządy. Ich wkładem mogłyby być działki budowlane przekazywane pod inwestycje mieszkaniowe. Niemal każdy samorząd w Polsce takie posiada. To jedno. Ze względu na uwarunkowania lokalne to także na samorządach powinien spoczywać obowiązek załatwienia formalności w związku z budową, przyłącz etc., Co zatem powinno być obowiązkiem spółki? Oczywiście projekt bloku. Ten powinien być standaryzowany, dostępnych winno być kilkanaście wariantów. To oczywiście w skali makro niweluje koszty. Projekt powinien zawierać specyfikację materiałów niezbędnych do jego wykonania. Ich katalog powinien być możliwie prosty, jednak taki, by nowe inwestycje miały przyzwoity standard. I tu otwiera się kolejna możliwość obniżki kosztów. Jeśli rzeczona, państwowa spóła wie, że w perspektywie kilku lat będzie potrzebować na realizację konkretnych projektów określone, ogromne w skali kraju ilości materiałów – może – przy pomocy budżetu Państwa wpływać na ich cenę. Jak? Oczywiście poprzez wykup przedsiębiorstw produkujących rzeczone materiały. Wykup akcji, bądź całościową nacjonalizację. Z pewnością dla wolnorynkowców brzmi to strasznie… Ale pamiętajcie, że to przede wszystkim inwestycja ( a do wydania i tak mamy te 20 miliardów…). Państwo Polskie poprzez swoją spółkę wykupuje zatem część udziałów np. Ceramiki Opoczno czy firmy Atlas. Jest jedynie mały szkopuł – prawo zamówień publicznych. Przetargi etc. Klucz jednak w specyfikacji zamówienia – i tu wracamy do opisywanego już problemu. Ok, zatem spółka – nazwijmy ją „Mieszkania Polskie” posiada pakiet akcji kilku kluczowych firm budowlanych i produkujących materiały budowlane.
Co dalej? Obniżka podatku VAT na artykuły budowlane. To nakręca koniunkturę budowlaną. Pośrednio korzysta na tym Państwo, bowiem już wcześniej wykupiło akcje spółek produkujących materiały. Zaczyna się boom budowlany. Przy założeniu, że interwencja Państwa na rynku budowlanym jest tak szeroka jak opisana, ceny nowych mieszkań drastycznie spadają. Korzystają, zatem na tym wszyscy – nie tylko rodziny objęte programem, (czyli te, które podpisały kontrakt podobny do węgierskiego).

Oczywiście tak uzyskanych mieszkań rodziny nie mogłyby sprzedać. Przechodziłyby one, bowiem na nie dopiero poprzez zasiedzenie – czyli po 30 latach użytkowania w tzw. dobrej wierze. Przez ten czas stanowiłyby własność skarbu Państwa.

Opisane założenia są rzecz jasna bardzo teoretyczne i bardzo niedoskonałe – może nawet banalne. Jest mnóstwo zagrożeń, przeszkód i niewiadomych, które stanęłyby na drodze tak rozumianego programu. Jednak trudno zaprzeczyć, że jako instrument polityki prorodzinnej opisany program byłby skutecznym. Pośrednią korzyścią byłoby także swego rodzaju „wiązanie” rodzin z Polską – właśnie poprzez mieszkanie. Zdejmowałoby też z nich pętlę kredytową. Pieniądze w ten sposób zaoszczędzone przez rodziny służyłyby im podobnie jak te otrzymane w ramach programu „500 plus”.

Czy więc występuję z krytyką rządowego programu? Nie. Po prostu przedstawiam pewną teoretyczną konstrukcję, która w szerokim sensie może stanowić przyczynek do pogłębionej dyskusji o różnych możliwościach wsparcia rodzin.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 12 lut 2016, 21:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Pełna odpowiedzialność

Połączenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego oraz reformę prokuratury przewidują dwie ustawy, które w piątek podpisał prezydent Andrzej Duda. Większość zmian – w tym połączenie obu urzędów – wejdzie w życie 4 marca, pozostałe miesiąc później.

Sejm i Senat obie ustawy – nowe Prawo o prokuraturze i przepisy wprowadzające to prawo – przyjęli w końcu stycznia. Według przygotowanych przez posłów PiS ustaw od 4 marca ma dojść m.in. do połączenia stanowisk ministra i szefa prokuratury; więcej praw ma uzyskać minister-prokurator generalny. Od 4 kwietnia zlikwidowana ma zostać odrębna prokuratura wojskowa.

„Zdaniem prezydenta to rozwiązanie powinno się przyczynić do zwiększenia skuteczności działań państwa w ochronie obywateli” – poinformowała w komunikacie Kancelaria Prezydenta.

Przypomniano, że Andrzej Duda opowiadał się od dawna za przeprowadzeniem tej zmiany, bowiem jego zdaniem „władze powinny wziąć pełną odpowiedzialność za ściganie przestępstw” zgodnie z Konstytucją, która mówi m.in., że rząd „zapewnia bezpieczeństwo wewnętrzne państwa oraz porządek publiczny”.

Według ustaw Prokurator Generalny ma uzyskać prawo bezpośredniego kierowania prokuraturą, wydawać zarządzenia, wytyczne i polecenia. PG może też zwrócić się do odpowiednich służb o przeprowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych, jeżeli są w związku z toczącym się śledztwem. PG mógłby też „w szczególnie uzasadnionych wypadkach” znosić klauzule tajności nałożone przez inne instytucje (obecnie tylko wytwórca tajnego materiału może uchylić klauzulę, którą nałożył).

W miejsce Prokuratury Generalnej ma być powołana Prokuratura Krajowa; w miejsce prokuratur apelacyjnych – prokuratury regionalne. Jeden z przepisów stanowi, że z dniem wejścia ustawy w życie wygasają kadencje prokuratorów powołanych do pełnienia funkcji w jednostkach prokuratury powszechnej.

W Prokuraturze Krajowej będą mogły być prowadzone śledztwa w sprawach „o obszernym materiale dowodowym, a także zawiłych pod względem faktycznym lub prawnym” – niezależnie od ich właściwości miejscowej i rzeczowej, o czym będzie decydował Prokurator Generalny. Na poziomie PK funkcjonować też ma Wydział Spraw Wewnętrznych, którego zadaniem będzie prowadzenie postępowań przygotowawczych w sprawach „najpoważniejszych czynów przestępnych popełnionych przez sędziów, prokuratorów i asesorów”.

Projekt znosi obowiązującą obecnie kadencyjność funkcji kierowniczych w prokuraturze. Zakładana jest likwidacja odrębnej prokuratury wojskowej. Zachowana będzie odrębność prokuratorów IPN (pracują oni dziś w pionie lustracyjnym oraz w śledczym, ścigającym zbrodnie komunistyczne i hitlerowskie).

Obecną Krajową Radę Prokuratury ma zastąpić – złożona wyłącznie z prokuratorów – Krajowa Rada Prokuratorów przy PG.

Prokuratorskie postępowania dyscyplinarne mają stać się jawne. Jawne mają być też prokuratorskie oświadczenia majątkowe.

Zapisano, iż „nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego działanie lub zaniechanie prokuratora podjęte wyłącznie w interesie społecznym”. Jak – w odpowiedzi na krytykę opozycji – wskazywało MS, przepis nie oznacza braku odpowiedzialności prokuratorów, gdyż „w żadnym wypadku nie zwalnia on prokuratora od odpowiedzialności karnej”.

W okresie rządów PO – PSL przez kilka lat trwały prace nad nową ustawą Prawo o prokuraturze. Nie została ona jednak przyjęta przez ówczesny rząd. Obecna ustawa pochodzi z 1985 r. i była wielokrotnie nowelizowana.

Prokuratura została uniezależniona od Ministerstwa Sprawiedliwości w 2009 r. – prokurator generalny Andrzej Seremet zaczął urzędowanie 1 kwietnia 2010 r. Oddzielenie tych funkcji było realizacją programu wyborczego PO. Rozdział od początku krytykowało PiS, wskazując, że minister za pośrednictwem prokuratury powinien móc wpływać na politykę karną. Przywrócenie połączenia tych funkcji PiS zapowiadało w kampanii wyborczej.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... lnosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 18 lut 2016, 10:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Krok w kierunku lepszej Polski

Jestem przekonany, że jest to krok w kierunku lepszej Polski – powiedział prezydent Andrzej Duda przed podpisaniem ustawy wprowadzającej program „500+”. Dzięki niemu rodziny otrzymają 500 zł na drugie i kolejne dziecko, a mniej zamożne – również na pierwsze.

Projekt ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, która wprowadza program „Rodzina 500+”, przygotowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jest to sztandarowy projekt rządu PiS, zapowiadany w kampanii wyborczej. Wypłaty świadczeń mają ruszyć w kwietniu.

– Jestem niezmiernie szczęśliwy, że mogę ten podpis złożyć; jestem przekonany, że jest to krok w kierunku lepszej, naprawionej i bardziej przyjaznej dla obywateli Polski – powiedział prezydent tuż przed złożeniem podpisu pod ustawą.

– To jest dla mnie niezwykle radosny dzień, ponieważ po raz pierwszy od 1989 r. powstaje i dziś zostanie zakończony proces legislacyjny ustawy, która rzeczywiście oznacza wsparcie ze strony polskiego państwa dla tych, którzy są w naszym kraju najważniejsi – dla rodzin, które mają dzieci – mówił Andrzej Duda.

Wyraził przekonanie, że dzięki programowi „500+” poziom życia rodzin znacznie się poprawi. – Zwłaszcza tam, w tych rejonach Polski, gdzie są wielkie trudności z pracą, gdzie są niskie zarobki. Będzie to ogromna pomoc dla rodziny – podkreślił prezydent.

– Wierzę w to, że ten program dokona wręcz zmiany Rzeczypospolitej w tym najlepszym tego słowa znaczeniu. Zmiany, która spowoduje poprawienie zrównoważonego rozwoju kraju. Zmiany, która spowoduje wzrost poziomu życia polskich rodzin – mówił.

Prezydent wyraził nadzieję, że program „500+” będzie także zachętą, aby mieć dzieci. – Wierzę, że ten program przyczyni się także do poprawy sytuacji demograficznej naszego kraju oraz pobudzenia polskiej gospodarki – powiedział.

Dodał, że jest to najlepszy wzorzec, gdy państwo pomaga rodzinom w wychowaniu dzieci. – Nie zastępuje rodziny w wychowaniu, nie narzuca rodzicom modelu wychowania dzieci, nie wymusza, w jaki sposób mają swoje dzieci wychowywać, ale daje możliwość, żeby wesprzeć te rodziny, które dzieci mają – podkreślił prezydent.

Podziękował premier Beacie Szydło oraz minister rodziny Elżbiecie Rafalskiej za zrealizowanie tego projektu. – To ja, w 2014 r., prezentując program PiS w czasie kampanii wyborczej do europarlamentu, przedstawiałem tę część programu, która nazywała się „Rodzina” – powiedział prezydent.

Przypomniał, że w kampanii przed wyborami prezydenckimi zapowiadał, że ten program zostanie zrealizowany, jednak poprzedni rząd twierdził, że nie da się tego zrobić. – I oto, proszę państwa, właśnie rząd na czele z panią premier Beatą Szydło, gdzie ministrem rodziny jest pani Elżbieta Rafalska, i ten rząd wspólnie ze mną jako prezydentem RP właśnie dzisiaj rozpoczyna wdrażanie tego programu – powiedział Duda.

Projekt ustawy wprowadzającej program „500+” został przyjęty przez rząd 1 lutego i tego samego dnia został złożony w Sejmie. Sejm rozpoczął nad nim prace 9 lutego, a dwa dni później przyjął ustawę. 12 lutego ustawę bez poprawek poparł Senat.

Ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Ma ona wejść w życie "pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie miesiąca od dnia ogłoszenia", a więc 1 kwietnia br. Wyjątkiem jest artkuł dotyczący organizowania wypłat przez gminy i przekazania im na to środków, który wchodzi w życie z dniem ogłoszenia

Program „Rodzina 500+” zakłada, że świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł na drugie i kolejne dziecko otrzyma każda rodzina, bez względu na dochody. W przypadku rodzin z jednym dzieckiem trzeba będzie spełnić kryterium dochodowe – 800 zł na osobę w rodzinie lub 1200 zł w przypadku dzieci z niepełnosprawnością. Świadczenie będzie wypłacane do ukończenia przez dziecko 18 lat. Wniosek będzie trzeba składać raz w roku w miejscu zamieszkania.

Samorządy będą miały zagwarantowane środki na pokrycie kosztów obsługi programu. W tym roku jest to 2 proc. całego transferu, który wynosi 17 mld zł, czyli blisko 350 mln zł. 19 lutego MRPiPS ma rozpocząć we wszystkich województwach szkolenia na temat wdrażania programu; samorządy otrzymają także podręcznik instruktażowy do ustawy oraz specjalny informator – dla urzędników i beneficjantów programu.

Według MRPiPS z programu skorzysta 2,7 mln rodzin, które mają ponad 3,7 mln dzieci. Z szacunków wynika, że najwięcej dzieci, które mogą zostać objęte programem, mieszka w woj. mazowieckim – ok. 463,1 tys.; dalej są woj. śląskie (ok. 389 tys.), wielkopolskie (ok. 351,9 tys.) i małopolskie (ok. 329,8 tys.). Województwa z najmniejszą liczbą dzieci, do których może trafić wsparcie, to opolskie (ok. 81,5 tys.), lubuskie (ok. 107,4 tys.) oraz świętokrzyskie (ok. 144,5 tys.).

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... olski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 19 lut 2016, 09:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.pch24.pl/mala-instrukcja-obs ... z40Pa6EixF

Mała instrukcja obsługi kultury
Data publikacji: 2016-02-11 14:00
Data aktualizacji: 2016-02-15 08:01:00

Obrazek
Pedro Américo [Public domain], via Wikimedia Commons


Z kulturą jest zdecydowanie gorzej niż z piłką nożną. Tak, jak w przypadku futbolu, wszyscy uważają, że się na kulturze znają, ale jednocześnie w zasadzie nikt już nie kojarzy jej z polskim orzełkiem w koronie i nikt przy okazji wydarzeń kulturalnych nie intonuje Mazurka Dąbrowskiego. Innymi słowy - „czas na zmiany”, aby już nikt nie miał wątpliwości, że to głowa myśli, a nogi tylko kopią. Mam nadzieję, że pomoże Państwu w tym niniejsza Instrukcja Obsługi.

Hasłem otwierającym instrukcję obsługi kultury musi być jednoznacznie zdefiniowana polska racja stanu. Bez tego nie ma szans na jakiekolwiek, choćby najbardziej potrzebne zmiany, a każde działanie tylko wtedy pogłębi obecny regres i postępującą dezintegrację społeczeństwa. Brak spoiwa narodowego i duchowego nie tyle czyni z nas kosmopolitów czy tzw. Europejczyków, co pozbawia nas tożsamości. Robi z Polaków „mięso armatnie”, a dokładniej (uwzględniając obecne realia), „mięso handlowe i kredytowe”.

A jaka jest ta „polska racja stanu”? Chciałoby się odpowiedzieć Piłsudskim: „Bić k… i złodziei!”, ale nie tyle chodzi nam przecież o - skądinąd istotne - rozliczenie zaprzańców i nieudaczników, co o pozytywną projekcję przyszłości. No to może „Wielka Polska Narodowa”? O! Już słyszę te komentarze, z których najłagodniejszy określałby sens przywołanego hasła, jako nierealistyczny. Podobnie będzie z ideą „Międzymorza”, a jeszcze gorzej z hasłem powrotu monarchii.

Priorytet dla kultury wysokiej
Ujmijmy to więc inaczej. Nasza Instrukcja zadziała tylko wtedy, gdy dotyczyć będzie kraju, który w 2016 r. obchodzi 1050-lecie swego chrztu. A jeżeli już taką cezurą czasową chce się posługiwać państwo polskie, to konsekwentnie powinno Ojczyznę przedstawiać również w kształcie ustrojowym i terytorialnym okresu I Rzeczypospolitej. Innymi słowy, rozbitą wspólnotę Polaków można „uruchomić” na nowo, dając im jak największy dostęp do dziedzictwa narodowego, i to ze szczególnym uwzględnieniem tych jego jakże licznych aspektów, które budują dumę i siłę.

Kulturę kojarzymy słusznie z jedzeniem nożem i widelcem czy ustępowaniem miejsca starszym, ale nam chodzi w tej Instrukcji o tzw. kulturę wysoką, czyli taką, która czyni człowieka lepszym i mądrzejszym. W związku z tym musi jak najpilniej zostać przywrócona jednoznaczna waloryzacja zjawisk kulturalnych, a przy tym zdefiniowana niezmienna skala wartości odróżniająca rozrywkę od sztuki. To ta druga ma być promowana i wspierana, tak poprzez instytucje państwowe, jak i samorządowe. Odbudowanie hierarchii wartości wymaga m.in. stworzenia nowego systemu dotacji i stypendiów, ale także propolskich przeglądów, konkursów i festiwali oraz tytułów prasowych, programów telewizyjnych i radiowych, które będą w stanie przeciwstawić się wszechobecnemu śmiertelnie niebezpiecznemu marksizmowi kulturowemu. W tym celu koniecznym będzie również powołanie do życia wielu nowych instytucji kultury, a szczególnie galerii sztuki i teatrów dramatycznych, bo w większości przypadków nie da się na chorym drzewie wyhodować zdrowych owoców.

Sojusznikiem tak rozumianego porządkowania świata wartości winny być z jednej strony organizacje zrzeszające twórców, m.in. takie jak: Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Związek Artystów Scen Polskich, Związek Polskich Artystów Plastyków czy Związek Kompozytorów Polskich. Z drugiej strony wsparcie powinno przyjść od szkolnictwa, czego warunkiem będzie przywrócenie w całym procesie edukacji podstawowej i ponadpodstawowej godzin śpiewu i malarstwa oraz artystycznych zajęć pozalekcyjnych.

Najbardziej zainfekowane antypolskością są duże ośrodki miejskie, toteż strategicznym będzie inwestowanie w prowincję i jej zachowane jeszcze zdrowe energie kultury. Stąd koniecznym jawi się równoległe odbudowanie mediów regionalnych i lokalnych, a szczególnie ośrodków radiowych oraz telewizji publicznej. Kultura potrzebuje „dobrej nowiny”, a tę znaleźć można raczej dalej niż bliżej rogatek Warszawy. Zmieniając dotychczasowy przeważający antynarodowy format kultury, potrzebujemy pilnie to uwiarygadniać wydarzeniami oczekiwanymi (np. zmiana na stanowisku dyrektora Narodowego Starego Teatru w Krakowie) lub zaskakującymi (np. utworzenie Instytutu Literatury Kresowej). Oczywistym jest, że jednym z takich znaków firmujących przemiany będzie otwarcie w roku 2018 Muzeum Historii Polski. Z tym musi się wiązać już dzisiaj deklarowany Projekt „Niepodległa 2018”. Jeżeli nie ograniczymy tego do kolejnej „akademii ku czci” z udziałem celebrytów, to wygramy na miarę powodu tego jubileuszu. Dodajmy to co wiemy wszyscy, że personalna strona oczekiwanych przemian jest oczywista, bo ona najskuteczniej trafia do ludzi, jako tychże przemian konieczny desygnat. To jednocześnie zadanie bardzo trudne, gdyż każdy błąd tutaj popełniony jest niczym samobójcza bramka.

Wyciągnąć rękę do artystów
Gdy mowa o tzw. ikonach przemian, to jedną z najważniejszych jest na pewno pokolenie Żołnierzy Wyklętych. Kultywowanie pamięci o tych prawdziwych współczesnych polskich bohaterach, to nie tylko powołanie do życia narodowego muzeum ich pamięci, ale przemyślana edukacja u podstaw. Podobnie powinno być z projektowanym muzeum rodziny Ulmów, a więc z wciąż nieistniejącą na miarę potrzeby narracją dotyczącą ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. Nie można też zapomnieć o wciąż czekającym, chociażby na zaprojektowanie, muzeum kresowego ludobójstwa dokonanego przez faszystów ukraińskich na Polakach. Ale prawdy wyrażonej przez kulturę potrzebują także tzw. ziemie odzyskane czy powojenne Bieszczady.

Słyszymy dzisiaj nawoływanie osób oburzonych szkalowaniem Polski, aby utworzyć specjalną instytucję państwową, która zajmie się obroną dobrego imienia naszego kraju na arenie międzynarodowej. To - według mnie - jest negatywne myślenie. My nie mamy reagować na zło, ale tworzyć dobro. Od tego są nasze placówki dyplomatyczne i działający zgodnie z polskim interesem Instytut Mickiewicza. To wystarczy aby świat dowiedział się, jak było i jest naprawdę. Dla wszelkiej patologii pozostanie wówczas tylko kryminalny margines.

Trochę „schodząc na ziemię”, musimy wspomnieć, że jest jeszcze jeden istotny warunek sanacji polskiej kultury, bez którego pozytywne emocje bardzo szybko wygasną. To pieniądze. Jeżeli - jak to staramy się przedstawić, oddając prawdę faktom - od kultury zależy przyszłość naszego kraju, to oczywistym jest, że ludzie ową przyszłość współtworzący muszą być traktowani i zabezpieczeni lepiej niż np. piłkarze. Zacząć można bardzo szybko, przywracając na początek twórcom możliwość odliczania od podstawy opodatkowania 50 procent przychodu i odliczania kosztów ponoszonych w związku z działalnością artystyczną.

I jeszcze zdanie o tych, których stąd wypędzono, którzy stąd byli zmuszeni wyjechać, czyli o ludziach wysokiej kultury, żyjących gdzieś w diasporze. Ich powrót do Ojczyzny, najlepiej osobisty, ale także choćby tylko symboliczny, jest konieczny, abyśmy zaczęli zmieniać tutaj proporcje elit polskich w stosunku do tych tylko polskojęzycznych.

Nasz Instrukcja Obsługi mogłaby na pewno mieć kolejne akapity i szczegółowe opisy zachowań i procedur. Ale przecież Polak nie potrzebuje kilogramowej lektury, aby uruchomić pralkę. Po prostu: zróbmy to!

Tomasz A. Żak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 20 lut 2016, 08:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Ruchy społeczne w naprawie Rzeczypospolitej

Odsunięta od monopolu sprawowania władzy koalicja PO – PSL, wzmocniona nowo kreowaną partią polityczną Nowoczesna, usiłuje przeciwdziałać wszelkimi dostępnymi środkami procesowi naprawy państwa i prawa rozpoczętemu przez zjednoczoną prawicę. Pozbawiona decyzyjnego mandatu, wykorzystując populistyczne ogólniki, odwołuje się do obrony rzekomo zagrożonej demokracji. Posługuje się oportunizmem władzy sądowniczej, Trybunału Konstytucyjnego, krajowych i zagranicznych ośrodków opiniodawczych.

Realizacja programu, za którym opowiedziała się większość wyborców 25 października 2015 roku, stanowi kamień obrazy dla lewicowo-liberalnej klienteli w sferze ideologicznej i naruszania jej interesów ekonomicznych.

Obawy zagranicznych grup kapitałowych lokujących w Polsce swoje podmioty gospodarcze i medialne umacniają aktualną opozycję parlamentarną i pozaparlamentarną.

Zastosowanie zręcznej socjotechniki odwołującej się do kanonów systemu demokratycznego pociągnęło za sobą sterowany i zorganizowany przez polityków społeczny ruch oporu pod szyldem Komitetu Obrony Demokracji (KOD).

Jego aktywność jest napędzana pobudzaniem negatywnych emocji i stereotypowych resentymentów z okresu walki z systemem komunistycznym.

W matni kłamstw
W zafałszowanych „po orwellowsku” komunikatach i hasłach przedstawia proces niwelowania narosłych po 1989 roku patologii ustrojowych jako zagrożenie dla demokracji. Jako zagrożenie jawi się odsunięcie od monopolu decyzyjnego, bezkarności i sobiepaństwa postokrągłostołowch elit, marginalizujących i eliminujących wyznawane przez Naród Polski uniwersalne wartości katolickiego społeczeństwa. Odwołując się do konstytucyjnej zasady podziału i rozdziału ustrojowego naczelnych instytucji władzy w państwie, w istocie nawołuje się do jej łamania. Paradoksem jest, że w tym procederze bierze udział prezes Trybunału Konstytucyjnego, stawiając się ponad prawem stanowionym przez władzę ustawodawczą, mimo że nie zapadło orzeczenie o sprzeczności stanowionych norm z normami obowiązującej Konstytucji. Przypisywanie stanowisku Trybunału Konstytucyjnego ponadorzeczniczej, wiążącej powszechnie interpretacji Konstytucji stanowi zaprzeczenie zasady legalizmu w funkcjonowaniu organów państwa.

Zasada legalizmu to fundament demokracji obowiązujący w systemie prawa krajowego i międzynarodowego. Wynika z niej, że nie domniemywa się rozszerzonej, niedookreślonej kompetencji w działaniu organu uprawnionego ponad to, co ściśle określa się jako materię mu przekazaną w jednoznacznie wyspecyfikowanym, zamkniętym katalogu kompetencji.

Aktualne stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, łamiące tę zasadę, działającego oportunistycznie wobec władzy ustawodawczej i wykonawczej pod dyktando przewodniczącego Trybunału związanego politycznie z opozycją, stanowi naruszenie ustanowionego Konstytucją podziału władz w państwie.

Władza ustawodawcza i wykonawcza ma legitymację demokratyczną z wyborów powszechnych, której nie ma Trybunał Konstytucyjny. Toteż stawianie się przez jego ograniczony skład ponad Sejmem, Senatem, prezydentem demoluje zasady demokratycznego państwa prawnego.

Co może Trybunał?
W Polsce władza ustawodawcza i wykonawcza w ramach podziału władz są zobowiązane do współdziałania jako reprezentacja Narodu i przestrzegania konstytucyjnych zasad praworządności. Nie mają obowiązku wykonywania swych kompetencji pod dyktando Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał Konstytucyjny to quasi-sądowa instytucja kontroli, zgodności norm prawa stanowionego z normami konstytucyjnymi.

Należy to notyfikować prominentnym politykom zagranicznym, by swoimi interwencjami nie godzili w polską rację stanu.

Orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne tylko i wyłącznie w ramach przyznanych mu kompetencji orzeczniczych. Wyrażane przy okazji przez sędziów TK poglądy i opinie nie mają takiego charakteru.

Dla zakłócenia funkcjonowania państwa pod rządami zjednoczonej prawicy opozycja polityczna, posługując się insynuacjami i oportunistycznym, łamiącym zasady legalizmu doraźnym stanowiskiem niektórych sędziów TK, stosuje wypróbowany model socjotechniczny – wywoływania i rozszerzania konfliktu, aby przykryć nim pozytywny wizerunek zachodzących przemian. Służy ona wywołaniu zaniepokojenia prominentów UE i naiwnych polityków z USA losami demokracji w Polsce. Chciałoby się przywołać powiedzenie „Medice, cura te ipsum” (Lekarzu, lecz siebie).

Zarządzanie eskalowanym konfliktem służy ukrywaniu własnych interesów i motywów działania.

Przyszedł czas, aby odwołać się do pozytywnych emocji i zorganizować masowy ruch typu konstruktywnego dla zachodzących w Polsce doby dzisiejszej przemian. Powinien on stać się ruchem społecznym wokół wyznawanych wartości dla ich realizacji. Takim ruchem była „Solidarność” 1980 roku. Ugrupowania społeczne mające inne cele niż pozyskanie władzy są żywą tkanką społeczeństwa obywatelskiego.

Przychodzi ich czas dla naprawy Rzeczypospolitej.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Piotr Ł.J. Andrzejewski

http://www.naszdziennik.pl/mysl/152609, ... litej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 23 lut 2016, 11:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Przywracanie normalności w gospodarce

Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Fundacja Lux Veritatis zawarły ugodę, na podstawie której Fundacja otrzyma ponad 26 mln zł odszkodowania za cofnięcie dofinansowania projektu geotermii toruńskiej. Sąd zaakceptował ugodę, stwierdzając, że wypowiedzenie dotacji miało na celu obejście prawa i było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

To jest doskonały, a zarazem porażający przykład, jak aparat administracyjny był usłużny wobec koalicji Platformy Obywatelskiej i PSL. Dzięki jednej decyzji można było uniemożliwiać realizację wielkich projektów i społecznych inicjatyw. A powodem tego było tylko to, że Fundacja jest związana z Radiem Maryja i Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Odszkodowanie to, choć na pierwszy rzut oka wysokie, nie pokryje strat, które poniesiono. Nie sprawi także, że w cudowny sposób inwestor nadgoni stracony czas i nie uzyska dochodów, które go ominęły. A wiedzmy, że straty są ogromne. Pieniądze to jedno, ale były nerwy, godziny negocjacji oraz czas poświęcony na użeranie się w sądzie i rozmowy z prawnikami.

Odebranie tej dotacji miało także inny aspekt. To było pogrożenie palcem wszystkim tym, którzy ośmielili się mieć swoje poglądy polityczne, postawy moralne czy umiłowanie do tradycji i historii, a zajmowali się biznesem.

Ostatnimi dniami Polska żyje kwitami dotyczącymi TW „Bolka”. Na światło dzienne wychodzą fakty, jaki wpływ miały służby specjalne na ojców założycieli III RP. A wiedzmy, że służby nie ingerowały tylko w politykę, to dotyczyło też spraw biznesu i finansów. Eliminowano z życia gospodarczego ludzi niezależnych i z charakterem. Tu działano podobnie, o. Tadeusz Rydzyk nie był „swój”, nie mógł więc liczyć na państwowe pieniądze i wsparcie za nowej władzy. To przykład haniebnych działań tej ekipy, która słusznie już odeszła, i nie jedynych.

Ale metody tego typu działania nie dotyczyły tylko projektów inicjowanych przez o. Tadeusza Rydzyka. Wiele ludzkich karier złamano, a wiele firm doprowadzono do bankructwa przez tzw. układ ludzi władzy.

Przez lata w mediach przychylnych Platformie słyszeliśmy komentarze i opinie ośmieszające inicjatywę geotermalną. Teraz zarówno ugoda, jak i opinia sądu są zwycięstwem prawdy nad manipulacją i poczuciem bezkarności rządzących, którzy sprzeciwiali się „nieswoim” pomysłom biznesowym.

Szczególną satysfakcję musi teraz czuć prof. Jan Szyszko, minister środowiska, który od lat potwierdza zalety inwestycji geotermalnych. Zarówno jego, jak i o. Tadeusza Rydzyka spotkały brutalne ataki tylko za to, że mieli i mają wizję nowoczesnej, ekologicznej energetyki. Dziś ich dobre imię jest przywracane.

Ujawnianie prawdy o naszej historii, mówienie, kto był bohaterem, a kto zdradził, a przy tym naprawianie działań niszczących bardzo dobre inicjatywy gospodarcze i społeczne, dowodzi, że demokracja wraca nad Wisłę. Skoro przychodzi czas sprawiedliwości – co prawda po tylu latach, ale zawsze – można mieć nadzieję, że zza chmur wyjdzie słońce dla polskich interesów gospodarczych. Bo dla mnie to jest symbol, że w tym samym czasie odkłamujemy politykę i przywracamy normalność w gospodarce. Również w kwestii dotacji na geotermię w Toruniu.

Janusz Szewczak

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... darce.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 120 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /