Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 116 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 03 paź 2017, 08:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Najprostsze rozwiązanie? Likwidacja VAT!

Z dr. Krzysztofem Kaszubą, prezesem Zarządu Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Oddział Wojewódzki w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Doktorze, na czym polega mechanizm wyłudzania podatku VAT, z którym to procederem skutecznie walczy obecny rząd?
– Przestępcy dokonywali wielokrotnych fikcyjnych transakcji kupna i sprzedaży pomiędzy kilkudziesięcioma firmami krajowymi i zagranicznymi (m.in. z Włoch i Niemiec). Fikcyjne transakcje były dokumentowane fałszywymi fakturami VAT. Na ich podstawie do urzędów skarbowych składano deklaracje VAT dające podstawę do uzyskania nienależnego zwrotu podatku VAT. Ważnym elementem przestępczej karuzeli była ostatnia firma „łańcucha”, jeden z głównych beneficjentów systemu. Jak wynika z informacji medialnych, udziałowcem jednej z takich firm był syn jednego z wiceministrów koalicji PO-PSL. Na początku 2017 r. CBŚ w Białymstoku zatrzymało siedem osób wyłudzających VAT w obrocie paliwami płynnymi sprowadzanymi z zagranicy. Straty budżetu oceniono na 700 milionów złotych.

Ile na takim przestępczym procederze realnie mogło stracić państwo polskie?
– Na początku 2015 r. ówczesna wiceminister finansów rządu Platformy i PSL oceniała stratę na blisko 3 proc. PKB, tj. ok. 50 miliardów złotych rocznie, czyli równowartość dwóch lat wypłat środków w ramach Programu „Rodzina 500+”. W ubiegłym miesiącu Komisja Europejska oceniła, że w 2015 r. kraje Unii Europejskiej straciły łącznie 152 miliardy euro dochodów z tytułu luki (VAT Gap) pomiędzy oczekiwanymi a faktycznymi dochodami z tytułu podatku od wartości dodanej. Polska luka została oceniona na 9765 milionów euro, tj. 24,51 proc. oczekiwanych dochodów. Na początku 2017 r. CBŚ w Białymstoku zatrzymało siedem osób wyłudzających VAT w obrocie paliwami płynnymi sprowadzanymi z zagranicy. Straty budżetu oceniono na 700 milionów złotych. W okresie minionych 10 lat straty Polski i Polaków są szacowane na ponad 200 miliardów złotych, tj. równowartość 10 lat Programu „Rodzina 500+”.

Czy to jest tylko oszustwo podatkowe czy może coś więcej…?
– VAT ma dwa oblicza. Pierwsze, o którym informują media i niektórzy uczciwsi politycy, to element zwyczajnych działań przestępczych, w którym udział mają także niestety urzędnicy i rządzący. Drugie oblicze, o którym mówię od lat, m.in. na wykładach na uczelniach, to totalny absurd idei i jeszcze większy absurd realizacji podatku VAT.

Na czym polega ten absurd?
– Wymyślony w latach 50. XX wieku przez francuskiego inżyniera miał sprzyjać aktywności przedsiębiorców przemysłowych. Jak wiadomo, Francuzi mieli w historii wiele problemów z podatkami, a niektóre z ich pomysłów podatkowych kończyły się gilotyną dla króla i królowej. Absurdalność podatku VAT wynika z samego pomysłu, by zwracać podatek. Skoro podatek to danina na rzecz państwa, to jaki jest sens, by najpierw zabrać, a później oddać? Można powiedzieć: głupota do kwadratu. I z tego faktu wynika m.in. jego kryminogenny charakter. Ale oczywiście podatek VAT ma trzy niezwykle cenne zalety dla członków nowoczesnej klasy jałowej. „Zaleta” pierwsza wynika z faktu, że stosowanie podatku VAT wymusza większe zatrudnienie w administracji finansowej. To raj dla polityków, którzy mogą komuś załatwić pracę w ramach polityki dbałości o dobrostan własny i rodziny. „Zaleta” druga – tysiące prawników ma wspaniałe możliwości tworzenia coraz bardziej skomplikowanego prawa podatkowego, jego interpretacji, komentarzy, wykładni, i pieniądze płyną. Znakomitym przykładem jest były wybitny minister od VAT, aktualny doradca ekonomiczny prezydenta RP. W sposób szczególny zostają dowartościowani członkowie sądów i trybunałów najwyższych mogących dać zlecenie swoim asystentom napisania ekspertyz dotyczących np. 1238 poprawki do podatku od wartości dodanej. Wartość dodana kont prawniczych z tytułu zajmowania się VAT rośnie. Jest i trzecia „zaleta”, mianowicie istnienie VAT umożliwia prowadzenie tysięcy dochodzeń przez specjalistów od przestępstw gospodarczych. Najprostsze rozwiązanie problemu VAT to jego likwidacja i wprowadzenie w jego miejsce prostego, taniego, zrozumiałego nawet dla polityków podatku od przychodów ze sprzedaży.

Czy wyłudzanie podatku VAT to było tylko wykorzystywanie słabości aparatu państwowego?
– Na pewno było to wykorzystywanie słabości państwa. Z całą pewnością ten proceder był następstwem kryminogennej idei VAT i nie byłby możliwy, gdyby nie świadomy udział w tym procederze ludzi, którym partyjni koledzy umożliwili polityczno-administracyjne awanse.

Jak to możliwe, że właściwie bez przeszkód można było zarabiać ogromne pieniądze, właściwie na niczym?
– Zawsze będą jednostki pragnące – jeśli jest możliwość, a nawet przyzwolenie – zarabiać łatwe pieniądze. Trochę podatkowej kreatywności plus głęboki sen specjalistów od „zielonej wyspy” i przez kilkanaście lat rzeczywiście rosły fortuny, a że Polacy mieli trochę mniej…? Kogo to obchodziło. Dla posłów i senatorów ważniejsze były diety, delegacje i ich kwota wolna od podatku.

Zdaniem prof. Witolda Modzelewskiego, pieniądze wyłudzone z podatku VAT dawały władzę, można było kupić ekspertów, specjalistów, doradców, media, a także ustawę. Zgadza się Pan z tą tezą?
– Profesor Modzelewski jest specjalistą numer jeden w Polsce od VAT i jego opinia jest w stu procentach zgodna z rzeczywistością. Nic dodać, nic ująć.

Sprawę afery dotyczącej wyłudzania podatku VAT bada już prokuratura w Białymstoku. Czy w tej sytuacji uzasadnione jest powoływanie komisji śledczej, o co zabiega klub Kukiz'15?
– Potrzebę powołania komisji śledczej ds. VAT potwierdził w ostatnich dniach wicepremier Mateusz Morawiecki. Kluczowe pytanie to jej skład. Na pewno wśród jej członków powinni się znaleźć nie tylko parlamentarzyści.

Na jakie pytania powinna odpowiedzieć komisja śledcza ds. VAT?
– Duży zakres pytań powinien dotyczyć zakresu finansów, prawa i polityki, beneficjentów, niedowidzących urzędników skarbowych, sieci biznesowo-politycznych powiązań, prawniczo-parlamentarnych nowelizacji, sądowych umorzeń i interpretacji prawa.

Dlaczego rząd Platformy i PSL, mimo iż posiadał instrumenty, tolerował, co więcej, akceptował całe to zło?
– W tamtych czasach, w tamtych strukturach władzy niestety taki był „klimat”.

Czy problem wyłudzeń podatku VAT dotyczy tylko Polski?
– Wspomniana wcześniej Komisja Europejska w raporcie dotyczącym strat w dochodach z tytułu VAT w 2015 r. potwierdziła, że jest to wspólny problem wszystkich krajów UE oraz że obecne przepisy z roku 1993 są już przestarzałe, wobec tego najwyższy czas na ich zmianę. Według KE, największe problemy, a tym samym i straty w 2015 r. były udziałem Rumunii (37,2 proc. strat w dochodach), Słowacji (29,4 proc.), Grecji (28,3 proc.), a najmniejsze w Hiszpanii (3,5 proc.) oraz Chorwacji (3 proc.). Największe straty, 35 miliardów euro, w 2015 r. poniosły Włochy. W październiku br. Komisja przedstawi nowe propozycje nowelizacji przepisów dotyczących VAT, które mają umożliwić jego skuteczniejszy pobór. Rozwiązanie najprostsze, czyli likwidacja VAT, nie jest przedmiotem rozważań.

Dzisiaj zyski z przychodu VAT zamiast przestępcom służą, jak Pan wcześniej zauważył, realizacji przez państwo chociażby programów społecznych. Wystarczy nie kraść…
– Cóż, wszystko zależy od ludzi. Od wyborców, mediów, polityków, partyjnych koterii, sieci układów i powiązań, ale nie tylko, bo także od poziomu wykształcenia, wiedzy i pozytywnej propaństwowej, pronarodowej kreatywności. Nie można tu zapominać także o poziomie kapitału ludzkiego w polskim parlamencie i na uniwersytetach, o kapitale społecznym w parafii, gminie i kraju.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-fin ... a-vat.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 10 paź 2017, 08:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Dobry wiatr od morza

Konwent Morski postuluje o powrót polskich statków pod rodzimą banderę. Czwarte posiedzenie Konwentu Morskiego odbyło się w sobotę w Gdyni.

Realizację postulatu grona ekspertów z Konwentu Morskiego, powołanych w lutym przez Marka Gróbarczyka, ministra gospodarki morskiej, zadeklarował wicepremier Mateusz Morawiecki.

Jak podkreślił przewodniczący Konwentu kapitan Zbigniew Sulatycki, oczekiwane zmiany wymagają dużo czasu i nakładów finansów, ale najważniejsze, że proces odbudowywania gospodarki morskiej został rozpoczęty przez rząd. – Reindustrializacja, wzniesienie Polski na wyżyny wiedzy technicznej, a w ślad za tym wysokomarżowego biznesu i przedsiębiorczości, zaczyna się i kończy nad morzem – podkreślał wicepremier Morawiecki. Jako przykład rozpoczętych działań podał inwestycję 1,5 mld złotych Polskiego Funduszu Rozwoju w terminal kontenerowy w Gdańsku. Jest to jedyny port na Bałtyku, który może przyjmować największe kontenerowce świata. – Do tego portu wpływają dziś największe kontenerowce świata. I my dziś zabieramy część tego tortu, którym dzieliły się dotąd Hamburg i Rotterdam. Mamy szansę na to, by być portem na całą Europę Środkową – akcentował Morawiecki.

W czasie posiedzenia Konwentu Morskiego jeden z jego członków, inż. Zbigniew Wysocki, za zasługi dla rozwoju gospodarki morskiej odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Przyjął go z rąk ministra Adama Kwiatkowskiego z Kancelarii Prezydenta. Natomiast kapitan Zbigniew Sulatycki z rąk ministra Bartosza Kownackiego otrzymał otrzymał złoty medal „Za zasługi dla obronności kraju”.

Katarzyna Cegielska, Gdańsk

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... morza.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 08 lis 2017, 06:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Nie można Polski naprawiać lękliwie. Bać się grabieżczych koncernów i unijnych półgłówków.

Dwie niedziele to mydlenie oczu

Z Piotrem Dudą, przewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, rozmawia Krzysztof Losz.

Czy liczy Pan jeszcze na to, że Sejm i Senat uchwalą ustawę wprowadzającą ograniczenia handlu we wszystkie niedziele w miesiącu, czy też przesądzone jest, że w dwie niedziele wszystkie sklepy będą mogły być nadal otwarte?
– „Solidarność” nieraz udowodniła, że o swoje postulaty potrafi walczyć skutecznie. Tak było np. z wiekiem emerytalnym. Gdy koalicja PO – PSL w 2012 r. go wprowadziła, wszystkim sprawa wydawała się przesądzona. Ale wtedy pokazaliśmy, że nigdy nie odpuszczamy i zawsze walczymy do końca. Z wolnych niedziel dla pracowników handlu, które obok wieku emerytalnego są jednym z naszych najważniejszych postulatów, nigdy nie zrezygnujemy. Tym bardziej że w tej walce mamy silne wsparcie Episkopatu Polski.

Wracając do pytania, oczywiście, że liczę na zmianę. Przede wszystkim oczekuję, że posłowie będący członkami „Solidarności” wniosą stosowne poprawki, aby przywrócić w drugim czytaniu kształt ustawy zgodny z wnioskiem obywatelskim. Bo to, co w tej chwili wyszło z sejmowej komisji, nie jest już projektem obywatelskim, tylko projektem PiS.

Wielu posłów PiS mówi, że poprawka o dwóch niedzielach to kompromis i za jakiś czas, gdy ustawa się sprawdzi, będzie można rozszerzyć zakaz handlu. Przekonuje Pana ten argument?
– To kompromitacja, a nie kompromis. Powtarzam i będę powtarzał: Prawo i Sprawiedliwość w kampanii wyborczej zapowiadało oddanie niedzieli pracownikom, a w 2013 r., jeszcze jako partia opozycyjna, PiS złożyło własny projekt poselski, gdzie była mowa o wszystkich niedzielach. Tak na marginesie, gdy czytam uzasadnienie tamtego projektu, to przyznam szczerze, sami tego lepiej nie uzasadniliśmy. Dlatego dzisiaj pytam: co się takiego stało?

Jeśli chodzi o dwie niedziele, to jest polityczne mydlenie oczu. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że jeśli wprowadzi się ustawę tylko z dwiema niedzielami, to już nigdy tego nie zmienimy. Argumentacja, że po dwóch latach dokona się przeglądu i ewentualnie dorzuci się kolejną niedzielę lub niedziele, jest fałszywa. Przypomnę, że Jarosław Porwich z Kukiz’15 zgłosił poprawkę, aby w ustawie zapisać zmianę po dwóch latach, ale zostało to odrzucone. Co ciekawe, za odrzuceniem wspólnie głosowały PiS, PO, Nowoczesna. Cóż za niebywała koalicja! To pokazuje, jakie są prawdziwe intencje PiS. Trzeba to wprowadzić od razu. Kropka.



Przeciwnicy obywatelskiego projektu ustawy twierdzą, że „Solidarność” dokonuje ataku na prawa obywatelskie, odbierając ludziom, którzy tego chcą, możliwość zrobienia zakupów w niedzielę.
– Oczywiście, że robienie zakupów w niedzielę to wygoda i poczucie wolności. Tylko że ta wygoda odbywa się kosztem ponad miliona pracowników handlu, w większości kobiet. One nie mają wyboru. Zamiast spędzać czas z rodziną, muszą siedzieć na kasie. Zadajmy sobie pytanie, patrząc im w oczy, czy moje poczucie wolności nie krzywdzi drugiej osoby, a tak właściwie całej rodziny, odbierając im możliwość bycia chociaż w jeden dzień tygodnia w gronie rodzinnym.

Proszę pamiętać, że pracownicy handlu to zaledwie 1/15 wszystkich pracowników. A więc zdecydowana mniejszość. Oni nigdy w sondażach nie przebiją się ze swoimi problemami. Tu trzeba elementarnej empatii i solidarności wobec nich.

Poza tym nie przesadzajmy. Zaczynamy w tej polemice wpadać w jakieś absurdy. Czy jeśli nie kupię kafelków w niedzielę, to nie wyremontuję mieszkania? Albo jak nie kupię w niedzielę spodni, to będę chodził bez? Zejdźmy na ziemię. Ja też bym wolał, aby urzędy były otwarte w niedzielę, bo w tygodniu nie mam kiedy załatwić spraw. Albo poczta, banki. Te już w sobotę zamykają i dobrze. W sierpniu 1980 r. walczyliśmy o wolne soboty, a teraz już o niedzielę trzeba walczyć. Dramat.

Czy losy obywatelskiego projektu ustawy o handlu wpłynęły na relacje „Solidarności” z obozem rządowym?
– W sprawie niedziel mieliśmy w kampanii wyborczej jasną deklarację i czujemy się w tej sprawie oszukani. Dla nas to tak samo ważne jak wiek emerytalny. I tak samo jak wieku emerytalnego handlu w niedzielę nie odpuścimy. Chciałbym, aby PiS miało tego świadomość. Dlatego to, co stało się w komisji sejmowej, określiłem mianem głębokiej rysy na naszej współpracy. Oczywiście przez ostatnie dwa lata udało się wprowadzić dla pracowników wiele dobrych rozwiązań i za to jesteśmy PiS wdzięczni. Ponadto gdyby wybory wygrał Bronisław Komorowski oraz PO i Nowoczesna, bylibyśmy w zupełnie innym świecie i o tym też trzeba pamiętać. Ale sprawa ograniczenia zatrudnienia w niedzielę to bardzo poważny problem społeczny, zresztą nie jedyny. Coraz gorzej wygląda też dialog społeczny.

O dialogu za chwilę. Panie Przewodniczący, jak już Pan zapowiadał, „Solidarność” rozważy skierowanie ustawy o handlu w niedzielę do Trybunału Konstytucyjnego – jeśli zostanie przyjęta w wersji zaproponowanej przez sejmową komisję. Jakie przesłanki przemawiają za tym, że taka ustawa może być sprzeczna z Konstytucją?
– Będziemy to analizować. Na przykład fakt, że art. 9 konkordatu mówi wyraźnie, że niedziela jest dniem wolnym od pracy. To umowa międzynarodowa, która tak jak Konstytucja podlega ocenie Trybunału Konstytucyjnego. Ale spokojnie, jesteśmy dopiero na etapie analizy.

To teraz przejdźmy do dialogu. Rząd przejął przewodniczenie w pracach Rady Dialogu Społecznego. Jak Pan ocenia po dwóch latach funkcjonowanie ustawy o dialogu społecznym? Jak z perspektywy „Solidarności” wygląda ten dialog pracowników, pracodawców i rządu?
– Z perspektywy „Solidarności” wygląda coraz gorzej. Pierwszy rok był dobry i dawał nadzieję na jakościową zmianę w dialogu. Zawarliśmy kilka bardzo dobrych kompromisów, jak choćby minimalną stawkę godzinową. Ale drugi rok niestety niczym szczególnym się nie wyróżnił. Do tego RDS była wciągana w bieżące rozgrywki polityczne.

Coraz częściej omija się Radę i wrzuca projekty ścieżką poselską. To samo usłyszeliśmy na konferencji nowej partii premiera Jarosława Gowina, to dla NSZZ „Solidarność” sygnał do wzmożonej czujności, aby pomysły przewodniczącego Gowina niezrealizowane za rządów PO – PSL nigdy nie stały się aktami prawnymi.

Jednak na horyzoncie pojawia się dużo poważniejszy problem. Ostatnio rząd bez wniesienia projektu do Rady Dialogu Społecznego ogłosił decyzję o zamiarze zniesienia limitu wysokości wynagrodzenia, od którego potrąca się składkę na ubezpieczenie społeczne.

Tworząc RDS, chcieliśmy nie tylko opiniować stanowione prawo, ale przede wszystkim współuczestniczyć w jego tworzeniu. Czy dla partnerów społecznych może być coś ważniejszego niż system emerytalny? Tymczasem rząd w skandaliczny sposób omija Radę, stawiając pod znakiem zapytania sens dialogu społecznego w Polsce. Zaczyna zachowywać się podobnie do Platformy Obywatelskiej. Jak to ma tak wyglądać, to my w tym nie będziemy uczestniczyć. Oby nie okazało się, że „Solidarność” wyjdzie z Rady Dialogu, którą sama tworzyła. Mam nadzieję, że pani minister Elżbieta Rafalska, która przejęła przewodniczenie w RDS, doprowadzi do normalizacji dialogu na poziomie krajowym.

Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Losz

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -oczu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 11 lis 2017, 09:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wprawo.pl/2017/11/10/dbala-o-pol ... la-dzieci/

Tak PO dbała o polską kulturę. Sprzedali nawet bajki dla dzieci!
Przez Last updated Lis 10, 2017

Minister Gliński oświadczył w Sejmie, że Polska zamierza odkupić prawa własności do katalogu zbiorów Polskich Nagrań od firmy Warner Music Poland. Okazuje się, że w 2015 roku Platforma Obywatelska sprzedała te prawa za kwotę 8 mln zł. Minister Gliński nazwał tę transakcje dosadnie: „sprzedaliście je za psi grosz”.
– Chcecie posłuchać, co żeście sprzedali? Nagrania konkursów pianistycznych Fryderyka Chopina, pochodzące z rejestracji nagrania festiwali Warszawska Jesień, Jazz Jamboree, nagrania duetu autorskiego Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego, nagrania artystów muzyki popularnej takich jak Czesław Niemen, Anna Jantar, Wojciech Młynarski, Zbigniew Wodecki Irena Santor, Marek Grechuta, Krzysztof Klenczon, Skaldowie. Bajki dla dzieci nawet, czytane przez takich aktorów jak Wiesław Michnikowski, Irena Kwiatkowska, Barbara Kraftówna – wymieniał Gliński. – Więc pozwólcie państwo, że my odkupimy dla państwa polskiego prawa do tych utworów – dodał.

W ramach akcji „polskość to nienormalność” wielka wyprzedaż szła pełną parą. Jeżeli postanowiono sprzedać nawet takie perełki, jak te wymienione przez ministra Glińskiego, to doprawdy aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby PO pozostała przy władzy na kolejną kadencję.
Chcecie posłuchać co sprzedaliscie za psie pieniądze?
Min.Gliński do posłów PO
⬇⬇⬇⬇⬇⬇⬇⬇⬇⬇⬇ pic.twitter.com/fbHkXcv7yI
— BAT (@batmar14) 10 listopada 2017

Źródło: twitter


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 02 gru 2017, 09:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nczas.com/wiadomosci/pierwsza-od ... ze-miasto/

Pierwsza od prawie pół wieku wielka inwestycja na Wiśle. Budowa tej tamy może uratować duże miasto
Przez Redakcja

W 2020 r. ma ruszyć ogromna budowa na Wiśle. Celem inwestycji, opiewającej na dwa miliardy złotych, jest konstrukcja stopnia wodnego oraz elektrowni na rzece. Chodzi również o kwestie bezpieczeństwa. Z powodu niedokończonych inwestycji z okresu PRL, leżącemu nad rzeką Włocławkowi grozi potężna powódź.

W najbliższy piątek ma dojść do spotkania przedstawicieli ministerstw: środowiska, energii, gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej. Planowane jest powołanie specjalnego komitetu, który będzie zajmował się koordynacją projektu oraz go nadzorował.

Stopień wodny ma powstać w Siarzewie. Inwestycja zakłada m.in. budowę jazu o 15 przęsłach, elektrowni wodnej o mocy 80 MW, śluzy dla statków, miejsca postojowego dla jednostek wodnych i zespołu lodołamaczy oraz urządzenia do spławu ryb.

Inwestycja ma odciążyć mocno wysłużony stopień wodny we Włocławku. Funkcjonuje on już 47 lat a jego stan techniczny budzie coraz liczniejsze zastrzeżenia. W momencie jego budowy planowano, że będzie eksploatowany przez 10 do 15 lat. Istnieje zagrożenie, że zapora ulegnie zniszczeniu, co spowoduje zatopienie miasta.

Od tamtej pory, czyli od 1970 roku, nie wybudowano już na żadnej polskiej rzece tej wielkości tamy i elektrowni wodnej.

Zagrożenie jest również spowodowane faktem, że włocławski stopień nie miał działać jako samodzielna struktura. Niestety ze względu na problemy ekonomiczne, komunistyczne władze nie były w stanie dokończyć projektu budowy kolejnych zapór. Stopień próbowano odciążyć i remontować. Przeciągające się procedury administracyjne spowodowały, że prace naprawcze zakończono dopiero w 2015 r.

Nowa zapora ma znacznie poprawić bezpieczeństwo mieszkańców Włocławka. Władze liczą również na zyski ekonomiczne. Próg wodny w Siarzewie pozwoliłby nie tylko na uzyskanie ekologicznej energii elektrycznej, ale również umożliwił żeglugę śródlądową.

Przeciw inwestycji protestują organizacje ekologiczne. Zdaniem aktywistów, nowa zapora doprowadzi do degradacji środowiska naturalnego. Organizacje postulują, by władze przeznaczyły gotowe środki na remont włocławskiej zapory, która ich zdaniem, nie zagraża bezpieczeństwu miasta. Ekolodzy próbują blokować inwestycję już od 2009 r., kiedy to pojawiły się pierwsze poważne plany nowej zapory.

Według ekspertów, którzy ocenili zasadność inwestycji dla rządu, nowa zapora jest niezbędna. Dodatkowo jej budowa ma naprawić zniszczenia koryta rzeki, które są efektem niedokończonych projektów z okresu PRLu.

Polska jest również zobowiązana do stworzenia odpwiednich warunków żeglugi międzylądowej. Wynika to z podpisanej przez nasz kraj Konwencji AGN (Porozumienia w Sprawie Głównych Śródlądowych Dróg Wodnych o Międzynarodowym Znaczeniu).

Źrodło: PAP/warszawa.rzgw.gov.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 03 gru 2017, 18:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Czas skończyć z państwem w państwie

Ze Stanisławem Piotrowiczem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Za nami trzydniowe burzliwe obrady sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta na pewnym etapie prac komisji stwierdzili, że w ustawie pojawiły się poprawki, które wcześniej nie były konsultowane…
– Te wątpliwości, które się pojawiły, które bardzo szybko przebiły się na czołówki niektórych mediów, wynikały z tego, że chyba nie wszyscy byli do końca zorientowani co do szczegółów. Natomiast, kiedy zostało to wyjaśnione, wspomniane media jakoś już nie omieszkały o tym poinformować, pozostając przy swoich wcześniejszych tezach. Zasadniczo tekst projektów ustaw, jaki przyjęto, został pozytywnie odebrany przez przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP. Nie było większych zastrzeżeń, co do kształtu ostatecznie przyjętych przez Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka projektów ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

Ramy kompromisu nie zostały przekroczone…
– Utrzymaliśmy się w ramach kompromisu. W trakcie dyskusji wskazano, co – naszym zdaniem – zawiera niepokojące zapisy, wątpliwości. Szczególnie zwracał na to uwagę obecny na posiedzeniu sejmowej komisji podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł. Jednak mimo tych zastrzeżeń został przyjęty tekst w brzmieniu zaproponowanym przez prezydenta Andrzeja Dudę. Tak czy inaczej podczas przeprowadzonej dyskusji nad projektami prezydenckimi chcieliśmy pokazać, że są jednak kwestie, które budzą niepokój.

O które zapisy chodzi?
– Dotyczące projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Chodzi o zapisy związane z podstawami wniesienia nadzwyczajnej skargi, a więc możliwościami wniesienia skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, w przypadku gdy ktoś czuje się nim skrzywdzony. W projekcie prezydenta Andrzeja Dudy jest zapis, który – naszym zdaniem – może być powodem do zastosowania przez sądy tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności. W związku z tym, że to zagrożenie w projekcie prezydenckim dostrzegamy, dlatego właśnie na to wskazywaliśmy podczas posiedzenia komisji. Ponieważ jednak prezydent twardo stał na swoim stanowisku i w związku z tym, że widzieliśmy, iż bardzo głowie państwa zależy, aby te zapisy zostały przyjęte w takim, a nie innym kształcie, dlatego też stało się zgodnie z wolą pana prezydenta.

Jakie niebezpieczeństwo widzi Pan w propozycji prezydenta?
– Naszym zdaniem, istnieje niebezpieczeństwo, że sądy – w oparciu o przepis dotyczący podstaw wniesienia nadzwyczajnej skargi – będą stosować tzw. rozproszoną kontrolę konstytucyjności. Zresztą – ku mojemu zdumieniu – ten zapis był krytykowany nie tylko przez większość sejmową, ale również przez opozycję, która wprost stwierdziła, że jest to zapis niezgodny z Konstytucją RP. Skoro jednak prezydent Duda wśród istotnych dla niego warunków stawiał również przyjęcie tego zapisu, to też spełniliśmy ten wymóg z zastrzeżeniami, które pojawiły się w toku dyskusji.

Jest jeszcze drugie czytanie – 6 grudnia, jest także Senat, który pochyli się nad projektami ustaw, które trafią na biurko prezydenta. Czy liczy Pan, że prezydent Duda tym razem zaakceptuje i podpisze ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym?
– Prezydent Andrzej Duda jeszcze podczas konferencji prasowej w Wietnamie, komentując prace sejmowej komisji sprawiedliwości, stwierdził, iż wyznaczył granice dopuszczalnych zmian, i podkreślił, że nie zgodzi się na powrót do rozwiązań w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego, które zakwestionował w lipcu. Niemniej jednak uważam, że istotne – brzegowe warunki nakreślone przez prezydenta Dudę w przegłosowanych przez komisję projektach zostały spełnione. A zatem prezydent – w moim przekonaniu – nie powinien mieć istotnych zastrzeżeń, które mogłyby skutkować niepodpisaniem ustaw o KRS, a także o SN.

Większość parlamentarna ma chyba świadomość, że kolejne ewentualne weto prezydenta mogłoby tylko zaostrzyć spór między zwolennikami a przeciwnikami zmian w wymiarze sprawiedliwości?
– Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Zarówno po naszej stronie, jak i po stronie prezydenta istnieje świadomość konieczności zmian i poczucie odpowiedzialności za kształt reform wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Tę reformę deklarował zarówno prezydent Duda, jak i ugrupowanie, którego mam zaszczyt być przedstawicielem. Zobowiązaliśmy się wobec Polaków do przeprowadzenia koniecznych reform i dotrzymujemy słowa. Mimo że warunki postawione przez prezydenta Dudę były dla nas trudne, co zresztą wykazywaliśmy podczas negocjacji i w trakcie dyskusji na forum sejmowej komisji sprawiedliwości, niemniej jednak, żeby nie doszło do zatrzymania tych reform, przyjęliśmy te warunki.

Dlaczego reforma sądownictwa czy szerzej – wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest tak trudna?
– Powodów jest kilka. Trzeba zwrócić uwagę, że jest to dziedzina, w której tak na dobrą sprawę po 1989 roku nie było żadnej istotnej reformy. Z perspektywy czasu inaczej patrzymy na zapisy Konstytucji RP w tej dziedzinie i bardzo wyraziście jawi się nam, jak przemyślana – wówczas – była transformacja ustrojowa w Polsce i czemu oraz komu miała służyć.

Mówi się o bezpiecznikach, które zainstalowali twórcy obecnie obowiązującej Konstytucji, Aleksander Kwaśniewski i spółka, żeby było tak jak było…
– Dokładnie. Transformacja ustrojowa w Polsce była przemyślana w taki sposób, żeby zabezpieczyć uprzywilejowaną pozycję niektórych grup społecznych, zabezpieczyć te środowiska przed poniesieniem odpowiedzialności karnej. I taką rolę – w moim przekonaniu – odgrywał Trybunał Konstytucyjny oraz szeroko pojęty wymiar sprawiedliwości. To miały być te instytucje, które pomimo odejścia od dawnego systemu, miały wciąż zabezpieczać interesy uprzywilejowanych grup społecznych. To szczególnie wyraziście jest widoczne teraz, kiedy próbujemy uporządkować tę sferę, która przez wiele lat była nie do ruszenia.

Władza sądownicza nadal chce być państwem w państwie?
– To było wyraźnie słychać podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, gdzie obecni byli przedstawiciele środowisk sędziowskich: m.in. Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. I bywa tak, że kiedy dużo się mówi, a przypomnę, że przedstawiciele tych środowisk często zabierali głos podczas posiedzenia komisji, to wtedy na jaw wychodzi istota rzeczy. I tak było również tym razem. Tak jak powiedziałem podczas obrad, każde wystąpienie rzecznika KRS, sędziego Waldemara Żurka dodatkowo utwierdzało mnie w przekonaniu o konieczności głębokiej reformy wymiaru sprawiedliwości.

Sędzia Waldemar Żurek, zabierając głos, usiłował na własnym przykładzie użalać się na państwo polskie…
– Nie może być tak, że sędzia, w tym wypadku sędzia Żurek, wykorzystuje obrady komisji do użalania się na państwo, które – jego zdaniem – w sposób restrykcyjny postępuje wobec jego osoby. Podejmując temat i pozwalając na rozwinięcie tematu, musiałbym zadać sędziemu Żurkowi kilka niewygodnych dla niego pytań i wykazać, że wcale nie jest tak, jak usiłuje to przedstawiać, że są uzasadnione powody, dla których sędzia jest – powiedzmy – sprawdzany, konkretnie chodzi o jego oświadczenia majątkowe. Żeby było jasne, nie ma to nic wspólnego z szykanowaniem przez władze państwa polskiego, jak usiłuje to wykazywać sędzia Waldemar Żurek. Jednakże posiedzenia sejmowej komisji nie są miejscem do tego typu dyskusji.

Opozycja totalna oraz przedstawiciele środowisk sędziowskich, w tym prezes Małgorzata Gersdorf, uważają, że procedowana ustawa nie wprowadza, nie przyspiesza koniecznych zmian, ale upolitycznia, wręcz upartyjnia wymiar sprawiedliwości…
– Prawdą jest, że środowisko sędziowskie przez wiele lat było poza jakąkolwiek kontrolą społeczną. Przecież wymiar sprawiedliwości w Polsce w obecnym kształcie to państwo w państwie. Sędziowie sami się wybierają, sami się między sobą rozliczają i praktycznie nie ma żadnych instrumentów, za pomocą których to środowisko mogłoby być zdyscyplinowane. Nie było też żadnych instrumentów, które umożliwiałyby skuteczne pociągnięcie do odpowiedzialności w przypadku niewłaściwego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Stąd też wprowadzanie takich instrumentów w postaci Izby Dyscyplinarnej I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf uznała niegdyś za bicz na sędziów SN, ale co trzeba powiedzieć, była w tej ocenie niekonsekwentna. Przecież w ostatnim czasie przedstawiła opinii publicznej własny projekt SN i w tym projekcie również przewiduje Izbę Dyscyplinarną.

Spodziewa się Pan ataków ze strony Komisji Europejskiej, Komisji Weneckiej…
– Ale te ataki na Polskę wcale się nie skończyły, one cały czas są i sądzę, że nadal będą. Chociaż skoro nawet opozycja totalna dochodzi do wniosku, że tego typu działania nie przynoszą spodziewanych rezultatów, to być może również niektóre instytucje unijne dojdą do przekonania, że są to działania niemające odniesienia do rzeczywistości, a tym samym nie przynoszą żadnych skutków. Polska to państwo suwerenne, państwo prawa, a obecny rząd bardziej słucha swoich obywateli niż ideologów zagranicznych motywowanych przez zdesperowaną totalną opozycję, zawiedzioną tym, że naród w demokratyczny sposób odebrał jej władzę.

Kiedy te ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym mogą zostać przyjęte przez Sejm i kiedy zaczną obowiązywać?
– Jest nadzieja, że obydwie ustawy zostaną przyjęte na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Czyli że do ostatecznego głosowania nad ustawami o KRS i SN dojdzie w piątek 8 grudnia. W następnym kroku ustawy zostaną skierowane do Senatu, który ma 30 dni na ewentualne wprowadzenie poprawek. Jeśli Senat wprowadzi poprawki, to ustawy wrócą do Sejmu do rozpatrzenia. Natomiast jeśli Senat nie wprowadzi poprawek, to już wówczas ustawy te trafią na biurko prezydenta Andrzeja Dudy.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... stwie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 13 gru 2017, 08:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Morawiecki: Mieszkanie plus na najbliższe 10 lat sztandarowym zadaniem rządu

Program Mieszkanie plus na najbliższe 10 lat będzie sztandarowym zadaniem rządu; mieszkania są ważne dla wielu milionów młodych Polaków - powiedział premier Mateusz Morawiecki we wtorkowym expose w Sejmie. Zapowiedział pakiet korzyści dla samorządów, które zadbają o ład przestrzenny.
Jak mówił Morawiecki, zajmujemy ostatnie miejsce w Europie jeżeli chodzi liczbę mieszkań w stosunku do liczby mieszkańców i nadal brakuje 3-4 mln mieszkań. "Właśnie teraz odrabiamy zaległości z 70 lat i nie jest łatwo ruszyć tę bryłę" - powiedział.
"Nie jest łatwo, ale ta kula śniegowa już ruszyła i za parę kwartałów będziemy oddawać do użytku pierwsze tanie mieszkania, zbudowane tanio mieszkania" - zapowiedział premier.
Podkreślił, że obecne prawo "nie zapobiega inwestycjom mieszkaniowym w szczerym polu - inwestycjom odciętym od komunikacji, szkół, przedszkoli i nawet podstawowej infrastruktury technicznej". "Takie mieszkania szybko, zamiast mieszkaniami marzeń, stają się koszmarem" - ocenił. Jako przykład podał warszawskie osiedle, do którego przestała docierać bieżąca woda, bo osiedla zbudowane bliżej zaczęły podbierać wodę tym dalszym.
"Zasługujemy na to, żeby nasze miasta i miasteczka stanowiły spójną całość" - mówił premier, dodając, że chodzi o to, aby docierała tam komunikacja publiczna, a szkoły i przedszkola "pojawiły się tam, gdzie powstają nowe osiedla".
Zapowiedział, że niedługo zostanie zaproponowany "pakiet korzyści dla samorządów, które zadbają o ład przestrzenny i estetykę". "W przyszłym roku pełną parą ruszą prace Instytutu Urbanistyki i Architektury" - dodał.
"Naszym dzieciom i wnukom musimy przekazać Polskę zadbaną i urządzoną ze zmysłem estetycznym" - podsumował Morawiecki.
11 września weszła w życie Ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości. KZN zbiera informacje o nieruchomościach Skarbu Państwa, które można wykorzystać na cele mieszkaniowe. Będzie je przeznaczał pod budowę mieszkań w ramach programu Mieszkanie plus. Lokale te mają mieć atrakcyjny czynsz w formule najmu lub najmu z opcją dojścia do własności. Maksymalny czynsz będzie ustalany na podstawie rozporządzenia wydawanego co roku przez Radę Ministrów.
Budowa dostępnych cenowo mieszkań na wynajem realizowana będzie w dotychczasowym tzw. filarze komercyjnym Mieszkania dla Rozwoju, za który odpowiada BGK Nieruchomości, oraz w filarze regulowanym ustawą o KZN.
Od 11 września 2017 r. Krajowy Zasób Nieruchomości podpisał już 49 porozumień z samorządami. Największą liczbę mieszkań przewiduje porozumienie z Legnicą (665), Kielcami (155), Kuźnią Raciborską (150), Przemyślem (150), Świnoujściem (130), Łomżą (115) i Zieloną Górą (100). Z miastem Łomża i kilkoma mniejszymi gminami uzgadniane są wstępne umowy spółki celowej.
W przygotowaniu są kolejne porozumienia z innymi samorządami. W sumie dzięki listom intencyjnym zawartym przez Krajowy Zasób Nieruchomości (KZN) z gminami może powstać w programie Mieszkanie plus 3,5 tys. mieszkań.
Dodatkowo KZN podpisał listy intencyjne uruchomienia inwestycji z programu Mieszkanie plus dotyczące 130 nieruchomości w 58 miastach, wskazanych przez PKP, oraz 208 nieruchomości Poczty Polskiej.
W ramach programu Mieszkanie dla Rozwoju BGK Nieruchomości realizuje już inwestycje m.in. w Białej Podlaskiej, Jarocinie, Wałbrzychu, Gdyni czy Kępnie. Łącznie spółka ma w przygotowaniu około 15 tys. mieszkań, z czego ponad 1,2 tys. już powstaje.
List intencyjny dotyczący Narodowego Instytutu Urbanistyki i Architektury, o którym premier mówił w expose, podpisano na początku listopada przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, Krajowy Zasób Nieruchomości, krakowski Instytut Rozwoju Miast oraz warszawski Instytutem Gospodarki Przestrzennej i Mieszkalnictwa.
W ramach Instytutu przewiduje się współpracę badawczą w zakresie analiz i rekomendacji dotyczących tworzenia warunków i zwiększania dostępności mieszkań i infrastruktury im służącej, tworzenia warunków ułatwiających powstawanie mieszkań socjalnych lub współfinansowanie powstawania mieszkań socjalnych, tworzenie warunków do poprawy funkcjonowania społecznego budownictwa czynszowego.
(PAP)
autor: Katarzyna Fiuk
edytor: Jacek Ensztein

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gos ... 1925912865


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 08 sty 2018, 23:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Odbijmy Polskę! Pytania noworoczne (1)

W kilkuodcinkowym tekście chciałbym przedstawić syntetyczny wybór osiągnięć rządu Dobrej Zmiany z równoczesnym dużo szerszym przedstawieniem zagrożeń, jakie stoją ciągle przed tym rządem. Kibicuję jak najgłębszym zmianom, w odchodzeniu od zgniłych rządów III RP, ale jestem przeciwko zawrotowi głowy od sukcesów, który wyraźnie cechuje część liderów PiS-u. Wzywam do realistycznego analizowania sytuacji, a zarazem do maksymalnego poszerzenia frontu ludzi walczących na rzecz głębokich przemian zamiast dążenia do utrzymania wybieranej dotąd błogiej samoizolacji PiS-u. Przestrzegam przed usypianiem się faktem wyjątkowo dużej głupoty opozycji. Nie można bowiem wykluczyć tego, że opozycja ta w końcu zmądrzeje i stanie się dużo groźniejszą. Nic nie jest dane na zawsze.

I. Osiągnięcia rządu Dobrej Zmiany

Najważniejszym osiągnięciem rządu Dobrej Zmiany jest to, że zaczęło się wyciąganie Polski z bagna, do którego zepchnęli ją kolejni rządcy III RP, zwłaszcza zahamowanie polityki okradania i osłabiania Kraju, w tym rozbrajania armii. Szczególnie widomym, symbolem tej zmiany jest wielki wzrost wykrywalności przestępstw przy rozliczaniu VAT- u i zaostrzenie działań Ministerstwa Sprawiedliwości przeciwko fali korupcji. Dobrze, że skończyła się wreszcie bezkarność przestępstw „białych kołnierzyków”- vide rozbicie mafii w krakowskim Sądzie Apelacyjnym. Dobrze, że udało się w końcu po długiej walce przywrócić reprezentatywność Trybunału Konstytucyjnego, poprzednio zdominowanego przez wrogów przemian (ferajnę A. Rzeplińskiego). Dla oczyszczenia sądowej stajni Augiasza ogromne znaczenie ma przygotowanie ustaw reformujących sądy, przyjętych wreszcie po pewnych poprawkach, mimo blokad A. Dudy i jego bardzo nieciekawego otoczenia. Ukrócona zostaje wreszcie samowola komorników i praktyki lichwiarskie. Prawdziwie spektakularne sukcesy osiągnęły dwie komisje: kierowana przez M. Wasserman komisja do zbadania afery Amber Gold i komisja P. Jakiego dla zbadania przebiegu złodziejskiej reprywatyzacji w Warszawie. Ważne znaczenie ma oczyszczanie struktur wojskowych ze starych postkomunistycznych kadr i postawienie na samoobronę terytorialną. Przeprowadzono wreszcie audyt ministerstw, nie bez ociągania niektórych resortów. Dodajmy do tego szczególnie ważne osiągnięcia polityki socjalnej Pani Premier B. Szydło i minister E. Rafalskiej (500 plus i in.).

Ważnym sukcesem jest przeprowadzenie radykalnej reformy szkolnictwa pomimo wrzasków opozycji.Trudno przecenić znaczenie zerwania z kundlizmem w polityce zagranicznej - wobec Berlina i wobec luminarzy z UE. A także znaczenie radykalnego zerwania z „polityką wstydu” i rozpoczęcia godnościowej polityki historycznej. Jednym z największych plusów obecnych rządów jest twarde trzymanie się wbrew zmasowanym naciskom z Zachodu raz przyjętej zasady nie przyjmowania do Polski żadnych emigrantów muzułmańskich. Tym cenniejsze jest poszerzanie siły Grupy Wyszehradzkiej o nowe państwa (Chorwacja, Rumunia ,etc.). Trzeba dużo lepiej wykorzystać życzliwość obecnego prezydenta USA D. Trumpa wobec nas dla zaakcentowania sympatii oficjalnej Polski z nim przeciwko jego sorosowskim przeciwnikom. Trzeba przygotować wielki skrupulatny zestaw przejawów złej woli wobec Polski ze strony Niemiec i luminarzy UE oraz pełny bilans tego, co zyskaliśmy i co straciliśmy po wejściu do Unii, i wcześniej w czasie kampanii akcesyjnej. Za bardzo ważny fakt uważam podniesienie przez obecny rząd roszczeń Polski wobec Niemiec, które stale będzie przypominać o niemieckiej odpowiedzialności za zbrodnie wobec Polski, coraz bardziej zacieranej przez Niemcy. Wszystko to jednak nie wystarcza jeszcze do snucia polityki samozadowolenia i nie widzenia siły piętrzących się zagrożeń. Skrajnym nonsensem jest ju z teraz buńczuczne przechwalanie się w stylu premiera Mateusza Morawieckiego, że PiS będzie rządzić do 2031 roku.

II. Zagrożenia

1. PiS szczeka a nie gryzie. Nadmierna miękkość wobec totalnej opozycji.
Od dawna konstatowałem tę smutną prawdę wyrażoną w tytule - brak twardej reakcji PiS-u na warcholstwo i przestępczość ludzi z totalnej opozycji. Widać to dziś jeszcze bardziej niż kiedykolwiek. Zapytam znów - dlaczego H. Gronkiewicz Waltzowa, mająca na sumieniu tak wiele przekrętów, sprawczyni nieszczęść dziesiątków tysięcy ludzi, ciągle jeszcze nie siedzi za kratami?. A na dodatek wciąż arogancko pyskuje i blokuje, co tylko się da. Dlaczego jeszcze nie siedzi w więzieniu jej dobrany mężulek, który w czasie przesłuchań nadzwyczajnej komisji Jakiego skłamał pod przysięgą? Rzekomo nie wiedział o nieuczciwościach związanych z pozyskaną przezeń kamienicą przy Noakowskiego, co już obaliły świeżo odkryte dokumenty. Dlaczego nie siedzi alimenciarz M. Kijowski - i to zarówno za tak wielkie zaległe alimenty, jak i za ukradzenie pieniędzy zebranych na zbiórkach KOD-u. Dlaczego nie wpakowano dotąd do więzienia kierownictwa Otwartego Dialogu?. Zarówno za podburzanie do buntu przeciw legalnej władzy jak i za ciemne powiązania z Rosją. (Nawet w „Wyborczej” to przyznawano). Dlaczego tak długo ciągnie się bez wyjaśnień sprawa J. Burego?. Co z odpowiedzialnością karną szefa NIK-u K. Kwiatkowskiego?. Dlaczego od razu po przejęciu władzy przez rząd Zjednoczonej Prawicy nie poddano przesłuchaniom b. ministra spraw wewnętrznych z PO B. Sienkiewicza w związku z nagraniem rozmowy E. Bieńkowskiej i szefa CBA P. Wojtunika, wskazującym na odpowiedzialność wspomnianego ministra za prowokacyjne podpalenie budki policyjnej przy Ambasadzie Rosji? Dlaczego nie wszczęto śledztwa w związku z wielokrotnymi przetrzymywaniami i rewizjami autobusów, wiozących ludzi na manifestacje na rzecz Telewizji Trwam lub na Marsz Niepodległości. Przecież te przetrzymywania i rewizje nie były pomysłami lokalnych policjantów lecz wynikały z nakazów ludzi z „góry”, których trzeba po prostu wziąć za frak. Dlaczego nie ukarano utratą kilku pensji poselski motłoch z PO i Nowoczesnej, który blokował mównicę sejmową w grudniu 2016 r. ?. Przypomnijmy, że był tu precedens. -SLD-owski marszałek Sejmu M. Borowski ukarał zabraniem trzymiesięcznej pensji b. ministra G. Janowskiego za blokowanie sejmowej mównicy. Dlaczego w odpowiedzi na burdy sejmowe, wręcz próbę puczu, nie zabrano stanowisk kilku przewodniczącym komisji sejmowych z P0 I Nowoczesnej. Stanowisk, które mają tylko dzięki łaskawości PiS-owskiej większości sejmowej. Myślę tu zwłaszcza o potrzebie jak najszybszego zabrania przewodnictwa komisji zagranicznej G. Schetynie, inicjatorowi „totalnej opozycji” i donosicielowi do Brukseli. Dlaczego PiS jest taki miękki.? Dlaczego PiS dotąd nie zdobył się na wprowadzenie wzorem Węgier ustawy medialnej, która karze bardzo surowymi milionowymi grzywnami za oszczerstwa?
Dlaczego nie zabrano się za wyjaśnienie poprzednich afer, zagrzebanych pod dywan pod rządami P0 - PSL. Jedna z czołowych postaci w Ministerstwie Sprawiedliwości (nazwisko przemilczę) wyjaśniała mi, że nie chcą się teraz zabierać za pakowanie aferzystów do więzień, bo i tak uwolnią ich obecne sprzedajne sądy. I najpierw trzeba je oczyścić. Bardzo możliwe. Ale przecież, jeśli te sądy uwolnią oskarżonych prominentów, to tylko jeszcze bardziej się skompromitują w oczach społeczeństwa. Więc pomóżmy im w tym kompromitowaniu się. Nie wiem, jak to jest w Polsce z tym unikaniem uderzeń w grube ryby.(Ostatnio wreszcie pierwszy wyłom- oskarżenie wobec sekretarza generalnego P0 S. Gawłowskiego). Dlaczego przez ponad dwa lata rządów Zjednoczonej Prawicy nie zdobyto się na zdegradowanie W. Jaruzelskiego i C. Kiszczaka do stopnia szeregowca i pozbawienie ich wszystkich odznaczeń? Dlaczego przez ponad dwa lata rządów Dobrej Zmiany nie potrafiono zdobyć się na usunięcie z cmentarza na Powązkach grobów komunistycznych zbrodniarzy: B. Bieruta, J. Bermana, etc., etc. Jak długo prezydent A. Duda będzie blokował ujawnienie Aneksu nr 2 ? Czy tak ważna sprawa może być blokowana przez lata przed ujawnieniem opinii publicznej? Dlaczego nikt nie pokusił się o przygotowanie wykazu najbardziej haniebnych wyroków III RP i o przygotowanie listy najbardziej skompromitowanych sędziów III RP wraz z analizą ich wyroków (sędzia I. Tuleja i in.) ?

Na takich Węgrzech potrafiono skazać za szpiegostwo na rzecz Rosji b. postkomunistycznego ministra tajnych służb specjalnych Gy. Szilvasy i dwóch dyrektorów departamentów służb specjalnych (rangi gen. G. Czempińskiego). (Por. szerzej J.R.Nowak: „Węgierska droga do zwycięstwa”,Warszawa2015,ss. 189-190). Rumunia jest pod tym, względem dużo lepsza. Tam zapuszkowano do więzień ponad 1000 skorumpowanych postkomunistycznych prominentów, dwóch b. premierów, kilkunastu ministrów, i szefa sztabu generalnego. Jakoś to im się udało. W takim Izraelu, jak informuje nieoceniony Kacaw Zar w „Najwyższym Czasie” wsadzono do więzień za korupcję kilkunastu ministrów. Skazano nawet samego prezydenta Mosze Kacawa (na 7 lat więzienia za molestowanie 11 żołnierek). W Islandii posadzono do więzień więzień 26 skorumpowanych bankierów. (Łącznie skazano ich na 74 lat więzienia) A u nas? Skąd ta prapolska łagodność, to miłosierdzie wobec złodziei?
Jest tyle zaniechań w rozliczeniach ze złą przeszłością. A tymczasem nowy premier Mateusz Morawiecki, przez wiele lat związany z przeciwnym PiS-owi obozem liberalizmu, naiwnie głosi zasadę: „Czas odrzucić te zabójcze podziały. Jesteśmy biało-czerwoni. Wszyscy Polacy jesteśmy biało-czerwoną drużyną”. Cóż to za nonsensowne hasło w sytuacji, gdy w kręgach anty-PiS-owskiej opozycji działają jawni przestępcy - vide najnowsze ataki na biura posłów PiS-u. Ataki, których nie potępili jak dotąd przywódcy totalnej opozycji. Czas powiedzieć wreszcie bez ogródek, że nie ma żadnej jednolitej drużyny biało-czerwonej, a jest jeden bardzo wyraźny podział: na patriotów i na Targowicę. Zgodnie z zasadą sformułowaną już sto kilkadziesiąt lat temu przez najsłynniejszego dyplomatę w polskiej historii - księcia Adama Czartoryskiego: „Istnieją tylko dwie partie w Polsce :partia polska i partia antypolska!” Czas wprowadzić tę zasadę w praktyce zamiast groteskowych nadziei na pojednanie z potomkami Szczęsnych Potockich i Branickich, Bierutów i Bermanów.

(Pisane w dniach 1-2 stycznia 2018 r. przez J.R. Nowaka)

Byłbym zapomniał:
Dziękuję serdecznie za słowa wsparcia i konstruktywnej krytyki.
Życzę aby nowy rok przyniósł nam wszystkim to co najlepsze i aby nasza Ojczyzna niczego nie traciła a wzrastała.

Kłaniam się nisko
Jerzy Robert Nowak

https://jerzyrnowak.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 14 sty 2018, 16:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Mieszkanie dla każdego

Dlaczego brakuje tanich mieszkań na wynajem?

Gdy słuchałem exposé premiera Mateusza Morawieckiego, zaniepokoiło mnie wyciszenie programu „500+”, a nadmierne wyeksponowanie programu „Mieszkanie+”, który uważam za błędnie zdiagnozowany i nietrafiony społecznie. W perspektywie wyborów samorządowych bardziej zasadne byłoby położenie nacisku na rewitalizację substancji mieszkaniowej, która z przyczyn demograficznych będzie ulegała degradacji. Lokalne władze należałoby też zachęcić do realizowania działalności na rzecz rodzin wielodzietnych i bezdomnych.

W uzasadnieniu do programu „Mieszkanie+” czytamy o jego spójności z tzw. Programem Morawieckiego, gdy tymczasem zaproponowane rozwiązania są w sprzeczności z planami rozwoju rynku kapitałowego i własności obywateli. Najefektywniejszym działaniem byłoby urynkowienie „ochrony lokatorów”, tak aby bez obawy o utratę pożytków z mieszkań setki tysięcy drobnych inwestorów zaoferowało tanio mieszkania na wynajem, przy jednoczesnym obciążeniu samorządów wsparciem dla osób bezdomnych.

Trafnie ukazując wpływ braku rynku mieszkań na wynajem na osłabienie mobilności pracowników i generowanie „niedostosowań na rynku pracy”, niewłaściwie diagnozuje się jego przyczynę. Tymczasem jest ona bardzo konkretnie związana z obawami właścicieli mieszkań co do nieprawidłowości w funkcjonowaniu ustawy dotyczącej ochrony lokatorów.

Były przestrogi
Niestety, mimo iż obecny Narodowy Projekt Mieszkaniowy opracowała ekipa PiS, nie ma w nim odniesienia do projektu „Rodzina na swoim”, który zarówno diagnozował sytuację, jak i proponował adekwatne rozwiązania, przestrzegając przed brakiem aktywności i zagrożeniami, które aktualnie się zmaterializowały. Należy podkreślić, że diagnoza aktualnego projektu, koncentrując się na wsparciu wynajmu, przemilcza przyczynę braku podaży mieszkań ze źródeł prywatnych, gdyż tzw. ochrona lokatorów skutkuje wysokimi kosztami wynajmu jako następstwem zwiększonego ryzyka utraty pożytków z wynajmowania mieszkania.

Projekt „Rodzina na swoim” mający na celu zatrzymanie młodzieży z boomu demograficznego w kraju, stwierdzał, że brak akcji spowoduje, iż sytuacja mieszkaniowa pozornie się polepszy z powodu starzenia się społeczeństwa. Diagnoza projektu „Mieszkanie+” wprawdzie uchwyciła proces starzenia się społeczeństwa i wynikające z niego osłabienie napięcia mieszkaniowego w sytuacji, gdy liczba rodzin spada, lecz nie wyciągnęła z tego wniosków dotyczących konieczności modyfikacji polityki mieszkaniowej.

Mimo trafnej konkluzji, że obecnie wsparcie mieszkalnictwa jest nakierowane na osoby „zamożne” (a właściwie na sprzedaż hipotecznego produktu bankowego), program „Mieszkanie+” nie analizuje ułomności programowych tego wsparcia. Jak również przyczyn tego, że program „Rodzina na swoim” ewoluował z programu wspierającego mieszkalnictwo niezamożnych rodzin, poprzez redukcję ryzyka stopy procentowej, w kierunku dofinansowania komercyjnego produktu bankowego.

Brak analizy programu „Rodzina na swoim” w wersji pierwotnej prowadzi do przewrotnej, nieprawdziwej i wewnętrznie sprzecznej konkluzji o tym, że „działania i instrumenty wsparcia wprowadzane w związku z polityką mieszkaniową” były właściwe, a wystąpił jedynie „brak całościowej i długookresowej wizji rozwoju mieszkalnictwa” oraz „wdrożenia i realizacji jasno określonego programu wsparcia budownictwa mieszkaniowego”.

Mało i drogo
Istotnym brakiem programu „Mieszkanie+” jest niepodjęcie się wyjaśnienia, dlaczego budownictwo mieszkaniowe bazujące na taniej, lokalnej sile roboczej jest relatywnie drogie i od strony kosztowej nie kompensuje różnic dochodowych w zabezpieczeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli. O ile uwzględnia czynniki dochodowe na kształtowanie się cen mieszkań, o tyle kompletnie pomija kwestie konkurencji na rynku budowlanym, jak również ewentualnego przetrzymywania zasobów mieszkaniowych o zawyżonej cenie, w celu utrzymywania fikcji adekwatnego zabezpieczenia kredytów w bilansach bankowych.

Przyczynia się do tego niewątpliwie fakt, że dla autorów wart podkreślenia był jedynie fakt istnienia zależności między kosztami budowy a cenami mieszkań. Tego typu podejście sprawia, że program jest pozbawiony kluczowej analizy i wynikających z niej rekomendacji.

Cały rozdział „Zużycie energii w sektorze mieszkaniowym, koszty utrzymania zasobu” jest wyprofilowany w kierunku ideologicznym ocieplania klimatu i gospodarki niskoemisyjnej, dlatego nie zauważa, że w gospodarce rynkowej ewentualne zawyżone koszty ogrzewania mieszkań mają wpływ na ich wartość oraz redukują cenę wynajmu.

Z tego punktu widzenia końcowa rekomendacja: „Powyższe dane wskazują, że niezbędne jest prowadzenie dalszych prac zmierzających do poprawy stanu technicznego i parametrów energetycznych zasobów mieszkaniowych”, jest błędna, gdyż ukazano jedynie, ile budynków w Polsce nie zostało ocieplonych, jak również parametry energetyczne różnych budynków w kraju. Nie zastąpi to koniecznej analizy dotyczącej efektywności finansowej tych nakładów, których ewentualne wyniki mogłyby dopiero prowadzić do cytowanej konkluzji.

Brak właściwej diagnozy sprawia, że zakłócając istotny cel społeczny, do projektu został wkomponowany cały projekt unijny z trzema rozbudowanymi instrumentami wsparcia, który łączy się z wyzwaniami jedynie pod względem podmiotowym, a nie społecznym.

Zapomniano o bezdomnych
Najsmutniejszy w projekcie „Mieszkanie+” jest brak działań w kierunku zabezpieczenia potrzeb bezdomnych, w konsekwencji uznania tej sfery za podrzędną. Jej „specyfika sprawia, że mają dodatkowe trudności” i to mimo werbalnego stwierdzenia, że powinno to być zadanie pierwszorzędnie traktowane przez politykę społeczną. W ramach wyznaczenia mierników osiągnięcia celów Narodowego Programu Mieszkaniowego istotne powinno być natychmiastowe zwiększenie ilości miejsc w noclegowniach i domach dla bezdomnych, łącznie z polepszeniem ich standardu.

Potrzeby w tej sferze powinny zostać zdiagnozowane w pierwszej kolejności, a środki zabezpieczone już w budżecie na rok 2017. Planowane zwiększanie liczby miejsc z 11,1 tys. w 2014 r. do 12 tys. w 2020 r. i 14 tys. w 2030 r. wydaje się nieadekwatnie niskie zarówno do potrzeb, jak i rangi całego programu.

Cała diagnoza dotycząca osób bezdomnych w programie została zawarta w sześciu (!) zdaniach. Również w części „11. Dotychczasowe polityki mieszkaniowe państwa w kontekście występujących potrzeb i problemów”, omawiając „Wsparcie budownictwa socjalnego”, oparto się na streszczeniu implementacji ustawy z 8 grudnia 2006 r. o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych (tj. DzU z 2015 r. poz. 833, z późn. zm.), w której zapewnienie noclegu jest zaledwie jednym z mniej istotnych elementów, poświęcając tej istotnej części jedynie jedną daną i jedną trzecią zdania.

Z tak szczątkowej diagnozy wynika, że rząd nie zna nawet skali potrzeb mieszkaniowych bezdomnych, gdyż nie wie, jak liczna jest ta grupa. Czy liczy 30 tys. osób, czy też 100 tys. osób? Mimo to nawet w tej pierwszej sytuacji potrzeby noclegowe w najprymitywniejszych warunkach nie zaspokajają potrzeb. A na dodatek, jak wynika z tabeli, instytucje gminne zabezpieczają zaledwie jedną czwartą funkcjonujących miejsc noclegowych.

Podsumowując, należy stwierdzić, że realizacja projektu „Mieszkanie+” musi się ślimaczyć i w wyjątkowo kosztowny i korupcjogenny sposób zabezpieczać jedną z podstawowych potrzeb rodzin, jednocześnie uniemożliwiając powstawanie oszczędności obywateli i windując koszty wynajmu mieszkań.

Omawiany projekt jest w realizacji chaotyczny, gdyż pozbawiony skrystalizowanego celu. Oparcie się na powierzchownej diagnozie sytuacji mieszkaniowej Polaków, mimo 88-stronicowego opisu, musi skutkować błędnymi środkami zaradczymi. Całość sprawia wrażenie skomasowania w jednym projekcie wszystkich dotychczasowych działań i jedynie marketingowego opakowania pod nośnym (ze względu na sukces „500+”) hasłem „Mieszkanie+”. A szkoda.

Dr Cezary Mech

http://www.naszdziennik.pl/mysl/193527, ... zdego.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 17 sty 2018, 10:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
Nie możemy być zbrodniczym krajem. U nas życie i człowiek, i jego dobro muszą być wartością nadrzędną.
Wtedy dopiero Polska będzie Polską.


Czas na ochronę życia

Oświadczenie Prawicy Rzeczypospolitej

Prawica Rzeczypospolitej z zadowoleniem przyjęła rezultaty zeszłotygodniowych głosowań Sejmu RP, w których skierowano do dalszych prac obywatelski projekt ustawy rozszerzający prawną ochronę życia, a odrzucono ten niekonstytucyjny, który znacznie zawężał tą ochronę. Oczekujemy szybkich prac ustawodawczych nad projektem „Zatrzymaj aborcję”. Każdy dzień zwłoki skutkuje bowiem śmiercią konkretnych osób, a odpowiedzialność za to bierze na siebie zawsze większość rządząca.

Pragniemy wyrazić swoje szczególne wyrazy szacunku i wsparcia dla posłów, którzy głosując w obronie praw człowieka i Konstytucji RP, narazili się na poważne konsekwencje ze strony swojej partii. Chcielibyśmy jednak podziękować wszystkim posłom, niezależnie od reprezentowanego przez nich środowiska i tego, czy swoim głosowaniem narazili w jakiś sposób swoją przyszłość polityczną, którzy stanęli po stronie życia.

Wyrażamy swoje zaniepokojenie pojawiającymi się ostatnio w mediach doniesieniami o m.in. transportach Polek do zagranicznych ośrodków dokonujących aborcji czy nielegalnym rozprowadzaniu specyfików mających poronny charakter (ale także będących zagrożeniem dla zdrowia kobiet). Obowiązkiem państwa jest reagować na takie doniesienia i skutecznie egzekwować prawo.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zycia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Naprawa Rzeczypospolitej
PostNapisane: 18 mar 2018, 14:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30617
MIN. ZIOBRO: NIE MA MIEJSCA DLA SĘDZIÓW ZŁODZIEI W POLSKIM SĄDOWNICTWIE

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powiedział, że na brak standardów etycznych wśród sędziów trzeba odpowiedzieć stosownymi zmianami legislacyjnymi. Nie ma miejsca dla sędziów złodziei w polskim sądownictwie – stwierdził. W ten sposób zareagował na piątkowy wyrok Sądu Najwyższego. SN złagodził karę sędziemu, który ukradł w sklepie część do wkrętarki.

Minister sprawiedliwości odniósł się do wczorajszej decyzji Sądu Najwyższego, który zmienił rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji i zadecydował o niewykluczaniu z zawodu sędziego, który dopuścił się kradzieży części do wkrętarki.

– W najbliższym czasie przedstawię projekt zmian ustawy o ustroju sądów powszechnych, który spowoduje, że automatycznie tego rodzaju sędzia będzie eliminowany z zawodu – powiedział minister Ziobro.

Sąd Najwyższy rozpoznał odwołanie obrońcy Pawła M. od kary usunięcia sędziego z urzędu. Zgodnie z orzeczeniem sędzia przez dwa lata będzie miał o jedną piątą obniżoną pensję. Sędzia sprawozdawca Katarzyna Tyczka-Rote uzasadniając wyrok poinformowała, że przy zmianie kary wzięto pod uwagę nieposzlakowaną opinię, jaką cieszył się Paweł M.

Karę usunięcia z urzędu orzekł Sąd Dyscyplinarny w Gdańsku w listopadzie ubiegłego roku. Uznał Pawła M. za winnego kradzieży przegubowego łącznika wkrętarki o wartości około 100 złotych. Do kradzieży w supermarkecie doszło w 2016 roku.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/mi ... ownictwie/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 116 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /