Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 427 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 04 wrz 2017, 10:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wprawo.pl/2017/09/02/niemiecka-p ... je-polski/

Niemiecka prasa nawołuje do zaostrzenia kursu wobec Warszawy zarzucając PiS „erdoganizację” Polski
Przez Last updated Wrz 2, 2017

Dziennik „Der Tagesspiegel’ apeluje do kanclerz Merkel, aby zaostrzyła kurs wobec Polski. „Doświadczenia z narodowo-konserwatywnym rządem PiS podważają nadzieję, że ataki na demokrację i państwo prawa można załagodzić poprzez dialog, że zmiana władzy to tylko kwestia czasu, a potem relacje wrócą do normy. Gorzki wniosek jest taki, że PiS najwidoczniej wciela w życie strategiczny plan, który można określić jako „erdoganizację” Polski. (…) PiS stwarza właśnie prawne ramy, by rozprawiać się z opozycją jakby widział w Erdoganie przykład do naśladowania. Inaczej niż w przypadku Turcji Polska jest członkiem Unii Europejskiej. To, co się tam dzieje, nie jest polityką zagraniczną lecz europejską polityką wewnętrzną i ma poważne konsekwencje dla Europy i Niemiec jako bezpośrednich sąsiadów”” – pisze Christoph von Marshall.
Dotychczasowa polityka Merkel wobec Polski została w artykule określona jako tolerancyjna oraz błędna, wobec czego błąd ten należy naprawić. „Unia Europejska i Niemcy muszą pomóc Polsce, by uratować ją przed autorytarnym panowaniem PiS – występując z pozwami przed europejskimi trybunałami, skreślając w miarę możności pomoc finansową oraz prowadząc wyrazistą politykę wobec łamania prawa przez PiS” – konkluduje autor artykułu.
„Der Tagesspiegel’ wygłosił te połajanki w przeddzień rocznicy wybuchu II wojny światowej. Doprawdy, trzeba mieć źle w głowie, żeby w takim czasie atakować polski rząd. Czy Niemcy naprawdę myślą, że takimi artykułami przysłużą się Platformie Obywatelskiej i Nowoczesnej?

Źródło: dw.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 05 wrz 2017, 09:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://mirekkabala.pl/?p=552

ZADEPTAĆ POLSKĘ, PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO, DOPÓKI NIE WYROSŁA POZA GRANICE KLATKI, JAKĄ NAM PRZEZNACZYLI NASI ZACHODNI „PARTNERZY”.
Posted on Wrzesień 3, 2017 by admin

Obrazek

Zadeptać, zanim z przedmiotu polityki europejskiej, który do niedawna płynął pokornie w „głównym nurcie”, stanie się podmiotem, który zacznie kształtować kierunek, w którym ten nurt będzie płynął- a na taki podmiot, właśnie teraz, na naszych oczach, Polska wyrasta. A to wpędza w histerię Niemcy, do tej pory przyzwyczajone do tego, że za wschodnią granicą mają potulnego wasala, który na wzór chóru greckiego powtarza wszystko, co raczy zanucić na głównej scenie niemiecka solistka.
Przejawy tej histerii widać najwyraźniej na przykładzie walki o „praworządność” w Polsce, oraz upartego wymuszania na Polsce, i, niejako przy okazji, na Węgrzech i Czechach, posłuszeństwa w sprawie relokacji migrantów. Posłuszeństwa właśnie, bo nie chodzi tu, wbrew pozorom, ani o praworządność, w niczym nie odbiegającą od zachodnioeuropejskich standardów, ani o żadnych „uchodźców”; nawet gdybyśmy przyjęli te okrzyczane 7 tysięcy migrantów z Włoch czy z Grecji, to w niczym to nie rozwiąże ani włoskich, ani greckich, problemów z migrantami, gdzie w ciągu kilku dni przywożono ich tylu, ilu chce się ich nam wcisnąć, ale o pokazanie nam naszego „miejsca w szeregu”, powodując przy okazji rozłam między władzą, a wspierającym ją społeczeństwem, do czego może doprowadzić nawet „symboliczne” przyjęcie, a nawet sama deklaracja gotowości do przyjęcia kilkunastu migrantów, do czego z taką zaciekłością wzywa teraz, jak podcięta niemieckim batem, niepomna na własne straty wizerunkowe, rzucona do samobójczego ataku i złożona na ołtarzu „większej sprawy”, opozycja totalna.
Czy histeria Niemiec jest uzasadniona? Jak najbardziej, bowiem po Brexicie w europejskim triumwiracie powstało jedno puste miejsce, jakby specjalnie stworzone właśnie dla Polski, państwa zajmującego wyjątkowe miejsce w Europie, czy to ze względu na jej położenie geo-strategiczne, czy też na potencjał ludnościowo-gospodarczy- i Niemcy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Ale zdawać sobie z tego sprawę to jedno, a zgadzać się na taki stan rzeczy, to zupełnie co innego. Owszem, Niemcy mogłyby się ewentualnie zgodzić na to, by Polska zajęła miejsce Wielkiej Brytanii w politycznej układance wzajemnych, wewnątrzunijnych powiązań- ALE NIE TAKA POLSKA, JAK OBECNIE. Polska Platformy Obywatelskiej, z jej potulnymi, serwilistycznymi wobec Berlina rządami, ze znajdującym się na wyciągnięcie ręki i posłusznym Donaldem „O Jednego Za Dużo” Tuskiem jako „prezydentem” Europy, z podporządkowaną, postkolonialną gospodarką- tak, jak najbardziej, taki „Trójkąt Weimarski”, w którym jeden z „muszkieterów” byłby wyłącznie piórem w kapeluszu berlińskiego partnera, byłby Niemcom bardzo na rękę, ale nie Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, co to, to nie. Na samą myśl o tym, że Polska, na którą Berlin nie ma żadnego wpływu, mogłaby stać się RÓWNORZĘDNYM PARTNEREM Niemiec, Berlin dostaje szału. I ogarnięty tym szałem robi wszystko, co w jego mocy, by taką Polskę, jeśli nawet nie zniszczyć, czego próbowano bezskutecznie w grudniu 2016 roku, to przynajmniej zdyskredytować jako potencjalnego przywódcę państw Europy Środkowo-Wschodniej, sprowadzić ją do poziomu państwa uległego, a nie lidera nowego, niezależnego od brukselsko-berlińskich elit bloku polityczno-gospodarczego, potrafiącego nie tylko skutecznie upomnieć się o swoje prawa, ale także doprowadzić do zmiany już obowiązujących, jakże wygodnych dla urzędniczych elit unii, uregulowań. A tak się właśnie dzieje- Grupa Wyszehradzka, pod niezaprzeczalnym Polskim przewodnictwem, mimo usilnych starań jej przeciwników, nie umarła. Co więcej, zaczyna się rozrastać, nabierając coraz bardziej realnych kształtów Trójmorza. I jeśli dodamy do tego liczne porażki i upokorzenia, jakich doznała Angela Merkel i jej polityka ze strony Donalda Trumpa, który dość jednoznacznie skytytkował jej działania, za to poparł działania Polski, to wściekłość Berlina i unii jest jak najbardziej zrozumiała.
Objawy tej wściekłości, i te próby dyskredytacji Polski na arenie międzynarodowej, widzieliśmy- bo czym innym, niż rozpaczliwą próbą powstrzymania zachodzących zmian, był bezprecedensowy atak na premier Beatę Szydło po jej przemówieniu w Auschwitz, ze strony Donalda „O Jednego Za Dużo” Tuska i jego humbejwinów? Przecież to nic innego, jak próba zablokowania, w ostatniej chwili, wizyty Donalda Trumpa w Polsce, próba obliczona na wzbudzenie zdecydowanej, wrogiej reakcji środowisk żydowskich na całym świecie przeciw Polsce, jako państwu, którego premier na terenie największego na świecie miejsca zagłady żydów, wzywa do nienawiści rasowej- przecież w ten właśnie sposób przedstawiły to światowe media mainstreamowe. Rozpętując to piekło ustami Tuska, Berlin liczył, że Donald Trump, pod naciskiem oburzonego światowego lobby żydowskiego, wizytę odwoła. Bo słowa Tuska nie były adresowane do Polaków, one były adresowane do światowych czynników opiniotwórczych. I tu miało miejsce coś bardzo zaskakującego, coś, co pokrzyżowało szyki Berlinowi- środowiska żydowskie, jednogłośnie i zdecydowanie, poparły Beatę Szydło, zamiast ją potępić. I teraz, bez narażenia się na oskarżenie o antysemityzm, ani Berlin, ani zachodnia prasa, nie będzie mogła kontynuować nagonki na Polskę, przynajmniej nie przy wykorzystaniu przekręconego sensu oświęcimskiego przemówienia pani premier- poprawność polityczna właśnie odwróciła się i ugryzła europejską lewicę kawiorową w tyłek.
Niczym innym także, jak próbą zastraszenia i wymuszenia posłuchu, jest także wypowiedź Angeli Merkel, że „w sprawie łamania praworządności w Polsce nie może trzymać języka za zębami”, i jej spotkanie z Junckerem, na którym „poruszono” ten problem- próbą tak samo impertynencką, jak wcześniejsza wypowiedź prezydenta Macrona w czasie jego tournee po Europie Środkowej, która to wypowiedź nie dość, że nie odniosła zamierzonego skutku, czyli ani nie zmusiła Polski do uległości, ani nie zahamowała spadku jego popularności we Francji, gdzie miał się pokazać jako „twardy gracz”, i „obrońca rodzimych interesów”, ale wręcz przeciwnie- nagłośniona w europejskich mediach skończyła się, zapewne dość zaskakujaco dla samego Macrona, falą krytyki wobec jego aroganckich słów i oskarżeniem o spowodowanie sporu dyplomatycznego z Polską, a poparcie dla jego poczynań jak spadało, tak spada nadal. W tej sytuacji pałeczkę musiała przejąć sama Merkel- stąd jej wypowiedź i spotkanie z Junckerem, zapewne w myśl zasady, że jeśli coś ma być zrobione dobrze, to trzeba to zrobić samemu, a nie powierzać nieudolnym wyrobnikom- no cóż, zobaczymy, jakie efekty przyniesie to spotkanie, chociaż najnowsze sygnały z Brukseli zdają się sugerować, że KE nie planuje kolejnych kroków wobec Polski, ponieważ ta „nie przekroczyła czerwonej linii”, możliwe więc, że znowu cała para pójdzie w gwizdek, chyba że unia zdecyduje się na złamanie europejskiej praworządności w imię jej obrony, byle tylko Polskę poskromić.
Wizyta Donalda Trumpa w Polsce, jeszcze przed odwiedzeniem Niemiec, czy Francji, a nawet tradycyjnego europejskiego sojusznika USA, Wielkiej Brytanii, była nie tylko policzkiem wymierzonym europejskiemu układowi, ale także sygnałem, że środek ciężkości w polityce europejskiej dojrzewa już do tego, by przesunąć go bardziej na wschód. Przyjazd na spotkanie z Trumpem był ze strony przywódców państw Trójmorza swego rodzaju deklaracją, zgłoszeniem gotowości do udziału w tym przedsięwzięciu, i wyrażeniem w ten sposób nieufności wobec dotychczasowej polityki europejskiej oraz kierunku, w jakim Europa, w jej obecnym kształcie, zmierza. Taka jawna deklaracja niezadowolenia ze „starego” przywództwa, rzecz nie mająca dotychczas precedensu w historii „zjednoczonej” Europy, może pobudzić do działania także inne państwa europejskie, bo nietrudno sobie wyobrazić na przykład to, że państwa skandynawskie, solidnie poturbowane w wyniku polityki „otwartych drzwi”, widząc alternatywę dla obecnej sytuacji, także zastanowią się nad swoim miejscem w Europie. Podpisanie w maju w Kopenhadze przez premier Szydło i premiera Danii Rasmussena porozumienia na temat budowy polsko-duńsko-norweskiego gazociągu Baltic Pipe, który mógłby dostarczać, z pominięciem zachodnioeuropejskiej infrastruktury gazowej, gaz dla całej Europy Środkowo-Wschodniej, uniezależniając ją w dużej mierze od rosyjskich dostaw, z jednoczesnym ewentualnym zablokowaniem projektu Nord Stream 2, i demonstracyjnym sprowadzeniem gazu z USA do gazoportu w Świnoujściu, może być bardzo dobrym prognostykiem na przyszłość dla naszego rejonu Europy. Więc kto wie? Może już za kilka lat nie „Trójmorze”, ale…”Wielomorze”? Z Polską w centrum, i to nie tylko geograficznym? Główna europejska oś handlowo-polityczna, biegnąca z południa na północ, połączona z polityczną osią Warszawa-Londyn-Waszyngton, dodatkowo z końcówką Jedwabnego Szlaku tuż obok Warszawy? I militarnym wsparciem USA? A dlaczego nie? Bo na razie brzmi jak bajka? I co z tego? Nie takie już „bajki” stawały się rzeczywistością- bo kto w 1775 roku w ogóle przypuszczał, że trzynaście zbuntowanych amerykańskich kolonii nie dość, że pokona największe imperium ówczesnego świata, ale dwieście lat później samo będzie takim imperium? Ale taka „bajka” to dla Niemiec koszmar senny…
Podsumowując- jesteśmy właśnie świadkami przesilenia. Andrzej Sapkowski-„Coś się kończy, coś się zaczyna”- znacie to powiedzenie? „Stare”, dotknięte chorobami wieku starczego, właśnie traci inicjatywę na rzecz „młodego”- i nie może się z tym pogodzić. Stawka w tej grze jest naprawdę wysoka, i nie jest to ilość przyjętych, czy nie przyjętych, migrantów, bo migranci to tylko objaw choroby toczącej od lat „stare”, to „stare”, które nie jest już w stanie skutecznie obronić samego siebie, ani Polska praworządność, bo praworządność od jakiegoś czasu jest tylko pusto brzmiącym sloganem, ginącym bez echa w głębi brukselskich korytarzy. Stawką w tej grze jest przyszłość cywilizacji zachodniej, to, czy przetrwa, i w jakiej formie. A ponieważ na jednego z liderów zachodzących zmian wyrasta Polska właśnie, to „stare” postawiło sobie jeden cel- ZŁAMAĆ POLSKĘ ZA WSZELKĄ CENĘ, ZADEPTAĆ, PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO.

matka kurka blog

www.kontrowersje.net


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 10 wrz 2017, 09:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://forumemjot.wordpress.com/2017/0 ... na-odmowa/

Protestantyzm to główna siła która dążyła do zniszczenia Polski, robiąc to z żelazną konsekwencją. A dziś Niemcy każą nam świętować narodzenie tego satanistycznego ruchu, okłamującego skutecznie ludzi, że jest chrześcijański. Powstanie protestantyzmu to wielki triumf szatana, to klęska ludzkości, będąca wstępem do całej serii ludobójstw, zbrodni i wojen jakie ogarnęły Europę doprowadzając ją w końcu do obecnego, opłakanego stanu. Bez protestantyzmu nie byłoby dzisiejszej totalnej degeneracji ludzkości.

Kopia artykułu:

Niemcy oburzeni: Polska nie chce objąć patronatem wystawy z okazji 500-lecia Reformacji. „Okropna odmowa!”
Opublikowano Wrzesień 8, 2017 by emjot

Obrazek

—–

— Po długim okresie wyczekiwania na odpowiedź polskiej strony co do objęcia patronatem wystawy z okazji 500-lecia Reformacji nadeszła okropna odmowa
— poskarżyła się dziennikarzom za Odrą Ruth Slenczka, kuratorka wystawy „Reformacja i Wolność”.
Jak zaznaczyła, miała nadzieję, że przedstawiciele rządu RP wespół z niemieckimi oficjelami, wspólnie uczestniczyć będą we wspomnianych obchodach.
Pełnomocnik niemieckiego rządu ds. polsko-niemieckich Dietmar Woidke zapewniał na tej samej konferencji, że obchody 500-lecia Reformacji wcale nie mają „charakteru religijnego”, lecz celem ich jest „dialog ze społeczeństwem” (sic!).
Dodał także, iż
— „Kościół nadal odgrywa niepoślednią rolę w przekazywaniu podstawowych wartości jak tolerancja i jego miejsce jest w samym centrum społeczeństwa”.
Słowa te, chcąc nie chcąc, — w kontekście hucznych obchodów rocznicy Reformacji, — należy odbierać jako atak na Kościół Rzymskokatolicki.
Wcześniej, bo w 2016 r., sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu odrzuciła projekt uchwały, w którym zaproponowano, aby rok obecny ogłosić Rokiem Reformacji.

— — —
5 września 2017

Za; http://www.dzienniknarodowy.pl/8217/nie ... ronatem-w/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 10 wrz 2017, 14:33 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30973
Asindziej napisał(a):
Protestantyzm to główna siła która dążyła do zniszczenia Polski, robiąc to z żelazną konsekwencją. A dziś Niemcy każą nam świętować narodzenie tego satanistycznego ruchu, okłamującego skutecznie ludzi, że jest chrześcijański. Powstanie protestantyzmu to wielki triumf szatana, to klęska ludzkości, będąca wstępem do całej serii ludobójstw, zbrodni i wojen jakie ogarnęły Europę doprowadzając ją w końcu do obecnego, opłakanego stanu. Bez protestantyzmu nie byłoby dzisiejszej totalnej degeneracji ludzkości.

Niemcy oburzeni: Polska nie chce objąć patronatem wystawy z okazji 500-lecia Reformacji. „Okropna odmowa!”

Jakoś obchody rocznic katolickich, dziwnym trafem są tak mało istotne, że "powinny ograniczać się jedynie do uroczystości w kościołach", a nie wychodzić na ulicę i stawać się np. narodowymi.
Ta schizorfenia religijna lewaków jest aż nadto widoczna i wiele mówi o nich samych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 13 wrz 2017, 07:17 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30973
Bezczelność i arogancja niemiecka chce Polskę podbić i przejąć dla siebie tak jak w 1939r. i tak jak robiła to od wieków.
Teraz wychodzą z nich te ich prawdziwe wartości europejskie i ich "wysoka" kultura.
Polska samodzielna, suwerenna, podmiotowa, to dla nich stan nie do przyjęcia.
Polska zniewolona, niszczona, kolonizowana, tak jak za Tuska, jak za PO-PSL, to Polska ich marzeń, niemieckich marzeń o obszarach wschodnich.
Stąd takie nasilenie agresji niemieckiej wobec Polski. Niemiecki potwór znów przestaje udawać i zaczyna mówić swoimi emocjami.


Nagonka zza Odry

Niemieckie pismo szczuje przeciwko Polsce, rozpętując akcję wysyłania protestów przeciwko rzekomemu uśmiercaniu demokracji

Obrazek

W najnowszym numerze pisma „Znak nadziei”, które jest wydawane przez fundację o takiej samej nazwie, artykuł o Polsce zamieszczono w dziale poświęconym walce o prawa człowieka. Sąsiaduje z tekstami o pomocy głodującym dzieciom w Sudanie Południowym i problemach wolności religijnej w Iranie. Artykuł zszokował m.in. polskie siostry zakonne, które dotąd prenumerowały pismo organizacji.

Do wysyłania kartek z protestami czytelników motywuje udramatyzowany opis domniemanego upadku demokracji i praworządności w Polsce. Tekst zatytułowany jest „Pełzające umieranie demokracji”. Materiał został opatrzony fotografiami prezydenta Andrzeja Dudy, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i z antyrządowych protestów. A także adresami.

Na stronie internetowej organizacji można znaleźć projekt krótkiego listu do prezydenta Dudy. Protest ma dotyczyć „przestrzegania prawa krajowego i Unii Europejskiej” oraz „ochrony podstaw demokracji”. Redakcja namawia sympatyków fundacji, żeby wzywali polskiego prezydenta do wetowania wszystkich ustaw „szkodzących niezależności sądownictwa w Polsce”, „respektowania międzynarodowych standardów uczciwego procesu” oraz przestrzegania Konstytucji. Kopie listów mają też trafiać do ambasadora RP w Niemczech Andrzeja Przyłębskiego.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -odry.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 16 wrz 2017, 08:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://www.salon24.pl/newsroom/808964, ... -przed-pis

Teraz Niemcy zamierzają mordować Polaków pod pretekstem wyzwalania spod tyranii PiSu.

Kopia artykułu:

Niemiecki dziennik: Polski rząd to wróg. Niemcy muszą bronić Polaków przed PiS
Opublikowano: 15.09.2017 09:43.

"Sueddeutsche Zeitung" przekonuje niemieckich czytelników, że nasz zachodni sąsiad jest zobligowany do obrony polskiej wolności przed "ubezwłasnowolnieniem" ze strony rządu. "Wolność Polski jest zagrożona nie tylko z zewnątrz, ale i od wewnątrz" - pisze największy dziennik w Niemczech.

Do wewnętrznych wrogów autor artykułu, Stefan Ulrich zaliczył rząd PiS. - Rozbija państwo prawa, likwiduje podział władzy i zwalcza różnorodność poglądów, jakby chciał kontynuować dzieło komunistów - analizuje dziennikarz. W sposób przewrotny podawany jest przykład reparacji, których domaga się polski rząd.

- Berlinowi nie wolno udawać, że nie widzi, jak dzisiaj Polacy znów mają być ubezwłasnowolnieni i to przez własny rząd. Niemiecki rząd nie musi płacić miliardów reparacji wojennych, ale musi w UE wpływać na to, aby skończyły się ekscesy rządu PiS. To jest najcenniejsza reparacja, którą Niemcy mogą ofiarować Polsce - czytamy w "SZ".

Ulrich przyznaje w tym punkcie rację Jarosławowi Kaczyńskiemu, który uważa, że Niemcy są coś winni Polakom za zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej. - Dlatego Niemcy są szczególnie zobowiązani do tego, aby stawać w obronie polskiej wolności. Niemcom nigdy więcej nie wolno robić interesów z Rosją za plecami Polaków - twierdzi Ulrich. Według niemieckiego dziennikarza, antyniemiecka retoryka ze strony PiS jest używana tylko na potrzeby wewnętrzne.

Rząd Angeli Merkel powinien przekonywać Polaków do silniejszego sojuszu z Berlinem. - Z punktu widzenia politycznego Berlin musi zabiegać u Polaków o zrozumienie tego. Kaczyńskiego i jego rządu to jednak nie poruszy. Oni szukają sporu z Niemcami, aby podgrzewać nacjonalizm i podburzać jego zwolenników - analizuje "Sueddeutsche Zeitung".

Kaczyński przeprowadza "historyczną ofensywę" na sojusz polsko-niemiecki, posługując się reparacjami. Tymczasem - kontynuuje Ulrich - żadne roszczenia Polsce się nie należą. - Prawna przyczyna jest prosta: roszczenia reparacyjne wygasły - przekonuje. - Odpowiedź moralna jest bardziej skomplikowana - dodaje. Polska jednak nie upomniała się o reparacje przy negocjacjach traktatowych "2+4". Niemiecki dziennikarz wspomniał, że Rosja jest największym zagrożeniem zewnętrznym dla Warszawy i jego kraj nie może prowadzić interesów z Moskwą "za plecami Polaków".

Źródło: dw. com


© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

GW




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 16 wrz 2017, 10:13 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30973
Asindziej napisał(a):
Teraz Niemcy zamierzają mordować Polaków pod pretekstem wyzwalania spod tyranii PiSu.
Niemiecki dziennik: Polski rząd to wróg. Niemcy muszą bronić Polaków przed PiS

To jest pojedyńczy głos, ale to jest głos niemiecki. Zawsze się tak zaczyna. Najpierw pojedyńcza krytyka, potem krytyka zbiorowa, następnie pojedyńcze groźby, potem groźby zbiorowe, oficjalne, urzędowe, urabianie niemieckiej opinii, potem kilka prowokacji i samo meritum.
Najważniejsze, czyli zdławienie siłowe, bądź wojna.
Niemiecka dusza, niemieckie móżdżki są niereformowalne, chyba, że w duchu reformacji, w kierunku zła.
Niemieckie dusze, niemieckie móżdżki mają jakby wewnętrzną blokadę uniemożliwiającą im rozwój w kierunku dobra, w kierunku prawdy, w kierunku piękna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 17 wrz 2017, 09:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://mirekkabala.pl/?p=9

Kto zakładał niemiecką ZDF?
Posted on Luty 4, 2017 by admin



Czy może dziwić, kto zakładał niemiecką telewizję ZDF, skoro 99% narodu niemieckiego to sympatycy i wielbiciele ludobójcy Adolfa Hitlera? Całe to państwo zwane dzisiaj Niemcami, zostało założone przez niemieckich zbrodniarzy, bo innych tam po prostu nie było…A dzisiaj potomkowie tych zbrodniarzy, z iście krzyżacką butą i równie wielką tępotą, próbują wybielić swoich hitlerowskich przodków i całą winę przerzucić na swoje niedobite ofiary…
„Przez pierwsze 20 lat istnienia stacji rządziły nią bowiem osoby związane z reżimem nazistowskim. […] W latach 1962–1972 był to Karl Holzamer (1906–1972) – filozof i pedagog, twórca potęgi ZDF (był trzykrotnie wybierany na stanowisko dyrektora generalnego tej telewizji). W latach 30. należał do katolickiej Niemieckiej Partii Centrum i – co trzeba uczciwie podkreślić – nie wstąpił do NSDAP. Ale podczas II wojny światowej Holzamer służył już w siłach powietrznych III Rzeszy – Luftwaffe – gdzie był strzelcem. Następnie pracował jako korespondent wojenny dla hitlerowskiej rozgłośni radiowej, a wreszcie został członkiem jednostki propagandowej obsługującej Luftwaffe. Nie był tam niestety nic nieznaczącą postacią. Przeprowadzał m.in. propagandowe wywiady z nazistowskimi pilotami, na przykład Güntherem Freiherr von Maltzahnem – słynnym pilotem niemieckim, który (jako Gruppenkommandeur) we wrześniu 1939 r. prowadził naloty na Polskę, a potem na Francję, Niderlandy i Wielką Brytanię. Na zdjęciu z 1942 r., które prezentujemy, Holzamer rozmawia właśnie z von Maltzahnem w miasteczku Comiso na Sycylii. Stojący obok nich łysy mężczyzna to Krzysztof, książę Hesji – oficer (Oberführer) SS i Luftwaffe, odpowiedzialny za zbombardowanie Rotterdamu i Eindhoven w Holandii. W 1972 r. Holzamera na stanowisku dyrektora generalnego ZDF zastąpił Karl-Günther von Hase (urodzony w 1917 r. we Wrocławiu, wówczas niemieckim Breslau) – były żołnierz, dyplomata i sekretarz stanu. Von Hase miał jeszcze bogatszą przeszłość: w 1936 r. wstąpił jako kadet do oddziałów artylerii Wehrmachtu, a potem rozpoczął karierę zawodowego oficera. W latach 1936–1937 uczęszczał do szkoły wojskowej w Poczdamie. Po wybuchu II wojny światowej – jako major w sztabie generalnym III Rzeszy – brał udział w inwazji na Polskę, a następnie w kampanii francuskiej 1940 r. i walkach ze Związkiem Sowieckim. W 1943 r. von Hase ukończył kurs oficerski w Hirschbergu. Po próbie zamachu na Hitlera w lipcu 1944 r. został na krótko odsunięty od wykonywania zadań. Ale nie dlatego, że maczał palce w spisku, lecz ze względu na powiązania rodzinne z Paulem von Hase, przeciwnikiem Führera. Przyszły dyrektor ZDF szybko jednak został „zrehabilitowany”. Był m.in. oficerem sztabowym przy dowódcy twierdzy Schneidemühl (czyli polskiej Piły) – Heinrichu Remlingerze. 12 lutego 1945 r. von Hase za odwagę na polu bitwy (w walkach z Sowietami) został przez Adolfa Hitlera odznaczony Krzyżem Rycerskim, najwyższym odznaczeniem wojskowym okresu III Rzeszy. Należy dodać, że wcześniej von Hase też zdobywał wysokie odznaczenia wojskowe za służbę w nazistowskiej armii. W 1940 r. został dwukrotnie uhonorowany Krzyżem Żelaznym, a 21 lutego 1943 r. – jako Hauptmann w regimencie artylerii pancernej – otrzymał złoty Krzyż Niemiecki (odznaczenie ustanowione przez samego Hitlera). O pozycji Karla Günthera von Hase w hierarchii III Rzeszy najlepiej świadczy fakt, że 13 lutego 1945 r., a więc dzień po otrzymaniu od Hitlera Krzyża Rycerskiego, wziął on ślub z Renate Stumpff. Była to córka Hansa Jürgena Stumpffa, generała Luftwaffe.

Źródło: prostozmostu.net


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 22 wrz 2017, 08:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://kontrrewolucja.net/prawo/sady-za ... im-hodowca

Sądy zabierają się za ekoterrorystów! Niemiecki „ekolog” przegrał proces z polskim hodowcą
20 września 2017 Kontrrewolucja.net

Polski sąd przyznał rację Szczepanowi Wójcikowi, prezesowi Fundacji Wsparcia Rolnika Polska Ziemia w sprawie nazwania działań podjętych przez „ekologa” z Niemiec mianem „ekoterroryzmu”. W czerwcu 2014 roku na fermę w Granowcu próbował włamać się Friedrich Mülln (legitymujący się jako Marcus Miller), członek organizacji Soko Tierschutz i wypuścił hodowane norki, skazując je w ten sposób na śmierć. Wszystko oczywiście w imię „ekologii”, za którą – zdaniem części mediów – stoją niemieckie koncerny.
twitter.com/kupferdahe

Trzy lata temu w Granowcu (woj. Wielkopolskie) członkowie „ekologicznej” organizacji próbowali wtargnąć na fermę norek. Zniszczono mienie warte łącznie kilkaset tysięcy złotych. Sprawcami byli działacze niemieckiej organizacji Soko Tierschutz, którzy – w obecności dziennikarzy z „Die Welt” – zdemolowali ogrodzenie gospodarstwa i wypuścili zwierzęta na zewnątrz. Ponieważ norka hodowlana nie potrafi przetrwać w warunkach naturalnych, aktywiści – w imię rzekomej ekologii – skazali je na śmierć.

– Nie wiedzieliśmy kto to. Od razu wezwaliśmy policję, próbowaliśmy złapać tych ludzi. Po krótkim pościgu zostali zatrzymani poza fermą. Byli świetnie przygotowani. W pobliżu czekały na nich samochody. Po zatrzymaniu okazało się, że włamywacze to obywatele Niemiec, którzy są członkami zorganizowanej grupy oraz dziennikarze niemieckiej gazety – mówił właściciel firmy.

Prokuratura umorzyła sprawę zniszczenia polskiego gospodarstwa przez niemieckich „ekologów” z powodu „braku dowodów jednoznacznie stwierdzających winę”.

Kilka dni później Szczepan Wójcik, prezes Fundacji Wsparcia Rolnika Polska Ziemia na łamach portalu wgospodarce.pl określił działania Marcusa Müllera – członka Soko Tierschutz – mianem „ekoterroryzmu”. Niemcy uznali to za niestosowne i skierowali sprawę do sądu.

Wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że żądania niemieckiej organizacji „ekologów” są bezzasadne i przyznał rację Szczepanowi Wójcikowi.

Co ciekawe, wylegitymowany w Granowcu jako Marcus Müller (jak ustaliła Kontrewolucja.net „ekolog” przyjął pseudonim na cześć swojego ulubieńca, basisty Marcusa Müllera) w rzeczywistości nazywa się Friedrich Mülln. Podobnych aktów dopuszczał się w innych krajach Europy, szczególnie na Węgrzech. Polskiej policji podał fałszywe dane osobowe (pseudonim „ekologiczny”).

Ważnym faktem jest też, że „ekolodzy” walczący rzekomo o „godne traktowanie zwierząt” współpracują z należącymi do niemieckiego kapitału firm utylizacyjnych. Istnienie w Polsce ferm z norkami odbiera potencjalnie ogromny zysk niemieckim firmom. Zwierzęta futerkowe żywią się bowiem pozostałościami z produkcji zwierzęcej i przetwórstwa rybnego o wartości pół miliarda (sic!) rocznie. Pełnią zatem rolę naturalnego utylizatora, co jest bardzo nie na rękę niemieckim koncernom.

W rękach niemieckich znajduje się 85 proc. polskiego rynku przemysłu utylizacyjnego.

Poniżej nagranie, na którym widać, jak stowarzyszenie Otwarte Klatki układa się z firmami.

https://www.youtube.com/embed/XVd3rqdZoXo

Jak dowiedział się nasz serwis, nawet mecenas reprezentujący w sądzie Friedricha Müllna (ps. Marcus Miller), adwokat Zbigniew Krüger to ten sam prawnik, który występuje w sprawach Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Z nutką ironii można by zapytać, przypadek?

Kontrrewolucja.net, ProstozMostu.net


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 24 wrz 2017, 07:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wmeritum.pl/promotor-andrzeja-du ... ura/201843

Jawni wrogowie Polski winni być uroczyście pozbawiani polskiego obywatelstwa.

Kopia artykułu:

Promotor Andrzeja Dudy w wywiadzie dla niemieckiego dziennika: „Polska jest praktycznie dyktaturą…”
Opublikowano: 23 Wrz 2017

W rozmowie z „Die Welt” prof. Jan Zimmermann, promotor pracy doktorskiej prezydenta Andrzeja Dudy, podzielił się swoją opinią na temat sytuacji w Polsce. W ocenie Zimmermanna Polska nie jest już demokracją.
Niemiecki dziennik „Die Welt” rozmawiał z Janem Zimmermannem, promotor pracy doktorskiej prezydenta Andrzeja Dudy. Prawnik odniósł się do projektów ustaw o KRS i SN, które już niedługo ogłosi prezydent Polski. Zimmermann obawia się, ze zmiany w porównaniu do poprzednich projektów Pis, będą jedynie kosmetyczne.
Zauważył również, że PiS zaostrza kurs i dąży do konfrontacji z prezydentem, w taki sposób wywiera na niego nacisk. Dodał również, że: „większość wykładowców prawa w Krakowie i innych czołowych uczelni sprzeciwia się łamaniu konstytucji i innym negatywnym zjawiskom związanym z prawem”.
W rozmowie z „Die Welt” poruszono także wątek dotyczący zarzutów, które są stawiane polskim sędziom przez PiS. Zimmermann wytyka władzom brak obiektywizmu w tej sprawie. Jego zdaniem zdarza się, że jakiś sędzia jest „arogancki i zarozumiały”, niemniej jednak nie wolno na tej podstawie oceniać całej grupy i nazywać ich „skorumpowaną kastą”.
W kontekście obecnej sytuacji w kraju, Zimmermann stwierdził, że „Polska jest praktycznie dyktaturą, ale miękką, słabą dyktaturą. (…) To już nie jest demokracja”. Natomiast wśród największych zagrożeń wymienia Polexit. Odejście Polski z UE, jego zdaniem, wepchnie nasz kraj w ramiona Rosji.

Źródło: dw.com, welt.ce
Fot.: flickr.com/Kancelaria Premiera/ P. Tracz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 27 wrz 2017, 09:03 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30973
To byli ekoterroryści

Hodowca zwierząt futerkowych wygrał proces cywilny z niemieckimi ekologami za nazwanie ich ekoterrorystami.

Proces przed warszawskim sądem trwał ponad 2,5 roku i dotyczył wydarzeń z 2014 roku. Wtedy to niemieccy aktywiści organizacji ekologicznych pod osłoną nocy zaatakowali w Polsce jedną z ferm hodowlanych, otworzyli klatki i zniszczyli część ogrodzenia, umożliwiając ucieczkę norkom. Szczepan Wójcik, prezes Fundacji Wsparcia Rolnika Polska Ziemia i hodowca norek, nie krył wzburzenia na takie działania, a lewackich aktywistów nazwał „ekoterrorystami”. Ci wytoczyli mu proces o zniesławienie, ale sąd uznał, że Szczepan Wójcik nie popełnił przestępstwa, i go uniewinnił.

– Mam satysfakcję z tego orzeczenia – nie kryje Wójcik w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. – To nie był bowiem pokojowy protest przeciwko hodowli zwierząt futerkowych, ale doszło do włamania na teren fermy i zniszczenia klatek i ogrodzenia, co poświadczyła policja i inspektor weterynarii. I dlatego użyłem sformułowania „ekoterroryści” – wyjaśnia hodowca. Jak zapewnia, nie ma nic przeciwko pokojowym protestom przeciwników hodowli zwierząt futerkowych, ale do takich działań nie należy niszczenie czyjejś własności.

Zdaniem hodowcy, działania niemieckich aktywistów miały inny cel niż wyrażenie protestu. Napastnikom towarzyszyli bowiem dziennikarze zza Odry i atak na fermę miał udowodnić tezę podnoszoną często przez organizacje ekologiczne, że warunki trzymania zwierząt w Polsce są fatalne, że klatki są ciasne, zwierzęta cierpią w nich katusze, bo są źle odżywione, chorują i często uciekają ze źle ogrodzonych ferm. – Potem pojawiły się relacje w niemieckich mediach ilustrowane zdjęciami wówczas zrobionymi. Była to jawna manipulacja, mająca zdyskredytować polskich hodowców zwierząt futerkowych – podkreśla Szczepan Wójcik.

Krzysztof Losz

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rysci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 29 wrz 2017, 10:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.pch24.pl/niemcy-odmawiaja-po ... z4txzQQT62

Niemcy odmawiają pokazu filmu o Polakach mieszkających za Odrą, ponieważ jest on... antyislamski
Data publikacji: 2017-09-28 08:00
Data aktualizacji: 2017-09-28 08:05:00

„Film dokumentalny nakręcony na 95. rocznicę powstania Związku Polaków w Niemczech nie zostanie pokazany nigdzie na terenie Niemiec. Został zablokowany przez ministerstwo zajmujące się mediami i kulturą”, mówi w rozmowie z portalem tvp.info Anna Wawrzyszko ze Związku Polaków w Niemczech (ZPwN).

- Film został nakręcony, aby pokazać, że Związek Polaków w Niemczech spod znaku Rodła to nie tylko historia, ale i również teraźniejszość i przyszłość – podkreśla Wawrzyszko. Celem filmu opowiadającego o „Polakach mieszkających w Niemczech” jest pokazanie, że nie wyjechali oni za Odrę „wczoraj czy przedwczoraj”, jak próbują to wmówić największe niemieckie ośrodki medialne i nie tylko.

- Jesteśmy związani z tą ziemią, chociażby Zagłębia Ruhry, od końca XVII wieku. Problemem okazało się, że pokazaliśmy prawdziwy status Polaków. (…) Większość z nas ma obywatelstwo niemieckie; polskość jest zachowana poprzez język, kulturę, pamięć o historii i naszych korzeniach – zaznacza przedstawicielka ZPwN.

Jak relacjonuje Wawrzyszko, strona niemiecka, mimo że wspierała powstanie filmu od początku wyrażała zastrzeżenia związane z zawartymi w nim treściami. - Zarzuca nam się, że reżyser odstąpił w dużej części od zaplanowanego scenariusza. Zmienił tytuł, pojawiły się elementy rzekomo krytyczne wobec islamu. Wytknięto nam sceny, które mówią o Polakach mieszkających w Niemczech, o ich egzystencji – opowiada.

Twórcy nie mogli nanieść wszystkich narzuconych poprawek, ponieważ całkowicie zabiłoby to zawarty w filmie przekaz. - Przecież mówimy o filmie dokumentalnym, gdzie jest żywa relacja i przekaz dokumentalny. Nie będziemy wycinać fragmentów czy pisać dialogów bohaterom. (…) Kiedy (przedstawiciele strony niemieckiej – red.) zapoznali się z filmem, zażądali zwrotu środków, twierdząc, że reportaż jest niezgodny z tym, co było napisane w projekcie. Ale my się z nimi na nic nie umawialiśmy! – wskazuje Wawrzyszko.

Film został nazwany przez ekspertów zza naszej zachodniej granicy antyniemieckim i… antyislamskim, ponieważ znajduje się w nim wypowiedź prof. Wojciecha Roszkowskiego na temat religii Mahometa. - Ten film nie może być pokazany w Niemczech , bo pokazuje, jak niemieckie państwo oszukuje opinię publiczną, jeśli chodzi o stosunki polsko-niemieckie. Na poziomie społecznym nie są złe – to państwo niemieckie tworzy takie relacje i stygmatyzuje nas przez cały czas – puentuje Wawrzyszko.


Źródło: rp.pl, tvp.info

TK


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 29 wrz 2017, 19:50 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30973
Blokada portów polskich jest równorzędnie ważna dla Niemców co ich Nord Stream. Niemcy zawsze lubiły do rywalizacji czysto ekonomicznej dodać tyle ile trzeba przemocy, aby ich było górą. Takie swoiste rozumienie wolnego rynku, czyli rynku wolnego od jedynie ekonomicznych reguł.

Niemiecki sąd blokuje porty w Szczecinie i Świnoujściu! Sędziowie z Hamburga uznali, że Nord Stream jest ważniejszy

Wyższy Sąd Administracyjny w Hamburgu ostatecznie utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji odrzucający roszczenia portów w Szczecinie i Świnoujściu dot. pogłębienia niemiecko-rosyjskiego rurociągu Nord Stream, który dziś blokuje dostęp do tych portów dla większych statków. Niemieccy sędziowie zrobili to, mimo iż w 2011 roku, kiedy Nord Stream był jeszcze w budowie, Angela Merkel obiecała Donaldowi Tuskowi, że w razie potrzeby Niemcy pogłębią przebieg gazociągu na dnie Bałtyku, tak aby do Szczecina i Świnoujścia mogły wpływać większe statki. Jak widać - kłamała.

Przypomnijmy sekwencję wydarzeń - w czerwcu 2011 roku, kiedy Nord Stream był jeszcze w budowie, doszło do ustaleń między kanclerz Angelą Merkel, a ówczesnym premierem Polski Donaldem Tuskiem w sprawie położenia gazociągu na dnie Bałtyku. Tusk de facto zgodził się na to, aby budowany gazociąg częściowo blokował dostęp do portów w Świnoujściu i Szczecinie dla statków o większym zanurzeniu.

Powyższą decyzję uzasadniano tym, że do wspomnianych portów i tak nie wpływają duże dalekomorskie kontenerowce (brak odpowiedniego toru wodnego) i nie wiadomo czy kiedykolwiek w przyszłości będą, dlatego też rury Nord Streamu będzie można umiejscowić stosunkowo płytko (bez ponoszenia dodatkowych kosztów).

Co jednak istotne - Merkel obiecała wówczas Tuskowi, że gdy tylko pojawi się taka potrzeba i wspomniane porty będą chciały przyjmować większe statki handlowe, to Niemcy "uregulują kwestie prawne" dotyczące pogłębienia położenia rur po swojej stronie, tak aby odblokować drogę morską do Świnoujścia i Szczecina dla dużych statków handlowych.

W efekcie powyższych ustaleń Rosjanie z Niemcami tak ułożyli na dnie Bałtyku dwie pierwsze rury gazociągu Nord Stream, że obecnie do portu w Świnoujściu i w Szczecinie nie są w stanie wpłynąć statki o zanurzeniu większym niż 13,5 metra (duże kontenerowce osiągają zanurzenie około 14-15 metrów, a więc wpływając do Świnoujścia mogłyby zniszczyć infrastrukturę gazociągu Nord Stream).

Kilka lat później (2015 r.) Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście (ZMPSiŚ) rozpoczął prace przygotowawcze do budowy w Świnoujściu terminala kontenerowego i terminala ładunków masowych, które miały pozwolić na przyjmowanie statków o zanurzeniu większym niż 13,5 metra.

Z uwagi na fakt, że niemiecki Federalny Urząd ds. Żeglugi Morskiej i Hydrografii nie wyraził zgody na przebudowę (pogłębienie ułożenia) nitek gazociągu Nord Stream I biegnących w poprzek toru wodnego zapewniającego ruch statków z i do Świnoujścia/Szczecina, ZMPSiŚ złożył w tej sprawie pozew do sądu w Hamburgu. Strona polska domagała się w pozwie, aby na skrzyżowaniu gazociągu ze szlakiem żeglugowym do Świnoujścia rury gazowe zostały położone głębiej, co umożliwiłoby poruszanie się statków o większym zanurzeniu.

17 grudnia 2015 r. sąd w Hamburgu odrzucił jednak w/w pozew, mimo iż polityczne ustalenia w tej sprawie między kanclerz Niemiec Angelą Merkel a premierem Polski Donaldem Tuskiem były zupełnie inne. W takich okolicznościach ZMPSiŚ skierował odwołanie do Wyższego Sądu Administracyjnego w Hamburgu. Niestety także i ten sąd odrzucił roszczenie Polaków, podtrzymując w mocy wyrok sądu pierwszej instancji.

Sprawa boli tym bardziej, że zapadła już decyzja o modernizacji portów w Świnoujściu i Szczecinie, jak i pogłębieniu toru wodnego prowadzącego do tych portów (inwestycja prowadzona w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020, a jej wartość to ok. 1,39 mld zł - 85 proc. środków ma pochodzić z UE). Niestety, wszystko wskazuje na to, że do zmodernizowanych i rozbudowanych polskich portów nie będą mogły wpływać największe statki o zanurzeniu przekraczającym 13,5 metra...

Źródło: Polskie porty przegrały w niemieckim sądzie batalię o Nord Stream (BiznesAlert.pl)
Źródło: Niemcy blokują rurą Nord Stream rozwój portu w Świnoujściu (Wyborcza.pl)
Źródło: Niemcy nie dotrzymały słowa. Polska przegrała sprawę przeciwko Nord Stream (BiznesAlert.pl)

http://niewygodne.info.pl/artykul8/0402 ... -porty.htm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 30 wrz 2017, 07:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Jest na to tylko jeden sposób - kupić jakiś stary, zdezelowany okręt o dużym zanurzeniu i dać mu przepłynąć. Jak przeorze Niemcom rurę, to sami sobie będą winni.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 02 paź 2017, 08:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://rudaweb.pl/index.php/2017/09/28/ ... c-gotycka/

NIEMIECKO-POLSKA POLITYKA HISTORYCZNA: MNIEJSZOŚĆ GOTYCKA
WRZESIEŃ 28, 2017RUDAWEB 7 KOMENTARZY

Obrazek

Obecnie nami rządzący głosili i głoszą potrzebę prowadzenia przez państwo polskie aktywnej polityki historycznej. Rzeczywiście podejmują takie działania, ale skierowane w ściśle wybrane strony. Po pierwsze – w kierunku przeciwdziałania wplątywaniu Polaków w odpowiedzialność za Holokaust. Rzecz ważna, biorąc pod uwagę znaczenie diaspory żydowskiej w świecie. Inną istotną sprawą jest wyjaśnianie na świecie roli, jaką odegrała Rosja bolszewicka podczas II wojny światowej. Jednak to tylko dwa z frontów wojny propagandowej, którą konsekwentnie prowadzi przeciwko nam już od stuleci warstwa rządząca państwami ościennymi, zwłaszcza niemieckimi.
27 września Anna Wawrzyszko ze Związku Polaków w Niemczech powiedziała portalowi tvp.info, że rząd niemiecki zakazał emisji filmu dokumentalnego nakręconego na 95. rocznicę powstania Związku. „Został zablokowany przez ministerstwo zajmujące się mediami i kulturą, został opisany jako antyniemiecki, antyislamski” – wyjaśniła Wawrzyszko.
Wawrzyszko dodała, że film pokazuje jedno: „Nie przyjechaliśmy tu wczoraj i przedwczoraj, jak próbuje się nas stygmatyzować. Jesteśmy związani z tą ziemią, chociażby Zagłębia Ruhry, od końca XVII wieku. Problemem okazało się, że pokazaliśmy prawdziwy status Polaków. Ten film nie może być pokazany w Niemczech, bo pokazuje, jak niemieckie państwo oszukuje opinię publiczną, jeśli chodzi o stosunki polsko-niemieckie”.


CZAS DZIAŁAĆ, A NIE DUMNIE PRZEMAWIAĆ

W rozmowie w tvp.info poseł PiS Marek Suski zagrzmiał świętym oburzeniem: „Próbujemy doprowadzić do sytuacji, że kraje, których mniejszości my szanujemy, będą tak samo szanować nasze mniejszości u siebie”. Ani zająknięcia się, że mniejszość niemiecka w Polsce to również nie autochtoni, lecz w najlepszym przypadku potomkowie imigrantów czy najeźdźców sprzed stuleci lub zgermanizowani Słowianie. Tymczasem właśnie na takiej podstawie działa prawo niemieckie, odmawiające Polakom statusu mniejszości, choć przyznające go (gwoli sprawiedliwości) Serbołużyczanom, którym jednak i tak grozi całkowita germanizacja. Na przykładzie tego narodu widać również programową antysłowiańskość administracji niemieckiej. W 2008 r. Serbołużyczanie wysłali – jak podała internetowa strona Rzeczpospolitej – apel do polskich władz: „Nasza kultura ginie. Wymieramy. Słowianie powinni sobie pomagać”. Prośbę o moralne wsparcie skierowali do ambasady polskiej w Berlinie, a także kilku innych, argumentując, że Polska finansuje niemiecką mniejszość narodową, ma więc moralne prawo upomnieć się o mniejszość słowiańską w Niemczech. Jan Nuck – przewodniczący Domowiny, Związku Serbołużyczan – wyjaśniał: „Jedynym sposobem na zachowanie naszej tożsamości jest pielęgnowanie kultury, tradycji, zwyczajów i języka. Na to potrzeba pieniędzy, a my dostajemy ich coraz mniej. Jedna po drugiej zamykane są szkoły, brak środków na programy kulturalne.” Serbołużyczanie ocenili swoje potrzeby na 16 mln euro rocznie, niemieckie władze przekazały im o kilka milionów mniej. Tyle, ile wynosi roczna dotacja do każdego z berlińskich teatrów, a Serbołużyczan jest 60 tysięcy. Dwie trzecie mieszka w Saksonii, reszta w Brandenburgii. Na obu tych landach i rządzie federalnym spoczywa ustawowy obowiązek utrzymywania przy życiu serbołużyckich instytucji kulturalnych. Jednak w praktyce dotacje są okrajane.
Działaniem państwa polskiego w obliczu tak niewzruszonej polityki Berlina, powinno być więc przyjęcie w stosunku do mniejszości niemieckiej w Polsce takich samych norm. Zgodnie z prawdą historyczną należy wywieść, że Niemcy w Polsce to tylko goście i to nie zawsze pokojowi, i jako tacy nie są mniejszością autochtoniczną, czyli takim ludem, który był tu przed nami lub z nami od takiego samego czasu. Nawet ryzykując, że – po konsekwentnym przeprowadzeniu prawodawstwa na takim gruncie historycznym – mniejszościami w Polsce pozostaną tylko Litwini na Suwalszczyźnie, a może też Kaszubi na Pomorzu oraz Rusini (teraz Białorusini i Ukraińcy) w Puszczy Białowieskiej i w Bieszczadach. Moim osobistym (Weba) zdaniem, generalnie trzeba skończyć z bajkami o prawach jakichkolwiek ludów spoza wspólnoty bałtosłowiańskiej do jakichkolwiek ziem dzisiejszej Polski. Oczywiście nie odmawiając prawa do polskości takim indywidualnym przestawicielom innych nacji jak np. wiceadmirał Józef Unrug.


POLSKA PIĄTA KOLUMNA?

Tymczasem polska, instytucjonalna (czyli opłacana z naszych podatków) nauka wykonuje ruchy samobójcze dla narodowej polityki historycznej. Oto na onet.pl ukazał się artykuł niemal słowo w słowo przepisany z państwowego (nadzorowanego przez aktualnie rządzących) serwisu PAP. Opierając się na wypowiedziach naukowców z państwowego (samorządowego) muzeum w Koszalinie, napisano: „Trzy kręgi kamienne i trzy kurhany sprzed ok. 2 tys. lat, pozostałość po wschodniogermańskim ludzie Gotów, odkryli w Pławnie (Zachodniopomorskie) koszalińscy archeolodzy. Według naukowców wewnątrz kręgów Goci odbywali ważne narady. […] Cmentarzysko […] funkcjonowało między I a III w. n.e.. Założyli je Goci, czyli wschodniogermański lud…”. Ręce i nogi – acz nie tylko – opadają. Tym bardziej, że dalej czytamy: „[…] spopielone zwłoki wsypano do naczynia ceramicznego – urny, a następnie zakopano. Trzech pozostałych zmarłych również spopielono, ale ich prochy wsypano bezpośrednio do grobu. […] kości z wszystkich grobów zostały poddane działaniu wysokiej temperatury…”.
W krótkim, informacyjnym tekście mamy trzykrotne stwierdzenie o Gotach, w tym dwukrotnie z podkreśleniem „wschodniogermański lud”. Jednocześnie mamy świadectwo pochówku typowego dla słowiańskich Słewów lub Wendów, również trzykrotnie wymienionego. Nawet w oparciu o dogmaty nauki „oficjalnej”, choćby z tego powodu nie można mówić o Gotach (kim by oni nie byli – Słowianami czy Germanami), bowiem charakterystyczne są dla nich pochówki birytualne, a więc w Pławnie powinny być również groby szkieletowe, a nie wyłącznie ciałopalne. Ponadto oficjalnie akceptowane źródła umieszczają siedziby owych Gotów na wschód od Wisły, z wyjątkiem (być może) części Pomorza Gdańskiego. No, ale teraz polscy dziennikarze i naukowcy wspaniałomyślnie oddają germańskim Gotom także Pomorze Zachodnie. Bez ani jednego wystrzału, Niemcy odnieśli kolejne zwycięstwo w swojej wielowiekowej wojnie totalnej przeciwko Słowianom. A polscy politycy puszą się jak to oni dbają, by nas szanowano na całym świecie.


SZUMNE ZAKLĘCIA I MODŁY ZAMIAST MYŚLENIA

Jeżeli ktoś uważa, że kręgi kamienne z Pomorza nie mają nic wspólnego z filmem o Polakach w Niemczech i germanizowaniem Serbołużyczan, to jest co najmniej naiwny. Te przykłady pokazują jak państwo niemieckie konskewentnie dba o swoje interesy, a jak państwo polskie potrafi jedynie reagować od przypadku do przypadku. Nasi rządzący nie umieją też pojąć, że polityka historyczna powinna budować nie tylko wizerunek i tożsamość narodu, ale także zabezpieczać jego całkiem konkretne interesy. Takie np., by nie wydawać pieniędzy podatników na wspieranie obcej narracji. Jest to szczególnie ważne w stosunkach z Niemcami, których ministerstwo zakazuje pokazywania filmu sugerującego, że Polacy mogą mieć prawa do dofinansowania z budżetu federalnego w ramach wspierania mniejszości narodowych. Natomiast w Polsce – hulaj dusza, a oddajmy sobie Germanom prawa historyczne do Pomorza, bo nas przed chrztem Mieszka przecież tu nie było. A że ci Goci nigdzie nie przetrwali, za to Germanie uważają się za ich spadkobierców? Nic to, idźmy się pomodlić, a jakoś to będzie. Panowie z różnych PoPisów, wam kury szczać prowadzać, a nie politykę historyczną robić!
I nie chodzi o to by zakazać dziennikarzom lub naukowcom głoszenia dowolnych teorii, lecz jeśli chcą to czynić, to niech to robią za pieniądze gockich czy innych, a nie polskich podatników. Natomiast pieniądze państwa polskiego powinny wspierać rodaków w zachowaniu ich narodowości, a nie podtrzymywaniu tysiącletniego procesu germanizacji Słowian.

FOT: pixabay.com


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 427 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 24, 25, 26, 27, 28, 29  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /