Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 427 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 22 cze 2014, 11:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowcy.net/polska/9896-niemie ... owi-biznes

Ciekawe, że ci rzekomi obrońcy zwierzątek nie widzą, jak co roku ich niemieccy notable przybywają do Polski i dokonują holokaustu wśród leśnej zwierzyny, nie dla zarobku, by utrzymać siebie i rodzinę, ale dla zwykłej chęci mordowania.

Kopia artykułu:

Niemieccy ekoterroryści zniszczyli Polakowi biznes!
Opublikowano: sobota, 21, czerwiec 2014 12:02

Obrazek

Przedstawiciele organizacji Soko-Tiershutz w towarzystwie dziennikarzy z „Die Welt” zdemolowali polską fermę zwierząt futerkowych.

Wczoraj wieczorem Wojciech Wójcik, właściciel „Gospodarstwa Rolnego Wojciech Wójcik” otrzymał od brata informację, że ktoś się włamał się do ich fermy norek w Granowcu niedaleko Ostrowa Wielkopolskiego.
Nie wiedzieliśmy kto to. Od razu wezwaliśmy policję, próbowaliśmy złapać tych ludzi. Po krótkim pościgu zostali zatrzymani poza fermą. Byli świetnie przygotowani. W pobliżu czekały na nich samochody. Po zatrzymaniu okazało się, że włamywaczami są obywatele Niemiec, którzy są członkami zorganizowanej grupy oraz dziennikarze niemieckiej gazety – relacjonuje Wójcik.
Włamywacze zniszczyli ogrodzenie i klatki, z których wypuścili około 200 zwierząt. Według właściciela fermy straty są poważne i wylicza je na kilkaset tysięcy złotych.
Informację o udziale w całym zajściu niemieckich dziennikarzy potwierdził st. asp. Artur Kurczaba, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Ostrowie Wielkopolskim.
Mieliśmy zgłoszenie o włamaniu na fermę norek. Interweniujący policjanci ustalili, że wśród legitymowanych są dziennikarze (kobieta i mężczyzna) z niemieckiej gazety „Die Welt”. Chcieli rozmawiać z właścicielem fermy, który nie chciał wpuścić ich do środka. Interwencja została przeprowadzona bez użycia siły. Napastnicy zostali wylegitymowani i pouczeni – informuje oficer prasowy policji.
Na razie nie wiadomo, czy redakcja „Die Welt” zleciła swoim dziennikarzom udział w akcji niemieckich ekstremistów ekologicznych. Policja odmówiła podania nazwisk osób, które zostały wylegitymowane. Na podstawie zdjęć z miejsca zdarzenia udało jednak ustalić, że wśród napastników był Marcus Müller z Soko-Tiershutz. W Niemczech uważany jest on za skrajnego radykała ekologicznego. W Polsce jego działalność w Polsce uznawana jest jednak za formę ekoterroryzmu. Müller podejrzewany jest o dokonanie całej serii włamań połączonych z niszczeniem polskich ferm hodowlanych.
Polska zajmuje obecnie drugie miejsce na świecie w produkcji i hodowli zwierząt futerkowych. Hodowcy uzyskują rocznie 400 mln euro przychodu. Cała polska branża producentów i hodowców zwierząt futerkowych zatrudnia 50 tys. osób.

Źródło: wGospodarce.pl

KR


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 22 cze 2014, 13:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.infonurt3.com/index.php?opti ... &Itemid=56

POIII :obowiązek nauki języka niemieckiego dla przedszkolaków !‏

Germanizacja polskich dzieci:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title, ... htmlDzieci w przedszkolach będą musiały obowiązkowo uczyć się języka niemieckiego!Rząd wprowadził obowiązek nauczania języka niemieckiego dla dzieci w przedszkolach.

Minister Edukacji Narodowej podpisał nowe Rozporządzenie ws. Wychowania Przedszkolnego.
Zgodnie z nim wprowadza się dla obowiązek nauki języka niemieckiego dla dzieci w przedszkolach.
Nowe rozporządzenie będzie wprowadzane etapami stopniowo od 1 września 2014 r.
Od 1 września 2014 r. do końca 2014 roku będzie o tym decydował dyrektor przedszkola,
Dla dzieci pięcioletnich obowiązek nauki języka "mniejszości" zostaje wprowadzony od 1 września 2015 roku,
Od 1 września 2017 r. obowiązek nauki języka niemieckiego obejmie wszystkie dzieci korzystające z przedszkoli.
http://www.vdg.pl/pl/article/1905-do-je ... rzedszkolu
Germanizacja polskich dzieci następuje coraz szybciej:
Spotkania informacyjne dla rodzin wychowujących dzieci dwujęzyczne:
http://www.bilingua.haus.pl/aktualnosci-224.html
http://www.vdg.pl/pl/article/1911-spotk ... ujezycznie
Organizator: Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej
Finansowanie: Ministerstwo Spraw wewnętrznych Republiki Federalnej Niemiec
Program spotkań:
http://www.bilingua.haus.pl/pliki/news/ ... n%20PL.doc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 23 cze 2014, 12:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowcy.net/polska/9900-protes ... -olsztynie

Protest przeciw niemieckiemu ziomkostwu Landsmanschaft Ostpreuβen organizatorowi Letniego Festynu Sommerfest w Olsztynie
Opublikowano: niedziela, 22, czerwiec 2014 14:22

Protest przeciw niemieckiemu ziomkostwu Landsmanschaft Ostpreuβen organizatorowi Letniego Festynu Sommerfest w Olsztynie dla regionalnej mniejszości niemieckiej udał się jak najbardziej.

Obrazek

W proteście brało udział 10 osób. Rozdawaliśmy ulotki o następującej treści: "Czy wiesz, że Festyn Letni Sommerfest mniejszości niemieckiej organizowany jest przez niemieckie ziomkostwo Landsmanschaft Ostpreuβen. Czy wiesz, że ziomkostwo to jest rewizjonistyczną organizacją, która chce wskrzesić państwo prusacko-niemieckie na terytorium województwa warmińsko-mazurskiego, czyli ma zamiar przywrócić granice państwa niemieckiego z 1937 roku, tym samym łamiąc międzynarodową ustawę denazyfikacyjną nr 46. Czy wiesz, że niemieckie ziomkostwo Landsmanschaft Ostpreuβen prowadzi nieprzyjazną Polsce i Polakom politykę, stosując w teorii i praktyce ideologię „Drang nach osten” czyli tzw. parcie na wschód. Celem tej polityki jest nieuzasadnione żądanie zwrotu polskich ziem Niemcom czy też naciski na polski rząd o rekompensatę finansową za rzekome ofiary niemieckiej ludności przesiedlonej z tych terenów na podstawie traktatów poczdamskich, czy też żądanie wypłaty odszkodowań za mienie pozostawione lub jego zwrot. Czy wiesz, że uczestnicząc w tego typu imprezach, w rzeczywistości zgadzasz się na politykę ziomkostw niemieckich mających antypolski, szowinistyczny i ksenofobiczny charakter. Czy wiesz, że obecnie na terenie Niemiec działają 24 różnego rodzaju ziomkostwa, które są swoista piątą kolumną interesów państwa niemieckiego, mamy więc sytuację kuriozalną, organizacja niemieckich rewizjonistów, podważająca polskość ziemi warmińsko-mazurskiej organizuje imprezę mniejszości niemieckiej. Stanowczo protestujemy i nie zgadzamy się na to, aby organizacje niekryjące pogardy wobec Narodu polskiego i Państwa polskiego mogły swobodnie działać na naszym terenie we współpracy z regionalną mniejszością niemiecką"

Dodatkowo braliśmy czynny udział w dyskusji z przedstawicielami lokalnej mniejszości niemieckiej. Niestety większość reagowała z oburzeniem, co niektórzy używali dość mocnych i nieprzyjemnych sformułowań w naszą stronę. Wykrzykiwano do nas, że robimy "złą politykę", "że Niemcy wrócą na tę ziemię", "że dzięki kulturze niemieckiej na tych ziemiach występuję skok cywilizacyjny" Mówiący po polsku jak i ci łamaną polszczyzną wyrażali swoje nieuzasadnione oburzenie tym, jak mogliśmy w ogóle mówić o tych sprawach. Poza małym incydentem z ochroniarzami, którzy bezprawnie wyrzucili nas z Amfiteatru im. Czesława Niemena w Olsztynie oraz interwencji Policji, która spisała kilku naszych kolegów, nie odnotowaliśmy innych problemów ze służbami porządkowymi. Trzeba dodać, że organizatorem technicznym tej imprezy jest Miejski Ośrodek Kultury. I tak za pieniądze polskich podatników takie rzeczy tylko w Olsztynie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 24 cze 2014, 15:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/06/21 ... kodowania/

Niemcy: Polacy, którym Jugendamt odebrał córkę będą się domagać odszkodowania
Posted by Marucha w dniu 2014-06-21 (sobota)

Polscy rodzice z Berlina, którym niemiecki Jugendamt, czyli urząd ds. młodzieży, zabrał w ubiegłym roku na ponad dwa miesiące dziecko, zapowiadają walkę o odszkodowanie. Dziś sąd przywrócił rodzicom pełne prawo do opieki nad dziewczynką – informuje portal interia.pl.
Ojciec trzyletniej dziś Andżeliki zapowiada, że dzisiejszy wyrok berlińskiego sądu nie kończy tej bulwersującej sprawy. Będzie domagał się od Jugendamtu odszkodowania. Jak przekonuje, dziecko zostało odebrane rodzinie bezprawnie.
– Zostało wręcz ukradzione – mówił po ogłoszeniu decyzji sądu.
Mężczyzna podkreśla, że zarówno on jak i córka ciężko odchorowali cały incydent – podaje interia.pl. Andżelika przed długi czas miała koszmary, a on sam przeszedł zawał serca.
Latem ubiegłego roku Jugendamt umieścił dziewczynkę w ośrodku opiekuńczym twierdząc, że rodzice nadużywają alkoholu. Ci od początku zaprzeczali. Po dwóch miesiącach sądowych przepychanek dziecko wróciło do domu.

Źródło: interia.pl

pam

http://www.pch24.pl/niemcy--polacy--kto ... 704,i.html

Jest to jedna z wielu podobnych spraw. Ta akurat zakończyła się szczęśliwie. Nie ulega wątpliwości, iż niemiecki Jugendamt w najlepsze kontynuuje hitlerowskie praktyki odbierania polskim rodzicom dzieci w celu ich germanizacji.
Już od samego początku wojny metodycznie realizowano wytyczne Heinricha Himmlera dotyczące polityki germanizacyjnej, który podczas przemówienia do generałów SS wygłoszonym w Poznaniu pod koniec 1943 roku stwierdził: „Weźmy od innych narodów to, co dla naszej krwi przedstawia pewną wartość, porywając, o ile to będzie konieczne, dzieci i wychowując je tu wśród nas”.
Zob. więcej np. tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Germanizac ... i_polskich
Admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 25 cze 2014, 12:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2014/06/24/ ... dziczenia/

Zniszczone groby Powstańców Śląskich. „Trudno o większy przykład barbarzyństwa i zdziczenia”
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-06-24

W Łaziskach Górnych zniszczono groby Powstańców Śląskich. Ten niebywały akt barbarzyństwa nie spotkał się jednak z zainteresowaniem mediów, a wręcz przeciwnie – wydaje się być przez nie ignorowany.
Co innego gdyby chodziło o pomnik żołnierzy Wehrmachtu, czy „bojowników” Freikorpsu. Wówczas lokalna prasa, zwłaszcza Dziennik Zachodni i „Wyborcza”, kipiałyby pełnymi oburzenia tekstami potępiającymi „polskich nacjonalistów”.
Gdy parę miesięcy temu nieznany sprawca zamalował farbą na kilku drogowskazach przy drodze niemieckie nazwy miejscowości, wówczas jeszcze dobrze nie wyschła farba, gdy „Dziennik Zachodni” grzmiał z trwogi i oburzenia. Temat podchwycili aktywiści z RuchuAutonomii Śląska, którzy obłudnie ubolewali nad „polską nietolerancją” wobec wielokulturowości Śląska.
Trudno o większy przykład barbarzyństwa i zdziczenia pewnych środowisk, których agresja jak widać zaczyna się powoli materializować. Dziś są to groby powstańców. Szkoda tylko, że niewielu potrafi wyciągnąć wnioski z takich sytuacji, a polska administracja milczy pokornie bojąc się nazwać rzeczy po imieniu.

Obrazek

elk

autor: Zespół wPolityce.pl
http://wpolityce.pl/autorzy/100-zespol-wpolitycepl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 25 cze 2014, 12:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawy.pl/z-kraju/6107-slask- ... -autonomii

Śląsk coraz bliżej autonomii?
Karolina Maria Koter czwartek, 19, czerwiec 2014 21:23

Ruch Autonomii Śląska, nie mogąc pokonać przeciwnika, postanowił się do niego przyłączyć. Władze RAŚ złożyły Związkowi Górnośląskiemu oficjalną propozycję wspólnego startu w wyborach do sejmiku województwa śląskiego pod szyldem "Ruch Autonomii Śląska - Związek Górnośląski". Ten ostatni ma zupełnie poważne szanse pokonać w głosowaniu nie tylko RAŚ, lecz również kandydatów Prawa i Sprawiedliwości.



Związek Górnośląski już nie raz współpracował z Ruchem Autonomii Śląska - mocno osłabiony i w zasadzie nieobecny w polityce o swoim istnieniu przypominał uczestnicząc w akcjach śląskich separatystów. Teraz jednak, pod nowym zarządem, rozwinął skrzydła i wiele wskazuje na to, że nie będzie chciał wikłać się w sojusze, które mogą mu bardziej zaszkodzić niż pomóc.



Chociaż jeszcze rok czy dwa lata temu to Związek Górnośląski potrzebował RAŚ, sytuacja zmieniła się diametralnie. Rozczarowanie polityką i politykami większości mieszkańców Górnego Śląska, w tym także do przedstawicieli obecnej opozycji, spowodowało, że Związek Górnośląski - mimo wszystko o wiele łagodniejszy w swojej postawie niż RAŚ, a na dodatek posiadający błogosławieństwo kurii - może zdystansować nawet polityków PiS.



Wprawdzie jeden z jego czołowych przedstawicieli, Zbigniew Widera, kojarzy się ze stowarzyszeniem Ordynacka oraz Partią Demokratyczną, niemniej jednak sytuacja jest na tyle napięta, a nastroje Ślązaków na tyle dramatyczne, że każdy, kogo nie łączy się z obecną władzą jest mile widziany. Wprawdzie sama osoba Widery może prowadzić do napięć wewnątrz Związku Górnośląskiego, jednak dla wielu stanowi dużą nadzieję na jakiekolwiek zmiany.



RAŚ proponuje, aby wspólna lista obejmowała również przedstawicieli mniejszych stowarzyszeń, jednak na razie są to jedynie plany. Nie wiadomo też, czy liczący 2-3 tys. osób Związek Górnośląski zdecyduje się na tak pretensjonalny polityczny mariaż. Jedno jest pewne - na Śląsku dzieje się źle, natomiast uwagę rządu i mediów przykuwają taśmy z nagraniami rozmów polityków...



Karolina Maria Koter



Fot. US



© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 29 lip 2014, 15:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2014/07/28/ ... ki-wegiel/

Niemcy wczoraj ostatecznie zniszczyli polski węgiel
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-07-28

Wczoraj wszyscy zajmowali się „aferą taśmową”. Czy to także była przykrywka? Możliwe, bo w dniu wczorajszym, równolegle do wydarzeń w Polsce Niemcy „weszli” w Polski węgiel – chodzi o drastyczne ograniczenie emisjiCO2. Efekt? Możemy utracić cały przemysł kopalniany.
Według propozycji przedstawionej przez Komisję Europejską wycofanie z obiegu 900 mln zezwoleń na emisję dwutlenku węgla ma nastąpić w 2021 roku. Tymczasem rząd Angeli Merkel chce by nastąpiło to już w 2017 roku.
Co to oznacza dla Polski? Drastyczny wzrost energii pozyskiwanej tradycyjnymi metodami. Obecnie jedno zezwolenie na emisję tony CO2 kosztuje około 5,5 euro. Gdy nadejdą zmiany cena wyniesie 20 euro.
Inicjatywa rządu Merkel jest zgodna z zabiegami lobbystów producentówenergii odnawialnej, w której interesie jest nałożenie jak największych danin na energię produkowaną z węgla.
Tym samym Polska może zamykać swój przemysł węglowy. Czy właśnie to miała przykryć hucpa z taśmami?

polskiepiekiełko.pl

http://wgospodarce.pl/informacje/14059- ... ski-wegiel


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 13 sie 2014, 11:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=75915

Niemcy: 1942 r. to początek zagłady w “polskich obozach”
Aktualizacja: 2014-08-11 2:33 pm

Wydany w Niemczech atlas historyczny pt. „Historica” przedstawia starannie spreparowany obraz historii. Jak czytamy, w 1942 roku przypada początek „masowej zagłady europejskich Żydów w polskich obozach zagłady Auschwitz, Treblinka, Majdanek, Sobibór”.
Atlas historyczny wydany został w roku 2009. Na jednej ze stron odnajdujemy informacje o polskiej historii w okresie drugiej wojny światowej. Jak się okazuje, rok 1942 ma być… „początkiem masowej zagłady europejskich żydów w polskich obozach zagłady”. Z „masową zagładą” Niemcy nie mają nic wspólnego.
To kolejny przykład wybielania niemieckiej historii. Odpowiedzialność za zbrodnie III Rzeszy ponosić mają… Polacy, w świadomości przynajmniej części niemieckiej i zachodniej świadomości miejsce narodowo-socjalistycznych katów zająć mają ich… ofiary.
Czy polska dyplomacja zareaguje wobec takiej manipulacji?

Źródło: wpolityce.pl

mat

Za: Polonia Christiana - pch24.pl (2014-08-11)
http://www.pch24.pl/niemcy--1942-r--to- ... 761,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 07 wrz 2014, 16:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/?p=19339

Niemcy kontrolują już niemal 100 procent rynku mediów lokalnych. Tymczasem w Niemczech obowiązuje prawo zakazujące sprzedaży niemieckich mediów w obce ręce
wrz 06, 2014 Admin Bez kategorii 0

Jak informuje wPolityce.pl, już tylko pięć tytułów prasy lokalnej nie należy do Grupy Wydawniczej Polskapresse. To pełen kolonializm medialny nieznany nigdzie w Europie.

Jak pisze portal Press.pl, Grupa Wydawnicza Polskapresse, czyli niemiecki Verlagsgruppe Passau podpisał w piątek umowę kupna spółki Express Media, wydawcy m.in. dzienników regionalnych ”Express Bydgoski” i ”Nowości – Dziennik Toruński”.

Niemcy szczycą się w komunikacie, że umowa kupna obejmuje wszystkie tytuły Express Media – czyli oprócz dwóch dzienników regionalnych, także 17 tygodników lokalnych w woj. kujawsko-pomorskim – i drukarnię prasową. W sumie Polskapresse będzie więc wydawcą 19 dzienników regionalnych. Poza tym koncernem jest jeszcze pięć tytułów.

Jesienią ubiegłego roku alarmowaliśmy, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta najprawdopodobniej zgodzi się, aby Polskapresse wykupiła całą prasę lokalną i portale informacyjne do firmy Mecom Media. Tak się właśnie stało.

Do jesieni ub. r. w niemieckich rękach było 49,8 procent własności dzienników lokalnych, w tym takie tytuły jak np. „Dziennik Zachodni” – bardzo wspierający separatystów z Ruchu Autonomii Śląska. Po zgodzie UOKiK dostał kolejne 36,8 procent. Po wczorajszej transakcji stał się właścicielem niemal stu procent gazet lokalnych.

Specjaliści nie mają wątpliwości. Niemiecki właściciel nie pozwoli, aby w prasie wydawanej w Polsce pojawiały się teksty niezgodne z linią polityczną Berlina. Na ironię zakrawa fakt, że w Niemczech obowiązuje prawo zakazujące sprzedaży niemieckich mediów w obce ręce. Właśnie po to, aby niemiecki odbiorca nie padł ofiarą propagandy obcej racji stanu.

źródło: wPolityce.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 09 wrz 2014, 19:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/2757/prusy-w ... -bismarcka

Prusy Wschodnie-reaktywacja...teoria spiskowa, czy może upiór Bismarcka...?
trybeus - 8 Września, 2014 - 17:40

Obrazek

Coś takiego, jak niemiecko-rosyjskie kondominium, istnieje i tego już chyba nie trzeba udawadniać. Prezes Kaczyński, gdy o tym wspomniał, to wszystkie łże media dostały białej gorączki...dziś to kondominium można widzieć, słyszeć i czuć, niemiecki ordnung połączony z ruską pazernością na terytoria sąsiednie niemal jest faktem. Nawiąże do postu Bibrusa, a w zasadzie do tekstu Krzysztofa Zagozdy, na temat strzelających korków austriackiego szampana w pałacu Hohenzollernów, z okazji być może wdrożenia w życie projektu, który ja bym roboczo nazwał " Prusy Wschodnie- reaktywacja", a który zakłada tezę, że Niemcy i Rosja wymieniły się ze sobą, czyli Niemcy odzyskają Koenigsberg , a Rosja przejmie Ukrainę...
http://niepoprawni.pl/blog/7226/zdumiew ... ca-ukrainy
Oczywiście wynikła dyskusja i zarzut, że treść tekst Krzysztofa Zagozdy jest fabułą literacką, a bez podania źródeł tego spotkania, ten tekst jest nic nie warty, a wręcz kolejną teorią spiskową. Oczywiście można wyśmiać, każdą teorię spiskową, tak jak to robią w satyrze dwa wieprzki zmierzające do ubojni, z którego jeden sugeruje drugiemu, że ludzie ich zabiją i zrobią z nich kiełbasy, na co drugi beszta go, że jest głupim głosicielem teorii spiskowych.
Dla wytrawnego polityka, któremu zależy na dobru kraju w którym żyje najważniejsze jest przewidywanie, planowanie, wręcz bystrość umysłu, nawet takie "fabularne informacje" są w zestawieniu z informacjami już zaistniałymi, ze źródłami pochodzenia prawdziwą kopalnią politycznych analiz...
Oczywiście wirtualni tropiciele "ruskich agentów" mogą śmiało potraktować mój tekst jako beletrystykę i powinni dalej przejść do porządku dziennego...dla tych, którzy potrafią ruszyć wyobraźnią może pojawić się wizja Prus Wschodnich, jako reaktywowany twór dawnego, terytorialnego apetytu średniowiecznych Krzyżaków.
Oczywiście jedna jaskółka wiosny nie czyni, natomiast daje sygnał, że już niedługo będzie...a ja takie informacje traktuję jak sygnały...ale jeśli sygnałów jest więcej, to w takim przypadku tworzy się poszlaka, nad którą już można i trzeba się pochylić.
Pierwszym sygnałem jest precedensowy wyrok sądu w sprawie Agnes Trwany,odzyskała ona ojcowiznę – nieruchomość w Nartach koło Szczytna – na mocy wyroku Sądu Najwyższego w 2005 roku. Trawny po wielu latach sądowych spraw fizycznie odzyskała dom w Nartach w 2011 roku i wkrótce potem go zburzyła (chce na jego miejscu zbudować nowy dom).
Mało tego...pani Trawny dostaje już trzeci bonus, tym razem od państwa polskiego, czyli milion zł ...cytuję " Otóż pani Trawny wyjechała w latach 70. z Polski do Niemiec. Jest sprawą dyskusyjną, czy ktoś ją szykanował, jak twierdzi, czy wyjechała, bo w Niemczech było łatwiej i dostatniej. Trawny zrzekła się obywatelstwa polskiego i dostała odszkodowanie wyrównawcze od rządu niemieckiego, czyli pierwszy bonus. Było jej w Niemczech, przynajmniej pod względem finansowym, dużo lepiej i to był drugi bonus. Obecne, wyroki sądów na jej korzyść stanowią trzeci bonus, za który zapłacimy my wszyscy. Tymczasem polscy obywatele, którzy w tych ciężkich czasach zostali w Polsce, takich bonusów nie dostają. Teraz muszą się wyprowadzać z nieruchomości w Nartach, która stała się własnością pani Trawny, a my wszyscy musimy jej jeszcze zapłacić z naszych podatków ponad milion złotych. http://nowosci.com.pl/157493,Milion-dla ... rawny.html
Następny sygnał, czyli zakończenie precedensowej sprawy gospodarstwa państwa Smolińskich w Kanigowie pod Nidzicą (Warmińsko-Mazurskie)...spór o gospodarstwo w Kanigowie od kilku lat toczyli między sobą rodzina Lukaschewskich, która w 1983 roku wyjechała do Niemiec, i rodzina Smolińskich, która zamieszkała w pozostawionym gospodarstwie.
Jak później relacjonowali w sądach Smolińscy, nieruchomość po Lukashewskich przekazał im urzędnik, wręczając klucze. Jednak nie dopełniono wówczas formalności i nie wpisano Smolińskich jako nowych właścicieli w księgach wieczystych. Przez lata istniał tam zapis, że właścicielami domu są Lukashewscy.
Na tej podstawie w 2003 roku Heinrich Lukashewski rozpoczął starania o zwrot nieruchomości. Najpierw wystąpił z propozycją sprzedaży jej za 850 tys. zł. Gdy Smolińscy odmówili, argumentując to brakiem pieniędzy, otrzymali pismo z żądaniem wydania gospodarstwa. Od tamtej pory trwała sądowa batalia obu rodzin: Smolińscy najpierw próbowali stać się właścicielami przez zasiedzenie, a gdy to się nie powiodło, domagali się zwrotu nakładów za utrzymywanie gospodarstwa przez 27 lat. Lukashewscy z kolei doprowadzili do sytuacji, w której sąd nakazał wydanie im gospodarstwa w Kanigowie. http://regionalna.tvp.pl/15457570/prece ... -kanigowie
Tutaj dygresyjka...brak informacji w społeczeństwie o uwłaszczeniach teraz mści się na mieszkańcach, głównie właśnie Ziem Odzyskanych, gdzie mentalność, albo bardziej myślenie ludzi tam mieszkających była zawsze taka, że nie opłaca się nic robić przy posesjach, nawet remontować domów, bo Niemiec i tak przyjdzie i zabierze...o uwłaszczeniach swego czasu obszernie informował Nasz Dziennik, gdzie nawet były gotowe druki uwłaszczające...ale kampania ośmieszająca NDz przez polskojęzyczne łże media chyba odniosła skutek, wielu ludzi teraz zbiera "owoce".
Następny sygnał...wywiad z Bogusławem Rogalskim posłem PE w olsztyńskim studiu jedynki...z roku 2007.
"Musi powstać ustawa, która w sposób skuteczny uniemożliwi roszczenia późnych przesiedleńców. Jeśli do tego nie dojdzie, będziemy świadkami czegoś, co będzie przypominać niedługo, przynajmniej na Warmii i Mazurach, ser szwajcarski, gdzie będą wyłączone pewne nieruchomości, ziemie spod własności polskiej."
pierwsze pytanie : Jacek Karnowski Poseł, który zbiera informacje na temat własności na Północnych i Zachodnich Ziemiach Rzeczypospolitej na temat niemieckich roszczeń dokładnie, i zebrał informacje, że w ciągu ostatnich trzech lat na samej Warmii i Mazurach sformułowano około 150 pozwów o odzyskanie nieruchomości przez obywateli Niemiec, tzw. późnych przesiedleńców, a więc tych, którzy wyjechali w latach 60., 70., 80. Panie pośle, to jest bardzo duża skala roszczeń wbrew pozorom, wbrew temu, że temat właściwie w mediach nie istnieje.
BR: Tak, temat w mediach nie istnieje, gdyż jest on z natury rzeczy niepoprawny w pewnym sensie politycznie. Dzisiaj staramy się łagodzić stosunki polsko-niemieckie, ale na naszych oczach dzieją się rzeczy niebywałe jak na XXI wiek. Mamy do czynienia właśnie z roszczeniami osób prywatnych, przede wszystkim obywateli Niemiec, wobec naszych obywateli, osób prywatnych, ale też wobec Skarbu Państwa. Tutaj gwoli uzupełnienia już na dzisiaj mamy ponad 170 typu spraw formalnoprawnych toczących się przed sądami administracyjnymi i sądami cywilnymi w Polsce, a dotyczącymi tylko i wyłącznie Warmii i Mazur. Czytaj więcej, dobry artykuł. http://www.polskieradio.pl/7/129/Artyku ... -roszczen-
Następny sygnał z portalu PiS : "Warto zaznaczyć, że w spotkaniu Ziomkostwa Prus Wschodnich (jedno z ziomkostw w Związku Wypędzonych Eriki Steinbach) i samorządowców z Warmii i Mazur, jakie miało miejsce przed czterema laty (artykuł z roku 2008 przypis mój), również w Olsztynie, doszło do incydentu. Lokalnych samorządowców oburzyło wówczas, iż na przygotowanych przez organizatorów identyfikatorach zamiast nazwy województwa wpisano nazwę „Prusy Wschodnie”. http://www.pis.org.pl/article.php?id=13588
Teraz wróćmy do tekstu Krzysztofa Zagozdy, w którym pisze, że :
" Gdyby istniał dziś Samodzielny Referat Sytuacyjny „Niemcy“, na biurku polskiego ministra spraw zagranicznych pojawiłby się niebawem raport z tego wydarzenia. Jego pointa brzmiałaby: Tegoroczne wydarzenia na Ukrainie zostały sprowokowane przez tamtejszą niemiecką agenturę i wykorzystane przez berlińską dyplomację do wywarcia silnej presji na Rosję. W ostatnich dniach osiągnięto porozumienie, w myśl którego Moskwa osiągnie korzyść terytorialną kosztem Ukrainy. Berlin z kolei uzyskał zgodę na niemiecką aktywność na terenie enklawy kaliningradzkiej. W rozmowach prowadzonych przez uczestników bankietu w Köpenick Palace często pojawiał się wątek scalenia Prus Wschodnich w jeden autonomiczny organizm. Padły słowa o przychylności dla tej koncepcji kilku polskich samorządowców wysokiego szczebla. Wyrażano satysfakcję z postepów w antagonizowaniu Polaków i Rosjan, a także marginalizacji Warszawy na arenie międzynarodowej“.
(...)
Oczywiście traktując to jako teorię spiskową i czytając zdanie, że "padły słowa o przychylności dla tej koncepcji kilku polskich samorządowców wysokiego szczebla. " porównując z sygnałami, które przytoczyłem wyżej można odnieść wrażenie, że to się już dzieje...
Oczywiście ten tekst p. Zagozdy bez źródeł zweryfikuje przyszłość, natomiast Polacy powinni to zapamiętać, jako możliwy scenariusz, który może tylko wtedy się spełnić, kiedy teza o wymianie "machniom" okaże się prawdziwa....gdyż kluczowym według mnie warunkiem reaktywacji projektu "Prusy Wschodnie-reaktywacja", jest posiadanie przez Niemcy Obwodu Kaliningradzkiego z dawnym Koenigsberg...i myślę, że to by musiało być genessis projektu "Prusy Wschodnie-reaktywacja"...
Teoria spiskowa nabiera swojego życia, załóżmy, że dochodzi do "machniom", a Warmia i Mazury są konieczne, wręcz pożądane do przejęcia aby projekt Prus Wschodnich wszedł w ostatnią, finalną fazę, pozostaje kwestia polskiej granicy z Obwodem Kaliningradzkim, która od konferencji w Teheranie zmieniła kilka razy swój przebieg na niekorzyść Polski...świetnie opisane jest to pod tym linkiem
http://historia-wyzynaelblaska.pl/grani ... dnich.html
Oczywiście dla wielkich tego świata przesuwanie granic nie jest problemem, ale trzeba zrobić to jak najbardziej "dyplomatycznie"...Niemcy, zakładając, że mając już w swoim posiadaniu Obwód Kaliningradzki, mogą śmiało zastosować ruską doktrynę wojenną, która pozwala wejść do sasiedniego państwa militarnie, gdy tylko im ziomalom dzieje się krzywda, załóżmy, że na terytorium Warmii i Mazur pojawi się całe multum pruskich przesiedleńców, którzy mają przychylność polskich "samorządowców wysokiego szczebla", to może się pojawić postulat o "przyłączeniu do macierzy" pamiętajmy też, że za dwa lata obcokrajowcy będą mogli kupować nieskrępowanie polskie ziemie, a i wybudzające się polskie słupy, na których już zostały wykupione ziemie za dwa lata mogą się objawić w całej krasie i może się okazać, że Polacy na Warmii i Mazurach to mniejszość narodowa...
Aż strach pomyśleć co takiego Donald naobiecywał pani kanclerz... na tak wysokie stanowisko w EU chłopaki żywcem oderwani od pługa bez znajomości języka angielskiego nie są raczej brani pod uwagę...czy Donald przyczyni się do powstania Prus Wschodnich zobaczymy, ale najgorsze jest to, że nie możemy do końca zweryfikować prawdziwej misji którą wykonywał w Polsce..obyśmy byli roztropni jak węże, a ta teoria spiskowa oby nie stała się nigdy prawdziwa, natomiast Polakom życzę, aby co noc śnił im się upiór Bismarck'a, jako symbol pełzającej germanizacji Polski...ku przestrodze...

trybeus - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 30 wrz 2014, 09:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://3obieg.pl/niemiecka-ekspansja-prasowa

Niemiecka ekspansja prasowa
28.09.2014 | Brak komentarzy

Nie ma dobrze funkcjonującego państwa bez rzetelnych i bezstronnych mediów, które maja olbrzymi wpływ na kształtowanie opinii publicznej.
Tymczasem w Polsce od wielu lat trwa w niczym niehamowana ekspansja medialna niemieckich firm. Ich koncerny zdominowały nasz rynek prasy codziennej jak również tygodników.
Czy niemiecki wydawca gazety dobrze zadba o promocję polskich firm i produktów? Czy będzie wspierał rozwiązania polityczne, ekonomiczne służące Polsce? Czy będzie uczciwie promował polską kulturę, sztukę, muzykę, tradycje i wartości narodowe? Czy opowie się za nami, jeżeli będzie to sprzeczne z interesem Niemiec?


Prasa lokalna
W tym sektorze niedawno doszło do przełomu. W ręce Grupy Wydawniczej Polska Presse, czyli niemieckiego Verlagsgruppe Passau dostała się kolejna transza mediów lokalnych. Koncern ten ma już niemal 100% mediów lokalnych (bez pięciu tytułów).
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, który powinien nie dopuszczać do monopolizowania branży, milczy. Tak samo zachowują się polskie władze, a przecież na całym świecie rynek mediów jest chroniony przed nadmiernym wpływem obcego kapitału, np. w Niemczech gazeta nie może trafić w obce ręce, bo zabrania tego prawo. Na terenie Niemiec może panować jedynie niemiecki porządek i niemieckie poglądy.
Tygodniki
Polacy i Polki najchętniej kupują pisma plotkarskie i magazyny telewizyjne. Wśród najlepiej sprzedających się tygodników (dane początek 2014 r.), w pierwszej dziesiątce jest tylko jeden polski tygodnik. Liderami sprzedaży są: Tele Tydzień (sprzedaż: 913 776, niemiecki Bauer), Życie na Gorąco (sprzedaż: 624 686, niemiecki Bauer), To & Owo (sprzedaż: 390 885, niemiecki Bauer), Twoje Imperium (sprzedaż: 343 130, niemiecki Bauer), Angora – (sprzedaż: 314 147, polski West Druk), Chwila dla Ciebie (sprzedaż: 294 520, niemiecki Bauer), Rewia (sprzedaż: 237 995, niemiecki Bauer), Świat & Ludzie (sprzedaż: 198 042, niemiecki Bauer), Na żywo (sprzedaż: 179 621, niemiecki Bauer), Kurier TV (sprzedaż: 166 886, niemiecki Bauer). Warto dodać, że firma Bauer Publishing posiada również m.in. radio RMF, portal Interia.pl i magazyn Auto Świat.

Zmanipulowane społeczeństwo
Polski czytelnik kupuje gazetę napisaną w ojczystym języku i nie ma świadomości, że naszą rzeczywistość recenzują niemieckie koncerny. Czy są to poglądy i opinie rzetelne i służące naszej racji stanu? Przecież oddziałują na świadomość Polaków, na wyniki wyborów, w których zawsze będzie popierany i forsowany polityk proniemiecki, taki jak np. Donald Tusk.
Jest jeszcze aspekt czysto ekonomiczny. W obcych rękach znajduje się potężny sektor reklamowy, z którego pieniądze nie zasilają naszego kraju.
Zdecydowana większość tytułów w Polsce jest w obcych rękach. Na pewno nie służy to misji rzetelnego informowania społeczeństwa. Jest zagrożeniem dla naszych wartości. Na dodatek polskie media też odbiegają od normalności, są nieobiektywne, najczęściej stronnicze.

Napisane przez: Albert Łyjak

Trudne problemy pozostawione same sobie, staną się jeszcze trudniejsze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 09 paź 2014, 12:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://dziennikzwiazkowy.com/polska-2/w ... -etniczna/

W sejmie projekt dotyczący uznania Ślązaków za mniejszość etniczną.

Niemiecka agresja na Śląsk nabiera tempa.



http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... mpaign=rss

Ślązacy mniejszością etniczną?
Dodane przez wachmistrz_Soroka
Opublikowano: Piątek, 10 października 2014 o godz. 08:08:32

Posłowie opowiedzieli za dalszymi pracami nad kontrowersyjnym obywatelskim projektem zmierzającym do tego, by Ślązacy uznani zostali za mniejszość etniczną. Za są kluby PO, PiS, SLD i PSL. TR i SP nie wzięły udziału w dyskusji.

Nie dążymy do wolności od polskości, chcemy tylko identyfikacji kulturowej – zapewniał w Sejmie przedstawiciel inicjatorów projektu. Za przedsięwzięciem stoi jednak Rada Górnośląska zrzeszająca stowarzyszenia o poglądach autonomicznych.
Poseł Marek Ast z PiS-u podkreślił, że “śląskość to polskość”. Zwrócił uwagę, że ta propozycja nie spełnia przesłanek ustawowych.
– Za mniejszość etniczną może być uznana grupa, która nie utożsamia się z narodem zorganizowanym we własnym państwie. Przed tym wystąpieniem otrzymałem szereg sygnałów na maila, w rozmowach o tym, że mieszkańcy Śląska absolutnie z polskim narodem się utożsamiają. Po prostu ten jeden warunek w jakiś sposób musi być spełniony i przypisujemy go ludności śląskiej. W jakiś sposób dzieli on Polaków zamieszkujących Śląsk – powiedział w Sejmie poseł Marek Ast.
Projekt sprowadza się do dopisania do obecnej listy mniejszości etnicznych nowych; karaimskiej, łemkowskiej, romskiej, tatarskiej i właśnie śląskiej.
Według prawa, mniejszością etniczną jest grupa obywateli mniej liczna od pozostałej liczby ludności danego kraju, która znacząca odróżnia się językiem i kulturą; nie utożsamia się ona z historią i tradycją zamieszkiwanego państwa.
W ostatnim spisie powszechnym, jedynie 1,5 proc. pytanych zadeklarowało przynależność do innej niż polska opcji narodowej.

RIRM


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 13 paź 2014, 08:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31049
Reparacje bajońskie

Dziwią mnie zachwyty w niektórych mediach nad słowami premier Ewy Kopacz, która miała podobno w Berlinie zadeklarować, że podejmie temat niezapłaconych po wojnie przez Niemcy reperacji wobec Polski.

Słuchałem konferencji obu szefowych rządów: polskiego i niemieckiego, i nic takiego tam nie padło. Bo chyba nie potraktujemy jako takiej właśnie deklaracji wypowiedzi Ewy Kopacz, że „tego rodzaju tematy niewątpliwie poruszane będą lub były, ale na spotkaniach międzyrządowych”, i dopiero jest planowane kolejne takie spotkanie rządów polskiego i niemieckiego. – Nie wykluczamy, że będą poruszane najróżniejsze tematy – powiedziała Kopacz. Czyli może o tym będziemy rozmawiać, a może nie. A może dopiero za kilka lat. Choć bardziej prawdopodobne jest to, że temat reparacji jest już definitywnie zamknięty i nie wiem, co by musiało się wydarzyć, aby kiedykolwiek Polska była w stanie go podjąć.

Wielu prawników co prawda wskazuje, że z punktu widzenia prawa międzynarodowego Polska nigdy nie zrzekła się skutecznie reparacji ze strony Niemiec za zniszczenia wojenne i mordy na polskiej ludności. Ma więc prawne podstawy, aby o te pieniądze się upomnieć (według różnych wyliczeń byłaby to kwota zbliżona do 800 mld – 1 bln euro). Jeśli jednak nawet tak jest, to i tak w praktyce nic to nie zmienia. Brutalna rzeczywistość jest bowiem taka, że Polska jest państwem słabym, Niemcy zaś to gospodarcza i polityczna potęga światowa i to decyduje o tym, kto ewentualnie taki spór by wygrał.

Zresztą dobry moment na żądanie od Niemców odszkodowań dawno już minął. Jeśli cokolwiek można było od nich wyciągnąć, to ponad 20 lat temu, w momencie, gdy FRN zabiegała o zgodę na zjednoczenie, czy raczej wchłonięcie komunistycznej NRD. Wtedy jednak nikt takiego postulatu nie postawił podczas negocjacji mocarstw zachodnich i ZSRS z Niemcami. Teraz to tylko pobożne życzenia.

Ale nawet gdybyśmy założyli, że występujemy o reparacje, to kto miałby to zrobić? Premier Ewa Kopacz? A może nowy rząd z nowym premierem po wyborach? Nikt tego nie zrobi, bez względu na to, kto będzie rządził. Oczywiście, ten czy inny polityk może na swoje sztandary wciągnąć kwestię odszkodowań od Niemców, ale tylko po to, żeby zdobyć trochę głosów wyborców. W czyny to się nie przełoży. O reparacjach więc zapomnijmy, choć kwota bilion euro robi wrażenie. To są niestety jedynie sumy bajońskie, czy może raczej reparacje bajońskie, i takie pozostaną.

Krzysztof Losz

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... nskie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 09 lis 2014, 12:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie ... mpaign=rss

Niemiecka agresja propagandowa na Śląsk jest coraz bardziej brutalna i bezczelna. Do tego finansowana jest z budżetu Polski.

Kopia artykułu:

Na Śląsku było inaczej...
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Sobota, 08 listopada 2014 o godz. 20:08:25

Marek Trojan o tym, jak z pieniędzy polskich podatników finansuje się antypolskie paszkwile
Czy podoba Ci się ten materiał?

Opodatkuj się!
W miesiącu październik otrzymaliśmy od Was 3 854,00 zł, potrzebujemy zaś na dalsze funkcjonowanie 20 000,00 zł.
Zebraliśmy więc tylko 19,27% wymaganych pieniędzy na nasze dalsze funkcjonowanie.
Wsparłeś już nas w tym miesiącu?
„Okres II Wojny Światowej na Śląsku różni się od tego, co możemy dowiedzieć się na lekcjach historii Polski. […] Dziś dowiemy się, jak przebiegała II WŚ tu, na Śląsku”. Tymi słowami młody lektor wprowadza widzów w klimat filmu „Po roku 1939 – trudne czasy dla Śląska”. Jego autorami są Stowarzyszenie Inicjatywa oraz Stowarzyszenie Edukacji Regionalnej Silesia Schola, które promują ideę edukacji regionalnej. Pomysł, na pierwszy rzut oka, bardzo dobry. Głównymi elementami projektu są „kursy dla nauczycieli-regionalistów” (głównie z ośrodków wiejskich), „stworzenie programu nauczania edukacji regionalnej na wszystkich szczeblach nauczania” (od przedszkola po liceum) oraz stworzenie bazy wiedzy i materiałów dydaktycznych (w tym także wspomnianego filmu). Pojawia się jednak pytanie: jak miałaby wyglądać owa edukacja regionalna? Zapewne tak, jak w krótkim, niespełna 13-minutowym obrazie. A jeśli tak, to należy mieć wobec niej co najmniej poważne wątpliwości.
Bardzo wymowne jest to, że już pierwsze sceny pokazują bardzo wyraźnie motyw przewodni całości – walkę z „mitami” dotyczącymi historii Górnego Śląska, poczynając od początku II Wojny Światowej. Stąd początkowo dziwić może tytuł „Po roku 1939”, ale po kilku minutach wszystko staje się jasne. Dlaczego? Ponieważ nie ma w nim w zasadzie ani słowa o jakichkolwiek walkach toczonych w początkach września 1939 roku. Śląsk, a ściślej „polska część Górnego Śląska” została według autorów filmu „zajęta przez wojska niemieckie” i wcielona do Rzeszy. Wyjątkiem jest wspomnienie wieży spadochronowej w katowickim Parku Kościuszki, a także obraz jednego z bunkrów, będącego częścią nieukończonej linii polskich umocnień z 1939 roku, który parę razy pojawia się jako tło. O tym drugim nie powiedziano nic, natomiast w odniesieniu do wieży spadochronowej dowiadujemy się niewiele, ale za to dobitnie. „Nauczyciel historii”, Tomasz Świdergał, główny „ekspert” filmu, wspomina co prawda w dość osobliwy sposób o udziale w walkach harcerzy, ale zaraz odsłania przed widzami okrutną prawdę: „symbolem mitu, dotyczącego czasów II WŚ, jest katowicka wieża spadochronowa. […] Prawda […] była zupełnie inna”. A więc wiadomo - to tylko mit, który zresztą obalił nie kto inny, jak „historycy z katowickiego oddziału IPN”. Jednaj jaka była owa prawda - nie wiadomo, gdyż kolejne kadry przedstawiają już tylko grupę rekonstrukcji historycznej „Oberschlesien” odtwarzającej piechotę Wehrmachtu. W domyśle, cała obrona Śląska we wrześniu 1939 roku to tylko emanacja polskiej mitologii i martyrologii. Coś, czego tak naprawdę nie było lub w najlepszym razie stanowiło jedynie epizod nie wart większego zainteresowania. Walka, w domyśle rachityczna i całkowicie symboliczna, zaledwie grupki harcerzy. W końcu, zgodnie z motywem przewodnim, „na Śląsku było inaczej”…
O tym, że rzekome „rewolucyjne” ustalenia red. Wielińskiego i dra Bębnika (bo to zapewne je ma na myśli „Nauczyciel”), nagłaśniane swego czasu przez katowicką Gazetę Wyborczą, nie są żadną rewolucją, a uzupełnieniem i częściowo potwierdzeniem dotychczasowych ustaleń i dyskusji dotyczących walk w okolicach Parku Kościuszki i obrony Katowic nie ma mowy (na ten temat pisał m.in. Wojciech Kempa: http://www.siemianowice.pl/aktualnosci/ ... nowej.232/). Podobnie jak o tym, że inni pracownicy katowickiego IPN, jak prokurator Ewa Koj (http://www.1wrzesnia39.pl/download.php?s=19&id=23635), mają w kwestii walk o Katowice inne zdanie. Wspomnienia o starciach ulicznych, w tym obrony Domu Powstańca, walk w okolicach Placu Wolności czy Kopalni Katowice, trudno w takim kontekście w ogóle wymagać. Jaką w takim razie „prawdę” miał na myśli „Nauczyciel” – ciężko powiedzieć.
Co działo się po „zajęciu Śląska”? Według filmu chyba niewiele. Gdyby nie informacja, że wprowadzono volkslisty i zaczęto wcielać mężczyzn w wieku poborowym do armii niemieckiej, można by powiedzieć, że życie toczyło się zupełnie normalnie. Chyba znów zgodnie z motywem „na Śląsku było inaczej”. A skoro tak, to nie może dziwić brak jakichkolwiek wzmianek o polskim ruchu oporu czy niemieckim terrorze (chyba, że za jego przejaw uznamy sprawdzanie dokumentów przez żołnierzy…). Zamiast tego, narracja koncentruje się na wątku „dziadka z Wehrmachtu”, a według nauczyciela „na Górnym Śląsku to coś normalnego”. Owszem, zgadza się że „nasi dziadkowie, pradziadkowie, musieli służyć w armii niemieckiej”. Warto jednak uzupełnić, że nie musząc uczestniczyć w ruchu oporu przeciw okupacji niemieckiej (sformułowanie to nie pada ani razu!) robili to. Czynili to zresztą bardzo licznie, mimo ogromnego zagrożenia dekonspiracją, często w niesprzyjającym, proniemieckim środowisku sąsiedzkim.
W kontekście wkraczania Sowietów w styczniu 1945 roku również nie ma słowa o jakimkolwiek ruchu oporu czy Państwie Podziemnym (a pierwsze organizacje zaczęły powstawać jeszcze we wrześniu 1939 roku). Wynika z tego, że coś takiego jak Okręg Śląski Armii Krajowej (w 1940 roku należący do najliczniejszy w kraju i zrzeszający trzy razy więcej ludzi niż Okręg Warszawa), nie wspominając o innych organizacjach, nie istniało (bo przecież „na Śląsku było inaczej”). W filmie wspomina się o masowym rozstrzeliwaniu ludności cywilnej przez wkraczających Sowietów. Wniosek – były to zapewne pierwsze egzekucje ludności cywilnej (ba, pierwsze represje w ogóle!) od początku wojny. W styczniu 1945 roku! Trudno to sensownie skomentować… Dla zwykłej „przyzwoitości” warto było wspomnieć chociażby o masowych egzekucjach polskiej ludności (w tym obrońców Katowic i byłych Powstańców Śląskich), rozstrzeliwanej na podwórzu domu w samym centrum Katowic, przy Rynku, ledwie parę godzin po zajęciu miasta. Wspomnienia o ich „przemarszu” przez centrum, ulicą 3 Maja (tej samej, na której w połowie filmu widać kolumnę śląskich Niemców pod eskortą żołnierzy sowieckich), gdzie byli publicznie bici i lżeni przez katowickich Niemców i żołnierzy; o zamordowanych harcerzach i cywilach; byłych Powstańcach i działaczach polskich, wskazywanych przez ich niemieckich sąsiadów (to także „palcorze”, „Nauczycielu”) i wywlekanych z domów; przygotowanych dużo wcześniej listach proskrypcyjnych i gończych za „wrogami III Rzeszy” – tych i innych wydarzeń, już z pierwszych dni, a nawet godzin okupacji już może nie wymagajmy… Przecież „na Śląsku było inaczej”.
„Gdy dla Polski wojna skończyła się w 1945 roku, dla Śląska rozpoczęło się prawdziwe piekło. To co dla Polaków oznaczało wyzwolenie, dla Ślązaków było tragedią” – tymi słowami lektor wprowadza widzów w mroczny okres powojenny. Wszystko jasne? Jak najbardziej – dopiero z wkroczeniem Sowietów i tworzeniem PRL wiąże się początek terroru na ziemi, która przez poprzednie kilka lat cieszyła się względnym spokojem, nie licząc mężów, ojców i synów ginących na frontach II WŚ. Kwestię mówienia o „wyzwoleniu” Polski i Polaków przez Sowietów i związaną z tym instalacją rządów komunistycznych pomińmy tutaj milczeniem. Podobnie jak tworzenie dychotomii „wyzwolenie Polaków” i „tragedia Ślązaków”, jako dwóch zupełnie niezależnych od siebie grup etniczno-narodowych, jest tak wymowną ilustracją wprost wyzierającej propagandy własnej, ślązakowskiej ideologii, że w zasadzie powinno to zwalniać z jakiegokolwiek komentarza. Kilka słów jest tu jednak potrzebne.
Nieprzypadkowo padają słowa Nauczyciela o „władzach komunistycznych polskich” i „represjonowaniu Ślązaków” – ma to stworzyć u odbiorcy wrażenie, przypominające skądinąd tezy takich postaci jak J. T. Gross, że oto Polacy (do tego często obcy, spoza Śląska) zaczęli prześladować Ślązaków. To znaczy, że był to konflikt narodowościowo-etniczny – naród polski zaczął represjonować „etnos”, czy wręcz „naród śląski”. Dlatego też mowa jest o „Ślązakach mówiących po Niemiecku i mówiących po Polsku” – powstaje wrażenie, że do 1939 czy 1945 roku, Polaków jako takich po prostu na Górnym Śląsku nie było, a Ci, którzy za takich się uważali, to tylko przyjezdni.
Czy w okresie międzywojennym bycie Niemcem mogło być powodem aresztowania? Nie. Czy legalny Rząd Polski na Uchodźctwie nawoływał do represjonowania osób na terenach wcielonych do Rzeszy? Nie, wręcz przeciwnie – oficjalnie zalecano przyjmowanie volkslisty, by uniknąć aresztowania czy nawet śmierci, choćby w KL Auschwitz (trafiło tam ponad 27 tysięcy mieszkańców Rejencji Katowickiej, z czego na ponad 3 tysiącach wykonano wyroki śmierci). Czynił to również wybitny śląski duchowny, bp Stanisław Adamski, który zdawał sobie sprawę ze skali zagrożenia. Ale pójdźmy dalej – czy komunistyczne władze PKWN zarządziły represjonowanie wszystkich, którzy figurowali na volksliście? Tak. Czy dotyczyło to nie tylko Śląska, ale całej Polski? Tak. Czy służyło władzom komunistycznym za dodatkowe narzędzie opresji? Tak. Tego jednak w filmie zabrakło – no bo w końcu „na Śląsku było inaczej”.
Mowa jest także o obozach „dzikich” oraz regularnych, takich jak Mysłowice-Zgoda (dawny obóz niemiecki), gdzie więziono i represjonowano wielu mieszkańców Śląska. Nie były to jednak obozy dla „Ślązaków bez wyroków”, jak mówi nam Nauczyciel, gdzie trafiało się za „dajmy na to, drugą grupę volkslisty”. Owszem, była to podstawa. Tyle tylko, że nie absolutna podstawa, a dodatkowo posiadanie II grupy DVL nie było czymś, parafrazując, „zupełnie normalnym”. Zaklasyfikowanie do niej przez specjalny urząd III Rzeszy następowało pod konkretnymi warunkami, takimi jak przyznawanie się do narodowości i kultury niemieckiej w okresie II RP czy posługiwanie się na co dzień językiem niemieckim. Tym samym, dotyczyło to w zdecydowanej większości śląskich Niemców, którzy od lat otwarcie przyznawali się do swej odrębności narodowo-kulturowej. Pod koniec 1942 roku na Górnym Śląsku osób z DVL II było około 250 tysięcy, czyli nieco ponad 17% mieszkańców, podczas gdy osób z samej DVL III (w ramach której Polacy dominowali) było łącznie ponad milion. Co istotne - w lutym 1942 roku wydano zarządzenie, na mocy którego osoby, które nie zostały wpisane na DVL i nie złożyły o to wniosku miały zostać aresztowane i zesłane do obozów koncentracyjnych (pod koniec wojny zamieniono to na karę śmierci). Warto też odnotować, że z zachowanych dokumentów katowickiego Gestapo wynika, że posiadanie przez zatrzymanych żołnierzy ZWZ/AK III lub IV grupy DVL nie było niczym nadzwyczajnym. Sama przynależność do AK, traktowana jako „wroga dla ustroju”, stanowiła podstawę do osadzenia w obozie NKWD/UB. Można więc wyobrazić sobie, jak „władza ludowa” traktowała „AK-owca – Volksdeutscha”… Tyle tylko, że według filmu AK na Śląsku, w przeciwieństwie do „ziem polskich” nigdy nie było, bo przecież „na Śląsku było inaczej”. To samo dotyczy obozów tego rodzaju w innych regionach Polski, tematu wartego odrębnej dyskusji. Nie ma o nich wzmianki, bo przecież „na Śląsku…”. Zdumienie budzi również płytkie i bezpretensjonalne potraktowanie ważnego tematu dotyczącego „udowadniania polskości”, zmieniania imion i nazwisk, który dotyczył przecież nie tylko Śląska. Tylko, że twórcom filmu zależy jedynie na propagandowym pokazaniu, jak to Polacy gnębili Ślązaków… Dziwi mnie jednak pewien szczegół: pod koniec „sceny przed komisją”, mężczyzna (chyba przewodniczący „komisji”), mówi do płaczącej Ślązaczki: „[…] jak Wy to tu mówicie? Raus! Zdrajcy Polscy!”. Z kontekstu wynika, że powinno być „Polski”. Może to tylko błąd, przejęzyczenie… ale na które nikt na etapie produkcji nie zwrócił uwagi?
Film powstał w ramach projektu „W regionie o regionie”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej pod nadzorem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. Autorami scenariusza są m.in. działacze RAŚ: Marcin Melon (przewodniczący Stowarzyszenia Edukacji Regionalnej Silesia Schola, propagator idei „edukacji regionalnej”), Aleksander Uszok (kandydat na prezydenta Katowic), wspomniany Tomasz Świdergał (członek zarządu Stowarzyszenia Silesia Schola) i Marek Nowara (działacz kulturalny i kandydat do Rady Miasta Katowic). Aleksander Uszok, a także Monika Kassner, prowadzą w ramach projektu kursy dla nauczycieli-regionalistów.

http://www.youtube.com/watch?v=_MXEfpFVCtM

Na zakończenie muszę przyznać, że cieszę się, że Pan Tomasz Świdergał nigdy nie był moim nauczycielem historii. Dzięki temu uniknąłem przykrego doświadczenia, kiedy po latach wzór i mentor z czasów młodzieńczych okazuje się przewrotnym i zideologizowanym manipulatorem. Tak podobnym do „przerażających anty-bohaterach” opowieści działaczy ślązakowskich o „złych rechtorach z Polski, co ze Ślunskich bajtli chcieli na siła Poloków robić”. Tylko, że dla mnie to nie jest zamiana ról, tylko personifikacja własnych uprzedzeń i propagowanie własnej ideologii pod płaszczykiem „edukacji regionalnej”. Pan Świdergał stał się dla mnie tym, kim ślązakowcy tak chętnie straszą. Poniekąd więc to prawda, że na Śląsku było inaczej – zupełnie inaczej, niż pokazuje to film z udziałem Nauczyciela - Tomasza Świdergały.

Marek Trojan




http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art ... lakow.html

Niemcy o mniejszości narodowej dla Polaków
08.11.2014 15:28, aktualizacja 08.11.2014 15:31


(fot. Daniel Mennerich/flickr.com/CC)


Niemieckie MSW odrzuciło wniosek Związku Polaków w Niemczech (ZPwN) o przyznanie mieszkającym w tym kraju Polakom statusu mniejszości narodowej. O decyzji resortu poinformował PAP w sobotę pełnomocnik ZPwN mecenas Stefan Hambura.

Według niemieckiego MSW obywatele RFN pochodzenia polskiego mieszkający na stałe w Niemczech nie spełniają warunków koniecznych do uznania ich za mniejszość narodową nie będąc - zdaniem strony niemieckiej - ludnością "rodzimą i "tradycyjnie osiadłą" na tych terenach.

Ponad miesiąc temu Hambura skierował do pełnomocnika rządu ds. przesiedleńców i mniejszości narodowych, sekretarza stanu w MSW Hartmuta Koschyka wniosek o wpisanie Polaków do rejestru mniejszości narodowych.

W uzasadnieniu zwracał uwagę, że istniejący od 1922 roku Związek Polaków w Niemczech został zlikwidowany po napadzie III Rzeszy na Polskę we wrześniu 1939 roku. Gestapo aresztowało wówczas blisko 2 tys. działaczy polonijnych, część z nich deportowano do obozów koncentracyjnych. 27 lutego 1940 roku rząd niemiecki zakazał działalności ZPwN i skonfiskował jego majątek. Po wojnie działalność ZPwN reaktywowano.

"Do dzisiaj w Niemczech mieszkają osoby należące do polskiej mniejszości, które spełniają kryteria ustalone przez niemiecki rząd" - pisze polski prawnik. Jak podkreśla, są to potomkowie członków mniejszości polskiej z czasów przedwojennych mieszkający w Zagłębiu Ruhry, Berlinie, Hamburgu i innych częściach Niemiec. Władze niemieckie powinny uznać ten fakt, niezależnie od liczebności tej mniejszości.

W odpowiedzi na wniosek ZPwN niemieckie MSW zwraca uwagę, że niemiecki parlament, ratyfikując w 1997 roku Konwencję Ramową Rady Europy o Ochronie Mniejszości Narodowych, zaliczył do nich tylko Duńczyków, Fryzyjczyków, Serbołużyczan i Romów. Włączenie kolejnej mniejszości wymagałoby zmiany ustawy ratyfikacyjnej przez parlament.

W traktacie o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 1991 roku, będącym do dziś podstawą prawną polsko-niemieckich relacji, mowa jest - w przeciwieństwie do mniejszości niemieckiej w Polsce - o "osobach w RFN, posiadających niemieckie obywatelstwo, które są pochodzenia polskiego albo przyznają się do języka, kultury lub tradycji polskiej". Autorzy traktatu przyznali obu grupom podobne prawa, w tym prawo do zachowania tożsamości bez jakiejkolwiek próby asymilacji wbrew ich woli.

Niemiecka Polonia była w okresie powstawania traktatu grupą bardzo zróżnicowaną. Oprócz mającej niemieckie obywatelstwo "starej" Polonii, której korzenie sięgają XIX wieku, w RFN przebywało kilkuset tysięcy Polaków z "nowej emigracji", często o nieuregulowanym statusie pobytu.

Najliczniejszą grupę stanowiły osoby, które wyemigrowały z Polski, głównie w latach 70. i 80. na podstawie opcji narodowościowej jako "Niemcy", zachowując jednak poczucie tożsamości polskiej. Twórcy traktatu z 1991 roku argumentowali, że dzięki przyjętym rozwiązaniom z praw mogą korzystać wszystkie kategorie osób związanych z Polską. Liczebność wszystkich tych grup szacuje się na dwa miliony.

W odpowiedzi na polski wniosek niemieckie MSW zwraca uwagę, że zapisy traktatu z 1991 roku są dowodem na to, że zarówno Berlin jak i Warszawa uznały, iż w Niemczech nie ma polskiej mniejszości. Hambura zapowiedział podjęcie dalszych działań, w tym wkroczenie na drogę sądową.

PAP / psd




http://mufti.polacy.eu.org/5241/rdi-zwo ... nie-13-30/

RDI zwołuje zgromadzenie publiczne 11.XI o godzinie 13:30
Linki, cytaty, nowiny 2014.11.08 10:51 10:53 (poleca Mufti Turbanator)

Niemcy zaczęli używać sformułowania "polskie getta do których zostali deportowani niemieccy Żydzi w celu wymordowania".

Szanowni Państwo!

Reduta Dobrego Imienia zwołuje zgromadzenie publiczne w dniu 11.11.2014 o godzinie 13:30 w tradycyjnym już miejscu u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich, od strony hotelu Novotel (d. Forum) pod murem z tablicą upamiętniającą uliczną egzekucję z 1944 roku.

Oddamy hołd wszystkim, którzy walczyli o Niepodległość.

Swoją obecność i przemówienie zapowiedział Pan Jan Pietrzak oraz Pan Tadeusz Płużański członkowie Rady Fundacji Reduta Dobrego Imienia - Polska Liga przeciw Zniesławieniom.

Obok okoliczności rocznicowych mamy jeszcze jeden powód do zgromadzenia się w Warszawie - Niemcy zaczęli używać sformułowania "polskie getta do których zostali deportowani niemieccy Żydzi w celu wymordowania". Jest to nowy sposób przerzucania na Polaków niemieckiej odpowiedzialności za eksterminację Żydów. W okupowanej Polsce Niemcy założyli getta w przeszło 400 miejscowościach i to sformułowanie obraża nie tylko nieżyjących mieszkańców tych miejscowości, ale także i dzisiejszych Polaków.

Awangardą niemieckich oszczerców jest niemiecka gazeta "Rheinische Post" - to na jej łamach użyto tego sformułowania po raz pierwszy, a także napisano "polskie obozy koncentracyjne Buchenwald i Ravensbrück". Dlatego 9.11.2014 o godzinie 16 w Berlinie, w rocznicę Kristalnacht odbędzie się pod siedzibą tej gazety demonstracja organizowana przez Związek Polaków w Niemczech wspólnie z Redutą.

W Warszawie 11. listopada 2014 będziemy wzywać Rząd RP do natychmiastowej reakcji na tę nową formę niemieckiej agresji propagandowej przeciwko Polsce.

Przed zgromadzeniem publicznym od godziny 11:00 w tym samymi miejscu będziemy zbierać podpisy pod petycją do Sejmu w sprawie jak najszybszego uchwalenia ustawy penalizującej sformułowanie "polskie obozy koncentracyjne". I tu prośba - potrzebujemy wolontariuszy do zbierania podpisów - chętnych proszę o kontakt telefoniczny na numer podany poniżej lub o wysłanie maila na adres malgorzata.letowska@reduta-dobrego-imienia-pl

Do zobaczenia na zgromadzeniu 11.11.2014 o godz. 13:30!

Z poważaniem
Maciej Świrski
Prezes Fundacji Reduta dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom
maciej.swirski@reduta-dobrego-imienia.pl
tel. +48 502 733 189

PS1: Szykujemy także niespodziankę artystyczną, ale o tym w następnym newsletterze, jak wszystko już będzie dograne.Albo okaże się na miejscu.

PS2: Informację wysyłamy dopiero dzisiaj, bo Urząd Miasta do ostatniej chwili zwlekał z rejestaracją zgromadzenia - wygląda to na specjalne przewlekanie sprawy, żeby doprowadzić organizatorów do rezygnacji z organizowania imprezy. Taka forma wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego przez urzędników HGW ;)

Fundacja Dobrego Imienia/Polish League Against Defamation
ul. M. Kopernika 30 lok. 537
00-950 Warszawa
Poland
T:. +48 502 733 189, E:kontakt@reduta-dobrego-imienia.pl,
W: +reduta-dobrego-imienia.pl
Źródło informacji: email, w tej chwili na stronie RDI powyższa informacja jeszcze nie jest widoczna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wojna niemiecko-polska
PostNapisane: 12 lis 2014, 16:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... mpaign=rss

Szef niemieckiego Związku Wypędzonych: wypędzenie Niemców z Polski pozostaje bezprawiem
Dodane przez Marcin_Skalski
Opublikowano: Poniedziałek, 10 listopada 2014 o godz. 22:10:39

Uważam, że Niemcy mieli prawo pozostać tam, gdzie żyli od wieków - mówi Bernd Fabritius, następca Eriki Steinbach na stanowisku szefa niemieckiego Związku Wypędzonych.

Bezprawiem jest z mojego punktu widzenia fakt, że cała niemiecka społeczność etniczna została przymusowo wysiedlona z Polski i innych krajów - mówi szef Związku Wypędzonych (BdV). Wypędzenia były, są i będą bezprawne - dodaje.
Uważam, że Niemcy mieli prawo pozostać tam, gdzie żyli od wieków - podkreśla Fabritius.

"rzeczpospolita" / Kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 427 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 29  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /