Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 266 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 21 lut 2017, 08:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=93904&utm_sour ... medium=rss

Przeciwko pompowaniu pieniędzy polskich podatników na Ukrainę –dr Dariusz Maciej Grabowski
Aktualizacja: 2017-02-20 9:25 am

Artykuł ekonomisty i byłego europosła.
Nie nadstawiajmy drugiego policzka
Rząd polski, a konkretnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało władzom Ukrainy kwotę 30 milionów złotych na „współpracę rozwojową (…) wzmocnienie kapitału ludzkiego, decentralizację i przedsiębiorczość”. Wiceminister Joanna Wronecka dobitnie nazwała Ukrainę „naszym najważniejszym partnerem we współpracy rozwojowej”, nie wyjaśniając znaczenia tego terminu.
Niepokojący i co najmniej dziwny jest fakt, że tak hojnie przyznaje się publiczne pieniądze na cele, które pozostają w sferze ogólników. Warto również zapytać, jak będzie wyglądała kontrola wydatkowania tych środków. Czy Polska będzie miała coś do powiedzenia w tej sprawie, czy Ukraińcy wydadzą tę kwotę jak uznają za stosowne, nie próbując nawet uzasadniać swoich decyzji.
Polska udzieliła także kredytu Ukrainie (na jakich warunkach, jak oprocentowanego, z jakim terminem spłaty – te informacje zatajono) w wysokości 100 milionów euro. Z kwoty tej 68 milionów euro zostało uruchomione „na budowę i modernizację dróg”, za co odpowiadać będzie Sławomir Nowak (dawniej minister w rządzie PO – kolekcjoner markowych i wypasionych zegarków).
Dlaczego polska polityka zagraniczna, angażując nasze wspólne, ciężko wypracowane pieniądze w sposób szczególny traktuje Ukrainę? Na co liczymy wspierając kraj dotknięty korupcją i nie wymagając jednocześnie od „obdarowanych” czytelnych, jasnych zasad wykorzystania tej pomocy. Osobną sprawą pozostaje partnerstwo w dziedzinie współpracy rozwojowej traktowane tak priorytetowo prze polskie MSZ w stosunku do Ukrainy. Chciałbym poznać choć jeden wspólny, korzystny dla obu stron projekt, który pozwoli mi uwierzyć w dalekowzroczność i słuszność polskiej myśli dyplomatycznej, tak chętnie kierowanej w stronę Ukrainy.
Pewne jest natomiast jedno: politycy PO i PiS toczący w kraju na oczach milionów Polaków heroiczne boje o władzę, gdy przychodzi do konkretów w polityce zagranicznej, ramię w ramię działają na rzecz obecnych władz Ukrainy.
Nie tylko argumenty ekonomiczne dają powody do obaw. Trzeba nie mieć poczucia własnej godności, mieć za nic pamięć o pomordowanych przez zbrodniarzy OUN-UPA Polaków, poczucia odpowiedzialności za państwo, polską rację stanu, by gdy na Ukrainie pluje nam się w twarz, obrzuca jajami prezydenta, uchwala ustawy gloryfikujące zbrodnicze organizacje OUN-UPA, SS Galizien, wywiesza na murach ambasady polskiej w Kijowie portrety Stepana Bandery czy stawia pomniki mordercom tysięcy Polaków, Żydów, Ormian, Czechów – dawać bezrefleksyjnie pieniądze inspiratorom i odpowiedzialnym za te wydarzenia Ukraińcom.
Trzeba nie mieć wewnętrznego poczucia związku z milionami Polaków, którzy chcą szanować i obdarzać zaufaniem polityków, którzy nimi rządzą.
To prawda, że nasza wiara uczy, by „nadstawiać drugi policzek”, ale historia Polski po wielokroć dowiodła, że taka postawa zawsze prowadziła do klęski państwa i narodu. Dlatego w imię własnej godności, tej najbliższej Bogu, nadstawianie drugiego policzka w polityce międzynarodowej oznacza przyzwolenie na zbrodnię, przyzwolenie na grzech najcięższy. Nadstawianie drugiego policzka jest nawet czymś znacznie gorszym, albowiem oznacza współodpowiedzialność, współdziałanie z oprawcą, który popełni bezkarnie kolejne występki.
Czas powiedzieć – dość. Czas powiedzieć dość rządom, dla których godność i honor nic nie znaczą, które prowadzą wykraczającą poza akceptowaną i publicznie znaną politykę wobec Ukrainy.
Wzywam wybitnych Polaków, którzy tak okrutnie zostali doświadczeni przez Ukraińców: Mirosława Hermaszewskiego, Pawła Bożyka, Krzesimira Dębskiego i innych – czas zabrać głos, czas na Wasze świadectwo. Wasz głos powinien dotrzeć do wszystkich Polaków.

Dr Dariusz Maciej Grabowski
Luty 2017

Za: isakowicz.pl (20-02-2017)
http://isakowicz.pl/przeciwko-pompowani ... a-ukraine/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 12 mar 2017, 08:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tom ... -policji-i

Banderowcy i bez wsparcia władz stanowiliby poważny problem. Ale gdy władze ich wspierają, oznacza to, że w sposób celowy, zaplanowany szykuje się powtórkę rzezi wołyńskiej na obszarze między Odrą a Bugiem. Sprowadzanie milionów Ukraińców, promowanie wśród nich zwyrodnień banderowskich, utrzymywanie Polaków w stanie całkowitego rozbrojenia - to wszystko nie może być przypadkowe. I jeszcze jedno - także wśród Polaków jakaś siła świadomie szerzy nienawiść do przyjezdnych Ukraińców. Nie do banderowców, ale do Ukraińców właśnie, by tym łatwiej przyjezdną ludność wpychać w ramiona banderowskiej propagandy. Rzeź może powstrzymać już tylko jedno - utrzymanie ludności ukraińskiej, która milionami zasiedliła już Polskę, jak najdalej od banderyzmu. To by sprawiło, że słowiańska ludność przybyła z Ukrainy utonęłaby w polskim żywiole i zasymilowała z pokrewnymi Polakami, co by tylko Polskę wzmocniło. Władza w Polsce robi wszystko, by to się nie udało. To właśnie wynika z poniższego artykułu.

Kopia artykułu:

W Lublinie Ukraińcy już używają do swoich podłych celów policji i żołnierzy z wielonarodowej brygady
Sławomir Tomasz Roch - 11 Marca, 2017 - 09:43



W dniu 9 marca 2017 r., w Lublinie na skwerze Tarasa Szewczenki prezes Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie pan Grzegorz Kuprianowicz zorganizował czytanie poezji Szewczenki.
Około godziny 16 na skwerze zaczęto rozkładać banery oraz zbierali się uczestnicy czytania poezji. Przybyłem na skwer z trzema osobami i rozkładamy transparent z poezją Tarasa Szewczenki z poematu „Hajdamacy” następującej treści „Więc szanujcie się, złe Lachy, Wściekłe psy: wytracać.”. Nadmieniam, że na skwerze znajdowało się około 60 osób w tym 11 żołnierzy ukraińskich z wielonarodowej brygady stacjonującej w Lublinie oraz dzieci i młodzież, było też kilka osób w podeszłym wieku.
Nasza obecność podyktowana była tym, aby przeczytać kilka strof poezji poety, a szczególnie zaakcentować te, w których bardzo wyraźnie nadaje kult oprawcom i zbrodniarzom podsycając bardzo silnie element antypolski.
W tym celu zgłosiłem się do organizatorów, aby umożliwiono nam przeczytanie kilku zdań skoro widnieje tutaj taki ogromny baner zachęcający do czytanie Tarasa Szewczenki na skwerze Szewczenki. W pierwszym odruchu, wyrażono zgodę, lecz kazano cierpliwie czekać na swoja kolejność i po kilku minutach było już jasne do czego potrzebny był czas.
Przybywa trzech policjantów w cywilnych mundurach, na czele z Podinspektorem Komisariatu Policji II w Lublinie panem Radosławem Łukanowskim nr 780249, którzy na wstępie proszą o dokumenty. Tłumaczymy, że żadnego przestępstwa my tutaj nie czynimy, jest zachęta do czytania poezji poety i po to tutaj przyszliśmy. Jednak w następstwie mamy odsunąć się dalej poza zgromadzenie.
Sprawdzanie naszych tożsamości, która trwa około 40 minut. Przy tym dzwoniono do policyjnej bazy danych, czy nie zatrzymano jakiś poszukiwanych przestępców. Tłumaczyłem panu Podinspektorowi Policji, że rozmawiałem z organizatorami i pozwolono nam przeczytać kilka strof poety. W następstwie udał się on do pana Grzegorza Kuprianowicza i powróciwszy oświadczył że na to nie ma zgody.
W tym czasie Telewizja Lublin poza zgromadzeniem chciała nagrać z nami kilka klatek reportażu. Policja nie pozwoliła. Mało tego, kiedy wyjąłem poezje Szewczenki i zacząłem na głos czytać, aby usłyszeli zgromadzeni jak Szewczenko obraża Polaków i wzywa do zbrodni, kazano nam przejść poza skwer i wezwano kolejny radiowóz z 4 policjantami, zastraszając nas, że jeżeli się nie rozejdziemy, to będzie wniosek do sądu o zagłuszanie zgromadzenia.
Na zdjęciach, które jeszcze zdążyliśmy zrobić widnieje fakt, kto finansuje takie antypolskie demonstracje Ukraińców „Zrealizowano dzięki dotacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji RP”. Po drugie, co ma Taras Szewczenko do 700 lat istnienia Lublina, bo taki baner również się pojawił. Co Ukraińcy chcą na tym ugrać, w co wciągnąć i jakie posiadać argumenty? Faktycznie 700 lat temu, 13 sierpnia 1317 król Władysław Łokietek nadał Lublinowi prawa miejskie, ale kto pozwolił na to, aby szargano te fakt na skwerze imienia Tarasa Szewczenki, którego twórczość świadczy o pogardzie i wrogości do narodu polskiego.
Trwa walka o to, aby z Lublina został wyeliminowany skwer Tarasa Szewczenki. Lublinianie nie życzą sobie jego tutaj obecności, czego dali wyraz, podpisując się pod Obywatelską Inicjatywą Uchwałodawczą w sprawie zmiany nazwy Skweru Tarasa Szewczenki na Skwer Sprawiedliwych Ukraińców. Dokładnie rok temu został złożony wniosek do Rady Miasta Lublin w tej sprawie, a 19 maja 2016 r odbyła się sesja Rady Miasta Lublin, na której przegłosowano wniosek o skierowanie sprawy celem przeanalizowanie do dwóch komisji : Samorządności i Porządku Publicznego oraz Kultury i Ochrony Zabytków. Ten proces trwa do dnia dzisiejszego.

Zdzisław Koguciuk

P.S.
10 marca otrzymałem maila od Pana Zdzisława z Lublina: „Zwracam się z prośbą o zamieszczenie powyższej relacji na możliwych stronach internetowych i zapoznanie Kresowian w istniejącej bazie danych. Z poważaniem Zdzisław Koguciuk”.

Sławomir Tomasz Roch - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 07 kwi 2017, 10:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=28975

Z tego widać, że banderowcy w Polsce zbroją się na potęgę. Szykują więc akcję i zapewne uderzą na z góry umówiony znak, robiąc totalną masakrę. Polacy są przecież zupełnie rozbrojeni, a policja na pewno nie pomoże. Poza tym Polacy, poza śmiesznie małymi wyjątkami, nie mają żadnego przeszkolenia wojskowego. To będzie rzeź bez oporu ze strony mordowanych.

Czy tak jest w istocie, czas pokaże. Ale jest to możliwe niestety. Ciekawe ile tego typu broni przeszło już przez granicę?

Kopia artykułu:

Polska: Ukrainki próbowały przemycić działko przeciwlotnicze
6 kwietnia 2017 12:07

Próbę wwiezienia do Polski z Ukrainy elementów działka przeciwlotniczego o kalibrze 30 mm udaremniono na przejściu granicznym w Dorohusku.
Części działka morskiego, deklarowane jako element hydrauliczny, próbowały nielegalnie wwieźć dwie Ukrainki.
Informacje PAP potwierdził rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, który poinformował, że w tej sprawie działania podjęła lubelska delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i inne służby.
Żaryn podał, że do zdarzenia doszło 31 marca.
– W wyniku kontroli celnej na przejściu granicznym w Dorohusku udaremniono próbę wwiezienia do Polski elementów działa systemu artyleryjskiego AK-630 kaliber 30 mm – poinformował.
– Działko z zamkiem produkcji sowieckiej przewożone było samochodem dostawczym na ukraińskich tablicach rejestracyjnych. Broń została zgłoszona jako element hydrauliczny. Służby zatrzymały dwie obywatelki Ukrainy podróżujące samochodem – powiedział Żaryn.
Wyjaśnił, że ABW zabezpieczyła działko oraz wspólnie z policją i celnikami przeszukała miejsce docelowe, gdzie miało ono trafić, oraz inny lokal. W wyniku tych działań zatrzymano kolejne dwie osoby narodowości ukraińskiej i dodatkowo wykryto 1300 paczek papierosów bez akcyzy.

(Na podst. NaszDziennik, TVP Info)

Obrazek



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 08 kwi 2017, 18:08 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Eskalacja antypolonizmu

Seria antypolskich aktów na Ukrainie w ostatnich tygodniach (głównie niszczenie pomników ofiar ukraińskich i sowieckich zbrodni na Polakach), zwieńczona ostrzelaniem konsulatu polskiego w Łucku, a więc atakiem terrorystycznym, została od razu zakwalifikowana przez polskich głównych specjalistów od stosunków polsko-ukraińskich jako działania rosyjskich specsłużb, nazywanych też tajemniczo „trzecią siłą”, gdy wszyscy wiedzą, o które państwo chodzi.

Nasi komentatorzy skupili się na rozważaniu rosyjskiego wykonawstwa bezpośredniego lub inspirowanego przez Rosję. Była też mowa o opłaceniu przez Rosję ukraińskich nacjonalistycznych ekstremistów.

Do szerzenia ostatniej wersji niewątpliwie posłużyła urządzona podobno kilkanaście godzin po ataku na łucki konsulat blokada międzynarodowej trasy między Lwowem a Rawą Ruską przez 150-osobową grupę wynajętych Ukraińców z transparentami w języku polskim, protestujących przeciwko ludobójstwu Polaków (?!). Media donoszą, że udawali Polaków, w rzeczywistości jednak nie udawali, lecz tylko trzymali transparenty, które porzucili, uciekając, gdy pojawiła się policja. Ten prymitywny spektakl, w przeciwieństwie do wszystkich antypolskich incydentów (poza ostrzelaniem konsulatu polskiego), został przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy wyjaśniony natychmiast. Miał go zorganizować rosyjski agent – przywódca radykalnej ukraińskiej organizacji „Nadżak” Mykoła Dulski, który… ukrywa się w Rosji.

Na tym nie kończy się „sprawność” i „mobilizacja” SBU, ponieważ już podano, że atak na konsulat i blokada drogi to powiązane ze sobą akcje, za którymi stoją rosyjskie specsłużby. Zdziwienie budzi w związku z tym niski poziom działania rosyjskiej agentury, którą dotąd stać było na bardziej skomplikowane, wyrafinowane i dobrze zamaskowane poczynania.

Ewa Siemaszko

http://www.naszdziennik.pl/mysl/179677, ... nizmu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 13 kwi 2017, 09:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2017/04/1 ... -wegrzech/

Twórcy „Wołynia” protestują u szefa MSZ ws. odwołania projekcji filmu na Węgrzech.
Posted by Marucha w dniu 2017-04-11 (wtorek)

Witoldowi Waszczykowskiemu podlega Instytut Polski w Budapeszcie, który odwołał pokazy filmu.



Reżyser filmu „Wołyń” Wojciech Smarzowski, producenci filmu Dariusz Pietrykowski, Andrzej Połeć i Feliks Pastusiak oraz konsultant filmu, znany historyk prof. Grzegorz Motyka, zaprotestowali przeciwko odwołaniu dwóch pokazów filmu na Węgrzech.
Protesty zostały wysłane do szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, któremu podlega Instytut Polski w Budapeszcie, który odwołał pokazy. [Równie dobrze można je było wysłać do składu węgla – admin]
Jak informowaliśmy dwa dni temu, odwołane pokazy miały odbyć się 23. i 24. kwietnia w ramach 23. Polskiej Wiosny Filmowej. Oficjalnym powodem skasowania projekcji był brak możliwości przeprowadzenia przed pokazami dyskusji panelowej z udziałem prof. Grzegorza Motyki.
Jesteśmy zdziwieni, że planowane od kilku miesięcy i będące już w programie pokazy filmu zostały nagle odwołane. – napisali producenci filmu wraz z reżyserem.
Zdaniem twórców „Wołynia” takie postępowanie nosi znamiona ograniczania swobody wypowiedzi artystycznej. Ich zdziwienie budzi uzależnianie prezentacji filmu od konieczności przeprowadzenia dyskusji z historykiem. Zaapelowali do szefa MSZ o jak najszybsze zajęcie stanowiska w tej sprawie.
Do listu producentów i reżysera dołączono także protest prof. Grzegorza Motyki. Historyk wyraził „głęboki niesmak i sprzeciw” z powodu posłużenia się jego nazwiskiem dla odwołania pokazów filmu na Węgrzech.

Poniżej zamieszczamy skany obu oświadczeń.

http://nowe.kresy.pl/wp-content/uploads ... lmit-1.jpg
http://nowe.kresy.pl/wp-content/uploads ... motyki.jpg

Kresy.pl

http://nowe.kresy.pl/wydarzenia/tworcy- ... -wegrzech/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 28 kwi 2017, 12:17 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Musi być reakcja dyplomacji

Jeżeli rzeczywiście ukraiński IPN wstrzymał legalizację polskich pomników na Ukrainie, to musi być wyraźna reakcja polskiej dyplomacji, władz państwowych, także polskiego IPN – powiedział Marek Kuchciński, marszałek Sejmu.

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej oświadczył w czwartek, że w związku z brakiem reakcji władz Polski na niszczenie znajdujących się na jej terytorium ukraińskich miejsc pamięci narodowej wstrzymuje legalizację polskich upamiętnień na Ukrainie. Zapowiedziano, że zostaną wstrzymane procesy wydawania pozwoleń na prace poszukiwawcze pochówków i porządkowanie polskich miejsc pamięci na Ukrainie. Reakcja ukraińskiego IPN ma związek z demontażem na cmentarzu komunalnym w Hruszowicach k. Przemyśla nielegalnie wzniesionego w 1994 r. pomnika UPA. Rozbiórki dokonali m.in. działacze Ruchu Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej oraz mieszkańcy. Polskie ministerstwo kultury podkreśla, że demontaż pomnika jest zgodny z prawem, i zwraca uwagę, że to pomnik UPA wzniesiono z naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa.

– Na pewno instytucje państwowe polskie odpowiedzialne za te kwestie powinny zareagować bardzo wyraźnie i wyjaśnić przede wszystkim wiarygodność tego typu informacji, a jeśli rzeczywiście odpowiednik polskiego IPN – ukraiński – rozpoczął takie działania, to tutaj musi być reakcja polskiej dyplomacji i władz państwowych, także polskiego IPN, tak to postrzegam – oświadczył na antenie Radia Wnet Kuchciński.

– Jest pewna zaszłość, która wskazuje na to, że władze państwowe, mówię z perspektywy polskiej, powinny czuwać – ocenił marszałek Sejmu.

– Tego typu pomników nielegalnych nie można stawiać. Samorządy lokalne muszą mieć na względzie to, żeby nie przymykać oczu, jeżeli są jakieś nielegalne pomniki, szczególnie w miejscach drażliwych stawiane, bo to w konsekwencji prowadzi do takich sytuacji, jakie w tej chwili mamy – podkreślił Kuchciński.

W jego ocenie, współpraca międzypaństwowa „musi być oparta na prawdzie i wyjaśnieniu historycznych, nawet najtrudniejszych sytuacji”. – Ludobójstwo, które popełniły formacje UPA na obywatelach polskich różnych narodowości, [...] musi być wyjaśnione i ocenione tak jak to w cywilizowanym świecie się robi. Nie możemy tego zapominać i przechodzić nad tym do porządku dziennego – zaznaczył marszałek Sejmu.

Zdaniem Kuchcińskiego, sprawę należy wyjaśnić, jednak „nie może ona przesłaniać nam wszystkich innych form, obszarów współdziałania i sytuacji związanej z bezpieczeństwem Europy, Polski, Ukrainy i innych państw w tej części w obliczu tej agresji, którą w tej chwili mamy ze strony wschodniego sąsiada”.

Ukraiński IPN demontaż pomnika UPA powiązał z przypadającą w piątek 70. rocznicą rozpoczęcia akcji „Wisła”, która polegała na wysiedleniu ludności ukraińskiej z Polski Południowo-Wschodniej na Ziemie Zachodnie i Północne. „70 lat temu polski reżim komunistyczny dokonał straszliwej zbrodni [...]. Z własnych domów wysiedlonych zostało blisko 150 tysięcy Ukraińców, których wywieziono daleko od rodzinnych stron, by ulegli asymilacji i zniknęli jako wspólnota narodowa” – czytamy w oświadczeniu.

Instytut oświadczył, że od 2014 roku w Polsce zdewastowano 15 ukraińskich upamiętnień, i zarzucił polskim organom porządkowym, że nie wyjaśniły żadnego z tych przypadków. Dodał, że w Polsce nie odnawia się zniszczonych ukraińskich pomników, podczas gdy na Ukrainie – jak podkreślił – zdewastowane w ostatnim okresie cztery polskie pomniki zostały odnowione przez władze, a w związku z incydentami wszczęto sprawy karne.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... macji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 29 kwi 2017, 22:43 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Państwo nie może tolerować antypolskich zachowań

Z dr. hab. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Trzeba było czekać aż 23 lata na usunięcie pomnika ku czci OUN-UPA w Hruszowicach. W końcu się jednak udało…
– Pod koniec lat 90. jako poseł na Sejm RP złożyłem interpelację do ówczesnego ministra spraw wewnętrznych z prośbą o rozbiórkę pomnika ku czci OUN-UPA w Hruszowicach. Już wtedy stwierdzono, że pomnik ten jest nielegalny, a co za tym idzie – powinien zostać rozebrany. Jak widać, przetrwał przez wiele lat, stając się elementem dziwnej poprawności politycznej, która przez ponad 20 lat funkcjonowała w polskiej przestrzeni publicznej. Tymczasem zgodnie z prawem każda budowla, która została wzniesiona w sposób nielegalny, powinna być natychmiast rozebrana. Niestety, nie dotyczyło to tylko i wyłącznie nielegalnych upamiętnień ukraińskich.

Dlaczego kolejne polskie władze były głuche na prośby. Co powodowało ten opór, tę bezczynność?
– Powodem tej bezczynności był fakt, że we władzach państwa polskiego znajdowali się również działacze Związku Ukraińców w Polsce. Działacze tej de facto nastawionej wrogo do Polski i Polaków organizacji byli członkami Unii Demokratycznej, a później Unii Wolności. Wystarczy tylko wspomnieć nazwisko Mirosława Czecha, który był członkiem zarządu głównego Związku Ukraińców w Polsce i sekretarzem generalnym Unii Wolności podczas rządów koalicji ugrupowań Akcja Wyborcza Solidarność – Unia Wolności. I ten koalicjant ciągle blokował jakiekolwiek działania mające na celu likwidację nielegalnych upamiętnień OUN-UPA.

Dzisiaj sytuacja też nie jest do końca przejrzysta, natomiast ukraińskie środowiska nacjonalistyczne pozwalają sobie na coraz więcej, atakując Polskę i Polaków…
– Proszę zwrócić uwagę, że Polska ponosi gigantyczne konsekwencje gospodarcze za zaangażowanie się w popieranie Ukrainy, natomiast ze strony Ukrainy – część środowisk z obecnego obozu władzy wręcz szantażuje Polskę. Jest szantaż związany z działalnością i ideologią nacjonalistyczną. To jest sytuacja bardzo niepokojąca. Jeśli bowiem prezes ukraińskiego IPN, negacjonista wołyński Wołodymyr Wiatrowycz wprost zakłamuje prawdę o zbrodniach OUN-UPA, a wręcz grozi państwu polskiemu, to jest to rzecz nie do przyjęcia. Między państwami, między którymi toczy się debata polityczna, między państwami, które współpracują, nie mówiąc już o Polsce, która od lat popiera państwowość ukraińską i prozachodnie dążenia tego państwa, ponosząc bardzo głębokie konsekwencje gospodarcze i polityczne na arenie międzynarodowej, takie traktowanie ze strony władz Ukrainy jest wyrazem lekceważenia, upokarzania jednego z największych państw Unii Europejskiej. To podejście pokazuje, że część klasy politycznej państwa ukraińskiego prezentuje żenująco niski poziom bądź też jest do szpiku kości przeżarta skrajnym nacjonalizmem ukraińskim, że nie dostrzega konsekwencji swoich działań w przestrzeni międzynarodowej.

Czy przykład rozbiórki pomnika OUN-UPA na cmentarzu w Hruszowicach może być impulsem do usuwania nielegalnych upamiętnień tego typu w innych miejscach?
– Rzeczywiście jest pomysł, aby na bazie uczestników rozbiórki pomnika OUN-UPA na cmentarzu w Hruszowicach powstał społeczny komitet likwidacji banderowskich upamiętnień w Polsce. Jak najbardziej usunięcie pomnika w Hruszowicach może i powinno być tym zaczynem, który spowoduje, że również w innych miejscach tego typu nielegalne upamiętnienia zbrodniarzy będą znikać z przestrzeni publicznej. Jednak podstawową rolę powinny tu odgrywać samorządy terytorialne, na które rząd ma bardzo ograniczone wpływy. Samorząd – można powiedzieć – rządzi się swoimi prawami. Rozbiórka nielegalnego pomnika w Hruszowicach odbyła się w majestacie prawa i była działaniem legalnym. Polski rząd nie miał w ogóle wpływu na to, co robi lokalny samorząd z uwagi na to, że samorząd – w tym wypadku Wójt Gminy w Stubnie – działał w oparciu o przepisy prawne, które zezwalały na tego typu działania. Wójt Janusz Słabicki zlikwidował obiekt, który był nielegalny, mało tego – wójt był zobowiązany prawnie przez ustawy, żeby natychmiast po stwierdzeniu faktu usunąć każde nielegalne upamiętnienie. Może w końcu przykład Gminy Stubno stanie się impulsem dla wielu innych samorządów, żeby prawa nie stosować wybiórczo, tylko w całej przestrzeni. Przypominam sobie sytuację sprzed lat z gminy Dubiecko, kiedy wówczas jeszcze Urząd Rejonowy w Przemyślu nakazał rozbiórkę mostku wybudowanego przez rozgoryczonych mieszkańców wsi. Wznieśli oni mostek po tym, jak pogotowie ratunkowe wezwane do dziecka nie mogło przejechać przez potok, wskutek czego dziecko niestety zmarło. Wówczas – jako poseł – napisałem odwołanie do Urzędu Rejonowego w Przemyślu, akcentując, że zgodzę się na rozbiórkę tego mostku, jeżeli władze zgodzą się na rozbiórkę pomnika ku czci OUN-UPA w Hruszowicach.

Czym się to skończyło…?
– Efekt był taki, że przymknięto oko na nielegalnie wybudowany most. To pokazuje absurdalność całej tej sytuacji i unaocznia, że sprawa nielegalnych upamiętnień OUN-UPA była praktycznie nie do ruszenia. W związku z tym władze wolały przejść do porządku dziennego nad nielegalnym mostem, odstępując od jego rozbiórki, tylko po to, żeby nie dotknąć pomnika ku czci zbrodniarzy, którzy mordowali Polaków. Czy tak ma wyglądać podejście do prawa w Polsce, chyba nie...

Wracając do decyzji władz gminy w Stubnie o rozbiórce pomnika w Hruszowicach – można zatem powiedzieć, że lokalny samorząd wykazuje więcej rozsądku niż władze rządowe, które zwlekają z usuwaniem nielegalnych upamiętnień ukraińskich?
– Oczywiście. Władze centralne kierują się w swoich działaniach przede wszystkim konsekwencjami polityki międzynarodowej. Natomiast samorządy realizują ustawowe prawo, które je obliguje do określonych postaw i zachowań. Kodeks postępowania Administracyjnego i inne ustawy są jednoznaczne i dlatego starostowie czy wójtowie podejmują decyzje w określonym reżimie prawnym. Jeśli zatem – jako przedstawiciele społeczności lokalnej – działają zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego, to rząd czy inne instytucje nie mają prawa ingerować w podejmowane przez nich decyzje.

Może w tym działaniu jest metoda?
– Jak najbardziej ma pan rację, ponieważ jeśli kilkanaście lat wstecz parlament nadał samorządom odpowiednie kompetencje i określił w jakich reżimach prawnych działają, w związku z tym mamy państwo prawne, a samorząd realizuje prawa, które otrzymał.

Czy w oparciu o przykład rozbiórki nielegalnego upamiętnienia w Hruszowicach możemy powiedzieć, że ruszyła pewna fala, coś, co do tej pory było niemożliwe do zrealizowania, nabiera tempa…?
– Nie określałbym tego jako falę, ale jako przykład działania, kiedy wójt, jako przedstawiciel społeczności lokalnej, postanowił nałożony na niego przez prawo obowiązek dopełnić, wykonać. Jeżeli coś jest nielegalne, to bez wątpienia powinno być zlikwidowane. Z prawem nie powinno się dyskutować, prawa należy przestrzegać i je respektować. To wszystko.

Jak w tym kontekście odczytuje Pan reakcję ukraińskiego MSZ, które rozbiórkę pomnika w Hruszowicach nazwało zuchwałą prowokacją mającą odwrócić uwagę od rocznicy operacji „Wisła”?
– Zachowanie MSZ Ukrainy jest niedopuszczalne. Stanowisko i protest, jaki wystosowano do polskich władz, ma się nijak do rzeczywistej postawy polskiego rządu. Ukraińcy powinni wiedzieć, że decyzja – jak wspomniałem wcześniej – zapadła na szczeblu lokalnym, a jeśli tak, to MSZ mógł wystąpić do polskiego rządu z prośbą o informację dotyczącą całej sprawy, ale nie z protestem. Protest byłby uzasadniony tylko wtedy, jeżeli takie działanie dotyczyłoby rządu RP. Jeśli natomiast sprawa ta dotyczy reżimu prawnego, w którym funkcjonuje państwo polskie, te protesty są bezzasadne.

Ukraina może nie wprost, ale powołując się na umowę dwustronną ws. ochrony miejsc pamięci z 1994 r. wzywa polskie władze do odbudowy pomnika i legalizacji innych upamiętnień UPA w Polsce…
– Ta kwestia dotyczy tylko legalnych upamiętnień, które są usadowione w porządku prawnym Rzeczypospolitej. Nie ma tutaj mowy o tym, żeby jakiekolwiek nielegalne upamiętnienia legalizować, bo od tego jest procedura prawna, która obowiązuje pod reżimem Konstytucji RP. W związku z tym wszelkie sugestie jakiegokolwiek państwa są nawoływaniem do łamania prawa obowiązującego w Polsce. Jeżeli przez ponad 20 lat w Polsce nie zalegalizowano pomnika w Hruszowicach, to znaczy, że upamiętnienie to nie było wpisane w polsko-ukraińskie porozumienie ws. ochrony miejsc pamięci. To porozumienie – dla przypomnienia – dotyczy tylko legalnych upamiętnień po stronie polskiej, jak i po stronie ukraińskiej.

Może nadszedł wreszcie czas, żeby skończyć z poprawnością polityczną i postawić sprawę jasno?
– Proszę zwrócić uwagę na pewien ewenement – mianowicie Sejm RP praktycznie jednogłośnie, a zatem zarówno PiS, PO, PSL i pozostałe ugrupowania w ubiegłym roku podejmują uchwałę o ludobójstwie na Wołyniu, której dokonała OUN-UPA, a co za tym idzie – UPA jest organizacją zbrodniczą, która jest sprawcą zbrodni ludobójstwa. Czy w takim wypadku na terenie RP można budować czy sankcjonować pomniki organizacji, która dokonała ludobójstwa na polskiej ludności? Przecież to jest absurd. Oczywiście jeśli chodzi o pochówki, to każdy powinien być oznaczony, ale napis czy też forma tego pochówku odnosi się przede wszystkim do ofiar. Członkowie OUN-UPA, którzy ginęli, nie byli ofiarami. Jeśli zatem przyjąć błędne założenia, można by wszystkich autorów czy sprawców zamachów terrorystycznych, czy to w Brukseli, Paryżu, czy Berlinie zrównać z ofiarami. Tymczasem to byli zbrodniarze i żadne państwo nie wznosi pomników zbrodniarzom. To jest tak, jakbyśmy w Polsce budowali pomniki osobom, które w czasie II wojny światowej funkcjonowały w SS, w gestapo tylko, dlatego, że są pochowane w naszym kraju. W Polsce oznacza się groby, bo to jest część naszej kultury i czci należnej ciału zmarłego, ale nie oznacza to, że ma się wznosić budowle, które mają sławić taką czy inną zbrodniczą formację. W związku z tym wspomniane zbrodnicze formacje, jak gestapo, SS czy NKWD oraz OUN-UPA, w naszej polityce historycznej są uznawane za organizacje zbrodnicze, ponieważ dokonywały masowych zbrodni na polskiej ludności w postaci ludobójstwa.

Pojawiły się informacje, że mimo decyzji władz Gminy Stubno były próby wpływania, aby rozbiórki upamiętnienia w Hruszowicach nie dokonywać w tym czasie, ale żeby ją odwlec z uwagi na planowane obchody rocznicy operacji „Wisła”…
– Państwo polskie ma prawo sugerować w tym wypadku wójtowi określone działania, ale nie ma prawa wymuszać na samorządzie lokalnym łamanie prawa. Jeśli wójt Gminy Stubno jako gospodarz terenu, na którym położony jest cmentarz w Hruszowicach, postanowił – zresztą zgodnie z prawem, że w tym terminie dokona określonych działań prawnych, to polski rząd nie ma prawa ingerować w te terminy. Owszem, może prosić, może sugerować, ale nie ma prawa ingerować.

Co można jeszcze zrobić, żeby raz na zawsze zamknąć temat nielegalnych upamiętnień OUN-UPA w Polsce?
– Był projekt senatorów, którzy proponowali, żeby ustawą jednoznacznie przeciąć i rozwiązać ten problem, ale naciski polityczne były tak duże, że senatorowie PiS musieli się wycofać z propozycji dobrych rozwiązań. W związku z tym inicjatywa pozostaje w rękach samorządów lokalnych, które raz na zawsze powinny – zgodnie ze swoimi uprawnieniami – przeciąć kwestię nielegalnych upamiętnień OUN-UPA. Niezależnie od tego, czy jest to upamiętnienie narodowościowe, czy prywatne (samowole budowlane), jeżeli prawo w Polsce respektujemy w całej rozciągłości, to powinny one zniknąć z przestrzeni publicznej. Prawo powinno obowiązywać w stosunku do wszystkich podmiotów i jeżeli coś jest nielegalne, to powinno zostać rozebrane.

Związek Ukraińców w Polsce zgłasza protesty, również na Ukrainie są zapowiedzi weryfikacji polskich upamiętnień…
– Wspomniany na wstępie naszej rozmowy prezes ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz już ogłosił, że wysyła sugestie do wszystkich samorządów, aby zakazać budowy jakichkolwiek pomników i utrudniać poszukiwania miejsc pochówków ofiar ludobójstwa dokonanego przez UPA. Jest to rzecz w skali światowej niesłychana. W Polsce zlikwidowano nielegalne upamiętnienie zbrodniarzy, katów Polaków, a przedstawiciele rządu Ukrainy podejmują w odwecie działania, które mają zakazać poszukiwań ofiar ludobójstwa. Przypomnę tylko, że na Ukrainie praktycznie wszystkie upamiętnienia ofiar zbrodni dokonanych przez UPA na Polakach są uzgadniane z lokalnymi samorządami. W tej sytuacji działania ukraińskich władz są niespotykane w skali międzynarodowej i to powinno dać polskim politykom dużo do myślenia. Polscy politycy, decydenci powinni przeżyć głęboką refleksję, co do przyszłych stosunków z niektórymi organami państwa ukraińskiego.

A jeśli chodzi o działania Związku Ukraińców w Polsce?
– Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma wypowiedział się na Facebooku, twierdząc, że Polacy już raz przed II wojną światową wskutek swoich działań ponieśli konsekwencje. To również rzecz nieprawdopodobna, bo Tyma sugeruje, że za polskie działania polityczne w okresie międzywojennym konsekwencją były zbrodnie ludobójstwa na Wołyniu. Czy Piotr Tyma chce powiedzieć, że w przyszłości dojdzie do drugiego Wołynia? To się nie mieści w kanonach cywilizacji zachodniej, zwłaszcza kiedy jest to wypowiadane przez przywódcę mniejszości ukraińskiej w Polsce. Te słowa brzmią niczym szantaż, ostrzeżenie, zastraszanie, a nawet groźba przed bliżej nieokreślonymi działaniami. Formułowanie takich tez jest szokujące i dyskwalifikuje osobę, która je wypowiada, jako partnera do rozmów z państwem polskim.

Dodajmy jeszcze, że Związek Ukraińców w Polsce jest organizacją wspieraną finansowo z budżetu państwa polskiego…
– Zgadza się. Dopóki taka osoba jak Piotr Tyma sprawuje funkcję przewodniczącego Związku Ukraińców w Polsce, państwo polskie powinno zawiesić dotowanie tej organizacji.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... howan.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 08 maja 2017, 10:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/50392-zolkiewicz-kto-wy ... patriotow/

Żółkiewicz: Kto wydaje rozkazy nękania polskich patriotów?
Anna Wiejak Opublikowano 7 maja 2017

To nie dzisiejsi wyznawcy Bandery wygłaszający poglądy, iż szczycą się tym, że są potomkami OUN – UPA – organizacji nazistowskiej ściganej przez polskie prawo – byli ścigani przez Policję, lecz patrioci polscy pojedynczo usiłujący wykazać zbrodniczy charakter OUN – UPA. To właśnie oni stali się głównym celem nękania przez, pożal się Boże, „Polską Policję”?! – napisał w liście otwartym do ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Obrońców Pamięci Orląt Przemyskich.
Publikujemy całość listu.


L I S T O T W A R T Y
Jako założyciel i wieloletni Prezes Stowarzyszenia Obrońców Pamięci Orląt Przemyskich jestem oburzony postawą Polskiej Policji w Przemyślu podczas ukraińskich obchodów 70 rocznicy operacji „Wisła” w dniach 28.04 – 01.05.2017 r.
Policja polska (głównie po cywilnemu) zamiast pilnować, by ci potomkowie banderowców nie mogli wygłaszać publicznie pochwał dla OUN – UPA – postanowiła ścigać i szykanować polskich patriotów, którzy przypomnieli tym dzisiejszym wyznawcom Bandery o 200 tys. Polaków wymordowanych bestialsko przez OUN – UPA.
To nie dzisiejsi wyznawcy Bandery wygłaszający poglądy, iż szczycą się tym, że są potomkami OUN – UPA – organizacji nazistowskiej ściganej przez polskie prawo – byli ścigani przez Policję, lecz patrioci polscy pojedynczo usiłujący wykazać zbrodniczy charakter OUN – UPA. To właśnie oni stali się głównym celem nękania przez, pożal się Boże, „Polską Policję”?!
Doświadczyłem tego osobiście, gdy w dniu 30.04.2017 r. spacerowałem z kolegą nabrzeżem Sanu, zostaliśmy zatrzymani przez dwóch mężczyzn po cywilnemu, którzy zażądali wylegitymowania. Jeden z nich machnął mi przed oczami czymś przypominającym tzw. „blachę policyjną”, drugi się nie wylegitymował, lecz gorliwie zabrał się do spisywania naszych danych. Mimo zwrócenia przeze mnie uwagi, by się przedstawił – tego nie uczynił. Zażądałem, by podali swoje nazwiska, ale ich nie usłyszałem.
Wprawdzie jeden z policjantów próbował tłumaczyć się tym, że oni tylko wykonują rozkazy, że do nich nie powinniśmy mieć pretensji. Jest to prawda, że oni byli tylko ślepymi wykonawcami. Tylko że powstaje pytanie. Komu służy Polska Policja? Kto wydaje rozkazy nękania Polskich Patriotów? Tak się składa, że ja wiele wycierpiałem za komuny, będąc wielokrotnie zatrzymywanym na 48 godzin przez SB, wywożony w nocy do innego miasta, zastraszany, pozbawiany pracy, itp. Co z tego, że podobno mamy „wolną Polskę”, gdy metody S Beckie nadal funkcjonują. Zamiast ochraniać patriotów polskich, a ścigać i zamykać postbanderowców, dzieje się jak raz odwrotnie! Co z tego, że jestem posiadaczem legitymacji działacza opozycji antykomunistycznej, jeżeli każdy niedouczony policjant może mnie terroryzować, chroniąc potomków bandytów spod znaku OUN – UPA. Mój znajomy, który trzymał transparent przypominający o 200 tysiącach zamordowanych Polaków przez OUN – UPA był pięciokrotnie legitymowany przez rzekomych policjantów i wypraszany z miejsca, w którym ta banderowska zgraja się gromadziła.
Jestem 82-letnim starszym człowiekiem. Jako dziecko 9 – 10 letnie przeżyłem napady i mordy UPA. Mam do dzisiaj w pamięci te zawzięte gęby „rizunów” i nigdy nie zaakceptuję głupoty niektórych Polaków nawołujących do „bratania się „ z tą azjatycką dziczą! Nigdy nie będę milczał, gdy będący „u władzy” Polacy pchają nas na widły tej banderowskiej zgrai. Mieszkałem do 1957 r. w Związku Radzieckim, ale nigdy nie splamiłem się przynależnością, ani do organizacji młodzieżowej (Komsomoł) ani do KPZR czy PZPR. Byłem nękany i zastraszany przez rosyjskie GRU i polską SB. Nie złamano mnie. Zamiast jednak na starość cieszyć się z „Wolnej Polski”, jestem obiektem nękania przez Policję. Kiedy wreszcie doczekam tej prawdziwie Wolnej Polski? W Przemyślu głośno się mówi, że Policja i Straż Graniczna to w 50% Ukraińcy, którzy nienawidzą nas Polaków! Mam wiadomości, jak to wysoko postawieni oficerowie Policji próbują zastraszać niektórych działaczy samorządowych, gdy ci egzekwują polskie prawo likwidując nielegalne pomniki OUN – UPA.
Ukraińcy w Przemyślu wyciągają złodziejskie łapy po dziesiątki nieruchomości, które nigdy nie były ich własnością. Przykłady to: d. seminarium grekokatolickie, d. pałac biskupów grekokatolickich, kościół p.w. Serca Jezusowego, dom ludowy ukraiński i wiele innych.
List nasz z dnia 23.11.2015 r. do Pana Ministra pozostał bez odpowiedzi. Mam nadzieję, że na ten list doczekam rzetelnej odpowiedzi.

Z poważaniem
Stanisław Żółkiewicz

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 12 maja 2017, 09:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=29275

Polska: Banderowska propaganda na maturze
11 maja 2017 19:33

Polski rząd za pośrednictwem Ministerstwa Edukacji Narodowej najwyraźniej postanowił podlizać się lobby ukraińskiemu, które głośno wyraża niezadowolenie, że jest przez niego niedostatecznie hołubione.
Podczas tegorocznej matury z wiedzy o społeczeństwie jedno z pytań egzaminacyjnych brzmiało: „jakie prawa i wolności człowieka zostały naruszone podczas akcji Wisła?”
Interpelację do kierującej MEN Anny Zalewskiej złożył w tej sprawie poseł Robert Winnicki. Zapytał w niej o personalia osób, które układały to pytanie, a także o to, czy ministerstwo konsultowało je z historykami zajmującymi się ludobójstwem na Polakach, jakiego na Kresach Wschodnich dopuściły się ukraińskie ugrupowania zbrojne „w latach 1939-1947”. Czy MEN ma świadomość, że potępianie akcji „Wisła” stanowi wsparcie dla polityki gloryfikującej zbrodniczą, ludobójczą formację OUN-UPA? – napisał poseł. Zapytał również, czy uczniowie usłyszą w polskich szkołach o tym, że akcja „Wisła” zakończyła „ludobójczą działalność OUN-UPA”, a także o „postępującym na Ukrainie procesie heroizacji i budowaniu kultu zbrodniczych, ludobójczych formacji ukraińskich”.

(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 14 maja 2017, 09:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=29282

Niemcy i banderowcy to to samo - zbiorowiska morderców i kłamców z zamiłowania. Stąd wspólne stanowisko banderowców i RAŚ nie może nikogo dziwić. Gdyby Niemcy mieli trochę inteligencji, to przynajmniej udawali by Ślązaków i w banderowskich sprawach zachowali milczenie. Nacja ta jednak zawsze była tępa wyjątkowo. Uważają siebie za wyjątkowo inteligentnych, bo niemal wszyscy nabierają się na ich kłamstwa. Wynika to nie z niemieckiej inteligencji, ale z faktu, że większość normalnych ludzi nie potrafi uwierzyć, że ktokolwiek na Ziemi może tak bezczelnie kłamać.

Kopia artykułu:

Polska: Banderowcy i RAŚ lżą ks. Isakowicza-Zaleskiego
12 maja 2017 13:57

Wyjątkowo nikczemna postać, skrywająca pod sutanną nienawiść i kompleksy – tak nazwał ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego lider separatystycznego „Ruchu Autonomii Śląska”, Jerzy Gorzelik. Ponadto, była europosłanka UW nazwała duchownego „kretynem”, a neokonserwatywny dziennikarz: „sowieckim popem”.
Lider Związku Ukraińców w Polsce i znany negacjonista ludobójstwa na Wołyniu, Petro Tyma, opublikował na portalu społecznościowym link do artykułu portalu Kresy.pl. Opisano w nim skandaliczne pytania, które pojawiły się na tegorocznej maturze z WOS, wraz z komentarzem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego dla portalu WP.pl.
– Wyjątkowo nikczemna postać, skrywająca pod sutanną nienawiść i kompleksy – skomentował wpis Tymy lider ślązakowskiego Ruchu Autonomii Śląska, Jerzy Gorzelik.
We wrześniu ub. roku lider separatystów z RAŚ Jerzy Gorzelik w jednym z wpisów na Facebooku wyraźnie zasugerował, że Polacy byli na Ukrainie kolonizatorami, a Polska prowadziła względem części terenów dzisiejszej Ukrainy politykę kolonizacyjną. Analogiczne tezy lansują ukraińscy nacjonaliści. Piotr Tyma, szef Związku Ukraińców w Polsce, rewanżował się „ślązakowcom”, promując ich inicjatywy na portalach społecznościowych. Podobnie czynił organ prasowy ZUwP, „Nasze Słowo”.
Gorzelik nie był jedyną znaną postacią, która skomentowała sprawę.
– Od kiedy ten sowiecki pop jest recenzentem polskich matur? – pytał Mariusz Cysewski, neokonserwatywny dziennikarz znany ze skrajnie proukraińskich poglądów. W swoich tekstach stawał w obronie Stepana Bandery, negując jego związek z ludobójstwem na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, za które wg niego nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Krytykował też stosowanie obecnie pojęcia „banderowcy”.
– Kretyn – tak z kolei nazwała ks. Isakowicza-Zaleskiego Grażyna Staniszewska, była posłanka i europosłanka z ramienia Unii Wolności. Znana ze swojego proukraińskiego zaangażowania, w tym na forum PE, w 2008 roku została odznaczona przez ówczesnego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę Orderem Księżnej Olgi III stopnia. Publicznie twierdziła, że Ukraina jest jej „organicznie bliska” i relatywizowała rzeź wołyńską. Jako pierwsza eurodeputowana otworzyła swoje biuro na Ukrainie i aktywnie wspiera dążenia tego kraju do zjednoczenia z Unią Europejską. Na Ukrainie pozwalała się fotografować z banderowską flagą w tle.
O realnym sojuszu banderowców i separatystów z RAŚ informował niedawno śląski historyk Wojciech Kempa, ostrzegając, że ich odśrodkowe działania mogą zagrażać integralności Państwa Polskiego.

(Na podst. Kresy.pl)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 15 maja 2017, 09:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/50661-odwazna-maturzyst ... cji-wisla/

Dziś trzeba w Polsce nadzwyczajnej odwagi, by wyrazić odmienne zdanie niż zwyrodniali banderowscy mordercy.

Kopia artykułu:

Odważna maturzystka! Zobacz co napisała o akcji „Wisła”
Robert Wyrostkiewicz Opublikowano 13 maja 2017

Obrazek

– Dzisiaj pisałam maturę rozszerzoną z WOS-u. Ukrainofilia wdarła się do naszego życia na dobre, nawet na maturze. Zadanie było o potępieniu akcji „Wisła” przez L. Kaczyńskiego i W. Juszczenkę – powiedziała po maturze Katarzyna Nowak. – Niestety napisałam prawdę i zamiast skrytykować akcję „Wisła” ja ją pochwaliłam i przypomniałam o bandach UPA, mordujących Polaków na Wołyniu. Ten akt zbrodni nazwałam „ludobójstwem”. Pewnie nie zaliczę, ale sumienie mam czyste. Niech nie myślą, że wszyscy łykają ich propagandę! – dodała odważna tegoroczna maturzystka.

W mediach społecznościowych zrobiło się głośno o Katarzynie Nowak. Zapytaliśmy ją o egzamin i jej przeczucia co do oceny końcowej. – Nie mam nic do dodania. Nie wiem jaka będzie ocena. Na maturze trzeba zdobyć minimalnie 30 proc., aby zdać. Łącznie było 30 zadań – odpowiedziała Prawy.pl

Kontrowersyjne zadanie dotyczyło akcji Wisła – operacji wojskowej przeprowadzonej w latach 1947-1950 przeciwko Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Maturzyści mieli odpowiedzieć m.in. na pytanie „jakie prawa i wolności człowieka zostały naruszone podczas akcji ‚Wisła’?”
Pytanie oburzyło ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który napisał: „Taka propaganda, wciskana młodym obywatelom, godna jest epoki Gomułki i Jaruzelskiego, a nie czasów ‘dobrej zmiany’, którą w polskiej szkole obiecywała obecna ekipa rządowa”.
Z kolei poseł Robert Winnicki z Ruchu Narodowego powiedział, że „Potępianie Akcji Wisła to aberracja! Mam wrażenie, że niektórzy bardziej nienawidzą komuny niż kochają Polskę, popierają polski interes narodowy. Należy z tym zdecydowanie skończyć!” Lider narodowców wysłał też interpelację do Anny Zalewskiej minister Edukacji Narodowej pytając w niej: „Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej zwracało się w tej sprawie o opinie historyków zajmujących się prześladowaniem i ludobójstwem dokonywanym na ludności Małopolski i Kresów Wschodnich przez OUN-UPA w latach 1939-1947? Jeśli tak, to do jakich? Jak brzmiały te opinie? Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej ma świadomość, że potępianie Akcji „Wisła” stanowi wsparcie dla polityki historycznej gloryfikującej zbrodniczą, ludobójczą formację OUN-UPA?”
MEN odniosło się już wstępnie do zarzutów stwierdzając, że za pytania maturalne nie był odpowiedzialny bezpośrednio resort, ale Centralna Komisja Egzaminacyjna. Sprawa ma być wyjaśniana.

Robert Wyrostkiewicz

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 03 lip 2017, 11:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/andrzej-luka ... oris-causa

Ósmy protest przeciwko nadaniu przez KUL tytułu doctora honoris causa Wiktorowi Juszczence
Andrzej Łukawski - 2 Lipca, 2017 - 12:17

Obrazek

Już po raz ósmy przed Katolickim Uniwersytetem Lubelskim, w dniu 1 lipca odbył się protest przeciwko nadaniu przez uczelnię tytułu doctora honoris causa Wiktorowi Juszczence, byłemu prezydentowi Ukrainy. Jest to akt obrony Kresowian którzy inaczej nie mogą się bronić prze faktem, że człowiek gloryfikujący zbrodniarzy z OUN-UPA podsiada ten honorowy tytuł - powiedział Kresowemu Serwisowi Informacyjnemu organizator protestu Zdzisław Koguciuk.
Ważnym jest, by na tej polskiej uczelni zapanowała prawda, bo tylko na opartej na prawdzie historii można przekazać pokoleniową pałeczkę młodzieży która będzie jej strzec i przekazywać dalej, następnym pokoleniom Polaków. Ostatni świadkowie krwawych wydarzeń na Wołyniu odchodzą na Wieczna Wartę dlatego tak ważny jest ich przekaz dla młodzieży która zgromadziła się przed KUL. Wiktor Juszczenko, tytuł doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II otrzymał w roku 2009.
Po proteście przed KUL zgromadzeni przeszli na dziedziniec uczelni gdzie odbył się briefing prasowy organizatora, po którym rozpoczęło się zgromadzenie poświęcone uczczeniu pamięci ofiar ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego.
Nie zabrakło relacji naocznych świadków ludobójstwa którzy ze wzruszeniem przekazywali młodzieży prawdziwe fakty a zgromadzeni z uwagą słuchali relacji opartych na faktach.
Po odprawieniu koronki i odmówieniu modlitwy w intencji ofiar ludobójstwa, młodzież złożyła wiązankę przed popiersiem Mieczysława Krąpca, rektora KUL w latach 1979-1983 znajdującym się wewnątrz budynku KUL.
Po opuszczeniu dziedzińca KUL, zgromadzenie przeszło pod pomnik Marii Skłodowskiej-Curie stojący na terenie kompleksu UMCS. Tu również odbył się protest przeciwko nadaniu Juszczence w roku 2000 tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Co prawda Juszczenko otrzymał ten tytuł jeszcze przed jawnym gloryfikowaniem banderyzmu jednak absolwentem tej uczelni był m.in. Ukraińcami Wasyl Pawluk obecny Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie który nie kryje swojego probanderyzmu - powiedział Koguciuk.
Z kompleksu UMCS zgromadzeni udali się na Skwer Wołyński gdzie uczczono pamięć po zamordowanych przez OUN-UPA Polakach na Wołyniu. Skwer "przywitał" zgromadzonych obrazem zniszczeń po burzy jak przeszła nad Lublinem do czego nawiązał Zdzisław Koguciuk. Pisanie pism do miejskich urzędów w sprawie usunięcia drzew przesłaniających widok na Skwer Wołyński okazało się totalna porażką ponieważ urząd na to się nie zgodził. Całą sprawę załatwiła aura która "wyręczyła" urzędników wyrywając z korzeniami zasłaniające skwer drzewa. Opatrzność Boża czuwa nad SW -powiedział Kogucikuk- ponieważ poza wyrwanymi z ziemi drzewami nie ucierpiał krzyż, tablica informująca o budującym się Pomniku Wołyńskim ani też tablica z nazwą skweru mimo że te elementy skweru stały pod przewróconymi drzewami.
Uczestnicy zgromadzenia zapalili pod symbolicznym krzyżem znicze będące "Światełkami Pamięci". Nie zabrakło też relacji świadków ludobójstwa.
Na zakończenie obchodów w tym dniu, grupka wytrwałych udała się na Cmentarz przy ul. Lipowej gdzie na grobie Alberta, Mieczysława Krąpca odmówiono modlitwę i złożono wiązankę.

Artykuł ukazał się również w http://ksi.btx.pl/

Andrzej Łukawski - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 09 lip 2017, 08:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/53942-obchody-krwawej-n ... -kresowym/

Obchody Krwawej Niedzieli bez patronatu prezydenta – Andrzej Duda odmówił wsparcia środowiskom kresowym
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski Opublikowano 8 lipca 2017

Prezydent Andrzej Duda odmówił objęcia patronatem honorowym ogólnopolskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Obywateli Polskich na Kresach II RP. List datowany na 7 czerwca br. do organizatorów dotarł dopiero teraz. Inną sprawą jest jego oschła forma.
Nie ma też przedstawiciela Kancelarii Prezydenckiej na dzisiejszej konferencji w Muzeum Niepodległości w Warszawie.
No cóż, Panu Prezydentowi widocznie już nie po drodze ani z rodzinami ofiar UPA i SS Galizien, ani z organizacjami kresowymi, patriotycznymi i niepodległościowymi, które nakładem pracy społecznej przygotowały owe uroczystości.

W tej chwili trwa konferencja w Muzeum Niepodległości. Tak wielu słuchaczy, że cześć z nich musi siedzieć na w holu i na korytarzu. Głos zabierali już senator Grzegorz Peczkis z Opolszczyzny, wiceminister MON Michał Dworczyk, dr Lucyna Kulińskaz Krakowa, Ewa Siemaszko z Warszawy oraz pisarz Stanisław Srokowskiz Wrocławia. Będą referaty m.in. prof. Czesław Partaczz Koszalina, prof. Włodzimierz Osadczyz KUL w Lubinie, dr hab. Andrzej Zapałowskiz Przemyśla, prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak oraz mój o męczeństwie Polscy Ormianiena Pokuciu i Bukowinie.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 11 lip 2017, 07:56 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Ukraińska blokada

Mimo starań polskich służb dyplomatycznych i IPN nadal obowiązuje ukraińskie embargo na wszelkie prace poszukiwawcze, ekshumacyjne i porządkowe dotyczące polskich mogił na Ukrainie.

Obrazek

Ukraina wydanie pozwolenia na prace poszukiwawcze uzależnia od legalizacji na terenie Polski pomników gloryfikujących zbrodnicze formacje OUN i UPA. Formacje te są odpowiedzialne za ludobójstwo Polaków żyjących na Kresach.

Na pytanie „Naszego Dziennika” o konkretne działania podejmowane w celu zmiany decyzji władz ukraińskich, skierowane do odpowiedzialnego za politykę wschodnią wiceministra Bartosza Cichockiego, uzyskaliśmy zapewnienie, że „MSZ przykłada dużą wagę do kwestii ustalenia miejsc kaźni Polaków poza granicami kraju i ich godnego pochówku”.

Zobaczymy, jakie skutki przyniosą polskie zabiegi dyplomatyczne. Czas działa na rzecz nacjonalistów ukraińskich usiłujących ukryć skalę zbrodni wołyńskiej. Odchodzą ostatni świadkowie tego ludobójstwa mogący wskazać lokalizację zbiorowych mogił, które w wielu przypadkach są niszczone przez złodziei dewastujących groby czy też np. mafię bursztynową nielegalnie wydobywającą na Wołyniu bursztyn.

Adam Kruczek

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... okada.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Banderowcy w Polsce
PostNapisane: 11 lip 2017, 08:24 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7496
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Ukraińska blokada

Mimo starań polskich służb dyplomatycznych i IPN nadal obowiązuje ukraińskie embargo na wszelkie prace poszukiwawcze, ekshumacyjne i porządkowe dotyczące polskich mogił na Ukrainie.


Dużo zależy od naszych przywódców. A ci nie robią nic w tym kierunku ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 266 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /