Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 13 sty 2014, 10:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Przeciw biedzie i korupcji

Artur Kowalski

„System Tuska” sprzyja korupcji, a korupcja stanowi zagrożenie dla demokracji – konstatuje Prawo i Sprawiedliwość. Hasło walki o prawo do życia w uczciwym państwie ma przyświecać kampaniom wyborczym partii Jarosława Kaczyńskiego.

Korupcja w Polsce w znacznym stopniu przyczynia się do ubóstwa obywateli i stanowi barierę rozwoju kraju – przekonywali w sobotę politycy PiS podczas konferencji w Warszawie. Prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński podkreślał, że „jednym z wielkich zadań stojących przed nami” jest stanowcze przeciwstawienie się korupcji. – Pierwszy warunek jest następujący: do władzy muszą dojść ludzie, którzy wiedzą, jaka jest sytuacja, którzy mają zwykły polski system wartości, gdzie jest siódme przykazanie – mówił prezes PiS. Kaczyński ocenił, że korupcja jest „częścią obecnego systemu, który musimy zmienić”. – Demokracja w Polsce jest zagrożona nie przez Prawo i Sprawiedliwość. Demokracja jest, owszem, zagrożona, ale przez korupcję, przez rozkład państwa, przez to wszystko, co jest częścią systemu Donalda Tuska. Ale wierzymy wszyscy, że ten system chyli się już ku upadkowi – dodał.

Diagnozując problem korupcji w naszym kraju spowalniający rozwój gospodarki, mówił, iż mamy z nim problem od początku upadku PRL. Kiedyś jednak udawano, że korupcji nie ma, obecnie rządzące elity starają się bagatelizować wagę korupcji. Kaczyński stwierdził, że to rząd PiS podjął w tej sprawie próbę zasadniczej zmiany, która została jednak zakwestionowana. – Mechanizm skandalu został odwrócony. Skandalem okazała się walka z korupcją. To była podstawowa metoda, którą zwalczano to wszystko, co czyniliśmy. (…) Skonfrontowano walkę z korupcją z ideą praw człowieka i obywatela i stwierdzono, że walka z korupcją jest w istocie sprzeczna i jest atakiem na te prawa – diagnozował Kaczyński. Prezes PiS ocenił, że danie sygnału, iż „walka z korupcją jest skandalem”, upadek jego rządu i przejęcie władzy przez PO były jednocześnie wskazówką, że „znów wolno”. – Te bataliony wyruszyły tam, gdzie pieniędzy jest najwięcej. Proces modernizacyjny został w ogromnej mierze ograniczony – stwierdził.

Audyt po Tusku
W przekonaniu Jarosława Kaczyńskiego, należy przyjrzeć się przede wszystkim kwestii budowy dróg w Polsce z udziałem środków unijnych. Drogi są nie tylko stosunkowo drogie, a przy tym nie najlepszej jakości, ale też – mimo że są budowane z dużym udziałem środków unijnych – to firmy je budujące bankrutują. Wiceprezes PiS, były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusz Kamiński wyliczał szereg afer, które wybuchły w czasie rządów Tuska, m.in. aferę związaną ze zmową cenową przy budowie dróg, aferę Amber Gold, aferę Elewarru czy też aferę informatyczną. Kamiński ocenił, że „korupcja jest w centrum państwa”, a rząd jedynie udaje, że z korupcją walczy. –Zmiana rządu jest niezbędna. Nowy rząd musi zacząć od audytu finansów publicznych ze szczególnym uwzględnieniem sposobu wydatkowania środków unijnych. (…) Zreformujemy służby antykorupcyjne, zreformujemy prokuratury i sądownictwo – bo słaby wymiar sprawiedliwości sprzyja korupcji. Tego nie wolno tolerować. Musimy wypchnąć korupcję na margines życia publicznego – zapowiedział Kamiński. Zwracał też uwagę na kwestie towarzysko-biznesowych powiązań w tym systemie. – Symbolem tych relacji jest zegarek ministra Nowaka. Czy śledczym wystarczy odwagi, żeby sprawdzić cały kontekst tej sprawy, czy tylko zatrzymają się na formalnym stwierdzeniu, że nie było czegoś uwzględnionego w oświadczeniu majątkowym? – zastanawiał się Kamiński. W deklaracji PiS „przeciw biedzie i korupcji” podpisanej przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego stwierdzono m.in., że „po 6 latach rządów koalicji PO – PSL Polska zamiast krajem rozwoju, dobrobytu i równych szans stała się krajem, w którym narasta zjawisko korupcji”. PiS zwraca uwagę, że „w ujawnionej ostatnio tzw. infoaferze padły zarzuty ustawiania przetargów na ponad półtora miliarda złotych”, a ponadto że „nie mamy odpowiedzi na pytanie, jak wielkie środki zostały zmarnowane przez korupcję podczas budowy autostrad i w innych sferach”.

Prezes do prezesa
Prezes PiS wystosował też list do szefa PSL Janusza Piechocińskiego. Zarzuca w nim ludowcom, że „zdradzili polską wieś”. „Panie Prezesie – ktoś musi wam to powiedzieć –zdradziliście interesy polskiej wsi, pozwoliliście na zmniejszenie pieniędzy na WPR dla Polski o ponad 4 miliardy i o ponad 12 procent, w porównaniu z pieniędzmi z poprzedniego budżetu UE, wynegocjowanymi przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Zgodziliście się na poniżające i dyskryminujące warunki WPR dla polskiej wsi” – napisał Kaczyński. Stwierdził, że „gdy Prawo i Sprawiedliwość wraz z Brytyjskimi Konserwatystami i całą grupą EKR walczyło o równe prawa dla polskiej wsi”, to PSL mówiło w Sejmie – w czerwcu 2011 r. – że „o wyrównaniu dopłat nie można mówić, bo trzeba by zabrać Niemcom, Francuzom czy Belgom, żeby nam zwiększyć”. „A wiceminister waszego rządu mówił, że nierówność dopłat nie oznacza dyskryminacji dla polskich rolników. Byliście adwokatami cudzych, a nie polskich interesów” – konkludował prezes PiS. List Kaczyńskiego był odpowiedzią na list, jaki otrzymał od Piechocińskiego. Prezes PSL wzywał w nim, by PiS wystąpiło z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim w związku z obrażającą Polaków wypowiedzią premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, którego partia wchodzi w skład tej frakcji. Piechociński stwierdził, że partia Camerona kwestionowała zasadność istnienia Wspólnej Polityki Rolnej, domagając się „istotnego ograniczenia, o ile nie likwidacji, dopłat bezpośrednich dla rolników”.

http://www.naszdziennik.pl/wp/65100,prz ... upcji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 20 sty 2014, 21:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
286 zdrajców za ustawą o „bratniej pomocy”

Na początku zabawmy się w psychologów-amatorów i zastanówmy się, co byśmy zrobili w takiej oto sytuacji.

Oto przynależymy do grupy beneficjentów Systemu IIIRP i przez całe ostatnie ćwierćwiecze uczestniczyliśmy w grabieży i szabrowaniu narodowego majątku wszystkich Polaków. Wspieraliśmy ten System z całych sił i tylko dzięki uczestnictwu w tej haniebnej zmowie „elit” i zdradzie własnego narodu, my oraz nasi najbliżsi osiągnęliśmy sukces tak finansowy jak i prestiżowy polegający na umieszczeniu nas przez propagandowe tuby reżimu na liście ludzi światłych, postępowych, czyli „Europejczyków” całą gębą.

Teraz wyobraźmy sobie, że po tych 25 latach wiemy już, że nadchodzi nieunikniona ekonomiczna katastrofa, łupów już coraz mniej na horyzoncie i jeszcze na dodatek ogołoceni z majątku tubylcy przestali się bać i coraz głośniej domagają się sprawiedliwości, a co jeszcze nie tak dawno było niewyobrażalne, na coraz bardziej masową skalę wskazują palcami zdrajców i wymieniają ich z imienia i nazwiska.
Jeżeli z taką masochistyczną empatią potrafimy, choć na chwilę wejść w skórę okrągłostołowych geszefciarzy i renegatów to natychmiast zrozumiemy cel ich obecnych poczynań powodowanych obawą, niepewnością jutra, a nawet panicznym strachem.
Dzisiaj jedynym warunkiem ocalenia przez nich łupów oraz własnej skóry jest zachowanie szeroko rozumianego politycznego status quo, tylko że staje się jasne, iż z upływem czasu uczynienie tego tylko własnymi siłami będzie niemożliwe.

Oto mamy już powód tego nasilenia się retoryki o III RP, jako demokratycznym państwie prawa zakorzenionym już na dobre w strukturach europejskich i natowskich, dla którego jedynym zagrożeniem jest tropiony przez Michnika i spółkę faszyzm, antysemityzm i prymitywny betonowy katolicyzm. Jak wiemy z faszyzmem, antysemityzmem i religijnym fanatyzmem nie ma żartów, więc dla ich zwalczania można nawet na jakiś czas, a najlepiej już na zawsze zawiesić na kołku demokrację i suwerenność, zezwalając ustawowo na wkroczenie do Polski umundurowanych i uzbrojonych funkcjonariuszy obcych państw nawet spoza Unii Europejskiej, którzy jak głosi projekt przegłosowanej właśnie ustawy mogliby:
- patrolować polskie ulice,
- chronić porządek i bezpieczeństwo publiczne oraz zapobiegać przestępczości, w związku ze zgromadzeniami, imprezami masowymi lub podobnymi wydarzeniami
- udzielać pomocy przez specjalne jednostki interwencyjne

Przestrzegaliśmy na łamach Warszawskiej Gazety przed tym zdradzieckim projektem o „bratniej pomocy”. Robiliśmy wszystko by sprawę nagłośnić. Pod wpływem prawicowych mediów zdrajcy jedynie spowolnili nieco tempo procedowania i przeciągano sprawą niemal przez cały rok. Niestety w ubiegłym tygodniu w sejmowym głosowaniu 286 posłów-zdrajców z PO, PSL, SLD oraz Twojego Ruchu poparło ustawę, a przeciwko było tylko 140 posłów z PiS i Solidarnej Polski.
Powiedzmy sobie jasno. Złodzieje i zdrajcy chcą zapewnić sobie bezkarność i umożliwiają w tym celu paserom oraz protektorom z obcych państw zbrojną interwencję i wzięcie za mordę buntującej się zbiorowej ofiary.

Wbrew wielu opiniom i sądom płynącym z prawej strony sceny politycznej to nie owa ustawa likwiduje definitywnie naszą wolność i suwerenność. Ona jest tylko kolejnym miażdżącym dowodem na to, że III RP to encyklopedyczny przykład protektoratu, w którym państwo, choć zachowuje swój polityczny ustrój, rząd i administrację to jednak znajduje się pod permanentną „opieką” obcych państw, które całkowicie kontrolują jego sprawy wewnętrzne oraz politykę gospodarczą i zagraniczną.
Pewnie z każdym dniem coraz większa rzesza moich rodaków zacznie łapać się za głowę i zadawać sobie coraz bardziej nieznośne pytania typu, Jak w ogóle mogło do tego dojść? Dlaczego wcześniej tego nie zauważyliśmy?

Odpowiem na to przytaczanymi już przeze mnie na łamach Warszawskiej Gazety cytatami rosyjskiego pułkownika Władimira Lisiczkina, specjalisty ds. służb specjalnych i wywierania wpływu, wykładowcy w rosyjskich szkołach wojskowych i współautora wydanego w 2003 roku podręcznika "Problemy psychologii wojskowej”:

"Współcześnie utrata suwerenności nie dokonuje się jedynie poprzez zewnętrzną inwazję (…)Aby naród wykończył się sam należy zlikwidować jego dumę narodową, odciąć go od historii i poczucia tożsamości, zamieszać w systemie odniesienia. W tym celu należy promować miernoty na autorytety, należy sprawić by ludzie byli bierni, z niskim poczuciem wartości (…)Jednym z elementów tej subtelnie prowadzonej wojny jest dekonstrukcja tradycji historycznej przeciwnika (…) Człowiek w swym życiu opiera się nie tylko na tym, co go otacza w teraźniejszości, lecz także na przeszłości, która oddziałuje na jego podświadomość. Przeszłość historyczna – to podstawa jedności każdego narodu jako zwartej społeczności. […] »Wojna historyczna« polega na nadszarpnięciu jedności narodu poprzez takie działania informacyjne, które mają na celu moralną likwidację wszystkich bohaterów, osobistości bądź wydarzeń, będących do tej pory źródłem dumy narodowej. […] Wykorzystanie historii jako broni w wojnie psychologicznej opiera się na konkretnej metodologii. Dokonuje się np. kanonizacji lub diabolizacji konkretnych postaci w określonych okresach historycznych. Z wielką skutecznością dzieje się to za pomocą współczesnych mass mediów”.
Czy te słowa nie brzmią czasem tak jakby płk Lisiczkin był jednocześnie dyrektorem programowym Gazety Wyborczej, TVN, TVN24, Newsweeka czy Polityki? W czyje łapy 25 lat temu nieodpowiedzialnie oddaliśmy własną Ojczyznę? Czy nie czas już na wielki powrót nieodpowiedzialnego, zbiorowego wielomilionowego marnotrawnego syna, który „był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się”?

Tekst opublikowany w ogólnopolskim tygodniku Warszawska Gazeta

http://kokos.salon24.pl/562230,286-zdra ... iej-pomocy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 10 lut 2014, 20:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Zakłamanie ma to do siebie, że gdy trwa zbyt długo i gdy realizowane jest przez wielu zaczyna wymykać się spod kontroli, gubić i demaskować kłamców. W sprawie Smoleńska dłużej kłamać już się nie da. Teraz pozostało kłamcom tylko atakować osobowo wojowników o prawdę. To właśnie robią.
W pozostałych dziedzinach też moc kłamstwa zaczyna kruszeć, stąd pojawiają się akty prawne, zastraszanie, terror, przymus.
Dawniej stosowane ośmieszanie, wyszydzanie też już przestało działać, a wręcz wraca jak bumerang i uderza w szyderców czyniąc głupców właśnie z nich. Dziś śmiało możemy powiedzieć "ciemnogród lewacki" "kołtun genderowy", "dzicz feministyczna", "pajace medialni" itd.
A jeszcze niedawno to oni nas tak nazywali. Kiedyś oni bronili nauki przed katolickim ciemnogrodem. Dziś Kościół Katolicki i rzesze wychowane w kulturze chrześcijańskiej bronią nauki przed kołtunem ideologicznym spod znaku feminizmu, genderyzmu i innego patologizmu.
Nauka ma i musi służyć prawdzie, a nie być na usługach urojeń ideologicznych. Z banialuków nie da się uczynić nauki, choćby nawet sam Najwyższy Trybunał Europejski tego wymagał.


Lewa! Lewa! Lewa! WSI zarządziły „wiodącym” mediom równy defilad

Jeżeli wylejemy na kogoś kubeł zimnej wody to duża jej część nie spłynie na ziemię, lecz wsiąknie w jego odzież, potęgując nieprzyjemne doznania. Jednak powtarzając tę czynność dojdziemy w końcu do takiego momentu, w którym cała wylewana woda będzie lądowała na ziemi, gdyż ubiór poddanego tej mało wymyślnej torturze delikwenta osiągnie taki stopień nasycenia wodą, który nie pozwoli już na wchłonięcie ani jednej jej kropli.

Zdaje się, że do tego zwrotnego momentu w swojej działalności docierają już łże-media III RP. To, co ostatnio wyczyniają „resortowe” stacje telewizyjne i radiowe oraz papierowe i internetowe gadzinówki, nie przypomina już jakichś finezyjnych propagandowych akcji i medialnych starannie przygotowanych przez cyngli nagonek, ale kołchozowy radiowęzeł spółdzielni produkcyjnej o nazwie WSI.

Dokonana po 1989 roku specyficzna komusza kolektywizacja mediów i pozbawienie nas soli demokracji, czyli wolnych niezależnych i patrzących władzy na ręce stacji telewizyjnych radiowych oraz prasy zdaje się dobiegać końca. Ludzie zaczynają rozumieć, że te wszystkie dyrekcje medialnych PGR-ów i ich kadra kierownicza nie działają we wspólnym społecznym interesie, a ich głównym celem jest takie ogłupienie, jak im się ciągle wydaje, polskiego stada głupich baranów, aby dało się ono strzyc i okłamywać nie stawiając większego oporu.

Jednak lecąca na łeb na szyję sprzedaż Gazety Wyborczej, podtrzymywanej przy życiu kroplówkami ze spółek skarbu państwa i ministerstw, czy lawinowy spadek oglądalności takich na przykład Faktów TVN świadczą o tym, że Polacy tymi głupimi baranami nie są. Propagandowa, pełna kłamstw i codziennie wylewana bryja zaczyna już po nich spływać.

Dziś w tak zwanych wiodących mediach już bez specjalnego kamuflażu i maskowania się rolę wziętych i ochoczo zapraszanych ekspertów oraz osób najwyższego społecznego zaufania przejęli oficerowie rozwiązanych Wojskowych Służb Informacyjnych, często wyszkoleni przez zbrodnicze GRU, KGB i całe zawodowe życie służący Moskwie. To oni jawnie już narzucają kierunek debaty publicznej.

To wygląda wprost nieprawdopodobnie i normalnym ludziom opadają już nie tylko ręce, ale i szczęki, jeżeli jakieś wyssane z brudnego komuszego palucha zarzuty wobec Antoniego Macierewicza publicznie, stojąc przed kamerami, stawia pracujący kiedyś pod przykryciem oficer tych służb, płk Aleksander Makowski, esbecka menda zwalczająca działaczy Solidarności, a później oddelegowana do ambasady PRL w Rzymie, by kontrolować agenturę umieszczoną w otoczeniu Jana Pawła II.

Następnie, również na telewizyjnej antenie, przed radiowym mikrofonem i na prasowych łamach potwierdza to jego późniejszy zwierzchnik i szef WSI, gen. Marek Dukaczewski. Warto przypomnieć, że o Dukaczewskim tak mówił nie jakiś pisowski oszołom, ale prominentny poseł PO, śp. Konstanty Miodowicz: „Ludzie tacy jak generał Dukaczewski powinni straszyć w rezerwatach postkomunizmu”.
Wygląda to wszystko tak, jakby komendant obozu koncentracyjnego oburzał się na zbrodnie popełniane w obozie, którym kierował, a wtórowali mu roniąc łzy SS-mani nadzorujący komory gazowe, wachmani z wieżyczek strażniczych, kapo i sztubowi.

Ożywienie się rosyjskiej agentury i kolejne przepełnione nieskrywaną nienawiścią ataki na Antoniego Macierewicza dowodzą, że kłamliwa rosyjska wersja przyczyn smoleńskiej tragedii autorstwa generalicy Anodiny i podtrzymywana przez jej polskich kamerdynerów Millera i Laska, zwłaszcza po ujawnieniu „raportu archeologów” rozsypuje się w pył. To dlatego zdrajcy już nie tylko przestali zachowywać ostrożność, ale tracą też rozum i zaczynają zachowywać się jak czerwoni jeźdźcy bez głów, ukazując nam swoje zakłamane gęby na ekranach telewizorów.

Nie wiemy jak szybko nadejdzie, ale obecna medialna panika i amok mówią nam wyraźnie, że zbliża się moment, kiedy prawda wyjdzie na jaw, a każda Polka i Polak sprzedajnym lokajom Systemu będą mogli bez żadnych skrupułów i wyrzutów sumienia napluć prosto w twarz.

Tekst ukazał się w tygodniku Warszawska Gazeta

http://kokos.salon24.pl/566762,lewa-lew ... ny-defilad


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 15 mar 2014, 07:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Brak odpowiedzi na szantaż gazowy

Jan Maria Jackowski

Zagrożenie integralności terytorialnej Ukrainy, powrót do zimnowojennej retoryki Rosji oraz możliwość stosowania szantażu gazowego po raz kolejny uświadamia zachwianie bezpieczeństwa energetycznego Polski. W nowym świetle sytuuje również politykę energetyczną Unii Europejskiej, w tym konieczność rewizji paktu klimatyczno-energetycznego, który nakłada na państwa członkowskie UE do 2020 roku wymóg 20-procentowej redukcji CO2, 20-procentowego zwiększenia efektywności wykorzystania energii oraz zwiększenia do 20 proc. wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych w ogólnym bilansie energetycznym. Pakiet klimatyczno-energetyczny to w gruncie rzeczy drastyczny podatek nałożony na Polaków i na naszą gospodarkę.

Jednak ostatnie spotkanie Tusk – Merkel w Warszawie nie przyniosło zmiany sytuacji. Z komunikatu po rozmowach wynika, że dyskusja ograniczyła się do pozorowania działań na rzecz konstruktywnego rozwiązania kryzysu ukraińskiego. Dlaczego? Z prostego powodu: ponieważ Niemcy są głównym hamulcowym zdecydowanej reakcji wobec Rosji, gdyż z tym krajem łączą je interesy gospodarcze, polityczne i wojskowe. Niemcy za 1000 m3 gazu płacą Rosji 300 dolarów, a Polska 450 dolarów. Niemcy wspólnie z Rosją wybudowały na dnie Bałtyku Gazociąg Północny, a pomysł uwspólnotowienia kontraktów gazowych w Europie oznaczałby, że cała Europa finansowałaby niemieckie kontrakty na gaz, a następnie Niemcy redystrybuowałyby w Europie rosyjski gaz. Nie udało się zatem zainteresować Merkel polityką na rzecz uniezależnienia od rosyjskiego gazu. Mimo że premier i oficjalna propaganda rządowa próbuje sprawiać wrażenie, że stosunki polsko-niemieckie są tak dobre jak nigdy wcześniej, to widać wyraźnie, że ceną za pochwały przez partnerów niemieckich jest rezygnacja przez rządzących Polską z realizowania polskiej racji stanu.

Ekipa Tuska zaniedbała również inne działania na rzecz energetycznego uniezależnienia się od Rosji, w tym szybką budowę gazoportu w Świnoujściu. Gazoport miał być filarem naszego energetycznego bezpieczeństwa. Nikt tak nie zadba o nasze bezpieczeństwo, nasze sprawy, jak my sami. To rząd PiS rozpoczął jego budowę, zapewnił odpowiednie środki finansowe, nadał inwestycji charakter strategiczny i priorytetowy; gdyby nie zmiana władzy i myślenia o naszym bezpieczeństwie, to już 2 lata temu Gazoport byłby gotowy i dałby Polsce bezpieczeństwo oraz suwerenność gazową i energetyczną. Tymczasem dopiero w 2010 r. wybrano wykonawcę, kamień węgielny został wmurowany w 2011, a plan pierwotny zakładał, że ta kluczowa inwestycja miała być gotowa w 2011 roku. Ponadto nowy falochron miał umożliwić budowę w Świnoujściu nowego portu dla wielkich statków. Jednak rząd Donalda Tuska zignorował problem blokowania podejścia do portu przez rosyjsko-niemiecki Gazociąg Północny…

Rząd zaniedbał także kwestie związane z wydobywaniem gazu łupkowego. Podejrzenia korupcyjne, niedostateczny nadzór nad środowiskiem naturalnym i firmy, które nie wywiązują się ze swoich zobowiązań zawartych w koncesjach na poszukiwanie gazu łupkowego, to wnioski z niedawno opublikowanego raportu NIK. Dopiero kilka dni temu rząd przyjął ustawę dotyczącą zasad jego wydobywania, jednak odstąpił w niej ze sprawdzonego w Norwegii, Holandii i Danii modelu zarządzania złożami. Został odrzucony pomysł powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych, który miał być narzędziem organu koncesyjnego służącym do właściwego zarządzania polskimi złożami. Ponadto połączenie koncesji poszukiwawczej z rozpoznawczo-wydobywczą jest utrudnieniem prowadzenia przetargów o uzyskanie koncesji, gdyż stający do przetargu będą mieli o wiele mniejszą wiedzę na temat przedmiotu danego przetargu.

http://www.naszdziennik.pl/wp/71301,bra ... azowy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 02 maja 2014, 07:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Stronnictwa krzyżują szpadryny

Stanisław Michalkiewicz

Literatura jak zwykle wyprzedza życie i gdyby tak Umiłowani Przywódcy, zamiast drżącymi palcami przeliczać wydojoną forsę, trochę czytali, to na pewno wzięliby sobie do serca przestrogę poety piszącego: „Niech sobie człowiek wiarę ma, czy nie ma, ale najgorzej, kiedy się nie trzyma tego, w co już raz wdepnął i próbuje, jaka się wiara lepiej dopasuje”. Gdyby tak, dajmy na to, członkowie Stronnictwa Pruskiego, gwoli przelicytowania pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, nie próbowali umizgiwać się do Stanów Zjednoczonych, które na gwałt reaktywują w naszym nieszczęśliwym kraju Stronnictwo Amerykańsko-Izraelskie, to kto wie – może pan Paweł Piskorski nie przypomniałby sobie po 20 latach, że Kongres Liberalno-Demokratyczny brał jurgielt od Niemiec, a konkretnie – od CDU? Niestety zaczęli się umizgiwać, a co gorsza – podskakiwać zimnemu rosyjskiemu czekiście Włodzimierzowi Putinowi, toteż zasiedziałe w naszym nieszczęśliwym kraju od dziesięcioleci Stronnictwo Ruskie przeszło do natarcia i pan Paweł Piskorski przypomniał sobie o jurgielcie. Reakcja władz PO była charakterystyczna nie tylko dla tej formacji, ale dla zdecydowanej większości Umiłowanych Przywódców. Najpierw posągowa pani Kidawa-Błońska, najwyraźniej nie otrzymawszy od zacukanego premiera Tuska żadnych rozkazów, próbowała zbyć rewelacje pana Piskorskiego wyniosłym, wzgardliwym milczeniem, ale kiedy niezależne media temat podchwyciły, to znaczy – kiedy okazało się, że pan Piskorski nie jest żadnym kamikaze, że bynajmniej nie jest osamotniony, tylko chroni się za murami wpływowego przecież Stronnictwa Ruskiego, PO wydała z siebie beknięcie, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo w tych czasach nie było przepisów o finansowaniu partii. Ano, jużci prawda; w XVIII wieku też nie było przepisów o finansowaniu partii i pewnie dlatego jurgieltnicy byli nie tylko bezkarni, ale i wpływowi.

Zresztą mniejsza o to, bo dla każdego nieuprzedzonego obserwatora naszej politycznej sceny jest oczywiste, że Umiłowani Przywódcy, po tylu przejściach, mogą spierać się ze sobą już tylko o różnicę łajdactwa – co zresztą oddziałuje zaraźliwie na bezpośrednie ich otoczenie. Oto pochodząca ze świętej rodziny pani red. Dominika Wielowieyska skrytykowała przywódcę dziwnie osobliwej trzódki, czyli posła Palikota, że wytykając nieubłaganym palcem Platformie Obywatelskiej jurgielt, staje po stronie Jarosława Kaczyńskiego. Ale co tu się dziwić; skoro powiadają, że nawet właściciel z czasem upodabnia się, również fizycznie, do swojego psa, co uczeni nazywają mimetyzmem, to cóż dopiero musi się dziać w „Gazecie Wyborczej”, gdzie po staremu obowiązuje tzw. świadoma dyscyplina? A tu, jakby tego było mało, również pan europoseł Marek Migalski przypomniał sobie, jak to pan prezes Kaczyński domagał się od niego doli z apanaży europosła na rzecz PiS. Pan poseł Migalski nie w ciemię bity, natychmiast z PiS-u wystąpił, podobnie jak inni, niegdysiejsi faworyci prezesa Kaczyńskiego, więc ciekawe, jak to będzie teraz, to znaczy – który z faworytów obecnie stręczonych nam na Umiłowanych Przywódców w PE, po wyborach pana prezesa zdradzi.

Znacznie ważniejsze jednak od zachowań Umiłowanych Przywódców będą losy konfliktu, jaki najwyraźniej rozgorzał między Stronnictwem Ruskim a gwałtownie reaktywowanym Stronnictwem Amerykańsko-Izraelskim. W tym konflikcie rewelacje pana Piskorskiego skłonny jestem traktować jako pierwsze poważne ostrzeżenie, za którym mogą przyjść poważniejsze ciosy – bo warto pamiętać, że w notatce o stanie zasobów archiwalnych MSW, przedstawionej przez min. Macierewicza Umiłowanym Przywódcom 4 czerwca 1992 roku, była informacja, iż przed rozpoczęciem niszczenia akt MSW wszystkie zostały zmikrofilmowane w trzech kompletach, z czego dwa są za granicą, a jeden w kraju. Wynika z tego, że spuszczone z łańcucha przez złego Putina Stronnictwo Ruskie może nieźle namieszać, bo w tych mikrofilmach jest mnóstwo tzw. danych wrażliwych – między innymi, kto, od kogo i ile forsy wziął i nawet – gdzie ją schował.

http://www.naszdziennik.pl/wp/76103,str ... dryny.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 17 cze 2014, 15:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Kaczyński: Polską rządzi sitwa!

“Ta sitwa jest gotowa na działania niemieszczące się w ramach demokracji, na naruszanie reguł konstytucji i niezależności pewnych instytucji, w tym wypadku NBP, że ten system i ta sitwa gotowa jest się bronić za każdą cenę” — ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

“Trwa test polskiej demokracji i polskiego ustroju. Dzieją się rzeczy, które będą rzutowały na kształt naszego życia publicznego także w przyszłości. Jest faktem stwierdzonym, że w Polsce istnieje grupa – sitwa – która chce utrzymać władzę, łamiąc reguły demokracji!” — mówił Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej poświęconej aferze taśmowej oraz reakcji premiera Tuska.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślał, że nagrani politycy łamią podstawową regułę demokracji dotyczącą faktu, że władza w kraju po prostu może zostać zmieniona.

“Ta sitwa jest gotowa na działania niemieszczące się w ramach demokracji, na naruszanie reguł konstytucji i niezależności pewnych instytucji, w tym wypadku NBP, że ten system i ta sitwa gotowa jest się bronić za każdą cenę” — ocenił.

Kaczyński krytycznie ocenił reakcję Donalda Tuska. Zapowiedział, że zwróci się w tej sprawie do prezydenta Komorowskiego.

“Dlatego że tak właśnie jest i że wczoraj Tusk wczoraj próbował tę sytuację podtrzymać, nie wyciągnął żadnych wniosków, nie podał się do dymisji. Zwróciłem się do prezydenta RP z listem wzywającym go do tego, by wypełnił swoje obowiązki – bo zgodnie z konstytucją stoi na jej straży i strzeże bezpieczeństwa państwa, składa też przysięgę, gdzie są odpowiednie fragmenty temu poświęcone“ — mówił.

Zdaniem szefa PiS prezydent Komorowski powinien zareagować na to, co się dzieje w kraju. Prezydent ma obowiązek jasno stanąć po stronie konstytucji i demokracji. Dziś oznacza to jedno – publiczne stwierdzenie, że ten rząd musi odejść. Jako obywatel RP, poseł na sejm i szef największej partii opozycyjnej miałem obowiązek zwrócić się do prezydenta z tego rodzaju apelem“ — stwierdził.

Pytany o to, w jaki sposób miałby zareagować Komorowski, Kaczyński odpowiadał: Jeżeli chodzi o możliwości prezydenta, to może on zwrócić się z orędziem do Sejmu, gdzie może powiedzieć wszystko to, co jest potrzebne. Może powiedzieć, że rząd musi odejść. To nie jest przekroczenie jego uprawnień. Nie jest tak, że prezydent jest zobowiązany do milczenia – musi wybrać albo jest częścią tej grupy i sitwy, albo nie jest. Jeśli nie – musi domagać się odejścia tego rządu” — tłumaczył.

Zapowiedział również, że równolegle do listu do prezydenta, PiS prowadzi negocjacje w sprawie konstruktywnego wotum nieufności. Krytycznie odniósł się do pomysłu powołania komisji śledczej. Jeżeli chodzi o komisję śledczą, to przypadek pana Sekuły jest nam znany. Miałaby sens tylko wtedy, gdy byłaby kierowana przez opozycję – w innym razie byłaby to metoda zamiecenia tej sprawy pod dywan. Przewodniczący mówiłby do krzeseł… To nie ma sensu” — przekonywał.

wP, svl, lz

[fot: PAP/Bartłomiej Zborowski]

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... z34uA6SO3J

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... 0917908619


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 19 cze 2014, 15:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Właściciele III RP: Polska stoi na skraju bankructwa

Właściciele III RP: Polska stoi na skraju bankructwa Właściciele III RP na taśmach hańby, niechcący przyznali się, że Polska stoi na skraju bankructwa i jest całkowicie uzależniona od zadłużenia za granicą oraz, że w razie czego można nas jeszcze bardziej okraść.

Dwóch ludzi "zatroskanych przejawami życia w Polsce" - Belka i Sienkiewicz zajęli się naszym narodowym sejfem i dla ratowania rządzącej dziś partii gotowi byli go rozpruć tyle tylko, że szambo wylało się za wcześnie i teraz TVN-24, GW i szef doradców premiera D. Tuska J. K. Bielecki muszą robić szpagat na dwunastnicy i znów Polakom tłumaczyć, że "Polacy nic się nie stało" - to tylko kuchnia polityczna. Podobno młody minister B. Sienkiewicz poszedł do restauracji z prezesem NBP na korepetycje dotyczące dodruku pieniądza na wypadek pogłębienia się kryzysu gospodarczego i załamania się finansów publicznych w Polsce. Otóż stało się, macherzy zostali złapani za rękę sami przyznali, że w finansach i budżecie jest głęboka d..... i może być problem, nie mówiąc już o inwestycjach rozwojowych. Według byłego prezesa NBP to co zrobił M. Belka to "jaskrawe naruszenie niezależności NBP, to konspiracja, układ polityczny, który miał wpłynąć na polityczne wydarzenia". I choć J. K. Bielecki bredzi coś o dziewicach i nie dziewicach orleańskich i zapewnia, że widział brzydkie rzeczy w polityce, to wydaje się, że takowe niestety również czynił, a to co robi dziś gdy idzie o aferę podsłuchową całkowicie go kompromituje.

Złapany za rękę prezes NBP M. Belka mówi nam, że "ludzie nie wiedzą też jakie są mechanizmy, bo my mamy swoje drobne interesiki i możemy wstawić do ustawy, to co będzie trzeba", otóż ludzie nie wiedzą też, że od lat stoimy na krawędzi bankructwa, mając nie tylko blisko 900 mld zł długu publicznego, ale przede wszystkim mając prawie 365 mld dol. długu zagranicznego. Jesteśmy totalnie uzależnieni od zadłużenia za granicą, a polski dług znajdujący się w rękach podmiotów zagranicznych przekroczył już 50 proc. z czego blisko 30 proc. tego długu jest denominowanych w walutach obcych. Najmniejszy podmuch uderzający w Skarbowe Papiery Wartościowe naszego kraju, gwałtowny wzrost ich rentowności musi spowodować śmiertelne zagrożenie nie tylko dla naszych finansów publicznych, ale również dla płynności banków w Polsce - głównie zagranicznych. Nic dziwnego, że płacąc corocznie, tylko z tytułu obsługi odsetek od zadłużenia w budżecie państwa kosztuje nas to już ponad 40 mld zł. Temu rządowi wyraźnie już brakuje pieniędzy na spłatę astronomicznych długów zaciągniętych głównie za granicą i w zagranicznych bankach. Minister B. Sienkiewicz przyszedł więc do prezesa NBP M. Belki po prośbie, bo góra weksli bez pokrycia gwałtownie narasta, a łączne zadłużenie publiczne i prywatne w Polsce to już blisko 70 proc. polskiego PKB. Na potęgę "Sztukmistrz z Londynu" - w/g prof. J. Staniszkis wybitny fachowiec - czyli były MF J. V. Rostowski, emitował obligacje na rzecz zagranicznych instytucji, funduszy i banków, czym uzależnił Polskę i nasze finanse publiczne niczym narkomana od kolejnej dawki narkotyków. Przedsiębiorstwa działające w Polsce są zadłużone za granicą na ponad 110 mld euro, banki na blisko 50 mld euro, a sektor rządowy i samorządowy na ponad 100 mld euro.

Przypomnijmy, że całe nasze rezerwy walutowe nad którymi pieczę sprawuje wielce frywolny prezes NBP M. Belka to zaledwie 83 mld euro. Nasi rządzący, nie tylko gotowi są do sprzecznych z konstytucją działań, ale zdają sobie coraz bardziej sprawę z faktu kolosalnego zagrożenia i problemów z możliwością dalszego finansowania długu państwa, zwłaszcza tego wobec zagranicy w razie dalszych zagrożeń w budżecie państwa i w systemie dochodów podatkowych. Mimo, że rządzący oszukują opinię publiczną wmawiając Polakom, że idzie ożywienie gospodarcze, to mają pewną świadomość, że z polskiej gospodarki ucieka kapitał gospodarczy, ą rządowym obligacjom grozi poważna przecena. Wtedy ostatnim ratunkiem może być tylko bank centralny dodrukowujący pieniądze, bowiem rosnące koszty obsługi polskiego długu za granicą w niewypłacalność mogą wpędzić zarówno polski budżet, jak i banki działające w Polsce, głównie zagraniczne, które są zapchane po brzegi, obligacjami SP i kredytami walutowymi, mieszkaniowymi we franku szwajcarskim. Nawet amerykańska gazeta WSJ, jak i agencja Blomberg uważa, że taśmy hańby w Polsce mogą mieć znaczenie na postrzeganie Polski przez zagranicznych inwestorów. Trzeba pamiętać, że skup obligacji przez NBP to "broń atomowa", absolutnie środek nadzwyczajny, ostateczny stosowany przy najgorszych scenariuszach i zagrożeniu bankructwem kraju. Wszelkie nowelizacje, ustawy o NBP muszą świadczyć jedynie o tym, że przed nami potężny kryzys zadłużeniowy. Należy sądzić, że MSW B. Sienkiewicz negocjował kwestię polityki monetarnej za wiedzą i przyzwoleniem premiera D. Tuska, nie tylko w kontekście zbliżających się wyborów, ale również w kontekście nadchodzącego krachu finansowego, który jest wynikiem błędnej polityki gospodarczej i bezmyślnego, kosztownego i wielce kosztownego zadłużania państwa polskiego w wielkim zakresie za granicą. Nie tylko premier D. Tusk wraz z całym rządem powinien podać się do dymisji, ale przede wszystkim prezes NBP M. Belka, gdyż sprzeniewierzył się, nie tylko konstytucyjnej zasadzie niezależności banku centralnego i ustawie o NBP, ale dlatego, że dalsze pełnienie przez niego funkcji może negatywnie wpływać na złe postrzegane polskiej waluty i polskich obligacji nie tylko przez zagranicznych inwestorów. Handlowanie ustawami i polityczna korupcja w Polsce to oczywiście nie pierwszyzna dla Polaków. Tym razem taśmy Wprost ukazują nie tylko żenujący poziom i zupełny brak morale tzw. polskich elit politycznych i finansowych, ale również gigantyczną skalę zagrożenia bankructwem po 25 latach, rzekomych samych sukcesów. Jak widać spisane zostały czyny i rozmowy.

Z tej zgnilizny moralnej, jakie ukazały taśmy hańby, gdy idzie o czołowych przedstawicieli rządu, jak i prezesa NBP przebija się jeszcze dodatkowo wielkie niebezpieczeństwo załamania się finansów publicznych w Polsce, ze względu na olbrzymie uzależnienie Polski od międzynarodowej lichwy, spekulantów walutowych i ze strony naszych wierzycieli. Rządzący dziś w Polsce dla wielu milionów Polaków od dawna nie byli i nie są wiarygodni, gorzej że za chwilę mogą być również niewiarygodni dla swych zagranicznych mocodawców i inwestorów. A, może tylko chcą nam powiedzieć, że można nas jeszcze bardziej okraść?

Janusz Szewczak
Główny Ekonomista SKOK

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 0908786998


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 23 cze 2014, 14:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Nie dość że patologia rządząca Polską skompromitowała się do cna, to jeszcze wykazuje się zupełnym brakiem godności i pokory.
Ot takie sobie prostactwo przyrośnięte do koryta. Próba ich odstawienia na bok, wymagać będzie cięć chirurgicznych.


ZORGANIZOWANA GRUPA PRZESTĘPCZA

Piotr Zarębski

Już nie tylko w Polsce ale także na świecie huczy na temat ujawnionych taśm i działań służb "rządu polskiego" np. wobec tygodnika. Jednym słowem w ciągu tygodnia nastąpiła pełna kompromitacja rządów Tuska, PO w tym już całej III RP i osobiście mam nadzieję na bliskie odzyskanie Polski z rąk polskiej mafii.

(za sprawą ulubionego informatora prezydenta Komorowskiego podaję: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mafia : Mafia – .... nazwa zorganizowanej grupy przestępczej o dużych wpływach, powiązaniach z osobami na różnych szczeblach władzy, policją, biznesem, prowadząca działalność gospodarczą finansowaną z przestępstw używana przez media nazwa każdej zorganizowanej grupy przestępczej).

Powyższe jednoznacznie wynika z odczytów zapisanych na ujawnionych taśmach, a jeśli dodamy do tego używany tam knajacki język, to chyba nie mamy już żadnych wątpliwości.

Wstyd, kiedy skompromitowany polityk Sikorski jedzie na salony zagraniczne jakby nic się nie stało i jeszcze wygłasza oświadczenie dla BBC jakoby cyt... "Rząd został zaatakowany przez zorganizowaną grupę przestępczą. Jeszcze nie wiemy kto za nią stoi ale jest to badane. Wymiar sprawiedliwości ustali członków grupy i ich mocodawców "

Nie czas tu na żarty czy ta "zorganizowana grupa przestępcza" to kelnerzy z talerzami ? " Mafia" to jest właśnie "zorganizowana grupa przestępcza" żerująca na tkance instytucji państwowych czyli co - dzisiaj mafia - mafię zwalcza...?

Biedna ta Polska.

W normalnym demokratycznym kraju mielibyśmy już szereg dymisji łącznie z rządem i tysiącem wszczętych dochodzeń wynikających z ujawnionych taśm - począwszy od działań na szkodę państwa, konstytucji, korupcji urzędniczej, personalnej, wyborczej, nacisków na organa ścigania, machlojek finansowych po nieuzasadnione pokrywanie rachunków z kasy państwowej.

Dla kontrastu wystarczy prześledzić np. standardy obowiązujące choćby w Szwecji. Minister kultury Cecilia Stegoe Chilo podała się do dymisji, gdy szwedzkie media ujawniły, że zatrudniała "na czarno" opiekunki do dzieci i od 16 lat nie płaciła abonamentu telewizyjnego - pamiętacie państwo Tuska nawołującego do niepłacenia abonamentu RTV , albo kolejny przykład z Szwecji kiedy to urzędniczka Bermudez-Svankvist została wyrzucona z ministerstwa, bo korzystała z służbowej komórki także poza granicami Szwecji.

A w przed paru laty w polskim sądzie zostały ujawnione skandaliczne fakty związane z ambasadorem Schnepfem - cyt dosłowny z dokumentów złożonych w sądzie w Warszawie -

"Sznepf...dał się poznać także w Kurytybie, Montevideo a szczególnie w Buenos Aires, gdzie wraz ze znanym kapitanem służb specjalnych Włodzimierzem Krzyżanowskim po nocach sprowadzali do ambasady RP przedzierając się przez żelazny płot osoby oferujące usługi seksualne. Na nieszczęście, jedna się na tym płocie zawiesiła i trzeba było wzywać pomoc aby ją „odwiesić’. Skandal z tego incydentu zrobiła żona ambasadora RP w Buenos Aires, u którego gościli Schnepf i kompania…”

No i co ? Jak działają tajne służby ochraniające ambasady, które muszą zapobiegać wtargnięciom do budynków ambasad "gości" niewiadomego pochodzenia, czy w tym wypadku wszczęto śledztwo, czy jest zrobiona notatka w ambasadzie z tego skandalu, czy zdymisjonowano skompromitowanego "ambasadora" Sznepfa i jego kompana...?

Otóż nie - pan Sznepf (zaufany min. Sikorskiego) jest obecnie ambasadorem w USA w Waszyngtonie tam gdzie zamiast patronatu na uroczystości Bożego Narodzenia dla dzieci z polskiej szkoły w USA wybrano... promocję książki kucharskiej autorstwa pani Apfelbaum - żony min. Sikorskiego.

A jego kompan z tajnych służb ? Co się z nim dzieje ? Albo zajmuje kolejne ważne i intratne stanowisko, albo pobiera wysoką "zasłużoną" emeryturę albo... pomaga rozwiązywać "nabrzmiałe polskie problemy". A może awansował na stopień generała jak Janicki za... Smoleńsk?

Tu chyba należy pytać min. Sienkiewicza....

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=100


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 24 lip 2014, 07:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Rządzi PO, a Polakom wstyd

Wojciech Reszczyński

W Księdze Syracha (200 lat przed Chrystusem) zapisano po hebrajsku: „Jaki władca, tacy jego ministrowie”, a także: „Jaki władca miasta, tacy jego mieszkańcy”. Niby o tym wiemy, wszak mówi się, że ryba psuje się od głowy. Taki gnilny stan, wciąż paskudnie nasilający się, odczuwamy od czasu, gdy 7 lat temu do władzy doszła ekipa Donalda Tuska. Władca doszedł do władzy na kłamstwie, kłamstwo stało się chlebem powszednim jego, jego ministrów i całej ekipy.

Może warto przypomnieć, że już wcześniej, gdy rządziło PiS wraz LPR i Samoobroną, PO robiła wszystko, aby tę legalną władzę wysadzić w powietrze. Donald Tusk pierwszy zapowiedział tzw. obywatelskie nieposłuszeństwo. Na wiecu Platformy wykrzykiwał: „Tu jest Polska, przyszliśmy głośno powiedzieć: dość, dość!”. Celem tych zabiegów było uniemożliwienie partii Jarosława Kaczyńskiego przeprowadzenia systemowych zmian w kraju oraz udziału we władzy nieskompromitowanych, a więc niepodatnych na szantaż ludzi. Punktem newralgicznym była jednak zapowiedziana przez rząd Jarosława Kaczyńskiego likwidacja WSI oraz strach przed szerokimi kompetencjami nowo powstałego Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Pod hasłami obrony wolności, demokracji, a nawet, uwaga! – moralności w polityce, dążono do dymisji rządu Jarosława Kaczyńskiego, rozwiązania Sejmu i rozpisania nowych wyborów, ale przede wszystkim zaciekle walczono, aby pomniejszyć przyszłe szanse wyborcze PiS. Przed wyborami prezydenckimi w 2005 roku Donald Tusk reklamował się jako „Prezydent Tusk. Człowiek z zasadami”. Jego partia, startując do wyborów, głosiła: „Pełna odpowiedzialność”. Przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku ulice polskich miast obwieszono czarnymi (jak u Goebbelsa w III Rzeszy) napisami: „Rządzi PiS, a Polakom wstyd”. Platforma sięgnęła do tego, na czym znała się najlepiej, do propagandy, zwanej dla zmylenia PR-em. Choć jednak hasło wyborcze „By żyło się lepiej” uzupełniono wkrótce słowem „wszystkim”.

Platforma przekonywała, że „Polska zasługuje na cud gospodarczy”. Idąc do władzy, zapowiadała szybkie projekty ustaw, które miały zatrzymać emigrację zarobkową. Zapowiadano zwolnienie pracodawców zatrudniających młodych ludzi z opłat ubezpieczenia społecznego, z podatku dochodowego, podatku od nieruchomości, środków transportu, składek emerytalno-rentowych. Zapowiadano udzielanie preferencyjnych kredytów tym osobom, które chcą założyć własne firmy. Oszacowano nawet, że wprowadzenie tych rozwiązań będzie kosztowało budżet państwa 3 mld złotych. Ile kłamstwa! Wszystko to była propaganda. Lista obietnic Donalda Tuska jest tak długa jak jego ponadtrzygodzinne przemówienie w Sejmie, gdy ogłaszał swój program rządowy. Uważam, że wyrzucenie z Polski prawie 2,5 mln młodych ludzi poszukujących godziwej pracy nie w Polsce, a za granicą jest największą zbrodnią Platformy i jej koalicjanta – PSL.

Obserwowaliśmy ostatnio kolejne przesilenie polityczne. Premier, jego ministrowie i cała formacja zwana Platformą dokonali największej w tym ćwierćwieczu samokompromitacji. Której to już z kolei? A przecież każda następna jest większa od poprzedniej. Dlatego trudno uwierzyć, że rząd Donalda Tuska odda władzę dobrowolnie, jak to zrobił w 2007 roku rząd Jarosława Kaczyńskiego. Nie doszło do oczywistej w każdym kraju o poważnej demokracji dymisji rządu ani do jego odwołania. Władza trzyma się coraz mocniej i już przygotowuje się do następnych zwycięskich wyborów parlamentarnych jesienią 2015 roku. Stąd powrót do sprawdzonych metod prymitywnej walki politycznej sprzed lat. Po pierwsze, ma powstać komisja śledcza ds. likwidacji WSI. Spełniają się więc ordynarne słowa ministra Sikorskiego, że tą komisją można zniszczyć PiS. A to jest ukłon w stronę betonowych środowisk komunistycznych, całego proputinowskiego lobby w Polsce, które ma pomóc Platformie w wygraniu wyborów. Po drugie, nasileniu ulega propaganda straszenia PiS-em, Jarosławem Kaczyńskim i Antonim Macierewiczem, likwidatorem WSI. W końcu, dzięki zaprzyjaźnionym z władzą mediom, komisją sejmową przykryje się „podsłuchy kelnerów”. Władza będzie gniła do ostatniego dnia swoich rządów. Oby był to dzień parlamentarnego głosowania, a może raczej liczenia wyborczych głosów.

http://www.naszdziennik.pl/wp/87263,rza ... wstyd.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 08 sie 2014, 17:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
III RP- na progu katastrofy czy przełomu?

Pierwsza salwa ze strony Rosji, w (na razie ekonomicznej) wojnie, została oddana. Znamiennym wydaje się fakt, że skierowana została ona właśnie na Polskę. Można więc prognozować, że podobnie stanie się w momencie rozpoczęcia konfliktu militarnego.

Jedyne sankcje ekonomiczne, jakie dotychczas wprowadziła Rosja przeciw zachodowi, dotyczą Polski, największego dostawcy owoców i warzyw na rynek Federacji. Strata miliarda euro rocznych dochodów z polskiego eksportu na ten rynek, to potężny cios dla nędznej kolonialnej gospodarki IIIRP[ii].

Kalkulacja Kremla była prosta. Należało pokazać zachodowi zęby, ale tak by go nadmiernie nie rozdrażnić. Polska wydawała się do tego celu idealna, gdyż jest oczywistym, że żaden z Jej zachodnich „sojuszników” nawet palcem nie kiwnie w odruchu solidarności.

--------------------------------------------------------------------------------

Krajowe „elity” polityczne, zarówno te dzierżące władzę, jak również te odgrywające rolę „opozycji”, nie są zainteresowane dobrem Polski i Polaków. Ich jedyny cel stanowi jak najgorliwsze wysługiwanie się swym „sponsorom”, za co są wynagradzane protekcjonalnym poklepywaniem po plecach i intratnymi posadkami w strukturach unijnych lub międzynarodowych. Natomiast zdemoralizowanemu post-narodowemu społeczeństwu są obojętne te fakty. To że, jak pokazała przykładowo ostatnia „afera”, Radosław Sikorski prywatnie deklarując swą dezaprobatę dla sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, jako „polski minister spraw zagranicznych” aktywnie wprowadza go w życie, nie wywołuje u bezmyślnego społeczeństwa żadnych refleksji. Reaguje ono jedynie na propagandę płynącą szeroką falą z koszernych polskojęzycznych mediów. Pomimo, że skala dokonywanych przez reżim kijowski zbrodni na wschodzie Ukrainy jest już niemożliwa do ukrycia, czego dowodem są oficjalne oświadczenia obserwatorów OBWE[iii], czy nawet artykuły w prorządowym The New York Times[iv], społeczeństwo szczute przez polskojęzyczne media nadal szczerzy zęby w kierunku Rosji i Putina. Przy czym na ironię zakrawa fakt, że najbardziej agresywni w tej agitacji są ci, którzy jeszcze kilka lat temu nie widzieli żadnych problemów z katastrofą smoleńską, a wszelkie wzmianki o zamachu, klasyfikowali jako przypadki manii prześladowczej.

Jakby nie było, w interesie Polski i Polaków nie leży drażnienie Rosji i wspieranie banderowskiej Ukrainy. Jak już wielokrotnie w ćwierćwiekowej historii III RP bywało, za łajdactwo i głupotę „elit” trzeba będzie słono zapłacić. Oby rachunek ten, chociaż nie zawierał nuklearnej anihilacji naszej Ojczyzny!

Oczywiście kondycja polskich „elit” nie jest ewenementem na zachodnim firmamencie. Przodują w tej dziedzinie niewątpliwie władcy amerykańscy, których zwięzłą charakterystykę zamieściłem w cytacie na wstępie artykułu.

Gangrena cywilizacji łacińskiej jest już tak daleko posunięta, że szansę na sanację może dać jedynie dokumentne i całkowite wymiecenie „elit” z życia społecznego i rozpoczęcie autentycznej „pracy u podstaw”. Oby nadchodzący przełom skatalizował ten proces.

Ignacy Nowopolski Blog

http://www.wsercupolska.org/joomla/inde ... &Itemid=15


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 27 wrz 2014, 19:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Państwo Polskie, państwo teoretycznie

Państwo Polskie jak słusznie powiedział pan Sienkiewicz jest państwem teoretycznym. To znaczy, niby istnieje, ale tak naprawdę stwarza jedynie taką iluzję. Jest to państwo ciemiężone panowaniem rozmaitych sitw i układów i ogólnego nieporządku - typowa republika bananowa.

Czy w takim razie rozmaite debaty tutaj prowadzone o lewicowości, prawicowości. O polityce wobec Rosji czy Ukrainy mają w ogóle sens? Czy nie trzeba najpierw odzyskać Państwa i odbudować jego funkcji a dopiero potem spierać się o szczegóły i kierunek polityki?

Dam kilka przykładów.

Spółka skarbu państwa wypłaca figurantom partyjnym w radzie nadzorczej pensje i odprawy, te ostatnie wynoszą jak się ostatnio dowiedzieliśmy 500 000 tys zł. To znaczy jest to więcej niż roczne dopłaty do leków dla emerytów ponad 70 letnich. I to tylko jedna osoba.

Poza tym grupa ludzi udających rząd dokonała udanego skoku na bank, i ukradła prywatne pieniądze ludzi OFE.

Inny pan członek jaczejki złodziejskiej miał dostać 2 miliony zł za nic. A może za to, że dobrze buty pucował Tuskowi. Oczywiście dzieci niepełnosprawne nie dostaną pieniędzy bo one do sitwy złodziei nie należą.

Teraz holdingi górnicze to pasożytniczy pośrednicy, paserzy pomiędzy państwem właścicielem ( a ponieważ państwa nie ma to tylko przebierańcy) kopalń a górnikami.

Górnicy i ich rodziny nie mają na chleb, państwa to nie obchodzi i nie obchodzi to dyrektora holdingu nota bene 70 000 tys miesięczne wynagrodzenie. Żaden nie jest właścicielem jak są problemy, ale jak są pieniądze i profity to każdy się przyznaje,

To jest ta przysłowiowa krowa, każdy doi, ale nikt żreć nie da. Taka mentalność fornalska.

Teraz Polski węgiel leży na hałdach, ponieważ z Rosji jest sprawdzany tańszy węgiel. To rozumiem jest polityka rządu anty-rosyjska. Oni nam za nic przykręcają gaz, na żywność i jabłka embargo, a Państwo Parobków węgiel kupuje ze szkodą dla polskiej gospodarki, nic nie mówiąc o małym ruchu przygranicznym z Kaliningradem.

Tylu generałów mędrców i specjalistów do spraw bezpieczeństwa, każdy pitoli o zagrożeniu rosyjskim i nikt nie pomyślał nawet o zamknięciu małego ruchu granicznego. Przecież w ten sposób bez problemów mogą przeniknąć "zielone ludziki" do Polski.

Może ci specjaliści nie tacy specjalni a może tak specjalnie kłamią o tym zagrożeniu, albo nikt nad niczym nie panuje i nie wie lewica co czyni prawica.

Ostatnio jest sporo młodych ludzi w Polsce, ludzi którzy porozumieją się w języku rosyjskim, nie ukraińskim, rosyjskim. Rozumiem, że z powodu wojny sporo osób z Ukrainy stara się wyjechać z tego kraju. Pewnie więcej niż zwykle, ale ukraiński paszport to nie wszystko. Czy ktoś monitoruje tych ludzi, czy jakieś służby sprawdzają ich pod kątem infiltracji przez przeszkolonych przez Rosjan separatystów?

Powiem szczerze, że bardzo w to wątpię.

Dalej dużo się mówi o wsparciu dla Ukrainy, podobno jakąś broń (czołgi) sprzedano z Polski. Przypuszczam nawet, że niekoniecznie rząd tylko może ludzie z wsi. Wszytko fajnie, tylko prezydent "Król Czekolady" składa wieńce pod pomnikami zbrodniarzy z UPA. I nam embargo na mięso nałożył.

Dla Polski lepszy był rząd Janukiewicza on banderowców nie promował i embarga nie nakładał. I jaka jest wdzięczność fornali i ćwierć=inteligentów grających polskich polityków?

Otóż pojechali ten rząd, który Polskim interesom nie szkodził - obalać. Powiedziałbym durnie, sabotażyści i dywersanci a nie polscy politycy, ale wiem lepiej to tylko fornale udający kogoś kim nie są. Państwa Polskiego nie ma od 1939 roku. Mamy kamieni kupę. A dobitnym dowodem jest pani premier.

Jak ta góralska piosenka brzmiała?

Posadzili babę na kamieni kupę, obchodzi w koło całowali w .....czoło!

Bawcie się dobrze fornale. Ach i nie zapomnijcie głosować na PO.

http://www.prawica.net/39505


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 11 kwi 2015, 05:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Zbankrutowali we wszystkich aspektach swoich poczynań. Zbankrutowali też, a może najbardziej moralnie. To już nie są ludzie, to są bezduszne i bezwzględne bestie.

Zdrajcy stają na baczność

"Oczekujemy, że okoliczności śmierci Borysa Niemcowa zostaną wyjaśnione, a sprawcy nie pozostaną bezkarni". To fragment przyjętej jednogłośnie przez Sejm RP uchwały po zabójstwie rosyjskiego opozycjonisty, Borysa Niemcowa. Cóż za godna pochwały jednomyślność i odwaga polskich posłów stojących podczas przyjmowania uchwały na baczność. Jakaż to heroiczna demonstracja sprzeciwu wobec zbrodniczych poczynań cara Putina.

Warto przypomnieć, że większość z tych dzisiejszych parlamentarnych chojraków w kwietniu 2012 roku była przeciwna uchwale domagającej się od Rosji zwrotu wraku samolotu Tu-154M. Czyżby bardziej zależało im dzisiaj na ujawnieniu prawdy o politycznym zabójstwie dokonanym na rosyjskim polityku pod murami Kremla niż wówczas na wyjaśnieniu okoliczności śmierci 96 naszych rodaków z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim na czele? Skąd ta przemiana u platformersów, komuchów, palikociarni i cwaniaczków z PSL? Czyżby odwaga tak staniała? A może przełożono wajchę lub posługując się terminologią żeglarską padła komenda, „do zwrotu przez rufę!”?

Widok tych stojących na baczność pajaców, którzy trzy lata temu z tchórzostwa omal nie powłazili pod sejmowe fotele jest prawdziwym obrazem zdegenerowanej bandy tchórzy i pasożytów nazywanych - o ironio - polską klasą polityczną. Lista tych 263 zaprzańców jest nam znana i będziemy ich nazwiska przypominać, zwłaszcza, że część z nich znowu próbuje wdziać patriotyczne barwy i przeskoczyć na naszą stronę barykady. Żaden z tych 263 zdrajców czy tchórzy - zwał jak zwał - nie ma prawa zasiadać w polskim sejmie. Przypomnijmy jeszcze, co mówił o treści tamtej uchwały Tusk: Tego typu działania przeszły do historii zdrady narodowej w Polsce
Oto słowa ewidentnego zdrajcy, dla którego domaganie się od Rosji zwrotu naszej własności i jednocześnie kluczowego dowodu niezbędnego do wyjaśnienia przyczyn narodowej tragedii było dowodem zdrady.

Warto też zapamiętać, że w tym miesiącu euro parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej zablokowali w rezolucji Parlamentu Europejskiego zapis wzywający do przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Jednocześnie ci sami europosłowie PO są za międzynarodowym śledztwem w sprawie zabójstwa Niemcowa. Dodajmy jeszcze świeżą porcję perfidnej obłudy z samego centrum sekty pancernej brzozy, czyli „Gazety Wyborczej”:
Mirosław Czech: W piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej marzy mi się pokaz mądrości polskich polityków. Jarosław Kaczyński bierze udział w odsłonięciu kamienia węgielnego pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. W Pałacu Prezydenckim odbywa się wspólne spotkanie rodzin ofiar, zaś liderzy partii politycznych występują z apelem do Rosji, by wrak jak najszybciej oddała Polsce
Jacy liderzy partii towarzyszu Czech? Za uchwałą w sprawie zwrotu wraku był przecież tylko Jarosław Kaczyński. Tusk, Kopacz, Miller, Palikot byli przeciwni, a Pawlak z Piechocińskim narobili ze strachu w gacie i w ogóle na tamto głosowanie nie przyszli.
Czy macie nas za głupców, których na dodatek dopadł zbiorowy zanik pamięci?
Czujecie się bezkarni i bezpieczni wy zdrajcy narodu i zwykli tchórze? Przypomnijcie sobie, co pisał wasz ulubiony poeta.

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy
/Czesław Miłosz/

Mirosław Kokoszkiewicz Kokos26

http://kokos.salon24.pl/640037,zdrajcy- ... a-bacznosc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 04 maja 2015, 06:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Polityk musi unikać duchowej schizofrenii

Homilia ks. abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, wygłoszona podczas Mszy św. w uroczystość Matki Bożej Królowej Polski na Jasnej Górze

Obrazek
Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik


W uroczystość NMP Królowej Polski, będącą zarazem rocznicą uchwalenia Konstytucji 3 maja, wsłuchujemy się w jasnogórskim sanktuarium w to, co Duch mówi o więzi chrześcijanina z Chrystusem, o Maryi, najdoskonalszym obrazie tej więzi, oraz o tym, jak owa więź z Chrystusem objawia się w świecie polityki.

1. WINOROŚL I LATOROŚLE

a. W Ewangelii według św. Jana Pan Jezus kilka razy opisuje sam siebie, poczynając od słów: „Ja jestem” (chlebem żywym, światłością świata, bramą, dobrym pasterzem, zmartwychwstaniem i życiem, drogą, prawdą i życiem). W tych obrazach uczy nas nie tylko o sobie, ale i o tajemnicy Kościoła. Dzisiaj przedstawia się nam jako „krzew winny”. „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym” (J 15,1). „Prawdziwym” to znaczy szlachetnym, dobrym, rzeczywistym, a nie pozornym lub domniemanym. Krzewem jest wyłącznie sam Chrystus. Krzew żyje ciągle, natomiast latorośle zmieniają się z roku na rok, podobnie jak zmieniają się pokolenia. Chrystus trwa wiecznie, a pokolenia ludzi Kościoła ustawicznie się wymieniają.

Chrześcijan z kolei Jezus nazywa „latoroślami”; „Wy jesteście latoroślami”. Latorośl jest przedłużeniem krzewu winnego; jest przedłużeniem winorośli. Krzew i latorośle są tej samej natury. Między krzewem winnym a latoroślami istnieje organiczny związek. Latorośle czerpią życiodajne soki z ziemi przez korzeń i krzew, wilgoć ziemi i wszystko, co potrzeba, aby w promieniach słońca wydać winne grona. Tak też chrześcijaninem jest tylko ten, kto jest ściśle związany z Chrystusem wiarą, a nie jest to bynajmniej związek li tylko myślowy czy symboliczny, ale żywotna i życiodajna więź, która jedyna zapewnia owoce dobrych uczynków. Chrystus oczekuje od nas dobrych uczynków, którymi pragnie ubogacać ludzkość.

Podstawowym zadaniem winorośli jest „trwanie” w Chrystusie; trwanie w Jego miłości, trwanie w życiu wiecznym. „Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwał będę”. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, jeśli nie jest związana z winnym krzewem, tak też i my, jeżeli nie trwamy w Chrystusie. Trwamy w Nim, kiedy spełniamy to, co nam nakazuje, i pragniemy tego, co nam obiecuje. Jeśli jednak Jego słowa pozostają w naszej pamięci, lecz nie znajdują się w życiu, wówczas latorośl nie należy do krzewu winnego, bo nie czerpie życia z korzenia. Trwanie w Nim to unikanie postawy syna marnotrawnego, który dodaje niewierność do niewierności, zaniedbanie do zaniedbania, kompromis do kompromisu, opuszczając najpierw Komunię św., następnie Mszę św., potem modlitwę, a w końcu wszystko. Trwanie w Chrystusie natomiast to stałe uczestnictwo w życiu eucharystycznym.

Trwanie w Chrystusie oznacza jednocześnie trwanie w Kościele. Kościół – jako głosiciel Słowa Bożego i szafarz sakramentów – jednoczy nas z Chrystusem, prawdziwą winoroślą. Kościół jest także „pełnią i uzupełnieniem Odkupiciela” (plenitudo et complementum Redemptoris, w: Pius XII, Mystici corporis). Jest rękojmią życia Bożego. Dlatego św. Augustyn powie: „Każdy ma Ducha Świętego w takim stopniu, w jakim kocha Kościół Chrystusowy” (Traktat o Ewangelii Jana 32,8).

„Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie” (J 15,6). Gdy nasza łączność z Chrystusem zostaje zerwana, nie jesteśmy już w stanie przynosić żadnych dobrych owoców, ale usychamy duchowo. Dlatego słusznie zauważy św. Augustyn: „Jedno z dwojga winnej latorośli się przynależy; albo winny krzew lub ogień. Jeśli (latorośl) nie jest w winnym krzewie, będzie w ogniu, aby więc w ogniu nie była, niech będzie w winnym krzewie” (Komentarz do Ewangelii św. Jana 81,3).

„A Ojciec mój jest tym, który go uprawia” (J 15,1). Bóg – jako pracownik winnicy – jesienią bierze nóż i odcina suche pędy, które spali. Pan Bóg nie potrzebuje w tym celu zsyłać na nas dotkliwych kar. Wystarczy, że pozwoli nam działać według naszego własnego widzimisię, aby następnie – wśród ruin i płaczu – ukazać nam, do czego jesteśmy zdolni sami z siebie. Na wiosnę z kolei przycina pasożytnicze pędy, czyli nasze nieuporządkowane pragnienia i przywiązania, aby latorośl mogła skupić całą swoją energię na owocowaniu, aby dawała więcej owoców. Wielką łaską jest dostrzeżenie ręki Ojca niebieskiego w czynności przycinania winorośli, czyli w próbach i cierpieniu, które wzmacniają nasze zdrowe siły.

„Ojciec mój jest tym, który uprawia”. Jest to czynność, o której ludzie łatwo zapominają. Często nasi przywódcy tworzą ambitne plany. Obiecują wolność, sprawiedliwość, dobrobyt i pokój. Mówią tak, jakby wszystko tylko od nich zależało albo od dobrej woli ludzi; jak gdyby nie trzeba było szukać żadnego punktu oparcia w Ewangelii. Jak gdyby można się było obejść bez Chrystusa.

Jeśli – jako chrześcijanie – chcemy ponownie pociągnąć świat ku Bogu, jest tylko jedno rozwiązanie – trzeba wszczepić się ponownie w Chrystusa. Trzeba udrożnić kanały łączące nas z krzewem winnym. Zbyt wiele mówimy dzisiaj o akcjach, działaniach, doskonaleniu metod apostolstwa, a zapominamy o tym, że przede wszystkim trzeba ożywić więź ze Zbawicielem, której owocem jest miłość braterska. Trzeba tworzyć wspólnoty, które będą miały odwagę żyć prawem miłości wzajemnej. Które ukażą innym, co to znaczy być uczniem Jezusa (por. Benedykt XVI, Homilia podczas Mszy św. na stadionie, Berlin, 22.09.2011).


2. MARYJA – KRÓLOWA POLSKI

Drugi temat to Maryja – Królowa Polski. Latoroślą w najdoskonalszy sposób powiązaną z winnym krzewem jest Maryja, Matka naszego Zbawiciela. W apokaliptycznej Niewieście obleczonej w słońce Tradycja Kościoła dostrzegła również Maryję piękną jak księżyc, jaśniejącą jak słońce (Pnp 6,10).

Między innymi z tytułu tej nadzwyczajnej łączności nazywamy ją naszą Królową. Ona była złączona z Chrystusem tak w życiu, jak i po śmierci, odkąd zasiada w niebie obok swego Syna, Króla chwały. Ona uczestniczy w chwale zmartwychwstałego Pana, gdyż miała udział w Jego dziele zbawienia. Jest Jego Matką, nosiła Go w swoim łonie, urodziła Go, dbała o Jego wychowanie, towarzyszyła Mu podczas Jego nauczania – towarzyszyła aż do krzyża. Jeśli więc Maryję nazywamy Królową, to przede wszystkim ze względu na Jej Syna. Królewskość Maryi jest więc pośrednia. Maryja ma władzę honorową i zleconą. Tę władzę sprawuje w szczególny sposób nad nami, służąc nam całe wieki swoją opieką. Tylko Pan Bóg jest władcą najwyższym i jedynym.

Do czego nas zobowiązuje królowanie Maryi? W encyklice „Ad caeli Reginam” czytamy: „Niech każdy, wedle swych warunków, stara się pilnie i bez ustanku odtwarzać w swej duszy i wyrażać w postępowaniu wspaniałe cnoty niebiańskiej Królowej i naszej najmilszej Matki. To zaś sprawi, że ci, którzy mienią się chrześcijanami, przez cześć i naśladowanie takiej Królowej i Matki, poczują się wreszcie prawdziwymi braćmi i, zaniechawszy zawiści oraz zbytniej żądzy posiadania, zaczną krzewić miłość społeczną, szanować prawa słabszych i miłować pokój. Niech więc nikt nie uważa się za syna Maryi i nie sądzi, że łatwo dostanie się pod Jej najłaskawszą opiekę, jeśli za Jej wzorem nie wyróżni się sprawiedliwością, łagodnością i czystością, i nie będzie dążył do prawdziwego braterstwa nie tylko nie krzywdząc ani szkodząc, ale pomagając i niosąc pociechę...”.

„Uczyńcie, co wam mówi Syn
Przyobleczcie wiarę w czyn.
Niech się Słowo Boże stanie
Ciałem w każdym z was”.


3. WYBORY

Trzeci dzisiejszy temat stanowi polityka, czyli roztropna troska o dobro wspólne. Krzewić miłość społeczną, zmierzać do sprawiedliwości i braterstwa to jedne z wielu zadań polityki, za które – w różnym stopniu – biorą udział wszyscy obywatele, przede wszystkim jednak politycy.

a. W związku z tym – w bliskości wyborów prezydenckich – wypada przypomnieć najpierw o prawie i obowiązku katolika udziału w wolnych wyborach dla pożytku dobra wspólnego. To prawo i obowiązek wynika z naszej wolności, a wolność to również odpowiedzialność za siebie i innych. A zatem dobrowolna rezygnacja z udziału w wyborach jest grzechem zaniedbania, ponieważ jest odrzuceniem odpowiedzialności za losy Ojczyzny. Nie możemy zapomnieć o tym, że Pan Jezus posłał apostołów na cały świat, aby go zmienili, a nie żeby świat zmienił apostołów.

Nie wystarczy jednak powiedzieć, że każdy obywatel posiada prawo i obowiązek udziału w wyborach. Trzeba ponadto właściwie głosować, to znaczy zgodnie ze swoimi przekonaniami moralnymi. Ludzie wierzący winni oddać głos na te osoby, których postawa i poglądy są im bliskie, a przynajmniej nie sprzeciwiają się wierze katolickiej i katolickim wartościom oraz zasadom moralnym.

W samych wyborach winno uczestniczyć jak najwięcej osób uprawnionych do głosowania, bo tylko wówczas ich wyniki będą odzwierciedlać rzeczywistą wolę większości społeczeństwa, a nie tylko mniejszościowych grup, które – powodowane własnymi interesami – potrafią się skutecznie mobilizować.

Duszpasterze natomiast – jako świadkowie rzeczywistości nadprzyrodzonej – nie powinni angażować się w kampanii wyborczej po żadnej konkretnej stronie. Winni unikać prezentowania własnego wyboru jako jedynego uprawnionego. Winni również respektować dojrzałość świeckich i przez formację ich sumień pomagać im taką dojrzałość osiągnąć. Kapłan nie jest ustanowiony dla polityki, lecz dla formacji sumień według Ewangelii tak, by były one zdolne do podejmowania samodzielnych decyzji. Do zadań kapłańskich należy podawanie etycznych kryteriów wyborów i pozostawienie wiernym odpowiedzialności za ich decyzje.

Ojciec Święty Benedykt XVI przypomniał nam w swoim czasie szereg wartości niepodlegających żadnym negocjacjom. Są to: szacunek i obrona ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci, rodzina oparta na trwałym małżeństwie mężczyzny i kobiety, prawo – obowiązek rodziców do wychowania dzieci oraz promocja dobra wspólnego we wszystkich jego formach (S.C., 83). W wyżej wymienionych kwestiach – i w wielu innych – nie może być mowy o kompromisie.

Tak więc prosimy tak wszystkich wiernych świeckich, jak i osoby duchowne, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami, o modlitwę w intencji naszej Ojczyzny, o liczny udział w wyborach prezydenckich. Matce Bożej, Królowej Polski, polecamy tę ważną dla nas wszystkich sprawę.

b. W bliskości wyborów prezydenckich warto także zapytać: Czy biskupi mają prawo ostrzegać polityków przed osłabieniem lub zerwaniem wspólnoty z Kościołem? Czy więź z krzewem winnym obowiązuje także tę specyficzną latorośl, jaką jest katolicki polityk?

„Bardzo zdziwiły mnie słowa biskupów – pisze ktoś – zawarte w dokumencie krytykującym jedną z ustaw dotyczących zapłodnienia in vitro. Ostrzegają w nim, że politycy, którzy poprą tę ustawę, mogą się pozbawić pełnej łączności z Kościołem i utracić odpowiednią dyspozycję do przyjmowania Komunii Świętej. Uważam to za oburzające. Czy nie jest to jawne ingerowanie w sprawy państwa i – co gorsze – wywieranie nacisku na sumienia polityków?”.

Aby zrozumieć, o co chodzi w ostrzeżeniu biskupów, winniśmy najpierw zauważyć, że jedność Kościoła jest utrzymywana przez potrójną więź: przez wspólne wyznawanie jednej wiary, wspólne celebrowanie kultu Bożego i życie pod przewodnictwem biskupów, którzy jako następcy apostołów zostali wyznaczeni, aby umacniać „braterską zgodę rodziny Bożej”.

Z uwagi na to każdy, kto przez chrzest został włączony do Kościoła, lecz nie wyznaje głoszonej przez niego wiary i świadomie neguje jego nauczanie, ten osłabia swoją jedność z nim. Politycy, którzy należą do Kościoła, mają prawo różnić się między sobą w wielu sprawach. Mogą należeć do różnych partii politycznych, mogą proponować odmienne sposoby ochrony i promowania wartości. Kościół nie ogranicza ich sumienia w odniesieniu do wyboru doraźnych środków rozwiązywania problemów społecznych i gospodarczych, nie zmusza ich do członkostwa w takiej czy innej partii, dopuszcza pluralizm w interpretowaniu podstawowych zasad teorii politycznych, nie zgadza się jednak na to, by katolickiemu politykowi – w imię wolności sumienia – wolno było wszystko w odniesieniu do stanowienia prawa przekreślającego prawo Boże.

Podobnie jak wspólne wyznawanie wiary, tak też i uczestnictwo w Komunii Świętej jest uzewnętrznieniem rzeczywistej duchowej jedności z Chrystusem. Byłoby głębokim fałszem, gdyby ktoś, kto świadomie i dobrowolnie narusza jedność Kościoła, głosząc publicznie prawdy sprzeczne z jego nauczaniem, przystępował do Komunii Świętej. Ostrzeganie polityków, którzy publicznie sprzeciwiają się nauczaniu Kościoła, że mogą utracić właściwą dyspozycję do przyjmowania Komunii Świętej, nie jest więc żadną uzurpacją ze strony pasterzy Kościoła, ale ich obowiązkiem. Jest to tylko stwierdzenie faktu osłabienia jedności, którego przyczyny szukać trzeba w takich, a nie innych wyborach samego polityka.

Trzymanie się nauczania Kościoła pozwala katolickiemu politykowi uniknąć swego rodzaju schizofrenii duchowej. Uniknąć życia w dwóch równoległych, a przeciwstawnych sobie światach; w świecie wyznawanej wiary i świecie polityki. Polityk katolicki nie może abstrahować od zasad wiary i popierać regulacji prawnych, które sprzeciwiają się tym zasadom. Odrzucenie tego rodzaju duchowej schizofrenii nie oznacza wcale, że wierzący polityk winien zastępować prawo państwowe prawem kanonicznym (por. o. Mateusz Przanowski, Co wolno politykowi, W drodze). Nie może on jednak zgodzić się na to, że racji stanu nie sposób pogodzić we wszystkim z racją sumienia, i że czasami trzeba o sumieniu zapomnieć, skoro taki grzech przyniesie wielką korzyść państwu. Gdy bowiem zlekceważymy prawo Boże, nasze przedsięwzięcia doprowadzą nas prędzej czy później do zguby. Wszelka władza, która nie respektuje prawa Bożego, prędzej czy później staje się bandą złoczyńców – uczył św. Augustyn.

Niezwykle pouczający w tym względzie jest przykład ministra spraw zagranicznych Niemiec, Frank-Waltera Steinmeiera: „Również ja żyję moją wiarą. Jestem chrześcijaninem i człowiekiem aktywnym w Kościele. I oczywiści, jest to związane z moim zaangażowaniem w społeczeństwie. Nie zostawiam mojej religii w garderobie, kiedy rano wchodzę do biura. Koran mówi: »Bóg nie umieścił w piersi człowieka dwóch serc, lecz tylko jedno serce«. Moja wiara inspiruje moje działanie, tak w prywatnej, jak i w publicznej przestrzeni”.

ZAKOŃCZENIE

Tak, również dzisiaj – a może nawet szczególnie dzisiaj – potrzeba, aby cała energia każdego i każdej z nas – zaczerpnięta z winnego krzewu, za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, naszej Królowej – została skierowana ku temu, by w naszej Ojczyźnie urzeczywistniało się coraz bardziej „wieczne i powszechne królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju”.

„Bądź pozdrowiona, bez zmazy poczęta,
W której przedwieczne zamieszkało Słowo,
Bądź pozdrowiona, o Maryjo święta,
Bądź pozdrowiona, Królowo!”
(Teofil Lenartowicz, Salve Regina)

KAI

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... renii.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 08 maja 2015, 18:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Prof. Gliński: Pogarda typowa dla PO i prezydenta

„Prezydent i jego partia depczą owoce polskich przemian po upadku komunizmu”.

„Nieobecność Bronisława Komorowskiego na wtorkowej debacie prezydenckiej była wyrazem pogardy zarówno dla społeczeństwa, jak i dla zasad demokracji” - pisze na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” prof. Piotr Gliński.
Socjolog wskazuje, że „pogarda wpisuje się w postawę szerszą, typową zarówno dla prezydenta, jak i dla Platformy Obywatelskiej”. „Stosunek środowiska PO do Polaków znamy choćby z „taśm prawdy”, na których dało ono wykładnię pogardy dla słabszych i podziału społeczeństwa na lepszych-wybranych, i gorszych, czyli nas wszystkich” - zaznacza.

I dodaje, że „od czasu objęcia rządów przez PO stale obserwujemy obniżanie się standardów demokratycznych – brak nam rozwiniętych instytucji czy choćby bezstronnych mediów publicznych”. „Umacniając ten stan, prezydent i jego partia depczą owoce polskich przemian po upadku komunizmu. I to właśnie dlatego w niedzielnych wyborach stawką jest demokracja i godne życie w bezpiecznej Polsce” - tłumaczy prof. Gliński.
ez

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 3715568183


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bankructwo niszczycieli Polski
PostNapisane: 18 maja 2015, 06:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Pomysł to jest, bo był. Zawsze był od czasów stanu wojennego. Pomysł na totalne zniszczenie Polski i totalne wyniszczenie narodu polskiego. Ten pomysł z żelazną konsekwencją realizują PO, PSL, SLD, Palikociarnia i Komorowski, a wcześniej KLD, UD, Wałęsa, Kwaśniewski.
Brak pomysłu na Polskę, to nic innego jak realizacja pomysłu Jej zniszczenia.


Kompletny brak pomysłu na Polskę

Kompletny brak pomysłu na Polskę, przerażenie i obawa PO-PSL przed przegraną B. Komorowskiego i jesienną klęską wyborczą całkowicie odbiera specjalistom od Wyprzedaży i Wygaszania Polski rozum.
Były MF i v-ce premier L. Balcerowicz pogrąża się w odmętach szaleństwa i straszy wzrostem zadłużenia, bankructwem i drugą Grecją (podobno w przypadku wygrania A. Dudy). Trzymając się ostatniej stylistyki L. Balcerowicza czyżby zastępca Jeffreya Sachsa, taki nasz mały Rotschild zapomniał o swoim wielkim osobistym wkładzie i zasługach w dziele wyprzedaży polskiego majątku, często za bezcen i w atmosferze skandali i długu publicznym już na poziomie ok. 900 mld zł?

Warto przypomnieć, że gdy 8 lat temu zaczynała rządzić koalicja PO-PSL, a później prezydent B. Komorowski, ten dług wynosił ok. 530 mld zł. Wielki wkład i udział, w tych astronomicznych wynikach zadłużenia i narażania Polski na bankructwo w greckim stylu ma przecież również, bliski współpracownik L.Balcerowicza - Sztukmistrz z Londynu J.V.Rostowski, który sam dorzucił do tej kupy długów ok. 400 mld zł i zbudował w znaczącej części prawdziwe Himalaje zadłużenia zagranicznego, na poziomie 370 mld dol. Majaczenie o jakimś powrocie, jakiegoś reżimu w wyniku wygranej A.Dudy nie wystraszy już nawet przedszkolaków. Innego" wybitnego specjalistę" PO, europosła A. Szejnfelda "wybrała biała gołębica by mieć potomstwo i to na jego balkonie powstaje nowe życie". Jak widać obyło się bez in-vitro i bez publicznych wydatków. Posłanka PO L.Krajewska mówi o braku mózgu u kontrkandydata prezydenta B.Komorowskiego, w sytuacji kiedy każdy już wie, że to B.Komorowski jest tym prawdziwym wulkanem intelektu i skarbnicą wiedzy, mimo, że nie wie, że podpisuje budżet, że bezrobocie w Anglii spada, a nie rośnie oraz że trudno o kredyt hipoteczny przy 2 tys zł brutto wynagrodzenia.

Mimo, że ciągle żyjemy w kraju, gdzie kwitnie korupcja, skąd młodzi uciekają na potęgę, a pacjentom wycina się czasami zdrową nerkę, zamiast chorej, w kraju kamieni kupy, gdzie nic normalnie nie funkcjonuje. Pani premier E.Kopacz oprowadza wycieczki w Noc Muzeów i składa "szacun" zwolennikom P.Kukiza, którzy marzą o jak najszybszym odsunięciu Jej formacji i B. Komorowskiego od władzy. Ekonomiczni ignoranci i lobbyści struktur lichwiarsko - bankowych zaklinają się, że nie ma pieniędzy na deklaracje A. Dudy np. podniesienia kwoty wolnej od podatku, ani tym bardziej szans na przewalutowanie tzw. kredytów frankowych po kursie z dnia zawarcia umowy. MF M. Szczurek w trakcie kampanii prezydenckiej, publicznie straszy Polaków katastrofą finansową i wciela się w obrońcę banków, głównie przecież zagranicznych w Polsce. Strach pomyśleć czym MF będzie nas straszył w kampanii parlamentarnej na jesieni? Sitwa i układ są w absolutnej panice co powoduje całkowity paraliż rozumu, bo zwykłej przyzwoitości i kontaktu z prawdziwą polską rzeczywistością Polski i Polaków ci ludzie nigdy za wiele nie mieli. Idzie nowe i zdaje się, że nie tylko do Pałacu Prezydenckiego. Już nie martwią się politycy PO-PSL, kto odbierze telefon od prezydenta W.Putina, bo sam prezydent B.Komorowski uruchomił telefon do przyjaciela gdyż nie ma już żadnych kół ratunkowych. Ludzie obecnej władzy coraz bardziej mają tą świadomość i coraz bardziej się boją, że tylko prezydent B.Komorowski jest "strażnikiem ich wolności". Nic dziwnego, że prezydencki doradca T.Nałęcz wzywa już na pomoc w programie funkcjonariuszki medialnej M.Olejnik Pana Boga, by ukarał PIS, zaś Pani Prezydentowa bez żenady twierdzi, że "emigracja za pracą to nie dramat, to szansa". W końcu jej małżonek przygotował już "dobry start dla młodych" - czyżby kolejnego miliona młodych - tanimi liniami na Wyspy Brytyjskie.

Inny "wybitny specjalista" PO od polskiej armii B.Klich, za którego urzędowania zginęło więcej generałów niż w II-ej wojnie światowej obawia się, że po przegranej prezydenta B. Komorowskiego "Polska może wypaść z europejskiej czołówki". Tak jakbyśmy nie byli nadal europejskim prymusem w hodowli pieczarek, w zbiorach jabłek i produkcji palet drewnianych w Europie i nie mieli mniejszej armii niż Grecja. Straszą Polaków znów wilcze oczy D.Tuska, niby popierającego prezydenta B. Komorowkiego, straszy GW, A. Michnik straszy TVN-24 i M.Kamiński na zmianę z W. Frasyniukiem, a już niedługo, bo we wtorek czekoladowy orzeł może wylądować w Kupie Wojewódzkiego zamiast biało-czerwonej flagi. Nawet idol "50-cioparoletnich młokosów" niczego już w tym wyścigu nie gwarantuje, żaden gołąbek pokoju w wydaniu A.Szejnfelda czy S.Niesiołowskiego nie przekona Polaków, by zapomnieli o prawdziwych dokonaniach obecnej władzy i prezydenta B. Komorowskiego przez ostatnie lata. Strach się bać czym rządowa ekipa będzie straszyć Polaków na jesieni?

Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 3803798190


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /