Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Smutne, ale prawdziwe.
PostNapisane: 29 sty 2019, 09:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Dzisiejszy system prawny jest coraz bardziej dziełem zdziczałych i odczłowieczonych lewaków niż ludzi etycznych i ludzi sumienia. Prawo coraz bardziej odstaje od zasad moralnych, które to powinny być inspiracją dla prawa.

Genderowa konwencja już dobra? Zaskakujące stanowisko rządu

Wyłączenia, czyli swego rodzaju „gwarancje” towarzyszące ratyfikacji Konwencji Stambulskiej przez ekipę PO-PSL – wówczas niesatysfakcjonujące polityków PiS – dziś stały się dla rządu Zjednoczonej Prawicy podporami wykorzystywanymi do obrony tego dokumentu. Znamy odpowiedź rządu na apel obywateli o wypowiedzenie genderowej konwencji. Stanowisko mocno zaskakuje!

W trwającej wciąż akcji zatrzymajgender.pl dotyczącej wypowiedzenia przez Polskę mocno zideologizowanej tak zwanej konwencji antyprzemocowej, udział wzięło dotąd blisko 25 tysięcy osób. Portal PCh24.pl dwukrotnie zwracał się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z prośbą o komentarz do apelu obywateli, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi*. Nie było też odzewu ze strony drugiego z adresatów apelu – szefa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Mamy za to pismo od jednego z sygnatariuszy apelu, który otrzymał wiadomość od Adama Lipińskiego, Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania. Jego treść jest bardzo zaskakująca. Nie chodzi tu tylko o kluczowe stwierdzenie, że „Rząd nie podjął i nie prowadzi w chwili obecnej działań zmierzających do wypowiedzenia Konwencji”.

Minister Lipiński w swoim piśmie, odnosząc się do apelu w sprawie przeprowadzenia procedury zmierzającej do wypowiedzenia przez Polskę ratyfikowanej przez Radę Europy „Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej” podkreślił, że „na etapie przygotowania Polski do podpisania, a następnie ratyfikowania Konwencji została przeprowadzona analiza jej postanowień i zgodności z Konstytucją RP oraz obowiązującymi aktami prawnymi. Konwencja nie narusza polskiego porządku prawnego”.

Jak wyjaśnił, przystępując do Konwencji, Polska złożyła oświadczenia oraz zastrzeżenia. Co do zasady przyjęto, że Polska „będzie stosować Konwencję zgodnie z zasadami i przepisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”. Wyliczono też szereg – jak się okazuje, niewiele wnoszących – włączeń. Znajdziecie je Państwo w odpowiedzi Adama Lipińskiego, której pełną treść zamieszczamy na końcu materiału.

- Jedynym pozytywem odpowiedzi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jest fakt zainteresowania się przez polskie władze jednoznacznie negatywną opinią w sprawie tej konwencji, wyrażoną przez 25 tysięcy obywateli – zauważył dr Paweł Momro z Instytutu Ks. Piotra Skargi, koordynator akcji ZatrzymajGender.pl.

Jak zauważył rozmówca PCH24, pismo sygnowane przez ministra Lipińskiego wywołuje wrażenie, że „politycy przyjmujący w imieniu nas wszystkich tę konwencję uznali, że warto zamanifestować pewną suwerenność w sprawach drugorzędnych, przy pełnej zgodzie na najważniejsze postanowienia traktatu”.

– Deklaracja polskich władz w zakresie wyłączeń stosowania konwencji przypomina wymianę płynu do spryskiwacza w samochodzie, który ma poważną usterkę silnika. Milcząco akceptuje się bowiem całą treść preambuły, a także postanowienia kluczowych artykułów – między innymi pierwszego traktującego o celach konwencji oraz trzeciego, zawierającego katalog ideologicznie sprofilowanych definicji pojęć – wskazał dr Paweł Momro.

Koordynator akcji zagtrzymajgender.pl podkreślił również, że dla polskich rodzin nie jest priorytetem np. to, komu polskie władze będą udzielać, a komu odmawiać azylu z artykułu dotyczącego przemocy domowej. – Dużo istotniejsza jest perspektywa indoktrynacji genderowej i feministycznej w szkołach, czy też stosowanie przez polskie sądy ideologicznych zapisów konwencji w ramach orzecznictwa w sprawach cywilnych i karnych. To realne zagrożenia, którym – jak dotąd – polskie władze nie chcą stawiać czoła poprzez realne działania – dodał.

Jak z kolei przypomniał dr Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris, złożone przez polski rząd przy ratyfikacji Konwencji stambulskiej oświadczenia i zastrzeżenia nie satysfakcjonowały polityków PiS w czasie kampanii wyborczej 2015 roku. – Zdecydowanie podnosili wówczas zasadniczą niezgodność konwencji z Konstytucją, protestowali przeciwko fałszywej antropologii gender deklarowanej już w preambule tego aktu, przeciwko obowiązkowi wykorzenienia tradycji i obyczajów, przeciwko przymusowi edukacji gender w szkołach. Prominentni politycy PiS zapowiadali zaskarżenie Konwencji do Trybunału Konstytucyjnego, a – pod warunkiem wygranych wyborów – jej wypowiedzenie – powiedział.

Tymczasem – co podkreślił prezes Ordo Iuris – pismo Adama Lipińskiego jasno wskazuje, że objęcie władzy całkowicie zmieniło perspektywę rządzących. – Nie tylko uznają, że „konwencja nie narusza polskiego porządku prawnego”, ale wprost deklarują, że rząd „nie podjął i nie prowadzi w chwili obecnej działań zmierzających do wypowiedzenia Konwencji” – dodał.

Na tym jednak nie koniec. Mecenas Kwaśniewski przyznał, że Ordo Iuris posiada wiedzę, że pełnomocnik rządu ds. równego traktowania „gorliwie dba o to, by samorządy i organy centralne systematycznie zdawały mu sprawę z wykonywania konwencji”. – To całkowita kapitulacja wobec szkodliwej ideologii wdrożonej do naszego prawa przez rząd PO-PSL za zgodą Bronisława Komorowskiego, która za zgodą obecnego rządu kształtuje programy szkolne i politykę społeczną w Polsce – podsumował dr Jerzy Kwaśniewski.

Akcja zatrzymajgender.pl trwa i wciąż można poprzeć apel do polskich władz w sprawie wypowiedzenia szkodliwej konwencji. Presja ma sens, a większa liczba głosów z pewnością będzie lepiej słyszalna.

*Po publikacji materiału na PCh24.pl, otrzymaliśmy z KPRM informację, że „na skrzynkę pocztową kontakt@kprm.gov.pl wpłynęły petycje w tej sprawie. Skan petycji zamieszczony został na stronie BIP. Tam również znajduje się ogłoszenie o okresie oczekiwania na dalsze petycje w tej sprawie (art. 11 ust. 2 ustawy o petycjach)”.
Informacja ta znajduje się w dziale: Skany petycji rozpatrywanych przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów w 2019 r. - PUNKT: V. 1.

Marcin Austyn

***
Prezentujemy pełną treść odpowiedzi nadesłanej do sygnatariusza apelu z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów od Adama Lipińskiego, Sekretarza Stanu, Pełnomocnika Rządu do spraw Równego Traktowania.

Szanowny Panie,

W odpowiedzi na korespondencję elektroniczną z dnia 3 grudnia 2018 r., skierowaną do Prezesa Rady Ministrów – Pana Mateusza Morawieckiego oraz Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Pana Jarosława Kaczyńskiego w sprawie przeprowadzenia procedury zmierzającej do wypowiedzenia przez Polskę ratyfikowanej Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r. (Dz. U. z 2015 r. poz. 961) uprzejmie informuję, że na etapie przygotowania Polski do podpisania, a następnie ratyfikowania Konwencji została przeprowadzona analiza jej postanowień i zgodności z Konstytucją RP oraz obowiązującymi aktami prawnymi. Konwencja nie narusza polskiego porządku prawnego.
Przystępując do Konwencji, Polska złożyła także następujące oświadczenia oraz zastrzeżenia:

- Rzeczpospolita Polska oświadcza, że będzie stosować Konwencję zgodnie z zasadami i przepisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

- Rzeczpospolita Polska uznaje konieczność interpretacji art. 18 ust. 5 Konwencji w świetle wiążących Rzeczpospolitą Polską umów międzynarodowych i bezpośrednio stosowanych aktów normatywnych organizacji międzynarodowych, którym Rzeczpospolita Polska przekazała kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.

Zgodnie z powyższym, Rzeczpospolita Polska udziela ochrony konsularnej jedynie obywatelom polskim oraz obywatelom tych państw członkowskich Unii Europejskiej, które nie mają swojego przedstawicielstwa dyplomatycznego lub urzędu konsularnego na terytorium państwa trzeciego, na takich warunkach jak obywatelom polskim. Ponadto, zgodnie z powszechnie przyjętą normą prawa międzynarodowego, ochrona ta nie obejmuje obywateli państwa przyjmującego. Konsul Rzeczypospolitej Polskiej może podejmować działania w celu zapewnienia ochrony konsularnej tylko poprzez środki przewidziane przez międzynarodowe prawo konsularne.

- Rzeczpospolita Polska na podstawie art. 78 ust. 2 zastrzega, że będzie stosować art. 30 ust. 2 Konwencji wyłącznie w stosunku do pokrzywdzonych będących obywatelami Rzeczypospolitej lub Unii Europejskiej oraz w trybie własnego prawa krajowego.

- Rzeczpospolita Polska na podstawie art. 78 ust. 2 tiret drugie zastrzega, że nie będzie stosować postanowień Konwencji w przypadku, kiedy przestępstwo popełnione zostało przez osobę z miejscem stałego zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

- Rzeczpospolita Polska, uznaje zgodnie z art. 78 ust. 2 Konwencji, że obowiązek wszczynania postępowania z urzędu, o którym mowa w art. 55 Konwencji, w zakresie przestępstw określonych w art. 35 Konwencji, nie dotyczy drobnych przestępstw.

- Rzeczpospolita Polska na podstawie art. 78 ust. 2 tiret czwarte zastrzega, że nie będzie stosować art. 58 Konwencji wobec przestępstw przewidzianych w art. 37, 38 i 39 tej Konwencji.
Jednocześnie informuję Pana, że Rząd nie podjął i nie prowadzi w chwili obecnej działań zmierzających do wypowiedzenia Konwencji.

Pismo datowane na 18 stycznia 2019 roku sygnował Adam Lipiński.

DATA: 2019-01-28 13:27AUTOR: MARCIN AUSTYN

https://www.pch24.pl/genderowa-konwencj ... 740,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smutne, ale prawdziwe.
PostNapisane: 04 cze 2019, 12:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Podpisali i schowali – podpisali w imieniu Polski, zapomnieli przetłumaczyć na polski

Dokument Kopenhaski – tak nazywa się ważny dokument międzynarodowy, podpisany przez Polskę, w kraju prawie nieznany, który ustala reguły wolnych wyborów w Europie. Ci, którzy w imieniu Polski dokument podpisali, nie zadbali o to, żeby uczynić go powszechnie dostępnym i znanym, przetłumaczyć na język polski, a przede wszystkim – wdrożyć do polskiego prawodawstwa. Polskie prawo wyborcze stoi w jawnej sprzeczności z zadeklarowanymi w dokumencie celami.

Dokument Kopenhaski został podpisany 29 czerwca 1990 r. na konferencji KBWE w Kopenhadze, dotyczącej praw człowieka (ang. Conference on Human Dimension). Oficjalnym powodem była potrzeba potwierdzenia katalogu podstawowych praw człowieka i wolności w obliczu upadku reżimów komunistycznych w krajach Europy Wschodniej. Podpisy złożyli przedstawiciele 34 państw europejskich, między innymi Polski, dwóch państw niemieckich, Stolicy Apostolskiej, a także USA, jako gwaranta bezpieczeństwa i pokoju w Europie. Wiele zapisów tego dokumentu odnosi się do wyborów i musi wprawić w zakłopotanie polską klasę polityczną.

W Polsce dokument jest prawie nieznany. Zdarza się, że jego nazwa jest wymieniana, ale prawie zawsze w kontekście ochrony praw mniejszości narodowych. Niezwykle trudno dotrzeć do jego treści w polskim przekładzie. W Wikipedii hasło „Dokument kopenhaski” odsyła do… wersji angielskiej, niemieckiej, rosyjskiej, francuskiej. Zainteresowany czytelnik jest skazany na własne amatorskie próby przełożenia niekiedy wieloznacznych terminów prawniczych. W ten sposób, z wiedzy, która powinna być powszechną, uczyniono wiedzę tajemną i zastrzeżoną dla nielicznych.

Przejdźmy jednak do samego Dokumentu. W art. 6 państwa uczestniczące oświadczają, że podstawą prawowitości władzy jest „wola narodu, swobodnie i uczciwie wyrażana poprzez okresowe i prawdziwe wybory”. Dalej deklarują, że będą szanować prawo obywateli do „uczestniczenia w rządzeniu swoim krajem, bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli swobodnie przez nich wybranych w uczciwym procesie wyborczym”.

W Polsce nie ma mowy o spełnieniu tych warunków. Prawo do efektywnego kandydowania do Sejmu przysługuje nielicznym, nie ma możliwości indywidualnego ubieganiu się o mandat, ten przywilej zastrzeżony jest dla ogólnopolskich partii, korzystających z ogromnych subwencji państwowych. Kandydatów typują partyjni liderzy, ustalając w praktyce skład Sejmu jeszcze przed głosowaniem. Polski wyborca otrzymuje w lokalu wyborczym zestaw nazwisk, wyłonionych w wyniku niejawnych procedur, realizowanych w zaciszu partyjnych gabinetów, podczas których dochodzi do faktycznego mianowania posłów, przez umieszczenie nazwisk na tzw. miejscach biorących, czyli „jedynkach”, „dwójkach”.

W dalszej treści dokumentu państwa uczestniczące zobowiązują się, że:

7.3. Zagwarantują powszechne i równe prawo głosowania dla wszystkich dorosłych obywateli.

Polska ordynacja wyborcza do Sejmu nie spełnia tych warunków. Powszechność wyborów oznacza, że zarówno prawo głosowania (czynne prawo wyborcze), jak i kandydowania (bierne prawo wyborcze) przysługuje wszystkim obywatelom. O ile pierwsze prawo jest realizowane w sposób niepełny, to drugie jest już niemożliwe do spełnienia w świetle zapisów Kodeksu wyborczego, Polacy nie posiadają bowiem biernego prawa wyborczego w wyborach do Sejmu.

Równość wyborów oznacza, że „waga głosu” jest w każdym okręgu wyborczym taka sama lub zbliżona do siebie. W Polsce, w wyborach 2011 roku najsłabszy mandat (3075 głosów) ważył 120 razy mniej (!!!) niż najmocniejszy (374 920 głosów). Wybranym posłom przysługiwał jednak podczas głosowania jeden głos w parlamencie. W przeprowadzonych rok wcześniej wyborach w JOW w Wielkiej Brytanii waga głosu wynosiła od 6723 do 35471 głosów, czyli była zaledwie 5-krotna.

Sygnatariusze dokumentu zobowiązali się do tego, że:

7.5. Będą szanować prawo obywateli do ubiegania się, bez dyskryminacji, indywidualnie lub jako przedstawiciele partii, lub organizacji politycznych, o urząd polityczny lub publiczny.

Nie ulega wątpliwości, że członkowie partii, stanowiący 0,3 proc. wszystkich wyborców, mają znacznie większe szanse na ubieganie się o urząd polityczny lub publiczny, niż pozostałe 99,7 proc. wyborców. Oznacza to uprzywilejowanie zdecydowanej mniejszości, a jednocześnie dyskryminację ogromnej większości.

Z tym artykułem koresponduje zresztą wcześniejszy:

5.4. Wyraźne oddzielenie państwa od partii politycznych; w szczególności partie polityczne nie będą scalane z państwem.

W Polsce nomenklatury partyjne obsadzają wszystkie stanowiska państwowe, które traktowane są jak łup polityczny i stanowią przedmiot przetargu podczas tak zwanych „rozmów koalicyjnych” w trakcie formowania rządu po wyborach. Proceder osiągnął taką skalę, że śmiało można mówić o zawłaszczeniu państwa przez partie.

To oczywiście tylko wybrane przykłady niezgodności polskiego prawa z prawem międzynarodowym. Łatwo jednak dostrzec inne odstępstwa, jak choćby obowiązek stworzenia gwarancji prawnych dla nowych organizacji politycznych „w celu umożliwienia im wzajemnej rywalizacji w warunkach równego traktowania przez prawo i władze” (art. 7.6). W Polsce trzeba dokonać cudu, żeby przebić się przez dwie bariery, którymi otoczyły się partie: 5 procentowy próg wyborczy w skali kraju i ogromne dotacje finansowe dla zabetonowanego systemu partyjnego. Inny przepis mówi o konieczności zapewnienia warunków prawnych do głosowania w swobodnej atmosferze „bez obawy przed negatywnymi następstwami” (7.7). Jeszcze inny wspomina o obowiązku rządu i władz publicznych „stosowania się do konstytucji” (5.3), podczas gdy gołym okiem widać niezgodność obecnego Kodeksu wyborczego z Konstytucją RP, głównie w zakresie stosowania biernego prawa wyborczego.

Jeden z artykułów Dokumentu kopenhaskiego może zabrzmieć w Polsce jak ponury żart:

5.8. Ustawy uchwalone w rezultacie jawnej procedury legislacyjnej oraz przepisy będą publikowane, co stanowić będzie warunek ich stosowania. Teksty te będą dostępne dla każdego.

To może wyjaśniać, dlaczego dokumentu dotąd w Polsce nie przetłumaczono i nie opublikowano. Skoro nie jest dostępny, nie trzeba go przestrzegać. W ten prosty sposób polska klasa polityczna rozwiązała problem respektowania podpisanego, co prawda, ale niewygodnego dla siebie dokumentu międzynarodowego. Przypomina to trochę kawał o Radiu Erewań, które kiedyś miało na swój prześmiewczy sposób ogłosić: „Surowość naszego prawa łagodzi nieco brak obowiązku stosowania się do niego”.

Uwaga. Po długich poszukiwaniach udało się odnaleźć specjalistyczne wydawnictwa prawnicze, liczące ok. 500 stron, w którym znajduje się treść dokumentu po polsku. Roman Kuźniar, „Prawa człowieka – prawo, instytucje, stosunki międzynarodowe”. Fundacja Studiów Międzynarodowych, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Warszawa 2000

31 lipca 2015

http://jow.pl/podpisali-i-schowali-podp ... iehySVjIeo


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smutne, ale prawdziwe.
PostNapisane: 18 cze 2019, 22:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
DR J. BUKOWSKI: GDAŃSK STARA SIĘ NIESTETY KONTYNUOWAĆ TRADYCJĘ NIE POLSKIEGO GDAŃSKA, TYLKO WOLNEGO MIASTA GDAŃSKA

Powinna być ścisła, owocna współpraca pomiędzy panią prezydent miasta Gdańska a władzami państwowymi. (…) Rozumiem, że Gdańsk stara się niestety – mówię to z wielkim bólem serca – kontynuować tradycję nie polskiego Gdańska, tylko Wolnego Miasta Gdańska, a może jeszcze lepiej – niemieckiego miasta Gdańsk – powiedział we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Sejmowa Komisja Infrastruktury procedowała we wtorek projekt specustawy o Westerplatte. Projekt ma usprawnić budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 w Gdańsku. Projekt ustawy popiera rząd, politycy PiS, a także władze Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Budowie Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 przeciwna jest m.in. prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, która twierdzi, że to jest próba „zawłaszczenia tego terenu przez obecną władzę”.

– To jest śmieszny argument. To tak, jakby ktoś powiedział, że państwowe władze zawłaszczają Wawel w Krakowie albo Zamek Królewski w Warszawie bądź miejsce Bitwy pod Grunwaldem. Oczywiście, że te wszystkie wymienione przeze mnie obiekty, włącznie z Westerplatte, leżą na terenie jakieś gminy, są zarządzane przez jakiś samorząd, ale z drugiej strony mają status państwowy. Tak samo powinno być z takim symbolem polskiej walki o niepodległość, jakim jest Westerplatte. Przecież to nie gdańszczanie tam walczyli, tylko walczyli tam polscy żołnierze – obojętnie, czy byli z Gdańska, z Warszawy czy z Krakowa. Akurat oni byli głównie z Kielecczyzny, bo kompanię wartowniczą w 1939 roku wystawiał 2. Pułk Piechoty Legionów z Kielecczyzny pod dowództwem mjr. Henryka Sucharskiego, ale tego typu obiekty to są obiekty, które symbolizują polską historię – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Prezydent Gdańska powinna współpracować w kwestii Westerplatte z władzami państwowymi – podkreślił rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

– Powinna być ścisła, owocna współpraca pomiędzy panią prezydent miasta Gdańska a władzami państwowymi, reprezentowanymi z jednej strony przez wojewodę, a z drugiej strony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bo przecież wszystkie placówki muzealne w jakiś sposób są pod to ministerstwo podpięte. Rozumiem, że Gdańsk stara się niestety – mówię to z wielkim bólem serca – kontynuować tradycję nie polskiego Gdańska, tylko Wolnego Miasta Gdańska, a może jeszcze lepiej – niemieckiego miasta Gdańsk – mówił.

W samorządowych placówkach muzealnych można pokazywać historię miasta z całą jego złożonością. Inaczej wygląda sytuacja w placówkach, takich jak m.in. Muzeum Westerplatte – wyjaśnił historyk.

– Jeżeli w grę wchodzi placówka taka, jak Muzeum Bitwy pod Grunwaldem, Muzeum Bitwy Warszawskiej, Muzeum Westerplatte, Muzeum II Wojny Światowej, to wtedy my myślimy nie w kategoriach historii tego miasta, na terenie którego ta placówka się znajduje, tylko my myślimy w kategoriach narodowych imponderabiliów, a więc dbałości o pamięć, o tradycję, o szacunek dla równie chwalebnej, jak martyrologicznej tradycji narodu polskiego. Przepraszam, że użyję tutaj ostrego sformułowania wobec kobiety, jaką jest pani prezydent miasta Gdańska, ale kto tego nie rozumie, to może powinien zmienić obywatelstwo – ocenił dr Jerzy Bukowski.

Jeśli mówimy o muzeum, które ma czcić polski zryw niepodległościowy, polską obronę niepodległości, nie powinno się w ogóle dyskutować o tym, czy tam mogą być jakiekolwiek inne elementy – akcentował gość „Aktualności dnia”.

– Czy my się domagamy, żeby Niemcy czy Rosjanie, czczący gdzieś w muzeach swoje wielkie zwycięstwa, uwzględniali również żołnierzy Wojska Polskiego? No nie. My się tylko domagamy, żeby groby żołnierzy polskich, rozsiane po całym świecie, były przez władze państw, na których terenie one się znajdują, dobrze zabezpieczone, otoczona troską i my robimy to samo w Polsce. My nie czcimy – bo pomniki okupantów i zaborców musimy wyrzucić – ale żołnierzy, nawet najbardziej wrogich, zaborczych, okupacyjnych armii, groby tych żołnierzy, my – zgodnie z polską i chrześcijańską tradycją – zachowujemy w pełnym porządku, z pełnym szacunkiem – zaznaczył rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Cała rozmowa z dr. Jerzym Bukowskim w „Aktualnościach dnia” dostępna jest tutaj: http://www.radiomaryja.pl/multimedia/sp ... terplatte/

RIRM

http://www.radiomaryja.pl/informacje/ty ... a-gdanska/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Smutne, ale prawdziwe.
PostNapisane: 12 sie 2019, 21:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31578
Skaza na rocznicy

Uroczystości związane z 75. rocznicą powstania Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych odbyły się bez udziału prezydenta.

Impreza została przygotowana przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Zarząd Główny Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Honorowy patronat objął prezydent Andrzej Duda. Niestety, ani głowa państwa, ani żaden z jego ministrów nie pojawili się na rocznicy. W ostatnich tygodniach prezydent był atakowany przez lewicowe i liberalne media za patronowanie temu wydarzeniu.

– Niestety, ale pan prezydent nie potrafił dotrzymać kroku naszym dziejom. Przestraszył się i nie stawił się na tę uroczystość – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Wiesław Wysocki, historyk z UKSW.

Obchody rozpoczęły się od Mszy Świętej sprawowanej wczoraj rano w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Podczas homilii ks. płk Zbigniew Kempa zwracał uwagę, że wiara była nieodzownym elementem życia polskich żołnierzy – partyzantów i tych, którzy walczyli w sposób jawny. – Msza Święta była potrzebna partyzantom, żołnierzom – była potrzebna tym, którzy walczyli o wolność Ojczyzny – powiedział kapłan. Jak wyjaśniał, z Eucharystii czerpali siły i umocnienie do dalszej walki z okupantem i byli gotowi poświęcić swoje życie za wolność i niepodległość naszego Narodu.

– Wielu żołnierzy i partyzantów w czasie II wojny światowej, żołnierzy działających w różnych organizacjach zbrojnych, w Narodowych Siłach Zbrojnych w okresie powojennym, właśnie z Mszy Świętej, właśnie z Eucharystii czerpało moc i siły – podkreślał kapłan.

Podczas uroczystości minister Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, odznaczył medalem Pro Bono Poloniae weteranów Narodowych Sił zbrojnych: mjr. Bogdana Eubicha, mjr. Stanisława Turskiego i por. Henryka Atemborskiego. Minister Kasprzyk wręczył także nominację do wejścia w skład doradców urzędu, który reprezentuje, weterance NSZ Marii Kowalewskiej ps. „Myszka”.

Brygada Świętokrzyska NSZ powstała 11 sierpnia 1944 r. Za swój cel obrała walkę o niepodległość Polski i dążyła do tego, walcząc z Sowietami i Niemcami. Otoczyła ochroną także miejscową ludność, broniąc jej przed bandami rabusiów. Jest to także jedyny polski oddział partyzancki, który podczas wojny oswobodził więźniów obozu koncentracyjnego poza granicami naszego kraju. Był to obóz kobiecy w Holiszowie (Czechy). Polscy żołnierze oswobodzili ponad 1000 więźniarek. – Mówi się, że kto ratuje jedno życie – jakby cały świat ratował. A wy uratowaliście 1000 istnień ludzkich! – powiedział do weteranów Brygady Jan Józef Kasprzyk.

Uroczystości próbowała zakłócić Lewica Razem. Podczas konferencji prasowej przed Pałacem Prezydenckim lider tej formacji Adrian Zandberg oskarżył żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej o kolaborację z Niemcami. Zaatakował także prezydenta za patronat nad rocznicą powstania Brygady. W ocenie prof. Wysockiego, oskarżanie Brygady Świętokrzyskiej o kolaborację z Niemcami jest celowym działaniem. – Polska była tym krajem okupowanej Europy, w którym nie udało się Niemcom stworzyć jednostki SS z jej obywateli. Takie formacje powstawały wszędzie indziej, m.in. we Francji, Holandii, Belgii czy nawet w ZSRS. Na siłę nagina się więc fakty, aby włączyć Polskę w grono państw kolaborujących militarnie – stwierdza historyk.

Jak dodaje, żołnierze Brygady Świętokrzyskiej NSZ zawsze byli wierni rządowi w Londynie. – Za ich postawę, walkę z oboma okupantami, ochronę ludności cywilnej, uratowanie więźniarek obozu koncentracyjnego, za pomoc rtm. Witoldowi Pileckiemu w powrocie do kraju, za to wszystko tej Brygadzie należy się wielki szacunek – stwierdza prof. Wiesław Wysocki.

Rafał Stefaniuk

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/211 ... znicy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /