Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 12 lis 2017, 15:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Po co nam Polska?

Spotykamy dość często rodaków, którzy, mając duszę niewolnika i to w dodatku bardzo upodloną, potrafią powiedzieć co następuje: "Mnie tam wszystko jedno kto rządzi, Niemiec czy Rusek byle było mi dobrze." Wziąłem to w cudzysłów, bo nie dalej jak przedwczoraj takie kredo usłyszałem. Można dlatego powiedzieć, że piszę notkę pod wpływem podwyższonej adrenaliny, której nie dałem wcześniej ujścia waląc w mordę idiotę. Cóż.... prawo. Do opamiętania, aby nawet nie reagować i nie wtrącać się w dyskurs cymbałów przytakujących "mądrościom" głoszonym przez mentalnego niewolnika, skłonił mnie szacunek do własnej osoby. Przecież nie wrzeszczymy w zoo, bo małpy wrzeszczą.

Smutnym jest to, że dość duży odsetek Polaków tak myśli. Spotkaliśmy w czasie wakacji zagranicznych młodego Polaka z dziewczyną, który uznał, że robimy obciach, bo w recepcji hotelowej zgłaszaliśmy zalanie łazienki podczas naszej nieobecności. Nasze żony, jak to pełne dobroci niewiasty, próbowały wytłumaczyć temu młodemu osobnikowi dlaczego zgłaszamy problem. Mnie nie zaskoczył stan umysłu tego leminga. Pedagogika wstydu, jako główny przekaz ostatnich dwudziestu siedmiu lat z małymi przerwami, robi swoje. Ten prymitywny osobnik był pewny, że Polak to obciach. Nie na darmo czytał ( umie czytać ) Gazetę Wyborczą. Pawłow trenował to na psach. Wyborcza trenuje to na własnych czytelnikach.

Po co nam potrzebna Polska. Abyśmy wolności naszych zażywać mogli. To słowa Kanclerza Wielkiego Koronnego Jana Zamojskiego. To było dawno, ale sens trwa do dziś. Na tle barbarzyństwa ogarniającego całą Europę Zachodnią możemy słowa Wielkiego Kanclerza postawić dziś jako swoiste wyznanie wiary w sens istnienia organizacji państwowej, mającej szczególnie dziś, większy sens istnienia, niż większość zdegenerowanych "Zachodnich demokracji".

Zadajmy, na tym tle pytanie - po co komu potrzebna Francja? Francuzom? Wolne żarty. Po co? Aby muzułmanie swoich wszelkich przywilejów zażywać mogli? Co to jest Francuz? Katolik? Komunista? Socjalista? Człowiek ponad te określenia? Oj, chyba ponad. Znaczy to, że osobnik "wielkie nic". Jak osobnik "wielkie nic" może się skrzyknąć, w razie zagrożenia, z drugim "wielkie nic" ? Po co komu potrzebne Niemcy? Niemcom? Wątpliwe. Ich państwo, przez nich samych stworzone przyczyniło się do wymordowania Niemców w takiej skali jak w ubojni drobiu. Podobnie jak w przypadku Francji ani tam króla, ani religii.Ani nawet wspólnej dłuższej historii poszczególnych części. Żadnego odniesienia co do sensu istnienia państwa.

Po co komu Rosja. Ano po to aby wąska grupka, znaczne mniejsza od wybitej warstwy bojarów, mogła żerować na tym rozległym terytorium dochodząc do majątków niewyobrażalnych nawet dla najzamożniejszych szejków arabskich. Podobnie Ukraina. Na tle Rosji można stwierdzić, ze obecny sens istnienia zarówno Francji jak i Niemiec jest taki sam tylko w skali mikro. Złodziejstwo elit jest mocno ograniczone dawniej stanowionym prawem. I to jest przyczyna dla której celowo prowadzi się tam do kontrolowanego chaosu. Wiadomo w mętnej wodzie łatwiej łowić. Zapomniano jednak, że wpuszczanie barbarzyńców we własne granice już kiedyś przetrenowano. Nie da się chaosu zbyt długo kontrolować.

Na koniec pytanie podsumowujące - Po co komu Szwecja? Tu już odpowiedzi nie trzeba.

Cieszmy się, że jest Polska.

Opublikowano: 12.11.2017 07:50.

https://www.salon24.pl/u/pesymizm/82172 ... nam-polska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 01 gru 2017, 15:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Zagrożona praworządnością dzicz opozycyjna staje na swoich wymóżdżonych głowach, aby nadal im i tylko im żyło się lepiej. A tu jak na złość niemal cały naród polski też zamarzył sobie żyć lepiej w swoim domu, w swoim kraju rodzinnym, w swojej ojczyźnie.
Tymczasem dzikusom z opozycji trudno jest pogodzić się z faktem, że odtąd (przynajmniej teoretycznie) wszyscy mamy być równi w obszarze życia publicznego.
Bezradność odbiera im nie tylko resztki rozumu, ale całą ich godność jaką w śladowych ilościach również zdarzało się że mieli.


Dogłębna reforma jest nieunikniona

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Emocjonalne, często pozbawione argumentów wystąpienia posłów totalnej opozycji. Ciągłe próby zerwania obrad i prac Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, aby wstrzymać reformę sądownictwa przez posłów Platformy i Nowoczesnej. Czemu to ma służyć?
– Platforma i Nowoczesna, która cały czas jest – w pewnym sensie – uzależniona od różnych układów, które nieźle się miały w III RP w różnych segmentach, także w obszarze szeroko pojętej władzy sądowniczej, w tym względzie jest dzisiaj mało twórcza, a wręcz bezpłodna intelektualnie. I nawet jeśli w tym procedowanym obszarze pojawił się jakiś projekt – dajmy na to pomysł I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, to później był on wycofany. Podobnie działa opozycja, która rzekomo również miała przedstawić konkretne projekty, ale jak przyszło co do czego, to też się wycofała. Wygląda to źle, ale to nie nasze zmartwienie. Gdyby Platforma i Nowoczesna były bardziej konkretne, merytoryczne i konsekwentne – nie tylko na zasadzie totalnej negacji wszystkiego, co robi rząd, ale – dajmy na to – przedstawiałaby konkretne oferty dla Polaków, to te formacje byłyby bardziej skuteczne i choć trochę wiarygodne w oczach opinii publicznej. Natomiast sama krytyka – bez pomysłu, bez przedstawienia alternatywnych scenariuszy – jest jedynie walką o przychylność starego układu, ale jako działanie w szerokiej sferze społecznej nie przynosi to żadnych efektów.

Wspomniana przez Pana Profesora prezes Gersdorf też wystąpienia przed sejmową komisja nie zaliczy do udanych. Jej odpowiedź na zarzut dotyczący zaangażowania politycznego sędziów i udziału w demonstracjach w obronie SN trafnie skomentowali internauci. Chyba nie takich standardów od sędziów oczekują Polacy?
– Problem jest w tym, że wszystkie działania osób publicznych, w tym wypadku przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, są nacechowane hipokryzją. Tzn. oficjalnie mówi się, że sądy powinny być apolityczne, tyle że w istocie tak nie jest. Co by nie powiedzieć, niereformowane tak długo, de facto były częścią starego systemu. I dzisiaj trwa walka, żeby się nic nie zmieniło, żeby szeroko rozumiany obóz prawicy nie miał w tej przestrzeni nic albo przynajmniej niewiele do powiedzenia. Mitem jest twierdzenie, że obecnie sądy są apolityczne, a po proponowanych zmianach już takie nie będą. To jest bardziej próba czy też linia obrony tego, co jest i nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, jaką ma przynieść reforma czy to Krajowej Rady Sądownictwa, czy Sądu Najwyższego. Pewne jest także to, że sędzia powinien się wyróżniać szczególnym zachowaniem i ważyć słowa.

Prace nad ustawami, proces legislacyjny trwa, jeszcze nie było głosowania w Sejmie tymczasem Grzegorz Schetyna mówi, że już oczekuje na weta prezydenta…
– To jest kolejny przejaw gry partyjno-politycznej, co nie ma nic wspólnego z merytoryką. Jakakolwiek byłaby propozycja ze strony prezydenta czy ministra, to byłaby ona negowana i krytykowana, jeśli naruszałaby dawny układ. Pamiętamy dobrze, co na jednym z wieców w lipcu przed Sądem Najwyższym mówił były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński, który stwierdził, że trzeba robić tak, żeby wszystko pozostało po staremu, żeby było tak jak było. I tu jest podobnie, chodzi o to, żeby nic istotnego się nie zmieniło. Warto też mieć świadomość, że mamy do czynienia z bardzo poważną reformą. Zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa czy Sądzie Najwyższym mają otworzyć pewną, nową perspektywę i otworzyć drzwi do zmian, które usprawnią działanie tychże sądów. Oczywiście chęć zmiany w najwyższych organach jest związana z ewentualnym zagrożeniem różnych blokad przy dalszym reformowaniu sądownictwa. Tymczasem potrzeba reform wymiaru sprawiedliwości jest ogromna, bo zarówno biznes, obywatele, różne instytucje, organy władzy państwowej, ale też organy samorządowe oczekują zmian. Niestety, zamieszanie póki co jest ogromne. Na porządku dziennym mamy bowiem do czynienia z przewlekłością spraw, czy nawet z niespójnością, jeśli chodzi o wyroki czysto administracyjne, gdzie w analogicznych sprawach jeden sąd orzeka tak, a drugi zupełnie przeciwnie. I to wszystko wymaga gruntownej reformy i gigantycznej pracy, gigantycznego wysiłku. Natomiast stanie twardo na stanowisku, że dobrze jest jak jest i niepotrzebne są żadne zmiany, to jest nie tylko sprzeczne z naszym oglądem rzeczy, ale także z odbiorem szerokich rzesz społeczeństwa.

Po agresji w pierwszych dwóch dniach posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka trzeci dzień był bardziej spokojny, a opozycja totalna jakby wyciszona. Wygląda jakby para z gwizdka uszła. Opozycja jakby się pogodziła, że nie jest w stanie zablokować tych reform?
– Opozycja totalna jest w pewnym sensie spacyfikowana. Po pierwsze, ostatni czas w sondażach pokazał im, że taktyka, jaką stosują do tej pory, prowadzi – wręcz – do anihilacji całego obozu liberalnego. Po drugie, opozycja jest mocno wewnętrznie skonfliktowana. Jak bardzo, to widać po ostatnich wyborach w Nowoczesnej i zmianie lidera tej partii. I to wszystko pokazuje poważny kryzys wewnątrz obozu opozycyjnego.

Jak Pana zdaniem zachowa się prezydent, który z Wietnamu, komentując prace komisji, stwierdził, że wyznaczył granice dopuszczalnych zmian i nie zgodzi się na powrót do rozwiązań w sprawie KRS i SN, które zakwestionował w lipcu. Czy to zapowiedź kolejnego weta i czy to nie da opozycji drugiego oddechu?
– Prezydent Andrzej Duda zakończył wizytę w Wietnamie i będąc jeszcze tam na miejscu powiedział to, co mówił zawsze, a mianowicie przypomniał, że granice, które nakreślił są wciąż aktualne, a poprawki większości parlamentarnej mogą i powinny mieć miejsce, ale kompromis ma pewne granice. Sprawa jest dynamiczna, prace w komisji czy w ogóle w Sejmie trwają, a prezydent wprawdzie otrzymywał informacje z Polski od swoich doradców, ale nie jest na miejscu. Uważam, że poprawki będą, a kompromis będzie się jeszcze ucierał. Proszę pamiętać, że poprawki komisji to nie są jeszcze ostateczne decyzje Sejmu. Ustawa wróci pod obrady Sejmu i poprawki zaproponowane przez komisję będą jeszcze głosowane. I jeśli te zmiany nie będą odpowiadać prezydentowi, to wciąż będzie pole do kompromisu, zanim projekt wróci pod obrady komisji, a następnie znów do Sejmu. Dopiero później trafi na biurko prezydenta. Dlatego tę wypowiedź prezydenta Dudy należy czytać w kontekście trwających prac w sejmowej komisji sprawiedliwości. Pamiętajmy, że przedstawiciele głowy państwa biorą udział w tych pracach, a generalnie rzecz biorąc, stanowisko prezydenta jest tożsame z tym, co zawsze mówił, że są granice jego akceptacji. Wierzę, że potrzebny kompromis w toku prac komisji i Sejmu uda się wypracować.

Wszystko się zgadza, tyle że gdyby nie lipcowe weto prezydenta, to dzisiaj zajmowalibyśmy się zupełnie czym innym...
– Po lipcowym wecie prezydenta Dudy – owszem – jest kilka miesięcy opóźnienia, ale w międzyczasie z opozycji totalnej zeszło powietrze, nie ma protestów ulicznych, a jeśli już, to są to garstki ludzi. Opozycja jest wyraźnie w kryzysie, tymczasem sondaże dla Prawa i Sprawiedliwości i dla prezydenta Dudy bardzo wyraźnie wzrosły, co tylko pokazuje, że cała ta dyskusja wokół prezydenckich ustaw i reformy sądownictwa wcale nie zaszkodziła obozowi rządzącemu. I być może jest to jakiś czas konieczny, przez który trzeba było przejść. Teraz może nadszedł już moment, kiedy trzeba będzie uchwalić potrzebne i społecznie oczekiwane zmiany w wymiarze sprawiedliwości i ruszyć do przodu z kolejnymi projektami.

Powoli zbliżają się święta, a pamiętamy, jak gorący był grudzień w ubiegłym roku…
– Nie przypuszczam, żeby powtórzył się scenariusz sprzed roku. Proszę zwrócić uwagę, że poseł Szczerba, od którego zaczęło się całe zamieszanie przed rokiem, ostatnio też z mównicy sejmowej próbował robić happening, rzucając projektami ustaw został skarcony i bardzo szybko przywołany do porządku przez wicemarszałek Małgorzatę Kidawę-Błońską z Platformy, która wie, czym takie gesty mogą skutkować. A Platforma nie ma już z czego tracić i wszelkie wizerunkowe wpadki mogą ten stan zapaści tylko pogorszyć. Rozczarowanie elektoratu Platformy jest duże, KOD także poszedł w odstawkę, w tej sytuacji trudno oczekiwać, że scenariusz sprzed roku się powtórzy, tym bardziej w takiej skali.

Pozostaje jeszcze uruchomienie Komisji Weneckiej i innych obcych ciał…
– Zagranica oczywiście będzie działać i myślę, że to napięcie podsycane z Polski będzie rosło. W nawiązaniu do incydentu z Marszu Niepodległości należy się spodziewać forsowania haseł o rzekomej faszyzacji Polski. Lewicowo-liberalne środowiska zagraniczne nie zrezygnowały z prób powstrzymania czy spacyfikowania Polski. Co i jak chciała z nami zrobić zagranica, to dokładnie wiemy. Tyle tylko, że europejskie elity nie chcą pamiętać, co się dzieje u nich, kiedy na porządku dziennym są ekscesy, faszystowskie manifestacje. Wszyscy pamiętamy, co się działo w Barcelonie czy chociażby w Hamburgu i co się dzieje w Brukseli, ale elity unijne wydają się tego nie dostrzegać, stosując podwójne standardy. Ale z tym trzeba się liczyć i do tego się przyzwyczaić. Sądzę, że te działania przeciwko Polsce są nie tyle siłą totalnej opozycji, co wykorzystywaniem okazji konfliktu w naszym kraju przez zagranicę do mieszania u nas, żeby próbować obalić rząd Zjednoczonej Prawicy. I pod tym względem nic się nie zmieniło. Natomiast idzie o możliwości gry wewnątrz kraju, to żeby to zagrało, musi być jeszcze element społeczny, którego nie ma. Wspomniany KOD praktycznie nie istnieje, Obywatele RP to na tyle radykalna grupa, że nie jest w stanie przyciągnąć zbyt wielu osób, a opozycja, czyli Platforma i Nowoczesna – wbrew deklaracjom jest mocno podzielona.

To otwiera większe pole manewru dla partii rządzącej?
– Owszem. PiS musi robić swoje, powoli, spokojnie – tak jak to robi poseł Piotrowicz podczas prac komisji sprawiedliwości – iść do przodu. Oczywiście ten spokój i opanowanie nie zawsze są metodą. Czasem warto stosować taktykę szybkiego działania, wykorzystując metodę faktów dokonanych, a czasem spowolnić. Czasem to, jaką taktykę zastosować, dyktują okoliczności. Ważne, żeby osiągnąć cel. A tym celem jest dogłębna reforma polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa czy Sądzie Najwyższym są tylko elementem większej całości, początkiem głębokich reform. Za dwa lata, kiedy przyjdą kolejne wybory parlamentarne, Polacy – wyborcy muszą mieć przekonanie, że coś się zmieniło, że do sądu idziemy nie po wyrok, ale po sprawiedliwość.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... niona.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 13 gru 2017, 22:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Nam musieli podnieść wiek emerytalny, podwyższyć podatki, ograniczać zarobki, emerytury, lecznictwo, edukacje, sport, kulturę itd..., aby im żyło się lepiej.
Myśmy na nich tyrali, a oni się bogacili, aż do wyborów w 2015r. Teraz im się urwało i strasznie cierpią.
Cierpienie im już nawet rozum odebrało, bo godności to oni nigdy nie mieli...., więc jej nie utracili....

Utracili jedynie "lepiej" ze swojego hasła i zostało tylko "życie", a to już nie to samo co lepsze życie.


Urząd Skarbowy: "Dzieci Adamowicza dostały od pradziadków ponad pół miliona złotych z okazji świąt"

Obrazek

Urząd Skarbowy: "Dzieci Adamowicza dostały od pradziadków ponad pół miliona złotych z okazji świąt"
Jolanta G., urzędniczka gdańskiej skarbówki, która zajmowała się darowiznami, jakie miały otrzymać dwie córki prezydenta od dziadków Magdaleny Adamowicz, zeznawała dziś w procesie prezydenta Gdańska.
Urzędniczka przyznała, iż skarbówka nie przyjęła tłumaczeń żony prezydenta Adamowicza. – Nie daliśmy wiary wyjaśnieniom żony prezydenta Gdańska i nie uznaliśmy tych darowizn – mówiła przed sądem pracownica gdańskiego Urzędu Skarbowego, której wypowiedź przytacza serwis internetowy Radia Gdańsk.
Według cytowanej przez Radio Gdańsk Jolanty G., urzędniczki gdańskiego US, łącznie od obojga pradziadków dzieci Adamowicza miały otrzymać powyżej pół miliona złotych z okazji narodzin lub świąt. – Nie daliśmy wiary tym wyjaśnieniom i jako urząd nie uznaliśmy tych darowizn – mówiła urzędniczka w sądzie.
Żona prezydenta Adamowicza, która tłumaczyła źródło pochodzenia pieniędzy, miała utrzymywać, że fortuna dziadków wzięła się z "oszczędności". – Poza tym babcia prowadziła usługi krawieckie dla elity, a dziadek przywiózł walizkę z pieniędzmi wracając po wojnie z Niemiec – miała tłumaczyć małżonka prezydenta Gdańska.
Radio Gdańsk przypomina, iż włodarz miasta nad Motławą oskarżony jest o złożenie pięciu nieprawdziwych oświadczeń majątkowych z lat 2010- 2012. Nie ujawnił w nich wszystkich posiadanych mieszkań i oszczędności. Grożą mu trzy lata więzienia.
ac/radiogdansk.pl

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... 1935106589


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 13 lut 2018, 13:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31054
Sprawa prywatyzacji Ciech S.A. wróciła z wielkim hukiem

1.Wczoraj funkcjonariusze wrocławskiej delegatury CBA na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Katowicach zatrzymali 6 osób (w tym byłego wiceministra resortu skarbu, a później prezesa Giełdy Papierów Wartościowych z okresu rządów PO-PSL, a także pracowników resortu i spółki doradzającej w procesie prywatyzacji) w związku z prywatyzacją spółki Ciech S.A. na rzecz firmy Jana Kulczyka.

Prywatyzacja Ciech S.A. została dokonana latem 2014 roku, tuż przed odejściem Donalda Tuska ze stanowiska premiera na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej i była jedną z największych z okresu rządów PO-PSL.

Tuż po jej ogłoszeniu, w części mediów pojawiły się informacje, że transakcja jest co najmniej wątpliwa z punktu widzenia interesów Skarbu Państwa, a nasiliły się one po ujawnieniu taśm z podsłuchów rozmów polityków Platformy i lobbystów i samego Jana Kulczyka w restauracji „Sowa i Przyjaciele”, ale także saloniku Amber Room w siedzibie Polskiej Rady Biznesu.

2. Przypomnijmy tylko, że pośpieszna prywatyzacja Ciech S.A., na którą zdecydował się ówczesny minister skarbu Włodzimierz Karpiński w połowie 2014 roku jak wiemy z tzw. taśm prawdy, nastąpiła na skutek mocnych nacisków przedstawicieli przyszłego inwestora na różnych polityków Platformy.

Tuż przed wybuchem tzw. afery taśmowej na początku czerwca 2014 roku resort skarbu wyraził dosyć nagle zgodę na odsprzedanie będącego w jego posiadaniu pakietu kontrolnego akcji Ciech S.A. (około 38%) po cenie 32,13 zł za jedną akcję na rzecz jednej ze spółek Holdingu Jana Kulczyka, KI Chemistry (sumarycznie Skarb Państwa uzyskał z tej transakcji 619 mln zł od inwestora i 22,5 mln zł wcześniej wypłaconej dywidendy), przy czym ponad 40 mln zł dywidendy zostało w kasie spółki).

Transakcja odbyła się w wyniku ogłoszonego przez tę spółkę w marcu 2014 roku wezwania do sprzedaży blisko 34,8 mln akcji CIECH S.A. (66% wszystkich akcji) po 29,5 zł za jedną akcję.

Przedstawiciele resortu skarbu publicznie stwierdzili, że oferowana cena jest za niska i tuż przed finalizacją transakcji, inwestor zdecydował się podwyższyć cenę o 2,5 zł za akcję i zakup doszedł do skutku.

3. Po ujawnieniu w połowie marca 2015 roku przez szefa CBA, że przekazał Prokuraturze Okręgowej w Warszawie kolejne 11 nagrań z podsłuchanymi rozmowami polityków i biznesmenów, a także w związku z opublikowaniem przez TV Republika w połowie lutego tego roku treści meldunków operacyjnych składanych przez osobowe źródła informacji agentom tego Biura, do akcji wkroczyła Prokuratura Apelacyjna w Warszawie.

Zażądała ona od Prokuratury Okręgowej materiałów dotyczących prywatyzacji Ciech S.A. na rzecz firmy Jana Kulczyka, w tym w szczególności treści rozmowy pomiędzy wiceministrem Skarbu Państwa Rafałem Baniakiem a lobbystą i przyjacielem wielu prominentnych polityków Platformy, Piotrem Wawrzynowiczem.

Z materiałów CBA ponoć wynikało, że to symboliczne podniesienie ceny zakupu akcji przez inwestora było przeprowadzone po to, aby „zamydlić oczy” przyszłym kontrolerom tej transakcji i przy okazji opinii publicznej, a przedstawiciele resortu skarbu za swoją uległość wobec inwestora, zostali sowicie „wynagrodzeni pod stołem”.

4. Już wówczas eksperci wskazywali, że Skarb Państwa stracił na tej transakcji przynajmniej kilkaset milionów złotych, ale nie było na to ani reakcji ówczesnego ministerstwa skarbu, ani premiera, sprawą interesowały się tylko media niezależne.

Teraz śledztwo wyraźnie nabiera tempa, a osoby aresztowane najprawdopodobniej usłyszą zarzuty niedopełnienia obowiązków i narażenia skarbu państwa na straty dużej wartości, co więcej wygląda na to, że sprawa jest rozwojowa, ponieważ w proces prywatyzacji Ciech S.A było włączonych wielu prominentnych polityków Platformy z premierem Donaldem Tuskiem włącznie.

Opublikowano: 13.02.2018 06:53.

https://www.salon24.pl/u/zbigniewkuzmiu ... kim-hukiem


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /