Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 15 lis 2014, 20:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Spory i podziały

Felieton • „Nasz Dziennik” • 15 listopada 2014

Wyobraźmy sobie, że wyłapaliśmy wszystkich naszych Umiłowanych Przywódców, zamknęliśmy ich w pomieszczeniu bez toalety i zapowiedzieli, że będą tam trzymani bez wody i chleba, dopóki nie odpowiedzą nam na jedno pytanie - czy mianowicie chcą, żeby w Polsce był dobrobyt, czy nie. Jestem pewien, że wszyscy odpowiedzieliby, że naturalnie, że chcą - bo nawet jak któryś by nie chciał, to przecież ze strachu na pewno by się nie przyznał. Wynika z tego, że nasi Umiłowani Przywódcy chcą tego samego. To dlaczego w takim razie tak się między sobą spierają, że mało się nie pozabijają? Oczywiście nie ma żadnego powodu, by wierzyć w autentyczność tych sporów. W sprawach naprawdę istotnych dla państwa, jak na przykład akcesja do Unii Europejskiej, czy ratyfikacja traktatu lizbońskiego, który determinuje sytuację Polski na całe dziesięciolecia, a może nawet na sto lat - żadnych różnic między Umiłowanymi Przywódcami nie ma. Poseł Niesiołowski z PO głosuje tak samo, jak posłowie PiS - chociaż oczywiście motywacja może być, a skoro może być, to pewnie i jest inna; jedni robią to z wrodzonej predylekcji do zdrady i zaprzaństwa, podczas gdy inni robią to samo z płomiennego patriotyzmu - bo przecież jakoś różnić się trzeba, więc dlaczego nie tak?

Kiedy pan poseł Antoni Mężydło przechodził z PiS do PO, twierdził, że wcale nie musiał zmieniać poglądów - i ja mu wierzę. Ale jeśli nawet te spory to tylko takie widowisko dla obywateli, których przecież trzeba jakoś emocjonalnie rozhuśtywać, to podziały między rozhuśtanymi emocjonalnie obywatelami mogą już być autentyczne tym bardziej, że - jak już pisałem - jednolity naród polski już nie istnieje. To znaczy owszem - istnieje nadal - ale obok niego pojawiła się polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza, która na tradycyjnym narodzie polskim pasożytuje i gotowa jest wysługiwać się każdemu, kto jej taką możliwość obieca. To oczywiście sprzyja pogłębieniu podziałów - a Umiłowanych Przywódców skłania do dostosowania do nich swojego emploi.

Nie wszystkie jednak spory między Umiłowanymi Przywódcami są pozbawione znaczenia. Oto bowiem jedni powiadają, że dobrobyt, a więc materialna obfitość i poczucie bezpieczeństwa nastąpi wtedy, gdy cała własność zostanie skupiona w jednym, najlepiej państwowym ręku, kiedy centralny plan zostanie doprowadzony do każdego stanowiska pracy, a władza każdemu podyktuje, co ma robić odtąd- dotąd - podczas gdy inni twierdzą, że trzeba odwrotnie - że powinna być upowszechniona własność prywatna, że władza nie powinna się wtrącać do gospodarki, natomiast powinna opracować jasne i proste reguły, by każdy wiedział, czego się trzymać, że powinna pilnować by były one przestrzegane, łapać złodziei i wieszać bandytów.

Rzecz w tym, że te metody osiągania celu w postaci dobrobytu nie mogą być zastosowane jednocześnie, ponieważ wzajemnie się wykluczają, a wobec tego trzeba na jakąś się zdecydować - bo nie da się budować dobrobytu bez żadnej metody. Te metody, to są ideologie polityczne. Wynika z tego, że spory ideologiczne są najważniejsze - a tymczasem właśnie one z naszej, tubylczej sceny politycznej prawie całkowicie zniknęły. Ugrupowania ideologiczne traktowane są przez Umiłowanych Przywódców z lekceważeniem, a niekiedy - z nieukrywaną wrogością, bo samo ich istnienie, niczym żywy wyrzut sumienia, zmusza do zdefiniowania własnych pozycji ideologicznych - co nie jest ani łatwe, ani bezpieczne z punktu widzenia politycznych korzyści. Dlatego centrum politycznej sceny zdominowały spory o różnicę łajdactwa - bo w odróżnieniu od sporów ideologicznych, nie wymagają one posiadania żadnego pomysłu na państwo, a tylko - jakby tu wypić i zakąsić.

Mogliśmy się o tym przekonać 11 listopada, kiedy to ulicami Warszawy przeciągnęły dwa marsze; jeden pod egidą pana prezydenta Bronisława Komorowskiego i drugi - Marsz Niepodległości, zorganizowany przez obywateli. W pierwszym kroczyli zadowoleni z siebie konsumenci pieniędzy podatkowych, podczas gdy w drugim - ci, którzy te podatki płacą. Ten podział ujawnił się stosunkowo niedawno - ale z roku na rok coraz bardziej się zaznacza.

Stanisław Michalkiewicz

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3258


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 22 lis 2014, 21:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Ulotka powyborcza

Wanda Kapica


Co za odmęty szaleństwa

i nieodpowiedzialności!

Toż wybitni prawnicy

są gwarantami uczciwości!



Sędziowie dobrze znają

wszystkie dziejowe zaułki.

Przecież kończyli studia

jeszcze za Gomułki!



Jesteśmy przyzwyczajeni

do rzetelności wyboru.

Wszak już prezydent Bierut

ręczył słowem honoru!



Więc bez żadnych pomówień

bez insynuacji!

Bo mowy być nie może

o żadnej dwuznacznej sytuacji!



Solennie zapewniają.

A jednak…

sęk w tym,

że włamały się do systemu

„Gandzia dla Palacza”

& „Pendolino Team”.



I jeszcze na dokładkę,

ze statystyk wynika,

że co trzeci wyborca

nie umie postawić krzyżyka!



Póki co wieloletni

przewodniczący Komisji

wszystko bierze na siebie.

Czyżby wytypowany do dymisji?



To nie jest czas i miejsce

na snucie spiskowych teorii!

Państwowa Komisja Wyborcza

I tak będzie chodzić w glorii.



Bo mamy,

jakby nie było,

najdroższe wybory w historii!



Nie było kompromitacji.

Choć się Komisja zbłaźniła.

A współczesnych Reytanów

policja wyprowadziła.



Naprawdę tego nie widać,

co warte są te wybory?

Już nawet nikt się nie stara,

żeby zachować pozory?

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=100


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 21 lut 2015, 20:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Kiedy dogonimy Kambodżę?

W Unii Europejskiej nie mamy się już nawet z kim porównywać.

6 lutego Sejm głosami koalicji odrzucił projekt Twojego Ruchu podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Obecnie wynosi ona 3091 zł, gdyby zaś zmiana została przegłosowana wzrosłaby ona do 6253 zł. A to oznacza, że osoby których dochód roczny nie przekroczyłby tej sumy nie musiałyby płacić państwu podatku dochodowego.

Byłaby to ulga dla kieszeni, ale i strata 14 milionów dla zbiurokratyzowanego do maksimum partiokratycznego państwa. Więc oczywiste jest, że projekt musiał przepaść, podobnie zresztą jak podobna inicjatywa z ubiegłego roku, za odrzuceniem której w pierwszym czytaniu głosowała Platforma i PSL.

Pikanterii sporowi o kwotę wolną dodaje fakt, że od 2009 r., gdy została podniesiona o dwa złote, jest ona zamrożona. Inaczej mówiąc, nie podąża za wzrostem cen, za inflacją. A to oznacza po prostu ukrytą, powolną podwyżkę podatków (zamrożone są też inne parametry podatku od dochodów osobistych: próg podatkowy, kwoty kosztów uzyskania przychodu, limity ulg). Rząd już zapowiedział, że odmrożenia nie będzie przynajmniej do 2017 r. Tym bardziej że Polska walczy z nałożoną na nas przez Komisję Europejską procedurą nadmiernego deficytu w finansach państwa i musimy raczej ograniczać wydatki państwa, niż je zwiększać.

Czyli wychodzi na to, że podatek w Polsce muszą płacić także ci, którzy żyją w nędzy. W takiej Grecji, która jest wciąż na skraju bankructwa kwota wolna od podatku wynosi, jak podała niedawno „Gazeta Wyborcza”, w przeliczeniu na złote ponad 20 tysięcy, we Francji - 25 tysięcy, w Niemczech dobrze powyżej 30 tysięcy, w Hiszpanii prawie 75 tys. U nas kwota wolna od podatku to ok. 600 funtów, podczas gdy Wielka Brytania podnosi właśnie ją do 10 tys. funtów czyli porównawczo do około 50 tysięcy złotych. Dzięki temu aż 3 miliony Brytyjczyków nie zapłacą podatku dochodowego.

Słowem z czym do gości, w UE nie mamy się już nawet z kim porównywać. Może więc poza Starym Kontynentem dla poprawienia sobie przynajmniej samopoczucia? Ale tu też nie ma dobrych wiadomości. Oto bowiem okazało się, że będzie nam trudno dogonić Khmerów. Na początku stycznia, premier Kambodży Hun Sen podniósł kwotę wolną od podatku do wysokości 800 tysięcy rieli miesięcznie, co po przeliczeniu wyniesie ok. 8 640 zł w skali całego roku. Roczny próg, przy którym nie płaci się podatków dochodowych został podniesiony z 500 tys. do 800 tys. rieli, czyli aż o 60 procent! Dla zwykłego obywatela oznacza to w praktyce, że jeśli zarabia miesięcznie do 800 tys. rieli (czyli miesięcznie trochę ponad 700 zł ) nie będzie musiał w ogóle zapłacić podatku od swoich dochodów. Premier oczekuje, że takie zmiany przyniosą, owszem, 10 mln dolarów strat dla budżetu państwa, ale za to będzie aż 2,1 mld dolarów dodatkowych przychodów. Hun Sen najwidoczniej wie, że obniżenie podatków pobudza gospodarkę. Rząd w Warszawie i jego światli doradcy wiedzą jak pobudzać szarą strefę i nabijać kabzę mafii o czym świadczy między innymi kolejna podwyżka akcyzy na papierosy.

http://www.stefczyk.info/blogi/jaskolcz ... 3061723276


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 25 lut 2015, 07:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
POLACY TRZYMAJCIE SIĘ ZA PORTFELE! WYCIEKŁA TAJNA NOTATKA DOTYCZĄCA PODATKÓW

Obrazek

Wyciekła tajna notatka, którą sporządzono na spotkaniu izb skarbowych z szefostwem Min. Finansów. Wynika z niej wyraźnie, że Polacy mają płacić większe podatki, a do ich ściągnięcia mają posłużyć specjalnie powołane i wyszkolone jednostki.
– W roku 2015 skarbówka ma być jeszcze bardziej opresyjna – informuje serwis niewygodne.info.pl.

Do narady między dyrektorami izb skarbowych w Polsce a przedstawicielami resortu finansów miało dojść w grudniu ubiegłego roku.
Urzędnicy nie będą już prowadzić prewencyjnych kontroli, tylko takie, które przyniosą państwu przychody do budżetu.
Cele postawione na 2015 rok to: wzrost dochodów budżetowych, wzrost kontroli okresów bieżących oraz wzrost kontroli zakończonych pozytywnie. I tych ostatnich muszą się najbardziej obawiać przedsiębiorcy, ale i zwykli podatnicy.

Czy wyobrażacie sobie Państwo jaka będzie bezkarności, bezczelność i samowola urzędników skarbówki? Jak bardzo bezlitośni mogą okazać się ludzie, którzy otrzymują przykaz – powrotu z kontroli z konkretnym zyskiem?
Niewygodne.info.pl

http://www.warszawskagazeta.pl/kraj/ite ... a-podatkow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 29 kwi 2015, 06:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
By żyło się lepiej, czyli wszędzie tam, gdzie nie rządzi PO z PSL-em.

Czeka nas emigracyjne tsunami

Według raportu opublikowanego w tych dniach na portalu workservice.pl aż ponad 20 proc. Polaków aktywnych bądź potencjalnych uczestników rynku pracy jest gotowych wyjechać za granicę, jeżeli tylko pojawi się taka możliwość.

Jeszcze bardziej zdeterminowanych jest 6,4 proc. Polaków (a więc około 1,25 mln osób), którzy są zdecydowani wyjechać za granicę w tym roku, i to jest aż o 250 tysięcy osób więcej niż w roku ubiegłym.

Głównym powodem deklarowanej emigracji jest chęć osiągania wyższych zarobków (taki powód wyjazdu deklaruje aż 78 proc. badanych), w dalszej kolejności chęć podniesienia standardów życia (44 proc. badanych), wreszcie brak odpowiedniej pracy w Polsce (37 proc. badanych).

Przypomnijmy tylko, że jest to niestety kontynuacja procesów emigracyjnych z lat ubiegłych.

Według danych GUS, na koniec 2014 roku poza Polską było 2 miliony 300 tysięcy naszych obywateli, którzy wyemigrowali od momentu otwarcia granic w maju 2004 roku, po wejściu naszego kraju do UE.

Wyjeżdżają głównie ludzie młodzi. Na ponad 2 mln Polaków, którzy opuścili nasz kraj w ostatnich latach, około 1,4 mln to ludzie do 39. roku życia, w tym blisko 230 tysięcy to dzieci do 15. roku życia (a więc wyjeżdżają całe rodziny).

Jak wyliczył GUS, najliczniejszą grupę pośród ponad 2 mln emigrantów z Polski stanowią ludzie w wieku 25-34 lata, których jest blisko 730 tysięcy, a więc ponad 1/3 wszystkich tych, którzy wyjechali z naszego kraju.

Jest to grupa rekrutująca się z roczników, w ramach których łącznie w Polsce przyszło na świat 6 milionów 850 tysięcy dzieci, co oznacza, że wyemigrowało z Polski 10,6 proc. wszystkich urodzonych wtedy osób.

Ale to niestety nie koniec niepomyślnych danych związanych z emigracją Polaków.

Według badań prowadzonych z kolei przez prof. Krystynę Iglicką, eksperta polskiego rządu ds. polityki migracyjnej, wyjazdy z Polski trwają i będą trwały.

Z tych badań wynika, że w kolejnych 5 latach, jeżeli nie zmieni się w sposób zasadniczy polityka rządu wobec młodego pokolenia, wyjedzie z Polski na stałe jeszcze przynajmniej od 500 do 800 tysięcy młodych ludzi.

Z przeprowadzonych ankiet wśród ludzi młodych wynika bowiem, że aż 64 proc. z nich uważa, że tylko praca i życie za granicą stwarza dla nich jakąkolwiek szansę na przyszłość, możliwość założenia rodziny i zdobycia mieszkania. Pozostanie w Polsce nie daje nawet nadziei na osiągnięcie tego wszystkiego w najbliższej przyszłości.

Na te nasilające się tendencje emigracyjne nakłada się coraz bardziej dramatyczna sytuacja demograficzna.

Ostatecznie bowiem w całym roku 2013 urodziło się zaledwie 376 tysięcy dzieci, a więc wprawdzie o 6 tysięcy więcej niż w roku ubiegłym, ale to ciągle niestety jest liczba urodzeń na bardzo niskim poziomie.

Taka liczba urodzeń jest bowiem o ponad połowę niższa niż w okresie powojennego wyżu demograficznego, kiedy rodziło się ponad 700 tysięcy dzieci rocznie (w roku 1951 było to aż 784 tysięcy).

Bardzo niska liczba urodzeń i nasilające się procesy emigracyjne to swoiste podsumowanie blisko już 8- letnich rządów Platformy i PSL-u.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... unami.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 11 maja 2015, 06:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Spece od "poprawiania życia" Polakom doznali spektkularnej porażki. Duda, Kukiz, Korwin, Braun i Kowalski zdobyli razem ponad 60 % głosów, a spece od "by żyło się lepiej" pozostałe głosy.
Nie ważne, że Kukiz i Korwin to ludzie systemu. Ważne że nawet ci co nadal się nabierają na medialną propagandę, też już mają dość rządów kolonizatorów Polski.


Czerwona kartka dla Komorowskiego

– Żeby było możliwe godne życie w bezpiecznej Polsce, trzeba ją naprawić w wielu obszarach, naprawa musi się zacząć od zmiany na urzędzie prezydenta – powiedział Andrzej Duda po ogłoszeniu pierwszych wyników sondażowych.

Duda wyraził przekonanie, że przed II turą Polacy będą mogli przyjrzeć się kandydatom podczas debaty wyborczej.

– Dziękuję prezydentowi za wezwanie do debaty; zapewniam o mojej woli uczestnictwa w takiej debacie – powiedział Andrzej Duda.

Trzeci w wyborczym wyścigu Paweł Kukiz podkreślił, że jego zwolennicy „wygrali bez pieniędzy i struktur”.

– Byliśmy pogardzani i opluwani przez reżimowe media, […] ale idziemy do przodu po Polskę dla dzieci i wnuków, po to, by dzieci mogły wrócić z Irlandii i Anglii – mówił Kukiz.

Zwolennik JOW dodał, że Polska może spodziewać się jego wielkiej ofensywy podczas zbliżających się wyborów parlamentarnych.

– Wygramy jesienią, zmienimy Konstytucję i przywrócimy Polskę obywatelom – deklaruje Paweł Kukiz.

Mimo słabego wyniku optymizmu nie traci Janusz Korwin-Mikke. Prezes partii KORWiN już teraz zapowiada budowanie sojuszu z liderem elektoratu „antysystemowego” Kukizem.

– Nie daliśmy się zmiażdżyć [...]. Teraz będziemy musieli się razem z panem Kukizem zastanowić, co dalej robić. Na jesieni nastroje społeczne będą znacznie gorsze, niż są teraz i ludzie będą chcieli zmiany reżimu – stwierdza Korwin-Mikke.

Wyniki Dudy, Kukiza i Korwin-Mikkego pokazują, że rzesze Polaków nie zgadzają się z polityką Platformy Obywatelskiej i Bronisława Komorowskiego.

Według sondażu IPSOS dla TVN24, TVP i Polsat News największa frekwencja była w województwie mazowieckim – 53,9 proc., a najniższa w woj. opolskim – 41,8 proc.

Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... kiego.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 22 maja 2015, 12:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Putin przestał potrząsać rakietami – notowania Komorowskiego spadły

„Jeśli reakcją na zagrożenie ma być podlizywanie się agresorowi, to w takim układzie można zaakceptować hasło Bronisława Komorowskiego, że jest on patronem bezpieczeństwa – bezpieczeństwa, które wyraża się podniesieniem rąk do góry” – o prawdziwej zgodzie i bezpieczeństwie i o tym, dlaczego Bronisław Komorowski ma swoistego pecha w wyborach prezydenckich mówi prof. Andrzej Nowak w rozmowie z PCh24.pl.

Bronisław Komorowski naczelnymi hasłami swojej kampanii uczynił „zgodę i bezpieczeństwo”. Jak wypadłaby konfrontacja tych haseł z faktyczną praktyka polityczną Bronisława Komorowskiego podczas ostatnich lat jego rządów? Zacznijmy od zgody…
Myślę, że nawiązując do tego hasła, można by powiedzieć, że jego znaczenie sprowadza się do stwierdzenia „niezgoda i niebezpieczeństwo”. Przypomnijmy, że główne hasło kampanii prezydenta Komorowskiego określające sytuację wewnętrzną, przedstawia ową sytuację jako wojnę domową między Polską racjonalną i Polską radykalną. Nie jest to hasło zgody – występuje zasadnicza logiczna niezgodność między hasłem „zgody” a bardzo ostro, wyraźnie i konsekwentnie powtarzanym przez prezydenta podziałem Polski na dwa obozy, dwa getta, które są od siebie odizolowane i prowadzą wzajemny ostrzał między sobą.

Czy prezydentura Bronisława Komorowskiego zapewni Polsce bezpieczeństwo?
Kwestia bezpieczeństwa wymaga nieco dłuższego wywodu i przypomnienia kilku kwestii. Prezydent Komorowski powołuje się na swoje doświadczenie w sprawach obronnych. Był rzeczywiście wiceministrem, potem ministrem obrony, wieloletnim uczestnikiem komisji ds. obrony w sejmie. Tym, na co prezydent powołuje się najczęściej jest wprowadzona na najwyższy stopień legislacyjny zasada 1,95 procenta na obronność. Otóż ta zasada została złamana w okresie prezydentury Bronisława Komorowskiego, który nie zareagował na zejście przez rząd Donalda Tuska poniżej tego ustawowego pułapu. Było to w roku 2013, a więc w roku, który pokazywał już pewne zagrożenia na horyzoncie Europy Wschodniej.

W istocie ta aura człowieka rozumiejącego sprawy obronności, nie ma żadnego związku z faktami, które by miały istotnie powiększać naszą obronność. Zwróćmy uwagę chociażby na stan realizacji zamówień dotyczących obronności naszego państwa.

Drugim argumentem, na który często powołuje się Bronisław Komorowski jest ogłoszona kilka lat temu suma dziesiątków miliardów złotych na modernizację wojska. Trzeba zapytać: ile z tych ogłoszonych dziesiątków miliardów złotych zostało do tej pory zrealizowane w postaci konkretnych zamówień, zakupu sprzętu?

Jaka jest odpowiedź?
Odpowiedź jest prosta: zero. A czas leci. Prezydent Putin zdążył już wydać mniej więcej 400 miliardów, ale znacznie poważniejszej waluty - dolarów amerykańskich, na modernizację armii rosyjskiej.

Czy możemy zatem uznać, że deklaracje odnośnie obronności składane przez prezydenta Komorowskiego w debacie z Andrzejem Dudą były jedynie zabiegiem retorycznym?
Na pewno nie można powiedzieć, że stan obronności i armii polskiej polepszył się w trakcie tej prezydentury. Przeciwnie! Dramatycznie się pogorszył. Przypomnę także sprawę odesłania na emeryturę resortową przeszkolonych żołnierzy zawodowych, tych, którzy w przypadku jakiegokolwiek konfliktu będą jedyną zdolną do działania siłą bojową w Polsce. W tej chwili są wyrzucani przed terminem, by nie przyznać im pełnych uposażeń. Taki jest prosty ekonomiczny sens tego ruchu, natomiast z punktu widzenia obronności jest to katastrofalna decyzja.

Podobne szczegóły pozwalają obnażyć fałsz tego hasła mającego pokazać Bronisława Komorowskiego jako patrona naszego bezpieczeństwa. Prezydent Komorowski, jako zwierzchnik sił zbrojnych, odpowiada za to przede wszystkim jako patron polityki zagranicznej. Zaciskanie z całej siły oczu na niebezpieczeństwo, które od wschodniej strony groziło nam w sposób otwarty, odkąd prezydent Putin na konferencji bezpieczeństwa w Monachium w 2007 roku ogłosił faktycznie otwarcie nowej fazy zimnej wojny, a także spojrzenia na Europę Wschodnią i Środkową jako teren zasadniczego konfliktu geopolitycznego, w którym Rosja nie zrezygnuje ze swojej strefy wpływów. W tym samym roku akurat wybory wygrała Platforma Obywatelska, a Bronisław Komorowski został marszałkiem sejmu, a następnie prezydentem.

Czy komentując okres rządów przed aneksją Krymu można mówić o prorosyjskiej postawie prezydenta Komorowskiego?
Przypomnijmy sobie, jakie były jego inicjatywy w odpowiedzi na zagrożenie ze wschodu. To było między innymi zbudowanie pomnika najeźdźcom, czyli Armii Czerwonej w Ossowie w 2010 roku. To była osobista inicjatywa Bronisława Komorowskiego, którą podjął jeszcze jako marszałek, a zrealizował jako prezydent – to były hasła, o których nie wolno nigdy zapomnieć, hasła rzucane w sytuacji, gdy oddawano strzały do prezydenta Rzeczpospolitej, gdy mówiono „jaki prezydent, taki zamach”. Działo się to w momencie wizyty Lecha Kaczyńskiego w Gruzji, gdzie obserwował on inwazję rosyjską na Osetię.

Wtedy Bronisław Komorowski brał udział w ośmieszaniu polityki wzmacniania obronności Polski. Był to moment szczególnie ważny z dzisiejszego punktu widzenia, gdy wszystkie państwa potępiły Władimira Putina za zagarnięcie Krymu. Pamiętajmy jednak, że to miało miejsce już wcześniej, w 2008 roku, kiedy Rosja oderwała od Gruzji integralną część uznawaną przez wszystkie układy międzynarodowe! W takich właśnie warunkach marszałek Komorowski stara się ośmieszyć prezydenta Kaczyńskiego, który na to reaguje. A więc mówienie przez obóz dziś rządzący o jakiejś konsekwentnej linii wzmacniania polskiego bezpieczeństwa możemy rozumieć tylko w takim aspekcie, jeśli przyjmiemy, że bezpieczeństwem jest kapitulacja. Jeśli reakcją na zagrożenie ma być podlizywanie się agresorowi, to w takim układzie można zaakceptować hasło Bronisława Komorowskiego, że jest on patronem bezpieczeństwa – bezpieczeństwa, które wyraża się podniesieniem rąk do góry. I wiemy, że bardzo dużej części naszych współobywateli ta wizja bezpieczeństwa odpowiada, więc trzeba ją brać poważnie.

Stosunek Bronisława Komorowskiego do Rosji uległ jednak wyraźnej zmianie. Jak ją rozumieć?
Myślę, że już wspomniana postawa kapitulacji jest wynikiem wcześniejszego, bardziej generalnego założenia: że trzeba zawsze iść za siłą. Od roku 2007 do 2013 Bronisław Komorowski i PO traktowali Rosję jako siłę, której nic w naszej części Europy nie stopuje, a zatem należy zrobić wszystko, by ta siła nie traktowała nas jak przeszkody, tylko jako spolegliwego klienta. Natomiast sytuacja zmieniła się w roku 2014, z chwilą agresji rosyjskiej na Ukrainie, kiedy Niemcy i inne kraje Unii Europejskiej, a także Stany Zjednoczone, wyraźnie zmieniły stosunek do Rosji Władimira Putina. Okazało się, że trzeba wybierać, że nie da się mówić „wybieramy Putina”, skoro Zachód nie zgadza się w tym momencie z Putinem.

Wiadomo, że w Polsce, pomimo zadziwiająco intensywnych i skutecznych form aktywności „partii moskiewskiej”, w internecie i w różnych instytucjach, z całą pewnością nie ma zgody na przejście na stronę Moskwy w dzisiejszej geopolitycznej konfrontacji. Tylko niewielka mniejszość wybrałaby Putina. A zatem, także względy polityki wewnętrznej uniemożliwiają kontynuowanie wcześniejszej linii – jeżeli chce się wygrywać wybory, to nie można powiedzieć „ja jestem za Putinem” w roku 2015, tak jak się mówiło w roku 2009, kiedy rozścielano czerwony dywan pod stopami Władimira Władimirowicza na Westerplatte.

Po prostu zmieniły się okoliczności, a ta władza płynie zawsze z prądem, tak jak mówiłem – z silniejszym prądem. Prąd z Zachodu, dla którego najważniejszym miernikiem jest postawa Berlina, uniemożliwia wybór Putina.

Chwiejna postawa wobec potężnego sąsiada może zatem znowu ulec zmianie przy nastaniu innej koniunktury. Czy jednak skutki obecnej polityki – pełnej nierozsądnych gestów i słów, takich jak straszenie Rosji sankcjami, w sytuacji gdy nie posiadamy żadnej siły do przeciwstawienia się temu państwu – również przeminą wraz ze zmieniającą się sytuacją międzynarodową, czy też odbiją się poważniej na Polsce?
Konsekwencje tej postawy na pewno utrwalają negatywny stereotyp Polski jako kraju niepewnego, na którego polityce nie można polegać, ponieważ jest ona zasadniczo niestabilna i to nawet w okresie, kiedy sprawuje władzę ten sam ośrodek polityczny. Nie jest niestabilna tak jak zwykły kraj demokratyczny, w którym zmienia się ekipa rządząca i jest jakaś korekta polityki zagranicznej, ale tak naprawdę główne zmiany następują w polityce wewnętrznej. Tymczasem główne hasło polityki zagranicznej przyniesione przez ekipę Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego jesienią 2007 roku brzmiało „Moskwa najpierw”. To był wybór Moskwy w polityce wschodniej. Proszę bardzo, można zastanawiać się nad racjami takiego wyboru, ale problem polega na tym, że ten wybór nie tylko okazał się niekonsekwentny, ale sprawił, że niestabilność polityki zagranicznej okazuje się śmieszna i poniżająca w oczach samej Rosji. To znaczy nie można poważnie traktować ani Tuska, ani Sikorskiego, ani Komorowskiego jako rozmówców dla Władimira Putina lub jego następców, ponieważ są to ludzie, którzy okazali się chwiejni.

Zwróćmy uwagę, że Rosja Putina dawała wyraźnie do zrozumienia, że tych, którzy chcieli być jej partnerami w Warszawie, od 2007 roku, nigdy nie traktowała poważnie i z szacunkiem. Traktowała ich na początku protekcjonalnie, a potem z otwartą pogardą, czego zakosztował boleśnie Radosław Sikorski, ponieważ wiadomo, że to Rosja kilkukrotnie atakowała jego kandydaturę na różne międzynarodowe stanowiska. Mimo tak wielkich wysiłków Radosława Sikorskiego, żeby podlizać się – użyję po raz drugi tego słowa, ale ono jest tu akurat jedynym adekwatnym – Władimirowi Putinowi. Rosja takich, którzy się jej podlizują, nie szanuje, nie traktuje poważnie, tym bardziej, gdy podlizywacze nie są konsekwentni.

Gdybyśmy mieli do czynienia z wyborem opcji prorosyjskiej, dającym się jakoś racjonalnie bronić, to można by dyskutować, przytaczając argumenty geopolityczne na rzecz takiego wyboru. Ale to nie była tego rodzaju świadoma opcja – to był manewr PR-owski, którego główną osnową była polityka wewnętrzna i to najgorzej świadczy o Bronisławie Komorowskim, Donaldzie Tusku i Radosławie Sikorskim. To mianowicie, że polityka zagraniczna była dla nich przedłużeniem bieżącej polityki wewnętrznej, zupełnie podporządkowanym jej celom. Żadne poważne państwo na to sobie nie pozwala.

W rosyjskich mediach słychać argument, że przegrana Komorowskiego w pierwszej turze spowodowana jest wrogą postawą prezydenta wobec Rosji. Czy możemy podobne konstatacje traktować poważnie, czy też jest to wyłącznie zabieg rosyjskiej propagandy?

Myślę, że propagandę rosyjską trzeba traktować poważnie, więc w tym sensie traktuję to poważnie. Natomiast, co do interpretacji powodów niepowodzenia Bronisława Komorowskiego nie jest to właściwa odpowiedź. Raczej decydują o tym przyczyny wewnętrzne. To kryzys szans i nadziei, zwłaszcza młodszego pokolenia Polaków, jest odpowiedzią na pytanie, dlaczego Bronisław Komorowski pierwszą rundę przegrał i - mam nadzieję - przegra również drugą.

Bronisław Komorowski ma pewnego rodzaju pecha w tych wyborach. Ten pech polega na tym, że w tym momencie akurat Władimir Putin występuje w roli „gołąbka pokoju”. Z mediów rosyjskich płynie komunikat: „Rosja chce pokoju, my z wojną nie mamy nic wspólnego, nikomu nie grozimy wojną”, nie ma też potrząsania rakietami, co miało miejsce jeszcze kilka miesięcy temu. A dla Bronisława Komorowskiego i dla PO jednym z głównych argumentów w samorządowej kampanii wyborczej – jak się okazało skutecznym – był strach przed wojną. Teraz tej atmosfery strachu przed wojną po prostu nie ma.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Filip Obara

http://www.pch24.pl/putin-przestal-potr ... 916,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 11 cze 2015, 19:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Ziemkiewicz: Stonoga mebluje rząd

Rafał Ziemkiewicz komentuje zapowiadane przez Ewę Kopacz zmiany w składzie rządu.

„To posunięcie zostało chyba wykonane w niewłaściwym momencie. Bo albo należało to zrobić wcześniej, kiedy wyszły taśmy Wojtunika z Bieńkowską. Albo należało z tym jeszcze chwilę poczekać” – powiedział w rozmowie z „Faktem” Rafał Ziemkiewicz.
„Powstaje niedobre przekonanie, że jakiś tam pan Stonoga i jego mocodawcy meblują rząd. A poza tym pozostaje pytanie, kto przyjdzie na miejsce odwołanych.” – dodaje Ziemkiewicz.

Zdaniem Ziemkiewicza Kopacz popełnia błąd tworząc nowy rząd. Stary był jego zdaniem słaby, ale dawał równowagę pomiędzy frakcjami.
„Naruszenie tej równowagi może zaowocować rozgrzaniem tych partyjnych sporów. A to wiadomo, czym może Platformie grozić.” – powiedział.

Publicysta jest przekonany, że Kopacz popełnia ten sam błąd co Tusk.
„W całej tej operacji widać chaos i panikę. Jest to próba powtórzenia manewru, który wykonał Donald Tusk po aferze hazardowej, ale próba nieudolna (…) pani premier wygłasza to wszystko trzęsącym się głosem i sprawia wrażenie jakby miała zaraz się rozpłakać jak posłanka Sawicka” – powiedział Ziemkiewicz w Radiu Wnet.

mly/fakt.pl/radiownet.pl

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 4018907293


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 16 cze 2015, 14:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Prof. Ancyparowicz: Kapitalizm kolesiów z PO-PSL

Praca stała się w Polsce dobrem rzadkim i bardzo cennym.

wPolityce.pl: „Rzeczpospolita” podała, że w budżecie Kancelarii Prezydenta RP brakuje pieniędzy na odprawy dla urzędników, co oznacza zachowanie przez dotychczasowych pracowników kancelarii swoich funkcji. O czym to świadczy?

Prof. Grażyna Ancyparowicz (ekonomistka): Trudno mi się ustosunkować do tej tezy, bo nie czytałam artykułu, o którym Pan mówi. Jeśli jednak rzeczywiści zawiera on takie przesłanie – a nie jest to kolejna dziennikarska prowokacja mająca na celu podsycanie wojny polsko-polskiej – to mamy do czynienia z histerią bądź ignorancją. O co bowiem chodzi? Troszcząc się rzekomo o dobro prezydenta-elekta, równocześnie (między wierszami) zapowiada się czystki w Kancelarii Prezydenta., a tym samym niepotrzebnie podgrzewa atmosferę, zwiększa niepewność i napięcie wśród zatrudnionych tam pracowników. Tak więc, tezy pozornie krytyczne wobec odchodzącego prezydenta, de facto szkodzą prezydentowi-elektowi. Wraz Bronisławem Komorowskim odejdą jego ministrowie i doradcy, więc w jaki sposób mieliby sprawować swoje funkcje? A jeśli chodzi o wydatki na odprawy, to nie przesadzajmy. Najbliższych współpracowników ustępującego prezydenta nie ma zbyt wielu, odprawy dla nich (choć mogą się wydawać wysokie) z pewnością nie zrujnują naszego budżetu, toteż nie było potrzeby, aby tę pozycję aż tak szczegółowo ujmować w ustawie budżetowej. Druga kadencja Bronisława Komorowskiego jeszcze niedawno wydawała się – jako powiada klasyk – „oczywistą oczywistością”. W budżecie samej Kancelarii środki na ten cel niewątpliwie się znajdą.

Pojawiają się informacje, że urzędnicy Kancelarii Prezydenta przechodzą z innych form zatrudnienia na umowy o pracę. Czy taki zabieg krępuje ręce nowemu prezydentowi i jego współpracownikom, którzy chcieliby zmienić swoje otoczenie w Pałacu Prezydenckim?

To bardzo dobrze, że likwiduje się umowy śmieciowe. Mówiąc serio - umowę o pracę, jeśli pracownik ma staż w danym zakładzie pracy nie przekraczający trzech lat można rozwiązać w ciągu miesiąca, podając jakikolwiek (nawet błahy) powód. Trochę trudniej o rozwiązanie stosunku pracy z pracownikiem posiadającym status mianowanego pracownika służby cywilnej. Czy stabilizacja kadry wykonawczej w Kancelarii Prezydenta rzeczywiście „krępuje ręce” nowej ekipie? Nie sądzę. Praca stała się w Polsce dobrem rzadkim i bardzo cennym, ale tym bardziej nie wolno nią kupczyć. Crony capitalism (kapitalizm kolesiów) to domena odchodzącej w niesławie koalicji PO-PSL. Jednak nie sądzę, aby prezydent-elekt zamierzał zwalniać ludzi zatrudnionych na stanowiskach wykonawczych i technicznych w jego Kancelarii, tylko po to, żeby zrobić miejsce dla swoich protegowanych. Podważałoby to jego wiarygodność. Nie straszmy zatem szeregowych pracowników Kancelarii Prezydenta zwolnieniami grupowymi, do których – głęboko wierzę – nigdy nie dojdzie.

Czy zachowanie Bronisława Komorowskiego należy uznać za przejaw niewydolności państwa czy może raczej celowego działania obliczonego na utrudnienie startu swojemu następcy?

Ani jedno, ani drugie. Słabość naszego państwa przejawia się na wielu płaszczyznach i ma znacznie poważniejsze przejawy niż manipulowanie personalną obsadą drugorzędnych posad w Kancelarii Prezydenta. Jest oczywiste, że wraz z prezydentem-elektem przyjdą jego najbliżsi współpracownicy, a tym samym zmieni się ścisłe kierownictwo całej Kancelarii. Inaczej mielibyśmy do czynienia z Koniem Trojańskim. A pozostali urzędnicy zatrudnieni na stanowiskach wykonawczych? A pracownicy techniczni? Ci zazwyczaj szybko dostosowują się do oczekiwań swoich bezpośrednich przełożonych i starają się zasłużyć na ich zaufanie i uznanie. Najwyższy już czas, aby odejść od praktyki, gdy wraz ze zmianą kierownictwa, wyrzuca się z pracy tylu pracowników zatrudnionych przez poprzednika, ilu się tylko da.

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 4062268193


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 20 cze 2015, 07:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
PO i PSL robiły wszystko "by żyło się lepiej" im, UE, Niemcom, Żydom i komu tam jeszcze, byle nie Polakom.
Polakom zostawiono slogany, media przeładowane sukcesami PO i rządu, i strach przed PiS-em.
Teraz złodzieje z PO i z PSL przyparci do ściany lękiem przed utratą władzy, próbują udawać zainteresowanie tymi, których lekceważą, niszczą, uciskają i z których się śmieją, czyli nami Polakami.


Dziadostwo z domieszką nędzy

Minister finansów Mateusz Szczurek stwierdził, że „w interesie nie tylko krótkoterminowym jest to, by płace były wyższe”. Dodał także, że popiera podwyżkę minimalnego wynagrodzenia, która według propozycji rządu miałaby wynieść 1850 zł brutto.

Warto by z tej okazji zapytać ministra Szczurka, czy się skonsultował z głównym doradcą Ewy Kopacz – Januszem Lewandowskim, który jeszcze niedawno twierdził, że obecne 1200 z groszami zł płacy minimalnej netto to nie jest niska płaca. Warto więc zapytać, czy minister Szczurek dostał olśnienia w związku ze zbliżającymi się wyborami, czy też docenił wagę własnego wynagrodzenia, gdy pracował w zagranicznym banku.

Płaca minimalna zwiększa koszty dla pewnych działań biznesowych. Ale ona jest na poziomie skandalicznie niskim w porównaniu z innymi krajami europejskimi. U nas problemem w ogóle są płace, dlatego że prawie 2 miliony Polaków w rodzinach, gdzie dwoje rodziców pracuje, nie potrafi pokryć wszystkich kosztów utrzymania. Mamy wynagrodzenia niższe niż Grecy, Portugalczycy, Hiszpanie i Irlandczycy, a ich kraje znajdują się w potężnych tarapatach finansowych. A my podobno jesteśmy zieloną wyspą…

Widać zatem, że obecna władza przez osiem lat traktowała Polaków jak tanią siłę roboczą, a bardziej obrazowo jak Chińczyków Unii Europejskiej. Mamy w tej chwili rosnącą skalę biedy w Polsce. Prawie 7 mln osób żyjących w ubóstwie, a 2,8 mln na granicy skrajnego ubóstwa. To są porażające wielkości.

Trzeba by więc przeprowadzenia daleko idących zmian w systemie ZUS, opodatkowania pracy, ale przede wszystkim woli rządzących, żeby nie traktowali obywateli jako niewolników. Nieprzypadkowo te 2 mln osób wyjechało za granicę. Wyjechali, bo chcieli żyć w normalnym kraju i normalnie zarabiać. Póki będzie rządzić koalicja Platformy i PSL, Polacy będą pariasami Europy. Płace, renty, emerytury są na poziomie absolutnego dziadostwa z domieszką nędzy.

Trzeba tak zbudować polską koniunkturę gospodarczą, żeby jedynym filarem konkurencyjności nie były skandalicznie niskie wynagrodzenia. Tym sposobem stracimy wszystkich mądrych i zaradnych obywateli. Oni zagłosują nogami i uciekną z Polski.

Dlatego też uważam, że nagłe olśnienie ministra Szczurka jest spowodowane ostatnim znaczącym spadkiem poparcia dla Platformy. Mam nadzieję, że od jesieni Platforma będzie miała niewiele do powiedzenia i to nie tylko w sferze płac.

Janusz Szewczak

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-fin ... nedzy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 20 cze 2015, 09:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Minister finansów Mateusz Szczurek stwierdził, że „w interesie nie tylko krótkoterminowym jest to, by płace były wyższe”. Dodał także, że popiera podwyżkę minimalnego wynagrodzenia, która według propozycji rządu miałaby wynieść 1850 zł brutto.


Wreszcie słowa prawdy wyszły z ust ministra finansów Szczurka. Ale nie do końca, bo wg pani Bieńkowskiej każdy, kto pracuje za mniej niż 6000 zł to złodziej albo idiota. Dlatego płaca minimalna powinna wynosić 6000 zł. Polacy żyli by wreszcie godnie, sklepikarze wreszcie mogliby sprzedać swój towar, zamiast balansować na krawędzi bankructwa, patrząc codziennie na nędzarzy, którzy łakomym wzrokiem omiatają ich towary, ale kupić nie mogą, bo nie mają pieniędzy. Hurtownie przestaną być przeładowane towarem i zaczną zamawiać więcej w zakładach producyjnych. Firmy produkcyjne wreszcie będą mogły ruszyć pełną parą, uruchamiając cały posiadany park maszynowy, a nawet dokupując nowe maszyny i zatrudniając więcej ludzi. Cały kraj ruszył by z kopyta, jak sprinter na 100 metrów. Tak niewiele potrzeba, by to się udało. A kolonizatorzy albo płaciliby Polakom godne pensje, albo zabraliby swoje koncerny i poszukaliby sobie innego bantustanu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 20 cze 2015, 20:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
"Człowiek orkiestra" Marian Zembala. Minister przez 3 dni - zarobki jak za 5 stanowisk

Obrazek
foto: youtube.com


Ponad 5 tys. zł miesięcznie na Śląskim Uniwersytecie Medycznym, blisko 14 tys. w Śląskim Centrum Serca w Zabrzu i do tego ponad milion rocznie za "indywidualną praktykę lekarską". Radny PO i nowy szef resortu zdrowia nie ma zamiaru z tego rezygnować, dlatego blokuje te etaty i ministrem będzie jedynie trzy dni w tygodniu: od poniedziałku do środy. Można? Można. "Człowiek orkiestra" drwią na Twitterze.

Wszyscy byli zaskoczeniu, gdy w poniedziałek prof. Marian Zembala po zaprzysiężeniu na stanowisko ministra zdrowia, poinformował, że chce być ministrem trzy dni w tygodniu. Następca Arłukowicza w rządzie Ewy Kopacz poinformował dziennikarzy, że w piątki zamierza nadal pracować w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, a w czwartki będzie jeździł po kraju, by - jak stwierdził - "zapoznawać się z problemami służby zdrowia".

CZYTAJ WIĘCEJ: Drugi Religa to nie jest. „Taśma Zembali” – nowy minister atakuje matkę chorego dziecka: http://niezalezna.pl/68076-drugi-religa ... go-dziecka

Pewien trop w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o tak zaskakującą deklarację może dać oświadczenie majątkowe, które jako śląski radny Platformy Obywatelskiej musiał ujawnić. Wynika z niego, że prof. Zembala:
- już pracował w 2014 r. dla resortu Bartosza Arłukowicza (za co dostał blisko 13 tys, złotych)
- oprócz pracy jako radny PO, Zembala zarabia również na trzech innych stanowiskach:
- na Śląskim Uniwersytecie Medycznym (ponad 5 tys. zł miesięcznie),
- w Śląskim Centrum Serca w Zabrzu (blisko 14 tys. za miesiąc)
i oprócz tego dodatkowo zarobił w 2014 roku 1,2 mln za "indywidualną specjalistyczną praktykę lekarską"

http://niezalezna.pl/68114-czlowiek-ork ... -stanowisk


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 06 mar 2017, 06:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Nie tylko symbol lenistwa, ale symbol cwaniactwa i symbol usłużności wobec niemieckich mocodawców.
Dodatkowo symbol nienawiści do Polski i symbol zła, które z zaangażowaniem obdzierało Polskę do "szpiku kości" ze wszystkiego czego się w latach wcześniejszych dorobiła.
Również symbol niszczenia Polskiego Ducha, symbol niszczenia polskich umysłów, symbol degeneracji Polaków, symbol medialnego ogłupiania Polaków i symbol ich dzielenia i skłócania.
Oczywiście to nie wszystko, ale każdy rozsądny człowiek potrafi to i jeszcze więcej podłości tego człowieczka dostrzec.
A wszystko to robi po to by jemu i jego mocodawcom "żyło się lepiej"


Symbol lenistwa nie może być kandydatem Polski

Z prof. Karolem Karskim, byłym sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, europosłem Prawa i Sprawiedliwości, kwestorem Parlamentu Europejskiego rozmawia Mariusz Kamieniecki

Po decyzji, że kandydatem Polski na stanowisko szefa Rady Europejskiej będzie Jacek Saryusz-Wolski, słychać krytykę, że rząd PiS nie popiera Donalda Tuska, który jako jedyny ma szanse na wybór. W tej chwili ilu jest kandydatów na stanowisko szefa Rady Europejskiej?
– W tej chwili jedynym oficjalnie zgłoszonym kandydatem na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej jest Jacek Saryusz-Wolski i to jest poza dyskusją. Przypomnę, że do tej pory kandydatura Donalda Tuska nie została przez nikogo, do tego uprawnionego, zgłoszona. Owszem, Donald Tusk zabiegał o poparcie rządów innych państw za wyjątkiem polskiego rządu, z którym po objęciu funkcji międzynarodowej zaciekle walczy. Natomiast żadne z państw członkowskich, które są uprawnione do zgłaszania kandydatów, Donalda Tuska jako kandydata na szefa Rady Europejskiej nie zgłosiło. Jedyną kandydaturą na to stanowisko jest oficjalnie zgłoszona przez rząd RP kandydatura Jacka Saryusz-Wolskiego. I niech Platforma nie mydli nikomu oczu.

Skoro tak, to czyim kandydatem jest Donald Tusk?
– Można powiedzieć, że Donald Tusk jest samozwańczym kandydatem. Tyle że w sensie prawnym wyrażona przez niego chęć czy nawet pragnienie sprawowania tej funkcji przez kolejną kadencję nic nie znaczy. Donald Tusk jest to osoba, która bardzo, ale to bardzo chce sobie przedłużyć zatrudnienie na stanowisku szefa jednej z instytucji europejskich na kolejne dwa i pół roku. Tyle że chcieć nie zawsze znaczy móc…

Tusk jest gotowy na drugą kadencję szefa RE, ale czy coraz bardziej zmieniająca się Unia Europejska jest gotowa dłużej tolerować Tuska?
– Wbrew sielankowym wizjom rozsiewanym wszem i wobec w Polsce przez tzw. totalną opozycję, kandydatura Donalda Tuska wcale nie jest tak dobrze postrzegana na arenie europejskiej. Zresztą sam Donald Tusk jest w bardzo ostrym konflikcie z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckerem, co więcej – Tusk jest znany z tego, że nie lubi się przepracowywać, czy wręcz z lenistwa, ale również zarzuca mu się wiele kontrowersyjnych działań i zaniechań. Wystarczy tylko wspomnieć kwestie przyjmowania emigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu czy chociażby Brexit, gdzie w obu tych sprawach Donald Tusk nie zapisał się dobrze. Nie sprawdził się w obliczu kryzysów. Kwestią bez precedensu jest także to, iż Tusk pomimo sprawowania funkcji szefa Rady Europejskiej wciąż pozostaje czynnym politykiem – aktywnym również na forum krajowym. Popiera wprost opozycję tzw. totalną, jest osobą, która nie kryje się z poparciem dla tych twierdzących, iż o sprawach Polski ma decydować ulica i zagranica, które mają zmieść demokratycznie wybrany polski rząd. Ponadto Tusk zrobił wszystko żeby mieć jak najgorsze relacje z polskim rządem. Tak czy inaczej Donald Tusk jest osobą, która uchybia bezstronności, a więc zasadzie, która powinna cechować wszystkich polityków nie wyłączając najwyższych urzędników Unii Europejskiej, do których zalicza się także jako przewodniczący Rady Europejskiej. Tym samym Donald Tusk nie spełnia tych kryteriów, nie posiada też cech, które powinien mieć polityk na tak eksponowanym stanowisku.

Przypomnijmy może, jaka jest rola szefa Rady Europejskiej?
– Przewodniczący Rady Europejskiej jest organizatorem spotkań szefów państw członkowskich Unii. Jego zadaniem jest przedstawianie kompromisowych propozycji rozwiązań, dobrych zmian w Unii, ma też łagodzić spory, ma być czymś w rodzaju katalizatora. Tyle że w przypadku Tuska nic takiego nie ma miejsca. Jest to osoba, która w Parlamencie Europejskim uchodzi za symbol lenistwa, o czym świadczy poziom jego zaangażowania w prace Rady Europejskiej. Najlepiej widać to po debatach w Parlamencie Europejskim z jego udziałem.

Co konkretnie ma Pan na myśli?
– Scenariusz posiedzeń jest zawsze taki sam, a mianowicie najpierw Donald Tusk odczytuje z kartki parę zdań, następnie odbywa się ok. półtoragodzinna debata, w której biorą udział posłowie, a na zakończenie przewodniczący Tusk ponownie zabiera głos, wygłaszając mniej więcej 30-sekundowe podsumowanie, które nie odnosi się do tego, co miało miejsce podczas debaty na sali. Jest to zgrabna nowomowa, która z powodzeniem mogłaby zostać wypowiedziana w każdej sytuacji i na dowolny temat. Taka jest prezydentura Donalda Tuska. Zasadą jest, że kandydaci na tego typu stanowiska są wybierani przy akceptacji swoich własnych rządów. Odejście od tej reguły byłoby niczym innym jak złamaniem dobrych praktyk i zasad, które do tej pory obowiązywały w Unii.

„Jacek Saryusz-Wolski sprzedał duszę diabłu” – tak decyzję byłego już polityka Platformy, bo usuniętego w trybie natychmiastowym, skomentował rzecznik PO Jan Grabiec…
– Myślę, że siły zła i ciemności nie powinny się wypowiadać o przymiotach diabelstwa, co więcej – nie powinny ich przypisywać komu innemu.

Jak odczytuje Pan fakt, że tak doświadczony na arenie międzynarodowej polityk jak Saryusz-Wolski nie chce iść dalej wspólną drogą z Platformą?
– Z całą pewności Jacek Saryusz-Wolski jest politykiem merytorycznym, kompetentnym, którego zaczęło uwierać pozostawanie czy trwanie w formacji, która jest szkodliwa dla Polski, która dla własnych partykularnych interesów jest w stanie poświęcić dobre imię Polski. Zresztą bardzo symptomatyczny jest jego wpis na Twitterze, kiedy mówi wprost, że nie akceptuje donoszenia na własny kraj i popierania przeciw niemu sankcji i dodaje, że nie po to wprowadzał Polskę do Unii Europejskiej. Jest to ewidentne odniesienie się do postawy Donalda Tuska i pokazuje, że są granice, których się nie przekracza. Widać Jacek Saryusz-Wolski uznał, że jest gotów oddać swoją osobę, swoją wiedzę i doświadczenie do dyspozycji Unii Europejskiej jako kandydat polskiego rządu na stanowisko szefa Rady Europejskiej. Z całą pewnością Jacek Saryusz-Wolski jest lepszym kandydatem od Donalda Tuska, w przeciwieństwie do którego posiada wiedzę i kompetencje do zajmowania się sprawami międzynarodowymi.

Wiedza i kompetencje to jedno, a jakie realnie szanse na wybór ma Jacek Saryusz-Wolski?
– Kandydatura Jacka Saryusz-Wolskiego poprzedzona licznymi konsultacjami została oficjalnie zgłoszona Ministerstwu Spraw Zagranicznych Malty, która sprawuje prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Teraz rozpoczynają się rozmowy i ofensywa dyplomatyczna, która ma przekonać szefów rządów Wspólnoty do poparcia polskiej kandydatury, tj. Jacka Saryusz-Wolskiego, na stanowisko szefa Rady Europejskiej. Uważam, że szanse byłyby jeszcze większe, gdyby Jacek Saryusz-Wolski otrzymał poparcie od całości polskiej sceny politycznej. Niestety chaotyczne, wręcz histeryczne działania Platformy pokazują, że ci ludzie, którzy na sztandarach wysoko noszą hasła rzekomo prodemokratyczne i propolskie, w rzeczywistości nie są w stanie poprzeć kandydata zgłoszonego przez nasze państwo. Natomiast cały czas działają na rzecz swojego byłego lidera Donalda Tuska, który co by nie powiedzieć, nie zdał egzaminu na tym stanowisko, a wręcz okazał się szkodliwy dla Unii Europejskiej, nie mówiąc już o własnym państwie.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... olski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 30 mar 2017, 14:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Poseł Niesiołowski wraca do dyskusji parlamentarnej

Inicjatywa grupy posłów opozycji zmierzająca do wyłonienia w drodze wyborów powszechnych premiera Polski spowodowała ponowne uaktywnienie inteligencji posła Stefana Niesiołowskiego. Myślę, że warto jest tutaj przytoczyć jedno z ostatnich wystąpień tego mówcy, aby wróciła pamięć - kto che powrotu do władzy:

https://youtu.be/-K0GGH1_joY

Parlament to nie jest miejsce ... dla idiotów:

https://youtu.be/CjaoPiI5ahc

Myślę, że warto zastanowić się, komu udzielimy poparcia w wyborach powszechnych. Trzeba pamiętać, że wśród kandydatów są prawdziwi społecznicy, ale też znajdziemy wśród nich - pożytecznych idiotów... Ale nie tam jest dla nich miejsce...

http://dobrezycie.salon24.pl/767570,pos ... amentarnej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: By żyło się lepiej !!!
PostNapisane: 06 maja 2017, 19:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30672
Lepiej już było, teraz trzeba drżeć, aby prawo nie dobrało się do skóry.

„Salon Dziennikarski:” PO to partia obrotowa

„PO nie ma żadnego programu, jest absolutnie obrotowa. Program jest w zależności od miesiąca i nastrojów społecznych” – powiedział w „Salonie Dziennikarskim” Bogumił Łoziński, publicysta tygodnika „Gość Niedzielny”.
„PO dlatego wyprowadza ludzi na ulice, bo musi pokazać fakt swojego istnienia na czymś – na emocjach i antypisie” – powiedział Łoziński. Zdaniem publicysty „Gościa Niedzielnego” partia rządząca przyjęła właściwą strategię, pokazując jakie będą konsekwencje powrotu PO do władzy.
„Spot PiS w ostry sposób, ale uderza rzeczywiście w realne zagrożenia” – ocenił podobnie Piotr Skwieciński, publicysta tygodnika „wSieci”, a także zwrócił uwagę na słabość PO i środowisk liberalnych wobec Zachodu, którą można dostrzec chociażby w kwestii uchodźców.
„Dla PO bycie lubianym przez polityków i elity Zachodu jest wartością samą w sobie. Dlatego są o wiele bardziej „miękcy” wobec partnerów zachodnich” – dodał.
Jak zauważyła Elżbieta Królikowska-Avis, przykład największej partii opozycyjnej bez programu, jest nie do pomyślenia w politycznych standardach Zachodu.
„PiS nie zdaje sobie sprawy, jak ogromnym atutem jest to, że ma ten program i powinien to szerzej rozjaśniać i informować społeczeństwo, że ma program i nie wdawać się w żadne dzielenie włosa na czworo” – podkreśliła.
ak

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 0022346851


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /