Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 16 maja 2016, 08:07 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7536
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Za rozbrojenie państwa Trybunał Stanu


A tymczasem byli ministrowie MON (z PO ma się rozumieć) żądają dymisji min. Macierewicza ... :roll:

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 23 maja 2016, 11:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/05/2 ... ojnych-rp/

Drugiej Norymbergi nie będzie, bo teraz Niemcy będą mogli mordować Polaków legalnie, zgodnie z prawem uchwalonym przez sejm.

Kopia artykułu:

Prezydent podpisał ustawę nadającą obcym wojskom uprawnienia Sił Zbrojnych RP
Posted by Marucha w dniu 2016-05-22 (niedziela)

Ćwiczenia tzw. szpicy NATO w Polsce.

Sejm poprzedniej kadencji stworzył prawo, zwane ustawą 1066, którego intencja nie jest do końca znana. Nowe zapisy legalizują tak zwaną „bratnią pomoc”, czyli zbrojną interwencję obcych wojsk na terytorium naszego kraju w razie „zagrożenia demokracji”, czy czegoś tam.
Obecne władze, zanim jeszcze zostały władzami, obiecywały zajęcie się tą sprawą i anulowanie skandalicznej ustawy. Zamiast tego mamy nową ustawę, nadającą obcym wojskom uprawnienia identyczne z polskimi siłami zbrojnymi.
Admin

Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o zasadach pobytu oraz przemieszczania się wojsk obcych na terytorium Polski – poinformowała Kancelaria Prezydenta. Zakładają m.in. możliwość nadania siłom obcych państw takich samych uprawnień jak te, które przysługują polskiej armii. Decyzje będzie o tym podejmował prezydent na wniosek szefa MON, bez konsultacji z Sejmem.
Ustawa o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium wprowadza znaczące zmiany. Przede wszystkim, że: „zgodę na pobyt wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w ramach wzmocnienia wojskowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej przez stronę wysyłającą w operacjach wojskowych prowadzonych na terytorium RP w czasie pokoju wydaje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek Ministra Obrony Narodowej skierowany po uzyskaniu zgody Prezesa Rady Ministrów”.
W zgodzie prezydenta ma zostać określony cel pobytu oraz zakres uprawnień polskich sił zbrojnych przyznanych obcym wojskom na terytorium Polski.
Zgodnie z uzasadnieniem, nowa ustawa ma szczególnie dotyczyć wojsk krajów NATO i UE. Miałyby one wzmacniać polskie siły zbrojne w czasie pokoju. A co więcej, posiadać takie uprawnienia, które przysługują siłom polskim. „Przyjęto, że obce wojska będą mogły mieć przyznane takie uprawnienia, jakie mają Siły Zbrojne RP” – napisano na stronach Prezesa Rady Ministrów.
Zasadnicza rola w całym recesie decyzyjnym zostaje powierzona Prezydentowi RP, który podejmuje decyzję na wniosek ministra obrony narodowej po uprzedniej zgodzie premiera. Tym samym nie jest tu wymagana zgoda Sejmu.
Ułatwienia dla Szpicy NATO
Zdaniem zwolenników nowej ustawy, jej przepisy ułatwiają przyjęcie tzw. szpicy NATO nie tylko w czasie kryzysu, ale także w czasie pokoju. Jako argument przedstawiana jest również konieczność posiadania możliwości odpowiedzi na zagrożenia bezpieczeństwa, polegające na wywoływaniu konfliktów „pozornie wskazujących na ich wewnętrzny charakter”, a następnie prowadzących do stopniowego, gospodarczo-militarnego wyniszczania kraju „zaatakowanego”.
Nowe regulacje miałyby pokazać potencjalnemu przeciwnikowi, że w czasie pokoju „nie ma żadnych ograniczeń prawnych” w użyciu wojsk państw członkowskich NATO i UE. Ustawa zawiera również regulacje dotyczące użycia broni przez obce wojska podczas pobytu w Polsce. Autorzy projektu przekonują także, że efektem nowelizacji ustawy będzie przekonanie sojuszników z NATO i UE, że ich działania są zgodne z polskim prawem.
[„Sojuszników” jakiekolwiek prawo, zwłaszcza polskie, gówno obchodzi – admin]
W komentarzu dla RIRM poseł PiS Waldemar Andzel, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej zapewniał, że sprawne przemieszczanie się wojsk obcych na terytorium RP zapewni wsparcie dla naszego kraju w sytuacji zagrożenia. „Bardzo dobrze się stało, że ta ustawa weszła w życie. (…) Wiemy, jakie jest zagrożenie na arenie międzynarodowej. Tutaj jest nam potrzebne sprawne przemieszczanie się, aby obce wojska, dokładnie natowskie, mogły wspierać nasz kraj” – powiedział Andzel.
W programie „Bez Filtra” posłanka Anna Maria Siarkowska (Kukiz’15) mówiła z kolei, że nowelizacja polega głównie na uproszczeniu procedur. Uważała, że obecna sytuacja międzynarodowa wymaga, by zostały one maksymalnie skrócone. „Chodzi o to, żeby Polska w bardzo szybkim trybie mogła wezwać sojuszników na pomoc, również w czasie pokoju” – mówiła Siarkowska.
„Ta ustawa sprowadza się do tego, że Polska będzie mogła w szybkim czasie zawołać „pomocy”. Ale czy to wystarczy dla zapewnienia Polsce zdolności obronnych i szybkiej pomocy sojuszniczej? W mojej ocenie – zdecydowanie nie” – podkreśliła posłanka.
Pisowska ustawa o bratniej pomocy?
Bardzo krytycznie projekt ustawy oceniał poseł Robert Winnicki, nazywając ją „PiSowską wersją tzw. ustawy 1066, zwanej „Ustaw o bratniej pomocy”.
„Posiadanie własnych sił zbrojnych i służb mających wyłączne kompetencje do wykonywania zadań na terytorium Polski jest atrybutem suwerennego państwa” – mówił Kresom.pl Winnicki. Jego zdaniem, tego rodzaju przepisy stwarzają niebezpieczny precedens, który mogą wykorzystać również przyszłe rządy. Podkreśla, że tego rodzaju przepisy to faktycznie wyraz słabości polskiego państwa, „które sygnalizuje, że nie jest w stanie samo zapewnić bezpieczeństwa na swoim terytorium”.
Podobnie wypowiadał się także poseł Kukiz’15 Adam Andruszkiewicz:
„Uważam, że przyjmowanie takich ustaw jest pokazaniem Polakom, że państwo polskie i wojsko polskie po prostu nie będzie w stanie ich obronić w sytuacjach zagrożenia. To jest katastrofa wizerunkowa, tak nie buduje się dumy z Rzeczpospolitej.”
„Dla mnie fundamentem jest odbudowa wojska polskiego. Upraszczanie procedur dot. zapraszania obcych wojsk jest według mnie po porostu wyrazem bezsilności państwa polskiego” – dodawał w rozmowie z Kresami.pl.

http://www.kresy.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 25 maja 2016, 08:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/05/2 ... sferowych/

Bezsilność wobec zagranicznych firm: Działa ich u nas 26 tys. Tymczasem w 2014 r. skarbówka przeprowadziła zaledwie 107 kontroli stosowanych przez nich cen transferowych!
Posted by Marucha w dniu 2016-05-24 (wtorek)

Okazuje się, że uprawiana przez podmioty z kapitałem zagranicznym tzw. „optymalizacja podatkowa” ma dla naszego kraju druzgocące skutki.
Luka w podatku dochodowym od firm i przedsiębiorstw w czasach rządów PO-PSL (2008 – 2015) z roku na rok była coraz większa. Zagraniczne korporacje osiągały w Polsce coraz większe przychody, ale płaciły naszemu fiskusowi coraz mniejsze podatki.
Jednym z powodów takiego stanu rzeczy była bezsilność urzędników skarbowych błogosławiona decyzjami poprzedniej ekipy rządowej.
Zgodnie z oficjalnymi statystykami – 500 największych firm z kapitałem zagranicznym, które w latach 2011-2013 działały na terytorium Polski, odprowadziło ponad dwa razy mniej podatku CIT niż 500 największych firm z polskim kapitałem.
Z raportu organizacji Global Financial Integrity (GFI) wynika, że Polska jest liderem w UE jeśli chodzi o drenaż środków finansowych przez zagraniczne podmioty. Oficjalne raporty Komisji Europejskiej również to potwierdzają. Zdaniem Brukseli nasz kraj tracił do tej pory z powodu stosowania przez zagraniczne podmioty agresywnych optymalizacji podatkowych od 30 do nawet 48 mld zł rocznie.
Można zadać pytanie – jak to jest możliwe? Jak to jest możliwe, że zagraniczne korporacje i firmy z udziałem obcego kapitału w ostatnich latach uzyskiwały coraz większe przychody, a jednocześnie płaciły znacznie mniej podatków?
Odpowiedź jest prosta – wszędzie tam, gdzie rosły przychody, a kwoty odprowadzanego podatku CIT malały, stosowano różnego rodzaju formy optymalizacji podatkowej. Jedną z jej agresywnych form jest stosowanie tzw. cen transferowych.
Na czym to polega? Działająca na terytorium Polski zagraniczna spółka-córka płaciła swojej spółce-matce (mającej siedzibę zagranicą) za określone dobro lub usługę (np. korzystanie z logotypu czy usługę doradczą) znacznie wyższą kwotę, niż wynosi wartość rynkowa takiego dobra lub usługi. Dzięki temu spółka-córka mogła wpisać koszt zawyżonej faktury za dane dobro lub usługę w koszty uzyskania przychodu, a tym samym zmniejszyć swoja podstawę opodatkowania i odprowadzić do budżetu państwa mniejszy podatek CIT.
I teraz uwaga – kiedy wiemy już co to są ceny transferowe i dlaczego zagraniczne podmioty stosowały je na potęgę, aby maksymalizować drenaż kapitału i minimalizować zobowiązania podatkowe w Polsce, zgadnijcie – ile kontroli obejmujących kwestie cen transferowych przeprowadzały do tej pory rzędy kontroli skarbowej (UKS) w Polsce?
Okazuje się, że na 26 tys. działających w naszym kraju podmiotów z kapitałem zagranicznym, w 2013 roku UKS przeprowadziły zaledwie 142 postępowania. Rok później było jeszcze gorzej. UKS przeprowadziły tylko 107 kontroli cen transferowych!
Niestety, taki stan rzeczy błogosławiła swoimi decyzjami poprzednia ekipa rządowa, która zamiast ścigać przekręty zagranicznych korporacji, nakazywała urzędnikom skarbowym skupić się na drobnych polskich przedsiębiorcach prowadzących 1-osobowe działalności gospodarcze.
Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiedzi nowej ekipy, z których wynika, że głównym przedmiotem zainteresowania kontroli fiskusa będą teraz stosujące różnego rodzaju formy optymalizacji podatkowych zagraniczne podmioty, nie pozostaną tylko na popierze…

[A no miejmy nadzieję… i niech ona Polakom wystarczy – admin]

Źródło: Piotr Wójcik (Twitter.com)

Czytaj także:
Ceny transferowe – zamierzenia Ministerstwa Finansów na rok 2016 (Mf.gov.pl)
http://www.mf.gov.pl/ministerstwo-finan ... a-rok-2016

Ceny transferowe – dotychczasowe działania i zamiary MF (Mf.gov.pl)
http://www.mf.gov.pl/ministerstwo-finan ... zamiary-mf

http://niewygodne.info.pl/artykul7/0303 ... h-firm.htm

Czy bardzo się omylimy, jeśli będziemy podejrzewać zwykłe łapówki na wysokim szczeblu?
Admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 02 cze 2016, 08:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2016/06/0 ... noczonymi/

Armia sowiecka wyszła w mundurach ZSRR, a teraz wraca w mundurach USA. Szanse Polski na wolność maleją drastycznie.

Kopia artykułu:

Perspektywy III RP w sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi
Posted by Marucha w dniu 2016-06-01 (środa)

Zadaniem kontyngentu okupacyjnego NATO w Polsce będzie ochrona instalowanych na Pomorzu wyrzutni rakietowych Cruise nacelowanych na Rosję i tłumienie ewentualnych odruchów obronnych ludności tubylczej.
Według najnowszego oświadczenia Sekretarza Generalnego NATO, Stoltenberga[i], najbliższy szczyt tej organizacji w Warszawie, podejmie decyzję o zwiększeniu liczby żołnierzy paktu, którzy będą dyslokowani na terytorium Polski i republik bałtyckich.
Pretekstem do tej eskalacji ma być narastająca „agresja” rosyjska na wspomniane państwa. Curiosum to nie ma precedensu w całej dotychczasowej historii świata. Nigdy dotąd militarny atak jakiegoś państwa na inne nie był tak dobrze zamaskowany, że nie można by było przedstawić ani cienia twardego dowodu na poparcie tego twierdzenia.
Nie przeszkadza to jednak obłąkanym z nienawiści „polskim patriotom” wierzyć w teorię niewidzialnych „zielonych ludków Putina”.
Niezależni zagraniczni obserwatorzy nie kryją zadziwienia, jak państwo, które dwie dekady temu pozbyło się okupacyjnych wojsk ZSRR, dziś domaga się sprowadzenia jak największej ilości amerykańskich okupantów. Przy czym istotną różnicą między sowieckim i amerykańskim okupantem jest to, że ten pierwszy odszedł z naszej Ojczyzny pokojowo. Natomiast Amerykanie, jeśli już opuszczają jakieś okupowane terytorium, to tylko po uprzednim przemienieniu go w pustynię.
Zadaniem kontyngentu okupacyjnego NATO w Polsce będzie ochrona instalowanych na Pomorzu wyrzutni rakietowych Cruise nacelowanych na Rosję i tłumienie ewentualnych odruchów obronnych ludności tubylczej.
Tak więc, w najlepszym razie, mieszkańcy III RP będą przeżywać wszystkie przyjemności okupacji pokonanego państwa, no może za wyjątkiem gwałtów jakich dokonują np. na Okinawie amerykańscy żołnierze na Japonkach. „Polskie patriotki” same ustawią się w kolejce do koszar „natowskich obrońców” i o żadnych gwałtach nie będzie mowy!
W najgorszym przypadku rosyjskie rakiety z ładunkami jądrowymi przemienią nasz piękny kraj w radioaktywna pustynię. Bez ogródek wspomniał o tym Putin podczas swej niedawnej wizyty w Grecji, stwierdzając, że Rumunia, gdzie systemy rakietowe są już ukończone, znalazła się „na rosyjskim celowniku”, a Polska dostąpi tego samego „zaszczytu” z chwilą instalacji amerykańskich rakiet na Pomorzu.
Perspektywy powyższe nie zrażają „polskich przywódców”, których służalczość w stosunku do ich amerykańskich panów może konkurować jedynie ze skrajnym ograniczeniem umysłowym nie pozwalającym im pojąć losu, który nie tylko Polakom , ale i sobie szykują.

[i] http://news.antiwar.com/2016/05/30/nato ... rk-summit/

Ignacy Nowopolski
http://drnowopolskiblog.neon24.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 05 cze 2016, 15:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=83837

Wszystkie kraje na świecie … zwiększały wydobycie węgla. Tylko w Polsce … znacznie się zmniejszyło…
Aktualizacja: 2015-10-19 9:56 am

W roku 2014 na świecie wydobyto przeszło 8 mld ton węgla. Wśród największych producentów znajdują się Chiny, Australia, USA Indie i Rosja.
Chiny wydobyły ponad 3 mld ton w roku ubiegłym. Z kolei Japonia, nie posiadająca zasobów węgla u siebie, zużywa ok. 180 mln ton rocznie. Obecnie Japonia odchodzi od energii jądrowej i przechodzi na elektrownie w których surowcem do produkcji energii będzie węgiel (Japonia będzie budować 40, Niemcy 8 elektrowni i też odchodzą od elektrowni jądrowych). To ogromna szansa dla polskiego węgla, mamy ponad 85% zasobów w całej Europie. Nie ma obecnie tańszego na świecie surowca do produkcji energii jakim jest węgiel kamienny!
Największymi eksporterami węgla są Indonezja (sprzedała na rynki zagraniczne w roku ubiegłym przeszło 400 mln ton) oraz Australia, która wyeksportowała 375 mln ton.
Wszystkie kraje na świecie przez ostatnie lata zwiększały wydobycie węgla. Tylko w Polsce wydobycie węgla znacznie się zmniejszyło, aby m. in. w ten sposób zwiększyć koszty wydobycia tony węgla i pogrążyć polskie górnictwo. Polskie górnictwo jest celowo i systematycznie prowadzone do upadku. Robi się wszystko, aby trzy spółki górnicze upadły jednocześnie. Całe polskie górnictwo ma przejąć niemiecki kapitał!
Jeżeli Niemcy mówią ustami UE, że polskie kopalnie należy zamykać i likwidować, to My powiedzmy takiej UE, że wychodzimy z tego patologicznego układu. W końcu po to została stworzona, aby skolonizować biedne kraje UE i aby Niemcy mogły przejąć polskie surowce naturalne w tym bardzo ważne z punktu widzenia Niemiec złoża polskiego węgla, który pozwoli Im osiągnąć niezależność energetyczną, bez której żaden kraj nie może się bezpiecznie rozwijać.
To Niemcy i Japonia odchodzą od energii atomowej i budują elektrownie w których źródłem energii będzie węgiel kamienny (Niemcy budują osiem elektrowni, Japonia czterdzieści). Złoża polskiego węgla mają tylko zmienić właściciela, a wtedy wszystkie nakazy i zakazy decyzją administracyjną mogą być cofnięte.
Ten plan już się realizuje dzięki polskiemu rządowi, który zdradza górników i naród polski, który w ten sposób będzie okradziony na setki miliardów złotych.
Naród polski musi zrozumieć, że jest o co walczyć, że jesteśmy ogrywani przez zaborczych sąsiadów przy współudziale władzy, która zdradziła naród polski i prowadzi Polskę do kolejnego, już czwartego rozbioru Polski.
Musimy się zastanowić w jakiej rzeczywistości chcemy żyć? Czy będziemy sami decydować o naszej przyszłości, czy będzie to robił za nas ktoś inny. Wtedy będziemy, już tylko tanią siłą roboczą na usługach obcych mocarstw bez możliwości decydowania o swoim losie.
Moim zdaniem trzeba Polskę obronić przed wizją, która już niedługo się zrealizuje, jeżeli pozwolimy na taki scenariusz. On się rozgrywa na naszych oczach, tylko niewielu z nas to potrafi dostrzec, większość nie chce i udaje, że jakoś to będzie… a niestety nie będzie…..
Trzeba powstrzymać ten zbrodniczy proceder, który będzie miał negatywny wpływ na rozwój naszego kraju, a wręcz stanie się niemożliwy.
Musimy powstać z kolan na które upadliśmy, podnieść głowę do góry i podjąć walkę o godne życie, bo zasłużyliśmy sobie na to, jak żaden kraj w Europie.
Mamy program ratowania polskiego górnictwa i program gospodarczy dla Polski, jednak nikt jak na razie nie chce podjąć rzeczowej dyskusji na temat naszego programu, mimo iż żadna partia polityczna w chwili obecnej nie ma programu naprawczego dla polskiego górnictwa, nie mają pomysłu co należy zrobić z polskim górnictwem, aby nie dopuścić do jego upadku.
NMB dla polskiego górnictwa po wdrożeniu w życie pozwoli wstrzymać upadek tak ważnej gałęzi naszego przemysłu, bez której nie jest możliwa suwerenność energetyczna Polski i szybki wzrost standardu życia naszego narodu.
Musimy sobie założyć, że chcemy sprzedawać do UE, której przecież jesteśmy członkiem, 100mln ton.
Jeżeli będzie taki plan, trzeba powołać grupę ekspertów, która określi co należy zrobić, aby ten plan zrealizować.
Bez woli politycznej nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Chyba że, nasze działania poprą sami górnicy. To w głównej mierze od Was górnicy zależy, czy uda się obronić polskie kopalnie których właścicielem jest przecież naród polski!
Naród polski jest suwerenem i to my powinniśmy zadecydować o naszej dalszej przyszłości.
Chciałbym się odwołać do Związków Zawodowych, aby wsparli nasze działania.
To walka o przyszłość naszej ojczyzny, nikt nie powinien przyglądać się powolnej agonii polskiego górnictwa i naszej ojczyzny.
To sprawa całego narodu, który staje się ofiarą zdradzieckiego planu przejęcia polskich kopalń i złóż węgla, a potem pewnie reszty polskich surowców naturalnych, których mamy w ziemi na setki bilionów dolarów (węgiel, ropa, gaz ziemny, ruda żelaza, metale ziem rzadkich, geotermia i inne).
Zbadane zasoby węgla kamiennego to ok. 54 mld ton, a poniżej 1300 metrów jest ok. 500 mld ton. O to tak naprawdę toczy się walka obcych mocarstw, aby bez jednego wystrzału przejąć polskie surowce naturalne.
Toczy się wojna w której biernie bierzemy udział. Niestety jak na razie przegrywamy, jednak wbrew panującej opinii, że wszystko stracone, mamy o co walczyć.
Możemy spłacić wszystkie zobowiązania w które celowo nas wpędzono, m. in. poprzez likwidację naszego przemysłu, a sięgając po nasze zasoby naturalne, naród może ponadprzeciętnie zacząć się bogacić.
To właśnie robi Arabia Saudyjska, korzysta ze swoich zasobów naturalnych, a to przecież tylko ropa i gaz.
Ważną sprawą jest obrona polskiej waluty. Dzięki bankowi emisyjnemu jakim jest NBP możemy drukować pieniądze wykorzystując je do rozwoju naszej gospodarki. To robią największe mocarstwa na świecie.
Obecny zapis w konstytucji Kwaśniewskiego z 1997 roku powoduje, że Polska musi się zadłużać w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, co wpływa na ciągły wzrost naszego zadłużenia. W ten sposób pętla się zaciska, Polska upadnie i nastąpi kolejny już czwarty rozbiór Polski.
Trzeba się zastanowić, czy tego chcemy, czy może jednak stać każdego z nas na to, aby jednak podjąć walkę o naszą ojczyznę, bo przykład jak walczyć pokazali nam nasi dziadkowie i ojcowie.
Mamy dość rządów zdrajców (kiedyś za zdradę była tylko jedna kara) których miejsce jest za kratkami polskich więzień. Musimy ich odizolować od społeczeństwa, aby nie przeszkadzali w budowaniu nowej uczciwej i przyjaznej narodowi Polski.
Póki Polska nie zginęła walczmy o naszą ojczyznę, bo tylko Ona zadba o szybki, pewny i duży wzrost standardu naszego życia i następnych pokoleń Polaków.

Bogdan Gizdoń
19 października 2015

Źródło: FB – Forum Polonijne , 19.10.2015


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 08 cze 2016, 08:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31120
Poczytajmy jak to dobrze oddać to co nasze obcym i pozwolić się skolonizować.

Decyzja już zapadła?

Z Kazimierzem Gołojuchem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym Prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Jaki jest efekt dzisiejszego spotkania Prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej w sprawie łańcuckiego Polmosu?
– Było to spotkanie grupy polsko-francuskiej, grupy bilateralnej z przedstawicielami firmy Marie Brizard Wine & Spirits na Polskę oraz dyrektorem generalnym MarieBrizard Wine & Spirits Jean-Noël Reynaud, który specjalnie przybył z Francji. Spotkanie, w którym uczestniczył m.in. senator prof. Aleksander Bobko, trwało półtorej godziny. Mogę powiedzieć, że żaden z argumentów, jakie padały z mojej strony, ze strony pozostałych parlamentarzystów za tym, aby kontynuować produkcję w Łańcucie, utrzymując miejsca pracy, żeby podtrzymać ponad 250-letnią tradycję produkcji markowych alkoholi oraz żeby utrzymać jedyne w swoim rodzaju Muzeum Gorzelnictwa, niestety nie został przyjęty. Ze strony francuskiego właściciela praktycznie głos zabierał tylko dyrektor Jean-Noël Reynaud, który w kółko powtarzał to samo.

Czyli co?
– Mogliśmy usłyszeć jedynie, że Francuzi mogą zaoferować budowę gorzelni za sumę 20 milionów euro, że muszą przenieść produkcję do Starogardu Gdańskiego, ograniczyć zatrudnienie w Fabryce Wódek Polmos Łańcut. Mogą też pozostawić w Łańcucie, ale tylko do końca 2017 r., produkcję części alkoholi kolorowych, w tym słynnych słynne Rosolisów – likierów na bazie receptur hrabiego Alfreda Potockiego. Po tym terminie w Łańcucie miałaby pozostać tylko gorzelnia. Z naszej strony na takie warunki, żeby zaprzestać produkcji i zwolnić załogę, zgody nie było, nie ma i nie będzie.

Załoga Polmosu, która w ubiegłym tygodniu pikietowała przed Ambasadą Francji w Warszawie, otrzymała zapewnienie od ambasadora o pomocy w negocjacjach. Czy w dzisiejszym spotkaniu uczestniczył ktoś z ambasady Francji?
– Owszem, w spotkaniu w Sejmie uczestniczył przedstawiciel ambasady Francji w Polsce, ale można powiedzieć tylko, że był, bo nawet nie zabierał głosu. Co więcej, nawet się o to nie starał. Wszyscy po stronie francuskiej patrzyli na dyrektora Jean-Noël Reynaud, który dominował i jako jedyny z tamtej strony zabierał głos. Praktycznie jako takiego wsparcia dla postulatów załogi Polmosu ze strony ambasady Francji nie było. Widać wszyscy wyszli z założenia, że skoro szef, czyli dyr. Reynaud mówi, to pozostałym już nie wypada. Przedstawiciel ambasady Francji czy radca handlowy mógł zabrać głos, ale zwyczajnie tego nie zrobił.

Czy rzeczywiście jest tak, jak twierdzą przedstawiciele załogi uczestniczący w rozmowach w sprawie pakietu socjalnego, że Francuzi nie chcą ustąpić i krok po kroku realizują swój scenariusz likwidacji fabryki?
– Doskonale pan to odczytał. My ze swej strony widzimy to bardzo podobnie. Tak rzeczywiście to wygląda. Jesteśmy w stałym kontakcie z załogą Polmosu oraz ze związkami zawodowymi, którzy bardzo racjonalnie podchodzą do tematu, walcząc jedynie o swoją godność i miejsca pracy. Takie, a nie inne działania francuskiego właściciela mają na celu likwidację zakładu, bo jeśli nie będzie produkcji, jeśli zostanie zwolnionych 130 ze 159 zatrudnionych pracowników, to pozostanie jedynie garstka konieczna do obsługi gorzelni. Oczywiście zakładając, że taka gorzelnia w ogóle powstanie, bo tak naprawdę oprócz ustnych deklaracji dyr. Reynaud żadnej innej gwarancji, że taka gorzelnia powstanie, po prostu nie ma. Fabryka Wódek Polmos Łańcut bez produkcji renomowanych alkoholi – jak to ma miejsce obecnie – de facto przestanie istnieć. Wówczas również Muzeum Gorzelnictwa, o którym wspomniałem wcześniej, które stanowi nasze dziedzictwo narodowe, też stanie przed widmem rozpadu.

Jakie argumenty za likwidacją przedstawia dyrektor Jean-Noël Reynaud?
– Te argumenty to m.in. konieczność konsolidacji produkcji w związku z coraz większą konkurencją na rynku i spadkiem sprzedaży ich wyrobów. Zdaniem dyr. Reynaud środki, jakie muszą wydawać na reklamy, to grube miliony, których firma nie ma. Padał też argument, że w Łańcucie w zasadzie się nie produkuje wódki, a jedynie się ją rozlewa, a spirytus trzeba na Podkarpacie sprowadzać aż ze Starogardu Gdańskiego.

Co stoi na przeszkodzie, żeby spirytus był produkowany w Łańcucie?
– Z naszej strony oczywiście takie pytania padały. Zresztą były to nie tylko pytania, ale propozycje, żeby oprócz produkcji destylatu w Łańcucie sprowadzić tu w przyszłości urządzenia do produkcji czystego spirytusu i ruszyć z taką produkcją. Przecież można by było produkować w Łańcucie spirytus do celów medycznych czy bioetanolu stosowanego jako biokomponent benzyn silnikowych. Jednak te i inne argumenty nie docierały do Francuzów. W odpowiedzi niczym mantrę słyszeliśmy, że oni muszą stanąć na nogi, muszą zwiększyć swoje dochody, w tym celu m.in. wybudować destylarnię. Temu ma służyć koncentracja produkcji w Starogardzie Gdańskim itd. Niestety, obok wspomnianych przeze mnie żadnych innych argumentów ze strony Francuzów nie usłyszeliśmy, również nasze uwagi trafiały niczym kula w płot. Słyszeliśmy: „Nie, bo nie…”.

Pozostając w retoryce Marie Brizard Wine & Spirits, próbując stanąć na nogi, kładzie na łopatki dobrze prosperującą fabrykę w Łańcucie, wysyłając na bruk jej pracowników i ich rodziny…
– To wielka tragedia dla załogi, dla rodzin oraz dla powiatu łańcuckiego i dla miasta Łańcut, które stracą wpływy z podatku od nieruchomości, ale wizerunkowo też dla woj. podkarpackiego. Oznacza to także wymierne straty dla państwa z tytułu zmniejszenia wpływów z akcyzy. Warto też zauważyć, że w Łańcucie powstają kremy, do produkcji których rocznie potrzeba dwustu ton cukru. Pośrednio stracą też producenci cukru.

Łańcucki Polmos nie jest pierwszym zakładem w Polsce, jaki firma Marie Brizard Wine & Spirits kupiła, a następnie dąży do likwidacji. Wystarczy tylko wspomnieć Polmos w Krakowie. Czy biorąc pod uwagę te działania i to, co widzimy, możemy w tym wypadku mieć do czynienia z tzw. wrogim przejęciem?
– Trudno mi się do tego jednoznacznie ustosunkować, bo szczegółów nie znam, ale muszę powiedzieć, że przemysł monopolowy czy szerzej przemysł rolno-spożywczy w Polsce na przestrzeni minionych lat przechodził dziwne zawirowania i przechodzi nadal. Jakie są zamysły obecnych właścicieli Polmosu i co tak naprawdę tkwi w ich umysłach, tego nie wiem. Natomiast działania te rozpoczęły się, kiedy ministrem przekształceń własnościowych był Wiesław Kaczmarek, bo to za jego rządów nastąpiła prywatyzacja Polmosu, grabieżcza prywatyzacja, co trzeba otwarcie powiedzieć. Są na to raporty NIK, raporty, które są w moim posiadaniu i dokładnie je przeanalizowałem. To wówczas sprzedano Polmos Łańcut obcemu podmiotowi za 13 milionów złotych, podczas gdy same marki, jakie posiadała ta firma, a także znaki towarowe były warte wielokrotnie więcej. Do tego należy doliczyć magazyny pełne alkoholi w momencie prywatyzacji. To dodatkowo zwiększało wartość tej fabryki. I to działanie w 2001 r. było z całą pewnością grabieżcze. Następstwem tych działań były kolejne sprzedaże, kiedy Polmos Łańcut – można powiedzieć –przechodził z rąk do rąk, a na światło dzienne wychodziły tylko niektóre posunięcia. Zmieniali się właściciele i nazwy, stąd mieliśmy po drodze takie firmy jak: Sobieski, Belvedere Dystrybucja, Sobieski Dystrybucja, a w końcu Marie Brizard Wine & Spirits. I mimo tych zawirowań, braku inwestowania w zakład łańcucki Polmos przez tyle lat trwał, produkował i nie przynosił strat. Co więcej, z wypracowanych przez Łańcut środków pokrywano zadłużenie, które wygenerowały inne zakłady właściciela.

Przed dzisiejszym spotkaniem mówiło się, że będzie to ostatnia szansa na uratowanie Polmosu Łańcut. Czy w tej sytuacji jest scenariusz „B”?
– Mając na uwadze zaprezentowane dzisiaj bardzo twarde, wręcz nieprzejednane stanowisko dyrektora Jean-Noël Reynaud, który – jak wspomniałem – mówił w imieniu i za wszystkich, nie napawa to optymizmem, że coś się może zmienić na lepsze. Ze strony posłów obecnych na spotkaniu były kierowane prośby, aby nie robić ludziom krzywdy, ale wątpię, żeby Francuzi się zreflektowali i zmienili czy też złagodzili swoją decyzję.

Jest jeszcze jedna kwestia, a mianowicie co stało na przeszkodzie, żeby w dzisiejszym spotkaniu mogli uczestniczyć przedstawiciele załogi, którzy byli przed Sejmem?
– Owszem, część pracowników przyjechała do Warszawy. Oczywiście nie wszyscy, bo większości nie pozwolono wziąć urlopów. Tak czy inaczej Francuzi nie zgodzili się, żeby obecni przed Sejmem przedstawiciele załogi Polmosu mogli uczestniczyć w spotkaniu. Co więcej, z trudem udało mi się ich przekonać do udziału w rozmowach przedstawicieli samorządu Łańcuta. Jeśli zaś chodzi o załogę, to padło kategoryczne „nie”. W przeciwnym wypadku Francuzi zagrozili nawet zerwaniem spotkania.

To dziwne. Jak zatem wyobrażają sobie dalsze relacje z załogą Polmosu Łańcut, skoro jej wyraźnie unikają czy wręcz ją lekceważą?
– To dziwny styl komunikowania się z pracownikami. Zresztą dowiedziałem się, że dyrektor Jean-Noël Reynaud, jeśli w ogóle już pojawia się w jakimś zakładzie, to nie spotyka się z całym zarządem jednocześnie, ale każdego wzywa pojedynczo do gabinetu. Dzisiaj podczas spotkania w Sejmie w sposób butny zaznaczył, że firma mogła postąpić z załogą Łańcuta znacznie ostrzej, a mianowicie zlikwidować zakład bez tłumaczenia. Odniosłem wrażenie, że wielką łaskę nam zrobił, przylatując do Polski na to spotkanie. Nie było to tylko moje wrażenie, ale także pozostałych osób uczestniczących w dzisiejszym spotkaniu. Wszyscy zgodnie podkreślali, że nie widzieli gotowości do kompromisu czy w ogóle wykazania dobrej woli, absolutnie tego nie było. Mieliśmy za to pokaz ignorancji i kategoryczną demonstrację z pozycji właścicielskiej surowej, zimnej analizy finansowej, z której wynikało, że decyzja już zapadła, a dalsze rozmowy nie mają sensu czy wręcz są stratą czasu. Tak to wyglądało.

Takie zachowanie zakrawa na butę…
– Ale tak było. I to nie jest tylko pana czy moje spostrzeżenie. Proszę mi wierzyć, że brałem już udział w wielu negocjacjach, często trudnych, bo bywało różnie, ale z taką butą i arogancją jak dzisiaj ze strony dyrektora generalnego Marie Brizard Wine & Spirits nigdy wcześniej się nie spotkałem. Owszem, często negocjacje były odkładane na później, żeby każda ze stron mogła jeszcze coś przemyśleć, rozważyć propozycje drugiej itd., ale w tym wypadku nie było nawet mowy o kompromisie. Nawet nie zachowano pozorów, była za to zimna i twarda kalkulacja. Jasno dano nam do zrozumienia, że kolejnych spotkań nie będzie. Chcę jeszcze dodać, że w tym spotkaniu brali udział parlamentarzyści reprezentujący wszystkie kluby w Sejmie i Senacie, które – jak wiemy – rzadko są zgodne w ocenach, ale po tym, co dzisiaj zobaczyliśmy, zgodnie podsumowaliśmy, że z czymś podobnym nie spotkaliśmy się nigdy wcześniej. Odbiór przez wszystkich był jednakowy, a mianowicie, że podejście francuskiego właściciela do parlamentarzystów, ale też do pracowników jest skandaliczne. Szkoda, że przedstawiciele Marie Brizard Wine & Spirits nie wzięli pod uwagę, że nie są jedynymi inwestorami w Polsce i że skandaliczne, lekceważące zachowanie dyrektora tej firmy może rzutować na postrzeganie innych francuskich biznesmenów, którzy mają dobre intencje i chcą robić u nas interesy.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... padla.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 10 cze 2016, 11:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.pch24.pl/ustawa-1066-o-bratn ... z4B2TlFQVL

Ustawa 1066 „o bratniej pomocy” nie do ruszenia. Przed wakacjami
Data publikacji: 2016-06-07 13:00
Data aktualizacji: 2016-06-10 08:07:00

Obrazek
FOT.REUTERS/Denis Balibouse/FORUM


Polski parlament w najbliższym czasie nie zajmie się zniesieniem zapisów ustawy „o bratniej pomocy”. Nie pomaga nawet 27 tys. głosów obywateli. Priorytetem jest ustawa antyterrorystyczna, szczyt NATO i Światowe Dni Młodzieży. Na refleksję przyjdzie pora dopiero po parlamentarnych wakacjach.

Poselski projekt ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (tzw. ustawy 1066 nazywanej też ustawą „o bratniej pomocy”) trafił do Sejmu już na początku tego roku. Dokument już w marcu skierowano do pierwszego czytania w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Na tym jego procedowanie się zakończyło.

- Najwyraźniej projekt trafił do sejmowej zamrażarki – mówi nam poseł Robert Winnicki (niez.), prezes Ruchu Narodowego i inicjator projektu znoszącego ustawę „o bratniej pomocy”. Jak zapewnił nas parlamentarzysta, na kolejnym posiedzeniu Sejmu odbędzie tournée po gabinecie marszałka i komisjach, by sprawę losów projektu wyjaśnić.

- „Ustawa 1066” dopuszcza możliwość prowadzenia operacji przez służby obcych państw na terenie państwa polskiego. To zakwestionowanie naszej suwerenności. Zwróćmy uwagę, że nie dotyczy to wyłącznie stanów wyjątkowych, klęsk żywiołowych czy współpracy transgranicznej, które stały się motywem, by taką ustawę przyjąć, ale dotyczy całego terytorium naszego państwa i służb mundurowych, policyjnych, a nie tylko ratunkowych – zaznacza Winnicki.

Zdaniem parlamentarzysty stosowanie siły przez służby mundurowe jest prerogatywą suwerennego państwa. Zaś państwo, które z tego prawa rezygnuje, czyni w owej prerogatywie wyłomy, samo ustawia się w roli państwa niesuwerennego. - Poza tym mamy przykre doświadczenia w historii współpracy różnych ośrodków polskich z obcymi służbami czy agenturami – przypomina. Dlatego, zdaniem posła, możliwość takiej ingerencji należy ustawowo wykluczyć.

Warto przypomnieć, że za pośrednictwem platformy protestuj.pl pod apelem o jak najszybsze podjęcie kroków niezbędnych do uchylenia ustawy 1066 podpisało się już ok. 27 tys. obywateli podzielających obawy co do słuszności funkcjonowania tego rodzaju aktów prawnych. Protest trafił do szefów wszystkich klubów parlamentarnych. Póki co ten głos jest ignorowany. Dlaczego?

- Zmiany są niemile widziane, bo mogą być krytycznie postrzegane w Brukseli, a PiS boi się otwierać kolejnego frontu. Jest to postawa błędna. Bo w sytuacji politycznej, geopolitycznej w jakiej obecnie się znajduje UE, zwłaszcza kiedy jesteśmy dociskani przez KE, powinniśmy podejmować bardziej kroki ofensywne, niż defensywne. Jest ku temu klimat, by zacząć z UE i KE rozmawiać bardziej zdecydowanym tonem i proponować też krajom naszego rejonu alternatywę dla brukselskiego centralizmu – dodał Winnicki.

Jak zapewnił nas Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS, szef sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, parlament projektem dotyczącym uchylenia ustawy „o bratniej pomocy” się zajmie, ale w stosownym czasie.

- W planie pracy komisji mamy informację ministra spraw wewnętrznych na temat funkcjonowania tej ustawy. Pamiętajmy jednak, że czeka nas duża nowelizacja, to tzw. ustawa antyterrorystyczna. Chcemy, by ta regulacja pierwotnie rozwiązała kwestie praw polskich służb specjalnych wojska, policji i innych instytucji w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa – zaznacza parlamentarzysta.

Jak dodał, przygotowanie takiej nowelizacji przed Światowymi Dniami Młodzieży i szczytem NATO w Warszawie, jest dla partii rządzącej priorytetem. Dopiero po tych wydarzeniach minister Mariusz Błaszczak dokona oceny funkcjonowania obowiązujących aktów prawnych, a tym także tzw. ustawy 1066.

- Kolejność jest taka: ustawa antyterrorystyczna, szczyt NATO, ŚDM, informacja ministra nt. funkcjonowania ustawy 1066, ale już po tych dwóch wielkich wydarzeniach. Potem zapadnie ewentualna decyzja o podjęciu prac nowelizujących – powiedział nam Czartoryski. Jak wyjaśnił, parlamentarzyści pracując nad ustawą antyterrorystyczną nie chcą w tym gorącym okresie dokładać jeszcze jednej nowelizacji. Biorąc pod uwagę tak zaplanowany kalendarz, najbliższy możliwy termin zajęcia się projektem znoszącym ustawę 1066, przypadnie najwcześniej po wakacjach parlamentarnych.

Warto przypomnieć, że w czasie już toczonych dyskusji nad projektem ustawy znoszącej zapisy „o bratniej pomocy” Biuro Analiz Sejmowych wskazywało, że projekt „zmierza do uchylenia ustawy, która zawiera przepisy wykonujące trzy decyzje unijne, które stanowią akty wiążącego prawa Unii Europejskiej i które nakładają liczne obowiązki na państwa członkowskie o charakterze implementacyjnym.” Zdaniem ekspertów BAS, uchylenie ustawy „doprowadzi do sytuacji, że obowiązki wynikające z tych decyzji nie będą wykonane”, co naruszy zapisy Traktatu o funkcjonowaniu UE.

Z taką opinią nie zgodziła się prof. Krystyna Pawłowicz, poseł PiS. Jak oceniła, ustawa nie wykonuje wskazanych trzech decyzji unijnych, gdyż wykracza poza zakres upoważnienia. - Te druki miały uporządkować wspólne działania transgraniczne dotyczące przestępstw czy terroryzmu transgranicznego. Tylko w takim zakresie – wskazywała. Tymczasem PO-PSL przyjęła akt prawny, który „generalnie pozwala swobodnie podróżować po całej Polsce niejasnym wojskom – unijnym zapewne, ale to tak jasno nie wynika z tego dokumentu – nie tylko w celu zwalczania i prowadzenia akcji antyterrorystycznych o charakterze transgranicznym, które umożliwiałyby przy granicy podejmowanie działań, ale także zezwala na podejmowanie działań (…) polegających również na tłumieniu jakiś zamieszek czy rozruchów społecznych na terytorium Polski”.

To – w ocenie prof. Pawłowicz – skrajnie wykracza poza zakres, który wyraźnie wynika z unijnych decyzji. Profesor wytknęła przy okazji BAS zbyt małą dbałość o interesy polskie. - Państwo powinni trochę więcej patriotyzmu prawnego wykazywać, a nie ślepo popierać cokolwiek się zrobi unijnego. Państwo są bardziej papiescy jak papież – mówiła.

Marcin Austyn


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 11 cze 2016, 08:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/placi ... m=facebook

Płacimy trzy razy większe podatki niż chłopi pańszyźniani i nadal nie uważamy się za niewolników
autor: admin (2016-06-10 08:33)

Obrazek
Źródło: Internet


Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich pozycja spoleczna jest bardzo podobna, albo i gorsza od tej, którą w epoce feudalizmu miał chłop pańszczyźniany. Mimo to wydaje im się, że ich los uległ pozytywnej zmianie. Czy aby na pewno?

Sterowanie emocjami społecznymi za pomocą mediów, a zwłaszcza telewizji, jest jedną z najważniejszych zasad władzy. Dzięki wbijanym do głowy przekazom, można stworzyć iluzję świata, który w rzeczywistości jest zupełnie inny niż przedstawia go propaganda.

Współczesny człowiek jest dużo bardziej zniewolony od chłopa z czasów feudalizmu. Różnica polega na tym, że wtedy na feudała płaciło się niewielki ułamek tego, co obecnie. Pańszczyzna wynosiła około 104 dni, a współczesny Dzień Wolności Podatkowej przypada na poczatku lipca, zatem pracujemy na nowożytnych feudałów niemal trzy razy więcej niż rzekomo wyzyskiwani chłopi pańszczyźniani.

Różnica polega jednak na tym, że obecnie ludzie nie zwracają już uwagi na swoje zniewolenie. Panuje powszechne przekonanie, że jesteśmy ludźmi wolnymi i wciąż przypomina się o tym w mediach. Zwłaszcza to powinno skłaniać do refleksji, że skoro trzeba o tym wciąż mówić to z tą rzekomą wolnością może być coś nie tak. Po prostu jest iluzoryczna, jak ta którą mają kury na wolnym wybiegu. One tez nie zdają sobie sprawy ze swojego niewolnictwa, gdy nie siedzą w klatkach.

Jeszcze bardziej przerażające jest to, że więszośc ludzi woli tkwić w takich zależnościach i żyć złudzeniami, że jeśli tylko odda ponad pół dochodów haraczu, to bandzior państwo się nim zaopiekuje. W podobny sposób mafia opiekuje się niekiedy restauracjami zastraszając właścicieli i zmuszając do płacenia okupu. To ten sam mechanizm, który zakłada rabowani ludzi z zarobionych przez nich pieniędzy w imię ochrony przez policję i wojsko oraz dwumilionowej armii urzędników, którzy głęboko wierzą w to, że rzeczywiście wykonują w biurach realną pracę.

https://www.youtube.com/watch?v=FHZDBLi ... r_embedded


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 12 cze 2016, 08:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://txt-atrium.pl/gadajacygrzyb/6289 ... sko.com%29

Specjalne strefy ekonomiczne powinny być tylko dla polskich firm. Ale jest odwrotnie - faworyzuje się najeźdźców.

Kopia artykułu:

Nie cieszę się z Mercedesa
11.06.2016 - 07:10 — Gadający Grzyb

Obrazek

Może by tak całą Polskę przekształcić w jedną, wielką Specjalną Strefę Ekonomiczną? Tylko z czego wtedy utrzymali by się urzędnicy?
Mercedes_logo.jpgObserwuję entuzjastyczne doniesienia mediów w sprawie fabryki silników Mercedesa, która ma być otwarta w Jaworze na Dolnym Śląsku i nie mogę się nadziwić, jakaż to aberracja umysłowa każe skakać pod sufit z radości, że niemiecki potentat postanowił łaskawie zaszczycić swą uwagą akurat nasz nadwiślański bantustan. Ja tam jakoś nie skaczę – i to dokładnie z tych samych powodów, z jakich nie płakałem w ubiegłym roku po Jaguarze. Przypomnijmy, że rozegrał się wówczas swoisty koncert ofert pomiędzy krajami naszego regionu, prześcigającymi się w udogodnieniach dla koncernu Jaguar Land Rover. A wymagania Jaguara były wysokie: pod budowę fabryki miała być przekazana (nieodpłatnie, rzecz jasna) działka z pełną infrastrukturą (również wybudowaną na koszt państwa), odpowiednio skomunikowana, zapewnione miały być określone ulgi podatkowe i dofinansowanie inwestycji, ponadto montownia miała zostać zlokalizowana w miejscu pozwalającym wybrać co dwudziestą ofertę spośród osób ubiegających się o podjęcie pracy. Cel jasny – zapewnienie taniej siły roboczej, która pod presją bezrobocia zgodzi się pracować za najniższe stawki w ramach „elastycznych form zatrudnienia”.
Mieliśmy zatem do czynienia z sytuacją w której rządy poszczególnych państw ustawione były w charakterze petentów zabiegających o uznanie motoryzacyjnego giganta. Trudno o lepsze zobrazowanie relacji na linii międzynarodowy biznes – państwo. Ostatecznie ów przetarg „wygrała” Słowacja, która zapewniła wsparcie finansowe w wysokości 360 mln euro. Jest to, ma się rozumieć „pomoc publiczna” i jako taka powinna zostać zatwierdzona przez Komisję Europejską dbającą troskliwie o „wolny rynek” – jakoś nie słychać, by KE zgłosiła zastrzeżenia. Co innego, gdyby Słowacja (albo Polska) chciała w ten sposób wspomóc jakieś własne przedsiębiorstwo, jak stało się u nas ze stoczniami – o, tutaj nie byłoby zmiłuj, „niedozwoloną pomoc publiczną” należałoby bezwzględnie zwrócić, zakłady zamknąć a pracowników zwolnić, tworząc tym samym przestrzeń dla różnych „jaguarów” europejskiego biznesu, których z kolei nie tylko wolno, ale wręcz należy współfinansować z publicznej kasy w ramach „przyciągania zagranicznych inwestycji”. Taka to, drodzy Państwo, „polityka gospodarcza”.
Podobnie rzecz się ma z Mercedesem. Tym razem to my dumnie prężymy pierś do medalu, bo wygraliśmy w tych specyficznych zawodach „kto lepiej dogodzi bogatemu”. Co ciekawe, Daimler zlokalizuje fabrykę na tej samej działce, którą w zeszłym roku odrzucił Jaguar, na dodatek w pokonanym polu zostawiliśmy właśnie Słowację. Brawo my? Niekoniecznie, jeśli spojrzymy, że inwestycja zlokalizowana będzie w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, co automatycznie oznacza zwolnienie z podatków (np. do 50 proc. podatku dochodowego, podatków lokalnych), możliwość korzystania z dotacji, a także z funduszy unijnych. Łącznie może to być nawet 70% kosztów inwestycji ocenianej na 500-800 mln euro, ale to nie koniec, koncern bowiem uzależnia finalizację kontraktu od uzyskania pomocy publicznej, może się więc okazać, że na fabrykę nie wyda ani grosza – wszystko zostanie opłacone w ten czy inny sposób pieniędzmi polskiego podatnika, oraz z funduszy europejskich. Sama działka oczywiście jest uzbrojona „pod klucz”, dochodzi do tego droga dojazdowa mająca połączyć teren z budowaną niedaleko drogą ekspresową S4. Ach, mamy jeszcze „opiekę poinwestycyjną” oraz obsługę organizacyjno-prawną ze strony władz strefy ekonomicznej, miejscowych urzędów oraz Ministerstwa Rozwoju. W zamian za to, jak cieszy się burmistrz Jawora, dolnośląskie miasto będzie „wymieniane jednym tchem” z Monachium, Berlinem, czy Stuttgartem. Taak, za taki zaszczyt z pewnością warto wyłożyć te kilkaset milionów „ojro”.
Produkcja ruszy w 2019 roku, a że bezrobocie w regionie jest bardzo wysokie (17%), to spodziewać się można, że większość pracowników (do 1,5 tys.) zostanie zatrudniona przez agencje pracy tymczasowej na „śmieciówkach” (fakt, akurat agencje zatrudnienia będą miały żniwa) za minimalną stawkę godzinową – i cała nadzieja w tym, że bezrobocie nie spadnie, bo inaczej Daimler gotów się wycofać i cały pogrzeb na nic.
Dlaczego tak się źlę? Ano dlatego, że te wszystkie udogodnienia łączy jedno – nie może na takowe liczyć żaden polski przedsiębiorca. Ktoś w końcu musi płacić te podatki, skoro nie zapłaci ich Mercedes. Nie widzę żadnych realnych korzyści – poza śmieciowymi miejscami pracy i ew. kilkoma lokalnymi kooperantami, które to korzyści można by uzyskać siłami polskich przedsiębiorców, gdyby państwo zechciało przychylić im nieba jak Daimlerowi, albo chociaż nie przeszkadzać. Tymczasem min. Morawiecki, tak zaangażowany w sprowadzenie niemieckiego koncernu, szansę dla polskiego małego i średniego biznesu upatruje… w umowie TTIP i ekspansji na amerykański rynek! Groteska. A ja mam inny pomysł: może by tak całą Polskę przekształcić w jedną, wielką Specjalną Strefę Ekonomiczną? Tylko z czego wtedy utrzymali by się urzędnicy?

Gadający Grzyb


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 13 cze 2016, 06:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31120
Pomoc w rękach UE

Prawo obowiązujące w Unii Europejskiej wiąże ręce polskiemu rządowi w kwestii pomocy dla producentów mleka. Decyzję w tej kwestii może bowiem podjąć tylko Bruksela.

Od kilku lat sektor mleczarski w Polsce trawi kryzys, który spotęgowały spadki cen produktów mlecznych na rynkach światowych oraz embargo wprowadzone przez Rosję latem 2014 r. na produkty spożywcze z UE. Rząd zaś nie może uruchomić samodzielnie żadnego dużego programu pomocowego, bo takie decyzje leżą tylko w kompetencji Komisji Europejskiej. Z tego względu minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel na każdym posiedzeniu unijnych ministrów rolnictwa podnosi temat wsparcia rolników i przetwórców mleka. Bruksela na razie nie widzi powodów do większej interwencji.

Sami nic nie możemy
Wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki poinformował w Sejmie, że UE podwoiła limity skupu interwencyjnego masła i odtłuszczonego mleka w proszku. To jednak za mało. – Ministerstwo rolnictwa konsekwentnie wnioskuje o uruchomienie wsparcia w oparciu o unijny budżet, wsparcia bezpośredniego dla rolników, jak i podniesienia ceny i limitu skupu interwencyjnego – powiedział Bogucki. – Wnioskujemy też o stworzenie podstaw prawnych na poziomie Unii Europejskiej do sprawiedliwego podziału marż w łańcuchu żywnościowym, a także o poszukiwanie zbytu poza UE i prowadzenie rozmów z Rosją w celu zniesienia embarga – dodał wiceminister rolnictwa. Na razie jednak KE tych działań nie podejmuje albo pracuje bardzo opieszale.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ch-ue.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 15 cze 2016, 08:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31120
Francuzi niszczą polskie firmy?

Nie ustają próby ratowania Fabryki Wódek Polmos Łańcut SA. O interwencję u francuskiego właściciela i pomoc w rozwiązaniu dramatycznej sytuacji pracowników łańcuckiej fabryki do premier Beaty Szydło zaapelowała rzeszowska „Solidarność”.

W liście do premier Beaty Szydło związkowcy z Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność” przypominają historię i znaczenie dla Łańcuta i Podkarpacia fabryki Polmos, która w wyniku działań francuskiej grupy Marie Brizard Wine & Spirits ma być zlikwidowana. Argumentując potrzebę utrzymania fabryki, związkowcy z „S” przypominają, że markę, którą zna dziś nie tylko Polska, ale i świat, na przestrzeni wieków tworzyli kolejni właściciele – rodziny Lubomirskich i Potockich. Przypominają, że zakład, który przetrwał dwie wojny światowe i rządy komunistyczne, w 2002 r. został sprywatyzowany przez rząd koalicji SLD – PSL.

„Łańcucki Polmos sprzedano tajemniczej spółce zarejestrowanej na Karaibach. Po prywatyzacji Najwyższa Izba Kontroli wszczęła kontrolę procesu prywatyzacji i w efekcie wnosiła jej unieważnienie. Prokuratura jednak odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie, a za jakiś czas karaibska spółka sprzedała Polmos francuskiej grupie Belwedere, która dzisiaj prowadzi działalność pod nazwą Marie Brizard Wine & Spirits” – czytamy w liście do premier Beaty Szydło.

Prosząc o interwencję, związkowcy z „Solidarności” zwracają uwagę, że przeprowadzane zmiany właścicieli łańcuckiej fabryki i ich nieracjonalna polityka pogrążyły tę znakomitą firmę, a decyzja obecnego właściciela jest poniekąd konsekwencją błędów popełnianych po drodze przez kolejnych „inwestorów”. Dziwi też fakt, że pomimo przedstawienia argumentów oraz woli konstruktywnego dialogu, szukania rozwiązań pozwalających na utrzymanie produkcji m.in. słynnych Rosolisów bardzo dobrych, znanych na rynku alkoholi, pomimo deklaracji wymiernej pomocy, w tym ulg dla francuskiego właściciela fabryki, które skłoniłyby go do zmiany decyzji i utrzymania produkcji oraz zatrudnienia w Łańcucie, propozycje te pozostały bez echa.

„Załoga, przekonana o możliwości dobrego funkcjonowania Polmosu i utrzymania się na rynku, wyraziła gotowość wykupienia firmy. Niestety dobra wola załogi i lokalnej społeczności spotkała się z niechęcią francuskiego właściciela. Nie pomogły w tej sprawie, organizowane z rozwagą przez związki zawodowe, pokojowe akcje protestacyjne w Łańcucie, przed siedzibą Ambasady Francuskiej w Warszawie oraz przed Sejmem RP w trakcie spotkania prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej z właścicielem Polmosu. Z przeprowadzonych dotychczas działań i rozmów wynika, że celem Marie Brizard Wine & Spirits jest wyeliminowanie Fabryki Wódek Polmos Łańcut SA z rynku” – czytamy w liście do premier Beaty Szydło.

Związkowcy zwracają uwagę, że nie jest to pierwszy przypadek niewywiązywania się francuskich inwestorów z deklaracji składanych przed wejściem na polski rynek. W ocenie rzeszowskiej „S”, stanowcze i konsekwentne działania to jedyna droga do uratowania łańcuckiego Polmosu.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... firmy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 10 lip 2016, 09:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://wiernipolsce1.wordpress.com/201 ... -w-polsce/

Bogactwa naturalne – rzeczywisty cel obecności wojsk USA w Polsce
BY PAZIEM | 9 LIPIEC 2016 · 11:30

Nic tak nie pokazuje niewyobrażalnej podłości rządów „warszawskich” przez ostatnie 27 lat, ich świadomego antypolskiego charakteru, świadomej eksterminacji i zmuszania do emigracji naszego narodu, jak sprawa zatajanych niezwykłych bogactw Polski.
Tak zwanemu „przesmykowi suwalskiemu” – oddzielającego Republikę Białoruś od Obwodu Kaliningradzkiego przydaje się najczęściej jedynie znaczenie militarno-transportowe. Taką wartość rzeczywiście on i ma, ale rzeczywista jego cenność, to ulokowane na tym terenie niezwykle cenne zasoby naturalne. Suwerenna eksploatacja tych zasobów, co jest niezbywalnym prawem Polaków, stawiałaby Polskę w czołówce krajów tzw. wysokich technologii. Otwierałoby to także nowe perspektywy dla współpracy zarówno technologicznej, jak związanej z tym współpracy wojskowo-strategicznej.
Zamiary umieszczenia na terenie Suwalszczyzny wojsk USA ( pod pretekstem tworzenia tzw.wschodniej flanki NATO), to w zasadzie próba skolonializowania cennych zasobów Polski przez syjonistyczno-anglosaski kompleks finansowo-wojskowy.
Przedstawiciele rządu polskiego, którzy przygotowywali, a także ci, którzy podpiszą umowy z przedstawicielami NATO, o stacjonowanie na terenie Polski, a w szczególności na terenie Suwalszczyzny winni być natychmiast ścigani i postawieni przed sąd w Polsce wobec przestępstwa określonego w art. 129 kodeksu karnego Rzeczypospolitej Polskiej
(Art. 129.
Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10).

Nie mówiąc już o tym, że łamią oni wiele z artykułów Konstytucji RP i składanej na jej podstawie przysięgi konstytucyjnej,
Naród Polski winien uruchomić natychmiast procedury ścigania winnych przestępstw wobec Rzeczypospolitej Polskiej!
PZ

Dodatek dokumentacyjny:

Nic tak precyzyjnie nie pokazuje gorliwego służenia obcym interesom, a zarazem bezprzykładnej głupoty rządów warszawskich przez ostatnie 25 lat jak sprawa ukrywanych przed narodem bogactw naturalnych naszego kraju. Przez zaprzedanie i głupotę rządzących jest blokowany szybki rozwoju Polski i dobrobyt całego społeczeństwa w tym naszych „elit”.
Polska jest NAJBOGATSZYM krajem świata położonym w sercu Europy. Oczywiście na nasze bogactwa, które Pan Bóg dał Polakom jest wielu chętnych. Dla przykładu Niemcy w swojej konstytucji nadal uznają granice sprzed 1937 roku. Oszustwem rządów warszawskich jest wmawianie Polakom, że Niemcy uznały naszą granicę zachodnią.

Obrazek
Polskie złoża


Złoża metali w okolicach Suwałk (tytan, wanad, żelazo i metale ziem rzadkich)
Zasobność – 1 500 000 000 ton rudy (1,5 mld ton);
Wartość samego tytanu to 355 000 000 000 $ (355 mld $). Całkowita wartość złoża przekracza 1 000 000 000 000 $ (bilion $).
W USA Mówimy trylion dolarów, bowiem Anglosasi na miliard mówią bilion.
Rzecz w tym, że prócz 50 milionów ton tytanu złoże to zawiera najwyższej jakości rudy żelaza (w całej Europie, włącznie ze Szwecją i Uralem złoża rud żelaza akurat pokończyły się) oraz ogromne ilości bezcennych dla techniki tzw. metali ziem rzadkich. Bez tych metali nie jest możliwa żadna nowoczesna produkcja elektroniczna czy militarna.
Złoża molibdenu, wolframu, miedzi pod Myszkowem (Jura Krakowsko-Częstochowska). Obok tych metali zawsze występuje złoto, srebro i selen
Zasobność – 726 000 000 ton rudy (726 milionów ton);
Wartość samego tylko molibdenu – 14 520 000 000 $ (14,52 mld $).
Złoża niklu pod Ząbkowicami Śląski. Obok niklu w złożach występuje złoto i platynowce
Zasobność – 14 000 000 ton rudy (14 mln ton);
Wartość tylko niklu około 4 000 000 000 $ (4,00 mld $).
Złoża wysokiej jakości węgla kamiennego na Lubelszczyźnie. Węgiel „zanieczyszczony” jest złotem
Zasobność – 40 000 000 000 ton (40 mld ton);
Wartość – 4 800 000 000 000 $ (4 800 mld $ = 4,8 biliona $).
Złoża węgla brunatnego pod Legnicą
Zasobność – 15 000 000 000 ton (15 mld ton);
Wartość – 87 000 000 000 $ (87,00 mld $).
Złoża złota w różnych lokalizacjach głównie na terenie Dolnego Śląska
Zasobność – 350 ton kruszcu;
Wartość – 14 000 000 000 (14,00 mld $).
Złoża miedzi i złota w rejonie Bytomia Odrzańskiego
Zasobność:
Miedź – 8 000 000 ton metalu (8 mln ton)
Złoto – 100 ton kruszcu
Wartość razem około 62 500 000 000 $ (62,50 mld $).
Konwencjonalne (nie łupkowe) złoża gazu ziemnego, lokalizacja Ziemia Lubuska, Wielkopolska i Podkarpacie
Zasobność – 1,7 bln m3
Wartość – 510 000 000 000 $ (510 mld $)

RAZEM (podsumowując tylko wartość tytanu ze złoża pod Suwałkami) 5 847 020 000 000 $ (5 847,02 mld $ = 5,847 biliona / w USA 5,847 tryliona $)

Jednak to wcale nie wszystko!!!
Ropa, która płynie do Polski rurociągiem „Przyjaźń” jest wydobywana z głębokości około 7km w Tatarstanie, około 1000 km na wschód od Moskwy. Surowiec ten nie jest najwyższej jakości ponieważ jest silnie zasiarczony. Przedstawione powyżej dane pochodzą głównie z raportu z 15 letniego programu poszukiwań geologicznych, jaki zainicjował Edward Gierek w 1971 roku. Prace nad raportem ukończono w 1985 roku. Jednak w raporcie wykazano tylko złoża do głębokości 4km. Sowieci zakazali władzom PRL wiercić głębiej niż 4km! Dlaczego? Czyżby pod naszymi stopami znajdowały się szczególnie ważne złoża?
Polska w całości leży na ogromnym złożu ropy i gazu (w dodatku daleko wychodzącym w polski szelf bałtycki), bowiem twór geologiczny skał porowatych, który jest jak gąbka nasączony gazem i ropą, zaczynający się w Zatoce Perskiej, a kończący w Morzu Północnym pomiędzy Szkocją i Norwegią osiąga swoją kumulację właśnie w Polsce! Tylko, że to ogromne złoże znajduje się na głębokości 5 km – Polska zachodnia i północna i 7 km – Polska południowo-wschodnia. Te głęboko położone złoża szacowane są na 650 mld ton, co daje 4764,50 mld baryłek. Złoża Arabii Saudyjskiej oszacowane są na 265 mld baryłek!!! Eksploatacja głębokich złóż jest dzisiaj z punktu widzenia technicznego możliwa. Wartość tej ropy, biorąc pod uwagę obecne ceny wynosi – 300 163,5 mld $, czyli 300,1635 biliona $ (w USA 300,1635 trylionów $).

Obrazek
Panońska prowincja


W powyższym wyliczeniu nie uwzględniono złóż uranu, srebra, cynku, ołowiu, bursztynu, siarki i soli oraz innych.

Jedno musimy wszak dopowiedzieć!
Polska leży wskutek unikalnego zbiegu czterech płyt tektonicznych na terenach idealnych do produkcji najtańszej i najczystszej energii elektrycznej, jaka powstaje z wyprowadzenia na powierzchnię gorących wód termalnych, albo rozgrzania wody o gorące skały do pary wodnej (geotermia) wystarczającej do napędu turbin elektrycznych.
Ten fenomen geotermalny jest w Polsce tak unikalny, że jego szacunkowa wartość w możliwości produkcji taniej energii elektrycznej i praktycznie darmowej energii cieplnej – w przeliczeniu na tony paliwa umownego – daje wartość co najmniej 70 razy większą niż wartość zasobów ropy i gazu pod dnem Morza Północnego!
Fenomen geotermalny w Polsce odkryto w ramach wspomnianego 15 letniego programu badań geologicznych. Sowieci tak się przestraszyli tych informacji, że polski geniusz geologiczny, prof. Feliks Sokołowski (znany i ceniony i w USA), miał zakaz jakichkolwiek publikacji na ten temat!
Ogólnie uważa się, że Polska wykorzystując geotermię może szybko zwiększyć produkcję energii elektrycznej 15 razy, natomiast pełne możliwości energetyczne naszego kraju to zwiększenie produkcji energii – 150 razy! Dzięki temu możemy być naturalną potęgą energetyczną formatu światowego fundując niezależność energetyczną wszystkim ościennym krajom!
Tymczasem polityka zdrajców stanu to zamykanie kopalń (gdzie jest udokumentowanych 16 miliardów ton wysokiej jakości węgla) by zrobić miejsce dla dotowanego węgla z Rosji oraz wyprzedaż polskich zakładów energetycznych państwowym firmom francuskim, które natychmiast podnoszą dla odbiorców ceny, jak również zachwycanie się drogą i nisko efektywną energetyka wiatrową, którą wciskają nam Niemcy. Niemcy sprzedają nam stare wiatraki jednocześnie u siebie forsownie rozwijają energetykę opartą o spalanie węgla brunatnego i geotermię. W Polsce wiele mówiło się o łupkach (ang. Shale Gas) zatajając przy okazji informacje o ogromnych pokładach gazu naturalnego w podziemnych zbiornikach (ang. Tighten Gas). Na takich zbiornikach stoją np. dwa miasta polskie: Poznań i Rzeszów. Ukrywając wiedzę o naszych bogactwach władza warszawska podpisała z Rosją maksymalnie niekorzystne umowy na dostawy gazu i ropy. Obecnie płacimy Rosji najwyższe na świcie ceny za ropę i gaz (zdrajca Cimoszewicz, zdrajca Pawlak).

Przyczyny szczegółowe polityczne zatajania przed Polakami bogactw Polski
Zatajanie przed Polakami bogactw naturalnych Polski miało prócz przyczyn ogólnych (wygnanie polskiej młodzieży z kraju i eksterminacji Polaków wskutek głodowych rent i emerytur oraz żałośnie niskich zarobków; w historii politycznej świata jest to znana praktyka eksterminacji ekonomicznej, która umożliwia skuteczne zlikwidowanie całych narodów; ogólnie cała polityka tzw. III RP to eksterminacja ekonomiczna plus drastyczny atak na dobre imię Polski i Polaków, czyli eksterminacja prawdy historycznej i godności osobistej/narodowej) również i równoległe bardzo konkretne przyczyny polityczne:

1.Antracyty na Lubelszczyźnie odkryto już przed II wojna światową. Po roku 1946 podjęto kontynuację badań geologicznych. Sowieci zakazali kontynuować badania nad antracytami na Lubelszczyźnie pod koniec lata 40-tych, gdy z kolejnych odwiertów potwierdzało się zanieczyszczenie antracytów złotem (dane z dwóch odwiertów potwierdzały też bardzo silną radioaktywność, co wskazywało na dodatkowe bardzo bogate złoże Uranu /lub Plutonu?/). Zanieczyszczenie złotem węgla była tak wysokie, że Stalin przestraszył się, że gdy Amerykanie się o tym dowiedzą – zrewidują Jałtę i Poczdam i zabiorą Sowietom Polskę. Sowieci nakazali zniszczyć dokumentację wykonanych odwiertów! Polscy technicy i inżynierowie zdołali jednak część najważniejszej dokumentacji zachować. Dokumentacja ta jest przechowywana do dziś.
2.Złoża polimetaliczne na Suwalszczyźnie, zwłaszcza ogromne zasoby metali ziem rzadkich wymusiłyby „Alliance cordiale” Polska – Chiny.Po prostu dwa jedyne kraje na świecie, które mają takie zasoby – Chiny i Polska – musiałyby koordynować swoje ruchy, a Chiny zrobiłyby co w ich mocy by te zasoby nie wpadły pod kontrolę ich konkurentów (Rosja, USA, Niemcy).
3.Ruszenie polimetali na Suwalszczyźnie (podobnie jak i innych bogactw) spowoduje też „zalanie” budżetu szybkimi dochodami. Dzięki temu, że skała, w której znajdują się złoża polimetaliczne jest wolna od niebezpiecznych gazów, a złoża są płytko pod powierzchnią eksploatacja byłaby tania i bezpieczna. W ogóle te bogactwa wiążą się z ogromnym przyrostem dochodów budżetu, co bezpośrednio przekłada się na szybkie wzmocnienie państwa polskiego, w tym Wojska Polskiego. Spodziewane dochody będą tak duże, że Polska po prostu nie będzie miała na co wydawać pieniędzy.Niemcom i Rosji nie w smak taka opcja!
4.Bogata dzięki swoim złożom Polska jako potęga umożliwiłaby szybki postęp gospodarczy całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej oraz wykreowanie silnego bloku politycznego skupionego wokół Polski. To na dobre przekreśliłoby i plany ekspansji Rosji na Europę, a Niemiec na wschód jednocześnie stabilizując pokój na kontynencie.
5.Jakiekolwiek „ruszenie” przez Polskę swoich złóż ropy i gazu oznaczałoby konieczność podzielenia się przez Rosję paliwowym tortem w Europie z Polakami. W dalszej kolejności do podziału zysków musieliby dopuścić nas inni eksporterzy, zwłaszcza z nad Zatoki Perskiej.

Oczywiście – nic nigdy nie będzie, dopóki w Polsce będzie „rząd warszawski”, a nie suwerenny rząd polski!
Bez mówienia o tych tematach kampanii wyborczej się nie wygra! Wiedza o bogactwach Polski ruszy do urn nawet najbardziej zaciekłą absencję wyborczą! I nawet pijacy na moment wytrzeźwieją! Niech tylko zjawi się jeden kandydat, który powie prawdę. Niech do Polaków dotrze jak od ponad 25 lat są oszukiwani i eksterminowani! Powodem są nasze bogactwa, na które jest wielu chętnych.
za:http://www.eprudnik.pl/zatajone-przed-polakami-bogactwa-polski-czyli-najwieksze-oszustwo-prl-bis-tzw-iii-rp/

Obrazek
Suwalszczyzna


Portale http://www.eprudnik.pl oraz pressmix.eu opublikowały zestawienie zasobów mineralnych Polski, opracowane mgr inż. Andrzeja Łodzińskiego. Powstało ono w oparciu o powszechnie dostępne dane geologiczne. Wynika z nich, że nasz kraj dysponuje przeogromnymi zasobami surowców mineralnych. Tyle tylko, że nikt po nie się nie schyla.

Suwalskie złoża
Zestawienie polskich skarbów zaczyna się, o suwalskich złóż. Mgr inż. Andrzej Łodziński wylicza:
„Złoża metali w okolicach Suwałk (tytan, wanad, żelazo i metale ziem rzadkich) – Zasobność – 1 500 000 000 ton rudy (1,5 mld ton);
Wartość samego tytanu to 355 000 000 000 dolarów USA (355 mld $). Całkowita wartość złoża przekracza 1 000 000 000 000 USD (bilion dolarów!).
Rzecz w tym, że prócz 50 milionów ton tytanu, złoże to zawiera najwyższej jakości rudy żelaza (w całej Europie, włącznie ze Szwecją i Uralem złoża rud żelaza akurat pokończyły się) oraz ogromne ilości bezcennych dla techniki tzw. metali ziem rzadkich. Bez tych metali nie jest możliwa żadna nowoczesna produkcja elektroniczna czy militarna.
Ruszenie polimetali na Suwalszczyźnie (podobnie jak i innych bogactw) spowoduje też “zalanie” budżetu szybkimi dochodami. Dzięki temu, że skała, w której znajdują się złoża polimetaliczne jest wolna od niebezpiecznych gazów, a złoża są płytko pod powierzchnią eksploatacja byłaby tania i bezpieczna. W ogóle te bogactwa wiążą się z ogromnym przyrostem dochodów budżetu, co bezpośrednio przekłada się na szybkie wzmocnienie państwa polskiego, w tym Wojska Polskiego. Spodziewane dochody będą tak duże, że Polska po prostu nie będzie miała na co wydawać pieniędzy.
Złoża polimetaliczne na Suwalszczyźnie, zwłaszcza ogromne zasoby metali ziem rzadkich wymusiłyby „Alliance cordiale” Polska – Chiny. Po prostu dwa jedyne kraje na świecie, które mają takie zasoby – Chiny i Polska – musiałyby koordynować swoje ruchy, a Chiny zrobiłyby co w ich mocy by te zasoby nie wpadły pod kontrolę ich konkurentów (Rosja, USA, Niemcy)” – podaje portal za polskim inżynierem.
Przypomnijmy, że np. amerykański Boeing, kupuje tytan do swych samolotów produkcji od… Rosjan. Tymczasem ogromne jego złoża zalegają właśnie pod piękną ziemią suwalską.
Tytan, to stalowoszary, lekki, niezwykle twardy i wytrzymały mechanicznie metal, wykorzystywany jest najczęściej jako dodatek do stali. Stopy tytanowe stosowane są w pojazdach kosmicznych, samolotach, statkach. Produkowane są z nich także narzędzia i implanty chirurgiczne (zastępujące ubytki kostne), elementy żaroodporne, narzędzia skrawające, aparatura laboratoryjna. Tytan jest też składnikiem materiałów ceramicznych, farb i lakierów (biel tytanowa). Jest jego w bród na Suwalszczyźnie właśnie.

Suwalskie skarby
Na anomalię magnetyczną w rejonie Suwałk pierwsi zwrócili uwagę Niemcy, kiedy przelatujące nad tym terenem samoloty bojowe odczuwały zaburzenia magnetyczne. W 1957 roku prof. Jerzy Znosko i Jan Skorupa z Państwowego Instytutu Geologicznego odkryli tu soczewkowe złoże rud polimetalicznych w skałach anortozytowych (zasadowa skała głębinowa, której odpowiednikiem wylewnym jest m.in. bazalt) Dalsze badania w latach sześćdziesiątych minionego wieku pozwoliły na ustalenie zasobów rud w granicach ok. 1,5 mld ton z możliwością ich dalszego powiększenia. Tylko ilość wanadu i tytanu ocenia się na ok. 50 mln ton każdego z nich. Suwalskie polimetaliczne złoże zawierać zresztą mogą wszystkie pierwiastki tablicy Mendelejewa
Z kolei w Tajnie, w pobliżu Augustowa, zalega kilkanaście rzadkich metali niezbędnych m.in. do produkcji nowoczesnych silników elektrycznych, supermagnesów, luminoforów, półprzewodników specjalnych, nadprzewodników odnawialnych i czystych źródeł energii. Głównym surowcem są związki niobu, zastępujące obecnie w nowoczesnej technologii wanad. Te złoża mogą stanowić co najmniej 80 proc. zasobów Unii Europejskiej!

Złoża „Pozabilansowe”
Ziemia Augustowska, to cud NATURA 2000, więc nawet borowiny wydobywać tam nie wolno, a co tu mówić o metalach rzadkich.
Ponadto, skarbów z ziemi suwalskiej nikt nie wydobywa, bo w,, Bilansie zasobów kopalin i wód podziemnych w Polsce” z 2002 roku, wydanym przez Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie, w dziale,, Rudy żelaza, tytanu i wanadu” zapisano:,, dla złóż rud magnetytowo-ilemitowych występujących w suwalskim masywie zasobowym zostały opracowane i przyjęte w 1996 roku kryteria bilansowości zatwierdzone przez ministra OŚZNiL. Zasoby złóż Krzemianka i Udryń zostały zatwierdzone jako pozabilansowe. W tym stanie, w Polsce, praktycznie brak jest rud żelaza… głównym dostawcą rud i koncentratów tytanowych jest Norwegia oraz Kanada, Wielka Brytania i Niemcy…”.
Od tamtego czasu wiele zmieniło się w technologii, czego dowiedli m.in. Finowie, ale nadal nikt nie ma odwagi nawet na poważną dyskusję fachowców na ten temat.

Dolnośląski tytan
Jak informowały w lutym 2011r. Dolnośląskie Surowce Skalne (DSS), z raportu z badań mineralogicznych złoża „Pilawa Górna”, wynika, że w tym rejonie są duże złoża tytanu i innych metali rzadkich. DSS zamierzał wystąpić o udzielenie koncesji na rozpoznanie złoża i jego późniejszą eksploatację.
„Badania te prowadzone były celem potwierdzenia występowania w złożu związków rzadkich metali. Otrzymana przez emitenta analiza potwierdza, że zawartość minerałów tytanu w złożu „Piława Górna” daje wysokie prawdopodobieństwo możliwości komercyjnego ich wykorzystania oraz stwierdza obecność rud innych metali rzadkich, występujących w żyłach pegmatytowych znajdujących się w złożu” – głosił komunikat spółki. – Przemysłowa eksploatacja rudy tytanu byłaby ważnym elementem rozwoju. Potencjalny sukces w tym obszarze mógłby pozwolić na wprowadzenie na rynek nowych produktów opartych na tytanie, takich jak: koncentraty (półprodukty do dalszej przeróbki chemicznej) oraz produktów bazujących na materiale mineralnym będącym pozostałością w procesie pozyskiwania tytanu (np. mączka mineralna stanowiąca wsad do produkcji takich materiałów budowlanych jak sztuczny kamień, wełna mineralna, szkło, czy też nawozy mineralne) „ – czytamy w komunikacie.
Tak się jakoś dziwnie złożyło, że DSS popadło akurat w tym czasie w tarapaty finansowe, a w 2012 roku sąd ogłosił nawet uch upadłość. Co prawda spółka nadal funkcjonuje, ale tytanu nie eksploatuje.
Złoża złota, węgla, niklu, gazu
Andrzej Łodziński wylicza zaś kolejne skarby:
Złoża molibdenu, wolframu, miedzi pod Myszkowem (Jura Krakowsko-Częstochowska). Obok tych metali zawsze występuje złoto, srebro i selen
Zasobność – 726 000 000 ton rudy (726 milionów ton);
Wartość samego tylko molibdenu – 14 520 000 000 $ (14,52 mld $).
Złoża niklu pod Ząbkowicami Śląski. Obok niklu w złożach występuje złoto i platynowce
Zasobność – 14 000 000 ton rudy (14 mln ton);
Wartość tylko niklu około 4 000 000 000 $ (4,00 mld $).
Złoża wysokiej jakości węgla kamiennego na Lubelszczyźnie. Węgiel „zanieczyszczony” jest złotem
Zasobność – 40 000 000 000 ton (40 mld ton);
Wartość – 4 800 000 000 000 $ (4 800 mld $ = 4,8 biliona $).
Złoża węgla brunatnego pod Legnicą
Zasobność – 15 000 000 000 ton (15 mld ton);
Wartość – 87 000 000 000 $ (87,00 mld $).
Złoża złota w różnych lokalizacjach głównie na terenie Dolnego Śląska
Zasobność – 350 ton kruszcu;
Wartość – 14 000 000 000 (14,00 mld $).
Złoża miedzi i złota w rejonie Bytomia Odrzańskiego
Zasobność:
Miedź – 8 000 000 ton metalu (8 mln ton)
Złoto – 100 ton kruszcu
Wartość razem około 62 500 000 000 $ (62,50 mld $).
Konwencjonalne (nie łupkowe) złoża gazu ziemnego, lokalizacja Ziemia Lubuska, Wielkopolska i Podkarpacie
Zasobność – 1,7 bln m3
Wartość – 510 000 000 000 $ (510 mld $)
RAZEM (podsumowując tylko wartość tytanu ze złoża pod Suwałkami) 5 847 020 000 000 $ ((5 847,02 mld $ = 5,847 biliona dolarów USA!)

Mamy też ropę.
Polska w całości leży na ogromnym złożu ropy i gazu (w dodatku daleko wychodzącym w polski szelf bałtycki), bowiem twór geologiczny skał porowatych, który jest jak gąbka nasączony gazem i ropą, zaczynający się w Zatoce Perskiej, a kończący w Morzu Północnym pomiędzy Szkocją i Norwegią osiąga swoją kumulację właśnie w Polsce! Tylko, że to ogromne złoże znajduje się na głębokości 5 km – Polska zachodnia i północna i 7 km – Polska południowo-wschodnia. Te głęboko położone złoża szacowane są na 650 mld ton, co daje 4764,50 mld baryłek. Złoża Arabii Saudyjskiej oszacowane są na 265 mld baryłek!!! Eksploatacja głębokich złóż jest dzisiaj z punktu widzenia technicznego możliwa. Wartość tej ropy, biorąc pod uwagę obecne ceny wynosi – 300,1635 biliona USD.
Pod całą Polską znajduje się „gąbka” nasączona największą ilością ropy i gazu – to z ich części Norwegia, Arabia Saudyjska, Iran, Irak, Kuwejt czerpią swoje bogactwa!!! – o tych złożach pisał w 2009 roku w książce „Pola Laska: Alef Stern przypomina portal pressmix.eu.
W Polsce wiele mówi się o łupkach (ang. Shale Gas) zatajając przy okazji informacje o ogromnych pokładach gazu naturalnego w podziemnych zbiornikach (ang. Tighten Gas). Na takich zbiornikach stoją np. dwa miasta polskie: Poznań i Rzeszów – podają w/w portale.

Dlaczego nikt nie schyla się po polskie skarby?
Teorii jest wiele. Nawet sensacyjnych. Ponoć za poprzedniego ustroju, przeciwni temu byli Rosjanie. No, ale już nie ma Związku Radzieckiego, tak samo jak i polski miłości do braci Rosjan, a mimo to nie kopiemy, nie wydobywamy. Kolejne polskie rządy za słuszne uważają uwagi ekologów o szkodliwości wydobycia.
Trudne do wytłumaczenia jest jednak braku zainteresowania polskich władz wydawałby się nieszkodliwymi z punktu widzenia środowiska taki zasobami, jak gorące wody termalne.
Szacunkowa wartość możliwości produkcji taniej energii elektrycznej i praktycznie darmowej energii cieplnej – w przeliczeniu na tony paliwa umownego – daje wartość co najmniej 70 razy większą niż wartość zasobów ropy i gazu pod dnem Morza Północnego! Ogólnie uważa się, że Polska wykorzystując geotermię może szybko zwiększyć produkcję energii elektrycznej 15 razy, natomiast pełne możliwości energetyczne naszego kraju to zwiększenie produkcji energii – 150 razy.
Fenomen geotermalny w Polsce odkryto w ramach 15 letniego programu badań geologicznych realizowanego za czasów Edwarda Gierka.
Portal pressmix.eu przypomina też postać prof. Ryszarda H. Kozłowskiego, który jest autorem słów: „Unikalny fenomen geotermalny wskutek zbiegu i nałożenia się czterech płyt tektonicznych pokrywa 80% powierzchni Polski. Tylko północno wschodnia część Polski nie posiada tego potencjału hydrotermalnego i petrotermalnego. W przeliczeniu na tony paliwa umownego wartość energetyczna tego fenomenu co najmniej 70 razy przekracza wartość zasobów ropy i gazu pod dnem Morza Północnego. Polska może produkować praktycznie nieograniczone ilości taniej energii elektrycznej i praktycznie darmowej energii cieplnej.”

Obrazek

Jan Wyganowski

Źródła: eprudnik.pl oraz pressmix.eu
mapa za: www.eprudnik.pl

za:http://www.suwalki24.pl/article/3,suwalszczyzna-posiada-najcenniejsze-zloza-europy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 17 lip 2016, 09:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://wiernipolsce1.wordpress.com/201 ... j-cenzury/

O TTiP w Sejmie bez PiSowskiej cenzury
by paziem | 16 Lipiec 2016 · 16:46

Obrazek

TTiPW zaciszach waszyngtońskich i brukselskich gabinetów, w tajemnicy przed obywatelami i narodowymi instytucjami „negocjowane są” szczegóły tzw, Transatlantyckiego Porozumienia Handlowo-Inwestycyjnego ( TTiP).

Postawowe decyzje gospodarcze i ich prawne usankcjonowanie wyjmowane są spod jurysdykcji i kompetencji narodowych i unijnych, i dedykowane są do tzw. rozstrzgnięć międzynarodowych, czyli kompetencji skorumpowanych instytucji prawnych będących w kieszeni ponadnarodowej, syjonistycznej lichwy i ponadnarodowych korporacji.

Budzi się europejski ruch sprzeciwu, ale starym zwyczajem wśród tzw. kontestatorów- wiekszość, to organizacje marionetkowe, zakładane za pieniądze tych samych korporacji, bądź fundacji, które są głównymi inspiratorami i beneficjentami TTiP, i które rzekomo są zwalczane.

Trzeba zdawać sobie sprawę, że tzw, ruch anyty TTiP, to często zwykły parawan dla spokojnych negocjacji i upuszczenie pary spod kipiacego czajnka społecznego protestu w państwach europejskich.

W warunkach polskich dodatkowo na rzecz TTiP działa partia PiS ( wicepremier M.Morawiecki, chluba polityki gospodarczej i gwarant pisowskiej dobrej zmiany gospodarczej, to zaprzedany zwolennik TTiP, wykształcony przez syjonistyczno-anglosaskie elity), która na pokaz, dla gawiedzi przedstawia się jako partia ” polskiej suwerenności”, będąc w rzeczywistości agenturą anglosasko-syjonistycznego lobby.

Jedynie ruch anty TTiP w ramach szerszego ruchu narodowej suwerenności – anty UE i obalnia dyktatu syjonistyczno-anglosaskiego lobby globalnego ma szansę obronić polski narodowy interes gospodarczy i gwarantować rozwój rodzimej gospodarki.

PZ

https://www.youtube.com/watch?v=LVdS6sH ... r_embedded

Ludzie, środowisko i demokracja

ważniejsi niż zyski i prawa korporacji

Wspólne stanowisko europejskich organizacji społeczeństwa obywatelskiego ostrzegające przed traktatem o wolnym handlu TTIP

Kim jesteśmy?

Jesteśmy szeroką koalicją organizacji społeczeństwa obywatelskiego, które podzielają głębokie zaniepokojenie różnymi zagrożeniami wywoływanymi przez Transatlantyckie Porozumienie Handlowo-Inwestycyjne – TTIP (znane także jako Transatlantyckie Porozumienie o Strefie Wolnego Handlu – TAFTA). Reprezentujemy szerokie spektrum interesów publicznych, w tym dotyczących ochrony środowiska, polityki zdrowotnej, rolnictwa, przestrzegania praw obywatelskich i konsumenckich, ochrony standardów żywnościowych i produkcji rolnej, troski o dobro zwierząt, przestrzegania warunków pracy, praw społecznych i pracowniczych, praw imigrantów, bezrobotnych, spraw kobiet i młodzieży, polityki rozwojowej w krajach Południa, dostępu do informacji publicznej i praw cyfrowych, polityki dotyczącej podstawowych sektorów publicznych, w tym edukacji, integralności systemu finansowego i innych dziedzin.

Zdecydowaliśmy się przeciwstawiać przyjętemu sposobowi negocjowania TTIP po to by doprowadzić do transparentnej i demokratycznej debaty publicznej. Wszystkie zawierane traktaty powinny służyć dobru publicznemu i naszej wspólnej przyszłości.


Czym jest TTIP?

TTIP jest daleko idącym porozumieniem negocjowanym obecnie między Komisją Europejską (w imieniu państw członkowskich UE) a rządem USA. Chodzi w nim nie tyle o handel, gdyż obecnie cła w wymianie między UE a USA są niskie, ale bardziej o regulacje, standardy, uprawnienia przedsiębiorstw i gwarancje inwestycyjne.

Deklarowanym celem TIIP jest zachęcenie do inwestycji bezpośrednich i eliminowanie zbędnych biurokratycznych przeszkód w dostępie do rynków z korzyścią dla przedsiębiorstw po obydwu stronach Atlantyku.

Jednakże informacje zawarte w stanowiskach kół przemysłowych i gospodarczych wskazują, że za tą retoryką kryje się dążenie do deregulacji, wzmocnienia gwarancji inwestycyjnych i monopoli opartych na tzw. prawach własności intelektualnej, a więc niewątpliwy wyścig do dna. Zapowiadane (ale bardzo wątpliwe) korzyści gospodarcze nie będą odczuwalne dla społeczeństwa jako całości – nawet w przypadku realizacji najbardziej optymistycznych scenariuszy. Wszystko dowodzi, że osiągnięcie celów TTIP zagraża wywalczonym na przestrzeni wieków kluczowym prawom demokratycznym a także społecznym interesom mieszkanek i mieszkańców UE, USA i reszty świata.

Negocjacje odbywają się zamkniętymi drzwiami, nie towarzyszą im wszechstronne i wyczerpujące konsultacje publiczne. Parlamenty narodowe nie są nawet informowane o stanowisku jakie zajmuje w nich Komisja. Te strzępy informacji o nim, które zostały ujawnione – lub stały się przedmiotem przecieków – budzą uzasadniony niepokój.


Co nas niepokoi?

• brak przejrzystości i demokratycznych procedur. Czyni to niemożliwym dla obywatelek i obywateli oraz organizacji społecznych monitorowanie negocjacji w celu uwzględniania w traktacie interesu publicznego. Obecnie układ jest wyjątkowo tendencyjny, ponieważ tylko lobbyści kół biznesowych mają uprzywilejowany dostęp do informacji i możliwość wpływu na przebieg negocjacji.

• proponowany rozdział o ochronie inwestycji zawiera przepisy o mechanizmach rozstrzygania sporów między inwestorem i państwem (ISDS), który ma dawać zagranicznym inwestorom prawo do skarżenia państwa, gdyby uznali, że demokratyczne decyzje – podjęte przez instytucje publiczne w interesie publicznym – mogą mieć negatywny wpływ na ich spodziewane zyski. Te mechanizmy opierałyby się na rozstrzygnięciach trybunałów funkcjonujących poza publicznymi systemami sądowniczymi, co podważałoby nasze narodowe i unijne systemy prawne, nasze demokratyczne struktury tworzenia prawa i polityki w interesie publicznym.

• tworzenie nowych anty-demokratycznych struktur zarządzania i procedur mających na celu „zharmonizowanie regulacji”, takich jak Rada Współpracy Regulacyjnej. Te struktury zmieniłyby TTIP w ruchomy cel, „żywe porozumienie”, w dalszym ciągu w ukryciu rozwijane przez urzędników nie posiadających legitymacji płynącej z demokratycznych wyborów oraz przez przedstawicieli wielkiego kapitału. Te niedemokratyczne struktury grozą obniżeniem znaczących norm i zasad, które zostały stworzone dla ochrony interesu publicznego. Mogą też uniemożliwić poprawę tych norm i zasad w przeszłości, niezależenie od tego czy pojawi się taka potrzeba i wola. Jesteśmy również zaniepokojeni zamiarami umocnienia ochrony i egzekwowania „własności intelektualnej”, co może osłabić nasze prawa do zdrowia, kultury, edukacji i wolności wypowiedzi.


Nasze postulaty:

Opierając się na zasadach solidarności międzynarodowej, sprawiedliwości społecznej i zrównoważonego rozwoju oraz poszanowania prawa człowieka, we współpracy z naszymi sojusznikami w USA i innych częściach świata domagamy się:

a) przejrzystości negocjacji: to co proponuje Komisja Europejska, jak i inne dokumenty negocjacyjne, powinny być publicznie dostępne, gdyż tylko to pozwali na otwartą i krytyczną debatę na temat TTIP.

b) demokratycznych standardów w pracy nad porozumieniem, w tym publicznej kontroli i oceny wynegocjowanych tekstów, co zapewniłoby, że będzie realizowany interes publiczny, wymaga to włączenia w te prace Parlamentu Europejskiego, debaty w parlamentach narodowych, udziału organizacji społeczeństwa obywatelskiego, związków zawodowych i innych zainteresowanych grupy.

c) zrezygnowania z ISDS: wszystkie przepisy odwołujące się do mechanizmu rozstrzygania sporów między inwestorem a państwem powinny zostać usunięte z negocjacji, na ich miejsce nie mogą być wprowadzone podobne mechanizmy (także poprzez odwołanie się do innych wcześniejszych bądź kolejnych porozumień handlowych) gwarantujące specjalne uprawnienia inwestorom.

d) zrezygnowania z rady współpracy regulacyjnej: wszystkie regulacje funkcjonowania gospodarki, warunki handlu, normy dotyczące wyrobów i produkcji muszą pozostać w rękach demokratycznie kontrolowanych i instytucji i procesów.

e) zrezygnowania z deregulacji standardów zabezpieczających i służących interesom publicznym: poziom standardów pracy i polityki społecznej, ochrony praw konsumenckich i polityki zdrowotnej, ochrony środowiska, w tym jego rewitalizacji, dobrostan zwierząt, zdrowa żywność i ekologicznie zrównoważone praktyki rolnicze, przepisy o informowaniu i oznaczaniu produktów, regulacje dotyczące, kultury, zdrowia, rynków finansowych i danych osobowych oraz innych praw cyfrowych nie mogą być „harmonizowane” przez przyjmowanie ich najniższego wspólnego poziomu. Wzajemne uznawanie standardów jest nieakceptowalne, jeśli podważa demokratycznie przyjęte normy i zabezpieczenia. Układy handlowe nie mogą wkraczać w uprawnienia państw do szerokiego stosowania zasad ostrożnościowych w trakcie tworzenia prawa.

f) żaden traktat handlowy nie powinien prowadzić do dalszej prywatyzacji i deregulacji usług publicznych. Wybieralne władze muszą mieć swobodę w decydowaniu o dostępności wysokiej jakości edukacji, opieki zdrowotnej i innych usług publicznych. Powinny mieć prawo decydowania o zasadach zamówień publicznych, także takich które promować będą lokalny rynek pracy i lokalną gospodarkę, a także korzystać z lokalnych zasobów, pozytywnej dyskryminacji, społecznej przedsiębiorczości, zasad zrównoważonego rozwoju i służyć interesowi publicznemu.

g) żaden traktat handlowy nie powinien uniemożliwiać państwom promowanie zrównoważonego ekologicznie rolnictwa oraz ochrony tradycyjnego rolnictwa rodzinnego.

h) władze publiczne muszą utrzymać realną władzę i struktury konieczne do ochrony wrażliwych sektorów i zabezpieczenia standardów jakości naszego życia. Żaden traktat handlowy nie powinien stanowić przeszkody dla przestrzegania i egzekwowania przez państwa międzynarodowych standardów pracy, standardów ekologicznych oraz praw człowieka. Natomiast każdy traktat handlowy powinien zawierać wiążący strony rozdział dotyczący zrównoważonego rozwoju tak aby traktat zachęcał do stosowania tych ważnych norm i standardów oraz pozwalał na stosowanie sankcji za ich naruszanie gdy wyczerpana zostanie możliwość dialogu i mediacji.

Każdy traktat handlowy UE-USA, obecnie i w przyszłości, powinien sprostać powyższym wymaganiom, być zgodnym z powyższymi zasadami oraz promować współpracę, sprawiedliwość społeczną i równowagę ekologiczną.

Polskie organizacje, które podpisały się pod powyższym stanowiskiem ws. TTIP:

* Akcja Demokracja
* Attac Polska
* Beskidzkie Stowarzyszenie Produkcji Ekologicznej i Turystyki
* Centrum Cyfrowe Projekt: Polska
* CIWF Polska
* Demokracja Bezpośrednia
* Drużyna LiquidDemocracy.pl
* Fundacja 2B Fair
* Fundacja Artykuł 25
* Fundacja Bęc Zmiana
* Fundacja CentrumCSR.PL
* Fundacja Dobrych Inicjatyw
* Fundacja EkoRozwoju
* Fundacja ePaństwo
* Fundacja Greenpeace Polska
* Fundacja ICRA
* Fundacja Kultury Akademickiej
* Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie
* Fundacja Kuźnia Kampanierów
* Fundacja Nowoczesna Polska
* Fundacja „Ogrody Permakultury”
* Fundacja Otwarty Plan
* Fundacja Panoptykon
* Fundacja Piękny Dom
* Fundacja Przebudzenie
* Fundacja Rodzice Przyszłości
* Fundacja Rolniczej Różnorodności Biologicznej AgriNatura
* Fundacja Strefa Zieleni
* Fundacja Terra Brasilis
* Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania
* Instytut Globalnej Odpowiedzialności
* Instytut Spraw Obywatelskich
* ISOC Polska
* Koalicja KARAT
* Koalicja Klimatyczna
* Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO
* Koalicja Sprawiedliwego Handlu
* Kooperatywa Spożywcza „Dobrze”
* Kujawsko-Pomorskie Stowarzyszenie Producentów Ekologicznych EKOŁAN
* Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
* Młodzieżowa Sieć Klimatyczna
* NOMADA. Stowarzyszenie na Rzecz Integracji Społeczeństwa Wielokulturowego
* Ogólnopolski Związek Zawodowy „Inicjatywa Pracownicza”
* Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła”
* Partia Razem
* Partia Zieloni
* Pierwsza Warszawska Agenda 21
* Polska Partia Piratów
* Polska Zielona Sieć
* Polski Instytut Praw Człowieka i Biznesu
* Polskie Stowarzyszenie Sprawiedliwego Handlu
* Pospolite Ruszenie
* Przymierze dla Polski
* Recykling Idei. Pismo społecznie zaangażowane
* Społeczny Instytut Ekologiczny
* Stowarzyszenie Dla Dawnych Odmian i Ras
* Stowarzyszenie „Eko-Inicjatywa”
* Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA
* Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne „Wspólna Ziemia”
* Stowarzyszenie Ekologiczny Ursynów
* Stowarzyszenie Eko-Spol
* Stowarzyszenie Fabryka Demokracji
* Stowarzyszenie „Jeden Świat”
* Stowarzyszenie Klub Inteligencji Polskiej
* Stowarzyszenie Kultura i Demokracja CIVIS
* Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Społecznego – „Społeczeństwo FAIR”
* Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom” i kwartalnik „Nowy Obywatel”
* Stowarzyszenie „Ostoja Brodnicka”
* Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO
* Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
* Stowarzyszenie Praw Człowieka
* Stowarzyszenie RACJONALNA POLSKA
* Stowarzyszenie Sieć Obywatelska – Watchdog Polska
* Stowarzyszenie Ulepsz Poznań
* Stowarzyszenie Zielony Żurawlów
* Think Tank Feministyczny
* Toruńska Inicjatywa Obywatelska
* Warszawska Kooperatywa Spożywcza
* Wawelska Kooperatywa Spożywcza
* Wielobranżowa Spółdzielnia Socjalna PANATO
* Wielobranżowa Spółdzielnia Socjalna Biz:on
* Zachodniopomorski Oddział Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi EKOLAND
* Zielone Wiadomości



za: http://uwagattip.pl/

Zobacz także: http://ttipniedziekuje.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 20 lip 2016, 07:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31120
Wygaszanie Polmosu

Fabryka Wódek Polmos Łańcut, producent markowych alkoholi, m.in słynnych rosolisów powstających od czasów hrabiego Alfreda I Potockiego, przechodzi do przeszłości. Zgodnie z wolą francuskiego właściciela, po 250 latach produkcja wysokoprocentowych trunków zostanie przeniesiona z Łańcuta do Starogardu Gdańskiego.

Francuski właściciel łańcuckiego Polmosu okazał się nieubłagany. Firma Marie Brizard Wine & Spirits przenosi produkcję alkoholi z Łańcuta na drugi kraniec Polski, do Starogardu Gdańskiego. Nie pomogły prośby, protesty pod Ambasadą Francji w Warszawie, próby przekonania właściciela, że to zła decyzja. Fiaskiem zakończyły się też negocjacje w ramach Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej oraz spotkanie z dyrektorem generalnym fimy. Pracę straci 133 spośród 159 zatrudnionych w łańcuckim Polmosie, także pracownicy chronieni, m.in. szefowie związków zawodowych. W zakładzie realizowany jest program tzw. dobrowolnych odejść. Ma on zagwarantować załodze wyższe odprawy niż te, które przewiduje kodeks pracy. Chęć skorzystania z tej opcji wyraziło 90 proc. załogi. Mają oni otrzymać dodatkowo czteromiesięczną odprawę.

Do końca września w łańcuckim Polmosie ma pozostać zaledwie 26 pracowników. Zakład będzie wygaszany. Marie Brizard Wine & Spirits niejako na otarcie łez zapowiada, że w przyszłym roku na terenie łańcuckiej fabryki wybuduje destylarnię. Ale póki co są to tylko gesty bez żadnej gwarancji. I jeśli nawet taka inwestycja powstanie, to pracę może tam znaleźć kilkanaście, maksymalnie kilkadziesiąt osób.

– Wiele wskazuje na to, że już niebawem rosolisy będą kojarzone nie z Łańcutem i hrabią Alfredem I Potockim, ale z wymyślonym naprędce magnatem ze Stargardu Gdańskiego – ironizuje Jacek Wielgos, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Fabryki Wódek Polmos Łańcut SA. Związkowcy, którzy przeciwstawiali się likwidacji Polmosu, są lekceważeni przez pracodawcę, np. pracownicy umysłowi z wyższym wykształceniem otrzymują propozycję pracy na etacie sprzątaczki. Załoga odbiera to jako formę rewanżu.

Tymczasem do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów trafił apel Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność” wzywający polski rząd do zerwania rozmów z francuskim koncernem Airbus Helikopters w sprawie ewentualnego zakupu francuskich śmigłowców Caracal dla polskiej armii. Roman Jakim, szef Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność” w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl przypomina, że Francuzi już nieraz nie dotrzymali słowa, choćby przy okazji rozstrzygniętego kilka lat temu na ich korzyść przetargu na śmigłowce dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

– Przetarg wygrała Eurocopter Group, obecnie Airbus Helikopters, która deklarowała utworzenie Centrum Obsługi Posprzedażnej dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i zatrudnienie ponad dwustu osób. Minęło kilka lat, a centrum jak nie było, tak nadal nie ma i nie będzie – zauważa Roman Jakim. Jego zdaniem, polski rząd, mając to na uwadze, powinien wyciągnąć stosowne wnioski, bo partner wydaje się niewiarygodny.

– Przykład Polmosu powinien posłużyć naszym politykom za przykład, jak na przyszłość zabezpieczać procesy prywatyzacji przed kombinatorami. To niewiarygodne, ale jak na dłoni widać, że inwestor kupuje markę i rynek, po czym likwiduje zakład pracy, nie ponosząc za to żadnych konsekwencji – uważa Roman Jakim. W ocenie związkowców, uratować Polmos Łańcut mogłaby decyzja o zerwaniu rozmów z Airbus Helikopters w sprawie przetargu śmigłowcowego, co dałoby Francuzom wiele do myślenia. W ich ocenie, skoro rozmowy, negocjacje i argumenty nie przynoszą rezultatu, konieczna jest presja.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... lmosu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja Polski
PostNapisane: 11 sie 2016, 08:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://newsweb.pl/2016/08/10/kiedy-znik ... y-sie-tym/

Kiedy zniknie ustawa 1066 o “bratniej pomocy”? Rząd: Zajmiemy się tym…
sie 10, 2016

W czerwcu władza obiecała, że po najważniejszych wydarzeniach jak szczyt NATO, Światowe Dni Młodzieży, a wcześniej wprowadzenie ustawy antyterrorystycznej zajmie się gorącym dla wielu tematem – projektem o likwidację ustawy 1066, która uprawnia obce służby do interwencji w Polsce.

Oddolna inicjatywa zbierania podpisów w niedługim czasie dała efekt. 27 tys. Polaków podpisało się pod obywatelską petycją o uchylenie tzw. ustawy 1066.

Poselski projekt ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (tzw. ustawy 1066 nazywanej też ustawą „o bratniej pomocy”) trafił do Sejmu już na początku tego roku.

Dokument już w marcu skierowano do pierwszego czytania w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Na tym jego procedowanie się zakończyło.

– Najwyraźniej projekt trafił do sejmowej zamrażarki – mówił w rozmowie z pch24.pl poseł Robert Winnicki (niez.), prezes Ruchu Narodowego i inicjator projektu znoszącego ustawę “o bratniej pomocy”.

– Ustawa 1066 dopuszcza możliwość prowadzenia operacji przez służby obcych państw na terenie państwa polskiego. To zakwestionowanie naszej suwerenności. Zwróćmy uwagę, że nie dotyczy to wyłącznie stanów wyjątkowych, klęsk żywiołowych czy współpracy transgranicznej, które stały się motywem, by taką ustawę przyjąć, ale dotyczy całego terytorium naszego państwa i służb mundurowych, policyjnych, a nie tylko ratunkowych – zaznacza inicjator projektu skierowanego przeciwko ustawie 1066.

Władza mówi: “zajmiemy się tym”

Jak w czerwcu zapewniał Arkadiusz Czartoryski, poseł PiS, szef sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, parlament projektem dotyczącym uchylenia ustawy “o bratniej pomocy” się zajmie, ale w stosownym czasie. A ten wypada mniej więcej dziś teraz – początkiem sierpnia.

– W planie pracy komisji mamy informację ministra spraw wewnętrznych na temat funkcjonowania tej ustawy. Pamiętajmy jednak, że czeka nas duża nowelizacja, to tzw. ustawa antyterrorystyczna. Chcemy, by ta regulacja pierwotnie rozwiązała kwestie praw polskich służb specjalnych wojska, policji i innych instytucji w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa – zaznaczał parlamentarzysta.

Ustawa antyterrorystyczna weszła już w życie, a – jak wiemy – szczyt NATO i ŚDM to też już historia.

– Dopiero po tych wydarzeniach minister Mariusz Błaszczak dokona oceny funkcjonowania obowiązujących aktów prawnych, a tym także tzw. ustawy 1066 – zapewniał polityk partii rządzącej.

/ źródło: własne / pch24.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /