Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Polska wieś
PostNapisane: 27 lut 2016, 09:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31453
Determinacji nie zabraknie

Skala trudności, która stanęła przed nową ekipą ministerstwa rolnictwa, jest większa, niż się spodziewaliśmy. Audyty, które będą opublikowane w najbliższych dniach, pokażą stan patologii w instytucjach związanych z rolnictwem. Ale po kolei. Za nami pierwsze 100 dni rządu…

Skrajnym przypadkiem, który minister Krzysztof Jurgiel zastał na początku swojego urzędowania, jest brak systemu informatycznego w Agencji Nieruchomości Rolnej. To jest absolutny skandal, ponieważ brak tego systemu uniemożliwia sprawne wypłacenie dopłat bezpośrednich, na które rolnicy czekają. Moim zdaniem, to nie jest przypadek. To działanie nosi znamiona sabotażu, które ma zniszczyć zaufanie wsi do Prawa i Sprawiedliwości.

Agencja próbuje różnych działań, które mają dostarczyć rolnikom pieniędzy. Tym bardziej że rolnicy są doświadczeni problemem suszy, załamania się rynku trzody, a teraz załamania na rynku mleka. Działania w postaci zaliczek, ręcznego naliczania, również nieoprocentowanych kredytów dla gospodarstw, które czekają na dopłaty, to są działania interwencyjne, które mają pomóc rolnikom właśnie teraz, przed wiosennymi zasiewami. Działania ministra rolnictwa są ratunkowe, mają poprawić bieżącą sytuację.

Dla mnie ważniejsze, oprócz bieżącego zarządzania rynkami, jest podjęcie działań strategicznych na przyszłość. One mają ustabilizować produkcję rolniczą w Polsce, mają zapewnić transparentność i przewidywalność poszczególnych rynków rolnych. To są działania niezbędne.

Zajmuję się bardzo intensywnie obszarami wiejskimi. Dla mnie bardzo istotna jest sprawa znalezienia sposobu na wzmocnienie ekonomiczne wsi, nie tylko z zakresu rolnictwa, ale także z innych funkcji. Program wicepremiera Morawieckiego w jednym z priorytetów społecznych i terytorialnych mówi o rozwoju inwestycji na obszarach wiejskich i w małych miastach, które mają tworzyć miejsca pracy.

Pierwszy raz wieś jest potraktowana jako jeden z elementów priorytetowych rozwoju państwa. Rozwój, który ten program zapewni, pozwoli nadwyżkom siły roboczej pracować na wsi, a nie emigrować i szukać swojego miejsca. Wieś staje się sprawą, za którą odpowiada cały rząd, a nie tylko jeden z ministrów, który i tak sobie sam nie poradzi ze wszystkimi problemami. Budowanie tej strategii jest ważne i dobrze, że stało się to na początku urzędowania.

Również pierwszy raz w historii naszego kraju mieszkańcy wsi są potraktowani jako równoprawni obywatele w dostępie do wielkiego wsparcia, jakim będzie pomoc dla polskich rodzin w programie „Rodzina 500+”. Do tej pory było tak, że rolnikom nie należy się ulga podatkowa, bo nie płacą podatku dochodowego. Pomoc społeczna? Nie, bo mają hektary. Pomoc, którą rodziny otrzymają od kwietnia, wesprze rodziny rolnicze, tym bardziej że w kwestii dzietności one są liczniejsze, dzieci na wsi jest więcej. Ponad połowa programu trafi do rodzin z obszarów wiejskich. To jest ogromny przełom. Uważam to za wielki sukces pierwszych 100 dni rządu.

Nie jest łatwo. Jestem świadomy, że nasze niektóre obietnice będą realizowane z opóźnieniem. Ale determinacja jest wielka, nie odpuścimy. Będziemy realizować to wszystko, do czego się zobowiązaliśmy. Nawet jeżeli pojawią się błędy, będzie to korygowane. Winą nie jest popełnianie błędów, ale w nich trwanie. Myślę, że pierwsze 100 dni pokazuje, jak wielka jest determinacja w zmienianiu polskiej wsi.

Jan Krzysztof Ardanowski

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-pol ... aknie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska wieś
PostNapisane: 11 mar 2016, 07:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31453
Udawani obrońcy wsi

Trwają prace nad tzw. ustawą o ochronie ziemi. Głos w tej sprawie zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz, który w ostry sposób zaatakował Prawo i Sprawiedliwość. Według niego, PiS „wchodzi z butami w gospodarstwa polskich rolników i pokazuje im po wyborach gest Kozakiewicza”. Lider ludowców stwierdził też, że ten dokument doprowadzi do nacjonalizacji polskiej ziemi.

Kiedy wchodziliśmy w okres reform po 1989 r., w zasobach Skarbu Państwa było grubo ponad 4 mln ha ziemi. W tej chwili zostało około 1,4 mln. Ten zasób się kurczy, a jest potrzebny m.in. na cele infrastrukturalne czy pod budownictwo. Wstrzymanie sprzedaży ziemi z zasobów w niczym nie zagraża gospodarstwom chłopskim. Wręcz przeciwnie, w tej ustawie w sposób szczególny bierzemy w ochronę gospodarstwa rodzinne, wprowadzając szereg zapisów, które preferują rolników jako tych, którzy będą mieć prawo do powiększania gospodarstw rolnych i korzystania z ziemi. Chyba tego się PSL obawia…

PSL miało realny wpływ na wieś przez większość okresu po 1989 r. To najczęściej wchodząca w koalicje partia w Polsce. Również przez ostatnie 8 lat, kiedy Platforma ustępowała PSL we wszystkim i to mogło robić, co chciało na obszarach wiejskich, to nie rozwiązało problemu ziemi. Nie podjęło działań, które miałyby zachować prywatną własność gruntów w Polsce, wesprzeć gospodarstwa rodzinne i uchronić polską ziemię przed wykupem przez obcokrajowców.

Dochody polskich rolników są jedne z najniższych w Europie. Rolnicy w państwach, które są naszymi głównymi rywalami rolniczymi, a więc we Francji, w Wielkiej Brytanii, w Niemczech, uzyskują kilkakrotnie wyższe dochody. Okres 12 lat ochrony ziemi, który wynegocjowaliśmy przy wejściu Polski do Unii Europejskiej, się kończy. I co, mamy teraz pozwolić na wyprzedawanie ziemi? Bo tak będzie, skoro nasi rolnicy są biedni, a zachodni chętni do inwestowania. Gdzie sens i logika w wypowiedzi Kosiniaka-Kamysza?

Nic w tej sprawie nie zrobili, a teraz przeszkadzają, strojąc się w szaty obrońców chłopów. Polska wieś poznała się na PSL i wystawiła mu rachunek podczas ostatnich wyborów. My bardzo mocno bronimy polskich rolników i polskiej ziemi przed wykupem przez dużo bogatszych rolników z Europy Zachodniej. Również przed Polakami, którzy chcieliby spekulować ziemią rolniczą, traktując ją jako lokatę kapitału.

Ziemia rolnicza ma być użytkowana przez polskich rolników, przez tych, którzy mają do tego odpowiednie przygotowanie zawodowe, którzy będą osobiście pracować w gospodarstwie. Tak stworzymy silne gospodarstwa rodzinne, które mogą ze spokojem patrzeć w przyszłość.

Jan Krzysztof Ardanowski

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-pol ... y-wsi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska wieś
PostNapisane: 17 maja 2016, 08:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31453
Ja bym w tytule dodał, gangsterstwo, zaprzaństwo, prywata, cwaniactwo, perfidia, ....

Nieudolność, nieskuteczność, opieszałość...

Wystąpienie ministra rolnictwa i rozwoju wsi, Krzysztofa Jurgiela wygłoszone w Sejmie podczas udzielania informacji Rady Ministrów o wynikach audytu po 8-letnich rządach Platformy i PSL.

Pani Marszałek!

Pani Premier!

Wysoka Izbo!

Przypadł mi zaszczyt przedstawienia oceny polityki rolnej i społecznej wobec wsi i rolnictwa w latach 2008-2015. Przypomnę, że przedstawialiśmy już tutaj w Sejmie jako resort program działań resortu na lata 2016-2020, w tym przedstawiliśmy ocenę tej polityki. Dzisiaj doszły nowe elementy i postaram się w skrócie przedstawić te najważniejsze sprawy, które chcę ocenić.

W naszej ocenie bilans rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w odniesieniu do rolnictwa i polskiej wsi można sprowadzić do kilku lapidarnych określeń: nieudolność, nieskuteczność, opieszałość, brak działań wyprzedzających, arogancja wobec organizacji rolniczych. W polityce rolnej brakowało spójności, cechowała ją fragmentaryczność działań, a nade wszystko bierność podszyta brakiem kompetencji. Nic dziwnego, że obecnie w wielu dziedzinach życia na wsi mamy do czynienia z trudną sytuacją. Opóźnione działania, brak reakcji rządu PO – PSL doprowadziły do destabilizacji na podstawowych rynkach w Polsce. Polskie mleczarstwo, czyli sektor o strategicznym znaczeniu, wskutek zaniedbań i braku wsparcia ze strony rządu przeżywa olbrzymie trudności, widoczne są zagrożenia dla jego rozwoju. Zgoda na rezygnację z kwotowania produkcji mleka, a także obłożenie rolników drastycznymi karami za przekroczenie limitów pogorszyły wydatnie sytuację na tym rynku. Dochodowość gospodarstw uległa obniżeniu.

Sytuację na rynku mięsa wieprzowego i w chowie trzody chlewnej określa się jako tragiczną. W wyniku przyjęcia przez ministra Marka Sawickiego regulacji Wspólnej Polityki Rolnej rząd wyzbył się ważnego instrumentu regulacji rynku, jakim powinien być interwencyjny skup żywca. Brak skutecznej ochrony rynku krajowego doprowadził do rosnącego z każdym rokiem importu mięsa do przetwórstwa, które w przeważającej części jest w rękach kapitału zagranicznego. Pod rządami PO i PSL dopuszczono do niekontrolowanej sprzedaży ziemi cudzoziemcom, spekulacji gruntami, przy tym blokowano ustawę chroniącą polskich nabywców wniesioną przez Prawo i Sprawiedliwość. Polska weszła do Unii Europejskiej na niekorzystnych i nierównych zasadach, które spowodowały wprowadzenie niższych i dyskryminujących stawek dopłat bezpośrednich. Rząd PO – PSL nie wykazał się aktywnością, by zmienić ten stan rzeczy. Negocjacje dotyczące Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020 okazały się porażką naszego rolnictwa. Nie podejmowano znaczących działań, aby niwelować różnice w poziomie życia między miastem a wsią. Można też mówić o utrwalaniu się ubóstwa na wsi. Rozwój gospodarczy obszarów wiejskich został wyraźnie zahamowany.

Na gorszą jakość życia wpływają też zaniedbania oraz braki w infrastrukturze technicznej i społecznej. Wnikliwa i wszechstronna ocena polityki rolnej i społecznej wobec wsi w latach 2008-2015, której dokonaliśmy, pokazuje, jak szkodliwe okazały się 8-letnie rządy koalicji PO – PSL. Ministrowie Marek Sawicki i Stanisław Kalemba w znacznej mierze osobiście są odpowiedzialni za regres w niemal wszystkich branżach produkcji rolniczej, obniżenie konkurencyjności naszych gospodarstw, pogorszenie dochodowości rodzin rolniczych. Odpowiedzialni są również za patologię w gospodarce i obrocie ziemią należącą do Skarbu Państwa, za degradację społeczną i infrastrukturalną na wielu obszarach wiejskich, szczególnie na terenie Polski Wschodniej. Tak jak powiedziałem, przedstawialiśmy… Na stronie internetowej ministerstwa rolnictwa jest opracowanie, które mówi o ocenie polityki rolnej. Dzisiaj pozwolę sobie tylko wskazać na kilka takich znaczących przykładów tej patologii, które obrazują jakby całość funkcjonowania resortu rolnictwa i tego rządu. Po pierwsze, z budżetu agencji przeznaczonego na promocję instrumentów pomocowych dla rolników wspierano działania wizerunkowe rządzącej koalicji, przeznaczając znaczącą część środków finansowych na spoty, reklamy i audycje w środkach masowego przekazu przychylnych partiom rządzącym. Łączna kwota środków wydanych w latach 2008-2015 na działalność promocyjną i informacyjną wyniosła 36 166 tys. zł. Chcę tutaj jasno stwierdzić, że dane, które dzisiaj podaję, to są dane wynikające z oficjalnych dokumentów organów kontrolnych, tak że nie można mówić o ich niewiarygodności. Kontrolerzy Europejskiego Trybunału Obrachunkowego przekazali do instytucji Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych informację dotyczącą potencjalnych nieprawidłowości lub nadużyć finansowych w projekcie wdrażanym przez Fundację Programów Pomocy dla Rolnictwa FAPA.

Projekt dotyczył kampanii informacyjnej w zakresie szkolenia zawodowego zatrudnionych w rolnictwie i leśnictwie, która była prowadzona przez FAPA w latach 2011-2015. Łączna kwota wypłaconej pomocy, zgodnie z raportem Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, wynosiła 3400 tys. zł. Opis podejrzanego nadużycia finansowego: zawyżony stopień i zawyżone koszty kampanii informacyjno-promocyjnej, jak również stronniczy i nieuczciwy wybór wykonawców. Należy też podkreślić, że spoty zawsze zawierały jednominutowe wystąpienia ówczesnego ministra rolnictwa. Zamówienia na publikację artykułów prasowych zostały udzielone gazetom, które nie należą do najpopularniejszych w jakimkolwiek województwie. Obydwaj wyłonieni wykonawcy do publikacji zarówno prasowych, jak i radiowych działali w regionie, w którym urodził się i z którym był związany dyrektor fundacji FAPA. Druga sprawa dotyczy nepotyzmu, kumoterstwa w agencjach. W wyniku kontroli ujawniono wiele przypadków nepotyzmu i kumoterstwa kierownictwa agencji polegających na faworyzowaniu krewnych i znajomych przy zatrudnianiu, awansowaniu i nagradzaniu, a także wydatkowaniu publicznych pieniędzy. Przykładowo w latach 2008-2012 23 z 81 członków kierownictwa ARiMR posiadało członka rodziny lub osobę bliską w Agencji. Dotyczyło to połowy zastępców prezesa, blisko 1/3 dyrektorów komórek w centrali czy też 1/4 dyrektorów i ich zastępców oddziałów regionalnych. Kontrola wykazała ponadto, że wiele osób awansowano na stanowiska kierownicze, mimo że nie posiadały wymaganych kwalifikacji i doświadczenia.

Poza tym osoby kierujące Agencją zajmowały kluczowe stanowiska w stowarzyszeniach, którym Agencja przekazywała pieniądze, co ewidentnie prowadziło do konfliktu interesów. Skutkiem działań Agencji było również faworyzowanie Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAPA jako organizatora usług szkoleniowych, przy czym niektóre usługi zlecano tej fundacji z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych. Wątpliwości budzi przede wszystkim zlecenie FAPA akcji promocyjnej podczas kampanii wyborczej w 2011 r. FAPA otrzymała wtedy w latach 2009-2012 kwotę 21 mln zł, a decyzję o tym miał podjąć osobiście minister rolnictwa. W kampanii wzięło udział 12 pracowników Agencji kandydujących do Sejmu i Senatu. W wyniku kontroli potwierdzono także informację o obsadzaniu stanowisk w radach nadzorczych spółek prawa handlowego osobami związanymi ze stowarzyszeniami. Ponadto niecelowe i niewłaściwe było sfinansowanie przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w latach 2001-2012 za 1,8 mln zł spotów telewizyjnych ministra rolnictwa oraz prezesa Agencji. Działania te miały na celu reklamowanie polskiej żywności, ale data ich emisji jednoznacznie wskazuje, że chodziło o kampanię wyborczą. Szczytem arogancji władzy, wręcz skandalem, jest to, że Agencja wykupiła za 25 tys. zł w dwutygodniku „Gala” sponsorowany wywiad z ministrem zatytułowany „Pamiętam o korzeniach”, który został opublikowany w okresie przedwyborczym.

Sprawa następna dotyczy utylizacji. Ta skandaliczna sprawa dotyczy zaniechania przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dochodzenia od zakładów utylizacyjnych nienależnie lub nadmiernie pobranej pomocy finansowej. Otrzymywały ją firmy zajmujące się przerabianiem martwych zwierząt na mączkę kostną i spalaniem szczątków. Według przekazanych danych na aferze utylizacyjnej państwo mogło stracić ponad 80 mln zł. Pierwsze nieprawidłowości wykryto już za rządów PiS. Wykryto, że pomoc na utylizację w czasach, gdy na czele Agencji stał związany z PSL ówczesny prezes, przyznano z naruszeniem prawa. Wstępne wyliczenia wskazywały, że utylizatorzy musieli zwrócić Skarbowi Państwa ok. 13 mln zł, a Agencja powinna podjąć wszelkie działania mające na celu właściwe zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa. Rzecznik Agencji twierdzi, że zgromadzonych w sprawie dokumentów z kontroli nie można było użyć w żadnym z procesów, gdyż są to kserokopie. Większości pieniędzy nigdy nie udało się odzyskać, a sądy uznają, że umowy zawierane były sprzecznie z zasadami współżycia społecznego. Układ korupcyjny.

W wyniku audytu w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa stwierdzono ogrom nieprawidłowości odnośnie do kontraktów firm informatycznych, wartych nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Do końca 2015 r. łączny koszt umów aplikacyjnych w Agencji tylko dla sześciu głównych spółek wyniósł 2337 tys. zł, w tym umów z wolnej ręki – 900 mln zł. Nieprawidłowości dotyczyły przede wszystkim: niewłaściwego zastosowania wyboru trybu zamówienia z wolnej ręki, pomimo że nie istniały żadne obiektywne przeszkody faktyczne i prawne, aby wykonawca tego zamówienia został wyłoniony w konkurencyjnej procedurze, tj. z zachowaniem zasad uczciwej konkurencji; błędów w opisie przedmiotu zamówienia, co narusza wymogi ustawy Prawo zamówień publicznych oraz art. 58 Kodeksu cywilnego; tolerowania opóźnień w odbiorze zadań realizowanych przez oferenta, co w jednej ze spraw spowodowało już na dzień dzisiejszy stratę w wysokości 114 mln zł; dopuszczenia do sytuacji, kiedy to wykonawca szacuje wartość przedmiotu zamówienia, co jest rażącym działaniem na korzyść zamawiającego. Polityka płacowa. Przeprowadzony audyt wykazał znaczną niegospodarność w wydatkowaniu środków przez tę instytucję oraz wykorzystanie środków publicznych na cele partii rządzącej. Część z nieprawidłowości została stwierdzona już w wynikach kontroli przeprowadzonych przez organy państwowe w ostatnich latach funkcjonowania agencji. Autor raportu nie stwierdził, aby w tym zakresie sytuacja uległa polepszeniu.

Wręcz skandalem można nazwać to, że osobom bliskim przyznawano nagrody o 176% wyższe od średnich na podobnych stanowiskach. Jakby tego było mało, osoby te były też specjalnie traktowane pod względem czasu pracy bądź korzystały z przywileju niestawiania się do pracy z równoczesnym otrzymywaniem pensji ze względu na zasiadanie we władzach Związku Zawodowego Pracowników Służby Cywilnej. W latach 2008-2015 łączna wysokość nagród przyznanych wszystkim pracownikom Agencji wyniosła 281 mln. Nieproporcjonalnie wysoka część z tych nagród przypadła na kadrę kierowniczą. Kontrola wykazała również, że wiele osób awansowano na stanowiska kierownicze, mimo że nie posiadały wymaganych kwalifikacji i doświadczenia. W związku z tak restrykcyjnym działaniem rządzącego Polskiego Stronnictwa Ludowego i Platformy pracownicy, co chyba jest rzadkie nawet w obecnych czasach, założyli Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych i Represjonowanych przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Osobnego wyjaśnienia wymaga decyzja z 2008 r., którą wydał ówczesny prezes Agencji. Chodzi o zgodę na zainstalowanie w siedzibie Agencji, organizacji zarejestrowanej jako firma prywatna, a której prezes zapewnił dostęp do infrastruktury oraz finansowania… W przypadku zagrożenia działalności tej organizacji działania stabilizujące miały zostać podjęte przez dwóch doradców w gabinecie ówczesnego ministra rolnictwa. Przykrywką dla działania miało być przeprowadzenie kontroli, jakiej dokonuje departament kontroli na miejscu Agencji. Organizacja ta w dniu powołania liczyła 27 pracowników, z czasem rozrosła się do 81 osób, realizując szerszy zakres działań. W większości ci pracownicy byli byłymi pracownikami Wojskowych Służb Informacyjnych. Celem powołania – i to, co jest najważniejsze – niemalże mafijnej struktury była ochrona interesów kierownictwa i tych pracowników Agencji rządowej, którzy łamią prawa pracownicze poprzez bezprawne zwalanie szeregu osób, aby zapobiec ujawnianiu wadliwych mechanizmów tworzenia procedur w działaniach i projektach realizowanych przez Agencję, które to wadliwie tworzone umożliwiały naruszenie interesów finansowych z korzyścią dla określonych środowisk, jak również osób, które będą wiedziały, jak skorzystać z zostawionych w systemie luk prawnych dla czerpania korzyści.

Działania te były podejmowane w sposób dobrze zorganizowany. Pracownicy tej organizacji działali w kilku trzyosobowych zespołach. Trzyosobowy zespół składał się z telemetryka weryfikującego przepływ informacji drogą telekomunikacyjną, osoby mającej dostęp do zasobów ZUS i wpływ na weryfikację kandydatów na stanowiska pracy w armii oraz osoby kontrolującej pocztę elektroniczną. Te wszystkie działania miały skutkować ochroną pracowników, którzy na polecenie łamali prawo, a w efekcie doprowadzali do wielkiego uszczerbku na mieniu Skarbu Państwa. Agencja Nieruchomości Rolnych. W roku 2015 nastąpiło pogorszenie sytuacji finansowej spółek hodowlanych w wyniku wprowadzenia nowego systemu wyceny wsparcia bezpośredniego dla rolników na lata 2015-2020, w których przyjęto zasadę degresywności. Może skrócę trochę. W wyniku tych zmian spółki hodowli roślin uprawnych oraz hodowli zwierząt gospodarskich o szczególnym znaczeniu dla gospodarki narodowej otrzymują łącznie za 2015 r. 67 mln zł, to jest o 47 mln zł mniej.

Z analizy danych finansowych spółek za rok 2015 wynika, że ze względu m.in. na redukcję dopłat bezpośrednich spółki zamknęły się łącznym wynikiem finansowym w kwocie 38 mln zł, który był niższy od wyniku uzyskanego za rok poprzedni o 66 mln zł. Brak podjęcia działań naprawczych w niektórych spółkach – spółce Walewice, Starogard Gdański z siedzibą w Rzecznej, Golejewko – spowodowało sukcesywne pogarszanie się ich kondycji ekonomiczno-finansowej. W niektórych spółkach w wyniku kontroli stwierdzono szereg nieprawidłowości w zakresie weterynaryjno-budowlanym. Nieprawidłowości te dotyczyły zaniedbań dobrostanu zwierząt, a także zakupu i dystrybucji środków farmaceutycznych. Zły stan utrzymania zwierząt spowodował spadek odporności zwierząt, a w konsekwencji występowanie wielu chorób, co wpłynęło na zwiększenie kosztów leczenia i spadek wyniku produkcyjno-hodowlanego.

W niektórych spółkach stwierdzono także brak odpowiedniego stopnia realizacji zaleceń pokontrolnych kierowanych do spółek przez Agencję Nieruchomości Rolnych, a ich realizacja była odpowiednio monitorowana. Występowały przypadki, w których nie brano pod uwagę opinii dotyczących sytuacji ekonomiczno-finansowej oraz opinii hodowlanych i z zakresu nadzoru bezpośredniego niektórych spółek. Skutkowało to pogorszeniem kondycji ekonomiczno-gospodarczej nadzorowanych podmiotów. Poza tym w Stadninie Koni Janów Podlaski sp. z o.o. protokoły z ogólnobudowlanego przeglądu jednorocznego wskazują na wieloletnie zaniedbania, a także fatalny stan techniczny. Przeprowadzona kontrola Centralnego Biura Antykorupcyjnego, kontrola NIK, a także kontrola wewnętrzna wskazały na szereg nieprawidłowości, wręcz próbę, jak to określono w protokole, przejęcia w prywatne ręce aukcji koni w Janowie. Jednak w związku z przeprowadzonym postępowaniem wyjaśniającym w ramach kontroli funkcjonalnej przede wszystkim skierowano – mówię tutaj o prezesie Agencji – zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez zarząd i pracowników stadnin koni Janów Podlaski, Białka i Michałów polegającego na działaniu na szkodę państwa przy zawieraniu umów, świadczeniu dostaw towarów i usług oraz zabezpieczeniu skutecznego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego. Działania te dotyczyły niekorzystnych finansowo umów z firmą Polturf na organizację Dni Konia Arabskiego. Tu chcę jednoznacznie powiedzieć, bo sprawa jest nośna społecznie, że Dni Konia Arabskiego odbędą się. Będą je organizowały targi poznańskie, wszystkie czynności są wykonywane i wierzę w to, że będzie to impreza bardziej udana niż dotychczas. Przynajmniej będzie świadomość, że państwo polskie nie jest w tym momencie okradane. Agencja Rynku Rolnego. Brak było w Agencji Rynku Rolnego przyjętych jednolitych i sformalizowanych zasad dotyczących zlecania przez Agencję usług obejmujących działania informacyjno-promocyjne. Inicjatywa wyżej wymienionych działań nie wychodziła więc od Agencji, a od usługodawców, o czym świadczy wymiana e-maili.

W latach 2013-2015 płacono kontrahentom za usługi promocyjno-informacyjne, które nie były przez Agencję zamawiane bądź brak było udokumentowania ich wykonania. Pomimo że pracownicy Agencji informowali o braku stosownej dokumentacji, prezes Agencji nakazywał dokonywanie płatności. Poza tym w latach 2013-2015 Agencja płaciła za usługi zlecone przez osoby, które nie posiadały stosownych pełnomocnictw bądź nie były pracownikami Agencji. Poza tym rzecznik prasowy w Agencji, działając poza przysługującymi kompetencjami, w imieniu Agencji odbierała i płaciła za pracę wykonaną przez zewnętrznego dostawcę bez zastrzeżeń, pomimo że prace w większości były wykonywane przez pracowników biur merytorycznych Agencji, a nie przez zewnętrzną firmę. W 2014 r. płacono za usługi dotyczące kontaktów z mediami firmie zewnętrznej pomimo braku udokumentowania wykonania czynności. Przy czym warto zauważyć, że przy realizacji zadań podmiot zewnętrzny wykorzystywał majątek Agencji, telefony, tablety, powierzchnię biurową, za co Agencja nie pobierała żadnych opłat. W związku z zastrzeżeniami dotyczącymi okresu 2010-2014 przedstawionymi przez audytorów Trybunału Obrachunkowego oraz Komisji Europejskiej, dotyczącymi wstępnego uznania grup producentów przez marszałków urzędów wojewódzkich, powstała konieczność wprowadzenia realizacji planu działań naprawczych.

W pierwszej wersji plan miał być zrealizowany do końca 2015 r. Dotychczasowa niepełna realizacja planu działań naprawczych przez urzędy marszałkowskie i Agencję doprowadziła do obniżenia finansowania płatności miesięcznych dla Polski o 25%. Pozostałe decyzje Komisji Europejskiej w związku z zaniedbaniami doprowadziły do wyłączenia z finansowania środków na łączną kwotę 171,3 mln euro. W przeliczeniu łączna kwota obniżenia finansowania i wyłączenia środków może przekroczyć 770 mln zł. Niezrealizowanie planu działań naprawczych, niezakończenie kontroli może doprowadzić do istotnego pogorszenia sytuacji finansowej grup producenckich. Ponieważ plan był przedłużany, ale nie był realizowany w sposób efektywny, w proces włączono Agencję w październiku 2015 r. W oparciu o nowe kompetencje ustawowe zamierzamy zakończyć działania w ramach planów do III kwartału 2016 r. Wysoka Izbo! Dane, które podałem, wynikają z dokumentów różnego rodzaju organów kontrolnych, zewnętrznych i wewnętrznych. Zleciliśmy kontrolę Najwyższej Izby Kontroli, jeśli chodzi o Agencję, zleciliśmy audyty i myślę, że w najbliższym czasie te dokumenty i te wyniki będą przedstawiane opinii publicznej i Wysokiej Izbie. Dziękuję bardzo.

Kancelaria Sejmu

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... alosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska wieś
PostNapisane: 12 lip 2016, 08:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31453
Mit bogatej wsi

Według wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego, zarobki rolników prawie nie rosną. Co więcej, badania pokazują, że sytuacja materialna gospodarstw domowych rolników pogarsza się. W 2015 r. przeciętny dochód przypadający na jedną osobę w rodzinie rolniczej był niższy o blisko 1/4 od średniej w gospodarstwach ogółem.

GUS, publikując dane o dochodach wśród różnych grup społecznych, pokazuje, jak w dalszym ciągu są niskie dochody rodzin rolniczych. Dochody te przypadające na rodziny rolnicze są w istotny sposób niższe niż w innych grupach zawodowych.

Ludzie często widzą tylko nowe inwestycje na obszarach wiejskich, np. nowe traktory z dofinansowaniem unijnym. Natomiast nie widzi się ogólnej sytuacji rolnictwa i dochodów rolniczych. Problemem jest to, jak wyjść z tej sytuacji. Zawsze podstawą jest prawidłowe określenie stanu faktycznego, a to bardzo dobrze pokazał GUS.

Jak więc szukać ratunku? W pierwszej kolejności na zwiększeniu opłacalności działalności rolniczej, ale również – to co jest bardzo ważne, i to w programie Prawa i Sprawiedliwości jest bardzo mocno podkreślone –na szukaniu dodatkowych, pozarolniczych możliwości zarobkowania na wsi.

Te rodziny, w których jest nadwyżka siły roboczej, gdzie są często młodzi ludzie, dla których nie ma pracy w gospodarstwie, mogliby znaleźć pracę w okolicy domu, żeby nie musieli przeprowadzać się do miast, a co gorsza emigrować. Rozwój przestrzeni lokalnej powinien im przynieść pracę.

To m.in. zakłada program wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Piąty filar – rozwój społeczny i terytorialny – jest odpowiedzią na sytuację, kiedy ludzie chcieliby pracować, a tej pracy nie ma. Przecież to nie zasiłki społeczne powinny być źródłem dochodu, tylko dochody z pracy powinny pozwolić utrzymać rodzinę.

Musimy skupić się na stworzeniu takich warunków, aby na wsi zwiększyć ilość inwestycji. Tak aby małe i średnie firmy powstawały nie na obrzeżach wielkich miast, tylko aby powstawały na terenach wiejskich. Wtedy możliwe będzie uzyskanie większych wpływów, a tę niesprawiedliwość w dochodach uda się pokonać.

Z tymi danymi podanymi przez GUS szczególnie powinni się zapoznać ci, którzy złośliwie powtarzają, jak wielkie dochody uzyskuje wieś, jak się rozwinęło rolnictwo w ostatnich latach i ile przyszło inwestycji. Warto zawsze przypominać, że od początku naszego członkostwa w Unii Europejskiej, czyli od 1 maja 2004 r., a nawet od czasu programów przedakcesyjnych, z inwestycyjnego wsparcia pieniędzy unijnych w Polsce skorzystało około 12 proc. gospodarstw. 88 proc. nie skorzystało, dostając tylko dopłaty bezpośrednie, które są niższe niż w innych krajach, ale należą się każdemu rolnikowi w Unii Europejskiej. To wszystko trzeba brać pod uwagę.

Rozwój obszarów wiejskich to jest wsparcie dla rolnictwa, jego unowocześnienie i możliwość uzyskiwania dochodów przez mniejsze gospodarstwa, m.in. w postaci sprzedaży bezpośredniej. Ale także inwestycje na obszarach wiejskich, które będą tworzyły nowe miejsca pracy.

Jan Krzysztof Ardanowski

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-pol ... j-wsi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska wieś
PostNapisane: 13 maja 2019, 10:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31453
Bastion polskiej tradycji

To wieś od wieków jest głównym celem ataków przeciwników naszego kraju i polskości – ostrzegali prelegenci konferencji naukowej: „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś szansą dla Polski”.

Przez lata zaborów i okupacji niemieckiej, a później sowieckiej, wieś stała się mocnym bastionem polskiej kultury i tradycji. Jej mieszkańców nie złamały represje. Oparli się germanizacji i rusyfikacji. Nie udałoby się to, gdyby nie szczególny system życia na wsi opracowany przez wieki. Jego głównymi filarami było przywiązanie do ziemi i wiara rzymskokatolicka.

Podczas odbywającej się w sobotę w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu konferencji o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja, podkreślał, że gdyby nie upór Polaków w zachowaniu ziemi, nasz kraj mógłby nie przetrwać bolesnych dla nas momentów. – Jak jest coś sprzedane, to nasze nie będzie. Pieniądze się rozejdą, a zostanie niewola. Trzymajcie ziemię! Rolnicy zawsze żywili i bronili. Zobaczcie, że ci, którzy mają własne interesy, którzy chcą się rozprawić z jakimś narodem, jakąś kulturą, to uderzają w rolnika – mówił kapłan.

Z kolei prof. Jan Szyszko, były minister środowiska, podkreślał, że mieszkańcy wsi mają specjalną mentalność ukształtowaną przez Kościół katolicki. To ona pozwoliła na stworzenie skutecznego sposobu na użytkowanie ziemi. – Jeśli ktoś czuje ziemię, to znaczy, że ją kocha i że kocha swoją Ojczyznę. Taka osoba nigdy jej nie odda – powiedział prof. Jan Szyszko. Następnie przypomniał, że to wieś stała się głównym celem ataków wrogów polskości. – Bo był polski rolnik przywiązany do polskiej ziemi. I najlepszym dowodem na to jest to, że on nigdy tej ziemi nie sprzedał. Tak stał się wrogiem wszystkich tych, którzy dokonali rozbiorów Polski – akcentował prof. Szyszko.

Widmo prywatyzacji
Profesor zwracał uwagę, że mimo upływu lat kolejne rządy próbują przejąć majątek Lasów Państwowych. Widmo niebezpieczeństwa wisi nad nimi nieustannie. I podobnie jak niszczy się obecnie Puszczę Białowieską, tak wkrótce destrukcji mogą ulec lasy.

– Teraz pokazuje się Polaków jako tych, którzy wycinają ostatnią pierwotną puszczę Europy. O co tu chodzi? Chodzi o to, żeby pokazać, ze nareszcie Polacy zaczynają chronić przyrodę, a w tym samym czasie chcą doprowadzić do destabilizacji 30 proc. terytorium Polski, które zajmują polskie Lasy Państwowe. To jest ta liberalna myśl w Europie i Polsce – akcentował organizator konferencji.

Wyjaśnił przy tym, że grupa osób, która chce sprywatyzować polskie Lasy Państwowe, wykracza daleko poza szyldy partyjne. – To jest układ głęboki. Daleko poza strukturami partyjnymi. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, w jaki sposób, podstępny, działają – stwierdził prof. Szyszko. Ale to nie koniec problemów polskiej wsi. W ocenie ks. prof. Tadeusza Guza, wybitnego filozofa prawa z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, polscy rolnicy muszą stawać do heroicznej walki z dużymi firmami międzynarodowymi. – Większość ludzi na wsi wątpi w sensowność heroizmu rolniczego, ponieważ dalece przerasta on ich możliwości. Między innymi poprzez niewyobrażalny cynizm, nadużycia i pogardę gigantów rynkowych w branży rolniczej dla naszych polskich rolników i ich wartościowych produktów – mówił kapłan.

Lata zaniedbań doprowadziły do tego, że polska wieś jest biedna. Aby wyrwać się z tej pułapki, rolnicy popadają w drugą. W ocenie ks. prof. Guza, jest to szkodliwy system bankowy – oparty na lichwie – który wiąże możliwości mieszkańców wsi i doprowadza ich do rozpaczy. – Wciąż rolników napawają niepokojem nieprawości banków w postaci uprawiania lichwy zakazanej przez wieki z pozycji etyki katolickiego chrześcijaństwa. Frankowicze to nie jedyna grupa społeczna w Polsce, która została tą formą niesprawiedliwości dotknięta. Nie dojdzie do prawdziwej reformy bankowości i finansów w naszej Ojczyźnie, jeżeli instytucja lichwy nie zostanie skutecznie z rzeczywistości finansów wyeliminowana – zauważył ks. prof. Guz.

Dyskryminowani rolnicy
Z kolei Jan Dziedziczak (poseł Prawa i Sprawiedliwości), były wiceminister spraw zagranicznych, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zauważa, że obecnie polscy rolnicy są dyskryminowani na forum Unii Europejskiej. Środki, które otrzymują nasi producenci, są dużo niższe niż ich zachodnich kolegów.

– Niestety, ale obecna sytuacja jest efektem uległości względem Brukseli rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej z PSL. Sytuacja polskich rolników jest jaskrawym przykładem dyskryminacji we wspólnocie europejskiej. Pora powiedzieć jej dość! – mówi nasz rozmówca.

Dziedziczak dodaje, że już wkrótce obecna Komisja Europejska kończy swoją kadencję. Kraje członkowskie będą mogły wskazać swoich kandydatów do tworzenia tego gremium.

– Rząd Zjednoczonej Prawicy będzie mógł wystawić komisarza, który wreszcie zatroszczy się o sprawy polskie w Komisji Europejskiej. Kwestie związane z rolnictwem są dla nas priorytetowe. Dlatego konieczne jest to, aby dysproporcje w traktowaniu rolników ze starej Piętnstki, a pochodzących z naszej części Europy, odeszły w niebyt – podkreśla były wiceminister spraw zagranicznych. Dodatkowo – w ocenie Dziedziczaka – sprawa ochrony polskiej ziemi powinna wykraczać poza rozwiązania prawne. Polakom – od najmłodszych lat – należy wpajać, jak wielkie znaczenie ma ziemia.

– Jednak dysproporcja majątkowa między Polakami a obywatelami krajów Europy Zachodniej jest duża. Już po drugiej stronie Odry mieszkają ludzie o znacznie wyższym kapitale. Także samo życie na wsi nie jest łatwe. Ono ma swoje problemy. Mamy tego świadomość. Dlatego przepisy to jedno, a druga sprawa to wychowanie do umiłowania ziemi. Bez tego każde prawo będzie można zmienić – akcentuje nasz rozmówca.

Rafał Stefaniuk

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/208 ... dycji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /