Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 10 mar 2017, 09:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://pl.sputniknews.com/gospodarka/2 ... a-Uzbekow/

Każda zagraniczna inwestycja w Polsce to klęska narodowa, bo zagraniczne koncerny nakręcają proces mordowania Narodu Polskiego przez zasiedlenie Polski obcymi. Dodatkowo rząd w Polsce wspiera ten proces eksterminacji Polaków, wspierając zagraniczne koncerny szeregiem ulg oraz jawnym wsparciem z budżetu państwa. Jednocześnie urzędy skarbowe i inne urzędy szykanują polskich przedsiębiorców, nie dając im nawet cienia szans na choćby iluzoryczną konkurencję z najeźdźczymi koncernami.

Kopia artykułu:

Ukraińców brakuje więc wołamy Uzbeków
18:49 09.03.2017(zaktualizowano 18:53 09.03.2017)


© Sputnik. Ilja Pitalew


Polskie miasta Łódź i Lublin są gotowe przyśpieszyć i uprościć wydawanie zezwoleń na pracę dla Uzbeków.
Polsko-ukraińskie przejście graniczne, obwód lwowski © SPUTNIK. СТРИНГЕР
Ruch bezwizowy dla Ukrainy: oczekiwania kontra rzeczywistość
Delegacja Ministerstwa Pracy Uzbekistanu w trakcie wizyty w Polsce spotkała się dyrektorami polskich firm TRADMA, Human Resources Poland, EL-IN i JP CONSTRUCT, by omówić otwarcie polskiego rynku pracy dla obywateli Uzbekistanu.
Jak informuje biuro prasowe Ministerstwa Pracy Uzbekistanu, w ramach wizyty odbyły się również spotkania z wojewodą lubelskim Przemysławem Czarnkiem i wicemarszałkiem województwa łódzkiego Arturem Bagieńskim.

Strona polska zwróciła uwagę uczestników spotkania na niedobór wykwalifikowanych kadr w rolnictwie, hodowli zwierząt, przemyśle spożywczym i włókienniczym oraz potwierdziła swoją gotowość do współpracy z Uzbekistanem, między innymi w kwestii przyśpieszenia i uproszczenia procedury wydawania zezwoleń na pracę dla obywateli Uzbekistanu.
Polska liczy natomiast, że oprócz pozyskania nowej siły roboczej, wyprowadzi na uzbecki rynek wiodące polskie firmy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 16 mar 2017, 09:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka ... mpaign=rss

Rząd PiS narusza podstawowe prawa rodziny i dzieci – oświadczenie organizacji prorodzinnych
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Środa, 15 marca 2017 o godz. 08:08:20

Obrazek

Publikujemy poniżej treść opublikowanego wczoraj oświadczenia.

Wbrew swoim obietnicom wyborczym, rząd nie wypowiedział Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która w rzeczywistości sankcjonuje przemoc wobec psychiki dzieci i naruszanie wolności rodziny. Akt ten wzywa na przykład do 'wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji, kultury, religii, „honoru” opartych na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn'. W tym celu nakazuje wprowadzenie programowej indoktrynacji na wszystkich poziomach edukacji oraz w mediach, klubach i w przestrzeni społecznej, zmierzającej do zastąpienia tożsamości płciowej męskiej i żeńskiej płynną tożsamością gender. Ogranicza też inne wolności i prawa obywatelskie.

Realizując zobowiązania narzucone przez Konwencję, rząd PiS podejmuje kolejne groźne dla dzieci i rodziny akty prawne.

* W czerwcu 2016 r. rząd PiS w imieniu Polski zobowiązał się wykonywać Listę działań Komisji Europejskiej na rzecz przyśpieszenia równości LGBTI. Na skutek poparcia obecnego rządu po raz pierwszy wszystkie państwa UE przyjęły jednolitą politykę wspierającą postulaty środowiska lesbijek, gejów, bi-, trans- i interseksualistów.
* W grudniu 2016 r. Polska zgodziła się na powołanie Niezależnego Eksperta ONZ ds. przeciwdziałania przemocy ze względu na orientację seksualną i „tożsamość genderową”. W ten sposób po raz pierwszy w historii agenda LGBTQ stała się celem Narodów Zjednoczonych. Nowy ekspert już oświadczył, że wolności LGBTQ są ważniejsze niż wolność religijna i wolność słowa, co jego zdaniem uzasadnia ograniczanie tych ostatnich. Zamierza on też egzekwować wprowadzenie w państwach edukacji seksualnej z naciskiem na tzw. „przeciwdziałanie dyskryminacji”.
* 23 marca 2017 r. na posiedzeniu ONZ, Komisji ds. Statusu Kobiet, Rząd PiS w imieniu Polski ma dokonać kolejnego ideologicznego kroku polegającego na uznaniu, nieznanych prawu międzynarodowemu, „praw reprodukcyjnych i zdrowia seksualnego”. Jeśli rząd nie wycofa się z poparcia dla poprawek państw Unii Europejskiej do dokumentu końcowego 61. Posiedzenia Komisji ds. Kobiet ONZ, może to doprowadzić m.in. do uznania aborcji za prawo człowieka, co byłoby jawnym pogwałceniem prawa do życia.
* Uchwalone przez rząd PiS prawo oświatowe zobowiązuje szkoły do prowadzenia tzw. działań antydyskryminacyjnych. Przykładami takich działań z czasu rządów PiS są akcje: „Tęczowy piątek” Kampanii Przeciwko Homofobii, „16 dni przeciwko dyskryminacji” Fundacji Autonomia, czy „Kodeksy Równego Traktowania” oraz zwykłe zajęcia seksedukatorów.
* Aktualnie w Polsce rząd wprowadza do szkół kolejną edukację seksualną. Mowa o programie prokreacyjnym Narodowego Programu Zdrowia. Seks-edukatorzy, zwani tutorami, mają prowadzić zajęcia z dziećmi bez nadzoru pedagogicznego. Oznacza to, że według zamierzeń rządu PiS już nie tylko nauczyciele mają wyręczać rodziców, będących naturalnymi wychowawcami dzieci, we wprowadzeniu ich w tak delikatne sfery jak płciowość i prokreacja.

Równolegle, od początku urzędowania, rząd PiS podejmował działania utrudniające prowadzenie edukacji domowej. Konsekwencja ww. działań rządu PiS pozwala uznać, że nie są one przypadkowe, ale stanowią realizację deklaracji, jakie złożył na forum międzynarodowym. Działania te pozostają jednak w rażącej sprzeczności z porządkiem naturalnym i Konstytucją RP oraz samym prawem międzynarodowym. Zarówno polskie, jak i międzynarodowe prawo, uznaje bowiem prawa rodziców do wychowywania swoich dzieci i prawa dzieci do tożsamości, wzrastania w naturalnej rodzinie oraz do ochrony przed demoralizacją.

Żądamy, aby rząd PiS prowadził jawną dla polskich obywateli, zgodną z polskim prawem politykę dotyczącą rodziny, opowiedział się za prawami rodziców i powstrzymał działania prowadzące do deprawacji dzieci.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Różowy nazizm

Żądamy wycofania się z zamiaru wprowadzania kolejnej seks-edukacji do szkół. Sprzeciwiamy się próbom zastępowania rodziców w ich naturalnej i konstytucyjnie gwarantowanej roli wychowawczej.

Żądamy wycofania się przez rząd z poparcia dla poprawek proponowanych przez Unię Europejską na forum ONZ, zmierzających do potwierdzenia tzw. „praw reprodukcyjnych”.

Domagamy się spełnienia zapowiedzi wypowiedzenia Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Warszawa, 14 marca 2017 r.



Transmisja na stronie Sejmu.
http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/transm ... E30036CECA

kresy.pl / stop-seksualizacji.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 16 mar 2017, 09:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://kierunki.info.pl/2017/03/iwona- ... ukraincow/

Faworyzowanie ludności przybyłej z innego państwa względem narodu miejscowego jest jawnym, realizowanym z premedytacją ludobójstwem.

Kopia artykułu:

Iwona Chruściel: Studenckie przywileje dla Ukraińców
15 marca 2017 o 19:02 / komentarzy (1)



Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej zmieniło w zasadniczy sposób sytuację polityczną i społeczno-ekonomiczną naszego kraju. Zmiany te w ograniczonym stopniu dotyczą jednak mobilności pracowniczej. Niemniej jednak dotykają one również drugiego zasadniczego problemu, jakim jest migracja edukacyjna studentów zagranicznych.

Od lat obserwuje się nasilenie wzmożonych procesów migracyjnych na świecie, ale co najważniejsze w Polsce. Powodami tego są najczęściej czynniki ekonomiczne, społeczne, a nawet polityczne. Jednak wraz ze zmianami społeczno-gospodarczymi, jakie zachodzą w większości gospodarek światowych, obserwuje się natężenie ruchów migracyjnych dotyczących młodych ludzi chcących podnosić swój warsztat edukacyjny w innych krajach niż swój kraj ojczysty. Głównym odsetkiem studentów zagranicznych podejmujących migracje są obywatele Ukrainy. W 2016 roku dzięki zmianom w prawie i wielu ułatwieniom do Polski przybyło 1,3 mln Ukraińców. Już teraz mówi się o nadaniu im obywatelstw. Do czego to może doprowadzić? Globalny świat stawia przed człowiekiem coraz to nowe wyzwania, oferując między innymi międzynarodowe wielokulturowe obywatelstwo. Wśród młodzieży narasta zatem chęć poznania innych kultur i obyczajów. Jednak to właśnie od akceptacji danej kultury w obrębie danego terytorium zależy przystosowanie się wspomnianej młodzieży. Jak możemy zauważyć obecnie wśród zagranicznej migracji nie do końca występuje wcześniej przypomniana akceptacja. Jeśli chodzi o system edukacyjny, w którym występują zmiany w globalnej gospodarce XXI wieku, obejmuje on poszczególne szczeble w szkolnictwie: podstawowe, gimnazjalne, licealne, jak i szkolnictwo wyższe. Wszechobecne ryzyko bezrobocia, w głównej mierze dotykające ludzi młodych, ma także niebagatelny wpływ na aksjologiczne preferencje i życiowe wybory zainteresowanych niezależnością ekonomiczną swoją i bliskich.
Ministrowie UE postanowili podwoić odsetek studentów szkół wyższych odbywających studia lub szkolenia za granicą do 20 proc. do 2020 r. Wsparcie mobilności jest głównym elementem programu UE na rzecz kształcenia i szkolenia Erasmus. Studenci w ramach mobilności mogą wyjechać na okres od trzech do 12 miesięcy (okres ten obejmuje ewentualny staż). Jeden student może uzyskać stypendia na studia lub staż za granicą maksymalnie na okres 12 miesięcy na każdy stopień studiów:

• podczas studiów pierwszego stopnia (licencjat lub jego odpowiednik), w tym cyklu krótkiego (poziom 5 i 6 w europejskich ramach kwalifikacji)
• podczas studiów drugiego stopnia (studia magisterskie lub ich odpowiednik – poziom 7 w europejskich ramach kwalifikacji)
• podczas studiów trzeciego stopnia (doktorat – poziom 8 w europejskich ramach kwalifikacji).

Z roku na rok rośnie liczba zagranicznych studentów uczących się odpłatnie na polskich uczelniach wyższych. Połowa z 46 tys. studentów zagranicznych w Polsce to Ukraińcy i liczba ta rośnie. W 2008 r. ich liczba wynosiła 2,8 tys., a w 2016 roku już 20,7 tys. Nowa polityka migracyjna nastawiona głównie na Ukraińców ma być skuteczną receptą na demograficzne kłopoty Polski. Łączny koszt polskiego Erasmusa dla Ukrainy wyniósł 10,7 mln złotych. W ramach tego projektu sfinansowano studia i koszty rocznego utrzymania dla 500 studentów ze wschodniej Ukrainy (stypendia po 900 zł, z czego łączny koszt to: ok. 11 mln zł!). Poza „Polskim Erasmusem dla Ukrainy” istnieje jeszcze co najmniej 9 innych programów stypendialnych. Ukraińcy bardzo chętnie korzystają z tego typu udogodnień. W roku akademickim 2013/2014 aż 4 tys. spośród 15 tys. studiujących w Polsce było zwolnionych z opłat lub pobierało różnego rodzaju stypendia.

Międzynarodowa Organizacja do spraw migracji wyodrębniła następujące kluczowe czynniki, które mają wpływ na decyzję potencjalnego studenta o wyborze kraju, w jakim zamierza się kształcić:
• polityka migracyjna kraju docelowego,
• możliwość zatrudnienia w kraju docelowym,
• uznawalność wykształcenia,
• koszt studiów
• koszty utrzymania,
• opinia o studiach,
• dostępność uczelni (egzaminy, numerus clausus),
• sieć wsparcia (łańcuch migracyjny),
• atrakcyjność kraju (oryginalność, natura, kultura, styl i poziom życia),
• infrastruktura dla studentów.

Jak zauważyć można do głównych czynników, które decydują o wyborze studiów studentów zagranicznych, a w tym i studentów z Ukrainy można nadmienić:

1) możliwość zatrudnienia w kraju docelowym

2) koszt studiów

3) koszty utrzymania

4) dostępność uczelni

Nie mniej jednak coraz częściej spotykamy się z sytuacjami, gdzie cudzoziemcy otrzymują korzystne profity studiowania niż w przypadku obywateli polskich, którzy mają problem z dostaniem się na wymarzoną uczelnię. Przypadkiem może być polski student, który ubiegający się o stypendium musi dostarczyć zaświadczenie o dochodach na 1 członka rodziny potwierdzone przez Urząd Skarbowy, wystarczy, że o parę złotych przekracza normę i nie dostaje dofinansowania. Student ze Wschodu potrafi zmienić zaświadczenie, jeśli nie spełnia normy i dostarczyć takie, które go kwalifikuje do stypendium. Drugą sprawą jest kwestia zameldowania, akademików. Podkreślić należy, że kwestia ta powinna być rozpatrywana jednakowo dla wszystkich studentów bez względu na pochodzenie. Znaczące tutaj są różnice w odległości do miejsc docelowych uczelni szkół wyższych. I tak np. studenci polscy ze wsi w promieniu 30-40 km nie dostają miejsca w akademiku, co skutkuje rezygnacją ze studiów, ponieważ nie stać ich na dodatkowe dojazdy czy wynajęcie prywatnych lokali. Coraz częściej spotykamy się z sytuacją, gdzie władze z jednej strony w rażący sposób zaniedbują elementarne potrzeby Polaków odnośnie do warunków studiowania i pracy naukowej na uczelniach, z drugiej natomiast hojną ręką wydają pieniądze (stypendia) na studentów z Ukrainy bez określania jakościowych wymogów ani merytorycznego uzasadnienia ich pobytu w Polsce.

Nic więc dziwnego, że coraz częściej słyszy się z pojęciem „faworyzowania” studentów zagranicznych na polskich uczelniach wyższych. Z przypadkiem takim możemy mieć do czynienia w większości większych miast wojewódzkich tj. Opole, Wrocław, Lublin, Olsztyn, Rzeszów czy Przemyśl, które już centralnie położone są na granicy Wschodniej blisko Ukrainy. Najcięższa sytuacja ekonomiczna może właśnie dotknąć Podkarpacie, gdzie biedne społeczeństwo musi akceptować fakt, że ze swoich podatków funduje „edukację” obcych migrantów ze wschodu. Odnosimy zatem wrażenie, że rząd Polski celowo wyniszcza nasz Naród pod tym względem. Dlaczego polski obywatel ma opłacać swojemu dziecku kształcenie w swoim kraju, a rząd, który reprezentuje tego obywatela opłaca Ukraińcom studia za 11 mln zł? To nasza polska młodzież potrzebuje pomocy Państwa i często jej nie otrzymuje.

Na podsumowanie sytuacji migracyjnej imigrantów wschodnich wypowiedź jednego ze studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego Adama S., który w swoim internetowym blogu pisze: „W kółko słyszę o przywilejach dla cudzoziemców ze wschodu. Dają im zasiłki, mieszkania, pracę, opiekę medyczną… Za co? Czy Polak jadący do innego kraju ma przywileje? NIE, musi się sam o wszystko postarać, czyli to nie jest pomysł UE, a naszych rodzimych polityków! Sporo z nich ma korzenie na wschodzie to i próbują tu przenieść ludzi i obyczaje, przecież to dalecy krewni”.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 20 mar 2017, 09:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://kierunki.info.pl/2017/03/teresa ... rotestuje/

Zasiedlanie obszaru obcym ludem, faworyzowanym przez administrację to stara metoda ludobójcza. Tą metodę obecna władza stosuje wobec Polaków. Ukraińcy jako naród bliski Polakom, łatwo daliby się zasymilować. To nie to samo, co Araby. Ale władza, faworyzując Ukraińców i promując wśród nich banderowską propagandę robi wszystko, by do procesu asymilacji nie doszło. Wręcz przeciwnie - stara się, by oba ludy zapałały do siebie nienawiścią. Zapewne żydomasoneria coś szykuje na 2017 rok, na stulecie rewolucji w Rosji. Ponoć liczba 17 to dla nich jakaś świętość, że to niby siła diabelska w latach kończących się na 17 jest wyjątkowo duża. Dlatego do Europy Zachodniej sprowadzają masowo muzułmanów, a do Polski miliony Ukraińców, których umysły jednocześnie infekuje się pogardą dla Polaków i banderowską ideologią. Pewnie na dany sygnał na Zachodzie muzułmanie mają rzucić się na Europejczyków i dokonać krwawej rzezi. Równolegle w Polsce Ukraińcy na dany sygnał rozpoczną rzeź wołyńską na skalę nieporównanie większą niż ta z lat 40-tych XX wieku. Oby Pan Bóg żydomasonom pomieszał szyki.

Kopia artykułu:

Teresa Sutowicz: Wiem, przeciwko czemu protestuję
19 marca 2017 o 20:48 / komentarzy (1)

Problem migracyjny dotyczący Ukraińców ostatnio narasta, ponieważ PiS wręcz zachęca ich do przyjazdu do Polski, obiecując świadczenia socjalne, rozważając nawet przyznanie im 500+. Jednak środków na ten projekt brakuje nawet dla Polaków. Podnoszone są wszelkie opłaty po to tylko, aby znaleźć pieniądze dla rodzin z dziećmi, wiele z nich dalej żyje w ubóstwie lecz obecny rząd, prowadzący podobnie nierozważną politykę jak poprzedni, wcale temu nie zaradzi.

Czy jesteśmy przeciwko banderyzmowi? Odpowiedź jednoznacznie brzmi „tak”. Jednak nierozsądnym jest podawać to jako argument, przeciwko wschodniej imigracji. Jak już wyjaśniłam, chodzi o traktowanie Polaków jak obywateli drugiej kategorii w ich własnym kraju. Ukraińcy za studiowanie w Polsce dostają około 900 zł stypendium, podczas gdy młodzi Polacy często muszą w ogóle rezygnować z wykształcenia wyższego, ze względów finansowych. Odwołując się do historii UPA i Bandery zaostrzamy jedynie konflikt polsko-ukraiński i sprawiamy, że zyskują na tym krzykacze szukający taniej sensacji politycznej. Nie twierdzę oczywiście, że należy o tym zapomnieć, ale jeśli poruszamy ten temat, to na pewno nie w kontekście wschodniej imigracji, ponieważ przeciwko niej mamy lepsze argumenty. Poza tym na tematy historyczne potrafimy rozmawiać na wyższym poziomie. Powinniśmy się starać nie pozbawiać ich tej całej szacunkowej otoczki, która sprawia, że o trudnych momentach z naszych dziejów rozmawiamy z wielką rozwagą. Takie podejście często zapobiega niepotrzebnym nieporozumieniom.

Przeciętnemu Ukraińcowi nie są znane problemy związane z UPA. Uczył się o niej w szkole, ale nie interesują go szczegóły jej działalności, a za pomniki Bandery odpowiedzialne jest państwo, które chce na nich oprzeć ukraińską tożsamość narodową, jako że nie wytworzyła się ona w sposób naturalny. Ci ludzie przyjeżdżają do Polski, aby pracować. W swoim państwie żyją z dnia na dzień i widać to nawet po ich twarzach, idąc ulicami Kijowa. Jednak nie możemy pozwolić sobie na takie ilości osób pobierających świadczenia socjalne, a nie pracujących na nie, wysyłających zarobione pieniące za granicę, nie asymilujących się z Polakami, jako że nie mają na to szans dostając własne szkoły. Rząd PiS obiecywał, że polscy emigranci wrócą w końcu z obczyzny. Tak ich do tego nie zachęci, wręcz przeciwnie. Polacy zaczną emigrować za pracą, której tu będą szukać bezskutecznie, ponieważ pracodawcom będzie się opłacał tańszy pracownik, któremu nie trzeba będzie płacić ZUS-u.

Apel powinniśmy kierować do samych Polaków, do pracodawców i rządu, ale nie do Ukraińców szukających miejsca dla siebie tak, jak Polacy na zachodzie. Problem tkwi w nas samych. Pracodawcy patrzą jedynie na „cenę” pracownika i zwalniają naszych rodaków, podpisują umowy śmieciowe, władze miast finansują osobne szkoły dla ukraińskich dzieci… można by tego wymieniać i wymieniać. Stawiajmy lojalność wobec własnego narodu, uczciwość w zatrudnianiu oraz solidarność z innymi Polakami na pierwszym miejscu, wtedy problem się na pewno zmniejszy.

TERESA SUTOWICZ


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 29 mar 2017, 18:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://kierunki.info.pl/2017/03/monika ... i-ukrainy/

Sprowadzanie Ukraińców do Polski oznacza sztuczne utrzymywanie niskich płac, a więc biedy w Polsce. To jednak nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że administracja państwowa faworyzuje ludność przybyłą względem Polaków, a to już jest jawne ludobójstwo.

Kopia artykułu:

Monika Dębek: Górny Śląsk a imigranci z Ukrainy
28 MARCA 2017 O 20:09 / KOMENTARZY (1)

Nie ulega wątpliwości, że problem imigracji ukraińskiej w Polsce jest coraz większy i dotyka także w bardzo dużym stopniu region górnośląski. Na Śląsku zamieszkuje bardzo wiele osób pochodzących z Ukrainy, a zakłady pracy zapełniają się „sąsiadami” za wschodniej granicy. Do Polski przebywają nie tylko sami mężczyźni chcący podjąć zatrudnienie, ale także wiele kobiet, a nawet dzieci. Jeśli do Polski przebywają tylko pojedynczy członkowie rodziny, to zarobione pieniądze w bardzo dużej części wysyłane są do reszty członków rodziny, którzy zostali poza granicami kraju. W Polsce jednak zamieszkuje już jednak sporo całych rodzin ukraińskich.
W sieci można znaleźć oferty pracy, w których poszukuje się zarówno kobiety, jak i mężczyzn do pracy np. w Rudzie Śląskiej przy pakowaniu towaru; praca określana jest mianem lekkiej, proponowana kwota za godzinę to 8 zł do ręki. Ukraińcy, którzy przyjeżdżają na Śląsk, mają zapewnione pełne zakwaterowanie i wynagrodzenie, które ma być adekwatne do nakładu pracy. Stawki proponowane są wyższe niż dla Polaków, którzy podejmują pracę na takim samym stanowisku. W Internecie można odnaleźć także sporo ogłoszeń w drugą stronę, w których osoby pochodzące z Ukrainy poszukują pracy w Polsce, na Górnym Śląsku. Często osoby, które zamieszczają ogłoszenie, mają wyższe wykształcenie. Jedną z firm, która zatrudnia Ukraińców jest Warownia Pszczyńskich Rycerzy – stanowisko pomocy kuchennej. Jednak firm, w których pracują Ukraińcy jest mnóstwo. Dużo osób z Ukrainy pracuje np. w Zakładach Azotowych w Chorzowie, czy w strefie ekonomicznej w Zabrzu, czy w Gliwicach. Dlaczego osoby z Ukrainy wybierają właśnie Polskę jako miejsce swojej emigracji? Ponieważ przede wszystkim mają blisko do domu, a przelicznik walutowy jest dla nich bardzo korzystny i mówią sami, że w Polsce czują się bardzo dobrze. Ciężko policzyć, ilu aktualnie w Polsce pracuje obywateli Ukrainy. Już od stycznia do końca lipca 2015 roku w regionie zarejestrowano 17.041 oświadczeń pracujących obcokrajowców, głównie ze Wschodu, a w zdecydowanej większości z Ukrainy. Rok wcześniej, w tym samym okresie, czyli od stycznia do końca lipca, w województwie śląskim zarejestrowano 5.246 oświadczeń. Są to dane oczywiście już nieaktualne, odnoszą się one do okresu sprzed dwóch lat. Obecnie Ukraińców w Polsce jest już dużo, dużo więcej. Liczba ta wielokrotnie się zwiększyła. Niestety praca zarobkowa osób spoza granic Polski jest bardzo mocno niekorzystna dla rodzimej gospodarski. Logiczny jest bowiem fakt, że imigranci będą przekazywać zarobione pieniądze dla swoich rodzin za wschodnią granicę, nie bogaci to w żaden sposób naszej gospodarki. Pieniądze zdobyte przez migrantów zarobkowych ubogacają kapitał innego kraju, a mogłyby polski, gdyby trafiały w ręce polskich pracowników. Na uczelniach wyższych także przebywa coraz więcej studentów z Ukrainy, którzy często zabierają miejsca polskiej młodzieży na bezpłatnych uczelniach państwowych. Studenci pobierają także stypendia naukowe na uczelniach wyższych. Mają także zapewnione darmowe miejsca w akademikach. Problem imigrantów w Polsce powiększa się w bardzo szybkim tempie z dnia na dzień.
Niestety faktowi sprzyjają władze oraz pracodawcy. W Polsce dyskryminuje się obywateli własnego kraju. Polacy muszą pracować w gorszych warunkach za gorsze pieniądze, a osoby za granicy cieszą się lepszymi przywilejami. Władze także przychylają się, aby udzielać pomocy rządowej oraz rozdają pakiety socjalne dla osób z Ukrainy. Na koniec warto zadać sobie pytania: dlaczego tak mało osób zastanawia się, czy normalne i logiczne jest, że młodzi, wykształceni Polacy muszą wyjeżdżać za granicę i pracować tam bardzo ciężko, ponieważ w Polsce nie mogli odnaleźć godnej pracy, nawet niekoniecznie w swoim zawodzie, jednak za godne pieniądze, a w ich miejsce sprowadza się obywateli za wschodniej granicy, którzy cieszą się lepszymi warunkami niż Polacy. Dlaczego tak mało się robi, by zapewnić godne życie w pierwszej kolejności dla obywateli własnego kraju? Dlaczego tak mało się robi by praca w Polsce była dla Polaków?

MONIKA DĘBEK


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 04 kwi 2017, 09:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://parezja.pl/panstwo-totalitarne- ... szczepien/

Polacy są wyszczepiani. Zdecydowana większość dzieci szczepionych zapewne przeżyje, ale podejrzewam, że niewielu z nich przekroczy 50-tkę. Nie darmo karmiono nas prognozami o "epidemii raka" w Polsce. Możliwe, że szczepienia mają tą "epidemię" wywołać. Drakońskie kary za sprzeciwianie się wstrzyknięciu dziecku nieznanych, a podejrzanych substancji, potwierdza zbrodnicze cele rządzących. Gdyby wola była dobra, szczepienia byłyby dobrowolne, a koncerny farmaceutyczne narażone na drakońskie odszkodowania przy najmniejszej nieprawidłowości. Wiadomo jednak, że firmy te zostały zwolnione z jakiejkolwiek odpowiedzialności, co jest dodatkowym potwierdzeniem, że szczepionki są szkodliwe, i że o tym wszyscy decydenci dobrze wiedzą.

Kopia artykułu:

Państwo totalitarne w natarciu. Coraz więcej kar za unikanie szczepień
Przez Michał Górski - 3 kwietnia 2017

Opór społeczny wobec szczepień jest coraz większy. Niestety urzędnicy hołdujący metodom totalitarnym coraz częściej wymierzają świadomym rodzicom kary.

Wyszczepialność jest w Polsce na bardzo wysokim poziomie, ale widoczny jest niestety wzrost liczby osób uchylających się od szczepień – stwierdził Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz.

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny informuje, że coraz więcej rodziców w obawie przed szkodliwymi dla zdrowia efektami ubocznymi nie poddaje swoich dzieci obowiązkowym szczepieniom. W latach 2006-2010 w statystykach widniało około 4 tysiące takich przypadków, w ubiegłym roku było to już ponad 23 tysiące.

Niestety w III RP urzędnicy chcą mieć całkowitą kontrolę nad społeczeństwem i usiłują zdyscyplinować rodziców poprzez stosowanie surowych kar. Początkowo wysyłane jest upomnienie, wezwanie do zaszczepienia w ciągu tygodnia, a w przypadku dalszego oporu – grzywna w wysokości nawet 10 tysięcy złotych. Karę można nakładać wielokrotnie, a maksymalna łączna wysokość kar wynosi aż 50 tysięcy złotych.

Rodzice nie są jednak całkowicie pozbawieni obrony przed opresyjnym, totalitarnym państwem. Swoich praw do decydowania o dzieciach mogą dochodzić poprzez złożenie zażalenia na decyzję urzędników do ministra zdrowia, zaś gdy okaże się to nieskuteczne – przysługuje im odwołanie do sądu administracyjnego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 07 kwi 2017, 09:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.infonurt3.com/index.php?opti ... m-ludziom-

Cóż, odtąd nikt nie może już zaprzeczyć, że Polska jest krajem satanistycznym. Zamiast realizować misję nawracania innych narodów, idziemy drogą diabelskiego horroru, wspierając cywilizację śmierci. Nadchodzi chwila, gdy wiatr historii zwieje ze sceny wiele narodów. Czy Pan Bóg oszczędzi Polskę?

Kopia artykułu:

Polska : Będą zabierać narządy żywym ludziom.
Orzeknie dwóch lekarzy


Prezydent Andrzej Duda zdecydował o podpisaniu ustawy z dnia 24 lutego 2017 r. o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów od osób, u których stwierdzono tak zwaną śmierć mózgową.

O tak zwanej śmierci mózgu będą orzekali dwaj lekarze specjaliści – to założenia nowelizacji, którą podpisał prezydent Andrzej Duda. Ustawa wskazuje jednocześnie wymagania, jakie muszą spełnić lekarze powołani do stwierdzenia zgonu. Dotąd o śmierci mózgu orzekały 3-osobowe składy.
Ustawa dotyczy przeniesienia przepisów dotyczących stwierdzenia zgonu wskutek trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu, jak również wskutek nieodwracalnego zatrzymania krążenia, poprzedzającego pobranie narządów, z ustawy z dnia 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów do ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

Zmiana ta stanowi wyraz przekonania ustawodawcy, iż stwierdzanie zgonu jest jedną z czynności, które wykonuje lekarz i najwłaściwszą ustawą do regulacji tej materii jest ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty.
Ustawa dodaje w wyżej wskazanej ustawie art. 43a, który reguluje procedury stwierdzania trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu oraz nieodwracalnego zatrzymania krążenia poprzedzającego pobranie narządów. Odmiennie niż dotychczas, określa on skład zespołów lekarzy, które mają za zadanie stwierdzenie powyższych stanów. Wzorem większości krajów Europy, Stanów Zjednoczonych i Kanady, wprowadza się składy 2-osobowe (obecnie są to 3-osobowe składy w przypadku tak zwanej śmierci mózgu).
Ustawa wskazuje jednocześnie wymagania, jakie muszą spełnić lekarze powołani do stwierdzenia zgonu wskutek trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu, jak również wskutek nieodwracalnego zatrzymania krążenia, poprzedzającego pobranie narządów.
W przypadku stwierdzania tak zwanej śmierci mózgu jest to dwóch lekarzy specjalistów, posiadających II stopień specjalizacji lub tytuł specjalisty, w tym jeden specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii, a drugi w dziedzinie neurologii, neurologii dziecięcej lub neurochirurgii. W przypadku stwierdzania nieodwracalnego zatrzymania krążenia poprzedzającego pobranie narządów jest to dwóch lekarzy specjalistów, posiadających II stopień specjalizacji lub tytuł specjalisty, w tym jeden specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii, a drugi w dziedzinie medycyny ratunkowej, chorób wewnętrznych, kardiologii, kardiologii dziecięcej lub pediatrii.
Wybitny specjalista, prof. Jan Talar twierdzi jednak, że śmierć pnia mózgu nie istnieje. Lekarze transplantolodzy pobierają organy od żywych ludzi – mówi. – Nie udało się w XXI wieku pobrać narządów od osoby zmarłej, a więc co robimy? Pobieramy narządy od osoby żyjącej – mówił prof. Jan Talar. W 2013 roku podczas sympozjum naukowego w Poznaniu podawał też przykłady pacjentów wybudzonych ze stanów apalicznych.
Co roku podejmowanych jest blisko tysiąc decyzji dotyczących przekazania narządów od osób uznanych za zmarłe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 07 kwi 2017, 10:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://stopaborcji.pl/policja-weszla-do ... ych-zycia/

Polska niewiele ustępuje Kanadzie pod względem stopnia zwyrodnienia. Tam Mary Wagner siedzi w więzieniu, a w Polsce kobiety sprzeciwiające się morderstwom są szykanowane przez policję. Policja w naszych czasach na straży zbrodni i mordu, by mogły dokonywać się swobodnie, bez cienia zakłóceń.

Kopia artykułu:

Policja weszła do mieszkania kobiet broniących życia!
utworzone przez Stop Aborcji | Kwi 6, 2017

W dniu dzisiejszym do mieszkania naszych trójmiejskich wolontariuszek Zuzanny i Marii Wiewiórka weszła policja, domagając się przesłuchania obu działaczek w sprawie zorganizowanej w listopadzie pikiety. Wizyta policji nie została poprzedzona jakimkolwiek wezwaniem.
Po pytaniu czy zastali wyżej wymienione osoby, jako że Maria była w mieszkaniu, przystąpili do przesłuchiwania jej w sprawie listopadowej pikiety.
Działaczka zdążyła odpowiedzieć na kilka pierwszych pytań, po czym po konsultacji telefonicznej zażądała przesłuchania na komisariacie. Policjanci próbowali do tego nie dopuścić twierdząc, że rozpoczęli już pisanie, ale wobec stanowczości niechętnie wypisali wezwanie na komisariat.
Całe zajście było ewidentną próbą zastraszenia i zniechęcenia działaczy do dalszej obrony życia nienarodzonych. Pozostaje pytanie jak długo jeszcze policja będzie wykorzystywana do prześladowania obrońców życia i ograniczania debaty publicznej?

Maciej Wiewiórka – Koordynator regionu Północ Fundacji Pro-Prawo do życia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 29 kwi 2017, 08:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://stopaborcji.pl/pigulki-wczesnopo ... -cukierki/

Pigułki wczesnoporonne w automacie. Jak cukierki!
utworzone przez Stop Aborcji | Kwi 28, 2017

Kiedy w Polsce pigułki wczesnoporonne wprowadzono do sprzedaży bez recepty, ich zwolennicy starali się wyśmiać prognozy, że będą one brane zbyt często, wręcz garściami. Dziś widać, że te prognozy się sprawdziły. W samym 2015 roku sprzedano w Polsce ok. 180 tys. pigułek. W 2016 roku zaś, jak podaje za Ministerstwem Zdrowia portal prawy.pl, było ich już około 300 tysięcy!
Pigułki „po” są więc sprzedawane już jak cukierki i widać, taki właśnie cel przyświecał przemysłowi aborcyjnemu, gdyż na uniwersytecie w Kalifornii zdecydowano się umieścić je w automacie. Niczym paczkę nieszkodliwych drażetek. Można je kupić w maszynie o nazwie „Wellness to go”, obok tamponów, prezerwatyw, leków przeciwbólowych i testów ciążowych. Jak widać, wellness to dziś już nie tylko dobre samopoczucie i równowaga psychiczna – nagle do ogólnego dobrobytu zaliczono prawo do zabicia zagnieżdżonego embrionu.
Ustawienie automatu spotkało się ze sprzeciwem wielu środowisk antyaborcyjnych. „Kolegia i uniwersytety powinny oferować studentkom w ciąży oraz rodzicom dofinansowanie mieszkania, pomoc finansową, pieluchy i pomoc w opiece nad dzieckiem, zamiast przekazywać tabletki wczesnoporonne” – powiedziała Kristan Hawkins, dyrektor organizacji Students for Life. Po czym dodała, że jest to w rzeczywistości przymuszanie kobiet do wybrania między życiem dziecka, a dalszą edukacją.
Jak widać, przemysł aborcyjny stara się, aby dostępność pigułek takich jak Ella One była coraz większa i by można było je kupić również poza apteką. W Polsce natomiast w Sejmie utknęła sprawa przywrócenia tabletek „po” do sprzedaży jedynie na receptę, a Prawo i Sprawiedliwość o zmianie prawa nagle „zapomniało”. Czy możemy liczyć na to, że tabletki mogące zakończyć życie nienarodzonego człowieka zostaną nie przywrócone do sprzedaży na receptę, a zakazane? Tylko wtedy, gdy Polacy zmuszą rządzących, do powstrzymania trucia dzieci w łonach matek.

Źródło: https://www.lifesitenews.com/news/welln ... ng-machine

Karolina Jurkowska – wolontariuszka w Fundacji Pro – Prawo do Życia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 15 maja 2017, 09:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://myslkonserwatywna.pl/dr-bartyzel ... w-teatrze/

Dr Bartyzel: Dezintegracja polskości — literatura źle widziana w teatrze
Arkadiusz Jakubczyk | 14 maja 2017

Obrazek

Fragmentaryczność świata przedstawionego nie jest spowodowana tylko wynalazczością, która sprawiła, że udoskonalenia związane z rozwojem informatyki doprowadziły m.in. do skrótowych form komunikowania się poprzez Internet czy system SMS, ale związana jest także z nowoczesnymi „technologiami” w manipulowaniu dużymi społecznościami. Z takim stanem rozczłonkowanego świata rzeczywistego mamy do czynienia na co dzień. Literatura rozbudowuje wyobraźnię w pełnej postaci, pokazuje kompletny i powiązany obraz, porządkuje rozproszone myśli. W tym kształcie była ze swej natury niewygodna dla rządzących w różnych epokach. Współcześnie, kiedy hasłowość, powierzchowność, fragmentaryczność, skrótowość, popularyzacja tzw. bryków i powrót do cywilizacji obrazkowej sprawiają, iż znaczna część społeczeństwa nie rozumie czytanego tekstu, nie mówiąc już o masowym wyzbyciu się nawyku czytania, szuka się na to zjawisko środków pozornie zaradczych: są nimi rozmaite formy czytania dzieciom, czytania na głos, celebryckie występy i zachęty, gdy tymczasem okrawa się programy szkolne z literatury, która przez pokolenia dawała podstawę do zbiorowego porozumiewania się, budowania wspólnoty narodowej i międzypokoleniowych więzi, kiedy nie było państwa polskiego, kiedy trzeba było na nowo tę wspólną tęsknotę odbudować. Jeszcze trudniej było z teatrem, bo stanowił on zawsze bezpośrednią konfrontację świata przedstawionego w mikrokosmosie sceny z makrokosmosem świata i widzem łączącym na nowo te dwie przestrzenie w najbardziej bezpośrednich reakcjach. Ta reakcja wprost mogła być indywidualnym odbiorem bądź pokoleniową manifestacją zbiorowej świadomości kształtowanej w tym samym czasie i zbliżonych realiach.
W czasach zaborów czy później okupacji ograniczenia w dostępie do literatury i teatru wprowadzali obcy; w niepodległym międzywojniu nastąpił gwałtowny wybuch literackich fascynacji klasyką polską i obcą, współczesnego opisu i poetyckiego przeczucia. Teatry stanowiły ważne i popularne miejsce spotkań oraz debaty publicznej i artystycznej; rozkwitała prasa literacka – i ta periodyczna, i w formie jednodniówek. Po II wojnie światowej wkroczyła cenzura i komunistyczna propaganda. W III RP powiew wolności zmiótł cenzurę i dostępność do wszelkich przejawów twórczości spotyka się w zasadzie z całkowitą swobodą. Cóż więc się stało, że utwory niechciane przez zaborców i okupantów zaczęły doskwierać nauczycielom i nauczanym, rządzącym i rządzonym także dzisiaj?
Podam tylko kilka przykładów dzieł okrajanych i wycofywanych z kanonu lektur szkolnych, jak również rugowania klasyki i najważniejszych utworów z narodowego skarbca poetyckiego i dramatycznego.
Najważniejsza może zmiana dotyczy wprowadzenia fragmentaryczności omawiania Pana Tadeusza Adama Mickiewicza w szkołach średnich. Ten najbardziej barwny obraz ostatnich przejawów szlacheckiej Polski, z jej urokami, zasługami i wadami, za którego pośrednictwem porozumiewały się pokolenia Polaków pozbawionych ojczyzny, ale i tych odbudowujących ojczyznę wspólnotą języka, tradycji obrazu i wyobraźni zbiorowej, przesądzającej o jej współczesnym obliczu, o jej trudnej historii i wyjątkowości, został poszatkowany na parę zadań przykładowych.
To nie tylko brak ciągłości w ostatnim zajeździe na Litwie, ale również brak furtki do zrozumienia późniejszych dziejów Rzeczypospolitej i jej dzisiejszych relacji z sąsiadami. Na uwagę zasługuje również gwałtowne ubożenie rodzimego języka, pozbawionego używanych do niedawna zwrotów, słów i określeń specyficznych dla polskiego krajobrazu przyrodniczego i wspólnotowego. Ostatnim przejawem wydobycia publicznego tych walorów był film Andrzeja Wajdy, przebijający się w świat jednak najbardziej znakomitą muzyką Wojciecha Kilara. Szczególnie istotny dla kultury polskiego piśmiennictwa jest też rodzaj wiersza: trzynastozgłoskowiec, którego na ogół już nie potrafią swobodnie artykułować młodzi aktorzy. Nawet tak ważna placówka jak Instytut Adama Mickiewicza nie protestowała wobec okrojenia w programach nauczania szkół średnich podstawowego dzieła swojego patrona. Nie dziwi więc, że promujący kulturę polską za granicą sami nie mają przekonania do własnej misji. Trudno bowiem pojąć, dlaczego szacowna instytucja, której naczelnym zadaniem jest promowanie kultury polskiej za granicą i ukazywanie jej piękna, dla propagowania naszych dóbr narodowych podczas polskiej prezydencji w UE wybrała niemiecki film, nadto jeszcze czarno-biały, Mania, robotnica z zakładów tytoniowych, podczas gdy znakomitej próby polskie przedsięwzięcia teatralne i koncertowe zostały odrzucone. Przykłady można mnożyć.
Współcześni funkcjonariusze od kultury usiłują świadomie zdezintegrować tożsamość historyczną Polaków, pozostawiając jedynie ułamki tego, co należy do kanonu wspólnotowego, jakiś element lokalnego kolorytu, jak na kiermaszu produktów regionalnych.
Dla mnie bolesnym ciosem było ostatnio usunięcie z lektur szkolnych nie tylko Potopu Henryka Sienkiewicza, tak ważnego w ukazywaniu polskich dróg i szlaków historycznych, przyjaznego dla młodego czytelnika w lekturze, barwnego i bogatego w języku, ale nade wszystko Nie-Boskiej komedii Zygmunta Krasińskiego, która znikając ze szkół, zanika także na scenach teatralnych. Czym zawinił Krasiński: Anachronizmem? Niezrozumieniem? A może właśnie przenikliwością myśli i obrazu oraz uniwersalnym przesłaniem, sprzecznym z lansowaną nową ideologią świata?
Krasiński nigdy nie był dla sceny polskiej twórcą łatwym do wystawienia. W początku XX wieku, w 1902 roku, Nie-Boską komedię zaprezentował teatr krakowski; w 1908 roku Aleksander Zelwerowicz jako pierwszy wystawił Irydiona (który potem był wystawiany w Teatrze Polskim w Warszawie, a dalej we Lwowie). Nie-Boska komedia miała swoje wybitne inscenizacje zwłaszcza w latach 20. minionego wieku, by przypomnieć tylko te z 1920 roku w reżyserii Arnolda Szyfmana w Teatrze Polskim w Warszawie, oraz z 1926 roku w reżyserii Leona Schillera i ze scenografią Wincentego Drabika w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego (w tej inscenizacji realizatorzy odkrywali rytm w teatrze, a na scenie w rolach rewolucjonistów pojawili się bolszewiccy komisarze). Druga Schillerowska inscenizacja Nie-Boskiej komedii, zrealizowana w Łodzi w 1938 roku, była neorealistyczna, ale z okresu, gdy Schiller podążał już w stronę Teatru Monumentalnego.
Po II wojnie światowej trudnej przygody z Nie-Boską komedią podjęło się również kilku wybitnych twórców, w tym Bohdan Korzeniewski w Łodzi (1959), Konrad Swinarski w Krakowie (1965), Adam Hanuszkiewicz w Warszawie (1969). Także wrocławska inscenizacja Jerzego Grzegorzewskiego z 1979 roku wniosła nowe elementy interpretacyjne. Pośród kompozytorów piszących muzykę do tych spektakli znaleźli się m.in. Ludomir Różycki, Mieczysław Sołtys, Grażyna Bacewicz, Krzysztof Penderecki, Stanisław Radwan. Zmierzenie się z dziełem tak niezwykłym intrygowało i inspirowało najwybitniejszych artystów wielu pokoleń. Współczesny teatr, dysponujący ogromnymi możliwościami technicznymi, miałby zatem ogromne pole do artystycznej interpretacji tego niezwykłego i ważnego dzieła. Prób sięgnięcia po arcydzieło Krasińskiego podjęto jednak niewiele, a tym bardziej prób udanych. Gdański Teatr Wybrzeże zaryzykował prezentację Nie-Boskiej komedii w kameralnych warunkach, powierzając w 2011 roku to dzieło warsztatowi młodego reżysera Adama Nalepy. Rozważał on prześmiewcze potraktowanie utworu, które mogłoby wykazać jego anachroniczność – skłonność do takich ujęć stanowi pokusę dla młodych twórców. W pracy nad spektaklem odkrył jednak ów reżyser ponadczasowe wartości dzieła.
Znacznie gorzej zakończyła się realizacja Nie-Boskiej komedii na Krakowskiej Narodowej Scenie, kiedy dyrekcję Teatru Starego objął Jan Klata. Już po pierwszych próbach wybuchł skandal i z dalszej pracy wycofało się siedmioro aktorów. Przedstawienie, które miało w założeniu jego twórców odwoływać się do znanej z tej właśnie sceny inscenizacji Konrada Swinarskiego, w istocie okazało się improwizacją luźnych wątków zaczerpniętych od poprzedników, ale nade wszystko stanowiło wielkie oskarżenie Krasińskiego za rzekomy antysemityzm, za cały polski antysemityzm, za całą polskość w każdej postaci. Manifestowano i wykrzykiwano „śmierć kulturze polskiej”. Zabijanie polskości już wcześniej zdarzało się w teatrach i w piśmiennictwie w języku polskim. Jednak po raz pierwszy to ze sceny krakowskiej – podkreślmy to wyraźnie: jednej z dwóch scen narodowych, padały antynarodowe okrzyki, deprecjonujące autora. Krasińskiego i honoru artystycznego Teatru Starego próbowało bronić jedynie kilku aktorów z dużym dorobkiem artystycznym, niektórzy odeszli z tej sceny w ogóle.
Wkrótce po tej premierze wyrzucono dzieło z kanonu lektur obowiązkowych. Wydaje się, że taka decyzja państwowych władz oświatowych wynika z kompleksów i obaw przed posądzeniem o niepoprawność, niedostosowanie nauczania do wymogów zestandaryzowanego myślenia politycznego. Kompleksy resortu kultury i resortu edukacji wpływają na długą listę myślowych ograniczeń. Choć teoretycznie brak cenzury, twórcy głównych nurtów nie poszukują własnych dróg, jak twórcom przystało, ale podporządkowują się obowiązującym tendencjom z dużą gorliwością, w obawie przed światem zewnętrznym.
Pomijaniem i zapominaniem o wybitnych polskich twórcach wsławili się komuniści w PRL, mając do tego odpowiednie narzędzie w postaci cenzury, ale także inne metody ograniczania dostępu do utworów niechcianych, w postaci na przykład przydziału papieru na wydanie książki czy pisma itp. Do grupy wykluczanych należeli m.in. poeci ze „Sztuki i Narodu” pokolenia wojennego. Gdyby przeżyli hitlerowską okupację, znaleźliby zapewne swoje miejsce pośród Żołnierzy Wyklętych, ale i tak systemowo zabijano pamięć o tym najważniejszym środowisku kulturalnym okupowanej Warszawy. O Andrzeju Trzebińskim, Wacławie Bojarskim, Tadeuszu Gajcym, Zdzisławie Stroińskim niewielu dziś pamięta, mimo że po długiej tamie niepamięci i fali ataków jeszcze w PRL wydano w końcu większość ich utworów, Teatr Ateneum w Warszawie wystawił Aby podnieść różę Trzebińskiego, Teatr Telewizji prezentował zaś dzieła Gajcego. W III RP pojawiło się parę wydań z utworami twórców „SiN” oraz kilka opracowań. O ile jednak Krzysztof Kamil Baczyński w szkole i obiegu publicznym istnieje całkiem mocno, na co bez wątpienia miały wpływ, prócz niekwestionowanego talentu, jego lewicujące przekonania, o tyle pozostali wymienieni, o proweniencji narodowej i katolickiej, nie znajdują miejsca w obowiązkowo-szkolnym i szerszym obiegu kulturalnym.
Można tłumaczyć te przykładowe obawy przed obcowaniem z literaturą i teatrem bezpardonową walką o „rząd dusz”, albo też po Norwidowsku, co świetnie rozumiało pokolenie wojenne:
„Narodowy artysta organizuje wyobraźnię
Tak, jak po prostu polityk narodowy
Organizuje siły stanu.”
Kształt wyobraźni to bowiem najcięższy oręż.

dr Małgorzata Bartyzel


za: legitymizm.org
Pierwodruk w: „Cywilizacja. O nauce, moralności, sztuce i religii”, nr 53/2015, ss. 133-137.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 20 maja 2017, 07:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nadci ... -rzad-moze

Nadciąga urzędowa dyskryminacja nieszczepionych dzieci - odmówisz szczepienia, rząd może zabrać twoje dziecko
autor: admin (2017-05-19 18:21)

Fakt, że w społeczeństwie rośnie świadomość, że tak zwane szczepionki, mogą powodować ciężkie uszkodzenia neurologiczne u dzieci, powoduje, że coraz więcej rodziców odmawia poddania swoich dzieci szczepieniom. Nasza władza, która najwyraźniej ma jakieś podejrzane powiązania z koncernami farmaceutycznymi, zamierza nękać wszystkich rodziców, którzy nie pozwalają na eksperymenty medyczne na swoich dzieciach zwane kolokwialnie "szczepieniami".

Polska jako jeden z nielicznych krajów unijnych zmusza do wstrzykiwania zdrowym ludziom toksyn, które mają ich rzekomo uodpornić na różne choroby, strasząc rodziców grzywnami i represjami. Aktualnie rozpętano kolejną haniebną kampanię mająca na celu przestraszenie rodziców konsekwencjami prawnymi jeśli nie zgodzą się na podanie własności rządu, czyli ich dzieciom, zaordynowanych odgórnie niebezpiecznych preparatów medycznych uważanych za zbawienne dla zdrowia.

Ze zwolennikami szczepień zwanych "ochronnymi" bardzo trudno jest rozmawiać. Są to przeważnie ludzie o małej lub niemal zerowej wiedzy na temat tego zagadnienia, a zwłaszcza powikłań neurodegeneracyjnych jakie mogą wywoływać tak wychwalane przez nich preparaty. Do takich ludzi, sformatowanych medialną propagandą sponsorowaną przez koncerny farmaceutyczne, nie dociera to, że pozwalając na wstrzyknięcie sobie lub swoim dzieciom tak zwanej szczepionki, podejmuje się ryzyko niemal tak duże jak podczas gry w "rosyjską ruletkę. Może nic się nie stanie, a może jeden "shot" wpłynie na wszystko.
Nieufnych wobec szczepień rodziców coraz częściej spotyka społeczny ostracyzm. Głupi ludzie, albo po prostu niewydedukowani odpowiednio rodzice, chętnie pastwią się nad tymi, którzy wykazują nieco nieufności do tej urzędowej machiny produkującej niepełnosprawnych, zwanej "programem szczepień ochronnych". Teraz jeszcze do obelg agresywnych ciemniaków dochodzą realne represje ze strony instytucji rządowych.

Coraz częściej ostatnio dochodzi do szantaży ze strony władz, które groźbami starają się wymusić na rodzicach, aby pozwolili wstrzyknąć swoim pociechom kilkanaście preparatów o nieustalonym składzie i niewiadomych skutkach ubocznych. Można powiedzieć, że w Polsce panuje ideologia wakcynologii totalnej, która ułatwia to, że Polska stała się żerowiskiem zachodnich koncernów farmaceutycznych, które upłynniają u nas dowolne preparaty, które na dodatek są nazywane "darmowymi", a przecież za miliardy są kupowane z naszych podatków!

Pod względem wolności do dysponowania własnym ciałem Polska jest skansenem Europy. Tylko u nas i w kilku innych krajach dawnego Bloku Wschodniego, panuje przymus szczepień. Na dodatek gdy coś pójdzie nie tak i dziecko zostaje uszkodzone, nie jest to problem, ani rządu, ani koncernów farmaceutycznych, które nie muszą nawet wypłacać odszkodowań polskim rodzinom, których dzieci zostały nieodwracalnie uszkodzone neurologiczne. Wszędzie na zachodzie, gdzie większość szczepień jest dobrowolna, istnieją fundusze na odszkodowania, ale nie u nas, gdzie szczepienia są obowiązkowe.
W Polsce za rodziców decyduje urzędnik, który oczywiście nie bierze żadnej odpowiedzialności za skutki podania preparatów medycznych zwanych szczepionkami. Teraz urzędnicy zamierzają rozpętać serię prześladowań odmawiających uczestniczenia w tych eksperymentach medycznych, strasząc rodziców brakiem przyjęcia do przedszkoli, szkół , a nawet ustanowieniem kuratora albo ograniczeniem praw rodzicielskich. Urzędale rozumują tak, że szczepionki to samo dobro, a jeśli ktoś uważa inaczej to jest najwyraźniej głupcem, a skoro jest głupcem, to trzeba mu zabrać dzieci. Tak właśnie wygląda "dobra zmiana" w opiece medycznej za ministra Radziwiłła.

Jeśli ktoś chce szczepić siebie i swoje dzieci to proszę bardzo, wolny wybór, ale nie, chodzi o to, że szczepić mają się wszyscy. Przymus może sobie stosować dla cielaków w oborze jakiś rolnik, który jest właścicielem stada krów. Jednak gdy nasi właściciele z rządu, niczym rolnik nakazują szczepienie ludzi, zgadzający się na to powinni sobie zadać pytanie, czym się różnią oni i ich dzieci od tych przysłowiowych cielaków, które ni emają nic do gadania? Czy to jest wolność czy raczej dobitny dowód na to jak daleko zaszło zniewolenie ?

Masowe produkowanie niepełnosprawnych poprzez oczywiste działanie neurodegeneracyjne po wszczepieniu metali ciężkich takich jak związki rtęci lub aluminium to skandal, który powinien być w trybie pilnym przeanalizowany. Winni przyjęcia łapówek od koncernów farmaceutycznych, o ile tacy są, powinni zostać ukarani, a wszyscy pokrzywdzeni przez wstrzykiwanie pod przymusem i groźbą trucizn zwane szczepionkami, powinni otrzymać odpowiednie zadośćuczynienie, lub dożywotnie renty.

Miłośnicy szczepień są tak zmanipulowani, że jednocześnie wierząc w skuteczność tych preparatów u swoich dzieci, boją się, że niezaszczepione dzieci stanowią dla ich pociech zagrożenie i nie widzą w tym żadnej sprzeczności. Poza tym takim rodzicom gardłującym na świadomych niebezpieczeństw tego zorganizowanego procederu, można mieć jedno pytanie - kiedy robili sobie ostatnio szczepienia przypominające, zalecane przez koncerny farmaceutyczne i sprzyjające im instytucje medyczne w naszym kraju? Bo trzeba je robić co kilka lat, w przeciwnym wypadku szczepionka rzekomo nie działa. Tym samym ludzie obrażający świadomych i wyedukowanych rodziców odmawiających celowego uszkadzania neurologicznego swoich dzieci, wedle swojej teorii, sami są takim samym zagrożeniem jakim rzekomo są niezaszczepione dzieci.

Źródła:
http://stopnop.com.pl/obowiazkowe-pneum ... skansenem/
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zgony ... ka-2017-02
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju, ... 41291.html
http://gizmo.do/AMRfUXy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 22 maja 2017, 08:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/sad-b ... ci-2017-05

Sąd za brak szczepień dzieci
Opublikowano Maj 21, 2017 Przez Jan W Polska

Są pierwsze wnioski o ograniczenie praw rodzicielskich osobom, które nie szczepią dzieci.
Rodziców, którzy nie chcą szczepić dziecka, nie tylko karze się finansowo, ale także próbuje się im ograniczyć władzę rodzicielską. To oznacza, że w najlepszym wypadku grozi im nadzór kuratora, w najgorszym – odebranie dziecka i umieszczenie go w rodzinie zastępczej lub rodzinnym domu dziecka.

Rozprawa w takiej sprawie odbędzie się 14 czerwca w Sądzie Rejonowym w Inowrocławiu. Sprawa dotyczy 3,5-miesięcznej Wandy, której rodzice nie zgodzili się na szczepienie w pierwszej dobie po porodzie.

– Rodziłam chora, moja starsza córka miała w tym czasie zapalenie oskrzeli i obawiałam się, że Wandzia też może mieć problemy ze zdrowiem. A wtedy szczepienie może zaszkodzić – tłumaczy pani Iwona, matka dziewczynki. Dodaje też, że jej starsza córka była szczepiona, ale po jednej szczepionce dostawała nagłych ataków gorączki, traciła przytomność i miała problemy z oddychaniem. Teraz szczepienia odroczył dziecku neurolog.

Niezaszczepienie młodszej córki zgłosił do sądu Tadeusz Dereziński, dyrektor przychodni Esculap w Gniewkowie. „Zawiadamiam o możliwości narażenia na utratę zdrowia i narażenia życia” – napisał.

– Niech sąd zdecyduje, czy działania rodziców są dobre czy złe dla dziecka – mówi „Rzeczpospolitej” .

Sąd z urzędu zdecydował o wszczęciu postępowania przeciwko rodzicom.

– Przesłanką jest pismo zawierające sugestię o możliwości narażenia dziecka na utratę zdrowia lub życia, które wpłynęło z przychodni, do której szpital urodzenia dziecka przesłał kartę szczepień – wyjaśnia nam sędzia Dorota Cyba-Prill, prezes Sądu Rejonowego w Inowrocławiu.

To niejedyny przypadek w Polsce, gdy sprawie nieszczepienia dziecka przygląda się sąd. W ostatnich miesiącach do Sądu Rejonowego w Pile wpłynęły trzy takie zawiadomienia. W jednym przypadku sąd wszczął postępowanie.

– Jednak po jego przeprowadzeniu sąd orzekł brak podstaw do ograniczenia władzy rodzicielskiej nad małoletnim dzieckiem – mówi sędzia Aleksander Brzozowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Na antyszczepionkowych forach internetowych rodzice skarżą się na naciski w sprawie szczepień. W jednym z zachodnich województw do domu, w którym było niezaszczepione dziecko, na zlecenie przychodni przyszła policja, nakazując rodzicom stawienie się w punkcie szczepień.

Inni rodzice piszą, że dostali pismo z sądu już dwa dni po urodzeniu dziecka. Powodem była odmowa poddania dziecku szczepionki w pierwszej dobie życia.

– Dla osób skupionych w naszym stowarzyszeniu jest to przemoc wobec rodziny i totalitaryzm medyczny, który ma zmusić pełne obaw matki do kolejnych szczepień. A ta mama widziała, jak jej dziecko po szczepionce traciło przytomność, nie oddychało, miało drgawki – komentuje Justyna Socha ze stowarzyszenia STOP NOP zrzeszającego rodziców, których dzieci doświadczyły powikłań poszczepiennych.

Dodaje, że próby ograniczenia władzy rodzicielskiej już wcześniej się zdarzały, ale ostatnio jest ich więcej. – To brutalna ingerencja i łamanie praw człowieka. To zemsta systemu w prorodzinnym kraju – mówi Socha.

Chłodniej do sprawy podchodzi natomiast rzecznik praw dziecka Marek Michalak. – Sąd ma wręcz obowiązek wyjaśnić, czy nie są naruszane prawa dziecka. Z pewnością jest w posiadaniu bardziej szczegółowych informacji i będzie mógł ocenić decyzję rodziców. Jeżeli uzna, że prawa i dobro dziecka są naruszane, jest zobowiązany podjąć stosowne decyzje – podsumowuje Marek Michalak.

Za: http://www.rp.pl/Sluzba-zdrowia/3051898 ... .html#ap-1

Data publikacji: 19.05.2017


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 27 maja 2017, 08:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.wyszperane.info/2017/05/26/s ... zepieniom/

Szczepienia to ludobójstwo ! powiedział Donald Trump. Prezydent Trump walczy z kartelami farmaceutycznymi i przeciw szczepieniom !!!
Jeśli obecna, w zawrotnym tempie nasilająca się epidemia autyzmu w USA nie zostanie zatrzymana, to za 20 lat ok.80% chłopców będzie chorych na autyzm.
I to oznacza koniec znanej nam cywilizacji.

25 May 2017 Prof. Maria Dorota Majewska

Obrazek

Wraz z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta USA nastaje nowa era w polityce, cywilizacji i medycynie – co zauważyło wielu światowych polityków.
Trump jest jedynym w świecie prezydentem, który przeciwstawił się globalnemu establiszmentowi, który w ciągu paru dekad antyspołecznej, neoliberalnej, mafijno-kapitalistycznej, prowojennej polityki doprowadził USA a także Europę do ekonomicznej i cywilizacyjnej zapaści oraz do niespotykanego biologicznego wyniszczenia społeczeństwa (tyczy to szczególnie USA i Polski).
Już dwie generacje młodych Amerykanów są poważnie zdegenerowane i chronicznie chore począwszy od pierwszych tygodni życia. Są to ofiary toksycznych, ludobójczych i bezużytecznych szczepień, które pod przymusem lub wręcz terrorem politycy oraz medyczni urzędnicy wmuszają dzieciom od pierwszych godzin życia.
Jeśli obecna, w zawrotnym tempie nasilająca się epidemia autyzmu w USA nie zostanie zatrzymana, szacuje się, że za 20 lat ok. 80% chłopców będzie chorych na autyzm. I to oznacza koniec znanej nam cywilizacji. Już dziś w USA brakuje normalnych mężczyzn do wykonywania zawodów elektryków, hydraulików, mechaników, pilotów, techników, żołnierzy oraz innych typowo męskich profesji. Wybór Trumpa na prezydenta USA ma kardynalne znaczenie dla ratowania młodych generacji, bowiem jest to jedyny polityk, który otwarcie mówi, że chce zastopować epidemię autyzmu.
Będąc ojcem okaleczonego szczepieniami, autystycznego syna, Trump doskonale rozumie, jak wielkim zagrożeniem dla rozwoju dzieci są współczesne toksyczne szczepionki i przeładowane programy szczepień.
Jeszcze przed oficjalnym zaprzysiężeniem na prezydenta, Trump powołał „Vaccine Safety Panel”, na czele którego będzie stał Robert Kennedy Jr, znany prawnik ochrony środowiska, syn zamordowanego przed laty senatora Roberta Kennedyego. Zadaniem tej grupy będzie zbadanie bezpieczeństwa szczepień oraz ujawnienie korupcji, fałszowania wyników badań oraz mengelowskich eksperymentów i oszustw szczepiennych na wielką skalę, jakie miały miejsce w CDC, których ofiarami są miliony trwale okaleczonych lub zabitych dzieci. Kilkudziesięciu uczciwych naukowców z CDC ujawniło te przestępstwa. Ma to kluczowe znaczenie dla radykalnej zmiany programu szczepień i ratowania młodych pokoleń.
Jak można było oczekiwać, winni szczepiennych zbrodni (kartele farmaceutyczne, urzędnicy medyczni, politycy, lekarze, dziennikarze) natychmiast zaatakowali Trumpa za powołanie tego panelu. Jak diabeł święconej wody boją się oni ujawnienia prawdy, że szczepienia są groźne i nieskuteczne w ochronie przed chorobami. Boją się przeprowadzenia rzetelnego, niezależnego kontrolowanego badania, które porówna zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych, bo przecież, gdyby byli pewni, że szczepienia są bezpieczne, sami prosiliby o takie badania. Wcześniej korporacyjni fanatycy szczepień blokowali wszelkie badania tego typu i publikacje w pismach naukowych oraz mediach. Jeśli Trumpowi uda się zatrzymać obecną epidemię autyzmu, z całą pewnością zostanie uznany za jednego z najwybitniejszych prezydentów USA, który uratował naród od biologicznej zagłady.
A tymczasem, w oczekiwaniu na antyszczepienną rewolucję w USA, polski rząd nasila szczepienny terror wobec polskich dzieci, wprowadzając kolejne groźne obowiązkowe szczepienia. Prawdopodobnie wynika to z rosnącej presji karteli farmaceutycznych na rząd, który nie potrafi lub nie chce bronić swych obywateli przed szczepiennymi okaleczeniami lub ludobójstwem.
Trzeba oczekiwać, że zanim obecne ludobójcze programy szczepień zostaną obalone lub zreformowane, naciski ze strony karteli farmacji będą się nasilać, bo tracąc rynki zbytu w krajach bogatych, będą coraz agresywniej atakować kraje politycznie słabe, takie jak Polska.
Nie ma obecnie takiego polityka, który wziąłby w opiekę polskie dzieci, więc rodzice muszą stać się bojownikami walczącymi o ich zdrowie i życie. Rodzice nie mogą się poddawać żadnej presji ze strony lekarzy, MZ, Sanepidu, czy mediów i godzić się na szczepienia, których nie chcą i których się obawiają.

Wierzę, że wkrótce programy szczepień i same szczepionki ulegną radykalnym zmianom, i że niedługo będziemy patrzyć na masowe szczepienia jak na błędy lub zbrodnie medyczne, podobne do popularnego w ubiegłych wiekach upuszczania brudnym kozikiem krwi.
/martabrzoza.pl/autyzm/trump-rozpoczal-walke-z-koncernami-farmaceutycznymi/
W poniedziałek rano 23 stycznia 2017 roku, prezydent Trump nakazał FBI przeszukać siedzibę CDC w Atlancie. Powodem było ukrywanie związku między szczepionkami i autyzmem.
CDC to Centers for Disease Control and Prevention – agencja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych, wchodząca w skład Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej. Zajmuje się kontrolą, zwalczaniem i zapobieganiem chorób.
Kennedy przeciwko koncernom farmaceutycznym
Kilka godzin po spotkaniu Trumpa z dyrektorem FBI James Comey, agenci o trzeciej nad ranem przeprowadzili nalot w budynku CDC. Informatorem okazał się dr William Thompson, który zyskał sławę po zdemaskowaniu systematycznego tuszowania przez CDC, związków między szczepieniami i autyzmem.
Whatdoesitmean.com pisze:
„Prezydent Trump mianował anty-szczepionkowego aktywistę Roberta F. Kennedy Jr. na prezesa Golden Vaccine Safety Task Force (rada bezpieczeństwa szczepionek). Był to szok dla lewicowych elit w Ameryce, które przez dziesięciolecia brały udział w zatruwaniu milionów dzieci, podczas gdy w tym samym czasie prezydent Clinton podpisał ustawę o nazwie „Narodowy Program Rekompensat dla Poszkodowanych na Skutek Stosowania Szczepionek”. Ustawa Clintona wyeliminowała jakąkolwiek odpowiedzialność producentów farmaceutycznych i ich współudział w zbrodni przeciwko ludzkości, czyli skutków ubocznych szczepionek”.
Drugim ważnym elementem jaki podjął Trump, było mianowanie Sally Yates na prokuratora generalnego Departamentu Sprawiedliwości (DOJ).
Yates współpracowała z międzynarodowym gigantem prawnym King & Spalding, który w czerwcu 2014 roku stworzył spółkę z prywatną kancelarią Trumpa – Jones Day. Spółka nosi nazwę: Health Care and Life Sciences.
Trump informował o toksycznych szczepionkach
Przez okres kampanii prezydenckiej, Trump informował Amerykanów o powiązaniach szczepionek z autyzmem.
Oto kilka wpisów na portalach społecznościowych:
“Gdybym był prezydentem to wpływałbym na wdrażanie odpowiednich szczepień, ale nie pozwoliłbym na stosowanie szczepionek, które doprowadzają do autyzmu”.
“Zdrowe małe dziecko idzie do lekarza, zostaje napompowane szczepionkami różnych rodzajów, nie czuje się dobrze i nabywa – AUTYZM. Wiele jest takich przypadków!”.
„Zostało udowodnione, że miałem rację o masowych szczepieniach, lekarze kłamali”.
W maju 2016 roku Donald Trump mocno wypowiedział się na temat szczepionek w CNN:
Trump zwolnił skorumpowanego dyrektora CDC
Dr Thompson, informator FBI powiedział do prawników Trumpa, że pracował nad „zmienianiem numerów”, w celu zmniejszenia liczby ciemnoskórych dzieci, które ucierpiały na skutek pewnego rodzaju szczepionki.
Przekazał informacje o tym, jak CDC popełniło oszustwo naukowe w odniesieniu do manipulowania kluczowego badania. Wykazało ono korelację pomiędzy odrą, świnką i różyczką (MMR) a wystąpieniem autyzmu. Ujawnienie tajnych dokumentów przemycanych z CDC zawierało sposób, w jaki niszczyli wszelkie dowody potwierdzające związek szczepionek z autyzmem.
Tuż przed wyborami prezydenckimi w USA 2016, które wygrał Trump, ówczesny dyrektor CDC – dr Tom Frieden, zabronił dr Thompson zeznawać w sprawie naukowych oszustw i niszczenia dowodów przez wyższych urzędników CDC na temat badań bezpieczeństwa szczepionki i powiązaniem szczepionek z autyzmem.
Natychmiast po przejęciu władzy w dniu 20 stycznia, prezydent Trump zwolnił dr Tom Frieden i mianował na dyrektora CDC – dr Anne Schuchat.
Czy Trump wygra z koncernami farmaceutycznymi?
Przyznam, że imponuje mi determinacja z jaką Trump realizuje przynajmniej niektóre przedwyborcze obietnice. Walka z koncernami farmaceutycznymi jest bardzo trudnym i ryzykownym przedsięwzięciem. To nie jest łatwe, ponieważ koncerny mają mnóstwo pieniędzy i ogromne wpływy w administracji państwowej i polityce.
To jest walka, która będzie trwać latami. Chyba, że… CDC przetrzymuje dowody zbrodni, chyba że ludzie Trumpa przez całe lata zbierali dokumenty obciążające koncerny farmaceutyczne, chyba że udowodnią im udział w przestępstwie jawnego okaleczania dzieci.
Tu jest duża nadzieja na wygraną. Trump zna temat, wie dużo o przekrętach koncernów farmaceutycznych i CDC, ponieważ jego dziecko Barron ma autyzm. Zdiagnozowano u niego tę chorobę natychmiast po otrzymaniu szczepionki pod koniec 2013 roku.
Melania, żona Trumpa obiecała złożyć pozew.
I tu jest nadzieja. Rodzice dziecka, które zostało okaleczone przez przekupstwo polityków, naukowców i lekarzy będą bardzo zdeterminowani. Przez lata zdobywali wiedzę na temat pochodzenia autyzmu. Wiedzą doskonale, że skład szczepionek jest winowajcą milionów nieszczęść dzieci i ich rodzin.
Nie wiem, czy Donald Trump wygra tę walkę. Jeżeli nie znajdzie dowodów zbrodni, to będzie musiał zlecić badania dotyczące bezpieczeństwa szczepionek.
Koncerny mają swoich naukowców i prawników.
Będą ciągnąć proces w nieskończoność, a milionom dzieci będą poddawane szczepionki. Ta gra nazywa się: rosyjska ruletka, czyli, które dziecko po zaszczepieniu dostanie autyzm.

Tekst wzięty z http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=53


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 02 cze 2017, 13:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2017/05/3 ... e-zmienia/

Mordowanie narodów metodą deprawacji to ulubiona metoda Adolfa Hitlera.

Kopia artykułu:

Sponsoring to prostytucja. Piękne słówka tego nie zmienią.
Posted by Marucha w dniu 2017-05-31 (środa)

Obrazek

Bez specjalnego zdziwienia obserwuję w lewicowych mediach zalew entuzjastycznych artykułów gloryfikujących prostytucję. Oczywiście nie mówi się o prostytucji, o nie. Mówi się o sponsoringu.
To przecież podobno coś zupełnie innego gdy kobieta zarabia na życie sprzedając swoje ciało za pieniądze, a coś kompletnie odmiennego, wręcz szlachetnego i godnego podziwu, gdy studentka sprzedaje swoje ciało, by zarobić na studia.
Nie chcę się skupiać na dywagacjach o tym, czy cel uświęca środki i czy prostytuowanie się, by kupić sobie podręcznik jest lepsze od prostytuowania się, by kupić sobie jedzenie. Skupmy się na istocie tego, co jest ludziom sprzedawane – gloryfikacja traktowania kobiecego ciała i seksu jako towaru.
Możemy obserwować zjawisko, już dawno temu opisane przez profesora Włodzimierza Fijałkowskiego. Chodzi o izolację i redefinicję pojęć. Jest to popularny zabieg mający na celu uzyskanie społecznej akceptacji dla działań budzących naturalny sprzeciw moralny, niezależnie od wyznawanego światopoglądu.
Najlepszym przykładem jest redefiniowanie pojęć związanych z morderstwem, które według słownikowej definicji polega na celowym pozbawieniu życia człowieka. Przestaliśmy używać określenia „morderstwo” opisując aborcję i eutanazję. Wiele osób czytając precyzyjną definicję istoty problemu odczuwa silny dyskomfort i protestuje przeciw „manipulacji emocjami”.
Gdy pojęcie aborcji zostało odizolowane od swej istoty – morderstwa, możliwa była przyjazna redefinicja w postaci „prawa do wyboru”.
Jednak na tym nie koniec. Jak można przeczytać na lifesitenews.com (New York Daily News Promotes Pro-Abortion Language in Writers Guidelines, 20.06.2007) „New York Daily News”, szósta co do wielkości nakładu gazeta codzienna w USA wydała już w roku 2006 „wskazówki dla dziennikarzy”, w których nakazywała stosowanie określonego słownictwa w tym zakresie, np. zastąpienie ogólnie przyjętego określenia „prolifer” czyli „działacz na rzecz obrony życia” określeniem „wróg aborcji”, a także unikania terminów nawet odlegle sugerujących człowieczeństwo poczętego dziecka.
W przypadku „sponsoringu” mamy do czynienia z tym samym mechanizmem. Mówimy de facto o prostytucji: świadczeniu usług seksualnych w zamian za pieniądze. Istota problemu zostaje pominięta przez podmianę określenia prostytucja na sponsoring, za to dziennikarze manipulują emocjami czytelników, skupiając się na nieistotnych szczegółach.
A mówimy przecież o dziewczynach, które decydują się traktować swoje ciało jako towar. Niszczą naturalny dla kobiet integralny związek między seksualnością i emocjonalnością, izolując seksualność od reszty swojej osobowości.
W rezultacie niszczą swoją zdolność do prawdziwej intymności. To kobiety, które nigdy nie będą w stanie stworzyć prawdziwej więzi intymnej z mężczyzną i nawet jeśli kiedyś stworzą związek nie oparty na płaceniu za seks, będą samotne.
Podobne problemy przeżywają byłe prostytutki i aktorki porno. Paradoksalnie, dla wielu z nich praca nad sobą jest łatwiejsza, ponieważ zostały do sprzedawania swego ciała zmuszone. W przypadku „sponsoringu” jest to wolny wybór. Łatwiej przeżyć żałobę nad krzywdą wyrządzoną przez innych, niż nad sytuacją za którą jesteśmy całkowicie odpowiedzialni.
Co może zrobić opisywana w licznych artykułach prototypowa biedna dziewczyna ze wsi pragnąca studiować? Może postarać się o stypendium. Może znaleźć mieszkanie u starszej pani w zamian za opiekę, sprzątanie i zakupy. Może znaleźć pracę zarobkową w niepełnym etacie itp. To tylko kwestia pracowitości, inteligencji i dobrej organizacji.
Oczywiście w przeliczeniu na stawkę godzinową usługi seksualne są bardziej opłacalne, ale to nie zmienia istoty problemu. Dziewczyna wybiera prostytucję zamiast godziwej pracy zarobkowej. Być może kiedyś zauważy, co sobie zrobiła, jednak praca nad uleczeniem zniszczonej seksualności będzie długotrwała i kosztowna. „Łatwe” trzy tysiące miesięcznie w czasie studiów zmienią się w trudne lata pracy nad zranieniami (wersja optymistyczna) lub całe życie samotności.

Bogna Białecka

http://www.pch24.pl/sponsoring-to-prost ... z4igGjq7Py


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 21 sie 2017, 18:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/o ... tutki.html

I gdzie po studiach spotkamy takie kobiety? Na marszach Niepodległości, czy KODu? Staną po stronie Polski czy jej wrogów? Wiele z nich w przyszłości jako tzw. autorytety z naukowymi tytułami będzie pluć na Polskę i Polaków wielce uczonymi słowami.

Kopia artykułu:

Uniwersytutki
20.11.2016 09:29, aktualizacja 20.11.2016 09:40

Obrazek
(fot. Shandi-lee / flickr.com)


Zawoalowana prostytucja istniała zawsze. Niektóre atrakcyjne studentki widziały w niej sposób na życie. Były to jednak sporadyczne przypadki, głęboko skrywane pod korcem. Nikt się nie chwalił, że jest utrzymanką bogatego mężczyzny.

Teraz nastały nowe czasy. "Wyzwolone" kobiety, według obiegowej opinii, nie zamierzają niczego ukrywać. Ceni się je za zaradność, śmiałość, swoistą fantazję. Działają w imię hasła - swego czasu propagowanego przez Owsiaka - "Róbta, co chceta". Nie ma żadnych zasad moralnych, liczą się tylko duże pieniądze i łatwe życie.

- Studiowałam na warszawskiej polonistyce w latach 70. - mówi nauczycielka Marzena. - Wiem, że jedna z moich koleżanek miała bogatego sponsora. To była tajemnica poliszynela naszego roku. Nie należały do wyjątków także propozycje seksualne składane w zamian za zaliczony egzamin. Sama tego doświadczyłam. Znany ze swoich podbojów erotycznych wykładowca literatury oblał mnie na egzaminie, proponując, że zmieni swoją decyzję, gdy na egzamin przyjdę do jego domu. Odrzuciłam i musiałam powtarzać rok, bo pan doktor znalazł na mnie haka.

Sponsoring różni się od prostytucji formą świadczeń. Prostytutka bierze od swojego klienta pieniądze za seks, natomiast studentka nie ogranicza się tylko do samego aktu seksualnego, może być osobą towarzyszącą na prestiżowych imprezach, powiernicą, przed którą mężczyzna pragnie się "wygadać", lub towarzyszką w czasie zagranicznych podróży. Forma zapłaty jest także zróżnicowana. Nie tylko pieniądze, może to być opłata za wynajem mieszkania, wizyty w ekskluzywnych gabinetach kosmetycznych, drogie stroje, pomoc w karierze zawodowej.

Niektórzy określają sponsoring jako miękką prostytucję. Jednak psychiczne skutki zarówno najstarszego zawodu świata, jak i sponsoringu są podobne - niechęć do samej siebie, poczucie wstydu, które daje o sobie znać w późniejszych latach.

To ja decyduję

- Do wybrania takiego stylu życia nie skłoniła mnie bieda - mówi Julita, studentka jednego z wydziałów humanistycznych UW. - Pochodzę z dobrze sytuowanego domu i wszystkie moje potrzeby materialne mam zrealizowane. Dla mnie ważne jest poczucie wolności, że to ja stawiam warunki. To ja ich upokarzam, bawię się nimi. Gdyby nie ich samcze potrzeby i całkowity brak empatii, sponsoring by nie istniał. Największą satysfakcję mam wtedy, gdy mężczyzna gotów jest zrobić dla mnie wszystko, bylebym tylko poszła z nim do łóżka, aby się mógł mną pochwalić na prestiżowej imprezie. Miewam często zupełnie szalone pomysły i śmieję się, patrząc na niego, jak się "wije", aby je spełnić.

W szkole średniej byłam zakochana do nieprzytomności w moim korepetytorze. Mówił, że mnie kocha. Planowaliśmy wspólne życie, gdy dojdę do pełnoletności. Pewnego dnia zastałam go w niedwuznacznej sytuacji z inną kobietą. Okazało się, że miał narzeczoną, z którą nie zamierzał się rozstać. Chciałam wtedy skończyć ze sobą, zawaliłam naukę. Później długo dochodziłam do równowagi psychicznej. I wie Pani, co mi pozwoliło wrócić do świata? - patrzy na mnie wyzywająco - Postanowienie, że teraz to oni będą przeze mnie upokarzani, uzależnieni ode mnie. I sponsoring okazał się do tego idealny. Bawię się wyśmienicie. Po skończeniu studiów wyjadę z Polski i tak rozpocznę inne życie. Nie, nie żadne małżeństwo, mówię o karierze zawodowej. Największy dramat byłby, gdyby rodzice dowiedzieli się o moich wyczynach. Kocham ich i nie chciałabym, aby cierpieli z mojego powodu. Kluczę, aby nie stało się tak jak z ojcem jednej z moich koleżanek. Dowiedział się o drugim zawodzie córki, dostał zawału i zmarł.

Najbardziej żal mi dziewczyn, które robią to z biedy. Pamiętam taki wypadek. Dziewczyna pochodziła z małego miasteczka. Bieda w domu aż piszczała. Wyjechała na studia do Warszawy. Zamieszkała w akademiku. Utrzymywała się ze stypendium i dorywczych prac. Miała narzeczonego. Byli bardzo zakochani. Planowali ślub. I Baśka weszła w sponsoring, aby zebrać pieniądze na ślub, wesele. Ciułała każdy grosz zarobiony od swoich sponsorów. Nie znosiła tego, co robi. Narzeczony zaczął coś podejrzewać i w końcu poznał prawdę. Rozstali się z wielkim hukiem. Baśka załamała się, rzuciła studia i wybrała prostytucję. Żyje luksusowo, ale wewnętrznie jest całkowicie rozbita.

Denerwują mnie pazerne istotki, którym rodzice zapewniają średni standard życia, a one szukają sponsorów, od których dostają: markowe, drogie ciuchy, biżuterię, najdroższe perfumy, pobyty w spa i inne luksusy. To one są solą ziemi sponsoringu. Zrobiły sobie bożka z mamony. I tylko temu podporządkowały swoje życie.

Julita oskarża mężczyzn. Gdyby nie ich amoralne postępowanie, sponsoring by nie istniał. Kim są panowie korzystający z usług "uniwersytutek"? Część z nich prowadzi życie singli. To stosunkowo młodzi yuppies, dla których kariera zawodowa jest sensem życia. Nie mają czasu na związki, ale są pewne sytuacje, w których kobieta staje się niezbędna. Nic trudnego, wystarczy wejść na jeden z portali i wybrać odpowiednią kandydatkę. - Zwracam uwagę, aby nasze spotkania nie przerodziły się w coś więcej - wyznaje Michał, właściciel dobrze prosperującej firmy. - Dlatego często zmieniam dziewczyny. Zero uczuciowych zobowiązań. Odprężający seks, zagraniczna wycieczka, miłe spędzenie czasu i do widzenia.

Większość mężczyzn ma bardzo wysoki status materialny, społeczny i... żonę, która do kolorowego świata nie pasuje. - Moja pozycja zawodowa zmusza mnie, abym bywał w ekskluzywnym towarzystwie. Żona do takich imprez nie pasuje. Straciła figurę po dzieciach, zestarzała się. Bardzo ją cenię, ale na imprezy zabieram Sylwię. Utrzymuję na wysokim poziomie dom i coś ciekawszego z życia mi się należy. Koledzy z mojego środowiska postępują tak samo. Żadnych zobowiązań uczuciowych. Czysty układ handlowy, Dziewczyna jest zadowolona i ja także.

Zdaniem psychologa Adrianny Klos z warszawskiego Ośrodka Rozwoju i Psychoterapii "Strefa Zmiany", młode, prostytuujące się dziewczyny mają zaburzoną kobiecą godność. Tracą szacunek do siebie i zaczynają siebie nienawidzić. A później, po zerwaniu z tym procederem, na długie lata pozostaje poczucie winy i wstydu. - Prostytucja - twierdzi psycholog - bardzo silnie wiąże psychikę. Łatwo się w to wchodzi, ale potem trudno się wycofać.

Geneza

Sponsoring powstał kilka lat temu we Francji i tam nadal rozwija się bezproblemowo. Prof. Jacek Kurzępa, który zajmuje się tym zjawiskiem, mówi o zasadniczych różnicach tego zawodu u nas i we Francji. Nad Sekwaną nie ma większych oporów w uprawianiu seksu za pieniądze. Młode dziewczyny chwalą się swoją niezależnością, spontanicznością, bezceremonialnością. A to wszystko zapewnia im styl życia, jaki prowadzą. Seks dla nich to jedynie akt fizjologiczny, czysta konsumpcja, sposób na łatwe, przyjemne egzystowanie.

Odzwierciedla to film Małgorzaty Szumowskiej "Sponsoring". O swoich bohaterkach tak mówi: "Lubią to, co robią. Prostytucja dla nich to bezproblemowa droga do wygodnego życia. (...) Ważne jest fajne życie. A fajne życie jest wtedy, kiedy cię stać na dobre kosmetyki, knajpy, narty w Alpach". Oto świat, w którym króluje pieniądz.

W Polsce na szczęście taka postawa nie jest normą. Dziewczyny korzystające z tego rodzaju zarobku w większości nie są aż tak wyzwolone. Mają poczucie winy, wstydu. Nie chwalą się rodzajem swoich zarobków, a swój proceder starają się zakamuflować. Najnowsze badania mówią, że 1/5 studentek korzysta ze sponsoringu. Dziewczyna za jednorazowy seks bierze 100-250 zł, regularny sponsoring szacowany jest na 5-6 tys. zł miesięcznie. Najwięcej chętnych do tego rodzaju "pracy" wywodzi się ze środowisk studenckich filologii, pedagogiki, najmniej z prawa i medycyny.

Konsekwencje sponsoringu

- Nie można mnie porównywać do prostytutki -oburza się Zosia. - Ja nie sprzedaję tylko swojego ciała, ale służę jako ozdoba do różnego rodzaju imprez, wakacji. Jeżeli można wysuwać jakąś analogię, to chyba do japońskiej gejszy. W tym fachu liczy się uroda, obycie, dobre maniery, inteligencja, poczucie humoru. Sponsor chce być dobrze postrzegany w swoim środowisku i dziewczyna taka jak ja podnosi jego prestiż. Śmieszą mnie wypowiedzi psychologów o zaburzonych klientach, czerpiących przyjemność z gwałtu, upokarzania. Nie jestem od sponsorów uzależniona i mogę tę zabawę przerwać w każdej chwili.

Nic bardziej mylnego. Prostytucja, a do niej zalicza się także sponsoring, uzależnia. Dziewczyna nawet nie wie, kiedy ta dewiacja staje się normą, bez której nie może później żyć. Nawet gdy z tym zerwie, konsekwencje pozostaną - zaburzona psychika i uczucia, odcięcie się od pozytywnych emocji. Prostytucja prowadzi do zaburzeń porównywalnych do syndromu stresu pourazowego, czyli do uczucia poniżenia, upokorzenia, wyszydzenia. Trafnie ocenia to zjawisko prof. Jacek Kurzępa, mówiąc: "Prostytucja daje młodym, zagubionym dziewczętom poczucie własnej wartości. Mogą się mężczyzną bawić". Ale należy pamiętać, że "ciało można zabezpieczyć, psychiki - nie. Cierń wielokrotnego oddawania się, bycia uprzedmiotowionym powoduje samostygmatyzację, poczucie zeszmacenia. Z tego trudno wyjść. Do tego dochodzą nadmiar alkoholu, narkotyki, aborcja, bo dziecko przeszkadza w zawodzie".

Czy to nie zbyt wysoka cena za kolorowe szmatki i plażowanie pod palmami?

Iwona Galińska


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /