Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 02 mar 2012, 09:54 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7533
Lokalizacja: Podlasie
Eksterminacja Narodu Polskiego – kolejna odsłona

ALARM!

Szanowni Państwo,

1. Mamy małe zwycięstwo. Dzisiaj odbyło się pierwsze czytanie propozycji ustawy o nasiennictwie przedstawionej przez Pana Prezydenta. Kluby Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska, Ruch Palikota i Sojusz Lewicy Demokratycznej opowiedziały się przeciwko tej wersji ustawy domagając się jej odrzucenia lub wprowadzenia koniecznych zmian, które ją uszczelnią/nie dopuszczą upraw GMO w Polsce.

Wielu posłów powoływało się na materiały, które otrzymali od nas, domagali się szerokich i prawdziwych konsultacji społecznych oraz wykorzystania narzędzi prawnych istniejących w UE w celu wprowadzenia zakazu upraw GMO. JEST WIĘC TERAZ NIEZWYKŁA SZANSA NA WYMUSZENIE TAKIEGO ZAKAZU.

Konieczna jest mobilizacja i zwiększenie nacisku na posłów bowiem głosowanie nad wyżej wspomnianą ustawą będzie już w piątek.

PROSIMY O POMOC:

PODPISUJCIE I NAGŁAŚNIAJCIE PETYCJĘ O ZAKAZ UPRAW GMO KTÓRA JEST NA:

http://alert-box.org/petycja/rozporzadz ... ujace-gmo/

Piszcie i dzwońcie do swoich posłów w tej sprawie.

Adresy posłów: http://icppc.pl/stanowiska/category/e-maile-poslow/

W treści wystarczy jak napiszecie po prostu „Domagamy się jasnego zakazu upraw GMO”

2. „Sól przemysłowa w wędlinach” - List do konsumentów i rolników

Teraz już wiesz jak to się robi. Ale nie wyobrażaj sobie, że tylko wędliny są traktowane w ten sposób; tysiące produktów przemysłu żywnościowego jest w podobny sposób zatruwane przez ludzi, których jedynym celem jest osiąganie zysku – nawet za cenę niszczenia zdrowia innych ludzi.

Fakt, że niejadalna, przemysłowa sól została wykryta w dużej ilości wędlin sprzedawanych w sklepach to tylko wierzchołek góry lodowej. Były już setki „skandali żywnościowych”, odsłaniających niemoralne zachowanie tych, którzy mają nasze życie w swoich rękach: dioksyny w mięsie i jajkach, arszenik w mleku, substancje przeciwdziałające zamarzaniu wykryte w winie, syntetyczne barwniki w żółtkach jajek, mięso, do którego wstrzykiwana jest woda z solą, pieczywo niezawierające zboża…

Trzeba mieć na uwadze, że cała żywność wytwarzana w dużych ilościach dla sieci supermarketów jest opryskiwana toksycznymi truciznami zanim jeszcze zacznie być przetwarzana. Większość wieprzowiny i mięsa kurczaków to mięso zwierząt hodowanych w zamkniętych pomieszczeniach wyposażonych w neonowe oświetlenie, bez dostępu do światła dziennego i naturalnych pastwisk. Te zwierzęta są karmione paszą z genetycznie modyfikowanej soi i kukurydzy, „wzbogaconą” o antybiotyki, zapobiegające rozwojowi infekcji.

Większość naszego mleka pochodzi od krów zepchniętych do granicy swoich możliwości produkcyjnych przez dietę wysokobiałkową zupełnie nieodpowiednią dla przeżuwaczy.

Cierpią nieprzerwanie na zapalenia wymion i kulawiznę, które są leczone dużymi dawkami antybiotyków. Zazwyczaj są one poddawane ubojowi po zaledwie trzech latach laktacji z powodu spadku produktywności. Więc pomyśl jeszcze raz o żywności.

Jedyną szansą na spożywanie prawdziwego jedzenia jest jego samodzielna uprawa lub kupowanie żywności produkowanej lokalnie przez odpowiedzialnych rolników (zazwyczaj gospodarstwa rodzinne), które nie używają trujących oprysków i traktują swoje zwierzęta z szacunkiem.

Twoje zdrowie jest twoim największym skarbem. Nie zmarnuj go przez żywność, która zabija – nawet jeśli robi to powoli.

Aby uzyskać pełny obraz zobacz film „List do konsumentów i rolników”

http://youtu.be/gXxuSx7K9h0

Pozdrawiamy

Jadwiga Łopata i Julian Rose,

w imieniu Koalicji „Polska Wolna od GMO” i Międzynarodowej Koalicji Dla Ochrony Polskiej Wsi

http://solidarni2010bialystok.pl/ekster ... na-odslona?

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 10 mar 2012, 12:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
Ta przemysłowa, techniczna sól w produktach spożywczych, to nie przypadek, to nie tylko pazerniactwo elit politycznych i dorobkiewiczów ponad wszystko, ale śmiertelny cios w zdrowie Polaków, i w jakość polskich produktów spożywczych. Spore nagłośnienie tej afery ma na celu eliminację polskich produktów spożywczych z rynków innych państw. To uderzenie i w Polskę i w Polaków.

Sól w oku "byznesmenów" i innych cwaniaków

Wraz ze spadkiem zawartości chlorku sodu relatywnie wzrasta poziom naturalnych zanieczyszczeń. Uzyskują one tak wysokie stężenie, że mogłyby zakłócić prawidłowy przebieg reakcji i zaburzyć cały proces otrzymywania chloru. Już sam powyższy fakt - dodawania do jedzenia odpadu przemysłowego - powinien wywołać natychmiastową i zdecydowaną reakcję odpowiednich służb.

Dioksyny - jedne z najbardziej toksycznych związków, jakie kiedykolwiek otrzymano w wyniku syntezy chemicznej. Ich obecność w soli wypadowej dziwi, ponieważ nie występują one naturalnie w soli kamiennej. Są zanieczyszczeniem, które dostało się do substancji prawdopodobnie już na terenie Anwilu, ale w trakcie późniejszych etapów produkcji winylu


http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=55


Rozsądny tekst użytkownika amarga znaleziony jako komentarz do gorącego ostatnio tematu soli...

"Poniższy komentarz pewnie za chwilę zniknie z sieci, dlatego już teraz skopiuj go, zapisz, a potem prześlij do swoich znajomych.
Zawiera odpowiedzi na pytania o sól wypadową, na które odpowiedzi na pewno nie znajdziesz w mediach, a tym bardziej nie udzielą ci jej (wielko)polskie instytuty powołane do badania żywności

Sól soli nierówna
Sól kamienna nie składa się wyłącznie z chloru i sodu. Jest skałą osadową, w której występują również domieszki różnych innych pierwiastków, np. siarki, kwarcu, żelaza czy miedzi, w tym również metali ciężkich czy związków promieniotwórczych. O tym, czy sól z danego złoża nadaje się do spożycia, decyduje tzw. Polska Norma. Jest to zbiór wytycznych informujących, jakie jest graniczne dopuszczalne stężenie zanieczyszczeń w soli, których przekroczenie dyskwalifikuje tę substancję jako bezpieczną dla zdrowia ludzkiego po spożyciu.

Skąd się bierze sól wypadowa?
Sól kamienna, w której poziom zanieczyszczeń przekracza dopuszczalne normy, klasyfikowana jest jako tzw. sól przemysłowa. Choć nie wolno jej trafić na stół, może być wykorzystywana w zakładach przemysłowych do przeprowadzania różnych reakcji chemicznych. Na przykład w procesie produkcji polichlorku winylu w firmie Anwil. Aby ten polichlorek winylu mógł w ogóle zaistnieć, potrzebny jest jednak chlor. Pozyskuje się go właśnie z soli przemysłowej w reakcji elektrolizy. Jeśli nie pamiętasz z lekcji chemii: sól rozpuszcza się w wodzie i w takim roztworze zanurza się dwie elektrody, przez które przepuszcza się prąd. W efekcie powstaje tlen, wodór i chlor, a na anodach osadza się sód. Gdy gazy przestają wydzielać się w pożądanej ilości, reakcję przerywa się, po czym przygotowuje kolejny roztwór soli – itd.
Co się dzieje ze zużytym roztworem? Mówiąc w uproszczeniu: jest to dalej sól, tylko z mniejszą zawartością chlorku sodu. Wystarczy odparować wodę, by substancja uległa ponownej krystalizacji i mogła zostać wykorzystana jako odpad przemysłowy, np. do rozpuszczania lodu na jezdniach.
Dlaczego tej soli nie rozpuści się po raz drugi i nie wykorzysta do ponownej reakcji, choć byłoby to uzasadnione ekonomicznie? To proste. Wraz ze spadkiem zawartości chlorku sodu relatywnie wzrasta poziom naturalnych zanieczyszczeń. Uzyskują one tak wysokie stężenie, że mogłyby zakłócić prawidłowy przebieg reakcji i zaburzyć cały proces otrzymywania chloru.
Już sam powyższy fakt – dodawania do jedzenia odpadu przemysłowego – powinien wywołać natychmiastową i zdecydowaną reakcję odpowiednich służb. Ale tak się nie stało, a co więcej…

Co ujawniła analiza sanepidu?
W próbkach soli pobranych przez sanepid obecne były siarczany (naturalne), żelazocyjanek potasu (w minimalnych ilościach nieszkodliwy związek o działaniu antyzbrylającym, w większych ilościach szkodliwy), ponadto metale ciężkie (kadmu, ołowiu) oraz dioksyny. Pierwsze dwie substancje, choć brzmią złowrogo, można pominąć. Ale skupmy się na ostatnich dwóch. Związki metali ciężkich są rakotwórcze. Przy jednorazowym spożyciu śladowych ilości nic nam nie grozi, ale jeśli regularnie zjadamy je przez naście lat, sprawa się komplikuje. Pierwiastki te odkładają się w organizmie, który nie umie ich zneutralizować ani rozłożyć ani strawić ani w żaden inny sposób się ich pozbyć. Jeszcze gorsze są dioksyny - jedne z najbardziej toksycznych związków, jakie kiedykolwiek otrzymano w wyniku syntezy chemicznej. Ich obecność w soli wypadowej dziwi, ponieważ nie występują one naturalnie w soli kamiennej. Są zanieczyszczeniem, które dostało się do substancji prawdopodobnie już na terenie Anwilu, ale w trakcie późniejszych etapów produkcji winylu (jako produkt uboczny reakcji chloru z tlenkiem etylenu – jej produktem jest chlorek winylu). A to oznacza, że sól wypadową mieszano z innymi odpadami wygenerowanymi w zakładzie!

O czym analiza sanepidu nie mówi?
Nie mówi wcale o tym, co dodawane było przez ostatnie lata do jedzenia, lecz o tym, co znaleziono kilka dni temu na terenie pewnych firm, które miały kilka dób na przygotowanie się do kontroli. Prawidłowo przeprowadzona procedura powinna polegać na pobraniu próbek soli wypadowej z Anwilu, a następnie porównaniu wyników z badaniami soli zabezpieczonej na terenie firm podejrzewanych o przekręt, oraz soli obecnej w produktach spożywczych, do których mogła zostać dodana. Nie jest prawdą, że obecności niektórych związków "nie da się oznaczyć, bo jest zbyt niska" - przy obecnym zaawansowaniu urządzeń wykorzystywanych w chemii analitycznej można badać zawartość substancji śladowych w ilościach do milionowych części po przecinku (np. 0,00001% uranu). Ponadto Sanepid nie opublikował wyników badań soli wypadowej , tylko... soli i soli peklującej. A to taka różnica, jak między samochodem i samolotem - oba zaczynają się na "samo" i służą do przemieszczania, tylko diabeł tkwi w szczegółach.

Na filmach nagranych przez dziennikarzy TVN wyraźnie widać, w jaki sposób obchodzi się z solą przemysłową. Nikt nie dotyka jej w sterylnych rękawiczkach - chodzi się po niej butami, wozi brudnymi wywrotkami, przesypuje ciężkimi maszynami (np. ładowarkami). Analiza sanepidu dotyczyła składu makro pobranych próbek, czyli zawartości podstawowych związków chemicznych. Nikt nie badał ich (albo nie ujawniono wyników badań prowadzonych) pod kątem np. epidemiologicznym. Ktoś wcześniej trafnie porównał to do picia wody z kałuży (w sumie to też woda, prawda?).


Dlaczego jest tak cicho?
Od nastu lat dodawano odpady przemysłowe do żywności. Wiedzieli o tym kontrolerzy skarbowi, urzędnicy (również sanepidu), prokuratorzy, itp. Nikt nie zareagował, a właściwie zareagował, ale w dziwny sposób: zamiatając sprawę pod dywan. Od kilku/nastu dni wie o tym cała Polska. Nie doczekaliśmy się jednak ani jednego oficjalnego komentarza przedstawicieli najwyższych władz krajowych. Wręcz przeciwnie – prokurator, przedstawiciel sanepidu, wojewoda - jeśli już zabierają głos, to jednomyślnie przekonują, że nic się nie stało, sól jest nieszkodliwa, nie powoduje uszczerbku na zdrowiu, a wręcz powinna być traktowana jako suplement diety. A skoro nie wiadomo, o co chodzi, to przecież już wiadomo, o co chodzi. Sól dodawana była do wszystkiego. Pieczywa, mięsa, wędlin, przetworów warzywnych, ryb, nabiału - WSZYSTKIEGO. Przyznanie się do błędu spowodowałoby konieczność natychmiastowego wycofania całej żywności, albo prawie całej żywności dostępnej na rynku. A to oznaczałoby gigantyczne straty, nie tylko u drobnych firemek, lecz przede wszystkim u największych potentatów z branży mięsnej czy owocowo-warzywnej. Tymczasem wielu właścicieli ogromnych zakładów przetwórstwa spożywczego robi właśnie kariery w... no? proszę sobie samemu sprawdzić - i wszystko stanie się jasne.
Smacznego. "

http://www.wykop.pl/ramka/1069017/sol-w ... cwaniakow/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 14 mar 2012, 10:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
Co było w suszu jajecznym? Kreda pastewna i inne "niespodzianki"

Co było w suszu jajecznym? Łatwiej powiedzieć czego tam nie było, bo producent dorzucał do produktu najtańsze składniki, łącznie z paszą dla zwierząt. Oszczędzał tylko na jajkach.

Kreda pastewna, czyli pasza dla rosnących zwierząt, do tego mączka rybna, serwatka, olej i smalec - oto co można znaleźć w suszu jajecznym producenta z Dojutrowa - ujawnia RMF FM. Skład zależał od tego, dla kogo przygotowano produkt - inny zestaw dostawał piekarz, inny producent pasztetu.

Niektórzy klienci mieli jednak szczęście. Nie wszyscy, zdaniem RMF FM kupowali fałszywy susz. To dotyczyło głównie zamówień specjalnych mieszanek, w których nie dało się zamienić składników.

Fałszywy susz to kolejna afera spożywcza w Polsce. Wcześniej reporterzy TVN wykryli, że zamiat zwykłej soli wiele firm kupowało tańszą sól drogową i dodawało ją do swych produktów.

http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzeni ... trowa.html

Co do tańszej soli drogowej to:
[nieprawda! To były odpady po produkcji jakichś chemikaliów, chodzi o sól wypadową, na przykład odpad w procesie produkcji polichlorku winylu

Por. Sól w oku "byznesmenów" i innych cwaniaków czyli:

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=55

MD]


http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=55


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 19 mar 2012, 12:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
NPE - Narodowy Program Eutanazji

Chory na raka czeka latami

Finansowanie nowych terapii to dla tysięcy pacjentów jedyna nadzieja na przeżycie. Ale nadal będą czekać

W Ministerstwie Zdrowia trwają ostateczne negocjacje w sprawie cen leków i liczby pacjentów, którzy mogą liczyć na nowoczesne terapie. Chodzi o leki używane w szpitalach, w tym najdroższe, kosztujące po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Otrzymają je osoby cierpiące na najcięższe choroby. Np. takie, którym dotychczasowe leczenie nie pomogło i drogi farmaceutyk jest dla nich jedyną nadzieją.

– Ministerstwo ma czas do kwietnia, jeśli nie chce, by powtórzyła się awantura taka, jak wokół refundacji leków z przełomu roku – mówi Jerzy Gryglewicz z Uczelni im. Łazarskiego.

Dlaczego? Bo po ogłoszeniu cen najdroższych leków, NFZ musi rozpisać konkurs dla szpitali na leczenie. Potem placówki muszą jeszcze leki kupić. – To musi trwać kilka miesięcy, a pacjenci otrzymują leki na starych zasadach tylko do lipca. Opóźnienie mogłoby oznaczać przerwanie obecnie stosowanych terapii – mówi Gryglewicz.

Resort zdrowia zdaje sobie sprawę z zagrożenia. – Prowadzone aktualnie w ministerstwie działania mają na celu wydanie wszystkich decyzji o objęciu refundacją leków stosowanych w ramach chemioterapii lub programów lekowych, w terminie umożliwiającym przeprowadzenie przez Narodowy Funduszu Zdrowia postępowań konkursowych i zapewnienie ciągłości dostępu do tych terapii – informuje Agnieszka Gołąbek, rzecznik resortu.

Nie odpowiada jednak wprost, czy na nowych listach będą też nowe, nierefundowane dotąd leki.

– Jest wiele terapii które od miesięcy czekają na finansowanie – mówi Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. – To brzmi łagodnie, ale trzeba pamiętać, że chorzy z nowotworem nie mają czasu, żeby czekać. Każdy miesiąc opóźnienia we wprowadzeniu nowej terapii oznacza, że oni leku mogą w ogóle nie dostać.

To dlatego, że najdroższe, najbardziej nowoczesne leki stosowane w ramach tzw. programów lekowych podaje się tym chorym, u których leczenie pierwszego rzutu nie poskutkowało.

Przykładem są chorzy z chłoniakiem skóry. Czekają na program leczenia nowoczesnym lekiem już niemal od dwóch lat. To zmniejsza ich szanse na przeżycie.

Trudna jest sytuacja chorych na raka jelita grubego i raka płuca. Leki stosowane przez nich otrzymały pozytywną rekomendację Agencji Oceny Technologii Medycznych jeszcze w zeszłym roku. Oznacza ona, że stosunek wydatków do efektów leku jest wystarczająco dobry, by uzasadniało to jego refundację. Program nigdy nie wszedł w życie, chorzy dostają leki na indywidualne prośby, za zgodą NFZ. – Problem polega na tym, że każdy oddział NFZ kieruje się innymi zasadami przy wydawaniu zgody na finansowanie leku. Pacjenci nie mają więc równego dostępu do leków – mówiła kilka dni temu prof. Emilia Cisarż, konsultant ds. onkologii klinicznej na Dolnym Śląsku.

Na nowe terapie od zeszłego roku czekają też chorzy na czerniaka. W zeszłym roku do finansowania zgłoszono lek, który zwiększa odporność pacjenta, a równocześnie jest skuteczny w tym rodzaju nowotworu. Kilka tygodni temu pojawiła się kolejna terapia: skuteczny lek u połowy chorych na rozsianego czerniaka – tych, którzy mają mutację jednego z genów.

– Obie terapie są teraz oceniane przez ekspertów. Raczej nie ma szans, by już publikując najbliższe obwieszczenie o lekach resort zdecydował się na ich refundację. Ale dłużej niż kilkanaście tygodni raczej czekać nie będziemy. Po raz pierwszy od lat mamy do czynienia z prawdziwym przełomem w leczeniu czerniaka – mówi prof. Piotr Rutkowski z Centrum Onkologii w Warszawie.

Na nowe leki refundowane czekają nie tylko chorzy z nowotworami, także pacjenci z łuszczycą czy stwardnieniem rozsianym.

Sylwia Szparkowska
Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/22,840009-Chor ... atami.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 29 mar 2012, 16:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
Tania rodzina bez dzieci Jan Pietrzak felieton



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 12 kwi 2012, 09:09 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7533
Lokalizacja: Podlasie
Wielka zapaść medycznych specjalizacji
(Data publikacji: 2012-04-04)

W przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców mamy najmniejszą liczbę lekarzy spośród wszystkich krajów UE. Samorząd lekarski uważa, że powstaje luka pokoleniowa i wkrótce nie będzie miał kto leczyć Polaków.

Samorząd wytyka resortowi zdrowia fatalne, w jego ocenie, błędy w systemie kształcenia specjalistów. Potwierdza to marcowe rozdanie rezydentur (miejsc umożliwiających zdobywanie specjalizacji) - na 2600 potrzebnych miejsc, zgłoszonych przez wszystkie województwa, ministerstwo przyznało zaledwie 444. Resort tłumaczy, że nie ma pieniędzy.

Wybitnie deficytową specjalizacją jest patomorfologia. W tej gałęzi medycyny pracuje zaledwie 450 lekarzy i większość z nich wkrótce wejdzie w wiek emerytalny. Dramatycznie brakuje geriatrów: wszystkich mamy 250, z czego czynnych zawodowo ok. 150. Oznacza to, że 1 specjalista przypada na 300 tys. mieszkańców! W Belgii i Słowacji na tę samą liczbę potencjalnych pacjentów jest ich 2,5, w Czechach – 1,5, w Szwecji – 7,8, w Austrii – 7,4.

Źródło: www.sluzbazdrowia.com.pl

http://www.lekseek.com/index.php?option ... &Itemid=14

Dodajmy do tego brak pieniędzy na lekarstwa, i mamy pełny obraz zaplanowanej eksterminacji narodu polskiego, realizowanej z premedytacją od pierwszych dni rządów antypolskiej formacji spod znaku PO. Przypomnijmy, że jednym z założycieli tej bandyckiej formacji jest mason Olechowski.

Zapaść w służbie zdrowia to tylko jeden z elementów eksterminacji Polaków.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 12 kwi 2012, 18:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
Bantustan

My tu gadu gadu o Smolensku, Katyniu, Strasbourgu, strategii i geopolityce. Ale ofiary Katynia i Smoleńska już nie żyją i nie da im się już pomóc. Natomiast wiele ofiar przywiślanskiego bantustanu okupowanego przez własnych urzędników zostało wlaśnie skazanych na śmierć i znajduje się w trakcie perwersyjnej egzekucji alla polacca.

I co? I nic.

Otóż w polskich szpitalach właśnie zabrakło podstawowych leków onkologicznych z grupy cystostatyków:

etopozydu, bleomycycny, ifosfamidu i dakarbazyny, a nie wykluczone że również doksorubicyny i karboplatyny.

Wasze Ministerstwo Eutanazji łże jak pies w telewziji, że "nie otrzymuje sygnałów" o braku leków, chociaż w tym samym klipie telewizyjnym sławy polskiej onkologii mówią o tym głośno, wyraźnie i po polsku. To jednak nie jest sygnał na takiej trąbce, jaką mogliby usłyszeć polscy urzędnicy.

Pacjenci chorzy na m. in. raka jądra, piersi, jajnika i nowotwory z grupy chłoniaków, którzy potrzebują. lecz nie mogą rozpocząć chemoterapii, lub muszą ją przerwać, mogą teraz pisać testamenty i żegnać się z rodzinami. To są tysiące ludzi.

Te leki są w ciągłej produkcji za granicą, tylko że najtańszy producent tyych leków nie jest filantropem i nie chce ich sprzedawać waszemu państwu po jeszcze tańszych cenach, do jakich sprytnie chciało go nakłonić Ministerstwo Eutanazjii, więc wycofał się z polskiego rynku. To są wszystko cytostatyki z dawno wygasłymi patentami, produkowne w formie generycznej przez kikudziesięciu producentów na świecie. Ale leków innych producentow niż jedyny namaszczony przez Ministerstwo Eutanazji nie wolno sprowadzać, bo Ministerstwo ich nie zarejestrowało - po to, żeby ich nie było wolno importować. Te leki naturalnie są w każdej hurtowni aptecznej w Berlinie, Wiedniu czy Paryżu i mogą zostać przywiezione frachtem lotniczym w ciągu godzin, ale Ministerstwo Eutanazji jest twarde, nie popuści i nie zaplaci. Miłość wymaga ofiar. Ministerstwo Eutanazji jest zdania, że winni są wszyscy i wszystko poza ustawą o refundacji leków, którą wysmażyło, i która stanowi teraz rytą w kamieniu i nienaruszalną podstawę prawną do zgładzenia nieokreślonej na razie liczby pacjentow onkologicznych.

A wy się wykłócacie o emerytury, Śmieszne.
Powinniście teraz mieć jasność swego przyszłego losu.
Państwo podjęło kroki, by nie było problemu emerytur.

Śmiało podnieście sztandar wasz w górę.

www.tvn24.pl/28377,1741162,1,1,onkologi ... omosc.html

http://wtemaciemaci.salon24.pl/407877,bantustan


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 08 lis 2012, 08:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
GMO będzie dopuszczone?

Prezydencki projekt ustawy o nasiennictwie otwiera możliwość legalnego uprawiania roślin modyfikowanych genetycznie - alarmują posłowie opozycji. Nie udało im się jednak przeforsować wniosku o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Nowe prawo ma zastąpić ustawę z 2003 r., która zakazuje uwalniania GMO do środowiska. Nad nowelizacją pracowała podkomisja powołana wspólnie przez sejmowe komisje ochrony środowiska i rolnictwa.

Posiedzenia podkomisji miały burzliwy przebieg, posłowie PiS zarzucili przewodniczącej Dorocie Niedzieli (PO), że dążyła do szybkiego przyjęcia poprawek korzystnych dla zwolenników GMO. Dlatego z projektu prezydenta zniknęły te artykuły, które utrzymywały w mocy te zapisy ustawy z 2003 r., które były wymierzone przeciwko roślinom modyfikowanym.

Poseł Krzysztof Ardanowski (PiS) uważa, że parlamentarzyści posunęli się za daleko.

- Zmiany wprowadzone do projektu prezydenckiego są wbrew intencjom Bronisława Komorowskiego, który opowiedział się za utrzymaniem zakazu rejestracji upraw GMO - mówił Ardanowski.

Paweł Połanecki z koalicji Polska wolna od GMO przekonywał posłów, że zmienili sens ustawy o nasiennictwie, bo z projektu zniknął choćby tak kluczowy zapis jak ten, że odmian roślin modyfikowanych nie wpisuje się do krajowego rejestru upraw. I to by już stawiało tamę GMO.

Ponadto podkomisja wykreśliła z prezydenckiego projektu artykuły mówiące o nałożeniu na sprzedawców nasion obowiązku składania oświadczenia o tym, czy materiał siewny, jaki sprzedają, należy czy też nie do kategorii GMO. Co więcej, prezydent chciał utrzymania zakazu wysiewania odmian organizmów modyfikowanych, a za złamanie zakazu obrotu lub wysiewu GMO miały być nakładane wysokie finansowe kary (do 300 proc. wartości nasion).

Te artykuły z projektu posłowie też wykreślili.

- Ustawa nie powinna być procedowana, bo grozi jej zawetowanie przez prezydenta - ostrzegał Połanecki posłów z komisji środowiska i rolnictwa. Tłumaczył, że autor projektu - czyli Bronisław Komorowski - może uznać, że to już nie jest jego ustawa, i może skorzystać z prawa do odmówienia jej podpisania.

Ale koalicja PO - PSL najwyraźniej tego weta się nie boi. I raczej nie ma ku temu powodów, gdyż Olgierd Dziekoński, minister w Kancelarii Prezydenta, wytłumaczył, że nie będzie problemu naruszenia intencji głowy państwa, jeżeli w ustawie znajdzie się przepis dopuszczający co prawda rejestrację GMO, ale jednocześnie będą zakazy uprawiania takich roślin. I koalicja stara się uspokoić prezydenckich urzędników, że tym warunkom sprosta.

Rząd ma wydać rozporządzenie
Poseł sprawozdawca Dorota Niedziela (PO) powiedziała, że prezydencki projekt ustawy o nasiennictwie przewiduje, że w polskich rejestrach będzie można umieszczać nasiona wpisane do europejskiego rejestru. Ponieważ w unijnych wykazach są obecne nasiona roślin modyfikowanych, Polska również będzie musiała je rejestrować, bo inaczej grożą nam wysokie kary. Ale jednocześnie poseł Niedziela przekonywała, że w projekcie jest możliwość wydania przez rząd rozporządzenia zakazującego uprawy GMO.

- Takie rozporządzenie może być wydane przez Radę Ministrów bez konsultacji z Unią Europejską - mówiła Dorota Niedziela. Wystarczy bowiem, że minister rolnictwa powiadomi Brukselę o rozporządzeniu. - Daje to możliwość uwolnienia Polski od GMO - utrzymywała pani poseł. I dodawała, że nowa ustawa da też władzom instrument do kontrolowania jej przestrzegania przez rolników.

To wszystko prawda, ale pod warunkiem że rząd takie rozporządzenie wyda, a tego nie możemy być pewni. Bo możliwość to nie nakaz, a gdyby posłowie wpisali do ustawy zakaz sprzedawania i wysiewania GMO (poza np. plantacjami prowadzonymi w celach naukowych), nakazując rządowi wydanie w tej materii przepisów wykonawczych, sytuacja byłaby klarowna.

Odrzucenie odrzucone
Sejmowa większość nie zgodziła się na zachowanie w mocy najważniejszych artykułów ustawy z 2003 roku, choć opozycja apelowała, aby tak postąpić, gdyż UE pracuje nad nowym prawem, kompleksowym, na temat GMO.

Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke przekonywał, że przez ostatni rok prace nad nowym prawem nie posunęły się ani na jotę do przodu, więc polski Sejm nie ma co czekać na decyzje europarlamentu.

W tej sytuacji poseł Robert Telus (PiS) złożył wniosek o odrzucenie projektu ustawy o nasiennictwie już w pierwszym czytaniu, ale nie uzyskał on większości i przepadł stosunkiem głosów 18 do 26.

Krzysztof Losz

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-pol ... czone.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 14 lis 2012, 16:47 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7533
Lokalizacja: Podlasie
Rząd chce nam na siłę zafundować żywność modyfikowaną genetycznie. PO, która przed wyborami była całkowicie przeciwko wprowadzeniu GMO do Polski, teraz na chama chce wprowadzić ustawę pozwalającą na wprowadzenie GMO do Polski.

Kto ma żreć tę żywność ? Rządzący czy reszta Polski ? Czy nasi rolnicy produkują złą żywność, że musimy sprowadzić do siebie GMO, które niesie choroby, śmierć i zagładę ?

kopia tekstu :

8.11.2012 miał miejsce protest dotyczący planowanego wprowadzenia GMO do Polski. Większość osób czerpiących bieżące informacje z telewizyjnych serwisów informacyjnych prawdopodobnie o tym w ogóle nie słyszała, podobnie jak o tym, że 9.11.2012 została zatwierdzona ustawa o nasiennictwie, która umożliwia wprowadzenie roślin genetycznie zmodyfikowanych na nasz rynek. W związku z licznymi kontrowersjami związanymi z tą technologią pojawia się pytanie kto najbardziej zyskał na wprowadzeniu tej ustawy. A odpowiedź jest prosta. Zagraniczne koncerny biotechnologiczne, które lobbowały za wprowadzeniem tej ustawy. A media w sposób skandaliczny zajmują się jak zwykle tematami zastępczymi typu spadek/wzrost poparcia PO i PiSu albo historią Madzi z Sosnowca…



Przed ministerstwem rolnictwa, przed Sejmem RP i przed kancelarią premiera pikietowali przeciwnicy upraw GMO w Polsce. Manifestanci złożyli w kancelarii ministerstwa list otwarty z 50-cioma powodami, dlaczego należy zakazać upraw modyfikowanych genetycznie w Polsce po czym przeszli pod sejm, gdzie spotkali się z posłami i senatorami Prawa i Sprawiedliwości.

Cytat ze strony gazeta.pl:

Jan Szyszko z PiS powiedział przed głosowaniem, że “dawno nie widział takiej niekompetencji rządu”, . “W wyborach parlamentarnych PO i PSL były całkowicie przeciwko GMO. Dlaczego w takim razie tej chwili wprowadzacie GMO?” – pytał Szyszko. Zaznaczył, że bierze pełną odpowiedzialność za swoje słowa, bo – jak zapewniał – zna się na sprawie.

Romuald Ajchler (SLD) ocenił, że rząd jest bierny w pracach nad ustawą o GMO. Przekonywał, że zgłoszone przez opozycję poprawki, które miały zabezpieczyć Polskę przed wprowadzeniem do obrotu nasion genetycznie zmodyfikowanych, zostały odrzucone przez Sejm.

[...]

Poseł Krzysztof Ardanowski (PiS) przekonywał podczas obrad sejmowych komisji rolnictwa oraz środowiska omawiających dokument, że zmiany wprowadzone do projektu prezydenckiego są wbrew intencjom Bronisława Komorowskiego, który opowiedział się za utrzymaniem zakazu rejestracji upraw GMO.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... ctwie.html

Skutki wprowadzenia GMO :



Life Running Out of Control - Życie Wymyka Się Spod Kontroli
CZY LUDZIE MAJĄ PRAWO INGEROWAĆ W BOŻE STWORZENIE?
Jak ustawa zezwalająca na uprawianie roślin genetycznie modyfikowanych może wpłynąć na nasze życie, zdrowie i przyszłość naszych dzieci?
Powinniśmy jako chrześcijanie walczyć w modlitwie by nie dopuścić do podpisania takiej ustawy przez prezydenta.

http://tegoniezobaczyszwtv.wordpress.co ... /10/video/

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 03 gru 2012, 13:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
Zagłada szpitali

Prawdziwa zagłada szpitali czeka nas dopiero w przyszłym roku. Wynika to z kilku przyczyn.

Po pierwsze składki wpłacane do NFZ-etu będą coraz niższe. Po prostu wiele firm bankrutuje, a pierwsze, co robią w takich sytuacjach przedsiębiorcy, to oszczędzają na składkach zdrowotnych swoich pracowników. To także w przyszłym roku samorządy będą zmuszone albo do spłacenia długów szpitali, a wszystkich nie zdołają, albo do ich komercjalizacji bądź zamknięcia. Już w tym roku czeka nas załamanie dochodów m.in. z VAT-u, które już dziś możemy szacować na 12 mld zł, a w przyszłym roku aż na 20. W tej sytuacji w przyszłym roku w budżecie po prostu zabraknie pieniędzy na polską służbę zdrowia. I tak niestety nastąpi jej cicha śmierć.

http://niezalezna.pl/35416-zaglada-szpitali


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 15 gru 2012, 08:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
Leczcie się cebulą

Ministerstwo Zdrowia bagatelizuje sytuację wstrzymania planowych przyjęć do szpitali. W ocenie resortu, to zdarzenia incydentalne i niezagrażające zdrowiu pacjentów. - Proszę dać mi swój numer telefonu, te "incydenty" będą do pana telefonować w przypadku odmowy przyjęcia do szpitali - ripostowali politycy opozycji.

Komisję zwołano na wniosek posłów PiS w trybie przyspieszonym z uwagi na dramatyczną sytuację szpitali. Ograniczenie planowych przyjęć z powodu kłopotów finansowych i wyczerpania tegorocznego kontraktu zgłaszało w ostatnich tygodniach wiele placówek. Ich dyrektorzy domagają się od NFZ zapłaty za nadwykonania i zwiększenia kontraktów na przyszły rok.

Informacja ministerstwa dotyczyła wstrzymania w listopadzie i grudniu planowych przyjęć do placówek medycznych, ze szczególnym uwzględnieniem instytutów, klinik i szpitali pediatrycznych. W ocenie wiceministra Krzysztofa Chlebusa, dotyczyło to wyłącznie planowych przyjęć, a sytuacja nie zagrażała zdrowiu pacjentów. Wiceminister przyznał, że takie przypadki odnotowano w sześciu oddziałach wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Dotyczy to końca roku i niewielkiej grupy pacjentów oraz tylko części oddziałów - mówił.

Chlebus podtrzymywał tę argumentację przez całe posiedzenie komisji mimo oczywistych przykładów zgłaszanych przez przedstawicieli stowarzyszeń osób chorych oraz posłów opozycji.

- W listopadzie nasi chorzy otrzymali informację z Centrum Zdrowia Dziecka, że placówka nie może dalej hospitalizować chorych, bo skutkuje to dalszym zadłużeniem. By nie dopuścić do przerwania kompleksowej opieki medycznej, zaproponowano zwrócenie się do NFZ w celu ustalenia innego ośrodka, który przejąłby dalszą opiekę medyczną. Tyle że takiego ośrodka w Polsce nie ma - mówił Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, która zajmuje się chorobami rzadkimi.

- System kolejek istniał i istnieje do tej pory. I oznacza, że po ocenie sytuacji pacjent, u którego nie ma zagrożenia życia, jest przyjmowany w trybie planowym, w tym wypadku odroczonym. Jest ogromna grupa zabiegów, która może być wykonana w tym trybie - zapewniał Chlebus, nie podając jednak żadnych konkretów. - To są przypadki incydentalne - powtórzył.

Wykaz "incydentów"
W ocenie posłów opozycji, mamy do czynienia z zapaścią w służbie zdrowia. - W takim razie proszę o wykaz takich przypadków i incydentów na piśmie. Prosiłabym o tabelaryczne zestawienie, by móc je zweryfikować z rzeczywistością. O zestawienie opatrzone podpisami. Ciekawa jestem, kto się pod tym podpisze - ripostowała Małgorzata Sadurska (PiS).

Poseł Jolanta Szczypińska (PiS) podkreśliła, że minister wyrzucił z pracy dyrektora Instytutu Reumatologii w Warszawie Andrzeja Włodarczyka po tym, jak zapowiedział wstrzymanie planowych przyjęć z powodu fatalnej sytuacji finansowej placówki. W ten sposób zastraszono dyrektorów pozostałych placówek, tak by nie mówili o tego typu problemach.

Absencja Arłukowicza
Posłowie zwracali uwagę na nieobecność na posiedzeniu komisji ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza.

- Po raz kolejny z Komisją Zdrowia spotyka się nie sam minister, ale jego zastępca. To nie jest tak, że tylko kilku pacjentów nie zostało przyjętych, że to były przypadki incydentalne - argumentowała Anna Zalewska.

- Co dobrego Platforma Obywatelska przez 5 lat zrobiła dla służby zdrowia? Czy skróciliście kolejki do opieki specjalistycznej? Czy poprawiliście dostępność do szpitali? Czy zmniejszyliście zadłużenie? Przez 5 lat waszej nonszalancji doprowadziliście do zapaści narodowej służby zdrowia, do tego, że pacjent czuje się intruzem w tym systemie, bowiem pacjenci z kosztochłonną procedurą nie są mile widziani w szpitalu. Zwiększyliście zadłużenie szpitali, które jest dziś rekordowe - prawie 11 mld złotych - punktował Czesław Hoc (PiS).

Krytyka opozycji rozsierdziła polityków Platformy. Maciej Orzechowski sugerował, że krytyka ta jest zbyt ostra, a absencja Arłukowicza wynika z tego, że posiedzenie komisji nie było poświęcone wnioskowi o wotum nieufności wobec niego.

- Takie posiedzenie planowane jest w nowym roku. Dla mnie istotną informacją jest, że nie było przypadków wstrzymania planowych przyjęć w zakresie leczenia onkologicznego. Warte rozważenia jest też to, że część placówek ma niewykonania, a część z nich - nadwykonania - mówił.

Zaznaczył, że pacjenci powinni sobie zdać sprawę z tego, że jeśli jedna z placówek z racji nadwykonań nie jest w stanie przyjąć chorego, to może to zrobić inna. - To oczywiście rodzi problemy logistyczne, ale nie rodzi problemu, że ta osoba nie może się dostać do innego szpitala - mówił.

W święta nie chorować
- Okres przedświąteczny jest okresem, w którym pacjenci bardzo rzadko starają się o przyjęcie do szpitala, chcą być w tym czasie ze swoimi bliskimi. Nie były to incydentalne przypadki, kiedy pacjenci znaleźli zamknięte drzwi podstawowej opieki zdrowotnej, a było to w czasach, kiedy moi przedmówcy sprawowali władzę - podkreślił Orzechowski.

- Pan poseł jak zwykle widzi wszystko w niewłaściwym świetle. Informuję pana, że w czasie tych napięć żadna przychodnia nie była zamknięta, problem został rozwiązany na przełomie roku 2006 i 2007. Więc proszę mówić prawdę - ripostował Bolesław Piecha, szef Komisji Zdrowia i wiceminister zdrowia w rządzie PiS.

- Proszę nas nie traktować jak dzieci. To, że są podpisywane kontrakty, nie wynika wcale z nowych konkursów na leczenie szpitalne, tylko z kontynuacji trzyletnich umów - mówił Piecha, komentując informację Orzechowskiego, że kontrakty z NFZ podpisało już 98 procent szpitali.

- Doprowadziliście do tego, że pacjent czuje się intruzem, a ci, którzy przychodzą z kosztochłonną procedurą, nie są mile widziani w szpitalu. Szczytem jest wasza propozycja, by pacjenci w grudniu nie chorowali. To pacjent ma sobie zaprogramować, by w święta nie chorować? Stańcie w kolejkach, to zobaczycie, czy odmowa przyjęć jest sprawą incydentalną - mówił Hoc.

- Kolejki są niesamowite do specjalisty, dostępność jest żadna. Proszę mi nie mówić, że pacjent otrzymuje natychmiast konieczną diagnostykę onkologiczną i jest kierowany do leczenia. Dowiadywałam się o to. Kiedy usłyszałam, jakie są terminy, zrezygnowałam. Gratuluję pomysłu, żeby jeździć od szpitala do szpitala - jest to właściwie niewykonalne, zwłaszcza gdy mieszka się na prowincji, na której zlikwidowaliście kolej.

Już nie wspomnę, że nie ma za co pojechać. Proszę podać mi swój numer telefonu, te "incydenty" będą do pana telefonować i prosić o pomoc. Jeśli to jest incydent, to nie będzie miał pan żadnych problemów - mówiła Szczypińska.

Zdaniem Piechy, sytuacja w służbie zdrowia pogorszy się z chwilą wejścia w życie od nowego roku ustawy o działalności leczniczej. Ustawa nie zakłada obligatoryjnego przekształcania szpitali w spółki kapitałowe, ale zgodnie z nią samorządy, które nie przekształcą szpitali, będą miały obowiązek pokrycia ujemnego wyniku finansowego w ciągu trzech miesięcy od upływu terminu zatwierdzenia sprawozdania finansowego publicznych ZOZ-ów. A do tego, zdaniem opozycji, są nieprzygotowane.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ebula.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 11 lut 2013, 08:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
Zamierzona eksterminacja

Ostatnie dni media publiczne i komercyjne zdominowała histeryczna debata wybiórcza na temat łamania praw człowieka. Można przecierać oczy ze zdumienia, gdy próbuje się nam wmówić, że w naszym kraju nie ma większych problemów niż związki partnerskie i wolności dla homoseksualistów. Cóż, taką obronę praw człowieka serwuje nam w politycznym menu „sprawnie” od ponad pięciu lat rządząca koalicja PO – PSL.

To „grzanie” opinii publicznej uważam jednak za odwracanie uwagi od pandemii problemów społecznych i spraw, którymi żyją miliony ludzi w Polsce. A przecież „koń, jaki jest, każdy widzi”. Coraz bardziej powszechne ubóstwo, rosnące bezrobocie, głodne dzieci, które stały się największymi ofiarami kryzysu, powracająca z wielką siłą gruźlica – to tylko niektóre powody do wstydu dla rządzących. I nie ma co kryć – dla nas, Polaków.

Dajemy się wkręcić w chocholi taniec, którego celem jest usypianie czujności społeczeństwa na autentyczne zagrożenia dla jego substancji. Rzeczywistość bowiem obrazują przerażające statystyki, ale na nie w mediach głównego nurtu nikt nie zwraca uwagi. Nie słychać głosów ekspertów apelujących o ratunek dla upadającego szkolnictwa, występujących przeciwko grabieży polskiej ziemi czy prywatyzacji służby zdrowia. Ludzie, nie widząc zainteresowania ich żywotnymi sprawami, popadają w apatię i tracą nadzieję. A o to właśnie chodzi sterującym naszymi emocjami. Przecież rządzą naszym życiem wtedy, gdy nie upominamy się o nasze prawa. Dlatego tak ważny jest każdy głos niezależnych, służących prawdzie mediów. I dlatego tak niebezpieczne są niezależne od rządu media.

Władza umywa ręce

Zapewne w „głównym nurcie” kolejny raz minie niezauważony Światowy Dzień Chorego. Dzień, który ustanowił błogosławiony Papież Jan Paweł II, pochylając się z troską nad ludźmi cierpiącymi, pokazując, jak wielkim darem dla Kościoła i Świata jest modlitwa i ofiarowanie cierpienia za innych.

Dla Sekretariatu Ochrony Zdrowia „S” jest to zawsze czas spojrzenia na służbę zdrowia oczyma człowieka chorego, pozostawienie nieco z boku naszych spraw pracowniczych. To czas refleksji nad tym, dokąd te wszystkie reformy i transformacje nas jako wspólnotę prowadzą, komu i czemu służą. Szukania odpowiedzi na pytanie, co robić, jeśli chcemy, aby skutki liberalnych przemian w systemie opieki zdrowotnej nie doprowadziły do tragicznych i nieprzewidywalnych społecznie następstw. Mając świadomość obojętności (czy aby nie celowej?) władz publicznych – w tym tych najwyższych: prezydenta i premiera – na zjawiska łamania praw pacjentów i pracowników „białego personelu”, Sekretariat Ochrony Zdrowia kieruje swój Apel do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Przypomnijmy, że podczas ubiegłorocznych problemów finansowych szpitali i w sytuacji odmowy hospitalizacji małych pacjentów, premier rządu publicznie uznał sytuację za standardową, zaś doradca prezydenta ds. zdrowia z rozbrajającą szczerością przyznał w czasie debaty zorganizowanej przez opozycję, że w Polsce od pięciu lat ucieka się od poważnej, uczciwej dyskusji o kondycji i przyszłości polskiej służby zdrowia. Trudno zachować spokój, słysząc takie słowa, widząc dramaty ludzi cierpiących, odsyłanych z kwitkiem, bo zdarzyło im się zachorować nie w porę, gdy… szpitale wyczerpały swoje limity przyjęć.

Od takiej rzeczywistości i odpowiedzialności za nią nikt z nas nie ucieknie – choroba i cierpienie mają z reguły to do siebie, że przychodzą w nieodpowiednim czasie. I wtedy, nagle, zmienia się diametralnie nasze postrzeganie rzeczywistości, na którą dotąd przymykaliśmy oko, dając na jej patologie milczące przyzwolenie.

Rządzący zapewne liczą na to, że – podobnie jak za Urbana – jak rząd się kiedyś wyżywił, tak i teraz się wyleczy.

Gehenna pacjentów

Nie może i nie powinien jednak zachowywać bierności Rzecznik Praw Obywatelskich, osoba, która nie tylko ma stać na straży naszych praw, ale przede wszystkim upominać się o nie, gdy nie są przestrzegane. Czyż nie jest jednym wielkim łamaniem prawa zamykanie „nierentownych” oddziałów lub sytuacja, gdy każe się przemierzać chorym dzieciom setki kilometrów w poszukiwaniu specjalisty? Czy może być mowa o konstytucyjnie zagwarantowanym równym dostępie do świadczeń zdrowotnych, gdy selekcjonuje się pacjentów, a czynnikiem decydującym o przyjęciu do szpitala jest rodzaj choroby lub grożące skutkami finansowymi powikłania? Czy w równym stopniu składamy się na ten podobno solidarnościowy i podobno powszechny system opieki zdrowotnej? Czy gwarantujemy dostęp do leków, nie tylko tych nowoczesnych, o których polscy pacjenci chorzy na raka czy stwardnienie rozsiane mogą jedynie pomarzyć, bo po prostu medykamentów tych nie dopuszcza się do obrotu w Polsce? Ale też do tych „biedaleków”, których wykupienie staje się coraz częściej barierą w kontynuowaniu leczenia nie tylko dla ludzi starszych i uboższych, ale dla coraz szybciej rosnącej grupy ludzi bezrobotnych i ich rodzin?

Stawiamy te pytania publicznie Pani Rzecznik i choć znamy na nie odpowiedź, oczekujemy jednak reakcji i debaty, która uzmysłowi rozemocjonowanym politykom, że w Polsce istotnie łamane są prawa człowieka. Człowieka, który w odhumanizowanym systemie wart jest tyle, ile za jego chorobę zapłaci NFZ.

Maria Ochman, przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”

http://www.naszdziennik.pl/mysl/23629,z ... nacja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 12 lut 2013, 08:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
„Załatwić” Tomczaka?

Wycina się lasy, przykładając siekierę do kolejnych drzew. Tak samo wycina się po kolei tych, którzy nie chcą się zgodzić na odgórny plan zniknięcia Polski. Jednemu zatem niszczy się jego zakład produkcyjny, drugiemu zamyka się dostęp do społecznej komunikacji w mediach. Jeszcze komuś blokuje się habilitację czy profesurę. Może to jednak zwidy, jakieś ponure bajki, bo przecież żyjemy w wolnym kraju, a cały świat pragnie nam przychylić nieba? Akurat teraz jednak na własne oczy widzimy, że eksterminacja naszego Narodu to nie ponura przeszłość, ale także nasza teraźniejszość. Słyszeliśmy już pewnie, że na 11 lutego wezwano do sądu zasłużonego dla naszej Ojczyzny posła Witolda Tomczaka. Pisząc felieton, jeszcze nie znam finału sprawy, ale z dotychczasowych faktów wnioskować należy, iż to wezwanie ma na celu ostateczne wykończenie aktywnego przez wiele lat naszego polityka. Cóż to bowiem za jego zbrodnię przypomniał sobie polski sąd po dwunastu latach?

Ulotnej ludzkiej pamięci – podatnej także na celowe jej zacieranie – przypomnę, że w 2000 roku Witold Tomczak, działając nie jako prywatna osoba, ale jako reprezentant części naszego Narodu, zwrócił jego uwagę i zaprotestował wobec rozpowszechniania u nas bluźnierstwa i wykpiwania naszych narodowych autorytetów. W galerii Zachęta włoski artysta przedstawił polskiego Papieża przygniecionego meteorytem. Jeśli nieraz pytamy się, gdzie jest nasza władza, to w tym przypadku mamy posła, który wziął odpowiedzialność za nasze wspólne życie, za dobro Narodu. Szlachetność intencji posła Tomczaka była bezdyskusyjna, bo tylko z obojętności lub tchórzostwa usłużnie milczymy lub nawet potakujemy osaczającemu nas wszystkich kłamstwu i kpinom z naszych autorytetów. Włoski artysta zakpił sobie z naszej narodowej wiary w wielkość Jana Pawła II; wiary w to, że tej wielkości nie jest w stanie zniszczyć jakaś zewnętrzna siła, np. układ gwiazd, meteoryt czy Trójstronna Komisja. Zdejmując głaz z postaci Papieża, poseł wyraził nasze przekonanie o tym szkodliwym dla życia społecznego kłamstwie o największym synu naszego Narodu.

Poseł Tomczak winien być zatem wezwany do sądu po nagrodę za wypełnienie swojego poselskiego obowiązku, czyli reprezentowania nas wszystkich w odpowiedzialności za Ojczyznę. Czytając we wtorek ten felieton, już wiemy, czy sąd zechciał nagrodzić posła, czy też realizuje się także w sądach wycinanie tych, którzy chcą, aby Naród wreszcie podniósł z dumą czoło i poczuł się u siebie.

Dotychczas poseł już wiele wycierpiał za swój czyn obrony godności polskiego Papieża. Zorganizowano mu przecież sądową wendetę za jakoby znieważenie policjantów – słowami, które bardziej pasują do filmów fabularnych o polskich policjantach niż do poważnej osoby posła Tomczaka. Liczni świadkowie tego wydarzenia – aż pięć osób, włącznie z sędzią sądu rejonowego – kwestionowali te zarzuty, a oskarżyciele mieli wiele powodów, aby bronić własnej skóry (np. zakuli posła w kajdanki jak groźnego bandytę). Nawet prokurator prowadzący tę sprawę odszedł z urzędu na znak protestu wobec wywieranych na niego nacisków, co wyznał w jednym z wywiadów. Według europosła Janusza Wojciechowskiego, „ktoś ważny powiedział, i zostało to usłyszane, że Tomczak jest już załatwiony”. Kto jest owym „ważnym”? Z pewnością nie zgodzimy się na to „załatwienie” posła Tomczaka. Możemy to wyrazić nie tylko protestami kierowanymi do władz, ale także współuczestniczeniem w ewentualnym niesieniu jarzma dotkliwej finansowej kary.

Marek Czachorowski

http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieto ... czaka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 29 mar 2013, 08:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
Płać lub umieraj

Narodowy Fundusz Zdrowia zmienia zakres finansowania leków dostępnych w ramach chemioterapii niestandardowej w leczeniu nowotworów krwi. Jeśli cena leku wynegocjowana z dostawcą będzie wyższa, niż założył NFZ, koszty zakupu poniesie szpital.

Narodowy Fundusz Zdrowia tłumaczy, że konieczność przeprowadzenia zmian w wycenie świadczeń wymusza nowa, warunkowa rekomendacja Agencji Oceny Technologii Medycznych dotycząca kuracji lenalidomidem (revlimid) w leczeniu dorosłych pacjentów ze szpiczakiem mnogim oraz finansowania terapii pacjentów z przewlekłą białaczką mielocytową i ostrą białaczką szpikową preparatem Vidaza (azacytydyna).

Co oznacza warunkowa akceptacja AOTM? Otóż to, że dany lek może być finansowany ze środków publicznych przez płatnika publicznego, czyli Narodowy Fundusz Zdrowia, pod warunkiem że jego cena będzie ściśle ustalona. To takie zalecenie AOTM do refundacji tych leków.

NFZ powołuje się też na nowelizację rozporządzenia ministra zdrowia z 11 stycznia 2010 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu programów zdrowotnych „Akceptacja finansowania świadczenia w programie chemioterapii niestandardowej przez dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ następuje na podstawie wniosku, po spełnieniu warunków zawartych w rekomendacji Prezesa AOTM”.

Fundusz tłumaczy, że warunkiem dalszego finansowania terapii danym specyfikiem powinno być obniżenie jego ceny do poziomu efektywności kosztowej. W odniesieniu do azacytydyny cena powinna więc ulec obniżeniu z ponad 1,5 tys. zł do 1,1 tys. zł za fiolkę 100 mg.

Cena z sufitu

Co te zmiany oznaczają dla szpitali i pacjentów? Problem w tym, jaką cenę za lek wynegocjuje z dostawcą szpital. Jeżeli będzie to kwota podana przez Fundusz, to taki zwrot dostanie szpital. Jeśli będzie to cena wyższa, Fundusz nadwyżki już nie zapłaci, tylko szpital z własnej kieszeni.

Azacytydyna to podstawowy preparat podawany w terapii przewlekłej białaczki mielocytowej i ostrej białaczki szpikowej. Lek jest skuteczny i ma stosunkowo mało dolegliwe skutki uboczne. Podawana pacjentom pozwala na uniknięcie przetoczenia krwi, poprawia jakość życia pacjenta.

Lekarze nie wyobrażają sobie sytuacji, w której szpital miałby dostawać o prawie 200 zł mniej za ampułkę. Przy kilkunastu chorych konieczność dopłaty do ich leczenia w ciągu kilku miesięcy może wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Zdaniem Jacka Gugulskiego, prezesa Zarządu Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Przewlekłą Białaczkę Szpikową, zmiany w wycenie leków dla chorych na nowotwory krwi spowodują, że znajdą się oni w sytuacji dramatycznej.

– Oznacza to, że chorzy tych leków po prostu nie dostaną. Cena tych specyfików została ustalona na poziomie niższym niż ceny w Europie. Ma to znaczenie fundamentalne – mówi Gugulski. Dlaczego?

– Rozmawiałem z producentem. Firma na taką obniżkę, którą proponuje NFZ, się nie zgadza. Cena, jaką zaproponował Fundusz, została wzięta z sufitu, nie negocjowano jej z producentem. Żaden szpital nie pozwoli sobie na to, by dopłacać, kiedy już wie, że nie będzie miał zwrotu pełnego kosztu leku. To jest pewien precedens w Polsce, kiedy NFZ już mówi, że nie pokryje pełnych kosztów terapii. Mam wrażenie, że chodzi o ograniczenie ich zużycia. Dojdzie do sytuacji, że pacjenci będą umierać. Cały problem polega jeszcze na tym, że nawet gdyby chorzy chcieli dopłacić za terapię, to nie mogą. Szpitalom nie wolno przyjąć od nich pieniędzy. To cały splot niekorzystnych wydarzeń, który spowoduje, że ludzie będą umierać – wyjaśnia Gugulski.

– Miesięczny koszt leczenia szpiczaka sięga nawet 20 tys. zł. A jest to leczenie ciągłe, leczenie w jednym miesiącu skutkuje leczeniem w miesiącu kolejnym. Są chorzy, którzy przechodzą trzydzieści cykli terapii. A im droższa terapia jednostkowa, tym mniejszą liczbę chorych można leczyć – wskazuje prof. Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii.

– Moim zdaniem, odbywa się jakaś gra między instytucjami państwowymi a dostawcą. To powoduje oczywiście nerwową sytuację u chorych, którzy wymagają tego leczenia – dodaje.

W jego przekonaniu, zarówno revlimid, jak i azacytydyna nie powinny być stosowane w chemioterapii niestandardowej. Oba specyfiki powinny być ujęte w ramach programów lekowych, które dotąd nie zostały uruchomione.

– Mam nadzieję, że nastąpi to przed końcem bieżącego roku, bo wtedy kończy się program chemioterapii niestandardowej – zaznacza prof. Jędrzejczak.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ieraj.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eksterminacja narodu polskiego
PostNapisane: 09 kwi 2013, 06:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31044
Pacjent się gubi

„Nie będziemy ponosić odpowiedzialności za wasze błędy” – pod takim hasłem związkowcy z NSZZ „Solidarność” pikietowali wczoraj przed siedzibą resortu Bartosza Arłukowicza.

Pracownicy ratownictwa medycznego, Państwowej Inspekcji Sanitarnej czy szpitali klinicznych, a także innych placówek leczniczych trzymali transparenty z hasłami: „Uczciwa praca, hańbiąca płaca”, „Wołamy: DOŚĆ głodowym pensjom pracowników inspekcji sanitarnej”. Manifestujący przynieśli flagi, syreny i gwizdki. Sprzeciwiali się polityce rządu, a także przerzucaniu kosztów leczenia na pacjentów oraz pracowników służby zdrowia. Nie udało im się bezpośrednio złożyć petycji ze swoimi postulatami na ręce ministra Arłukowicza, dlatego wręczyli ją wiceministrowi Cezaremu Rzemkowi razem z bilobilem na poprawę pamięci.

Związkowcy domagali się od rządu m.in. zaprzestania zatrudniania pracowników medycznych na umowy cywilnoprawne. „Solidarność” nie zgadza się także na rozbijanie dobrze funkcjonującej – w jej ocenie – Państwowej Inspekcji Sanitarnej tylko dlatego, że nosi nazwę „państwowa”. Związkowcy domagali się jasnych procedur funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w tym ratownictwa medycznego, odpowiednich wynagrodzeń dla personelu medycznego i zaprzestania redukcji zatrudniania wśród pielęgniarek. W ich ocenie, Platforma Obywatelska i obecny rząd wprowadziły do systemu totalny bałagan i zamieszanie. Postulują ujednolicenie systemu ratownictwa medycznego jako służby państwowej podlegającej wojewodom i zorganizowanej w wojewódzkich centrach ratownictwa medycznego. Jak podkreślali, w całej Polsce powinien istnieć tylko jeden numer powiadamiania pogotowia ratunkowego.

– Chodzi o to, byśmy w nocy wiedzieli, gdzie mamy się skierować, abyśmy wiedzieli, gdzie mamy szukać pomocy. Człowiek, któremu zdarzy się nieszczęście w godzinach wieczornych i nocnych, musi wiedzieć, gdzie ma się skierować, by uzyskać pomoc. By nie było tak jak obecnie, że namnożono tyle podmiotów, wśród których pacjent się gubi. To wszystko jest nieczytelne – podkreślała przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Maria Ochman. Związkowcy proponują też utworzenie ogólnopolskiej sieci szpitali klinicznych i zaprzestanie ich prywatyzacji. Sieć szpitali była pomysłem byłego ministra zdrowia, nieżyjącego już prof. Zbigniewa Religi. Pikietujący sprzeciwiają się procesowi przekształcania szpitali w spółki prawa handlowego. – Chcemy, by pacjenci wiedzieli, w jakim szpitalu znajdą dane świadczenie gwarantowane.

A co będzie, jeśli szpital nam odmówi leczenia, które będzie natychmiast potrzebne, że będzie dawał tylko świadczenia planowe? – pyta Ochman. Jak podkreśla, to nie czarnowidztwo i snucie pesymistycznych prognoz. – Taka sytuacja ma już miejsce np. w Lubuskim. Dlatego chcemy, by została stworzona sieć szpitali, które zawsze będą wykonywały świadczenia, bez względu na porę dnia i roku. Które zawsze będą opłacane przez NFZ. Państwo nie może pozbyć się odpowiedzialności za lecznictwo, a niewidzialna ręka rynku, jak chciała pani Kopacz, nam tego nie ureguluje – podnosiła Ochman. Wyjaśniała, że pilna potrzeba pomocy i leczenia będzie dotykała coraz większych rzesz ludzi, ze względu na proces starzenia się społeczeństwa. – Kryzys demograficzny przyniesie więcej chorób przewlekłych, dlatego potrzebujemy interwencji państwa i niepozostawiania ludzi samym sobie – mówi Ochman.

Związkowcy chcą też zaprzestania likwidacji tzw. akredytowanych laboratoriów medycznych. W ich ocenie, zawód technika laboratoryjnego powinien zostać utrzymany w dotychczasowej formie, by np. badania krwi były wykonywane przez konkretne osoby, a nie tylko przez specjalistyczny sprzęt. To –jak podkreślali – daje lepszą jakość tego rodzaju analiz i będzie korzystne dla pacjentów.

Maciej Walaszczyk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -gubi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 29  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /