Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 26 sty 2016, 08:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Przyszłość Polski

Obrazek

Polacy stoją przed wielką szansą zatrzymania napływu zła, odrodzenia się moralnego.

Z dużym zaufaniem rozpocząłem czytanie książki „Anioł Stróż Polski. Orędzia dla Polski i Polaków (2009–2014)”, napisanej przez Adama Człowieka (Instytut Wydawniczy św. Jakuba, Szczecin, 2015 r.). Zawsze z pewną ostrożnością podchodzę do treści zawierających wizje i objawienia. Tym razem, kiedy przeczytałem, że publikacja została zatwierdzona przez ks. abp. Andrzeja Dzięgę, odczułem pełną otwartość wobec ukazywanych treści. Autor był (zmarł w czerwcu 2014 roku) współczesnym polskim wizjonerem, otrzymującym orędzia w latach 1990-2014. Bardzo oryginalnie i intrygująco brzmiące imię zostało mu nadane przez Boga.

Czytając zapis przesłania ukazywanego przez Anioła naszej Ojczyzny w ciągu ostatnich pięciu lat z częstotliwością jednego przesłania na miesiąc, można doznać niemałego poruszenia. Pokrótce podzielę się moimi refleksjami i spostrzeżeniami, systematyzując je w siedmiopunktowy układ.

1. Misja Polski
W czasie mojego dorosłego życia, prawie w całości pokrywającego się z systematycznym zajmowaniem się teologią, wiele razy czytałem, że nasz kraj jest jakoś szczególnie uprzywilejowany u Boga. We wspomnianej publikacji znalazłem ważne sprecyzowanie tej roli. Anioł Stróż mówi: „Skoro Bóg was wybrał, abyście dali takie świadectwo prawdy innym narodom w tym czasie, to znaczy, że wybrał Polskę do apostolstwa” (s. 112). Wskazanie na wyjątkową rolę naszej Ojczyzny odnajdujemy w wielu miejscach. Można nawet powiedzieć, że Bożemu Posłańcowi najbardziej chodziło o to, aby Polakom uzmysłowić, że w obecnej rzeczywistości spoczywa na nas wielka odpowiedzialność za losy narodów. W innym miejscu czytamy: „Pamiętajcie, że Bóg przygotował dla was dziejową misję […], otrzymaliście zadanie, by przyczyniać się w historii świata do zaprowadzenia doskonałego społeczeństwa chrześcijańskiego i tryumfu Kościoła” (s. 38). To szczególne wybranie wynika z jednej strony z położenia geograficznego, ale z drugiej ze szczególnego umiłowania przez Polaków Maryi.

2. Nie jesteśmy ”Chrystusem narodów”
Mówiąc o wybraniu naszego Narodu, Anioł precyzuje, że nie ma to charakteru misji mesjańskiej: „Nie jesteście ’Chrystusem narodów’, lecz od was ma wyjść iskra, która przygotuje świat na Jego powtórne przyjście, które będzie zmartwychwstaniem prawdy”. Jest to bardzo ważne doprecyzowanie. Nie jesteśmy Mesjaszem narodów. To nie my dokonamy odkupienia innych części świata. Ono się już w całości zrealizowało. My poprzez apostolstwo mamy te odkupione narody doprowadzić do nawrócenia.

3. Boża Opatrzność nad nami czuwa
Nasze uprzywilejowanie u Stwórcy potwierdza i przejawia się wielką troską o nas: „Wiedzcie, Polacy, że Polska jest pod szczególną obroną Bożej Opatrzności, pomimo wewnętrznego zła i zewnętrznych ataków” (s. 42). Wyrażenia z przedstawionego fragmentu są w objawieniach mocno rozwinięte. Posłaniec nas ostrzega przed zewnętrznymi niebezpieczeństwami, ale bardzo mocno akcentuje nade wszystko konieczność zerwania ze złem, w które się wikłamy.

4. Nasze grzechy
Jakże często napotykamy stwierdzenia podobne do tego: „Grzechy narodu polskiego są ciężkie” (s. 108). Czytając o wybraniu i ochronie, możemy z jednej strony popaść w pychę, ale też w bierność, w bezczynne oczekiwanie, aż Bóg wypełni obietnice. Dobry Ojciec, jak podkreśla Anioł, chce przez nas doprowadzić Europę i świat do zerwania z grzechem, ale stawia warunek: najpierw my sami mamy zmienić swoje postępowanie. Mocno wybrzmiewa zarzut niedotrzymania historycznych zobowiązań: „Jakże okazaliście się słabi w wypełnianiu Ślubów Jasnogórskich” (s. 71).

W podsumowaniu orędzia ukazującego nam nasze słabości słyszymy ważne wezwanie: „Przychodzę do was z polecenia Bożego, by dodać wam wszystkim otuchy i wezwać do narodowej modlitwy, w której powinniście zadośćuczynić Bogu za grzechy waszej Ojczyzny” (s. 157).

5. Reszta Narodu
Wielce pocieszające są częste słowa pokazujące, że mimo znaczącego otwierania się Polaków na grzeszne zachowania, jak w przypadku biblijnego Narodu Wybranego, Bóg mocno uznaje wartość małej części swojego ludu, żyjącej na najwyższym poziomie radykalizmu: „Jest ’reszta’ w narodzie, która walczy; która trwa w modlitwie; dla której słowo ’Ojczyzna’ to przywiązanie do Boga i tradycji. Ta właśnie ’reszta’ może uratować waszą Ojczyznę, ponieważ Bóg wysłuchuje jej modlitw i błagań” (s. 54).

6. Jezus i Maryja jedyną drogą
Czytając te szczególnie ważne treści, w wielu miejscach odnajdujemy wezwanie, przynaglenie, aby niezwłocznie wejść na drogę życia zgodnie z Ewangelią: „Bądźcie czujni i roztropni. Uczynić Chrystusa swoim Królem nie oznacza zapewnić sobie władzę i dostatek, lecz żyć według Jego praw i zasad” (s. 85). W tym naśladowaniu Mistrza szczególnie ważne jest oddanie się naszej Królowej: „Polacy! Złóżcie wszystko w ręce Maryi, zawierzcie Jej losy teraźniejsze i przyszłe!” (s. 97).

7. Wielkie zmiany
W wielu miejscach natrafiamy na konkretne stwierdzenia, zapowiadające wielkie zmiany, które czekają świat w najbliższym czasie: „W niedługim okresie potęgi narodów znikną, ostaną się tylko te narody, które zachowały swą chrześcijańską tożsamość” (s. 33). Słowa te przekazane były 12 marca 2010 roku. Można się trochę lękać, czytając o „niedługim okresie”, ale pamiętajmy, że Boża rachuba pomiaru czasu mocno odbiega od naszej. Jednak w przekazie z lipca 2013 roku Adam Człowiek zanotował: „Zmiany, które wkrótce nadejdą w waszej Ojczyźnie, będą kolejnym znakiem wam danym, abyście włączyli się do narodowej modlitwy wynagradzającej i z jeszcze większą wiarą stanęli przy krzyżu Chrystusa, podobnie jak Jan trzymający w objęciach Matkę Bolesną” (s. 137).

Pytając, o jakich zmianach mówił wówczas Anioł Stróż, chyba bez żadnego nadużycia możemy powiedzieć, że chodziło o efekty wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Wiem, że mamy wobec nowych władz duże oczekiwania – zmian w obszarze ekonomii, gospodarki i wielu innych dziedzin naszego życia, ale ogromne nadzieje wspomniane przemiany dają w płaszczyźnie moralności. Nie chodzi o narzucanie siłą zachowań zakorzenionych w wartościach chrześcijańskich, ale o zaistnienie optymalnego klimatu dla realizacji działań ewangelizacyjnych w przestrzeniach do tego przeznaczonych.

Polacy stoją przed wielką szansą zatrzymania napływu zła, odrodzenia się moralnego, zwrócenia się w stronę Dekalogu i nauki Ewangelii, i doprowadzenia w ten sposób do odnowy oblicza całej naszej planety. 12 stycznia 2012 roku Anioł powiedział: „Przez Polskę przejdzie jednak oczyszczający ogień” (s. 88). Może właśnie w obecnych dniach ogień ten przechodzi z wielką intensywnością. Myślę, że chodzi o ogień Ducha, który pobudza wielkie rzesze naszych rodaków do organizowania i przeżywania niezliczonych koncertów uwielbieniowych, modlitw charyzmatycznych, ogromnej ilości modlitw o uzdrowienie i uwolnienie, ale także napełnia światłem potrzebnym do dokonywania rozstrzygnięć w czasie wyborów.

Czytając opisywaną książkę, odczuwałem chwilami trwogę. Dla przykładu, kiedy natrafiłem na zapis: „Patrzcie z uwagą na wschód od waszej granicy. Niedźwiedź wychodzi ze swojej gawry i wkrótce zapragnie nasycenia. Jak bardzo nieświadomi jesteście, że wtajemniczeni wspierają budzącego się niedźwiedzia, udając, że są mu przeciwni” (s. 94). Przekaz pochodzi z roku 2012, a więc przed aneksją Krymu i wojną na wschodzie Ukrainy. Jednak ponad takimi treściami dominuje wielka nadzieja wypływająca z faktu, że mamy szczególną Królową, która nas nigdy nie opuściła, i niezawodną Bożą ochronę. Nasz Dobry Ojciec z wielką hojnością zsyła na nas swoje łaski, licząc, że wdzięczni za to staniemy się narzędziem odnowy duchowej Europy i świata.

Książkę „Anioł Stróż Polski”, można kupić w księgarniach „Naszego Dziennika”:
w Warszawie
al. Solidarności 83/89,
tel. (22) 850 60 20
e-mail: ksiegarnia.wawa@naszdziennik.pl
w Krakowie
ul. Starowiślna 49, tel. (12) 431 02 45
e-mail: ksiegarnia@naszdziennik.pl
e-mail: zamowienia@naszdziennik.pl

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Dr hab. Mieczysław Guzewicz

http://www.naszdziennik.pl/mysl/151243, ... olski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 16 cze 2016, 11:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Pułapka średniego dochodu

Polska nie jest jeszcze w pułapce średniego dochodu, ale jest nią bardzo zagrożona – ocenił prezydent Andrzej Duda. Jego zdaniem, aby się przed tym obronić, należy uwolnić narodowy potencjał kreatywności i przedsiębiorczości, co – jak zapowiedział – będzie promował.

Prezydent wziął dzisiaj udział w Kongresie Organizacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Warszawie.

Podczas swojego wystąpienia Duda wskazywał, że sektor mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw to 99,8 proc. wszystkich przedsiębiorstw w Polsce. – Z czego mikroprzedsiębiorców jest 94 proc. To państwo generujecie dwukrotnie większy wkład do PKB niż duże przedsiębiorstwa – zwrócił się do uczestników Kongresu.

– To państwo zatrudniacie większość ludzi zatrudnionych w naszym kraju – podkreślił. Prezydent dodał, że „biorąc pod uwagę te wszystkie dane, znaczenie sektora małych, średnich i mikroprzedsiębiorstw dla gospodarki można już pozostawić bez komentarza”.

Zdaniem Andrzeja Dudy, Polska znajduje się obecnie w szczególnym momencie, bo „jak mówi dzisiaj wielu ekspertów z zakresu ekonomii, gospodarki, Polska nie jest jeszcze w pułapce średniego dochodu, ale jest tą pułapką bardzo zagrożona”.

Dodał, że zasadniczym pytaniem jest: „co zrobić, abyśmy w tę pułapkę nie wpadli”. – Co zrobić, aby Polska w sensie gospodarczym, aby nasz rynek ruszył w sposób zdecydowany do przodu, abyśmy szybciej się rozwijali – mówił prezydent.

Jego zdaniem, najprostszym rozwiązaniem jest uwolnienie i wykorzystanie naszego narodowego potencjału „przedsiębiorczości, kreatywności”. – Czyli tego wszystkiego, co do tej pory budowało nasz potencjał gospodarczy – dodał prezydent.

Zwrócił uwagę, że były podejmowane różne próby deregulacji, które miały pobudzić wykorzystanie naszego potencjału. – Jedne rozwiązania były lepsze, drugie były gorsze. Fakt jest faktem, że dziś przedsiębiorcy z państwa sektora narzekają [...] na kilka stałych elementów – zaznaczył.

Wymienił tu zbytnie zbiurokratyzowanie, nierówność na rynku (m.in. faworyzowanie wielkich korporacji i firm zagranicznych), zbyt skomplikowane procedury administracyjne czy brak jasnych regulacji podatkowych. – To cały szereg tych elementów, o których dziś mówi się, że przeszkadzają w prowadzeniu działalności gospodarczej – podkreślił, dodając, że takie działania mogą małego przedsiębiorcę po prostu zniszczyć.

Zdaniem prezydenta, „bez wątpienia istnieje potrzeba uproszczenia i doprecyzowania procedur podatkowych, procedur kontrolnych”. – Tak, aby przedsiębiorcy nie mogli być gnębieni przez kontrole – mówił.

Jak stwierdził, potrzeba dwóch grup działań, które temu zapobiegną. – Z jednej strony działania o charakterze stymulującym, pomagającym, czyli pewne plany, projekty o charakterze gospodarczym, które spowodują, że otworzą się większe możliwości inwestycyjne – powiedział. – Druga strona medalu to jest poprawienie warunków prawnych funkcjonowania polskiego rynku gospodarczego, zwłaszcza w odniesieniu do mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw – dodał.

Wskazał tu na ogłoszony przez rząd pierwszy pakiet uproszczeń dla przedsiębiorców, m.in. dotyczący uproszczenia procedur administracyjnych. – Mam nadzieję, że zmiany te, przemyślane i wprowadzone w sposób rozsądny, będą [...] pomagały państwu w funkcjonowaniu – mówił Duda do uczestników środowego kongresu.

Jego zdaniem, wsparciem dla przedsiębiorców jest też funkcjonujący od kwietnia br. program „Rodzina 500+”. – Rodziny, które otrzymują to wsparcie ze strony państwa [...] wydają te pieniądze i one wracają na rynek, a dzisiaj większość tego rynku to mikro-, mali i średni przedsiębiorcy – podkreślał.

Podczas wystąpienia prezydent Duda zadeklarował też, że ze wszystkich sił będzie promował rozwój przedsiębiorczości w Polsce oraz odnowi Nagrodę Gospodarczą Prezydenta RP. – Jako prezydent Rzeczypospolitej będę się starał ze wszelkich sił nie tylko państwu pomagać, ale przede wszystkim promować rozwój przedsiębiorczości w Polsce. Ogromnie mi zależy na tym, żeby młodzi ludzie nie wyjeżdżali z naszego kraju, żeby młodzi ludzie tutaj uwalniali swój potencjał, tutaj uwalniali swoją kreatywność – mówił.

Duda zapowiedział, że będzie promował m.in. małe centra wynalazczości, tzw. startupy. – Zrobimy kongres gospodarczy jeszcze w tym roku, będą wybierani przez kapitułę liderzy wśród mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw, będą nagradzani, będzie to też okazja do dyskusji – zapowiedział prezydent.

– Chciałbym, abyśmy promowali wolność gospodarczą, samodzielność, kreatywność, to, co jest dzisiaj najważniejsze dla polskiej gospodarki, to, co jest naszym wielkim potencjałem, bo my, Polacy, jesteśmy Narodem zdolnym, odpowiedzialnym, tylko musimy mieć dobre warunki do rozwoju – stwierdził.

– Żyjemy w zglobalizowanym świecie, który jest zdominowany przez wielkie korporacje. Mały, mikro-, średni przedsiębiorca nie ma szans w starciu z wielką korporacją i to wszyscy wiemy doskonale, więc chociażby kwestia ochrony antymonopolistycznej, która powinna być dobrze regulowana i egzekwowana przez państwo, także jest wielkim zadaniem – wskazał prezydent.

Jak ocenił, wpływ państwa na funkcjonowanie rynku gospodarczego jest potrzebny. Ale – zastrzegł – ten wpływ powinien być ujmowany i realizowany umiejętnie.

Uczestnicy Kongresu Organizacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw mają rozmawiać m.in. na temat barier rozwoju, reprezentatywnej organizacji małych i średnich przedsiębiorstw, roli lokalnych organizacji przedsiębiorców oraz sukcesach polskiej gospodarki w wybranych branżach.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... chodu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 24 sie 2016, 06:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Licząc na nowe otwarcie

Głęboko wierzymy, że wizyta prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa będzie nowym otwarciem w naszych relacjach gospodarczych – powiedział we wtorek w Warszawie prezydent Andrzej Duda. Trzeba wreszcie rozpocząć współpracę – podkreślił prezydent Kazachstanu.

W drugim dniu swojej wizyty w Warszawie prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew wraz z prezydentem Andrzejem Dudą otworzyli Polsko-Kazachstańskie Forum Gospodarcze.

– Głęboko obaj wierzymy z panem prezydentem, że ta wizyta będzie dla naszych państw, a przede wszystkim dla przedsiębiorców, widomym znakiem zielonego światła we wzajemnych relacjach gospodarczych – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Przypomniał, że w ostatnich latach obroty gospodarcze między Polską a Kazachstanem uległy zmniejszeniu, ale – jak podkreślił – Kazachstan jest bez wątpienia niekwestionowanym liderem gospodarczym w Azji Centralnej, a Polska jest liderem w Europie Środkowej. Dlatego – zdaniem prezydenta Dudy – „nie ma żadnych wątpliwości, że potencjał wzajemnej współpracy jest ogromny”.

W ocenie polskiego prezydenta, współpraca z Kazachstanem może dla polskiego biznesu oznaczać otwarcie także i na inne kraje Azji Centralnej. Prezydent zwrócił uwagę, że moment na wzmacnianie współpracy gospodarczej jest bardzo dobry, m.in. ze względu na fakt, że Kazachstan będzie w przyszłym roku gospodarzem wystawy EXPO. – Wykorzystajmy tę sytuację, usuwajmy wszystkie bariery, które (...) przeszkadzają przedsiębiorcom w realizacji działalności – przekonywał.

Prezydent wyliczał, że w kontaktach z Kazachstanem Polska kładzie obecnie akcent m.in. na dziedziny: „budownictwa, maszyn i urządzeń górniczych, a także przemysłu obronnego”. – Ale możliwa jest współpraca – i oczekiwana – także w dziedzinie ekologii, transportu i wielu innych branżach – podkreślił.

Andrzej Duda zaznaczył, że oprócz kontaktów gospodarczych zależy mu także na rozwoju współpracy w dziedzinie edukacji, m.in. pomiędzy uniwersytetami. Wskazał w tym kontekście m.in. na fakt, że Polska, obok Łotwy, jest obecnie koordynatorem platformy edukacyjnej Unia Europejska – Azja Centralna. – To także dla państwa, ludzi, którzy prowadzą średni czy wielki biznes, jest szansa na to, aby w ciągu kilku lat mieć młodych ludzi, dobrze przygotowanych do wykonywania zawodu, inteligentnych, a zarazem znających kraj partnerski, mających tam własne kontakty, rozumiejący istniejące tam relacje – dodał prezydent Duda.

Z kolei prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew powiedział, że traktuje Polskę jako ważnego partnera politycznego i gospodarczego w Unii Europejskiej. W trakcie swojego wystąpienia podkreślił, że mimo zmian geopolitycznych zachodzących na świecie, w relacjach pomiędzy Polską a Kazachstanem nie ma żadnych problemów politycznych ani też gospodarczych. – Powinniśmy się rozwijać. Nie mniej jednak obrót towarowy pomiędzy naszymi krajami (...) nie odpowiada naszym potencjalnym możliwościom – zauważył prezydent Kazachstanu.

Wymienił, że w eksporcie do Polski dominują m.in. surowce energetyczne, produkty przemysłu chemicznego, hutniczego, rolnictwa. – A z Polski to są artykuły AGD, przemysł chemiczny, również produkty rolne, spożywcze, meble, w ostatnich latach mamy coraz więcej inwestycji z Polski – powiedział. W jego ocenie przez ostatnie 25 lat oba kraje wzajemnie się sondowały, m.in. jeśli chodzi o stabilność prawa. – Koniec tego przyglądania się, trzeba wreszcie rozpocząć pracę i współpracę – podkreślił Nazarbajew.

Podał, że obecnie w Kazachstanie jest ponad 100 przedsiębiorstw z udziałem polskiego kapitału. Realizowane są projekty w takich dziedzinach jak farmacja i budownictwo.

– Wiem, że dziesiątki firm z Polski przejawiają zainteresowanie współpracą z Kazachstanem. Obecnie w naszym kraju przy udziale polskich firm realizowane są trzy projekty na kwotę prawie 100 mln dolarów. Kazachstan przywiązuje dużą wagę do rozwoju mających ogromny potencjał stosunków handlowo-gospodarczych z Polską. Jesteśmy zainteresowani polskimi doświadczeniami w rozwijaniu małej i średniej przedsiębiorczości. (...) Z zazdrością na to patrzymy – powiedział. Dodał, że w Kazachstanie ten sektor stanowi na razie 30 proc. gospodarki, dlatego wspieranie małych i średnich przedsiębiorstw jest priorytetem. Zaznaczył, że dla Kazachstanu ciekawe są również polskie doświadczenia w zakresie przetwórstwa rolno-spożywczego, transportu, logistyki, energetyki.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... arcie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 08 lis 2016, 10:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://3obieg.pl/polska-nauka-w-natarciu

Polska nauka w natarciu
Napisano 1 dzień temu | Brak komentarzy

Jutro, czyli we wtorek 8 listopada, czterech polskich naukowców dostanie na Zamku Królewskim nagrody Fundacji Nauki Polskiej często określane mianem ‘polskiego nobla’. W tym roku Fundacja nagradza za eksperymentalną weryfikację teorii wyjaśniającej różnorodność strategii życiowych organizmów jako efektu optymalnej alokacji zasobów, badania materiałów nanostrukturalnych dla optyki nieliniowej, badania układów silnie skorelowanych, a w szczególności za sformułowanie modelu t-J, oraz za opracowanie modelu sprawczości i wspólnotowości jako podstawowych wymiarów poznania społecznego.

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej po raz dwudziesty piąty przyznała Nagrody Fundacji, które cieszą się opinią najważniejszego wyróżnienia naukowego w Polsce. Laureatami zostało czterech wybitnych polskich uczonych – prof. Jan Kozłowski, prof. Marek Samoć, prof. Józef Spałek i prof. Bogdan Wojciszke.
Nagrody Fundacji są przyznawane za szczególne osiągnięcia i odkrycia naukowe, które przesuwają granice poznania i otwierają nowe perspektywy poznawcze, wnoszą wybitny wkład w postęp cywilizacyjny i kulturowy naszego kraju oraz zapewniają Polsce znaczące miejsce w podejmowaniu najbardziej ambitnych wyzwań współczesnego świata. Wysokość nagrody wynosi 200 tys. zł.
Prof. Jan Kozłowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie otrzymał Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej 2016 w obszarze nauk o życiu i o Ziemi za sformułowanie i eksperymentalną weryfikację teorii wyjaśniającej różnorodność strategii życiowych organizmów jako efektu optymalnej alokacji zasobów.
Prof. Marek Samoć z Politechniki Wrocławskiej otrzymał Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej 2016 w obszarze nauk chemicznych i o materiałach za badania materiałów nanostrukturalnych dla optyki nieliniowej.
Prof. Józef Spałek z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie otrzymał Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej 2016 w obszarze nauk matematyczno-fizycznych i inżynierskich za badania układów silnie skorelowanych, a w szczególności za sformułowanie modelu t-J.
Prof. Bogdan Wojciszke z SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego, Wydział Zamiejscowy w Sopocie otrzymał Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej 2016 w obszarze nauk humanistycznych i społecznych za opracowanie modelu sprawczości i wspólnotowości jako podstawowych wymiarów poznania społecznego.
Kandydatów do Nagrody FNP, zgodnie z jej regulaminem, zgłaszać mogą wybitni przedstawiciele nauki zaproszeni imiennie przez Zarząd i Radę Fundacji. Rolę Kapituły konkursu pełni Rada Fundacji, która dokonuje wyboru laureatów na podstawie opinii niezależnych recenzentów i ekspertów oceniających dorobek kandydatów. W skład Rady w obecnej kadencji wchodzą profesorowie: Leon Gradoń (Wydział Inżynierii Chemicznej i Procesowej, Politechnika Warszawska) – przewodniczący Rady, Wojciech Tygielski (Instytut Historii Sztuki, Wydział Historyczny UW) – wiceprzewodniczący Rady, Jan Kotwica (Instytut Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN w Olsztynie), Włodzimierz Krzyżosiak (Instytut Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu), Aleksandra Łuszczyńska (SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny), Maria Nowakowska (Wydział Chemii, Uniwersytet Jagielloński), Karol I. Wysokiński (Zakład Teorii Fazy Skondensowanej UMCS). Nagrody są przyznawane w czterech obszarach: nauk o życiu i o Ziemi, nauk chemicznych i o materiałach, nauk matematyczno-fizycznych i inżynierskich oraz nauk humanistycznych i społecznych.
Uroczystość wręczenia nagród odbędzie się 8 grudnia br. na Zamku Królewskim w Warszawie.
Tags: Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, nagrody, nauka, naukowcy, news, politechnika warszawska, politechnika wrocławska, polska, polska akademia nauk, polskie noble, prof. Jan Kozłowski, prof. Józef Spałek i prof. Bogdan Wojciszke, prof. Marek Samoć, rozwój, swps, UMCS, uniwersytet jagielloński

Napisane przez: Pawel Pietkun


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 19 lis 2016, 08:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Czas na rewitalizację umysłów i gospodarki

Z dr Krzysztofem Kaszubą, prezesem Zarządu Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, Oddział Wojewódzki w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Rząd chwali się osiągnięciami, poszczególni ministrowie przedstawiają raporty, a jak zdaniem ekonomisty upłynął rok rządów Prawa i Sprawiedliwości?
– Pomijając antynarodowe prowokacje opozycji, naiwnych i oszustów oraz absurdalne histerie wokół Trybunału Konstytucyjnego, trzeba powiedzieć, że pierwszy rok rządów PiS upłynął w sferze gospodarczej spokojnie. Wbrew kassandrycznym lamentom medialnych „autorytetów” gospodarka rozwijała się dobrze. Co więcej, nikt z przeciwników PiS nie wyemigrował z Polski. W kategorii dynamika produkcji przemysłowej Polska rządzona przez PiS zajmowała pierwszą pozycję wśród 10 największych krajów Europy. W dynamice PKB ustępowaliśmy, w tej samej grupie krajów, tylko Hiszpanii. Stopa bezrobocia (8,2 proc.) spadła poniżej średniej dla krajów strefy euro, co oczywiście nie znaczy, że problem bezrobocia został rozwiązany, ale jest to pozytywny sygnał. Wzrosły też o ok. 56 miliardów złotych aktywa rezerwowe Polski do kwoty 446 miliardów złotych, tj. ok. 113 miliardów dolarów amerykańskich, również bilans handlu zagranicznego był dodatni. Natomiast minusem był wzrost zadłużenia sfery finansów publicznych o 60 miliardów złotych i relatywnie wysoki, niekorzystny dla Polski, poziom rentowności 10-letnich obligacji skarbowych (3,30 proc.), sześć razy wyższy niż dla Czech i 11 razy wyższy niż dla Niemiec. Rosły też dochody podatkowe.

Czy zatem zgodzi się Pan ze stwierdzeniem premier Szydło, że jej rząd przez rok zrobił więcej niż poprzednicy przez osiem lat?
– W obszarze oddania należnego hołdu przez lata zapomnianym polskim patriotom, w obszarze zasilenia finansowego polskich rodzin oraz częściowej racjonalizacji systemu emerytalnego i systemu oświaty z pewnością ten rząd zrobił więcej od poprzedników.

Leszek Balcerowicz w kwestii gospodarczej nazwał rok rządów PiS narodowym szkodnictwem…
– Jako jeden z przedstawicieli trójki szkodników, specjalistów od antynarodowej, paserskiej prywatyzacji NFI, PZU, Pekao, itd. w „tymkraju”, prymitywnej popiwkowo-procentowo-kursowej polityki wyniszczenia polskich przedsiębiorstw z początku lat 90. XX wieku, jako jeden ze zwolenników otwarcia na oścież granic kraju dla często podłej jakości towarów z zagranicy, guru cynicznych prywatyzatorów, gwiazda światowej klasy banksterów; prof. Leszek Balcerowicz nie może mówić inaczej. Taki tam klimat…

Co można uznać za największe osiągnięcie roku rządu premier Szydło…?
– Na przekór kodującej histerii – notabene formacji, która powoli dogorywa, w kraju było spokojnie. Pięknie przebiegły Światowe Dni Młodzieży z udziałem Ojca Świętego Franciszka. Tysiące polskich rodzin, które do tej pory nie mogły związać końca z końcem po raz pierwszy spędziło razem wakacje gdzieś poza domem. Program „Rodzina 500+” dał oddech i uśmiech milionom Polaków. Kurs złotego był w miarę stabilny. Przedsiębiorcy spokojnie realizowali swoje cele. Ponadto nowe inwestycje zagranicznych inwestorów potwierdzały, że rząd premier Beaty Szydło jest przyjazny dla dobrych inwestorów.

Żeby nie było tak cukierkowo, to proszę powiedzieć, co było największą porażką czy też niespełnioną obietnicą, której rząd PiS nie zrealizował…?
– Porażką, którą wciąż można naprawić, są zbyt wolne i cząstkowe próby rozwiązania niesprawiedliwego systemu podatkowego zarówno dla osób fizycznych, jak i prawnych. Obserwujemy też unikanie szybkiego, zdecydowanego rozwiązania „frankowego oszustwa”. Koncentrowanie się na spreadach to ucieczka od tego, co naprawdę ważne nie tylko dla przyszłości setek tysięcy polskich rodzin, ale także dla całej naszej gospodarki.

Skoro wspomniał Pan podatki, to mimo zapowiedzi nie udało się wprowadzić podatku handlowego…
– Przed ponad rokiem w wywiadzie udzielonym dla portalu NaszDziennik.pl mówiłem, że to zły pomysł. System podatkowy nie może różnicować podmiotów, a zwłaszcza z tytułu kraju pochodzenia. Zaproponowana wersja podatku najbardziej ucieszyła kancelarie prawne i specjalistów od kreatywnej optymalizacji podatkowej.

Jak ocenia Pan zapowiedzi szefowej rządu dotyczące wprowadzenia „podatków prostych i sprawiedliwych”. Co to znaczy?
– Przez kilkanaście lat udowadniałem studentom i słuchaczom studiów podyplomowych, że istniejący w Polsce system podatkowy jest niesprawiedliwy, skomplikowany, pracochłonny i antymotywacyjny. Jaki jest sens naliczania składek na poziomie firmy i powielania tego w ZUS, przecież to absurd, strata czasu, energii i brak rozumu. Jaki to ma związek z emeryturą za np. 30 lat – żaden. CIT płacą nieliczni, głównie polskie firmy. Zarabiający kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie mają taką samą kwotę wolną od podatku jak zarabiający grosze. Jeśli ktoś zarabia dzisiaj poniżej 20 tysięcy złotych rocznie, nie powinien płacić żadnych podatków. Polscy parlamentarzyści, często milionerzy, mają kwotę wolną od podatku 20 tysięcy złotych i twierdzą, że dbają o interesy biednych. To perfidia i prymitywna obłuda. Proste i sprawiedliwe podatki można ustanowić w trakcie jednego posiedzenia Sejmu, potrzeba tylko dobrej woli. Tymczasem w Polsce wybrańcy Narodu nie mieli na to czasu i głowy przez 27 lat. Można powiedzieć za klasykiem: cóż, taki mieliśmy klimat, również biesiadowanie u „Sowy” i w innych miejscach nie sprzyjało myśleniu o Narodzie. Ważniejsze były deale, bezy, zegarki i cmentarne rozmowy. Niestety…

Czy jednolity podatek, co do którego decyzja ma zapaść do końca tego roku, to racjonalny pomysł?
– Jak najbardziej jest to racjonalne rozwiązanie, oczywiście przy założeniu, że będzie ono elementem całościowego systemu.

Pan już kilka lat temu przedstawił projekt likwidacji PIT, składek na ZUS oraz CIT. Na czym ta propozycja polega?
– Polska potrzebuje prostego systemu podatkowego, który można streścić w pięciu punktach. Pierwszy – likwidacja podatku dochodowego, tzw. CIT od osób prawnych oraz podatku dochodowego od osób fizycznych, tzw. PIT. Drugi – likwidacja prowadzonego przez ZUS systemu ubezpieczeń społecznych opartego na obowiązkowych składkach (emerytalnej, rentowej, chorobowej, wypadkowej, zdrowotnej, FP, FGŚW, FEP). Trzeci – wprowadzenie podatku społecznego,dla każdej formy umowy o pracę w wysokości np. 30 proc. od wynagrodzenia brutto oraz innych dochodów pracobiorców. Podatek płacony przez pracodawcę. W takiej samej wysokości podatek dla dochodów z tytułu dywidendy i innych dochodów osób fizycznych z kapitału. Czwarty – emerytura społeczna w przedziale od 25 proc. do 100-150 proc. średniego miesięcznego wynagrodzenia brutto. Utrzymywanie dotychczasowego systemu emerytalnego jest niemożliwe, chyba że przyjmiemy za 20 lat, za normalne, emerytury na poziomie 500 złotych. Dzisiaj emerytalne minimum to kwota ok. 1000 złotych. Jeśli przyjmiemy maksymalną emeryturę społeczną na poziomie np. 5000-6000 złotych, to jej beneficjenci też przeżyją. Osoby zarabiające przez wiele lat po kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie i więcej są dodatkowo zabezpieczone na czas emerytury z tytułu posiadanego majątku, inwestycji w papiery wartościowe, nieruchomości, złoto, itd. Celem emerytury społecznej winno być zapewnienie minimum egzystencji najbiedniejszym oraz spłaszczenie systemu emerytalnego. Piąty punkt to wprowadzenie powszechnego podatku od przychodów ze sprzedaży ogółem dla wszystkich działających w Polsce podmiotów gospodarczych, krajowych i zagranicznych (osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, przedsiębiorstw, spółdzielni). W tym oczywiście dla banków, instytucji finansowych, sieci handlowych. Podatek w przedziale od 1 do 3 proc, zróżnicowany dla sfery produkcji, handlu i usług. Przydałby się jeszcze punkt szósty – likwidacja VAT-u, ale to jest już problem europejski. Dla normalnego człowieka najprostsze rozwiązanie to likwidacja VAT i wprowadzenie niskiego podatku obrotowego na sprzedawane przez różne podmioty towary, produkty i usługi. Być może Europa kiedyś zmądrzeje.

Rozwój to niejako słowo klucz rządu PiS. Jak przez ten rok faktycznie było z tym rozwojem?
– Rozwój to wzrost gospodarczy plus zmiany jakościowe. Wzrost oczywiście był. Natomiast rozwój potrzebuje przyspieszenia reformatorskich działań i ich logicznej, spójnej realizacji. Wymaga także dobrego kapitału społecznego. Do tego potrzebne są jeszcze kompetencje i uczciwość. Partyjno-rodzinna polityka zatrudnienia nie zawsze spełnia te kryteria, tym samym nie sprzyja rozwojowi.

Kolejny rok rządów PiS ma być rokiem gospodarki. Czego się Pan spodziewa po tej zapowiedzi?
– Byłoby pięknie, gdyby te zapowiedzi stały się faktem. Są na to szanse. Przez 27 lat traciliśmy rokrocznie kilka procent potencjału rozwojowego ze względu na zaniechania, brak racjonalności i paserskie praktyki. Już najwyższy czas na rewitalizację umysłów i gospodarki. Na realny, a nie medialny patriotyzm gospodarczy. Liczę też na więcej wolności gospodarczej i więcej sprawiedliwości podatkowej. A gdyby tak jeszcze instytucje i ludzie tzw. sytemu prawa podejmowali decyzje zgodnie z elementarnymi zasadami etyki i moralności, to być może za 20 lat Polacy będą mogli powiedzieć za naszym wieszczem narodowym; „O roku ów! kto ciebie widział w naszym kraju! Ciebie lud zowie dotąd rokiem urodzaju…”.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... darki.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 23 lis 2016, 20:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Prezydent podpisał ustawę o innowacyjności

Większe ulgi dla firm na działalność badawczo-rozwojową i większe zyski z komercjalizacji wynalazków dla naukowców to oczekiwane skutki ustawy o innowacyjności, którą podpisał w środę prezydent Andrzej Duda.

Rządowy projekt nowelizacji niektórych ustaw określających warunki prowadzenia działalności innowacyjnej, przygotowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW), wprowadza system instrumentów premiujących i zachęcających do podejmowania działalności innowacyjnej.

Podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda podkreślił, że ustawa stanowi wsparcie dla przedsiębiorców, ale także dla „młodych naukowców, którzy pracują nad nowoczesnymi i innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi”. – To także wsparcie dla jednostek badawczych, w których te badania są prowadzone – dodał.

Przypomniał, że ustawa zawiera system zachęt do tego, aby badania były prowadzone, komercjalizowane, wdrażane. – Aby mogły zacząć funkcjonować dla polskiej gospodarki, aby mogły zacząć funkcjonować – mam nadzieję – także w przestrzeni światowej poprzez ekspansję polskich przedsiębiorców na rynki zagraniczne – mówił prezydent.

Z kolei wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin zauważył, że polska gospodarka jest mało innowacyjna. – Te innowacje, które znalazły zastosowanie w gospodarce przez ostatnie dwadzieścia kilka lat, były oparte w ogromnej mierze na gotowych patentach kupowanych z zagranicy. Chcemy to zmienić. Chcemy, aby polska gospodarka była naprawdę innowacyjna. Na dłuższą metę innowacyjność gospodarki można osiągnąć tylko w jeden sposób: budując pomost między przedsiębiorstwami a światem polskiej nauki – powiedział szef resortu nauki.

Gowin podkreślił, że ustawa o innowacyjności buduje „pomost ponad doliną śmierci”, która rozciąga się między światem nauki a gospodarki. – Po raz pierwszy polscy przedsiębiorcy mają realne ulgi; wysokie, realne zachęty do tego, aby współpracować ze światem nauki. Naukowcy z kolei mają warunki, by czerpać korzyści z komercjalizacji swoich badań, ale także by z tych badań uczynić pewien element swojej kariery zawodowej – powiedział minister nauki.

– Mamy nadzieję i wielką ambicję, aby ten projekt i następne, nad którymi będzie pracowało ministerstwo nauki, były drobnym wkładem w wielki program [...] budowy dumnej i silnej Polski, który to program pan prezydent sformułował, któremu programowi Polacy zawierzyli, a pan prezydent jest uosobieniem tych nadziei Polaków na dumną, silną, zamożną Polskę – dodał, zwracając się do prezydenta, Gowin.

W środowej uroczystości brały też udział zespoły badawcze, których projekty są współfinansowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR).

Prezydent podkreślił, że bardzo mocno wspiera działania młodych polskich przedsiębiorców, wspominając m.in. spotkanie z twórcami start-upów, które niedawno odbyło się w Pałacu Prezydenckim. – Chciałbym, aby było jak najwięcej ułatwień dla młodych polskich przedsiębiorców. [...] Chciałbym, aby młodzi ludzie uwierzyli w to, że możliwy jest rozwój w naszym kraju, że nie trzeba wyjeżdżać za granicę, aby móc realizować swoje życiowe cele – mówił Duda.

Prace nad ustawą przebiegały bez kontrowersji – za przyjęciem ustawy opowiedziały się wszystkie kluby parlamentarne. Przewiduje ona zniesienie od 1 stycznia 2017 r. podatku dochodowego od własności intelektualnej wnoszonej do spółki. Nowe przepisy zakładają też możliwość odliczenia od podatku kosztów uzyskania patentu przez małe i średnie przedsiębiorstwa.

Ponadto ustawa zwiększa kwoty kosztów kwalifikowanych wydatków na badania i rozwój, które można odliczyć od podatku. Dla mikroprzedsiębiorców oraz małych i średnich firm odliczenia te wyniosą do 50 proc. Duże firmy będą mogły z kolei odliczyć nawet 50 proc. wydatków osobowych i 30 proc. pozostałych kosztów związanych z działalnością badawczo-rozwojową.

Nowe przepisy wydłużają ponadto z trzech do sześciu lat okres, w jakim przedsiębiorca będzie mógł odliczyć koszty poniesione na działalność badawczo-rozwojową.

W nowelizacji przewidziano również, że nowo powstające przedsiębiorstwa (tzw. start-upy) prowadzące działalność badawczo-rozwojową mogą się ubiegać o zwrot gotówkowy w wysokości 18 lub 19 proc. potencjalnego, ale niewykorzystanego odliczenia.

Ustawa zawiera poza tym pakiet przepisów uproszczających procedury, m.in. modyfikuje zasady nabywania przez naukowców praw majątkowych do wynalazków. Zgodnie z nowymi przepisami naukowiec pracujący na uczelni publicznej, jeśli będzie zainteresowany komercjalizacją wyników własnych badań tam prowadzonych, będzie musiał powiadomić o tym swoją uczelnię w ciągu 14 dni od zgłoszenia informacji o wynikach badań. W przeciwnym przypadku uczelnia automatycznie przejmie prawa do wyników badań naukowych i prac rozwojowych.

Ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia, ale część przepisów – m.in. dotyczących ulg podatkowych – obowiązywać będzie od 1 stycznia 2017 r.

Podpisana w środę ustawa o innowacyjności poprzedza kolejną ustawę dotyczącą takiej tematyki. Nad projektem tej drugiej prace są już finalizowane, a ustawa – jak spodziewa się MNiSW – mogłaby wejść w życie od 1 stycznia 2018 roku.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 19 gru 2016, 15:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie?

Słaby to dowódca, który po wygraniu walnej bitwy rozpuszcza wojsko do domów widząc, że wróg co prawda rozbity, ale jego luźne watahy grasują na terenie całego kraju. Od ubiegłego roku upajamy się podwójnym wyborczym zwycięstwem i kpimy sobie z bardziej lub mniej licznych protestów, marszów i manifestacji opozycji. Problem w tym, że one cały czas trwają i bardzo źle wpływają na morale zwycięskiej armii. Co przez okna swoich domów widzą rozpuszczeni do cywila zwycięscy żołnierze? Oni nieustannie obserwują maszerującego wroga i zastanawiają czy naprawdę zwyciężyli? Pytają na razie tylko samych siebie, dlaczego nikt jeszcze nie ogłasza mobilizacji?

Kiedy na Węgrzech Viktor Orban i jego Fidesz odsunęli od władzy złodziejską klikę Ferenca Gyurcsanyego od razu rozpoczęto wielką reformę kraju. Reformę rzeczywistą, a nie propagandową. Przez opozycję i Brukselę Orban oskarżany był o wszystko co możliwe, począwszy od nacjonalizmu i niszczenie demokracji po zamach na wolność słowa, autorytaryzm i gospodarczy protekcjonizm. Oczywiście nie obyło się bez protestów, marszów i manifestacji tak zwanych obrońców demokracji wspieranych przez pochodzącego z Węgier żydowskiego geszefciarza Sorosa. Tu jednak w porównaniu z naszą dzisiejszą sytuacją dowódca Orban zachował się jak prawdziwy i mądry wódz. On nie odesłał wojska do domów i nie rozpuścił koni na popas. On na każdy mini wiecyk opozycji odpowiadał wielkim wiecem swoich patriotycznych zwolenników. Nic tak nie deprymuje wroga, jak widok jego własnej małości i słabości na tle wspierającego zmiany i popierającego władzę narodu.

Aby wyrazić swoje dzisiejsze obawy przypomnę Czytelnikowi ku przestrodze swoje własne gorzkie refleksje sprzed ośmiu lat, kiedy to PiS utracił władzę na rzecz koalicji PO-PSL. Pisałem wtedy: "Przez dwa lata Polska i cała światła Europa cierpiały z powodu upadku obyczajów oraz panującego w kraju nad Wisłą języka nienawiści i chamstwa, jakie na scenę polityczną rzekomo wprowadziły znienawidzone pisowskie rządy. Cierpiały wrażliwe dusze dziennikarzy od Gazety Wyborczej po TVN. Trząsł się ze zgorszenia Władysław Bartoszewski, a arcybiskupi Gocłowski i Życiński od rana do wieczora pozostawali w blokach startowych, gotowi w każdej chwili ruszyć przed kamery i wyrazić swój niepokój związany z upadkiem demokracji. Ci nastawieni jeszcze bardziej patriotycznie ruszali do Niemiec, Francji, Hiszpanii by nagłaśniać dziejący się w Polsce dramat i zapobiec rodzącej się dyktaturze. W auli Uniwersytetu Warszawskiego zaprotestowała cała plejada intelektualistów od Hołdysa i Wałęsy po Kwaśniewskiego, Olechowskiego i Wajdę. Olbrychski z Kondradem ruszyli do boju, Ewelina Flinta koncertowała w „Białym miasteczku”, do którego Najsztub dowoził rosół. Teren przed siedzibą „dyktatora” Kaczyńskiego stał się w tamtych dniach polskim Placem Niebiańskiego Spokoju, gdzie „krwawa junta” rozprawiała się z bezbronnymi pielęgniarkami. W końcu, po dwóch latach „elity” odetchnęły z ulgą, a wraz z nimi „młodzi i dobrze wykształceni z dużych miast”. Reszta prymitywnego plebsu, co to według Michnika oraz jego autorytetów nie ma szkół, obycia i za grosz inteligencji przeciera dziś ze zdumieniem oczy. To tak ma wyglądać ta normalność? Dlaczego nikt się nie oburza na wszechobecne chamstwo? Gdzie się podziali ci wszyscy intelektualiści i wrażliwcy? Niedawni nosiciele standardów etycznych lżą głowę państwa, a na ich czele stoi król żołądkowej, wyjątkowo perfidna szuja i cham Palikot. Wtóruje mu pierwszy elektryk RP, a wicemarszałek sejmu Niesiołowski staje się bożyszczem mediów, gotowym w każdej chwili opluć, kogo trzeba. To mają być te standardy, miłość i zaufanie, które obiecano przywrócić? Nie dziękuję. Ja wysiadam. Wolę dołączyć do tych rzekomo słabo wykształconych, już niemłodych z małych miasteczek i wsi. Tam prędzej odnajdę moją Polskę i ucieknę od chamstwa, zakłamania, obłudy i „niekwestionowanych autorytetów”, które zawsze, kiedy utrudniany jest im dostęp do koryta wydają dziki kwik niczym wygłodzone świnie. To chóralne kwiczenie wydobywające się z setek wygłodniałych ryjów nigdy nie mówi o ich ogromnym nienasyconym apetycie i pogoni za wielkim żarciem. Oni zawsze kwiczą o zagrożeniach dla demokracji".

Jak widzimy nie tylko metody odsuwania prawicy od władzy te same, ale i ludzie do tego najęci niemal w komplecie. No może z wyjątkiem kilku już zmarłych. Nie ma nic gorszego niż powtarzanie starych błędów. Niektórzy politycy PiS zapomnieli, że graniem na fujarce smętnych melodyjek nie zahipnotyzują sorosowo-michnikowej jadowitej kobry. Bez mobilizacji społeczeństwa i demonstracji jego siły poparcia sytuacja może się powtórzyć i nie pomoże tu żaden program „500+”, czy „Mieszkanie+”. Po wygraniu ligi nie rozwiązuje się klubu kibica. Partia polityczna cały czas powinna zabiegać o aktywność swoich zwolenników. Armia bez ciągłych ćwiczeń i udziału w manewrach kapcanieje. Orban wiedział, że nieustannie trzeba mobilizować społeczeństwo i od czasu do czasu pokazywać wrogowi z jaką wielką siłą ma on do czynienia.

Panowie politycy z Prawa i Sprawiedliwości jeżeli wam się wydaje, że Polaków zaczniecie skrzykiwać dopiero przed kolejnymi wyborami to przegracie z kretesem i już nigdy nie powrócicie do władzy. Jeżeli nie poprawicie polityki wizerunkowej to na zawsze zepchnięci zostaniecie do defensywy. To nie jest czas na rzeczników rządu typu Bochenek i grzecznościowe wizyty w TVN i Polsacie. Wydaje wam się, że macie dużo czasu przed sobą i że można sobie spokojnie pójść teraz w dyrektory, ministry i prezesury. Sądzicie, że nadszedł wreszcie czas zapełniania gabinetów, a nie ulic własnymi zwolennikami. Ja zaś twierdzę, że już czas ponownie się policzyć zorganizować i zademonstrować własną się. Czas mija nieubłagalnie i pamiętajcie, że inaczej biegnie on dzisiejszym pisowskim dygnitarzom, a inaczej nam, waszym wyborcom. Trwanie nawet jednej minuty zależy w dużej mierze od tego, po której stronie drzwi toalety stoimy. Coś mi się wydaje, że to nam Polakom bardziej się dzisiaj spieszy do wolnej Polski niż wam.

Skruszon szalenie o przebaczenie pokornie proszę,
że troszkę pieprzna będzie balladka, którą wygłoszę,
lecz mam nadzieję, że choć się w słowie tutaj nie pieszczę,
to wybaczycie mi to, Panowie, raz jeden jeszcze.
A więc: faceci wokół się snują co są już tacy,
że czego dotkną, zaraz zepsują. W domu czy w pracy
gapią się w sufit, wodzą po gzymsie wzrokiem niemiłym.
Na niskich czołach maluje im się straszny wysiłek,
bo jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę:
"Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?

Wojciech Młynarski – „Co by tu jeszcze?”

http://kokos.salon24.pl/732319,co-by-tu ... yc-panowie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 02 sty 2017, 15:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
To był dobry rok dla Polski i Polaków

Mimo niepewności związanych z konfliktem zbrojnym, który toczy się na Ukrainie i został spowodowany agresywnymi działaniami Rosji, a także kryzysem, który ma miejsce w Unii Europejskiej w związku z falą imigrantów i Brexitem, można uznać rok 2016 za dobry dla Polski i Polaków.

Prezydent Andrzej Duda i rząd Beaty Szydło konsekwentnie realizują zobowiązania zawarte w programach wyborczych i mimo że wymaga to znaczących dodatkowych środków budżetowych, to równowaga finansów publicznych zostaje zachowana.

Według ostatniego badania CBOS, aż 63% badanych uważa, że rok 2016 był dobry dla nich osobiście, 62% dla ich rodziny, a 63% dla ich zakładu pracy, i są to oceny znacznie lepsze niż za rok 2015, zresztą najwyższe od momentu rozpoczęcia pomiarów.

Rzeczywiście rząd już w grudniu 2015 dokonał takich zmian w budżecie państwa przygotowanym na rok 2016 przez rząd PO – PSL, aby znaleźć dodatkową kwotę 17 mld zł na sfinansowanie od 1 kwietnia programu „Rodzina 500+” i jest on bezkolizyjnie realizowany.

Z programu korzysta ok. 3,8 mln dzieci. Poprawia on sytuację materialną rodzin wychowujących dzieci, ponieważ zmniejsza się wyraźnie liczba rodzin obejmowanych pomocą społeczną.

Programem jest objętych średnio 52,2% dzieci do 18. roku życia, przy czym w gminach wiejskich jest to aż 61% dzieci, w gminach miejsko-wiejskich 56% dzieci i w gminach miejskich 44% dzieci.

Program już spowodował, że bieda wśród dzieci praktycznie znikła, w ubóstwie skrajnym na koniec tego roku będzie mniej niż 1% dzieci.

Rezultatem „Rodzina 500+” jest także aż o 14,5 tysiąca zarejestrowanych ciąż więcej do końca listopada tego roku niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Kolejnym swoistym kamieniem milowym reform realizowanych przez prezydenta i rząd jest podwyżka płacy minimalnej aż o 150 zł do 2 tys. zł miesięcznie brutto i wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej (do tej pory w ogóle jej nie było), która od 1 stycznia 2017 roku będzie wynosiła 13 zł.

To pierwsze kroki wymuszania podwyżek płac w gospodarce, a jednocześnie wymuszania innowacyjności, co z kolei pozwoli na osiąganie przedsiębiorcom w przyszłości wyższej wartości dodanej, a tym samym zapewni możliwość realizowania ambitniejszej polityki płacowej.

Zresztą najniższe od 25 lat bezrobocie (stopa bezrobocia zaledwie 8,2% na koniec listopada) i postępujący rynek pracownika, a nie – jak to było do tej pory – pracodawcy, w oczywisty sposób będzie wymagał wyższego poziomu płac i tylko innowacyjna gospodarka wytwarzająca produkty i usługi pozwalające na osiąganie wyższej niż do tej pory wartości dodanej może pozwolić na utrzymanie się na rynku.

Zwieńczeniem tego rodzaju decyzji była uchwalona pod koniec roku ustawa o obniżeniu wieku emerytalnego kobiet do lat 60, a mężczyzn do 65, która – jak to ujął przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda – przywróciła godność pracownikom w Polsce.

W kampanii roku 2011 zarówno ówczesny prezydent Komorowski, jak i premier Tusk wręcz zapewniali, że podwyższenia wieku emerytalnego nie będzie, a mimo to już na wiosnę 2012 roku takie rozwiązanie zostało przeforsowane.

Później koalicja PO – PSL zdecydowała się na „zmielenie” ok. 3 mln podpisów w sprawie referendum dotyczącego wieku emerytalnego, a przewodniczący „Solidarności” przedstawiający w Sejmie wniosek w tej sprawie został przez premiera Tuska nazwany pętakiem.

Powrót do poprzedniego wieku był więc przywróceniem godności polskim pracownikom i dlatego zarówno prezydent Andrzej Duda, jak i rząd Beaty Szydło z taką determinacją dążyli do realizacji tego zobowiązania wyborczego.

Rząd Beaty Szydło wprowadził w roku 2016 jeszcze cały szereg decyzji służących ludziom i gospodarce, ale trzy przedstawione powyżej mają zasadnicze znaczenie z punktu widzenia oceny przez Polaków roku 2016.

Opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna ma oczywiście na ten temat zupełnie inne zdanie, ale cytowany wcześniej poziom zadowolenia Polaków dobitnie pokazuje, jak jest ona oderwana od zwykłych ludzi i ich problemów.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... lakow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 09 sie 2017, 14:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Walka o Polskę toczy się nieustannie na oczach całego świata, a przeto i na oczach całego narodu.
Czy cały naród to widzi? Na pewno nie, ale wystarczająco dużo z nas to widzi, bo zagłosowaliśmy za PiS-em.
Ci co zagłosowali inaczej są różni. Wielu zagłosowało za własną kieszenią, widząc w PO, PSL, Nowoczesnej, SLD przyzwolenie na okradanie współrodaków. Inni zagłosowali za mafią PO-PSL bo tak im napakowano do głowy, że Kaczor jest be. Jest be i koniec! Ci też nie myśleli o Polsce głosując, ale wystąpili przeciw Kaczorowi. Wielu pozostało w domach i zabrakło nam ich głosów, dzięki temu zło wcielone w PO, w Nowoczesną, w PSL też urosło w sporą siłę i blokuje nam odzyskiwanie naszej Ojczyzny, Jej odbudowę, Jej rozwój.
Tę walkę musimy wygrać, a nas musi być coraz więcej i więcej, a ich: peowców, kodowców i innych szmalcowników musi ubywać, muszą się kurczyć i pomniejszać. Poznawanie faktów z okresu ich (nie)rządów, coraz bardziej ich obnaża, coraz mocniej ich kompromituje, coraz wyraźniej ustawia ich w szeregach kryminalistów.
Wielu ludziom coraz szerzej otwierają się oczy i miejmy nadzieję, że nawet bełkot TVN i GW nic tu nie pomoże coraz bardziej skompromitowanym gangsterom z PO i z PSL. Ich czas minął, a ich przyszłość zaczyna zamykać się za kratkami. Oby jak najszybciej.


Czas patriotów - wakacyjne reminiscencje

Bywają w życiu sytuacje - czy całe ciągi sytuacji - które zawierają to trudne do określenia „coś”, co jest dla nas tak bardzo ważne i tak bardzo nas obchodzi, a co tak trudno wyrazić słowami, bo zwyczajnie brakuje odpowiednich słów. By właściwie ocenić tego typu sytuacje, bez poddawania się emocjom czy nastrojom chwili, staram się spoglądać nań przez „filtr”, jaki stanowi prosta prawidłowość onegdaj wbijana do głowy mnie i innym studentom psychologii, a ucząca odróżniania rzeczy pozornie ważnych od tych ważnych naprawdę. Prawidłowość – w uproszczeniu – brzmiała mniej więcej tak: spróbujcie wyobrazić sobie, na ile dane wydarzenie będzie miało dla was znaczenie za miesiąc, za rok, za dziesięć lat. Jeśli w waszym wyobrażeniu w każdym z tych czasokresów wydarzenie uznacie za ważne – zapewne naprawdę jest ważne.
Po dokonaniu takiej „analizy” na półmetku wakacji nie znajduję lepszego określenia dla wyrażenia swoich odczuć odnoszących się do wydarzeń z ostatnich tygodni, niż parafraza słów Mickiewicza z „Pana Tadeusza” - ja tylko jedno takie lato miałem w życiu. Mnogość wydarzeń z ostatnich tygodni, przez jednych określanych jako „problemy”, przez innych jako „wyzwania”, przeze mnie zaś po prostu, jako „ważne wydarzenia”, już na półmetku tegorocznego lata napawa mnie przekonaniem - subiektywnym przeświadczeniem – o jego wyjątkowości. Gdyby bowiem pokusić się o dokonanie analizy wydarzeń z tegorocznego lipca i początku sierpnia, tak jak dokonuje się analizy życia pojedynczego człowieka, obejrzelibyśmy film z następującym scenariuszem. Na początku zobaczylibyśmy absolutnie imponujące w formie i treści wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego na Kongresie PiS, w którym w prosty i jasny sposób nawiązał m.in. do niezamkniętego rachunku krzywd z pouczającymi nas – jak zawsze – Niemcami (jest czymś niepojętym, że najbardziej wyniszczony przez Niemców naród nie uzyskał dotąd żadnych reparacji wojennych, a ich brak, to woda na młyn dla kłamców i idiotów utożsamiających Polaków z nazistami, zarazem argument: „Polacy nie domagają się reparacji, bo przecież współpracowali z Niemcami”). Niedługo później obejrzelibyśmy doskonałą mowę prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego, monumentalną i podniosłą, oddającą Polsce sprawiedliwość i należne miejsce w historii (chcę wierzyć, że nie były to tylko słowa i że prezydent Stanów Zjednoczonych także wierzył w to, co mówił, a co szerokim echem odbiło się w świecie). W kolejnej sekwencji filmu zobaczylibyśmy zyskujące (wreszcie!) na znaczeniu i randze obchody rocznicowe Rzezi Wołyńskiej z 11 lipca (niech nikt nie opowiada nam głupot, że można zbudować cokolwiek dobrego na kłamstwie, więc dopóki Ukraińcy nie nazwą swoich zbrodni zbrodniami właśnie i dopóki katów będą uznawać za swoich bohaterów, dopóty nie może być mowy o jakiejkolwiek przyjaźni polsko – ukraińskiej, zaś brednie o rzekomym „ukraińskim buforze” dzielącym nas od agresywnych zapędów Putina są li tylko bredniami i niczym więcej – z Kaliningradu do Olsztyna można dotrzeć w dwie godziny, do Gdańska w niespełna trzy i w tym żaden rzekomy „ukraiński bufor” nie przeszkodzi). W kolejnej „scenie” obejrzelibyśmy konflikt (nazywajmy rzeczy po imieniu) pomiędzy Prezydentem RP i rządem dotyczący reformy sądownictwa, za który odpowiadają obie strony (ustawy nie były dobrze przygotowane, to fakt bezsporny, ale też nie zawraca się koni w połowie przeprawy, stąd weto Prezydenta - przy pełnym przekonaniu dla jego dobrych intencji - będzie wodą na młyn dla Tusków, Komorowskich, KOD -ów i innych łotrów), a który może przynieść daleko idące negatywne konsekwencje (oby nie). I na koniec ujrzelibyśmy podniosłe uroczystości kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego (po raz kolejny dali o sobie znać durnie podważający poświęcenie Powstańców) uwieńczone bezprecedensową, historyczną (nie bójmy się tego słowa) oprawą kibiców podczas meczu piłkarskiego Legia – Astana, przypominającą Europie i światu o niemieckich zbrodniach, dziś już zapominanych i ukrytych w słowie „naziści” w zamyśle zdejmującym z niemieckich zbrodniarzy odpowiedzialność za zbrodnie (byłem na tym spotkaniu piłkarskim z trójką swoich dzieci i do końca życia zapamiętam ich wzruszenie – i wiem, że widziany obraz oraz towarzyszące temu emocje także one zapamiętają do końca życia).
Taki film, według takiego scenariusza, złożony z tylko pozornie oderwanych od siebie sekwencji, w rzeczywistości stanowiłby spójny obraz. Wszystkie te bowiem, jakże różne, wydarzenia z ostatnich tygodni są niczym puzzle, gdzie pojedyncze elementy odsłaniają niewiele - albo nic - ale złożone w całość tworzą obraz ilustrujący walkę, która toczy się na naszych oczach, a w której stawką jest nasza pamięć i nasze dusze, walkę pokazująca, w jak ważnym miejscu naszej historii znajdujemy się obecnie - prawdopodobnie o wiele ważniejszym, niż wielu mogłoby się wydawać. Bo w tej walce nie chodzi o następną kadencję, jak niestety często zwykli myśleć cyniczni politycy z różnych zresztą opcji politycznych - lecz o następne pokolenia. I być może właśnie dlatego obecny czas jest tak ważny nie tylko dla nas, ale także – a może przede wszystkim – dla tych, którzy przyjdą po nas.

Wojciech Sumliński

Opublikowano: 05.08.2017 17:19.

https://www.salon24.pl/u/wojciechsumlin ... iniscencje


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 24 wrz 2017, 18:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Polski punkt widzenia 23.09.2017



Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 29 sty 2018, 10:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Jesteśmy na dobrej drodze

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Za nami szczyt w Davos i ofensywa dyplomatyczna prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego oraz wizyta Rexa Tillersona w Polsce.
– Ostatnie dni z całą pewnością były bardzo ważne dla Polski w relacjach międzynarodowych. Z doniesień agencyjnych oraz z relacji prezydenta Andrzeja Dudy czy premiera Mateusza Morawieckiego wynika, że pozycja Polski, zwłaszcza jeśli chodzi o perspektywę biznesową, wzrasta. Widać, że spotkania, jakie odbyli obaj politycy, owocowały w bardzo ciekawe opinie, które jasno wskazują, że jesteśmy bardzo dynamicznie się rozwijającym rynkiem, atrakcyjnym pod wieloma względami. To pokazuje, że pewna próba politycznej pacyfikacji, czego przejawem był chociażby krytyczny artykuł o Polsce w „The Wall Street Journal”, ale ta lewicowa propaganda – nawet w najmniejszym stopniu – nie znalazła przełożenia na relacje polsko-amerykańskie. Zresztą przed wizytą Rexa Tillersona w Polsce była wypowiedź amerykańskiego departamentu stanu o tym, że demokracja w Polsce ma się dobrze, a w Davos doszło – jak wiemy – do spotkania prezydenta Dudy z prezydentem Trumpem. Wszystko to sumuje się na obraz Polski jako kraju coraz bardziej znaczącego na arenie międzynarodowej, którym interesuje się biznes oraz wielka polityka. Amerykanie coraz bardziej dostrzegają wagę Polski w tej przestrzeni europejskiej czy euroazjatyckiej, co oznacza, że jesteśmy na dobrej drodze.

Tymczasem nie tylko w lewicowych mediach zagranicznych i polskich trwa histeria związana z rzekomym rozprzestrzenianiem się w Polsce „nazizmu”. Jak w ten kontekst wpisuje się wizyta Reksa Tillersona w Polsce?
– Amerykanie doskonale zdają sobie sprawę, po której stronie stała Polska podczas holokaustu, kiedy wartości w innych państwach – pod wpływem niemieckiej agresji – legły w gruzach. Amerykanie w odróżnieniu środowisk niechętnych Polsce inaczej postrzegają nasz kraj. Zresztą obecna amerykańska administracja jest hejtowana przez te same media co Polska. Zachodnia lewica nie cierpi prezydenta Trumpa jako przywódcy największego państwa, który wymyka się spod pewnego paradygmatu globalizmu czy rewolucji kulturowej. Wystarczy tylko wspomnieć bardzo negatywny stosunek prezydenta Trumpa do aborcji. Stąd administracja Białego Domu rozumie, że wszystkie ataki na Polskę są powodowane nie rzeczywistymi problemami, tylko celami ideologicznymi. Wszystko to pokazuje, że mamy do czynienia z taką, a nie inną rzeczywistością. Gdyby w Stanach Zjednoczonych rządził dzisiaj ktoś pokroju Baracka Obamy, np. Hillary Clinton, to mielibyśmy poważne problemy, a rząd amerykański byłby wykorzystywany przez lewicę do spotęgowanych ataków na Polskę, co z kolei zamykałoby nam możliwości obrony.

Co dzisiaj jest podstawą wspólnych relacji polsko-amerykańskich?
– Jeśli chodzi o Waszyngton, to z jednej strony są to jednak złe relacje z Rosją, a z drugiej nie najlepsze czy raczej kiepskie relacje z Niemcami. To nie przypadek, że amerykański sekretarz stanu podczas swojej podróży po Europie ominął Berlin. Cele, jakie stawiają sobie Niemcy, i polityka, jaką prowadzą nasi zachodni sąsiedzi, to wszystko sprawia, że amerykański rząd sceptycznie, z rozczarowaniem patrzy na działania Berlina. Rosja też nie jest skora pójść na układ, który zadowalałby Waszyngton i to wszystko powoduje, że Polska ma swoją rolę do spełnienia w amerykańskiej wizji, trzymanie linii czy pozycji chroniącymi przed zagrożeniami płynącymi ze wschodu, które nie zawsze widzą Niemcy. Po drugie, trzeba pamiętać, że prezydent Trump przy swoich słabościach jednak jest o wiele bardziej konserwatywnym politykiem niż ci, którzy do niedawna występowali na amerykańskiej scenie – łącznie z Republikanami, w związku z tym jawi się on jako ktoś, kto stoi na gruncie kontrrewolucji kulturowej, a nie po stronie rewolucji. Zresztą było to widać podczas ubiegłorocznej wizyty prezydenta Trumpa w Warszawie i pamiętnej przemowy na placu Krasińskich, przemowy ważnej dla Polski, ale także wypowiedzi, którą można określić klasycznie zachodnią, jeśli chodzi o rozumienie czy postrzeganie świata. To są kwestie, które łączą Polskę i Stany Zjednoczone. Oczywiście należy pamiętać, że koniunktura jest zmienna i w przyszłości różnie może być, ale póki co trzeba mądrze korzystać z dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi.

Amerykanie zaczynają budować swoje relacje z Polską i Europą z pominięciem Niemiec?
– Jest możliwe, że Amerykanie jako zagrożenie dla siebie mogą definiować możliwość porozumienia rosyjsko-niemieckiego, co w układzie euroazjatyckim dla Stanów Zjednoczonych jest groźne. W tej sytuacji projekt Trójmorza, którego Polska jest liderem, może być korzystny dla Waszyngtonu. Jednak czy i do jakiego stopnia Waszyngton zechce się w ten projekt zaangażować, tego póki co nie wiemy. Oczywiście o zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych mógłby świadczyć nie tylko fakt rozlokowania wojsk amerykańskich w Polsce i państwach Europy Środkowej, ale także np. wspólne inwestycje w biznes zbrojeniowy czy też wejście w koncepcję budowy alternatywnych rurociągów, które byłyby w stanie uniezależnić energetycznie Europę środkową od dostaw gazu z Rosji. Polska z gazoportem w Świnoujściu mogłaby się tutaj stać hubem gazowym, skąd błękitne paliwo rurociągami byłoby dostarczane na południe kontynentu. A więc są to wszystko sprawy, które z poziomu deklaracji muszą się przerodzić w konkretne działania.

Czy głos płynący już nie tylko z Polski czy państw V4, ale także Stanów Zjednoczonych, że Nord Stream 2 dzieli Europę oraz że wobec tego zaczyna się rysować nowa alternatywa, może zmienić nastawienie Berlina do tego rosyjsko-niemieckiego projektu?
– Niemcy z całą pewnością będą kalkulować, czy im się to opłaca. Projekt Nord Stream 2 opłaca się im wtedy, kiedy w przestrzeni europejskiej nie będzie żadnej innej „gazowni”. Jeśli uda się Polsce dołączyć dostawy gazu z Norwegii, jeśli uda się rzeczywiście dopiąć dostawy drogą morską amerykańskiego skroplonego gazu LNG i zbudować sieć przesyłową do innych krajów, to wówczas Niemcom projekt Nord Stream 2 biznesowo, ale również politycznie przestanie się kalkulować. Proszę zwrócić uwagę, że to nie jest tak, że Rosja sprzedaje gaz, ale Niemcy zajmowały się chętnie również reeksportem tego surowca – zresztą dobrze na tym zarabiając. Wiemy przecież, że gaz rosyjski sprzedawany Polsce jest znacznie droższy niż ten sam gaz sprzedawany Niemcom. Jest to zatem element polityki wykorzystywany przez Moskwę, w czym Putinowi pomaga niestety Berlin. To jest ważna kwestia, zwłaszcza dzisiaj, kiedy bezpieczeństwo jest definiowane różnorako – nie tylko militarnie, ale energetycznie również. W tym kontekście spór o Nord Stream 2 ma wielorakie znaczenie. I tutaj Amerykanie mają do odegrania ważną rolę. Jeśli się mocno w to zaangażują, to mogą uczynić projekt rosyjsko-niemiecki nieopłacalnym.

Spotkanie prezydentów Dudy i Trumpa w Davos – jak słyszymy – zorganizowane z inicjatywy amerykańskiej, ale także wizyta Tillersona w Polsce, czy te fakty dają nam do ręki mocniejsze karty w dyskusji czy konflikcie z Komisją Europejską?
– Oczy całego świata były zwrócone na Davos, stąd bez wątpienia scena polityczna i wydarzenia takie jak szczyt ekonomiczny w Szwajcarii są obserwowane również przez Brukselę. I jeśli na tym forum dochodzi do spotkania polskiego prezydenta z prezydentem największego światowego mocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone, to ten fakt nie może ujść uwadze. W świat płynie komunikat, że Polska jest ważnym krajem dla Stanów Zjednoczonych i być może zostanie to też odczytane w ten sposób, że Amerykanie nie pozwolą na uderzanie w kraj sojuszniczy. Jest to zatem ważne – przynajmniej od strony wizerunkowej, które później można przekuć na konkrety w rozmowach i relacjach. Jeśli amerykański Departament Stanu publicznie komunikuje, że w Polsce demokracja ma się dobrze, to z tym argumentem oceny amerykańskiej na temat tego, co ma miejsce w Polsce, można wyjść do różnych innych debat. Dlatego ten głos jest bardzo ważny.

Pytanie tylko, czy zadufana w sobie Komisja Europejska jest w ogóle zdolna do refleksji?
– To zależy nie tylko od samej Komisji Europejskiej, ale od mocodawców brukselskich elit, czyli od Niemiec i Francji.

Rex Tillerson spotkał się w sobotę z Jarosławem Kaczyńskim. Złośliwi mówią, że szef amerykańskiej dyplomacji spotkał się z osobą, która decyduje o sprawach Polski…
– To jest do pewnego stopnia prawdziwe stwierdzenie. Prezes Jarosław Kaczyński jest nie tylko byłym premierem Polski, ale także szefem partii rządzącej, która stanowi większość w parlamencie i która deleguje rząd. W tym kontekście rola prezesa Kaczyńskiego w polskiej polityce – czy się to komuś podoba czy nie – jest ogromna, zwłaszcza w sprawach strategicznych. Jest to jeden z architektów polskiej polityki, nic zatem dziwnego, że światowi politycy chętnie się z nim spotykają. Zresztą przed tym spotkaniem Rex Tillerson wyraźnie stwierdził, że nie należy upatrywać w tym nic dziwnego, bo z reguły jest tak, że podczas swoich podróży zagranicznych zawsze spotyka się z ważnymi politykami czy też byłymi szefami rządów. I to jest oczywiste i w pełni uzasadnione.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rodze.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 17 maja 2018, 21:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Mocna zapowiedź premiera: Chcemy budować nową elitę!

Chcemy budować nową elitę, czerpać z tego, co w ramach III RP było rozwojem pozytywnym, chcemy przebudowywać polską myśl polityczną, społeczną w taki sposób, aby jak najlepiej rozpoznawać kierunki przyszłości - powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki.
W dniach 17-20 maja w Warszawie odbywać się będzie VIII edycja Kongresu "Polska Wielki Projekt", podczas którego toczą się debaty nad strategicznymi wyzwaniami rozwojowymi stojącymi przed Polską w najbliższych dekadach.

Premier Mateusz Morawiecki w radiowej "Jedynce" stwierdził, że organizowany od 2011 r. kongres odegrał wielką rolę, trudną do przecenia. Podkreślił również, że kongres jest miejscem, gdzie będą się "wykuwać myśli gospodarcze przyszłości".
"Był w polskim krajobrazie intelektualnym takim wydarzeniem absolutnie bez precedensu, ponieważ bardzo mocno koncentrował się na szukaniu najlepszych ścieżek rozwoju, rozwoju w przyszłości, takiego, który by odpowiadał na potrzeby społeczeństwa polskiego drugiej dekady XXI w. i który w dużym stopniu szukałby nowej drogi, takiej może nawet, powiem zapomniane sformułowanie z przeszłości - +trzeciej drogiej+, takiej drogi, która byłaby drogą solidarności" - powiedział szef rządu.
Podkreślił, że organizatorzy kongresu zapraszają różnych ludzi, z różnych stron politycznych. "My chcemy budować nową elitę" - mówił premier, ale - jak zaznaczył - "chcemy czerpać z tego, co w ramach III RP było akceptowalne, było rozwojem pozytywnym i chcemy przebudowywać polską myśl polityczną, społeczną w taki sposób, aby jak najlepiej rozpoznawać trendy przyszłości, kierunki przyszłości".
"My rzeczywiście chcemy dobrze zdefiniować możliwą rolę Polski we współczesnym świecie, ale też chcemy, posługując się językiem sportowym, boksować się trochę w wyższej wadze, bo uważamy że nasza tradycja, historia, nasze wielkie osiągnięcia z przeszłości, duma z Polski nas do tego ciągnie, nas do tego predestynuje" - mówił premier.
Jak zaznaczył, bardzo chciałby, aby Polska odegrała ogromną rolę w przyszłości. "I myślę, że mamy szansę na to, żeby odegrać wielką rolę w przyszłości" - stwierdził.
Morawiecki przypomniał też, że prezydent Lech Kaczyński nawiązywał do dziedzictwa "Solidarności". "Pięknie powiązał to również z dziedzictwem, a zarazem z wyzwaniem dotyczącym budowy silnego państwa, państwowości, republikanizmu" - mówił szef rządu.

Na pytanie, jaka w dzisiejszym świecie jest siła intelektualistów oraz jakie mają oni szanse, aby przebić się do świadomości społecznej w dobie mediów społecznościowych, premier powiedział, że dlatego właśnie wspomina o Kongresie "Polska Wielki Projekt", bo jest on "takim miejscem mocno bezinteresownej wymiany myśli, a słowo, idee, traktuje śmiertelnie poważnie".
W ocenie Morawieckiego, organizatorzy Kongresu uważają, że poprzez idee, ideały można kształtować rzeczywistość w sposób "jak najbardziej realny".
Premier mówił również, że "element solidarności, ale również sprawiedliwości, powinien być bardziej zaznaczony w naszej rzeczywistości społecznej, gospodarczej i politycznej".
Dopytywany, "gdzie widzi Polskę za 10-20 lat", ocenił że "z gospodarczego punktu widzenia, Polska może być krajem wysoko zaawansowanych technologii, który wytycza pewne trendy".
"Chciałbym też, żeby Polska pokazała światu na czym powinien polegać nowy kontrakt społeczny, nowy ład społeczny, który się kształtuje na naszych oczach" - oświadczył Morawiecki. Jego zdaniem, model który funkcjonował od czasów zakończenia II wojny światowej, przez zmiany społeczne, które od tego czasu zaszły, stał się nieaktualny i niesprawiedliwy.
"My musimy, a zarazem poprzez dziedzictwo +Solidarności+ mamy najlepszą legitymację z możliwych (...) żeby zaproponować nowy kontrakt społeczny, oparty o solidaryzm, a jednocześnie o głęboką myśl wykorzystywania zasobów w sposób bardziej równomierny, sprawiedliwy" - powiedział szef rządu.
Podkreślił, że podczas tegorocznego Kongresu "kluczem do rozmowy o Polsce są wartości". "W życiu społeczeństwa i narodu, wartości to fundamenty. To od nich zależy, w jakim kierunku rozwija się kraj, jaki model przyjmie. My kontynuując myśl +Solidarności+ podkreślamy: republikanizm, propaństwowość i dobro wspólne" - zaznaczył.

Morawiecki wskazał też, że Kongres rozpocznie się od panelu liderów organizacji młodzieżowych. Jego zdaniem, "docenienie roli społeczeństwa obywatelskiego i jednocześnie młodych ambitnych ludzi, jest bardzo ważne". Szef rządu wyraził również zadowolenie, że "etos państwowca" jest kształtowany na nowo w młodym pokoleniu. "W młodym pokoleniu propaństwowość staje się coraz bardziej modna. To mnie niezmiernie cieszy" - oświadczył premier.

Wśród tegorocznych prelegentów Kongresu są m.in. laureat Nagrody Nobla z ekonomii prof. Thomas Sargent, niemiecki filozof i kulturoznawca prof. Peter Sloterdijk, prezes Sądu Konstytucyjnego Węgier dr Tamas Sulyok, historyk prof. David Engels, poseł do PE prof. Ryszard Legutko oraz marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Kongres "Polska Wielki Projekt" przyznaje co roku Nagrodę im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Od roku 2014 kapituła wręcza również medal "Odwaga i Wiarygodność", który przyznawany jest osobom aktywnie działającym na rzecz Kongresu oraz wizerunku Polski i jej obywateli w świecie.

(PAP), fot. PAP/EPA/STOYAN NENOV
autor: Grzegorz Bruszewski, Mateusz Mikowski, Maciej Zubel, Edyta Roś

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... 3270654267


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska i Jej szanse na lepszą przyszłość
PostNapisane: 17 paź 2018, 19:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Prezes PiS: obecny cykl wyborczy zdecyduje, czy w Polsce będzie kontynuowana “dobra zmiana”

Rozpoczynający się cykl wyborczy zdecyduje o tym, czy w Polsce będzie kontynuowana “dobra zmiana” i czy będzie ona pogłębiona – podkreślił we wtorek w Elblągu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W swoim wystąpieniu podczas spotkania z elbląskimi wyborcami lider PiS zaznaczył, że niedzielne wybory samorządowe to “początek czwórboju wyborczego”. “Mamy po tych wyborach europejskie na wiosnę przyszłego roku, później jesienią będą parlamentarne i wreszcie w 2020 r. na wiosnę będą wybory prezydenckie. I te wybory, jeżeli je traktować łącznie, zdecydują o tym, czy w Polsce będzie kontynuowana +dobra zmiana+ i, co więcej, czy ona będzie pogłębiona” – powiedział Kaczyński.

Szef PiS nawiązał w tym kontekście do poprzednich rządów swojej partii, z lat 2005-2007, kiedy to – według niego – było się czym pochwalić i udało się zrobić “bardzo wiele”. “Naprawiliśmy finanse publiczne, wzrost gospodarczy był więcej niż bardzo dobry, mieliśmy znakomite wyniki właściwie we wszystkich dziedzinach, które są w zasięgu działań rządu” – ocenił.

“Dziś, po trzech latach, mogę powiedzieć tylko jedno: jest jeszcze lepiej, naprawdę jest jeszcze lepiej” – dodał Kaczyński, wskazując m.in. na “ogromny postęp” dokonany w dziedzinie polityki społecznej, a także przekraczający 5 proc. poziom wzrostu gospodarczego.

Kaczyński kontynuując wątek reform gospodarczych zwrócił uwagę, że za rządów PiS nie podwyższono podatków. “Tylko, że podatki muszą płacić dzisiaj wszyscy, koniec z oszustwami podatkowymi, oszustwami, które nas kosztowały dużo więcej niż to co netto otrzymujemy rocznie z Unii Europejskiej” – mówił prezes PiS.

Kaczyński poruszył też temat “bardzo ważnej” reformy sądownictwa, która – jak mówił prezes PiS – “idzie z kłopotami”. “Bo tutaj naruszone są bardzo ważne interesy. Sądownictwo można powiedzieć było głównym gwarantem tego, że ten system, system, którego elementem były także i te sprawy podatkowe, będzie właśnie taki, jaki był. Dlatego obrona tego sądownictwa jest taka zaciekła. Plus oczywiście ambicje sędziów jako grupy, jako korporacji. To się połączyło w taką twardą obronę, plus jeszcze interesy zewnętrzne i stąd jest trudno” – ocenił prezes PiS.

“Ale idziemy w tym kierunku, idziemy konsekwentnie i zapewniam państwa, że będziemy iść w tym kierunku. Doprowadzimy tę reformę do końca” – zapewnił.

Kaczyński dodał, że rząd PiS kontynuuje też procesy modernizacji policji i służb mundurowych, a także zaostrzania walki z przestępczością.

Lider PiS mówił ponadto o przeprowadzonej reformie oświaty, a także o przyszłej reformie szkolnictwa wyższego.

“Idziemy do przodu we wszystkich dziedzinach, w tym także w polityce gospodarczej. Powiedzieliśmy, że będziemy repolonizować i repolonizujemy. Można to łatwo wykazać, choćby w sferze bankowości (…). Powiedzieliśmy, że będziemy prowadzić reindustrializację, prowadzimy reindustrializację. To idzie czasem łatwiej, czasem trudniej, ale w każdym razie posuwa się do przodu” – mówił szef PiS.

Podkreślił jednocześnie, że jego ugrupowanie prowadzi taką politykę, jaką zapowiadało. “To szanowni państwo jest w naszym kraju, ale też szerzej (…) pewnego rodzaju fenomen” – stwierdził.

“To jest taka demokracja naprawdę, bo jeżeli wybory sprowadzają się do tego, że się różne rzeczy ludziom opowiada, a później nie wykonuje, to czymże są wybory. Po prostu taką procedurą bez znaczenia, są taką uroczystością, z której nic nie wynika” – mówił Kaczyński.

W jego ocenie jest rzeczą bardzo ważną, by za samorządami stały realne wspólnoty mieszkańców gmin, miast, województw. Te wspólnoty trzeba umacniać, musimy budować mocny polski patriotyzm – zaznaczył lider PiS.

Kaczyński poruszył w swoim przemówieniu m.in. temat demokracji w Polsce. “My nie tylko – jak to niektórzy nam zarzucają – nie likwidujemy demokracji, tylko wręcz przeciwnie; my niczym jej nie uchybiamy; przeciwnie, w końcu stwarzamy mechanizm, który jest naprawdę mechanizmem demokratycznym i jesteśmy z tego bardzo dumni. Bo Polska i Polacy naprawdę potrzebują demokracji” – powiedział.

Prezes PiS przekonywał, że Polska, mimo czasu, gdy była pod zaborami, “ma ogromną tradycję demokratyczną i jedną z najwspanialszych w Europie”. “Wpisujemy się w ten bardzo dobry nurt naszej historii” – ocenił Kaczyński.

Podkreślił też, że władza samorządowa w naszej konstrukcji ustrojowej jest częścią władzy państwowej. “Ona jest bardzo ważna, ona jest tą +władzą na co dzień+. Ogromna większość spraw obywateli jest załatwiana przez samorządy, nie przez rząd bezpośrednio i one odpowiadają za ogromną część naszego życia publicznego i społecznego” – mówił prezes PiS.

Dlatego – podkreślał – “to, jakie te samorządy są, jest niesłychanie ważne dla demokracji, dla gospodarki, dla życia społecznego”. “Jest rzeczą bardzo ważną, by za samorządami stały realne wspólnoty mieszkańców gmin, miast, województw. I te wspólnoty trzeba umacniać. (…) To właśnie u nas utykało, my musimy budować mocny polski patriotyzm” – zaznaczył Kaczyński.

Podkreślił, że wierzy – wbrew różnego rodzaju zapowiedziom – że PiS będzie rządziło w sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego. “Może i nie samo, ale będzie rządziło” – dodał Kaczyński.

Przekonywał, że “Polska ma szansę naprawdę w stosunkowo krótkim czasie (…) znaleźć się na przynajmniej dzisiejszym poziomie państw zachodnioeuropejskich”. Warunkiem realizacji tego scenariusza jest, według niego, konsolidacja polskiego społeczeństwa oraz polskiej władzy.

“Samorządy i władze rządowe muszą współpracować w celu zrealizowania tego wielkiego przedsięwzięcia; tutaj symbolem może być przekop przez Mierzeję Wiślaną” – mówił Kaczyński.

Jak zaznaczył, bardzo ważne jest, żeby w działalności samorządów, także samorządu elbląskiego, bardzo mocny był “element pamięci”. “Żebyście państwo pamiętali to wszytko, co w dziejach tego miasta było ważne – a były to rzeczy wielkie, choćby strajki z 1970 roku, z 1980, 1988 roku. To były wydarzenia, które wpisywały się bardzo mocno w polską historię wolności” – dodał Kaczyński.

Lider PiS podkreślił, że wspólnota powinna mieć także inne aspekty, nie tylko dotyczące pamięci. “One muszą być wspólnotami stałego działania, kontrolowania władzy. Każda władza, jeżeli ma być dobrą władzą, musi być władzą kontrolowaną. Jeżeli państwo będziecie budować tę wspólnotę – a dobry samorząd powinien to czynić i w tym pomagać – to będziecie mieli większą gwarancję, że władza samorządowa będzie władzą dobrą, że te zmiany, które zachodzą w Warszawie i wielu innych częściach Polski, ale nie zachodzą w samorządach, będą się rozszerzały” – mówił Kaczyński.

Chodzi nam o to, żeby to, co nazywamy “dobrą zmianą”, zostało wprowadzone także na poziom samorządowy i taki jest sens tych wyborów – podkreślił lider Prawa i Sprawiedliwości.

Jak mówił, w tym kontekście “+dobra zmiana+ znaczy po prostu, by uczciwie rządzić, żeby działać pro publico bono, a nie w interesie jakichś wąskich grup albo po prostu indywidualnym”. “To znaczy także, by ludzie, którzy rządzą, byli ludźmi odpowiedzialnymi, niezależnymi” – podkreślił. Dodał, że nie chodzi tu tylko o zależność od jakichś grup, “to chodzi także o zależność od alkoholu, od różnych słabości”.

Prezes PiS wsparł kandydata tej partii na prezydenta Elbląga Jerzego Wilka.

Przypomniał, że obecny poseł PiS Jerzy Wilk, był już prezydentem Elbląga w latach 2013-14 i wówczas “zrealizował swój program i dotrzymał słowa”. Wilk zadeklarował, że jako włodarz miasta wybuduje tanie mieszkania komunalne w dzielnicy Modrzewina, a także żłobki i przedszkola, aby “młodzi ludzie nie wyjeżdżali z Elbląga – jak to się dzieje obecnie”.

Jak mówił, aby poprawić komfort życia elblążan zagospodaruje las miejski- Bażantarnię na potrzeby miejsc rekreacyjnych, dobuduje do Centrum Rekreacji Wodnej otwartą część składającą się z basenów i boisk do piłki siatkowej i plażowej. Podkreślił, że jak wygra wybory, przyczyni się do wybudowania muszli koncertowej. Zadeklarował, że w szpitalu powstanie oddział geriatryczny oraz powiększony zostanie zakład opiekuńczo-leczniczy, a dla dzieci zorganizowana zostanie poradnia kardiologiczna

Źródło: PAP Autor: Agnieszka Libudzka

https://www.stefczyk.info/2018/10/16/pr ... ra-zmiana/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /