Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 282 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 19  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 07 sty 2012, 16:41 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7424
Lokalizacja: Podlasie
Operacja judeopolonia – czyli w jaki sposób wyrugać Polaków z ich nieruchomości i gotówki

Sposobów tych jest kilka, ja omówię w tym krótkim tekście trzy najważniejsze, dotyczące nieruchomości.

Etap pierwszy:
Dać mnóstwo kredytów walutowych wtedy, gdy ryzyko kursowe było największe, czyli gdy złotówka była bardzo mocna. To logiczne, że kredyt walutowy najlepiej zaciągnąć wtedy, gdy złotówka jest słaba, czyli teraz. Tylko że chciwe żydowskie banki teraz nie chcą tych kredytów dawać, bo ryzyko zbyt duże – pomijając już fakt, że kredyt to produkcja pieniądza „z niczego” z korzyścią 300 – 500 tyś zł dla banku.
Pamiętacie jak kilka lat temu, gdy złotówka była mocna, wciskano ludziom kredyty hipoteczne na lewo i prawo, nieraz z finansowaniem nawet 130% ceny nieruchomości. Przecież to finansowe samobójstwo – wiadomo, że prędzej czy później złotówka znów osłabnie, i w dalszej perspektywie nie opłaca się brać kredytu walutowego, gdy jest silna. Jednak to celowa strategia żydostwa i żydobanków. Najpierw nawciska się ludziom kredytów walutowych, a potem dowali się ich bez litości słabą złotówką. Cel – przejmowanie nieruchomości nieraz po cenie niższej niż połowa ceny rynkowej i zadłużanie Polaków. Działa to jak gigantyczny odkurzacz ciągnący kasę. Z jednej strony Kowalski spłaca ten kredycik dajmy na to 10 lat, do banku trafia żywa gotówka wypracowana w gospodarce, której ten bank nigdy nie miał. Z drugiej strony, po tych 10 latach, gdy Kowalski jest zmuszony oddać mieszkanie bankowi – bank ma nowe, wyremontowane mieszkanie z podłączonymi mediami w zamian za anulowanie kredytu, który jest czysto wirtualny, umowny (upadłość gospodarcza Kowalskiego). Sprytne, nie?

Etap drugi:
Ten etap obejmuje te osoby, które na ogół mieszkają w kamienicach bądź innych lokalach komunalnych. Polega on na tym, że kosher nostra, żydowska mafia, szuka w Izraelu rzekomą rodzinę osoby, która przed Wojną lub tuż po niej była właścicielem danej kamienicy. Potem kosher nostra za pomocą swoich kamieniczników i ich firm przejmuje daną kamienicę. Czyli, najpierw przedstawia tego rzekomego (podstawionego) właściciela – słupa miastu. Potem, gdy proces reprywatyzacyjny zostaje ukończony dla nich powodzeniem, odkupują tę kamienicą za grosze od tej rzekomej rodziny byłego, przedwojennego właściciela. Kamienicznicy reprezentują bezpośrednio żydowską mafię, czyli właśnie kosher nostra. I tym samym, przedwojenne mienie Polaków znów wraca w ręce mafii żydowskiej.

Etap trzeci:
Czyli kataster, podatek katastralny. Rząd zamierza Polaków dowalić podatkiem katastralnym w wielkości nawet 0,5% – 1% wartości nieruchomości rocznie. Kogo będzie na to stać? No właśnie. A dla opornych banki mają już przygotowaną specjalną ofertę, czyli tzw odwrócona hipoteka. Polega to na tym, że bank płaci co miesiąc 400 – 1200 zł „renty hipotecznej”, by po śmierci właściciela przejąć daną nieruchomość. Za psie grosze. Przy czym warto dodać, że pieniądze z renty hipotecznej będą płynąć do skarby państwa, by pokryć podatek hipoteczny. Polski emeryt nie dostanie z tego tytułu praktycznie nic! I pomoże to właśnie w wynarodowieniu Polaków.

—-
Podsumowując: realizowany jest plan wyniszczenia i fizycznej eksterminacji narodu polskiego. Najłatwiej zdegenerować naród poprzez exodus jego mieszkańców i zbiednienie reszty pozostałej na miejscu. To nazywa się fachowo ludobójstwem – czyli kreowanie takich warunków życia, które są nastawione na fizyczne wyniszczenie narodu lub grupy narodowościowej. Nie bójmy się tego powiedzieć – obecnie rząd okupacyjnej III RP realizuje plan ludobójstwa narodu polskiego.

http://kefir2010.wordpress.com/2012/01/ ... i-gotowki/

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 07 sty 2012, 19:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Coltrane napisał(a):
Nie bójmy się tego powiedzieć – obecnie rząd okupacyjnej III RP realizuje plan ludobójstwa narodu polskiego.


I co ciekawe, nawet specjalnie się z tym nie kryje - to znaczy ukrywa to, ale tak, żeby było łatwo te intencje odkryć. Jakby się tym chlubił przed tymi nielicznymi, którym chce się dokonać tej arcyłatwej operacji odkrycia. Wiedzą, że to zdecydowana mniejszość Polaków, więc tak jakby im mówili "i co nam zrobicie?" - bo ich ludobójcze działania wspiera ta większość. Większość popiera ludobójstwo na sobie i jest zła na tych, co chcieliby temu przeszkodzić, ale z tego powodu, że są mniejszością, mogą tylko wołać na pustyni. A Palikoty i Tuski tylko się rechoczą za biurkami. A może nawet liczą, że ta "światła" większość wytłucze te mohery, by nie przeszkadzały delektować się kolejną edycją "tańca z gwiazdami".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 14 sty 2012, 20:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2356

Judeopolonia oznacza państwo, w którym żydzi zajmują wszystkie wysokie urzędy, a Polacy resztę. Zatem Judeopolonia już istnieje, więc nic dziwnego, że nagle orzeł się nie podoba, a 11 listopada Polacy są pałowani przez policję za posiadanie flagi biało-czerwonej.

Kopia artykułu:

W służbie żydowskich interesów
Felieton • serwis „Nowy Ekran” (www.nowyekran.pl) • 14 stycznia 2012

Nieubłaganie zbliża się kolejny Dzień Judaizmu. Obok Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy staje się on najbardziej widocznym znakiem III Rzeczpospolitej - tej kolejnej okupacyjnej formy polskiej państwowości - więc już choćby z tego powodu powinniśmy mu poświęcić chwilę uwagi - tym bardziej, że „Gazeta Wyborcza”, na którą w takich sprawach zawsze można liczyć, w ramach medialnej padgatowki do Dnia Judaizmu już dzisiaj bije na alarm, publikując rewelacje o pani ginekolog z Rzeszowa, - gdzie właśnie mają się odbywać centralne uroczystości i imprezy - która nie dość, że ujawniała dane swoich pacjentek, to - co, jak wiadomo, gorsze jest od śmierci - ujawniała również ich żydowskie pochodzenie. To oczywiście zbrodnia niesłychana, bo pochodzenie, a już specjalnie żydowskie, najwidoczniej w środowisku „Gazety Wyborczej” musi być uważane za coś szalenie nieprzyzwoitego - coś w rodzaju wstydliwej choroby. W przeciwnym razie nikt by żydowskiego pochodzenia ani się nie wypierał, ani tak starannie nie ukrywał, nieprawdaż? Wprawdzie czasami te wstydliwe zakątki wychodzą na światło dzienne, bo taki dla przykładu pan red. Michnik, który akurat wtedy lansował pogląd, jakoby Żydów w Polsce „nie było”, jak na złość został uhonorowany przez jakąś nowojorską żydowską organizację tytułem „Żyda Roku” - bodaj 1990.

No i masz babo placek - jakże tu lansować pogląd, że Żydów w Polsce „nie ma”, kiedy sam pan red. Michnik wystarczy za cały batalion? Inna rzecz, że co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie! Niedawno zeznawałem przed niezawisłym sądem w Lublinie, jako świadek w procesie Grzegorza Wysoka. Jak mogłem się zorientować, jednym ze stawianych mu zarzutów karnych była właśnie informacja o tym, że pan red. Michnik został uhonorowany tytułem „Żyda Roku któregoś tam”. Informacja wprawdzie jest niedokładna, ale poza tym całkowicie prawdziwa - a jednak niezależna prokuratura, podkręcona przez pana prokuratora Seremeta, by „traktowała poważnie” doniesienia o antysemickich motywacjach, najwyraźniej uznała to za straszliwą zbrodnię. Czyżby w lubelskiej prokuraturze panował pogląd, iż bycie Żydem jest okolicznością nieprzyzwoitą? Ładny interes!

Ale nie ma dymu bez ognia. Cóż właściwie ma myśleć niezależna prokuratura, skoro sam pan red. Michnik zanegował istnienie Żydów w Polsce? Zdania co prawda są, to znaczy - były illo tempore podzielone, bo taki na przykład pan Konstanty Gebert uważał przeciwnie - że Żydzi w Polsce nie tylko „są”, ale - że będą „walczyć z antysemityzmem”. A czyż może być gorszy przejaw antysemityzmu, niż negowanie istnienia Żydów - przynajmniej w Polsce? Skoro tedy Żydzi w Polsce „są” i pragną „walczyć z antysemityzmem”, to chyba powinni rozpocząć batalię od przetrzepania skóry „Gazecie Wyborczej”, bo wygląda na to, że zaraza umiejscowiła się akurat w Grenadzie! W tej sytuacji lepiej rozumiemy przyczyny, dla których „GW” kieruje zainteresowanie opinii publicznej na rzeszowską lekarkę. Wprawdzie na miejscu „GW” każdy by tak robił - ale - po pierwsze - czy to ładnie? - a po drugie - czy rzeczywiście wszystkie organy demokratycznego państwa prawnego w naszym nieszczęśliwym kraju od razu muszą posłusznie skakać z gałęzi na gałąź, kiedy tylko pan red. Michnik im każe?

Inna rzecz, że rzeszowska lekarka oprócz pochodzenia, najwyraźniej przez michnikowszczynę uważanego za wstydliwy zakątek, ujawnia również inne tajemnice. Na przykład podobno twierdzi, że „wszystkie” organy państwowe zostały opanowane przez Żydów. To z całą pewnością przesada - bo „wszystkie” organy, to zostały opanowane przez bezpiekę, która być może wśród Żydów ma większy odsetek konfidentów, niż dajmy na to - wśród Eskimosów - ale przesada - swoją drogą, a ujawnienie tajemnicy państwowej - swoją. Tak czy owak, padgatowka do tegorocznego Dnia Judaizmu już się rozpoczęła, zatem - warto przypomnieć, jak w ogóle do tego doszło i zastanowić się, jak to naprawdę wygląda i do czego doprowadzi.

Dzień Judaizmu w naszym nieszczęśliwym kraju został ustanowiony w 1997 roku - tym samym, w którym delegacja Episkopatu Polski odbyła słynną piegrzymkę do Brukseli, skąd wróciła nawrócona na Unię Europejską. Co tam Ich Ekscelencjom komisarze naopowiadali - tego już się chyba nie dowiemy - ale cokolwiek to było, musiały to być kłamstwa - o czym świadczą forsowane obecnie zarówno poprzez dyrektywy Komisji Europejskiej, jak i orzeczenia niezawisłych sądów, promocję oczywiście destruktywnej dla pozycji prawnej naturalnej rodziny ekspansję sodomitów i gomorytek, spychanie do podziemia „homofobii”, czyli wszelkiego sprzeciwu wobec sodomickiej propagandy, bezkarnie uprawianej nie tylko w miejscach publicznych, ale również - w publicznych szkołach, a nawet przedszkolach przez perwersyjnych „edukatorów seksualnych” wobec cudzych dzieci, których rodzice zmuszeni są do poddawania się tego rodzaju operacjom na zasadzie prawnego przymusu edukacyjnego - i tak dalej. Mówiąc krótko - Ich Ekscelencje, przynajmniej pod tym względem, zostały zrobione w bambuko. Za jaką cenę? Tego już chyba nigdy się nie dowiemy - tym bardziej, że jeśli nawet jakaś cena gdzieś tam w trakcie „dialogu” się przewinęła, to uczestnicy delegacji mogli przyjąć ją do wiadomości „bez swojej wiedzy i zgody” - jak rozmaite inne rzeczy. Jak powiadali starożytni Rzymianie, „nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem”, więc - jak to Rzymianie - mogli mieć na myśli również Bramę Spiżową.

Jak tam było, tak tam było - zawsze jakoś było - bo takie gwałtowne nawrócenia nie dokonują się przecież z przyczyn błahych. Spójrzmy zatem na Dzień Judaizmu od strony teologicznej. Dla współczesnego judaizmu - a chyba tylko o nim możemy mówić - miarodajny jest Talmud, zawierający komentarze objaśniające Stary Testament. Niestety z jakichś zagadkowych przyczyn podczas kolejnych Dni Judaizmu Talmud nie jest wśród chrześcijan popularyzowany. Czegóż zatem mogą dowiedzieć się o judaizmie, nie znając podstawowego dokumentu, który go konstytuuje? W ogóle bardzo trudno jest dzisiaj w naszym nieszczęśliwym kraju natrafić na egzemplarz Talmudu - być może wśród prohibitów w bibliotekach uniwersytetów, które kształcą przyszłych tłumaczy i pośredników w kontaktach z przyszłymi helotami Judeopolonii - podczas gdy przed II wojną światową w drukarni Wdowy i Braci Romm w prowincjonalnym Wilnie, było - jak wspomina Stanisław Cat-Mackiewicz - aż 60 linotypów drukujących na cały świat Talmudy - podczas gdy redakcja „Słowa” dysponowała zaledwie jednym.

Wygląda zatem na to, że podczas kolejnych Dnia Judaizmu biedni tubylczy chrześcijanie nie tyle poznają „judaizm”, co raczej - jakieś bajki, przedstawiane im jako sam cymes judaizmu. Nietrudno zrozumieć taką dyskrecję - bo - jak to wynika z fachowych opracowań ks. Justyna Bonawentury Pranajtisa - Talmud o chrześcijanach wyraża się raczej bezceremonialnie, nazywając ich m.in. „zwierzętami w postaci ludzkiej”. Nic zatem dziwnego, że zapoznawanie chrześcijan z różnymi szczegółami judaizmu mogłoby być nie tylko dla nich, ale i dla zaangażowanych w to przedsięwzięcie Ekscelencji trochę kłopotliwe, a nawet - ryzykowne, bo narażające na konieczność odpowiedzi na pytanie, od kiedy mają te objawy? Warto zresztą wyjaśnić, co konkretnie znaczy słowo: „chrześcijanin”. Chrześcijanin to nic innego, jak „chrystusowiec” - w takim samym znaczeniu, jak - excuses le mot - stalinowiec lub hitlerowiec. Jest oczywiste, że nie można być dobrym chrystusowcem, pozwalając na szkalowanie Chrystusa, podobnie jak dobry stalinowiec lub dobry hitlerowiec nie puściłby płazem szkalowania Stalina czy Hitlera, nie „dialogowałby” z takimi szydercami, ani nie praktykowałby wzajemnego picia z dzióbków.

A co w Talmudzie przedstawiciele judaizmu wykoncypowali na temat Jezusa Chrystusa, to najlepiej wyraża sławny cytat z parodii przedwojennej piosenki „Rebeka”: „bo ty masz serce tam, gdzie wstydzę się powiedzieć sam”. Wreszcie nie mogę powstrzymać się przed podzieleniem się refleksją nad opinią niektórych propagatorów judaizmu, jakoby żydzi, to znaczy - wyznawcy judaizmu, mieli własną „szybką ścieżkę” zbawienia. Taka opinia z pewnością musi przyjemnie łechtać poczucie wyższości wyznawców judaizmu - ale nie da się ukryć, iż pozostaje w oczywistej i chyba nieusuwalnej sprzeczności z ewangelicznym stwierdzeniem przypisywanym samemu Jezusowi Chrystusowi, że „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” (J.14.6.) „Nikt” i „inaczej, jak”. To są stwierdzenia kategoryczne, więc albo Jezus Chrystus nie wiedział, co mówi, albo autorzy opinii o „szybkiej ścieżce” są najzwyklejszymi heretykami, jeśli nie gorzej.

I wreszcie ostatnia kwestia. Z początkiem ubiegłego roku Izrael wespół z żydowskimi organizacjami przemysłu holokaustu utworzył zespół którego zadaniem jest przeprowadzenie „operacji odzyskiwania mienia żydowskiego w Europie Środkowej”. Ponieważ tegoroczny Dzień Judaizmu został programowo połączony z przypadającym 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Shoah, to jest rzeczą oczywistą, że siłą rzeczy impreza ta wkomponowuje się w sekwencję przedsięwzięć składających się na tę „operację”, której celem jest wywarcie na konstytucyjne władze naszego nieszczęśliwego kraju nacisku, by wreszcie stworzyły pozory legalności dla tego haraczu, którego - dawniej tylko żydowskie organizacje przemysłu holokaustu, a dzisiaj również oficjalnie i bezwstydnie Izrael - domaga się od Polski, jako od zastępczego winowajcy zbrodni II wojny światowej, na jakiego Polska została wytypowana po deklaracji niemieckiego kanclerza Gerarda Schroedera, który w roku 2000 oświadczył, iż „okres niemieckiej pokuty dobiegł końca”.

Stanisław Michalkiewicz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 21 sty 2012, 16:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Niewielu wie, że Judeopolonię żydzi zaczęli tworzyć już w Polsce przedrozbiorowej.

Liczni frankiści zaczęli podszywać się pod szlachectwo, przybierając sobie nazwiska i herby polskie. Już w imiennym wykazie neofitów lwowskich znaczna ich część ma w księgach metrykalnych dopisane polskie nazwisko. Skąd? Trzebaby badać w każdym wypadku z osobna (o ile dopisałyby źródła!). Wcale nie od rodziców chrzestnych, którzy są zawsze w porządku zapisani, lecz nazywają się całkiem inaczej. Nie jest to tedy zgodne z prawdą, jakoby nowochrzczeniec otrzymywał nazwisko od ojca chrzestnego. Może w pewnej ilości wypadków jakieś przezwisko osobiste, przydomek itp., których używali już przed chrztem wśród swoich. Wypadki takie nie mogły być atoli liczne. Zwraca zaś uwagę okoliczność, że znajdują się pośród tego katalogu neofitów tacy, którym żadnego nazwiska nie dopisano. Widocznie przyjęcie nazwiska nie zależało od władzy duchownej, bo w takim razie kapłan udzielający chrztu byłby wpisywał je wszystkim bez wyjątku, jako wymagającym równego traktowania wobec sakramentu. Nie istniało przeto żadne prawo zwyczajowe, któreby zmuszało neofitę, by odtąd nosił jakieś nazwisko; mógł być nadal po żydowsku bez nazwiska. (Sam Frank nazywał się Dobruckim. Dobrucki żył w Wilnie około roku 1925 i uważany był za potomka Franka. Zagadnienie zagadkowe. Źródłowo znani są tylko dwaj synowie Franka; czyżby potomstwo Rocha?).

Zmieniał atoli imię i zmienić je musiał, ażeby otrzymać imię patrona świętego chrześcijańskiego. Czy chrzest szczery, czy udany, neofita otrzymuje imię ,,gojowskie", a od tego krok tylko, żeby też na podobieństwo ,,narodów" nosić nazwisko. Żydzi wszędzie a wszędzie starali się upodabniać zewnętrznie do gojów. Do tego nie trzeba zmiany religii. Od czasów starożytnych do dnia dzisiejszego przybierają sobie imiona greckie, (rzadziej) rzymskie, arabskie, tureckie i wszystkich nacji europejskich, a gdzie istnieją nazwiska, tworzą je sobie sami (często „geograficzne" według miejsca pochodzenia). Nie trzeba chrztu, żeby Żyd był Mieczysławem i Stanisławem. Co wszystko zważywszy, zbliżymy się do przypuszczenia, że neofitów w Polsce pytano, jak się będą odtąd nazywać, a wybór nazwiska zależał od nich samych. Frankiści nazywali się tedy, jak się każdemu z nich podobało.

Być może, że w Hiszpanii istniał zwyczaj przyjmowania neofity do nazwiska ojca chrzestnego, lecz w Polsce zwyczaju takiego nie było. Dużo okoliczności doprowadza atoli na domysł, że nawet w Hiszpanii mogło to bywać tylko czymś wyjątkowym. Jeżeli zaś polski ojciec chrzestny chciał koniecznie mieć wychrztę o swym nazwisku, mógł je był „nadać"; zakazów nie było. Duchowieństwo parafialne nie kontrolowało, czy nazwisko było nadane, czy samowolnie przybrane.

Jeżeli trzymano się gdzie jakich norm prawa zwyczajowego w tych sprawach, jeżeli gdzie nie wolno było nosić nazwiska, jak tylko nadane, łatwo było znaleźć szlachetkę ,,golca" bezziemnego i z szablą na sznurku, który nadał swe nazwisko za odpowiednim wynagrodzeniem. Herb szedł potem za nazwiskiem.

Obok tego istniał cały szereg sposobów, żeby się podszyć pod szlachectwo; były do ego nawet (zwłaszcza na Litwie) odpowiednie kruczki prawnicze. Dla wielu Frankistów chrzest był formą, nadającą prawo, by z tych sposobów i kruczków korzystać. Mesjasz Frank, jeżdżący poszóstną karetą, udzielał adherentom swego lasku, otwierając im drogi, by się stawali szlachtą polską - a to znaczy, by mogli osiadać własność ziemską i piastować urzędy publiczne. Sprawdzało się, że Mesjasz odniesie wysoko swoich. I rozbiegli się frankiści po całej Polsce, bo w obcych stronach łatwiej robić użytek z kruczków.

Litwa była zawsze judeofilska. Statut litewski przyznaje szlachectwo neofitom, lecz oczywiście takim, którzy mieszkali i chrzest przyjęli w Wielkim Księstwie litewskim, żaden tedy frankista nie miał prawa korzystać z tego przywileju, bo ani jeden z nich nie był Litwinem. Poradzono sobie jednak kruczkami.

W latach 1759-1764 było widocznie sporo takich wypadków, skoro zaczęły one zwracać powszechną uwagę i stały się przedmiotem rozpraw na sejmikach. Nastrój był wielce nieprzyjazny, a nie poskramiały go składki żydowskie na koszta sejmików i sejmu. Przeciwnie, tym razem ogół żydowski dolewał chętnie oliwy do ognia, bo chodziło o znienawidzonych sabatejców.

Czyż jednak przykładu „siapwsieciuchów" nie naśladował niejeden talmudysta? Skąd nagle frankizm na Litwie? A tam sytuacja stała się całkiem odmienna; tam sejmiki i następnie posłowie sejmowi gardłowali za uznaniem szlachectwa neofitom. Widocznie „podarki" od sztadlanów były tam na swoim miejscu. Kiedy sejm w 1764 roku (elekcja Stanisława Augusta) kazał wszystkim w ogóle neofitom urzędy złożyć, a dobra ziemskie wysprzedać w ciągu dwóch lat, kiedy redukował ich do stanu mieszczańskiego po miastach, a po wsiach na czynszowników, natenczas posłowie z Wielkiego Księstwa okazywali tyle energi w obronie swoich neofitów, iż nie chcąc narażać spraw ważniejszych na sejmie, trzeba było przyznać neofitom litewskim znaczne ulgi.

Neofita, posiadłszy legalnie szlachectwo na Litwie, mógł się przesiedlać potem razem z herbem do Korony; któż mógł przeszkodzić i dochodzić?

Na fałszu jednak polega urabiana następnie tradycja, jakoby ochrzczeni frankiści uzyskiwali byli ryczałtem nobilitację . Tylko na sejmie koronacyjnym jesienią 1764 r. otrzymało szlachectwo legalnie 50 z nich na żądanie posłów litewskich, a potem nobilitowano jeszcze trzech . To pewna, że wielu Żydów podszywało się pod frankizm, jako cieszący się protekcją władz duchownych i świeckich, dzięki rzekomej wierze w ,,Trójcę świętą" i królewskim uniwersałom. Frankizm stał się czymś sympatycznym i ułatwiał wiele chcącym dotrzeć do szlachectwa i własnej wioski.

Podczas Sejmu Wielkiego liczono w Polsce 24.000 wychrztów, z czego w samej Warszawie 6.000. Czyż choć połowa była frankistów?

Już przedtem chciał ks. Turczynowicz urządzić jakieś „zgromadzenie neofitów", a które miało się nazywać Marianami. Czy to miał być jakiś zakon, czy półzakon, czy też tylko zwykłe stowarzyszenie?15) . Marianom proponował nazwę Koncepcjonistów, lecz uczniowie świątobliwego Papczyńskiego nie dopuścili do tej przemiany dziwacznej, a niepotrzebnej. (Nie doszło do skutku, bo neofici nie życzyli sobie naznaczać publicznie swego pochodzenia, lecz przeciwnie zatajali je).

Przez frankizm udany czy prawdziwy, dochodzili Żydzi w Polsce do równouprawnienia obywatelskiego, czyli do tego, co później zwano w Europie „emancypacją". Zaczęło się to w Polsce znacznie wcześniej niż we Francji, o całe pokolenie przed rewolucją francuską (jeszcze przed rokiem 1764). Fakt to wielkiej wagi, a dotychczas ignorowany, że frankiści byli pierwszymi „emancypowanymi" w całej Europie.

Czy frankizm przestał istnieć? Dbał o utrzymanie sekty Frank, który kazał się ochrzcić, ale zakazał się żenić z chrześcijankami. Sulima Przyborowski zapisuje, jako frankiści „do lat czterdziestych XIX wieku żyli większymi grupami ... żenili się tylko między sobą i odprawiali jakieś tajemnicze obrządki". W roku 1893 pisze tenże (bardzo poważny) autor, że „prawie do ostatnich czasów żenili się tylko między sobą. Ja zaś z własnej obserwacji dodam, że ani dziś (1942) nie brak rodzin chrzczonych od dawien, lecz rasowo czysto żydowskich i przestrzegających u swych dzieci dalszej czystości rasy. W jakim celu?

Nie o rasę chodzi jednak, lecz o tradycję cywilizacyjną. Jeżeli w okresie Sejmu Czteroletniego Polska liczyła 24.000 wychrztów, a ci wmieszali się w społeczeństwo polskie, nie wyzbywając się cywilizacji żydowskiej, ileż w naszą umysłowość zbiorową weszło od tego czasu cech żydowskich? Ile odwrotu od personalizmu, od historyzmu, a ile natomiast prawniczości i gromadności. Ile lekceważenia katolicyzmu itd.. itd.? Niektórzy autorowie zbierają przykłady, jak potomkowie neofitów wiedli Polskę przez cały wiek XIX do szkody.

Nie brak rodzin, które dawno już się wyzbyły resztek cywilizacji żydowskiej. Suum cuique. Lecz kto podejmie się statystyki, jaki rodzaj przeważa? Jest to kwestią, którą trzeba traktować indywidualnie. Muszę atoli zaprzeczyć mniemaniu, jakobyśmy nie posiadali marranów.

Badacze zajęci bliżej tym przedmiotem, trzymają się mylnej metody, badając genealogię asymilowanych potomków dawnych wychrztów; należy badać pochodzenie ich żon. Wtedy dopiero zdołaliby odróżnić szczerych od nieszczerych, od utrzymujących nadal w swych rodach cywilizację żydowską, a zatem przejętych wciąż niechęcią ku cywilizacji łacińskiej, a tym samym ku polskości. Niestety posiadamy marranów. Potomkowie i sabatejów i talmudystów dawno się w tym złączyli. Nie wynika z tego, żeby wszyscy marranami byli! Znam rodziny, wywodzące się w linii męskiej od wychrztów, a które same o tym nie wiedzą, bo zatraciła się tradycja i które przejęte są na wskroś i katolicyzmem i cywilizacją łacińską; lecz znam również takie, które pielęgnują usilnie czystość krwi wychrzciańskiej. Dlaczego?

Sprawa o Judeopolonię miała wypłynąć dopiero na tle szerokiej emancypacji, przyjętej od Zachodu. Toteż tą kwestią musimy się zająć, zanim zastanowimy się nad problemem istotnej Judeopolonii.


Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 23 sty 2012, 21:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
...Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość żydów zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie. Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie: czy oni są u nas czy też my u nich?

Pod takimi horoskopami zaczął się wiek XX. Obie strony przestały traktować poważnie hasło asymilacji, została na placu sama tylko emancypacja. Równouprawnieni żydzi występowali z coraz większymi roszczeniami do panowania na ziemiach polskich równym prawem, jak Polacy.

Wybuchła rewolucja w roku 1905, wyłoniła się sprawa o autonomię Kongresówki, żydzi wysunęli natomiast żądanie, by autonomiczna prowincja polska stała się Judeopolonią. Podniesiono tę sprawę całkiem jawnie i nadając jej rozgłos, na naradach, jakie odbyły się w roku 1906 w Landwarowie pod Wilnem u rabina Icchoka Goldberga .

Autonomii nie udzielono, ale wszczęta dyskusja publiczna sięgała coraz głębiej, aż zakończyła się zerwaniem. W roku 1911 wydał w Warszawie A. Lange rozprawę pt. „O sprzecznościach sprawy żydowskiej", w której występuje z twierdzeniem, jak asymilacja musi być w Polsce „wzajemna". Przewiduje mieszaninę demograficzną tak dalece, iż naród polski „stanie się narodem półsemickim". Złączy się to oczywiści z upadkiem katolicyzmu, albowiem asymilacja żydów w Polsce jest to stworzenie nowej rasy, stworzenie nowego człowieka i nowego Boga". A więc – według ideału wolnomularstwa – amalgamat byłych Izraelitów z byłymi chrześcijanami na tle deizmu; Lange zaś dodał: „na tle mesjanizmu" . Nowy człowiek, powstać mający w Polsce z tej mieszaniny, nie byłby ciągiem dalszym tradycji historycznych polskich, nie byłby więc Polakiem.

W roku następnym dopuścili się żydzi nieopatrznej obelgi, ukartowawszy wybory do Dumy w taki sposób, iż z Warszawy wyszedł, jako socjalista, niejaki Jagiełło, człowiek marny i nikomu nie znany. Prawdopodobnie wysunęli go żydzi dla jego nazwiska, które miało być tym większym szyderstwem.

A. Lange, pisarz posiadający dobre imię, utalentowany, a przy tym pilny tłumacz i popularyzator o kierunku „antyklerykalizmu", zasymilowany tak dokładnie na zewnątrz, iż ogół inteligencji polskiej nie przypuszczał, aby on był żydem – występuje jawnie z programem Judeopolonii i to od razu w kształtach, jakie naówczas wydawały się fantastycznymi! Ta równoczesność podziałała.

Wtedy nagle wystąpiło ocknienie! Twórca „postępu" polskiego, Aleksander Świętochowski i Andrzej Niemojewski, przodownik myśli niepodległej (tj. antykatolickiej), dwaj najgorliwsi Żydów przyjaciele, stają się niespodziewanie antysemitami. Świętochowski wystąpił nagle z towarzystwa „Kultury polskiej", które sam założył, żeby pielęgnowała „postęp", tj. ducha antykatolickiego i filosemickiego, w którym też niemal połowa członków składała się z żydów. Niemojewski zaś ogłosił sławny artykuł pod wymownym tytułem: „Dwużydzian Polaka". Pisał w nim co następuje:

„Na gruncie drwin – powiada – wytworzyło się duchowe współżycie żydów i Polaków, żyd powiedział Polakowi: Nie mogę z tobą nic wspólnie kochać, czcić, uwielbiać, nad niczym wspólnie cierpieć i do niczego wspólnie dążyć – ale możemy wspólnie drwić ze wszystkiego. Wydrwię ci twego Boga, twą Ojczyznę, twą tradycję i twe ideały, twe pragnienia i twe wysiłki i obaj będziemy wyżsi ponad to wszystko. Zeszedł się żydowski kpiarz z polskim kpem i zaczęli ze wszystkiego kpić. I wytworzyło się środowisko, w którym żadna wielka idea, żaden wielki czyn nie mógł dojrzeć. Albowiem żydowski „odczynnik" rozkładał skutecznie na drwiny wszelkie przejawy woli.

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 23 sty 2012, 23:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
„Tak sformułowała rzecz sfera, myśląca kategoriami politycznymi. Przypatrzmy się z kolei jak rzecz ujęto w sferze myślenia kategoriami przyrodniczymi. „W pewnym kółku ludzi, należących do polskiego świata naukowego, zastanawiano się nad wpływami destrukcyjnymi żydostwa. I oto jeden z nich, sięgając po porównanie do chemii, powiedział, że filosemitę można by określić jako „dwużydzian Polaka". Na wzór „dwusiarczanu potasu". Połączenie czadu psychiki żydowskiej z kruszcem duszy polskiej, zwłaszcza kruchym, sprawia, że w owym smutnym typie Polaka, żydom oddanego – na jedną cząsteczkę polską przypadają dwie cząsteczki żydowskie. Asymilacja nie wytworzyła typu, w którym dałoby się powiedzieć, że to jest „dwupolan żyda", to znaczy, by w żydzie asymilowanym dwie cząsteczki przypadały na jedną cząsteczkę żydowską. Polskość nie jest kwasem rozkładającym kruszec żydowski; natomiast takim kwasem jest żydowskość i polski kruszec rozkłada. Dlatego żyd asymilowany będzie w ostateczności brał zawsze stronę żydostwa. I dlatego filosemita przestanie być czułym na sprawy polskie, lecz będzie zawsze nader wrażliwy na sprawy żydowskie".

Wkrótce objawiła się sprawa polska światu całemu w rozmiarach bez porównania większych, gdy wojna powszechna dawała ujście hasłu niepodległości, żydzi pilnowali bacznie tej sprawy. Pierwszy odezwał się za nich Kautsky, wydając zaraz w roku 1914, w trzecim zaledwie miesiącu wojny, w Berlinie, broszurę „Rasse und Judentum"; wystąpił z pomysłem utworzenia niedużej Polski pod opieką Prus . Bliższe interpretacje tej koncepcji miały się pojawić niebawem; co ciekawe, że ten właśnie pomysł stał się fundamentem działania Naczelnego Komitetu Narodowego w Krakowie.

W samych początkach wojny wydano w Rotterdamie odezwę, podpisaną przez 80 rabinów, w której twierdzi się, jako „Niemcy nie są wrogiem Żydów, lecz ich jedynym, wiernym przyjacielem i protektorem. Tylko w Niemczech, Austrii i Turcji żydzi cieszą się pełnią praw, a nawet uprzywilejowaniem".

„Niemcy są prawdziwą twierdzą judaizmu. Jeżeli będą one rozbite i zrujnowane pod względem ekonomicznym, w takim razie żydostwo międzynarodowe straci to, co zdobyło w ciągu całego stulecia. Dalsze przeciąganie się wojny zrujnuje całą Europę, i dlatego właśnie nie może być korzystne dla żydów. Korzystne interesy można robić tam tylko, gdzie ludność jest zamożna".

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 24 sty 2012, 00:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
„Zwycięskie" państwa obiecują żydom: „ni mniej ni więcej, jak utworzenie samodzielnego państwa żydowskiego, przewyższającego obszarem Francję. Rząd niemiecki zobowiązuje się stworzyć niezależne państwo żydowskie i gwarantuje mu swój protektorat wojskowy. To zobowiązanie podpisał słynny Ballin (żyd, kierownik niemieckich linii żeglarskich transoceanicznych), osobisty przyjaciel cesarza Wilhelma II."

Gdy raz w toku wojny wojsko niemieckie znalazło się przechodem w Krakowie, Żydzi posuwali się aż do cudactw, żeby zaznaczyć swe sympatie; a gdy Niemcy zajęli Warszawę, witali ich entuzjastycznie. Od dawna przymilali się w Berlinie tym, że żargon jest niemieckim dialektem, oni zaś przodownikami germanizacji.

Zaraz we wrześniu 1914 roku założono w Berlinie „komitet oswobodzenia żydów wschodnich", który za pośrednictwem neutralnej Kopenhagi organizował w prasie europejskiej nagonkę na Polskę. Wówczas wystąpił ostro przeciwko kalumniom Benjamin Segl, również Żyd, w broszurze „Die Polnische Judenfrage" , lecz był to głos wołającego na pustyni. Zmówili się przeciwko Polsce żydzi zewsząd. Kłamstwem jakoby w Polsce były „pogromy", wojują Jerzy Brandes (niedawno przedtem przyjmowany w Polsce z zapałem przez postępowców), włoski żyd, Luzatti, pisarz i były minister i szef liberałów rosyjskich, Miljukow. Jakież to charakterystyczne, że po strasznym pogromie Żydów w Kiszyniewie w Bessarabii, zrobiono z Kiszyniewa miasto polskie i w Polsce położone! Podobne wymysły obiegały tuzinami prasę żydowską Anglii i Ameryki. Agencje telegraficzne Kopenhagi, Sztokholmu i inne roznoszą posiew fałszów i haniebnych kłamstw. Korespondenci tacy, jak Herman Bernstein, niby podróżujący świadek – szerzy kalumnie bezczelne, drukowane w prasie wpływowej Londynu, w Nowym Yorku; zaś okazuje się potem, że ten pan zajmuje stanowisko urzędowe, wybitne, w ministerjum angielskim " .

Charakterystycznym również jest, że Anglia wysłała komisje dla zbadania „pogromów" pod przewodem bankiera sir Stuarda Samuela. Ośmieszyła to sama prasa angielska „nie szczędząc sarkazmu i porównań drastycznych", zwłaszcza piórem wielkiego pisarza Chestertona . Uczciwie znalazł się Lewy z Nowego Yorku, który następnie odwołał zarzuty.

Żydzi w Ameryce zebrali 400 milionów dolarów na poparcie żydowskiego handlu w Polsce i na wykupno ziem z rąk polskich. W styczniu 1917 r. zażądali rękojmi, żeby w przyszłej Polsce żargon stał się językiem urzędowym w szkole, w sądzie i urzędzie . To nic jeszcze. W wiedeńskiej „Jüdische Zeitung" świadczył Nathan Birnbaum we wrześniu 1915 roku, co następuje: „Nie pojmujemy bynajmniej, dlaczego Polacy mieliby mieć więcej prawa, by żądać spolszczenia naszych mas żydowskich, aniżeli my może zażydzenia, mniejszści polskich w miastach żydowskich" . W roku 1917 wniesiono do władz niemieckich olbrzymią petycję o wprowadzenie żargonu do szkół, zażądano katedry języka żydowskiego w uniwersytecie warszawskim, nawet osobnego uniwersytetu żydowskiego, a tymczasem zawieszenia wykładów w soboty i święta żydowkie.

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 24 sty 2012, 11:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Śmiałe żądania podsycane były przez niemieckich okupantów. Dano temu wyraz na zewnątrz. W stolicy Polski, w murach wielkiej synagogi, nastąpiło nareszcie uroczyste zbratanie dwóch potęg wrogich polskości i chrześcijańskiej cywilizacji. Miało to miejsce za późno (we wrześniu w roku 1918, w uroczysty dla żydów „Dzień Sądny", obchodzony rok rocznie, gdy w mury bóżnicy wstąpiła manifestacyjnie cała, generalicja najwyższych dygnitarzy Germanii, przyjmowanych uroczyście przez rabinów. Jednocześnie z tym obowiązywał w Warszawie surowy zakaz dla armii Niemiec, by nikt z żołnierzy nie śmiał wstępować do katolickich świątyń polskich".

Zarazem atoli zlokalizowano porozumienie do samego tylko przyszłego „królestwa polskiego", jakie Niemcy urządzą.

W krótkości można przytoczyć kilka zaledwie przykładów, lecz nie chodzi tu o nic innego, jak tylko o charakterystykę walki o Judeopolonię, którą miały utworzyć Prusy. W Berlinie wydano mapę, na której widniało „Königsreich Polen", utworzoną z Kongresówki mniej więcej (w rozmiarach znacznie jeszcze większych od obmyślonej następnie tzw. Beselerówki) z adnotacją, „Polen stark mit Juden vermengt" i objaśnieniem, że to będzie równouprawniona mniejszość narodowa. Zająwszy Warszawę, opracowały władze pruskie tegoż jeszcze roku program tego „dwunarodowego państwa". Ambasador niemiecki w Waszyngtonie, Bernstorff, robił Prusom reklamę wśród żydostwa amerykańskiego, posyłając do redakcji The American Jewish Chronicie zapewnienie, jako to, co Niemcy przygotowują w nadwiślańskiej Judeopolonii, „prześciga wszelkie dotychczasowe konstytucje dla żydów".

„Niemiecki sekretarz stanu spraw zagranicznych, Zimermann, w odpowiedzi na zapytanie „American Jewish Chronicle" za pośrednictwem ambasadora przed jego wyjazdem z Waszyngtonu, oświadczył, że nowy statut organiczny gmin żydowskich w Polsce przekracza pod względem rozległości wszystko, co żydzi dotychczas kiedykolwiek posiadali".

„Statut autonomiczny żydowski daje już możność tworzenia własnych szkół z własnym odrębnym systemem edukacyjnym. Kwestia autonomii narodowej Żydów może być rozstrzygnięta tylko przez konstytucję polską, na podstawie wzajemnej zgody Polaków i żydów, dla uniknięcia konfliktu z obopólnych interesów.

„Rozporządzenia niemieckie zapewniają w każdym razie kwitnące życie żydom w Polsce i postęp ich rozwoju bez żadnych przeszkód. Gminy żydowskie mają prawo dowolnie organizować swój własny system podatkowy, organizować poważne korporacje do obrony interesów żydowskich, tworzyć gminne rady administracyjne żydowskie, oraz najwyższą, żydowską Radę. Wszystko to pozwoli Żydom wziąć udział w przyszłym rządzie Polski.

„Nadto zapewnił Besseler, że żydzi w każdym razie nie będą zmuszani do obowiązkowej służby wojskowej w armii polskiej, do której jednak będą mogli wstępować jako ochotnicy" .

Nie improwizowano tego oczywiście; pomiędzy główną kwaterą niemiecką a prasą żydowską ciągnęły się wciąż porozumienia i układy.

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 24 sty 2012, 14:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Żydzi rozwinęli agitację prasową na wszystkie strony. Kierunek nadawała wydana w roku 1915 w Wiedniu broszura Natana Birmbauma pt. „Den Ostjuden ihr Recht!" Autor przedstawia Źydów wobec Austrii, jako „Österreichs reifstes Volk", do monarchii Habsburgów przywiązany bardziej od wszystkich i innych ludów tego państwa; wobec zaś Rzeszy niemieckiej zaleca ich jako pomost pomiędzy Niemcami a Słowianami, ale pomost właściwie niemiecki, boć żargon zalicza się do języka niemieckiego, a sympatie żydowskie do Niemców wiadome są od wieków. Obok wspólności języka zachodzi wspólność interesów, którą Niemcy muszą zrozumieć i we własnym interesie postarać się, żeby tworzyć nad Wisłą nie Polskę, lecz Judeopolonię. Trzeba uznać żydów osobnym narodem, żeby z ich pomocą „rozszerzać wpływy niemieckiej potęgi w głąb obszarów obcych narodów i państw". Słowem: forpoczta niemiecka na wschodzie.

Atak o prawa narodowe i polityczne żydowskie ograniczony był do samej tylko Polski, podczas gdy równym prawem mógłby był zwrócić się przeciw Węgrom lub Rumunii. Coby zaś powiedziano w Austrii, w Anglii i w Stanach Zjednoczonych A.P., gdyby tam zażądać równouprawnienia żargonu w życiu publicznym? Skoncentrowano atak na Polskę, bo ona wyznaczona była na państwo żydowskie, na Judeopolonię. Państwo żydowskie nie mogło być wszędzie, lecz musiało powstać na pewnym ściśle oznaczonym miejscu, a była nim Polska. Nie żądano poza Polską niczego, ażeby tym łatwiej osiągnąć cele swe w Polsce. Gdyby żydzi rozszerzyli swe postulaty, na krajów kilka, otwarłyby się oczy całej Europie na niebezpieczeństwo żydowskie; do dnia dzisiejszego (1942) umieli tego uniknąć, a wówczas podczas pierwszej wojny powszechnej, zdołali z poparciem niemieckim Polskę wyodrębnić, zizolować niejako. Gdy wspomniany już Benjamin Segel informował się czemu żydzi tylko w Polsce mają się upominać o prawa państwowe, otrzymał tylko jedną odpowiedź: „Tutaj mają oni to prawo, tam tego nie mają". Miało to znaczyć: W Królestwie Polskim żydzi mają prawo domagać się praw narodowych, w innych krajach świata nie przysługuje im to prawo. Dlaczego? Na to pytanie nie otrzymał odpowiedzi" .

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 24 sty 2012, 15:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Równocześnie stanęli także Litwacy do tego przetargu o łaski pruskie przeciwko Polace. Litwak Kaplun-Kogan wydał w Berlinie broszurę pt. „Der Krieg. Eine Schicksaalstunde des jüdischen Volkes", w której rozwija plany, jak żydostwo może być przydatne do germanizacji ziem polskich. A częste powoływanie się na zasługi żydostwa wielkopolskiego wobec Prus czyż nie polegało na najzupełniejszej prawdzie?

Odpowiedzią ze strony niemieckiej była broszura pruskiego tajnego radcy Jerzego Fritza, wydana w Monachium w tym samym jeszcze roku 1915 pt. „Die Ostjudenfrage". Oferty żydowskie łaskawie przyjmuje się, ale swoją drogą nie będzie można przyznać żydom wolnego przesiedlania się z Kongresówki i w ogóle ze wschodu do Prus; przyrost żydowskiego zaludnienia na niemieckich ziemiach wcale nie jest pożądany, ale jest pożądany na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego przy politycznym ułożeniu stosunków po wojnie trzeba będzie traktować tam żydów jako przyjaciół. Po prostu: antysemityzm w Prusiech, ale filosemityzm i Judeopolonia nad Wisłą.

Prusy przegrały, ale idea Judeopolonii została zręcznie zaszczepiona po tamtej stronie oceanu, a sam prezydent Wilson jął się wykonywać pruski program co do państwa żydowskiego. Nie darmo organizowano od jesieni 1917 roku szaloną agitację we wszystkich a wszystkich krajach, nie szczędząc międzynarodowych kapitałów żydowskich; nie na próżno urządzano w grudniu 1918 roku w Filadelfii amerykański kongres żydowski, a w lutym i w marcu 1918 konferencję syjonistyczną już w Paryżu. Jak zaś dobierano się do sprawy polskiej, o tym wiadomo z publikacji Dmowskiego. Ostatecznie wszystkie żądania „Komitetu delegacji żydowskich" zostały spełnione i doprawdy Francja nie odniosła w Wersalu ani polowy tego sukcesu co żydzi.

W Polsce tymczasem wydrwiwano „białą gęś" i śpiewano w głos:
„Nas nie przestraszą wasze baty,
Ani poznańskiej ziemi siew;
Zginiecie marnie, wy psubraty,
Katowska jucha, wy, psiakrew,
Dławcie się wolnością waszą!"

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 24 sty 2012, 18:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Stali też od początku po stronie rosyjskiej przeciwko nam. Jakie to charakterystyczne, że w roku 1917 starszy rabin wojskowy armii nadbużańsklej, A. Tanzer, wydał historię Brześcia Litewskiego pod znamiennym tytułem: „Brest -Litowsk, ein Wahrzeichen russischer Kultur im Weltkriege".

Najazd bolszewicki przyjęli żydzi w Polsce z entuzjazmem. Tworzyli po miastach własne bojówki, strzelali do Polaków (w Wilnie żydówki wylewały kubły ukropu na przechodzące oddziały polskie). Oficerowie żydowscy szerzyli panikę w armii i przeszkadzali należytemu funkcjonowaniu swych oddziałów. Ochotnikom dokuczali i starali się budzić nienawiść przeciw nim. Ilu w Polsce ludzi, tylu na to jest świadków, i więc się o tym nie rozpisuję: ze szczególnym naciskiem można się odwołać do ówczesnych wojskowych. Wkroczenie Letuwinów do Wilna dało żydom powód do uroczystych oświadczeń zaciekłej nieprzyjaźni przeciw Polsce. Prezes gminy Wygocki, datował wszystkie świetność dla żydów od daty oderwania Wilna od Polski; liczył na to, że to już na wieki.

Wnosząc z wypadków roku 1920, Żydzi przyjęli zasadę, że korzystne jest dla nich wszystko, co szkodliwe dla Polski. Przeprowadziwszy traktat o „mniejszościach", uznali wnet, że to za mało, że to dopiero punkt zaczepienia do dalszych żądań. Nie kryli się zresztą z tym że będą wrogami Polski, dopóki nakreślony przez nich (a rozszerzany bez końca) program Judeopolonii nie zostanie wykonany do ostatniej kropki. Jasno postawili sprawę, jako Polska nie może być państwem polskim, lecz musi być polsko-żydowskim.

Pisałem o tym w roku 1921 w te słowa: Przez całą wojnę stali po stronie niemieckiej. Doznaliśmy w Polsce tego żydowskiego germanizmu do sytości. Cała prasa żydowska głosiła, że żydzi stanowią nierozdzielną cząstkę niemieckiej kultury, najlepszą rękojmię germanizacji, przedłużenie ramienia niemiecczyzny daleko na wschód, ubezpieczenie najdokładniejsze niemieckiego panowania nad Polską i wierności tejże Polski względem Niemiec; zwracali uwagę, jako żargon żydowski jest właściwie niemieckim dialektem i wpraszali się na niemieckiego żandarma nad Polakami. Żądali za to, żeby im dopomóc do utworzenia Judeopolonii, który to termin techniczny spotykało się u nich dzień w dzień. Wiadomo było z góry, że żydzi staną po stronie Prus. Militaryzmowi zawdzięczali swą dojrzewającą hegemonię nad państwami Europy ... Militaryzm stanowił drogę do panowania judaizmu, był zaś ruiną cywilizacji łacińskiej. Urządzanie stosunków ludzkich zmierzało coraz wyraźniej do dwóch końców: żeby zapanowała powszechna nieprzyjaźń wszystkich przeciw wszystkim – i żeby judaizm ciągnął z tego jak największe zyski wśród upadającego chrześcijaństwa".

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 24 sty 2012, 21:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
„Obrona Prus łączyła się przeto zasadniczo z widokami germanizatorskiej Judeopolonii. Ale strona niemiecka przegrała. Czyż przegrają skutkiem tego żydzi? Bynajmniej! ... Nie było żądania, któregoby nie byli przeforsowali na konferencji pokojowej. A pierwszym żądaniem była znów Judeopolonia ... Użyli całej swej mocy, zorganizowanej od N. Yorku do Petersburga, żeby ocalić Prusy, a ocaliwszy je, wyświadczyli im i wyświadczają tysiące przysług; tym sposobem powstały też wszystkie owe ciosy, spadające na Polskę niespodziewanie, a wymierzone w obronie Prus. Gdybyż judaizm mógł odebrać Polsce niepodległość i z pomocą wrogiego Polsce rządu obcego urządzać Judeopolonię! Skoro to już niemożliwe, więc za wszelką cenę osłabiać Polskę, a wzmacniać Prusy!" „Jeżeli się powiedzie zachować Prusom zdatność do wznowienia militaryzmu, i jeżeli się równocześnie zesłabi Polskę jak najbardziej, może jeszcze kiedyś być Judeopolonia pod egidą pruską, a w takim razie judaizm wzniesie jeszcze wyżej swą hegemonię".

Powtórzmy: przez całą wojnę stali po stronie niemieckiej. Ujął to inny autor doskonale w kilku zdaniach: „Dzięki wpływom żydowskim w kongresie wersalskim Gdańsk nie dostał się Polsce. Ten sam Jakub Schiff, który zorganizował subwencję na wywołanie rewolucji w Rosji, posyłał memoriał do Wilsona przeciwko żywotnym interesom Polski, a na korzyść Niemiec".

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 24 sty 2012, 23:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
„Jak stwierdza R. Vogel, w pracy, „Deutsche Presse des Abstimmungskampfs im Oberschlesien", uchwalenie plebiscytu na Śląsku, zamiast przyznania tego kraju w całości Polsce, zawdzięczają Niemcy tylko rabinom niemieckim, którzy za pośrednictwem lóż żydowsko-masońskich wpływali decydująco na Wilsona i Lloyd George'a".

„Zdaniem zaś angielskiego pisarza, Wickhema Steeda (co przytacza również żargonowe pismo Hajnt) po ukończeniu wojny żydzi byli wszędzie – czy to w N. Yorku, czy w Paryżu, czy w Londynie, czy w Buenos Aires – właśnie tymi, którzy wyłazili ze skóry, aby prowadzić walkę na korzyść Niemiec".

W kilka lat potem poczęli pracować metodą drugą, t j. żeby posiąść także państwo odrębne terytorialnie. Promotorem stało się wielkie stowarzyszenie Agro-Joint , które posiadło tytuł własności ziemi, wyznaczonej na żydowskie osady rolnicze na Krymie, w części Ukrainy i Białorusi (osadnicy są tylko stałymi dzierżawcami). Instytucja ta wystąpiła w listopadzie 1927 r., w Chicago z postulatem żydowskiej kolonizacji Polesia tuż obok żydowskich osad po stronie bolszewickiej, oficjalnie i „zupełnie zdecydowanie" przedstawiono to ambasadorowi polskiemu w Ameryce w grudniu 1930 roku.

Dziwnie wzmagała się żydowska buta i pewność siebie w stosunku do Polski. Typowym było wystąpienie posła Grynbauma w Sejmie, który po uchwaleniu ustawy o spoczynku niedzielnym, pozwolił sobie huknąć na całą salę: „W tej chwili utraciliście Wilno i Lwów!" Znaczyło to, jako Żydzi rozporządzają dostatecznymi wpływami, by wywrzeć zemstę okrojeniem granic państwa polskiego, skoro nie chce być Judeopolonia; znaczyło to, że Polska może poczuć, jak dalece na terenie międzynarodowym zawisłą jest od żydów.

Wilno i Lwów pozostały jednak przy nas; Icek Grynbaum przeliczył się. Ale uważam, jako rozumie się samo przez się, że żydzi poszukają innych dróg, ażeby ziścić swe plany. Pamiętajmy, że Prusy wojnę przegrały, a jednak Izrael ją wygrał i Prusy rosły na nowo, jak na drożdżach. (Już całe Niemcy w Prusy przemienione ...).

Roman Dmowski, umysł jak najpoważniejszy i najlepszy u nas znawca spraw międzynarodowych, donosi co następuje:

„Najnowszy plan, który bodaj od dwóch z górą lat (od roku 1929) został uznany za najrealniejszy w kołach żydowskich na Zachodzie, jest w porównaniu ze wszystkimi dotychczasowymi wprost gigantyczny. Obejmuje on stworzenie szerokiego pasa od Bałtyku do Morza Czarnego po obu stronach Dniepru, z ludnością rolniczą żydowską, stanowiącą na początek 25% ogółu. Ziemie wchodzące w skład tego pasa, należą dziś do Polski, Litwy kowieńskiej, do Rosji, Ukrainy i Białorusi sowieckiej. Temu, zdaje się, zawdzięcza nasze Polesie, że w ostatnich czasach tak wiele interesowano się ze strony żydowskiej jego osuszeniem" .

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 25 sty 2012, 01:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Nie ma zgoła nadziei, żeby zarzucili te dążności państwowe, ani też nie ma co wydziwiać na nich z tego powodu. Gdziekolwiek zachodzi państwowość w stosunki zbiorowe, tam nie sposób, by nie powstał wyścig o państwo; jest to tendencja jak najnaturalniejsza. Trzeba by tedy wpierw wybić żydom z głowy ich państwowość, czyli innymi słowy całą sakralność ich cywilizacji! Czyli po prostu: trzeba, by żeby żydzi przestali być żydami.

Toteż nie ma nadziei, żeby zaprzestali budować Judeopolonię, dopóki mają nadzieję, że ją zbudują.

Nie ma pomiędzy Żydami w Polsce ani jednej partii, ani jednego takiego związku, w ogóle żadnej takiej grupy, któraby nie zmierzała do Judeopolonii. Ugrupowań żydowskich polityczno-społecznych mamy w Polsce sześć z czego pięć wywrotowych i jedno „umiarkowane", lecz także socjalistyczne i „współpracujące z polską „lewicą”. Zapytajmy, jakie każde z tych sześciu stronnictw zajmuje stanowisko względem Polski, a po odpowiedź udajmy się do żydowskiego poważnego publicysty, który poświęcił obszerną książkę (pracę nader sumienną) „żydowskim ugrupowaniom wywrotowym w Polsce". Z tabeli na końcu dzieła, podającej przejrzyście rekapitulację badań zapoznajemy się po kolei z programem każdej partii.

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Operacja "Judeopolonia"
PostNapisane: 25 sty 2012, 14:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Z końca zaś roku 1933 organizacja wojskowa żydowska, Brith Trumpeldor liczyła wówczas w 26 krajach 65.000 członków, z czego w Polsce 40.000 w 657 oddziałach. „Organizacja ta ma za zadanie samoobronę żydów w Palestynie i w krajach rozproszenia; to się rozumie, że żydzi przygotowują się poważnie do obrony swego stanu posiadania w Polsce". Poseł Thon wyjaśniał cel tych zbrojeń i ćwiczeń wojskowo-sportowych ewentualnościami w Palestynie w te słowa: „Przy pomocy angielskich bagnetów przez pewien czas – oby bardzo krótki – do własnych, do uwolnienia się od bagnetów. Taka jest nasza droga".

Polski judeolog dodaje do tych wiadomości taką uwagę:

„Tę drogę ma im przygotować w Polsce szkoła instruktorów wojskowo-sportowych w Zielonce obok Warszawy. Dążą tu żydzi planowo i systematycznie do założenia królestwa swego" .

Feliks Koneczny, "Cywilizacja żydowska"


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 282 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 19  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /