Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 15 lut 2017, 09:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
PO jak typowa (bo nią jest) niemiecka, a najlepiej nazistowska partia, swoją siłę polityczną buduje głównie, a nawet jedynie na nienawiści do innych ugrupowań, a przede wszystkim na zwierzęcej nienawiści do PiS-u i do Jarosława Kaczyńskiego. Podobnie działa Nowoczesna i powoli wciąga się w obszar polityki nienawistnej PSL. Nienawiść jest paliwem politycznym, które albo doprowadzi do rozlewu krwi, albo samoistnie się wyczerpie. W PO to paliwo się już wyczerpało, a drastyczne wzmacnianie mocy tego paliwa coraz bardziej obnaża ideową nicość dziczy lewackiej skupionej w gangu politycznym o nazwie PO, bądź Nowoczesna.

W polityce nie ma miejsca na nienawiść

Ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Komisja Europejska opublikowała prognozy gospodarcze dla Unii Europejskiej na lata 2017-2018. Co mówią nam te najnowsze prognozy?
– W odniesieniu do prognoz gospodarczych formułowanych przez unijnych ekspertów osobiście zachowuję pewną rezerwę. Proszę pamiętać, że Komisja Europejska oraz agendy szeroko pojętej Unii Europejskiej są mocno upolitycznione. Jeśli chodzi o bieżący rok, to wiemy, że będzie to rok szczególny, rok trudnych wyborów i być może też zmian we władzach w Niemczech, we Francji, w Holandii czy we Włoszech. Niestety nie ma stabilizacji w takich obszarach jak gospodarka, brak też poczucia bezpieczeństwa wśród mieszkańców większości krajów unijnych. Nie wykluczam, że również prognozy gospodarcze dla Unii Europejskiej na 2017 i 2018 r. wynikają właśnie z tych obaw. Przedwczoraj również przewodniczący KE Jean-Claude Junkers w wywiadzie dla radia Deutschlandfunk krytycznie wypowiedział się co do przyszłości UE. Wyraził ponadto wątpliwości, czy 27 krajom Unii uda się zachować jedność w czasie negocjacji secesyjnych z Wielką Brytanią. Zapowiedział też, że nie będzie kandydował na kolejną kadencję, czym osobiście specjalnie się nie smucę. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że odrzucam z góry wszystkie te prognozy gospodarcze dla UE. Do sformułowania takiej czy innej prognozy dla konkretnego kraju służyły dane wyjściowe stanowiące pewną bazę – chociażby dane Eurostatu czy też sprawozdania i raporty KE, czy też Parlamentu Europejskiego.

Proszę powiedzieć, jak te prognozy wyglądają, jeśli chodzi o Polskę?
– Prognozy gospodarcze dla Polski na lata 2017 i 2018 są dla nas korzystne. To, że są one optymistyczne, nie jest dla mnie zaskoczeniem. W Polsce jest prognozowany wzrost PKB, który zdaniem KE spowodowany jest zwiększoną konsumpcją. To oznacza, że Polacy wydają więcej pieniędzy, co jest uzasadniane przez unijnych ekspertów wdrażanym konsekwentnie od ponad roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości programem „Rodzina 500+”. Wpływ na korzystne prognozy dla Polski mają także działania zmierzające do poprawy systemu prawnego. Dajmy na to, ustawa o zamówieniach publicznych w przypadku Polski powoduje absorbcję środków przede wszystkim z funduszu spójności, co sprawia, że już jesteśmy w ścisłej czołówce europejskiej. Nakłady inwestycyjne, które mają różne źródła finansowania, czy to krajowe czy też źródła zewnętrzne w postaci inwestycji zagranicznych, już w ubiegłym roku były optymistyczne, a począwszy od tego roku, będą nadal rosły. To dobrze.

Jak do tych unijnych prognoz gospodarczych ma się Brexit?
– O Brexicie, czyli formalnym wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, będziemy mogli mówić dopiero za trzy lata. W tej chwili Brytyjczycy się przygotowują do rozbratu z Unią. Natomiast sytuacja Wielkiej Brytanii nie pozostaje bez wpływu na inwestycje przede wszystkim zagraniczne. Nie jest już żadną tajemnicą, że część biznesu czy centrum finansowego okołobiznesowego z londyńskiego City szuka nowych miejsc lokalizacji np. w Polsce. Pierwsze wyniki tego procesu już są i myślę, że wraz z upływem czasu będą coraz lepsze dla Polski.

Tym, co niepokoi Komisję Europejską, a co może mieć wpływ na gospodarkę europejską, jest polityka Stanów Zjednoczonych, która zdaniem autorów prognozy, może zdestabilizować gospodarkę europejską. Skąd bierze się ten niepokój?
– Ten niepokój wynika m.in. z relacji dolara do euro. Nigdy dotąd nie było tak wyraźnego umacniania się amerykańskiej waluty do euro. Jest to konsekwencją wyników wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych i zwycięstwa Donalda Trumpa. Ten wybór i sam prezydent Trump – w rozumieniu szeroko pojętego biznesu – daje gwarancję na szybki rozwój Stanów Zjednoczonych. Dolar się umacnia, dlatego że obietnice dotyczące dużych inwestycji, odbudowy zakładów przemysłowych, budowy dróg ekspresowych, linii kolejowych czy w ogóle budowy infrastruktury transportowej powoli stają się faktem. W ślad za tym można się spodziewać dużych zakupów sprzętu wojskowego przez amerykańską armię. To, co cechuje Amerykanów, to dokonywanie tego typu zakupów w tzw. układzie zamkniętym – czyli doposażanie własnej armii u podmiotów amerykańskich. To są główne podstawy polityki nowej administracji waszyngtońskiej, które powodują niepokój u ekspertów europejskich. Ale mówiąc o ekspertach europejskich, warto podkreślić jeszcze jedną kwestię, a mianowicie ci specjaliści obawiają się destabilizacji światowego systemu finansowego. Proszę pamiętać, że podczas kryzysu finansowego, którego początek w Europie jest datowany na rok 2008 czy 2009, a Stany Zjednoczone dotknął niemal dekadę wcześniej – podczas tego kryzysu podpisano cały szereg pakietów pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a państwami Unii odnośnie do działań stabilizujących waluty z podstawowego koszyka walutowego. Eksperci europejscy obawiają się zerwania tych porozumień, czyli niewywiązywania się przez ekipę prezydenta Trumpa z tych wcześniej zawartych pakietów umów finansowych, a co za tym idzie – kolejnych zakłóceń i fali osłabienia euro. Chociaż wydaje mi się, że do nadmiernego umocnienia się dolara wobec euro mimo wszystko nie dojdzie, bo w grę będą wchodzić także korzyści wynikające z nadwyżki eksportu gospodarki Stanów Zjednoczonych.

A co z rynkiem dalekowschodnim?
– Wydaje się, że eksperci unijni zapomnieli o rynku wschodnim, który choć nie jest nowym rynkiem w finansowej i gospodarczej grze światowej, ale jest niezwykle ważnym, którego nie sposób lekceważyć. Gospodarka chińska i stan finansów w Chinach może być dodatkowym zagrożeniem, które póki co nie jest analizowane i dostrzegane tak, jak być powinno przez ekspertów europejskich.

Jak w tym kontekście, jeśli chodzi o Chiny, ocenia Pan stanowisko polskiej dyplomacji i min. Witolda Waszczykowskiego, który w ubiegłym tygodniu w Sejmie, mówiąc o priorytetach polskiej polityki zagranicznej w 2017 r., mówił nawet o „partnerstwie strategicznym” z Chińską Republiką Ludową?
– Biorąc pod uwagę priorytety naszej polityki zagranicznej, zwłaszcza w dziedzinie bezpieczeństwa, ogromnie ważny dla Polski jest sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Biorąc pod uwagę możliwe konflikty, niekoniecznie militarne, ale konflikty w sferze interesów Chin i Stanów Zjednoczonych, do których może dojść bardzo szybko, nie można wykluczyć, że Polska znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Przypomnę, że w okresie ostatniego półtora roku mamy ożywione kontakty z Chinami, czego dowodem jest wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w tym kraju w listopadzie 2015 r. Prezydent nie pojechał do Pekinu na wycieczkę, żeby zwiedzać Wielki Mur Chiński, ale zabrał ze sobą polskich przedsiębiorców. Pokłosiem tej wizyty jest podpisanie setek bardzo korzystnych umów gospodarczych. Biorąc pod uwagę napięte relacje między Chinami a Stanami Zjednoczonymi i nasze dobre relacje zarówno z Waszyngtonem, jak i Pekinem, możemy mieć problem. Mam jednak nadzieję, że polska polityka zagraniczna prowadzona w sposób odpowiedzialny i wywarzony pozwoli uniknąć, a przynajmniej zminimalizować te problemy gospodarcze.

Zmieniając temat – jak skomentuje Pan falę hejtu, która się rozlewa po wypadku samochodu z premier Beatą Szydło, uaktywnienie polityków tzw. opozycji totalnej i wykorzystywanie tej tragicznej sytuacji do politycznych rozgrywek?
– Trudno komentować to, czego ostatnio jesteśmy świadkami. Oby się nie okazało za jakiś czas, że te wszystkie działania tzw. opozycji totalnej, a więc Platformy tzw. Obywatelskiej i kropka Nowoczesna są inspirowane również przez siły zewnętrzne. Nie trzeba być przecież wnikliwym obserwatorem życia politycznego, żeby zauważyć, że w interesie kilku krajów, zwłaszcza ze wschodu, destabilizacja w Polsce jest jak najbardziej na rękę i cały ten klimat może być podsycany także z zewnątrz. Natomiast jeśli chodzi o tę falę hejtu, to wszystko to, co czytamy w internecie czy słyszymy z ust polityków tzw. totalnej opozycji, przechodzi wszelkie granice zwykłej przyzwoitości. Zawsze żyliśmy w przekonaniu, że kultura łacińska i korzenie, z których wyrastamy, są w nas trwałe i rzutują na nasze postępowanie. Wypadki drogowe się zdarzają, natomiast to, jak ten konkretny wypadek z udziałem jednej z najważniejszych osób w państwie jest traktowany, przeraża. To, co również słyszymy z ust i czytamy w komentarzach niektórych tzw. polityków, napawa przerażeniem i bulwersuje. Wypadek drogowy to nie jest kabaret, nie ma w tym nic śmiesznego. Jak dramatycznie ten przekaz musi brzmieć w uszach dzieci, które są prostolinijne, nieskażone niechęcią czy nienawiścią wobec innych? Czego uczymy młode pokolenie Polaków – skrajnej nienawiści…? Jak możemy mówić o przyszłości, o tworzeniu podstaw zdrowego państwa, jeśli nie ma wychowania, nie ma szacunku do drugiego człowieka i zdrowych relacji międzyludzkich…? To są trudne pytania i być może ostre słowa, ale jeśli sobie ich nie postawimy i nie odpowiemy, to nie pójdziemy dalej, tylko będziemy tkwić w nienawiści umiejętnie podsycanej przez wyrachowanych ludzi, którzy dla swoich interesów są w stanie poświęcić dobro Polski i Polaków. Kto będzie nas szanował, jeśli sami nie mamy szacunku wobec tych, którzy nas reprezentują, do władz i do samych siebie?

Jednak nie wszyscy politycy, także ci, którym nie po drodze z Prawem i Sprawiedliwością, potrafili się zachować godnie…
– W polityce można się różnić, jest też pole do polemiki, bo to jest istotą sporu politycznego. Ale w polityce nie ma miejsca na nienawiść, bo to rodzi jeszcze większą agresję. Cieszy fakt, że większość naszych przeciwników politycznych potrafi zachować umiar i kulturę. Ci politycy ograniczają się do złożenia życzeń zdrowia premier Beacie Szydło, aby możliwie szybko wyszła ze szpitala, bo jest potrzebna Polsce.

Z czego bierze się ta nienawiść?
– Sądzę, że wynika to z zagrożenia własnych interesów, które przez osiem lat były nadmiernie rozbudowane. Zawsze mówiłem, że w naszej, rodzaju ludzkiego rzeczywistości, są dwie najsilniejsze więzi: więź pozytywna i jedyna w swoim rodzaju matka – dziecko, dziecko – matka i druga więź dotycząca interesów grupy ludzi, którzy zaczynają panikować jeśli mają dużo do stracenia. Nie chcę tej drugiej więzi nazwać więzią przestępców, ale chyba tak właśnie należałoby to określić. Oderwanie od fruktów, do których się przyzwyczaili, sądząc, że nigdy się to nie skończy, powoduje panikę, swoisty bunt i zachowania – jakie – widzimy. Ostatnio, wprawdzie w innym kontekście, do natychmiastowego powstrzymania nienawiści, wrogości i odbudowywania braterstwa między ludźmi wezwał Ojciec Święty Franciszek podczas Mszy św. w Domu Świętej Marty. Musimy odbudować braterstwo i więzi międzyludzkie.

Dlaczego jest to tak trudne?
– To nie jest trudne, wystarczy, żeby w pewnych sytuacjach zachować się po prostu przyzwoicie – nic więcej. Tylko że tej zwyczajnej przyzwoitości niestety brakuje. Zastanawiam się, czy po takich wygłupach, po takich skrajnie nieodpowiedzialnych zachowaniach, czy to medialnych ,czy to na Twitterze, ich autorzy mogą sobie spojrzeć w lustro przy robieniu makijażu czy przy goleniu. Nigdy w sytuacjach nieszczęść losowych, wypadków czy ludzkich tragedii Polacy nie zniżali się do takiego poziomu jak obecnie. Co się z nami stało…?

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... awisc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 24 lut 2017, 20:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Zlecenie na Kaczyńskiego

W bestsellerowej książce Fredericka Forsytha "The Day of the Jackal ", tajemniczy zawodowy zabójca o pseudonimie "Szakal" układa misterny plan zamachu na prezydenta Francji, Charles'a de Gaulle'a. Zabójca jest wynajętym najemnikiem, realizującym zlecenia za poważne pieniądze:

Pół miliona. - To bardzo dużo pieniędzy, pół miliona nowych franków... - Dolarów. - Pół miliona dolarów? Pan jest szalony! - Nie, ale jestem najlepszy, a więc i najdroższy (...) Zważywszy, że spodziewacie się za to całej Francji, wydaje mi się, że niezbyt wysoką ją cenicie.
Frederick Forsyth (z książki Dzień szakala)

Kto czytał ten wie, że fabuła powieści przeplatana jest literacką fikcją z realnymi i prawdziwymi wydarzeniami ówczesnej Francji i jej skomplikowaną sytuacją polityczną. Nie doszukując się specjalnie analogii - na dziś - Polską w sferze politycznej targają podobne emocje i napięcia, w której osadzona jest powieść Forsytha. Owe negatywne i groźne zjawiska, już dawno przekroczyły granice politycznego zdrowego rozsądku. Wobec rządzącej partii, a zwłaszcza wobec jej prezesa, wylano niebywałych rozmiarów falę nienawiści, która właściwie przestała mieścić się już w powszechnie przyjętej definicji tego uczucia. Nienawiść po polsku, ma na dziś twarz Jarosława Kaczyńskiego i jest w swojej istocie dokładnie tym samym, co fundamentalistyczna, fanatyczna nienawiść islamskich terrorystów do cywilizacji zachodu. To, co zwykłych ludzi - niekoniecznie będących wyborcami PiS - różni od fanatycznych nienawistników, to radykalnie odmienna definicja i postrzeganie sytuacji społecznej i politycznej. Tam, gdzie "normalni" ludzie widzą spór do rozwiązania za pomocą debaty politycznej, tam polski fundamentalistyczny antykaczysta widzi siebie i konkretne problemy jako pozostawione bez alternatywy, jako zło wykreowane przez "dyktatora" - Jarosława Kaczyńskiego. Stąd już tylko krok do podjęcia działań znanych z książki Forsytha, bo przecież Ryszard Cyba to "tylko" wybryk brutalnego życia w postaci niezrównoważonego psychicznie osobnika, który okazał się amatorskim partaczem, bo zabił nie tego, co trzeba.

"Oliver, znając moje poglądy, zaproponował mi scenę, w której miałam zbierać pieniądze na zabójstwo Kaczyńskiego (...) i miałam w tej scenie zapytać was, czy chcielibyście przeznaczyć pieniądze na ten cel i sprawdzić, czy nadal będziemy w ramach działania artystycznego, w tym przypadku spektaklu teatralnego. (...) Co się okazuje - naprawdę można znaleźć człowieka, który może to zrobić za 50 tysięcy euro, czyli tanio. No i właśnie teraz powinna być ta scena, właśnie teraz powinnam schodzić po schodkach z woreczkiem płacząc, że naprawdę żarty się skończyły i naprawdę boję się o przyszłość mojego kraju i powinnam teraz was prosić o jakieś małe wsparcie finansowe naszej kwesty, zaznaczając, jakie są wszelkie prawne konsekwencje tego działania".


Aktorka , a może raczej "aktorka" ze słynnej już "Klątwy" wystawianej na deskach Teatru Powszechnego, nie pozostawia złudzeń, Cytuje ona art. 255. par. 2 KK i podsumowuje: "No i przez to nie mogę przeprowadzić mojego eksperymentu, a moja scena marzeń została z tego spektaklu brutalnie wykreślona" .
Scena marzeń....Stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdyby taką kwestę udało się zorganizować, to kwota 50 tys euro, szybko urosłaby do kwoty żądanej przez "Szakala" za zabicie de Gaulle'a. Jak sądzę, lista "darczyńców" - której ze zrozumiałych względów nie przytoczę - zapewne byłaby długa, na czele z osobami znanych z pierwszych stron gazet i audycji publicystycznych. Dowód - skoro za marne seicento warte może 2-3 tys złotych zebrano grubo ponad 80 tys, to nie mamy o czym się rozpisywać. A przecież kwesta na seicento powstała "tylko" po to, żeby z młodziana powodującego drogowy wypadek, uczynić męczennika "państwa PiS" - zatem ofiary dyktatora, PANA Jarosława Kaczyńskiego.

Z cytowanej wyżej wypowiedzi "aktorki" warto wyłowić pewne, na pozór nie rzucające się w oczy określenie: "Oliver, znając moje poglądy..."

O jakie poglądy chodzi, jest dosyć jasne, ale powstaje arcyważne pytanie: czy część Polaków doszła już do tak bardzo skrajnego punktu swoich poglądów, że gotowi są do podżegania, kupienia, a może nawet do popełnienia zbrodni na tle politycznym? Odpowiedź - moim zdaniem - brzmi: zdecydowanie tak. Wystarczy poczytać media społecznościowe, albo komentarze pod artykułami w "Gazeta.pl". Można się wyzbyć ostatnich wątpliwości.

Myślę sobie, że sytuacja już przerosła twórców nagonki na braci Kaczyńskich, którzy przed laty w nich właśnie upatrzyli sobie wrogów, mogących zdemaskować mechanizmy stworzenia postkomunistycznej Polski i układów realnej władzy w III RP. Metody ataku były i są typowe, znane z historii PRL-u: ośmieszanie, pokazywanie wyłącznie ze złej strony, pokazywanie nienaturalnie brzydkich zdjęć, łapanie za słowa, wyolbrzymianie potknięć itp. Za rzecz zabrali się fachowcy, zatem z Kaczyńskich szybko zrobiono wrogów publicznych. Lech Kaczyński - być może - za swoje polityczne zaangażowanie zapłacił życiem i kto wie, czy jego śmierci nie spowodował jakiś "Szakal". Ale jest jeszcze Jarosław Kaczyński, na którym skupiła się cała uwaga upadających mafijnych układów byłej władzy - zwłaszcza po wygranych wyborach. Działania są świetnie zorganizowane, wielokierunkowe, w których wszelkie kanały medialne pracują na pełnych obrotach. W grę wchodzą przecież bardzo duże pieniądze i wpływy zewnętrzne.

To nie są żarty. To wojna. Wojna tak teraz wygląda, czy nam się to podoba czy nie. Celem jest spacyfikowanie polskiej prawicy, podporządkowanie sobie niezależnych mediów i zminimalizowanie roli kościoła. Przykładów takiej walki jest mnóstwo, nie sposób ich wymienić w jednej notce, niech przykładem będzie ten najświeższy - "spektakl" "Klątwa, który jest swojego rodzaju kwintesencją środków, jakich używa się do walki z PiS.

Zestawiając ze sobą powieść Forsytha z polską rzeczywistością dnia dzisiejszego, nie wiem co bardziej jest fikcyjne: zlecenie na de Gaulle'a, czy zlecenie na Kaczyńskiego? A może raczej wiem - w końcu powieść to tylko powieść...

Zatem chyba czas się opamiętać...

http://okop.salon24.pl/759135,zlecenie-na-kaczynskiego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 01 maja 2017, 20:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
PRZYWRÓCIĆ SPRAWIEDLIWOŚĆ I GODNOŚĆ PAŃSTWU POLSKIEMU.

O co wszystkim chodzi w tej polskiej wojence podjazdowej , trwającej od wielu lat ?
Konflikty narastają , ludzie skaczą sobie do oczu , choć tak naprawdę wielu z nich nie pojmuje , czemu mają służyć ich manifestacje , czy w ogóle są słuszne , czy przypadkiem własnym larum nie pogorszą swojej sytuacji.

Nie wiedzą o tym że sztuka propagandy polega na umiejętnym doprowadzeniu odbiorców do takiego stanu emocjonalnego, by działali jak marionetki , bez głębszego zastanowienia się i szli jak „ bydło na rzeź „ za swoim liderem. To się dzieje na naszych oczach .

Wróćmy do historii . Już sam Hitler twierdził że :
„ cała sztuka manipulacji polega na tym aby uczynić to w taki sposób że powstanie ogólne przeświadczenie o rzeczywistości danego faktu lub danego zdarzenia , danej potrzeby i słuszności „

Naśladowcy tej teorii , bardzo chętnie wykorzystują tę zasadę ( także i w Polsce ) której zadaniem jest przede wszystkim podważenie pozycji i wiarygodności instytucji , organizacji, narodu lub indywidualnego człowieka wbrew rzeczywistemu stanowi rzeczy . Jest to współczesna metoda OSZUKIWANIA LUDZI. O kim tutaj mowa drodzy Państwo . O szumnie nazwanym KOD , czyli KOMITECIE OBRONY DEMOKRACJI .

Otóż skąd się wziął ów Komitet Obrony Demokracji ?! Zebarała się garstka ludzi , która zamiast pogodzić się z demokratycznymi wyborami do najwyższch władz cierpi na natręctwo myślowe powrotu do władzy . Która pragnie tej władzy jak powietrza , zapominając o tym że „ WYGRAĆ OZNACZA TAKŻE UMIEĆ PRZEGRAĆ Z HONOREM !!! Ta histeryczna walka , przerodziła się już w otwartą wojnę z obecnym rządem , wbrew narodowi polskiemu , wbrew prawu i praworządności.

Ten tzw. KOD wcielił się w rolę ofiary , sprzymierzeńca zagrożonego zmianą ustaw Wymiaru Sprawiedliwości i podnosi larum w imieniu swoim i tych „ zagrożonych „ nie tylko na terenie Polski ale i poza jej granicami tworząc tzw. przemysł pogardy.

Na jej czele stoi osoba o dość wątpliwym morale , na pewno nie kryształowa jak przystało na lidera Jest to Pan Mateusz Kijowski , który stał się twarzą antyrządowych wystąpień , osoba która od wielu lat nie płaci alimentów na dzieci a zatem nie jest moralnie upoważniona do krytykowania posunięć władz zmierzających do urzeczywistnienia prawa i praworządności , skoro sam łamie to prawo. Ale, czego się nie robi w obronie „ stołków „ - „ koleżków” itp. patologicznych uwarunkowań.

Takim „ specjalistom od manipulacji, zależy li tylko na osiągnięciu pozytywnego celu , stworzeniu przychylnej sytuacji, w której będą mogli się dalej rozwijać w wiadomym, obranym przez siebie kierunku i dalej rujnować Państwo polskie.

Samuel Adams , pisał „ Przedstaw wroga w złym swietle i spraw aby w nim pozostał „
To właśnie obecnie czyni KOD a wraz z nim jego „ wyznawcy” - co poniektórzy przedstawiciele Wymiaru Sprawiedliwości , Prokuratury i wszyscy Ci którzy na tej reformie stracą. Czarny „ Pijar” nie poprzestaje w swoich niszczących działaniach .

Jego pierwszoplanowym zadaniem jest : dezintegracja społeczeństwa , konkurencji , oczernienie jej w oczach opinii publicznej oraz pozyskanie jak największej liczby sprzymierzeńców , wyśmianie poglądów konkurencji politycznej , sprowadzenie jej do samego dna poprzez natrętną powtarzalność medialną.
Natomiast kamuflaż własnych działań jest dla nich sposobem realizacji własnych celów.
To jeszcze nie wszystko. Aby zrealizować te własne cele, potrzebują MEDIÓW , rozgłosu , poparcia medialnego . Innymi słowy jest to wojna psychologiczna a głupi naród sądzi że mają rację
Podstawowym celem polityków ( jak powiedział Profesor Olędzki ) jest zdobycie władzy a dopiero potem - pozyskanie uznania w oczach społeczeństwa .

International Encyclopedia of Propaganda wyjaśnia - że taka kampania podkreśla negatywy w opozycji do pozytywów i podstawą jej działania jest „ stereotypizacja ukierunkowana na oczernianie przeciwnika, demaskowanie konkurencyjnej ideologii lub zniszczenie reputacji rywala . I to się właśnie dzieje. Stosowane najczęściej techniki to: insynuacja , wyolbrzymianie faktów, tendencyjna interpretacja faktów i ich zniekształcanie, beżpośrednie kłamstwo lub dezinformacja . Przy manipulacji, następuyje też dyskredytacja , czyli kształtowanie negatywnego wizerunku przeciwnika i godzenie w jego wiarygodność .

A zatem już wiemy że po takich mocnych „ kopniakach” Pis może się nie podnieść a powinien bo nie sztuką jest upaść na kolana , ale sztuką jest umieć podnieść się z tych kolan.

Temat niewiarygodnego , nieuzasadnionego ataku na polski rząd spędza sen z powiek nie tylko politykom, ale i nam wyborcom , bo wszyscy doskonale pamiętamy jak to Donald Tusk obiecywał że Polska będzie wyspą miodem i mlekiem płynącą . Tymczasem była ona zieloną wyspą ale dla aferzystów , karierowiczów , dla pewnych grup interesu a nie dla zwykłych ludzi. Niestety, wiele z tych dewiacji działo się za cichym przyzwoleniem Sądów i urzędników państwowych np. przejmowanie kamienic, puszczanie na wolność groźnych bandytów . To właśnie te wąskie grupy interesu grabiły Polskę ( m. inn. Sędzia Sobierajski ) .

Państwo Polskie ( mówił Minister Ziobro ) - powinno dbać o swoich obywateli a czy za rządów Platformy tak było ? Opozycja ( KOD) łamała elementarne standarty Państwa demokratycznego, okupowała Sejm,. Okupowała stół marszałkowski , blokowała działania parlamentarne chcąc wymusić przewrót w państwie, zakwestionować demokratyczny werdykt wyborczy .

oczy się więc obecnie wojna podjazdowa między garstką ludzi reprezentowanych przez nieświadomych prawdy KOD- owców a rządem wybranym w sposób demokratyczny i nie do pogodzenia z zasadą zdrowego rozsądku i logiki pozostaje fakt że ta PATOLOGICZNA „ ELITA „ , miałaby wrócić z powrotem na swoje stanowiska.

Potworzyły się w KRS „ KLIKI” deformujące obraz sądownictwa na zasadzie źle pojmowanej solidarnosci zawodowej , które zapominają o tym że Sędziowie mają służyć prawu i Państwu a nie samym sobie , nie własnej korporacji.
Sławetny Sędzia Żurek, z ustami pełnymi frazesów ( nie wiadomo czy wyuczonych , czy też na szybko przeczytanych) – zapomina o tym że jeżeli ktoś funkcjonuje w sferze publicznej , to powinien reprezentować najwyższe standarty etyczne .

Jakież to więc standarty etyczne reprezentuje owa persona, skoro posiadajac 21 nieruchomości żąda zwrotu alimentów od własnych dzieci , a KRS służalczo go chroni , bo to ich człowiek.
Jakież to standarty etyczne reprezentuje Żurek , skoro usiłował mnie publicznie „ utrącić” ujawniając redaktorce telewizji Kraków informacje o ilości moich procesów wygenerowanych ich patologicznymi zachowaniami , by w ten sposób zniszczyć mój wizerunek i unieszkodliwić , jako naocznego świadka wielości ich przekrętów - machlojek procesowych – a tego się przecież boją.

Sędziowie, zapominają o tym że nie są Panami narodu ale są jego sługami . Zauważa się tysiące patologicznych zachowań Sędziego na sali sądowej. Zastraszanie podsądnych , podnoszenie głosu ,rozkazywanie a w imię czego pytam ? I oni mają dziś czelność „ wrzeszczeć „ że ich demokracja jest zagrożona ? Czym jest zagrożona ?!! To oni sami stanowią zagrozenie dla tej demokracji.

Ostatnio dowiedziałam się że przedstawiciele KRS ( Sędziowie) pojechali do Brukseli przedstawić swoje uwagi na temat projektowanych zmian w ustawie o KRS .
To jest działalność której nie da się pogodzić z wykonywaniem władzy sędziowskiej , to są politycy, jeżeli prezentują taki punkt widzenia jak dziś KRS reprezentuje sekundując tej destrukcyjnej grupie w sejmie która utraciła władzę mieniąc się opozycją, to rozmijają się z tym jak sytuuje władzę sądowniczą w ramach podziału władz konstytucja bo konstytucja mówi że władza sądownicza niezawisła jest tylko na sali sądowej gdy Sędzia orzeka , na podstawie przedłożonego mu stanu faktycznego i wydaje wyrok w oparciu o obowiązujące prawo , w oparciu o służenie Sprawiedliwości – mówi Sędzia Trybunału Stanu łukasz Piotr Andrzejewski w Telewizji Trwam 28.04.2017 Rozmowy niedokończone : Polski punkt widzenia.

Takowe zachowania pozbawiają ich godności , honoru, a mi od razu ciśnie się na usta a priori wiersz Żeromskiego o brzmieniu :
„ Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną i złą , wroga naprowadził, zdeptał ją , splądrował , spalił ,złupił rękoma cudzoziemskiego żołdactwa , ten się wyzuł z ojczyzny.
Nie może ona być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spoczynku.
Na ziemi polskiej nie ma dla takich ludzi już ani tyle miejsca , ile zajmą stopy człowieka ,ani tyle ile zajmie mogiła.”


Wstyd, jeszcze raz wstyd, do czego jeszcze będziecie zdolni posunąć się aby ratować „ własne „ stołki „

Jeszcze mają czelność wrzeszczeć że projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa jest zamachem na niezawisłość sędziowską , bo zamiast nich - Sędziów będą wybierać politycy .
A ja się pytam szanownej elity Sędziowskiej , kim są politycy ? Oni są reprezentantami narodu a nie garstki sprzeniewierzonych deontologii zawodowej z korporacyjnej KRS Sędziów ( może i nie wszystkich ale dbających jednakowo o swoje własne interesy !!!

To właśnie naród będzie decydować o wyborze Sędziów , poprzez swoich polityków , bo może jeszcze nikt nie wie o tym w jaki sposób dochodzi do ich wyboru który już zaczyna się na etapie sądów rejonowych . Aby zadbać o późniejszy wybór Sędziego do KRS czy też sądów wyższej instancji , takowy „ promotor „ musi zadbać o to aby Sędzia podlegający jego ocenie miał dobre wyniki , czy to w stosowaniu orzecznictwa, czy też w trafności wydawanych orzeczeń . On musi się „ wykazać „ . Jeśli trafi na znajomego „ promotora” to ten będzie go windował wyżej i wyżej , nawet i za cenę przyklepywania fałszywych wyroków , co często ma miejsce w Sądach Apelacyjnych ( przykład I C 813/05) na szkodę podsądnych.

Takowa „ protekcja” powinna się raz na zawsze skończyć . Społeczeństwo poznało już co poniektórych Sędziów na tyle , aby zadbać o to by Ci sprzeniewierzeni deontologii zawodowej , nigdy nie dostąpili zaszczytu windowania się wyżej. Dlatego Projekt ustawy o KRS jest słuszny a sprzeniewierzonych deontologii zawodowej Sędziów odsyłam raczej na Jasną Górę na kolanach aniżeli poniżania Polski w Brukseli. Jako prawnik poznałam Was dostatecznie i na tyle sprawnie że wiem kogo wskazać do odrzutu.

Natomiast wszystkim , nakręconym nie w tym co trzeba kierunku zegara , pragnę tą drogą wyprostować myśli i mówię :

Sposób wybrania Sędziego przez reprezentację narodu ( POLITYKÓW) – nie narusza praworządności . Wręcz przeciwnie , ratuje tę praworządność od zgubnych wpływów KRS

Oto przykład: Szanowny Sędzia Żurek jest od kilku lat pozwany przeze mnie za proceder opisany wyżej i o dziwo , ponieważ jest osobą od której zależy wskazanie Sędziego do awansu, nie ma Sędziego któryby orzekł w jego sprawie sprawiedliwie, bo każdy się go boi. Ta obawa zniknie , gdy zmieni się sposób wyboru Sędziów o którym wyżej. Wtedy, nie będzie już zależności o której tu mowa , gdyż za pośrednictwem polityków , spełni się wola narodu.

Tak więc środowiska sędziów które dziś zarzucają naruszenie niezawisłości sędziowskiej – same obrażają istotę bycia Sędzią , gdyż negują praworządne zasady stanowione przez Konstytucję i ustawy niższe rangą , wypaczają sens sprawiedliwości społecznej. Rujnują obraz wymiaru Sprawiedliwosci.


Ponieważ dziś zamieściłam w swojej grupie na FB pod nazwą „ Sprawiedliwa Ojczyzna – walka z bezprawiem Sądów i Prokuratur niżej zamieszczony tekst , kopiuję go tutaj w całości jako bardzo ważny dla sprawy : Oto On:

„ Moi drodzy, często myślałam nad tym w jaki sposób zadziałać żebyście zrozumieli o co chodzi w tej polskiej wojence podjazdowej. Postaram się więc przekazać Wam prostym językiem moje przemyślenia , które pomogą Wam wiele zrozumieć i obrać właściwy kierunek dla wyzwolenia się z takiego stanu rzeczy.
Otóż , zapamiętajcie że jeżeli PIS nie dotrzyma swoich obietnic wyborczych i nie wyzwoli ludzi spod jarzma nieudacznych , karierowiczów sądowych i innych krętaczych osobników , nie zmieni prawa tam gdzie kryje ono największe pułapki i patologię sądową , nie głosujcie już ani na PIS , ani na PO .
Dajcie zielone światło do działania ludziom nowym ,, młodym , nie skażonym i nie przeżartym korupcją . Ludziom dzięki którym zniknie nienawiść w narodzie, bo póki co rywalizacja między PIS i PO niszczy naród od środka, wyjaławia go z godności i honoru.
Stajemy się pionkami w oczach świata , pożera nas nienawiść, zemsta a walka „ szczurów o statek polski „ trwa i to my jesteśmy odpowiedzialni za taki stan rzeczy , nie oni ale my , bo daliśmy przyzwolenie na szerzenie się patologii zwłaszcza w sądownictwie i prokuraturze zapominając o tym że to właśnie te instytucje przesądzają ostatecznie o Waszych prawach , gdziekolowiek one by się nie urzeczywistniły.
Złowroga, nienawistna propaganda „ pierze „ nasze umysły „, sprawia że nie wiemy po czyjej stanąć stronie . Niejednokrotnie dołączamy do tych którzy nie są godni nas reprezentować i to się powinno skończyć.
A propos wspomnianych przeze mnie wyżej pułapek prawa i patologii wyzwalajacych nienawiść podsądnych i zwykłych ludzi do Wymiaru Sprawiedliwości , powiem Wam w czym tkwi zło .

1. Nieodpowiedzialność karna i cywilna ( rzeczywista) Sędziów za rujnujące życie ludziom
wyroki i inne deliktowe czyny.
2. Bariery w postaci przedsądu ( prejudykatu) wydawanego przez Sąd Najwyższy ( art. 424 kpc) . Dziś , to Sąd Najwyższy decyduje o tym czy masz prawo dochodzić swego odszkodowania przeciwko Skarbowi Państwa – odpowiedniemu statio fisci z art 417 kc czy nie . Dawniej musiałeś udowodnić wyrokiem karnym lub dyscyplinarnym winę funkcjonariusza publicznego ( Sędziego lub Prokuratora ) , a ja się pytam komu i na co potrzebne jest takie pośrednictwo , zabierające czas w rozpoznaniu sprawy. To Sądy obu Instancji powinny o tym decydować na podstawie własnych ustaleń i dowodów . Nie wspominam już o tym że takowe „ zezwolenie SN „ w postaci prejudykatu jest niezmiernie trudne do uzyskania i stanowi barierę nie do pokonania.

1. W obsadzaniu Sądu Najwyższego Sędziami którzy wcześniej zdążyli już stworzyć własne środowiska towarzyskie czy to w Sądach rejonowych czy to w Sądach Okręgowych, a także w Apelacyjnych . Nie służy to na pewno dalszej uczciwości procesowej w Sądzie Najwyższym. Uważam że powinno się wyodrębnić całkowicie niezależną instytucję sądową która nie tylko że będzie Sądem Karnym i Cywilnym dla Sędziów , ale i także będzie szkoliła Sędziów do objęcia stanowisk w Sądzie Najwyższym i Trybunale Konstytucyjnym .Dopiero wtedy , moglibyśmy mieć pewność że taki Sąd nie zawiedzie.
2. A teraz najważniejsze . W ułomności prawnej skargi kasacyjnej . I tu daje się zauważyć potężna patologia a mianowicie , Sądowi Najwyższemu nie wolno jest ( tego zabronił ustawodawca) sprawdzać stanów faktycznych orzeczeń apelacyjnych a to prowadzi do mega oszustw sądowych , przekrętów w postaci fałszowania treści wyroków , orzekania wbrew treści dokumentów urzędowych , do słusznych manifestacji ludzi i w tym przyznaję im rację.

Jako prawnik, dysponuję mocnymi dowodami takiej ułomności . Dlatego uważam że jest to niewybaczalne „przeoczenie” ustawodawcy bo dało zielone światło Sądom apelacyjnym do czynienia zła w majestacie prawa i to powinno się bezwzględnie zmienić zmienić. Art. 398 kpc należy bezwzględnie wykreślić i dać w to miejsce jako podstawę kasacji „ kontrolę zarzutów dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów. „
Dam Wam przykład takowego mega przekrętu. Moja sprawa I C 813/05 . Otóż pokrętny Sędzia Sądu Apelacyjnego zaakceptował weryfikowalne kłamstwo w majestacie prawa. Zaakceptował stwierdzenie napisane w orzeczeniu I-ej Instancji które brzmiało tak : „ to przede wszystkim powódka ( ja) doprowadziła do przewłoki postępowania administracyjnego bo nie stawiała się na rozprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i Sąd zawiesił postępowanie . Tymczasem ja po wydaniu tego wyroku napisałam do Sądu Wojewódzkiego Adm. i zapytałam a Sąd odpisał „ nigdy u nas takiej sprawy nie było” . Sprawa trafia do Sądu Najwyższego a tu, Sądowi nie wolno tych bredni weryfikować z mocy prawa . Tak właśnie wygląda mechanizm powstawania idiotycznych wyroków.
Ostanim punktem do zmiany powinna być bezwzgledna odpowiedzialność cywilna i karna Sędziów Sądu Najwyższego. Póki co, odpowiedzialni są przed historią i Bogiem i moi drodzy zamiast się żreć na ulicach i wrzeszczeć nie wiadomo o co, zajmijcie się tym co należy a mianowicie „ rozpracowaniem „ tych mataczących Sędziów Sądów Powszechnych i bezprawnym umarzaniem spraw przez Prokuraturę , bo w przeciwnym razie Polska zejdzie całkowicie na psy. Wskażcie rządowi z imienia i nazwiska, Sędziów których należałoby odsunąć od władzy obniżając do maksimum ich uposażenie .

W zakończeniu tematu dodałabym jeszcze że moim zdaniem, należałoby ustawowo znieść immunitety sędziowskie , zorganizować ustawowo całkowicie odrębny pion sądownictwa w którego kognicji pozostawałoby rozpoznawanie spraw cywilnych i karnych - dotyczących Sędziów bez oczywiście jakiegokolwik pośrednictwa ogniw pośrednich ( Rzeczników Dyscyplinarnych) których zadaniem dziś jest „ utrącanie „ każdej bez wyjątku sprawy Sędziego.

Wprowadzenie do Sądów Powszechnych ( wszystkich ) czynnika Społecznego w postaci Ław Przysięgłych ( zmiennych) . Być może wtedy Ci którzy powinni stać na straży prawa i praworządności, zaczęliby szanować to prawo i naród który im zaufał.


Nie można pozwolić na to aby , spełniły się na naszych oczach , słowa Frederica Bastiata , cytuję:

„ gdy grabież staje się sposobem na życie dla grupy ludzi żyjących w społeczeństwie , na przestrzeni czasu stworzą oni dla siebie system prawny , który usprawiedliwi ich działania i kodeks moralny, który będzie ją gloryfikował”


Tak właśnie było do tej pory . Zauważyło to PIS i ludzie prawi. Postanowili to zmienić , dlatego podniosło się tak potężne larum, dlatego zaczęto szukać pomocy w Brukseli i Bóg wie gdzie jeszcze . Dlatego KOD wyszedł na ulice , ale ja powiadam Wam, nie wierzcie w słowa ludzi którzy już raz Was zawiedli . Postarajcie się zrobić bilans strat i korzyści ich rządów i refleksja nasunie się sama. Wiadomo że słowa mają potężną moc , potrafią zrujnować skutecznie wizerunek rządzących , potrafią zabić w narodzie DUCHA PRAWDY , potrafią sprowadzić na manowce ludzi prawych , ale Wy nie słuchajcie wichrzycieli , macie swój własny rozum , bądźcie dobrymi obserwatorami bo te elity potrafią skutecznie manipulować , dlaczego więc Ty nie miałbyś zostać manipulatorem ? Możesz po prostu udawać że im wierzyć a wtedy gdy już uśpisz ich czujność wybadać ich prawdziwe tendencje i cele , zwłaszcza jeśli nie znasz prawa na tyle by wiedzieć po której stronie racja leży. Już sam przykład Sędziego Sobierajskiego , powinien Wam dać wiele do myślenia.

Polska – ojczyzna nasza , potrzebuje spokoju i rozważnych działań . Oczekuje szacunku zarówno od władz jak i społeczeństwa , musi dbać o swój własny wizerunek w świecie , niestety nie powinna tolerować „ czarnych owiec” które rozpraszają stado.

Jeśli choć w części moje słowa zostaną zrozumiane , to i tak ogromny sukces .

Radwańska – Vollus Danuta magister prawa.

http://osatemidy.salon24.pl/775255,przy ... -polskiemu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 11 maja 2017, 21:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Przemysł pogardy wobec Prezydenta znowu pracuje pełną parą

Ci którzy mają oczy i odrobinę rozumu mieli okazję zobaczyć, jak wielki przemysł pogardy został uruchomiony swego czasu wobec śp. Prezydenta Kaczyńskiego. Widzowie głównych stacji telewizyjnych dopiero po śmierci Prezydenta mieli okazję zobaczyć przez chwilę jego prawdziwą postać i niezwykłą postać jego Małżonki, niemanipulowane zdjęcia, sytuacje, które Prezydenckiej Parze mogły zjednać sympatię wszystkich. Przedtem te dobre strony były skrzętnie ukrywane — we wszystkich trzech telewizjach. Propagowane natomiast były wszelkie błędy, złe ujęcia i przekręcane informacje. Czy to mógł być przypadek? We wszystkich trzech telewizjach? We wszystkich postkomunistycznych mediach?
Jeśli ktoś przyjrzy się uważnie dziesiątkom szczegółów w prywatnych telewizjach, w mediach opozycyjnych, w antyrządowym hejcie w internecie — to zobaczy, że przemysł pogardy działa obecnie systematycznie wobec Prezydenta Dudy. Oprócz zupełnie ordynarnych dowcipów w internecie, oprócz świadomego pomijania jego osiągnięć i atutów, w sposób systematyczny propaguje się fałszywą narrację o jego zależności i niesamodzielności. To, że Prezydent realizuje program zbieżny z programem PiS, czyli program ze swojej kampanii, przedstawia się jako “podpisywanie w ciemno” ustaw przygotowanych przez rząd. Cel tego przemysłu pogardy jest jasny — zniszczyć jasną i nową postać w obozie prawicy, uniemożliwić polubienie go przez wyborców, odebrać mu cechy przywódcze, które posiada i które doprowadziły go do zwycięstwa.

Przyznam, że największym rozczarowaniem jest dla mnie udział w tym przemyśle pogardy Roberta Górskiego z jego uchem prezesa. Przedstawianie w wykrzywionym zwierciadle ekipy rządowej, gdyby było śmieszne, można by nawet pochwalić. Natomiast włączenie w to Prezydenta, pierwszego obywatela Rzeczypospolitej, w sposób tak systematyczny obniżajacy jego rangę, ociera się nie tylko o wykonywanie zadania zleconego w ramach przemysłu pogardy, ale przede wszystkim o brak klasy u autora. Niemiłe zaskoczenie.

Za tym wszystkim kryje się próba wywarcia nacisku na Prezydenta w sprawie nowej ustawy o sądownictwie. Nadzieja, że może chcąc uwolnić się od przyprawianej mu “gęby” zawetuje tę najważniejszą dla reformy państwa ustawę. Owszem, skrócenie kadencji członków KRS można postrzegać jako naginanie prawa i ocieranie się o wątpliwe interpretacje prawne, tak jak kilka innych decyzji rządu i Prezydenta, ale też tak jak kilka wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Po prostu, gdy prawo nie jest precyzyjne, politycy i prawnicy naginają je do swoich celów — tak się dzieje (stety lub niestety) we wszystkich cywilizowanych krajach świata. Tym razem celem jest ogólnospołeczny interes zreformowania państwa, chorego systemu wymiaru sprawiedliwości, uwolnienie Polski od postkomunistycznego garba, od raka postkomunistycznych układów, który toczy ją już od ponad 25 lat. W interesie społecznym jest natychmiastowe zakończenie kadencji quasi-mafijnego układu, w którym prezesi sądów mogli faktycznie decydować o zapadanych wyrokach, zlikwidowanie nepotyzmu i kolesiostwa w tej najważniejszej strukturze państwa.

Wierzę, że Pan Prezydent oprze się przemysłowi pogardy i podejmie decyzję najlepszą dla państwa. Na szali jest utrzymanie faktycznej niepraworządności w imię litery prawy lub przywrócenie praworządności w imię ducha prawa.

*

Sądząc po komentarzach, określenie "przemysł pogardy" jest bardzo trafne i bardzo denerwuje tych, którzy się do niego przyczyniają. Sądzę, że na fakt, że przemysł ten jest obecnie stosowany wobec Prezydenta Dudy trzeba zwracać uwagę już dziś, kiedy mniej zorientowani jeszcze tego nie dostrzegają.

http://janmak.salon24.pl/777749,przemys ... pelna-para


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 17 maja 2017, 16:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Dzieci nienawiści

Po ostatnich wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie udało się uzyskać coś, czego przez siedem lat nie było: potępienie bandytów napadających na spokojnie modlących się ludzi. Było ono solidarne jedynie w obozie szeroko pojętej prawicy, ale to moim zdaniem i tak wystarczy. Pokazanie i nazwanie zła choćby przez jedną znaczącą grupę stawia pozostałych, którzy milczą lub popierają draństwo, w dużym kłopocie. Trochę inaczej było w 2010 r. Wtedy znaczna część również „naszych” publicystów, nie wspominam o hołocie nazywanej mainstreamem, przekonywała, że winne są obydwie strony – napastnicy, bo napadają, i ofiary, bo stwarzają okazje do napaści, kiedy przychodzą na Krakowskie Przedmieście, by się pomodlić. To tak jakby mieć pretensje do zgwałconej, że wyszła na ulicę. To, co działo się pod krzyżem, było naprawdę przerażające. Modlących się bito pięściami, kopano, lżono i wyśmiewano. Bardzo często ofiarą bandytów padały leciwe kobiety, które przyszły pomodlić się za swojego prezydenta i inne ofiary tragedii smoleńskiej. Próba jakiejkolwiek obrony tych pań traktowana była przez media i władze jako agresja. W środku Europy, w XXI wieku stało się wtedy coś naprawdę strasznego: pozwolono na publiczny lincz jakiejś grupy obywateli w imię interesów politycznych władzy i tych, którzy poddali się jej propagandzie. Społeczeństwo uległo tak silnemu zaczadzeniu, że zamiast postawy zdecydowanego sprzeciwu pojawił się dominujący nurt „zdroworozsądkowy”, który potępiających zło nazywał radykałami, sektą, fanatykami. Każdy, kto miał odrobinę odwagi, by powiedzieć, co się dzieje, okazywał się politykiem bez przyszłości, niemającym politycznego wyczucia. Po wyborach prezydenckich (2010) ta fala nienawiści skupiła się na Jarosławie Kaczyńskim. Była tak silna, że omal nie doprowadziła do jego śmierci. Z zeznań Ryszarda Cyby wynika, że chciał on w październiku 2010 r. podczas miesięcznicy zabić szefa PiS. Uniemożliwiła mu to silna ochrona. Mord, którego Cyba dokonał w Łodzi, był tylko ewolucją tego planu. Kiedy Antoni Macierewicz zaczął kierować komisją smoleńską, znalazł się pod równie silnym pręgierzem. Sytuacja stała się na tyle nienormalna, że jeszcze w 2015 r. PiS musiał zdjąć z linii strzału Macierewicza, a Kaczyński dowodził z drugiego szeregu, żeby „nie drażnić opinii publicznej politykami mającymi duży negatywny elektorat”. A skąd się wziął ten negatywny elektorat? Z przyzwolenia na bezprzykładną agresję, kłamstwo, a czasem po prostu lincz.

Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika "Gazeta Polska" nr 20/2017 z dnia 17.05.2017 r.
17 maja 2017 r.

http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/77904 ... nienawisci


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 05 lut 2019, 21:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Mieszadełko grandziarskie znów się ożywiło. Dało głos bo wybory coraz bliżej, a Polaków trzeba skłócić, aby coś ugrać na rozżarzonych emocjach.

Tusk zabrał głos ws. TVP. Wzywa do protestów

"Kłamstwo organizowane przez władzę za publiczne pieniądze to perfidna i groźna forma przemocy" – przekonuje szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Donald Tusk sugeruje w swoim wpisie na Twitterze, że polskie władze wykorzystują publiczne pieniądze do szerzenia kłamstwa. Szef Rady Europejskiej wzywa, aby protestować przeciwko takim praktykom.

"Kłamstwo organizowane przez władzę za publiczne pieniądze to perfidna i groźna forma przemocy, której ofiarami jesteśmy wszyscy. I wszyscy powinni solidarnie, w ramach prawa, przeciw temu kłamstwu protestować" – napisał na Twitterze były premier Polski.

Większość komentujących uznała za nawiązanie do ataku na dziennikarkę TVP Magdalenę Ogórek i atmosfery panującej wokół Telewizji Polskiej.

Do słów Tuska odniosła się rzecznik Prawa i Sprawiedliwości. Beata Mazurek. Oceniła, że Tusk po raz kolejny „niebezpiecznie podgrzewa emocje w kraju”. „Wpis o kłamstwach brzmi, groteskowo. Deklarował, że będzie apolitycznym przewodniczącym Rady Europejskiej. To jeden z wielu przykładów braku wiarygodności. Niekompetencja w kwestii brexitu musi budzić frustrację” – dodała Mazurek.

KJ

https://www.salon24.pl/newsroom/931904, ... -protestow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 29 kwi 2019, 09:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Zło LGBT-owskie szerząc nienawiść do Kościoła, do wiary, do religii, do katolików, do moralności nie zdaje sobie sprawy że szerzy nienawiść do siebie samego.
Tragiczni to ludzie ci LGBT-owcy, że aż tak muszą się upodlać aby dać upust swoim potrzebom.


Profanacje LGBT

Homoaktywiści sprofanowali wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej w kościele w Płocku.

– W minioną sobotę rano kościół parafialny został oklejony wizerunkami Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą. Nie ma wątpliwości, że jest to profanacja – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. Tadeusz Łebkowski, proboszcz parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Płocku. Bluźnierczy atak stanowi kontynuację kampanii nienawiści wymierzonej w księdza, który w przedstawieniu Grobu Pańskiego wymienił różne grzechy, a wśród nich LGBT, gender i homozboczenia. Reakcja środowisk lewicowo-liberalnych była natychmiastowa. W Wielką Sobotę podczas adoracji Najświętszego Sakramentu dwoje ludzi, ignorując modlitwę wiernych, podeszło i na Grobie Pańskim umieściło tęczową flagę oraz odręcznie pisane plakaciki wyrażające poparcie dla tego środowiska. Nie uszanowali oni świętego miejsca, podnieśli krzyk i zakłócili atmosferę modlitwy i duchowego skupienia. – W moim przekonaniu w kościele w Płocku zostały naruszone przepisy kodeksu karnego mówiące o obrazie uczuć religijnych. W świątyni, w miejscu publicznym wierni mają prawo wyrażać swoją religijność. Nikt nie może im tego utrudniać, jak to miało miejsce podczas modlitwy przez niszczenie czy zmienianie Grobu Pańskiego, w którym znajdował się Najświętszy Sakrament – wskazuje w rozmowie z nami ks. prof. Piotr Steczkowski, prawnik z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

W odniesieniu do tej bulwersującej sprawy rzecznik Konferencji Episkopatu Polski zaapelował o poszanowanie uczuć religijnych ludzi wierzących. – Ogromy ból spowodowała profanacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, która miała miejsce w Płocku w nocy z 26 na 27 kwietnia. Ta profanacja napełnia bólem i niepokojem Polki i Polaków, dla których Jasnogórska Ikona jest świętością – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik.

– Atak na księdza Tadeusza Łebkowskiego obnaża intencje lewicy. Pokazuje, że środowisko, które dużo krzyczy o tolerancji, samo zachowuje się nie tylko nietolerancyjnie, lecz wręcz agresywnie wobec osób o innym światopoglądzie – odnosi się do sprawy Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik i psycholog.

Informacje o profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej z wielkim smutkiem przyjęli Ojcowie Paulini i pielgrzymi na Jasnej Górze. – Ten wielki ból przeszywa serce nas, posługujących tu, na Jasnej Górze, ale myślę, że wszystkich Polaków. Módlmy się o przemianę serc i nawrócenie dla niewierzących, dla zagubionych i dla wrogów Kościoła Świętego – mówił wczoraj o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry, gdzie podjęto modlitwę wynagradzającą za akt profanacji Jasnogórskiego Obrazu w Płocku w nocy z 26 na 27 kwietnia.

– Artykuł 195 Kodeksu karnego wyraźnie mówi o tym, że nie można zakłócać nabożeństw religijnych. Charakter wolności religijnej wynika także z Ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania. To wszystko daje gwarancje prawne osobom wierzącym do praktykowania swojej religii – tłumaczy prawnik, ks. prof. Piotr Steczkowski. Wyjaśnia, że w momencie, gdy występuje praktyka religijna, nie można jej zakłócać. Zaznacza też, że jeśli w tym konkretnym przypadku ktoś miał wątpliwości związane z wystrojem Grobu Pańskiego, nie powinien czynić tego podczas adoracji, mógł zrobić to w zakrystii lub przed kościołem. – Kościół jest miejscem kultu, jest to przestrzeń sacrum, w której nie powinno się oprotestowywać niczego. Nie do tego to miejsce służy i należy to uszanować – wskazuje.

Proboszcz parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego proponował prowokatorom spokojną rozmowę na zewnątrz kościoła, ci jednak nie chcieli opuścić świątyni. – Na inscenizacji Grobu Pańskiego nie było błędu. Wymienione zostały grzechy, które Kościół jednoznacznie klasyfikuje jako czyny złe. Ja śpię spokojnie, jako kapłan jestem zobowiązany głosić naukę Chrystusa, prowadzić ludzi do Prawdy i tylko to staram się robić – zauważa ks. Tadeusz Łebkowski.

Ksiądz prof. Piotr Steczkowski wyjaśnia, że Kościół ma prawo głosić swoją naukę zapisaną w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Tam jest wyraźnie oddzielone potępienie czynów od samej osoby. – My potępiamy czyn homoseksualny, a nie potępiamy osoby. Ta nauka jest oparta na objawieniu opisanym w Księgach Starego i Nowego Testamentu. Gdy św. Paweł w Liście do Rzymian nazywa homoseksualizm zboczeniem, mówi on o czynach. Katolicyzm nie aprobuje żadnych czynów, które naruszają 6 Przykazanie Dekalogu – zaznacza.

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk zaznacza, że atak w Płocku to próba zamknięcia ust Kościołowi, który mówi prawdę o człowieku i głosi Ewangelię. – Wiemy, że Kościół w Polsce nie ulega lewicy. Udowodnił to wielokrotnie, toteż atak z Płocka szkodzi jedynie tym, którzy go dokonali, gdyż obnaża ich hipokryzję – wskazuje prawnik i psycholog.

– Incydent w naszym kościele parafialnym to element frontu walki, jaka toczy się przeciw Kościołowi. Nie mam wątpliwości, że próba podważenia autorytetu i wiarygodności polskiego Kościoła jest to przemyślana i poparta odpowiednimi środkami kampania zła – konkluduje ks. Tadeusz Łebkowski.

Krzysztof Gajkowski

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... -lgbt.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 23 maja 2019, 13:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
"Program wyborczy" Koalicji Europejskiej tradycyjnie jak wszystkie "programy" PO oparty jest na wzbudzaniu nienawiści do PiS-u i do Kaczyńskiego.
Reszta się nie liczy, choć tą resztą jest opowiedzenie się za wspieraniem zboczeń seksualnych i niszczenie Kościoła Katolickiego.
Czy damy się kolejny raz oszukać gangsterom z PO & comp.?
Czy pozwolimy im aby do cna nas Polaków obrabowali?
Obrabowali nie tylko ze stanu posiadania, ale również obrabowali nas z naszej godności?
I w końcu głośno zarechotali: jak to im łatwo z tymi Polakami poszło!


Czy Ty to widzisz? Czy się nie wstydzisz?

Gdyby Polska była normalnym krajem, to o wynik wyborów byłbym całkiem spokojny. Ale Polska od kilkunastu lat nie jest krajem normalnym. Opisałem to w grudniowym artykule: Gdyby wszyscy tak podchodzili do polityki, jak Ty...

W normalnych demokracjach (...) jest jeszcze łatwiej, bo tam (...) decyzja podjęta za pomocą kartki wyborczej jest wyborem opcji od której zależy wyłącznie realizacja takiego lub innego programu, a nie dramaty życiowe milionów i przyszłość kraju. A u nas od kilku lat z polityki zrobiono arenę wojny dobra ze złem, tylko wszyscy udają, że oni są tymi dobrymi, a przeciwnicy są wcieleniem zła, zaś w rzeczywistości nikt nie jest tym całkowicie dobrym - wybór zawsze jest wyborem mniejszego zła, a jego kryteria są tak zawoalowane, że łatwo o tragiczny w skutkach błąd.
Wrzucenie w szczytowym momencie kampanii wyborczej filmu "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich nadało powyższemu zdaniu nowe, przerażające znaczenie.

Strategia znana - skala niespotykana

Platforma Obywatelska stosuje tę strategię od lat: nie przejmować się za bardzo kampanią, bo i tak życzliwe media nas osłonią, a na koniec odpalimy jakąś bombę która ogromną erupcją negatywnych emocji przeważy szalę zdecydowanie na naszą korzyść. Czy to działa? Z pewnością działało. W roku 2005 inspirowane przez posła PO Konstantego Miodowicza kłamstwa byłej asystentki Włodzimierza Cimoszewicza (który nota bene dziś jest "jedynką" Koalicji Europejskiej w Warszawie sic!) na temat rzekomego upoważnienia do zamiany oświadczenia majątkowego, które w 2002 r. miał jej wystawić Cimoszewicz - by usunąć z jego pierwotnego oświadczenia informację o posiadanych akcjach Orlenu doprowadziły do wycofania się Cimoszewicza z walki o fotel Prezydenta RP wskutek czego Donald Tusk po przejęciu jego elektoratu awansował w sondażach z trzeciego miejsca na pierwsze (by ostatecznie przegrać z Lechem Kaczyńskim). Dwa lata później (2007) zmyślona historyjka o grożeniu pistolecikiem w windzie i pogardliwych słowach rzekomo wypowiedzianych w owej windzie przez Kaczyńskiego (oczywiście bez świadków) gwałtownie przeważyła szalę zwycięstwa nie tylko debaty Kaczyński - Tusk, ale całych wyborów parlamentarnych (w zwycięstwo PO nie wierzyli wówczas nawet zagorzali zwolennicy tejże formacji, a jednak... smród po debacie zrobił swoje). Wybory prezydenckie w 2010 były pewnym wyjątkiem - PO nie odpaliła żadnej bomby, za to cała kampania przypominała grę do jednej bramki - nuda, patos, demobilizacja, dziesiątki niewykorzystanych sytuacji, jak choćby teksty typu "mamy do dyspozycji zaprzyjaźnioną telewizję i tę drugą" lub "sędzia już jest rozgrzany"... co wkrótce wyjaśnił transfer szefowej kampanii Kaczyńskiego (Joanna Kluzik - Rostkowska) do obozu Tuska. Za to rok później (2011) mamy najbardziej bezczelny przykład wykorzystania powyższej strategii: niezgadzający się z tego typu metodami członek PO ostrzega sztab PiS, że tuż przed ciszą wyborczą (aby nie było czasu na kontratak) nastąpi atak za pomocą zmanipulowanych słów Kaczyńskiego powielanych przez zagraniczne media (aby obejść ciszę wyborczą i wywołać atmosferę międzynarodowego skandalu). I co? Mimo, że fałszywka została publicznie zapowiedziana, to jednak PO zdecydowało się tę fałszywkę odpalić - słowa o kanclerz Merkel, że jej wybór na szefa niemieckiego rządu "nie był wynikiem czystego zbiegu okoliczności" w przeddzień ciszy wyborczej otrzymały nowe znaczenie: Kaczyński oskarża Merkel o to, że była agentką STASI, a przez całą ciszę wyborcza rozpisywały się o tym niemieckie gazety (poinformowane pismami rozsyłanymi przez Radosława Sikorskiego) beztrosko i bez obawy o zarzut złamania ciszy wyborczej cytowane nad Wisłą. Wynik - dziesięć punktów procentowych nagłego bonusu dla PO. W roku 2015 strategia się załamała - osłona medialna nie zadziałała i wpadki, które w kampanii prezydenckiej woku 2010 uszłyby płazem zostały wychwycone i wyśmiane przez internautów ("wziąć kredyt i zmienić zawód", "suflerka", "za Dudą stoi Kaczyński") więc wobec setek memów media musiały o nich wspomnieć. Z kolei dwie przygotowane bomby okazały się niewypałami - najpierw agent Komorowskiego sfuszerował robotę nie dbając o spójność sfałszowanych odpowiedzi Dudy w "podrasowanej" ankiecie, potem Adam Hadacz dał się przyłapać na prowokacji jak dziecko, więc nawet próba zrobienia z podania ulotki "zamachu" na niewiele się zdała - Komorowski przegrał z kretesem.

Ale takiej kampanii jak własnie się kończąca nie było nigdy. Z trzech powodów.

Powód pierwszy - Platforma Obywatelska i Koalicja Europejska nawet nie pofatygowały się aby dotrzeć do wyborców z jakimkolwiek programem. PiS wykazał jakąś czytelną inicjatywę - ponad połowę punktów "piątki Kaczyńskiego" wymieni każdy: 500+ na każde dziecko, 13 emerytura, przywrócenie połączeń autobusowych na prowincji, obniżka PIT i podwyżka KUP oraz zerowa stawka PIT dla młodych - jak zwał tak zwał, czy by o tym mówić "populizm", czy "rozdawnictwo", "kiełbasa wyborcza" czy się zżymać, że to ma się nijak do tematów europejskich, to jest to jakiś konkret. A PO? Były jakieś hasła... chyba coś z odchodzeniem od węgla i prawami dla LGBT. Konia z rzędem temu, co to powtórzy. Były na koniec obietnice podwyżek dla nauczycieli i niezabierania tego, co dał PiS... słabo to wypada, bardzo słabo. Jedynym tematem, który na poważnie (niepoważnego, choć mogącego w przyszłości przynieść nieprzewidywalne skutki straszenia Polexitem nie liczę) dotykał Unii Europejskiej był temat przyjęcia waluty EURO. I tu deklaracja PiS była jasna, a PO/KE kluczyła - jedna opcja jest za, druga przeciw. Ta koalicja jako jedyna nie odpowiedziała na żadne spośród 24 pytań Latarnika Wyborczego - ankiety mającej pomagać wyborcom w określeniu do jakiego ugrupowania mają najbardziej zbliżone poglądy w sprawach europejskich.

Powód drugi - tegoroczna bomba była prawdziwą bombą atomową. Majstersztyk - najpierw Jażdżewski coś bredził o Kościele, część polityków KE się od niego odcięła, Tusk niespodziewanie go poparł i jak tylko Kaczyński sparafrazował słowa Prymasa Tysiąclecia, że ręka podniesiona na Kościół jest ręką podniesioną na naród, to nagle Sekielski JEEEEB filmem... nakręconym pół roku wcześniej. Przekaz jednoznaczny - zobaczcie kogo ten PiS broni: bandytów, pedofilów, mafii chroniącej kryminalistów i zwyrodnialców w swoich szeregach. Niestety bomba atomowa ma to do siebie, że niszczy wszystko - polskie społeczeństwo po tym uderzeniu szybko się nie pozbiera, stanęliśmy na progu domowej wojny ideologicznej nawet z elementami rewolucji komunistycznej.

Powód trzeci - tym razem atak był wyjątkowo perfidny i kłamliwy. Aby wszystko było jasne - nie film... ten akurat - choć ekstremalnie manipulatorski - niestety pokazał ukrywaną przez część kleru straszną prawdę. Kłamliwe jest powiązanie tej tematyki z PiS-em, bo większość przestępstw i nadużyć (przede wszystkim seksualnych, ale i innych - były także finansowe, niefrasobliwe niszczenie zabytków itp...) z udziałem księży przypada na lata 1989 - 1998 czyli na długo przed powstaniem PiS. Ale o tym wiedzą tylko osoby, które mają w tym temacie wiedzę ekspercką (niestety, wbrew własnej woli do tych osób się zaliczam, napisałem na ten temat wiele artykułów, które podsumowałem w przedostatnim). Podobnie jak kłamliwe jest łączenie zdania o ręce podniesionej na Kościół z rzekoma obroną pedofilów - zdanie było wypowiedziane w kontekście przemówienia Jażdżewskiego na kilka dni przed emisją, a nawet zapowiedzią filmu Sekielskiego. Ale to zauważą tylko osoby ponadprzeciętnie inteligentne i interesujące się polityką.

Platforma zdobyła "rząd dusz"... przygłupów i ignorantów

Zabawne i straszne zarazem, że partia wyśmiewająca PiS jako partię "motłochu", "patologii 500+", "biomasy" (określenie z ostatniej chwili - wzięte żywcem od Waltera Chełstowskiego) stosuje strategię ukierunkowaną na wywołanie mieszaniną prawd i kłamstw (strategia stara jak świat - od rozmowy Ewy z wężem w Księdze Rodzaju) dezorientacji w "ciemnym ludzie". Najbardziej zabawne i straszne jest to, że ta partia nie obawia się tego, że po wykręceniu takiego numeru odejdą od niej "elity" - przynajmniej środowiska inteligenckie (o środowiskach artystycznych będzie na koniec). Wiele jestem w stanie wybaczyć PiS-owi (np:. formę i fakt powołania Macierewicza do MON-u, porażkę 27:1), ale gdyby PiS użył tak delikatnej i niebezpiecznej materii jak pedofilia w kościele tylko w tym celu aby przywalić Platformie nie licząc się z konsekwencjami, to jestem pewny, że wówczas od PiS-u bym się odwrócił. Już wskutek stosowania platformerskich metod jak próba wyeliminowania Zdanowskiej fortelem z wyrokiem omal w dniu wyborów samorządowych nie zostałem w domu, a katastrofalny wynik PiS w Łodzi świadczy o tym, że jakaś część wyborców tej partii została w domach.

Dlaczego elektorat PO nie ma takiego poczucia honoru i przyzwoitości, a nawet własnej godności?

Przecież ugrupowanie, które zamiast przedstawić własny program sięga wyłącznie po brutalny atak na konkurencję powinno mieć takie szanse na sukces, jak szachista próbujący wygrać konkurs za pomocą technik bokserskich.

Trudno powiedzieć, czy odpalenie bomby atomowej w postaci filmu Sekielskiego z preludium Jażdżewskiego wynika z tego, że Platforma tę kampanię totalnie zawaliła i nie miała innego wyjścia, czy wręcz przeciwnie - zawalona kampania to wynik przeświadczenia, że na koniec wunderwaffe wszystko załatwi. Myślę, że oba te czynniki wzajemnie się nakręcały - politycy liczyli na dwie paszkwilanckie książki o Morawieckim, jakiś raport TSUE w przedwyborczy czwartek i chaos wywołany strajkami. A tu pomysł na strajk został spalony przez Broniarza (za bardzo liczył na osłonę medialną i już na starcie wypaplał strategię wywołania chaosu przez blokowanie egzaminów i promocji, przez co ustawił młodzież i większość rodziców w kontrze do nauczycieli, a rządowi podpowiedział co ma robić), książki o Morawieckim nie zawierały nic "straszniejszego" niż adopcja dwójki dzieci i legalna inwestycja w grunt wykonana w czasach, gdy jeszcze Morawiecki nie robił polityki, tylko duże pieniądze (rok 2002), wtrącanie się TSUE w polskie sprawy mogło bardziej zmobilizować niż zdemobilizować elektorat PiS... W dodatku to wszystko już było. Była na finiszu kampanii samorządowej (to przecież ubiegły rok) wymierzona w Morawieckiego kanonada "niezależnych" dziennikarzy Onetu za pomocą materiałów dostarczonych przez "niezawisłych" sędziów Sądu Najwyższego pochodzących z podsłuchów, które jak długo szkodziły Platformie były "nielegalne" i wszelkie uzyskane z nich informacje były "owocami z zatrutego drzewa", a nagle okazało się, że ujawnienie części z nich jest "niezwykle cenne społecznie" (o czym pisałem i tu i tu i tu... ) Była także "miażdżąca" opinia "apolitycznego" TSUE wygłoszona "przypadkiem" w przedwyborczy piątek - to też w ostatnich wyborach samorządowych, zaledwie w zeszłym roku. Jedno i drugie mogło nie zadziałać - zwłaszcza, że w wyborach samorządowych nie dało zwycięstwa Platformie, nawet mimo tego, że idiota Suski wraz z kolejnymi równie "inteligentnymi inaczej" kolegami z Łodzi swoimi tekstami o Zdanowskiej bardzo Platformie pomógł... a tu zamiast Suskiego produkowali się różni Trzaskowscy i Rabieje strasząc rodziców propagandą LGBT... Przegrana KE w eurowyborach mogła oznaczać koniec tego ugrupowania, więc trzeba było odpalić bombę przygotowaną na jesienne wybory parlamentarne... z nadzieją, że do tych wyborów cały radioaktywny, niebezpieczny i toksyczny syf po tej bombie nie zdąży się zdezaktywować.

Dwójmyślenie lepsze niż u Orwella

Jak się obserwuje media, to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Ci sami dziennikarze i publicyści triumfalnie oznajmiają, że PiS, a nawet episkopat nie były na to przygotowane (bo trudno być przygotowanym na takie sku...syństwo - podobnie jak Kaczyński był zaskoczony w trakcie debaty bajeczką o pistoleciku, jak Duda był zaskoczony podmienionymi dwiema swoimi odpowiedziami w ankiecie na portalu "mamprawowiedziec.pl") pogubiły się w narracji, a jednocześnie wyrażają święte oburzenie i rwą włosy z głowy nad SMS-em do członków PiS, aby przypadkiem nie wrzucali do mediów społecznościowych swoich prywatnych komentarzy do filmu Sekielskiego i nie dali się w pochopne komentowanie tego filmu w wywiadach. Ci sami dziennikarze, publicyści, a nawet politycy komentują, że publikacja filmu jest przełomowym momentem kampanii wyborczej i zarzekają się, że nie jest ona elementem kampanii wyborczej. To, jak bardzo "bezstronne" i "obiektywne" są media najlepiej pokazuje poniższy zrzut ekranu z dzisiejszego przedpołudnia:

Ilu spośród czytających nagłówek "Kaczyński o KE: może skończyć jak ZSRR" pomyśli, że zły kaczor porównał do ZSRR Komisję Europejską, choć chodziło oczywiście o Koalicję Europejską?

A ilu czytających nagłówek "Fala krytyki pod adresem byłego premiera" domyśli się, że chodzi o warszawską "jedynkę" Koalicji Europejskiej Włodzimierza Cimoszewicza i wypowiedź na temat ustawy 447, w której stanął po stronie Żydów przeciw Polsce?

Drogi inteligencie (może nawet katoliku) głosujący na dowolną frakcję Koalicji Europejskiej. Zapytam słowami z piosenki Kazika Staszewskiego. "Czy Ty to widzisz? Czy się nie wstydzisz?"

Czy nie mierzi Cię to, że traktują Ciebie jak przygłupa odpalając "bomby" bazujące wyłącznie na negatywnych emocjach, zamiast dać ci do ręki program wyborczy, abyś mógł rozumnie rozstrzygnąć na kogo głosować?

Czy nóż Ci się w kieszeni nie otwiera, gdy słyszysz, że temat dalszych przywilejów dla środowisk LGBT (związki partnerskie, adopcja dzieci) nie będzie poruszany do końca jesiennej kampanii wyborczej, a później ugrupowanie, na które głosujesz "progresywnie się tym zajmie", bo gdyby wyborcom powiedzieć teraz prawdę, to "ludzie by ich pogonili"?

Czy naprawdę masz do tego stopnia zniewolony umysł, że wolisz, aby środki z budżetu szły na program LGBT+ niż na program "Rodzina 500+" z którego korzystają Twoje dzieci i wnuki?

„Naród nasz jak lawa

z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi

Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”


Ciekawe, dlaczego tego pięknego cytatu z III cz. "Dziadów" Adama Mickiewicza nie słyszy się w mediach?

Drogi inteligencie, czy odpowiesz mi na to pytanie?


Zgodnie z obietnicą - na koniec o artystach...

Zamiast epilogu - piosenka "ARTYŚCI" Kazika Staszewskiego

https://www.tekstowo.pl/piosenka,kazik,artysci.html

ARTYŚCI

Wszyscy artyści to prostytutki

W oparach lepszych fajek, w oparach wódki

To wszystko się tak cyklicznie powtarza

Czas nadziei, człowiek z żelaza

Wodzowi rewolucji do pasa się kłaniam

Mecenas daje złoto, mecenas wymaga

Ten system musi upaść, teraz i zaraz

Śpiewane na koncercie w koszarach

Czy Ty to widzisz?

Czy się nie wstydzisz? 2x

A słyszę, że mówią, że robią to co chcą 4x

Wszyscy artyści to prostytutki

W oparach lepszych fajek, w oparach wódki

Trzecia Rzeczpospolita, Polska Ludowa

To samo od nowa, to samo od nowa

Przepraszam, czy mogę sobie zrobić zdjęcie z Panem

Ja i koleżanka, niedźwiedź, Zakopane

Swoją pracą na scenie chcę osiągnąć swój cel

Order Orła Białego, budowniczy PRL

Czy Ty to widzisz?

Czy się nie wstydzisz? 2x

A słyszę, że mówią, że robią to co chcą 2x

A słyszę, że mówią, że robią już to co chcą 2x

Wszyscy artyści to prostytutki

W oparach lepszych fajek, w oparach wódki

A jedne są lepsze, a drugie są gorsze

A gorsze są tańsze, a lepsze są droższe

Wszyscy artyści to prostytutki

W oparach lepszych fajek, w oparach wódki

A jedni są lepsi, a drudzy są gorsi

A gorsi są tańsi, a lepsi są drożsi

Czy Ty to widzisz?

Czy się nie wstydzisz? 2x

A słyszę, że mówią, że robią to co chcą 2x

A słyszę, że mówią, że robią już to co chcą 2x


Opublikowano: 23 maja 2019, 02:12 ; Ostatnia aktualizacja: 23 maja 2019, 02:34

https://www.salon24.pl/u/peacemaker/957 ... -wstydzisz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 27 maja 2019, 18:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Antyklerykalizm nie wystarczył. Ale jesienią znów go użyją

Łącznie ponad 40 proc. głosów w katolickim kraju dla ugrupowań, które w ostatnich tygodniach prześcigały się w nienawiści do Kościoła, życia ludzkiego i rodziny, każe nam dzisiaj postawić pytanie: kim jesteśmy my, Polacy, że dajemy się porwać obietnicy zniszczenia tego, co stanowi największą wartość?

Na pewno znacie Państwo to uczucie, gdy dochodzi do niespodziewanego zdarzenia, po którym dotychczasowe życie zmienia się diametralnie. Wówczas często doceniamy to, co było wcześniej – ów błogi spokój przerywany raz zarazem drobnymi zaledwie problemami.

Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy, w wieku nastu lat, czytałem „Zbrodnię i karę”, niespecjalnie przeżywałem nieco abstrakcyjny dla nastolatka spór Dostojewskiego z Nitzscheaniską „zbrodnią na Bogu”. Znacznie większe wrażenie robiły na mnie losy nieszczęsnego Raskolnikowa. To one poruszały strunę wrażliwości, nastoletniej emocjonalności. Dokonawszy zbrodni na starej kobiecie i jej siostrze ów bohater Dostojewskiego odmienia radyklanie swoje, niezbyt może atrakcyjne, ale jednak w miarę spokojne życie. Nic już nie było potem takie samo. A gdy przyznał się do winy i wyjawił prawdę zakochanej w nim po uszy Soni, ponownie wywrócił wszystko do góry nogami. Dawne relacje z bliskimi musiały się zmienić. Znów coś przestało być takie samo, jak dawniej.

I teraz, od pewnego czasu, znów daje o sobie znać to nieznośnie uczucie, ale tym razem w odniesieniu do świata rzeczywistego: wszystko się zmieniło – nic już nie będzie takie samo. Każe nam tak myśleć właśnie wynik niedzielnych eurowyborów.

Przyspieszenie
Nigdy dotąd antykościelna retoryka nie stała się jednym z głównych tematów kampanii wyborczych. Owszem, były partie deklarujące tzw. potrzebę laicyzacji, proponując najbardziej brutalne, antykatolickie rozwiązania. Ale film „Tylko nie mów nikomu”, który mocnym przekazem emocjonalnym i autentyzmem historii celnie trafił na glebę epoki post „Kleru”, epoki upowszechniającego się przekonaniu o zepsutym Kościele, sprawił, że owa antykatolicka machina ruszyła z całym impetem.

„Pedofilia w Kościele” – ta zbitka, za sprawą popularności filmu Sekielskich, upowszechniła się na dobre. I rozbudziła emocje, którą szybko postanowili zagospodarować politycy. Wykorzystali oni cynicznie zarówno cierpienie ofiar jak i grzechy ludzi Kościoła – a przecież stanowią one rany w sercu całej Wspólnoty – w najbardziej brutalny sposób. W takich sytuacjach, i tego trzeba być świadomym, wystarczy iskra, by rozbuchać złe nastroje, wzbudzić nienawiść projektowaną na wszystkich kapłanów czy katolików. Dowodem tego atak na Bogu ducha winnych kleryków, spacerujących alejkami krakowskich Plant. Politycy podjęli temat grzechów niektórych księży z właściwą sobie zaciekłością, przerzucając się winą za stan rzeczy, ujawniony w „Tylko nie mów nikomu”.

Być może to przypadek, że właśnie po wrzuceniu tego obrazu na YouTube, PiS odnotował spadek w sondażach. Ale przecież kampania rozpętana przeciwko Kościołowi, mająca także celować w bliską niektórym biskupom partię Kaczyńskiego, wybrzmiewała nie tylko na partyjnych konwentyklach Koalicji Europejskiej, Lewicy Razem czy Wiosny, ale także wyzierała z okładek „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka”, „Polityki” czy z programów informacyjnych TVN.

Owszem, powie ktoś, laicyzacja w Polsce nie jest kwestią ostatnich tygodni czy miesięcy. Kto uważnie słuchał i bacznie się przyglądał, dostrzegał jej symptomy w kolejnych badaniach opinii publicznej na temat wiary, w chwilowym sukcesie antyklerykalnej partii Janusza Palikota, spadku powołań czy coraz częściej ziejących pustką kościołach. Jednak pierwszy raz właśnie w tegorocznej kampanii do europarlamentu, wulgarny antykatolicyzm stał się tematem sporów, jedną z głównych osi walki politycznej. Ta odwaga, z jaką liderzy walczący o centrum szermowali hasłami antykościelnymi, to najlepszy dowód na to, że coś nieodwracalnie się zmieniło, coś przyspieszyło. I nic już nie będzie takie samo.

Zejść na ziemię
Jeśli przypomnieć sobie chociażby sukces niesławnego Palikota, to warto pamiętać, że wjechał on do sejmu na grzbiecie kolejnych skandali. Pisaliśmy wtedy o trupie dziwolągów, których wprowadzał do parlamentu, o marginesie społecznym, którego mroczne elementy Palikot podniósł do rangi posłów. A jednak, dzisiaj już w twarzach arbitrów elegancji takich, jak Leszek Jażdżewski, Robert Biedroń, Donald Tusk czy Grzegorz Schetyna, dostrzegamy te same demony, które wrzasnęły z radością, gdy w ławach poselskich zasiadł Roman Kotliński.

I, naturalnie, łatwo zaoponować, że przecież dwa filmy nie mogą zmienić obrazu polskiego społeczeństwa ani tym bardziej kształtu sceny politycznej. Tyle, że przegapiliśmy jedno: to społeczeństwo zmienia się od dawna i właśnie dlatego te filmy dokonały swojego dzieła. Jeśli ktoś żył lub żyje jeszcze miazmatami istnienia ogromnej rzeszy „młodych-konserwatywnych” czy pokolenia JPII – pora, by zszedł wreszcie na ziemię. I zaczął po niej twardo stąpać. Polska zmienia się nieodwracalnie. I zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy niewiele tutaj zmienia. Wszak siły antyklerykalnej lewicy zyskały poklask między innymi za sprawą swojej twardej, antykościelnej retoryki.

Za eksplozję każdej rewolucji odpowiada jeden, pozornie nic nie znaczący wobec jej prawdziwych przyczyn, punkt zapalny. Sukces frekwencyjny „Kleru” i kilkudziesięciomilionowa liczba wyświetleń filmu braci Sekielskich, to wydarzenia, które podpaliły lont. Gdyby Polska była katolicka, zapewne „Tylko nie mów nikomu” oglądane byłoby równie chętnie, ale stanowiłoby wezwanie do pokuty oraz reformy Kościoła. Sekularyzująca się Polska zareagowała inaczej: eksplozją poparcia dla radykalnych postulatów Koalicji Europejskiej i Wiosny Biedronia.

Wulgaryzm, a nie Oświecenie
Kolejne komentarze lewicowych publicystów po filmie „Tylko nie mów nikomu”, przypomnijmy, pełne były entuzjazmu wobec nadchodzącego rzekomo do Polski Oświecenia, którego nigdy podobno w naszym kraju nie było. Z całym szacunkiem, ale festiwal wrogich wobec Kościoła komentarzy, postulatów powszechnego dostępu do aborcji, legalizacji homozwiązków czy adopcji dzieci przez pary homoseksualne, nie jest nawet marną podróbką Oświecenia, lecz ponurą zapowiedzią czasów mroku, barbarzyństwa, rządów motłochu dewastującego wszelki ład i porządek.
Oświecenie pozostawiało współczesnym obietnicę czegoś nowego, obietnicę lepszego świata. Nie brakowało zresztą pośród nawet ateistycznych koryfeuszy tamtej epoki szacunku dla tego, co święte. Czy naprawdę ktokolwiek wierzy, że Biedroń lub Schetyna czytają Kanta lub rozważają czy koncepcje Rousseau przyjmą się u urosną na polskiej glebie?

Przywódcy rewolucji, która nadchodzi nad Wisłę, składają nam przede wszystkim obietnicę wielkiego zniszczenia. Zapłoną nasze domy, kościoły, szkoły i miejsca pracy. A zostaną tylko zgliszcza. Czy obietnica tych zgliszczy jest tak bardzo atrakcyjna dla współczesnych Polaków? Jeśli tak, to kim w takim razie jesteśmy?

Tomasz Figura

https://www.pch24.pl/antyklerykalizm-ni ... 537,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 06 cze 2019, 13:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Smutne jest, że w mojej Ojczyźnie jest tak dużo ludzi popierających hordy gangsterów politycznych, których głównym celem jest rabowanie Polski, a sposobem na zdobycie władzy jest skłócanie Polaków i tresowanie ich w nienawiści do ludzi obecnie sprawujących władzę, bądź do tych, którzy ich popierają.

Fala nienawiści

Wpisy nawołujące do zabójstwa o. dr. Tadeusza Rydzyka czy podłożenia bomby pod Radio Maryja nie mogą pozostać bezkarne.

Portale internetowe powinny bardziej skutecznie monitorować wpisy na forach w celu eliminacji z nich hejtu. Szczególnie wobec katolików, osób duchownych daje się zaobserwować fale nienawistnych wpisów.

Stowarzyszenie Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą składa doniesienie do Prokuratora Generalnego w sprawie „publicznego nawoływania do zabicia oraz fizycznego znieważenia o. Tadeusza Rydzyka oraz podłożenia bomby m.in. pod siedzibą Radia Maryja”. Chodzi o dziesiątki nienawistnych wpisów, które ukazały się 14 maja 2019 r. na portalu wp.pl, pod artykułem dotyczącym książki Sebastiana Karczewskiego „Pedofilią w Kościół. Oblicza kłamstwa”, szeroko omawianej w Radiu Maryja. – To jest nawoływanie do popełnienia przestępstwa – mówi nam Ryszard Nowak, przewodniczący Komitetu.

Równi i równiejsi?
– Tak zwany hejt jest to zjawisko, które znajduje się poza kontrolą. I można odnieść wrażenie, że tak ma właśnie być. Skala nienawistnych wpisów wobec na przykład o. dr. Tadeusza Rydzyka w infosferze jest dotychczas przez wysokonakładowe i opiniotwórcze komercyjne media całkowicie ignorowana i pomijana. Jest jakby z definicji bezkarna. Panuje wręcz atmosfera przyzwolenia na to. Tak jakby duchowny był poza prawem. A mowa jest o setkach, jeśli nie tysiącach przykładów naruszeń dóbr osobistych dyrektora Radia Maryja, niemal każdego dnia – ocenia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Hanna Karp, medioznawca (WSKSiM).

– Nie zauważam jednak woli korzystania z istniejących już przepisów. Czasem nadzór moderatora wydaje się bardzo pozorny, gołym okiem widać, że jest zróżnicowany względem pewnych postaci publicznych czy organizacji. Tak jakby było jakieś niepisane przyzwolenie na to, że – jak w świecie powieści Orwella – są równi i równiejsi. Zwłaszcza gdy jest mowa o Kościele, katolikach, duchownych katolickich, działaczach konserwatywnych czy aktywistach pro-life – zwraca uwagę dr Karp. – Moderatorzy portalowych forów dyskusyjnych są odpowiedzialni za pojawiające się tam treści. Realnie istnieją możliwości i prawne narzędzia do ich pełnej kontroli i bieżącej eliminacji wpisów naruszających dobre obyczaje i ustanowione zasady – akcentuje.

Ścieżka umorzeń
– O problemie z tego rodzaju wpisami dużo się mówiło po zabójstwie prezydenta Gdańska. Politycy wszystkich opcji stwierdzili, że tak nie może być i że trzeba coś z tym zrobić. Po interwencji MSWiA znaleziono kilku internautów, którzy namawiali do zabójstwa różnych osób. Wydawało się, że to będzie jakiś przełom. Minął miesiąc i znowu jest taka sama sytuacja. Nic się nie zmieniło – ubolewa Nowak.

Wskazuje na ułomności w praktycznym działaniu organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. – My stajemy w obronie o. Tadeusza Rydzyka chyba już od ośmiu lat. Nasze Stowarzyszenie złożyło już kilkadziesiąt doniesień, które prokuratura przeważnie umarza. My odwołujemy się do sądu. A sądy też to oddalają, argumentując, że jest wolność wypowiedzi i że można skierować prywatny akt oskarżenia. Coś tutaj jest nie tak. Prawo tutaj szwankuje całkowicie – ocenia Ryszard Nowak. – Przepisy są, jest kilka artykułów, ale w stosowaniu to jest fikcja. W praktyce okazuje się bowiem, że o. Tadeusza Rydzyka nic nie broni, żadne prawo. Mówię to z naszego doświadczenia – dodaje.

– Zgodnie z regulaminem serwisu i ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, niezwłocznie po otrzymaniu informacji o bezprawnym charakterze komentarzy, są one usuwane przez zespół moderacji – informuje nas Michał Siegieda, rzecznik prasowy grupy WP. Dodaje, że treści wskazane we wniosku stowarzyszenia „zostały usunięte”.

Wpisy hejterskie są zróżnicowane. Część z nich należy uznać za takie, które naruszają prawo, np. poprzez groźby pozbawienia życia. Tydzień temu – jak informował PAP – gdański sąd skazał 48-letniego Marcina L. na pięć miesięcy więzienia za grożenie pozbawieniem życia byłemu premierowi Donaldowi Tuskowi. „Przestępstwo polegało na tym, że w dniu 14 stycznia 2019 roku dwukrotnie telefonował na numer alarmowy 112, a następnie w rozmowie z operatorem wypowiadał groźby pozbawienia życia Donalda Tuska” – poinformował sąd.

Zenon Baranowski

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209 ... wisci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 10 cze 2019, 11:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Tylko wmówiona ludziom nienawiść, prymitywizm i lęk przed byciem człowiekiem może uczynić z ludzkiej istoty monstrum do zabijania, niszczenia i szerzenia destrukcji.

Ksiądz ugodzony nożem przed Mszą Świętą; sprawca zatrzymany

W poniedziałek w obrębie kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny we Wrocławiu 57-letni mężczyzna ugodził nożem księdza. Bezpośrednio po zdarzeniu został zatrzymany przez policję. Ranny kapłan został przewieziony do jednego z wrocławskich szpitali.

Jak powiedział rzecznik dolnośląskiej policji Krzysztof Zaporowski, do zdarzenia doszło w poniedziałek przed godz. 7.00 na Ostrowie Tumskim w centrum Wrocławia. – Mężczyzna podszedł do księdza, rozpoczął z nim rozmowę, następnie ugodził go nożem – powiedział Zaporowski.

Tuż po zdarzeniu mężczyzna został zatrzymany.

– Napastnik to 57-letni mieszkaniec Wrocławia. Został zatrzymany bezpośrednio po zdarzeniu przez osoby postronne i przekazany policjantom, a następnie doprowadzony do jednego z komisariatów, gdzie obecnie jest przesłuchiwany – powiedział rzecznik wrocławskiej policji Łukasz Dutkowiak.

Dodał, że na razie nie są znane motywy działania napastnika. – Obecnie policjanci wyjaśniają wszelkie okoliczności tego zdarzenia. Mundurowi zabezpieczyli m.in. nóż, którym posługiwał się sprawca – przekazał Dutkowiak.

Ranny ksiądz trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej we Wrocławiu. Jak poinformowała rzecznik tego szpitala Monika Kowalska, stan księdza jest stabilny. – Ma rany okolicy klatki piersiowej. Obecnie jest operowany – powiedziała Kowalska.

JG, PAP

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209 ... ymany.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /