Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 09 cze 2012, 10:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://mufti.polacy.eu.org/2296/zasloni ... to-iii-rp/

W Polsce już jak w stanie wojennym - ścigają ludzi za opluwanie symboli komunistycznych, za zakrywanie imienia "wiecznie żywego Lenina" i za modlenie się pod krzyżem.

Kopia artykułu:

Zasłonili Lenina, ściga ich policja - oto III RP
(poleca Mufti Turbanator)

Ludzi, którzy zasłonili w Stoczni Gdańskiej napis upamiętniający komunistycznego zbrodniarza, ściga dziś policja. Na szczęście posłowie PiS - Andrzej Jaworski i Anna Fotyga - zadeklarowali pomoc dla antykomunistycznych patriotów.

Wiszący od połowy maja nad bramą Stoczni Gdańsk napis "imienia Lenina" został w poniedziałek przykryty napisem "Solidarność". W III RP wiele przekrętów uchodzi na sucho, ale obraza władzy - zarówno tej współczesnej, jak i dawnej, komunistycznej - jest bezwzględnie ścigana.

Jak poinformowała dziś rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Magdalena Michalewska, policja prowadzi działania pod kątem "ustalenia sprawców wykroczenia" polegającego na bezprawnym umieszczeniu na zabytku reklamy, napisu itp. Grozi za to grzywna do 5 tys. zł.

Funkcjonariuszom nie udało się jak dotąd ustalić, kto śmiał zasłonić na bramie nazwisko towarzysza Lenina wywrotowym napisem "Solidarność".

"Pracownik ochrony zgłosił nam, że była to grupka młodych ludzi, którzy rozbiegli się po incydencie. Funkcjonariusze, którzy tuż po zgłoszeniu przybyli na miejsce, przeszukali okolice i przesłuchali pracujące tu osoby, nie przyniosło to jednak efektu" – powiedziała Michalewska, dodając, że w sąsiedztwie bramy nie ma monitoringu.

"Jeżeli tych studentów (według niektórych trójmiejskich mediów napis "Solidarność" powiesili studenci ASP w Gdańsku), czy inne osoby, które będą bronić napisu "Solidarność", będą dotykały jakiekolwiek represje ze strony Pawła Adamowicza i Platformy Obywatelskiej, to my jako posłowie Prawa i Sprawiedliwości będziemy tym osobom pomagać – zapowiedział na konferencji prasowej przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców Andrzej Jaworski.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 10 lip 2012, 12:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31297
Smutnie wygląda nasza przyszłość...

Krzysztof Ligęza w jednym ze swoich komentarzy, dotyczącym kłamstw D. Tuska w czasie jego prokuratorskiego przesłuchania, napisał: ""Ponieważ po 1989 roku nie zrobiliśmy tego, co konieczne, teraz otrzymujemy to, co oczywiste. Postawa Donalda Tuska i jego wybory (symbolicznie, symbolicznie) to tylko egzemplifikacja procesu pt. "Aksjologia zawsze upomina się o swoje"".

Rzeczywiście... Nie powinniśmy się w ogóle dziwić obecnej degrengoladzie etyczno-moralnej tzw. elit PRL-bis. Nie ma skutków bez przyczyn. Dzisiejszy stan naszego państwa jest właśnie taki, ponieważ oparte jest ono na szumowinach ludzkich nie zdekopmunizowanych i nie zlustrowanych zaraz na początku przemian. To zaniechanie jest grzechem pierworodnym III RP, ale jakże miało być inaczej, skoro przełom 1989 tworzyli ludzie dawnego systemu komunistycznego i ich TW?

Historia uczy, że nie ma czegoś takiego jak: "Rewolucja bez rewolucji". Ustrój totalitarny można skutecznie obalić jedynie odsuwając na stałe jego beneficjentów od wpływu na rządy post-totalitarne. Inaczej te same jednostki i ich grupy będą zawsze dążyły do odbudowania swojego stanu posiadania sprzed rewolucji i niemal zawsze im się ten proceder powiedzie. Wiedziano o tym w dawnej Czechosłowacji, wiedziano w Niemczech, gdzie hydrze ścięto głowę od razu i do dziś nie pozwolono jej odrosnąć... Tego nie zrobiono w Polsce i mamy, to co mamy...

Szukając jeszcze przyczyn dzisiejszego stanu Polski można się cofnąć do 1940 roku i ludobójstwa w Katyniu, zabójczej dla Powstania Warszawskiego bierności Armii Sowieckiej oraz wymordowaniu "Polski mądrej i tej walczącej" w latach 1944-1953. Zbudowaliśmy PRL na wymordowaniu patriotycznej elity państwa polskiego i oparliśmy ją na etyczno-moralnych kanaliach bez żadnego gruntownego wykształcenia, patriotycznej postawy i poczucia honoru... I cały PRL i dziś to... potomkowie tych prymitywów etyczno-intelektualnych.

I naprawdę. Nie ma co się dziwić obecnemu stanowi umysłów i wyznawanej hierarchii wartości obecnie nami rządzących? No bo przecież pustak nic nie może urodzić jeno też pustkę, prymitywizm intelektualny też rodzi podobny prymitywizm lub jeszcze gorszy, również określony i determinujący ów prymitywizm system wartości reprezentowany przez całą niemal klasę polityczną PRL-bis, a szczególnie PO i D. Tuska z ferajną... rodzi jeszcze gorsze pod tym względem etyczno-moralne szumowiny.

Cóż nam pozostaje?

Aby przywrócić żywotność i urodzajność zachwaszczonej ziemi, należy wpierw usunąć chwasty... niezależnie jak długo rosły i jak są ogromne. Później należy zaorać pole i użyźnić ziemię. Tylko wtedy można siać i sadzić oraz oczekiwać zdrowych i wartościowych plonów. W Polsce trzeba zacząć - mimo upływu lat - od usunięcia starych chwastów i ich młodszych latorośli... usunięcia - jak to w polityce - politycznego i demokratycznego.

Obawiam się jednak, że już jest za późno niestety. Przecież Ci ludzie (stare chwasty) już powoli odchodzą, ale wcześniej zdążyli urządzić PRL-bis dla swoich młodych i przyjaciół... W polskim ogrodzie nie widać już niestety niczego poza wstrętnymi badylami i zielskiem wysysającym naszą Ojczyznę z życiodajnych soków. To jak siatka mafijnej ośmiornicy zaciskająca chyba już pętlę na Polskę na zawsze!


Smutne...


Pozostaje jedynie modlitwa i nadzieja na przebudzenie narodu...

http://krzystofjaw.salon24.pl/432453,sm ... przyszlosc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 30 paź 2012, 08:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31297
Seryjny samobójca w akcji

Piotr Falkowski

Ponurego żartu o "seryjnym samobójcy" nie da się już zbyć rozsądnymi argumentami przeciwko oszołomstwu, teoriom spiskowym i politycznemu wykorzystywaniu narodowej tragedii. Śmierć chor. Remigiusza Musia wprowadza element przejścia ilości w jakość. Temat smoleński został mianowicie na nowo wprowadzony do debaty publicznej, i to w zupełnie inny sposób. Nieuchronnie zaciera się w zbiorowej świadomości narracja komisji Millera, Ewy Kopacz, Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. Chyba nawet najbardziej impregnowani na samodzielne myślenie czytelnicy "Gazety Wyborczej" i widzowie TVN nie wierzą w żadne samobójstwo, tak jak zapewne wierzyli jeszcze w samobójstwo gen. Sławomira Petelickiego.

Po serii zamian ciał ofiar, po doniesieniach o tym, jak prowadzono w Moskwie sekcje zwłok Polaków i jak traktowano ich ciała, po ogłoszeniu wyników badań poważnych naukowców na konferencji smoleńskiej zaledwie przed tygodniem przychodzi informacja o samobójstwie świadka, który wiedział bardzo dużo i chciał się tą wiedzą dzielić, a przy tym nie miał żadnych osobistych motywów do targnięcia się na swoje życie.

Przypomnijmy, że w gronie "samobójców" znajduje się dyrektor z kancelarii premiera Grzegorz Michniewicz i ekspert lotniczy Dariusz Szpineta. Zginął także archeolog, który miał wkrótce wyjechać do Smoleńska, by prowadzić badania na miejscu katastrofy, i operator kamery Krzysztof Knyż - jeden z pierwszych jej świadków. Tego ostatniego śmierć spotkała w Moskwie, zachorował na sepsę. Tak, na sepsę, chorobę, która niedawno o mało co nie zabiła dr. Kazimierza Nowaczyka z Baltimore, współpracownika Antoniego Macierewicza, zajmującego się badaniem trajektorii lotu Tu-154M. Takie badania mógłby też prowadzić ekspert od komputerowych systemów sterowania i nawigacji satelitarnej Eugeniusz Wróbel, były wiceminister infrastruktury. Ale spotkała go rodzinna tragedia - podobno niepoczytalny syn miał go poćwiartować piłą we własnym domu. Tak umiejętnie, że nie zostały żadne ślady.

Dlaczego ci ludzie nie żyją, a inni spokojnie chodzą po ziemi? Tego jeszcze nie wiemy. Jestem optymistą. Wierzę w wyjaśnienie tej sprawy i innych zagadek 10 kwietnia. Prokuratorzy mogą wprawdzie ulec pokusie prześliźnięcia się nad ważnymi wątkami poprzez idiotyczne uniki formalne (jak np. uznanie ingerencji w telefon polskiego prezydenta za kradzież impulsów), ale nie muszą. Mogą zacząć być, jak to prokuratorzy, nieufni, podejrzliwi i bardzo skrupulatni. Tak samo politycy: mogą ulec pokusie pochwalenia się polsko-rosyjskim pojednaniem i "resetem" dwustronnych stosunków, ale mogą też zacząć domagać się wyjaśnień.

Zachętą do tego optymizmu jest dla mnie paradoksalnie reakcja mediów rosyjskich. Relacje są dość obszerne i eksponowane. W tytułach biją w oczy sformułowania o "tajemnicy", "zagadce", "ważnym świadku". "Przybywa wątpliwości" - pisze portal, który nigdy żadnych wątpliwości nie miał. O samobójstwie nawet ITAR-TASS pisze tak jak ongi o zabójstwie Anny Politkowskiej: niby oficjalnie organy coś tam stwierdziły, ale przecież ofiara była... zajmowała się... itd. Tym razem dokładnie przytaczane są zeznania chor. Musia o zejściu do 50 metrów, a jako komentator pojawia się Antoni Macierewicz, którego nikt nie wyśmiewa, tylko zupełnie poważnie jest cytowana rzeczowa uwaga o konieczności objęcia ochroną także pozostałych członków załogi jaka. Co za zmiana tonu.

http://www.naszdziennik.pl/wp/13721,ser ... akcji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 25 lis 2012, 11:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowcy.net/idzie-antykomuna-l ... 012/11/25/

Idzie Antykomuna – Łódź 2012!

Obrazek

15 grudnia 2012 roku o godzinie 17:00 zbieramy się przy Pasażu Schillera w Łodzi, aby pod hasłem „Idzie Antykomuna” ponownie przypomnieć o ofiarach i katach stanu wojennego w Polsce z 13 grudnia 1981 roku, którzy do dzisiejszych czasów nie zostali rozliczeni ze swoich zbrodni dokonanych na Polakach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 30 lis 2012, 15:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31297
Tak zacny agent "Semjon"

Profesor Zygmunt Bauman został doktorem honoris causa Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Operacja "Stalinizm - reaktywacja" idzie pełną parą.


„Niech żyje nam towarzysz Stalin, co usta słodsze miał od malin” mogliby z werwą zakrzyknąć podczas wręczania tytułu doktora honoris causa profesorowi Zygmuntowi Baumanowi rektor Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, prof. Marcin Berdyszak, oraz prof. Andrzej P. Florkowski, dziekan Wydziału Komunikacji Multimedialnej tej uczelni. Zgromadzone w auli pozostałe szacowne grono naukowe mogłoby jeszcze założyć czerwone krawaty i całość by wtedy jeszcze bardziej grała.

„Nie mieliśmy żadnej wątpliwości przy podejmowaniu decyzji o wyróżnieniu tak zacnej osoby. Cała kultura współczesna, także sztuka, mieści się w tym precyzyjnym opisie płynnej nowoczesności, którą prof. Bauman przedstawił i zanalizował” – mówił dziekan wydziału prof. Andrzej Florkowski.

„Nie mieliśmy żadnej wątpliwości”… Czy dlatego, że profesorowie nie wiedzą kim jest Bauman i dlaczego był „tak zacny” w najmroczniejszej odsłonie socjalizmu w Polsce? Wątpię, tym bardziej że prof. Berdyszak „jest zbliżony” do działającego od marca 2010 roku poznańskiego Instytutu Obywatelskiego, uczestniczy w sesjach przez niego organizowanych takich jak np. spotkanie z cyklu „Równość, wolność, uniwersytet” z 19 stycznia br. A ponieważ Instytut Obywatelski, jak można przeczytać na jego stronie internetowej, „stanowi eksperckie zaplecze partii Platforma Obywatelska RP”, więc trudno przypuszczać by znaleźć się tam mogło miejsce dla ignoranta.

Zygmunt Bauman ma już kilka honorowych doktoratów, więc jeden więcej nie robi różnicy. Ja jednak czytając informację o tym wydarzeniu zadawałam sobie pytanie, czy coś takiego byłoby możliwe we współczesnych Niemczech? Czy ktoś kto miałby na sumieniu wzorcową wręcz działalność w hitlerowskim aparacie ucisku bądź aparacie politycznym mógłby zostać tak uhonorowany jak Bauman, zasłużony dla władzy stalinowskiej że hej? Pewnie, że nie, ale różnica jest taka, że nasi zachodni sąsiedzi mieli po 1945 roku denazyfikację, i szybko rozprawili się po Jesieni Ludów z 1989 roku z komunistyczną agenturą, podczas gdy u nas nigdy nie dokonała się procentowa nawet dekomunizacja, a lustracja w porównaniu np. z Czechami przyprawia o pusty śmiech. Więc normalne jest, że nad Wisłą i Wartą pełną parą idzie restalinizacja i honoruje się ludzi wprowadzających w latach 40. i 50. najbardziej zbrodniczy system świata.

Polska Agencja Prasowa w swojej depeszy działalność filozofa ocenzurowała usuwając to co najbardziej niewygodne. Podano, że „urodził się w 1925 r. w Poznaniu w rodzinie polsko-żydowskiej. Wojnę spędził w ZSRR. Wstąpił do armii kościuszkowskiej, z którą przeszedł szlak bojowy do Berlina, pracując w pionie oświatowo-politycznym. W 1945 r. trafił do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdzie pracował do 1953 roku. Po odejściu z KBW Bauman skończył studia i został pracownikiem wydziału socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Stamtąd w marcu 1968 r., z powodu antysemickiej nagonki, został usunięty i wyemigrował z Polski.”

Wygładzone tak, że cenzorzy z Mysiej mogliby w PAP pobierać nauki. Nie ma nic o członkostwie Baumana w PPR i PZPR. Nie ma też wzmianki o działalności w Sowietach w Komsomole, o służbie podczas wojny w oddziałach NKWD. PAP nie konkretyzuje, że nowo upieczony doktor honoris causa po wstąpieniu do LWP w 1944 roku był oficerem polityczno-wychowawczego w 4 Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego. Nazywanie tego „pracą w pionie oświatowo-politycznym” jest czymś więcej niż eufemizmem.

Przecież nawet w głównym źródle wiedzy prezydenta Komorowskiego, czyli w Wikipedii stoi jak byk, że Bauman „pełnił też m.in. funkcję instruktora w zarządzie polityczno-wychowawczym KBW. W wieku dziewiętnastu lat podpisał zobowiązanie do współpracy jako agent-informator Informacji Wojskowej o pseudonimie „Semjon”. (…) W wypowiedzi dla „Ozonu” Bauman (…) wskazał na swoją późniejszą znaną postawę antytotalitarną i antykomunistyczną, która również może być potwierdzona dokumentami znajdującymi się w archiwum IPN.”

I jeszcze krótki rzut oka na uzasadnienie „Wniosku awansowego” do Ministra Bezpieczeństwa Publicznego z listopada 1950 roku o zatwierdzenie Baumana na stanowisko Szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Polit[ycznego] KBW i podpisanego przez dowódcę Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, generała brygady Dawida Juliusza Hübnera oraz szefa Zarządu Politycznego KBW – płk. Zdzisława Bibrowskiego. Opublikował go „Biuletyn IPN” w numerze 6/2006: „(…) W okresie powojennym [Bauman - przyp. aut.] cały czas służy w politycznym aparacie szkoleniowym KBW. Jako Szef Wydziału Pol[ityczno]-Wych[owawczego] operacji bierze udział w walce z bandami. Przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów. Odznaczony „Krzyżem Walecznych”. Od 1947 r. pracuje na kolejnych szczeblach aparatu propagandy Zarządu Politycznego KBW. W ciągu tego czasu ukończył bez przerwy Akademię Nauk Politycznych jako jeden z przodujących absolwentów i obecnie studiuje jako wolny słuchacz na Szkole Partyjnej przy KC.”

Śmiech mnie bierze, gdy czytam wynurzenia stalinistów o tym, jak później przyjęli „znaną postawę antytotalitarną i antykomunistyczną”. Tą dymną zasłoną przykrywają prawdę, że ustrój szczęśliwości zbrzydł im nagle po odstawieniu do kąta przez silniejsze frakcje w PZPR, i gdy nie było już się pod kogo podwieszać. Stąd wziął się „antykomunista” Bauman”, „antykomunista” Geremek”, „antykomunista” Mazowiecki, „antykomunista” Michnik”, „antykomunista” Kuroń, „antykomunista” Modzelewski i inni – w tym tzw. komandosi – których celem nie była niepodległość a finlandyzacja Polski jako części Imperium Sowieckiego.

28 listopada w Uniwersytecie Artystycznym słychać było chichot Stalina. Szacowny laureat nigdy bowiem nie ukrywał swojego wieloletniego przywiązania do ideałów komunizmu i socjalizmu oraz tego, że w okresie powojennym program polityczny komunistów był najlepszym lekarstwem na rozwiązanie polskich problemów. A że było to śmiertelne lekarstwo, taki drobiazg, dla AK-owców, członków NSZ, czy WiN, zwolenników PSL Mikołajczyka i tych zwyczajnych niezaangażowanych w politykę ludzi, którym po prostu stalinowsko-bierutowski raj się nie podobał? Według Baumana likwidowanie „band podziemia”, w którym uczestniczył, było niczym innym jak modna dziś walka z terroryzmem współczesnym. No to o co chodzi?

Profesorowie Berdyszak i Florkowski zagrali więc główne role w szopce z cyklu „Stalinizm reaktywacja”, przyznając doktorat honoris causa wyznawcy światowego komunizmu, wprowadzającemu ten ustrój do Polski na sowieckich bagnetach.

I jak tu się dziwić gremialnym protestom przedstawicieli uczelni wyższych wobec lustracji tego środowiska, którą chciał przeprowadzić PiS?

http://jakuccy.pl

http://juliamjaskolska.nowyekran.pl/pos ... ent-semjon


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 08 gru 2012, 07:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31297
Komunistyczne klany

Największymi beneficjentami III RP są środowiska związane z partią komunistyczną, dawni politrucy, urzędnicy zwalczający Kościół, marksistowscy wykładowcy, dyspozycyjni wojskowi, funkcjonariusze i osoby wywodzące się ze służb specjalnych PRL oraz ich rodziny. Po 1989 r. zachowane zostały dawne związki rodzinne, towarzyskie, finansowe, te uzależnienia funkcjonują również w gospodarce, w administracji, w instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

Gruba kreska w MSZ i na uczelniach

Konsekwencje grubej kreski widoczne są w MSZ. Bulwersującą sprawą jest fakt, że w ostatnich latach absolwenci sowieckiej uczelni MGIMO obejmowali ambasady, awansowali w centrali. Nominacji doczekał się np. wiceszef kadr w MSZ Roman Kowalski, który ukończył MGIMO.

W ostatnim okresie do sądów trafiło kilkanaście wniosków biura lustracyjnego dotyczących pracowników MSZ. W październiku 2012 r. wiceszefowa MSZ Grażyna Bernatowicz poinformowała posłów, że w tym resorcie nadal pracuje 131 byłych tajnych współpracowników służb PRL, a 7 z nich kieruje polskimi placówkami dyplomatycznymi.

Jednak są to pracownicy, którzy przyznali się do współpracy w oświadczeniu. W dodatku nie wszyscy pracownicy MSZ są lustrowani, spośród 2700 osób, które wchodzą w skład służby zagranicznej, tylko ok. 1500 podlega temu obowiązkowi. Z kolei media wskazywały, że w MSZ prawie 240 dyplomatów przyznało się do współpracy z komunistycznymi służbami specjalnymi.

Wiosną 2012 r. MSZ rekomendowało na konsulów czterech dyplomatów z czasów PRL, byłych członków PZPR. Jeden z nich był nawet współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.

Według zachowanych dokumentów SB, prof. Jan Barcz, bliski współpracownik min. Sikorskiego, miał być zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Jaksa”. W III RP Barcz był m.in. ambasadorem RP w Wiedniu i dyrektorem gabinetu szefa MSZ. U Sikorskiego był przewodniczącym Doradczego Komitetu Prawnego przy Ministrze Spraw Zagranicznych. Był także wykładowcą w Krajowej Szkole Administracji Publicznej i SGH.

Wiele osób z dawnego aparatu PZPR odnalazło się w szkolnictwie wyższym III RP. Profesor Janusz Reykowski był współzałożycielem Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, został też przewodniczącym Rady Programowej tej szkoły. Pod koniec lat 80. Reykowski zasiadał w Biurze Politycznym KC PZPR, w latach 1983-1989 był członkiem Rady Krajowej Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego – fasadowej organizacji prokomunistycznej.

Od kilku lat prof. Jerzy J. Wiatr pełni funkcję rektora Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Warszawie. W stanie wojennym Wiatr był członkiem Zespołu Partyjnych Socjologów przy KC PZPR, a w latach 1981-1984 dyrektorem Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu KC PZPR. Wiatr był ministrem edukacji narodowej w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza. W 1996 r. został odznaczony przez Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Jego syn, Sławomir Wiatr, jest z kolei rektorem Wyższej Szkoły Cła i Logistyki w Warszawie. Również Wiatr junior był wieloletnim aparatczykiem PZPR, w 1989 r. został nawet sekretarzem KC. Zasłynął z faktu, że złożył dwa wykluczające się oświadczenia lustracyjne. W 2003 r. po objęciu funkcji pełnomocnika rządu ds. informacji europejskiej Sławomir Wiatr oświadczył, że był świadomym i tajnym współpracownikiem służb PRL, jednak kilka miesięcy później złożył drugie oświadczenie, podając, iż nie był współpracownikiem.
Innym przykładem takich sytuacji jest rynek mediów w Polsce.

Propaganda „dzieci komunizmu”

Dziennikarze, twórcy, artyści, których rodzice aktywnie wspierali system komunistyczny i reżim Jaruzelskiego, mają niezwykle korzystną pozycję w mediach. Jednocześnie dziennikarze o poglądach prawicowych, mówiący o rozliczeniu PRL, podkreślający swoje związki z Kościołem są usuwani z największych mediów.

W okresie stanu wojennego przeprowadzono czystkę wśród dziennikarzy. Z redakcji usunięto krytykujących ustrój komunistyczny, pozostawiono lojalnych wobec PZPR. W latach 80. funkcje redaktorów naczelnych były rozdawane z klucza partyjnego, przykładem jest kariera Aleksandra Kwaśniewskiego w „itd.” i w „Sztandarze Młodych”.

W III RP osoby z PRL-owskimi życiorysami miały zasadniczy wpływ na rozwój rynku prasy, telewizji i radia. Pierwszym szefem Radiokomitetu został Andrzej Drawicz, a jego zastępcą Lew Rywin (odpowiadał za finanse i administrację). Po latach ujawniono, że z akt SB wynika, iż Drawicz był zarejestrowany jako tajny współpracownik „Kowalski” i „Zbigniew”. Natomiast Rywin miał być zarejestrowany jako TW „Eden”. Agent ten donosił m.in. na amerykańskich dziennikarzy relacjonujących pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski. Rywin kategorycznie zaprzeczał, że współpracował z SB.

PRL odcisnęła piętno również na założycielach największych komercyjnych stacji telewizyjnych. Naciski i gry wokół uzyskania pierwszych koncesji nadawczych opisał prof. Ryszard Bender, były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w książce „Wojna o media”, np. Canal Plus wziął „w opiekę” Janusz Romanowski, członek władz ZSMP i członek kierownictwa ORMO, który został udziałowcem tej stacji.

Właściciel Polsatu Zygmunt Solorz tłumaczył, że nie był agentem SB. W oświadczeniu stwierdził: „W 1983 r. zostałem zmuszony szantażem do podpisania zobowiązania o współpracy. Podpisałem to, co mi SB kazało podpisywać. Nie czuję się jednak winny, bo na nikogo nie donosiłem i nikomu nie zaszkodziłem”.

Natomiast Mariusz Walter, współtwórca koncernu ITI i stacji TVN, był wieloletnim członkiem PZPR. W listopadzie 1979 r. ówczesny szef MSW zatwierdził wniosek komisji nagród MSW o nagrodę dla Waltera. W lutym 1983 r. Jerzy Urban rekomendował Waltera na stanowisko głównego konsultanta w zespole ds. propagandy na rzecz poprawy wizerunku służb MSW, ale pomysł odrzucił gen. Kiszczak.
W 1983 r. Walter założył z Janem Wejchertem firmę ITI, która otrzymała koncesję od władz PRL na import sprzętu elektronicznego.

Redaktorzy z „czerwonej arystokracji”

Od stycznia br. szefem „Wiadomości” TVP1 jest Piotr Kraśko, syn funkcyjnego dziennikarza w PRL Tadeusza Kraśki i wnuk Wincentego Kraśki, komunistycznego dygnitarza PRL. Po ekshumacji śp. Anny Walentynowicz „Wiadomości” Piotra Kraśki wsławiły się tym, że nie podały żadnej informacji, iż w jej grobie pochowano inną osobę.

Tadeusz Kraśko był autorem kilku książek, np. „Pasjans telewizyjny”, zawierającej wywiady z komunistycznymi urzędnikami i dziennikarzami. Wincenty Kraśko zajmował wiele wysokich funkcji, był m.in. wicepremierem w rządzie Piotra Jaroszewicza, szefem towarzystwa „Polonia”, członkiem Rady Państwa, długoletnim posłem PRL. Jego wnuczką jest także Monika Richardson. W latach 1995-2011 była prezenterką TVP, autorką wielu programów publicystycznych, kulturalnych. Pracowała w stacji TTV, tej samej, która nadaje z pierwszego multipleksu cyfrowego.

Kolejną dziennikarką z podobnymi koneksjami jest Hanna Lis, związana z Tomaszem Lisem – autorem programu w TVP i obecnym redaktorem naczelnym tygodnika „Newsweek. Polska”. Hanna Lis przez wiele lat prowadziła „Teleexpress”, „Wydarzenia” Polsatu, „Wiadomości” TVP1. Obecnie pracuje w „Panoramie” TVP2. Jej rodzice – Aleksandra i Waldemar Kedaj, byli peerelowskimi dziennikarzami.

Waldemar Kedaj pracował w „Trybunie Ludu”, w PAP był członkiem egzekutywy PZPR. Był korespondentem zagranicznym w Wietnamie, Watykanie. Po ujawnieniu dokumentów SB o zarejestrowaniu go w 1974 r. jako kontakt operacyjny „Mento” Kedaj opublikował oświadczenie, iż nigdy świadomie nie podjął współpracy z tajnymi służbami PRL.

Matka Hanny Lis w czasach PRL była m.in. korespondentką „Życia Warszawy”. Pracowała też w „Dzienniku” komunistycznej telewizji, była sekretarzem Działu Publicystyki i Informacji. Wojciech Reszczyński wspominał po latach zachowanie Aleksandry Kedaj przed propagandowym referendum w 1987 roku. Wezwała go do siebie i przepytywała, dlaczego nie dał się sfilmować podczas wrzucania głosu do urny wyborczej. Tłumaczyła, jakie znaczenie miał dla władz pozytywny wynik referendum.

Z kolei Robert Kwiatkowski (członek KRRiT w latach 1996-1998 i prezes TVP w latach 1998-2004) jest synem płk. Stanisława Kwiatkowskiego. Pułkownik Kwiatkowski ukończył WAT oraz Wojskową Akademię Polityczną im. Feliksa Dzierżyńskiego, gdzie był wykładowcą.

W latach 80. był doradcą Jaruzelskiego, został też powołany w stanie wojennym w skład Zespołu Partyjnych Socjologów przy KC PZPR. Pułkownik Kwiatkowski był organizatorem i pierwszym dyrektorem Centrum Badania Opinii Społecznej oraz Instytutu GfK Polonia. Z kolei Kwiatkowski junior był członkiem Rady Nadzorczej Polskiego Radia. W 1995 r. pracował w sztabie wyborczym Aleksandra Kwaśniewskiego. Ostatnio Robert Kwiatkowski został członkiem rady programowej think tanku Ruchu Palikota.

Szklane gwiazdy rodem z PRL

Peerelowskim dziennikarzem był także ojciec gwiazdy programu rozrywkowego TVN „Kuchenne rewolucje” Magdy Gessler – Mirosław Ikonowicz. Był on m.in. pracownikiem Katedry Historii Powszechnej Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR oraz szefem Biuletynu Specjalnego PAP. W 1973 r. został zarejestrowany jako kontakt operacyjny wywiadu PRL. W tym okresie pracował jako korespondent w Madrycie i w Watykanie.

Inna gwiazda programów rozrywkowych Michał Figurski pochodzi z polsko-rosyjskiej rodziny. Urodził się w 1973 r., kiedy jego ojciec Zbigniew Figurski, dyplomata, przebywał w delegacji w Moskwie. Od połowy lat 80. mieszkał i uczył się w Libanie, ojciec pracował tam na kontrakcie. Na początku lat 90. Zbigniew Figurski był zastępcą likwidatora FOZZ, wcześniej był zastępcą dyrektora FOZZ – Grzegorza Żemka.

W III RP Michał Figurski prowadził audycje muzyczne w TVP, RMF, Eska Rock, był współtwórcą stacji Antyradio. Wywołał kilka skandali. Przed 10 kwietnia 2010 r. obrażał Lecha Kaczyńskiego, a po smoleńskiej tragedii wsławił się piosenką o Jarosławie Kaczyńskim „Po trupach do celu”. Przed turniejem Euro 2012 na antenie Eska Rock obraził Ukraińców.

Z kolei matka prezenterki TVN Justyny Pochanke była współpracownicą Janiny Chim, głównej księgowej FOZZ. Renata Pochanke należała do ważniejszych świadków w procesie w sprawie afery FOZZ.

Justyna Pochanke w latach 1995-2001 pracowała w Radiu Zet. W 2001 r. rozpoczęła pracę w TVN24. Początkowo prowadziła serwisy informacyjne. Potem odpowiadała za program „Fakty po Faktach”, została też szefem prezenterów TVN24.

Ojcem twórcy „Szkła kontaktowego” TVN Grzegorza Miecugowa był krakowski dziennikarz, publicysta, scenarzysta, pisarz – Bruno Miecugow. W latach 1950-1956 współpracował z pismem Komitetu Powiatowego PZPR i Powiatowego Zarządu ZMP „Budujemy socjalizm”. Bruno Miecugow w 1953 r. podpisał tzw. apel krakowski. Była to rezolucja pisarzy, którzy popierali stalinowskie władze PRL, potępili aresztowanych księży kurii krakowskiej i opowiedzieli się za wysokimi wyrokami, również karą śmierci. W 1963 r. otrzymał wyróżnienie na festiwalu w Opolu za teksty piosenek wojskowych.

Grzegorz Miecugow był szefem radiowego programu „Zapraszamy do Trójki”, prezenterem i wydawcą „Wiadomości” TVP1, współtworzył „Fakty” TVN, prowadził pierwszą polską edycję „Big Brothera”, był współtwórcą kanału informacyjnego TVN24.

Ojciec w SB, córka w mediach

Przez lata główna celebrytka programów politycznych TVN i Radia Zet Monika Olejnik nie ujawniała swoich związków rodzinnych i faktu, że jej ojciec był bardzo wysokim funkcjonariuszem komunistycznej bezpieki.

Tadeusz Olejnik wstąpił do milicji w 1955 roku. Ukończył szkołę oficerską Biura „B” SB, czyli obserwacji. W 1970 r. został zastępcą dowódcy Batalionu Specjalnego Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych. W SB dosłużył się stopnia majora i stanowiska zastępcy naczelnika Wydziału III Biura „B”. Olejnik senior odszedł z resortu Kiszczaka w maju 1988 r., na koniec służby otrzymał wzorową opinię.

Monika Olejnik rozpoczęła pracę w Programie III Polskiego Radia jeszcze w trakcie stanu wojennego. Nawet po latach nie odczuwała dyskomfortu, że rozpoczęła pracę w takim okresie. W jednym z wywiadów mówiła: „Może powinnam mieć wyrzuty sumienia, może to być obciach, ale myśmy się wtedy, w latach 80., bawili”.

W III RP prowadziła audycje w publicznej telewizji i radiu. Na początku lat 90. w telewizyjnym programie Jacka Kurskiego „Reflex” pokazano scenę, jak Urban i Michnik wychodzą razem po programie Moniki Olejnik z budynku radiowej Trójki. Chwilę potem Olejnik wsiadła do samochodu Urbana, a auto zatrzymało się kilkadziesiąt metrów dalej i wsiadł do niego Michnik.
Obecnie Olejnik prowadzi autorskie programy w Radiu Zet i TVN24. Publikuje również w „GW”.

Z antykościelnego urzędu do spółki Euro 2012

Ogłoszona przez rząd Tadeusza Mazowieckiego gruba kreska umożliwiła aparatczykom PZPR, byłym esbekom, osobom związanym z PRL kontynuowanie kariery w III RP. Brak rozliczenia komunizmu spowodował, że te środowiska nie straciły wpływów w życiu publicznym, a nawet uzyskały nowe możliwości wpływów.

Doskonałym przykładem takiej sytuacji w III RP jest osoba Adama Olkowicza, byłego wiceprezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej ds. zagranicznych.

W czasach PRL Olkowicz był wieloletnim komunistycznym aparatczykiem, należał do ZMS, ZSMP, PZPR. Ukończył szkołę komsomołu. Pełnił funkcję I sekretarza komitetu miejskiego PZPR w Białej Podlaskiej, był też członkiem władz tamtejszego komitetu wojewódzkiego. Jego kariera rozwinęła się w okresie stanu wojennego, kiedy w latach 1981-1984 pełnił w tym województwie również funkcję dyrektora wydziału ds. wyznań, czyli struktury zwalczającej działalność Kościoła katolickiego.

W III RP odnalazł się w świecie piłki nożnej, został członkiem władz PZPN, odpowiadał m.in. za organizację mistrzostw Euro 2012. Został wiceprezesem spółki EURO 2012 Polska i dyrektorem turnieju, czyli organizatorem niedawnych mistrzostw w Polsce. W czasie turnieju zasłynął z języka rodem z PRL.

Partyjni kapitaliści

Przez dekadę symbolem wpływów dawnego aparatu w gospodarce był Bank Inicjatyw Gospodarczych. Był to pierwszy bank, który powstał w 1989 roku. Jego założycielami były firmy i osoby fizyczne, np. spółka Transakcja, PZU, Poczta Polska, Telegraf i Telefon, Fundacja Rozwoju Żeglarstwa, Universal, spółka Interster, Towarzystwo Wspierania Inicjatyw Gospodarczych oraz Andrzej Olechowski, Dariusz Przywieczerski, szef Universalu.

Prezesem banku został Bogusław Kott, wieloletni pracownik Ministerstwa Finansów. Kott był – razem z Mieczysławem Rakowskim i Aleksandrem Kwaśniewskim – współzałożycielem Fundacji Rozwoju Żeglarstwa. Nabywcą akcji banku był także Jerzy Urban. Spółka Transakcja założona została m.in. przez Komitet Centralny PZPR. W BIG początkowo były lokowane pieniądze Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.

W 1994 r. bank przejął Łódzki Bank Rozwoju, a w następnych latach Bank Gdański. Po fuzji zmieniono nazwę na Bank Millennium. Przez cały czas Kott zajmował fotel prezesa, był uważany za człowieka bliskiego lewicy. Zaliczano go do najlepiej zarabiających w Polsce bankowców.

Z kolei prace sejmowej komisji śledczej ds. afery Orlenu pokazały nie tylko kulisy działalności mafii paliwowej, ale i wpływy postkomunistów w sektorze energetyczno-paliwowym. W końcowym raporcie komisji stwierdzono m.in.: „Skala i proceder działań przestępczych związanych z branżą paliwową wskazują, że mamy do czynienia ze zorganizowaną przestępczością opartą na powiązaniach kapitałowo-osobowych, powiązanych również z kręgami administracji rządowej i szeroko rozumianych organów ścigania”.

W trakcie prac komisji ujawniono związki polityków SLD z konkretnymi firmami. Raport komisji wskazał na powiązania Marii Oleksy. Okazało się, że żona byłego premiera była członkiem Rady Nadzorczej Polleksu, spółki zamieszanej w aferę paliwową. W raporcie podano też, że Maria Oleksy zasiadała w Radzie Nadzorczej Energy&Logistics. W tej samej spółce syn Oleksych, Michał, miał otrzymać posadę asystenta zarządu i pracował co najmniej do lipca 2005 roku. W międzyczasie firma JK Energy&Logistics – jak napisano w raporcie – brała udział w przetargach na dostawy paliwa do PKP Cargo, eliminując PKN Orlen.

Piotr Bączek

http://www.naszdziennik.pl/mysl/17448,k ... klany.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 07 mar 2013, 12:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowyszczecin.pl/index.php/archives/19525

Były oficer KBW, bohaterem pisma think-tanku Platformy
Informacje z Polski | Marzec 1, 2013 o godzinie 12:05

Obrazek
Zygmunt Bauman - tępiciel Polaków z KBW którego zrobiono profesorem


Były oficer Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, nie kryjący swoich lewicowych poglądów, prof. Zygmunt Bauman, jest bohaterem najnowszego numeru „Instytutu Idei”. Kwartalnik jest pismem Instytutu Obywatelskiego, think-tanku Platformy Obywatelskiej.
Bauman jest uważany za wybitnego polskiego socjologa. Pojawia się na okładce nowego numeru „Instytutu Idei”, zaś rozmowa z nim jest najważniejszą częścią kwartalnika. Obraz Baumana jako „wybitnego naukowca”, jest jednak zdecydowanie niepełny. Przyszły profesor, po wybuchu II Wojny Światowej, uciekł z rodzicami do Związku Radzieckiego. Tam rozpoczął studia i wstąpił do komunistycznej organizacji młodzieżowej Komsomoł. Niedługo potem został wcielony do radzieckiej milicji, w której służył do 1944 roku, gdy wstąpił do Ludowego Wojska Polskiego. Był oficerem polityczno-wychowawczym, służąc w szeregach 4 Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego. W latach 1945-1953 był oficerem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i należał do Zarządu Politycznego KBW. W 1950 roku dowodził oddziałami, które jak twierdzi „walczyły z bandytami i terrorystami”. Zakończył służbę jako szef Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Politycznego KBW.
W latach 1945-1953 był użytecznym agentem Informacji Wojskowej. Po zakończeniu służby, studiował filozofię na Uniwersytecie Warszawskim i był asystentem Juliana Hochfelda, teoretyka i socjologa marksistowskiego. Sam Bauman wykładał marksizm na Wydziale Filozofii UW. W marcu 1968 roku został usunięty z Uniwersytetu i wyjechał z Polski z powodu antysemickiej nagonki, wykładając następnie w Izraelu i Wielkiej Brytanii. Bauman nie wypiera się swojej przeszłości, mówiąc równocześnie, że komunizm był najlepszą ofertą po II Wojnie Światowej.

MM

Article source: http://narodowcy.net/byly-oficer-kbw-bo ... 013/03/01/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 22 kwi 2013, 11:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezalezna.pl/40283-ulica-zolnie ... protestuja

Ulica Żołnierzy Wyklętych zamiast Obrońców Stalingradu? Działacze PO protestują

Radni PiS w Opolu zaproponowali, by pochodzącą z czasów komunizmu ulicę Obrońców Stalingradu przemianować na ulicę Żołnierzy Wyklętych. Na pomysł ten nie zgadzają się jednak radni Platformy Obywatelskiej. Stalin pasuje im bardziej niż Żołnierze Wyklęci?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 10 cze 2013, 00:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowyszczecin.pl/index.php/archives/25447

Feta dla generała Jaruzelskiego w sejmie
Informacje z Polski | Czerwiec 1, 2013 o godzinie 20:07

Jak informuje „Wprost” SLD szykuje w sejmie fetę dla gen. Jaruzelskiego na jego 90 urodziny. Z okazji tego „święta” ma odbyć się także panel dyskusyjny poświęcony rządom generała. Jest to element większej kampanii prowadzonej przez SLD, która ma na celu przedstawianie dorobku PRL w pozytywnym świetle. Jaruzelski będzie też gościem na organizowanym przez SLD Kongresie Lewicy.
No cóż, najwyraźniej post-komuniści uznali, że mówienie o „otwarciu na Europę” można już całkiem zastąpić pro-peerelowską i pro-sowiecką propagandą. Jak widać SLD otwarcie przyznaje się do swego dziedzictwa i inspiracji dorobkiem politycznym człowieka, który ma na swoich rękach krew wielu Polaków, których jedyną winą było to, że chcieli żyć w wolnym kraju.

FP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 24 cze 2013, 10:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://eugeniuszsendecki.nowyekran.net/ ... -wroclawiu

Któż może być większym idolem dla zbrodniczej władzy, jak nie morderca Polaków z KBW?

Kopia artykułu:

BUNT POLSKI NA WYKŁADZIE PROFESORA BAUMANA WE WROCŁAWIU
HISTORIA 23.06.2013 02:06

Młodzi Polacy się kolejny raz postawili lewackiej propagandzie bazującej na funkcjonariuszach systemu komunistycznego. Kibice Śląska Wrocław i NOP-owcy głośno zaprotestowali przeciwko socjologowi Baumanowi na wykładzie we Wrocławiu.
Wrocław, godziny popołudniowe, sobota 22 czerwca 2013, wykład w gmachu miejscowego uniwersytetu. Okrzyki "Wyp***laj!", "Raz sierpem, raz mlotem czerwoną hołotę!" przypomniały prawdę o powiązaniach Profesora Baumana ze zbrodniczym systemem komunistycznym.
Zastanawia reakcja wrogich mediów; dlaczego Poręba (reżyser PRL-owski, narodowosci polskiej) jest be, a Bauman (politruk PRL-owski, pochodzenie polsko-żydowskie) - cacy?
Bohdan Poręba pojawił się na Kongresie Ruchu Narodowego, co dalo asumpt do opluwania erenowców przez media WASP-owskie, a pretensje wyrażane przez młodych z NOP i kibiców wobec Zygmunta Baumana, który został zaproszony i (jak się domyślam) opłacony z publicznych pieniędzy za wykład - są potepiane... jest to rażąca nierówność i niesprawiedliwość.
Mlodzi ludzie w Polsce już wiedzą i czują - że współdziałanie Hitlera, Stalina i WASP-owskiej masonerii w wieku XX-tym zaskutkowało, że rządzą nami ludzie tacy jak Bauman. Głośno mówią "nie!". I bardzo dobrze. Bo ONI rządzą tak, żebyśmy byli ICHNIMI niewolnikami. Na filmie krążącym w internecie jest widoczne jak uzbrojony policjant - zbrojne ramię ICHNIEGO systemu opresji dławi za gardło polskiego mlodzieńca, który przyszedł zaprotestować przeciwko promowaniu komunistycznego socjologa. Bardzo pouczający widok - w TAKIM kontekście.

/-/ Eugeniusz Sendecki

Za "wpolityce.pl"; Zygmunt Bauman urodził się w 1925 r. w Poznaniu w rodzinie polsko-żydowskiej. Wojnę spędził w ZSRR. Wstąpił do armii kościuszkowskiej, z którą przeszedł szlak bojowy do Berlina, pracując w pionie oświatowo-politycznym. W 1945 r. trafił do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdzie pracował do 1953 roku. Po odejściu z KBW Bauman skończył studia i został pracownikiem wydziału socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Stamtąd w marcu 1968 r., z powodu antysemickiej nagonki, został usunięty i wyemigrował z Polski.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 24 cze 2013, 18:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://mirekkabala.pl/?p=1669

Baumann mordował kiedyś Polaków fizycznie, teraz już na to za stary. Morduje więc Polaków duchowo. Jest wielkim idolem prezydenta Wrocławia, który z pianą na ustach wyeksponował swą nienawiść do Polski.

Kopia artykułu:

Tak trzymać
Czerwiec 24, 2013 Mirek Kabala

http://www.youtube.com/watch?v=QVIFnMbre3g

” Nie będę tolerować nacjonalistycznej hołoty w moim? mieście”
Moim zdaniem hołotą należałoby nazwać gospodarzy spotkania z p. Baumanem, w tym prezydenta Dutkiewicza, któremu pomyliły się zupełnie wartości i najwyraźniej przydałaby mu się lekcja historii.
Nie można dopuszczać, by ludzie po łokcie umoczeni w polskiej krwi, byli tak honorowani jak ten stalinowski zbrodniarz.
Żydowski bolszewik Zygmunt Bauman jest wyjątkowo paskudną postacią.
Warto zapoznać się z jego życiorysem, aby lepiej zrozumieć motywację narodowców i patriotycznych kibiców:
W latach 1945-1953 „subtelny” filozof był oficerem KBW. Formacja ta, choć ubrana w mundury wojskowe, z wojskiem niewiele miała wspólnego. Zadaniami odpowiadała wojskom wewnętrznym NKWD”.
To właśnie KBW zwalczał po wojnie oddziały polskiego podziemia niepodległościowego: V wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza na Białostocczyźnie, mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” na Lubelszczyźnie oraz Józefa Kurasia „Ognia” na Podhalu.
W tej formacji Bauman był oficerem pionu polityczno-wychowawczego, który za pomocą indoktrynacji miał przekształcać poborowych w pretorianów komunistycznego systemu.
To tu uczono zabijać „leśnych bandytów” i „wrogów klasowych”.
Zaczynał w 1945 r. w stopniu podporucznika jako zastępca dowódcy ds. polityczno-wychowawczych 5. Samodzielnego Batalionu Obrony, a kończył w stopniu majora jako szef Oddziału II Zarządu Polityczno-Wychowawczego KBW.
Z opinii personalnych Baumana wynika, że zajmował się nie tylko pracą polityczną, ale też z bronią w ręku walczył z polskim podziemiem. Jego przełożeni napisali, że przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej liczby bandytów. Za zasługi otrzymał Krzyż Walecznych. Z komunistycznych organów bezpieczeństwa został usunięty 15 marca 1953 r., dziesięć dni po śmierci Stalina.
Zresztą służba w KBW nie była pierwszym tego rodzaju epizodem w życiorysie Zygmunta Baumana. Z informacji, które można odnaleźć w archiwach IPN wynika, że przed 1944 r. służył on w moskiewskiej milicji. Formacja ta wchodziła w skład NKWD.
Ale to nie wszystko. W jego sprawie zachowała się jeszcze jedna teczka. Wynika z niej, iż w listopadzie 1947 roku został pozyskany w charakterze tajnego współpracownika wojskowej służby bezpieczeństwa – Informacji Wojskowej. W ewidencji figurował najpierw jako „informator”, a później jako „rezydent” o pseudonimie „Semjon”.
Po trzech latach ze względu na błyskawiczną karierę w KBW Bauman został wyeliminowany z sieci agenturalnej. Jego zobowiązanie do współpracy oraz teczka pracy zostały potem zniszczone, toteż w sprawie zachowało się zaledwie kilkanaście istotnych dokumentów.
Nie wiadomo dokładnie kogo i czego dotyczyły przekazywane informacje. Warto przypomnieć, że jeszcze w czasie służby w KBW Bauman eksternistycznie uczył się w szkole KC PZPR, a w 1953 r. trafił na Uniwersytet Warszawski.
Oto Zygmunt Bauman w całej krasie! Wyłącznie przeciw tej karcie w jego życiorysie protestowali dolnośląscy narodowcy.
To co się zdarzyło we Wrocławiu zostanie zapewne nagłośnione na cały świat przez międzynarodowe lewactwo. Jeśli atakowany jest bowiem gdziekolwiek jakikolwiek ich przedstawiciel, podnosi się wielki ajwaj, a na cały świat idzie informacja, że Polacy to antysemici i faszyści.Bo antysemitą nie jest ten, który nie lubi Żydów, tylko ten kogo nie lubią Żydzi!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 24 cze 2013, 20:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31297
Dutkiewicz promuje komunistyczną hołotę

Co to ma do rzeczy, że Zygmunt Bauman jest ponoć wybitnym socjologiem? Piszę, że ponoć, ponieważ nie mam kompetencji, żeby ocenić, czy on jest wybitnym, albo tylko dobrym, czy też takim sobie socjologiem. Bo Goering był także wybitnie inteligentny, Hitler lubił psy, a Berman był niezwykle pracowity. Ale co to ma do rzeczy?

Czy prezydent Dutkiewicz zaprosiłby do Wrocławia na wykład jakiegoś - dajmy na to - Czerwonego Khmera z najbliższego otoczenia Pol Pota, który potem zrobił karierę naukową jako wybitny architekt? Bo to jest ta analogia, ta sama sytuacja, zachowując oczywiście wszelkie proporcje co do skali zbrodni, czasu i okoliczności.

Bowiem Zygmunt Bauman należał w przeszłości do bolszewickiej hołoty, to nie ulega wątpliwości. A ponieważ swojej bandyckiej przeszłości broni niczym niepodległości, zatem należy uznać, że i dzisiaj reprezentuje najgorszą polską twarz, jaka kiedykolwiek w dziejach naszego kraju się ujawniła, czyli ludobójczy komunizm.

Ja nie jestem zwolennikiem skrajnej prawicy, bo nie znoszę tej ich zerojedynkowej wizji świata i pewności, że posiedli receptę na szczęście narodu. W tej kwestii są zresztą niebezpiecznie blisko komunistów i nazistów, co się często potwierdza w praktyce w tym sensie, że o wiele łatwiej dogadują się z komunistami niż z niepodległościowcami. Przynajmniej w przeszłości często tak było, a dzisiaj mamy przykład pewnego mecenasa z rodziny, którą czerscy gromili od zawsze jako skrajnie nacjonalistyczną prawicę, a on na naszych oczach dogadał się właśnie z czerskimi.

Ale ci narodowcy, którzy próbowali uniemożliwić wykład Baumanowi mają absolutna rację w tym względzie. Bauman to jest wręcz esencja z dna komunistycznej hołoty i zapraszanie takiej postaci na wykład może wyprowadzić z równowagi nawet świętego. Zdaję sobie sprawę, że ilościowo nadużywam kreślenia „hołota”, ale sprawę na te tory zwekslował właśnie prezydent Dutkiewicz.

Pisałem kiedyś o Baumanie przy okazji Kongresu Kultury Polskiej, kiedy to został odznaczony za zasługi w kulturze przez ministra Zdrojewskiego z partii obywatelskiej, a jakże! Ale warto to powtarzać, bo nigdy nie dość pamięci o zbrodniczych praktykach, bo jak ta pamięć zawiedzie, to będziemy mieli powtórkę ze zbrodniczej rozrywki chorych elit, zwanej popularnie komunizmem.

Otóż Zygmunt Bauman, dzisiaj socjolog, profesor, rektor, laureat medalu za zasługi dla kultury przyznanego mu przez ministra Zdrojewskiego, nie zawsze działał w kulturze. Jako świetnie zapowiadający się młodzieniec rozpoczął bowiem służbę w wojskach KBW i gromił właśnie żołnierzy wyklętych, a potem został agentem Informacji Wojskowej. Co to była za organizacja, pewnie każdy wie, ale dla pewności podam tekst uchwały polskiego parlamentu dotyczącej właśnie tej instytucji.

Uchwała z dnia 16 listopada 1994 roku: „Sejm Rzeczpospolitej Polskiej stwierdza, że struktury Urzędu Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej, prokuratury wojskowej i sądownictwa wojskowego, które w latach 1944-1956 były przeznaczone do zwalczania organizacji i osób działających na rzecz suwerenności i niepodległości Polski, są odpowiedzialne za cierpienia i śmierć wielu tysięcy obywateli Polski. Sejm potępia zbrodniczą działalność tych instytucji”.

Zatem mamy do czynienia z członkiem zbrodniczej, antypolskiej organizacji zależnej od sowieckiego okupanta, którego obecny polski Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego(tak!) honoruje medalem za zasługi dla kultury. A chodzi o Zygmunta Baumana, agenta Informacji Wojskowej, która obok UB wyróżniła się najbardziej w mordowaniu ludzi podziemia niepodległościowego w Polsce lat 1944 -1957.

Oczywiście, ktoś może powiedzieć, iż funkcjonariusz zbrodniczej organizacji niekoniecznie winien jest zbrodni; że rozpiętość możliwych postaw sięga od tchórzliwego stalinowskiego pachołka do zdeklarowanego zbrodniarza. Te wątpliwości co do intencji rozwiał jednak w 2007 roku sam Bauman, który w wywiadzie dla brytyjskiego Guardiana przyrównał walkę z niepodległościowym podziemiem w ówczesnej Polsce do współczesnej walki z terroryzmem.

Bauman zaczął służbę jako sowiecki milicjant w Moskwie, potem był politrukiem w armii, skończył w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego jako kapuś Informacji Wojskowej. We wszystkich tych rolach trzeba było mieć nie tylko specjalne predyspozycje psychiczne, ale także specjalne zasługi. Tam przyjmowało się ludzi najwyższego zaufania, i takich, którzy się sprawdzili w praktyce. A praktyką komunizmu i bolszewizmu było ludobójstwo.

Takiego człowieka zaprasza na wykład prezydent Dutkiewicz i jednocześnie oburza się na narodowców. Jeśli Dutkiewicz narodowców uważa za nacjonalistyczną hołotę, której wypomina sie oenerowskie korzenie, to według tej logiki Bauman zasługuje po stokroć na miano komunistycznej hołoty.

http://seaman.salon24.pl/516473,dutkiew ... zna-holote


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 29 cze 2013, 19:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31297
Kiedy pomnik Baumana zastąpi pomnik Pileckiego?

Mamy rok żołnierzy wyklętych. Żołnierzy do których strzelał, których wydawał na śmierć i z którymi walczył Profesor Zygmunt Bauman. Profesor Bauman nie przyjeżdża na Uniwersytet Wrocławski mówić o tym, jak źle niegdyś postąpił działając w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego; tłumaczyć się z tego, dlaczego w 1944 roku nie brał udziału w Powstaniu Warszawskim, ale wstępował właśnie do radzieckiej milicji. Nic z tych rzeczy. Profesor Bauman na dawnym Uniwersytecie Bolesława Bieruta poucza o tym, że to jego formacja myślowa miała i ma rację, a najlepszym dowodem na to jest on: siwiejący staruszek, traktowany jak wybitny naukowiec z odpowiednim szacunkiem jest zapraszany na wykłady na Uniwersytet III Rzeczpospolitej.

Prezydent Miasta Wrocławia Rafał Dutkiewicz mówi o tych, którzy próbowali przeszkodzić w wykładzie Profesora Baumana per Hołota. I że on nie pozwoli aby ta hołota przeszkadzała w wykładach. I temu wszystkiemu przygląda się wrocławski pomnik Rotmistrza Pileckiego. Nikt nigdy nie miał możliwości zaprosić Witolda Pileckiego na wykład. Wykład z którego można było się nauczyć więcej praktycznych rzeczy, a z pewnością tego jak można się poświęcać dla innego człowieka, dla ojczyzny. Takiego wykładu Rotmistrz Pilecki nigdy nie wygłosi, bo w odpowiednim czasie zadbał o to Zygmunt Bauman. To był taki czas, że hasło „żeby hołota nie przeszkadzała” było traktowane jeszcze bardziej poważnie przez polskich komunistów, do których należał Bauman, i po prostu oni do tej hołoty strzelali czy katowali w budynkach Urzędu Bezpieczeństwa.

Dzięki temu, idąc za wikipedią, Zygmunt Bauman może mówić: „Obozy koncentracyjne były swoistym laboratorium, w którym testowano jak dalece właściwe nowoczesności mechanizmy władzy biurokratycznej i jej wszechobecności mogą się posunąć w kontrolowaniu, zarządzaniu, mechanizowaniu i dysponowaniu każdą jednostką dla swoich potrzeb (obecne są tu wątki zaproponowane przez Michela Foucault, zwłaszcza z Nadzorować i karać, a także Adorna i Horkheimera z Dialektyki Oświecenia, oraz rozwinięcie teorii biurokracji Webera). Stosujące powyższe praktyki państwa Bauman nazywa państwami ogrodniczymi.” (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Bauman)

Proszę bardzo. Myślę, że gdyby Zygmunt Bauman spędził chociaż jeden dzień w Oświęcimiu, to nie pisałby o „swoistym laboratorium” i działających tam mechanizmach władzy biurokratycznej, tylko po prostu nazwałby to konkretnie miejscem ludobójstwa. Gdyby zaś Profesor Bauman chociaż jeden dzień w Sowietach spędził jako zwykły obywatel, a nie obywatel uprzywilejowany, to nie pokusiłby się o stwierdzenie, że nazistowskie Niemcy czy stalinowski Związek Sowiecki to były „państwa ogrodnicze”, tylko po prostu napiętnowałby je jako państwo totalitarne.

Niestety wmówiono nam, że Zygmunt Bauman jest wybitnym i wielkim filozofem, bo kilkanaście lat wykładał na jakimś uniwersytecie brytyjskim. III Rzeczpospolita po raz kolejny stanęła w wielkim rozkroku, próbując przygarnąć pod swoje skrzydła zarówno Baumana, który strzelał, jak i Pileckiego, do którego strzelano. I tak dłużej się nie da. Zestawiając postacie Pileckiego i Baumana mamy prosty wybór: albo odwaga i poświęcenie albo kariera i donosicielstwo. Albo walczymy z totalitaryzmami albo je popieramy, wybielając i nazywając je „państwami ogrodniczymi”.

Dwa lata temu Prezydent Dutkiewicz odsłaniał pomnik Rotmistrza Pileckiego. Czy Prezydent Dutkiewicz aby na pewno wie, kim był Rotmistrz Pilecki, jakie są okoliczności jego śmierci, kto za jego śmierć odpowiada, i co w czasie gdy Rotmistrza Pileckiego zabijano, robił Profesor Bauman? Czy Prezydent Dutkiewicz ma jakiś kręgosłup moralny, czy też dla niego wszystko jedno jakie pomniki odsłania i komu? Może po prostu wrocławski pomnik Rotmistrza Pileckiego należy zasłonić, odesłać do magazynu i poczekać na te czasy, kiedy Uniwersytet Wrocławski przestanie zapraszać do siebie Stalinowców.

Jest jeszcze jeden aspekt wrocławskiego wykładu. Jak wynika z notatek prasowych, Policja która spędziła kibiców Śląska protestujących przeciwko wykładowi Stalinowca, weszła na salę wykładową uzbrojona w broń gładkolufową. Pytanie, czy Policja była gotowa tej broni użyć w zamkniętym pomieszczeniu? Strzał na postrach w sufit Sali? A co gdyby kule odbiły się od ściany?

http://grudqowy.salon24.pl/516267,kiedy ... pileckiego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 12 lip 2013, 19:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/63814

W miarę umacniania bolszewickiego panowania po "upadku komuny" komuna podnosi łeb i coraz mniej kryje się ze swoim istnieniem i panowaniem.

Kopia artykułu:

Polska Akademia Nauk gloryfikuje komunistki
Józef Wieczorek, wt., 18/06/2013 - 06:56

Polska Akademia Nauk gloryfikuje komunistki. „Przywracanie czci” kolaborantkom niezalezna.pl 17.06.2013 Czy zbrodnie komunistów można przedstawiać bez negatywnych konotacji? Można i trzeba – pouczały uczestniczki debaty o babciach z Komunistycznej Partii Polski. Spotkanie temu poświęcone zorganizowała Polska Akademia Nauk, a do udziału zachęcał stołeczny Ratusz. Podstawa debaty „Babcia z KPP. Komunistki w historii – historie komunistek”, […]

Józef Wieczorek - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bolszewizm w Polsce, kontynuacja i reaktywacja
PostNapisane: 15 lip 2013, 13:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2013/06/19 ... tce-z-kpp/

Genderowa pamięć o „babci komunistce z KPP”
Posted by Marucha w dniu 2013-06-19 (środa)

Posiadania krewnych, którzy zasiadali w gremiach decyzyjnych Komunistycznej Partii Polski często stanowi najlepszą rękojmię sukcesu, czy to medialnego, czy biznesowego. Nad tym dziedzictwem uzbrojone w genderową lupę pochylały się prelegentki zorganizowanej przez Fundacje Gender Center, Instytut Badań Literackich PAN [sic! - admin] oraz Krytykę Polityczną debaty „Babcia z KPP. Komunistki w historii – historie komunistek”.

Obrazek

„Krewni należący do partii komunistycznej przed wojną i/lub po jej zakończeniu to współcześnie jeszcze większe tabu niż krewni służący w czasie wojny w oddziałach Wehrmachtu. Pamięć o nich jest w rodzinnych biografiach zatarta, ich istnienie przemilczane, a jeśli się o nich wspomina, to ze wstydem, strachem, niechętnie. Szczególnie, gdy chodzi nie o szeregowych działaczy, ale o osoby z tzw. partyjnej góry, na których temat społeczeństwo ma „wyrobiony” pogląd”, czytamy w zapowiedzi debaty.
Podstawą debaty była książka Aleksandry Domańskiej „Ulica cioci Oli. Z dziejów jednej rewolucjonistki” wydana przez Krytykę Polityczną. Tytułowa ciocia Ola to babcia autorki, Helena Kozłowska (właśc. Bela Frisz) – komunistka, działaczka Komunistycznej Partii Polski, swego czasu zastępca dowódcy batalionu „Czwartaków”, a po wojnie członek KC PPR, KC PZPR, wreszcie kierownik wydziału propagandy KC PZPR.
Jak informuje „Gazeta Polska Codziennie” debatujące w PAN-ie inne badaczki losów komunistek: Magdalena Grabowska, Olga Soporowska-Wojtczak i Anna Zawadzka, zastanawiały się, jak przełamać powszechny w odbiorze negatywny obraz KPP, zdjąć z jej członków sowieckich agentów reprezentujących w Polsce wyłącznie interesy ZSRS. Zaznaczono, że autorkę do napisania książki zmobilizowała próba „odarcia z czci” jej babki przez odebranie jej imienia jednej z warszawskich ulic na fali „szalejącej” dekomunizacji.
Podczas dyskusji zaznaczona była wyraźnie genderowa optyka, będąca kolejnym wcieleniem marksistowskiego szaleństwa, którego „nieustraszonymi” utrwalaczami byli działacze KPP. Dlatego też na debacie pojawiły się zgodnie z zapowiedzią pytania – kim były kobiety zaangażowane w komunizm? Dlaczego stawały się komunistkami i co miała do tego płeć? Jaka była ich pozycja w ruchu i w partii? Co zrobiły dla „kwestii kobiecej”? Czy współczesny ruch kobiecy w Polsce jest zainteresowany „wydobyciem ich z milczenia”?.
Celnie tego typu spotkania podsumował dla „GPC” dr Piotr Gontarczyk, który ma nadzieje, „że babcie, ciotki i wnuczki rewolucji komunistycznej w Polsce będą organizowały kolejne podobne imprezy naukowe, dla których IBL PAN jest miejscem niezwykle stosownym. Kolejnym odcinkiem cyklu powinny być „kłopoty naszych dziadków z rozstrzeliwaniem i zakopywaniem faszystów na Łączce na Powązkach“.

Źródło: “Gazeta Polska Codziennie”

luk

http://www.pch24.pl/genderowa-pamiec-o- ... 667,i.html

Może w “przywracaniu czci” komunistycznym, antypolskim ścierwom chodzi nie tyle o ich polityczne poglądy, ile o przynależność plemienną?
Admin.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 28 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /