Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 27 cze 2015, 13:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gosc.pl/doc/2559153.Ponad-polowa ... i-sie-euro

Bardzo zdrowy jest taki strach.

Kopia artykułu:

Ponad połowa Polaków boi się euro
DODANE 2015-06-23 14:46

54 proc. Polaków uważa, że wprowadzenie w Polsce euro będzie czymś złym, a według 68 proc. wpłynęłoby to niekorzystnie na sytuację ich gospodarstw domowych - wskazało TNS Polska w raporcie "Przyjęcie wspólnej waluty euro. Czerwiec 2015".

Obrazek
ROMAN KOSZOWSKI /FOTO GOŚĆ Wspólna waluta ma więcej przeciwników niż zwolenników w Polsce


Z opublikowanego we wtorek raportu wynika, że 13 proc. badanych sądzi, iż wprowadzenie euro będzie dobre, a niemal jedna czwarta (23 proc.) uważa, że zamiana złotówki na euro nie będzie ani czymś dobrym, ani czymś złym.
Jednocześnie 10 proc. ankietowanych oceniło, że wprowadzenie euro w Polsce będzie miało korzystny skutek dla ich gospodarstw domowych. 11 proc. badanych uważa, że przyjęcie waluty euro nie będzie miało wpływu na sytuację ich gospodarstwa domowego. Taki sam odsetek nie ma sprecyzowanej opinii na ten temat.
"W porównaniu z wynikami uzyskanymi w marcu 2015 r., w czerwcu 2015 r. spadł odsetek osób, uważających, że wpływ zmiany waluty będzie korzystny (różnica 4 punktów procentowych)" - napisano w raporcie.
Jednocześnie ponad połowa Polaków (51 proc.) jest zdania, że waluta euro wpłynie niekorzystnie na polską gospodarkę. Przeciwnego zdania jest prawie jedna piąta badanych (19 proc.), a 11 proc. uważa, że wejście Polski do strefy euro nie wpłynie na stan polskiej gospodarki. Jedna piąta (19 proc.) ankietowanych nie potrafi wypowiedzieć się w tej kwestii jednoznacznie.
"W porównaniu do wyników z marca 2015 r. grupa sceptyków utrzymuje się bez zmian. Spadł natomiast odsetek respondentów, uważających, że wprowadzenie euro korzystnie wpłynie na polską gospodarkę - różnica wynosi 5 punktów procentowych" - napisano.
TNS Polska pytało także o wpływ przyjęcia euro na tożsamość narodową. Okazuje się, że prawie połowa Polaków (49 proc.) jest przekonana, że przystąpienie do strefy euro będzie miało niekorzystny wpływ na ich tożsamość narodową. Niemal co czwarty Polak (24 proc.) sądzi, że przyjęcie waluty euro nie będzie miało wpływu na poczucie tożsamości narodowej, a 12 proc. deklaruje, że ich zdaniem wpływ ten będzie korzystny. Natomiast 15 proc. nie ma sprecyzowanej opinii na ten temat i odpowiedziało: "trudno powiedzieć".
Analitycy TNS Polska wyjaśnili, że wyniki badania wpływu euro na tożsamość narodową uzyskane w czerwcu tego roku nie różnią się od tych z poprzedniego pomiaru (z marca 2015 r.).
Jednocześnie niemal tyle samo Polaków opowiada się za przyjęciem euro w Polsce, ilu jest przeciw. Grupa zwolenników wprowadzenia waluty euro przewyższa o 5 punktów procentowych odsetek sceptyków. 41 proc. jest zdania, że Polska nigdy nie powinna przyjąć euro, a przeciwnego zdania jest 46 proc. "Prawie jedna piąta respondentów (17 proc.) sądzi, że przyjęcie nowej waluty powinno nastąpić nie wcześniej niż za 10 lat, 14 proc. jest zdania, że powinno to nastąpić za około 6-10 lat, a niewiele mniej - 10 proc., że w ciągu 5 najbliższych lat. Natomiast 13 proc. nie ma na ten temat opinii.
"W porównaniu z wynikami z poprzedniego pomiaru, udział zwolenników nowej waluty nie uległ zmianie, podobnie jak i w przypadku odsetek przeciwników" - dodano.
Badanie przeprowadzono w terminie 12-17 czerwca, na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1015 mieszkańców Polski w wieku 15 i więcej lat, techniką wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI).

PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 02 lip 2015, 12:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
PiS apeluje o odejście od euro

Dla Polski wejście w tej chwili do strefy euro jest złą decyzją – stwierdza Beata Szydło. Zaapelowała do polityków Platformy Obywatelskiej o wycofanie się z działań zmierzających do przyjęcia w Polsce euro.

– Politycy Platformy wielokrotnie mówili, że euro jest w Polsce potrzebne. Mówili, że to jest ta ścieżka, którą Polska chce podążać. Ja dzisiaj apeluję: wycofajcie się z tego złego pomysłu, jeżeli nie chcemy, żeby w Polsce była druga Grecja – podkreślała Beata Szydło.

Dodała także, że gdy będzie dane jej sformułować rząd, zlikwiduje stanowisko pełnomocnika rządu ds. wprowadzenia w Polsce euro. – To będzie jedna z pierwszych decyzji, którą podejmę – przekonywała.

Odniosła się także do zapowiedzi Ewy Kopacz i ministra finansów Mateusza Szczurka w sprawie przedstawienia przez Platformę planu finansowego i obniżenia podatków.

– Platforma Obywatelska rządzi od ośmiu lat. Pani premier Kopacz dzisiaj próbuje wprowadzać projekty i programy, zapowiadać kolejne. Pytam premier Kopacz i ministra Szczurka, czy to będzie tak samo jak z programem dla Śląska, który został przez panią premier bardzo hucznie ogłoszony, a tymczasem tego samego dnia około 400 górników w kopalni „Budryk” dostało wypowiedzenia – powiedziała Szydło.

Jak stwierdziła, nie wierzy w zapowiedzi Platformy co do obniżenia podatków. – Póki sobie przypominam, to Platforma skutecznie podatki w Polsce podnosiła – podkreśliła.

Podczas najbliższej konwencji w Katowicach w dniach 3-5 lipca liderzy PiS mają przedstawić szczegółowy program rządzenia Polską.

Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-fin ... -euro.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 06 lip 2015, 07:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Noblista: Dobrze, że Polska nie przyjęła euro

Obrazek

Polska bardzo mądrze postąpiła nie dołączając do unii monetarnej — powiedział Eric Maskin, noblista w dziedzinie ekonomii, podczas swojego wystąpienia na trzydniowym kongresie PiS i Zjednoczonej Prawicy „Myśląc Polska”.
- Europejska polityka monetarna została zaplanowana w bardzo zły sposób. Scentralizowała autorytet monetarny. Europejski Bank centralny ogólnie wykonał dobrą robotę, ale sama polityka monetarna jest niewystarczająca, musi być polityka fiskalna. A Unia Europejska nie stworzyła dobrego urzędu dozorującego politykę fiskalną, która by monitorowała pozostałe prace pozostałego obszaru. Polska dobrze postąpi, jeśli w dalszym ciągu pozostanie poza unią monetarną — podkreślił noblista.

Maskin zaprezentował w swoim przemówieniu zagadnienie projektowania mechanizmów, którego wykorzystanie wprowadziłoby sprawiedliwy podział dóbr i rzetelne rozwiązania polityczne, również w kwestii polityki monetarnej i fiskalnej.

Podkreślił, że politycy muszą myśleć długofalowo, a działania ekonomiczne powinny wynika z mechanizmów, które służą gospodarce.

- Mamy bardzo wiele niezależnych banków centralnych, które zachowują niezależność, jeśli chodzi o politykę monetarną, ale do tej pory nie mamy zbyt wielu niezależnych władz fiskalnych, które pojmowałyby decyzje dotyczące deficytu budżetowego. Teoria projektowania mechanizmów sprawdzałaby się również i tutaj. Można by sprawdzić jak duży deficyt został zaprojektowany przez niezależne władze, który nie podlegałby bezpośrednio procesowi politycznemu. To, co dla nas lepsze wynika z mechanizmów ekonomicznych i nie powinno zależeć od opinii publicznej. Jeśli powstanie taka niezależna władza, nie będzie pozostawała pod wpływem władzy politycznej, która w jakiś sposób podyktowała to, w jaki sposób rozwiązywać kwestie deficytu budżetowego
— mówił noblista. Podkreślił, że wszystkie rozwiązania, przykłady, które przedstawił, wyglądają może jak magiczne, ale można wskazać ogólny sposób wypracowania mechanizmu, który można wdrożyć, by ten cel osiągnąć. Jak stwierdził, wypracował te metody już 40 lat temu.

frost/wPolityce.pl

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 4225891760


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 08 lip 2015, 05:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Mamy jeszcze własną walutę. To ważny argument – trzeba go chronić

To jest klęska politycznej rozgrywki kanclerz Merkel i prezydenta Hollandea, których ograli specjaliści od teorii gier – minister Warufakis i premier Tsipras

No niestety to nie jest tak, że z powodu greckiej decyzji, gdzie Grecy uznali, że mają godność i honor, i nie będą chcieli być niewolnikami we własnym kraju, że to nie będzie miało wpływu na UE, na wspólną walutę. To jest początek końca wspólnej waluty w takim kształcie w jakim jest obecnie.

Wielki znak zapytania dla integralności Unii. To jest klęska politycznej rozgrywki kanclerz Merkel i prezydenta Hollandea, których ograli specjaliści od teorii gier – minister Warufakis i premier Tsipras.

Poważny problem, bo Greków nie da się łatwo usunąć ze Strefy Euro, ponieważ tego traktat nie przewiduje, trzeba by pisać nowe zasady prawne. Przykład jest zaraźliwy, bo za Greckim pomysłem może wkrótce pójść Portugalia i Hiszpania.

Zapraszamy do wysłuchania nagrania.

https://www.youtube.com/watch?v=EP7PBXorYbY

https://januszszewczak.wordpress.com/20 ... #more-1148


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 19 lis 2015, 10:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gf24.pl/pis-wspolna-waluta-nie-ma-sensu/

PiS: Wspólna waluta nie ma sensu
17.11.2015, 04:36 Info

EuroSzef Komitetu Stałego Rady Ministrów w rządzie PiS przekonuje, że wprowadzanie w obecnych warunkach euro w Polsce nie ma sensu.
– Polska mając złotówkę, ma możliwość reakcji na różne zjawiska gospodarcze, ale też nie ma groźby wpadnięcia w taką spiralę zadłużenia, jak choćby w Grecji. Waluta euro między innymi przyczyniła się do tego, że Grecja nie bardzo umie i potrafi wyjść z kłopotów – powiedział Henryk Kowalczyk.
Kowalczyk podkreślił, że w kontekście wprowadzenia euro ważne jest aby siła nabywcza i zarobki w Polsce były porównywalne z siłą nabywczą i zarobkami w strefie euro. – Wprowadzanie obecnie waluty euro – przy tak różnej sile nabywczej przeciętnych zarobków – jest całkowicie niewskazane – zaznaczył.

PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 22 maja 2017, 08:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://xportal.pl/?p=29356

Polska: Będą nas zmuszać do przyjęcia euro
21 maja 2017 13:00

Będzie wywierana na nas wszelkiego typu presja – w postaci tak działań zakulisowych, jak i frontalnych ataków, skłaniająca nas do niekorzystnych decyzji, zakupów i transakcji. Wspólnie będą ją wywierać Francja i Niemcy, więc będzie o wiele silniejsza.” – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Cezary Mech, były prezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi i były wiceminister finansów, pytany o gospodarcze skutki dla Polski wyboru Emmanuela Macrona na prezydenta Francji.
W jego ocenie „w sytuacji, gdy strefa euro powinna się rozpaść, my będziemy poddawani bardzo silnemu naciskowi na to, żeby do niej wejść”. Zdaniem Cezarego Mecha, euro powinno zniknąć, gdyż jego obowiązywanie przynosi więcej strat niż korzyści. Podał przykład Grecji jako ofiary wspólnej waluty. „We Włoszech euro doprowadziło do olbrzymiego zadłużenia publicznego i zastoju gospodarczego. Podobna sytuacja dotyczy Hiszpanii i Portugalii.” – wskazał.
„Przed zakończeniem obecnej perspektywy finansowej będziemy zmuszani do wejścia do strefy euro, ponieważ u nas inwestorzy zagraniczni mają bardzo dużą pozycję majątkową – ponad 2 bln zł. Oni – wpływając na procesy polityczne, przebieg debaty, media, polityków – w najróżniejszy sposób będą dążyli do przyjęcia euro przez Polskę, niezależne od opcji sprawującej władzę po to, aby ich inwestycje nie miały ekspozycji walutowej, sprawiającej, że w sytuacji spadku transferów unijnych – po osłabieniu się złotego – ponieśliby straty.” – argumentował. Przyjęcie wspólnej waluty – jego zdaniem – „stwarzałoby dla nas ryzyko znalezienia się w sytuacji Grecji”.
Kolejną konsekwencją wyboru Macrona – uważa ekonomista – będzie „nacisk na Polskę, byśmy zrekompensowali Francji rezygnację z zakupu caracali np. poprzez zakup elektrowni atomowych od Francji”. „Już strach przed Macronem spowodował, że odkupiliśmy od Francuzów EDF Polska SA i w efekcie akcje spółki PGE spadły o 8%. Co oznacza, że inwestorzy uznali, iż przepłacono za nie aż 2 mld zł.” – podkreślił.
Jak ocenił, w dalszym ciągu będą też torpedowane próby wprowadzania u nas podatków sektorowych np. od sklepów, ponieważ Francuzi mają duży udział w sektorze handlu wielkopowierzchniowego w naszym kraju. „I to mimo tego, że u siebie mają podobną daninę.” – zaznaczył.
„Powinniśmy też pamiętać o tym, jak ważny jest wzrost wynagrodzeń i go wspierać, czemu szkodzi imigracja z Ukrainy. W sytuacji kiedy w Polsce istnieje bardzo dużo instytucji gospodarczych kontrolowanych przez zagranicznych partnerów, oni nie mają żadnych zahamowań do maksymalizacji zysku poprzez redukowanie naszych wynagrodzeń i zastępowanie drogich Polaków tańszymi imigrantami. Polskie władze powinny dążyć do wzrostu wynagrodzeń Polaków, niestety – ściągając do Polski Ukraińców – czynią przeciwnie. Nawet gdyby Japonia zastosowała taka taktykę jak my, znalazłaby się tam połowa Filipińczyków i by zbankrutowała!” – dowodził ekspert.
Pytany o skutki francuskich wyborów dla całej UE, Mech wskazał, że „reakcje rynków na ten wybór były bardzo pozytywne, co wynika z tego, że uznano, iż wygrała osoba, która będzie bardzo silnie współpracować z Niemcami, jeżeli chodzi o prowadzenie UE, i że ta współpraca oznacza dużą dozę stabilności dla rynków kapitałowych”.
W jego ocenie zwycięstwo Macrona oznacza, że „odsuwana jest niepewność dotycząca rozpadu strefy euro”. „Zmalały obawy, że Włochy – największa ofiara strefy euro – będą dążyć do jej opuszczenia. Realizacja pomysłów Macrona oznacza przedłużanie nieefektywności strefy euro poprzez transferowanie i nagradzanie Francji.” – zaznaczył.
„Francja współpracując z Niemcami, będzie na tym korzystać, przyczyni się do tego m.in. realizacja propozycji, by utworzyć wspólny budżet strefy. A z drugiej strony Niemcy nadal będą głównym beneficjentem wspólnej waluty, a także tego, że nie będzie dążenia do znaczącego zwiększenia transferów, których oni byliby głównymi płatnikami.” – kontynuował Cezary Mech.
Jak powiedział, postulat zmniejszenia transferów do krajów „peryferyjnych” zaczęto podnosić już w związku z Brexitem. „Debata o dwóch prędkościach bardzo dobrze wpisuje się w tę kampanię, ponieważ umożliwia takie przemodelowanie transferów, by kraje, które są płatnikami netto, mniej łożyły na rzecz państw takich jak Polska, a w większym stopniu finansowały przedsięwzięcia, które uważają za warte wsparcia, co w praktyce będzie oznaczało projekty głównie francuskie.” – ocenił ekonomista.
„W efekcie współpracy francusko-niemieckiej Polska będzie znacząco poszkodowana i o ograniczonej skali manewru” – konkludował.

(Na podstawie PAP)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 27 gru 2017, 10:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gosc.pl/doc/4393585.Wiekszosc-Po ... -chce-Euro

Większość Polaków nie chce Euro
dodane 22.12.2017 16:16 Zachowaj na później

Obrazek
Roman Koszowski / Foto Gość


Blisko 50 proc. Polaków uważa, że przyjęcie przez Polskę waluty euro będzie czymś złym, a 14 proc. jest przeciwnego zdania - wynika z badania Kantar Public. Z kolei 20 proc. respondentów uważa, że zmiana waluty nie byłaby ani czymś dobrym, ani złym.

Kantar opublikował w piątek badanie z którego wynika, że przekonanie o tym iż wprowadzenie w Polsce euro byłoby czymś złym, częściej deklarują osoby o poglądach prawicowych (58 proc. wskazań), potencjalny elektorat Prawa i Sprawiedliwości (62 proc.), osoby powyżej 50-tego roku życia oraz ci, którzy bardzo interesują się polityką (59 proc.).

Pozytywnie - jak wynika z badania - taką zmianę częściej oceniają wyborcy Platformy Obywatelskiej (30 proc.), Nowoczesnej (29 proc.), a także te z wykształceniem wyższym (25 proc.) oraz o poglądach lewicowych (26 proc.).

Przeważają opinie, że wpływ wprowadzenia euro na sytuację polskich gospodarstw domowych będzie negatywny. 57 proc. respondentów uważa, że wejście Polski do strefy euro wpłynie niekorzystnie na sytuację ich gospodarstw domowych. Przeciwnego zdania jest 12 proc. tych, którzy spodziewają się pozytywnych zmian. 10 proc. badanych uważa, że przyjęcie waluty euro nie będzie miało wpływu na sytuację jego gospodarstwa domowego. 21 proc. nie ma sprecyzowanej opinii na ten temat.

Prawie połowa społeczeństwa (49 proc.) jest przekonana, że przystąpienie Polski do strefy euro będzie miało niekorzystny wpływ na gospodarkę. 17 proc. badanych uważa, że wpływ ten będzie korzystny, a 8 proc. respondentów sądzi, że przyjęcie waluty euro nie będzie miało wpływu na polską gospodarkę. Co czwarty ankietowany (26 proc.) nie ma sprecyzowanej opinii na ten temat.

Prawie połowa Polaków (47 proc.) uważa, że przystąpienie do strefy euro będzie niekorzystne dla ich poczucia tożsamości narodowej. Blisko 20 proc. sądzi, że przyjęcie waluty euro nie będzie miało wpływu na ich tożsamość narodową, a 11 proc. - oceniło, że wpływ ten będzie korzystny. 23 proc. pytanych nie ma opinii na ten temat.

8 proc. respondentów uważa, że Polska powinna przyjąć euro w ciągu najbliższych 5 lat, 10 proc. jest zdania, że miałoby to być za ok. 6 - 10 lat, a 15 proc. chciałoby przyjęcia tej waluty za więcej niż 10 lat. Przeciwnych przyjęciu euro kiedykolwiek jest 47 proc. ankietowanych.

Kantar Public przeprowadził sondaż w dn. 1-6 grudnia 2017 na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1059mieszkańców Polski, w wieku 15 i więcej lat. Badanie zostało przeprowadzone metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI).

PAP


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 18 sty 2018, 11:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Euro nie do przyjęcia

Państwa, które zachowały własną walutę, osiągają lepsze wyniki makroekonomiczne niż strefa euro

Rozpoczyna się nowy rok. Jest to rok bardzo ważny. Obchodzimy w nim setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. W związku z tym pojawia się szczególnie silna potrzeba refleksji nad tym, jak ważna jest niepodległość, także w świecie współczesnym. Ogólnie można powiedzieć, że istotą niepodległości na poziomie symbolicznym jest hasło „chcemy sami o sobie decydować”. W tym kontekście tak ważne znaczenie ma to, aby Polska miała jak najbardziej swobodne możliwości decydowania o swojej polityce na własnym terytorium.

Waluta narodowa atrybutem suwerenności
W dzisiejszym świecie suwerenność państwa jest w wielu aspektach ograniczana przez różnego typu uwarunkowania międzynarodowe. Warto przypomnieć, że Polska weszła do Unii Europejskiej na mocy art. 90 Konstytucji RP, który mówi o możliwości przekazania kompetencji państwa polskiego w niektórych dziedzinach w ręce instytucji ponadnarodowych. Na szczęście są takie obszary, w których nasz kraj wciąż zachowuje swoją suwerenność. Takim obszarem jest polityka pieniężna. Jest to bardzo ważny atut Polski. Z prawem do prowadzenia własnej polityki pieniężnej wiąże się prawo do posiadania własnej waluty narodowej.

Własna waluta jako atut gospodarczy
Pomimo tego, że część państw zrezygnowała ze swej waluty narodowej i wspólnie utworzyła strefę euro, to jednak normą, także w świecie współczesnym, jest fakt posiadania przez państwo własnej waluty. Co więcej, doświadczenie uczy, że wiele krajów dojrzałych posiadających własne waluty narodowe osiąga lepsze wyniki makroekonomiczne niż strefa euro ogółem. Bazując na danych od początku funkcjonowania strefy euro, można zauważyć, że kraje dojrzałe posiadające własne waluty narodowe osiągają szybsze tempo rozwoju gospodarczego niż strefa euro ogółem. Co więcej, na poziomie społecznym, czyli odnoszącym się do uwarunkowań na rynku pracy, sytuacja krajów dojrzałych posiadających własne waluty narodowe jest także korzystniejsza.

Przykładowo według najnowszych danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju średnie realne tempo wzrostu PKB strefy euro w latach 2004-2016 ukształtowało się na poziomie 1,0 proc. W tym samym okresie średnie realne tempo wzrostu PKB wynosiło: w Islandii 3,2 proc., Australii 2,9 proc., Nowej Zelandii 2,4 proc., Szwecji 2,2 proc., Szwajcarii 2,0 proc., Kanadzie 1,9 proc., USA 1,8 proc.

Kraje te charakteryzują się niższym poziomem stopy bezrobocia niż strefa euro. Dotychczasowe doświadczenie pokazuje więc, że możliwe jest osiągnięcie sukcesu gospodarczego, doprowadzenie do szybkiego poziomu wzrostu gospodarczego i dobrej sytuacji na rynku pracy bez likwidacji waluty narodowej. Także wiele krajów o nieco niższym poziomie wzrostu gospodarczego albo nawet krajów jeszcze biedniejszych zachowało swoją walutę narodową i własny bank centralny prowadzący krajową politykę pieniężną.

Pożytki ze złotego
Zalety posiadania własnej waluty narodowej mogą uwidocznić się np. w okresach kryzysowych. Doświadczenie różnych krajów pokazuje, że w sytuacjach osłabienia koniunktury gospodarczej kurs waluty narodowej zazwyczaj się osłabia. Dzięki temu rośnie rentowność eksportu oraz poprawia się opłacalność krajowej turystyki. Pozwala to łatwiej wyjść z okresów stagnacji bądź wręcz recesji.

Z drugiej strony w okresach szybkiego wzrostu gospodarczego kurs waluty narodowej ma szanse rosnąć, co działa antyinflacyjnie i zmniejsza konieczność zaostrzania polityki pieniężnej, przede wszystkim podnoszenia stóp procentowych.

Warto też pamiętać, że własna polityka pieniężna umożliwia dokonywanie interwencji walutowych. Jest to szczególnie ważne, gdy kurs waluty narodowej zbyt silnie się umacnia i stanowi zagrożenie dla opłacalności eksportu bądź też zbyt silnie słabnie, co zwiększa poziom zadłużenia przeliczany na walutę krajową.

Reforma walutowa z 1924 roku
Mówiąc o prawie do posiadania własnej waluty w kontekście setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, warto zauważyć, że po 1918 r. dzięki reformie walutowej Władysława Grabskiego utworzony został Bank Polski oraz wprowadzona została do obiegu waluta narodowa, polski złoty. Ten przykład wyraźnie pokazuje, że nasi rodacy doskonale rozumieli znaczenie prawa do prowadzenia własnej polityki pieniężnej i zdawali sobie sprawę z wielkiej wagi posiadania waluty narodowej.

Piszę o tym dlatego, że musimy być świadomi tego, iż niestety prawdopodobnie od czasu do czasu pojawiać się będą różne głosy wskazujące na potrzebę likwidacji waluty narodowej. W ostatnim czasie o potrzebie likwidacji złotego wspominali były minister finansów Grzegorz Kołodko, a także były premier Marek Belka. Trzeba się tym głosom przeciwstawić.

Promocja zalet złotego
W tym kontekście bardzo pozytywnie należy odebrać fakt, że pod patronatem NBP ogłoszony został konkurs dla uczniów szkół średnich „Złoty interes: Korzyści z posiadania przez Polskę własnej waluty”, w którym uczestnicy mogli swobodnie przedstawiać katalog preferowanych przez nich zalet posiadania własnej waluty narodowej. Oficjalne ogłoszenie wyników konkursu i wręczenie nagród odbyło się 15 września 2017 roku.

Jak wskazał 8 grudnia 2017 roku w ,,Rozmowach niedokończonych„ na antenie Radia Maryja premier Mateusz Morawiecki, mamy obecnie ,,bardzo dobrą, niezależną Radę Polityki Pieniężnej, bardzo dobry Narodowy Bank Polski kierowany przez pana prezesa Adama Glapińskiego”. Myślę, że warto przyjąć założenie, iż trwałe przyjęcie tezy o potrzebie istnienia waluty narodowej jest zasadą polskiej polityki gospodarczej. Trzeba też podkreślić, że Konstytucja RP w artykule 227 („Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza”) stanowi swoistą zaporę przeciwko likwidacji złotego. To bardzo ważne.

Warto zresztą pamiętać, że wprawdzie traktat akcesyjny otwiera drogę do likwidacji złotego, ale nie ma w nim podanej żadnej daty, kiedy miałoby to nastąpić. Mamy więc tutaj swobodę i dlatego warto złotego zdecydowanie bronić. Przypominać o tym należy szczególnie w roku 2018, który jest swoistą okazją do uświadomienia sobie, jak ważne znaczenie mają różne aspekty polskiej niepodległości i suwerenności. Głęboko wierzę, że obecny rok będzie szczególnie nasycony refleksją o potrzebie utrzymania waluty narodowej. Warto jej bronić zarówno dla nas, jak i przede wszystkim dla naszych dzieci i wnuków. Przecież chcemy, aby Polska trwała, aby różne aspekty jej suwerenności były dostępne nie tylko dla naszego pokolenia, ale też dla pokoleń przyszłych.

Dr Gabriela Masłowska

http://www.naszdziennik.pl/mysl/193611, ... jecia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 22 sty 2018, 20:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Prof. Modzelewski: przystąpienie do strefy euro to decyzja charakterze ustrojowym i politycznym

"Przystąpienie państwa członkowskiego do strefy euro jest zawsze decyzją o charakterze ustrojowym i politycznym" - powiedział profesor. "Przede wszystkim z tego powodu, że ustrój pieniężny danego kraju stanowi podstawową wartość konstytucyjną, a uprawnienia Banku Centralnego w dziedzinie emisji są uregulowane ustawą zasadniczą" - tłumaczył.
Jednocześnie zaznaczył, że "jeżeli chcielibyśmy zmienić pozycję prawną Banku Centralnego i przenieść uprawnienia emisyjne na podmiot ponadnarodowy, jakim jest Europejski Bank Centralny musielibyśmy zacząć od zmiany konstytucji".
Tymczasem - jak mówił ekspert - "wiemy, że jesteśmy w dość niełatwym sporze co do tego aktu; część opozycji broni konstytucji, z drugiej strony podjęliśmy debatę o zmianie ustawy zasadniczej; być może w tym trybie również powinniśmy zdecydować o tym, czy należy zrezygnować z suwerenności w dziedzinie emisyjnej i zgodzić się na rozpoczęcie procesu wchodzenia do strefy euro".
Zdaniem Modzelewskiego: "problem jest taki, że nie bardzo wiemy, który model pieniężny Unii Europejskiej jest korzystniejszy". Podkreślił także, że "nie ma takich metod pomiaru, które by wskazały wyższość bądź niższość stanu, w którym jesteśmy obecnie".
Przypomniał, że dla państw starej Unii model jednej waluty był stworzony z przyczyn ustrojowo-politycznych.
"Geneza była dość prosta: bardzo silna, dokonująca swojej aprecjacji marka zjednoczonych Niemiec zagrażała stabilności walut państw starej Europy. I nawet dokonano pewnego historycznego kompromisu polegającego na tym, że zgoda Niemiec na ich zjednoczenie wiązała się z tym, że jednocześnie Niemcy rezygnują z suwerenności pieniężnej, czyli poddają się w jakimś sensie +szantażowi+ mniejszych państw" - tłumaczył. Jak dodał: "kiedy mamy do czynienia z jedną walutą w systemach wielopaństwowych (...), to zawsze te duże państwa są pewnymi zakładnikami małych, ponieważ ta sama waluta i te same warunki obowiązują zarówno w silnym, jak i słabym ekonomicznie państwie".
W ocenie Modzelewskiego, to oznacza, że osłabiono tym samym pozycję ekonomiczną Niemiec w strukturach europejskich, przy czym - jak podkreślił: "to są stare, ważne, ale dla nas już całkowicie nieaktualne problemy".
"Do innej strefy euro mieliśmy wchodzić wtedy, kiedy podpisywaliśmy traktat akcesyjny, inna strefa euro jest dzisiaj i jeszcze inna będzie wtedy, kiedy ewentualnie rozpoczniemy proces przystępowania do tej strefy" - powiedział prof. Witold Modzelewski.
Jego zdaniem, demagogią jest mówienie, że jeżeli nie będziemy w strefie euro, to znajdziemy w sferze wpływów rosyjskich.
"Nie ma tak pojętej alternatywy, zwłaszcza w państwach Unii Europejskiej, które budują tzw. drugą alternatywę". Jak tłumaczył: "my to np. nazywamy Trójmorzem, inne państwa innego regionu nazywają to Związkiem Nordyckim, czy np. związkiem państw Beneluksu, które w dalszym ciągu zachowują wiele starych historycznych związków w ramach tej samej organizacji".
Modzelewski zaznaczył, że "to są te prawdziwe alternatywy, które są przed nami". (PAP)
ksz/ ksk/

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gos ... 2183231303


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 05 mar 2019, 17:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Kto zyskuje na euro?

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, historykiem, politologiem, wykładowcą z KUL i WSKSiM, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Ponownie jesteśmy świadkami dyskusji na temat tego, czy Polska powinna się znaleźć w strefie euro?
– Przed trzema dniami wróciłem z Litwy, która w styczniu 2015 roku jako 19. kraj Unii Europejskiej przyjęła euro jako obowiązującą walutę, niedawno byłem też na Słowacji, która także – choć nieco wcześniej – bo w styczniu 2009 roku znalazła się w eurolandzie. Jeśli ktoś chce zdefiniować, czym jest przyjęcie waluty euro, czy przyniosło to jakieś pozytywne skutki dla tych, którzy zdecydowali się na taki krok, to niech zapyta Litwinów i Słowaków, wówczas się przekona, jakim szokiem w sensie cenowym okazała się ta operacja. Żaden ze wspomnianych krajów, jeśli chodzi o zwykłych obywateli, nie zyskał. Odczuli to zwłaszcza ci, którzy codziennie robią zakupy, którzy po zakup towarów jadą do Polski – zarówno Litwini, jak i Słowacy. Niby w oficjalnych rozliczeniach nie widać tej różnicy, a jednak praktyka życia pokazuje, że różnice cenowe są bardzo duże, bo kiedy się zapytać obywateli tych państw, to widać, że statystyki nie mówią prawdy.

A mimo to część środowisk politycznych pcha nas do strefy euro…
– Trudno to zrozumieć, bo naprawdę nie wiem, dlaczego niby mielibyśmy wchodzić i uczestniczyć w czymś, co się nazywa „pierwszą prędkością”, czy też jak określają to niektórzy „najtwardszym jądrem Unii”. Pytanie, co to w ogóle znaczy. Mówimy tu o konglomeracie państw, które chcą budować superpaństwo europejskie, które w tej chwili są w strefie euro.

W tym gronie są jednak państwa, których sytuacja finansowo-gospodarcza jest diametralnie różna…
– Owszem, w strefie euro są różne kraje, jak dajmy na to eurosceptyczne Włochy, które mają gigantyczne problemy finansowe. W tym gronie jest także Francja, która chciała uszczelniać swój system finansowy, wprowadzać oszczędności, ale – w tej chwili – zamiast tych oszczędności Paryż coraz bardziej się zadłuża. Nie sposób nie wspomnieć też o Grecji, która ciągle nie wyszła z zapaści finansowo-gospodarczej. Oczywiście, w tym towarzystwie są takie państwa jak Niemcy, ale one w zasadzie jako jedyne zyskują na uczestnictwie w strefie euro. W tej sytuacji nie bardzo wiadomo, jaki miałby być sens, jaki argument rozumu za tym, żebyśmy mieli przystąpić do strefy euro. Mówienie, że z chwilą wstąpienia do strefy euro będziemy w gronie decyzyjnym, jest absolutną iluzją. Przypomnę, że kiedy Włochy chciały podnieść swój deficyt budżetowy, ale cały czas mieszczący się w trzyprocentowym deficycie zapisanym w traktatach, to Komisja Europejska zblokowała ten projekt, ale kiedy np. Francja przekracza kryterium deficytu budżetowego – w stosunku do PKB to ta sama Komisja nie widzi problemu, bo dotyczy to Francji właśnie. Cóż zatem z tego, że Włochy są w strefie euro, kiedy tak na dobrą sprawę nic to im nie daje. Co więcej, można powiedzieć, że kraj strefy euro może być jeszcze bardziej poddany różnorakim presjom, a ponadto nie ma żadnych narzędzi, aby w momencie jakiegoś kryzysu gospodarczego – np. na różnicach kursowych – zyskać handlowo. Jeśli w Polsce cykl gospodarczy się zachwieje, to nasza waluta słabnie, przez to nasz eksport jest tańszy, jest zatem możliwość manewru w sferze wymiany handlowej, natomiast kraje strefy euro mają stopy procentowe i politykę finansową ogólnoeuropejską – w wielu wypadkach nieadekwatną do stanu ich gospodarki. Tymczasem polityka fiskalna powinna być adekwatna do tego poziomu.

Czy zatem strefa euro to projekt ekonomiczny czy raczej polityczny?
– W moim przekonaniu, strefa euro ze względu na ogromne różnice gospodarcze poszczególnych państw członkowskich, od samego początku była projektem politycznym, a nie gospodarczym. Tu chodziło o przyspieszenie procesu budowy superpaństwa europejskiego i ci, którzy są za superpaństwem, są za tym, żeby Polska wchodziła w tę przestrzeń, natomiast argumenty ekonomiczne są tu zupełnie marginalne, a jeśli już są, to nie potwierdzają zapędu co do przyjmowania przez nas eurowaluty. Zresztą wzrost gospodarczy w krajach poza strefą euro jest wyższy niż w państwach strefy euro, co też o czymś świadczy.

Można zaryzykować stwierdzenie, że strefa euro to metoda podporządkowania sobie słabszych?
– Strefa euro jest to pewna metoda wzmacniania gospodarki niemieckiej, która ma duże koszty pracy, ale zarazem duże zaawansowanie technologiczne i w tym systemie najbardziej korzysta. Natomiast w istocie jest to projekt centralistów europejskich. Oczywiście są też argumenty za wstąpieniem do strefy euro – również argumenty ekonomiczne, ale one dotyczą nade wszystko gospodarek o płytkim rynku finansowym narażonym na pewne spekulacje, które mogą zachwiać walutą. Jeśli tak, to kiedy się jest w strefie euro, to różnice w kursach nie uderzają np. w eksporterów czy importerów, którzy mogą planować swoje działania bo zachwiania na rynkach walutowych nie stworzą im problemu ze sprzedażą czy kupnem towarów. I takie argumenty oczywiście się pojawiają, natomiast w tym stanie, w jakim obecnie jest Unia Europejska, kiedy jesteśmy świadkami absolutnej dominacji Niemiec, kiedy praktyka pokazuje, że to właśnie gospodarka niemiecka najbardziej skorzystała na strefie euro, to trudno jest wskazać drugi taki kraj, który zyskałby tak dużo. Są jeszcze gospodarki takie jak holenderska czy belgijska, które nie straciły, ale to jest zupełnie coś innego niż zysk niemiecki. Natomiast wiele jest krajów, które poprzez wspólną walutę popadły w ogromne tarapaty i to jest pewna prawda. Jest też drugi wymiar – kwestia praktyki, codziennego życia, gdzie artykuły pierwszej potrzeby w państwach, które weszły do strefy euro, wyraźnie zdrożały. To jest doświadczenie, które przeżywają kraje środkowoeuropejskie, które zdecydowały się przyjąć wspólną walutę.

A zatem ze strefy euro korzystają głównie Niemcy?
– W dużym stopniu, przynajmniej na tym etapie, strefa euro daje niewyobrażalne nadwyżki handlowe, a zatem też finansowe przede wszystkim Niemcom i to widać na liczbach. Oczywiście ten efekt to nie tylko zasługa strefy euro, ale z całą pewnością to pomaga, a nie przeszkadza Niemcom. Tymczasem dla wielu innych słabiej rozwiniętych krajów jest to poważny problem. Niemcy w sytuacji kryzysowej są oczywiście zmuszone kredytować grecką gospodarkę, żeby się nie zawaliła cała struktura finansowa strefy euro, ale w zamian za to zyskują jakieś gwarancje majątkowe albo też wymuszają pewne decyzje, które per saldo są korzystne dla Niemiec i należy się spodziewać, że spowodują jeszcze większą dominację i uzależnienie danej gospodarki od Niemiec.

Jak powinniśmy się zachować, kiedy namawiają nas do wejścia do strefy euro?
– Można się spodziewać, że gdyby zapytać tych wszystkich namawiaczy o powstanie superpaństwa europejskiego, co miałoby oznaczać zniknięcie państw narodowych jako osobnych, suwerennych bytów, to można się spodziewać, że też byliby za głębszą integracją europejską, że jest to wspaniały, cudowny europejski projekt. To pokazuje, jak bardzo to wszystko jest powiązane. W Polsce cały czas mamy spór obozu patriotycznego z kosmopolitycznym, co się wyraża w wielu aspektach, a co najlepiej ilustruje niedawny spór o Żołnierzy Niezłomnych. Jest też kwestia mieszania się Brukseli w nasze wewnętrzne sprawy, jest też kwestia przekopu Mierzei Wiślanej, co pokazuje absurd całej sytuacji. Może być bowiem tak, że niedługo, chcąc sobie przekopać działkę, trzeba się będzie pytać o zgodę Brukseli. Tacy marzyciele kosmopolici, którzy chcą naszej podległości wobec Brukseli, akceptują takie scenariusze, co wyraża się także w perspektywie finansów, gospodarki. Oczywiście ekonomiści dyskutują o tym, co się nam bardziej opłaca, jaki jest argument tej opłacalności, jak to odczują eksporterzy, czy brak różnic kursowych walut poprawi naszą sytuację, że będziemy mogli lepiej funkcjonować itd. Natomiast wyłączenie kwestii finansowych, statystycznych od całej polityki jest myśleniem bardzo prymitywnym, charakterystycznym dla ludzi, którzy myślą, że ekonomia to królowa nauk. Tymczasem jest to totalna bzdura, bo ekonomia jest jednym z elementów prowadzenia polityki i inne czynniki pozaekonomiczne warunkują decyzje w tym obszarze. I jeśli ktoś nie rozumie tych podstaw, to jest infantylny albo zatopiony w ideologii, a nie w faktach.

Czyli bycie w kręgu decyzyjnym Unii wcale nie musi oznaczać członkostwa w strefie euro…?
– Oczywiście. Te dwie sprawy nie mają ze sobą żadnego związku. Pamiętajmy też, że przy naszym poziomie, przy naszym potencjale bycie w tym jądrze oznacza bycie wasalem Niemiec – po prostu. Nie dość, że Niemcy wywierają ogromne wpływy na różne przestrzenie naszego życia, to mieliby mieć jeszcze wpływ na podaż pieniądza w Polsce – przecież to jakiś absurd. Oczywiście wejście do strefy euro to doskonały pomysł dla tych, którzy mają kosmopolityczne zapatrywania na życie społeczne, polityczne, ale również na życie gospodarcze, ale nie dla zdroworozsądkowo myślących ludzi w Polsce. I tego zaakceptować nie możemy.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/206 ... -euro.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Euro w Polsce jest niepotrzebne.
PostNapisane: 20 kwi 2019, 10:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Reduta suwerenności

Polska na zawsze powinna zachować własną walutę.

Warto mieć świadomość, iż likwidacja polskiego złotego to kolejna faza procesu mogącego w konsekwencji doprowadzić do faktycznej likwidacji polskiego państwa. Likwidując naszą walutę narodową i przekazując kompetencje do prowadzenia własnej polityki pieniężnej z Warszawy do Frankfurtu nad Menem, prawie całkowicie wyzbywamy się resztek suwerenności polskiego państwa. Bylibyśmy wtedy tylko częścią składową organizacji podobnej do państwa, na co zwracał uwagę w swych publikacjach śp. prof. Lech Morawski. Nie możemy na to pozwolić. Uważam, że zadaniem obecnego pokolenia Polaków jest przekazanie atrybutów suwerenności monetarnej Polski przyszłym pokoleniom.

We współczesnym świecie opanowanym przez korporacje międzynarodowe nasza Ojczyzna musi się rozwijać, musi trwać. Żeby było to możliwe, należy bronić złotego. Jednocześnie po raz kolejny chciałbym podkreślić wagę potrzeby utrzymania własnej polityki pieniężnej i niewchodzenia do strefy euro. Uważam wręcz, że warto wysunąć postulat oficjalnego wyłączenia Polski z obowiązku przyjęcia euro. Myślę, że warto konsekwentnie do tego dążyć, aby odzyskać pełną suwerenność polskiej polityki pieniężnej. Polska powinna bowiem na zawsze pozostać przy własnej walucie.

W tym kontekście warto zauważyć, że w Szwecji 14 września 2003 roku zostało przeprowadzone referendum, w którym większość obywateli tego kraju opowiedziała się za utrzymaniem korony szwedzkiej i niewchodzeniem do strefy euro. W konsekwencji tego wydarzenia 20 lutego 2008 roku były prezes Banku Szwecji Lars Wohlin podczas debaty w Parlamencie Europejskim oświadczył, że ,,w następnym traktacie„ należy ,,jasno stwierdzić, że Szwecja nie jest zobowiązana uczestniczyć we współpracy monetarnej”.

Zauważmy, że nawet w obecnych warunkach prawnych i tak można utrzymywać złotego dowolnie długo. Choćby dlatego, że nie wiadomo, czy strefa euro nie ulegnie kiedyś rozpadowi albo rozwiązaniu. W przeszłości mieliśmy przecież do czynienia z wielonarodowymi uniami walutowymi, które się rozpadały. Uważam, że strefa euro to wciąż eksperyment i warto mieć tego świadomość.

Polska, posiadając własną walutę i własny bank centralny, może wykorzystywać instrumenty polityki pieniężnej do stymulowania własnego rozwoju gospodarczego. Doświadczenie pokazuje, iż Narodowy Bank Polski dotychczas bardzo dobrze spełniał swą rolę wsparcia polskiej gospodarki. Są przykłady, gdy polityka pieniężna NBP była prowadzona efektywnie, np. w latach 2005-2007 obniżano stopy procentowe, gdy większość banków centralnych, w tym Europejski Bank Centralny, stopy podwyższał. NBP wspierał tym samym szybki wzrost PKB w naszym kraju powyżej 6 procent.

NBP jest ważną polską instytucją, która troszczy się o interes polskiej gospodarki. Obecna Rada Polityki Pieniężnej prowadzi stabilną, odpowiedzialną politykę pieniężną. Cieszy mnie sukcesywny wzrost optymizmu polskich konsumentów. Spada skłonność do emigracji. Nasi rodacy coraz częściej dostrzegają swoje szanse na rozwój w Polsce. Od przeszło czterech lat stopy procentowe NBP kształtują się na stabilnym poziomie. To cieszy, w sytuacji gdy EBC, Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych oraz wiele innych banków centralnych zmuszonych było w tym okresie dokonywać zmian stóp procentowych. Nasz kraj jest oazą stabilności w zakresie polityki pieniężnej. Możemy być z tego dumni.

Z wielu badań socjologicznych wynika, iż zdecydowana większość Polaków (ponad 70 procent respondentów) opowiada się za zachowaniem polskiego złotego. To budzi nadzieję, iż Polska utrzyma suwerenność monetarną. Z kolei ponad 45 procent polskich respondentów uważa, że złoty powinien zostać zachowany „po wsze czasy”. To właśnie na tych Polaków liczę najbardziej, z pełnym przekonaniem. Nasi najbardziej wierni Polsce rodacy mają prawo do tego, aby swoje poglądy wyrażać i być szanowani w naszym kraju. To oni stanowią swoiste „polskie pospolite ruszenie”, które pomoże zachować suwerenność monetarną naszej Ojczyzny. To oni są nadzieją Polski na trudne, niespokojne czasy.

Zalety suwerenności monetarnej
Dzięki polskiemu złotemu trudniejszy jest wyciek polskich oszczędności za granicę naszego kraju. Przykładowo, osoby rozważające lokowanie oszczędności w innych bankach poza Polską biorą pod uwagę ryzyko walutowe, czego by nie czyniły, gdyby nie było złotego. Prawdopodobnie szybszy byłby wówczas wyciek krajowych oszczędności za granicę.

Posiadając złotego i własny bank centralny, czyli de facto posiadając suwerenność monetarną, mamy możliwość prowadzenia polityki pieniężnej zgodnej z interesem własnego kraju. Można wymienić co najmniej trzy zalety suwerenności monetarnej. Są to: samodzielność decydowania o celach działania banku centralnego, samodzielność decydowania o instrumentach polityki pieniężnej oraz samodzielność decydowania o usytuowaniu banku centralnego w strukturach organów polskich władz krajowych. To są bardzo ważne kompetencje przysługujące polskiemu państwu, których obrona powinna być polską racją stanu.

Pamiętajmy, iż Narodowy Bank Polski jako polski bank centralny będzie lepiej troszczył się o polską gospodarkę niż Europejski Bank Centralny. Warto podkreślić, iż członkowie Rady Polityki Pieniężnej z tego tytułu, że są Polakami, są moralnie zobowiązani do troski o Polskę, natomiast członkowie organu EBC do tego zobowiązani nie są. EBC z polskiego punktu widzenia jest bankiem obcym, tak naprawdę bankiem zagranicznym, którego celem nie jest troska o polską gospodarkę, ale o gospodarkę strefy euro.

Interes narodowy w organach decyzyjnych EBC schodzi na niższy poziom. Bank ten nie bierze pod uwagę w swych decyzjach interesów narodowych. Każdy członek EBC przy podejmowaniu decyzji w sprawie ustalania i realizowania polityki pieniężnej Unii Europejskiej powinien kierować się interesem całej strefy euro. Bardzo rzadko w dyskusjach o polityce pieniężnej dyskutanci używają słów „w moim kraju jest inflacja taka a taka”. W większości przypadków w dyskusji bierze się pod uwagę tylko zagregowane europejskie statystyki.

NBP zaś, działając na odcinku polskiej polityki pieniężnej, dba o stabilność polskiego sektora finansowego. Zbierane są odpowiednie informacje o sytuacji w różnych segmentach systemu finansowego polskiej gospodarki.

Strefa euro obszarem stagnacji gospodarczej
Pamiętajmy, iż strefa euro jest od samego początku jej powstania obszarem stagnacji gospodarczej i stosunkowo wolnego wzrostu gospodarczego, a także wysokiego bezrobocia. Pamiętajmy, że jest to trwała cecha strefy euro. W prawie wszystkich latach 1999-2018 tempo wzrostu gospodarczego w strefie euro było niższe od tempa wzrostu gospodarczego w krajach posiadających własne waluty narodowe. Nie było dotychczas przypadku, aby kraj stosunkowo ubogi wszedł do strefy euro, a funkcjonując w tej strefie, stał się krajem bogatym. Wymowny jest przykład Portugalii, która była krajem o najniższym PKB per capita strefy euro spośród 11 krajów tworzących tę strefę w 1999 r., i obecnie nadal jest krajem o najniższym PKB per capita w gronie tych 11 krajów.

Ponadto ostatni kryzys finansowy pokazał, że najbardziej skuteczne działania podjęły banki centralne posiadające własne waluty narodowe. Chcąc łagodzić skutki kryzysu dla Polski, należy działać szybko. Dlatego trzeba, aby polskie instytucje państwowe zachowały swe kompetencje i nie przekazywały ich w ręce zagraniczne.

Nikt nie zmusi nas do likwidacji polskiej waluty, jeżeli będziemy mieli silną motywację patriotyczną do jej obrony. Warto mobilizować się do obrony złotego. Ważne jest promowanie polskiego pieniądza wśród młodego pokolenia Polaków, organizując np. konkursy dla młodzieży szkolnej i akademickiej promujące polskiego złotego. Konkursy takie mógłby organizować NBP we współpracy z polskim rządem.

Prof. Eryk Łon

https://naszdziennik.pl/mysl/207885,red ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /