Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 23 maja 2014, 12:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://archiwaipn.wordpress.com/2013/08 ... chiwa-ipn/

Andrzej Morozowski: archiwa IPN
Posted: 4 Sierpień 2013 in Uncategorized

KUZYN ZWI TROJNA Z IZRAELA
Z akt paszportowych w IPN-ie wynika, że obecny pupilek TVN-u w końcu lat 80-tych ub.w. stoczył prawdziwą batalię o wyjazd do Izraela. O zgrozo! przegraną, bo dostał na to odmowę. Z tych kilku stron można się jednak więcej o nim dowiedzieć. O jego pasji i licznych publikacjach dotyczących stosunków polsko-żydowskich. Nie dziwi więc jego błyskotliwa kariera w III RP, dzięki zapewne tzw. punktom za pochodzenie. Razem ze swoim ziomalem Sekielskim był współprowadzącym skandalizującego programu „TERAZ MY”. Oczywiście w myśl obowiązującego antypolskiego terroru politycznej poprawności. Warto więc szperać w archiwach IPN, aby zrozumieć dlaczego tacy jak on robią błyskawiczne kariery.
Zwracam się z prośbą o uchylenie decyzji z dnia 30.03.1987 r. na mocy której odmówiono mi wydania paszportu na wyjazd do Izraela.
Wyjazd do tego państwa jest dla mnie jedyną okazją pogłębienia wiedzy judaistycznej. Pracuję w kwartalniku „Studia i Dokumenty Ekumeniczne” zajmującym się problematyką jednania różnych religii, publikowałem także materiały dotyczące historii stosunków polsko-żydowskich i szeroko pojętej problematyki żydowskiej w Polsce /m.in. w „Studiach i Dokumentach Ekumenicznych” oraz „Hejnale Mariackim”/. Pobyt w Izraelu, na zaproszenie mego kuzyna Zwi Trojny, który zapewnia mi opiekę w tym kraju, umożliwiłby mi zebranie materiałów koniecznych w mojej pracy.
Morozowski (podpis odręczny)
Warszawa 7.04.1987 r.
Źródło: IPN BU 728/19418, s. 3

OŚWIADCZENIE-ZAPROSZENIE
Ja, niżej podpisany, Zwi Trojna, legitymujący się dowodem osobistym nr…, zamieszkały w Aszdod…, uprzedzony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń i zeznań, oświadczam niniejszym co następuje:
1. Kuzyn mój, Andrzej Morozowski wraz ze swoją żoną Joanną, mieszkają w Warszawie.
2. Od dziecka znam kuzyna i w bieżącym roku odwiedziłem Państwa Morozowskich w Warszawie i poznałem ich rodzinę. Kuzyn mój ww. Andrzej Morozowski – nie zna mojej rodziny.
3. W celu zapoznania się z rodziną moją – i zacieśnienia stosunków rodzinnych – zapraszam niniejszym kuzyna Andrzeja Morozowskiego, zamieszkałego w Warszawie – do nas w gości na okres 4-6 tygodni i zobowiązuję się pokryć wszystkie wydatki związane z podróżą i pobytem u nas – w pełni!
Uprzejmie proszę wszystkie władze PRL o łaskawe udzielenie wszelkiej pomocy mojemu kuzynowi w załatwieniu spraw formalnych związanych z podróżą, z góry najserdeczniej dziękuję.
TEL AWIW, dnia 9 października 1986 r.
ZWI TROJNA
Źródło: IPN BU 728/19418, s. 8

http://archiwaipn.files.wordpress.com/2 ... owski1.jpg
http://archiwaipn.files.wordpress.com/2 ... owski2.jpg
http://archiwaipn.files.wordpress.com/2 ... owski3.jpg
http://archiwaipn.files.wordpress.com/2 ... owski4.jpg
http://archiwaipn.files.wordpress.com/2 ... owski5.jpg


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 07 lip 2014, 18:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Masakra !! – „To musi być jakaś nowa generacja moralnego brudu”. Nie przegap, przeczytaj !

wSieci: „To musi być jakaś nowa generacja moralnego brudu” – prof. Chris Cieszewski o polskich mediach

Dziennikarze powinni zajmować się zdobywaniem informacji, a nie ich fabrykowaniem i niszczeniem ludzi. W Polsce przybiera to charakter patologiczny


- mówi w obszernym wywiadzie dla tygodnika „wSieci” prof. Chris Cieszewski z University Of Georgia. Naukowiec, który na podstawie drobiazgowej analizy zdjęć satelitarnych stwierdził, że smoleńska brzoza, o którą – według oficjalnej wersji – miał zahaczyć TU-154M nie została złamana 10 kwietnia 2010 r., ale co najmniej pięć dni wcześniej.

Najwyraźniej niektórym mediom nad Wisłą nie zależy na informowaniu, lecz manipulowaniu społeczeństwem. Nigdzie na świecie z tak drastycznym wypaczeniem roli mediów się nie spotkałem. Mogę mówić wręcz o socjopatii

- gorzko konstatuje ekspert, który zamiast z rzeczowym podejściem do swoich badań spotkał się w Polsce z medialną propagandą.

W rozmowie z Markiem Pyzą opowiada o tym, jak jego uczelnię zaatakowano lawiną oszczerstw:

Wytworzyła się spora zawierucha, bo moi przełożeni nigdy się z czymś takim nie spotkali. Po powrocie będę musiał po kolei dementować różne dezinformacje i tłumaczyć zachowania, które Amerykanom trudno będzie zrozumieć. Oni nie są na to przygotowani. To inna kultura. Takie zachowania przenoszą się na opinie o Polsce. Wzmacniają wymowę tzw. polish jokes, w których przedstawia się Polaków jako półidiotów nieumiejących wkręcić żarówki, gdy jest ich mniej niż pięciu. To uwłacza każdemu Polakowi na świecie. Osobiście jest mi po prostu bardzo przykro, że istnieją tacy ludzie i takie organizacje, które dla swoich celów nie wahają się zbezcześcić opinii o własnym kraju. Tego nigdy w Polsce nie było, nawet za komuny. To musi być, i mówię to jako osoba prywatna, jakaś nowa generacja moralnego brudu.

Zapytany, czy po nagonce medialnej nie ma ochoty zostawić sprawy smoleńskiej, odpowiada:

Tak – jako pracownik UGA, ale nie jako prywatna osoba. Gdybym teraz miał to rzucić, w pewnym sensie wynagradzałbym nieuczciwość, a więc sam byłbym nieuczciwy; jakbym widząc gwałt na ulicy, nic nie zrobił, bo bałbym się ubrudzić garnitur. Będę jednak występował jako osoba prywatna, a nie profesor z konkretnego uniwersytetu. Nie chcę szkodzić uczelni i mieć udziału w przynoszeniu złej sławy Polakom. Choć szkoda, jaką już wyrządzono opinii o Polakach jest nie do naprawienia.

O reakcji zespołu Laska na jego referat:

Pan Lasek wypowiadał się podobno o moich badaniach biorąc za „ekspertyzę” materiał anonimowego blogera. Myślałem, że każdy będzie tymi badaniami zainteresowany i wspólnie je popchniemy w jedną czy drugą stronę. Zamiast tego widzę dookoła wściekłe ataki. Jakbym nadepnął na odcisk ludziom próbującym coś ukryć.

I dlaczego nie zgodziłby się zostać biegłym w śledztwie prokuratury wojskowej:

Na początku bardzo chciałem współpracować z każdym. Jednak dziś wobec wrogości i kłamstw, ochota już mi przeszła. Mam też zastrzeżenia do funkcjonowania prokuratury, nie ufam jej. To, co śledczy zrobili ostatnio, uczestnicząc w prowokacji „Wyborczej”, aby publicznie szkalować wybitnych naukowców, prof. Biniendę i innych, jest nie tylko nieetyczne, ale wręcz sugeruje działanie na szkodę śledztwa. Wygląda na to, że prokuratura nie jest zainteresowana żadnym dochodzeniem i chce za wszelką cenę bronić przygotowanej dla niej wcześniej wersji. Co gorsza, popełnia występki przeciwko tym, którzy te próby podejmują. To gorsze niż to, co pamiętam z czasów PRL-u. Wtedy przynajmniej od czasu do czasu kogoś na pokaz wyrzucano za nadużycia. Dziś wszystko spływa jak woda po kaczce.

Cała rozmowa w nowym wydaniu tygodnika „wSieci”.

http://ewastankiewicz.wordpress.com/201 ... more-16792


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 27 wrz 2014, 19:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Różnicę widać słychać i czuć

Pamiętam jak w czasach rządu PiS dziennikarska salonowa wataha zawyła z oburzenia, kiedy premier Jarosław Kaczyński udał się na kilkudniowy wypoczynek. W kraju tyle problemów, a ten sobie wypoczywa – grzmiano z ekranów telewizyjnych. Oczywiście zapał do pracy i godziny jej poświęcone wypadają tragicznie na niekorzyść Tuska, jeżeli porównać je z premierowaniem Kaczyńskiego, ale jak wiemy, co wolno wojewodzie...
W przypadku Tuska mieliśmy do czynienia z metodą strusia. Każda afera czy kłopotliwe wydarzenie powodowały jego tajemnicze zniknięcia, czego najdobitniejszym przykładem była ucieczka w Dolomity w momencie ogłaszania w Moskwie kłamliwego raportu MAK. Brak jego natychmiastowej reakcji wpisał się w strategię Kremla, a smoleńskie kłamstwo ruszyło w świat i wojażuje po nim do dziś zaś kontynuatorem konserwującej to kłamstwo ucieczki w Dolomity jest żałosny Maciej Lasek najęty przez Tuska za nasze pieniądze do obwoźnej sprzedaży putinowskiej wersji z wykorzystaniem kramarzy z Czerskiej i Wiertniczej.
Kaczyński był potrzebny dziennikarskim cynglom zaraz, już, natychmiast zaś Tusk miał święty spokój, nawet kiedy pod jego kancelarią człowiek w proteście podpalił się i żywcem płonął.

Dzisiaj mamy tuż za naszą wschodnią granicą wojnę. Eksperci przestrzegają przed rosyjskim punktowym atomowym uderzeniem w Warszawę. Rosja zaczyna przykręcać gazowe kurki, dług publiczny przekroczył bilion złotych, a premier Tusk ewakuuje się do Brukseli.
Najjaśniejszy panie, czemu uciekasz? - krzyczał dokładnie 440 lat temu starosta oświęcimski, bez powodzenia próbujący zatrzymać uciekającego w przebraniu do Francji Henryka Walezego. Czwarty syn króla Francji Henryka II i pierwszy elekcyjny król Polski czmychnął, gdyż nie rozumiał niechęci polskich poddanych spowodowanej jego brakiem charakteru, zniewieścieniem i zamiłowaniem do noszenia biżuterii. Uważał Francję za kraj bardziej cywilizowany, choć dopiero w Krakowie na Wawelu po raz pierwszy w swoim życiu zobaczył nowoczesne wychodki, z których nieczystości odprowadzane były poza mury zamku. Można powiedzieć, że Walezy został wygwizdany niczym Tusk na meczu polskich siatkarzy w Łodzi.

Dzisiaj, żaden ociekający wazeliną Kraśko, Kuźniar, Lis, Żakowski, Tadla, Paradowska czy Olejnik nawet nie próbują wykrztusić z siebie tego „najjaśniejszy panie, czemu uciekasz?”. Cała ich energia oraz hektolitry pokrywającej ich wazeliny służą wślizgiwaniu się „najjaśniejszemu panu” w jego cztery litery i niczym medialni funkcjonariusze z Korei Północnej prezentują nam dzieciństwo, młodość i dorastanie wodza, geniusza i ojca narodu. Oni doskonale rozumieją potrzeby Donalda i święty spokój, jakim musi dysponować by oddawać się swojej pasji haratania w gałę oraz palenia cygar, za którymi jak wyznał Radzio Sikorski, ugania się cała ambasada Polski w Hawanie.

Na przykładzie europejskiej kariery Nikodema Tuska widzimy całą marność, a wręcz nicość tak zwanych najwyżej cenionych dziennikarzy i otaczającego ich salonowego światka. Mają oni wszyscy jakąś genetyczną umiejętność przystosowywania się do reguł politycznej poprawności i instynktownie wyczuwają, jak i w których układach należy się zagnieździć by być jak najbliżej koryta. Są jak płynna bezkształtna cuchnąca galareta wlewana w foremki i zastygająca w nich przybierając odpowiedni do potrzeby chwili kształt. Dla człowieka mającego dystans, odporność na pranie mózgu i zdolność zdroworozsądkowego postrzegania rzeczywistości to, co dzieje się w naszym kraju z władzą i jej dworem wygląda jak jakiś komediodramat, który nie miałby prawa zaistnieć w poważnym państwie prawa.
Od dawna próbuje nam się wmawiać, że nie ważne jest pochodzenie, dom rodzinny, tradycja oraz to, kto był czyim ojcem lub dziadkiem. Otóż moim zdaniem ma i to wielkie.
Istnieje zasadnicza różnica i przepaść między tymi, których ojcowie i dziadowie służyli w KPP, Wehrmachcie, PZPR, UB i SB, a tymi, których przodkowie należeli do Legionów, AK, NSZ czy WiN.
Slogan reklamowy mówi, że jeżeli nie widać różnicy to po co przepłacać. Niestety, jeżeli chodzi o III RP to przez niedostrzeganie różnicy słono przepłacamy wszyscy i to już od 25 lat, od kiedy mamy do dyspozycji kartkę wyborczą. Tylko czy ona dzisiaj w czasach ruskich serwerów jeszcze cokolwiek znaczy?

http://kokos.salon24.pl/607541,roznice- ... hac-i-czuc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 15 paź 2014, 06:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Zasadne jest to pytanie, czy dziennikarze głównego nurtu to ludzie, czy bestie? Bo to co się dzieje to już dawno nie mieści się w słowie hipokryzja.

Nieświęte oburzenie salonu

Zdaje mi się, że mainstream specjalnie prowokuje, a jednocześnie wykorzystuje nieszczęście śp. Anny Przybylskiej, aby ubrać się w nimb pierwszych sprawiedliwych III RP. Gdyby dziennikarze stojący dziś tak dzielnie na straży tajemnicy lekarskiej w swojej postawie byli rzeczywiście konsekwentni, to broniliby przed kilkoma miesiącami prawa do godnej śmierci Jasia, którego życia - przypomnę - bronił wyłącznie osamotniony dyrektor Szpitala im. Świętej Rodziny prof. Bogdan Chazan. Nie tylko, że prof. Chazan nie został obroniony, ale ci wszyscy pierwsi szlachetni byli wtedy jego egzekutorami i naganiaczami w obławie.

Dziś dziennikarze mainstreamu głośno sprzeciwiają się naruszaniu elementarnego wymogu, jakim jest zapewnienie intymności relacji pacjenta z lekarzem, wymogu, który ma być bezwzględnie przestrzegany. Zgodnie przyznają, że lekarz powinien milczeć jak kamień, kiedy pada nazwisko pacjenta. Szokują ich wypowiedzi lekarza Anny Przybylskiej, który na łamach mediów relacjonował przebieg jej choroby. Ich zdaniem, lekarz nie powinien opowiadać o przebiegu choroby swoich pacjentów, bez względu na to, na co godzi się chory i co opowiada jego rodzina.

Trudno się nie zgodzić z asami żurnalistyki salonu. Tak rzeczywiście powinno być. I zazwyczaj przecież jest. Tym bardziej że opisy choroby Anny Przybylskiej, jakie zaprezentował krytykowany lekarz, są rzeczywiście szokujące i nie będę ich w tym miejscu przytaczać (co uczyniła na przykład „Gazeta Wyborcza”, cytując z kolei „Super Express”).

Mam jedno małe ale…

Niestety, pierwszym sprawiedliwym i oburzonym III RP zabrakło gorącej empatii w stosunku do małego pacjenta, którego przypadek pierwszy opisał tygodnik „Wprost” i rozpoczął kampanię przeciwko prof. Chazanowi i katolickim lekarzom sumienia. Odarty z godności, pozbawiony człowieczeństwa mały człowiek został rzucony na żer medialny.

Gdzie byli ci wszyscy święci oburzeni, gdy w kolejnych stacjach, na łamach dzienników i tygodników, dr hab. Romuald Dębski rozpowiadał publicznie przed kilkoma miesiącami o działaniach prof. Chazana? Gdzie byli, gdy zdradzał tajemnicę lekarską, gdy opisywał chorobę małego chłopca, gdy przyniósł do studia zdjęcia dziecka, gdy publicznie podważał kompetencje prof. Chazana, który zachował się godnie i nie bronił się, bo był wierny wyżej wymienionym zasadom, o które dziś walczy nagle mainstream?

Nie będę także przytaczać kolejnych wypowiedzi Dębskiego, bo uważam, że nawet teraz nie wolno bezcześcić czci zmarłego dziecka. Za jego życia traktowano go jako nieczłowieka czy też podczłowieka. Pamiętamy to. Wtedy salon nie tylko nie milczał, ale toczył pianę, gdy słyszał nazwisko Chazan.

Zamiast odważnie bronić postawy prof. Chazana i krytykować ludzi, którzy zdradzali wówczas tajemnicę lekarską, przeciwnie, salon stał wśród tych, którzy rzucali kamieniami w człowieka sumienia. Dziś stoją na straży tajemnicy lekarskiej i godnego odchodzenia pacjentów. Jeszcze raz wyłazi stara orwellowska zasada. Dla tego typu kategorii ideologów są równi i równiejsi. Cóż, wszystko można wykorzystać, aby ratować tonącą ideologię i podreperować sprzedaż. A może podreperować tanim kosztem stan zdrowia kulejącego sumienia?

Dr Tomasz M. Korczyński

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... alonu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 04 lis 2014, 07:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Tylko potwory mogą czcić potwora.

Publiczna znaczy propagandowa?

Po raz kolejny, po emisji kłamliwego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” czy po reklamie homoukładów, Telewizja Publiczna serwuje widzom solidną dawkę manipulacji i propagandy. W pierwszolistopadowym wydaniu „Wiadomości” z sentymentem przywołano sylwetkę Wojciecha Jaruzelskiego.

Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby zaprezentowano wszystkich, którzy odeszli w tym roku. Warto by jednak podkreślić prawdziwe oblicze dyktatora i sprawcy wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Niestety, w materiale TVP nie tylko zabrakło takiej informacji, ale opatrzono go takim oto komentarzem prezentera: „Jedni kochani i uwielbiani przez najbliższych. Inni – przez miliony, tak jak Anna Przybylska czy Andrzej Turski. 1 listopada także i my w »Wiadomościach« wspominamy tych, którzy odeszli, a których po prostu trzeba pamiętać, a także tych, którzy nas zachwycali”.

– Oburzamy się po raz drugi. Tak samo byliśmy oburzeni wojskowymi honorami i uczestnictwem prezydenta podczas pogrzebu Jaruzelskiego. Pamiętamy, że Jaruzelski został zaproszony przez prezydenta do Rady Bezpieczeństwa. Chociażby po takich działaniach widzimy, że chciano podkreślić pozytywną rolę Jaruzelskiego w budowaniu III Rzeczypospolitej. Niestety, to pokazuje, że nie potrafimy podejść do historii w sposób obiektywny i uczciwy. To bardzo smutne – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Wojciech Reszczyński, dodając jednocześnie, że rzetelność dziennikarska wymagałaby podkreślenia, że Jaruzelski był sprawcą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

– Misja Telewizji Publicznej powinna cechować się obiektywizmem. Niestety, tu mamy do czynienia z zupełnym zaprzeczeniem tej misji – dodaje Reszczyński.

Wymienienie Jaruzelskiego w gronie takich osób, jak Zbigniew Romaszewski, Wojciech Kilar, Małgorzata Braunek, Tadeusz Różewicz, Nelson Mandela, może sugerować, że komunistyczny dyktator ma dla Polski wyjątkowe zasługi. Widzowie, także ci najmłodsi, którzy nie pamiętają, czym był stan wojenny w Polsce, otrzymali jasny sygnał, że w materiale tym zaprezentowano ludzi o dużym dorobku i godnej postawie.

– Połączenie postaci Jaruzelskiego z ludźmi naprawdę zasłużonymi dla polskiej kultury czy polityki to pomieszanie z poplątaniem, które może wyrządzić ogromną szkodę w społeczeństwie – dodał Reszczyński.

TVP we wspomnieniu Jaruzelskiego zaprezentowała jego kilkusekundową przemowę o wprowadzeniu stanu wojennego, a także pokazała archiwalne zdjęcia, na których m.in. Jaruzelski idzie wśród burzy oklasków przez Sejm. Nie zaprezentowano natomiast zdjęć przypominających, czym był stan wojenny, jak choćby archiwalne zdjęcia z pacyfikacji kopalni „Wujek” czy zamordowanego przez milicję Grzegorza Przemyka.

Marta Milczarska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ndowa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 18 lis 2014, 21:16 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
W obronie prof. Chazana: pierwszym aktom oskarżenia nadaliśmy już bieg

Szanowny Panie,

Werbalna nienawiść wobec prof. Bogdana Chazana nie pozostanie bezkarna. Dzięki szczodrości osób, które odpowiedziały na nasz apel, prawnicy Instytutu Ordo Iuris przygotowali pierwsze akty oskarżenia względem tych, którzy publicznie znieważyli Profesora.

"Zwyrodnialec", "pomyleniec", "wcielenie szatana" – tak znieważał powszechnie szanowanego lekarza Piotr Ikonowicz. Obecnie polityk ten oddaje się lekturze skierowanego przeciw niemu aktu oskarżenia, który przygotowaliśmy dzięki wsparciu finansowemu okazanemu nam przez licznych ludzi dobrej woli.

Podobnego czynu dopuścił się poseł Leszek Miller, który w jednej z audycji radiowych nazwał Bogdana Chazana "religjnym psychopatą". Czekamy obecnie na informację z Kancelarii Sejmu o zaopiniowaniu przez Komisję Regulaminową i Spraw Poselskich wniosku o uchylenie immunitetu, który towarzyszy kolejnemu aktowi oskarżenia.

Udało się to zrobić jedynie dzięki szczodrości darczyńców Ordo IurisTo jednak nie jedyne działania, które podjęliśmy w ostatnim czasie w obronie wolności sumienia.

Nasi eksperci dokładnie zbadali okoliczności zwolnienia Profesora z pracy. Na potrzeby planowanych procesów sądowych uruchomiliśmy oficjalną stronę www.bogdanchazan.pl, która zapewnia dostęp do uporządkowanych i wiarygodnych informacji dotyczących usunięcia go z funkcji dyrektora Szpitala Św. Rodziny.

Sprawę prof. Bogdana Chazana podjęliśmy również podczas międzynarodowego szczytu Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. W ramach tego wydarzenia Ordo Iuris zorganizowało seminarium na temat zagrożeń dla wolności sumienia, w którym wzięli udział przedstawiciele organizacji pozarządowych z całej Europy oraz dziennikarze.

Powyższe działania stanowiły dla nas istotne obciążenie finansowe. Nie podołalibyśmy tym zadaniom bez wsparcia i pomocy darczyńców.

Prof. Bogdan Chazan wyraził zgodę na przygotowanie kolejnych wniosków przeciwko osobom, które naruszyły jego dobre imię.

Aby to zrobić wciąż potrzebujemy Pańskiego wsparcia.

20 zł, 50 zł, 100 zł lub dowolna inna kwota pozwoli nam skuteczniej działać w obronie wolności sumienia przed sądami i w środkach masowego przekazu.

WSPIERAM OBRONĘ WOLNOŚCI SUMIENIA!
CHCĘ PRZEKAZAĆ DAROWIZNĘ

Część osób, które znieważyły prof. Bogdana Chazana już wie, że poczucie bezkarności z jakim działały do tej pory było złudne. Prawda ta powinna dotrzeć do kolejnych osób posługujących się językiem nienawiści względem ludzi sumienia.

Facebook Twitter

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
ul. Górnośląska 20 lok. 6, 00-484 Warszawa
(22) 404 38 50

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 27 lis 2014, 11:01 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
Awantura u Moniki Olejnik poseł PiS przypomina jej wykształcenie



Coraz częściej atmosfera w programach Moniki Olejnik jest wyraźnie napięta, gospodyni puszczają nerwy i dochodzi do awantur.
Ostatnio wściekła za krytykę Bronisława Komorowskiego nakrzyczała na Zbigniewa Ziobro, po czym wyszła. Dzisiaj kulminacyjnym momentem programu „7 dzień tygodnia” była awantura z udziałem Olejnik i posła PiS Zbigniewa Girzyńskiego.

Gośćmi Moniki Olejnik są: Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO), Stanisław Żelichowski (PSL), Zbigniew Girzyński (PiS), Krzysztof Gawkowski (SLD), Andrzej Rozenek (TR), Beata Kempa (SP) i Tomasz Nałęcz (Kancelaria prezydenta).

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 05 gru 2014, 07:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
W decyzjach rządzących obecnie Polską lewaków jest jak widać coraz mniej absurdów, a coraz więcej perfidii. To co się dzieje nie jest przypadkowe, ale świadomie i z premedytacją realizowane, jako podbój kolonialny naszej narodowej mentalności, naszej kultury, naszego wypracowanego przez pokolenia przodków ładu moralnego.
Zło już nie stara się budować sobie przyczółków dla niszczenia nas Polaków i naszej Ojczyzny, zło wpycha się do naszej świadomości brutalnie i bezwzględnie, wręcz nie tolerując naszego sprzeciwu.


Poprawność polityczna raz jeszcze

Decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji uznająca emitowany w TVP spot promujący związki partnerskie za zgodny z przepisami ustawy o radiofonii i telewizji jest zaskakująca. W ustawie o radiofonii i telewizji jest wyraźnie napisane, że telewizja winna jest respektować Konstytucję i chrześcijański system wartości. Wykładnia, że tego rodzaju spot nie narusza innych ustaw, jest w mojej ocenie kuriozalna. Nie zmienia to faktu, że to, co zrobiła telewizja publiczna, emitując ten spot i zasłaniając się paragrafami, iż jest to fragment swobodnej debaty, i powołując się na zasadę, że była to organizacja pozarządowa, która miała możliwość korzystania z wolnego czasu, jest sprzeczne z duchem i zasadami systemu prawnego, jaki obowiązuje w Polsce. Służy to ideologizacji życia publicznego i podporządkowywaniu rzeczywistości kryterium tak zwanej politycznej poprawności. Powoływanie się przez Krajową Radę na wykładnię Trybunału Konstytucyjnego, według której nakaz respektowania chrześcijańskiego systemu wartości nie oznacza obowiązku propagowania go, jest nietrafione. Spoty nie muszą przecież afirmować wartości chrześcijańskich, ale nie mogą pozostawać z nimi w sprzeczności!

Do KRRiT wpłynęło ponad 72 tys. protestów w sprawie emisji spotu. Nie rozważamy tego, czy poglądy społeczne powinny być ponad prawem. Kwestia jest taka, żeby respektować przyjęte w Polsce prawo, a te protesty były jak najbardziej zasadne. Ja również protestowałem w tej sprawie. Razem z grupą senatorów wystąpiliśmy z interpelacją do prezesa telewizji. Otrzymana odpowiedź potwierdza sposób myślenia Krajowej Rady. To nie oznacza, że sprawa jest w porządku, i nie jest to element, który jest z ducha sprzeczny z tym, co jest zapisane w ustawie o radiofonii i telewizji, a także Konstytucji.

Jan Maria Jackowski

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... szcze.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 21 sie 2015, 16:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Kanalie, czyli syf i malaria

No i stało się. Niemal jednocześnie pożegnaliśmy dwie postaci symbolizujące patologiczny układ, jaki zawładnął Polską po 1989 roku. W Poznaniu pochowano doczesne szczątki Jana Kulczyka, a swoją prezydenturę zakończył mdławym i banalnym orędziem Bronek Komorowski, przechodząc do historii, jako promotor antyludzkich i antyobywatelskich ustaw. Choć zbieg tych dwóch wydarzeń można uznać za wielce symboliczny to nie zalecam przedwczesnej radości i ogłaszania, że oto złożono już do trumny System III RP. Co prawda wśród salonowych funkcjonariuszy już bez używania optycznych przyrządów powiększających widać rosnący strach i panikę to jednak próbują oni starego patentu polegającego na tym, aby metodą odwracania kota ogonem wywołać w narodzie psychozę strachu i poczucie zagrożenia wielce prawdopodobnym zwycięstwem prawicy w jesiennych wyborach do parlamentu.

To, co ostatnio wypisują dziennikarscy funkcjonariusze systemu - Tomasz Lis i Jacek Żakowski - można określić, jako bezczelne rżnięcie głupa. Obaj, bowiem postanowili zachowywać się niczym bohaterowie „Seksmisji” - Maks Paradys i Albert Starski, - którzy jak pamiętamy wyprowadzeni zostali po przeszło 50 latach ze stanu hibernacji i kompletnie nie wiedzieli, co w tym czasie działo się na świecie.

Zacznijmy od Lisa, który w swoim wstępniaku na łamach „Newsweeka” stwierdza, że:„delegitymizacja prezydentury Bronisława Komorowskiego ze strony PiS trwała przez całą jego kadencję, po przegranych wyborach partia poszła jeszcze dalej - przystąpiła do dehumanizacji prezydenta. […] Miarą tego, jakim człowiekiem jest i jakim prezydentem był Bronisław Komorowski, jest to, że seanse nienawiści organizowane przez pospolite kanalie znosił z godnością.”
Rozmrożony i wybudzony Maksiu Lis nie pamięta już jak duet złożony z kanalii w składzie Komorowski-Palikot organizował skoordynowane seanse nienawiści wymierzone w śp. Lecha Kaczyńskiego. A więc przypomnijmy mu, co działo się, gdy leżał w kapsule zamieniony w bryłę lodu. Otóż, kiedy w Gruzji ostrzelano konwój, w którym jechał polski prezydent, Komorowski kpił twierdząc, że „jaki prezydent taki zamach. Żeby nie trafić z trzydziestu metrów to trzeba pijanego snajpera”. Jego najbliższy przyjaciel Palikot, z którym Bronek spędził niejednego sylwestra w pewnej leśniczówce w lasach janowskich oraz zasadzał się w Rosji na głuszca w towarzystwie oficerów KGB, aktywnie w tej akcji pozbawiania godności urzędującego prezydenta uczestniczył. To on zupełnie bezpodstawnie zarzucał Lechowi Kaczyńskiemu alkoholizm, chorobę Alzheimera oraz publicznie nazwał go chamem. Lis przypisujący Komorowskiemu poczucie godności robi z siebie zwykłego pajaca, który od lat staje w obronie ewidentnych kanalii. Tę godność Komorowski najlepiej zaprezentował rżąc ze śmiechu na płycie lotniska, kiedy oczekiwano na trumny z poległymi w Smoleńsku. No, ale przypomnijmy również kim jest sam Lis i nie bazujmy tylko na ostatnim haniebnym oszczerczym i kłamliwym ataku wymierzonym do spółki z aktorzyną Karolakiem w córkę prezydenta Andrzeja Dudy.

Kiedy młoda licealistka z Gorzowa Wielkopolskiego, Maria Sokołowska miała odwagę by publicznie nazwać Tuska zdrajcą Lis pisał: „Panna Marysia, licealistka z Gorzowa, została najbardziej znaną licealistką w Polsce. Wystarczyło nieokrzesanie i brak wychowania. […] Ona jest na swój sposób przerażająca. Ta buta, ta - mam wrażenie nienawiść - w spojrzeniu, te nienawistne słowa wypowiedziane z absolutną wiarą w ich słuszność.”

Czas przypomnieć, jaka jest ta prawdziwa wrażliwość Lisa na brak wychowania, nieokrzesanie i nienawistne słowa. To nie kto inny jak Tomasz Lis w 2006 roku zrobił gwiazdę ze zwykłego menela z dworca centralnego w Warszawie, Huberta H. Czym sobie ten wyrwikufel zasłużył, aby w charakterze idola wystąpić na antenie Polsatu w autorskim programie Lisa, „Co z tą Polską?”. Lisa urzekły te słowa wypowiedziane przez Huberta H. do stróżów prawa na dworcu centralnym: "Wy kmioty Kaczyńskiego, czego się ku..a czepiacie? To przez tego ch..a prezydenta, ch.j mu w d..ę wbijam, mogę go wyr…ać, wyr…am obydwie kaczki".
Przebrany, ogolony wyperfumowany menel zasiadł naprzeciwko Lisa w charakterze jego alter ego. Tym razem prowadzący i jednocześnie gospodarz programu wykazał się przytępioną wrażliwością i nie zauważył u Huberta H. tak jak u Marii Sokołowskiej: nieokrzesania, braku wychowania i nienawiści w spojrzeniu oraz wypowiadanych słowach.
Warto też opisać kulisy tej całej akcji odnalezienia i sprowadzenia do telewizyjnego studia owego lumpa i szumowiny. Oto fragment relacji „Newsweeka”: „Siedzimy z Hubertem w pokoju hotelowym i pijemy wódkę Luksusową, bo dzisiaj śpimy w luksusie. Za pokój 250 złotych zapłacił Tomasz Lis. Na obiad kupił Hubertowi schabowego, pięć opiekanych kartofelków i trochę surówki - 27 złotych. Zapłaciła czarnulka Ania, która opiekuje się Hubertem od rana. Przez cały dzień dwie osoby nie odstępowały go na krok, by podczas programu był trzeźwy. W końcu przez 15 minut oglądało go sześć milionów osób.
Teraz wypadłoby, choć w skrócie opisać te 15 minut na antenie.

Tomasz Lis: - Dlaczego obraził pan prezydenta?
Hubert H.: - Po prostu go nie lubię. Ja głosowałem na Tuska ( specjalnie dobrana publika entuzjastycznie klaszcze )
Tomasz Lis: - Czyli głosował pan, brał udział w wyborach?
Hubert H.: - Tak
Na koniec Lis podsumowuje: „Tak sobie zawsze myślę, że ktoś o te nasze prawa do głosowania walczył, więc choćby dlatego powinno się pójść głosować. A po drugie jak ktoś nie idzie głosować, to nawet nie ma prawa żeby narzekać. Pan Hubert był, głosował, narzekał dosyć głośno, może zbyt głośno, ale w każdym razie chcemy narzekać. Idźmy głosować - wybory za tydzień.”
Chyba nie musę dodawać, że nawet sam Lis nie mógł na serio wierzyć w to, że ten notoryczny alkoholik rzeczywiście głosował. Była to zwykła ustawka opłacona wódą i schabowym z ziemniaczkami, a być może czymś jeszcze? Już po całej tej hecy zorganizowanej przez Lisa Hubert H., który powrócił na dworzec przyznał coś w rodzaju swoich własnych nominacji do nagrody Grand Press mówiąc: „Wszyscy byli! Jak mnie oblecieli z tymi mikrofonami, to nie wiedziałem, co się dzieje. Ja powiem jedno: największą klasę to mają: Lisu, Najsztub i Żakowski. Reszta tak sobie.” Czyżby wymienieni z nazwiska byli najbardziej hojni w goszczeniu tego zwykłego żula?

Przejdźmy teraz do nominowanego i docenionego przez Huberta H., Jacka „Albercika” Żakowskiego, który nagle rozmrożony zaczyna drzeć szaty nad upartyjnieniem mediów. Oczywiście temu, które być może nastąpi po jesiennych wyborach. Dotychczasowe upartyjnienie jakoś nie za bardzo mu przeszkadzało. Na portalu wp.pl Żakowski pisze: „Dziennikarze "wSieci" snują swoje marzenia o TVP bez Lisa, Kraśki, Tadli, Lewickiej i Ordyńskiego. Zbawiającym TVP księciem na białym koniu ma być Jarosław Sellin, rycerz z PiS-owską chorągwią, który pod hasłem odpartyjnienia ma nadać im słuszny charakter. Do głowy by mi nie przyszło, żeby w jakimkolwiek partyjnym funkcjonariuszu upatrywać ratunku przed upartyjnieniem mediów. Nie trzeba być geniuszem, by zgadnąć, że odebranie mediów jednej partii przez inną partię nie może oznaczać ich odpartyjnienia.”
Ja bardzo przepraszam, ale kiedy Żakowski krzyczał z okładek „Polityki” - „Tusku musisz!” i„Bronku, do broni! - to nie rozwinął tego w kierunku - Tusku musisz odpatryjnić media czy Bronku, do broni za odpartyjnione media. On wzywał wszystkie ręce salonu III RP na pokład do walki z demokratyczną opozycją. Jakoś nie przypominam sobie negatywnej reakcji Żakowskiego, gdy Andrzej Wajda zasiadający w 2010 roku w honorowym komitecie poparcia dla kandydatury Bronisława Komorowskiego na prezydenta stwierdził publicznie: „To wojna domowa. (...) Mamy przyjaciół w TVN, wspiera nas też druga prywatna telewizja.”
Tak naprawdę Wajda pysznił się wtedy, że salonowcy mają wszystko, bo komu sprzyjała i sprzyja telewizja publiczna chyba nie trzeba przypominać. Nigdy też nie słyszałem, aby Żakowskiemu przeszkadzał związany z PO, Jan Dworak, kiedy rządził telewizją publiczną, a dzisiaj stoi na czele KRRiT.

Przerażone widmem utraty władzy cyniczne kanalie już wkrótce zaczną apelować o odpartyjnienie wszystkiego, co się da - od mediów publicznych po spółki skarbu państwa. Mamy oto wysyp obrońców i strażników demokracji oraz wojowników o wolne obiektywne i uwolnione od partyjnych wpływów media, na czele których staje Żakowski, członek założyciel Towarzystwa Dziennikarskiego, które samozwańczo nazwało się „dziennikarzami z górnej półki”. Warto przypomnieć, co to za „dziennikarskie kwiecie” oprócz Żakowskiego zasiada w tej towarzyskiej knajpie GS-u. Są to: Seweryn Blumsztajn (Gazeta Wyborcza), Jan Ordyński ( były szef POP PZPR w „Rzeczpospolitej”), Wojciech Maziarski (Gazeta Wyborcza), Cezary Łazarewicz ( dziennikarska „Hiena Roku 2012”), lewak Robert Walenciak, Dorota Warakomska, Jacek Rakowiecki (do marca 2015 r.. rzecznik prasowy TVP)

Oczywiście jestem jak najbardziej za odpartyjnieniem mediów, ale widząc, kto obłudnie i cynicznie o to apeluje ogrania mnie pusty śmiech. Do dziś przetrwała zbitka dwóch słów, która panujący brud i bałagan, albo towarzystwo złożone z kanalii i szemranych obleśnych typów określała jako syf i malaria. Powiedzenie wzięło się stąd, że kiedyś syfilis próbowano leczyć zarażając chorych właśnie malarią. Liczono, że nieznoszące wysokiej temperatury krętki blade zniszczy wysoka gorączka towarzysząca tej tropikalnej pasożytniczej chorobie. Oczywiście zakładano, że dojdzie do tego zanim pacjent umrze na jedną bądź drugą przypadłość.
Nagła fałszywa troska Żakowskiego o odpartyjnienie mediów to nic innego jak dołożenie malarii do panującego już w III RP syfu. My musimy szybko zwalczyć obie te choroby bez korzystania z podpowiedzi czerwonych i różowych dziennikarskich kanalii pozujących dzisiaj na uzdrowicieli i krzewicieli dobrych manier. Bądźmy uważni i obserwujmy to co się wokół dzieje, bo jak ktoś kiedyś mądrze powiedział: „Rechot należy do żab, uśmieszek - do małp, śmiech - do ludzi. A więc - wystarcza słuchać i obserwować.” Ja proponuję szczerze śmiać się z tych kanalii – w końcu jesteśmy ludźmi.

http://kokos.salon24.pl/664276,kanalie- ... -i-malaria


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 25 sie 2015, 13:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://kontrowersje.net/je_li_po_zmiani ... e_zmieni_o

Jeśli po zmianie władzy Lis nie będzie przymierał głodem to znaczy, że nic się nie zmieniło
posted by MatkaKurka on pon., 2015-08-24 17:51

Obrazek

Stażyści Lisa zatrudnieni na umowę zlecenie znaleźli dorsza wędzonego w rozliczeniach Andrzeja Dudy – całe 11 tysięcy złotych za przeloty samolotowe z trzech lat. Każde ściganie polityka, który sięgnie chociaż po jedną złotówkę Polaków powinno być pochwalone i objęte ponadpartyjną zasadą dogłębnej analizy. Gorzej gdy płatne pismaki władzy po wielomiesięcznej eksploracji kozaczego dołu wyjmują śmieszne papierki, które świadczą tylko i wyłącznie o głupocie i małości pismaków. Zacznijmy może od rzeczy podstawowej czyli prawa i poszczególnych artykułów, jasno definiujących stan faktyczny. Co czytamy na stronie sejmowej, która powołuje się na ustawę z dnia 9 maja 1996 r. O WYKONYWANIU MANDATU POSŁA I SENATORA? Poseł ma prawo, na terenie kraju, do bezpłatnego przejazdu środkami publicznego transportu zbiorowego oraz przelotów w krajowym przewozie lotniczym, a także do bezpłatnych przejazdów środkami publicznej komunikacji miejskiej (art. 43 ust.1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora). Kwestię tę reguluje również rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 28 grudnia 2001 r. w sprawie trybu korzystania przez posłów i senatorów z bezpłatnych przejazdów i przelotów na terenie kraju, które wskazuje Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. jako zapewniające przewóz posłów na trasach krajowych. W związku z powyższym Kancelaria Sejmu zawarła umowę z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT S.A., które nie wyróżniają klasy biznes na przeloty krajowe. Ponadto Kancelaria Sejmu ma zawarte umowy ze SprintAir oraz ze spółką Eurolot.

Źródło: strona sejmowa.
http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/komuni ... _KOMUNIKAT

Krótko mówiąc poseł Andrzeja Duda w latach 2011, 2012 i 2013 zgodnie z prawem wydał śmieszną sumę 11 tysięcy (3666 zł przez rok) na przeloty krajowe, co każdy poseł ma zagwarantowane ustawowo. Dlaczego śmieszne. Ano dlatego:

Donald Tusk w 2011 roku na domowe loty do Sopotu z kasy podatnika wydał 6 milionów złotych. (http://www.se.pl/wiadomosci/polska/dona ... 84248.html)
Bogdan Borusewicz od 2007 do 2013 roku odbył ponad 700 lotów za kwotę 381 tysięcy zł. (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1022941,tit ... aid=115758)
Radosław Sikorski na paliwo dla prywatnego samochodu wydał 80 tysięcy zł. (http://www.fakt.pl/polityka/sikorki-arl ... 08752.html)
Ewa Kopacz i świta na cztery przejazdy pociągiem wydali 9 tysięcy plus samolot, który poleciał za Pendolino do Gdańska za kilkaset tysięcy złotych. ((http://wpolityce.pl/polityka/257823-ewa ... konaniu-po)

Dla uzupełnienia kosztów ponoszonych przez podatników warto dodać, że za propagandową stertę nawozu pod tytułem „Tomasz Lis na żywo”, gdzie wielokrotnie łamano wszelkie możliwe standardy dziennikarstwa i normy moralne, Lis kasuje Publiczną Telewizję na 300 000 zł za każdy odcinek łajna, czyli 1 200 000 zł miesięcznie. Jeśli po październiku nie zobaczę jak tego rodzaju sprzedajni paszkwilanci, razem z żoną, wylatują na zbitą twarz z TVP i innych redakcji, to nie przejdzie mi przez gardło, że cokolwiek się zmieniło. Zmiana musi być widoczna i radykalna, a sprzątanie precyzyjne. Skompromitowani wyrobnicy mają przymierać z głodu i nie za swoje przekonania polityczne, których zresztą nie mają, ale za uprawianą prostytucję udającą dziennikarstwo. Dość takiego patologicznego stanu, w którym człowiek przyzwoity musi się bronić przed kalumniami „opluwacza”. Lis w przyzwoitym kraju byłby dziś w podręcznikach dziennikarstwa przedstawiany jako modelowy i instruktażowy wzorzec upodlenia zawodu. Każdy student dziennikarstwa powinien znać co najmniej trzy przykłady stoczenia się Lisa, żeby wiedzieć, co to znaczy być karykaturą dziennikarza i człowiekiem z półdupkami na szyi zamiast twarzy. Jeden z takich przykładów podaję. Poniższy paszkwil „dziennikarz” Tomasz Lis poświęcił mnie, proszę samemu zweryfikować, rzetelność i warsztat, a także ocenić, czy to jest upośledzenie, skundlenie, czy może kompilacja obu stanów.

Opluwaczowi odpowiadam
Wybaczą Państwo, ale dziś wpis osobisty. Od jakiegoś czasu pod moimi tekstami w NaTemat pojawia się komentarz insynuacyjny kogoś kto podpisuje się "Piotr Wielgucki". Piszę "podpisuje się", bo prawdę mówiąc nie wierzę, że to prawdziwe nazwisko wPISowicza. Co więcej podejrzewam, że podpis "anonimowy wPISowicz" byłby bardziej na miejscu.
Otóż ów wPISowicz odsyła czytelników do jakiegoś linku, z którego wynika, że moi rodzice, głównie ojciec, uczestniczyli w jakiejś akcji inwigilowania opozycjonistów, działaczy Solidarności, księży, żołnierzy LWP i cholera wie kogo jeszcze. Teoretycznie wPISowicz pyta, ale w praktyce insynuuje. A by swe insynuacje wzmocnić wymienia jakieś nazwiska osób znanych, jak twierdzi, moim rodzicom i miejsc, oczywiście też im znanych.
Do rzeczy. Ja rozumiem, że wPISowicz dostał partyjne zadanie oplucia mnie i mojej rodziny. Inni wPISowicze, opłacani za kliki, na różnych portalach robią to od lat. Tak jak umieją - po chamsku, z inwektywami, kłamstwami, insynuacjami. Odpowiadam jednak wPISowiczowi, ale wyłacznie dlatego, że sprawa nie mnie dotyczy, ale moich rodziców.
Otóż wPIS-owiczu, moi rodzice nikogo nie inwigilowali, w żadnej SB-eckiej akcji żadnego udziału nie brali, wymienionych osób nigdy nie znali, wymienionych miejsc też. W czasach, gdy najlepsza partia na ziemskim padole sprawowała w Polsce władzę, na pewno zostali zlustrowani tak jak ja. Niczego nie znaleziono? No to trzeba kłamać i pluć zza węgła. Wystarczy?
Ok, to teraz, ponieważ zgodnie z partyjnym zadaniem wrzucasz to wPIS-owiczu na różnych forach i portalach, ostrzegam. Rozumiem, że wykonujesz zadanie zlecone. Rozumiem, że twoi mocodawcy od lat stosują goebelsowską zasadę - kłamać, kłamać, zawsze coś się przylepi. Rozumiejąc to zastrzegam jednak, że jeśli ta akcja będzie trwała, sprawę przekażę policji, prokuraturze albo i policji i prokuraturze.
A teraz pytanie do wPISowicza. Jak się naprawdę nazywasz? Gdzie naprawdę mieszkasz? Ile masz lat? Czym się zajmujesz? Nazwa firmy na przykład? Czy prawdą jest, że jesteś Piotrem Wielguckim czy też jesteś członkiem internetowych szwadronów do opluwania i zniesławiania. Ja odpowiedziałem, czekam na odpowiedź.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 26 sie 2015, 08:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Czerska dziewica kpi z prawicowych lizusów

Obrazek

Dominika Wielowieyska drwi sobie w „Gazecie Wyborczej” z lizusostwa tak zwanych dziennikarzy niepokornych, pisząc w artykule p.t. „Pokorni styliści”: „W czasie inwazji na Irak miałam dziwną skłonność do oglądania ówczesnej irackiej telewizji z jej pieśniami wielbiącymi przywódcę i tańcami połączonymi z potrząsaniem bronią. I teraz to samo uczucie mi towarzyszy, gdy zaglądam do portalu wPolityce.pl braci Karnowskich. To twarde stawianie sprawy w stylu Janeckiego. Ta niezwykła poetyka, patos i strzelistość deklaracji. […] "Witaj w domu, Prezydencie! Amerykański styl Andrzeja Dudy!". "Czysta elegancja", "Istna klasa" - styliści zachwyceni wyglądem rodziny prezydenckiej.

Ta dziwna skłonność redaktor Wielowiejskiej do oglądania irackiej telewizji w czasach dyktatury Saddama Husajna mnie nie zaskakuje wszak wieloletnie obcowanie z ludźmi zafascynowanymi w przeszłości dyktatorem i ludobójcą Stalinem musiało w końcu wywrzeć wyraźne piętno na jej osobowości. Podobne pieśni wielbiące komunistycznych przywódców wyśpiewywali przecież członkowie czerwonego harcerstwa utworzonego na wzór radzieckiej Organizacji Pionierskiej im. W.I. Lenina: Jacek Kuroń, Adam Michnik, Seweryn Blumsztajn, Jan Lityński, Józef Chajn czy aktor Andrzej Seweryn. To wielbiona przez Czerską Wisława Szymborska pisała:

Oto Partia - ludzkości wzrok.
Oto Partia: siła ludów i sumienie.
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok.
Albo:
Partia. Należeć do niej.
Z nią działać. Z nią marzyć. Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej. Wierz mi to najpiękniejsze
co się może zdarzyć

W swojej wrodzonej skromności i wstydliwości Wielowieyska nie opisuje bardziej intymnych doznań. Nie dowiadujemy się czy tej dziwnej skłonności, czyli namiętnemu oglądaniu hołdów składanych irackiemu dyktatorowi towarzyszyły rumieńce, przyspieszony oddech, dudnienie bijącego serca, jęki i wirujące w brzuchu motylki - ale idę o zakład, że tak właśnie było. Jak mówią, czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci lub jak mówił w „Lalce” Wokulski do Starskiego - chore żołądki podniecają własności starego sera, ale prosty smak może pobudzić do wymiotów.

No, ale na tym kończy się moja wyrozumiałość dla pani redaktor z Wyborczej gdyż podjęła się ona krytyki środowisk prawicowych niczym nieskazitelna dziennikarska dziewica, która brzydzi się lizusostwem wobec władzy. Przypomnę, że jeszcze nie tak dawno temu uczestniczyła w uroczystości do złudzenia przypominającej czasy komunistycznej dyktatury.
Oto 8 maja ubiegłego roku znalazła się w stadzie 40 dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, którym ordery i odznaczenia hurtowo wręczał ówczesny prezydent, Bronisław Komorowski. Na jej mężnej piersi zawisł Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski przyznany za długoletnie utrwalanie władzy w PRL-bis. Wśród uhonorowanych zabrakło jedynie Lesława Maleszki znanego także, jako TW „Ketman”. Kto wie może odznaczenie przesłano mu kurierem? Warto też przypomnieć, że tydzień przed tą uroczystością, Władimir Putin odznaczył 300 wspaniałych dziennikarzy za ich „wysoki profesjonalizm i obiektywizm w opisywaniu wydarzeń w Republice Krym”. Jak widzimy Bronek korzystał z najlepszych wzorców. Adam Michnik dziękując mu za to obwieszenie jego trzódki medalami i orderami wyznał: Mam poczucie, że żyjemy w naszym państwie
Nic nowego. On zawsze czuł, że „żyje w naszym państwie”, kiedy u władzy byli jego protegowani. W innym przypadku przestawał być wzorcowym demokratą i wieszczył nadejście mrocznych czasów oraz straszył dyktaturą, faszyzmem, antysemityzmem i klerykalizmem. Michnik musi do ostatnich swoich dni bronić okrągłostołowego geszeftu oraz flirtu ze zbrodniarzami Jaruzelskim i Kiszczakiem gdyż już dawno temu ogłosił, że: „Gdy po śmierci pójdę na Sąd Ostateczny, św. Piotr spyta mnie: – Co dobrego, synu, zrobiłeś? A ja odpowiem: – Mojego synka Antosia i Okrągły Stół.”W zasadzie dziś mógłby dorzucić do tego zestawu kolejną pociechę, jakiej się dorobił dobiegając siedemdziesiątki. O jego pseudo demokratycznej naturze najlepiej świadczy reakcja na odrzucenie przez Irlandczyków traktatu lizbońskiego w referendum z 2008 roku. Znowu wyrok demokracji okazał sprzeczny z oczekiwaniami Ojca Redaktora, więc napisał: „Hasło demokracji plebiscytarnej, która preferuje emocje i przyzwala na triumf ignorancji zespolonej z demagogią obraca się w konsekwencji przeciw porządkowi demokratycznemu”. Doskonale i od dawna znamy ten pseudointelektualny bełkot. Michnik to taki bardziej pokrętny i wygadany stary komuch Jasiński z serialu „Dom”, który mówił to samo, ale o wiele prościej. Jego robociarska wersja brzmiała:„Demokracja jest dla nas i dla tych, co się z nami zgadzają”

A wracając do Wielowiejskiej to warto zupełnie nieodpłatnie udzielić jej cennej rady. Aby uniknąć zarzutu obłudy i hipokryzji, a przede wszystkim uchronić się od śmieszności i kompromitacji lepiej zawczasu ugryźć się język lub w palec stukający w klawiaturę. To jej naigrywanie się z prawicowych dziennikarzy wygląda nie tyle żałośnie, ile komicznie. To tak jakby ropucha śmiała się w kułak z żaby z powodu jej nieciekawej fizjonomii i wyłupiastych oczu.

http://kokos.salon24.pl/665199,czerska- ... ch-lizusow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 01 wrz 2015, 09:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gloria.tv/media/ABZ9sKeWSqy

Polacy zmuszani są płacić abonament organizacji prowadzącej przeciw Polsce ludobójczą wojnę informacyjną.

Kopia artykułu:

Skandaliczna decyzja TVP – będzie promować homoseksualizm
«Deus caritas est» (1 J 4, 8) poniedziałek, 14:27

http://clara-media.gloria.tv/kn/mediafi ... 1441152000

W tym tygodniu TVP wyemituje film promujący zachowania homoseksualne pod tytułem „Płynące wieżowce”. Według ekspertów i medioznawców to skandaliczna i kompromitująca decyzja publicznego nadawcy.

Filmowcy nie oszczędzają widzowi odrażających scen pomiędzy dwoma mężczyznami, a rodziny pokazywane są jako nietolerancyjne. Z filmu wyłania się negatywny obraz zaborczych i nietolerancyjnych kobiet.

Produkcja została oznaczona kategorią od 16. roku życia, a nie czerwonym znaczkiem z kluczykiem, oznaczającym treści przeznaczone wyłącznie dla widzów dorosłych

Tego typu produkcje są sprzeczne z misją telewizji publicznej – mówi poseł Jarosław Sellin, były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

- Polecałbym nowemu prezesowi telewizji publicznej i szefowi anteny TVP 2 ponowne przeczytanie ustawy o radiofonii i telewizji i zapoznanie się z nią, ponieważ może im coś umknęło, albo zapomnieli. Zapoznanie się ze zobowiązaniami programowymi telewizji publicznej – o tym, że należy chronić dzieci i młodzież przed treściami szkodliwymi dla ich zdrowia psychicznego i fizycznego. Treść tego filmy na pewno narusza ten ustawowy zapis. Nie mówię już o tym, że generalnie misja telewizji publicznej powinna polegać na tym, że przekazuje się treści pozytywne, budujące, a nie destruujące – podkreśla poseł Jarosław Sellin.

Warto przypomnieć, że film o homoseksualizmie dostało od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej 300 tys. zł dofinansowania.

Natomiast na takie wsparcie nie mógł liczyć film o bohaterze narodowym rtm. Witoldzie Pileckim, który powstała za pieniądze ze zbiórek społecznych.

RadioMaryja.pl
https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q= ... r0Qe9Ml63w


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 05 wrz 2015, 12:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawy.pl/z-kraju/10487-dzien ... e-pileckim

Dziennikarze przybyli na premierę filmu o Pileckim po prostu od zdecydowanej większości różnili się tylko tym, że nie są polakożercami. Pewnie na ogół Polski nie lubią, ale nie nienawidzą jej w takim stopniu jak reszta polskojęzycznych hien.

Kopia artykułu:

Dziennikarze nie byli zainteresowani filmem o Witoldzie Pileckim
Jan Bodakowski piątek, 04, wrzesień 2015 12:24

Obrazek

Kilka tygodni przed premierą filmu „Pilecki” dziennikarze mieli możliwość zobaczenia w warszawskim kinie Atlantic nowy fabularyzowany dokumentu o Witoldzie Pileckim. Oczywiście filmem o wielkim polskim bohaterze zainteresowała się tylko garstka publicystów. Dla większości dziennikarzy zdemoralizowanej medialną tresurą środowiska „Gazety Wyborczej” i TVN temat ten jest nie interesujący.

Środków na realizację filmu nie udało się pozyskać z źródeł publicznych. Pozyskano je w ramach zbiórki publicznej dzięki akcji "Projekt: Pilecki". W produkcję filmu zaangażowało się ponad dwa tysiące indywidualnych darczyńców i Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej z Nowego Jorku. Uzyskano kwotę 250.000 złotych. Producenci w czasie zbiórki publicznej zwrócili się do 600 posłów, senatorów i europarlamentarzystów z prośbą o wsparcie kwotą 100 zł produkcji filmu. Na apel pozytywnie odpowiedziało 6 polityków. Z pośród 2800 polityków samorządowych na apel odpowiedziało 10.

Producentem filmu jest Stowarzyszenie Auschwitz Memento. W produkcję, którą rozpoczęto w 2014 roku, zaangażowało się czynnie ponad 300 osób. Film znajdzie się na ekranach największych kin w Polsce 25 września.

Twórcy filmu świadomie zrezygnowali z pokazania morderców rotmistrza. Film miał nieść pozytywne przesłane. Podobnie producenci świadomie przemilczeli kultywowanie pamięci Pileckiego przez młodych Polaków. Twórcom filmu nie można się dziwić, ukazując kim byli oprawcy komunistyczni, naraziliby się na oskarżenia o antysemityzm. Ukazując to, że pamięć o Witoldzie Pileckim kultywują nacjonaliści, naraziliby się na oskarżenia o faszyzm. A z takimi oskarżeniami film nie wszedłby do dystrybucji kinowej. Dzięki temu, że wszedł, to ludzie, którzy dowiedzą się o postaci Witolda Pileckiego i zainteresują się losami bohatera, sami znajdą informację o jego oprawcach i tych, którzy propagują pamięć o polskich bohaterach.

Reżyserem filmu jest Mirosław Krzyszkowski. Film ukazuje dzieciństwo, młodość, życie rodzinne, głęboka wiarę, walkę zbrojną, misję w Auschwitz, walkę w szeregach AK i NSZ, oraz śmierć z rąk komunistycznych zbrodniarzy Witolda Pileckiego. Widzów nie nawykłych do filmów dokumentalnych, trochę raził poziom filmu, zapewne wynikający ze skromnych środków.

Odtwórcą roli Witolda Pileckiego jest Marcin Kwaśny, aktor, scenarzysta, reżyser teatralny. Grał w filmie „Rezerwat”, „Pre Mortem”, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, „Polowanie na Anglika”, oraz w serialach telewizyjnych: „Mrok”, „Na kocią łapę”, „Szpilki na Giewoncie”, „Klan”. Obecnie produkuje film pt. „Wyklęty” w reżyserii Konrada Łęckiego poświęcony historii Żołnierzy Wyklętych.

Żonę Pileckiego zagrała studentka w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej Małgorzata Kowalska. W rolę jednego z żołnierzy AK wcielił się Piotr Głowacki znany z filmów „Dom zły”, „Sala samobójców”, „W ciemności”, „80 milionów”, „Dziewczyna z szafy”, „Bogowie”, „Disco polo”.

W części dokumentalnej filmu wystąpił syn rotmistrza Witolda Pileckiego, Andrzej Pilecki, i wnuki rotmistrza.

Witold Pilecki, gorliwy katolik, wielki polski patriota, odważny żołnierz, został zamordowany przez komunistycznych oprawców 25 maja 1948. Miał w chwili męczeńskiej śmierci 47 lat. Pochodził z rodziny szlacheckiej. Jego dziadek był powstańcem styczniowym. Dzieciństwo spędził w zaborze rosyjskim. Od dziecka działał w nielegalnym polskim harcerstwie. Jako licealista służył w Wojsku Polskim, walczył o polskość Wilna, oraz z sowietami w wojnie 1920 roku.

Po powrocie z frontu kontynuował naukę i zdał maturę. Studiował na wydziale rolniczym Uniwersytetu Poznańskiego i na wydziale plastycznym na Uniwersytecie im. Stefana Batorego w Wilnie. Studia przerwał, by pracować w majątku w Skurczach. W II RP współpracował z polskim wywiadem.

W Skurczach założył kółko rolnicze i spółdzielnię mleczarską, udzielał się w harcerstwie i ochotniczej straży pożarnej. Jako entuzjasta przysposobienia obronnego założył dwa szwadrony konne przysposobienia obronnego złożone z miejscowych ochotników. W 1931 roku ożeni się z Marią Ostrowską, nauczycielką miejscowej szkoły. Miał z nią kilkoro dzieci.

W czasie II walczył w wojnie obronnej 1939, oddziałach partyzanckich, Tajnej Armii Polskiej, Związku Walki Zbrojnej. Jako ochotnik został wysłany przez konspirację, by zbadać sytuację w obozie koncentracyjnym Auschwitz – by dostać się do obozu pod fałszywymi danymi 19 września 1940 roku dał się złapać w czasie łapanki. W obozie stworzył konspirację. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Witold Pilecki i dwu innych więźniów uciekło z obozu.

Po ucieczce z obozu Witold Pilecki walczył w oddziale partyzanckim AK, spisywał swój raport z pobytu w Auschwitz, walczył w oddziale NSZ Chrobry II w powstaniu warszawskim. Po upadku powstania znalazł się w niemieckim obozie jenieckim w Murnau. Po wyzwoleniu obozu przez Polskie Siły Zbrojne, wrócił do służby.

W 1945 wrócił do okupowanej przez sowietów Polski. Służył w konspiracji antykomunistycznej, zbierając dla rządu londyńskiego informacje o sytuacji w kraju. Jego współpracownikiem był Tadeusz Płużański, ojciec znanego popularyzatora historii. 8 maja 1947 r. komuniści zatrzymali Pileckiego. Tortury jakim został poddany przez komunistycznych oprawców były wielokrotnie gorsze niż te, jakich doświadczył w Auschwitz. Skazany na śmierć, Witold Pilecki został zamordowany więzieniu na Mokotowie 25 maja 1948 roku. Do dziś nie udało się odnaleźć jego ciała.

Jan Bodakowski

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 10 wrz 2015, 09:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Medialnym potworom jakby owsiki nagle zaczęły dokuczać.
Ale czas końca dominacji zaprzańców w mediach zbliża się coraz szybszymi krokami.


Panika wśród medialnych pupilków PO

Tomasz Lis, redaktor naczelny polskiej edycji „Newsweeka”, prowadzący też program w publicznej telewizji i Kuba Wojewódzki, przez lata nadający propagandowy ton w programach TVN są bohaterami okładki nowego wydania tygodnika „ABC”.
Celebryci obozu rządowego, dziennikarze i publicyści tzw. głównego nurtu wpadli najwyraźniej w panikę. Wciąż nie mogą się otrząsnąć po przegranej Bronisława Komorowskiego, którego popierali przez całą kampanię. „Niczym bokser po ciężkim nokaucie wykonują wiele nerwowych ruchów, byle tylko oddalić od siebie widmo kolejnego ciosu – tym razem w wyborach parlamentarnych. Gwiazdy tzw. mainstreamu wpadły już w taką histerię i panikę, że ich polityczne gierki budzą w większości odbiorców tylko politowanie i pytanie: gdzie są granice tego obciachu?” – pyta na łamach „ABC” Krzysztof Feusette.

Dziennikarz zebrał w artykule ostatnie wydarzenia w sprzyjających Platformie mediach, które mogą być wyraźnym symptomem niezwykłej paniki wielu dziennikarzy przed nadchodzącymi w kraju zmianami. Bezpardonowe ataki na Andrzeja Dudę, poszukiwanie wyimaginowanych haków na prezydenta, komentowanie wydarzeń i politycznej rzeczywistości tak, by uderzyć w sprawującego swój urząd od miesiąca Dudę – to efekt frustracji. Efekt marny, bo kolejne ataki okazują się dziennikarskimi kaczkami, pseudoaferami i pomyłkami. Hejt jednak trwa – czego dowodem mogą być choćby komentarze próbujące udowodnić, że za fiasko referendum ogłoszonego przez Bronisława Komorowskiego odpowiada… prezydent Duda.

W nowym wydaniu także artykuł o nowym stylu prezydentury, którą obserwować można na spotkaniach z Andrzejem Dudą, który – jak pisze Marcin Wikło – „ma wyjątkową zdolność do łapania kontaktu z każdym i to da się wyczuć. Widać po nim, kiedy się cieszy, widać, kiedy jest poirytowany, widać wreszcie, że to, co robi, jest jego pasją. Jeśli komuś dziękuje, to robi to szczerze i często spontanicznie.” To styl Dudy, którego próżno szukać w przekazach większości mediów.

Tygodnik „ABC” pochyla się też nad stylem, choć tu chodzi raczej o modę, pani premier Ewy Kopacz. Chaos i brak konsekwencji w wyborze garderoby przypomina polityczny bałagan, do którego Ewa Kopacz doprowadziła w polskiej polityce i w szeregach własnej partii. Chęć udawania „równej Ewy” zdaje się nie służyć szefowej rządu. Zamiast bowiem powagi oglądamy rewię mody, która ze stylem i szykiem nie ma wiele wspólnego. Szkoda, że Ewa Kopacz nie słucha garderobianych rad Joanny Muchy, która akurat na modzie zna się wyśmienicie – czytamy na łamach tygodnika.

W tygodniku także rozmowa z ministrem w kancelarii prezydenta, Krzysztofem Szczerskim, sylwetka wicepremiera Janusza Piechocińskiego opisana w „Felietonie zasadniczo satyrycznym”, wizyta w polskim pawilonie na wystawie Expo 2015 i ekskluzywny wywiad z bramkarzem polskiej reprezentacji, Łukaszem Fabiańskim.
W tygodniku „ABC – Aktualnym, Bezkompromisowym, Ciekawym” – jak co tydzień, zestaw emocjonujących i zaskakujących tekstów do przeczytania. Zapraszamy do lektury i na stronę tygodnika www.abctygodnik.pl oraz na profil ABC na Facebooku -

www.facebook.com/ABCtygodnik

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 4795108420


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 19 paź 2015, 21:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31058
Żakowski brzydko się bawi: Prezydent to krętacz

„Udaje, że nie widzi różnicy między naukową analizą a wypowiedzią na wiecu”.

Ataki na prezydenta Dudę nie ustają. Zaskakujące były reakcje „gwiazd” mainstreamu na wywiad, jakiego Andrzej Duda udzielił Bogdanowi Rymanowskiemu.

Ostro zaczęło się już przed wywiadem. „Jutro marionetka będzie z powagą mówiła o państwie” - jako pierwszy do ataku przystąpił Jarosław Kuźniar, sfrustrowany prezenter TVN-u, zesłany do kanału śniadaniowego. Jak widać Kuźniar nie wytrzymuje presji kampanii wyborczej.
W kolejnym swoim wpisie ostrzega przed wynikami wyborów. Znów uderzając w prezydenta Dudę. „Tydzień przed wyborami pisowska dzieciarnia zaczęła okupację internetu. Ostatni raz ta sama emigracja rozsądku dała Dudę. Niech żyje 25/10!” - napisał Kuźniar.

Kampania agresji wymierzona w prezydenta nie ustaje. Również po wywiadzie mainstream wydał z siebie zaskakujące opinie. Za wywiad w TVN dziękował Jacek Żakowski. W jego ocenie prezydent Duda się skompromitował. Mówiąc o Rymanowskim Żakowski wskazał: „Dał prezydentowi szansę zaprezentowania się takim, jaki jest – jako krętacz”.

„Wydaje mi się, że to jest problem, bo gdy Rymanowski pyta na temat wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o chorobach uchodźców, a prezydent powołuje się na medyczne pismo. (…) to on udaje, że nie widzi różnicy między opublikowaniem naukowej analizy w piśmie medycznym a wypowiedzi na wiecu” – dziwił się Żakowski. Ale widzów może zdziwić, że polityk nie może powiedzieć tego, co piszą naukowcy, jeśli jest to nie w smak establishmentowi III RP.

Andrzej Duda jeszcze w czasie kampanii wyborczej podkreślał, że jednym z jego najważniejszych celów jest odbudowa wspólnoty. Jednak widać, że Kuźniar i Żakowski zrobią wiele, by taka odbudowa się nie udała. Jak tu z nimi rozmawiać...

ez

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 5140657868


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /