Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Medialne bestie

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 31 sie 2011, 06:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
Smoleńsk: Wyszydzanie rodzin ofiar trwa

Szykanowanie i odmawianie podstawowych praw rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej, rozpoczęte jeszcze przed wyborami prezydenckimi, osiągnęło w ostatnich dniach swe kolejne apogeum. Odbywa się to teraz jednak nieco inaczej. Dawni frontowi bojownicy w rodzaju Palikota i Niesiołowskiego zostali wycofani z gry. Pierwszy - teraz sam stylizujący się na ofiarę władzy - sam odszedł z PO, drugiego chwilowo wyciszyła partia, prawdopodobnie pod wpływem sondaży. Atakowania rodzin nie uprawiają już czołowi politycy z obawy, że zmęczone tym społeczeństwo może zareagować negatywnie. Uprawia je się teraz głównie w sieci w formie sączenia jadu, insynuacji i absurdalnych zarzutów.

Co zarzuca się bliskim ofiar katastrofy smoleńskiej startującym z list PiSu? Nic konkretnego, przede wszystkim to, że są. Po przejrzeniu kilkudziesięciu artykułów, notek i informacji okazuje się, że nie można znaleźć żadnej merytorycznej krytyki czy konkretnych zarzutów. Nikt nie pisze, że np. nie odpowiada mu pogląd dr Kurtyki na służbę zdrowia czy np. pogląd p. Melaka na politykę historyczną - to byłoby jeszcze uzasadnione i dopuszczalne. Po prostu zajmowanie się katastrofą smoleńską jest niepożądane a więc sam fakt, że bliscy ofiar istnieją, przypominają o niej i stanowią gwarancję poważnego podejścia do tematu, jest dla obecnej władzy nieprzyjemny. To samo, co czyni ich w oczach wyborców wiarygodnymi, czyni ich w oczach władz wyjątkowo niewygodnymi. Dlatego stosuje się wobec nich jedyną możliwą w tej chwili skuteczną metodę - wyszydzanie i zohydzanie. Fakt, że łamane są przy tym wszelkie zasady współżycia społecznego, nie odgrywa roli, cel uświęca środki.

W żaden sposób niezrozumiałe jest dlaczego ktoś, kogo bliska osoba zginęła w katastrofie, miałby zrezygnować z tego powodu z normalnych praw obywatelskich a tego właśnie domaga się chór szyderców. Nie ma też żadnych podstaw, aby twierdzić, że np. p.Gosiewska będzie wykonywała swe obowiązki parlamentarne gorzej niż czyni to posłanka Sredzińska-Katarasińska albo że dr Kurtyka okaże się mniej kompetentna i wiarygodna niż jej koledzy po fachu. Wprost przeciwnie - osobom dopiero rozpoczynającym działalność polityczną trudno raczej zarzucać błędy. Co do innych lekarzy w polityce - min. Arłukowicz poprzez pośpieszny transfer na lukratywne stanowisko stracił niewątpliwie część wiarygodności, podobnie jak i minister Kopacz po zapewnieniu o szczegółowych sekcjach zwłok i dokładnych badaniach w Smoleńsku, których jak się okazało po prostu nie było. W jaki sposób będzie działać dr Kurtyka nikt nie wie i jakiekolwiek zarzuty pod jej adresem są idiotyczne i bezpodstawne.

Tak więc sprawa jest właściwie jasna - tu nie chodzi o żadną rzeczową krytykę kandydatów do Sejmu i Senatu czy o polemikę z ich poglądami, chodzi o niszczenie ich za sam fakt, że ich bliscy zginęli w niewyjaśnionej do końca katastrofie a oni sami nie zamierzają o niej milczeć.

Takie postępowanie to ciężka patologia i jak każde nieleczone schorzenie może prowadzić do trwałych i rozległych zmian. Możliwe skutki takiej nieleczonej patologii to deformacja moralna i destrukcja organizmu.

http://leonarda.salon24.pl/337674,smole ... ofiar-trwa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 01 wrz 2011, 18:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2011/09/01/ ... wolnoscia/

Autor uświadamia nam, że dziennikarze głównych mediów z własnej woli i ku własnej uciesze zakłamują rzeczywistość. Są więc równie odpowiedzialni za zbrodnie dokonane na Polsce po 1989 co podejmujący decyzje urzędnicy. Czy po wyrwaniu się z tej niewoli dziennikarze ci nie powinni być tak samo rozliczeni za zbrodnie jak zdradzieccy urzędnicy?

Kopia artykułu:

Aleksander Ścios: UDUSZENI WOLNOŚCIĄ
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2011-09-01

Gdyby zapytać dziennikarzy tzw. wiodących mediów: czy czują się dziś zniewoleni, obrzuciliby nas pogardliwym spojrzeniem, uznali za oszołomów i pisowskich szaleńców. Zapewne wielu z nich podobnie zareagowało na noworoczne życzenia Jarosława Kaczyńskiego z 2007 roku, gdy były premier życzył dziennikarzom „przede wszystkim tego, czym powinni oddychać i jestem przekonany, że oddychają – czyli wolności, jak najwięcej wolności w 2008 roku. To służy dobremu wypełnianiu misji bardzo ważnej, ogromnie wpływowej”.
Wierzę tym ludziom. Wierzę, że ten rząd i to państwo zapewnia dziennikarzom upragnione poczucie wolności. Pozwala im na upojenie mianem „czwartej władzy” i poznanie tajników „inżynierii dusz”. Wierzę tym ludziom, ponieważ opierają swoje przekonanie na świadomości bycia po właściwej stronie i uczestnictwa w delektowaniu się technologią kłamstwa.
Z tym przekonaniem żyli w latach komunizmu, mając pewność, że bycie po stronie „pana” zapewni im nie tylko dochody i profity ale obdarzy również poczuciem wyższości wynikającym z roli małych demiurgów posługujących wokół pańskiego stołu.. Ilu z nich mogłoby doświadczyć podobnych rozkoszy, gdyby droga kariery była uzależniona od zdolności intelektu lub sprawności pióra?
„W komunizmie dziennikarz-publicysta miał być lepiej wiedzącym i dalej widzącym „ojcem narodu”, wieść go jak pasterz ku jedynie słusznej przyszłości.” – pisał przed laty towarzysz Jerzy Surdykowski, a Dariusz Fikus, w książce o stanie wojennym przypominał: „Dobór w tym zawodzie polegał na selekcji ujemnej. Kariery robili szybko ludzie bezmyślni i posłuszni. Dziennikarze należeli do tej grupy społecznej, która dość obficie czerpała z dobrodziejstw „budowania drugiej Polski”. (…) Pętając się wokół władzy, pełnymi rękami zagarniali to, co z tego obficie w owych latach zaopatrzonego stołu spadało.”
Trzeba przyznać się do własnej głupoty, jeśli po roku 1989 sądziliśmy, że „nowe państwo” zbudowane na sojuszu bandyty i cwaniaka, pozwoli ludziom mediów pozbyć się pęt niewolnictwa i odrzucić służebną dialektykę. A oni sami – po co mieliby to czynić, skoro obrana po 1989 r. idea ciągłości wymagała włączenia w nowy ustrój kolaborantów i gloryfikowała mentalność niewolników? Mając do wyboru kamienistą ścieżkę rzeczników społeczeństwa i szeroki gościniec przywilejów władzy – co innego mogli uczynić mali demiurgowie, jak nie podążyć za głosem „pana”?
Wierzę zatem, że obecna władza daje dziennikarzom bezkresne poczucie wolności i stanowi dla nich wcielenie
ideału heglowskiej „dialektyki panowania i służebności”. Ponieważ cała strategia rządzenia partii Tuska opiera się na utrzymaniu dodatniego, medialnego wizerunku i jest zależna od efektów propagandowych – ten rząd dopuścił dziennikarzy do
stołu obfitości i na nowo pozwolił rozkoszować się uczestnictwem w totalnym kłamstwie. Wystarczy, by uznając wyższość „pana” podporządkowali mu swoje aspiracje i oczekiwania.
Tych, którzy nie skorzystali z propozycji udziału w „rządzie dusz” i wykazywali skłonności do walki skazano na
marginalizację lub skierowano do nich agentów ABW. Do pozostałych prewencyjne pouczenia wygłosił główny reżyser afery marszałkowej Bronisław Komorowski, gdy we wrześniu 2008 roku, stwierdził: „Ja bym sugerował dużą wstrzemięźliwość w
okazywaniu solidarności zawodowej dziennikarskiej” i powtórzył ten apel kilka miesięcy później: „Ja uważam, że tutaj jest jakaś głęboka przesada w okazywaniu solidarności korporacyjnej przez niektórych… a może środowiskowej”. Środowisko, pomne przykładu Sumlińskiego, musiało zapamiętać, że „przesada w okazywaniu solidarności korporacyjnej” może się również zakończyć „wsadzaniem do aresztu”.
Możemy sobie roić, że dziennikarskim obowiązkiem jest opisywanie rzeczywistości, szczególnie tej, którą ludzie władzy chcieliby ukryć przed wzrokiem Polaków. Możemy utrzymywać, że obowiązek publicysty polega na stawianiu władzy trudnych pytań i ujawnianiu mechanizmów jej funkcjonowania. Wolno nam nawet sądzić, że istnieją standardy demokracji wyznaczające mediom rolę niezależnego arbitra i rzecznika interesów społeczeństwa.
Jednak to nie my i nie wciąż pauperyzowane społeczeństwo wyznaczamy granice dziennikarskich wolności. Ludziom
oddanym w służbę wokół „pańskiego” stołu, nie mamy nic do zaproponowania, prócz kilku staroświeckich zasad i nudnych moralitetów. Oni wiedzą, że tylko wierne uczestnictwo w teatrze mimów zapewni im przetrwanie i pozwoli korzystać z
nienależnej roli „autorytetów” i „władców dusz”. Bez „pana” i jego atrybutów władzy, byliby wciąż skazani na poszukiwanie życiowej roli. W poczuciu misji kreatorów rzeczywistości, którą gwarantuje im obecny układ, odgrywają swoje
żałosne role wirtualnych zwycięzców.
Przed kilkoma laty, w jednym z tekstów przypominałem słowa Józefa Tischner z ważnej książki „Spowiedź rewolucjonisty” w której autor zawarł przemyślenia dotyczące heglowskiej „Fenomenologii ducha”.
„Nie ma bardziej niebezpiecznej sytuacji dla człowieka — pisał Tischner — niż sytuacja pana-zwycięzcy. Oto we wnętrzu świadomości pana gnieździ się iluzja. Są przekonani, że są panami. Nie byliby jednak panami, gdyby nie masy niewolników, którzy ich za panów uznali.”
Kim zatem są owe „masy niewolników” sankcjonujące fałszywą dialektykę i na kim opiera się gliniana potęga „czwartej władzy”? To dzięki nim funkcjonuje załgany układ, w którym byle ćwierćinteligent uzurpuje sobie pozycję mędrca, a zakompleksiony żurnalista sili się na pozę wojownika. Tylko dlatego możliwe są występy bełkocących „analityków” i partyjne agitki miernot, odznaczonych przez rasę „panów” za „wybitne zasługi dla rozwoju niezależnego dziennikarstwa„.
„Nie byliby jednak panami, gdyby nie masy niewolników, którzy ich za panów uznali”. Trzeba tę prawdę wybić wielkimi literami i rzucać w twarz wszystkim, którzy sami konserwują zabójczą dla wolności dialektykę. Komu rzesze dziennikarskich wyrobników zawdzięczają dziś swoją nienależną pozycję, jeśli nie tym, którzy ślepi i głusi na prawdę obdarzają ich zainteresowaniem lub chcą w nich postrzegać rzeczników naszych interesów?
Na nas spada odpowiedzialność za urojenia witkiewiczowskich Puczymordów, którym marzą się „papawerdy zakrapiane oblikatoryjnymi fąframi” i nie ma większego upodlenia, niż przynależność do „masy niewolników” podtrzymujących małych demiurgów w przeświadczeniu o wyjątkowości.

Autor: Aleksander Ścios

http://bezdekretu.blogspot.com/2011/08/ ... oscia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 08 wrz 2011, 11:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=43205

Nawet prokuratora, mimo swej "niezależności", potrafi wykazać zakłamanie Gazety Wyborczej.

Kopia artykułu:

Prokuratura Generalna odpowiada manipulantom z Gazety Wyborczej
Aktualizacja: 2011-09-7 2:55 pm

Nie odnosząc się w tym momencie do wykładni i interpretacji tzw. “przestępstw o charakterze rasistowskim”, przytaczamy poniżej dzisiejszą odpowiedź Prokuratury Generalnej na pomówienia Gazety Wyborczej, pisma specjalizującego się w tzw. nieprecyzyjnościach lub zwykłych i bezczelnych kłamstwach, co wobec wieloletniego okresu i częstotliwości występowania tego procederu, powinno być od dawna w obszarze zainteresowania Prokuratury. Niestety, nie jest, zamiast czego Prokuratura zniża się do odpowiadania manipulatorom medialnym.

O znikomej szkodliwości społecznej czynu
W wydaniu Gazety Wyborczej z dnia 3 września br ukazał się artykuł pt. „Niewiedza budzi rasizm” autorstwa redaktor Ewy Siedleckiej, w którym przedstawiono opinię Rzecznika Praw Obywatelskich – prof. Ireny Lipowicz krytycznie oceniającej działania prokuratury polegające na umarzaniu postępowań w sprawach przestępstw o charakterze rasistowskim z powodu niskiej społecznej szkodliwości.
W związku z powyższym Prokuratura Generalna informuje, że w latach 2007-2010 prokuratorzy w żadnym przypadku nie umorzyli, ani też nie odmówili wszczęcia postępowania z powodu znikomej społecznej szkodliwości czynu o charakterze rasistowskim.
Te informacje, Prokurator Generalny Andrzej Seremet przedstawił w marcu br Rzecznikowi Praw Obywatelskich prof. Irenie Lipowicz.

Mateusz Martyniuk

Rzecznik Prasowy
Prokuratury Generalnej


Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) - http://www.bibula.com - na podstawie Prokuratura Generalna ()
http://www.pg.gov.pl/index.php?0,821,1,342


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 13 wrz 2011, 08:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
GPC i Hitlerjugend. Paszkwil laureatki Nagrody Fikusa

W marcu tego roku E. Siedlecka, znana publicystka "Gazety Wyborczej" została laureatką Nagrody im. Dariusza Fikusa (pierwszego red. naczelnego "Rzeczpospolitej"). Wyróżniono ją za cykl publikacji o Trybunale Konstytucyjnym. Odbierając nagrodę stwierdziła m.in. że jedynym powodem, dla którego wykonuje zawód dziennikarza jest to, że "ma szansę się przydać". "Wielu dziennikarzy właśnie po to jest dziennikarzami. (...) Stresu jest sporo, ale kiedy czasem uda nam się przydać, to jest to rzecz niesłychanie istotna".

Laik mógłby pomyśleć, że Siedlecka pragnie "przydawać się" odbiorcom - społeczeństwu. Skoro uzyskała prestiżowe wyróżnienie, musi ją cechować ponadprzeciętny profesjonalizm, poczucie dziennikarskiej misji, gotowość na udźwignięcie statusu autorytetu...

E. Siedlecka w swym dzisiejszym tekście na temat "zakazanego" spotu "Gazety Polskiej Codziennej" pisze:

"Wrażenie rzeczywiście silne. A pomysł z chłopcami wygląda jak zaczerpnięty ze sceny w filmie "Kabaret", w której śliczny blondynek w mundurze Hitlerjugend śpiewa: "Tomorrow belogs to me" (chłopcy "GP" są bez munduru, ubrani młodzieżowo i nie śpiewają, ale wyglądają równie chłopięco i niewinnie). Doprawdy, trudno tego klipu nie uznać za wyborczy. Zwłaszcza jeśli się pamięta, że Klub Gazety Polskiej przystąpił do szerokiej koalicji wspierającej PiS w wyborach. Ale to jeszcze małe piwo. Klip robi tak silne wrażenie, że nie zdziwiłabym się, gdyby zainspirował kolejnego, nie do końca zrównoważonego człowieka do ataku na siedzibę którejkolwiek partii czy komitetu wyborczego. Słowa "dorżnąć" i "wypatroszyć" atakują widza, a ich brutalność podbijają wizerunki i głos niewinnych chłopców. Wszystko razem ma charakter wręcz perwersyjny."

i "zaskakująca" puenta:

"W przypadku spotu "GP" też staję po stronie wolności, ale wolności stacji telewizyjnych do odmowy emitowania tego materiału. Nie uważam, by można ją nazwać cenzurą, bo nie mamy do czynienia z zakazem wydanym przez władzę - np. przez Krajową Radę RiTV. Cenzura jest domeną władzy."


Tekst Siedleckiej obrazuje jej bezczelność i brak kwalifikacji dziennikarskich. Z takim sposobem myślenia nie ma sensu polemizować; należy go tępić.

Dziś laureatka "Nagrody Fikusa" z niezmierną łatwością porównuje chłopaków-aktorów ze spotu konkurencyjnego dziennika do blondynka z filmu "Kabaret", paradującego w mundurze Hitlerjugend. Dlaczego? Bo przecież młodzi ludzie z definicji nie zadają niewygodnych dla rządzących pytań. Nie interesują się współczesnością. Zajmuje ich powierzchowna doczesność: dzika konsumpcja, "brecha", Wojewódzki i Nergal. Ich występ w reklamówce zakupionej za "śmierdzące, brunatne pieniądze" nacjonalistów z "GP", jest tak absurdalny jak pokaz niewinnego, rozkosznego blondynka odzianego w szaty zbrodniczego systemu...

Znamienne, że tylko autorytety z Czerskiej mają prawo sięgać po aluzje związane - choćby pośrednio - z nazizmem. Kiedy uczyni to ktoś z zewnątrz, z automatu oskarżany jest o złamanie tabu i skazywany na banicję. Przykład z brzegu: P. Zaremba komentując dziwny zwrot J.F. Libickiego w stronę "GW" napisał: "Niech poseł Libicki się nie gniewa, ale jego satysfakcja z powodu współpracy z Czerską przypomina radość żydowskich policjantów, którym niemiecki okupant stworzył chwilowy komfort." Autorytet Lis określił te słowa jako "głupie i ohydne", Wołek nazwał je "obrzydliwymi", Władyka - "strasznymi". Jak w tym kontekście nazwać daleko bardziej niesprawiedliwą aluzję Siedleckiej?


Publicystka "Gazety" zapewnia, że przedmiotowy spot ma charakter wyborczy. Jako dowód na powyższe wskazuje fakt, iż kluby GP wspierają PIS. Cóż to za argument? Odnosi się do meritum - do oceny treści konkretnej reklamówki? Zupełnie! I ten perwersyjny komunikat, przypominający groźby Palikota i Sikorskiego wobec Kaczyńskiego/PIS. Kiedy były one wypowiadane, a potem cytowane przez rozliczne media mainstreamu, Siedlecka nie protestowała. Dziś alarmuje, że przypominanie ich może doprowadzić do tragedii.

Siedlecka broni wolności wielkich stacji telewizyjnych do odmowy emitowania takiego materiału. Ciekawe. W reklamówce "GPC" nie ma jasnej sugestii na kogo należy/nie należy zagłosować; wskazuje się natomiast na ważne tematy, których drążyć inne media z jakichś powodów nie chcę. Kiedy w 2007 r., także pod patronatem "Gazety" startowała kampania "Zmień kraj, idź na wybory", Siedlecka przyklaskiwała z entuzjazmem. A była to przecież oczywista wskazówka, by nie głosować na PIS.

I ostatni przełomowy "argument" publicystki "Wyborczej" - twierdzi ona mianowicie, że z cenzurą mięlibyśmy do czynienia, gdyby emisji spotu Sakiewicza zakazała władza, np. KRRiT. A ja się pytam - kim są dziś decydenci w TVP? Sama "Gazeta" alarmowała, że PO przewłaszczyła media publiczne co najmniej tak perfidnie, jak uczynili to jej poprzednicy. Prawda jest brutalniejsza, PO okazała się znacznie bardziej skuteczna od innych partii - wycięła z TVP wszystkich niedostatecznie wiernych, pozostawiła swojaków. Prezesem uczyniła UDeka - J. Brauna (, to taki skromny ukłon w kierunku Michnika). Siedlecka zapomniała z resztą o ważnej deklaracji A. Wajdy, który wprost przyznał, iż Polsat i TVN sprzyjają rządzącym.

Tak, E, Siedlecka - spełniła swą misję - "się przydała". Tuskowi, Michnikowi, ich elementarnym interesom. Są one radykalnie sprzeczne z interesem publicznym, z rolą mediów w demokratycznym państwie i zasadą podstawowej solidarności zawodowej. Próby czynienia z dziennikarskich cyngli autorytetów, tworzenie kółka wzajemnej adoracji, kliki przyznającej sobie co chwile najważniejsze odznaczenia - obrazują - jak w soczewce - palące problemy Rzeczpospolitej. Bez ucywilizowania czwartej władzy, próżno oczekiwać, by te pozostałe same znormalniały.

http://chinaski.salon24.pl/342076,gpc-i ... ody-fikusa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 18 wrz 2011, 19:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
'GW' na 17.09: Ossów - pretekst dla zakłamywania historii

Obelisk ossowski (, powstała pod auspicjami Platformy Obywatelskiej reprezentatywna mogiła bandytów z Armii Czerwonej) został właśnie obmalowany farbą przez nieznanych sprawców. W ostatnich miesiącach, w czasie najważniejszej od lat kampanii wyborczej, nastąpił prawdziwy wysyp incydentów z udziałem nieuchwytnych "grafficiarzy". W czyim interesie oni działają?

Abstrahując od pytań o rzeczywisty motyw działania owych "graficiarzy", należy zareagować na kalumnie, które przy tej "niepodziewanej" okazji wylewają się rzęsiście z zakładu pracy chronionej przy ul. Czerskiej:

"Nie wiemy, kto zbezcześcił mogiłę w Ossowie. Ale hien cmentarnych możemy szukać po poszlakach.

Postawienie prawosławnego krzyża i uporządkowanie mogiły miało być symbolem pojednania narodów polskiego i rosyjskiego, które ucierpiały przez komunizm. (...)Duszną atmosferę przyzwolenia na tego typu czyny wytwarza polska prawica. To efekt polityki postsmoleńskiej, w której absolutnie wszystko może się przydać do okładania po łbie przeciwników politycznych. Nawet cudze kości sprzed 90 lat."

Tak oto michnikowska miernota, sprawdzonym sposobem, zbudowała obraz hien cmentarnych. Wystarczyło wytypować poszlaki, wrzucić je do słoika, zamieszać - gotowe. Winny PIS, Ojciec Dyrektor, prawica...

Mógłbym przytaczać dowody (, nie poszlaki), jak "duszna atmosfera przyzwolenia na "gnojenie" J. Kaczyńskiego wyzwoliła w byłym >>członku<< partii miłości "nerwa", którego skutkiem była tragiczna śmierć M. Rosiaka... nie tym razem.

Contry wymaga ordynarne, chamskie, kpiarskie fałszowanie historii na wzór sowiecki. 17 września 2011 r., w rocznicę najazdu hordy komunistów na osłabioną nazistowską pożogą Polskę, redaktorzyna z "Gazety" śmie nazywać obelisk ossowski "symbolem pojednania narodów polskiego i rosyjskiego". Żołnierz sowiecki rabował, gwałcił i niósł wieloletnie zniewolenie licznym narodom Europy. Polaków sowieci wyjątkowo "lubili", co udowodnili w Katyniu, Charkowie, Starobielsku i Ostaszkowie. Dziś, już po upadku najokrutniejszego, zinstytucjonalizowanego systemu zła w historii ludzkości, przywódca skażonej tym piętnem Rosji, cieszący się we własnym kraju niespotykanym poparciem, twierdzi, że upadek ZSRR był największą katastrofa XX w. Na rosyjskich cmentarzach wznosi się w Millenium ostentacyjne, monumentalne grobowce dla stalinowskich katów wielu najlepszych synów wolnej Rzeczypospolitej. Czy w Moskwie(Rosji) uhonorowano godnie ofiary "procesu szesnastu"? Pytanie nie na miejscu, przecież do dziś rodziny katyńskie czekają na...rehabilitacje rozstrzelanych pod Smoleńskiem...

Żołdaki Michnika- syna rasowego totalitarysty, przyrodniego brata sądowego komunistycznego mordercy, śmią Polakom zalecać szacunek dla ciemiężycieli polskiego narodu. Twierdzą, że czerwonoarmiści - ci "chłopcy" polegli pod Ossowem, byli ofiarami tego samego systemu. Przecież takiej narracji oczekuje pułkownik Putin, który pisze do Polactwa znamienne, "przełomowe" listy, z chęcią publikowane przez "Gazetę". Pytanie: cóż robili Ci "czerwoni" chłopcy na rogatkach Warszawy?

Wdowa po prezesie Kurtyce zaprotestowała przeciwko propozycji bezwarunkowego wybaczania możliwie najgorszych przewin, podłości. Słusznie. Przebaczenie, by miało sens, podstawę, musi być poprzedzone realną refleksją winowajcy.

Ta trafna, uniwersalna myśl świetnie nadaje się na pointę do dzisiejszego tekstu.

Chwała poległym w walce z sowieckim okupantem!!!

http://chinaski.salon24.pl/343748,gw-na ... a-historii


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 25 wrz 2011, 10:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
Smród spalenizny…

Podpalił się człowiek. Sam, z własnej woli chciał sobie odebrać życie. I zrobił to publicznie , dla niego w najwłaściwszym miejscu czyli przed siedzibą tych, których uważał za odpowiedzialnych jego desperacji i tragedii.

Napisał list ,w którym krzyczał jak zawiodło go państwo , które reprezentuję ci, którzy są dziś u władzy. Z nazwiskami osób , które zamiast decyzji wybrały milczące lekceważenie wobec spraw , które dla niego były najważniejsze.

I zrobił to człowiek, który te osoby wybierał i popierał ich działania przez lata. Człowiek, który jak miliony uwierzył w cuda, zieloną wyspę, „nową przyszłość” i europejskość. Za to nie widział potrzeby prawa i sprawiedliwości. Teraz przejrzał , szkoda, że otwarcie oczu kosztowało go tak wiele…

Ale najgorsze jest to, że jego krzyk , jego ból i jego oskarżenie zostaje natychmiast przestawione jako nieistotny wybryk desperata, szaleńca, ot jednego z wielu którym się „nie udało”.

Co idzie w mediach ? Prawda ? Opis tragedii ? Głębsze przesłanie ? Ależ skąd !! W mediach jest przekaz niewidocznego biura politycznego – „..pisał także do PiS !” Bo to ma zostać zapamiętane – umoczyć opozycję, nie zajmować się żadnymi przesłankami skąd, dlaczego, jak i kiedy – pozamiatać niewygodne pytania i odpowiedzi po dywan !

Tylko, że to się nie uda. Ile by nie było żółtych pasków, ten temat śmierdzi. Za chwilę odezwą się inni, podniosą głos ci, którym też władza zabrała pracę, przyszłość, zeszmaciła i kazała pokornie siedzieć cicho. A wiecie kiedy ? Kiedy trzeba będzie wkładać kartkę do urny.

I każda karta wyborcza z głosem przeciwko PO będzie miała ten zapach spalenizny. Brutalne słowa, wiem, ale takie jest życie. Smród który ciągnie się od stoczni i katarskich inwestorów, przez aferę hazardową i Smoleńsk dziś cuchnie spalenizną.

I tylko od ilości tych głosów zależy, czy po wyborach uda się go rozproszyć w imię naprawy RP. W innym wypadku może do niego dołączyć zapach krwi. Tej , która może się polać na ulicach.

I obym nie był złym prorokiem…

http://pms44.salon24.pl/346252,smrod-spalenizny


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 06 paź 2011, 16:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
O czym Lis i Gugała nigdy nie powiedzą…

Znajoma mojej mamy, 70-letnia kobieta, nie dostaje od lekarza w przychodni rejonowej skierowania na podstawowe badania, bo „jest już w bardzo podeszłym wieku”. Innymi słowy: za badanie takich starców NFZ nie będzie płacił, bo i po co? Moja mama na początku września tego roku obdzwania przychodnie w całej Warszawie z nadzieją zapisania się na badania kardiologiczne. W każdej z placówek słyszy tę samą odpowiedź: proszę zapisać się na badania na początku przyszłego roku. Do pobliskiej, jeszcze 3 lata temu naprawdę dobrze działającej, przychodni prywatnej, która ma z NFZ-em podpisaną umowę dotyczącą leczenia podstawowego, teraz już nie tylko nie można zapisać się na wizytę wcześniej niż za 2 tygodnie, ale nie sposób się do niej nawet dodzwonić. A zadowolona z siebie tzw. minister zdrowia oznajmia mi z telewizora, że kolejki w przychodniach są tak długie, bo pacjenci mają wiele usług medycznych do wyboru. Tak wygląda sytuacja w służbie zdrowia po 4 latach rządów „partii fachowców”.

tvn24.pl (19.05.2011): „Polak jest najbardziej inwigilowanym obywatelem UE - uważa Naczelna Rada Adwokacka. Dlatego postuluje pilną zmianę prawa dotyczącego przechowywania danych telekomunikacyjnych, m.in. bilingów. W zeszłym roku służby pytały o nie 1,3 mln razy. To najwięcej w Unii.”

„Rzeczpospolita” (20-05-2011): „Właściciel strony internetowej AntyKomor.pl po wizycie agentów zamknął serwis. Prokuratorzy prowadzą postępowanie w sprawie znieważenia. Zawiadomienie złożył internauta Złośliwe fotomontaże, m.in. dokumentacja wpadek Bronisława Komorowskiego – taką stronę prowadził 25-latek z Tomaszowa Mazowieckiego. W piątek o 6 rano do jego mieszkania wkroczyli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przeszukali lokal i zarekwirowali m.in. laptopa. Sprawdzili też piwnicę. Mężczyźnie oznajmiono, że działania te mają związek z obrazą prezydenta. Przestraszony interwencją ABW właściciel strony AntyKomor.pl zlikwidował serwis.”

Wprost24 (24-05-2011): ‘Za znieważenie rządu przed sądem stanie 19-latek, który na początku marca ma murze szkoły w Lipnie wymalował wulgarny napis skierowany przeciwko władzy wykonawczej. Napis składał się z dwóch wyrazów: wulgarnego bezokolicznika i słowa "rząd". Sprawca został zatrzymany na gorącym uczynku, a szkoła wyceniła wyrządzoną szkodę na 2 tysiące złotych.’

To tylko pierwsze z brzegu przykłady, pokazujące, jak zagrożeni jesteśmy przez instytucje, których obowiązkiem jest dbanie o nasze bezpieczeństwo. Tak wyglądają nasze obywatelskie wolności i prawa po roku absolutnie pełnej władzy – prezydenckiej, rządowej i parlamentarnej – Platformy Obywatelskiej. Cóż, w takim stanie rzeczy skojarzenia z Milicją Obywatelską nasuwają się same.

A jak przedstawia się nasze bezpieczeństwo zewnętrzne, a konkretnie – stan instytucji powołanej do obrony naszych granic, czyli polskiej armii?

"Rzeczpospolita" (28.09.2010): „Ta część polskiego wojska, która stacjonuje w kraju, nikogo nie obchodzi, bo politycy nie są tak naiwni, by wierzyć, że nasza armia jest w stanie obronić Polskę. (…)Wojska Lądowe po uzawodowieniu liczą cztery dywizje (za czasów Układu Warszawskiego było ich około 15). Sprzętowo sytuacja przedstawia się w nich dramatycznie, bo są wyposażone w przestarzały sprzętu z czasów Układu Warszawskiego.” I konkretny, jakże wymowny, przykład podany przez autora artykułu, Artura Bilskiego (komandora porucznika rezerwy, absolwenta Wydziału Bezpieczeństwa Międzynarodowego Naval Postgraduate School w Monterey w Kalifornii): ‘Dzisiejsza obrona przeciwlotnicza to również skansen oparty prawie w całości na kilkudziesięcioletnich systemach pochodzenia radzieckiego, które będą w użytku maksymalnie do 2020 r. Nawet teraz jednak nie są wiele warte i nie mogą zwalczać na przykład rakiet manewrujących. Rotacyjna obecność jednej, i to w dodatku ćwiczebnej, baterii amerykańskich patriotów jest rzecz jasna żenadą. Minister Klich ośmieszył się, robiąc z tego wydarzenia spektakl medialny i PR-owski w oderwaniu od jego rzeczywistego znaczenia. Z jednej strony nadęta mowa MON „o zwiększeniu polskiego bezpieczeństwa”, a z drugiej garstka zdziwionych żołnierzy amerykańskich na tle pustych kontenerów rakietowych.’

I jeszcze jeden przejaw naszej potęgi militarnej pod rządami Platformy. „Rzeczpospolita” (03.11.2009): „(…) stosunek generałów i oficerów do szeregowych wynosi 1 do 1,23, a więc na jednego generała i oficera przypada 1,23 szeregowego. Stosunek ten jest jeszcze bardziej szokujący, jeżeli weźmiemy pod uwagę generałów i oficerów plus podoficerów zawodowych (czyli ogólnie kadrę kierującą), wtedy wyniesie on 1 do 0,43, czyli na jednego kierującego (generała, oficera lub podoficera) przypada 0,43 bezpośredniego wykonawcy (szeregowego).”

A ja wciąż pamiętam jedno ze zobowiązań PO, w którym gwarantowała ona stworzenie nowoczesnej, skutecznej, w pełni zawodowej armii. Wobec przedstawionych powyżej danych, zastanawia mnie, czy aby na pewno Jedynie Słusznej Partii chodziło o armię polską…

Ale najgorszy w tym wszystkim nie jest nawet powszechny rozkład państwa w każdej właściwie dziedzinie. Najbardziej szokuje mnie jednak totalny brak świadomości tego stanu rzeczy u wielkiej, a może nawet przeważającej, części społeczeństwa polskiego (o polskim narodzie już chyba nie można mówić, bo co może łączyć fanów faceta o świńskim ryju i plastikowym penisie z tymi, którzy wciąż domagają się uczciwego śledztwa smoleńskiego?). Tylko skąd te, tak bezlitośnie ogłupiane i manipulowane, tłumy mają wiedzieć o tym, o czym powyżej, jak też np. o blokowaniu przez Niemcy polskiego portu w Świnoujściu, inwigilowaniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez PO, czy o usuwaniu przepisów prawa godzących w zaprzyjaźnionych z „waadzą” miliarderów, skoro czerwoni pałkarze, w rodzaju Olejnej, Liza, czy szarpidruta Gugały, już nie tylko przesłuchują nielubianych, patriotycznych polityków niczym siepacze z UB, ale wręcz udzielają im kazań i wykładów? Rzecznik PO Gugała podniesionym głosem do rzecznika PiS-u we wczorajszym „Gościu Wydarzeń”: „Polska prowadzi superbezpieczną i dobrą politykę międzynarodową. Proszę pana, po raz pierwszy w historii od prawie 300 lat mamy dobre ze wszystkimi sąsiadami stosunki, jesteśmy członkami Unii Europejskiej i najpotężniejszego sojuszu obronnego, jakim jest NATO. Mamy fantastyczne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi…”, itd., itp. Założę się, że Gugała jest przekonany, że wszystko to zawdzięczamy jego ukochanej Partii.

Mam 38 lat, a więc pamiętam jeszcze PRL, włącznie ze stanem wojennym. I jeszcze nigdy po roku 1989 nie miałem tak silnego poczucia, że znowu wracamy do tamtej mrocznej (choć z punktu widzenia mojego dzieciństwa – pięknej) epoki, jak teraz. I zapewniam, iż to deja vu nie bierze się tylko i wyłącznie z widoku tłumów dostających się do pociągów przez okna, ale z podobieństw znacznie istotniejszych, bo groźniejszych.

http://daredevil.salon24.pl/350662,o-cz ... e-powiedza


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 11 paź 2011, 14:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
Medialne bestie naszych sąsiadów tak bardzo zainteresowanych bałaganem politycznym w Polsce i tak bardzo w ten bałagan zaangażowanych aż nie ukrywają swojego szczęścia. Jeszcze zwyczajem niemieckim, jak i rosyjskim kopną ich zdaniem leżącego Jarosława Kaczyńskiego.
Ile razy tak już było w historii naszej, że jakiś Niemiec, czy Rosjanin podchodził do leżącego Polaka i kopał go aby sprawdzić, czy jeszcze żyje.
To mają we krwi. Nie wystarczy im, że napiszą o zwycięstwie PO i porażce PiSu. Muszą jeszcze coś od siebie dołożyć. Medialne bestie.

Komentując wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce, dziennik "Wiedomosti" podkreśla, że "zwyciężyła partia Donalda Tuska, której rząd zapewnił wzrost gospodarczy nawet w czasie kryzysu". "Komsomolskaja Prawda publikuje także wypowiedź niemieckiego politologa Alexandra Rahra, którego zdaniem "Kaczyński dostał pomieszania zmysłów".

Z kolei "Rossijskaja Gazieta" ocenia, że "niemałe znaczenie dla zwycięstwa Donalda Tuska miała polityka zagraniczna". Według tego rządowego dziennika, "Polacy głosowali nie tylko za rządem PO i PSL, ale także za dobrosąsiedzkimi stosunkami z Rosją i Niemcami".


http://wybory.wp.pl/title,Ostro-o-Kaczy ... omosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 12 paź 2011, 14:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/content/uderzyl-i ... -sie-z-pis

Hienom medialnym nie wystarczają już tylko kłamstwa - żądne krwi bestie aż palą się do przemocy, i to dokonywanej osobiście. Samo szczucie i naganianie do rozlewu krwi to dla nich za mało.

Kopia artykułu:

Uderzył inwalidkę, bo kojarzyła się z PiS
Ursa Minor, 12 października, 2011 - 12:01

Fotoreporter TVN24 uderzył w twarz starszą kobietę pełniącą funkcję męża zaufania w lokalu wyborczym w Gdyni - informuje dzisiejsza "Gazeta Polska Codziennie".
Doszło do tego po przybyciu na głosowanie Leszka Millera. Gdy Miller głosował, reporterzy rzucili się, aby robić mu zdjęcia. Wchodzili za kotary. Nic nie robili sobie z ostrzeżeń członków komisji, że łamią prawo wyborcze. Kamerzysta TVN24 stwierdził, że pani Lewandowska mu przeszkadza.
– Zachowywałam się spokojnie, a oni coraz mocniej napierali – mówiła później.
W pewnym momencie kamerzysta kopnął ją i uderzył kamerą w twarz. Efektem był krwiak na twarzy kobiety. Według świadków zdarzenia, brutalne zachowanie pracownika TVN24 nie było przypadkowe. Wcześniej reporterzy drwili z plakietki męża zaufania PiS, którą miała w klapie Lewandowska.
Członkowie komisji sporządzili oficjalną notatkę o złamaniu prawa przez fotoreporterów i poturbowaniu kobiety.
Krystyna Lewandowska jest inwalidką wojenną. W czasie wojny służyła w AK jako łącznik, później trafiła do obozu koncentracyjnego dla dzieci w Łodzi. W PRL wspierała strajkujących stoczniowców.

http://niezalezna.pl/17513-uderzyl-inwa ... -sie-z-pis


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 19 paź 2011, 14:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
Tragedia w Tybecie, a tragedia w Warszawie

Cały dzień dzisiaj w TVN24 leci na pasku informacja z Chin, że Tybetańczyk podpalił się w proteście przeciwko łamaniu wolności religijnej przez władze. Zdarzenie tragiczne, wstrząsające, ważne, żebyśmy się o takich zdarzeniach dowiadywali, by takie informacje poruszały nasze serca, sumienia... Ale... mam jedno pytanie: czy w Tybecie, czy w Chinach, czy w ogóle na świecie, czy w bliskiej nam Europie, ludzie wiedzą cokolwiek o tym, że w Warszawie nie tak dawno podpalił się Polak w proteście przeciwko łamaniu praw obywatela przez władze, przeciwko bezczelnemu kryciu korupcji w aparacie skarbowym, nadużyciom władzy, przeciwko imiennie nawet wskazanego premierowi Donaldowi Tuskowi. To przecież taki sam akt samospalenia, taka sama próba zaalarmowania opinii publicznej, zainteresowania pewnym bolesnym problemem. Czy po trzech tygodniach można powiedzieć, że świat dowiedział się o dramatycznej walce Andrzeja Ż. w rzekomo wolnej i demokratycznej Polsce? Kto jest odpowiedzialny za zagłuszenie tego głosu, krzyku rozpaczy znad Wisly? Za to, że to zagłuszanie może nieść za sobą kolejne ofiary? Ile jeszcze? Czy ktokolwiek na świecie o nim wie?

http://notatnikmieszczucha.salon24.pl/3 ... -warszawie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 24 paź 2011, 11:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
To w końcu wygraliśmy???

Naprawdę nie można Was zostawić na parę miesięcy samych tam w Kraju, bo włazicie w szkodę, jak krowa na łąkę sąsiada. Patrzę, co się dzieje, a tu PiS jednak przejał władzę, a „Gazetę Wyborczą” uczynił swoim partyjnym biuletynem. Ja tu piszę tekst za tekstem na pohybel czerwonemu, a tu się okazuje, że niepotrzebnie, bo wszystko jest już załatwione i pozamiatane- to znaczy PiS ma władzę, Jarosław Kaczyński ma armię , flotę, lotnictwo, siły specjalne, sądownictwo i jeszcze pluton Rycerzy Jedi na zawołanie, taki strach wzbudza. No i Wyborcza wynajęta na partyjny biuletyn pisowski, bo o niczym innym prawie nie pisze.

Nie ma innego wytłumaczenia dla faktu, że po otwarciu strony Wyborczej z połowy tekstów krzyczą słowa „PiS”, „Ziobro”, „Cymański”, „Dubieniecki”, „Prezes”. Nic nie wiadomo, że jest kryzys, deficyt po obróbce skrawaniem i żonglerce kalkulatorem osiąga 54,9%, czyli brakuje 0,1% do magicznej granicy, po przekroczeniu której nastąpi trzęsienie ziemi w Polsce, zwłaszcza w budżetówce ( to oznacza , że przekroczyliśmy ten limit już dawno, ale jak na ten miesiąc udało sie to jeszcze inaczej zaksięgować, się zobaczy w listopadzie), że minister Boni dobrotliwie tłumaczy, jak komu mądremu, że przecież chyba wszyscy wiedzą, że z tych obiecanych przez Ciocię Europę 300 miliardów ( obiecanych, ale tylko pod warunkiem, że wygra właściwa partia i to i tak tylko do godziny 20 w wyborczą niedzielę) nic nie będzie, bo przecież trzeba mieć najpierw wkład własny w inwestycje, a skąd niby go wziąść? Że Premier właśnie wykańcza Marszałka Sejmu? Że Prezydentowi, oby żył wiecznie, znowu się pomylili Papieże, według niego właśnie nastapiła intronizacja Jana Pawła III. Zresztą, Prezydentowi, to sie chyba pomylili Papierze, nie Papieże, ale to szczegół, szczęśliwie mówił, a nie pisał, więc obciach mniejszy.

Żeby się o tym dowiedzieć, trzeba sobie poczytać coś innego, niż Wyborczą, bo tam dominuje PiS. Aha, no i brunatna fala faszystowska zalewająca świat, a już osobliwie Polskę. Nic dziwnego, że z łamów krzyczy dramatyczne „No pasaran!” Nie jest to takie bezpostawne, Wyborcza przygważdża faszystów z żelazną, nieubłaganą logiką- otóż ponoć w pochodzie ma uczestniczyć grupa, która była kiedyś na festiwalu, na którym była też pewna piosenkarka, chyba z Węgier, czy skądeś tam, która (Jezus, Jezus!), wielbi Hitlera! No? No? Sami widzicie! No pasaran, gwizdki w dłoń!

Zdumiewa, że Jarosław Kaczyński od dziesięcioleci nieustająco schodzący, już chyba z 17 razy bedzie w listopadzie, ale już tym razem naprawdę i nieodwołanie ze sceny politycznej, że PiS nieustająco już tym razem naprawdę i nieodwołanie zanikający, rozpadający się, opustoszały, że elektorat naprawdę i nieodwołanie już tym razem wymierający i zniechęcony, że młode wilki w partii nieustająco już tym razem naprawdę i nieodwołanie pozbawiające władzy strasznego Vadera Kaczyńskiego, co to utrzymuje władzę strachem i groźbą zerwania pazokci samą tylko siłą woli i to na odległość, po prostu patrząc na ekran TV, że oni wszyscy nadal utrzymują na sobie taką skupioną uwagę tylu mediow, taką intensywną mieszaninę strachu i nienawiści. Taką silną, że na zajęcie się partią rządzacą po prostu już nie starcza energii wyczerpanych wieloletnią walką redaktorów i redaktorek. A nawet, jakby się pojawiła ta energia, to po prostu już nie ma miejsca na łamach i czasu w eterze. I znowu, jak za PRL, pewnie piszą o nieprawościach władzy do szuflady, biedaki. I, jak zawsze z winy PiS.

Uwagę zwraca, że najbardziej przejmują sie sytuacją w PiS dziennikarze, komentatorzy i blogerzy, którzy nigdy do PiS nie należeli, i którzy raczej by zdechli, zanim by sie tam zapisali. Ale los prześladowanych przez Jarosława spedza im sen z powiek dużo bardziej, niż nam, pisowcom. Bo, szczerze mówiąc to nam wcale nie spędza, nie bardziej, w każdym razie, niż zdziczenie obyczajów w Gwiazdozbiorze Oriona, czy życie seksualne dzikich na Borneo.

Podobnie, jak zawsze, gdy widzę, jak porucznik Stokrotka, czy Liz, czy żółtozębna szczekaczka, Miecugow, znaczy się, mieszają z błotem jakiegoś nieszczesnego ( choć, właściwie, dlaczego nieszczęsnego, już starożytni Rzymianie mawiali, że chcącemu nie dzieje sie krzywda i , co więcej, mieli rację) pisowca, powtarzam sobie w myślach: „i po cos tam lazł, no, po co?” (włączając Jarosława, który co prawda rozsmarował Liza po ścianach i podłodze, ale i tak histerię na wiele dni zrobiono nie z tego, ale z jednego zdania, które uczyniono rozbudzaczem antypisowkiej histerii, bez sensu i logiki, ale co z tego), tak i teraz mam Cymańskiemu do powiedzenia jedno- zostaw Pan, Panie Tadeuszu myślenie i kombinowanie mądrzejszym ( a znaleźć takich nie będzie przesadnie trudno, niestety), zajmij sie Pan tym co Panu najlepiej wychodzi, czyli bon motami, śpiewem i przysłowiami u Rymanowskiego. Sorry, ale Pan był od bycia ciepłym, sympatycznym luzakiem, a nie od strategicznych analiz i szatańskich planów. I komu to przeszkadzało?

http://seawolf.salon24.pl/357267,to-w-koncu-wygralismy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 26 paź 2011, 10:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezalezna.pl/18015-czasy-komornikow

Pan Ziemkiewicz uświadamia nam, że są podstawy prawne, by większość dziennikarzy antypolskich przekaziorów wsadzić do więzienia za skłonienie milionów ludzi do dokonania fałszywego wyboru na swoją niekorzyść.

Kopia artykułu:

Czasy komorników
2011-10-23 11:21

To samo, co na małą skalę jest przestępstwem, na wielką pozostaje bezkarne. Jest na przykład taki paragraf, z mocy którego można wsadzić za „doprowadzenie kogoś do niekorzystnego rozporządzenia swoim mieniem”. Gdybym namówił kogoś np. do ulokowania swych oszczędności w śmieciowych obligacjach, podpadałbym pod ten przepis i związaną z nim karę, nawet gdybym osobiście z napędzania grynderom klienta nie czerpał żadnej korzyści.

Kiedy jednak macherzy od mediów doprowadzają miliony ludzi do niekorzystnego dla siebie rozporządzenia wspólnym dobrem, to co im można zrobić? Za swoje wieloletnie szczucie i podlizywanie się władzy nakupowali sobie akcji i pobudowali piękne domy, względnie kupili drogie samochody, zależnie co dla kogo ważne. Kiedy setki tysięcy oszukanych przez nich frajerów będzie ze łzami w oczach oddawać mienie komornikom, oni w najgorszym wypadku usuną się z ekranów i pierwszych stron gazet na z góry upatrzone pozycje w różnych spółkach.

Wolałbym być fałszywym prorokiem, ale tak właśnie rysuje się przyszłość – jako czas komorników, przychodzących z rachunkiem za lata bezmyślnego „grillowania”. Mam tu na myśli zarówno kredyty, jakie wzięli Polacy prywatnie – a jest ich łącznie jakieś 700 mld zł, w większości konsumpcyjnych – jak i zadłużenie publiczne, którego wysokość w ogóle trudno jest określić. Siedząc na takiej górze długów, tylko skończony głupiec może patrzeć spokojnie na nadciągający światowy kryzys. I wysiłkiem zbiorowym wszystkich, którym wylewnie dziękuje w swoich powyborczych dywagacjach Adam Michnik (gdzie te czasy, gdy można go jeszcze było uważać za postać złowrogą, ale przynajmniej poważną?), udało się Polaków odpowiednio ogłupić.

Może nie poszłoby to tak łatwo, gdyby ktoś propagandzie władzy przeciwdziałał. Gdyby chętnie podchwytywane przez przeciętnego Polaka „ale przynajmniej budują” próbowała opozycja skontrować przypominaniem – za ile budują, jak, dzięki komu te pieniądze dostali i do jakiego stopnia zostały zmarnowane. Być może zamiast skupiać się na „ocieplonym” wizerunku prezesa, który i tak w końcu diabli wzięli, i liczyć, że zniechęcenie marnymi rządami załatwi odpowiednio niską frekwencję wyborczą, aby to wystarczyło – lepiej byłoby podjąć ten wątek. Zmierzyć się mimo wszystko z poczuciem zadowolenia i stabilizacji, do którego umiejętnie odwoływała się propaganda rządu. Pokazywać dowody, iż tę górę pieniędzy, jaką dostał z Unii Europejskiej, Tusk wydał niemal wyłącznie na przejedzenie, na zatrudnianie nowych urzędników i powiększanie „sektora publicznego”, czyli nieproduktywnego, a kiedy inwestował, to w przedsięwzięcia nie rokujące na przyszłość – w stadiony i kawałki dróg, niemające się w przewidywalnej przyszłości łączyć w żaden spójny system komunikacyjny. Że żadnych 300 mld z Unii nie będzie, będzie za to trzeba zapłacić za wynegocjowany przez Tuska kretyński „pakiet klimatyczny”.

Wiem, że łatwo doradzać po fakcie. Ale chodzi o wnioski na przyszłość.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 01 lis 2011, 14:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/64/najgorszy ... je-prawicy

Gazeta Wyborcza grupuje najgorsze medialne kanalie i już otwarcie prezentuje swą nienawiść do Polski. Nie tylko czyni to, organizując niemiecko-żydowskie akcje przeciwko świętującym odzyskanie niepodległości Polakom. Jawnie gani także tych Żydów, którzy stoją po polskiej stronie - te kanalie nie wiedzą o tym, że wielu polskich Żydów walczyło o Polskę, oddając za nią życie w szeregach AK i NSZ, wielu walczyło też z sowiecką okupacją po 1945. Wychowani w polskim duchu ludzie nie potrafią być kanaliami i nigdy nie staną u boku takiej cuchnącej zgnilizny.

Kopia artykułu:

Najgorszy Żyd to taki, który się wysługuje prawicy
Andrzej.A, 31 października, 2011 - 22:39

Tak podobno w swoim czasie powiedziano o Bronisławie Wildsteinie w redakcji GW. No cóż niedaleko pada jabłko od jabłoni, Gdyż syn Bronisława Dawid nie dość, że się wysługuje prawicy pisząc w "Nowym Państwie" tekst pod tytułem "Ucieczka od Krzyża" to dodatkowo wykazuje dlaczego Krzyż jest ważny nie tylko dla ludzi głęboko wierzących, ale również tych średnio jak i tych zupełnie niewierzących.
Czyli syn przerósł tatusia, bo nie dość, że wysługuje się prawicy, to jeszcze klerykałom prawicowym. To dopiero musi być horrendum dla funków z GW.
Ale dość tych kpin. Panowie Bronisław i Dawid jeśliby przeczytali powyższy fragment to pewnie by się obśmieli.
Pragnę polecić wszystkim cztery artykuły otwierające najnowszy numer "Nowego Państwa":
Piotr Lisiewicz - Nergalizacja michnikowszczyzny
Filip Rdesiński - Rewolucja pod kontrolą
Dawid Wildstein - Ucieczka od Krzyża
Jan Pospieszalski - Stara gwardia ciągle żywa.
Te cztery artykuły są zasadniczo o jednym. O wojnie kulturowej, która dzieje się na naszych oczach. Największy smaczek jest u Rdesińskiego, kiedy to będąc jeszcze w sumie anonimowym człowiekiem spotkał na Krakowskim Przedmieściu w zeszłym roku Blumsztaina i Łuczywo i z głupia frant uciął sobie z nimi pogawędkę: "... Nie boicie się Państwo, że to co się dzieje, może doprowadzić do otwartej wojny kulturowej w Polsce - mówię patrząc im w oczy i dostrzegam w nich rozpalone ogniki. - My właśnie na to liczymy - słyszę z ich ust. ...". Tu zacytowałem w sumie końcówkę tego dialogu, ale to jest samo jądro tego co jest w tych artykułach (wszystkich czterech).
Propaganda medialna stosowana przez media w Polsce jest jak pranie mózgu zwane też od pierwszego kroku "stopą w drzwiach".
W naszych warunkach zaczyna się od "Kaczyński nie jest idealny", "Kaczyński popełnia błędy", a kończy na "Kaczyński i PiS to samo zło".
Tak samo jak chińscy "doradcy wojskowi" przesłuchujący amerykańskich żołnierzy zaczynali od tego, że taki jeniec przyznawał rację na temat bardzo ogólny typu, że w USA nie wszyscy są milionerami i jeśli był człowiekiem podatnym na te techniki, to po roku czasu mógł z całym spokojem być puszczany na żywo w radiu jako żywy dowód na to, że amerykański żołnierz jest przeciwny interwencji w Wietnamie. I wszystko to bez grama przymusu, bez wyrywania paznokci, bez zgniatania jąder szufladą biurka - zero przymusu fizycznego. Byle tylko wstawić stopę w otwarte drzwi.
Konkluzja jest elementarna. Żyjemy w stanie wojny wypowiedzianej Narodowi przez ludzi, którzy boją się o swoje dupy, o swoje pieniądze, o swoją pozycję. A tylko niskiemu poziomowi wiedzy ogólnej współobywateli możemy zawdzięczać to, że jeszcze ich nie pogoniono.

Ceterum censeo Moskwa delendam esse

Andrzej.A

Andrzej.A - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 12 lis 2011, 17:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30849
"Gratuluję" mediom "obiektywizmu"

Byłem na Marszu Niepodległości z żoną i dwójką dzieci (6,5 i 10 lat). Cały przemarsz był spokojny, a na Placu Na Rozdrożu była zadyma, ale nie wiem przez kogo spowodowana. Płonął wóz transmisyjny TVN24, policja blokowała plac.


W domu włączam Polsat News, TVN24 i TVP Info - tam zupełnie inna relacja: Ani sekundy nie pokazują przemarszu; cały czas kadry z rozrób i awantur; ani jednego kadru z bicia przez niemiecką bojówkę przechodniów na Nowym Świecie i bicia przechodnia przez policjantów, co widziałem na YouTube. "Gratuluję" mediom "obiektywizmu".

Lewicowa bojówka i policja bijąca przechodniów:



http://piotrstrzembosz.salon24.pl/36311 ... iektywizmu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Medialne bestie
PostNapisane: 12 lis 2011, 18:19 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7507
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Lewicowa bojówka i policja bijąca przechodniów:


Jestem w szoku !

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /