Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 25 lis 2012, 17:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Aleksander Ścios

O WYŻSZOŚCI DŻUMY NAD CHOLERĄ

Temat nie byłby wart nawet jednej linijki tekstu, cóż bowiem może nas obchodzić zmiana na stanowisku szefa jednej z postkomunistycznych przybudówek, o której prof. Zybertowicz trafnie zauważył, że „jest zorganizowaną, pasożytniczą grupą interesów”? Okazuje się jednak, że wątek zamiany Pawlaka na Piechocińskiego nie tylko zdominował „nasze” media, wywołał lawinę tekstów i komentarzy, ale przez niektórych „analityków” został okrzyknięty „sensacją” i potraktowany jako zapowiedź zmian na scenie politycznej.
Pojawili się prorocy głoszący „kruszenie stabilności koalicji”, znawcy natury ludzkiej, dla których nowy prezes „będzie dla Tuska partnerem wyraźnie trudniejszym” oraz zwolennicy spiskowej teorii dziejów tytułujący komentarz -„Piechociński - wygrana przeciw rządowi”.
Nawet lektura tych dyrdymałów nie zmusiłyby mnie do napisania tekstu na tak niewdzięczny temat, gdyby nie fakt, że za żenującym spektaklem głupoty i wodolejstwa skrywają się poglądy, których głosiciele wierzą w istnienie „naturalnych procesów politycznych”, dostrzegają różnice między Piechocińskim i Pawlakiem, a nawet potrafią wyłuskać wśród reżimowych polityków ludzi mniej lub bardziej „krytycznych wobec Tuska”.

Tego rodzaju oceny leżą u podstaw wyobrażeń, iż obecny układ przypomina niejednorodną i wielowymiarową machinę, której mechanizm mogą rozsadzić wewnętrzne konflikty i gry interesów. Głoszący takie poglądy wybitni „stratedzy” są święcie przekonani o istnieniu politycznych frakcji i odłamów, potrafią gardłować o sporach i rozbieżnościach, a w łonie grupy rządzącej chętnie nam wskażą na ludzi „lepszych” i „gorszych”, o rozmaitej proweniencji i zasadach.

Zwolennikom takich teorii, polecam lekturę strony sejmowej Janusza Piechocińskiego, z której dowiedzą się, że w najważniejszej dla Polaków sprawie - tragedii smoleńskiej polityk ten głosował zawsze w zgodzie z interesem grupy rządzącej i dbał o to, by prawda o śmierci naszych rodaków nie została ujawniona. Janusz Piechociński nie tylko bronił Tuska przed składaniem wyjaśnień w sprawie śledztwa smoleńskiego, ale głosował przeciw rezolucji do władz Federacji Rosyjskiej o przekazanie stronie polskiej prowadzenia postępowania w sprawie katastrofy, opowiedział się za przyjęciem raportu MAK, był przeciwny dyskusji na temat opinii biegłych z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, zawierającej odczyt czarnej skrzynki tupolewa oraz przeciwny odrzuceniu informacji ministra sprawiedliwości na temat podejmowanych działań dotyczących procedur postępowania ze zwłokami ofiar katastrofy na terenie Federacji Rosyjskiej.
Zapoznanie się z wynikami innych głosowań ujawni, że Piechociński wspierał fatalną w skutkach nowelę ustawy o IPN, był przeciwny wysłuchaniu przez Sejm informacji na temat prowadzenia przez ABW czynności polegających na inwigilowaniu Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki, ministrów w Kancelarii Prezydenta RP oraz dziennikarzy, głosował za odrzuceniem wniosku o wotum nieufności wobec szefa MON Bogdana Klicha oraz popierał prezydencki projekt ustawy o zgromadzeniach.
Publicystów i polityków, którzy sugerują, jakoby wymiana działacza ZSL na działacza ZMW urastała do zmiany jakościowej, otwierała przed opozycją świetlane perspektywy lub zbliżała nas do rychłego upadku grupy rządzącej, należałoby zapytać – na czym opierają swoje dywagacje i w czym jeden ma być lepszy od drugiego?

Nie można tych opinii pomijać milczeniem, bo powszechność takich poglądów po „naszej” stronie sprawia, że nie tylko fałszowana jest polska rzeczywistość, ale zaciera się fundamentalny podział na My i Oni – bez którego nie sposób zrozumieć posmoleńskich realiów. Ludzie głoszący wyższości Gowina nad Niesiołowskim lub poważnie rozprawiający o różnicach między Pawlakiem i Piechocińskim, wyrządzają nam większą szkodę niż propaganda reżimowych gadzinówek i póki Polacy nie zrozumieją, jak głęboki fałsz kryje się w takich ocenach, póty pozostaną pod władzą miernot i cwaniaków.

http://bezdekretu.blogspot.com/2012/11/ ... =BP_recent


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 13 lut 2013, 18:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Posmoleńskie brednie o brzozie..... Nasi "śledczy" przebili już poziom Jasia Fasoli i wciąż prą ... na...ścianę.

Gang Olsena na tropie, czyli przygód gamoni w mundurach ciąg dalszy

Czym jeszcze rozbawią nas do łez gamonie z NPW? Odstrzeleniem sobie przez kolejnego prokuratora tym razem ucha czy może spektakularną próbą wysadzenia się w powietrze kiełbasą-trotylówką? Myśli te naszły mnie po przeczytaniu ostatniego komunikatu Naczelnej Prokuratury Wojskowej z 11.2.2013, podpisanego przez płk. Zbigniewa Rzepę, w którym czytamy (podkr. moje):

”Jednocześnie do dalszych badań laboratoryjnych odcięto dwa fragmenty brzozy: z głównego pnia - od górnej części złamania w dół na odcinku o długości 156 cm. (...) Wysokość pnia brzozy, liczona od poziomu podłoża, po odcięciu odcinka o długości 156 cm, wynosi 510 cm. (...) Jak wynika z powyższego, brzoza została przełamana na wysokości ok. 666 cm, licząc od poziomu podłoża, a nie jak wcześniej podano omyłkowo – ok. 770 cm. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie przeprasza za błędne podanie danych, będące niezamierzonym efektem oczywistej omyłki rachunkowej.”

Ustalenia te stoją jednak w sprzeczności zarówno z raportem MAK, mówiącym o złamaniu brzozy na wysokości ok. 5 m, jak też np. dokumentacją fotograficzną wizyty ministra Zdrojewskiego w Smoleńsku w drugą rocznicę katastrofy. Otóż ze zdjęć tych, przedstawiających dekorowanie przez ministra (wzrost 177 cm) Pancernej Brzozy różą, łatwo można wyliczyć (z dokładnością do ok. 25 cm), że miejsce złamania pnia brzozy przed ostatnią wizytą polskich prokuratorów znajdowało się na wysokości ok. 500 cm nad gruntem, a więc – jeśli wierzyć płk. Rzepie – w przybliżeniu na tej samej, co po niedawnym skróceniu pnia o przeszło półtora metra... ;-)

Zabawa nie byłaby pełna, gdyby na zasadzie odruchu zwalczania wszelkich nieprawomyślności, zagrażających władzy, nie włączyli się do niej prof. Senyszyn i red. Żakowski swymi wypowiedziami na temat rocznych przyrostów brzóz, tłumaczących ich zdaniem rozbieżności pomiędzy raportem Millera a ostatnimi ustaleniami NPW.

„Średnica drzewa w miejscu jego ścięcia wynosi 52 cm” - głosi cytowany komunikat prokuratury. To również się nie zgadza nie tylko z wcześniejszymi pomiarami MAK, komisji Millera i red. Osieckiego (który z miarką w ręku wspiął się swego czasu na brzozę) - ale też z najprostszą z prostych analizą zdjęć ze Smoleńska.

Obrazek

Nie mogę się wprost doczekać dalszych przygód gamoni z Gangu Olsena w roli śledczych Naczelnej Prokuratury Wojskowej. I co teraz: komunikat Prokuratury prostujący kolejne jej sprostowanie, a po nim następny? Odstrzelenie sobie przez kolejnego prokuratora na konferencji prasowej tym razem ucha czy może równie spektakularna próba samobójczego wysadzenia się w powietrze kiełbasą-trotylówką? Inicjatywa ustawodawcza ws. zakazu wstępu na lotniska w wypastowanych butach? Wniosek do władz USA o wpuszczenie polskich prokuratorów z wykrywaczami kiełbas na pokład Air Force One? Zdemaskowanie współpracy Sztabu Generalnego z grupą obcych mocarstw zrzeszonych w NATO? Co dalej, panowie prokuratorzy?

Od siebie proponuję spektakularną akcję saperską wysadzania, na wniosek i pod nadzorem NPW, zatorów lodowych na Wiśle kiełbasą-trotylówką. Bez tego śmiałego eksperymentu zamknięcie śledztwa smoleńskiego wydaje mi się wprost niemożliwe... :-)

http://niepoprawni.pl/blog/3723/gang-ol ... iag-dalszy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 19 mar 2013, 07:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Papież złotego środka

Ponieważ każda moralna cnota jest sprawnością uzgadniającą nas z realną rzeczywistością naszego działania, ma ona przeciwko sobie co najmniej dwie wady. Zaatakowano zatem Papieża Franciszka z dwóch stron.

Jedni od razu wyrazili swoje rozczarowanie, bo oczekiwali Papieża, który pobłogosławi aborcję, antykoncepcję, rozwody i homoseksualizm. Chcą oni zatem jakiegoś własnego dobra subiektywnego, nie licząc się z realnym ludzkim dobrem, wyznaczonym przez stałą i niezmienną ludzką naturę, jako bytu cielesnego, „komunijnego”, wolnego i rozumnego.

Drudzy krytycy nowego Papieża to wprawdzie obrońcy powszechnie obowiązujących i niezmiennych norm moralnych, wyznaczonych przez stałą i niezmienną ludzką naturę, ale za ważniejsze zdają się uważać określone rytuały, zastygłe formy rodem z nowożytnych europejskich dworów, związane z określoną, zmienną sytuacją historyczną.

Z medialnych wypowiedzi wynikać, że poważnie ich zgorszył Papież Franciszek swoim brakiem dbałości o owe formy, a nawet jakby celowym ich kwestionowaniem.

Przywitał przecież cały świat jakoby mało pobożnym „Dobry wieczór”, a w niedzielę „Dzień dobry”. Pewnie Papież liczył się z faktem, że przemawia dzięki mediom nie tylko do skromnej katolickiej trzódki, współbraci w wierze, odróżniających sprawy istotne od nieistotnych, ale do świata, który jeszcze czeka na przyjęcie Dobrej Nowiny. A może o tym nie myślał.

W samym Rzymie to są pewnie liczne rzesze mieszkańców, jak dowodzą zatrważające analizy miejskich ścieków na okoliczność obecności w nich substancji odurzających. Te obiektywne wskaźniki świadczą najlepiej o stanie dusz dzisiejszych rzymian i przybyszów. Czyż może Papież trafić do ich serc katolickim pozdrowieniem?

Cieszą się zatem z nowego Papieża – jak słyszymy w mediach – najpierw ci, którzy jeszcze daleko są od Kościoła, ale wiedzą, że Papież nie poprze ich moralnych występków. Rozumieją jednak dzisiaj znakomicie, że kiedy zabraknie im świńskiej strawy marnotrawnego syna, to Ojciec Święty nie będzie zwracał uwagi na drobiazgi. Już dzisiaj zatem się cieszą. Słychać to ze stacji radiowych dalekich od szerzenia Dobrej Nowiny.

Natomiast niemarnotrawni synowie niekiedy wyrażają zgorszenie nie takim jak trzeba ułożeniem dłoni Papieża podczas modlitwy, niewłożeniem bogatej we wzniosłe symbole peleryny czy czerwonych butów. Niektórzy niepokoją się o wiarę Papieża w związku z rezygnacją z podróży specjalnym samochodem z katolickim kierowcą. A przecież Papież – zgodnie ze swym utartym zwyczajem – może przesiąść się do metra, kto wie, czy nie budowanego także przez jakichś satanistów.

Zamiast zatem naśladować Papieża, radzi mu się naśladować dających złote rady. Jedni zatem żądają od Ojca Świętego, aby wreszcie był katolikiem i dlatego pobłogosławił aborcję, homoseksualizm i rozwody, a księżom zniósł celibat.

Drudzy zaś radzą mu też być stuprocentowym katolikiem i z tego powodu złożyć odpowiednio dłonie, jeździć samochodem panoramicznym i bezwarunkowo pielęgnować zwyczaje.

Jest więc wspólny mianownik obydwu postaw, wyrastających jednak z różnych korzeni. Rodzi się też pytanie, która postawa jest groźniejsza.

Zaćmienie rozumu wypływające z rozwiązłości, łakomstwa i chciwości łatwiej uleczyć czytelną brzydotą tych występków. Natomiast deprawacja rozumu i woli przez „pożądliwość ducha” („pychę tego żywota”) trudniejsza jest do zdiagnozowania przez sam podmiot. Z tego też powodu – zauważa św. Tomasz z Akwinu – Bóg zsyła na owych jakoby „najporządniejszych” wspomniane już najbardziej zawstydzające moralne upadki. Byleby wtedy tylko z tej szansy – nawrócenia – skorzystać.

Marek Czachorowski

http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieto ... rodka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 21 mar 2013, 07:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Sprawca niepoczytalny

JT, PAP

Jerzy D. ze Świdnicy, który w grudniu ub.r. targnął się na obraz Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze, był w chwili popełnienia tego czynu niepoczytalny – orzekli biegli. Do sądu trafił wniosek o umorzenie prowadzonej przeciwko niemu sprawy. Biegli uznali w opinii, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że D. w przyszłości może dopuścić się podobnych zachowań. Dlatego we wniosku przesłanym do sądu prokuratura domaga się decyzji o umieszczeniu go w zamkniętym zakładzie leczniczym.

http://www.naszdziennik.pl/wp/27437,spr ... talny.html

Rozumując tym tokiem to całe bolszewickie lewactwo było, jest i będzie niepoczytalne. Wszystkie ich zbrodnie to jedynie efekt ich niepoczytalności.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 12 cze 2013, 08:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
To już nie są brednie. To jest bełkot. Bełkot współczesnego bolszewizmu. Bełkot gender - millera.

Bezczelność i buta komucha Millera

Na początek przytoczmy słowa metropolity krakowskiego, kardynała Stanisława Dziwisza, które bardzo zbulwersowały kumucha Leszka Millera, członka biura politycznego KC PZPR, i absolwenta kuźni partyjnych kadr czyli Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy komitecie centralnym partii:

„W społeczeństwie demokratycznym rządzi większość. Pluralizm poglądów i postaw ludzi tworzących nasze społeczeństwo jest faktem. Przyjmujemy ten fakt do wiadomości. Tym niemniej trzeba jasno stwierdzić, że wierność prawdzie obowiązuje wszystkich, również prawodawców. Prawdy nie ustala się przez głosowanie, dlatego nawet parlament nie jest powołany do tworzenia odrębnego porządku moralnego niż ten, który jest wpisany głęboko w serce człowieka, w jego sumienie”

To jest sama esencja prawdy, która docierać powinna nawet do umysłów tych inteligentnych i przyzwoitych ludzi, którzy nie wierzą w Boga. Prawdy bowiem nie można przegłosować jakąś większością, ani nie leży ona nigdy, jak często plotą idioci, po środku. Po prostu ona zawsze leży tam gdzie leży i żadne demokratyczne procedury nie są w stanie tego zmienić.

Na to mocne uderzenie w stół kardynała odezwały się millerowskie czerwone nożyce mówiąc:

„To jest norma istniejąca w państwie wyznaniowym, gdzie prawo stanowione przez parlament wynika z doktryny religijnej. To jest Iran Chomeiniego, a nie nowoczesne państwo polskie (…)

Skierujemy list do prezydenta, który jest strażnikiem konstytucji, aby prezydent zechciał się ustosunkować do tych wypowiedzi. W liście zawrzemy pytanie, czy pan prezydent Komorowski podziela pogląd kardynała Dziwisza. Gdyby podzielał, to oznacza, że konstytucja nasza powinna być znowelizowana tak, aby uwzględniła Ewangelie, cztery ewangelie dokładnie mówiąc, a posłowie przed podjęciem decyzji w sejmie powinni konsultować się w swoich diecezjach i realizować instrukcje Episkopatu. Otóż nie sądzę, aby to był model państwa polskiego, który powinien być budowany i utrwalany”

Kiedy ustawą z dnia 10 lutego 1976 wprowadzono do Konstytucji PRL „komunistyczną ewangelię” mówiącą, że Polska jest państwem socjalistycznym (w miejsce dotychczasowego określenia – państwo demokracji ludowej), a PZPR – przewodnią siłą narodu w budowie socjalizmu, zaś PRL w swej polityce umacnia przyjaźń i współpracę ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich i innymi państwami socjalistycznymi, zapisy te wywołały protesty społeczne.

Na próżno wertować archiwa i szukać sprzeciwu trzydziestoletniego wówczas komucha Millera, który przestrzegałby przed tym, że posłowie „przed podjęciem decyzji w sejmie powinni konsultować się w swoich decyzjach i realizować instrukcję” jednej partii politycznej oraz wrogiego obcego mocarstwa, które tę partię kontroluje.

Wówczas Miller znał swoje miejsce w szeregu tych, którzy pragną z upodlenia i zniewolenia Polski przez Kreml czerpać materialne oraz polityczne korzyści.

Nie wiem czy w mózgownicy tego czerwonego kanciarza więcej jest cwaniactwa czy inteligencji, ale nie ulega wątpliwości, że jedno wie on na pewno.

W poważnym i sprawiedliwym państwie to nie szarzy poczciwi i naiwni członkowie Solidarności grzebaliby dzisiaj w śmietnikach, ale on i jego partyjni towarzysze, jeżeli oczywiście założymy wspaniałomyślność i miękkie serca tego państwa. Normalnie takich kolaborantów i zdrajców państwo wsadziłoby natychmiast za kratki. Jeżeli już nie za przynależność do wierchuszki PZPR to choćby za ratowanie owej formacji kroplówką w postaci „moskiewskiej pożyczki” zaciągniętej na Kremlu z zasobów KGB.

Gdyby „strażnik konstytucji” Miller rzeczywiście chciał, aby była ona obowiązującym, jako ustawa zasadnicza prawem to powinien czym prędzej dążyć do takiej jej nowelizacji, która zapewniłaby legalność politycznej partii finansowanej przez służby specjalne wrogiego kraju, bowiem nawet w dzisiejszym jej brzmieniu, gdyby Polska respektowała prawo i istniał prawdziwy strażnik konstytucji to Miller powinien natychmiast trafić do celi pod klucz, a jego partia błyskawicznie zostać zdelegalizowana.

Może towarzysz Miller wskaże, choć jeden poważny i demokratyczny kraj w Europie czy na świecie gdzie na czele legalnej partii politycznej stoi człowiek, o którym powszechnie wiadomo, że na reanimowanie swojej formacji osobiście przyjmował pieniądze od służb specjalnych wrogiego mocarstwa?

Fakt okrągłostołowej zdrady i dopuszczenie beneficjentów zbrodniczego systemu i ideologii do legalnego oraz normalnego politycznego krwiobiegu mści się dzisiaj ich coraz bardziej widoczną butą, arogancją i bezczelnością.

Oto wielki (162 cm wzrostu) przywódca „lewicy” kreuje się na strażnika konstytucji i świeckości w demokratycznym państwie prawa i jednocześnie puszcza oko do tej całej szemranej czerwono-różowej hałastry, mówiąc, że to prawo ma gdzieś.

Jak ustaliły media 6 lipca w sejmie Sojusz Lewicy Demokratycznej planuje zorganizować uroczystości jubileuszowe ku czci gen. Wojciecha Jaruzelskiego z okazji 90 rocznicy urodzin tego zdrajcy i zbrodniarza.

Przypomnijmy, że 12 stycznia 2012 roku Sąd Okręgowy w Warszawie stwierdził, że "stan wojenny w Polsce nielegalnie wprowadziła grupa przestępcza o charakterze zbrojnym pod kierunkiem Wojciecha Jaruzelskiego". Określenie „zorganizowana grupa przestępcza o charakterze zbrojnym” to wprost definicja mafii.

Jeżeli więc dojdzie do fetowania w gmachu polskiego parlamentu Capo di tutti capi, Jaruzelskiego to dzień 6 lipca 2013 roku przejdzie do historii, jako data symbolizująca ogłoszenie przez renegatów wielkiego i ostatecznego zwycięstwa Kremla oraz triumfu okrągłostołowej zdrady narodu.

Przypomnijmy, że tego czerwonego łotra przebranego w generalski mundur będzie czciła ta sama komunistyczna zgraja, która nie godziła się niedawno w tym samym budynku na uchwałę sejmową ku czci Grzegorza Przemyka, zatłuczonej na śmierć ofiary junty jubilata Jaruzelskiego.

Pisanie listu do Komorowskiego z zapytaniem czy jako strażnik konstytucji „ pan prezydent Komorowski podziela pogląd kardynała Dziwisza” jest sprytnie wyreżyserowanym szyderstwem ze strony jego wspólników w zdradzie, gdyż Miller doskonale wie, kogo miał między innymi na myśli Jaruzelski grożąc kiedyś, że ma wiedzę, dzięki której „pospadają aureole” z wielu opozycyjnych głów.

Jestem bardzo ciekawy ile jeszcze czasu potrzebujemy My Polacy, aby pojąć, w jakim państwie żyjemy i zrozumieć, że ci wszyscy szeryfowie troszczący się o demokratyczne standardy oraz przestrzeganie zapisów konstytucji to podstępni Faryzeusze i Judasze, którzy w rzeczywistości zawłaszczyli Polskę i teraz śmieją się nam wszystkim prosto w twarz?

Tym razem morał z tego dzisiejszego mojego pisania nie będzie autorski, lecz wypożyczony od Wojciecha Młynarskiego.



Potwierdzają to setne przykłady,

że westerny wciąż jeszcze są w modzie,

wysłuchaliście, państwo, ballady

o tak zwanym najdzikszym zachodzie,



Miasto było tam, jakich tysiące,

ludzkie w nim krzyżowały się drogi,

lecz nie wszystkim świeciło tam słońce,

bo bandyci krążyli bez trwogi



Wyciągnijmy więc morał w tej balladzie ukryty,

gdy nie grozi nam żadne riffifi,

że czasami najtrudniej jest rozpoznać bandytę,

gdy dokoła są sami szeryfi

http://kokos.salon24.pl/513510,bezczeln ... ha-millera


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 12 cze 2013, 11:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
To już nie są brednie. To jest bełkot. Bełkot współczesnego bolszewizmu. Bełkot gender - millera.


To nie są brednie ani bełkot - Miller z chirurgiczną precyzją wytłumaczył nam fundament cywilizacji żydowskiej, w której zawsze prawo stało ponad sumieniem. Jeśli ustalone taką czy inną drogą prawo mówi inaczej, a fakty temu przeczą, tym gorzej dla faktów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 12 cze 2013, 11:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Asindziej napisał(a):
Aerolit napisał(a):
To już nie są brednie. To jest bełkot. Bełkot współczesnego bolszewizmu. Bełkot gender - millera.


To nie są brednie ani bełkot - Miller z chirurgiczną precyzją wytłumaczył nam fundament cywilizacji żydowskiej, w której zawsze prawo stało ponad sumieniem. Jeśli ustalone taką czy inną drogą prawo mówi inaczej, a fakty temu przeczą, tym gorzej dla faktów.

Ta cywilizacja zbudowana jest na antyludzkich zasadach. Jej treść wypełniają wrogie człowiekowi przesłania. Jest to cywilizacja chora, patologiczna, zdegenerowana. A jej ideologiczne brednie są dla nas bełkotem. Jednak jest to groźny bełkot. Bełkot złowrogi, bełkot odrażający i przerażający.
Ten bełkot staje się dziś poprzez terror prawno - militarny, obowiązującą nas patologiczną rzeczywistością. Taka "czarna dziura" wciągająca nas po kolei do świata zwyrodniałego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 12 cze 2013, 12:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Ta cywilizacja zbudowana jest na antyludzkich zasadach. Jej treść wypełniają wrogie człowiekowi przesłania. Jest to cywilizacja chora, patologiczna, zdegenerowana. A jej ideologiczne brednie są dla nas bełkotem. Jednak jest to groźny bełkot. Bełkot złowrogi, bełkot odrażający i przerażający.
Ten bełkot staje się dziś poprzez terror prawno - militarny, obowiązującą nas patologiczną rzeczywistością. Taka "czarna dziura" wciągająca nas po kolei do świata zwyrodniałego.


Cywilizacja żydowska była, jest i będzie antyludzka, więc trudno się dziwić, że tak wielu ludzi uważa żydów za sługi szatana. Ale taka jest ta cywilizacja, a Miller wyraźnie nam to wytłumaczył, więc nie ma tu cienia niejasności. Jeśli ktoś nie ufa mądrości profesora Konecznego, to Millerowi musi zaufać, bo ten szczerze nam wyjawił zbrodniczość cywilizacji, jaką reprezentuje.

Zauważmy, że cywilizacja żydowska jest cywilizacją panującą na całym świecie - 99% mediów, ponadto wyższe uczelnie, wydawnictwa, wytwórnie filmowe, tzw. szołbiznes oraz rządy większości państw propagują, a nawet nachalnie narzucają nam tą cywilizację. Narzucają nam tą cywilizację z użyciem przemocy sądowo-administracyjnej, a często i pałami policyjnymi, jak to odbyło się we Francji przy narzuceniu jej związków zwyrodnialców.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 07 wrz 2016, 22:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Michalkiewicz w swoich publikacjach przybliża nam świat idiotów, świat który nie istnieje realnie, ale który jako "dobro najwyższe" nas wszystkich obowiązuje.

Władza radziecka rozkwita w ciemności

Felieton • tygodnik „Polska Niepodległa” • 3 września 2016

„Z władzą radziecką nie będziesz się nudził” - mawiał Aleksander Sołżenicyn. No dobrze – ale skąd wiadomo, że władza jest „radziecka”? Jak zawsze w razie wątpliwości dobrze jest odwołać się do klasyków, oczywiście nie do wszystkich na raz, bo dopiero wtedy można dostać kręćka – ale do jednego klasyka w osobie Włodzimierza Lenina. Podobnie jak Albert Einstein sformułował równanie wyrażające równoważność masy i energii, to Włodzimierz Lenin sformułował spiżowe równanie: socjalizm równa się władza radziecka, plus elektryfikacja całego kraju. Posłużyłem się nim w 1982 roku, kiedy to 12 maja zostałem internowany w Białołęce pod zarzutem „kontynuowania działalności antysocjalistycznej”. W liście do generała Kiszczaka dowodziłem, że to nieporozumienie, bo nigdy nie występowałem przeciwko elektryfikacji całego kraju, zaś generał Jaruzelski wielokrotnie zapewniał, że decyzję o stanie wojennym podjął „suwerennie”, to znaczy – bez jakiegokolwiek udziału „władzy radzieckiej”. Oczywiście głuche milczenie było mi odpowiedzią, co dowodziło uwiądu zainteresowania otchłannymi zagadnieniami marksizmu-leninizmu nawet na samych szczytach władzy. A przecież z tego leninowskiego równania można bez trudu zorientować się, na czym polega władza radziecka. Władzę radziecką mamy wtedy, gdy od socjalizmu odejmiemy elektryfikację całego kraju. I rzeczywiście! Starsi ludzie pamiętają zapewne, jak to za pierwszej komuny coraz częściej zdarzał się tzw. „20 stopień zasilania”, co polegało na wyłączaniu elektryczności na całym obszarze państwa. Ludzie zachodzili w głowę, co się dzieje, dlaczego w kraju siedzącym na węglu brakuje prądu – a tymczasem to właśnie były bóle porodowe władzy radzieckiej, która najwyraźniej w ciemnościach znajduje najkorzystniejsze warunki rozwoju. W książce „Droga donikąd” Józef Mackiewicz przypomina, jak to podczas pierwszej okupacji sowieckiej Kresów Wschodnich w roku 1939, z dnia na dzień wszystkiego zabrakło i nawet dzieci wymyśliły nową zabawę „w kooperatywę”, która polegała na tym, że ustawiały się w ogonku, od czasu do czasu przepychając się i awanturując, a wtedy jedno z nich, przedstawiające milicjanta, je uspokajało. Pewnego razu do jakiejś miejscowości przyjechała ekipa agitatorów, zachwalając nowe porządki, ale ludzie bez przerwy wypytywali ich, kiedy będzie cukier, czy nafta do lamp – na co ci odpowiadali, że wkrótce wszystko podwiozą, bo w Związku Sowieckim wszystkiego jest pod dostatkiem. Tedy jakiś żartowniś zapytał, czy w Związku Sowieckim jest dużo nędzy – ale użył polskiego słowa „nędza”, a nie rosyjskiego „niszczeta”, więc agitator nie zrozumiał i powiedział, że owszem, nędzy jest pod dostatkiem i wkrótce ją dowiozą. Zebrani wybuchli homeryckim śmiechem i agitator dopiero wtedy zorientował się, że dał się podejść. Żartownisia oczywiście aresztowano, słuch o nim zaginął, ale jednego możemy być pewni – już tam on pod władzą radziecką się nie nudził.

Podkreślam specjalnie rozrywkowy charakter kontaktów z władzą radziecką, bo właśnie dowiedziałem się, że w Teatrze Polskim we Wrocławiu wybuchł strajk tamtejszej trupy na znak protestu przeciwko nominacji na stanowisko dyrektora pana Cezarego Morawskiego na miejsce posła Nowoczesnej Krzysztofa Mieszkowskiego. Podobno tamtejszą trupę wspierają „ludzie kultury” - ciekawe, czy bezinteresownie, czy w nadziei, że pan Mieszkowski da im zarobić na różnych chałturach, czy też zwyczajnie są zadaniowani przez oficerów prowadzących, którzy z jakiegoś zagadkowego powodu akurat w panu Mieszkowskim mają upodobanie. Najwyraźniej trupa teatralna Teatru Polskiego we Wrocławiu musi być przywiązana do władzy radzieckiej, bo żadnemu aktorowi, ani nawet żadnemu „ludziowi kultury” nie przyjdzie do głowy pomysł założenia własnego teatru, niechby i pod dyrekcją pana Mieszkowskiego – tylko trzymają się państwowej klamki, niczym pijany płotu. Jak wyznał pan Mieszkowski, na utrzymanie teatru „brakuje 3 miliony rocznie”, więc „żeby produkować premiery”, musi teatr „zadłużać”, chociaż z budżetu dostaje 4 mln rocznie. Ale te pieniądze trupa przejada, podobnie, jak dochody ze sprzedaży biletów, w związku z tym musiał nawet na kilka miesięcy „zawiesić” działalność – zupełnie jak ten młyn, który tylko dlatego przynosił dochody, że w szabas nie pracował. Teatr Polski we Wrocławiu wprawdzie w zasadzie pracuje, ale warto zwrócić uwagę, że w sezonie 2015-2016 dał tylko 5 premier, w sezonie 2014-2015 – cztery, w 2013-2014 – sześć, w 2012-2013 – siedem i w 2011-2012 – cztery. Tymczasem – jak wspomina Ludwik Hieronim Morstin w „Spotkaniach z ludźmi” - krakowski Teatr Słowackiego w 1912 roku był teatrem miejskim, ale „miasto puszczało go w dzierżawę, dając skromną subwencję i dyrektor ponosił pełne ryzyko finansowe.” A „w czasach dyrekcji Solskiego, gdy władze miejskie żądały, by co tydzień była nowa premiera, trzeba było niespożytej energii...” i tak dalej. Co tydzień premiera – czyli około 50 premier rocznie! I to zaledwie 100 lat temu! Ale wtedy aktorzy nie chałturzyli i nie gwiazdorzyli, tylko pracowali i nikomu nie przyszłoby do głowy strajkowanie w teatrze, podobnie, jak strajkowanie w wojsku. Tymczasem dzisiaj... Oto zanim minister obrony Janusz Onyszkiewicz nie zabronił urządzania spotkań w wojsku, objechałem ze spotkaniami chyba wszystkie garnizony Warszawskiego Okręgu Wojskowego, a któregoś razu mieliśmy w jednym z pułków spotkanie we dwóch, z Korwinem Mikke. Po spotkaniu dowódca zaprosił nas na obiad, w gronie swoich najbliższych współpracowników. Rozmowa przy obiedzie polegała na tym, że oficerowie narzekali i narzekali, aż wreszcie powiedziałem: my, głupi cywile, możemy tylko narzekać, ale panowie macie tu przecież żołnierzy, czołgi i armaty, więc... Na to jeden z oficerów powiedział: słuszna uwaga – a gdy zamieniłem się w słuch, dokończył: „strajk zrobimy!” Zatem, jak widać, znikąd nadziei. Dwa pokolenia wychowały się przy władzy radzieckiej i niektóre nawyki, na przykład – nawyk życia na cudzy koszt – musiały zejść do poziomu instynktów. Sytuacja jest podobna do biblijnej wędrówki Żydów do Ziemi Obiecanej. Jak wiadomo, krążyli po pustyni 40 lat i to nie dlatego, że Mojżesz nie mógł trafić, tylko specjalnie, żeby przez te 40 lat wymarło pokolenie ukształtowane w niewoli, z którym na żaden podbój nie można było się ważyć. Dopiero gdy wyrosło pokolenie, które nie tylko nie znało niewoli, ale w pustynnych warunkach się zahartowało, można było zdecydować się na podbój terytorium Kanaanu. Ciekawe, po ilu latach wpływ władzy radzieckiej przestanie być w naszym nieszczęśliwym kraju widoczny – bo bardzo wiele skutków reprodukuje się w kolejnych pokoleniach.

Stanisław Michalkiewicz

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3733


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Brednie
PostNapisane: 10 mar 2018, 11:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30737
Takich prostackich dyletantów, bredzących co im ślina poda na jęzor jest więcej. Nie każdy z nich był premierem, ale każdy wie, że poza prawdą można mówić wszystko co nie służy Polsce, a służy im, ... im tzn. bolszewickiej samozwańczej kaście.

Włodzimierz Cimoszewicz w pełnej KRASIE

"Kraj oczywiście nie był okupowany. To jest wszystko niezwykłe prostactwo i mówi to człowiek, który ma tytuł magistra nauk historycznych" - tak Włodzimierz Cimoszewicz, nasz - były już na szczęście - premier, skomentował słowa obecnego premiera, Mateusza Morawieckiego.

Cimoszewicz był Ministrem Sprawiedliwości, Spraw Zagranicznych i premierem właśnie. Z tego wszystkiego najbardziej zdumiewa jego chamski, prymitywny, gminny język. Człowiek, który ma tytuł naukowy doktora praw, a także sprawował funkcję szefa dyplomacji, publicznie odzywa się niczym menel spod monopolowego ... Może to jakieś fatum? Ostatecznie Radek "Radosław" Sikorski też jest posiadaczem przepitej kałmuckiej fizys i rynsztokowego słownictwa! A nie pisałabym o Cimoszewiczu, gdyby nie fakt, że od długiego czasu ten człowiek otwiera usta wyłącznie po to, żeby palnąć jakąś autokompromitację, i to w stylu PRL-owskiego chłoporobotnika: siermiężnie do bólu. A przecież nie można tej skłonności do chamskiego, prymitywnego języka złożyć wyłącznie na karb faktu, że Cimoszewicz to PRL-owski partyjny urzędnik, komuch jak się patrzy (podobnie, jak "Goleń" Kwaśniewski, tyle że ten drugi - trzeba mu to uczciwie oddać - mimo choroby filipińskiej potrafi zachować się jak normalny człowiek, a nie grabarz po pogrzebie ... Mam też trochę żalu do mediów, że tego chamskiego prymitywa wyciągają przy każdej okazji. Ja wiem: cyrk ma świetną oglądalność, zwłaszcza, gdy klaun się totalnie ośmiesza, ale w ten sposób ośmiesza się całą historię najnowszą Polski: fakt, że taki ograniczony prostak mógł w III RP sprawować najwyższe funkcje, to dla nas prawdziwa hańba

A pomijając już chamstwo wypowiedzi Cimoszewicza, trzeba podkreślić, że raczył on zełgać jak przysłowiowa bura suka. Bo, oczywiście, PRL - o czym wie każdy z IQ powyżej 120 - BYŁA państwem okupowanym: najlepszym dowodem jest fakt, że stacjonowały u nas wojska radzieckie. Najbardziej znanym miejscem pobytu Armii Czerwonej (inaczej - KRASNEJ) było Borne Sulinowo, gdzie do dziś można oglądać pozostałości po ich bazie.

Naprawdę Cimoszewicz myśli, że jak się bardzo mocno nadmie i skłamie tak, że aż słońce schowa się za chmurą ze wstydu, to zmieni bieg historii? ...

Opublikowano: 09.03.2018 19:39.

https://www.salon24.pl/u/polityka-od-ku ... nej-krasie


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /