Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 306 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 21  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Polak potrafi!
PostNapisane: 29 lis 2010, 18:26 
Offline
Stażysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2010, 22:07
Posty: 131
Dla podbudowania naszej narodowej samooceny zakładam temat o osiągnięciach i wynalazkach Polaków. Wbrew pozorom i wbrew ogólnemu (i to bardzo niesłusznemu) jęczeniu (bo inaczej się tego zjawiska nie da nazwać), że Polacy nic nie potrafią i do niczego się nie nadają) okazuje się, że mamy na swoim koncie wiele ciekawych osiągnięć i pomysłów. Oprócz słynnego Łukasiewicza czy Marii Skłodowskiej-Curie, było w histori bardzo wielu wybitnych Polaków, którzy niemało sie zasłużyli na polu śwaitowym. Chciałam więc o tych naszych zdolnych rodakach porozmawiać. :) A moze wśró Was są osoby, które mogą się pochwalić jakimiś zdolnościami? Czekam na ciekawe wpisy :D

_________________
"Taniec, to nie układ figur,
żeby go zatańczyć, trzeba zrozumieć ile
każda chwila jest warta."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 01 gru 2010, 15:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=28883

Portugalscy historycy są przekonani, że Krzysztof Kolumb był Polakiem.

Kopia artykułu:

“Krzysztof Kolumb był Polakiem, a nie Włochem” – sensacyjna hipoteza portugalskiego badacza
Aktualizacja: 2010-11-30 11:24 am

Krzysztof Kolumb ukrywał swoje prawdziwe pochodzenie i w rzeczywistości był Polakiem a nie Włochem – twierdzi Manuel da Silva Rosa w swojej książce, właśnie opublikowanej w Hiszpanii.

Według najnowszych badań, człowiek któremu zawdzięczamy odkrycie Ameryki był właściwie synem polskiego króla-wygnańca Władysława III, a nie dzieckiem jakiegoś ubogiego rzemieślnika z Genui. Manuel Rosa, który jest pracownikiem Wydziału Informatyki na Duke University (Północna Karolina – USA), przeprowadził badania historyczne, wyniki których opublikował w biografii odkrywcy pt. “COLON. La Historia Nunca Contada“ (ang. Columbus: the Untold Story).
“Poświęciłem 10 lat studiów nad powszechnie przyjętym opowiadaniem o tkaczu z Genui, aby zrozumieć, że jest to fikcja”- napisał Rosa w swoim e-mailu wysłanym do nowojorskiego dziennika Daily News. “ Po raz pierwszy od 500 lat jesteśmy o krok od dotarcia do prawdy”. Autor przebywa obecnie w Portugalii i Hiszpanii, prowadząc dalsze badania.
Według książki Rosy, Kolumb mógł przekonać króla Hiszpanii do sfinansowania wyprawy, która odkryła Amerykę, ponieważ sam pochodził z rodziny królewskiej. Jednakże chciał ten fakt utrzymać w tajemnicy, aby nie narażać swojego ojca.
Wprawdzie hipoteza ta wzbudza wiele wątpliwości, ale zdaniem innego historyka Martina Dugarda, istnieją wystarcząjace dowody, aby nie odrzucać tej najnowszej teorii o korzeniach Kolumba. “Czy Kolumb mógł pochodzić z polskiej królewskiej rodziny? Być może.” - powiedział Dugard.
Bardziej śmiali są inni naukowcy. Światowej sławy prof. Joaquim Verissimo Serrao, były dziekan Uniwersytetu w Lizbonie, autor 15-tomowego dzieła “Historia Portugalii”, stwierdza jednoznacznie w przedmowie do książki, że “zgadza się z nią w stu procentach”. Prof. Jose Carlos Calazans z uniwersytetu Lusofona w Lizbonie mówi, że “Książka ta na zawsze zmieni sposób w jaki patrzymy na naszą historię”, zać profesor historii z Uniwersytetu w Lizbonie, prof. Antonio Vicente stwierdza, że “Po raz pierwszy w historii napisano książkę, zaczynając bez uprzedzeń i z góry założonych ‘oczywistości’, a każdy kawałek historycznego pucla wyjaśniony jest w książce punkt po punkcie.”
Autor wskazuje w książce na wiele interesujących faktów, m.in. to, że ostatni testament Kolumba, datowany na rok 1498 i zawierający zdanie: “Ja, urodzony w Genui” , uznany już został przez naukowców za falsyfikat.
Autor zwrócił się już z prośbą do katedry na Wawelu o wyrażenie zgody na zbadanie szczątków Władysława II Jagiełły, ojca króla Władysława III Warneńczyka, w celu porównania kodu DNA rodu Jagiellonów z kodem genetycznym Kolumba.
“Jeżeli potwierdzą to badania DNA, będzie to światowa sensacja”. – ocenia prof. Dugard. Nie mówiąc już o tym jak zdenerwuje ona wielu Włochów.

Corky Siemaszko & Christina Boyle, “Christopher Columbus was Polish, not Italian, claims new book, and kept his identity a secret”, NY Daily News, 29 listopada 2010
Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) - www.bibula.com - na podstawie materiałów korespondenta (MK) & New York Daily News


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 01 gru 2010, 19:38 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3243
Krzysztof Kolumb to przecież założyciel naszego FORUM :lol:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 01 gru 2010, 20:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31183
Jacenna napisał(a):
Krzysztof Kolumb to przecież założyciel naszego FORUM :lol:

Tysz prowda.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 02 gru 2010, 12:54 
Offline
Stażysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2010, 22:07
Posty: 131
Aerolit napisał(a):
Jacenna napisał(a):
Krzysztof Kolumb to przecież założyciel naszego FORUM :lol:

Tysz prowda.


To w takim razie FORUM istniałoby już od ponad pięciuset lat :o No niezły mamy staż :lol: :lol: :lol:

No ale do tematu:

Kazimierz Żegleń (ur. 1869 - zm. ?) mieszkający w Stanach Zjednoczonych wynalazca, polski zakonnik ze zgromadzenia zmartwychwstańców. Stworzył prototyp kamizelki kuloodpornej. Swoje pierwsze projekty wypychał mchem, włosami, a nawet masą ze starych pączków. W końcu udało mu się wymyślić specjalną substancję, którą trwale można było zaimpregnować materiał na kamizelki. Swój wynalazek opatentował w 1897 roku. :D

_________________
"Taniec, to nie układ figur,
żeby go zatańczyć, trzeba zrozumieć ile
każda chwila jest warta."


Ostatnio edytowano 02 gru 2010, 15:46 przez Lacrima, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 02 gru 2010, 13:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Lacrima napisał(a):
To w takim razie FORUM istniałoby już od ponad pięciuset lat :o No niezły mamy staż :lol: :lol: :lol:

Na początku z braku innej infrastruktury gołębie pocztowe przenosiły posty. To wcale nie była taka zła łączność - niedawno zbadano szybkość internetu w Namibii i okazało się, że gołębie pocztowe nie są gorsze od tamtejszych łączy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 03 gru 2010, 17:36 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3243
Zmarł najmłodszy profesor matematyki na UMK w Toruniu

Tomasz Schreiber, najmłodszy profesor nadzwyczajny Wydziału Matematyki i Informatyki UMK. Nie żyje. Miał 35 lat
Tomasz Schreiber zmarł po ciężkiej chorobie. Należał do najzdolniejszych naukowców młodego pokolenia na UMK. - W wieku trzydziestu kilku lat był już cenionym w skali międzynarodowej specjalistą w zakresie geometrii stochastycznej, zapraszanym do współpracy do ośrodków matematycznych w Anglii, Czechach, Francji, Holandii, Niemczech i USA oraz do wygłoszenia wykładów na prestiżowych konferencjach - twierdzi rzecznik UMK Marcin Czyżniewski.

Jako uczeń IV LO w Toruniu zdobył złoty medal na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej w Hongkongu. Po skończeniu w 1999 r. studiów matematycznych i informatycznych na UMK zaczął publikować pierwsze prace. Zdobył za nie liczne nagrody i wyróżnienia: nagroda MNiSW za pracę doktorską, nagroda im. K. Kuratowskiego dla młodych matematyków, stypendium dla młodych naukowców Fundacji Nauki Polskiej, stypendium Instytutu Matematycznego PAN, stypendium im. Prof. S. Saksa Fundacji Matematyków Wrocławskich i inne.

Doktorat zrobił w 2001 r., a w 2007 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego Od 2009 r. był profesorem nadzwyczajnym UMK. Jak dowiedzieliśmy się na UMK Rada Wydziału Matematyki i Informatyki przygotowywała wniosek o nadanie mu tytułu naukowego profesora. Jego główną specjalnością naukową była teoria prawdopodobieństwa, a w szczególności geometria stochastyczna. Był również jednym z organizatorów i wykładowców warsztatów dla uzdolnionej młodzieży prowadzonych w ramach Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci.

Obrazek

Komentarz alessandro2005
Zajrzałem tutaj i mnie zmroziły ludzka ignorancja dot. matematyki i życia, jak również, nikczemność niektórych ludzi, którzy wysuwają insynuacje dot. człowieka, o którym nic nie wiedzą.

Po pierwsze znałem Tomka od szkoły średniej, miałem przyjemność i zaszczyt studiować z nim na tym samym roku oraz pracować w tej samej instytucji. Po pierwsze, przez wiele lat, mogłem codziennie podziwiać ogromny talent Tomka (na ćwiczeniach, w naszych rozmowach nt. matematyki). Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że Tomek był naprawdę wyjątkowo uzdolniony, zawsze widział więcej, z szerszej perspektywy, był również wyjątkowo twórczy (a to cecha najistotniejsza w tej dziedzinie!). To był naukowiec światowego formatu (kieruję to szczególnie do tych, którzy w swej prowincjonalności i ograniczoności, uważają, że dobry naukowiec może być zatrudniony tylko w zagranicznych instytucjach). Do tego był prawdziwym erudytą, posiadał wiedzę niemal z każdej dziedziny, biegle władał wieloma językami obcymi, m.in. angielskim, francuskim, rosyjskim. Rozmowa z nim to ogromna przyjemność.

Jako człowieka pamiętam go jako osobę skromną, bardzo życzliwą, a także uczynną. W ostatnich roku miałem przyjemność porozmawiać z nim o matematyce. Naprawdę zarażał swoim twórczym entuzjazmem.

Co do jego kariery naukowej i nikczemnych insynuacji, to każdy matematyk przyzna, że jeśli ma talent i wyniki, to w tej dziedzinie nikt mu nie musi specjalnie pomagać. Zapewne każdy recenzent, znalazłby w sobie tyle ludzkiej przyzwoitości, aby umieć docenić wartość dorobku Tomka.

Jest mi naprawdę przykro, że już się nie spotkamy na korytarzu Wydziału ...

Składam najszczersze wyrazy współczucia Rodzinie.

Alek

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 03 gru 2010, 18:15 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
+

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 03 gru 2010, 22:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=28336

O takim, a nie innym wyniku II wojny światowej zadecydował polski wywiad i polscy kryptolodzy, którzy rozwiązali tajemnicę niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma.

Kopia artykułu:

Tajemnice Enigmy - Lech Maziakowski
Aktualizacja: 2010-12-2 11:04 pm

Na szkockim cmentarzu Wellshill w Szkocji dokonano ekshumacji szczątków ppłk. Gwidona Karola Langera (1895-1948), szefa Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Pułkownik Langer kierował zespołem, który rozpracował kody niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Jak stwierdził konsul generalny RP w Edynburgu Tomasz Trafas, ekshumacji dokonano na wniosek córki, 83-letniej Hanny Kublickiej-Piottuch. Uroczystości pogrzebowe Gwidona Langera odbędą się za tydzień w Cieszynie. Będą one miały ceremoniał wojskowy.
W związku z powyższą informacją, przypominamy historię Enigmy i wspaniałego a niedocenionego udziału Polaków w jej rozpracowaniu.


Tajemnice Enigmy
W roku 1918 niemiecki wynalazca Arthur Scherbius opatentował maszynę szyfrującą, nazwaną później Enigma. Planowanymi użytkownikami tej maszyny miały być głównie korporacje, wielkie firmy chcące chronić swoją korespondencję, poczty, oraz inne instytucje państwowe. Początkowo armia niemiecka nie była zbytnio zainteresowana wprowadzeniem maszyn szyfrujących na miejsce powszechnego w tym czasie kodu ręcznego, jednakże plany remilitaryzacji Republiki Weimarskiej, a także odkrycie faktu, iż służby Królestwa Brytyjskiego regularnie czytały depesze niemieckie w czasie I wojny światowej, spowodowały, że dowództwo niemieckie zdecydowało się na wprowadzenie kodu maszynowego, stanowiącego gwarancję zachowania bezpieczeństwa przekazywanych informacji.
Ulepszona wersja Enigmy po raz pierwszy pojawiła się na wyposażeniu niemieckiej armii w 1926 roku, najpierw w marynarce wojennej, a w dwa lata później w siłach lądowych. Była to cały czas zmieniona wersja odmiany cywilnej, którą można było wtenczas bez utrudnień nabyć na rynku. Przypuszcza się, iż celowo dowództwo armii niemieckiej, nabywając cywilną Enigmę i adaptując ją do potrzeb wojskowych, nie dążyło do wycofania jej z rynku, aby nie zwrócić uwagi służb specjalnych innych krajów jej nagłym zniknięciem. Przełom w stopniu komplikacji maszyny nastąpił w 1930 roku, kiedy to dla potrzeb rozrastającej się Reichswehry opracowano nową, bardziej rozbudowaną wersję Enigmy, wzbogaconą o tzw. centralkę, która w niepomierny sposób zwiększała liczbę kombinacji szyfrów.
W kolejnych latach, podczas których Niemcy coraz intensywniej przygotowywały się do działań wojennych, maszyna szyfrująca Enigma przechodziła kilkakrotne modyfikacje, często bardzo znacznie zmniejszające szanse ewentualnego jej dekryptażu.
Krótko po odzyskaniu niepodległości, w formującej się armii polskiej zaistniała potrzeba zorganizowania komórki, której zadaniem byłoby przechwytywanie i czytanie meldunków armii sąsiadujących krajów. Właściwym człowiekiem do wykonania tego zadania okazał się 27-letni porucznik Jan Kowalewski, utalentowany inżynier, znający wiele języków obcych. Uformowane przez niego Biuro Szyfrów, działające w ramach tzw. Wydziału Drugiego, czyli wywiadu wojskowego, czekało potężne wyzwanie w postaci odradzających się w Niemczech ruchów narodowościowych i wzrostu znaczenia armii niemieckiej, a następcę Kowalewskiego, majora Franciszka Pokornego czekało trudne zadanie obserwowania zarówno wschodniego jak i zachodniego sąsiada.
W tych warunkach stałego zagrożenia Kraju z obu stron, dalekowzroczna polityka dowódców wojskowych, jak i bieżące potrzeby, zintensyfikowały prace nad przechwytywaniem i odczytywaniem meldunków polityczno-wojskowych obydwu sąsiadów. Z początku nie sprawiało to większego kłopotu: w okresie do 1926 roku, regularnie odczytywano kody niemieckie, jak również – tak samo nieskomplikowane w tym czasie – szyfry i kody sowieckie. Żadne państwo nie stosowało jednak dotychczas kodów maszynowych. Sytuacja uległa pogorszeniu w roku 1926, kiedy to niemiecka marynarka wojenna zaczęła stopniowo szyfrować meldunki maszynowo. W lipcu 1928 roku również meldunki niemieckich sił lądowych stały się dla polskich służb specjalnych nierozwiązalną zagadką. Słusznie przypuszczając, że ta dramatyczna zmiana łączyła się z wprowadzeniem maszyny szyfrującej tekst, zakupiono – dostępną na wolnym rynku w Niemczech – handlową wersję Enigmy. Po przewiezieniu maszyny do Kraju, intensywne jej oględziny i próby rozwiązania przechwyconych meldunków, prowadzone m.in. przez kapitana Maksymiliana Ciężkiego i porucznika Wiktora Michałowskiego, nie przyniosły żadnych pozytywnych rezultatów. Problem ten należało zaatakować z innej strony. W sytuacji tej, w styczniu 1929 roku, na zlecenie Sztabu Głównego Wojska Polskiego w Instytucie Matematyki Uniwersytetu Poznańskiego zorganizowano kurs kryptologii. Kurs ten, prowadzony przez majora Pokornego, kapitana Ciężkiego i inżyniera Antoniego Pallutha miał za zadanie wyłowić wyróżniających się w tym kierunku studentów matematyki. Podczas jednego z wieczornych zajęć, kapitan Ciężki dał adeptom kryptologii zadanie rozwiązania – rozwiązanego już wcześniej przez niego samego – transpozycyjnego kodu niemieckiego. W ciągu kilku godzin trzech studentów: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski, prawidłowo odczytało ukryty tekst.
Wyłowione w trakcie tego kursu talenty: ośmiu studentów, w tym dwóch z trzech najbardziej się wyróżniających, podjęli w zaadaptowanym pomieszczeniu Komendy Miasta w Poznaniu prace nad niemieckimi szyframi. Trzeci z uczestników kursu: Marian Rejewski opuścił zespół i udał się na Uniwersytet w Getyndze na specjalizacje w statystyce matematycznej. Warunki ekonomiczne zmusiły go jednak do powrotu do Kraju i od jesieni 1930 roku i on dołączył do zespołu kryptologów. W początkowej fazie materiały do dekryptażu pochodziły głównie ze stacji nasłuchowej pod Poznaniem, chociaż często pracowano nad materiałami z innych stacji: w Warszawie, Starogardzie (Gdańskim) i Krzesławicach pod Krakowem. Placówka Biura Szyfrów w Poznaniu, pomyślana jako tymczasowa, została rozwiązana, a trzem najbardziej wyróżniającym się: Rejewskiemu, który w tym czasie wykładał matematykę na Uniwersytecie Poznańskim, oraz świeżo upieczonym absolwentom tej uczelni: Różyckiemu i Zygalskiemu, zaproponowano stałą pracę w Biurze Szyfrów Sztabu Głównego Wojska Polskiego w Warszawie. Tym samym rozpoczął się nowy okres w boju z Enigmą.
Pierwszy sukces grupa młodych kryptologów odniosła odczytując czteroliterowy kod niemieckiej marynarki wojennej, jakkolwiek cały czas droga do odczytywania meldunków szyfrowanych maszynowo, wydawała się bardzo daleka. Dostrzegając jednak ogromne możliwości tej grupy, szefowie Biura Szyfrów postanowili w takiej sytuacji sprawdzić kryptologów w najtrudniejszej walce. Najstarszemu z trójki: Marianowi Rejewskiemu udostępniono zbierane w ostatnich latach szyfrowane maszynowo niemieckie meldunki i zlecono ich przeanalizowanie. Z pewnościa nie liczono wtedy na szybkie rozwiązanie zagadki, jednak wierzono, że może istnieć jakaś trudno zauważalna własność, która pomogłaby w rozwiązaniu szyfru. Rejewski, dysponujący handlową wersją Enigmy i depeszami niemieckimi, zauważył występowanie pewnych charakterystycznych cech, które ujął w postać układu równań permutacyjnych. I mimo, iż ilość niewiadomych wykluczała rozwiązanie równań, to sam fakt wykorzystania wyższej matematyki stał się pierwszym w tym czasie i przełomowym elementem w rozwiązywaniu problemów szyfrów maszynowych, czyniąc Rejewskiego “ojcem” nowoczesnych ataków kryptograficznych. Widząc ogromne możliwości dalszych postępów w próbie rozwiązania szyfru Enigmy, nowy kierownik Biura Szyfrów: major Gwidon Langer, przekazał Rejewskiemu cztery dokumenty zdobyte przez wywiad francuski. Były to: zdjęcie wojskowej odmiany Enigmy, instrukcja obsługi Enigmy oraz dwie, nieaktualne od roku tabele kluczy. Jak obecnie stwierdzają historycy, informacje zawarte w tych dokumentach nie były wystarczające do odkrycia największej zagadki Enigmy: wewnętrznych połączeń wirników, jednak w znacznym stopniu pomogły Rejewskiemu w zlikwidowaniu kilku niewiadomych z równań permutacyjnych.
Warto w tym miejscu zatrzymać się na chwilę i wspomnieć o współpracy jaka występowała pomiędzy wywiadem francuskim i polskim. Otóż Gustave Bertrand, wówczas kapitan, szef Służby Wywiadowczej (Service de Renseignements) zauważając niezdolność francuskich służb kryptograficznych do rozwiązania szyfru maszynowego, nawiązał w 1931 roku kontakt z wywiadem polskim. Już podczas pierwszej swojej wizyty w Warszawie przekazał on wspomniane wyżej dokumenty Polakom. Dokumenty te, oraz kolejne materiały przekazywane w przyszłości, pochodziły od płatnego szpiega, noszącego pseudonim Asche. Kim był ów tajemniczy informator wywiadu francuskiego? Asche, czyli Hans-Thilo Schmidt, pochodzący z szacownej niemieckiej rodziny, pracował jako urzędnik w niemieckim Centrum Szyfrów (Chiffrierstelle), zajmując się niszczeniem zdezaktualizowanych tabeli kluczy. Za największy paradoks w historii wywiadu uznać można fakt, iż osobą, która przyjęła Hans-Thilo Schmidt do pracy na tym stanowisku, był jego rodzony brat: major Rudolf Schmidt, wówczas kierownik Chiffrierstelle. (Rudolf Schmidt, późniejszy general, wydalony zostal z Armii po wykryciu działalności prowadzonej przez brata. Hans-Thilo skazany został na śmierć i stracony). Ashe sprzedał wywiadowi francuskiemu wiele, mniej lub bardziej ważnych dokumentów, z których część przekazana została szefom polskiego Biura Szyfrów: Langerowi i Ciężkiemu. Jednakże – co okazuje się niezwykle zaskakujące – ŻADEN z późniejszych dokumentów nie został udostępniony Rejewskiemu i zespołowi kryptologów. Czym tłumaczyć fakt ukrycia posiadanych tabeli kluczy? Przypuszcza się, że strategia kierownictwa Biura wiązała się z potrzebą wyrobienia silnego zespołu kryptologów, który mógłby odnosić sukcesy z niemieckimi szyframi również w przypadku, gdyby nagle zabrakło materiałów wywiadowczych (w tym przypadku liczono się z nagłym przerwaniem działalności Asche, jak i z możliwością zrezygnowania Francji ze współpracy z wywiadem polskim). W kontekście tych faktów tym bardziej znaczące stają się osiągnięcia Rejewskiego i reszty polskich kryptologów. Największym osiągnięciem Rejewskiego było wydedukowanie połączeń wewnętrznych jednego z wirników Enigmy. Mimo tego jednak zagadka działania całej maszyny ciągle nie miała swego rozwiązania. W tym momencie można mówić o szczęściu polskiego zespołu kryptologów: jeden z dostarczonych przez wywiad francuski kluczy umożliwiał odgadnięcie połączeń drugiego wirnika. Z niewielką trudnością znaleziono również i połączenia trzeciego wirnika. Tym samym – przy znajomości połączeń wewnętrznych wirników – możliwe stało się odczytywanie depesz niemieckich.
Od pierwszych dni stycznia 1933 roku Biuro Szyfrów było w stanie czytać niemal wszystkie depesze niemieckie kodowane maszynowo. Polska była jedynym krajem na świecie, który w tym czasie posiadał taką możliwość. Szacuje się, że do grudnia 1938 roku odczytano kilka tysięcy meldunków kodowanych Enigmą.
W połowie grudnia 1938 roku Niemcy dodali do zestawu dwa dodatkowe wirniki (mimo, iż maszyna dalej używała tylko trzech wirników), co spowodowalo, iż do rozwiazywania szyfru Polacy potrzebowali dziesięć razy więcej tzw. bomb. Bombami nazywano specjalnie zaprojektowane przez Jerzego Różyckiego i skonstruowane w warszawskich zakładach AVA, maszyny-cyklometry, które pracując równolegle znajdywały pierwotne położenie wirników. Wykonanie sześćdziesięciu Bomb przekraczało zarówno techniczne jak i finansowe możliwości Biura Szyfrów, tym bardziej, że równocześnie należałoby wykonać co najmniej 60 tzw. płacht Zygalskiego, bardzo pracochłonnych w wykonaniu arkuszy perforowanych pomagających w ustaleniu kolejności wirników.
Można zadać sobie pytanie dlaczego inne kraje z wielkimi tradycjami zespołów kryptoanalitycznch, nie były w stanie rozwiązać zagadki Enigmy. Po sukcesach kryptologów francuskich w latach 1914-1918 i regularnym czytaniu kodów co najmniej dziesięciu krajów w latach dwudziestych, Francja nie była zainteresowana przyłączeniem do zespołów młodych matematyków, co – jak się okazało na przykładzie Rejewskiego i polskich kryptoanalityków – było warunkiem rozwiązania kodu maszynowego. Anglia, również mimo posiadania wielkich tradycji, jak i takich językowych sław kryptoanalitycznych jak Dillwyn Knox, mimo wielkich wysiłków nie była w stanie złamać szyfrów Enigmy. W przypadku Wielkiej Brytanii istotny był jeszcze jeden czynnik: za największego wroga traktowano flotę japońską, nie zaś Niemcy i przez to wysiłki rozwiązania Enigmy nie uważano za priorytetowe.
Obok tego wszystkiego, brak wizji i silnej woli Francji i Wielkiej Brytanii spowodowały, że tylko Polska i polscy kryptoanalitycy byli w stanie wydrzeć tajemnicę Niemcom. Tak więc – bez pomocy Polski – dwa wielkie mocarstwa zaczynałyby wojnę bez żadnych możliwości czytania depesz największego wroga i najsilniejszej armii świata.
Pomimo nieustannych udoskonaleń Enigmy polscy kryptolodzy nadążali z ustaleniem dokonywanych przez Niemcow zmian. Niestety, polityczne uwarunkowania w Europie: zajęcie przez Niemców Austrii i Czechosłowacji i agresywne wypowiedzi Hitlera, nie wróżyły Polsce długiej przyszłości. Oczekując najgorszego, kierownictwo Biura Szyfrów zdecydowało się na zaaranżowanie spotkania z szefami wywiadów Francji i Wielkiej Brytanii. Do pierwszego spotkania doszło w styczniu 1939 w Paryżu, jednak dopiero podczas drugiego spotkania, które odbyło się w dniach 24-26 lipca 1939 roku w Warszawie, Polacy ujawnili aliantom mocno strzeżoną przez tyle lat tajemnicę rozwiązania zagadki Enigmy. Na drugie trójstronne, lipcowe spotkanie przybyli ze strony francuskiej: Gustave Bertrand i kapitan Henri Braquenie, ze strony angielskiej: szef Government Code and Cypher School komandor Alistair Denniston, główny kryptolog Alfred D. Knox oraz specjalista nasłchu radiowego, komandor Humphrey Sandwith. Przed odkryciem tajemnicy, gości zabawiali w restauracji Hotelu Bristol: szef Biura Szyfrów, Stefan Mayer, major Gwidon Langer i kapitan Ciężki oraz trzech kryptologów: Rejewski, Różycki i Zygalski. Po miłej rozmowie (prowadzonej po niemiecku, gdyż był to jedyny język znany wszystkim trzem stronom) goście i gospodarze udali się do ośrodka w Pyrach gdzie w biurze kryptologów leżały na stole, przykryte materiałem, przygotowane przez Polaków maszyny. Gdy wszyscy zebrali się wokół stołu, major Langer bez słowa zdjął z maszyn pokrowce. Po chwili ciszy, która była wynikiem zaskoczenia i zadziwienia, generał Bertrand spytał pierwszy: “Skąd to wzięliście?”, na co Langer odpowiedział: “Zrobiliśmy to sami”. Na stole leżały kopie Enigmy, wykonane przez warszawską wytwornię AVA. Brytyjczycy zadawali najwiecęj pytań, a Denniston chciał natychmiast dzwonić do Londynu, aby przysłano kreślarza i elektryka, którzy wykonaliby szkice maszyny. Major Langer miał jednak więcej do pokazania: goście przeszli do następnego pokoju, w którym zademonstrowano polskie wynalazki: bomby i płachty Zygalskiego. Francuscy i angielscy goście nie mieli słów uznania i podziękowania za ujawnienie tajemnicy, a Denniston ponownie chciał telefonować do Londynu. Zupełnie jednak nie uwierzył swym uszom, gdy usłyszał, że Polacy przygotowali gościom po jednej kopii Enigmy i komplet wszystkich materiałów. Był to pierwszy – acz nie ostatni – wkład Polaków w walkę przeciw wspólnemu wrogowi.
16 sierpnia Bertrand, wraz z brytyjskim kurierem dyplomatycznym, przewiózł jeden egzemplarz Enigmy z Paryża do Londynu, gdzie osobiście wręczył ją szefowi brytyjskiego wywiadu pułkownikowi Steward’owi Menzies. Za niecałe dwa tygodnie wojska niemieckie napadły na Polskę. Polskie Biuro Szyfrów i jego pracownicy ewakuowali się do Rumunii, skąd kryptolodzy przewiezieni zostali do Francji, gdzie ponownie zajęli się rozszyfrowywaniem Enigmy.
A w brytyjskim ośrodku dekryptażu Bletchley Park, największe głowy matematyczne, w tym genialny Alan Turing, korzystając z polskich odkryć mogły podjąć – jeszcze kilka dni temu beznadziejną – walkę kryptologiczną z Niemcami.
Lech Maziakowski
1999


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 06 gru 2010, 17:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31183
10 genialnych wynalazców, o których Polska zapomniała

Przed II wojną światową Polska zajmowała 5 miejsce w Europie pod względem liczby patentów rejestrowanych rocznie. Dziś naszego miejsca statystyki nie uwzględniają. Z jednego prostego powodu - uzyskujemy patenty na około 30 wynalazków rocznie, co stanowi około 0,003% całości wynalazków w Europie. Nasi południowi sąsiedzi, Czesi, mają około stu razy więcej patentów w ciągu roku. Podobnie Węgrzy.

Powodów takiego stanu rzeczy można byłoby szukać długo. Przede wszystkim byłoby to zbyt niskie nakłady na edukację, a także blisko 45 lat komunizmu, który skutecznie tępił wszelkie indywidualne osiągnięcia polskich naukowców. Nie tylko jednak komunizm jest winny tej sytuacji. Równie wiele ofiar, co zbrodniczy reżim narzucony nam po wojnie, mają na swoim koncie naziści. Strach pomyśleć, jak wielu wybitnych Polaków, wspaniałych naukowców zginęło w niemieckich obozach koncentracyjnych.

http://niewiarygodne.pl/gid,10868114,im ... caid=6b5f2


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 10 gru 2010, 16:12 
Offline
Stażysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2010, 22:07
Posty: 131
Józef Stanisław Kosacki (ur. 21 kwietnia 1909 w Łapach, zm. 26 kwietnia 1990 w Warszawie) naukowiec, wynalazca, inżynier, saper, oficer Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie podczas II wojny światowej. Wynalazł ręczny wykrywacz min, co było istotnym wkładem w zwycięstwo aliantów. Dzięki niemu Brytyjczykom udało się przejść przez zaminowane pola pod egipskim El Alamein. Kosacki dostał w podzięce list od króla Anglii. Ręczny wykrywacz min Mark I służył brytyjskiej armii przez kolejne 50 lat.

_________________
"Taniec, to nie układ figur,
żeby go zatańczyć, trzeba zrozumieć ile
każda chwila jest warta."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 07 sty 2011, 21:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/01/06 ... i-powraca/

Po zeszłotygodniowym sukcesie w Kuwejcie, wynalazki oparte na rewolucyjnym odkryciu Lucjana Łągiewki zdobyły kolejne medale na targach Brussels Innova 2010. Świat już od prawie roku zachwyca się polskim odkrywcą, w Polsce trudno mówić o sprzyjającym projektowi entuzjazmie. Czy po raz kolejny polska myśl techniczna będzie musiała rozkwitać poza krajem?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 07 sty 2011, 23:20 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3243
ANATOL RYBCZYŃSKI

DLACZEGO CHOROBA RAKA JEST DOTYCHCZAS "NIEULECZALNA? ”


Niedługo autor kończyłby 100 lat. Przykro, że znaleziona przez niego przyczyna powstawania raka i lekarstwo znalezione przez niego na tę chorobę będą musiały być zakopane razem z nim do ziemi i że mimo wielu nieprzespanych nocy i wydania dużej ilości pieniędzy na te cele przez niego, dzieci rodzić się będą coraz częściej zakażone infekcją rakową a w Polsce zamiast zdrowych pracowników będzie coraz więcej rencistów spowodowanych chorobą raka.
Przy dotychczasowych metodach leczenia rak stanie się epidemią nie do opanowania. A do tego dąży polskie środowisko medyczne, a popiera je sam prezes PAN-u...

Na podstawie WIELOLETNICH badań dr Rybczyński stwierdził, że
komórka nowotworowa nie jest patologicznie zmienioną komórką naszego organizmu,
ale komórką pasożytniczą – grzybiczą.

Analiza widmowa substancji powstałej po stopieniu tkanki nowotworowej (wypaleniu białka) wykazała, że składa się ona z następujących pierwiastków: krzem (Si), sód (Na), potas (K), glin (Al), żelazo (Fe), wapń (Ca), nikiel (Ni), antymon (Sb), chrom (Cr), kobalt (Co), miedź (Cu), mangan (Mn), brom (Br) i stront (Sr). Niezwykłą odporność na czynniki fizyczne i chemiczne grzybek penicillium zawdzięcza swojej budowie chemicznej, składa się bowiem z połączenia białka z większością pierwiastków nie organicznych występujących na Ziemi, wśród których dominuje krzem. Analiza widmowa tkanki nowotworowej po wypaleniu łukiem elektrycznym w temperaturze 4000 stopni Celsjusza wykazała, że pozostał czysty krzem.

Antybiotyki

Antybiotyk jest metabolitem, czyli produktem przemiany materii grzybów (pleśni).
Odkryte przez prof. Fleminga w roku 1929 wydawały się zbawieniem dla ludzkości, tym bardziej, że były to czasy masowych zachorowań na gruźlicę. Rzeczywiście uratowały życie tysiącom ludzi. Prof. Fleming ostrzegał jednak przed ubocznymi działaniami antybiotyków, lecz mimo to zaczęto stosować je na olbrzymią skalę. Wiek XX to nie tylko wiek antybiotyków, ale również intensywnych badań genetycznych.
Antybiotyk Fleminga „wyprodukowany” przez dziko żyjącego pędzlaka ma niewiele wspólnego ze współczesnymi antybiotykami. Te współczesne są produktem grzybów-mutantów, tak pozmienianych genetycznie, je wydzielają około 300 razy więcej antybiotyku.

Dr Rybczyński wiele razy potwierdził badaniami, że antybiotyk, nawet najczystszy, umieszczony na pożywce węglowodanowej, zawsze porastał kożuchem pleśni.
Każda ampułka antybiotyku zawiera zarodniki pleśni, które wstrzyknięte do organizmu dorastają do postaci komórkowej i dalej wydzielają antybiotyki. Tak więc dziecko, któremu podano przynajmniej raz antybiotyk narażone jest na stopniową utratę odporności. Zapada na kolejne choroby, znów dostaje antybiotyki i tak powstaje błędne koło.
Nic dziwnego, że obecnie tak powszechna wśród dzieci jest alergia. Bo alergia to brak odporności organizmu na różne czynniki zewnętrzne.
A grzyby, raz wprowadzone do organizmu, nie giną.
Przy diecie wysoko węglowodanowej mają dobrą pożywkę i szybko rosną, tworząc skupiska, które są początkiem grzybic lub guzów nowotworowych.

Prawda o raku według badan dra Rybczyńskiego
- Rak to walka z wiatrakami wokół naszego życia!!!

WIEM...ROZUMIEM...STOSUJĘ...DZIĘKUJĘ...że ŻYJĘ...

Preparat ANRY to obecnie najlepszy ODKURZACZ nowotworowych guzków i SYMPATYK ZDROWIA,
a jednocześnie największy WKURZACZ DLA FARM..FARMA..MEDYCZNYCH...

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 08 mar 2011, 13:30 przez Jacenna, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 18 sty 2011, 18:25 
Offline
Stażysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2010, 22:07
Posty: 131
Gabriel Narutowicz herbu własnego (ur. 17 marca 1865 w Telszach, zm. 16 grudnia 1922 w Warszawie) – inżynier hydrotechnik, elektryk, profesor Politechniki w Zurychu, minister robót publicznych, minister spraw zagranicznych, pierwszy prezydent II Rzeczypospolitej Polskiej.

Był wybitnym konstruktorem oraz inżynierem. W 1895 objął stanowisko szefa sekcji regulacji Renu, następnie był zatrudniony w biurze technicznym Kursteinera. Jego prace zostały nagrodzone na Wystawie Międzynarodowej w Paryżu (1896), zyskał też sławę jako pionier elektryfikacji Szwajcarii. Kierował budową wielu hydroelektrowni w Europie Zachodniej m.in. w Monthey, Andelsbuch, Kubel (w pobliżu Sankt Gallen), Etzelwerk (w Einsiedeln), a jego największym dziełem była elektrownia w Mühlebergu o mocy 48 MW (obecnie 40 MW).

W 1907 został profesorem w katedrze budownictwa wodnego na Politechnice w Zurychu. W latach 1913–1919 pełnił tam funkcję dziekana. Był również członkiem szwajcarskiej komisji gospodarki wodnej. W 1915 został przewodniczącym międzynarodowej komisji regulacji Renu.

:D

_________________
"Taniec, to nie układ figur,
żeby go zatańczyć, trzeba zrozumieć ile
każda chwila jest warta."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polak potrafi!
PostNapisane: 20 sty 2011, 15:38 
Offline
Stażysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2010, 22:07
Posty: 131
Jan Antoni Mikulicz-Radecki (ur. 16 maja 1850 w Czerniowcach, zm. 14 czerwca 1905 we Wrocławiu) – chirurg, uczeń Theodora Billrotha. Profesor w Krakowie, Królewcu i Wrocławiu. Pomysłodawca nowych technik operacyjnych i narzędzi chirurgicznych, jeden z pionierów antyseptyki i aseptyki. Twórca dwóch szkół chirurgicznych, polskiej w Krakowie i niemieckiej we Wrocławiu.
W leczeniu ran stosował jodoform, wprowadził maskę zakrywajacą usta, czepki i sterylizowane rękawiczki niciane.
Jan Mikulicz Radecki uważany jest za jedną z najwybitniejszych postaci w dziejach nauki wrocławskiej. W ciągu stosunkowo krótkiego pobytu w tym mieście zyskał sobie szacunek oraz autorytet zawodowy i pozazawodowy. Miał liczne kontakty międzynarodowe, był zapraszany na wykłady do USA, Wielkiej Brytanii, Rosji i Japonii. Był doktorem honoris causa uniwersytetów w Glasgow i w Filadelfii.

Kazimierz Funk (ur. 23 lutego 1884 w Warszawie, zm. 19 stycznia 1967 w Nowym Jorku) – polski biochemik, twórca nauki o witaminach. Odkrył i wyodrębnił z otrębów ryżowych pierwszą witaminę B1. Jego badania pozwoliły wykryć obecność tej witaminy w rozmaitych pokarmach, m.in. w drożdżach, mleku i mózgu wołowym. Funk jest autorem terminu "witamina", który wprowadził w 1912 roku. Zajmował się leczeniem chorych na awitaminozy. Przewidywał, że brak witamin może powodować inne choroby: krzywicę, szkorbut, pelagrę. Większość swoich prac badawczych zrealizował w Instytucie Pasteura w Paryżu.

_________________
"Taniec, to nie układ figur,
żeby go zatańczyć, trzeba zrozumieć ile
każda chwila jest warta."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 306 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 21  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 24 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /