Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 147 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 03 sty 2014, 08:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Najazd Hunów

Stara się sprawiać wrażenie dystyngowanego, wysublimowanego konesera sztuki, ale jego styl kierowania ministerstwem kultury predestynuje go raczej do zastępu sprawnych politruków, propagujących za publiczne pieniądze zdobycze postmodernistycznej antykultury.

– Według mnie, to, co robi minister Bogdan Zdrojewski, to sabotaż kulturowy. Nie jest to przesadne stwierdzenie, skoro nie przeszkadza mu niszczenie teatrów narodowych, oper, galerii i muzeów poprzez oddanie kierownictwa tych instytucji w ręce pseudoartystów pokroju pana Klaty – mówi aktorka Barbara Dobrzyńska. Zdrojewski, niczym współczesny Attyla – symbol barbarzyńców niszczących z furią chrześcijańskie Cesarstwo Rzymskie, dokonuje destrukcji polskiej kultury, zostawiając za sobą gruzy i zgliszcza.

Promocja tandety
Ostatnia afera z przedstawieniem „Do Damaszku” w Teatrze Starym w Krakowie, ostentacyjnie oprotestowanym przez publiczność, i słowa poparcia Zdrojewskiego dla Jana Klaty, dyrektora teatru, wpisują się w politykę konsekwentnie realizowaną przez resort, która sprowadza się do promocji najbardziej wulgarnej tandety, byleby była dość antykatolicka i antynarodowa.

Jak zawsze w podobnych sytuacjach po skandalu w Teatrze Starym pojawiło się pustosłowie o wolności sztuki i pluralizmie. – Będę bronił różnorodności artystycznej i praw artystów do tworzenia. W żadnym wypadku nie chciałbym, aby cenzura wróciła – stwierdził Bogdan Zdrojewski po spektaklu. Wyłuszczał, że teatr jest miejscem o wielu obliczach i powinien prezentować różne rodzaje estetyki, a zróżnicowanej publiczności należy się zróżnicowany repertuar. „Idąc do teatru, chcemy zobaczyć sztukę. Jak będziemy chcieli zobaczyć seks, to pójdziemy do klubu pornograficznego (…)” – skomentował wywody ministra jeden z internautów. Nic dodać, nic ująć.

Temida Stankiewicz-Podhorecka, krytyk teatralny, zastanawia się, czy promowanie w kulturze ideologii gender, rozmaitych dewiacji homoseksualnych i kazirodczych zgodne jest z osobistym gustem ministra.

– Pytam, bo takie właśnie przedsięwzięcia finansuje. Że dla przykładu wymienię tylko obrzydliwy, obsceniczny, promujący homoseksualizm spektakl „Lubiewo” w Teatrze Nowym w Krakowie (to teatr prywatny, ale współfinansowany przez ministra), antynarodową działalność Starego Teatru w Krakowie czy finansowanie sztuki „Popiełuszko” Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, gdzie winę za męczeńską śmierć kapłana właściwie przerzuca się na hierarchów Kościoła, a esbeków traktuje się lekko i zabawowo – stwierdza Stankiewicz-Podhorecka.

Barbara Dobrzyńska dodaje, że skoro Zdrojewski jest takim wielbicielem pseudoartystów, niech salonem „sztuki nowoczesnej” uczyni swoje własne mieszkanie. – Niech nie zapełnia za nasze pieniądze państwowych galerii antysztuką i szmirą. Aby wytwory różnych Nieznalskich nie bulwersowały i nie straszyły nas i nieszczęsnej polskiej młodzieży, proponuję, żeby pan minister ozdabiał nimi swój własny dom, skoro mu się tak bardzo podobają – punktuje aktorka.

Profanacje, pieniądze i prokuratura
Na razie jednak to w Centrum Sztuki Współczesnej w szacownych murach Zamku Ujazdowskiego, historycznej siedzibie książąt mazowieckich, trwa w najlepsze festiwal perwersji i profanacji zwany „sztuką nowoczesną”. Bluźnierczy film „Adoracja” profanujący krzyż wywołał falę protestów. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście wszczęła dochodzenie w sprawie obrazy uczuć religijnych. Poseł Anna Sobecka wysunęła żądanie, by minister kultury odwołał dyrektora CSW Fabio Cavallucciego, i dała początek społecznej akcji wzywającej ministra kultury do zdymisjonowania Włocha. – Pan minister naraża dziedzictwo narodowe na bezczeszczenie. Temu trzeba postawić tamę – podkreśla Barbara Dobrzyńska.

Zdrojewski ma słabość do cudzoziemców. Reprezentantką kultury polskiej na 54. Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Wenecji (rok 2011) była izraelska „artystka” Yael Bartana. Głównym motywem zaprezentowanej filmowej trylogii jej autorstwa była działalność Ruchu Żydowskiego Odrodzenia w Polsce, wymyślonego przez Bartanę tworu politycznego domagającego się powrotu ponad trzech milionów Żydów do Polski. Odtwórcą głównej roli w filmie był Sławomir Sierakowski z „Krytyki Politycznej”. Moi rozmówcy podkreślają, że pieniądze na lewicowe przedsięwzięcia płyną z resortu kultury szerokim strumieniem, a jednocześnie np. Zespół Pieśni i Tańca „Mazowsze” boryka się z olbrzymimi kłopotami.

Jeśli o pieniądzach mowa, dodajmy, że ostatnie tygodnie przyniosły także zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra kultury. Złożył je laureat Oscara Zbigniew Rybczyński. Jego zdaniem, dyrektor Centrum Technologii Audiowizualnych we Wrocławiu Robert Banasiak oraz Bogdan Zdrojewski nie dopełnili obowiązków i nie powiadomili w odpowiednim czasie prokuratury o finansowych nieprawidłowościach, do jakich miało dojść we wrocławskim Centrum. To Rybczyński miał wykryć finansowe machlojki i zawiadomić o tym Zdrojewskiego. Wkrótce potem został usunięty ze stanowiska. Dziś głośno publicznie krytykuje działania ministra kultury.

Płynnie o pornografii i komunie
Kolejną instytucją kultury na poletku Zdrojewskiego wydatnie wspierającą „nowoczesność” jest Polski Instytut Kultury Filmowej. Najsilniejszy rezonans wywołała decyzja PISF o dofinansowaniu kwotą miliona złotych perwersyjnego filmu Larsa von Triera „Antychryst”. A oto jak Zdrojewski bronił decyzji PISF i samej produkcji w odpowiedzi na poselskie zapytanie: „’Antychryst’ nie jest filmem pornograficznym ani satanistycznym, ale jest to psychologiczny thriller, o ostrym spojrzeniu na cielesność ludzkiej egzystencji w przyrodzie”.

Słowa iście godne człowieka, który otwarcie Kongresu Kultury Polskiej w 2011 roku powierzył specjaliście od „płynnej rzeczywistości” i utrwalaczowi władzy ludowej w jednym, Zygmuntowi Baumanowi. Rok wcześniej Bauman odebrał z rąk Zdrojewskiego medal Zasłużony Kulturze – Gloria Artis. Jeszcze w tym roku po skandalu z wręczeniem Baumanowi doktoratu honoris causa Dolnośląskiej Szkoły Wyższej Zdrojewski bronił tamtej decyzji i hołubił Baumana: „Kiedy wręczałem mu Gloria Artis, okoliczności związane z jego życiorysem nie były znane, gdyby były, proces podejmowania decyzji byłby inny. Pewnie miałbym istotną wątpliwość, ale rozstrzygnąłbym ją na korzyść profesora. Ale trzeba pamiętać, że Gloria Artis to odznaczenie za działalność na rzecz kultury, a w przypadku Baumana jego dorobek w tej materii jest gigantyczny i za to otrzymał to odznaczenie. Jego element w życiorysie tego faktu akurat nie zmienia. Osoby dokonujące ocen życiorysów znanych osób są potrzebne, ale niestety ze smutkiem stwierdzam, że większość analiz dotyczących Zygmunta Baumana jest niezwykle powierzchownych”.

Ministra słabość do lewicy ma różne oblicza. Jednym z nich jest polityka dotacji dla czasopism. Od lat jednym z największych jej beneficjentów jest „Krytyka Polityczna”, a w gronie szczęśliwych wybrańców resortu kultury dominują periodyki lewicowo-liberalne, jak „Res Publica Nova” czy „Gdański Przegląd Polityczny”, pomijane zaś są pisma konserwatywne.

Blokowanie muzeum
Jeśli w ciągu najbliższych miesięcy nie rozwiąże się kwestia sfinansowania budowy stałej siedziby Muzeum Historii Polski, dyrektor placówki Robert Kostro nie wyklucza dymisji. Konkurs na projekt przyszłego gmachu muzeum rozstrzygnięto w 2009 roku i od tamtego czasu sprawa utknęła w martwym punkcie, a muzeum mieści się w tymczasowej siedzibie, nijak mającej się do rangi instytucji.

Sytuacja wokół Muzeum Historii Polski jasno obrazuje wektory polityki ministerstwa kultury i całego rządu. Na placówki o tradycyjnym narodowym charakterze, niosące unikalny kapitał wychowawczy i tożsamościowy, po prostu nie ma środków. Podobnie jak woli i serca. Profil narodowego muzeum staje zapewne ością w gardle ministrom rządu Donalda Tuska i samemu premierowi. Cała para i finanse idą za to w budowę Muzeum Historii II Wojny Światowej w Gdańsku, które – jak zapewnia i premier Tusk, i dyrektor placówki Paweł Machcewicz – na pewno nie będzie poświęcone wyłącznie polskiej martyrologii i polskiemu oporowi w czasie II wojny światowej.

„Polskie doświadczenia muszą być pokazane na tle innych narodów, na tle całej wojny, która była przecież konfliktem globalnym, nie walczyliśmy w tej wojnie sami. Tylko w ten sposób mamy szansę zaistnieć w światowej debacie historycznej, być lepiej rozumiani, wpływać na świadomość historyczną innych” – zapewniał Machcewicz. Dodajmy, że Zdrojewski oraz Hanna Gronkiewicz-Waltz zostali wyróżnieni za „ich wybitne przywództwo w unikalnym partnerstwie publiczno-prywatnym, które zaowocowało powstaniem Muzeum Historii Żydów Polskich”.

– Z tych trzech placówek Muzeum Historii Polski traktowane jest najgorzej. Działania resortu kultury wokół tego muzeum obrazują to, co rząd Tuska robi z kwestią historii narodowej, poczynając od drastycznego ograniczenia nauki historii w szkołach po faktyczne zablokowanie Muzeum Historii Polski – mówi poseł Jan Dziedziczak z sejmowej komisji kultury.

– Projekt, który miał pokazywać Polakom, z czego mogą być dumni, do czego mogą się odwoływać, z drugiej strony przybliżać naszą historię obcokrajowcom odwiedzającym stolicę, został całkowicie storpedowany. A klarowne przedstawienie swojej historii w muzeach jest czymś naturalnym w stolicach europejskich. Szczególny nacisk na ten cel widać w polityce Berlina – dodaje.

Z podobnym murem obojętności jak Muzeum Historii Polski spotyka się koncepcja budowy Muzeum Kresów Wschodnich. – Jest to inicjatywa wyrażana co najmniej od 10 lat, jak do tej pory nie znalazła zrozumienia u władz. Mamy prywatne przedsięwzięcia, jak podwarszawskie Muzeum Lwowa i Kresów Wschodnich w Kuklówce. Są to jednak przedsięwzięcia niewyczerpujące potrzeb, a przede wszystkim niewsparte państwową opieką – komentuje Ewa Siemaszko, dokumentalista historii Kresów. – Oczywiste jest, że z tamtych terenów wyrosła co najmniej połowa naszej kultury. Zlekceważenie tego jest co najmniej dziwne. To jest zubażanie nas o jakąś część tożsamości, odcinanie od korzeni i zawężanie do Polski Centralnej – dodaje.

Zamiast promocji tego, co w naszej kulturze jest wartością, a poprzez unikalny charakter może stanowić walor dla cudzoziemców, Zdrojewski wybiera wydeptany szlak postmodernistycznego obrazoburstwa, w którym wszelkie palmy pierwszeństwa już dawno zostały rozdane na Zachodzie. – W okresie rozbiorów tylko wiara i dziedzictwo kulturowe ocaliło Polaków przed rozmyciem się na płaszczyźnie Europy i świata. Dziś za przyzwoleniem rządu to dziedzictwo jest niszczone. Ja się nie boję ministra kultury, ja się boję kultury ministra kultury – podsumowuje Barbara Dobrzyńska.

Beata Falkowska

http://www.naszdziennik.pl/mysl/64174,najazd-hunow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 06 sty 2014, 11:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/01/04 ... perymenty/

Zdrojewski otwarcie mówi, że za pieniądze zagrabione Polakom będzie niszczona polska kultura. Dlatego pieniądze zgarniane z Polski przez Urząd Skarbowy nie mogą być nazywane podatkami, bo podatki są ku wspólnemu dobru, a te środki obrócone są na szkodę całego narodu, jak zapewnia nas o tym sam minister. Zatem dziś unikanie płacenia tego haraczu, który rządzący kłamliwie nazywają podatkiem, jest formą oporu narodowego przeciwko złoczyńcom. Minister Zdrojewski własnymi słowami apeluje więc do Polaków, by oszukiwali Urząd Skarbowy. Bo przecież czymś haniebnym jest dobrowolne finansowanie działań zbrodniczych, a do takich należy niszczenie kultury starego i zasłużonego dla ludzkości narodu.

Kopia artykułu:

Minister kultury: będę finansował Teatr Stary, bo sztuka rozwija się przez eksperymenty
Posted by Marucha w dniu 2014-01-04 (sobota)

Minister kultury, Bogdan Zdrojewski zapowiedział, że nie zaprzestanie finansowania działalności Teatru Starego. To jego odpowiedź na apel małopolskich radnych o „etyczne wydatkowanie środków publicznych na kulturę”.
Jan Klata- eksperymentator i Bogdan Zdrojewski, minister kultury rodem z wychodka.
„W poczuciu odpowiedzialności za racjonalne, efektywne i etyczne wydatkowanie środków publicznych na kulturę apelujemy do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego, aby środki publiczne nie stanowiły podstawy do finansowania rzekomo artystycznych eksperymentów, które w rzeczywistości wymierzone są w poczucie przyzwoitości, normy etyczne i normy współżycia społecznego” – czytamy w rezolucji przegłosowanej kilka dni temu przez małopolskich radnych.
Krakowscy samorządowcy negatywnie ocenili w ten sposób działalność Narodowego Teatru Starego w Krakowie, którego dyrektorem jest Jan Klata.
Minister Zdrojewski nie rozważa jednak, czy warto przeznaczać publiczne pieniądze na działalność Teatru Starego. Jego zdaniem państwo powinno wspierać rozwój kultury a ten odbywa się m.in. przez eksperymenty. Przypomniał również, że resort kultury wspiera różne przedsięwzięcia i finansuje teatry, które przedstawiają bardzo różne przedstawienia.
Zdrojewski pozytywnie ocenił też działalność dyrektora Teatru Starego, Jana Klaty. Ocenił, że jest on dobrym dyrektorem i reżyserem. – Wyniki, które osiągnął w minionym roku imponują – podsumował minister.

Źródło: gazetaprawa.pl

ged

http://www.pch24.pl/minister-kultury--b ... 297,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 05 lut 2014, 15:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawy.pl/z-kraju/4911-juz-ty ... zy-sie-bac

Już tylko tygodnie dzielą Polskę od przyjęcia Konwencji RE o przemocy wobec kobiet! Tego należy się bać!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 08 mar 2014, 17:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/01/04 ... pedofilia/

Gender podszyte pedofilią
Posted by Marucha w dniu 2014-01-04 (sobota)

Widzę, że już i inni, oprócz gajowego, zaczynają zauważać, że różni edukatorzy seksualni to normalne, pieprzone pedofilskie świnie – wyżywające swe zboczenia w sposób werbalny, poprzez deprawowanie małych dzieci. Przykład klasyczny to grupa zwyrodniałych pedofilek “Ponton”, wciąż w Polsce legalna, wciąż nie poddana resocjalizacji przy pomocy kamieni i pałek.
Admin


Komu mogłoby zależeć na informowaniu 6-latków o rodzajach antykoncepcji i zachęcaniu 9-latków do podejmowania świadomych decyzji o aktywności seksualnej? Oczywiście pedofilom – podkreśla obrońca życia Mariusz Dzierżawski.
Przy okazji listu biskupów na niedzielę Świętej Rodziny, w mediach pojawiły się wypowiedzi, że „gender” nie można sprowadzać do sfery seksualnej, bo przecież jest to jest gałąź nauki zajmująca się równouprawnieniem kobiet.
Niektórzy dają się nabierać na taką argumentację i ostrzegają przed „uproszczeniami”. Tymczasem „gender” to kolejne wcielenie ideologii, znanej wcześniej w wersji jakobińskiej i bolszewickiej, która szczęścia ludzkości poszukuje na drodze obalenia wszelkich struktur społecznych. Szczególnie znienawidzona przez wszelkich postępowców jest rodzina. Pomysły Engelsa i bolszewików na likwidację rodziny siłą okazały się nieskuteczne, bo normalni ludzie są do rodziny przywiązani.
Współczesne pokolenie nihilistów wpadło na inny pomysł. Wystarczy zdeprawować ludzi na tyle, aby nie mogli tworzyć trwałych więzi rodzinnych, a rodzina umrze śmiercią naturalną. „Gender” to kryptonim tego przedsięwzięcia. W opakowaniu ideologii znajdują się frazesy o równości i sprawiedliwości, ale najwięcej energii krzewiciele nowej-starej ideologii poświęcają sferze seksualnej.
Priorytetem jest edukacja seksualna, której standardy opracowane przez Światową Organizację Zdrowia i Federalne Biuro ds. Edukacji Zdrowotnej w Kolonii zostały przysłane do Polski i ogłoszone na wiosnę 2013 roku podczas konferencji w Pałacu Staszica, w której udział wzięli przedstawiciele ministerstw zdrowia i edukacji.
Z dokumentu „Standardy edukacji seksualnej w Europie. Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowie” można się dowiedzieć, że radość masturbacji dzieci powinny poznawać w przedszkolu, 6-latki powinny poznawać różne rodzaje antykoncepcji, a 9-latki powinny podejmować świadome decyzje dotyczące zyskiwania, bądź nie, doświadczeń seksualnych.
Komu mogłoby zależeć na informowaniu 6-latków o rodzajach antykoncepcji i zachęcaniu 9-latków do podejmowania świadomych decyzji o aktywności seksualnej? Oczywiście pedofilom. Niedawno w Niemczech ujawniono, że obecni szefowie Partii Zielonych (organizacja podobna do Ruchu Palikota) już w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia domagali się legalizacji pedofilii. Przed laty wyszło również na jaw, że władze belgijskie kryły pedofila-mordercę Marca Doutroux [Nie tylko władze belgijskie, ale i władze Unii kryły tego żydowskiego degenerata, uczęszczając na jego "pokazy" na żywo - admin].
Rząd Donalda Tuska te „europejskie” standardy poprzez działania ministrów Kluzik-Rostkowskiej i Kozłowskiej-Rajewicz wprowadza w życie. W Niemczech, które dla ministerialnych deprawatorów seksualnych stanowią wzór, rodziców, którzy opierają się deprawacji swoich dzieci wsadza się do więzienia. Łatwo się domyślić, że scenariusz opracowany i przetestowany w Europie Zachodniej, ma być wkrótce zrealizowany w Polsce.
To zła wiadomość. Ale jest i dobra. Mamy trochę czasu i wielu ludzi, aby deprawatorom-pedofilom się przeciwstawić. Najwyższa pora wziąć się do roboty.
Tekst został opublikowany na stronie stopaborcji.pl

http://www.pch24.pl/gender-podszyte-ped ... 210,i.html

Jeśli “edukatorzy” i “edukatorki” seksualne nie boją się wyjść na ulice w katolickim ponoć kraju, to znaczy, że na nich zasługujemy.
Admin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 13 mar 2014, 15:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.aferyibezprawie.org/index.ph ... a&Itemid=2

Jak się walczy z pedofilia w Polsce.
czwartek, 09 stycznia 2014 16:28

Biegli orzekli, że poeta ze Skierniewic (woj. łódzkie) nie wiedział, co robi, gdy gwałcił pięcioletniego chłopca. Ta opinia może być przepustką do wolności dla zwyrodnialca! Mama straszliwie skrzywdzonego dziecka jest zdruzgotana. – Pokazywał w czasie wizji lokalnej na manekinach różne świństwa. Obnażał się przed dzieckiem. I nie wiedział, że robił źle? – pyta pani Anna (37 l.), tuląc swego synka
Podejrzany o pedofilie bajkopisarzPsychiatrzy orzekli, że Zbigniew M. (60 l.) miał ograniczoną poczytalność, gdy zaciągnął do swego domu pięcioletnie dziecko i je tam zgwałcił. Matka pokrzywdzonego chłopca jest tą opinią zszokowana.

http://www.fakt.pl/matka-molestowanego- ... 627,1.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 10 kwi 2014, 21:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://forumemjot.wordpress.com/2014/02 ... ej-polski/

Pośli upór Arkadiusza Mularczyka / posła Solidarnej Polski
Posted on 17/02/2014 by emjot

Pod nowosądeckim niebem żyje stu bezdomnych, ale Arkadiusza Mularczyka, posła, interesuje dobro jednego. Bezdomny już nie wytrzymuje tego psychicznie.

Obrazek

Poseł Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk.Stu lokatorów Nowego Sącza bez stałego adresu urządza się w schronisku u brata Alberta, w zaroślach nad rzeką Łubinką, w namiotach koło Reala, pod plandekami, balkonami i mostem.
Bezdomny Adam Gromala zatrzy- mał się w blaszaku na działce przy ul. Warzywnej. Żył sobie cicho i na uboczu do czasu, gdy w sprawie jego dobra zaczął interweniować Arkadiusz Mularczyk, poseł Solidarnej Polski.
Kiedy w kwietniu 2013 r. do Urzędu Miasta Nowy Sącz wpłynęła pierwsza in- terwencja poselska, bezdomny Gromala, dzięki solidarności ludzkiej, był już urządzony jak bułka w maśle.
(…)
Gdy Gromala dowiedział się o interwencji posła w sprawie swojego dobra, za- chodził w głowę: dlaczego akurat jego i dlaczego teraz? Przecież już 16 lat mieszka pod sądeckim niebem, odkąd wrócił z kontraktu w Moskwie, gdzie robił przy stolarce. Żona, wyczyściwszy konto, wystawiła mu walizki i mówiąc w sądzie, że nie zna miejsca pobytu, wzięła rozwód zaoczny.
Maria Gondek przypuszcza, że tu może chodzić o estetyzm. Bo, po pierwsze, tak się składa, że grajdoł Gromali jest oddalony od posesji posła o jakieś 50 m w linii prostej, co musi psuć mu widok z okien. (…)
(red.)

Foto/Rafał Guz/PAP/ Poseł Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk.

6 lutego 2014
Za; .polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/ak-posel-mularczyk-gnebi-bezdomnego-w-najnowszej-polityce.read


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 12 cze 2014, 09:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Miękka oferta Lipowicz

Rzecznik Praw Obywatelskich chce, by to administracja szpitala informowała pacjenta, gdzie może uzyskać świadczenie, którego nie chce wykonać dany lekarz ze względu na konflikt sumienia.

O potrzebie zmian dotyczących stosowania klauzuli sumienia przez lekarzy mówiła na wczorajszej konferencji prasowej rzecznik praw obywatelskich, prof. Irena Lipowicz. Zadeklarowała, że zwróci się do ministra zdrowia w sprawie zmiany przepisów. W jej ocenie, obecne regulacje nie są zadowalające i otwierają pole do konfliktu.

– Analiza dokonana w biurze RPO i skargi lekarzy wskazują na to, że w obecnym stanie prawnym może dojść do subiektywnego przekonania, że prawo polskie stwarza z jednej strony lekarzowi możliwość skorzystania z wolności sumienia, ale poprzez nałożenie na niego obowiązku wskazania podmiotu, który tego świadczenia dokona, nie wykazuje tej wolności sumienia i wyznania w sposób pełny – zaznaczyła Lipowicz. Dlatego rzecznik proponuje, by to nie lekarz, a administracja placówki medycznej miała obowiązek informować pacjenta, gdzie może uzyskać świadczenie, którego nie chce wykonać dany lekarz z uwagi na konflikt sumienia. – Lekarz będzie miał tylko obowiązek informacyjny. Może skorzystać z klauzuli sumienia, ale musi niezwłocznie zawiadomić o tym przełożonego – mówiła Lipowicz.

Problem w tym, że zasadniczo dyrektor szpitala sam najczęściej jest lekarzem. Lipowicz przyznała, że jej propozycja nie jest doskonała, ale konieczna ze względu na niepokój społeczny wywołany medialną dyskusją nad stosowaniem klauzuli sumienia. – Polska Konstytucja określa, że nikt nie może dyktować człowiekowi, jakie ma wyznanie religijne i jakie ma przekonania. Lekarz może uzewnętrznić swoje poglądy, odmawiając pewnego rodzaju świadczenia. Jeżeli korzysta z legalnej w Polsce klauzuli sumienia, nie może być z tego powodu w żaden sposób dyskryminowany czy pociągany do odpowiedzialności – podkreślała Lipowicz. – Ale pacjent ma konstytucyjne prawo dostępu do legalnych świadczeń opieki zdrowotnej – dodała.

Czego nie musi lekarz
Ostrożnie do pomysłów RPO podchodzą prawnicy. Ich zdaniem, propozycje Lipowicz niczego zasadniczo w kwestii stosowania klauzuli sumienia nie zmieniają. – Te propozycje są sformułowane zbyt ogólnie – obowiązek informowania o innym podmiocie, który wykonałby „zabieg”, jest jednak w dalszym ciągu nakierowany na lekarza. Kwestia formy przekazania tej informacji jest tu sprawą drugorzędną – mówi dr Sławomir Hypś z Katedry Prawa Karnego KUL.

Zdaniem Macieja Lisowskiego, dyrektora Fundacji Lex Nostra, jest jeszcze inna kwestia: może dojść do sytuacji, że informując przełożonych o niewykonaniu świadczenia medycznego – a tak w nomenklaturze medycznej jest określana aborcja – lekarz naraża się na utratę pracy. – Za każdym świadczeniem idą przecież konkretne pieniądze. Odmowa wykonania zabiegu może więc pociągnąć za sobą konsekwencje zawodowe. Mamy wiele placówek prywatnych w służbie zdrowia, którym zależy na pieniądzach, na wykonaniu jak największej ilości usług – twierdzi Lisowski.

Dyskusja na temat klauzuli sumienia to pochodna sprawy prof. Bogdana Chazana, dyrektora warszawskiego Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny. Lekarz, powołując się na konflikt sumienia, odmówił abortowania chorego dziecka w 25. tygodniu życia. Nie odesłał pacjentki do innego szpitala, oferując jej i dziecku opiekę podczas ciąży, porodu i po porodzie, poinformował też o możliwości skorzystania z hospicjum.

Lipowicz odmówiła wczoraj komentowania tej sprawy, tłumacząc, że do jej biura nie dotarły jeszcze dokumenty.

Sprawa prof. Chazana została już skierowana do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Kontrolę w szpitalu rozpoczął też Urząd Miasta Warszawy, który jest jego organem założycielskim. Jak poinformował nas wczoraj Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy stołecznego ratusza, kontrola może potrwać od kilku do kilkunastu dni.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... owicz.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 03 lip 2014, 07:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Dzikość w odniesieniu do człowieka to nie tylko czas przeszły, czy pojedyńcze jednostki chorobowe.
Dzikość nadal jest obecna w naszym codziennym życiu i po raz kolejny przybiera postać zorganizowanej nawały ideologicznej na normalność, na nasz codzienny byt. Kolejna postać zdziczenia przedziera się niczym upiór przez świat, przez naszą Ojczyznę i stara się pochwycić i pociągnąć za sobą ludzkie masy.


Agresja jak bolszewicka

W tej sprawie nie można stać z boku

Piknik to „popularna głównie w Stanach Zjednoczonych forma wypoczynku w postaci posiłku spożywanego na świeżym powietrzu na wcześniej rozłożonym kocu” – tyle Wikipedia, najpopularniejsza i najprostsza encyklopedia internetowa. Golgota (Miejsce Czaszki) – wzgórze w okolicy Jerozolimy, na którym po męce Drogi Krzyżowej został ukrzyżowany Chrystus. Również politycy z rządzącej partii powinni kiedyś o tym słyszeć – niejeden z nich uczestniczył w lekcjach religii w szkole podstawowej. Pełny szyderstwa tytuł „Golgota Picnic” niczym jednak nie zaniepokoił nowej minister kultury, tym bardziej że treść pornosatanistycznych, homoseksualnych scen kryjących się pod dwuznacznym tytułem była ogólnie znana. Obsceniczne zdjęcia ze „sztuki” krążyły w internecie. Wystarczyło sprawdzić; internet to niedrogie obecnie medium.

Nie trzeba tarzać się w łajnie, by stwierdzić, że cuchnie
Choć wokół prowokacji wciąż przewijają się nowe bulwersujące fakty, zwróćmy szczególnie uwagę na wypowiedź zdradzającą znamienny tok myślenia, obecny w podobnych sytuacjach. Pani minister Małgorzata Omilanowska stwierdziła, że „ministerstwo kultury na etapie finansowania nie wnika w szczegóły założonych projektów, a ocena, czy dzieło Rodrigo Garcia będzie obrażało uczucia katolików, jest możliwa tylko po obejrzeniu tego spektaklu”. Wypowiedź oryginalna czy bezmyślnie powtarzany slogan? Wytarty chwyt manipulatorski „najpierw muszę obejrzeć, aby ocenić” od wielu lat pojawia się przy okazji emisji bluźnierczych filmów czy pseudospektakli. Frazes wypowiadany przed kamerami swoją „przemyślną logiką” ma podważać zasadność protestów podjętych na czas. Odkrywa bezrefleksyjność osób, które go powtarzają, oraz cynizm jego autorów. Głupiec musi się najpierw sparzyć, aby sprawdzić, że ogień jest gorący.

A jednak „nie trzeba tarzać się w łajnie, aby stwierdzić, że cuchnie”, jak powiedziała jedna z protestujących. Sugerowanie przez ateistyczną gazetę, która kiedyś podszywała się pod środowisko „Solidarności”, że w „sztuce” tej można dopatrzyć się „głębi” (sic!) lub że spektakl niesie „głębokie przesłanie etyczne” (jak powiedziała jedna z organizatorek) (!), obnaża fałsz i obłudę w kontekście innych wypowiedzi środowisk ateistycznych broniących tej prowokacji. Udający Greka ateistyczni prowokatorzy doskonale wiedzą, o co im naprawdę chodzi.

Wulgaryzmy pod ochroną policji
Trudno wymagać wrażliwości moralnej od polityków komunikujących się rynsztokowym językiem, jak utrwaliły to szokujące „taśmy”. Niewiele spodziewać się można po biznesmenach dekonstruujących polskie państwo niczym hieny podczas spotkań w cmentarnych zakamarkach. Najwyraźniej mentalność urzędników ministerstwa kultury, formalnie odpowiedzialnego za jej promocję, nie odbiega od średniej zaprezentowanej przez kolegów. Żenujące „przedstawienia” pod auspicjami ministra kultury, ordynarne wybryki w ramach „instalacji” profanującej krzyż w Centrum Sztuki Współczesnej nie są lepsze od zachowań i słownictwa polityków, nawet jeśli w odróżnieniu od tych ostatnich określone zostały „sztuką”. Promowanie zła, pornografii, bluźnierstw w ramach „kultury” stanowi jeszcze większą deprawację.

Szkoda, że policja w odpowiedni sposób nie zareagowała, gdy z głośników podczas „odczytu” na placu Defilad padły najgorsze wulgaryzmy (ch…, kut…). Na prośbę ochroniarza próbowała interweniować jedynie przeciwko osobie, która w tej chwili odłączyła głośnik. W obstawie służb porządkowych w miejscu publicznym bezkarnie epatowano językiem kryminalistów i nikt już nie może twierdzić, że sam odczyt scenariusza, nawet bez ekspozycji pornograficznych scen „sztuki”, nie zawierał treści gorszących. To kolejny dowód kompromitujący ministerstwo kultury wspierające ordynarną prowokację centrów antyewangelizacji (por. określenie św. Jana Pawła II).

Zasłona dymna dla afer rządu
Bluźniercze ekscesy są bardzo na rękę środowiskom Platformy, gdyż odwracają uwagę od kompromitujących afer z udziałem sfer rządzących. Czego nie wykorzystają one dla pijaru? Opłaceni mierni „pseudoaktorzy” odstawiają bluźniercze „odczyty” przy zachętach wiadomej gazety. Klasyka, nic nowego – metody bolszewików i masonerii aranżującej „kawiarniane” dyskusje i przemowy przeciwko wierze, nieco później przymusowe pogadanki ideologiczne, a potem od idei przechodząc do czynów… Sowiecki „Związek Wojujących Bezbożników” ma swoich następców. Trzyma się mocno w redakcji gazety z czerwoną szturmówką. Kolejne pokolenia stalinowców, drugie i trzecie, myślą podobnie.

To wprawdzie pytanie retoryczne, ale czy ktokolwiek z PO przy umywaniu rąk przez PSL odważyłby się wspierać podobne obraźliwe przedstawienia, tyle że oprócz katolików dotykające innych wyznań lub narodowości? Nie bójmy się, „Piknik pod Ścianą Płaczu”, „Majdan Picnic” czy „Mosul Picnic” nie dojdą do skutku. Polityczna poprawność, strach przed konsekwencjami i międzynarodowym skandalem są tego gwarantem. Lżyć można bezkarnie katolików i wiarę katolicką. Te same prokuratury, które sprawy rażących przypadków dyskryminacji katolików, szydzenia i bluźnierstw, penalizowanych w art. 196 kodeksu karnego, umarzają, wykazałyby tu pełną gotowość procesową, nie zważając na zapewnienia o „głębokim przesłaniu artystycznym”, zwłaszcza wobec sztuk z motywem „pikniku w komorach gazowych”. Makabryczne? Ale przecież to do ich powstania doprowadziło właśnie zanegowanie Boga, wyszydzanego z podobną nienawiścią przez niemieckich hitlerowców!

Jeśli dla osób publicznych, zaangażowanych we wspieranie zła, fakt, że ów „spektakl” to odrażające szyderstwo z Boga umierającego na krzyżu na Golgocie, jest nadal abstrakcją, niech chociaż wiedzą czysto po ludzku, że z pamiątki czyjejś śmierci się nie szydzi. Nie chcieliby, aby urządzano kpiny ze śmierci ich bliskich i ukochanych. Wara więc od krzyża i Chrystusa. W tej sprawie nie można stać z boku. Każdy opowiada się po którejś stronie. Także milcząc.

Andrzej Lewandowicz

http://www.naszdziennik.pl/mysl/83914,a ... wicka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 12 lis 2014, 08:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Zniczami w Papieża

ZB

Pijana młodzież rzucała płonącymi zniczami w pomnik Jana Pawła II w centrum Łodzi. Policja szuka sprawców i prosi o kontakt świadków zdarzenia.

– Zabezpieczamy monitoringi, póki co nie mamy informacji o jakimś przełomie w tej sprawie. Będziemy jeszcze docierać do okolicznych mieszkańców, ze względu na dni wolne nie wszyscy byli obecni w domach, podobnie urzędy nie były czynne i nie było możliwości zabezpieczenia w nich monitoringu – informuje nas komisarz Adam Kolasa z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

– Mieliśmy informację od osoby, która wracała do domu, że widzi prawdopodobnie mężczyznę, który rzuca w pomnik rozpalonymi zniczami. Jak pojechaliśmy na miejsce, świadek nie był nam w stanie podać rysopisu, w związku z tym liczymy na innych świadków i zapis monitoringu – podkreśla Kolasa.

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. A uszkodzeniu uległ pomnik św. Jana Pawła II znajdujący się przed katedrą w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej. Policja stwierdziła, że uszkodzenia nie mają charakteru trwałego. – Przeprowadziliśmy oględziny. Okazało się, że na szczęście pomnik nie uległ trwałemu zniszczeniu. Są na nim ślady tzw. steryny. Prowadzimy postępowanie pod kątem znieważenia pomnika. Jest to przestępstwo zagrożone karą ograniczenia wolności i grzywny – mówił Kolasa.

Proboszcz parafii katedralnej ks. Ireneusz Kulesza, informując parafian o znieważeniu pomnika, podkreślił, że ten czyn można porównać do postępowania żołnierzy niemieckich, którzy strzelali do witraży w katedrze podczas II wojny światowej.

http://www.naszdziennik.pl/wp/112563,zn ... pieza.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 20 gru 2014, 11:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/12/19 ... e-wigilii/

Porzucają rodziców w szpitalu przed świętami. „Nie chcą psuć sobie Wigilii”.
Posted by Marucha w dniu 2014-12-19 (piątek)

Obrazek

Lekarze mówią na nie „babcie świąteczne” i zgodnie twierdzą, że od kilku lat zjawisko się nasila – coraz więcej rodzin zostawia swoich starych bliskich na święta traktując szpital jak przechowalnię.
Dr med. Bartłomiej Guzik, kardiolog z Krakowa stwierdza, że od pięciu – sześciu lat zjawisko się nasila. – Dotyczy to oddziałów ogólnych, internistycznych, geriatrycznych, bardzo często jest tak, że pacjenci ciężko chorzy lub po prostu starzy zgłaszani są przez rodziny tuż przed świętami z mniej lub bardziej wymyślonymi dolegliwościami. W pewnym wieku powód do hospitalizacji łatwo się znajdzie, więc można to zawsze uzasadnić. Co prawda rodziny zarzekają się, że będą odwiedzać bliskich, ale często jest tak, że pojawiają się dopiero po serii telefonów z przypomnieniem, że powinni zabrać matkę lub ojca do domu.
Dr Guzik zwraca uwagę na medyczny aspekt sprawy – to bardzo ważne, żeby hospitalizacja była jak najkrótsza, bo każdy dzień pobytu starszej osoby w szpitalu zwiększa ryzyko infekcji górnych dróg oddechowych. Dla starszych osób zakażenia wewnątrzszpitalne są niebezpieczne dla życia. Szczególnie w okresie zimowym czas hospitalizacji powinien być skrócony do minimum żeby uniknąć powikłań wewnątrzszpitalnych. Ale kontakt z rodziną nieraz jest bardzo utrudniony – bliscy po prostu nie odbierają telefonu – mówi dr Guzik.
Pragnąca zachować anonimowość lekarka z Olsztyna, która porównuje zachowania pacjentów i ich rodzin w kilku miastach mówi, że nieraz zdarzają się sytuacje dramatyczne. Rodziny dosłownie wrzucają swoich bliskich do izby przyjęć i uciekają, nie sposób później skontaktować się z nimi. Niektórych trzeba straszyć policją i przypominać im o obowiązku alimentacyjnym, inaczej nie zabraliby rodzica do domu.
Po Nowym Roku zgłaszają się bez słowa – mówi dr Guzik. Zwraca uwagę, że personel medyczny już w pierwszych chwilach ma świadomość o co naprawdę chodzi, ale jest bezsilny. Trzeba po prostu pomóc temu człowiekowi, bo to on jest w najtrudniejszej sytuacji. Szpital i tak musi działać, a ten biedny człowiek wie, dlaczego tam trafił. I to jest najsmutniejsze, zwłaszcza gdy są świadomi, że najbliżsi nie znajdą dla nich czasu w okresie, gdy właśnie czas dla rodziny powinien być najważniejszy
- To bardzo przygnębiające zjawisko, ale tak rozpowszechnione, że już medycy są z tym oswojeni. Byłoby przygnębiające, gdyby to były pojedyncze przypadki, a to jest już powszechna praktyka, wydaje się więc banalna – mówi krakowski kardiolog. – Ludzie ludziom zgotowali ten los. To bardzo trudna sprawa, bo gdyby te rodziny choć zadbały o swoich bliskich, odwiedzały ich, złagodziłyby, osłodziły, ten trudny czas – ubolewa.
Kim są ludzie, którzy podrzucają swoich bliskich? Prof. Joanna Matuszkiewicz, kierownik kliniki internistycznej w Warszawie jest zdania, że prości ludzie tego nie robią, albo wyjątkowo rzadko. Najczęściej są to ludzie dobrze sytuowani, urządzeni, którzy na przykład uznali, że muszą wyjechać na święta do ciepłych krajów. Wtóruje jej lekarka z Olsztyna. Z jej obserwacji również wynika, że zjawisko to jest bardzo rzadkie w małych szpitalach miejskich, coraz częstsze zaś w aglomeracjach.
- Kiedyś przyszła znana aktorka żeby zostawić matkę „na przechowanie”. Personelowi tłumaczyła, że nie chce psuć swoim dzieciom Wigilii i świąt. A ta starsza kobieta była wszystkiego świadoma – ubolewa prof. Matuszkiewicz. Ubolewa też, że to szczególnie smutne, gdy dotyczy pacjentów z nowotworem. – Często to ostatnie święta w ich życiu, w ogóle ostatnie chwile ich życia, a są pozostawieni sami sobie. Kiedyś ludzie byli chyba bardziej skłonni do poświęceń – dodaje.
Rozmówcy KAI zwracają uwagę, że nie można uogólniać. – Są rodziny, które troszczą się o swoich seniorów – regularnie ich odwiedzają, przynoszą wigilię, nie można twierdzić, że absolutnie wszyscy starsi są porzuceni – mówi dr Guzik. – Bliscy, którzy przychodzą w czasie świąt, troszczą się nie tylko o swoich, ale i o innych pacjentów, dzielą się z nimi opłatkiem, starają się stworzyć atmosferę świąt. I to sprawia, że ten smutny czas robi się łatwiejszy do przetrwania przez starych, chorych, samotnych ludzi.

KAI, malk

http://www.pch24.pl/porzucaja-rodzicow- ... 802,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 12 mar 2015, 09:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Zdziczałe bestie lewackie toczą pianę ze swoich pysków, bo jeszcze nie wszyscy Polacy są w stanie akceptować ich patologiczne poczynania.
Im wolno obrażać uczucia ludzkie, ale ich nie wolno nawet krytykować, gdyż rusztowanie budowanego na naszych oczach i dla nas, obozu zagłady ducha, zagłady kultury, zagłady przyzwoitości, mogłoby się zawalić i przygnieść bluźnierców, poprzez obudzenie świadomości społecznej i odczucie niechęci do narzucanych zwyrodnień i do piewców zamroczenia dewiacyjnego.


Zachowała się, jak trzeba

Licealistka z Gdańska protestowała przeciwko propagowaniu bluźnierczego pseudospektaklu „Golgota Picnic”. Policja wytoczyła jej proces za „czyn chuligański”, który właśnie się rozpoczął.

Zrobiłam to, żeby bronić naszych wartości narodowych, bronić naszej wiary, nie można pozwalać na takie hańbienie – podkreśla Maria Kołakowska.

„Golgota Picnic” dokonywała obrazy imienia Boga, my, katolicy, nie możemy na to pozwolić, wielu ludzi jest ze mnie dumnych – zaznaczyła. Aprobatę wobec jej protestu wyrażały osoby zgromadzone w sądzie. – Brawo, Marysia, brawo, polska młodzież – krzyczeli.

Zachowała się, jak trzeba – dodawali, nawiązując do słów Danuty Siedzikówny „Inki”. Pod koniec czerwca zeszłego roku w siedzibie lewicowej Krytyki Politycznej w Gdańsku aktorzy Teatru Wybrzeże zorganizowali publiczne odczytanie scenariusza „Golgoty Picnic”. Maria Kołakowska chciała zaprotestować, rozpylając śmierdzący dezodorant. – Dezodorant był nieszkodliwy, kupiony w sklepie ze śmiesznymi rzeczami – tłumaczy.

Zostałam nagle zaatakowana. Złapano mnie za ręce, wykręcono mi je, w tej szarpaninie zostałam mocno popchnięta na stolik i krzesła, zarzucono mi kurtkę na głowę, zostałam wyrzucona na zewnątrz, i zamknięto drzwi – relacjonuje Kołakowska.

Osoby zaatakowane zaczęły się bronić, jedna z nich rzuciła kurtkę – zeznał Piotr W., moderator spotkania w Krytyce Politycznej. Dodał, że film w internecie, który przedstawia to zdarzenie, trzeba inaczej interpretować.

Pryskała tym śmierdzącym areozolem na uczestników wydarzenia – zeznał moderator.

Psikałam do góry – zaprzecza licealistka. Inne osoby zeznały, że to w czasie szarpaniny areozol był rozpylany na wysokości twarzy.

Uczestnik spotkania Jacek N. zeznał, że nie poniósł żadnych szkód z powodu rozpylenia aerozolu.

Mam odczucia adekwatne do odtwarzanej sztuki – odpowiedziała Marysia na pytanie policji, jakie miała odczucia w związku z zapachem tego spreju.

Moderator spotkania w Krytyce stwierdził, że był to „patriotyczny smród”, i że nie rozumie, skąd takie zamieszania wokół „chamskiego aktu chuligańskiego”. Sąd zwrócił mu uwagę, żeby nie dokonywał ocen ludzi, ale podawał same fakty. Później pouczył go również, aby nie komentował pytań obrońcy Kołakowskiej.

W przerwie rozprawy dziennikarka „Gazety Wyborczej” dopytywała licealistkę, czy to rodzice kazali jej się tak zachować. Wzbudziło to głosy oburzenia zgromadzonych osób. „Gazeta Wyborcza” nie będzie tu przesłuchiwać, to sąd przesłuchuje – stwierdzili ludzie.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rzeba.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 07 kwi 2015, 14:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Gdy oni zaś wieczerzali, wziął Jezus chleb, błogosławił, łamał i dawał swoim uczniom, i rzekł: Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje. Mt. 26, 26.
=======================
Drugi dzień Wielkiej Nocy. W dzienniku TVP: O Zmartwychwstaniu Pana - NIC. Za to: „wiadomości” i „kultura” a la Josif Stalin, pod zezikiem resortowego dziecka - Kraśki: O sikaniu śmigusowym - 12 minut. O pewnej błędnej diagnozie – 5 minut. O Kapsydzie (jej gęba??) - 3 minuty. O 420 miliardach euro w Grecji (dostali, czy nie oddadzą - nie wiem). Wreszcie, na koniec –jakiś tłusty kaszalot z Belwederu – znów o laniu wody. To wszystko – w najgorszej oprawie anty-plastycznej w historii Dziennika TV. Trwa (mać) od miesięcy. Brutalna, długa, nudna, kończona po każdej migawce obowiązkowym najazdem na Pałacyk Stalina. I ciągle ten zegar pałacowy w tle – byśmy se „nie myśleli”. Obrzydliwa, landrynkowa czołówka „sportu” i – jeszcze gorsza - pogody. Brrrrr... apokaliptyczne.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 16 cze 2015, 09:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,spolecze ... mpaign=rss

Jakieś 60-letnie eks-prostytutki z lewicy nagle masowo przypominają sobie, jak to ksiądz brał je na kolana i głaskał po główce. Te rzekomo traumatyczne przeżycia zwą molestowaniem seksualnym, a księdza ścigają za pedofilię. Społeczeństwo nie potrafi ukryć oburzenia, pozwalając jednocześnie by w szkołach prawdziwi pedofile, rozmyślnie posyłani do szkół przez okupanta, niszczyli niewinność ich ich dzieci.

Kopia artykułu:

Łódzkie: w szkole urządzono wystawę promującą homoseksualizm
Dodane przez Lipinski
Opublikowano: Poniedziałek, 15 czerwca 2015 o godz. 19:07:18

Z inicjatywy kilku nauczycieli w gimnazjum w Piątkowisku koło Pabianic, uczniowie przygotowali skandaliczną wystawę promującą dewiację. O sprawie napisał Dziennik Łódzki.

Na zdjęciach widnieli m.in. całujący się półnadzy mężczyźni. Na plakatach nie zabrakło niewybrednych haseł takich jak: “Radość seksu lesbijskiego”, “Chłopak, którego chciałem na całe życie”, “Trans Sex w wielkim mieście” – takie tytuły były wycinane z różnych gazet, wykonane przez uczniów techniką kolażu. Gazety, uczniom zostały dostarczone przez łódzką organizację promującą dewiację seksualną.
Plakaty pojawiły się na szkolnym holu, który jest częścią wspólnego budynku gimnazjum i szkoły podstawowej, gdzie uczą się dzieci klas IV-VI. W warsztatach antydyskryminacyjnych wzięło udział do 60 z 260 uczniów gimnazjum.
Dodatkowo sprawa budzi niepokój, ponieważ wystawa była dostępna także dla uczniów ze szkoły podstawowej. Według nauczycieli wystawa miała być elementem warsztatów antydyskryminacyjnych. Sprawę ma zbadać kurator.

"Dziennik Łódzki" / RIRM

http://www.radiomaryja.pl/informacje/sk ... -pabianic/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 05 lip 2015, 19:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
W tym szaleństwie (odbierania dzieci) jest metoda

Jeśli władza ma kaprys, odbierze dzieci każdej rodzinie, nawet świętej...

Pani Katarzyna Elbanowska trafnie zauważyła w programie Elżbiety Jaworowicz, że przed polskim sądem nie obroniłaby się nawet Matka Boża, bo trzymała małego Jezusa ze zwierzętami w stajence. To właśnie zrobił sąd w Nisku – zabrał rodzicom dzieci, bo w mieszkaniu był z dziećmi pies i królik.
W tym szaleństwie jest metoda. Na podstawie faktów, zrekonstruowanych z dudapomocy, i nie tylko, metoda ta wygląda z grubsza tak:

1) Należy wyszukać rodzinę, spokojną, niezdeprawowaną, ze zdrowymi, niezdemoralizownymi dziećmi, nadającymi się do adopcji,
2) Władza otrzymuje anonimowy sygnał o przemocy, nieprawdziwy, ale dający pretekst do wejścia z butami w życie rodziny i objęcia jej nadzorem,
3) Nadzór stawia rodzinie warunki (kurator, terapie, warsztaty, usunięcie psa czy królika), jak najwięcej warunków, żeby nie dało się wszystkich spełnić,
4) Rodzice nie spełniają warunków, nie współpracują z władzą – wobec czego sąd orzeka o tymczasowym umieszczeniu dzieci w placówce opiekuńczej,
5) Operację odebrania dzieci przeprowadza się w możliwie najbardziej brutalny sposób, z użyciem siły, przemocy, żeby sprowokować desperację rodziców,
6) Z uwagi na agresywne zachowanie rodziców bada się ich, wykazuje agresję i szaleństwo, a przecież nie można oddać dzieci rodzicom w odmętach szaleństwa...
7) ...i w zasadzie rodzina jest już rozbita, zniszczona, pozbawienie władzy rodzicielskiej i definitywne odebranie dzieci jest już tylko formalnością...

Tak to, proszę państwa, skutecznie działa. Czas rąbnąć pięścią w stół (nawet jeśli to jest stół sędziowski), by zatrzymać to szaleństwo.
Bo nawiązując do Schweitzera – wszystkie ideologie świata, wszystkie te niezawisłości, niezależności i nieomylności, nie są warte jednej łzy udręczonego dziecka...

Janusz Wojciechowski

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... etoda.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zdziczenie
PostNapisane: 09 lip 2015, 06:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Prokurator w sądzie

Obrazek

Prokuratura zbada, czy sąd, odbierając dzieci rodzinie Bałutów z Niska, nadużył swoich uprawnień – ustalił „Nasz Dziennik”.

Zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa nadużycia władzy w związku z odebraniem dzieci złożył wczoraj do Prokuratury Generalnej szef Dudapomocy Janusz Wojciechowski.

– Oderwanie siłą 6-miesięcznego niemowlęcia od piersi karmiącej matki uważam też za akt psychicznego znęcania się nad rodzicami i dzieckiem. Nawet matki skazane za zbrodnie mają w więzieniach specjalne oddziały do opieki nad dzieckiem, a ta matka z Niska za nic nie została skazana – stwierdza Wojciechowski.

Na razie, pomimo starań o urlopowanie dzieci na czas wakacji, prośba rodziny Bałutów pozostaje bez odzewu.

Urlop ma za to sędzia zajmująca się sprawą.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... adzie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 147 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /