Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 116 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 07:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Czas powiedzieć DOŚĆ!

Wydarzyła się tragedia.

Do tej chwili żaden z przepytywanych przez dziennikarzy posłów PO nie złożył kondolencji Prawu i Sprawiedliwości. Grzegorz Miecugow z TVN24 obawia się, aby ten „błahy i banalny incydent” nie stał się pretekstem do ataków na polityków i media. Poseł Najman mówi o wykopywaniu rowów przez Jarosława Kaczyńskiego.

Myślę, że nie trzeba być prorokiem by przewidzieć, że do jutra będzie już jasne, że Kaczyński ma krew na rękach, a ofiarą łódzkiej tragedii jest „partia miłości” i brutalnie zaatakowany Donald Tusk.

To rządzące nami towarzystwo i wiodące media” to byty niereformowalne i jedyne, co może ich zastopować to poczucie gorącego oddechu Polaków na swoich plecach.

Przydałby się jakiś kilkusettysięczny marsz od siedziby PO poprzez Czerską aż na Wiertniczą.

Czas powiedzieć im DOŚĆ zanim spełni się proroctwo Palikota:

"Przyjdzie taki dzień, że Jarosław będzie już rozmawiał z siłami ostateczności. Być może jeszcze w tym roku. I wówczas uznamy, że to był naprawdę dobry rok. Tego się trzymam, w to wierzę."

http://kokos.salon24.pl/240478,czas-powiedziec-dosc


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 07:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Przygnębienie...

W Polsce głucha noc, u mnie rano, czytam sobie komentarze, artykuły i nawet nie mam siły wykrzesać z siebie wściekłości i rozpaczy z wczoraj, już tylko przygnebienie.... Może to kiepsko przespana noc, bo siedziałem do późna, czytając i piszac...

Wszyscy wiemy, co będzie dalej. Dalej będzie juz tylko gorzej. Po tragedii smoleńskiej, wśród tych wzruszonych tłumów wszyscy mielismy nadzieje, ze ta straszna śmierć, ten wstrząs zmieni nas wszystkich, własciwie juz po trzech dniach okazało sie, że POwska dzicz tylko wzmogła swoja nienawiść, na razie na anonimowych forach, umiejetnie stymulowanych przez partyjno- rządowych funkcjonariuszy na dyżurach ( jednobrzmiące teksty wklejane w regularnych odstępach czasu, pod „target”), oraz zachęcanych przez Wyborcza i związanych z nią celebrytów, potem TO wylazło coraz śmielej i pod nazwiskiem, pokazując mordę Figurskiego, Wajdy, Palikota, którego , na wszelki wypadek ukryto, a potem, zdecydowano ( to znaczy, Donald Tusk zdecydował, samemu udając świętoszka, jak zawsze, ubolewając nad, być może nieco niesfornym językiem posła Palikota, obiecując, że „bedzie namawiał wszystkie strony do większego umiaru”- dokładnie tak, jak teraz), że powoli , na próbę spuści sie go ze smyczy i wznowi sie akcję obdzierania opozycji z godności i człowieczeństwa , bo sytuacja jest poważna.

To, co sie dzieje od kilku miesiecy obserwuję z daleka, dlatego widzę to bardzo wyrażnie. Bez lokalnych szumów. Dociera do mnie to, co jest najważniejsze. Systematyczne, metodyczne szczucie. Codzienne użycie konkretnych klisz, słów, które maja juz na zawsze zostac w mózgach połączone z Jarosławem, z PiSem. Codziennie, we wszystkich mozliwych mediach muszą sie pojawić rytualne już słowa- „jątrzyć i dzielic Polaków”, „nienawiśc”, „oszustwo”, „szaleństwo”, „sekta”, „zaufałam przemianie Jarosława, a teraz widzę, ze on nas oszukał”, „prochy”, „chory psychicznie” i dalej w tym stylu.

To jest robione celowo, profesjonalnie, systematycznie, żadne takie słowo nie pada przypadkiem, czy nieświadomie. To działa, tylko trzeba powtarzać, powtarzać, tak, jak reklamy puszczane seriami, nie słuchamy, gdzieś tam to leci w tle, jak robimy herbatę, a po kilkudziesięciu razach z zaskoczeniem nucimy melodyjkę z reklamy i znamy na pamięć jej tekst. Podobnie , jak dawniej plakaty- nie wiesza sie jednego, to musi byc ciąg na płocie, tak, żebyśmy przejeżdzając, czy przechodząc rejestrowali w mózgu ten obraz raz, za razem, klik, klik, klik. Na identycznej zasadzie powtarzalności na statku robimy treningi, co tydzień, regularnie, inaczej wszyscy zapominają, czego się nauczyli.

A potem inteligentni ludzie z przekonaniem opowiadają, ze kupują proszek OMO, bo jest dobry, a nie dlatego, ze oglądają jakieś głupie reklamy.

Pół biedy , jeśli to proszek OMO. Wczoraj przekonaliśmy się, ze można ludziom wdrukowac przekonanie, że Jarosława Kaczyńskiego, a jak go akurat nie ma, to przypadkowego, pierwszego z brzegu pisowca można i trzeba zabić. Nie można nie zabić, to obywatelski obowiązek. Jak kiedyś Żyda, zaplutego karła reakcji, kułaka. W obronie demokracji, jak napisał Król, w walce z nienawiścią, jak regularnie z obłąkana nienawiścią właśnie pisze Kuczyński, Wołek, Żakowski, Najsztub, Kolenda, Olejnik...

Nie piszą, by zabić, niech Bóg broni, to wszak jest karalne, nawet rozgrzane sądy sie od tego nie wykręcą, ale przecież państwo musi coś zrobić , nawet z lekkim naruszeniem demokracji, a nie robi, czy nikt nie wystapi w obronie wolności zagrożonej przez Kaczyńskiego?????? No, ludzie, nikt nie wystąpi przeciwko nienawiści, przeciwko jątrzeniu i dzieleniu Polaków, tak żeby zgoda mogła budować?????? Luuudzieeeee, nikt nic nie zrobi????????

No i wystąpił, „samotny, tragiczny szaleniec”, zastrzelił człowieka ( no, pisowca, więc nie tak do końca człowieka, nad ta zmiana w prawie trzeba jeszcze popracować, prorządowi konstytucjonalisci będa musieli wykonac troche kazuistycznej gimnastyki, ale , skoro już naprawdę wszystko uzasadniali paragrafem o demokratycznym państwie prawa, to i teraz sobie poradzą). Jednego zastrzelił, drugiemu poderżnał gardło....

Zastanawia mnie jedno. W historii było wielu takich samotnych zabójców, w bardzo wielu przypadkach okazywało się, ze nie byli tak do końca samotni, ze ktos był przy nich, utwierdzał ich w poglądach, ktoś załatwił im broń i ostrą amunicję, dał paszport, załatwiał transport po zamachu, w skrajnym przypadku obiecywał zająć sie rodziną....

Czy Gavrilo Princip był samotnym szaleńcem? Nie, był drobiazgowo przygotowany przez serbski wywiad, wraz z grupą podobnych zapaleńców wybrany, wytrenowany, wyposażony w broń i materiały wybuchowe, przemycony przez granicę kanałem przerzutowym... Serbia zapłaciła za to straszna cenę, to inna sprawa.

Czy Ali Agca był samotnym szaleńcem? Takiego udawał od pewnego momentu, ale wiadomo, że stał za nim potężny, zorganizowany spisek.

Czy ten samotny szaleniec był tak całkiem sam? Czy z kolei jego załatwi w celi jakis „samotny szaleniec”, żeby sobie zbyt wielu rzeczy nie zdążył przypomnieć?

Czy tak łatwo każdy „samotny szaleniec” może sobie przerobić pistolet i kupić ostra amunicję? Czy tez potrzebna jest do tego dyskretna pomoc kogoś, kto potem znika w cieniu?

Czy to była próba generalna przed właściwym zamachem, po którym maja nastąpic zamieszki i delegalizacja PiS? Jeśli tak, to udana, POwski elektorat osiągnął już taki stopień ogłupienia, ze uznał ze PiS sam jest sobie winien, a w ogóle szkoda, ze to nie Jarosław tam zginął, tylko , w sumie niewinny człowiek. Za co , oczywiście także Jarosław jest odpowiedzialny, podobnie jak za to, że nie wsiadł do samolotu zamiast Brata.

http://seawolf.salon24.pl/241017,przygnebienie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 07:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Nieludzka perfekcyjność Donalda Tuska

O czymkolwiek by dzisiaj nie pisać, nie sposób pominąć słów Jarosława Kaczyńskiego w kontekście zabójstwa działacza PiS w Łodzi. Bo to prawda, że tak się kończą "radosne happeningi", w rodzaju tych pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu. Pamiętajmy, że tamten seans nienawiści zachwycił premiera Donalda Tuska, który radził innym, żeby podchodzić do tego z humorem. Ciekaw, co poradzi nam dzisiaj, bo to przecież on również jako pierwszy napiętnował pogardą te "moherowe berety", które tam, pod krzyżem trwały mimo ataków liberalnej hołoty spod znaku nihilisty z Biłgoraja.

Zresztą temat, na który piszę poniżej, wiąże się pośrednio z „udawaniem” prowadzenia jakiejkolwiek polityki przez ekipę Tuska i Pawlaka. Nie ulega bowiem wątpliwości, że po to zbudowano przemysł nienawiści do Kaczyńskich i PiS, żeby ukryć nieudolność i uwikłania rządu Donalda Tuska. Zachwalana piarowska perfekcyjność Tuska ma również ten zabójczy wymiar. To tyle na teraz w kontekście tragedii łódzkiej, a piszę to jedynie ku opamiętaniu szeregowych nienawistników, bo co do Tuska et consortes oraz ich sponsorów złudzeń żadnych nie mam. A to oni posiali ten wiatr.

Do rzeczy zatem. Nie bardzo rozumiem, czego mają dotyczyć pretensje Unii Europejskiej do Polski w kontekście umowy gazowej z Rosją. Czy oni tam, w tej Komisji Europejskiej nie śledzą wypowiedzi polskiego premiera? Przecież on już przed rokiem ogłosił, że kontrakt gazowy został „perfekcyjnie wynegocjowany”. Sama Rosja również uważa pierwotną wersję za perfekcyjną – co tu jest zatem grane? Bo rok minął, umowa nadal nie weszła w życie i warto się zastanowić, co w takim razie Tusk przez tyle czasu robił z tym perfekcyjnym dokumentem. Wstawił do gabloty i kazał przyglądać się swoim ministrom, żeby brali przykład z tego szczytu perfekcji?

Podobno wczoraj, czyli w niedzielę dokonano w Moskwie ostatecznych ustaleń, a już dzisiaj dokument ma być zatwierdzony przez RM. To nawet szybciej im poszło jak z dopalaczami – członkowie rządu w ciągu jednego dnia mają ustalić opinię na temat, który negocjatorzy wałkowali rok czasu. Przy tym wszystkim Tusk gromko oznajmia, że pozycja Polski w Unii jest wysoka jak nigdy, zaś stosunki z Rosją bezprecedensowo dobre. A potem Unia nie zgadza się na perfekcyjną umowę, a Rosja nie chce nawet słuchać o żądaniach Unii.

Najprostszym wyjaśnieniem szalonego rozdźwięku pomiędzy deklaracjami Tuska a rzeczywistością, jest jego specyficzne pojmowanie prawdy. To nie jest pierwszy raz, kiedy premier zwyczajnie łże ufny w moc piaru. Ale w kontekście umowy z Rosją lepiej nawet powiedzieć: łże jak najęty. Tak było przecież z obietnicą wejścia do strefy euro w 2011, z prywatyzacją stoczni, z zapewnieniami, że nie będzie podwyżki podatków.

Podobno podczas rozmów w Moskwie zrezygnowano z zapisu o zakazie reeksportu gazu i obcięto o – bagatela! - 15 lat termin trwania umowy. Perfekcyjna według Tuska umowa została zatem zdemolowana, a przecież we wrześniu sam zapewniał, że „nowe porozumienie z Rosją gwarantuje długoterminowe bezpieczeństwo gazowe kraju”. Co powie teraz – że gwarantuje nam krótkoterminowe bezpieczeństwo? Swoją drogą narzuca się pytanie, co oznacza dla Tuska fraza „dobre stosunki z Rosją”, skoro w imię tych relacji usiłował nam i Unii wcisnąć złą umowę, o czym nie wątpi już chyba nikt. Jakby nie analizować tych zależności, to wychodzi, że dobre stosunki z Rosją mają dla naszego premiera wymiar jedynie propagandowy. Skoro Tusk w imię tego poświęca interes państwa, które reprezentuje, to inaczej zrozumieć nie można.

Istnieje jednak jeszcze jedna hipoteza tych dziwnych zachowań premiera - od czasu tragedii smoleńskiej tkwi w żelaznym uścisku Putina. To właśnie Putin 7 Kwietnia po rozmowach z Tuskiem zapowiedział szybkie podpisanie porozumienia gazowego z Polską. A kilka dni po hekatombie na smoleńskim klepisku premier Rosji podpisał rozporządzenie w tej sprawie. To musi dawać asumpt do myślenia o uwikłaniu Tuska w relacjach z Putinem.

Polski rząd gwarantuje monopol Rosji, uzależniając się jednocześnie od dostaw monopolisty na długie lata. W tym nie ma ani krzty polskiej racji stanu, każdy to przyzna. Ale wobec tego każdy też zada pytanie: w takim razie czyja tu jest racja stanu? W tym kontekście alarmująco muszą brzmieć - również dla Unii Europejskiej – zapewnienia rządu Tuska, że priorytetem jego prezydencji będzie „stworzenie długofalowej strategii UE wobec Moskwy”. Dziękuję, postoję! Przedsmak tej strategii na klęczkach dał Tusk właśnie przy umowie gazowej.

Oczywiście, nikt nie może mieć złudzeń – trwa kotłowanina buldogów pod dywanem, stąd również komplikacje z umową. Różni szatani byli tu czynni. I to jest powód do stwierdzenia, że wbrew tromtadrackim frazesom Tuska, ta umowa przybrała obecny kształt bez udziału polskiego rządu, a nawet pomimo jego udziału. Sęk w tym, że wszystko wskazuje, iż polski premier Donald Tusk jest zakładnikiem jednego z tych szatanów. I może sobie co najwyżej w telewizji pogawędzić do lemingów o perfekcyjności umowy, bo wpływu na nią nie ma żadnego. Jeśli chodzi o relacje z Rosją, to coraz częściej mówi się Tusk a myśli Putin. Powrót do przeszłości.

http://seaman.salon24.pl/240614,nieludz ... alda-tuska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 07:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Dialog potrzebny jak woda

I chyba jest to wołanie na pustyni, na której oaza jest fatamorganą.Ma rajcę Ufka, Chłodny Żółw i wszyscy Ci, którzy obciążają dziennikarzy-piewców jątrzenia. Nie byłoby wezwań do linczu na Jarosławie Kaczyńskim i PiS, gdyby nie oni. To oni wyczekiwali, żeby móc powiedzieć: Palikot ma odwagę mówić głośno to, co wszyscy po cichu myślą. Wszyscy. I Pan Ryszard C. uwierzył. I dokonał samosądu. Dla lepszego jutra, tych przymuszonych do szeptania po cichu. Każdy z nich miał pod ręką autorytet- a więc nie musiał oceniać sam: wystarczyło znać odpowiedni telefon. Do polityka, politologa czy też dyżurnego opluwacza.

Śledzę reakcje blogerów. Kilku z nich dało upust w salon 24. Ale na Onecie trwa licytacja oskarżeń.

„„I żeby było jasne - proszę nie odczytywać mych słów, jako chęć kneblowania opozycji. W żadnym wypadku i nigdy w życiu. Pierwszy bym pyszczył przeciw takim pomysłom. Proszę je tylko odebrać, jako niezgodę na smarkaterię i dziecinność w udawanym "niezdawaniu sobie sprawy”, jakiego języka się używa i do czego to prowadzi.
Naziści podpalili Reichstag dla zdobycia władzy. Pan podpala Polskę. Ale na szczęście dla reszty, jest pan nieudacznikiem w tym co pan robi. Taki Adolf Hitler dla ubogich. Z Żoliborza. „www.polityczni.eu

Ci ubodzy, to ludzie spod Krzyża, To rzesza zwolenników Jarosława i PiS. To Oni- niewykształceni, ciemni i zabobonni. Fanatycy. Sekta -jak mówią wielcy tego świata.

Dziennikarze Onet pl. Na pierwszej stronie zamieszczają apel Waszczykowskiego „Waszczykowski prosił, aby "podjęto normalny dyskurs z nami, aby nie brać udziału w nagonce na demokratyczną opozycję".- Musiało do tego prędzej czy później dojść. Zarzuty, że opozycja jest opozycją antysystemową, w domyśle niedemokratyczną, i że należy ją usunąć, zlikwidować, postawić przed trybunały, musiały do kogoś dotrzeć - powiedział Waszczykowski dziennikarzom.”I dalej Onet informuje :To Kaczyński jest winien tej zbrodni, nie rząd - czytaj komentarz w Dziennikarstwie Obywatelskim”Azmieszczony komentarz tłumaczy czytelnikom ,kto jest winien:

„ Kolejna trumna, którą Kaczyński wykorzysta do swoich celów. Żal człowieka, nikomu nie życzę śmierci, zal rodziny. Ofiara nienawiści Kaczyńskiego. Te marsze z pochodniami i obrażanie Polaków, którzy ośmielają się mieć inne zdanie niż Kaczyński. Te oszczerstwa padające ze strony działaczy PiS. Znowu przeczytałam, że śmierć byłego wiceministra to zamach. Nie syn go zabił, tylko Tusk albo Putin w przebraniu zabili i poćwiartowali człowieka, bo niby był wielkim ekspertem. Teraz znowu słowa Kaczyńskiego, że wina spada na rząd a właściwie na Donalda Tuska.” Posłuchaj Kaczyński swoich przemówień, posłuchaj wypowiedzi swoich sługusów i posłuchaj wypowiedzi tych, których tak bardzo nienawidzisz. Może coś do Ciebie dotrze. Chociaż szczerze wątpię, wykorzystasz tą tragedię do swoich celów. Szkoda ludzi i tych ofiar i tego mordercy.Tyle, że o to właśnie Ci chodziło.”

Ten sam dziennikarz obywatelski pisał we wrześniu „

„Wczoraj brakowało tylko palonych kukieł Premiera i Prezydenta. Tracisz cierpliwość Kaczyński? Rząd i PO nie reaguje na poczynania rydzykowych i twoich wyznawców więc postanowiłeś przyspieszyć, postanowiłeś zapalić iskrę aby wzniecić pożar i rękami tych zmanipulowanych, często chorych ludzi sięgnąć po władzę? Może się polać krew twoich wyznawców ale ciebie to nie interesuje, prawda? To zwykli, szarzy ludzie, których zadaniem jest pokazanie jaka ta władza jest straszna. Mówiłeś wczoraj o tym, że są bici i poniżani( nikt ich bardziej nie poniża niż ty Kaczyński) za chwilę będziesz krzyczał, że przelewa się niewinną krew. To tylko przedmioty, dzięki, którym osiągniesz to co tak bardzo chcesz, prawda?”

Nie pisał ,ze fanatycy Kaczyńskiego zaczną zabijać: pisał o nienawiści do zwolenników Kaczyńskiego, których on prowadzi na rzeź… .Miał rację, tylko nie rozumiał, ze zwolennicy Kaczyńskiego wyrażają swoje poglądy, a nie nawołują do przelewu krwi swoich przeciwników politycznych. Sam zaś wskazywał drogę, w jaką ma się zmienić niechęć :do przelewu krwi. Bo innej drogi dla niego nie było?

Znowu „dziennikarz obywatelski” „ Ukradliścienam Wawel do spółki z Dziwiszem, teraz żądacie Krakowskiego Przedmieścia i Pałacu Prezydenckiego, co będzie następne?
Wasz Prezydent nie zasłużył na pomnik. Błaźnił Polskę na świecie, po sławetnym szczycie w Brukseli był izolowany przez głowy innych państw, łamał Konstytucję RP na każdym kroku chociaż składał przysięgę, że będzie jej bronił. Wygrał wybory w 2005r w brudnej kampanii, żebrał o poparcie u Rydzyka, człowieka, który nie ma prawa nazywać się zakonnikiem, we wszystkim słuchał brata, sam nie potrafił podjąć żadnej decyzji. Jego pycha była zaiście wielka, na każdym kroku słychać było: ja, pierwsza osoba w państwie, ja, głowa państwa. Przez te cztery lata swojej prezydentury nie zrobił nic aby pomóc potrzebującym, nie obchodził go los kraju. To był człowiek mściwy i małostkowy.Może był dobry dla swoich ale reszta się nie liczyła. I taki człowiek ma mieć pomnik?”

I co robi Onet po tragicznych wydarzeniach w Łodzi? Na pierwszej stronie odsyła do powyższych konstatacji. Festiwal wskazywania jedynych winnych tej chorej sytuacji trwa.

Nie nawołuje do opamiętania. Do dialogu. Do walki na argumenty.

Można jak Ufka, powiedzieć dość .Wysiadam. Nie czytam, nie słucham. A ja pytam; jak zmienić poziom dysputy społecznej? Metodą Onetu dojdzie do kolejnych samosądów na tych, którzy im w Polsce przeszkadzają. I będą to w opinii niektórych mediów; śmierci na własne życzenie. Tak jak na własne życzenie zginał Prezydent Lech Kaczyński ,oskarżany o śmierć całej delegacji. Więc „nie być” i dać pole tym, którzy to głoszą?

Można jak Gniewomir Śmiechowski uznać, że „wszyscy jesteśmy mordercami” .Taka diagnoza ma w sobie cień prawdy, ale to tylko ułamek. Bo wielu blogerów także swoich przekazach kieruje się nienawiścią.

Przez całe moje życie, nie byłam obojętna na los drugiego człowieka .Bez względu na to kim był, jakie poglądy wyrażał. Liczył się jako człowiek i jego postawa. I to było jedyne kryterium oceny. Niestety, dzisiaj wobec mnie i mnie podobnych -kryterium oceny stała się sympatia bądź przynależność polityczna.

Katastrofa Smoleńska doprowadziła do ogromnego zaostrzenia sytuacji. Do niej, był ostry spór polityczny ,bezpardonowy . I zakłamany ,medialny przekaz Prezydenta Kaczyńskiego. Po Jego śmierci, dziennikarze prześcigali się w oddemonizowaniu przekazu. Taka chwilowa ekspiacja. Nie wprowadzono natomiast okresu ochronnego dla Jego brata. On od razu milczał nienawistnie.

Społeczeństwo natomiast miało poprzestać na przyjmowaniu bezkrytycznym niespójnych, fałszywych i zaprzeczających sobie informacjach serwowanych przez oficjeli. A część nie chciała : czy w imię tzw. Świętego spokoju” nie mamy prawa żądać wyjaśnień KAŻDEJ , najmniejszej wątpliwości od władz, prokuratury i służb specjalnych. Nie ma zgody na nazywanie zwykłym wypadkiem lotniczym ,zdarzenia, w którym ginie Prezydent, całe dowództwo i wiele najważniejszych osób w państwie, w służbowym locie na miejsce historycznej kaźni Rodaków.?Locie pod specjalnym nadzorem..To wyjaśnienie należy się Im, Ich rodzinom i nam. Polakom. Bo czym jest Państwo bez poczucia bezpieczeństwa u swoich obywateli?

Zamiast wyjaśnień, zaczęły padać oskarżenia. Im więcej oskarżeń o manipulacje, tym głośniej obarczano winą Lecha Kaczyńskiego i jego rodzinę. Rosła temperatura sporu. Rosło też zaangażowanie mediów w oszczercze kampanie. Z jednej strony wołanie o prawdę ( ze wskazaniem na możliwości zamachu) lub o wyjaśnienie zaniechań władzy ,z drugiej – w miejsce wyjaśnień- poszlakowe oskarżenia o naciski. Tych drugich znacznie więcej. Nie z powodu przekonań- z powodu ilości sympatyków w mediach.

Potem przyszła akceptacja publicznego zdziczenia. Lżenie ludzi pod Pałacem, kopanie. Umorzenie śledztwa w sprawie straszenia atrapą bomby. To wszystko mogło motywować tych, dla których jednostronną winą za wszelkie zło tego świata ,obarczano sektę ..Tych faszystów z pochodniami. Przywoływany dzisiaj na pierwszej stronnie Dziennikarz Obywatelski Onetu pisał „Już kilka miesięcy temu Rydzyk nawoływał do wyjścia na ulice. I pewnie wyjdą. Pełni nienawiści, agresji i wiary w swoją moc. I co wtedy? Wtedy też władze nie będą reagować? Też pozwolą na wszystko? To może zrobić z Rydzyka władcę Polski? Będzie spokój. Czas na reakcję reszty Polaków, czas na pokazanie, że jest nas więcej, że nie ma naszego przywolenia na to co wyprawia Kaczyński z Rydzykiem”.

Wezwanie nie pozostało bez echa. Przypomnę :„Kwadrans po północy tłum zaczyna powoli się przerzedzać. Pojawia się transparent: "Krzyże do kościoła, bydło do obory". Przebrany za papieża mężczyzna zaczął pozdrawiać z balkonu na jednym z budynków przy Krakowskim Przedmieściu stojące poniżej tłumy. Odpowiedziały mu ogromne oklaski.Pojawił się też kolejny transparent: "Przecz z krzyżami, na stos z moherami". Dochodzi do przepychanek. We wrześniu zmarł na serce jeden z Obrońców Krzyża. Czy jego śmierć ma związek bezpośredni z pobiciem Go na Krakowskim Przedmieściu? Nie wiem. Ale „Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej, do którego należał obrońca krzyża, przypomina, że Kłusik stanął w obronie jednej z modlących się kobiet i ochronił ją własnym ciałem.- Było tam kilka takich akcji. Podczas jednej z nich został kopnięty przez pewnego "dwumetrowa" zza trzeciej osoby. Grałem kiedyś w piłkę nożną i wiem, że taki cios nazywało się "zza zasłony". Janek powiedział nam, że ma pęknięte żebra, ponieważ odczuwa identyczne objawy, jakich kiedyś już doznał z takim skutkiem - mówi Antoni Klusik, brat zmarłego”.Tego człowieka skopano w miejscu publicznym! A gdyby agresor trafił w starszą ,modlącą się kobietę, którą śp. Klusik zasłaniał?

Kiedy przeciwnicy skandowali "Przeproście i spier...", księża przygotowywali się do odprawienia mszy dla obrońców krzyża.

Czytam sobie relacje Onetu ,widzę eliminację dziennikarzy prawicowych z publicznych mediów i próby przejęcia Rzepy i zaczynam się naprawdę bać. Bo kto będzie próbował chociażby naświetlić inny punkt widzenia, na to, co się dzieje w Polsce? Czy zapanuje pełna relatywizacja władzy i szkalowanie opozycji? A wtedy będzie już tylko można powiedzieć : szkoda Polski. Szkoda nas Polaków. Wszystkich.

W ilu domach jest podział sympatii politycznych pomiędzy różne ugrupowania? Czy naprawdę to zwolennicy PiS są zacietrzewieni? Czy po drugiej stronie sporu zacietrzewienia nie ma? Nic nie zbudujemy bez dialogu. Nic. A dialogu nie będzie dopóty, dopóki będziemy w mediach karmieni apoteozą czystej nienawiści. Gdy polityka miłości, de facto będzie zaproszeniem do wojny, a wzorem dialogu będzie Szkło Kontaktowe. Dopóki nie powiemy sobie prawdy o źródłach nienawiści. A jednym z nich jest medialne i publiczne przyzwolenie na motto Palikota „14 sierpnia Poletko Pana Boga.Dziennik Janusza Palikota ”Przyjdzie taki dzień ,ze Jarosław będzie rozmawiał już tylko z siłami ostateczności. Być może jeszcze w tym roku. I wówczas uznamy ,ze to był naprawdę dobry rok. Tego się trzymam, W to wierzę





P.S.

Kolejna manipulacja w necie :Opis Manifestacji przeciwników Krzyża z kontakt24.pl” W piątkowy wieczór na Krakowskim Przedmieściu byliśmy świadkami niecodziennego protestu. Przeciwnicy „Obrońców Krzyża” zorganizowali coś na zasadzie festynu, w którym każdy zainteresowany mógł wziąć udział. Wymyślano różne piosenki, gry i zabawy. Konkurs na najlepsze hasła, które następnie pojawiały się na transparentach. Zabawa w szukanie krzyża polegająca na wskazaniu ręką w którym miejscu obecnie się on znajduje, zadanie było o tyle utrudnione że osoba biorąca w niej udział miała zasłonięte oczy. Można było również na chodniku zagrać w klasy.”

http://1maud.salon24.pl/241019,dialog-p ... y-jak-woda


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 07:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Aleksander Ścios

19 PAŻDZIERNIKA

Przed 26 laty oprawcy z SB porwali i po kilku dniach tortur bestialsko zamordowali księdza Jerzego. Przed kilkoma godzinami bandyta zamordował Marka Rosiaka – asystenta posła PiS i ciężko ranił Pawła Kowalskiego, szefa biura poselskiego.

19 października powraca w polską historię datą naznaczoną tym samym piętnem.

Te morderstwa zrodziła nienawiść. Nienawiść do ludzi i wyznawanych przez nich wartości, do wiary i siły przekraczającej miarę nędznych postaci. Ona kazała porwać, torturować i zabić księdza. Ona kierowała bandytą strzelającym do bezbronnych ludzi. Za jej przyczyną zginął polski Prezydent i dziesiątki towarzyszących mu osób. Ta sama – tchórzliwa, zdradziecka nienawiść. Jedyna broń kanalii.

Jak wówczas, tak i dziś zbrodnię poprzedziła kampania, w której nie cofnięto się przed żadną podłością, nie zrezygnowano z żadnych środków - byle wykazać fałszywy obraz człowieka, partii, środowisk. Wiemy, kto i dlaczego odpowiada za tę kampanię – sprzed 26 i sprzed kilku lat. Ci którzy ją rozpętali i nadal prowadzą, chcieli tych śmierci. Cokolwiek nie powiedzą - chcieli śmierci księdza Jerzego, śmierci zabitych w Smoleńsku, śmierci dzisiejszej ofiary. Czy zwą się esbekami, politykami czy dziennikarzami – świadomie wybrali nienawiść, jako drogę prowadzącą do nikąd.

Nie łudźmy się, że dzisiejsze wydarzenia zmienią cokolwiek w polskim krajobrazie. Przeciwnie - spirala nienawiści będzie się nakręcała jeszcze szybciej, bo ludzie napędzający ten mechanizm są dziś coraz bliżsi osiągnięcia celów i nie muszą już ukrywać się za parawanem politycznych patronów. Bezpośrednim celem ich działań jest śmierć Jarosława Kaczyńskiego i delegalizacja partii opozycyjnej. To, co wydarzyło się 19 października stanowi zaledwie zapowiedź, nie kulminację wojny. Będą kolejne ofiary, akty nienawiści i zemsty.

Pora zrozumieć, że wyrzeczenie się agresji przez środowisko Platformy lub rezygnacja z języka nienawiści nie jest i nigdy nie będzie możliwe. Musiałoby bowiem doprowadzić do unicestwienia tej grupy, do jej rzeczywistej samolikwidacji, poprzez pozbawienie jedynego, stałego fundamentu na jakim opierają się dzisiejsze rządy. Nie jest również możliwe, by ludzie ci dobrowolnie oddali władzę, wiedząc o czekającej ich odpowiedzialności. Muszą zatem się spieszyć.

Przed pięcioma miesiącami w tekście „ŚWIĘTY JERZY ZE SMOLEŃSKA” napisałem słowa, które dziś chciałbym przypomnieć:

„26 lat po tamtej zbrodni czuję coraz mocniej, jak dzisiejsze doświadczenie tragedii smoleńskiej stanowi kontynuację tamtego kłamstwa i tamtej wizji świata, skazującej na śmierć księdza Jerzego. Jak wówczas, tak i dziś nienawiść wyznaczyła drogę - do tamy we Włocławku i do smoleńskiej pułapki.

Analogie sięgają jeszcze głębiej, gdy dostrzegamy metodę, jaką zakłamuje się rzeczywistość. Ta sama zbrodnicza dialektyka nakazywała widzieć w kapłanie „politykiera” współwinnego swojej śmierci, jak w ofiarach smoleńskiej tragedii nakazuje postrzegać szaleńców gotowych do aktu samobójstwa. W tej samej retoryce były kłamstwa o „motywach politycznych” stojących za męczeństwem księdza Jerzego, jak dzisiejsze oskarżenia o „rusofobię”, „upór” i „obsesyjną nieufność”, mające zdeterminować przebieg katastrofy. [...]

Przed 26 laty głosem tchórzów i zdrajców obwieszczono Polakom „konieczność szukania porozumienia” z mordercami księdza, podmieniając katów na rzeczników ofiar. Tym samy głosem mówi się dziś o „pojednaniu” z putinowską Rosją i każe wyrażać wdzięczność odwiecznym ciemiężycielom. To decyzją samozwańczych „reprezentantów narodu” i szemranych „autorytetów” zarządzono „historyczny kompromis”, mordując przedtem ludzi nazbyt nieugiętych, których głos mógł zmącić plany garstki miernot. Dziś, gdy zginęli najlepsi reprezentanci narodu, te same postaci gardłują o „pojednaniu” głosząc, że „kość niezgody w relacjach Warszawy i Moskwy zostanie pochowana razem z prezydentem Kaczyńskim”.

Identycznie, – jak przed 26 laty buduje się koncepcję kłamstwa o przyczynach tragicznych zdarzeń; zaciera ślady, nęka niepokornych, zamyka usta świadkom prawdy. Na tej samej zasadzie utrwala się fałszywe wyobrażenia, i mocą medialnego przekazu wznosi konstrukcję cynicznej obłudy. Jak wówczas, tak dziś, za cenę marnych przywilejów i doraźnych korzyści ci sami ludzie i ich środowiska stają się zakładnikami zbrodni. Powstały z niej układ i zmowa milczenia mają na zawsze zamknąć drogę do wyjaśnienia prawdy, stając się „kamieniem węgielnym”, na którym zostanie zbudowane nowe przymierze katów i ofiar.

Zawsze uważałem, że III RP, która zaczęła się nad grobem księdza Jerzego skończy się wówczas, gdy tajemnica śmierci kapłana zostanie ujawniona. To ona stanowiła gwarancję bezkarności komunistycznych oprawców, z niej uczyniono depozyt wiedzy, łączący ludzi bezpieki, Kościoła i opozycji. W państwie przez nich stworzonym, śmierć kapłana miała stać się użytecznym, niewyjaśnionym „mitem”, dławiącym dążenia narodu pod fałszywym nakazem „pojednania”. Z tej perspektywy mogłoby się wydawać, że tragedia smoleńska przygniecie nas podwójnym ciężarem zbrodni, spod której już nigdy nie zdołamy powstać. Groza tego zdarzenia, jego wymiar moralny, polityczny i historyczny miały raz na zawsze zniszczyć marzenia o wolności, przeciąć ostatnią nić narodowych więzi.

Dziś wiem, że zamysły sprawców nie mogą się ziścić. Te sprzed 26 laty i te sprzed kilku tygodni. Wiem, bo ksiądz Jerzy pozostawił nam przedziwne i trudne przesłanie.

Tak trudne, że niezrozumiałe, aż do dnia wielkiej tragedii.

Podczas mszy za Ojczyznę 27 maja 1984 roku wygłosił kazanie, którego treść doprowadziła do wściekłości władców PRL-u. Powiedział wówczas:

„W dużej mierze sami jesteśmy winni naszemu zniewoleniu, gdy ze strachu albo dla wygodnictwa akceptujemy zło, a nawet głosujemy na mechanizm jego działania. Jeżeli z wygodnictwa czy lęku poprzemy mechanizm działania zła, nie mamy wtedy prawa tego zła piętnować, bo my sami stajemy się jego twórcami i pomagamy je zalegalizować”.

Trudno o mocniejszy akt oskarżenia. Za Polskę 2010, za zło, które na chwilę zatryumfowało w Smoleńsku. Jednak prawdziwa świętość nigdy nie przynosi świadomości winy, nie dając również daru nadziei. 10 kwietnia przypomniałem te słowa Kapłana z Żoliborza:

„Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeżeli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: "Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a nic więcej uczynić nie mogą”.

Jestem przekonany, że fakt, iż Polacy nie ulegli grozie smoleńskiej pułapki, nie zerwali kruchej wspólnoty narodu zawdzięczamy księdzu Jerzemu. Wbrew zamysłom zła – wówczas, gdy w prezydenckim samolocie miał zginąć naród, Bóg sprawił, że naród się narodził.

Mógł się narodzić, odnaleźć i uwierzyć, bo towarzyszyła nam ostatnia modlitwa księdza Jerzego. Ta, z 19 października 1984 r. wypowiedziana w ostatniej homilii w kościele p.w. Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy, zakończona słowami:

- „Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy”.



Nie wiem, jak wielu z nas potrafiłobym powtórzyć takie słowa. Wymagają świętości, która nie jest kategorią polityczną i siły wykraczającej poza doczesność. Wiem natomiast, że nie wolno dziś poprzestać na intelektualnej refleksji i werbalnym sprzeciwie wobec nienawiści. Przesłanie księdza Jerzego nie wiedzie ku zgodzie kata z ofiarą, nie ma nic wspólnego z relatywizacją zła. Wolność od lęku i zastraszenia wymaga konsekwentnych i realnych działań, a brak żądzy odwetu nie oznacza ślepoty i zapomnienia win. Prezydent Lech Kaczyński w swoim nie wygłoszonym przemówieniu katyńskim miał powiedzieć: „Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność. My, chrześcijanie wiemy o tym dobrze: prawda, nawet najboleśniejsza, wyzwala. Łączy. Przynosi sprawiedliwość. Pokazuje drogę do pojednania.”

Nie wolno ludzi szerzących świadomie nienawiść, jak i tych, którzy ze strachu bądź wyrachowania nie odważyli się ich potępić nazywać politykami czy dziennikarzami. Zasługują na pogardę i są tak samo winni hańby 19 października, jak ci, którzy wprost nawoływali do „dożynania watah”. Każdy, kto nie zrozumiał logiki tragedii smoleńskiej, kto niczego nie pojął z retoryki ostatnich miesięcy i nadal bredzi o „winie dwóch stron” lub z talentem hipokryty dzieli nieistniejącą odpowiedzialność – stoi po stronie łódzkiego bandyty, mordującego w imię nienawiści. Taka postawa nie ma nic wspólnego z „wyborem politycznym”. Jest hańbiącym niewolnictwem, przyjętym w imię nieludzkiej „poprawności” nakazującej nie odróżniać dobra od zła. Nawet dziś ludzie ci mają czelność pouczać nas o prawie do przeżywania tajemnicy śmierci i jak 10 kwietnia głoszą swoje pokrętne, sofistyczne poglądy.

Trzeba tym ludziom twardo uzmysłowić, że każdy następny dzień, w którym milcząco akceptują zło rozplenione w Polsce czyni ich odpowiedzialnymi za przyszłe wydarzenia, czyni z nich wspólników w dziele nienawiści.

Konieczny będzie sprzeciw i gniew, których nie potrafiliśmy okazać, gdy żył nasz Prezydent, gdy mieliśmy wokół ludzi na miarę wolnej Polski. Nie okazaliśmy go wcześniej, gdy Książę Poetów wykrzyczał nam, że „naród dostał w pysk, napluto na niego, na wszystkie jego marzenia.” Milczeliśmy tak długo, aż wina za smoleńską tragedię naznaczyła nas wszystkich, dających przyzwolenie na zatarcie granic dobra i zła. Czy będziemy milczeć dalej?

http://cogito.salon24.pl/240848,19-pazdziernika


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 08:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
PiS, Żydzi i Holokaust

Ponieważ po zamordowaniu przez fanatycznego wroga Jarosława Kaczyńskiego polityka Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi podniosły się głosy, że za prowadzące do tej zbrodni szerzenie atmosfery nienawiści w polskim życiu publicznym odpowiada także główna partia opozycyjna i jej prezes stwierdzam, że taki sposób myślenia w konsekwencji pozwala uznać, iż współwinnymi Holokaustu byli również Żydzi, a za agresję na Polskę w 1939 roku III Rzeszy Niemieckiej i Związku Sowieckiego odpowiadają władze oraz obywatele II Rzeczypospolitej.

http://bukojer.salon24.pl/240840,pis-zydzi-i-holokaust


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 08:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
W obronie dobrego imienia mordercy i podżegaczy

Po wielodniowym planowaniu i przygotowaniach morderca zabił Marka Rosiaka:

Zrobił to z nożem w ręku i pistoletem w dłoni podczas zamachu na Prezesa PiS .

Skąd akurat ta broń?

Wszak jego guru Janusz Palikot namawiał do zastrzelenia i wypatroszenia Kaczyńskiego.

Karzeł z Lublina powinien za ten czyn stanąć przed sądem obok zabójcy.

I wobec tych faktów administracja Salonu24 postanowila zadbać o dobre imię mordercy oraz podżegających do tego czynu polityków wykasowujac moją notkę z nocy.

Zadziwiające i poniżej wszelkiej krytyki, ale salonowo słuszne.

Zainteresowani znajdą ją jednak tutaj:

http://www.niepoprawni.pl/blog/164/boha ... szard-cyba

http://antydziad.salon24.pl/241037,w-ob ... podzegaczy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 08:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Bohaterski Ryszard Cyba

Oto kraj, w którym można doprowadzić do śmierci 96 osób, w tym elity związanej z PiS i nie ponieść żadnych konsekwencji. Najmniejszych. Nawet politycznych.

"

Oto Polska, w której wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego partii rządzącej bez oporów nawołuje do zastrzelenia i wypatroszenia Jarosława Kaczyńskiego, szefa największej partii opozycyjnej i brata tragicznie zmarłego Prezydenta RP.
Oto media rządowe: telewizja TVN i Polsat oraz Gazeta Wyborcza nawołują do eliminacji z życia publicznego faszystowskiego PiS i chorego z nienawiści Jarosława Kaczyńskiego.
Oto „Polska”, w której dorżnięcie Kaczyńskiego rozwiązuje wszystkie problemy: PiS musi się rozpaść zatomizowane przez walki frakcyjne i agentów jasnej strony mocy, katastrofa smoleńska wreszcie przestanie być solą w oku porozumienia z Rosją, oszołomy i bojówki tzw. obrońców krzyża utracą poparcie i nikt wreszcie się nie odważy poważnie nazwać ukochanego Premiera Tuska zdrajcą – bez względu na okoliczności.
Żyjący w takim kraju 62-letni Ryszard Cyba, mężczyzna w sile wieku (żaden tam staruszek, staruszkowie, bowiem nie mają tyle siły) był postacią oczekiwaną. Dowiedział się gdzie i kiedy będzie przebywał Jarosław Kaczyński – nie było to trudne, jego nazwisko otwierało dostęp do takich informacji w częstochowskich kręgach Prawa i Sprawiedliwości. Następnie przygotował broń i pojechał do Łodzi przygotowując się do zamachu.
Plan był prosty, aby „zastrzelić i wypatroszyć” należy mieć broń ostrą i ostry nóż. Rzecz jasna przydałby się jeszcze gaz by obezwładnić ochronę i ścigających.
Wszystko, zatem zamknięte na tip-top. Żadne wariactwo, po prostu BOHATERSTWO.
Cała Polska mi podziękuję – pomyślał pewnie Ryszard. Te mohery z pewnością staną jak wryte ze strachu i zgrozy jak po strzałach Michaela Corleone. A nawet, gdy mnie złapią, to z pewnością otrzymam najlepszych adwokatów i Donald Tusk, Bronek Komorowski lub Janusz Palikot zrobią wszystko by mnie wydostać z tej matni.
Sprytny i racjonalny plan. Niemożliwe by był wytworem umysłu wariata. Raczej nieźle umotywowanego zabójcy. Cóż za niesprawiedliwość, gdyby Ryszard miał śniadą cerę i imię Ali (jak ten nygus z Rzymu) to otrzymałby zaszczytne miano terrorysty i uczestnika spisku. A tak…
Ale wróćmy do wydarzeń.
Faktycznie złapali (podobnie zresztą jak Alego). Na szczęście wszyscy słyszeli, jaki wspaniały cel Ryszardowi przyświecał. Uff pojawiły się kamery, Ryszard jeszcze raz wyraźnie krzyknął, że zamierzał ZAMORDOWAĆ KACZYŃSKIEGO.
Miały usłyszeć to dobre duszyczki, wpływowi aniołowie służalczej polityki by przystąpić do misji ratunkowej. Media też wyszkolone, wiedzą gdzie konfitury, „Kaczyński sam sobie winien! To on rozpoczął kampanię nienawiści!! – wrzasnęły.
Oto pierwszy krok do usprawiedliwienia zbrodni. Bo choć zamach niestety nie udany, to jednak ON JEST NASZ!!.
Trzeba GO ratować bo inaczej inni nawet nie spróbują!!
Pojawiają się więc coraz to inne gadające głowy pełne wstrętu dla zachowania niedoszłej ofiary.
Bla, bla, bla płynie szambo z TV.
I oto ja, Łażący Łazarz, widzący to wszystko i pełen refleksji szambo kiler (keskese?).
Pierwsza mi przypomina mowę obrończą „oskarżycielki” SB-eków, którzy porwali Ks. Popiełuszkę. Tam też nienawistny Kapelan Solidarności był współwinnym zamachu na swoje życie.
Druga każe mi sięgać do rozważań sprzed tygodnia i jak gryzący robal wyobraźni sugeruje: A jeśli Ryszard nie wyobrażał sobie, lecz dostał zapewnienie? A jeśli dwa morderstwa w przeciągu kilku dni związane z osobami zajmującymi się katastrofą smoleńską to nie przypadek?
Fe, niemożliwe, jak mogło mi coś takiego przyjść nawet do głowy. Przecież widziałem dziś twarz Donalda, on kocha swoich poddanych i praworządność. Jak każdy oświecony dyktator.
ŁŁ

http://www.niepoprawni.pl/blog/164/boha ... szard-cyba


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 11:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Zachowajmy spokój? Przecież to był polityczny mord!

http://cameel.salon24.pl/240905,zachowa ... yczny-mord


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 12:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Media wyrokują: winny jest PiS

Gdyby nie postać Jarosława Kaczyńskiego, nie byłoby pierwszego mordu politycznego w wolnej Polsce. To, że PiS w ogóle istnieje jako opozycja, jest wystarczającym powodem gniewu i siania nienawiści. Prof. Głowiński w "Gazecie Wyborczej" powtarza w obliczu takiej tragedii, iż środowisko Kaczyńskiego przypomina faszystów. A w tle wycieranie sobie twarzy zmarłymi, porównania zastrzelonego polityka w Łodzi do Blidy i manipulacje dziennikarzy, jak kolejna wczoraj w "Faktach" Kolendy-Zaleskiej.

Zastanawiam się, z czym walczy establishment. Czy aby na pewno z zagrożeniem interesów władzy, jaki stwarza PiS? Z Jarosławem Kaczyńskim? A może z normalnym porządkiem. Taka śmierć powinna odwrócić miarę rzeczy w polskiej debacie publicznej. Tu już nie ma choćby chwilowego otrzeźwienia, jak po Smoleńsku. Zaczęła się od razu nawalanka, bo znowuż Kaczyński powiedział, że sianie języka nienawiści będzie "nawoływaniem do zbrodni", gdzie ma pełną rację. I trzeba było odpowiedzieć hucznie: politycy PO i SLD, wespół z jedynie słusznymi mediami, że lider PiS nie życzy sobie krytyki swojej partii, chociaż tego kompletnie nie powiedział. Lewica przypomina sprawę Blidy. To wtedy miała zacząć się polityczna nawalanka. Gdzie Rzym a gdzie Krym? Czy do Blidy wtargnął pisowiec ze spluwą i ją zastrzelił, czy może sama sobie wycelowała w czasie wizyty agentów ABW? Metoda manipulacji jest dość banalna - powtórzyć czy zestawić oczywiste kłamstwo, by utarło się w opinii publicznej.

Toczy się walka wszyscy przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Czy to samo głosiliby dziś Maziarski, Śmiłowicz, Kwaśniewski, Pochanke, Kolenda-Zaleska, Kuźniar, Morozowski, stajnia "GW", gdyby jednak cel został przez zamachowca osiągnięty? A może Adam Michnik znowu zaręczałby z łzami w oczach, iż był wobec polityka PiS "niesprawiedliwy" i wróci do tekstów sprzed lat na jego temat? Ta walka nie jest prowadzona tylko z Kaczyńskim, ale ze zdrowym rozsądkiem.

Media sprytnie (i przy tym dokonują manipulacji) nie informują o wpisie Janusza Palikota sprzed miesięcy, kiedy życzył liderowi PiS śmierci. Przyjaciel Bronisława Komorowskiego dodał, że cieszyłby się z takiego rozwiązania, bo "byłby to dobry rok". Podżeganie do zabójstwa w przypadku polityka jakoś prokuratury nie obchodzi. Media też wolały cytować mało wytrawnego Adama Hoffmana, choć tu mają przykład czarno na białym, jak prowadzić perfidną grę na wyniszczenie przeciwnika politycznego. Z poparciem rzecz jasna gremiów partyjnych.

Gdyby wektory się zmieniły i to pisowiec zamordował polityka PO, a kolejnego ranił, większość mądrych głów żądałaby delegalizacji PiS. Skoro za legalne pochody pod Pałacem Prezydenckim niektórzy chcą postawić Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu, nie byłoby wątpliwości. Andrzej Morozowski stwierdził zresztą w TVN24, iż gdyby do czegoś takiego miało dojść, to prędzej by się spodziewał kogoś spod znaku PiS jako sprawcy. I wszystko jasne.

PiS jest samo sobie winne, bo istnieje. W takim razie niech PO buduje swoją opozycję, by już nikt nie wszedł do biura poselskiego, nie użył broni i nie narobił partii rządzącej kolejnych kłopotów. By nie wydarzył się drugi Smoleńsk na pokładzie samolotu z Prezydentem, któremu trzeba było odbierać "podstawy godnościowe". A PO dzierży całą władzę. I to jej nie wystarcza. Potrzeba jeszcze "normalnej" opozycji.

http://wszolek.salon24.pl/241108,media- ... y-jest-pis


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 12:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Pałasiński i jego teoria spisku

W Prawie i Sprawiedliwości jest tyle prawa i sprawiedliwości, ile prawdy w Prawdzie.

Przemoc to PiS, słowny bandytyzm to PiS, chaos to PiS, nieustanna awantura to PiS, węszenie spisków i wrogów wszędzie to PiS, codziennie, uparte szkodzenie Polsce i Polakom to PiS.

Kto chce się od PiS-u różnić musi się tego wszystkiego wyrzec, przemocy w pierwszym rzędzie.

Taksówkarz z Częstochowy zrobił tak wielką przysługę PiSowi, że mnie, prostolinijnego, nachodzi pytanie: której to partii on rzeczywiście nienawidził…

"Cui prodest": Dzisiejszy blogowy wpis Jacka Pałasińskiego, gwiazdy TVN24. Źródło: http://jacekpalasinski.blog.onet.pl/CUI ... 16016490,n

Komentarz raczej zbędny.

http://rybitzky.salon24.pl/241021,palas ... ria-spisku


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 15:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Kamienie…

We wczorajszej śmierci straszne jest nie tylko to, że ona nastąpiła, pociągając nadto za sobą tragedie tych, co z nią zostali. Ich ból to wyrzut najpierwszy.
Ale równie straszne, jeśli nie straszniejsze są, ujawnione wczoraj w takiej liczbie, wcześniejsze wieszczby tego co stać się musiało i wczoraj się stało. Pokazują one, że to wisiało w powietrzu, domagało się reakcji, uspokojenia nastrojów. I straszy jeszcze, że to nie koniec…

A bodaj najstraszniejsze jest całkowite i szybkie otrząśniecie się z winy tych, co na tę śmierć pracowali.

Być może dla nich tej jednej jest za mało?

Oczywistym jest, że wczoraj całkowicie polityczną rację byty stracili ci, co obecnie rządzą krajem. Premier Donald Tusk, jego ministrowie, Prezydent Bronisław Komorowski. Od nich każdy obywatel ma prawo nie oczekiwać, ale WYMAGAĆ. Łódzkie zdarzenie zaprzeczyło całkowicie temu, że są w stanie wyobrazić sobie choćby to, gdzie prowadzi taka polityka, jak ta przez nich prowadzona. Nic nie broni ich braku wyobraźni wobec dowodów, że to, co im nie przyszło do głów potrafili przewidzieć nawet niezawodowi publicyści. Mający nierzadko znikomą wiedzę o kulisach polityki i znikome z racji młodego wieku życiowe doświadczenie. Po co nam rządy ludzi bez wyobraźni? By ginęli kolejni ludzie?

Ta śmierć obciąża i Tuska i Komorowskiego, którzy jako urzędnicy państwowi nie zrobili nic widząc narastająca agresję, Nie zrobili nic poza wyrażonym przez Prezesa Rady Ministrów "zadowoleniem z pozbawionego nadmiernego dystansu happeningu" polegającego na lżeniu i prowokowaniu innych. Którzy wykazali niepojęta małostkowość angażując się z takim zapałem w walkę z chęcią upamiętnienia wcześniejszej tragedii. Chęcią, pokłonienie się której mogło bez wątpienia społeczne nastroje jeśli nie całkowicie uspokoić to choć wyciszyć. I nie kosztowałoby ich wiele. Może nawet byłoby dla nich olbrzymim kapitałem.

Pewnie dziś, jutro znów wyjdą do nas zapewniajć, ze "państwo zdało egzamin"...

W tej niepojętej i idiotycznej walce sumiennie obu panów wsparła Hanna Gronkiewicz Waltz pozwalając na to by powierzone jej miasto stało się miastem frontowym, kompromitującą nas osobliwością „Festung Warschau”.

Osoby te powinny natychmiast zniknąć z polityki.

Tak jak Stefan Niesiołowski, Kazimierz Kutz, Janusz Palikot, Sławomir Nowak, Grzegorz Schetyna. Smocze języki sączące jad w uszy części społeczeństwa zdając się przy tym sprawiać wrażenie wykastrowanych z rozsądku i nie widzących do czego ich działania prowadzą.

Zniknąć natychmiast z polityki powinien Jarosław Kaczyński i jego obecne otoczenie. W szczególności zaś Zbigniew Ziobro, Joachim Bruidziński, Jacek Kurski, Joanna Szczypińska. W tej sytuacji zdecydowanie bardziej ofiary ale stanowiące nie mniejsze zagrożenie niż ci dziś rządzący. Nie mam złudzeń, że politycy ci absolutnie nie dają zadnej gwarancji, iż ich ewentualne, przyszłe rządy nie zamienia się przede wszystkim w odwet, vendettę na tych, którzy dziś w największym stopniu za tragedie w Łodzi ponoszą odpowiedzialność. A pozostawanie ich nadal w opozycji w eskalację wojny.

Nie ma miejsca w polityce dla ludzi ze szczytów SLD i PSL, którzy aktywnie sekundowali głównym aktorom wojny polsko- polskiej. Dziś próbując przedstawiać się jako neutralni w sporze pokazują, że są nie mniejszymi niegodziwcami niż tamci. A przecież pojawili się w polityce wcześniej niż popołudniem 19 października, gdy krew już została przelana. I pokazali, że ich polityczny byt niczym nie różni się od niebytu. Efektami. z pewnością nie. Więc po cóż nam oni?

Zniknąć powinna z naszego medialnego świata spora cześć nazwisk. Odpowiadających za wykrzywianie rzeczywistości i za brak obiektywizmu, o którym nie wstydzono się nawet publicznie mówić. Nie będę wskazywał ich po nazwiskach bo zbyt ich wiele. Właściciele mediów, ich wydawcy powinni czym prędzej zrobić rachunek sumienia, uświadomić sobie, że dzięki tamtym i na nich cześć tej krwi spadła.

A my musimy to na nich wymusić. Bo to my jesteśmy potencjalnymi ofiarami. Wystawianymi na niebezpieczeństwo choćby obecnością na głównej ulicy stolicy naszego państwa. Mającymi powody do strachu bo kiedyś przyszło nam do głowy że służba publiczna to coś, czemu warto się oddać. I trzeba to zrobić jak najszybciej. Przyjmując do wiadomości, że znów, jak dwadzieścia lat temu, my to „my” a oni to „oni”.

Ciągle nie dostrzegamy, że od jakiegoś czasu przerobiono nas na armatnie mięso w wojnach, które nam już od dawna w żaden sposób nie służą. Jesteśmy tylko elementami statystyki. Oddanymi głosami, procentami w sondażu, tłumem idącym w pochodzie i przeliczanym niezbyt dokładnie przez jednych „onych” ku chwale a drugich „onych” ku wykpieniu. Traktujemy tę wojnę jak naszą oddając nasze, często niepoślednie umysły na służbę uzasadnień kolejnych starć i zadawanych ciosów.

W tym sensie i my odpowiedzialność za to, co się stało ponosimy. Tylko, że nas już się nie ma gdzie usunąć. Dlatego naszym obowiązkiem jest działać w tym kierunku by tym wszystkim szaleńcom, z politycznych stronnictw, z oszalałych redakcji wytrącić z rak broń, która gotowi są znów komuś wcisnąć.

Nie na nas ten świat ma się skończyć. Choć pewnie nie byłoby to dla niego czymś złym. Po nas przyjdą jeszcze pokolenia, którym nie mamy prawa odmawiać życia w NORMALNYM świecie. I naszym obowiązkiem jest im ten świat NORMALNYM zostawić. Choćby nam przyszło być znów „kamieniami rzuconymi na szaniec”

od rosemanna

"...A kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!."

http://hiugrant.salon24.pl/241217,kamienie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 15:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Zło dobrem zwyciężaj!

Nie ma przypadków, są tylko znaki
(ks. Bronisław Bozowski)

Trudno o bardziej wymowną symbolikę: w dniu rocznicy porwania i śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, emerytowany milicjant, nienawidzący partii opozycyjnej, zabija jej młodego działacza, a drugiego ciężko rani. Jeden ze znanych salonowych „pożytecznych idiotów” natychmiast zwrócił uwagę na niestosowność zestawiania tych wydarzeń w tekstach salonowych, nim jeszcze... ktokolwiek to zrobił (najwyraźniej próbował rozbroić groźny, jego zdaniem, niewybuch). Tym niemniej to porównanie jest niezbędne i nie mam wątpliwości że jest ono nam dane, w tym celu, abyśmy właśnie teraz wspomnieli słowa świętego: „Zło dobrem zwyciężaj!”

Pierwsze reakcje w obozie rządzącym niestety mało pozostawiają pola do złudzeń. Pisałem o tym wielokrotnie (http://cheshire.salon24.pl/230106,znow- ... cja-barska, http://cheshire.salon24.pl/192076,saraj ... ublin-2010 ), ale zamiast satysfakcji odczuwam strach i rosnący gniew. Politycy rządzącej partii najwyraźniej nie są zaskoczeni tym co się stało, sprawiają wrażenie przygotowanych. Cóż- próbowali wielokrotnie: wiec palikota w Lublinie, awantura o krzyż z pandemonium w czasie nocnej zadymy po której już zginął człowiek (o czym dopiero wczoraj się dowiedziałem), prowokacje Tuska podczas rocznicy Solidarności… To tylko najważniejsze akcje, którym towarzyszyły jako tło nieustanne wypowiedzi medialne podgrzewające atmosferę. Wałęsa wieszczył zamieszki po wyborze Komorowskiego, Wajda bez ogródek dowalił o „wojnie domowej”. Ten wątek przewijał się stale. Pisałem 09.06 (w dniu wiecu w Lublinie - http://cheshire.salon24.pl/192076,saraj ... ublin-2010 ): „Najbardziej niepokojące w tym wszystkim jest co innego. Działania PO zmierzające do sprowokowania awantury są tak natarczywe (proszę przeczytać "apel" Komorowskiego do Kaczyńskiego w związku z wiecami), że sprawiają wrażenie, że albo oni po prostu nie potrafią inaczej, albo … MAJĄ COŚ PRZYGOTOWANE NA TAKĄ OKOLICZNOŚĆ!”

Po wczorajszym mordzie politycznym, Tusk ze wspólnikami podgrzewają atmosferę. Ich wypowiedzi albo lekceważą to co się stało, albo obarczają winą Kaczyńskiego. To są jawne prowokacje, tu już nie można mieć wątpliwości, oni naprawdę nie są aż tacy głupi, by nie wiedzieć ku czemu to zmierza, a więc ROBIĄ TO ŚWIADOMIE!

Pisałem miesiąc temu: Sprawa ma jednak także i drugie dno. Jak wszyscy już widzą, „okienko możliwości” dla Polski powoli się zamyka (lub może nawet już gwałtownie się zatrzasnęło) i nadchodzą trudne czasy, a „w czasach kryzysów strzeżcie się agentów”- powtarzał Piłsudski. Z historii wiemy, że każde z licznych „ku-ku” i „zia-zia”, jakie spotykały naszą ojczyznę, było poprzedzone akcją propagandową deprecjonującą Polaków w opinii publicznej zachodu. Szczególny nacisk kładziono zawsze na pokazanie nas, jako nieodpowiedzialnych awanturników, nie potrafiących się samodzielnie rządzić i najwyraźniej wymagających obcej kurateli. Najlepiej ze strony „odpowiedzialnych” i „poważnych” państw ościennych. W związku z powyższym dręczy mnie pytanie, czy aby ktoś tu nie próbuje wzniecić KONFERERACJI BARSKIEJ wraz ze wszystkimi jej następstwami?


Niczego ważniejszego nie potrafię dzisiaj napisać. Wczoraj miało miejsce spotkanie Miedwiediew- Merkel- Sarkozy. Nie było na nim przedstawicieli Polski. Wystarczy spojrzeć na mapę by zobaczyć co łączy (a raczej co „dzieli”) wymienionych przywódców. Dzieli je „wyrwa” zajęta przez Polskę, Ukrainę, Białoruś, Litwę, Łotwę i Estonię. Użyłem słowa „wyrwa”, bo ziemie tych państw zostały „wyrwane” z gardeł Niemców i Rosjan w 1918, 1920, 1945 i w 1989 przy dużej pomocy m.in. Francji. Dziś oni znów się dogadują bez nas, a min. Sikorski mamrocze coś o „systemie bezpieczeństwa europejskiego” i takie tam…

Wracając do domowego podwórka- nie wiemy kto w co gra, ale wiemy na pewno, że gracze w większości sami nie wiedzą kto gra nimi. Drugi szereg PO zapewne sądzi, że jedynie eskaluje napięcie przed listopadowymi wyborami, by zmobilizować ospałe lemingi. Tusk ze wspólnikami zapewne też, ale tu pewności już nie mam (oczywiście taki Niesiołowski w ogóle nie wie co robi- to inna sprawa), być może komuś z nich przyświecają „wyższe cele”, a więc rozpętanie w Polsce zawieruchy na użytek zaprowadzenia „ładu europejskiego”. W tej sytuacji NIE MOŻEMY DAC SIĘ SPROWOKOWAC!Przypominajmy wielkie słowa księdza Jerzego, powtarzajmy je z uporem powtarzajmy jak stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy.To jest dzisiaj absolutnie konieczne. Musimy ich odsunąć od władzy, ale musimy to zrobić drogą pokojową i demokratyczną. Jeśli nie ulegniemy emocjom, to ich prowokacje obrócą się przeciwko nim! Sprawy zaszły za daleko i nie chodzi już o to kto będzie w Polsce rządził, ale o to by Polska dalej bezpiecznie i samodzielnie egzystowała. Zwycięstwo przyjdzie, choć wydaje się dziś trudne, tak jak 27 lat temu trudne do wyobrażenia było zwycięstwo księdza Jerzego Popiełuszki. KTOŚ nam to wczoraj obiecał.

http://cheshire.salon24.pl/241085,zlo-dobrem-zwyciezaj


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 15:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Winny jest Jarosław Kaczyński

Pełni najlepszej woli, bardzo zatroskani ludzie
czują potrzebę znalezienia winnych wczorajszej tragedii.
Dla chcącego nic trudnego, więc winnych znajdują.
Coraz więcej troskliwych ludzi,
winą za wczorajszą zbrodnię, obciąża Jarosława Kaczyńskiego,
nienawistników z PiS i te wstrętne moherowe berety.
Po co gadali głupoty, że Polska nie jest suwerenna?
Załóżmy przez chwilę,
że troskliwi ludzie mają rację!
Dla ustalenia uwagi:
uznajemy, że Jarosław Kaczyński jest współwinny wczorajszej śmierci.
Uznajemy, że współwinne są moherowe berety.
Uznajemy, że współwinni są nienawistnicy.

Ni mniej, ni więcej, oznacza to uznanie,
że głoszenie własnych, niezgodnych z rządowymi, poglądów
jest dobrowolnym położeniem głowy pod topór.
Mówienie!!!
Oznacza uznanie,
że zabójstwo jest naturalną konsekwencją powiedzianych słów,
Że skoro tak mówili,
zabójstwo musiało prędzej, czy później nastąpić.
Musiało!
Było nieuchronne!
Oznacza, że są słowa, za które trzeba zabić.
Że to zabójstwo jest w części usprawiedliwione.

Czy ci, którzy obciążają Jarosława Kaczyńskiego,
zdają sobie sprawę, że w jakiejś części

usprawiedliwiają zabójstwo?

za Essensjuszem:
http://esse.sum.salon24.pl/240888,popie ... mnie-zabil

Popieram PiS ... czy to wystarczy abyś mnie zabił?


http://niegdysiejszy.salon24.pl/241169, ... -kaczynski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Narastająca spirala nienawiści.
PostNapisane: 20 paź 2010, 15:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Nie mam juz zludzen

Zludzenia co do tego, ze cos moze w Polsce sie w koncu zmienic, powinny we mnie prysnac kilka dni po tragedii smolenskiej. Wtedy, tego 10 kwietnia, myslalam, w slad za komentatorami, ze moze wszyscy otrzezwiejemy. Niestety. Potem byl krzyz na Krakowskim, brutalne ataki na modlacych sie ludzi, zero pokazywania, ze tam byli nie tylko "obroncy krzyza", czyli katolicy spod znaku Radyja, ale takze Zydzi, muzulmanie, luteranie. Ze wszyscy tam zgromadzeni przez ten krzyz chcieli cos wyrazic, ze ten krzyz byl Znakiem pamieci. Tego jednak - tych rozsadnych glosow, wciaz pelnych bolu po stracie Prezydenta, wspanialych urzednikow panstwowych (takze z TEGO rzadu!), dzialaczy - nie bylo ani w GW, ani w TVN, ani w Dz. W RZ, owszem. Ale Rz to ostatnia duza gazeta piszaca rozsadnie.

Czy ten czlowiek, ktory zabil dzis w Lodzi, byl niezrownowazony, nie wiemy. Od oceny jego poczytalnosci sa psychiatrzy. Niemniej zakladajac jego szalenstwo nie mozna nie zauwazyc, ze nasluchal sie panow Wajdow, Michnikow, Palikotow, Walesow i postanowil zabic kogos z PiS. Nie da sie tego zamiesc pod dywan, chocby panowie Michniki, Wajdowie, Palikotowie, Walesowie bardzo chcieli.

Nie mam jednak zludzen. Mainstream znowu zamiata pod dywan odpowiedzialnosc tych szeroko komentowanych ludzi za smierc czlowieka z biura PiS. Ta smierc jednak - wierze w to gleboko - bedzie sie tym ludziom snic po nocach, w najczarniejszych koszmarach. Bo to oni go zabili slowami.

Nie, nie jestem psychofanka PiSu i Prezesa. Malo tego - uwazam, ze jego dzisiejsza wypowiedz na konferencji prasowej byla nieodpowiednia. Kaczynski czesto przesadza, zbyt czesto uzywa jezyka, ktory obraca sie potem przeciwko niemu. Nie wiem, kto mu pisze przemowienia (pewnie sam to robi), nie wiem, kto mu doradza. W kazdym razie doradza zle. Nie chcialam pisac o jego stanie psychicznym, ale ludzie, zrozumcie - ten czlowiek stracil najblizsza osobe. Trza brac tak zwana poprawke. Ale do kogo ja w ogole mowie? Powinnam mowic do jego doradcow, najblizszego otoczenia. Nic z tego tam nie dotrze, za maly zuczek jestem.

Kiedy pod krzyzem rozgrywaly sie dla nas wszystkich - z rozych powodow - gorszace sceny, napisalam pelen gniewu wpis o tym, ze mainstream i jego wyznawcy postawili nas pod sciana. Nas, obywateli nie wierzacych we wszystko, co powie wszechwladny mainstream. Obywateli w cos tam wierzacych. Obywateli, ktorzy by chieli, by ich zauwazono, ktorzy nie chca byc traktowani jak psychiczne bydlo. Mohery? A gdzie tam. Zwykli ludzie. Niekoniecznie sluchajacy Radyja. Ale czy do wyznawcow mainstreamu cos dociera?

Nie mam zludzen - tu sie nic nie zmieni. Nie licze na zadne otrzezwienie. Czy naprawde jestem jedyna, ktora czuje rosnaca ja wrzod bezsilna wscieklosc? Czy naprawde jestem jedyna, ktora ma tego wszystkiego dosyc? Czy tylko ja coraz czesciej snie o plonacych komitetach?

Postawiliscie nas pod sciana - i zaczeliscie strzelac.

Strzelajcie.

Nas ne podolaty.

http://tatarstan.salon24.pl/240891,nie-mam-juz-zludzen


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 116 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /